Dodaj do ulubionych

Pikieta pod siedzibą GPEC

IP: *.sm-rozstaje.pl 08.12.05, 19:50
Dziwne jest to, że w tej firmie pracownicy biegną po pomoc do prezesów a nie
do pana Stanisława K.!
Pierwszy podpis pod wnioskiem o zwolnienie pracownika podpisuje nie ta osoba
która powinna !
Decyzja zarządu o zwolnieniu szefa "S", jest pierwszą dobrą decyzją od
dłuższego czasu w tej firmie !
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.such.nat.hnet.pl 08.12.05, 20:18
      Mam nadzieję, że nowy prezes nie ugnie sie pod żadaniami bolszewikow z
      zakładowej "S". Prawdę mówiac po odejsciu Kotyńskiego wszyscy odetchną z ulgą,
      więc zwolnienia pana trzęsacego firmą wszystkim wyjdzie na dobre.
    • Gość: kkkkk Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.12.05, 21:28
      Brawo Zarząd
    • Gość: XXX Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: 85.219.204.* 09.12.05, 08:39
      A dlaczego tak mało ludzi popiera zarząd? Narazie wypowiedzi lizusów.Dlaczego nikt
      z tej firmy nigdy nie powiedział, że ceni prezesów za ich wiedzę i umiejętności?
      Kupili sobie volva , szastają funduszem reprezentacyjnym i kupili sobie (każdy
      swoich) donosicieli.Wszystkie sprawy o zwalnianie pracowników przegrywaja.
      Przyjmują do pracy swoich ludzi - chociaż podobno jest przerost zatrudnienia.
      Przecież żaden z nich dotychczas nie pełnił kierowniczego stanowiska i woda sodowa
      uderzyła do głowy kiedy Adamowicz ich powołał. Ktoś napisał , że pracownicy
      biegają po pomoc do prezesów - a po co? Jest to co najmniej dziwne.
      • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 09:32
        Czy mobbing i zastraszanie pracowników można nazwać "jedyną dobrą decyzją
        Zarządu"? Usunięcie takiego człowieka jak P. Kotyński, osoby nieprzekupnej i
        bezkompromisowej, a tym samym niewygodnej dla Zarządu spowoduje jedynie
        zwolnienia pracowników, które P. Kotyński w swojej pracy związkowej skutecznie
        blokował. Pracownicy już niedługo zasilą bezrobotnych, a tych i tak nam nie
        brakuje. Co to za Zarząd, który stosuje szykany, łamie prawo i manipuluje
        demokracją!!!!!
      • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 09:41
        A kto podpisał wnioski o zwolnienia tych pracowników z ramienia "S", czyżby nie
        uciśniony i mobbingowany pan Stanisław K. ?
        • Gość: xxx Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: 85.219.204.* 09.12.05, 09:51
          A skąd wiesz, że to On podpisał? Czyj przydupas jesteś? A może mu kazali?
          • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 10:04
            Bo mnie podpisał na wniosek swojej dobrej koleżanki, a jeszcze prezes nic nie
            wiedział.
          • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 10:07
            Z tego co wiem P. Kotyński zwolnień nie podpisywał, ale napewno wygrał kilka
            spraw w sądzie o bezprawnych zwolnieniach pracowników i chwała jemu za to, że
            ma odwagę mówienia prawdy, która niestety nie jest wygodna dla Zarządu. Nie
            jest sztuką być figurantem i lizusem, a P. Kotyński nim napewno nie jest.
    • Gość: Ewa Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: 85.219.204.* 09.12.05, 09:59
      > Decyzja zarządu o zwolnieniu szefa "S", jest pierwszą dobrą decyzją od
      > dłuższego czasu w tej firmie !


      Ta wypowiedż mówi sama za siebie. Od dłuższego czasu nie było żadnych dobrych
      decyzjii w tej firmie.To czym oni się zajmują?
      • pawelo04 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 10:08
        Jedno jest pewne, koniec rządów zwiazkowych kacykow w tej firmie. Wierze ze
        nowy prezes pojdzie za ciosem i oczysci firmę z wszystkich pijaczkow i
        złodziejaszków, którzy nic innego nie robią tylko działają na szkodę firmy a
        następnie chowaja sią pod związkowe skrzydełka.
      • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 10:10
        Jak to czym się zajmowali? a instalowaniem się w życiu, szastaniem pieniędzmi
        zakładowymi, autkami. To były ich podstawowe zajęcia. Tylko cicho sza... żeby
        nikt nic się nie dowiedział, a niewygodnych ludzi na bruk!!!
        • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 10:16
          Tak Zarząd zapewne oczyści z ludzi, którzy mówią prawdę, dochodzą do prawdy i
          konsekwentnie wyciągają ją na światło dzienne w sądzie jak P. KOtyński - bo to
          są zaistniałe fakty. A sami kosztem ludzi już się instalują w tym zakładzie
          • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 10:20
            Przestań się tak nakręcać jagódko, siedzisz w firmie i marnujesz czas za który
            płaci prezes. WEŹ SIĘ ZA ROBOTE !!!
            • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 10:26
              Motylku nakręca mnie tylko krótkowzroczność i brak rzetelnych informacji o
              całej sprawie, wynik manipulacji, którą tutaj widać właśnie na forum a do
              której dopuścił się Zarząd. Pamiętaj - dzisiaj On jutro Ty - każdego mobbing
              może dotknąć
              • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 10:42
                Jagódko chciałaś powiedzieć wczoraj Ja dzisiaj On, tylko to JA oznacza mnie i
                12 osób z jednego działu, który na niego nie głosował w wyborach do Rady
                Nadzorczej bo mieli inne zdanie. Wogóle wybory te były JAWNE, bo jak ktoś liczy
                głosy działu gdzie pracuje 18 ludzi i tylko jeden głos jest na pana K. to
                oznacza że ten głos oddał lizus.
                • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 11:48
                  Oooo Motylku widzę, że rozmawiam z osobą znającą firmę, ale niekoniecznie
                  zasady demokracji. Ostatecznie P. Kotyński jednak jest członkiem Rady
                  Nadzorczej więc wasz dział nie był miarodajny tylko głos całej załogi. I
                  zapewniam Cię, że ktoś kogo teraz nazywasz lizusem to ja nazwałabym po prostu
                  człowiekiem o odmiennym zdaniu i to należy uszanować. Tak jak i Twój głos, że
                  oddałaś go na kogoś innego. Jednak w przypadku wyborów liczy się demokracja,
                  czyli głos większości. Pozdrawiam
                  • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 12:04
                    Może i on ma odmienne zdanie, ale zmienia to faktu że te 12 osób miało i w
                    dalszym ciągu ma kłopoty, jak zresztą pozostała część starej załogi.
                    A tamta osoba wciąż tam pracuje za niezłą pensję, nie mająć pojęcia za co ją
                    dostaje.
                    A jeżeli już wyjeżdżasz z definicją demokracji, to ta demokracja nie może
                    wyglądać jak to miało miejsce w tej firmie.
                    Głosowanie działami po 15 osób było totalnym nieporozumieniem, ponieważ jeżeli
                    tylko jedna osoba głosuje na pana K. i wiadomo że ta osoba ma takie a nie inne
                    przekonania i się z nimi obnosi, to wychodzi na to że ta reszta idzie na
                    odstrzał.
                    Zresztą teraz bardzo współczuję tej jednej osobie przy obecnym wietrze.
                    Może i ona teraz zmieni zdanie o tej Twojej DEMOKRACJI.
    • Gość: ciepłownik Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.12.05, 11:31
      O kilka lat za późna decyzja. Kotyński jako obrońca pracowników i interesów
      GPEC od wielu lat jest na bakier z prawem. Zasłaniając sie uprawnieniami
      związkowymi robi co mu się podoba a kto w przeszłości próbował z nim zrobić
      porządek - on powodował odejście kilku prezesom i dyrektorom. To są kanony
      ustanowione przez Kotyńskiego. Może teraz w końcu niezależny Prezes GPEC będzie
      zdecydowany i nie przestraszy sie popleczników Kotyńskiego
      • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 11:55
        Dziwne sformułowania tutaj padają - bo to, że P. K ujawnił malwersacje
        poprzednich Zarządów, to chwała jemu za to w końcu to my odbiorcy ciepła
        ostatecznie płacimy za to. Odejście prezesów i dyrektorów nie były bez powodu,
        a sprawy z tego co wiem prowadziła prokuratura a nie P. K. Ostatecznie wygrały
        w prokuraturze dowody i fakty. A ja jako odborca ciepła nie zamierzam płacić na
        wypasionych, nadużywających swioch możliwości błędnego gospodarowania
        pieniędzmi przez Prezesów tych co byli i tych co będą
    • Gość: szyper Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 09.12.05, 12:47
      Jagoda - czy Ty przypadkiem nie jesteś jedną z dziewczyn Kotyńskiego?, a jeżeli
      jesteś mężczyzną - to czy nie należysz do jego żołnierzyków?

      Dla dobra sprawy nie ośmieszaj się więcej !!!!!!
      • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 13:06
        Chyba obaj wiemy kto jest tą "dziewczyną" :-))))))
        • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 13:46
          Wiecie co, cieszę się, że jest ta dyskusja bo dla mnie nadal to jest dyskusja
          chociaż próbujecie mnie obrażać. Nic z tego - wasze wszystkie podejrzenia są
          nietrafione i trochę dla mnie śmieszne. Jakbyście nie dopuszczali do głosu
          kogoś kto jest zwykłym odbiorcą ciepła i ma swoje zdanie. Jedyne co się zgadza
          to to że jestem kobietą i osobą, którą życzyła by sobie takiego
          przewodniczącego w swoim własnym zakładzie pracy. Ale rozumiem wasze jakieś
          osobiste urazy tylko dlaczego one biorą górę nad zdrowym rozsądkiem i
          obiektywnym spojrzeniem na sprawę. Mobbing należy nazywać po imieniu!!! bez
          względu kogo on dotyczy. Pozdrawiam serdecznie - ODBIORCA CIEPŁA, płacący za
          głupawe decyzje Zarządów GPEC
          • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 13:53
            Acha....jakiego dobra sprawy? - Waszych osobistych?, czy naszych odbiorców
            ciepła Więc gdzie jest waszym zdaniem "dobro sprawy" - jak chcecie kogokolwiek
            szkalować w sposób taki jak tu na forum NIE znając sprawy bo osobiste
            wycieczki przysłoniły wam zdrowy rozsądek - to może umówicie się gdzieś na
            kawę, w jakiejś kawiarni i wtedy poplotkujecie - to jest dobre miejsce na plotki
          • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 14:20
            No niestety, nie jesteś tylko i wyłącznie ODBIORCĄ CIEPŁA.
            Za dobrze znasz układy panujące w firmie i wiesz co to znaczy "dziewczyna".
            Jesteś albo pracownikiem albo dobrą znajomą pana K. albo żoną jakiegoś
            związkowca z firmy i nie jesteś obiektywna.
            Faktem także jest to, że Zarządy do tej decyzji były nijakie i zastanawiało
            mnie dlaczego nie zmieniały tego przybytku komunistyczno-związkowego w
            prawdziwą firmę na miarę XXI wieku.
            Dopiero Prezes z Lipska ma odwagę zajęcia się związkami, które to hamowały
            jakikolwiek rozwój tej firmy a także pracowników.
            Większość średniej kadry kierowniczej w tej firmie w obecnej chwili jest z
            mianowania przez "S", pracownicy o ponad przeciętnych umiejętnościach zawsze
            dla tej kadry byli zagrożeniem i byli "tępieni".
            Mówisz, że Zarząd zatrudnia nowych pracowników (swoich), a ja mówię że
            zatrudnia się miedzy innymi żony kolegów ze szkolnej ławy pana K. (szkoda że
            strony tej szkoły nie ma już w necie, ale jakimś dziwnym trafem znikła).
            Mówisz że poprzednie Zarządy robiły różne machloje, a ja bym tylko chciał
            zobaczyć rachunki na materiały budowlane zainstalowane pod Kościerzyną.
            Mówisz obrońca pracowników, a ja mówię że utopił swoich kilku członków związku.
            Mówisz że chciałabyś mieć takiego przewodniczącego, to idź do firmy i zapytaj
            się co ładniejszej kobiety nienależącej do związku czy też by chciała.
            Mówisz że nie chcesz tyle płacić za ogrzewanie, ja też, ale nie mogę napisać za
            co płacisz.
    • Gość: oset Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.chello.pl 09.12.05, 14:09
      Jagoda - ja myślę, że trochę wypuszczasz czytelników w maliny, gdyż
      polemizujesz znając wszystkie szczegóły GPEC. A odbiorcami ciepła się nie
      zasłaniaj - bądź szczera.
      • Gość: biały Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.artnet.pl 09.12.05, 14:25
        Widziałem tę pikietę i tych nieszczesnych kilkoru ludzi, ktorzy wbrew sobie
        znowu chcieli coś udowodnić za pana Kotyńskiego. Czym szybciej ta firma uwolni
        sie od terroru zwiazkowego tym lepiej i dla niej i dla ludzi płacących jej za
        dostarczane ciepło. A zrzad niech twardo sąpa po ziemii. Kotyński zawinil niech
        ponosi konsekwencje.
        • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 14:49
          dlaczego mój ostatni post wcięło? trudno rzeczywiście polemizować z kosmosem,
          więc tak to robicie? jak ktoś ma odmienne zdanie to jego posty zostają usunięte
          z forum?
          • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 14:55
            Motylku - rozumiem twoje rozgoryczenia jako byłego pracownika, ale inni mają
            też swoje zdanie, więc nie obrażaj ludzi, ale posłuchaj innych głosów oprócz
            swojego własnego. Pozdrawiam
    • Gość: Gość Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: 85.219.204.* 09.12.05, 15:48
      Czy wy naprawdę nie wiecie , że ta firma nigdy nie miała prawdziwego szefa. Tu
      rządzili politycy. Prezydent Jamroż już odsiaduje wyrok za przekręty związane z
      GPEC.Gwizdała w prokuraturze itd.... Przykład szedł z góry i jeszcze dużo czasu
      potrzeba aby zmienić przyzwyczajenia.Wiadomo, że ryba psuje się od głowy.Czy
      właściele z Lipska i prezes znają język polski? Obecni wiceprezesi robią
      wszystko żeby przypodobać się właścicielowi i utrzymać na stanowisku.
      • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 15:58
        ufff....ulżyło mi, już myślałam, że ten wątek skupił ludzi owładniętych tylko żądzą osobistej zemsty. Podpisuję się pod tym co powiedział mój przedmówca. Skąd czerpię wiedzę motylku? chcesz wiedzieć to proszę bardzo: czytam, oglądam , żyję, interesuję się tym co się wokół mnie dzieje i wnioskuję. Najpierw właścicielem było miasto - czyli byle jaki właściciel , zmieniający się po swojej kadencji, ale nie ponoszący konsekwencji swoich decyzji. Teraz jest jeszcze gorzej - niemcy robią porządki w swoim stylu uciekając się do mobbingu
        • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 16:45
          Jagódko, nie jestem owładniety żądzą osobistej zemsty, a jedynie mam swoistą
          satysfakcję ze zwolnienia pana K.
          Z gazet i internetu niestety nie można się dowiedzieć takich rzeczy o których
          się wypowiadasz.
          Właścicielem tej firmy powinno być Miasto, tyle tylko że miasto Gdańsk, a nie
          miasto Lipsk (Leipzig).
          A pan K. nie powinien mieć do nikogo pretensji bo sam negocjował sprzedaż GPEC
          ze StadtWerke Leipzig, raz jako Rada Nadzorcza a później jako przedstawiciel
          związku.
          W czasie negocjacji był z siebie bardzo zadowolony (poczytaj archiwalne
          numery "Solidarności").
          A co do twojego przedmówcy to chcę tylko dodać że obecni dwaj Wiceprezesowie
          zostali obsadzeni na prośbę pana K. u prezydenta Adamowicza.
          • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 18:22
            Motylku właśnie zacytuję Ciebie "osobista satysfakcja" świadczy, że nie potrafisz z jakiś tam powodów emocjonalnie podejść do spraw w GPEC obiektywnie. Jak zauważyłeś nie piszę o "jakiś tam sprawach" bo sądzę, że Twoja wiedza w tej mierze jako byłego pracownika jest większa. Ale jestem przekonana, że raczej ma charakter plotkarski - jak to w zakładach bywa..jedna pani drugiej pani...Znam to z własnej pracy jak to ludzie potrafią drugiemu człowiekowi dorobić życiorys, nierzadko krzywdząc go samego. Jak już pisałam w innym wątku - przypadki mobbingu w Polsce nie są rzadkością, ale życzyłabym nam wszystkim aby nikt nim nie został dotknięty ani Ty ani Ja ani P.K- ale jego właśnie to dotknęło i jest to przykre, zwłaszcza, że w takim strategicznym zakładzie dla mieszkańców pozbycie się niewygodnego człowieka pilnującego naszych pieniędzy oznacza tylko jedno - za rządów niemca zapłacimy więcej za ciepło bo zrobi najpierw z załogą co zechce - nawet łamiąc prawo, mobbingując, a kwestią czasu stanie się powiększenie rzeszy bezrobotnych przez tychże niemców
            • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 19:24
              Ale czy możesz to zrozumieć że mobbing mnie już dosięgnął i to za sprawą pana
              K. i jego koleżanki. Zobacz również inne wypowiedzi pracowników też mają coś na
              ten temat do powiedzenia. Mógłbym ci przytoczyć nazwiska zwolnione przez pana
              K. z jego najbliższego otoczenia przez sprawę faktur o których pisałem już
              wcześniej. I nie byli to zwykli pracownicy, byli to związkowcy z czapy.
              Mówię ci naprawdę nie chciałabyś mieć takiego związkowca w pobliżu. Mój były
              przełożony jak dostał zwolnienie z pracy, a był związkowcem dostał od pana K.
              poparcie do ręki a do prezesa wysłał kompletnie inny tekst.
              Także nie tłumacz tej osoby i nie próbuj jej bronić, nie patrz na to przez
              pryzmat związków zawodowych bo w gpecu do tej pory ich tam nie było no i teraz
              ich już wogóle nie będzie. Ale to jest wina tego człowieka, który walczył nie o
              to żeby była praca i godziwa płaca tylko walczył przede wszystkim z własnym
              głodem gotówki !!!
              Te gadki że wytykał prezesom coś tam, to są teraz bo mu się ałka stało.
              Naprawdę mogę ci przytoczyć więcej przykładów niż tylko te 12 osób z mojego
              dawnego działu.
              • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 20:52
                Motylku na wstępie serdecznie Ciebie pozdrawiam i to naprawdę miło słyszeć twój głos w tej sprawie. Każdego człowieka wysłuchuję i jak to ja...czerpię z tego wiedzę. Mówisz "nie chciałabyś mieć takiego związkowca obok siebie" - mylisz się - naprawdę chciałabym. Widzę to w moim zakładzie - związki są bezwolne, bez jakiegoklwiek zdania, widzące tylko swoje interesy, zainstalowanie się w życiu, szukające ochrony...pies zwał, że szukają ochrony przez bycie przewodniczącym związku...nic...wyobraź sobie...pustka....nic. Będę broniła każdego człowieka niesłusznie szkalowanego, napiętnowanego bez względu na przynależność i pełnione funkcje. Nie tłumaczę TEJ osoby i NIE próbuję bronić tej osoby, chciałabym abyś spojrzał na wszystko z innej perspektywy - nie związkowca (bardzo to szanuję), ale człowieka i to wydaje mi się doświadczonego życiowo. Mówisz godziwa praca i płaca - BARDZO chciałabym mieć takie zarobki jak w GPEC. Masz w jednym rację - jak P. K. załatwią (przepraszam za taki zwrot bardzo nieładny) to moje pytanie jest jedno : CO stanie się lub będzie się działo w firmach innych takich jak moja - gdzie nie ma człowieka z odwagą cywilną, społeczną, ogólnie ludzką...gdzie Przewodniczący związku jest atrapą? uprawia demagogię i populizm - a ja Tobie to powiem co będzie - moja i wiele innych rodzin, bo tak to widzę, nie tylko przez pryzmat osoby pracującej w danej firmie - Tracą grunt pod nogami, stracą pracę, rodzina nie będzie miała za co żyć, a może jeść. Brakuje nam takich ludzi jak pan K. - szanujmy ich i brońmy się przed mobbingiem niezależnie kogo on dotknie. Bardzo Cię przepraszam ale żadne nazwiska nic mi nie przybliżą sprawy. JA nie wierzę manipulacją Zarządom - oni osiągają swój cel - mają środki i możliwości - powiedz, jeżeli za ileś tam lat dowiesz się, że tak naprawdę sfingowane były dokumenty odnoŚnie Twojego zwolnienia i innych ludzi - ja znam takie przypadki. co POWIESZ np. p. K - TYLKO PRZEPRASZAM? On też stał się ofiarą tegoż samego mobbingu!!! tylko co dalej...dokąd nas to zaprowadzi. Sądzę, że manipulacja nami pracownikami aż tak daleko sięga, że powoduje nastawienie nas samych do siebie wrogo, A NIE do ludzi którzy nami naprawdę próbują manipulować - np. ZARZĄD GPEC (a w moim zakładzie jest podobnie, tylko inny Zarząd, ale te same metody - skłocić, bo wtedy lepiej panują nad nami) Pozdrawiam
                • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 21:42
                  No niestety nie rozumiesz co do Ciebie piszę, CZY NAZWAŁ CIĘ NOWY SZEF(SZEFOWA)
                  PIERWSZEGO DNIA SWOJEJ PRACY NIEROBEM I ZŁODZIEJEM ? Jestem teraz sobie sam
                  szefem i pracownikiem ale nigdy i to przenigdy nie odezwał bym się do osoby
                  której nie znam takimi słowami. Dla mnie osoba której nie znam jest zawsze
                  osobą, umiem rozmawiać i z pijakiem i prezesem (zresztą nauczyłem się tego w
                  GPECu), ale nowa szefowa (żona przyjaciela pana K) po opowieściach pana K na
                  temat tego działu (sytucja opisana powyżej o wyborach) tak nas nazwała na samym
                  wjeściu do firmy. Myślisz że ktoś poleciał do pana K. na skargę - NIE.
                  Wiesz czemu, bo wszyscy wiedzieli że została zatrudniona na polecenie pana K..
                  Za to po moim zwolnieniu z firmy (chcieli mi władować dyscyplinarkę ale się
                  wybroniłem moim ciętym językiem - chyba zauważyłaś) pracownicy poprosili o
                  spotkanie z ..... jednym z prezesów. Niestety nie był to dobry czas na takie
                  rozmowy ponieważ wtedy pan K. znaczył więcej niż Prezes.
                  Jest też prawdą że dział ten nigdy nie był dosyć posłuszny, ale takie miał
                  zadanie (kontrola układów pomiarowych) i kontrolował wszystkich co zakładali
                  liczniki ciepła tzn. wykonawców zewnętrznych jak i wewnętrznych (ludzie pana
                  K.). Cały problem polegał na tym że ludzie pana K. byli dawnymi palaczami
                  kotłowni i nie mieli zielonego pojęcia o pomiarach, więc wychodziły róznego
                  rodzaju nieporozumienia (totalnie absurdalne kwoty za ogrzewanie) i obrywał za
                  to pan K..
                  Więc pan K. zrobił z poprzedniej kierowniczki wielką malwersantkę i zatrudnił
                  żonę swojego kolegi, która to zrobiła swoje porządki i teraz nikt i nic nie
                  kontroluje zużycia ciepła. Do całej tej sprawy jeszcze przyłożyło rękę URE,
                  które to nałożyło obowiązek zakładania liczników przez dystrybutora energii ( a
                  jaki to ma sens, gdy dystrybutor energii ma ineteres w sprzedaży tej energii ?)
                  Także odbiorczyni energii proszę się zastanowić.
                  • Gość: kiszka Do moderatora !!! IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 23:41
                    Proszę podać kontakt autora reportażu, dowie się więcej niż tylko wierzchołek
                    góry ciepła.
                    • kalinowski11 Re: Do moderatora !!! 10.12.05, 21:39
                      Gość portalu: kiszka napisał(a):

                      > Proszę podać kontakt autora reportażu, dowie się więcej niż tylko wierzchołek
                      > góry ciepła.

                      Może kontakt przez redakcję ...
    • Gość: sosenka Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.chello.pl 09.12.05, 21:05
      Jagódko - jeszcze rano pisałaś, że jesteś zwykłym użytkownikiem ciepła z poza
      GPEC, a teraz piszesz iż to taki dobry związkowiec ten Kotyński, który zresztą
      sprzedał GPEC Niemcom, pijąc przy tym nieźle, był przecież w Radzie Nadzorczej
      i jednocześnie przewodniczącym Zw. Zawodowego (kuriozum)
      • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 09.12.05, 21:58
        sosenka, tak jak rano pisałam i teraz piszę prawdę, rzeczywiście jestem odbiorcą ciepła, ale nie sądź, iż nie mam swojego rozumu, intelektu, swojego zdania, czytam, widzę i mam swoje zdanie, ale z z perspektywy mojego zakładu i rzeczy które u nas się dzieją widzę sprawy inaczej, bardziej ostrzej, może i jednoznaczniej. Nie napisałam nigdy, że ten Kotyński to taki dobry związkowiec, napisałam, że będę broniła każdego człowieka poddanego mobbingowi. Mówisz - sprzedał! - a moje pytanie jest takie - jaki wpływ rzeczywisty miał jakikolwiek związkowiec na sprzedaż firmy - wiesz że żaden!! w przypadku GPEC to były decyzje polityczne powiązane z finansowymi korzyściami tylko dla miasta. Wiesz porównywałam pakiet socjalny GPEC a mojej firmy też już sprywatyzowanej, wynik nasz jest żałosny - uwierz, że prawie w każdym punkcie. On sprzedał!!! przestań - jestem pracownikiem i wiem jaki wpływ mieliśmy o decyzji o sprzedaży firmy - żaden , ale pakiet socjalny jakoś tam leżał w naszym zasięgu i to należało do pracy związkowców, bo z nimi chcieli rozmawiać - mieli osobowość prawną - z nami nie! Mówisz kuriozum? tak znam to! i sądzę, że tak powinno być. Przewodniczący związków będący w Radzie Nadzorczej? tak to świea sprawa - głos pracowników który może być wysłuchany na forum nie tylko ..jedna pani drugiej pani..ale trzeba mieć odwagę. A P. K. ją miał - i to było niewygodne
        • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 09.12.05, 22:16
          Pakiet socjalny GPEC w porównaniu do Elektrociepłowni jest i tak marny, tam za
          premię prywatyzacyjną i akcje można było samochód kupić, a w gpecu 3 tyś zł
          dali a akcji nikt nie widział i nikt nie zobaczy.
          Mówisz pensje w firmie są wysokie, a ja na to że zwykły pracownik dostaje 1200
          zł na rękę.
    • Gość: ciepły Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.chello.pl 09.12.05, 21:27
      Jagoda - cz jak tam ci na imię - czytam od rana twoją polemikę z kilkoma
      osobami - załóż kancelarię prawna i broń tego Kotyńskiego przed wszystkimi ,
      którzy mają inne zdanie o tym łobuzie - byłym członku PZPR a później
      przemalowanym związkowcu dla własnych interesów. Daj sobie spokój kobieto.
      • Gość: jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.stg.pl 10.12.05, 20:25
        szkoda, że niektóre posty moje są wycinane. Pozdrawiam
        • kalinowski11 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 10.12.05, 21:41
          Gość portalu: jagoda4444 napisał(a):

          > szkoda, że niektóre posty moje są wycinane. Pozdrawiam

          Nic co zostało napisane w tym wątku nie zostało usunięte ... Pozdrawiam .
    • Gość: obiektywni Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 06:50
      Jeżeli jesteś bez wad to rzuć tym przysłowiowym kamieniem. APEL- INFORMACJA w/s
      łamania prawa Z dużym niepokojem przyjęliśmy informację, w którym
      przedstawiciele większościowego udziałowca Stadtwerke Leipzig w sposób
      wyrafinowany poszukiwali przyczyny, sposobu i formy wręczenia wypowiedzenia
      pracy wbrew obowiązującym przepisom prawa Przewodniczącemu Zakładowej
      NSZZ„Solidarności” w Gdańskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej
      Stanisławowi K. Nie po raz pierwszy przedstawiciele niemieckiego koncernu
      rozstają się z polskimi pracownikami w stylu przypominającym najgorsze czasy w
      historii prawa pracy. Przedstawiciele koncernu, w którym „ponoć” wyznaje się
      zasady „ wspierania pracowników, rozwiązywania powstałych problemów na drodze
      otwartej komunikacji „ w sposób ewidentny ukazał swoje i koncernu prawdziwe
      oblicze. Stosując nacisk na związki zawodowe a przede wszystkim na ich
      reprezentantów próbuje się zmanipulować opinią publiczną oraz zakryć prawdziwe
      powody swoich poczynań. Błąd jaki popełnił pracownik mając nad sobą
      bezpośrednich przełożonych, działy zaopatrzenia, księgowości i prezesów
      wyraźnie świadczy o zakrojonych działaniach celowych w poszukiwaniu
      tzw. „haka”. W wielu zakładach jest tak, że każdy dobry Prezes nie odpuści
      sobie sprawdzenia faktury już szczególnie jeżeli chodzi o taką sumę nawet
      jeżeli ma pełne zaufanie do pracownika. Dla nas jest to dziwne i stąd nasza
      ocena, że jednak chodziło o tzw. haka. A może ten tak opluwany przez
      internautów przewodniczący poprostu nie przyjął propozycji ( bycia dyrektorem )
      czyli nie dał się kupić tak jak wielu dotychczas robiło bo jeżeli tak było to
      chyba zasługuje na minimum szacunku Przy ogólnym stosowaniu „mobbingu” i
      zastraszaniu pracowników nie sposób jest nie popełnić przez kogokolwiek błędu.
      W Polsce jest takie przysłowie „ że nie myli się i nie popełnia błędów ten co
      nic nie robi a już szczególnie Prezesi którzy najczęściej posiadają dogmat
      nieomylności ( wielki szacunek dla Dyrektorów i Presesów umiejących
      współpracować ze związkowcami) „ Smutne jest tylko, to że w takim postępowaniu
      niemieckich przedstawicieli znaczący wkład mają polscy prezesi, którzy za duże
      pieniądze oraz dodatkowe ogromne przywileje zapominają o prawie i swojej
      godności. Jednak znane już są przykłady, gdzie takim ludziom szybko się także
      dziękuje. Nie od dzisiaj wiadomo, że w GPEC Gdańsk próbuje się od pewnego czasu
      obejść przyjęte dobrowolnie i z pełną świadomością zobowiązania wobec
      pracowników przez Stadtwerke Leipzig. Ciekawe jakimi kryteriami i wskaźnikami
      ekonomicznymi Inwestor kierował się kupując GPEC i inne spółki w Polsce. Nie od
      dzisiaj jest wiadome, że interes na ogrzewaniu można zrobić tylko w skojarzeniu
      z energią elektryczną, a żadna z dotychczasowych kupionych spółek nie produkuje
      ciepła i energii razem, chyba że weźmie się pod uwagę wcześniej utopione
      pieniądze w nieszczęśliwą lokalizację elektrociepłowni Matarnia. Coraz bardziej
      jesteśmy przekonani, że przekazywanie przez organy nadzorujące poszczególne
      spółki do centrali w mieście Lipsku informacji o możliwościach uzyskania
      szybkiego zwrotu zainwestowanych środków finansowych jest po prostu
      oszukiwaniem władz Lipska wg zasady że papier przyjmie wszystko. A może o ile
      starczy polskim prezesom odwagi na jaw wyjdą metody opracowywania nierealnych
      planów przychodów. Wystarczy tylko spojrzeć na pogodę, procesy
      termomodernizacyjne budynków i ilość budowanych mieszkań aby się zorientować że
      chyba nie cele ekonomiczne były podstawą kupienia firm w Polsce. Zapewne
      przyjdzie czas na rozliczenie się z podjętych decyzji o inwestycjach w Polsce
      przez osoby z kierownictwa Stadtwerke. Stąd teraz rozumiemy taką determinację w
      działaniu wobec Przewodniczącego. Stosując naciski na związki zawodowe próbuje
      się eksperymentów jakich chce się uniknąć w Niemczech i pod hasłem
      restrukturyzacji chce się podzielić spółkę GPEC na malutkie podmioty, które i
      tak nie wchłoną tylu pracowników i będą musiały zwolnić wielu pracowników. Na
      pewno jak już niejednokrotnie udowodniono w Polsce poprzez restrukturyzację
      nigdy nie zdarzyło się aby ceny dla ludności się zmniejszały a już szczególnie
      w tej branży. A jak mówił już niemiecki Prezes ceny na ogrzewanie będą i tak
      rosły - ciekawe skąd taka pewność. Mając świadomość złożoności problemu
      działania jakie podjął Zarząd GPEC wobec pracownika i jednocześnie
      Przewodniczącego Związku są przejawem stosowania zastraszenia i represji w
      najgorszym „ wydaniu” Do wszystkich którzy zaraz nas zaatakują informuję że nie
      jesteśmy członkami związku i nie musimy lubić Pana Przewodniczącego jako osoby
      ale proszę o racjonalne oceny. A poza tym przypominam działania tego człowieka
      nie raz uchroniły ten zaklad przed dziwnymi działaniami poprzednich ekip. Dziwi
      mnie fakt milczenia pozostałych przewodniczących innych związków w tym
      zakladzie czyzby byliby na tyle pewni iż ich to nigdy nie spotka, a może sami
      mają coś przeskrobane albo weszli w jakieś układy.Niech ich członkowie związku
      dokładnie się im przyjrzą.Bo może tylko ten związek z tym Przewodniczącym
      Solidarności dba tylko o ich miejsca pracy. My obiektywnie możemy przyznać, że
      tylko ten związek działa nie tylko na niwie przestrzegania prawa pracy, pakietu
      socjalnego, układu zbiorowego ale również co Przewodniczący Solidarności
      niejednokrotnie wykazywał że prace remontowe i inwestycyjne można wykonywać we
      własnym zakresie wykożystując własnych zatrudnionych ludzi Publikując ten apel
      informację liczymy na zajęcie wspólnego stanowiska i przesyłanie swojej
      dezaprobaty do działań bezprawnych Zarządu GPEC Gdańsk. Cieszy nas fakt że w
      swojej obronie Przewodniczący wystąpił również na drogę sądową co rozwieje
      wszelkie wątpliwości. Panie Stasiu akurat w tych działaniach popieramy Pana i
      liczymy że zostanie Pan przywrócony do pracy na swoje stanowisko. Jednocześnie
      zapraszamy różnych przedstawicieli do przyjazdu do Gdańska i zapoznania się na
      miejscu ze sprawą co bedzie najbardziej obiektywne.

      • jagoda4444 Re: Pikieta pod siedzibą GPEC 16.12.05, 21:42
        Nie zaglądałam na tą stronę od mojego ostatniego postu ..ale dobrze się stało, że dzisiaj przeczytałam to ..czyli artykuł obiektywnych (przepraszam za sformułowanie, ale tak nazwaliście samych siebie, ja wiem że za tym są ludzie, ich zdanie, uczucia, normalni, czujący i naprawdę widzący obiektywnie - tak jak ja), co mnie boli? wiele! mobbing!!!!! to może dotknąć każdego z nas.....ale nadal szanuję zdanie motylka i innych ludzi wypowiadających się w tym wątku. Ale nasuwa mi się pytanie - Dlaczego pozwalamy manipulować sobą, swoimi emocjami, uczuciami, nastawiać się przez jakiś tam NIEMCÓW do siebie wrogo. My się kłócimy, czy też spieramy a oni wygrywają swoją walkę w tej chwili. Czy naprawdę wierzycie, że oni są naszymi dobrymi wujkami? przyniosą w paczce rozwiązanie naszych spraw, problemów, naszego bytu i naszych rodzin? Oni realizują tylko swoje plany! naszymi rączkami!!!! Pozdrawiam

        Ps. Panie kalinowski111 z całym szacunkiem - naprawdę wysłałam o trzy posty więcej - nie przeszły...ale nic nie szkodzi
        • Gość: motyl Re: Pikieta pod siedzibą GPEC IP: *.sm-rozstaje.pl 17.12.05, 19:53
          www2.solidarnosc.gda.pl/magazyn/magazyn6_03/magazyn6_03_02.htm
          to wystarczy za jakikolwiek komentarz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka