Dodaj do ulubionych

Jesień idzie - nie ma rady na to...

19.09.02, 23:09
W oczekiwaniu na złotą polską jesień - zapraszam do pogaduszek.
Ośmielam sie otworzyć ten wątek na wyraźne życzenie Iwy
(sam? gdzieżbym śmiał! ;-)))
Obserwuj wątek
    • o__o Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 19.09.02, 23:17
      krzysiek_n napisał:

      > W oczekiwaniu na złotą polską jesień - zapraszam do pogaduszek.
      > Ośmielam sie otworzyć ten wątek na wyraźne życzenie Iwy
      > (sam? gdzieżbym śmiał! ;-)))

      Pogaduszki do poduszki :-) Z nosem na klawiaturze ze zmęczenia ahoj wszystkim
      nocnym markom,
      o__o
      • krzysiek_n Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 19.09.02, 23:22
        Jutro też jest dzień.
        I zaczyna się weekend!
        Kto ma rower, temu w drogę. Wprawdzie ja będę gdzieś na Kaszubach albo Warmii,
        ale polecam niedzielny przejazd rowerowy z Wrzeszcza na Długi Targ. Start o
        10.00 na placu obok księgarni naukowej PWN (inaczej - obok "Cristalu";-).
    • iwa.ja Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 19.09.02, 23:19
      Taaaa, a mi smutno. To jest kiosk ruchu, ja tu mięso mam. I ona nie żyje... W
      sumie do dupy miała to życie....
      • krzysiek_n Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 19.09.02, 23:25
        Iwa jakie mięso?
        Spod lady?
        Bo ten szampon naprawdę był do kitu...
        ;-)
      • o__o Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 19.09.02, 23:25
        iwa.ja napisała:

        > Taaaa, a mi smutno.


        To jesteśmy już dwie. Mnie też smutno.
        • krzysiek_n Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 19.09.02, 23:31
          Się proszę nie smucić...
          Będzie dobrze!

          Branoc.
          • Gość: Marek Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... IP: 24.83.56.* 20.09.02, 00:03
            Jak ja odbieram-JESIEN-.Uwazam,ze to piekna pora ROKU,tylko trzeba umiec JA
            zauwazac.Od wielu lat biore urlop (wrzes-pazdzier.)Gdy jade przez POLSKE czy
            inny kraj(od 20 lat mieszkam w Canadzie),gdy jest slonecznie te rude
            liscie,blyszczace i opadajace wraz z zapachem pieczonych ziemniakow z pol.RAJ
            na ziemi.....Tak sie Ciesze jak dzieciak bo znowu zobacze w pazdzier.NASZA
            POLSKE.Ale to juz inny temat.POZDRAWIAM-POLAKOW-Marek
        • iwa.ja Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 19.09.02, 23:32
          Dzięki, O_O!!!
          • lucy_z Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 19.09.02, 23:53
            Dlaczego jesteście smutne??? :(( Czy ta pogoda Was tak nastraja???
            Pozdrawiam ciepło:))
            • belissarius Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 20.09.02, 06:37
              Ludzie mają to do siebie, że umierają. Jak wiadomo życie to jedyna, naprawdę nieuleczalna choroba.
              Wszyscy jesteśmy chorzy i wszyscy umrzemy za wyjątkiem Żyda Wiecznego Tułacza :))))))
      • zoppoter Kto? 20.09.02, 08:35
        Rany, kto nie żyje? To jakas metafora, czy naprawdę...?
        • iwa.ja Re: Kto? 20.09.02, 09:55
          Barbara Winiarska. Ta od sióstr Winiarskich... Tętniak mózgu.
          • zoppoter Re: Kto? 20.09.02, 10:06
            iwa.ja napisała:

            > Barbara Winiarska. Ta od sióstr Winiarskich... Tętniak mózgu.

            ..... mać.
            • belissarius Re: Kto? 22.09.02, 04:30
              zoppoter napisał:
              > ..... mać.

              Zopciu, to najkrótsza mowa pogrzebowa jaką znam :o
              A tak międzu Bugiem a "Prawdą" to ja nie Winiarską miałem na myśli tylko tak sobie ogólnie pieprzyłem
              od rzeczy... No bo przecież:
              "Za naszym domem zapłonęły sady,
              w kalendarzach wrzesień, znów przybyło lat.
              I w twoich włosach zostawiła ślady
              kolorowa jesień ogarniając świat..."

    • o__o Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 21.09.02, 22:08
      Byłam dzisiaj na grzybach. Grzybów dużo nie nazbierałam ale za to jesień
      widziałam. Tak, tak nie ma żartów to już prawdziwa jesień...
    • gatto2pl Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 22.09.02, 15:30
      ...nie jestem poeta....wiec....

      Zachód jesienny

      Przeszłość jak ogród zaczarowany,
      Przyszłość jak pełna owoców misa.
      Liści opadłych złote dywany,
      Winograd ognia strzępami zwisa.

      Zmierzch, jak dzieciństwo, roztacza cudy.
      Barwne muzyki miast myśli przędzie.
      Nie ma pamięci i nie ma złudy.
      Wszystko jest prawdą. Wszystko jest wszędzie.

      Sok purpurowe rozpiera grono
      Na dni jesiennych wino wyborne.
      Wszysto dziś piękne było. Niech płoną
      Rudoczerwone lasy wieczorne.

      Leopold Staff
      Barwa miodu, 1936


    • gatto2pl Re:i jeszcze raz...o szyby deszcz dzwoni....... 22.09.02, 15:34
      Leopold Staff
      DESZCZ JESIENNY

      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
      I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
      Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
      Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
      I światła szarego blask sączy się senny...
      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

      Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
      Na próżno czekały na słońca oblicze...
      W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
      W dal ciemną bezkresną, w dal szarą i mglistą...
      Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
      Szukają ustronia na ciche swe groby,
      A smutek cień kładzie na licu ich młodem...
      Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
      W dal idą na smutek i życie tułacze,
      A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...

      To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
      I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
      Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
      Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
      I światła szarego blask sączy się senny...
      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

      Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
      Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
      Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
      Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
      Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
      Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
      Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
      Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
      Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
      Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...

      To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
      I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
      Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
      Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
      I światła szarego blask sączy się senny...
      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

      Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
      I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
      Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
      I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
      Trawniki zarzucił bryłami kamienia
      I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
      Aż strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
      Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
      By w piersi łkające przytłumić rozpacze
      I smutków potwornych płomienne łzy płacze...

      To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
      I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
      Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
      Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
      I światła szarego blask sączy się senny...
      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

      Ciao a tutti
      gatto2pl



    • gatto2pl Re:jesien to jeszcze tak ...historia....refleksje. 22.09.02, 15:49
      Ze sposzczona glowa, powoli,
      idzie zolnierz z niemieckiej niewoli.
      Dudnia drogi, ciagna obce wojska,
      a nad nimi zlota jesien polska.
      Usiadl zolnierz pod brzoza u drogi,
      Opatruje obolale nogi.
      Jego pulk rozbili pod Rawa,
      a on bil sie, a on bil sie krwawo.
      Szedl z bagnetem na czolgi zelazne,
      ale przeszly, zdeptaly na miazge.
      Pod Warszawa dal ostatni wystrzal,
      potem szedl przez ruiny, przez zgliszcza.
      .........
      gatto2pl
      Jego dom podpalili Niemcy,
      a on nie ma broni, on sie nie msci.
      Hej ty brzozo, hej ty brzozo placzko,
      smutno szumisz nad jego tulaczka.
      Oplakujesz i armie rozbita,
      i zle losy i rzeczpospolita.
      Siedzi zolnierz ze spuszczona glowa
      zasluchany w te skarge brzozowa.
      Bez broni, bez orla na czapce,
      bezdomny, na ziemi-matce.
      ....................
      • iwa.ja Re:jesien to jeszcze tak ...historia....refleksje 22.09.02, 15:53
        Boże, Kocie! A nie ukrywasz w zanadrzu czegoś przetykanego słońcem? Proszę...
    • gatto2pl Re: tym razem Asnyk.....i...Niemen............ 22.09.02, 16:08
      Adam Asnyk
      Sonet

      Jednego serca! tak mało, tak mało,
      Jednego serca trzeba mi na ziemi!
      Co by przy moim miłością zadrżało,
      A byłbym cichym pomiędzy cichemi.

      Jednych ust trzeba! Skąd bym wieczność całą
      Pił napój szczęścia ustami mojemi,
      I oczu dwoje, gdzie bym patrzał śmiało,
      Widząc się świętym pomiędzy świętemi.

      Jednego serca i rąk białych dwoje!
      Co by mi oczy zasłoniły moje,
      Bym zasnął słodko, marząc o aniele,

      Który mnie niesie w objęciach do nieba;
      Jednego serca! Tak mało mi trzeba,
      A jednak widzę, że żądam za wiele!
      .........
      gatto2pl






      • iwa.ja Re: tym razem Asnyk.....i...Niemen............ 22.09.02, 16:25
        Jak zobaczyłam,że w tytule postu jest Niemen, natychmiast coś mi zaśpiewało:
        mimozami jesień się zaczyna... ale dalej nie pamiętam...
        • gatto2pl Re: Niemen...na zyczenie Iwy............ 22.09.02, 16:31
          Wspomnienie
          Mimozami jesien sie zaczyna
          Zlotawa, krucha i mila,
          To ty, to ty jestes ta dziewczyna,
          Ktora do mnie na ulice wychodzila.

          Od twoich listow pachnialo w sieni,
          Gdym wracal zdyszany ze szkoly
          A po ulicach w lekkiej jesieni
          Fruwaly za mna jasne anioly.

          Mimozami zwiedlosc przypomina
          Niesmiertelnik - zolty pazdzirnik.
          To ty, to ty moja jedyna,
          Przychodzilas wieczorami do cukierni.

          Z przemodlenia, z przeomdlenia senny
          W parku plakalem szeptanymi slowy.
          Mlodzik z chmurek przeswitywal jesienny
          Od mimozy zlotej - majowy.

          Ach czulymi, przemilymi snami
          Zasypialem z nim gasnacym o poranku,
          W snach dawnymi bawiac sie wiosnami,
          Jak ta zlota, jak ta wonna wiazanka...

          he heeeeeeeeeee:-))))))))
          gatto2pl
    • gatto2pl Re: Do...i dla IWY.............2 razy:-))))))))))) 22.09.02, 16:27
      Bieszczady

      Chłodnej zieleni rozedrgane plamy
      w kotle upału smakowicie wonne
      głaszczę pamięcią

      Ta wielka tęsknota
      Tak mnie zabija
      tak mi znikać każe

      Za tamtą ciszę
      umieram codziennie
      przeszyta jasnym odłamkiem widzenia

      Że przytulona do kamiennej sofy
      wśród koronkowych strumieni
      i w słońcu

      Mogłabym Twoje ponamawiać serce
      na wieczny spokój
      i na wieczne szczęscie

      ...to tak jak z tym nasionkiem.........:-)))))))))))

      Plantacja

      Na plantacji mchu zawsze jest cisza
      niezależnie od pory wsłuchania
      Robotnicy przychodzą o świcie
      Bardzo wcześnie, tuż po wschodzie słońca

      Zakładają płócienne ubrania
      Wypijają bardzo szybką kawę
      Potem idą na mięciutkie wzgórza
      poszukując wciąż nowych stanowisk

      Układają się zawsze wygodnie
      z byle jakim brulionem pod ręką
      w którym muszą w odpowiednim czasie
      wpisać wszystkie marzenia i myśli

      O dwunastej jest przerwa. I wtedy
      można usiąść na specjalnych skałkach
      skąd rozciąga się widok na lasy
      i błękitne wśród lasów jeziora

      Przed zachodem powracają do domów
      obmywają obolałe plecy
      oglądają filmy z wartką akcją
      przytulając nadzwyczajne kobiety

      A w sobotę wszyscy ciągną do miasta
      na rowerach, pociągiem lub pieszo.
      Zaciągają się zapachem spalin,
      wielbią gwar i ciasnotę wszelką

      Zatopieni w fabrycznych wyziewach
      odnajdują swoje kruche szczęście
      i z niechęcią myślą o plantacji
      srebrnych mchów, gdzie pracują ciężko



    • gatto2pl Re: W zoltych plomieniach lisci..niezapomniana.... 22.09.02, 17:46
      ..........Lucja Prus.......
      byl poswiecony tej Pani watek......szkoda zze tak pozno....
      nie che powtarzac tekstu..........mysle, ze kazdemu z Nas ...jeszcze brzmi......
      gatto2pl
    • gatto2pl Re: sobie pisze ............ 22.09.02, 18:10
      Autumn leaves...Foglie morte....ciagly jazzmenski temat......
      jesien ...zlotopolska jesien......ile wspomnien...obrazkow.....ehhhhhh...
      nostalgia.....brak mi tych klimatow....nie ma co kryc......
      buh....:-(((((((((
      a tu...wszystko milczy........od poniedzialku do piatku....
      przychodzi mi na mysl "czterdziestolatek"......
      bo tak prawde mowiac wszyscy chcieli wielkich zmian....
      beh? a co sie zmienilo?
      o szyby deszcz dzwoni ...deszcz dzwoni jesienny........
      gatto2pl
      • o__o Re: sobie pisze ............ 22.09.02, 18:40
        gatto2pl napisała:

        > o szyby deszcz dzwoni ...deszcz dzwoni jesienny........
        > gatto2pl

        Witaj Italianskie Kocię :) U nas deszcz jesienny nie dzwoni o szyby, słonko
        nawet świeci, jeśli coś dzwoni to zęby z zimna dzwonią. Temp. za oknem ok. 10
        stopni a ogrzewania nie ma :-)
        Ale złota, polska...piękna...to się zgadza :-)
        Pzdr,
        o__o
        • gatto2pl Re: sobie pisze ............ 22.09.02, 18:58
          o__o napisała:

          > Witaj Italianskie Kocię :) U nas deszcz jesienny nie dzwoni o szyby, słonko
          > nawet świeci, jeśli coś dzwoni to zęby z zimna dzwonią. Temp. za oknem ok. 10
          > stopni a ogrzewania nie ma :-)
          > Ale złota, polska...piękna...to się zgadza :-)
          > Pzdr,
          > o__o

          tutaj to po prostu leje........niczego zlotego nie ma........
          nostalgia....ot co.......
          gatto2pl
          • o__o Re: sobie pisze ............ 22.09.02, 19:08
            gatto2pl napisała:

            > nostalgia....ot co.......
            > gatto2pl

            Jesień idzie
            Raz staruszek, spacerując w lesie,
            Ujrzał listek przywiędły i blady
            I pomyślał: -Znowu idzie jesień,
            Jesień idzie, nie ma na to rady!
            I podreptał do chaty po dróżce,
            I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
            Swojej żonie, tak samo staruszce:
            -Jesień idzie, nie ma rady na to!
            A staruszka zmartwiła się szczerze,
            Zamachnęła rękami obiema:
            -Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
            Jesień idzie, rady na to nie ma!
            Może zrobić się chłodno już jutro
            Lub pojutrze, a może za tydzień?
            Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
            Nie ma rady, jesień, jesień idzie!
            A był sierpień. Pogoda prześliczna.
            Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
            Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
            O mającej nastąpić jesieni.
            Ale cóż, oni żyli najdłużej.
            Mieli swoje staruszkowe zasady
            I wiedzieli, że prędzej czy później -
            Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.

    • gatto2pl Re: Jesień idzie - nie ma rady na to... 22.09.02, 19:21
      ....kto tak pisze???????
      Pieśń jesienna
      Niebawem nas ogarnie wstrętny mrok i plucha.
      Żegnaj, żywa jasności zbyt krótkiego lata!
      Już jak przeczucie końca do mojego ucha
      Łoskot zrzucanych polan z podwórza dolata.

      Duszę spowija zima: gniew dyszący wściekle,
      Dreszcze, trwoga, nienawiść i trud wymuszony,
      I niczym słońce w swoim biegunowym piekle,
      Serce się w blok zamienia zimy i czerwony.

      Drżąc nasłuchuję stuku każdego polana:
      Szafot wznoszony nie brzmi echem tak niemiłym.
      Mózg mój jest niczym wieża, która od tarana
      Niezliczonych uderzeń opada bez siły.

      Ten monotonny łoskot coś mi przypomina...
      Tak - to jest gwoździ w trumnę pośpieszne wbijanie.
      Dla kogo? Wczoraj - lato, lecz niedługo - zima...
      Ten tajemniczy hałas dźwięczy jak rozstanie.

      II

      Lubię twych długich oczu światło zielonkawe,
      Dziś jednak nic mnie pocieszyć nie może,
      I ani blask kominka, ani miłość nawet
      Nie zastąpi mi słońca, co świeci nad morzem.

      Lecz mimo to mnie kochaj! Miej serce matczyne
      Nawet dla niewdzięcznika, nawet dla nędznika.
      Kochanko-siostro, daj mi ciepła odrobinę -
      Ciepła złotej jesieni lub słońca, co znika.

      Na krótko! Już mogiła czeka lodowata!
      Pozwól u twoich kolan, nim się czas odmieni,
      Napawać się, żałując gorącego lata,
      Ostatnim ciepłem żółtych łagodnych promieni.

      .........poeta maledetto..........



    • gatto2pl Re: Kapusniaczek.............. 22.09.02, 19:41
      Julian Tuwim
      Kapuśniaczek

      Jak wesoły milion drobnych wilgnych muszek,
      Jakby z worków szarych mokry, mżący maczek,
      Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek,
      Rośny pył jesienny, siwy kapuśniaczek.

      Słabe to, maleńkie, ledwo samo kropi,
      Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze,
      Ot, młodziutki deszczyk, fruwające kropki,
      Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem.

      Chciałyby ulewą lunąć w gromkiej burzy,
      Miasto siec na ukos chlustającą chłostą,
      W rynnach się rozpluskać, rozlać się w kałuży,
      Szyby dziobać łzawą i zawiłą ospą...

      Tak to sobie marzy kapanina biedna,
      Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim deszczu...
      Lecz cóż? Spójrz: na drucie jeździ kropla jedna
      Już ją wróbel strząsnął. Już po całym deszczu


      ......mhmmmmmmmm
      gatto2pl
      • belissarius Re: Jesienne tematy 24.09.02, 07:07
        I tak oto okazuje się, że wcale nie wiosna, a jesień wyzwala w nas najbardziej romantyczne emocje. Jest
        w tym i żal za latem i obawa przed nadchodzącymi listopadowymi słotami oraz grudą pierwszych
        przymrozków. Nie wiem jak wy, ale ja nie kocham ani zimy z jej śniegami i mrozami tak dokuczliwymi w
        kosztownymi w mieście, ani lata zbyt gorącego, zbyt wilgotnego i zbyt długiego (wiecie, że mówię o
        Chicago). Wiosny u nas prawie nie ma. Zwykle przypada w czwartek 5 lub 7 maja ok. 4 po poł. :))) I
        dlatego kocham jesień, która bywa nawet bardziej kolorowa niż w Polsce, no i Indian Summer (tutejsze
        Babie Lato) przychodzi na przełomie października i listopada, czyli później nieco...
        W związku z powyższym rzucam dwie prymki. Kto pamięta dalej?

        Przeżyłem swoją wiosnę szumnie i bogato,
        Dla własnej przyjemności, a durniom na złość,
        W skwarze pocałunków minęło mi lato
        I, prawdę powiedziawszy, mam wszystkiego dość.
        Nie uwiedzie mnie...
        dalej jest o jesieni, proszę bardzo! Oraz:

        Deszcz, jesienny deszcz
        Bębni w hełmu stal,
        Mokną na nim karabiny...
        • krzysiek_n Re: Jesienne tematy 24.09.02, 07:41
          Ha, to manifest autorstwa największego poety wśród polskich kawalerzystów i
          największego kawalerzysty wśród poetów, generała Wieniawy-Długoszowskiego,
          mojego ulubionego...

          Bolesław Długoszowski (Wieniawa)

          [Przeżyłem moją wiosnę szumnie i bogato...]

          Przeżyłem moją wiosnę szumnie i bogato
          Dla własnej przyjemności, a durniom na złość
          W skwarze pocałunków ubiegło mi lato,
          I, szczerze powiedziawszy, mam wszystkiego dość...

          Ustrojona w purpurę, bogata od złota,
          Nie uwiedzie mnie jesień czarem zwiędłych kras
          Jak pod szminką i pudrem starsza już kokota,
          Na którą młodym chłopcem nabrałem się raz.

          A przeto jestem gotów, kiedy chłodną nocą
          Zapuka do mych okien zwiędły klonu liść,
          Nie zapytam go o nic, dlaczego i poco,
          Lecz zrozumiem, że mówi "No, czas, bracie iść".

          Nie żałuję niczego, odejdę spokojnie,
          Bom z drogi mych przeznaczeń nie schodząc na cal,
          Żył z wojną jak z kochanką, z kochankami w wojnie,
          A przeto i miłości nie będzie mi żal...

          Bo miłość jest, jak karczma w niedostępnym borze,
          Do której dawno nie zachodził nikt,
          Gdzie wędrowiec wygodne zwykle znajdzie łoże,
          Ale - własny ze sobą musi przywieść wikt.

          A śmierci się nie boję - bo mi śmierć nie dziwna;
          Nie słałem na nią Boga żadnych śmiesznych skarg
          Więc kiedy z śmieszną kosą stanie przy mnie sztywna,
          W dwóch słowach zakończymy nasz ostatni targ.

          A potem mnie wysoko złożą na ławecie,
          Za trumną stanie biedny sierota - mój koń,
          I wy mnie szwoleżerzy, do grobu zniesiecie,
          A piechota w paradzie sprezentuje broń.

          Ja wiem, że mi tam w niebie z karku łba nie zedrą -
          Trochę się na mój widok skrzywi święty Duch -
          Lecz się tam za mną wstawią Olbromski i Cedro
          Bom był, jak prawy ułan, lampart, ale zuch.

          Może mnie wreszcie wsadzą w czyścu na odwachu
          By aresztem o ... wodzie spłacić grzechów kwit,
          Ale myślę, że wszystko skończy się na strachu
          A stchórzyć raz - przed Bogiem - to przecież nie wstyd.

          Lecz gdyby mi kazały wyroki ponure
          Na ziemi się meldować - by drugi raz żyć
          Chciałbym starą z mundurem wdziać na siebie skórę -
          Po dawnemu.... wojować, kochać się i pić.
          • iwa.ja Re: Jesienne tematy 24.09.02, 15:26
            Mam kompa z powrotem, ale tak na dorżnięcie, bo jego dni są policzone. Więc się
            melduję. Moj przyjazd do Gdańska rysuje się bardzo realnie, a to również z
            powodu, iż pracodawca mi dzisiaj podziękował i wysłał na przymusowy urlop
            (nieszczęścia chodzą czwórkami). Dysponuję czasem od połowy (w przybliżeniu)
            października. Oczekuję wskazania mi bliższego czasokresu, bo muszę się przecież
            z Wami spotkać.
            W tzw. międzyczasie zajmę się ogłoszeniami z zakresu "Praca". Kuuuuuuuurcze!!!
            • orissa Re: Jesienne tematy 24.09.02, 15:52
              Iwa, jak bedziesz cokolwiek wiecej wiedziala daj znac na maila albo na komorke,
              mam nadzieje ze sie spotkamy w Gdansku.
              Pozdrawiam
              E.
              • gepard1 Re: do Iwy 24.09.02, 15:58
                No tak wy sie umawiacie z soba.Iwa a kiedy ze mna hę?Jednoczesnie nie martw sie
                z powodu pracy.Jakos to bedzie moze moge pomoc, nie wiem, musze znac wiecej
                szczegolow z twej strony.Co ty na to?
                Daj znac jakby co.
                pozdrawiam was dziewczyny
                • iwa.ja Re: do Iwy 24.09.02, 16:04
                  Geppie, możemy się umówić na jakieś piffko we czwartek albo piątek?
                  Pracą martwię sie średnio - chodzi mi raczej o formę, a nie treść. To już było
                  zapowiadane od dawna, ot, zgniły kapitalizm. Chociaż myślałam, że do końca roku
                  jeszcze się uchowam...
                  Oczywiście, ze przed przyjazdem wszystkich obmejluję. Chodzi mi tylko o to,
                  żebym Was zastała i zebyście akurat mieli ciut czasu dla mojej osoby.
                  A w ogóle to: KUUUUUUUUUUUUUUUUURCZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • belissarius Re: do Iwy 25.09.02, 07:48
                    Ach, jakbym ja chciał tak móc wpaść od niechcenia do Gdańska i spotkać się z wami wszystkimi!
                    Poszlibyśmy na jakieś piffko, wpadlibyśmy do Pumeksa w muzeum, posłuchalibyśmy wywodów Greena,
                    obeszlibyśmy kawałek miasta z Kasią i Pętelką... Pomarzyć :))))))))
                    • lucy_z Re: Jesień 25.09.02, 20:15
                      Jesień liść ostatni już spadł.
                      Jesień deszcz zmył butów Twych ślad.
                      Jesień idzie ku mnie przez park.
                      Wczoraj minął miesiąc, jak list
                      Przyniósł mi listonosz, a dziś
                      Tylko nosi liście tu wiatr.
                      To, to radosny był dzień,
                      Gdy zapewniałaś mnie, że
                      Nic nie rozdzieli nas już,
                      Że co dzień list będziesz słać do mnie.
                      Jesień liść ostatni już spadł.
                      Popatrz - plaża jak biały kwiat.
                      Zima idzie ku mnie przez park.
                      Szybko przyjdzie wiosna i żar ,
                      Lato, i wakacje, i park,
                      W którym znajdę cienie wśród drzew.
                      Znów szybko miną nam dni,
                      Znów będziesz powtarzać mi,
                      Że nie rozdzieli nas nic,
                      Że co dzień list będziesz słać do mnie.
                      Jesień znowu czekam na list.
                      Jesień zamiast listu mam liść.
                      Jesień z inną idę przez park

                      Może to już tu było???
    • stefan4 Wierszyk o przymkniętych oczach 25.09.02, 21:49
      (To pochodzi z dawnych czasów i z dalekich krajów.)


      Przymknę oczy
      • iwa.ja Re: Wierszyk o przymkniętych oczach 26.09.02, 00:27
        a ja czekam, i czekam, i czekam. I kiedy i powiecie, kiedy Wam najlepiej, żebym
        przyjechała?
        PS. gdzie jest Pętelka?
        • belissarius Re: Wierszyk o przymkniętych oczach 26.09.02, 06:16
          Stefan, czy to powstało w czasie pobytu w USA?
          • stefan4 Re: Wierszyk o przymkniętych oczach 26.09.02, 08:06
            belissarius:
            > Stefan, czy to powstało w czasie pobytu w USA?

            Zgadłeś! A co Cię naprowadziło na trop?

            - Stefan
            • gepard1 Re: Iwo 26.09.02, 09:40
              Iwo,ponoc jakies spotkanie ma byc w gdansku w ten wekendzik,jakos tak 28.09?
              Moze wtedy wpadnij do trojmiasta.Ja ciagle nie wiem,troche sie komplikuje ale
              czekam na info od Eli.Wtedy zrobie burzze mozgow i zdecyduje.A swoja droga Iwo
              jesli sie nie boisz to jest zlocik w Wawie z innymi zarowno forumowiczami jak i
              tez czatowcami w Wawie pod koniec listopada bodajze.
              Mowisz ze czwartek lub piatek?Musze poglowkowac ale predzej czwartek chyba.
              Pozdrowionka,
              " Jesien kwiecien poprzeplata,
              Troche zimy troche lata"
              • iwa.ja Re: Iwo 26.09.02, 09:44
                Zwracam Ci, Geppie, delikatnie uwagę, że dzisiaj jest czwartek. .. Co do listopada, to dla mnie jeszcze za daleka
                perspektywa (czego miałabym się bać?). Z kolei ten weekend w Gdańsku odpada, bo już jestem zagospodarowana.
                Ergo: zadzwoń.
                • gepard1 Re: hehe 26.09.02, 10:01
                  o kurcze zupelnie w natloku pracy stracilem rachube czasu!Juz czwartek!Fajnie
                  bo jutro piatek :) a pojutrze sami wiecie :)))).
                  Pozdr.
                  • gatto2pl sa takie chwile...... 12.10.02, 23:36
                    Są takie chwile, gdy się nie śmie badać
                    swej własnej duszy, bo się człowiek lęknie,
                    że ani jednej nie znajdzie w niej struny,
                    co potrącona, jeszcze czysto dźwięknie.

                    Lecz trzeba tylko jednego spojrzenia
                    pełnymi wielkiej miłości oczyma,
                    by w akord związać wszystkie struny duszy...
                    Potrzeba jednych oczu - lecz ich nie ma!
                    K.Przerwa-Teymajer

                    ..........
                    gatto2pl



    • gatto2pl Re: Jeszcze raz o jesieni.....Charles Baudelaire 13.10.02, 00:06
      Pieśń jesienna
      I
      Niebawem nas ogarnie wstrętny mrok i plucha.
      Żegnaj, żywa jasności zbyt krótkiego lata!
      Już jak przeczucie końca do mojego ucha
      Łoskot zrzucanych polan z podwórza dolata.

      Duszę spowija zima: gniew dyszący wściekle,
      Dreszcze, trwoga, nienawiść i trud wymuszony,
      I niczym słońce w swoim biegunowym piekle,
      Serce się w blok zamienia zimy i czerwony.
      ........
      gatto2pl






      Drżąc nasłuchuję stuku każdego polana:
      Szafot wznoszony nie brzmi echem tak niemiłym.
      Mózg mój jest niczym wieża, która od tarana
      Niezliczonych uderzeń opada bez siły.

      Ten monotonny łoskot coś mi przypomina...
      Tak - to jest gwoździ w trumnę pośpieszne wbijanie.
      Dla kogo? Wczoraj - lato, lecz niedługo - zima...
      Ten tajemniczy hałas dźwięczy jak rozstanie.

      II

      Lubię twych długich oczu światło zielonkawe,
      Dziś jednak nic mnie pocieszyć nie może,
      I ani blask kominka, ani miłość nawet
      Nie zastąpi mi słońca, co świeci nad morzem.

      Lecz mimo to mnie kochaj! Miej serce matczyne
      Nawet dla niewdzięcznika, nawet dla nędznika.
      Kochanko-siostro, daj mi ciepła odrobinę -
      Ciepła złotej jesieni lub słońca, co znika.

      Na krótko! Już mogiła czeka lodowata!
      Pozwól u twoich kolan, nim się czas odmieni,
      Napawać się, żałując gorącego lata,
      Ostatnim ciepłem żółtych łagodnych promieni.

      tłum. Maria Leśniewska

      • Gość: gatto2pl Re: Jeszcze raz o jesieni....M.J.Pawlikowska... IP: *.dialup.tiscali.it 13.10.02, 02:44
        Jesienne niebo
        Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
        spowite w szal kaukaski,
        przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle
        przeciąga różową frędzlę.
        I ku nadziei mej podchodzi z bliska,
        słodyczą mnie uciska
        i na tęsknocie mej opiera dłonie
        - pachną ostatnie lewkonie. -
        Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
        zwija swój szal kaukaski -
        a odrzuciwszy go, staje bez ruchu
        z cekinem złotym w uchu. -
        ........
        gatto2pl
        • gatto2pl Re: Zmierzch......stafffffff 13.10.02, 18:57
          PRZYGNĘBIENIE
          Zmierzch melancholią szarą spływa...
          Senność powieki moje klei,
          Pełen znużenia, beż nadziei,
          Chcę spać bez marzeń i rojenia...
          Gdzieś płacz sierocy się odzywa...
          Chcę spać... Myśl jakaś pośród cienia
          Błądzi, sen mąci mi, przerywa,
          Ciągła, natrętna, uporczywa...

          Światłość dnia blada dogorywa,
          Światłość omdlała i znużona...
          Zraniona łania kędyś kona
          W śmiertelnej ciszy mrocznej kniei...
          Litości niemym okiem wzywa...
          Jestem znużony, bez nadziei...
          Chcę spać... Sen mąci mi, przerywa
          Wciąż myśl natrętna, uporczywa...

          Zmierzch melancholią szarą spływa...
          Senność powieki moje klei...
          Znużony trudem, bez nadziei
          Błądzi wędrowiec mroźną nocą.
          Pustka bezludna w krąg, nieżywa...
          Mróz zgnębi go swą twardą mocą...
          Chcę spać... Sen mąci mi, przerywa
          Wciąż myśl natrętna, uporczywa...
          .......
          Gatto2pl
          • gatto2pl Re: Staff po raz kolejny....... 14.10.02, 00:12
            Po latach
            Po długich latach pierwszy raz
            Idę jesienną tą aleją.
            Jak mija czas, jak mija czas.

            Pożółkłe liście lip się chwieją
            I drży na ścieżce modry cień.
            Z dwu stron dwa rzędy pni czernieją.

            Na ławkę, o stuletni pień
            Wspartą, rzuciłem nagle okiem...
            Tutaj siedzieliśmy w ów dzień...
            Przeszedłem mimo szybkim krokiem.
            ........
            gatto2pl
            • gatto2pl Re: milosc...jesiennie S.Grochowiak..... 14.10.02, 00:55
              *** (Tęsknię za tobą jesiennie...)

              Tęsknię za tobą jesiennie -
              Za tobą odległą
              O zimne deszcze -

              Szukam cię w nocy ciemnej,
              W taki mrok,
              W taki chłód
              ............
              gatto2pl
              • lucy_z Re: milosc...jesiennie S.Grochowiak..... 14.10.02, 01:01
                Kocie:) To Ty tu się jeszcze błąkasz???:))) Miłego dnia Ci życzę i krótkiego
                tygodnia:)) Pa, pa, spij dobrze:)
                • gatto2pl Re: milosc...jesiennie S.Grochowiak..... 14.10.02, 01:09
                  lucy_z napisała:

                  > Kocie:) To Ty tu się jeszcze błąkasz???:))) Miłego dnia Ci życzę i krótkiego
                  > tygodnia:)) Pa, pa, spij dobrze:)
                  >
                  • lucy_z Re: milosc...jesiennie S.Grochowiak..... 14.10.02, 01:11
                    Ja tu weszłam tylko na parę sekund i już muszę iść:( Dobrej nocki:)
                    • gatto2pl Re: milosc...jesiennie S.Grochowiak..... 14.10.02, 01:14
                      lucy_z napisała:

                      > Ja tu weszłam tylko na parę sekund i już muszę iść:( Dobrej nocki:)
                      >
                      • belissarius Re: Stefan amerykanski 14.10.02, 04:37
                        Zgadnij... Nie, to przeciez proste, skoro wiem, ze byles
                        w USA...

                        A tu poeta, ktorego juz pewnie nikt nie pamieta:

                        Odlecialy juz bociany,
                        Wiejskiej strzechy gospodarze;
                        Juz i zuraw rzuca straze
                        W klucz powietrzny zawiazany.
                        I juz tylko od jeziora
                        Slychac jeszcze wrzask kaczora
                        Lub szum dlugi, gdy gromada
                        Juz wedrownych gesi spada (...)
                        A ta srebrna pol tkanina,
                        Ta jesienna pajeczyna,
                        Owo rabek wielkiej pani,
                        Ktory ziemia niesie w dani...

                        No, kto to napisal?
                        • iwa_ja Re: Stefan amerykanski 14.10.02, 08:47
                          Nie wiem, kto to może być, ale...
                          bałagan w tym wierszu, rym abba, a potem po bożemu abab, trochę "Częstochowy",
                          naprowadza mnie na zakopiańską Młodą Polskę i tutaj mam dwóch podejrzanych:
                          1. Kasprowicza
                          2. Pola (Wincentego, nie MarcPola)...
                          No i jak?
                          • belissarius Re: Genialnie! 15.10.02, 06:23
                            Iwus, jestes geniusz! Oczywiscie ze Wincenty! :)))))))))
                            • iwa_ja Re: Genialnie! 15.10.02, 10:22
                              - Dzięki za uznanie - skromnie powiedziała iwa. No to teraz ja, Piotrze, mam
                              dla Ciebie zagadkę, a nawet kilka. Gdzie w Tatrach są ślady Wincentego (że niby
                              do czegoś tam się przyłożył albo, ze jego upamiętnili)?
                          • stefan4 Re: Stefan amerykanski 15.10.02, 11:10
                            iwa_ja:
                            > Nie wiem, kto to może być, ale...
                            > bałagan w tym wierszu, rym abba, a potem po bożemu abab, trochę "Częstochowy",

                            To wszystko prawda, z wyjątkiem ABABa. Tam ABABa nie ma ani śladu, chociaż
                            istotnie jest i bałagan i Częstochowa:

                            > [...] bociany, (A)
                            > [...] gospodarze; (B)
                            > [...] straze (B)
                            > [...] zawiazany. (A)
                            > [...] jeziora (C)
                            > [...] kaczora (C)
                            > [...] gromada (D)
                            > [...] spada (...) (D)
                            > [...] tkanina, (E)
                            > [...] pajeczyna, (E)
                            > [...] pani, (F)
                            > [...] w dani... (F)

                            Co nie zmienia faktu, że jesteś genialna, Iwo...

                            - Stefan

                            • iwa_ja Re: Stefan amerykanski 15.10.02, 12:54
                              stefan4 napisał:

                              > To wszystko prawda, z wyjątkiem ABABa. Tam ABABa nie ma ani śladu, chociaż
                              > istotnie jest i bałagan i Częstochowa:
                              >
                              > > [...] bociany, (A)
                              > > [...] gospodarze; (B)
                              > > [...] straze (B)
                              > > [...] zawiazany. (A)
                              > > [...] jeziora (C)
                              > > [...] kaczora (C)
                              > > [...] gromada (D)
                              > > [...] spada (...) (D)
                              > > [...] tkanina, (E)
                              > > [...] pajeczyna, (E)
                              > > [...] pani, (F)
                              > > [...] w dani... (F)
                              Taaa, nie chcę się spierać, ale... Zresztą... Ababy zawsze mi działały na
                              wyobraźnię. Tobie nie?
                              No i co z tym Polem W.?
                              • belissarius Re: Stefan amerykanski 16.10.02, 07:34
                                Wincenty? W Tatrach? Wiem tylko, ze Prus zaszedl az na
                                Rowien Krolowa, a tam padl na glebe (mial niewiarygodny
                                lek wysokosci) i powiedzial, jak cytowal Jasko Bachleda:
                                "Ne pode dalej, ne pode!"
                                • iwa_ja Wincenty w Tatrach 16.10.02, 07:51
                                  No dobra. Otwieram Wielką Encyklopedię Tatrzańską. szukam...Pol Wincenty...mam!
                                  Hmmm, rózne takie, że był profesorem nadzwyczjnym geografii UJ, że po raz
                                  pierwszy w Tatrach był chroniąc się przed represjami władz austriackich
                                  (uczestnik powstania listopadowego), że był autorem prac georgaficznych i
                                  etnograficznych, pamiętników, wierszy (np. "Jak potopu świata fale...", "W
                                  góry! W góry, miły bracie...").
                                  O! Pamiątką pobytu WP w Tatrach jest Krzyż Pola w Kościeliskiej Dolinie. W
                                  Starej Roztoce w 1876 r. Towarzystwo Tatrzańskie wybudowało Schronisko im.
                                  Wincentego Pola.
                                  Żelazny krzyż osadzony w starym kamieniu młyńskim, stojący po prawej (zach.)
                                  stronie drogi, gdy się idzie Kościeliską Doliną z Pisanej Polany na Smytnia
                                  Polanę, już blisko tej ostatniej. Kamień młyński pochodzi ze starego młyna do
                                  mielenia rudy srebrnej sprzed kilkuset lat.
                                  PS. Z tego samego źródła: od 1971 r. w Gdańsku-Sobieszewie istnieje Izba
                                  Pamięci Wincentego Pola.
                                  Polecam sie na przyszłość
                                  • lucy_z Re: Wincenty w Tatrach 16.10.02, 08:23
                                    A ja jeszcze dodam, że urodził się w Lublinie. Wiem nawet w którym domu!:)

                                    A A.Waligórski napisał!:


                                    W góry, w góry miły bracie.
                                    Tam swoboda czeka na cię

                                    Pisał kiedyś Pol Wincenty
                                    Miast spokojnie czekać renty

                                    Przez to hasło pana Pola
                                    Jakże ciężka nasza dola
                                    Kto żyw w mieście, w polu, w lesie
                                    Uporczywie w górę pnie się

                                    :)))))
                                    • iwa_ja Re: Wincenty w Tatrach 16.10.02, 23:20
                                      Zanim rannie odezwie sie Brzusio (Belly) powiem, tak sobie a muzom, że
                                      strasznie chce mi się w Tatry. Zapachu śniegu, potu, węgla drzewnego...
                                      Strasznie mi się chce... A się szybko nie zanosi. W TOPRówce w Murowańcu
                                      koniaczek... na pewno by mi pomógł.
                                      • belissarius Re: Wincenty w Tatrach 17.10.02, 07:12
                                        O! Pamiątką pobytu WP w Tatrach jest Krzyż Pola w
                                        Kościeliskiej Dolinie. W Starej Roztoce w 1876 r.
                                        Towarzystwo Tatrzańskie wybudowało Schronisko im.
                                        Wincentego Pola.Żelazny krzyż osadzony w starym kamieniu
                                        młyńskim, stojący po prawej (zach.) stronie drogi, gdy
                                        się idzie Kościeliską Doliną z Pisanej Polany na Smytnia
                                        Polanę, już blisko tej ostatniej. Kamień młyński pochodzi
                                        ze starego młyna do mielenia rudy srebrnej sprzed
                                        kilkuset lat.

                                        O Panie! Toz ja kolo tego krzyza przechodzilem pewnie
                                        kilkanascie razy. Toz on ze 300 m za Raptawicka Turnia i
                                        Jaskinia Mylna! Ale kto by tam na krzy uwage zwracal,
                                        krzyzow ci u nas dostatek. No to sie to-to mijalo i gnalo
                                        a to na Ornak, a to do Tomanowej
                                        Pozdrawiam, Piotr
                                      • vivion Re: Wincenty w Tatrach 17.10.02, 14:17
                                        iwa_ja napisała:

                                        > Zanim rannie odezwie sie Brzusio (Belly) powiem...

                                        Iwa, kto to taki, ten Brzusio? Bardzo mnie zaintrygowało... potem ci
                                        wytłumaczę, dlaczego:))

                                        > Każdy bank to oszust. Wpłacam moje pieniądze na moje konto, a bank pożycza je
                                        > innym!!! (powiedziała moja ciocia)

                                        Ciocia ma niestety rację, pozdrów ode mnie;))
                                        • iwa_ja Re: Wincenty w Tatrach 17.10.02, 15:42
                                          Belly? Tak sobie pozwoliłam w myślach przezywac Piotra (belissariusza)... A co?
                                          • knovak bank cioci Iwy ;-) 17.10.02, 19:12
                                            Iwa_ja napisała m.in.:
                                            > Każdy bank to oszust. Wpłacam moje pieniądze na moje konto, a bank pożycza je
                                            > innym!!! (powiedziała moja ciocia)

                                            A to nie był przypadkiem ten bank?:
                                            info.onet.pl/571872,11,1,0,120,686,item.html;-)))
                                            • iwa_ja Re: bank cioci Iwy ;-) 17.10.02, 19:35
                                              Moja ciocia wypowiedziała te ważkie słowa wiele lat temu. A adresu z tym
                                              bankiem (?) nie mogę otworzyć.
                                              • knovak Re: bank cioci Iwy ;-) 17.10.02, 19:52
                                                info.onet.pl/571872,11,1,0,120,686,item.html
                                                To nasze forum dokleja do adresu linijkę niżej, czyli ;-)))
                                                • iwa_ja Re: bank cioci Iwy ;-) 17.10.02, 21:23
                                                  Hihihi. Ciocia nie miała na mysli konkretnego banku. Raczej chodziło jej o bank
                                                  jako instytucję. A ja ostatnio na słowo "bank" jestem uczulona.
                                                  • belissarius Re: brzusio 18.10.02, 06:49
                                                    Oj, ale sie usmialem! Ja i brzusio, hehehe! 100 lat temu
                                                    nosilem dzinsy rozmiaru 32/32... i tak juz zostalo. No
                                                    nie, sklamalbym, ostatnio kupilem 33/32.
                                                    O, a propos, Drogie Panie, bardzo dziekuje Iwie, Lucy i
                                                    Orissie za probe wspomozenia mnie wzgledem polskich
                                                    czcionek. Jestescie Nieocenione! Nic to wprawdzie nie
                                                    pomoglo (okazuje sie, ze moj system potrzebuje jakichs
                                                    innych "Ogonkow" - pewnie w ten weekend nabede droga
                                                    kupna), ale dzieki serdeczne.
                                                    Prosilbym przy okazji o jedno. Gdy ktos z was wysyla mi
                                                    maila, to bardzo prosze napisac na forum "Piotr, zajrzyj
                                                    na poczte!". Ja z tego adresu w ogole nie korzystam i
                                                    zapominam o jego istnieniu.
                                                    Pozdrawiam, Piotr
                                                  • belissarius Re: brzusio 21.10.02, 07:00
                                                    Po co ja tu..? Acha, zeby podciagnac watek do gory :)))
                                                    Pozdrawiam, Piotr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka