Dodaj do ulubionych

Donald Tusk - błazenada

01.09.05, 23:01

off topic; Donald Tusk

1) Uwaza, że klasa polityczna to próżniacy, dlatego chce zostać Prezydentem,
2) Sprzeciwia się rozrostowi biurokracji, dlatego poparł wprowadzenie
powiatów,
3) Sprzeciwia się finansowaniu partii politycznych z budżetu Państwa, dlatego
PO wzięła na kampanie wyborcą 12 mln zł kredytu, który chce spłacić z dotacji
budżetowych,
4) Idąc do pracy o 5 rano, zawsze budził 1,5 roczną Córkę, informując ją, że
jest robotnikiem,
5) Uważa, ze składki na ZUS należy obniżyć, dlatego w 1999 r. glosował za ich
podwyższeniem,
6) Jest zwolennikiem prywatyzacji, dlatego uważa, że PKP powinny zostać
państwowe,
7) Mówił, ze jest zwolennikiem JOW, dlatego sam ustalał listy wyborcze PO,
8) Aktywista studencki.
Studia ukończył w maju 1980 r, a już we wrześniu 1980 współzakładał
Niezależne Zrzeszenie Studentów
9) Zwolennik przeprowadzenia lustracji, dlatego w 1992 r. poparł odwołanie
rządu Jana Olszewskiego, który chciał ją przeprowadzić.
10) W jednym zyciorysie podaje, że pracował "jako robotnik" przez 7 lat
...pracował przez 7 lat jako robotnik wysokościowy...
www.tusk.pl/zyciorys.html

W innym życiorysie podaje, że pracował "jako robotnik" przez 6 lat
...1984 - 1989 - robotnik budowlany.....
www.po.org.pl/index2.php?sub=ludzie&kat=przewodniczacy&osoba=1062
Cóż, każdy ma prawo walnąć się o jakiś roczek

11) W deklaracji majatkowej z 2003 r. wpisał miast 100 tys., 10 tys., a
zamiast 200 tys. 20 tys.
cóż każdy ma prawo jebnąć sie o jedno zero,

12) Donald Tusk, uważa, że należy rozliczyc afery zwiazane z prywatyzacją PZU
i PKN, przeprowadzone w czasie, gdy On jako członek Unii Wolności
współtworzył rząd eurodeputowanego PO Jerzego Buzka.





A wszystko to Donald Tusk, który aż przez 5 lat pracował jako "robotnik", a
tylko przez 12 lat zasiadał w Parlamencie. Poza tym uważa klasę polityczną za
próżników, dlatego dość rzadko zmienia partie polityczne, i chce zostac
Prezydentem, bo to najwyższy urząd próżniaczy.
Obserwuj wątek
    • Gość: gdynianin Re: Donald Tusk - błazenada IP: *.chello.pl 01.09.05, 23:07
      Prawda.
      Ale Donald T. dodatkowo jest za prywatyzacją TVP. To juz byłaby tylko Polska w
      EEC jako jedyny kraj bez państwowej telewizji...
      • piot-r Re: Donald Tusk - błazenada 01.09.05, 23:25
        Tusk oczywiście do tej pory do tej klasy politycznej która go tak brzydzi nie
        należał. Kandyduje wprost z księżyca jako niepokalana dziewica
        • Gość: Ale Sluszna uwaga piot-r :))) IP: *.eia.pl 01.09.05, 23:31
          • Gość: Takijeden. Re: Sluszna uwaga piot-r :))) IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 02.09.05, 05:01
            A gdzie tej błazenady nie ma? Jest wszędzie, dlatego nie warto chodzic na
            wybory, bo nie ma juz żadnej nadziei...
      • kalinowski11 Re: Donald Tusk - błazenada 02.09.05, 10:27
        Gość portalu: gdynianin napisał(a):

        > Prawda.
        > Ale Donald T. dodatkowo jest za prywatyzacją TVP. To juz byłaby tylko Polska w
        > EEC jako jedyny kraj bez państwowej telewizji...

        W Polsce nie ma państwowej telewizji , jest telewizja partyjna ...
        • Gość: :D faktycznie - obecnie POPiSu lub prawicy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 11:57
    • Gość: :)) czyli nipokalana Dziewica Maryja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 09:22
      tak to prawda, każdy z politycznych błaznów udaje że nie ma przeszłości i że
      jest czysty od ziemskich nieczystości jak meteoryt spadający na ziemię... i jak
      one potrafi narobić katastrofalne szkody

      mnie NIEPOKOI faktyczne popieranie UBeckich metod Miodowicza (zawsze taki
      towarzysz od mokrej roboty i mentalności PRL-owca przyda się). W jego sytuacji
      mimo że krecia robota matołaka miodka przydaje się, należałoby jednoznacznie
      potępić taką postawę...

      no ale czego ja chcę - normalności? Nowej rzeczywistości? Pewnie X
      Rzeczypospolitej... ha ha
    • Gość: freeman Cimoszewianka i Nałęczowianka - błazenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 17:56
      Czytam i czytam i widzę, że trafiłem na kolesiów lewaków. Otóż - nie łudźcie
      się - Ciemnoszewicz i tak przerypie wybory. A ponadto z czasem okaże się, że to
      on opłacił Jarucką, którą wykorzystały służby specjalne do stworzenia sytuacji,
      że kendydat na Prezia jest taki uczciwy....taki przystojny, choć z kiepską
      pamięcią. Ale cóż kolega, minister sprawiedliwości kazał umorzyć śledztwo. Ale
      ja się cieszę - w przyszłym roku spokojnie pomylę się w zeznaniu - precedens
      jest ! Pozdrawiam
      • malinka112 Re: Cimoszewianka i Nałęczowianka - błazenada 02.09.05, 18:25
        Tusk ma takie cieniutkie nogi. Jak on biedaczyna uniesie korone i bagaż
        obowiązków? Choć obowiazki to w jego wykonaniu kawior i szampan. Od tego nie utyje
        • jacekm22 Re: Cimoszewianka i Nałęczowianka - błazenada 02.09.05, 18:36
          Lepper jest opalony i mocny chlop z sojalistycznym pomyslunkiem !!
          Glosuj na niego !!!
          • Gość: ha ha ha dłuuuga tradycja pomyłek posłów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 18:46
            prawicowcy chcą tuszować (jak zwykle) niewygodne fakty, ale okazuje się że i
            Wasserman i Tusk, i inni mylą się o dziesiątki czy setki tysięcy złotych
            majątku... no i co?

            oczywiście nic, bo im wolno, tylko lewej stronie nie wolno bo to złodzieje,
            prawica to 'pożyczalscy'....
    • jasiuf Cimoszewicz - konsekwenty i niepokalany :) 02.09.05, 18:48
      Podsumujmy działalność Maklera Wszystkich Polaków.
      Na razie wiemy, że:

      1. Miał akcje Orlenu, ale ich nie miał, bo były córki.
      2. Kupił je w ofercie pierwotnej, ale ponieważ nie mógł tego zrobić, to kupił je
      na rynku wtórnym.
      3. Miał na to pieniądze, ale ponieważ ich nie miał, to brał kredyt (bo, jak
      wiemy, ubogi jest).
      4. Sprzedał je w styczniu 2002, ale ponieważ chciał w grudniu 2001, to tak
      naprawdę sprzedał je w grudniu.
      5. W deklarację ich nie wpisał, bo wypełniał ją wg stanu na kwiecień, (a jak
      wiemy sprzedał je w styczniu czyli w grudniu). Kiedy pisał o akcjach Agory, to
      wydawało mu się, że jest rok 2001 i już miał skrobnąć o Orlenie, kiedy
      przypomniał sobie, że jest rok 2002.
      6. Zrobił korektę swojej deklaracji, z tym, że niczego nie poprawiał, bo pytania
      były niestosowne.
      7. Zatrudnił wariatkę jako asystentkę i dał jej do wypełniania swoje deklaracje,
      ale nie dał ich, bo to wariatka.
      8. Deklaracje wszystkie są, ale oczywiście niektórych nie ma, bo w styczniu
      znaleziono je w domu wariatki.
      9. Pozostawiał wzory swych podpisów w jakichś komitetach (na wszelki
      wypadek - jakby ktoś chciał mieć upoważnienie ministra SZ).
      10. Podpisy są jego, ale on ich nie składał. Składała je pieczątka z komitetu.
      11. Pieczątka była, ale się zmyła i nie wiadomo gdzie jest (ostatni raz
      widziano ją w plecaczku).
      12. Pełnomocnictwa okazały się oryginalnie sfałszowanymi kopiami.

      Wszystko to w przypadku człowieka, który całe życie siedział w PZPR i SLD, i
      jednocześnie jest ponadpartyjny, wycofał się z polityki, ale jest marszałkiem i
      chce być prezydentem, układa się w bardzo logiczną całość.

      :)
      • Gość: Piotr Re: Cimoszewicz - konsekwenty i niepokalany :) IP: *.cable.satra.pl 03.09.05, 05:50
        jak byś nie zauważył - to jest wątek o Tusku a nie o Cimoszewiczu. Oprócz
        Cimoszewicza Tusk ma jeszcze bodajże 13 konkurentów.
        Osobiście na początku kampanii nawet Tuska lubiłem, ale teraz nie wiem. Może
        Tuskowi Alfred, tfu Kostek Miodowicz, pułkownik nie przeszkadza- mi i owszem. I
        w przeciwieństwie do Tuska uważam że powiniem w tym temacie Pan z Zasadami
        przynajmniej się wypowiedzieć. Poza tym Donald jest fajny do pogrania w piłkę,
        ale na prezydenta cienki, co udowodnił Lis.
        Pozdrawiam
        • Gość: alfik Re: Cimoszewicz - konsekwenty i niepokalany :) IP: 81.15.226.* 03.09.05, 09:37
          Na prezia Kaczor.
          • waldek58 Re: Cimoszewicz - konsekwenty i niepokalany :) 03.09.05, 11:42
            wczoraj w TVP demonstrowano klamstwa róznych polityków w kampanii. Dusk
            twierdził że nie brali pieniedzy za wybory. Wczoraj pracownica sejmu
            stwierdziła że dostali refundację ponad 7 mln. Człowieku z zasadami trzymaj tak
            dalej
            • pincy Re: Tusk - czlowiek z plakatu 03.09.05, 16:12
              Ani nie pierze plam, ani nie daje za darmo, ani nic nie potrafi, ani nic i nic.
              On ma zasady i jest prezydentem, przed wyborami. Przed wyborami to jest cienkim
              nikim szukajacym posady na pięc lat za nasze pieniadze. Bo sam jako zwolennik
              wolnej konkurencji niewiele potrafi poza gadaniem z niemieckim akcentem. Barbie
              z PO. On jest i to jest powód aby na niego glosować.
              • Gość: MB lewacka propaganda IP: *.gdynia.mm.pl 05.09.05, 01:28
                Propagandzistom z forum gazety już dziękujemy.

                Kłamstwa, manipulacje, przeinaczenia - to wasza specjalność.

                Donald Tusk - mój kandydat na prezydenta
                • teen69 Re: lewacka propaganda 05.09.05, 16:44
                  Twój wybór. Lubisz nic. Kup sobie maszyne do waty cukrowej, Jedna łyzeczka a
                  tyle uciechy. Po wyborach pewnie znowu będziesz musiał szukać roboty albo u
                  komornika blagać o ludzkie uczycia. Tusk ci to ułatwi i załatwi.
    • Gość: człek "bez zasad" Re: Donald Tusk - błazenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 19:08
      • rakunica Kameleoniada Platformersow 06.09.05, 01:39
        Cd. wypowiedzi profesora Jerzego Nowaka - o Tusku:

        Szczególnie smakowitą lekturę stanowi dziś tekst wywiadu Donalda Tuska dla
        "Rzeczpospolitej" z 2 października 2000 r. Tusk, już w kilka miesięcy potem
        wchodzący wraz z Olechowskim do przywódczego grona "trzech tenorów",
        tworzących Platformę Obywatelską, w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" dokładał
        Olechowskiemu, ile wlezie. Mówił tuż przed wyborami prezydenckimi w związku
        z kandydaturą Olechowskiego: Głosując na Andrzeja Olechmuskiego,
        kwestionowałbym wysiłek tysięcy ludzi, także swój własny; włożyłbym w
        ironiczny cudzysłów dwadzieścia najważniejszych lat mojego życia. Nie
        odpowiada mi żadna wersja polityki, której istotiiym elementem jest
        unieważnienie przeszłości (...). Jeśli coś mnie niepokoi w tym, co
        prezentujący tacy kandydaci jak Kwaśniewski czy Olechowski, to próba
        deformacji przeszłości. Nie mam w sobie śladu zaciekłości wobec ich
        biografii, a szczególnie wobec Oledwwskiego. Ale odczuwani osobistą
        przykrość, kiedy słyszę, że życiowy wybór Olechowskiego w latach 70. i 80. w
        jego ocenie, to była służba Polsce i patriotyzm. (...) Życiowe wybory takich
        ludzi jak Olechowski, którzy decydowali się na współpracę z wywiadem,
        pozwalaty im uzyskać paszport, awans, mieć dostanie życie, robić karierę
        etc. Nie przyjmuję do wiadomości, że był to sposób na patriotyzm.


        Zaledwie trzy miesiące później ten sam Tusk, nie bacząc na przeszłość
        Olechowskiego, w styczniu 2001 r. wraz z nim współtworzył Platformę
        Obywatelską. Zapytany przez dziennikarki "Gazety Wyborczej" z 17 lipca 2001
        r., )ak mogło dojść do tak radykalnej zmiany jego poglądów, Tusk powiedział:
        Me zmieniłem swojej oceny przeszłości i moje dwie rozmowy z Olechozoskim -
        zanim spotkaliśmy się w trójkę - dotyczyły właśnie przeszłości. To były
        trudne rozmowy. Ale też pamiętam, że miesiąc po moim wywiadzie dla
        "Rzeczpospolitej" Olechauski powiedział publicznie, że wstydzi się tamtej
        decyzji i że zabrakło mu odwagi, by być po drugiej stronie.


        Na bakier z polskością - Donald Tusk


        Do najszkodliwszych dla polskich interesów działaczy Platformy Obywatelskiej
        należy jeden z trzech jej czołowych przywódców, były wiceprzewodniczący Unii
        Wolności, wicemarszałek Sejmu Donald Tusk. Był politykiem, który od
        początku, na każdym kroku, usprawiedliwiał proceder wyprzedaży polskich
        zakładów zagraniczniakom szokująco poniżej ich wartości. Aby usprawiedliwić
        politykę prywatyzacji za bezcen, tak pospiesznie realizowaną przez jego
        kolegę partyjnego J. Lewan-dowskiego, Tusk publicznie akcentował, że rzekomo
        i tak, co sprzedajemy nie ma żadnej wartości, wyrażając skrajną pogardę dla
        możliwości polskiego przemysłu. Dawał do zrozumienia wprost, że cary polski
        przemysł jest tylko kupą bezwartościowego złomu. W wystąpieniu na spotkaniu
        z wyborcami w Starachowicach, w sierpniu 1993 r., Tusk deklarował: Mogę
        stanąć nago na głowie na szczycie Pałacu Kultury i powtarzać, że
        prywatyzacja już przyniosła Polsce biliony złotych, że polskie
        przedsiębiorstwa są mało albo nic niewarte i dlatego są tanio sprzedane
        (por. Z. Nowak "Tusk nagi", "Gazeta Wyborcza", 14-15 sierpnia 1993 r.).


        Dziś wiemy, jak wiele świetnie funkcjonujących zakładów (choćby Kwidzyn)
        zostało sprzedanych kosztem mizerii całego narodu poniżej swej wartości.
        Mimo to Tusk, jedna z osób najbardziej odpowiedzialnych za popieranie tych
        tak katastrofalnych dla Polski działań, jest wicemarszałkiem polskiego
        Sejmu.


        Inna sprawa, że takie rzeczy, jak polskie interesy, polskość (a może nigdy)
        nie rajcowały Tuska. Już w 1987 r. wystąpił na łamach "Znaku" z jednoznaczną
        koncepcją skrajnego wyobcowania z polskości. Mówił wprost: Co pozostanie z
        polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr
        niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń? Polskość - to
        nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością,
        kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.


        Wyobcowanie z polskości łączy się u Tuska z wyraźną niechęcią do Kościoła
        katolickiego. Były przywódca prawego skrzydła Kongresu
        Libe-ralno-Demokratycznego Lech Mażewski oskarżał Tuska jako jedną z osób
        szczególnie odpowiedzialnych za "swoistą barbaryzację KL-D", jej odejście od
        pierwotnych nawiązań do tradycji etyki chrześcijańskiej i pojawienie się
        klerykalizmu. Jak pisał Mażewski w katolickim "Ładzie" z 17 kwietnia 1994 r.
        pod koniec 1992 r. czołowi przywódcy (D. Tusk czy J. Le-wandowski) zaczęli
        krążyć po Polsce z kagankiem oświaty seksualnej, twierdząc, że bez
        nieograniczonego prawa do aborcji nie ma prawdziwej demokracji, a jedynie
        zakamuflowana dyktatura Kościoła.


        W styczniu 1997 r. szczerze wyznał w wywiadzie dla "Głosu Wybrzeża", pytany,
        z jakiego powodu najczęściej gryzie go sumienie: Z powodu lenistwa. Mówił to
        człowiek, który sam w jednym z wywiadów pomstował na polską "próżniaczą
        klasę" polityczną. Przypomniano mu to w czasie wywiadu dla "Gazety
        Wyborczej" z 17 lipca 2001 r., pytając: Czy jednak Pan sam nie jest
        przedstawicielem klasy próżniaczej? (...). Przyznaje się Pan, że nie potrafi
        się przebić ze swoimi pomysłami, a zatem nic Pan nie wytwarzał. W wywiadach
        prasowych chwalił się Pan zamiłowaniem do drogich garniturów kupozuanych za
        senacką dietę. Czy to nie jest klasyczny przykład członka klasy próżniaczej?


        W tym samym wywiadzie z Tuskiem dla "Gazety Wyborczej" pytano: W wywiadzie
        dla "Echa Dnia" tak Pan tłumaczył swoje odejście z Unii (Wolności -
        J.R.N.): - "Me chciałem żyć w tym politycznym ciepełku, którego głóionym
        sensem jest pobieranie wynagrodzenia. Mam niewiele ponad 40 lat i jeszcze
        chce mi się coś robić". To dlaczego tak długo tkwił Pan w tym ciepełku i nie
        chciało się Panu czegoś zrobić?


        Niechęć do wartości chrześcijańskich i narodowych ściśle łączy się u Tuska
        ze skrajnym koniunkturalizmem, niebywałą łatwością zmieniania poglądów w
        zależności od sytuacji. Wspomniana przy sylwetce Ole-chowskiego skrajnie
        radykalna zmiana poglądów na jego temat ze strony Tuska była dość typowa dla
        różnych metamorfoz tego ostatniego polityka. Już 23 listopada 1991 r.
        Tuskowi przypomniano na łamach "Tygodnika Solidarność": Zofia Kuratowska i
        Piotr Nowina-Konopka stiuierdzili, że pan przynajmniej dwa razy dziennie
        zmienia opinię. Mówili to działacze z kręgózu


        Unii Demokratycznej, a więc partii, w której parę lat później, po jej
        połączeniu z liberałami (jako Unii Wolności), sam Tusk miał stać się wielce
        prominentnym działaczem.
        ---------
        Wiecej na stronie JRN
        --------
        Znalazla Anna Kozlowska
    • Gość: krk zatoka czerwonych świń IP: *.speednet.com.pl / 83.238.141.* 06.09.05, 01:47
      Och jak wszystkie czerwone świnki boli poparcie dla Tuska! I bójcie się świnki,
      już wkrótce pójdziecie na ubój.
    • Gość: kopel jedyna zasada Tuska to dorwać się do żłoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 09:29
      i zapewnić swoim braciom odpowiednio dobre żarcie... :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka