Dodaj do ulubionych

horror w autobusie

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.02, 17:31
Chciałbym opisać, ku przestrodze, mój powrót do Gdańska z Londynu autokarem
biura podróży ACORN.
Tuż po wyjeźdźie z tunelu pod kanałem La Manche jeden z pasażerów bardzo
żle się poczuł. Siedziałem blisko niego i mogę powiedzieć, że wyglądało to
na zawał serca. Te przypuszczenia potwierdziły cztery studentki medycyny
znajdujące sie w autobusie. Wezwaliśmy panią pilot i zasugerowaliśmy, że
należy natychmiast zatrzymać autobus i wezwać pomoc. Podczas kiedy ten
człowiek z trudem oddychał, krzywił sie z bólu, łapiąc za serce i aplikując
sobie nitroglicerynę, nasza pani stwierdziła, że nic mu nie jest, bo sie na
tym zna, gdyż jest po przeszkoleniu medycznym i postój zrobimy sobie za
cztery godziny. W ciągu kilku następnych minut stan zdrowia chorego
pogorszył się, mimo iż brał stale jakieś leki wraz z nitrogliceryną. Jedynym
pomysłem pani pilot było przenieśienie człowieka na przód autobusu "bo tam
jest więcej powietrza". Spytałem się ponownie, kiedy robimy postój, bo jeśli
coś się stanie temu człowiekowi, to ona wraz z kierowcami i całą firmą bedzie
odpowiadać nawet za nieumyślne spowodowanie śmierci. Na to pani stwierdziła,
że nic się nie dzieje i pan już czuje się lepiej.
Po czterech godzinach autobus zatrzymał się na stacji benzynowej w
Duseldorfie. Po długich naradach, czy go wieść do Szczecina, dokąd jechał,
czy może nie, załoga autokaru postanowiła jednak wezwać pomoc. W ciągu kilku
minut przyjechało pogotowie. Konieczna okazała się reanimacja. Chorego
odwieziono do szpitala.
Z tego co wiem, mimo braku przeszkolenia medycznego, w przypadku zawału
serca największe szanse na uratowanie człowieka są w ciągu pierwszej godziny
od ataku. Czekali cztery! Nie wiem jakie są dalsze losy tego pasażera.
Pomijam fakt, że przed odprawą okazało się, że nie ma na liście pasażerów
kilku osób z ważnymi biletami! Pani pilot powiedziała jednej z nich, że nic
ją to nie obchodzi! Pomijam fakt, że klimatyzacja była uszkodzona i
jechaliśmy
przez ponad 24 godz. w upale. Nie ważne przy tym były głupie teksty naszej
pani, która na wieść, że jednego z pasażerów boli brzuch odparła "mam
nadzieje, że nie będziemy musieli wzywać karetki"(sic!).
Zdażyło się to 01.08.02 w autobusie firmy ACORN INTERNATIONAL TRAVEL LTD
wyjeżdżającym z Londynu do Gdańska o godz. 14.00.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka