Dodaj do ulubionych

Sędziwi kierowcy

25.06.02, 12:59
Starość nie radość. Dotyczy to również kierowców. Nadmiernie sędziwy kierowca
stanowi poważne zagrożenie dla innych.
Kto ma pomysł na humanitarne *odspawanie* od kierownicy, byłego zawodowego
kierowcy, 82-letniego? Żadne perswazje nie skutkują, a istnieje realna groźba
spowodowania wypadku (kiepski refleks, znajomość przepisów - w zaniku).
Obserwuj wątek
    • petelka Re: Sędziwi kierowcy 25.06.02, 14:41
      filut napisał(a):

      > Kto ma pomysł na humanitarne *odspawanie* od kierownicy, byłego zawodowego
      > kierowcy, 82-letniego? Żadne perswazje nie skutkują, a istnieje realna groźba
      > spowodowania wypadku (kiepski refleks, znajomość przepisów - w zaniku).

      Hmmm, trudna sprawa. Zwłaszcza, że to "były zawodowy". Ale coś mi sie kołacze, że
      w tak dojrzałym wieku to prawo jazdy trzeba co roku odnawiać a przynajmniej
      przechodzić badania lekarskie. I co, kierowca o którym piszesz przechodzi tę
      weryfikację?

      • filut Re: Sędziwi kierowcy 25.06.02, 15:05
        petelka napisał(a):
        > Hmmm, trudna sprawa. Zwłaszcza, że to "były zawodowy". Ale coś mi sie kołacze,
        > że
        > w tak dojrzałym wieku to prawo jazdy trzeba co roku odnawiać a przynajmniej
        > przechodzić badania lekarskie. I co, kierowca o którym piszesz przechodzi tę
        > weryfikację?
        >

        Nieszczęście polega na tym, że nikt go do tego nie wzywa. Sam nie pójdzie!
        Policja w trakcie kontroli też tego nie zauważa.

        • Gość: bopin Re: Sędziwi kierowcy IP: *.prasabalt.gda.pl 25.06.02, 15:53

          > Policja w trakcie kontroli też tego nie zauważa.
          >

          I bardzo dobrze. Jako przyszly staruszek (tez nim bedziesz, tez, chociaz teraz w
          to nie wierzysz) protestuje przeciw temu zeby jakis mlodziak wbrew mnie
          decydowal, czy ja moge jezdzic czy nie. Poki jest forsa na paliwo i utrzymanie
          auta to nikt (poza prawem) nie bedzie decydował za mnie.
          • Gość: jaszk Re: Sędziwi kierowcy IP: 213.134.142.* 25.06.02, 16:11
            Gość portalu: bopin napisał(a):

            >
            > > Policja w trakcie kontroli też tego nie zauważa.
            > >
            >
            > I bardzo dobrze. Jako przyszly staruszek (tez nim bedziesz, tez, chociaz teraz
            > w
            > to nie wierzysz) protestuje przeciw temu zeby jakis mlodziak wbrew mnie
            > decydowal, czy ja moge jezdzic czy nie. Poki jest forsa na paliwo i utrzymanie
            > auta to nikt (poza prawem) nie bedzie decydował za mnie.

            Mocny głos Bopin,
            ale cos w tym jest, bycie kierowcą jest procesem dynamicznym, ja jeszcze pare lat
            wyrywałem spod jednych swiateł, zeby hamowac na nastepnych, a jak ktos w fajnym
            autku jechał fajna drogą mniej niz 130-140 to uważałem, ze dziwny.
            A teraz doceniam uroki tzw zielonej fali zwiazane z niższym spalaniem i płynna
            jazdą, a jeśli ktos grzeje daleko ponad normę to jedynym, naciaganym,
            usprawiedliwieniem moze byc to, ze naprawde bardzo mu się spieszy i sytuacja
            wyjatkowa.
            Czyli czuje juz pewną nieuchronna wspólnotę z "dziadkiem" i tez apeluje o
            tolerancje
          • Gość: Filut Re: Sędziwi kierowcy IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 25.06.02, 16:31
            Gość portalu: bopin napisał(a):

            >
            > > Policja w trakcie kontroli też tego nie zauważa.
            > >
            >
            > I bardzo dobrze. Jako przyszly staruszek (tez nim bedziesz, tez, chociaz teraz
            > w
            > to nie wierzysz) protestuje przeciw temu zeby jakis mlodziak wbrew mnie
            > decydowal, czy ja moge jezdzic czy nie. Poki jest forsa na paliwo i utrzymanie
            > auta to nikt (poza prawem) nie bedzie decydował za mnie.

            Dziękuję za posądzenie mnie o młody wiek. Żałuję, ale jestem w wieku mocno
            średnim.
            *Poki jest forsa na paliwo i utrzymanie auta to nikt (poza prawem) nie bedzie
            decydował za mnie.* - zmieniłbyś zdanie obserwując jazdę (tego konkretnego)
            sędziwego kierowcy. Właśnie prawo powinno pozwolić na eliminację kierowców
            niesprawnych psychofizycznie. Problem nie w wieku lecz w sprawności.
          • Gość: Carioca Re: Sędziwi kierowcy IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.02, 16:41
            Wiesz, mysle inaczej niz Ty, taki staruszek moze byc zawalidroga, ale tylko
            dlatego, ze zdaje sobie sprawe ze swoich mozliwosci i jest poprostu ostrozny,
            fakt - to zlosci, tym bardziej jak gdzies sie spieszymy i nie mamy mozliwosci
            Go ( z duzej litery z szacunku dla siwej glowy ) wyprzedzic. Wiekszym
            zagrozeniem sa osoby ( czesto wracajace pod wplywem % z jakiejs imprezy )
            wedrujace wzdluz autobany, taki widok widzialam czesto jadac do Polski. Szaleni
            i niewyzyci malolaci itd...
            Latem o swicie 2000r. dwoch mlodocianych ( posiadajacych jeszcze cieple
            prawka ), zatankowali pelny zbiornik, nie tylko autka, swoj tez ( zoladka ) i
            ruszyli w droge....
            Male szalenstwo po ulicach, a pozniej orali pola. Na polu napotkali niewielkie
            wzgorze i to byla kuszaca przeszkoda, wiec gaz do dechy.... !!!
            Nie spodziewali sie, ze za wzgorkiem bedzie stal namiot i w nim spiace
            malzenstwo z dwojka malych dzieci. Cel byl doskonaly - trafili bezblednie.
            Cala czworka trafila do szpitala, wszyscy przezyli, ale jedno dziecko i ojciec
            beda inwalidami do konca swoich dni. Moi sasiedzi.

            Przepraszam, ale wole takich staruszkow spotykac na swej drodze niz
            nieoswietlone pojazdy rolnicze, spacerowiczow pijanych i niewyzytych
            malolatow !
            • Gość: Filut Re: Sędziwi kierowcy IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 25.06.02, 17:10
              Gość portalu: Carioca napisał(a):
              > Przepraszam, ale wole takich staruszkow spotykac na swej drodze niz
              > nieoswietlone pojazdy rolnicze, spacerowiczow pijanych i niewyzytych
              > malolatow !

              Nadajemy na różnych falach. Ja również nie jestem wielbicielem "nieoswietlonych
              pojazdów rolniczych, spacerowiczow pijanych i niewyzytych malolatow".
              Szanuję staruszków. Nie przeszkadzają mi na drodze (nawet 100 letni kierowcy)
              jeżeli jadą w sposób w miarę przewidywalny, nawet b. wolno. Jeżeli zbyt często
              nie zapominają do czego służy kierunkowskaz i posługują się nim przed
              rozpoczęciem manewru skrętu lub zmianą pasa. Jeżeli z prawego pasa nie skręcają w
              lewo. Jeżeli ....
              Niestety od pewnego wieku traci się sprawność psychofizyczną - w róznym stopniu.
              Wiem, że ja też ją stracę! I dlatego oczekiwałem porady jak wyeliminować
              kierowcę, który (nie tylko w mojej opinii) jest niesprawny, ma b. zwolniony
              refleks, ale jeżdzi ryzykancko.



              • Gość: u92 Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.02, 22:05
                Filut nie bede sie bawil w cytaty ale napisze co mysle ,co niektorzy wiedza
                czemu :)tak moge postapic.
                Jesli Ty w swym zyciu przejechales tyle tys.km co ten kierowca w ciagu roku to
                juz duzo,wiec zapewne myslisz ze daje to Tobie prawo oceny czy on moze
                prowadzic czy tez nie! Nie ma nic bardziej mylacego! pomysl ze on ma minimum 30
                razy wieksze doswiadczenie niz Ty i prawdopodobnie nigdy nie osiagniesz tego
                doswiadczenia. Wiec nie mozesz ze swego punktu widzenia osadzac postepowania
                tego kierowcy.Jezeli nie powoduje wypadkow drogowych nie ma problemu- jesli
                mnie zapytasz o znajomosc przepisow drogowych to powiem szczerze ze napewno bym
                nie zdal testow na prawo jazdy.Mysle ze 90% kierowcow po dwoch latach zapomina
                50% przepisow a z uplywem czasu ten % wzrasta takze i w Twoim wypadku -co
                pozostaje to jest doswiadczenie oraz rutyna.Doswiadczenie nam mowi zachowaj
                dostep od pojazdu poprzedzajacego ( ale ile wynosi ten odstep to juz
                zapomnielismy) wzaleznosci od warunkow pogodowych ,szybkosci itd.
                Rutyna - Znowu nam podpowiada nigdy nie parkowalem na moscie wiec nie bede tego
                robil bo zaplace mandat( juz zapomnielismy ze to jest zakazane)i to spory!
                B73 Cuxhaven- Hamburg najbardziej niebezpieczna droga krajowa w niemczech ca 80
                km .Wyobrazacie sobie korek tej dlugosci prawie kazdego dnia !?na pokonanie
                tego odcinka przecietnie potrzeba 3 godz.Widzalem w TV reportarz o tej trasie
                oraz wypowiedzi roznych kierowcow miedzy innymi "Sedziwego kierowcy" zawodowego
                w wieku 77 lat ktory pokonuje ta trase codziennie .Staruszka zapytano sie jak
                dlugo zamierza jeszcze pracowac,odp."Jak nie bede mogl odczytac bez okularow
                nr. rejestracyjnego auta co jedzie przede mna to przestane jezdzic"

                Cos do smiechu ze swiata mlodych i starych kierowcow fakt autentyczny:)))
                Na parkingu sklepu meblowego IKEA dziadek oczekuje jak auto opusci miejsce
                parkingowe aby tam wjechac swym Mercedesem powoli przygotowuje sie do zajecia
                tego miejsca parkingowego.Z przeciwnej strony nadjechalo sportowe Porsche i
                wiele sie nie namyslajac bezczelnie wjechalo w to miejsce parkingowe.Dziadek
                otworzyl okno juz chcial powiedziec ze on oczekiwal na to miejsce, w tym
                momecie wyskoczyl mlody chlopak z tego Porsche ,spojrzal na dziadka i powiedzal
                "Trzeba byc mlodym i miec szybkie auto" zamykajac auto.Dziadek pokikwal glowa
                wlaczyl wsteczny bieg,wycofal Mercedesa tyle ile to bylo mozliwe.
                Pisk opon Mercedesa!!! caly przod atuta podniosl sie do gory i z pelnym impetem
                wjechal w zaplanowane przez siebie miejsce do parkowania.Stojace tam Porsche
                wylacialo w powietrze niczym kopniete w zadek. Dziadek wysiadl z Mercedesa,
                spojrzal na zszokowanego chlopca i z usmiechem na twarzy odpowiedzal:" Trzeba
                byc starym i miec pieniadze"
                Zebral burze oklaskow od ciekawskich :))))))))
                • Gość: Carioca Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.02, 22:23
                  Filut, mam takie male pytanko : jak dlugo siedzisz za kolkiem ?.
                  • Gość: Piotr Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 23:18
                    Filut, całkowicie sie z Tobą zgadzam i nie rozumiem tej nagonki na Ciebie.
                    Mimo,ze bardzo byśmy chcieli to jednak nie zmienimy faktu że w pewnym wieku,
                    jedni szybciej inni później stajemy się coraz mniej sprawni.
                    Znam kierowcę, który jeździł ciężarówką mimo prawie całkowitej ślepoty, dopiero
                    powtórne badania w innej klinice potwierdziły ten fakt. Kierowca jeździł dużo,
                    rutyna powodowała ze nie doszło do tragedii, że było tylko kilka drobnych kolizji
                    oraz obtłuczony tył samochodu, gdyz kierowca nie widział !!! go w ogóle w
                    lusterku. Jeszcze raz powtarzam że znam gościa osobiście i on miał i ma zawodowe
                    prawo jazdy.
                    Chyba nie wiecie czym to grozi pisząc - niech sobie staruszek jeździ, przecież
                    nie tylko on , ale żaden kierowca nie zna przepisów.
                    Myślę, że nie każdego człowieka stać na to zeby przyznać sie że nie powinien już
                    kierowac samochodem i zaprzestać tego. Opisany wyżej kierowca dalej jeździ, ale
                    jako pasażer, dostał pomocnika , który ma zakaz dopuszczania staruszka do
                    kierownicy.
                    Radykalnym sposobem, stosowanym powszechnie wobec kierowców którzy absolutnie nie
                    powinni wyjeżdżać na ulicę jest unieruchomienie auta.
                    Pozdrawiam
                    Piotr
                    • Gość: u92 Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.02, 23:37
                      Piotr
                      Czy mam rozumiec ze Ty oddasz dobrowolnie prawo jazdy kiedy powiedzmy nadejdzie
                      Twoj czas?
                      • Gość: Piotr Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.rumia.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 08:38
                        Gość portalu: u92 napisał(a):

                        > Piotr
                        > Czy mam rozumiec ze Ty oddasz dobrowolnie prawo jazdy kiedy powiedzmy nadejdzie
                        >
                        > Twoj czas?
                        Trudno samemu obiektywnie stwierdzić , że nadszedł czas aby przestać jeździć, mam
                        jednak nadzieję że jeżeli ja tego nie uczynię to zrobi to ktoś inny, lekarz,
                        rodzina.
                        Pozdrawiam

                    • Gość: Do Was Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: 24.83.56.* 25.06.02, 23:38
                      Czesc mam na imie Marek mieszkalem w Gdyni obecnie od wielu lat w Canadzie.
                      Tutaj wyglada to bardzo prosto.Osoba konczy 70-tke co roku test,sprawnosciowy i
                      wzrokowy.Nie ma zadnych szwindli,nie przeszedl przykre lecz prawdziwe trzeba
                      odejsc.Pozdrawiam 3-miasto-Marek-
                      • Gość: Carioca Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.02, 23:50
                        Gość portalu: Do Was napisał(a):

                        > Czesc mam na imie Marek mieszkalem w Gdyni obecnie od wielu lat w Canadzie.
                        > Tutaj wyglada to bardzo prosto.Osoba konczy 70-tke co roku test,sprawnosciowy i
                        >
                        > wzrokowy.Nie ma zadnych szwindli,nie przeszedl przykre lecz prawdziwe trzeba
                        > odejsc.Pozdrawiam 3-miasto-Marek-

                        Marku poznalam troche Canade, bylam tam 6 miesiecy ( o wiele za krotko ! )i wiele
                        jest tam inaczej, jako pamiatke mam numery rejestracyjne autka ktorym szalalam po
                        tamtejszych drogach, oj, podobalo mi sie tam :)
                        Pozdrawiam ! :)

                        • germanus Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy 26.06.02, 05:35
                          Co prawda, Marku, jest to troche inaczej, jesli chodzi o terminy, ale zasada
                          mniej wiecej sie zgadza.
                          Tez nie rozumiem nagonki na Filuta. Troche czasu mi zajelo odebranie praw jazdy
                          moim staruszkom. Sek w tym, ze moj ojczym jezdzil cale zycie i znal na pamiec
                          caly kraj. Tak dobrze, ze wiedzial, gdzie i kiedy przejezdzac przez stopy i
                          czerwone. I przejezdzal. (No i jak, syneczku, Franus dzis jechal?, bardzo
                          dobrze, tylko piec stopow i trzy czerwone, czyli duza poprawa - to byl typowy
                          dialog). Tez nic nie pomagalo. Udalo sie jednakze namowic mame do przejecia
                          roli kierowcy, a potem nie przedluzyc mu prawka i byl spokoj. Trudniej bylo z
                          mama, bo upierala sie, ze jest najlepsza na swiecie (zebyscie widzieli te
                          wszystkie samochody w rowach, a to przeciez zaledwie pierdnelo sniezkiem, no
                          ale JA bralam SPECJALNE kursy hamowania, itd). Nieszczesciem mama zachorzala co
                          nieco i brala jakies lekarstwa, przez co udalo sie wydusic z lekarki zakaz
                          prowadzenia. Dziwne, ale posluchala. I juz nie siadla za kierownice...
                          Pozdrowka
                          • belissarius Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy 26.06.02, 07:07
                            W USA jest podobnie jak w Kanadzie, tyle, że od 50 roku życia odnawia się prawko nie automatycznie,
                            ale z badaniem wzroku i testami co 4 lata, a od 70-ki co rok. Faktem jest, że policjanci z drogówki (to
                            oni mają jurysdykcję nad prawami jazdy) często przymykają oczy na drobne niedociągnięcia miłych
                            staruszków w testach jeśli sprawdzą w komputerze, że staruszek ma czysty "record". Rezultat taki, że
                            co jakiś czas słyszymy o jakiejś babci, która wyhamowała w samym środku sklepu z meblami (np) i
                            zabiła kilka osób. Był projekt ograniczenia wiekowego (80), ale nie przeszedł, bo sporo senatorów i
                            kongresmanów ów wiek przekroczyło. Pod tym względem watykańskie conclave jest nowocześniejsze
                            od amerykańskiego Kapitolu. :))))))))))))))
                    • Gość: bopin Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.prasabalt.gda.pl 27.06.02, 15:39
                      Gość portalu: Piotr napisał(a):

                      > Filut, całkowicie sie z Tobą zgadzam i nie rozumiem tej nagonki na Ciebie.
                      > Mimo,ze bardzo byśmy chcieli to jednak nie zmienimy faktu że w pewnym wieku,
                      > jedni szybciej inni później stajemy się coraz mniej sprawni.

                      Tak myslisz? Starzy powinni nam mlodym oddawac mieszkania i przenosic sie do
                      domów starcow. Aha niech za oszczednosci tez nam cos kupia, co sie beda po
                      majorkach szwendac?
                      Dopadna Ciebie, dopadna tacy sami zobaczysz, juz za pare lat za lat pare...

                      • Gość: Filut Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 27.06.02, 16:53
                        Gość portalu: bopin napisał(a):
                        > Tak myslisz? Starzy powinni nam mlodym oddawac mieszkania i przenosic sie do
                        > domów starcow. Aha niech za oszczednosci tez nam cos kupia, co sie beda po
                        > majorkach szwendac?
                        > Dopadna Ciebie, dopadna tacy sami zobaczysz, juz za pare lat za lat pare...
                        >

                        Bopinie Szanowny!
                        Z Twoich dwu postów wynika, że życie rodzinne (tradycyjnie rozumiane) nie wyszło
                        Ci najlepiej. Przebija przez nie gorycz klęski życiowej. Tą klęskę rekompensujesz
                        fantazją kawaleryjską - "Póki jest forsa na paliwo i utrzymanie auta to nikt
                        (poza prawem) nie bedzie decydował za mnie". Ja bym dodał: "precz ze zdrowym
                        rozsądkiem, który tylko utrudnia MOJE (tj. Twoje) doznania ..."

                        Jesteś zgorzkniałym egocentrykiem. Jeżeli uważasz, że nie warto pomagać dzieciom,
                        to je źle wychowałeś. W normalnych relacjach rodzice/dzieci, te drugie nie będą z
                        *sugestywnie* czekać na Twoje materialne wsparcie, jeżeli wyraźnie nie stać Cię
                        na to.
                        Łatwo mi się mądrzyć, gdyż moje dziecko jest samodzielne i nie potrzebuje pomocy.

                        Życzę Ci pogody ducha i życzliwych PRAWDZIWYCH przyjacół.

                        PS
                        Twój ostatni post nijak ma się do tego wątku, który w założeniu miał być o
                        NIESPRAWNYCH i sędziwych kierowcach, stwarzających zagrożenie na drodze.

                        • bopin Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy 27.06.02, 17:18


                          > Z Twoich dwu postów wynika, że życie rodzinne (tradycyjnie rozumiane) nie wyszł
                          > o
                          > Ci najlepiej.

                          :-)) meliski zaparzyc?
                          Po prostu starsi nie lubia jak mlodzi chca za nich decydowac i w ogole to jest
                          zla postawa decydowac za starszych.
                          • Gość: Filut Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 20:39
                            bopin napisał(a):

                            >
                            >
                            > > Z Twoich dwu postów wynika, że życie rodzinne (tradycyjnie rozumiane) nie
                            > wyszł
                            > > o
                            > > Ci najlepiej.
                            >
                            > :-)) meliski zaparzyc?
                            > Po prostu starsi nie lubia jak mlodzi chca za nich decydowac i w ogole to jest
                            > zla postawa decydowac za starszych.

                            Nikt nie lubi żeby inni za niego decydowali. Opisywany przeze mnie przypadek to
                            wybór między złym i bardzo złym rozwiązaniem.
                            Przepraszam za zgryźliwości w poprzednim poscie - trochę mnie poniosło.
                            Przy okazji - żeby mnie nazwać młodym (na wizji), to trzeba by mieć fantazję
                            większą od Picassa. Podejrzewam, że to ja na Ciebie mógłbym mówić "młody
                            człowieku".
                            Pozdrawialski Fil
                  • Gość: Filut Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 26.06.02, 07:27
                    Gość portalu: Carioca napisał(a):

                    > Filut, mam takie male pytanko : jak dlugo siedzisz za kolkiem ?.

                    Nie uwierzysz - od 1963 roku! przejechałem kilkaset tysięcy kilometrów.

                    • Gość: Carioca Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.02, 07:54
                      Gość portalu: Filut napisał(a):

                      > Gość portalu: Carioca napisał(a):
                      >
                      > > Filut, mam takie male pytanko : jak dlugo siedzisz za kolkiem ?.
                      >
                      > Nie uwierzysz - od 1963 roku! przejechałem kilkaset tysięcy kilometrów.
                      >

                      To jestes lepszy ode mnie o 13 lat :)
                      Jezeli chodzi o testy to jestem za i tak powinno byc !.
                      Czemu sie troche buntuje, hmm.... ?
                      Zawodowy kierowca okolo 80 lat, skloniony namowami rodziny zrezygnowal z kolka,
                      po miesiacu wysiadajac z autobusu zostal potracony przez auto...
                      Przyzwyczajony, ze porusza sie tylko i wylacznie za pomoca auta nie radzil sobie
                      z komunikacja miejska.
                      Tak jakos ta sytuacja mnie poruszyla.
                      Pozdrawiam

                • Gość: Filut Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 26.06.02, 08:31
                  Gość portalu: u92 napisał(a):
                  Opisywany "fakt autentyczny" jest dziwnie podobny do jednej z reklam
                  telewizyjnych.
                  • Gość: bno1 Re: Sędziwi kierowcy - doswiadczeni kierowcy IP: *.gunb.gov.pl 26.06.02, 13:45
                    A mój stryj z Sopotu, kiedy skończył 70 lat, oddał swoje prawko w Wydziale
                    Komunikacji i więcej nie prowadził samochodu. Był zawodowcem: mechanikiem
                    samochodowym i, jeszcze przedwojennym, kierowcą. Cześć Mu i chwała. Każde
                    minimalizowanie niebezpieczeństwa jest cenne.
    • Gość: les1 Re: Sędziwi kierowcy IP: 5.1D* / *.mweb.co.za 27.06.02, 00:02
      Wiek ma swoje prawa i ograniczenia... testy sa jak najbardziej
      porzadane...niemniej nie powinno sie to ograniczac tylko do osob starszych.
      Przejechalem osobiscie pare milionow kilometrow i wierzcie mi ze nie obawiam
      sie tak bardzo staruszka za kierownica jak bandy mlokosow!...
      Zwroccie tylko uwage na wysokosc premium ubezpieczeniowego dla osob starszych i
      mlokosow?! Firmy ubezpieczeniowe na pewno nie istnieja w celach dobroczynnych...
      Bazujac sie na danych wypadkowych z lat 50-ciu, ustalaja one swoje stawki....
      Porownajcie sobie sami, ktora z tych dwoch grup spolecznych placi wiecej?...
      Chyba wiadomo.....
      • Gość: Carioca Re: Sędziwi kierowcy IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 00:18
        Gość portalu: les1 napisał(a):

        > Wiek ma swoje prawa i ograniczenia... testy sa jak najbardziej
        > porzadane...niemniej nie powinno sie to ograniczac tylko do osob starszych.
        > Przejechalem osobiscie pare milionow kilometrow i wierzcie mi ze nie obawiam
        > sie tak bardzo staruszka za kierownica jak bandy mlokosow!...

        :))))))))))))))))))))))
        Nalezy Ci sie cmmmok, tylko nie pokazuj tego wpisu zonie ! ;)
        Tez obawiam sie malolatow za kolkiem, niedaleko miejsca gdzie mieszkam lubia sie
        bawic w wyscigi, ktory lepszy ? A ja wieczorami przechodze stres i panike
        siadajac za kolkiem :(
        • belissarius Re: Sędziwi kierowcy 27.06.02, 06:43
          Pierwszy samochód mego syna (miał skończone 16 i prawo jazdy zrobione w szkole) został
          skasowany po dwóch tygodniach. W środku nocy, na prostej ulicy, owinął się wokół latarni i
          staranował drewniany płot jakiegoś domu. Szczęściem ani jemu, ani koledze nic się nie stało, ale
          szok podziałał, teraz ma 23 lata i (odpukać!) nie miał od temtej pory żadnego wypadku, a za dwa lata
          będzie miał prawko bez czerwonego paska (w USA po 25 roku życia), a przy bezwypadkowym
          prowadzeniu może liczyć na niższe stawki ubezpieczeniowe.
    • Gość: Filut Re: Sędziwi kierowcy IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 27.06.02, 08:28
      Gość portalu: les1 napisał(a):

      testy sa jak najbardziej porzadane...niemniej nie powinno sie to ograniczac
      tylko do osob starszych.

      Zgadzam się! Nie jestem zwolennikiem wycinania kierowców TYLKO w oparciu o
      zapisy w metryce urodzenia.
      Wątek rozpocząłem po dłuższej obserwacji jednego sędziwego (niebezpiecznego)
      kierowcy. Oczekiwałem raczej porady (bez prawa wyłączności na jej korzystanie)
      jak postąpić w tym konkretnym przypadku, a nie sądzę aby to był przypadek
      wyjątkowy.
      Jako wyznawca prakseologii, głoszonej przez Profesora Tadeusza Kotarbińskiego,
      proponuję odłożyć sentymenty (i inne emocje) i spróbować znaleźć praktyczne
      rozwiązanie ograniczenia (bo pełna eliminacja nie jest możliwa) niebezpiecznych
      kierowców.
      Gdyby to się udało, to czas zużyty na ten wątek nie byłby czasem straconym (na
      bicie piany - nikogo nie obrażając!).
      Załączam optymistyczne pozdowienia.
      • germanus Re: Sędziwi kierowcy 27.06.02, 16:55
        Alez Filutku Kochany, sposob juz dostales - lekarz, lekarz powinien to
        stwierdzic. A rodzina wyegzekwowac.
        Pewnie, ze nie mozna wycinac ze wzgledu na wiek. Kazdy moze podac dowolna ilosc
        przykladow w obie strony. Ubezpiecalnie dzialaja na podstawie statystyk, ktore
        wygladaja tak, a nie inaczej, najczesciej bez winy pozostalych 90% mlodych
        uzytkownikow drog. Jesli mowa o wieku kierowcow, to raczej chodzi o to, z
        wiekszosc starszych panstwa nie prezentuje sie najlepiej fizycznie, a spora
        czesc rowniez umyslowo. Prawa natury i niczego nie zmienisz. Nie wolno tego
        mieszac ani z mieszkaniem, ani z Majorka, bo te dwa ostatnie niczemu i nikomu
        nie zagrazaja. Spora czesc tego starszego towarzystwa jezdzi wprost fatalnie,
        ale tego nie rejestruja ani policjanci, ani urzednicy, ani ubezpieczalnie. Znow
        przyklad z mojego podworka - moja mama w ciagu ostatnich dwoch lat przed
        smiercia spowodowala kilka mniejszych lub wiekszych kolizji, ale nic nigdy nie
        trafilo ani na policje, ani do ubezpieczalni. Splacila ludzi, stac ja bylo - i
        spokoj. Jedyny sposob - obowiazkowe, dosc szczegolowe badania (niech placa,
        najczesciej stac ich na to) i takiez egzaminy. Powiedzmy, co dwa lata po 70 i
        co roku po 80. Inaczej - kazdy ma zwiazane rece, nawet policjant, ktory odwazy
        sie zatrzymac staruszka szalejacego czterdziestka na lewym pasie autostrady.
        Najczesciej lub prawie nigdy jednak nie zatrzymuje, bo ma co innego do roboty.
        Moze i dobrze, bo gdy maja ograniczone mozliwosci, to jednak skutki wypadku
        przy czterdziestu, niz przy stu kaemachnagodzinke sa rozne, co przyznaje wcale
        nie dlatego, ze sie przychylam do zdania, by zostawic staruszkow w spokoju,
        tylko dlatego, ze "praw fizyki pan nie zmienisz i badz pan kiep". Pozdrowka
        • Gość: Filut Re: Sędziwi kierowcy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 20:29
          germanus napisał(a):

          > Alez Filutku Kochany, sposob juz dostales - lekarz, lekarz powinien to
          > stwierdzic. A rodzina wyegzekwować.
          > Pewnie, ze nie mozna wycinac ze wzgledu na wiek. Kazdy moze podac dowolna ilosc
          > przykladow w obie strony.

          Chyba sobie odpuszczę - polskie prawo nie przewiduje przymusowego doprowadzania
          kierowców do lekarza (od pewnego wieku), a w opisywanym przypadku rodzina jest
          bezsilna.
          Mam nieetyczne pragnienie - żeby *bopin* (patrz wyżej) spotkał się na drodze
          (obaj w samochodach) z kierowcą, który był impulsem rozpoczęcia tego wątku. Gdyby
          tak się stało, to liczę na posta od niego, z opisem wrażenia.
          Pozdrawialski Fil
          • Gość: Carioca Re: Sędziwi kierowcy IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 21:02
            Gość portalu: Filut napisał(a):

            > Chyba sobie odpuszczę - polskie prawo nie przewiduje przymusowego doprowadzania
            >
            > kierowców do lekarza (od pewnego wieku), a w opisywanym przypadku rodzina jest
            > bezsilna.

            > Pozdrawialski Fil

            Przepraszam Cie, ale ja bym sobie nie odpuscila ( ot, taki paskudny mam
            charakterek )-rozmawialabym/probowalabym wytlumaczyc, jezeli wierzylabym ze mam
            racje i jest to w dobrej wierze dla obu stron. Poddac sie, to najlatwiejsza
            droga. Nie wiem, kim jest dla Ciebie ten staruszek, nie znam go i nie wiem jak
            sobie radzi za kolkiem :(
            Walczysz, nie tylko o jego bezpieczenstwo, ale tez o bezpieczenstwo innych.
            Jakie sa mozliwosci i przepisy w polsce to napewno dobrze wiesz, ja juz wypadlam
            troche, gdyz od mojego pobytu w polsce napewno wiele sie zmienilo.
            Wiem tez, jak ciezko jest rozmawiac i przekonac osoby w tym wieku. Oj, dobrze
            wiem, wierz mi !.
            Jezeli wierzysz w to co robisz, nie poddawaj sie !
            Moze nastapic dzien, w ktorym mozesz zalowac, ze nie zrobiles wszystkiego co
            tylko bylo mozliwe.

            Pozdrowionka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka