Czego ja chcę????????

21.08.02, 16:02
Monteskjusz powiedział – „Zepsucie obyczajów. Natenczas człowiek uczciwy
pędzi życie niejako zdumiony tym, że jest, by tak rzec, sam na świecie; że
wszelkie ludzkie więzi znikają, ponieważ nie ma nikogo, pod czyją opiekę
chciałby się oddać, nikogo też, kogo sam chciałby ochraniać, żadnego
mężczyzny, którego chciałby mieć za przyjaciela, żadnej kobiety, której mężem
chciałby zostać, żadnego dziecka, którego ojcem chciałby być” Zważywszy
fakt, że strasznie do mnie przemawia ten cytat, oznacza to że jestem samotny,
mimo że takim się nie czuję? A może czasy takie są że samotni jesteśmy,
żyjąc wśród wielu ludzi? A może grono rodzina i przyjaciół to za mało? Jak
to jest, bo już jestem nieco skołowany........

pozdrawiam gregorij_
    • orissa Re: Czego ja chcę???????? 23.08.02, 14:07
      gregorij_ napisał:

      ... A może czasy takie są że samotni jesteśmy,
      > żyjąc wśród wielu ludzi? A może grono rodzina i przyjaciół to za mało? Jak
      > to jest, bo już jestem nieco skołowany........
      > pozdrawiam gregorij_


      Greg_ czasem tak jest, ze im wiecej ma sie znajomych (blizszych czy dalszych)
      to czlowiek w pewnym momencie czuje sie coraz bardziej samotny...Bo o
      samotnosci tak naprawde nie swiadczy ilosc ludzi wokol. Samotnym sie bywa
      wlasnie w tlumie. Czyz nie lepiej jest miec do kogo wrocic po pracy, moc
      porozmawiac o wszystkim lub w srodku nocy, gdy sie czlowiek obudzi i nie wie
      czego mu brak, usiasc z kims i porozmawiac? Lub tak po prostu poczuc, ze nie
      jest sie samemu, ze jest ktos blisko, na kim mozna polegac i miec ten komfort
      ze ta osoba wlasnei w tej chwili gdzies tam mysli o Tobie? Ostatnio
      zastanawialam sie do ilu osob moge zadzwonic o 3-ciej nad ranem po to tylko
      zeby powiedziec ze nie spie i jest mi smutno...I moge spac spokojnie bo jest
      jeszcze kilka takich osob...I za to wlasnie im dziekuje z calego serca. Za to,
      ze po prostu sa.
      Pozdrawiam :-)
      • gregorij Re: Czego ja chcę???????? 24.08.02, 10:07
        orissa napisała:

        > gregorij_ napisał:
        >
        > ... A może czasy takie są że samotni jesteśmy,
        > > żyjąc wśród wielu ludzi? A może grono rodzina i przyjaciół to za mało? Ja
        > k
        > > to jest, bo już jestem nieco skołowany........
        > > pozdrawiam gregorij_
        >
        >
        > Greg_ czasem tak jest, ze im wiecej ma sie znajomych (blizszych czy
        dalszych)
        > to czlowiek w pewnym momencie czuje sie coraz bardziej samotny...Bo o
        > samotnosci tak naprawde nie swiadczy ilosc ludzi wokol. Samotnym sie bywa
        > wlasnie w tlumie. Czyz nie lepiej jest miec do kogo wrocic po pracy, moc
        > porozmawiac o wszystkim lub w srodku nocy, gdy sie czlowiek obudzi i nie wie
        > czego mu brak, usiasc z kims i porozmawiac? Lub tak po prostu poczuc, ze nie
        > jest sie samemu, ze jest ktos blisko, na kim mozna polegac i miec ten komfort
        > ze ta osoba wlasnei w tej chwili gdzies tam mysli o Tobie? Ostatnio
        > zastanawialam sie do ilu osob moge zadzwonic o 3-ciej nad ranem po to tylko
        > zeby powiedziec ze nie spie i jest mi smutno...I moge spac spokojnie bo jest
        > jeszcze kilka takich osob...I za to wlasnie im dziekuje z calego serca. Za
        to,
        > ze po prostu sa.
        > Pozdrawiam :-)
        >
        • orissa Re: Czego ja chcę???????? 24.08.02, 10:26
          gregorij_ napisał:

          > Masz rację, warto miec takich ludzi, warto mieć do kogo zadzwonic. Mnie
          > bardziej martwi, że szarość dania codziennego, wbicie w pewne nie naruszalne
          > ramy praca-dom-tv -sen i tak non stop powoduje ze jestem lekko skołowany,
          > potrzebuje jakiegoś wydarzenia czy spotkania które nada sens i da siłę do
          > następnego dnia. Może fakt, że od 2 lat nie byłem na urlopie powoduje taki
          stan mojego ducha albo po prostu przemijam????? Dzieki za fajne słowa!

          Polecam Ci do przeczytania tekst, skopiowany z forum o czacie, za zgoda
          autora :-)

          Życie ludzkie, nie jest niczym innym, jak tylko nieustanną walką. Zaczyna się
          już w dzieciństwie, gdy walczymy z rodzeństwem o zabawki lub względy
          rodziców.Później idziemy do zerówki lub pierwszej klasy szkoły podstawowej,
          gdzie już dostajemy po głowie od starszych kolegów, lub od rówieśników z
          klasy. Musimy sobie wyrobić pozycję. Ale jak to zrobić? Najlepiej pięściami,
          bo w tak młodym wieku intelektem niewiele zwojujemy. Natomiast intelektem
          możemy walczyć o lepsze oceny. Następnie przychodzą egzaminy do szkoły
          średniej. Stres i niepewność. W czasach szkoły średniej zaczynamy dostrzegać
          płeć przeciwną, i tu zaczyna się walka o względy jakiejś ładnej dziewczyny
          która wpadła nam w oko. W późniejszym czasie walczymy o dostanie się na
          studia, o dobrą pracę, gdzie z kolei rywalizujemy z innymi pracownikami i
          walczymy o wyższe wynagrodzenie. Bierzemy ślub z naszą ukochaną, mamy dzieci
          o które już do końca życia będziemy odpowiedzialni i o które będziemy się
          nieustannie bać i niejednokrotnie będziemy musieli występować w ich obronie.
          Kupujemy sobie ładny samochód, budujemy dom i sadzimy drzewo. Jesteśmy
          szczęśliwi? Ależ skąd! Codziennie musimy pamiętać o dokładnym zamknięciu
          mieszkania, bo po powrocie z pracy możemy zastać je spustoszone i okradzione.
          To samo z samochodem, musimy uważać, żeby podczas otwierania garażu, ktoś nie
          odjechał naszym autem. Chodzimy na zakupy, gdzie każdy patrzy na nas tak,
          jakby tylko chciał nas wypchnąć z kolejki. Chodząc po ulicy musimy mieć oczy
          dookoła głowy, bo z każdej strony może nas coś trafić. Musimy uważać na
          przejściu dla pieszych, na pijanych kierowców. Ciągle musimy się z kimś
          kłócić, lub wysłuchiwać uwag na nasz temat. Gdy jesteśmy chorzy, idziemy do
          szpitala, gdzie żeby zostać dobrze obsłużonym, musimy dobrze posmarować,
          inaczej będziemy leżeć na sali z dwudziestoma facetami którzy palą papierosy
          nie zwracając uwagi na innych. Nawet tu, musimy wywalczyć sobie znieczulenie
          gdy coś nas bardzo boli. Gdy na przykład umiera nam żona, Ksiądz i firma
          pogrzebowa wyrywają z nas pieniądze i musimy walczyć o dobre miejsce na
          cmentarzu. W końcu i my trafiamy do szpitala chorzy na nieuleczalną chorobę,
          gdzie prosimy o litość. Prosimy aby nas uśmiercono jednym bezbolesnym
          zastrzykiem. Nawet tu, musimy wejść na drogę sądową, żeby wywalczyć sobie
          godną śmierć. I tak przez całe życie... Walczymy z rówieśnikami, bandytami,
          złodziejami, chorobami, głodem, biedą, systemem sądowniczym, nauczycielami, z
          samym sobą ... i tak do samego końca. Może nawet Św. Piotr musi dostać w łapę
          żeby wpuścić nas do Królestwa Niebieskiego?

          Czy spokój naprawdę trzeba sobie wywalczyć???



          Nie idealnie w temacie ale mysle ze wart zastanowienia....
          Pozdrawiam :-))
          • gregorij Re: Czego ja chcę???????? 24.08.02, 18:36
            Tia, przemijanie, walka, śmierc i nic dalej (dla wierzących piekło, bo do nieba
            to kto wpuści??)Strasznie to wszystko pesymistyczne i jakies takie nie w
            porządku. Niby mam rodzinę, z którą czuje sie wspaniale ale zawsze jest jakieś
            ale. Czego mozna dokonać w zyciu żeby nie odejśc tak po prostu i bez sensu? A
            może, cholera, dapada mnie powoli kryzys wieku sredniego? Mam ochotę na tyle
            rzeczy i tyle chciałbym jeszcze osiągnąc ale zapał nie ten. Sił może dość ale
            ciągle brakuje (hihihi) iskierki która pomoże zaplić ten stos marzeń czy
            potrzeb i "rozniecić ogień raz jeszcze". I jeszcze jedno - mimo że strasznie
            chce być pogodnym facetem, wesołym i fajnym, na zewnątrz chyba taki jestem, to
            myśli mam smutne i co pozostaje? Spić sie i obejrzeć kolejny tok szoł w TV!!!
            • orissa Re: Czego ja chcę???????? 26.08.02, 03:16
              gregorij_ napisał:

              Sił może dość ale
              > ciągle brakuje (hihihi) iskierki która pomoże zaplić ten stos marzeń czy
              > potrzeb i "rozniecić ogień raz jeszcze".

              Gerg_ brakuje Ci iskierki?;-))) Przeciez masz mnie na codzien w zasiegu
              klawiatury hahahaha
              Pozdrowka szalony czlowieku ;-))))
Pełna wersja