Gość: jan
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
29.11.05, 08:20
APEL- INFORMACJA w/s łamania prawa
Z dużym niepokojem przyjęliśmy informację, w którym większościowy
udziałowiec Stadtwerke Leipzig w sposób wyrafinowany poszukiwał przyczyny,
sposobu i formy wręczenia wypowiedzenia pracy wbrew obowiązującym przepisom
prawa Przewodniczącemu Zakładowej NSZZ„Solidarności” w Gdańskim
Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej Stanisławowi K.
Nie po raz pierwszy przedstawiciele niemieckiego koncernu rozstają się z
polskimi pracownikami w stylu przypominającym najgorsze czasy w historii
prawa pracy.
Przedstawiciele koncernu, w którym „ponoć” wyznaje się zasady „ wspierania
pracowników, rozwiązywania powstałych problemów na drodze otwartej
komunikacji „ w sposób ewidentny ukazał swoje i koncernu prawdziwe oblicze.
Stosując nacisk na związki zawodowe a przede wszystkim na ich reprezentantów
próbuje się zmanipulować opinią publiczną oraz zakryć prawdziwe powody swoich
poczynań.
Błąd jaki popełnił pracownik mając nad sobą bezpośrednich przełożonych,
działy zaopatrzenia, księgowości i prezesów wyraźnie świadczy o zakrojonych
działaniach celowych w poszukiwaniu tzw. „haka”. W wielu zakładach jest tak,
że każdy dobry Prezes nie odpuści sobie sprawdzenia faktury już szczególnie
jeżeli chodzi o taką sumę nawet jeżeli ma pełne zaufanie do pracownika. Dla
mnie jest to dziwne i stąd moja ocena, że jednak chodziło o tzw. haka. A może
ten tak opluwany przez internautów przewodniczący poprostu nie przyjął jakiś
propozycji bo jeżeli tak było to chyba zasługuje na minimum szacunku bo nie
dał się tzw"kupić" Przy ogólnym stosowaniu „mobbingu” i zastraszaniu
pracowników („nawet z informacji jakie posiadamy w pozostałych spółkach”)
nie sposób jest nie popełnić przez kogokolwiek błędu. W Polsce jest takie
przysłowie „ że nie myli się i nie popełnia błędów ten co nic nie robi „
Smutne jest tylko, to że w takim postępowaniu niemieckich przedstawicieli
znaczący wkład mają polscy prezesi, którzy za duże pieniądze oraz dodatkowe
ogromne przywileje zapominają o prawie i swojej godności. Jednak znane już są
przykłady, gdzie takim ludziom szybko się także dziękuje.
Nie od dzisiaj wiadomo, że w GPEC Gdańsk próbuje się od pewnego czasu obejść
przyjęte dobrowolnie i z pełną świadomością zobowiązania wobec pracowników
przez Stadtwerke Leipzig. Ciekawe jakimi kryteriami i wskaźnikami
ekonomicznymi Inwestor kierował się kupując GPEC i inne spółki w Polsce. Nie
od dzisiaj jest wiadome, że interes na ogrzewaniu można zrobić tylko w
skojarzeniu z energią elektryczną, a żadna z dotychczasowych kupionych spółek
nie produkuje ciepła i energii razem, chyba że weźmie się pod uwagę wcześniej
utopione pieniądze w nieszczęśliwą lokalizację elektrociepłowni
Matarnia. Coraz bardziej jesteśmy przekonani, że
przekazywanie przez organy nadzorujące poszczególne spółki do centrali w
mieście Lipsku informacji o możliwościach uzyskania szybkiego zwrotu
zainwestowanych środków finansowych jest po prostu oszukiwaniem władz Lipska
wg zasady że papier przyjmie wszystko. A może o ile starczy polskim prezesom
odwagi na jaw wyjdą metody opracowywania nierealnych planów przychodów.
Wystarczy tylko spojrzeć na pogodę, procesy termomodernizacyjne budynków i
ilość budowanych mieszkań aby się zorientować że chyba nie cele ekonomiczne
były podstawą kupienia firm w Polsce. Zapewne przyjdzie czas na rozliczenie
się z podjętych decyzji o inwestycjach w Polsce przez osoby z kierownictwa
Stadtwerke. Stąd teraz rozumiemy taką determinację w działaniu wobec
Przewodniczącego. Stosując naciski na związki zawodowe próbuje się
eksperymentów jakich chce się uniknąć w Niemczech i pod hasłem
restrukturyzacji chce się podzielić spółkę GPEC na malutkie podmioty, które i
tak nie wchłoną tylu pracowników i będą musiały zwolnić wielu pracowników.
Na pewno jak już niejednokrotnie udowodniono w Polsce poprzez
restrukturyzację nigdy nie zdarzyło się aby ceny dla ludności się
zmniejszały a już szczególnie w tej
branży.
A jak mówił
już niemiecki Prezes ceny na ogrzewanie będą i tak rosły - ciekawe skąd taka
pewność. Chyba warto aby tą firmą zainteresowały się odpowiednie
służby. Mając świadomość
złożoności problemu działania jakie podjął Zarząd GPEC wobec pracownika i
jednocześnie Przewodniczącego Związku są przejawem stosowania zastraszenia i
represji w najgorszym „ wydaniu” Do wszystkich którzy zaraz mnie zaatakują
informuję że nie jestem członkiem związku i nie przepadam za sposobem bycia
tego człowieka ale proszę o racjonalne oceny. A pozatym przypominam działania
tego człowieka nie raz uchroniły ten zaklad przed dziwnymi działaniami
poprzednich ekip. Dziwi mnie fakt milczenia pozostałych przewodniczących
innych związków w tym zakladzie czyzby byliby na tyle pewni iż ich to nie
spotka, a może sami mają coś przeskrobane.
Publikując ten apel informację liczymy na zajęcie wspólnego stanowiska i
przesyłanie swojej dezaprobaty do działań bezprawnych Zarządu GPEC Gdańsk.
Jednocześnie zapraszamy przedstawicieli Rady Zakładowej , związków zawodowych
ver. di , i innych przedstawicieli organizacji pracowniczych w Polscei
Europie do przyjazdu do Gdańska i zapoznania się na miejscu ze sprawą co
bedzie najbardziej obiektywne.