jarromir
25.03.02, 23:13
Już wielokrotnie stwierdzano tu, że dzisiejszy Gdańsk stał się prowincją.
A na prowincji niewiele się dzieje.
Przegapisz coś (koncert, gościnny występ w teatrze, wieczór autorski, panel w
ratuszu) i po ptakach - nie tak szybko znów przyjadą.
Może warto stworzyć giełdę, na której będziemy zwracać sobie uwagę na godne
uwagi wydarzenia - w całym Trójmieście oczywiście.
Na początek polecam gorąco "101 Reykjavik" - film, który obejrzałem ostatnio
w "żaku".
Jeśli wróci do programu, to go łapcie.
Film islandzki nakręcony w kooprodukcji z Norwegią, Francją i Niemcami, a
przypominający obrazy powstałe wg przykazań DOGMYustanowionych m.in. przez
Larsa von Triera.
A ze staroci ciągle jeszcze granych (bo kiedyś grać przestaną!!!) na scenach
Teatru Wybrzeża z czystym sumieniem mogę zachęcić do pójścia na "TuTam"
i "Sztukę"... utrzymują się od lat w repertuarze i faktycznie ogląda się je nie
tylko bez zastrzeżeń (co już jest z reguły osiągnięciem na lokalnych deskach),
ale z przyjemnością, a teatr opuszcza się z poczuciem spożycia lekkiej i
smakowitej strawy.