Dodaj do ulubionych

Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie...

    • Gość: Niuniu W Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: *.warszawa.vectranet.pl 20.05.13, 16:01
      No cóż... Za komuny łatwo się rozpoznawało "fałszywego". Rysy i brak ogłady (mydła) był rozpoznawalny pędzikiem. Teraz jest trudniej (tv i internet ich doszkoliły ),wystarczy spytać delikwenta o trzy średnie ulice z Warszawy i wszystko jasne. Jak się chwali że jest tzn że nie jest. Jak to wieśniaki zakompleksione ! Jak cena ziemi rolnej podskoczyła, to ludziska z czworaków przenieśli się do Legionowa, Tarchomina, Ursusa, Gocławia, Pruszkowa, Zresztą należy spojrzeć na rejestrację tego "warszawskiego bydła" i wszystko jasne. WOT, WJ, WWL, WL, WD, WPR, WR, WZ... itp to nie Warszawa. Aaa... I jeszcze jedno. Plichty i inne śmiecie są w każdym mieście.
      • Gość: Radson Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: 81.219.252.* 20.05.13, 16:36
        WJ to Targówek a WD Bielany...
      • Gość: bob Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: *.play-internet.pl 20.05.13, 17:39
        Ty jesteś zapewne rodowitym capem z kanału buraku jeden nie myty !
    • Gość: gość Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.13, 16:03
      No to właśnie słoiki...
    • azifafello Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... 20.05.13, 16:04
      Ja, Warszawiak - tu się urodziłem, to moje miasto. Zawsze mnie trochę irytuje, jak słyszę z ust przyjezdnych jaka ta Warszawa zła i straszna, a oni "muszą" tu studiować czy pracować. Nikt nikogo nie zmusza, każdy kowalem swojego losu. Zmień miasto albo kraj, jeśli ten niemiły - nie potrzeba nam tu narzekaczy.

      Uwielbiam Warszawę, czuję się tu dobrze i, tak, jestem wielkomiejską bestyją. Lubię duże miasta, lubię czuć cywilizację na każdym kroku, łatwość dostępu do wszystkiego. Czy jestem arogancki i butny na wyjazdach? Tak samo będę obśmiewał dresika w laczkach w Warszawie, jak i w Sopocie. Tak samo z niesmakiem patrzył na gostka z krokiem w kolanach, majtami na wierzchu wrzeszczącego do swoich ziomali per "elo ziomy" na Pradze, jak i na Krupówkach. Nie toleruję chamstwa i głupoty, gdziekolwiek i w jakiejkolwiek formie się trafia.

      Moi najlepsi przyjaciele, moja dziewczyna, żona mojego brata - to wszystko (pogardzane przez niektórych) "słoiki". Nigdy nie miałem z tym problemu, choć oczywiście czasem szpilkę złośliwości się wbije, ale nikt nigdy nie zostaje dłużny. Zbyt dużo świata zwiedziłem, zbyt wiele nocy spędziłem w akademikach, a dni na wyjazdach i w międzynarodowych firmach, by oceniać kogokolwiek po kraju (a co dopiero mieście!) pochodzenia. I zbyt dużo fajnych ludzi z różnych stron tak Polski, jak i świata, poznałem, by się ograniczać i selekcjonować towarzystwo ze względu na akcent czy kod pocztowy.

      Zawsze natomiast mam wrażenie, że największymi chamami "z Warszawy" są przyjezdni, którzy jak tylko mogą starają się pokazać swoją wyższość nad demonami z przeszłości - stąd "buce w Armanim" na Monciaku. To oni krzyczą, że "u nas w Warszawie", bo własnej miejscowości się wstydzą, ale Warszafką się wszędzie chętnie podeprą.
    • Gość: aaa ale kto normalny jeździ do sopotu się 'lansować'.. IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:05
      na deptakach czy innych chodnikach i restauracjach... ?
      jakieś zblazowane słoiki chyba....
      • drzejms-buond potwierdzam jako warszawiak 20.05.13, 16:10
        ale i zaprzeczam
        BO NA WYJEŹDZIE NAJBARDZIEJ WARSZAWSCY SĄ CI, KTÓRZY DOPIERO CO W WARSZAWIE ZAMIESZKALI. Cała reszta jest spoko!

        Parę lat temu rozgorzała taka sama dyskusja na temat Warszawiaków.
        Jako osoba nieuprzedzona zacząłem sprawdzać,obserwować przy okazji wyjazdów.
        Powiem krótko: słowo WIOCHA jest jedynym , jakie przychodzi mi do głowy, chociaż lubię wieś.
        A najśmieszniejsi są ci spod Warszawy, Bozżżż, jacyż oni są Warszawscy!
        Parę razy musiałem nawet interweniować bo ta "warszawskość" była nie do zniesienia.
        EGOIZM W CZYSTEJ POSTACI!
    • Gość: lega Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: 62.22.53.* 20.05.13, 16:06
      warszawa jak wszytscy wiedza to slynne juz sloiki, nie dziwne ze wychodzimy na burakow, skoro wiocha na wakacje do domu jedzie.
    • haniiii Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... 20.05.13, 16:07
      bardzo mnie to boli, jak czytam takie krzywdzące moje miasto opinie ... w ogóle szkoda mi warszawy, bo mnóstwo tu przyjezdnych, którzy tak naprawdę nie kochają tego miejsca i traktują je czysto użytkowo. na weekendy wyjeżdżają do swoich wsi, miast i miasteczek i tam też płacą podatki. zdobytą w warszawie pracą windują swoją wątpliwą samoocenę, którą zamęczają potem resztę społeczeństwa na wyjazdach ... to równie stereotypowy schemat jak i ten przedstawiony w Waszym artykule, ale mam wrażenie, że między innymi takich reakcji autor oczekiwał. ja tak naprawdę musiałam się nauczyć bycia "warszawianką" ... w dzieciństwie musiałam się mocno nagłówkować zanim zrozumiałam, że inni wręcz oczekują ode mnie buractwa z racji tego, że się tu urodziłam;) ech ....
      • Gość: mmagi Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 16:59
        w dzieciństwie musiałam
        > się mocno nagłówkować zanim zrozumiałam, że inni wręcz oczekują ode mnie burac
        > twa z racji tego, że się tu urodziłam;) ech ....
        miałam tak samo!jeżdziłam z mama na wczasy FWP,jak ludzie usłyszeli,ze jestem z Warszawy odrazu zmieniali front,ja nie wiedziałam dlaczego?dopiero na koniec turnusu wczasowego słyszałam jestes jakaś inna....................z załozenia warszawiak to cham i cawniak bo ze stolycy;/
      • Gość: goniiiiii Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 17:40
        Jakbym słyszała swoje myśli, a także rozmowy ze znajomymi. Masa przyjezdnych, którzy płacą podatki u siebie, narzekają na warszawiaków, na pośpiech i wyścig szczurów, którzy sami tworząc masowo napływając do tego miasta. Żadne miejsce nie ma dla nich znaczenia, nie wiażą z nim wspomnień. Nie kochają, nie rozumieją tego miasta... Bardzo to smutne, szkoda, że tak musi być i do tego jeszcze powstają takie artykuły. o"warszawiakach" w spocoie, a pewni ci "warszawiacy" przyjeżdzają tam z Warszawy, a wychowywali się w Koziej Wólce
    • iremus Sopot i Zakopane 20.05.13, 16:09
      ...Czy to prawda, że warszawiak jest jakiś inny, szczególnie na wakacjach w Sopocie?....
      O nie, nie. Taki sam jest w Zakopanem. A tak w ogóle są to jedyne 2 miejsca, gdzie jeżdżą rdzenni warszawiacy. Oni na urlopie muszą na głównej ulicy i w knajpie widzieć te same gęby co na co dzień u siebie w stolycy. Wyjazd na wczasy poza Sopot i Zakopane to dla nich stracone wczasy.
      Pozostali jeżdżą do wiosek z których wyemigrowali bo tam mogą poszpanować, że są Warsiawiakami.
    • Gość: paweł Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:12
      Czytałem ten artykuł z politowaniem. Kto używa zwrotu U nas w Warszawie z reguły ludzie, który mieszkają tu od kilku tygodni lub miesięcy, którzy wychowali się na jakiejś prowincji i w ten sposób leczą swoje gigantyczne kompleksy. Warszawa to odbicie naszego społeczeństwa mieszka tu setki ludzi, którzy o Warszawie wiedzą tyle, że to co wystaje ponad budynkami w centrum to Pałac Kultury.
      jeszcze jedno po II wojnie światowej w Warszawie mieszkało ok 45 tyś ludzi, którzy przeżyli wojnę teraz zameldowanych w tym mieście jest ok 1 700 000 szacuje się że niezameldowanych jest ok 700 tyś choć myślę że może być jeszcze drugie tyle. Kiedy mieszkaniec Stolicy staje się Warszawiakiem ile lat musi tu mieszkać aby nim być lub może jakie warunki musi spełnić ?
    • Gość: akordeonista Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: 83.1.244.* 20.05.13, 16:13
      Wiadomo"wszem i wobec że tak zwany wiejski warszawiak"a jest ich coraz więcej jest butny i nad wyraz chamowaty jednak takiemu zaraz widać jak słoma z butów"wyłazi".Prawdziwy warszawiak z dziada pradziada jest inny,szkoda tylko że jest ich coraz mniej.Ci co teraz zamieszkują Warszawę nie mają nic wspólnego z tym miastem oni tam po prostu mieszkają z różnych przyczyn ale nigdy warszawiakami nie będą.Przykre to ale prawdziwe i to oni właśnie pracują na negatywną opinię o warszawiakach.
    • Gość: Natalia Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: *.nyc.res.rr.com 20.05.13, 16:14
      Ale o traktowaniu Warszawiaków jak frajerów tu się nie mówi, a ja miałam kiedyś wątpliwą przyjemność bycia w relacji przyjacielskiej z pewnymi ludźmi z Mazur, którzy zarabiają kasę w sezonie aby mieć na życie w ciągu roku. Bardzo ich podziwiałam, pracowali ciężko, pomagałam jak mogłam, często nawet w ciągu roku przyjeżdżałam do ich miasta i choć nie musiałam zatrzymywać się w hoteliku, który akurat wtedy prowadzili, robiłam to, aby dać im zarobić i być bliżej "przyjaciół". Niestety, obserwowałam, także u nich olbrzymia niechęć do Warszawiaków, nie ważne czy uzasadnioną, czy nie - uniwersalną i zawsze obecną. Trochę mi to przeszkadzało, ale czego się "przyjaciołom" nie wybacza?? No i pewnego dnia bomba wybuchła, kiedy okazało się, że "przyjaciele" są moimi "przyjaciółmi" o tyle, o le chętna jestem płacić za ten hotelik kiedy przyjeżdżam do nich. Mało tego, dzięki osobie życzliwej mi i serdecznej, dowiedziałam się, że ceny za hotelik dla "tej wieśniary z Warszawy" były nawet trzykrotnie zawyżane aby mnie rąbnąć na kasę. Dowiedziałam się, że był to oficjalny powód do dumy moich "przyjaciół" i pewnie gdyby w tamtych czasach funkcjonował fejsbuj tobym była główną bohaterką prześmiewczych szyderstw... Po konfrontacji z "przyjaciółką" usłyszałam, że czego ja się spodziewałam i czego w ogóle jeszcze chcę i co tu robię.. Ręce mi opadły.. Kontakty zerwałam, do mazurskiego eldorado nie jeżdżę bo niesmak pozostał i pozostanie na wieki. Kochani Mazurzy, WSTYD!!!!!
      • Gość: zenek Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 17:59
        Gość portalu: Natalia napisał(a):

        > Kochani Mazurzy, WSTYD!!!!!

        Rdzennych Mazurów na palcach jednej ręki policzysz. Reszta, to Kresowiacy, Ukraińcy przesiedleni tam w ramach ,,Akcji Wisła", Kurpiacy, którzy wyemigrowali na mazurskie ziemie odzyskane w poszukiwaniu cywilizacji i ... właśnie rodowici warszawiacy xD
        • Gość: Natalia Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: *.nyc.res.rr.com 20.05.13, 18:36
          No niestety - Ci akurat z dziada pradziada urodzeni na mazurach w pięknym mieście Giżycko - dziś bardzo tam znani i popularni, wszyscy związani z wodą i sportami wodnymi ich znają. Prawdziwi, rdzenni, z krwi i kości Mazurzy.
    • czemublokujecie_mikonto Re: pie...cie chłopku 20.05.13, 16:21
      Ja nie moge pojąć po co ludzie jeżdżą do Zakopanego i łażą tymi Krupówkami. To przecież takie biedne miejsce i takie byle jakie. Już wiekszość High Street w Greater London jest ładniejsza, funkcjonalniejsza, fajniejsza i z lepszą ofertą zakupowo-rozrywkową.
      A jeszcze pchać sie do Zakopca? Nie lepiej do Nowego targu jak juz muszą w Tatry?I lasy, panoramy widoczne, blisko inne wzniesienia znane-i dużo taniej: facebook.com/PolandNowyTarg
      Po co akurat uparli sie na Zakopiec?
    • antyna-zista Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... 20.05.13, 16:25
      Jak ktoś się urodził w Warszawie to nie musi tego podkreślać, więcej zachowuje odpowiednią kulturę stolicy i jak wchodzę do lokalu w X czy Y to nie muszę się sadzić.
      Sadzą się ,,słoiki", mam sąsiada ,,słoika" najpierw był z ,,Kalisza" potem z ,,Poznania" a ostatnio z tzw. ,,Warszawy".
    • popijajac_piwo dał mi 100 funtów napiwku 20.05.13, 16:25
      za to, że z taką godnością zniosłam wybuch jego gniewu.

      Balls.
    • Gość: MM Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: 80.50.133.* 20.05.13, 16:26
      Obawiam się że prawda jest trochę bardziej skomplikowana. Warszawa to miasto, które składa się z rodowitych mieszkańców czyli tych którzy mieszkają tutaj już od kilku pokoleń i z ludności napływowej (co jest fantastyczne!!!). Niestety z mojego doświadczenia wynika że im krócej ktoś mieszka w Warszawie tym bardziej jest warszawiakiem – robi z siebie i całej reszty, normalnych (a takich jest więcej) ludzi tutaj mieszkających debili. Dodatkowo jeszcze mamy do czynienia z ta częścią społeczeństwa która z Warszawy nie jest (mieszka sobie gdzieś w miejscowości podwarszawskiej) i chętnie pretenduje do bycia warszawiakiem, a jak ma na dodatek parę groszy przy duszy – no to wtedy mamy jazdę na całego. Pamiętajmy że jesteśmy społeczeństwem na dorobku i musi minąć kilka pokoleń żeby nauczyć się korzystania z pieniędzy, a niestety dla wielu chamstwo jest sposobem na pokazanie że się ma pieniądze (wywyższanie się itd.).
      Nie generalizujmy, łyżka dziegciu w miodzie i mamy bo całej beczce, to tak samo jak wizerunek Polaka za granicą – złodziej, prostak, nieuk, brudas itd., a to raptem jakiś odsetek, ale cała reszta cierpi.

      Miłego dnia – Warszawiak od pokoleń.
    • kudlatynaklacie Nie warto mówić skąd się przyjechało... 20.05.13, 16:27
      Cóż, każdy medal ma dwie strony. Z jednej - faktycznie, część warszawiaków zachowuje się jak konkwistadorzy. Nie zamierzam ich usprawiedliwiać.
      Ja sam jestem słoikiem od kilkunastu lat i jak jadę w Polskę to nie przyznaję się, że mieszkam w stolicy. No bo po co? Nigdzie w Polsce nas nie lubią, bo jakaś część udaje bydło, jak tylko ruszy się kilka kilometrów za rogatki.
      W większości przypadków nie mam problemu np. w knajpach, nawet jak kelner zapyta skąd przyjechałem. Ale jest też druga część - przyznaj się gdzie mieszkasz a potraktują cię jak ćwoka. Kelnerzy spodziewają się milionowych napiwków, naplują do michy, zaczną zaraz udowadniać, że stolica to wiocha i wykazywać swoją wyższość.
      A z trzeciej strony - jadę w Polskę, coś załatwić, odpocząć. Nie znam knajp, zdarza się, że trafiam źle. Jedzenie słabe, wódka ciepła, zupa zimna, mięcho przesolone. U nas w Warszawie ;)) o takich rzeczach kelnerowi się po prostu mówi. Szkoda, że część z nich odbiera to jako atak personalny. Jest źle - napiwku nie ma.
      • xiv Re: Nie warto mówić skąd się przyjechało... 20.05.13, 16:30

        Mam podobnie. Czasem mówię, że jestem z Wrocławia, choć już od dwudziestu lat tam nie mieszkam. Na szczęście Wrocław ma neutralne albo pozytywne konotacje.
    • Gość: tutejszy Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:29
      A ja znam buraka z Wrocławia. I jak tu żyć? Niczego już nie można być pewnym ;)
    • Gość: ancymon Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:29
      Prawdziwa Warszawa, to jeździ nad Morze Śródziemne, Czerwone i Ocean Indyjski lub Morze Karaibskie. Kto by tam jeździł nad zimny polski Bałtyk! Nad Bałtyk - to jeżdżą warszawskie SŁOIKI! I dlatego robia złą prasę prawdziwym warszwiakom! To chamscy dorobkiewicze, którzy myślą, że teraz im wszystko wolno-bo w ich wsi, to wszyscy ich palcami pokazywali!
    • Gość: dan150 Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: 109.144.153.* 20.05.13, 16:29
      powiem szczerze ze nie chcialo mi sie czytac tego artykulu bo troche za dlugi a poza tym to balbym sie ze pozniej musialbym dochodzic do siebie po przeczytaniu jakis dziwnych rozumowania, dlatego od razu napisze o co chodzi. moim zdaniem polacy (nie tylko polacy, raczej wiekszosc nacji z krajow postkomunistycznych) sa ogolnie (nie wazne z jakiej miejscowosci) uprzedzeni, zdystansowani i nieufini co do drugiego czlowieka. natomiast niestety czasami cos od tego drugiego czlowieka jestesmy zmuszeni chcieć, od kelnera, sprzedawcy itp. no i niestety kiedy nie jestesmy przyzwyczajeni, nauczeni do tego aby okazywac szacunek drugiemu czlowiekowi (ufac mu itp) to tez rowniez ci sprzedawcy i kelnerzy spotykaja sie z tym. byc moze w roznych regionach polski sprawa ta troche sie rozni ale moim zdaniem nieznacznie. aha. cos innego. ostatnio czytam o 30 latkach w warszawie czy tam w ogole w polsce, jak zyja, gdzie mieszkaja i jak tam sie korporacjują i w jednym z takich opowiadan kobieta po studiach w liscie do gazety uzywala sformuowac w stylu "nie jestem tak glupia, zeby... ". wtf?! co to ma byc? nie pamietam o co tam dokladnie jej chodzilo czy nie jest tak glupia zeby zostawac w pracy jak nie ma co robic czy cos w tym stylu ale taka konstrukcja mysli sugeruje ze ktos kto to robi (czego ona nie robi) jest glupi. no ale jezyk polski w ogole jest bez sensu i naprawde trzeba sie dobrze postarac zeby zostac dobrze zrozumianym. ide juz. garnki, talerze... te no... sloiki, lemingi, moherowe bertery itp. "PANIE! Daj pan piwo!!"
      o czym w ogole jest ten tekst w tym artykule?! :/
    • Gość: DoReMi To ci "rodowici" są "najlepsi". IP: *.elartnet.pl 20.05.13, 16:29
      Mieszkam w Warszawie od 3 lat. Pochodzę z małej miejscowości i co? Jestem kulturalna, życzliwa dla ludzi, nie jestem arogancka, nie traktuję innych źle... W moim najbliższym otoczeniu jakieś 98% to rodowici Warszawiacy. Czy naprawdę tacy "rodowici" ? Powiedzmy, bo ich rodzice, dziadkowie niekoniecznie pochodzą z Warszawy, ale ONI TAK. Tacy "urodzeni", to "lepsi". I tak mogę stwierdzić, że to nie Ci, którzy przyjechali do Warszawy są butni, aroganccy, bo znam i takich i są normalnymi ludźmi. To ci, którzy w Warszawie się urodzili. Zachowują się jakby ten akt urodzenia z wpisanym miastem "Warszawa" był wygraną na loterii.. Dlatego zgadzam się z tym artykułem. Warszawiacy, trochę pokory..
      • wutang4eva Re: To ci "rodowici" są "najlepsi". 20.05.13, 17:48
        99 % ma inne zdanie :)
    • besame.mucho Dlaczego nie z drugiej strony? 20.05.13, 16:30
      Dlaczego nie opisać problemu z drugiej strony? Że jeśli zatrzymam się gdzieś na warszawskich rejestracjach i zapytam (uprzejmie!) o drogę, to muszę się zawsze liczyć z tym, że jakże kulturalni mieszkańcy innych miast, nie to co te warszawskie chamy, pokierują mnie zupełnie odwrotnie, żeby warszawiance pokazać? Dlaczego jak ktoś mnie na wakacjach pyta skąd jestem, to się nie przyznaję, bo mam 100% pewności, że od razu usłyszę nieprzyjemne komentarze na temat mojego miasta i jego mieszkańców? Dlaczego to, że ktoś mnie lubi, uważa za osobę kulturalną i grzeczną może się nagle zmienić o 180 stopni kiedy się dowie skąd jestem? Chciałabym chociaż raz przeczytać sensowny artykuł o uprzedzeniach, a nie tylko wieczne wieszanie psów na moim mieście.
      Ciekawa jestem ile razy ci wielce oburzeni kelnerzy obsługiwali kulturalnych ludzi z Warszawy i dostali od nich wysokie napiwki, ale o tym się nie zająkną, bo przecież jak kulturalni, to nie trzeba było pytać skąd są, na pewno nie z Warszawy, nie?
    • Gość: mokotowianin Stereotypy IP: 195.254.174.* 20.05.13, 16:36
      Brawo, brawo dla Wszystkich. Dalej posługujmy się stereotypami, a niebawem może rozpoczniemy małą wojnę domową. Statystycznie znacznie prościej spotkać debila z mojego miasta z uwagi na prawie 2 mln ludzi zamieszkujących całą aglomerację. Całuję i pozdrawiam.
    • Gość: xxx Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:37
      Bzdury.
      Wiadomo w Polsce panuje ścisła hierarchia i ostra rywalizacja. Masz się płaszczyć przed przełożonymi i pogardzać podwładnymi jak się tylko da. Jak taki "wieśniak" zostanie nagle celebrytą czy innym "człowiekiem sukcesu" to zaraz musi odreagować lata poniewierki.
      Polska to pod tym względem to po prostu chory kraj i chorzy ludzie niestety a że akurat Warszawa daje największe możliwości wybicia się, zrobienia kariery itd. to i złudzenie że Warszawiacy są jacyś inni.
    • Gość: dfghhhhhhhh Ta kobieta jadła 10 razy wolniej niż pozostali... IP: *.sta.asta-net.com.pl 20.05.13, 16:41
      "Ta kobieta jadła 10 razy wolniej niż pozostali, kuchnia miała zostać już zamknięta, więc poprosiłam ją, żeby trochę się pospieszyła, bo wszyscy czekali na nią."

      Być może warszawiacy bywają aroganccy, ale kelner popędzający gościa, bo kucharze chcą iść do domu, też zbyt kulturalny nie jest.
    • Gość: me Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie... IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:41
      Ciekawe ilu spokojnych i kulturalnych warszawiaków siedziało w tym czasie przy innych stolikach i NIE byli zauważeni i 'rozpoznani' przez państwo kelnerów i kelnerki. Nie wiadomo? Ojej, może właśnie dlatego, że najbardziej widać ten 1% chamów, a chamy są wszędzie i zewsząd. Ale nie ma to jak szerzyć nienawistne stereotypy :/

      Jestem warszawiakiem i raz w życiu zdarzyło mi się na głos porównywać realia stolicy z innym miastem używając wyrażeń typu 'u nas w Warszawie': gdy leżałem na oddziale w szpitalu w Poznaniu i codziennie nie mogłem wyjść z podziwu jak świetnie tam wszystko było zorganizowane i o ile lepsze warunki tam panowały w porównaniu z gó...anym oddziałem tej samej specjalizacji, który znałem aż za dobrze z regularnych pobytów w rodzimym mieście.

      Kocham moje miasto, ale nie jestem nim ślepo zachwycony i jestem otwarty na wszelkie nowe doświadczenia, czy to inne miasta czy ludzi stamtąd. Nigdy nie zachowuję się jak buc i w 99% przypadków (kiedy nikt nie zapyta) tacy np. kelnerzy nie mogą mieć pojęcia skąd jestem. Może to błąd, może powinienem zacząć nosić koszulkę z napisem 'U nas w Warszawie... też żyją normalni ludzie'?? Może po takiej masowej akcji zapieczone w swojej nienawiści do wydumanych stereotypów osoby przejrzą na oczy? :(
      • Gość: m Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:49
        > Może to błąd, może powinienem zacząć nosić ko
        > szulkę z napisem 'U nas w Warszawie... też żyją normalni ludzie'??

        Tego Ci świat nie wybaczy, co najwyżej "pokornie błagam o wybaczenie, że jestem z Warszawy" ;).
        • Gość: me Re: Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszaw IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:53
          > "pokornie błagam o wybaczenie, że jestem z Warszawy"

          I na plecach "...postaram się niedługo poprawić, już kupiłem zestaw weków"? :D
          Może i masz rację heh ;)
    • bart8777 Bydło jedzie do stolicy.. 20.05.13, 16:44
      Ci ludzie powtarzający w kółko, że są z Warszawy w istocie mają z nią niewiele wspólnego. Podpisując się w ten sposób pod każdym chamskim wybrykiem, wyrządzają Warszawiakom wielką krzywdę. Wielokrotnie spotkałem się z ostracyzmem, gdy nalegającym ciekawskim w końcu wybąkiwałem, że jestem z Warszawy. Mam już wyrobioną formułkę, która od razu tłumaczy że to nie Warszawiacy robią bydło, tylko chamy tymczasowo zamieszkujący w tym mieście i że jest mi bardzo przykro...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka