Dodaj do ulubionych

Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 22:57
No ciekawe od kogo Wyszkowski mialby dostac kaske pewnie od Fidela ;-)
Bolesław Pokrzywdzony dalby sposob, bo moze jemu trzebaby wytoczyc sprawe o
znislawienie ;-)
Obserwuj wątek
    • maruda.r Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski 23.01.06, 23:31

      Co mam jeszcze zrobić, że przestali pluć?

      *******************************

      Przede wszystkim nie denerwować się. To szkodzi zdrowiu. I spokojnie, z
      minimalnym szumem medialnym, wytaczać proces za procesem. Nie puścił pan
      aferzystów w skarpetkach jako prezydent, to puści ich pan jako obywatel. Jak
      Wyszkowskiemu z Macierewiczem zajmie wszystko komornik na poczet kar, to reszta
      sie opamięta.

      Chyba, ze brat mniejszy zacznie ich sukcesywnie ułaskawiać. Ale to z kolei
      przyśpieszy nieuniknione - polityczną zieloną trawkę braci mniejszych.

      • Gość: zylioner Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 23:41
        kto jest aferzysta - Gwiazda, Wyszkowski czy Walentynowicz? ;-)
        • maruda.r Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski 24.01.06, 10:27
          Gość portalu: zylioner napisał(a):

          > kto jest aferzysta - Gwiazda, Wyszkowski czy Walentynowicz? ;-)

          ***************************

          Wychodzi na to, ze cała trójka.
          • Gość: zylioner Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 82.160.7.* 24.01.06, 11:44
            Ooo! a jakich to afer bohaterami sa te trzy skromne osoby? (bo jesli chodzi o
            Walese byloby tego troche ;-)
            • Gość: maruda Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.gdynia.mm.pl 24.01.06, 14:24
              Gość portalu: zylioner napisał(a):

              > Ooo! a jakich to afer bohaterami sa te trzy skromne osoby?

              *********************************

              Pomówień wobec Wałęsy.

    • gienia666 Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski 24.01.06, 00:28
      Może ktoś z obrońców LW wyjaśni mi co znajduje się na stronie 928 w książce
      Archiwum Mitrochina(dawny funkcjonariusz KGB który uciekł do Angli), może
      wyjaśnia mi też szyfrogramy MSW do Stasi . TRochę faktów by się przydało jak
      zamierzacie bronic b.prezydenta to FAKTY! Ja fakty podaję. Jaki interes miałby
      mitrochin w tym by oczerniać LW ? żadny! a wskazanie jest jednoznaczne
    • Gość: Zniesmaczony Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.limes.com.pl 24.01.06, 07:52
      Co mam jeszcze zrobić, żeby przestali pluć? Powiedzieć prawdę i tylko prawdę.
      Proste?
      • Gość: Mireczek Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.kapital.pl / *.kapital.com.pl 24.01.06, 10:18
        Słuchając Wałęsę po ogłoszeniu go osobą pokrzywdzoną nie mogłem uwierzyć swoim
        uszom. Każdy, którego pamięć sięga wstecz, pamięta wywody Lecha Wałęsy,
        mówiącego, że podpisywał papierki, bo był młody i miał rodzinę. A teraz
        stwierdził, że to były jakieś głupoty, o "zdawaniu sznurówek" (audycja
        M.Olejnik). Przecież teraz coś "ściemnia". Jeżeli wtedy mówił, że bał się o
        najbliższych i podpisał podsunięte mu papierki to teraz utrzymuje, że to były
        jakieś głupoty, to nie byłoby sprawy. Wydaje mi się, że tak utrzymuje teraz,
        kiedy wie, co się znajduje w archiwach, a właściwie, czego nie ma. Taki jest
        logiczny wniosek, a obecne pokrętne wytłumaczenia całkowicie odarły mnie ze złudzeń.
    • Gość: Bogdan Skok przez płot IP: 192.168.1.* / 213.17.192.* 24.01.06, 07:56
      Trzeciego dnia sierpniowego strajku w 1980r. przestraszony Wałęsa zakończył go,
      odśpiewał hymn i kazał stoczniowcom iść do domów. Natychmiast wyłączono
      radiowęzeł a dyrektor stoczni zameldował do Komitetu Wojewódzkiego Partii o
      wykonaniu zadania. Większość stoczniowców poszła do domów i gdyby nie
      zdecydowana postawa kobiet Pieńkowskiej, Walentynowicz, Ossowskiej i Gwiazdowej
      nie byłoby żadnego sierpnia, który tak naprawdę dopiero wtedy sie zaczął. Do
      dziś nie jest wiadomo jak naprawdę Wałęsa dostał się do stoczni ponieważ w
      przeskoczenie płotu wierzą jeszcze tylko zagraniczni turytści. Odpowiedż na to
      pytanie wyjaśniłaby wiele.
      • sarpress Jako zywo pamietam,bo organizowalem 24.01.06, 11:31
        Gość portalu: Bogdan napisał(a):

        Trzeciego dnia sierpniowego strajku w 1980r. przestraszony Wałęsa zakończył go,
        >
        > odśpiewał hymn i kazał stoczniowcom iść do domów. Natychmiast wyłączono
        > radiowęzeł a dyrektor stoczni zameldował do Komitetu Wojewódzkiego Partii o
        > wykonaniu zadania. Większość stoczniowców poszła do domów i gdyby nie
        > zdecydowana postawa kobiet Pieńkowskiej, Walentynowicz, Ossowskiej i Gwiazdowej
        >
        > nie byłoby żadnego sierpnia, który tak naprawdę dopiero wtedy sie zaczął. Do
        > dziś nie jest wiadomo jak naprawdę Wałęsa dostał się do stoczni ponieważ w
        > przeskoczenie płotu wierzą jeszcze tylko zagraniczni turytści. Odpowiedż na to
        > pytanie wyjaśniłaby wiele.


        wraz kolegami i kolezankami z "ELMORU" w swoim radiowezle lacznosc z sala BHP w
        Stoczni Gdanskiej,za pomoca telefonu,ktorego sluchawke koledzy w stoczni
        przylozyli do glosnika na sali.Nastepnie w podobny sposob przekaz tego,co
        dzialo sie w stoczni odbywal sie do rafinerii,gazownii i tak zrodzil sie straj
        solidarnosciowy,dzieki czemu pozniej fetowalismy wspolnie jakozwyciestwo
        Sierpnia 80,i prawda jest to ze Lechu mowil wowczas,ze dostalismy podwyzke i
        mozemy isc do domu,to chodzilo bodaj o 2000 zlotych.O tych detalach wie nie
        wielu,kiedys zaskoczyl mnie ta wiedza Polak pracujacy dla AFP Marian Kafarski.W
        przciwienstwie do tych "wielkich" nam za to nawet pies z kulawa noga nie
        podziekowal,bo tez nie o to idzie,ale krew zalewa czlowieka,kiedy za to inni
        piers do tzw orderow wypinaja...
    • Gość: ewa Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.01.06, 07:56
      status pokrzywdzonego niewyklucza wcześniejszego udziału w strukturach T.W !
    • Gość: akcent Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 213.17.198.* 24.01.06, 11:30
      Czytam powyższe wypowiedzi i zastanawiam się czemu służy taka rozprawa? Jaki
      cel chcemy osiągnąć? Sprawiedliwość? To spójrzmy na miliony (tak, tak!)
      związkowców z "Solidarności", którzy mają na sumieniu podpisywanie "lojalek",
      zgód na współpracę czy pokwitowań wszelakich maści. A co z nimi? Powiecie:
      ujawnić, osądzić i ukarać! Czyli tym, którzy nas podziwiają powiemy, że
      rewolucja solidarnościowa była zasługą komunistycznego reżimu!? A to checa!
      Wystrychniemy się sami na dudków, a świat przyjmie to kąśliwymi dowcipami o
      głupich Polakach, jak to drzewiej bywało. Nie szukajmy pięciominutowej
      sensacji, za którą przyjdzie nam słono i długo płacić. Zresztą sprawa Wałęsy
      dla nas, Polaków, nigdy nie będzie do końca roztrzygnięta - taki już mamy
      charakter. Moim zdaniem cel został osiągnięty (obalenie komunizmu) dzięki wielu
      wybitnym osobom i milionom szarych ludzi, którzy w zdecydowanej większości
      zaakceptowali przywództwo Lecha Wałęsy. Urósł on do roli międzynarodowego maga
      i takim jest zapamiętany przez świat. Zostawmy go w spokoju, jeśli
      coś "przeskrobał", jeśli coś wyszło mu przypadkiem, jego samego będzie gryzło
      sumienie. Inaczej sami sobie narobimy bigosu. Pamiętając czasy 1970-90 i
      poznając późniejsze "rewelacje" dochodzę do wniosku, że Wałęsa wart jest
      szacunku pomimo, iż mam zastrzeżenia do jego działań. Jeszcze jedno mnie
      przekonuje do jego niewinności: pseudonim "Bolek". Któż z nas nazwałby
      siebie "marnym dorszem"? Nikt. A zwłaszcza Wałęsa! Raczej wolałby
      zostać "Bolesławem" (tak pod Chrobrego). A "Bolek" to uzupełnienie "Lolka"
      (Karola Wojtyły przecież!). Taką ironią potrafili wykazywać się oficerowie SB
      nazywając zgryźliwie obiekt obserwacji i nadając mu ksywę bez jego wiedzy. Więc
      akta Wałęsy według mnie zawierają li tylko relacje agentów zajmujących się nim.
      Jeśli wymuszono na nim jakieś podpisy, to i tak dały mu one większą swobodę do
      działań narodowowyzwoleńczych i nie powinny stanowić o jego zdradzie.
      • Gość: zylioner Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 82.160.7.* 24.01.06, 11:58
        > Czytam powyższe wypowiedzi i zastanawiam się czemu służy taka rozprawa?

        Bardzo prosty ma potwierdzić historię zwycięzców jako prawdziwą - ot taka prawda
        administracyjna. Można przecież ferować wyroki na podstawie (wyłącznie!!!) akt
        SB, które były za komuny dekompletowane, do których rzeczony "Bolek-nieBolek"
        miał dostęp przez 5 lat prezydentury.
        Co do celowości działań SB i części aparatu partyjnego na rzecz upadku komuny to
        nie ma tu żadnej sensacji - dążenia do transformacji systemowej były odgórne,a
        wariant optymalny zobaczyć można naocznie w Chinach - uwłaszczenie nomenklatury.
        Uwiarygodnieniu zmian i kontrolowaniu zeby nic nieprzewidzianego sie nie
        wydarzylo, miała służyć opozycja.

        > Moim zdaniem cel został osiągnięty (obalenie komunizmu) dzięki wielu
        > wybitnym osobom i milionom szarych ludzi, którzy w zdecydowanej większości
        > zaakceptowali przywództwo Lecha Wałęsy.

        Zgoda komuna byla do dupy tylko ze tu nie chodzi o komune a o kierunek przemian.
        O to kto byl lojalny spoleczenstwu i czy ono w latach 70 czy 80 chcialo
        kapitalizmu, bo precz z komuna nie znaczylo niech zyje kapitalizm.
        • Gość: akcent Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 213.17.198.* 24.01.06, 12:01
          A co oznaczało? Niech żyje feudalizm albo wspólnota pierwotna? Ukierunkowanie
          było jednoznaczne!
          • Gość: miki Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.01.06, 12:03
            na socjalizm!!!
            • Gość: akcent Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 213.17.198.* 24.01.06, 12:05
              he, he, właśnie Zylioner Ci odpowiedział
              • Gość: zylioner Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 82.160.7.* 24.01.06, 12:21
                No z tego co pamietam to raczej postulaty z bramy byly raczej takie
                socjalistyczne. Co oczywiscie nie musi wykluczac praw czlowieka, wolnosci slowa
                itp. No powiedzmy byly plany na cos innego ;-) Rzeczpospolita samorzadna - cos
                jak u Abramowskiego, czy jakichstan kooperatywistow - ale oczywiscie chodzi o te
                glowne przekonanie ludzi, bo byly przerozne frakcje. Przeciez w 70 pojawiali sie
                i jacys... trockisci, w 80 RMP ze swoimi gadkami, a w Szczecinie to chyba i
                Korwin ktorego stoczniowcy aresztowali -> co dobrze swiadczy o stosunku do
                kapitalizmu hehe
                • Gość: akcent Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 213.17.198.* 24.01.06, 12:33
                  Zaraz, zaraz, chyba nie powinniśmy mylić 21 postulatów z późniejszymi zamiarami
                  rozwalenia istniejącego wtedy systemu. Czy myślisz Zylionerze, że strajkujący
                  mogliby przyzwolić wybranej ze swego grona ekipie na tylko podmienienie starej
                  w ramach socjalizmu? A okrzyk: Precz z Komuną?
                  • Gość: miki Re: do akcenta IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.01.06, 12:39
                    w wybranej ekipie było ok.30% strajkujących reszta to przyjezdni !!!
                    • Gość: akcent Re: do akcenta IP: 213.17.198.* 24.01.06, 12:52
                      Miki, tak ale zostali przez strajkujących zaaprobowani! A poza tym właśnie
                      przyjezdni byli bardziej ukierunkowani na socjalizm (sic!), co pokazała
                      najbliższa polityka u części osób zaangażowanych w pierwsze lata rządzenia, z
                      postanowieniami okragłego stołu na starcie. Myślę o Komitecie Obrony Robotników.
                  • Gość: zylioner Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 82.160.7.* 24.01.06, 12:49
                    Komuna (komunizm) to nie to samo co socjalizm. W roznych okresach, rozne slowa,
                    rozne rzeczy oznaczaja ;-) To ze od 1945 komunisci zagarneli slowo socjalizm
                    ("zjednoczenie" z PPSem dosc dobrze to oddaje)nie znaczy ze PRL to bylo cos
                    czego chcieli dajmy na to PPSowcy przedwojenni (Puzak itp). I to nie chodzi
                    tylko o kwestie suwerennosci.
                    A co do pozniejszych planow rozwalenia komuny, to z tego co pamietam to pozniej
                    z tym oporem bylo raczej slabiej i generalnie to Jaruzelskiemu udalo sie
                    spacyfikowac spoleczenstwo, a strajk w 1988 to potwierdzil tylko. Wiekszy wplyw
                    na ukierunkowanie swiadomosci kierunku zmian mialy ponizajace masowe wyjazdy do
                    berlina zachodniego, programy tv "Blizej swiata" etc.
                    • Gość: akcent Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 213.17.198.* 24.01.06, 13:08
                      Znana jest mi różnica między "każdemu według potrzeb" od "każdemu według
                      pracy", ale przecież pod mianem "komuny" rozumiało się wszystko, co kojarzyło
                      się z rosyjskim pseudokomunizmem i polskim pseudosocjalizmem. Ustrój
                      komunistyczny w założeniach jest najlepszym dla społeczeństwa sposobem na
                      życie, tylko ludzie nie dorośli do jego wprowadzenia i utrzymania w
                      niewypaczonym kształcie. Utopią nie ma co sobie głowy zawracać. Wobec tego
                      zamieniliśmy ustrój na najlepsze, na co mogliśmy zamienić. A że nie byliśmy do
                      tego przygotowani, to wyszło jak wyszło.
                      • Gość: Zylioner Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 82.160.7.* 24.01.06, 13:23
                        Właśnie problem w tym, że chyba nie bylo to najlepsze na co nas stać. Ale zgodze
                        sie ze w znacznej czesci to kwestia przygotowania ludzi.
                        • Gość: akcent Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 213.17.198.* 24.01.06, 14:00
                          I tą zgodą, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, zapędziłeś mnie w kozi róg.
                          Dlaczego? Bo jeśli nie byliśmy przygotowani tzn., że tego się nie
                          spodziewaliśmy, więc z tymi hasłami prokapitalistycznymi nie jest tak prosto
                          jak myślałem.
    • Gość: akcent Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 213.17.198.* 24.01.06, 13:16
      Zylionerze, zobacz jak daleko odeszliśmy od tematu, he he.
      • Gość: zylioner Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 82.160.7.* 24.01.06, 13:19
        Póki jest ciekawie to chyba nie rzutuje ;-)
        • Gość: akcent Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 213.17.198.* 24.01.06, 13:21
          Absolutnie nie rzutuje, a i dla mnie to materiał do dalszej nauki. Chylę czoła!
    • Gość: akcent Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: 213.17.198.* 24.01.06, 13:35
      Zastanawiam się, dlaczego pokrzywdzeni przez Wałęsę koledzy, na których miał
      donosić, nie wytoczyli mu dotychczas spraw z powództwa cywilnego? Przecież są
      już teraz możliwości poprzez IPN, a jak twierdzi Wyszkowski dokumenty w tych
      sprawach tam są.
      • Gość: zibi Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.01.06, 15:43
        ale zwykły człowiek nie ma dostępu !!!
        • Gość: Palestrant "Sad" juz wydal wyrok IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.01.06, 18:09
          Proces p-ko panu Krzysztofowi Wyszkowskiemu przypomina kuriozalny proces duetu
          Walesa & Wachowski kontra Lech Kaczynski. Sad byl slepy, gluchy i odporny na
          zglaszane wnioski dowodowe pozwanego. Na nic zdala sie jego profesorska
          znajomosc prawa i piastowane stanowisko. Zmowa Okraglego Stolu miala po wieczne
          czasy utrwalic legende obalacza i jego zausznika. Wystarczy tylko wyznaczyc
          poslusznego, najchetniej mlodego i wystraszonego sedziego, a ten "expresowo"
          zalatwi sprawe ku zadowoleniu ludzi ubeckiego ukladu. Na dobra sprawe pozew
          Walesy winien zostac odrzucony na zasadzie art. 228§1 k.p.c., gdyz "fakty
          powszechnie znane nie wymagaja dowodu" §2 powolanego przepisu stanowi dalej,iz
          to samo dotyczy faktow znanych sadowi urzedowo. Sad rozpoznajacy sprawe -z
          jawnym naruszeniem prawa i podobnie jak w przypadku L. Kaczynskiego- odrzucil
          wnioski dowodowe K. Wyszkowskiego. Na rozprawe stawily sie osoby- byli
          pracownicy stoczni- gotowi zeznac, ze byly skladane na nich donosy i chcacy
          wskazac osobe donosiciela. SAD LAMIAC PRAWO NIE DOPUSCIL TYCH DOWODOW. To
          przesadza juz wynik sprawy- negatywny dla pozwanego. Pan Krzysztof w apelacji
          powinien powolac sie na wyrok SN II CR/1/74,- naruszenie bowiem art. 228§2
          k.p.c. stanowi uchybienie procesowe, mogace miec wplyw na wynik sprawy (art.
          368 pkt.5 k.p.c.). Uchybienia dowodowe sadu moga nawet uzasadniac
          odpowiedzialnosc majatkowa za szkode wynikla z tych uchybien dla strony i
          uczestnikow postepowania. Chodzi o odpowiedzialnosc majatkowa Skarbu Panstwa,
          jak i osob dzialajacych w charakterze organow sadowych w postepowaniu
          cywilnym /M. Prawniczy 2003/5/211/. Pozwanemu pozostaje jeszcze jeden cenny
          wniosek dowodowy, wymagajacy jednak zgody powoda.Wobec zniszczenia najbardziej
          cennych zasobow SB WZYWAM LECHA WALESE DO DOBROWOLNEGO PODDANIA SIE W TYM
          PROCESIE BADANIOM NA WARIOGRAFIE, na okolicznosc dochodzona pozwem. Panu
          Krzysztofowi zalecam zas zlozenie takiego wniosku dowodowego.
          • Gość: hatra Re: "Sad" juz wydal wyrok IP: *.sympatico.ca 24.01.06, 18:30
            Za brak wiedzy, zycie wymierzylo nam bolesne baty.




            zaprasza.net/a_y.php?mid=3677&category_id=&search=Sierpniowe+wspomnienia&


            Jako zywo pamietam,bo organizowalem
            Przeczytaj komentowany artykuł »
            Autor: sarpress
            Data: 24.01.06, 11:31

            + dodaj do ulubionych wątków

            skasujcie post

            + odpowiedz
            Gość portalu: Bogdan napisał(a):

            Trzeciego dnia sierpniowego strajku w 1980r. przestraszony Wałęsa zakończył go,
            >
            > odśpiewał hymn i kazał stoczniowcom iść do domów. Natychmiast wyłączono
            > radiowęzeł a dyrektor stoczni zameldował do Komitetu Wojewódzkiego Partii o
            > wykonaniu zadania. Większość stoczniowców poszła do domów i gdyby nie
            > zdecydowana postawa kobiet Pieńkowskiej, Walentynowicz, Ossowskiej i Gwiazdowej
            >
            > nie byłoby żadnego sierpnia, który tak naprawdę dopiero wtedy sie zaczął. Do
            > dziś nie jest wiadomo jak naprawdę Wałęsa dostał się do stoczni ponieważ w
            > przeskoczenie płotu wierzą jeszcze tylko zagraniczni turytści. Odpowiedż na to
            > pytanie wyjaśniłaby wiele.


            wraz kolegami i kolezankami z "ELMORU" w swoim radiowezle lacznosc z sala BHP w
            Stoczni Gdanskiej,za pomoca telefonu,ktorego sluchawke koledzy w stoczni
            przylozyli do glosnika na sali.Nastepnie w podobny sposob przekaz tego,co
            dzialo sie w stoczni odbywal sie do rafinerii,gazownii i tak zrodzil sie straj
            solidarnosciowy,dzieki czemu pozniej fetowalismy wspolnie jakozwyciestwo
            Sierpnia 80,i prawda jest to ze Lechu mowil wowczas,ze dostalismy podwyzke i
            mozemy isc do domu,to chodzilo bodaj o 2000 zlotych.O tych detalach wie nie
            wielu,kiedys zaskoczyl mnie ta wiedza Polak pracujacy dla AFP Marian Kafarski.W
            przciwienstwie do tych "wielkich" nam za to nawet pies z kulawa noga nie
            podziekowal,bo tez nie o to idzie,ale krew zalewa czlowieka,kiedy za to inni
            piers do tzw orderow wypinaja...

    • Gość: PODWOJNA PRAWDA Wałęsa kontra Wyszkowski - Wyszkowski musi w IP: *.west.biz.rr.com 25.01.06, 10:40

      K.W. - Albo dyskutujemy o tym, czy Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem
      czy nie, albo dyskutujemy czy sprawiedliwie jest po latach uznać go za tajnego
      współpracownika i odmówić mu statusu pokrzywdzonego. Być może dojdziemy do
      wniosku, że to jest niesprawiedliwe, ale uznajmy fakty. Mnie chodzi o badanie
      faktów. I badanie faktów musi polegać na badaniu dokumentów, a nie abstrahowaniu
      od całej procedury naukowej. I druga sprawa – IPN zaangażował się w tuszowanie
      sytuacji na korzyść Lecha Wałęsy przez wyznaczenie do śledztwa prokuratora
      Szulca, który w 1993 roku dopuścił do zniszczenia dokumentacji na temat Lecha
      Wałęsy i innych działaczy ruchu antykomunistycznego. Wówczas Urząd Ochrony
      Państwa zorganizował pewną prowokację, kombinację operacyjną, po to by przejąć
      dokumentację dotyczącą Lecha Wałęsy. Ta dokumentacji zaginęła. Prokurator Szulc
      za to odpowiada.

      (W tym miejscu redaktor zapytał o sprawę sądu lustracyjnego, który w r. 2000
      stwierdził, że Lech Wałęsa nie był agentem, a K.W. i H.W. udzielił odpowiedzi.)

      Redaktor - Dobry wieczór panie prezydencie. Czy pan nas słyszy?

      Lech Wałęsa - Trochę słyszę. Właśnie jestem w Bratysławie. Więc chciałem
      zobaczyć, co ten wariat opowiada. Wyszkowski to wariat. Zabierzcie mu brzytwę,
      to jest małpa z brzytwą.

      Redaktor - Panie prezydencie, ja mam prośbę, rozmawiajmy merytorycznie, a
      nie ad personam. Pytanie do pana konkretnie, panie prezydencie. Jak pan myśli,
      kiedy pan otrzyma status pokrzywdzonego z IPN? Czy pana zdaniem ta sprawa jest
      przesądzona?

      L.W. - Sprawa jest przesądzona. Wyszkowski ma ksero, podróby i się wygłupia,
      to jest chory człowiek, to jest małpa z brzytwą.

      Redaktor - Panie prezydencie, rozumiem, że tak naprawdę te wszystkie
      dokumenty o których mówi Krzysztof Wyszkowski, o których piszą historycy, to są
      dokumenty które są warte wrzucenia do kosza i nie mają żadnego znaczenia.

      L.W. - Oczywiście, że tak. Dlaczego Wyszkowski nie zauważa, że zaraz obok
      jest następny dokument, który mówi, że nigdy w tym czasie w siedemdziesiątym
      pierwszym i drugim Lech Wałęsa nie dał się zwerbować. Dlaczego on tego nie zauważa?

      K.W. - Nie ma takiego dokumentu, panie prezydencie.

      L.W. - Jest taki dokument.

      K.W. - Ależ…

      L.W. - Jest taki dokument.

      K.W. - Proszę go pokazać.

      L.W. - Oczywiście, że… Przecież to pisze ten, co książkę wydał, nie ja. Ja
      tego nie widziałem. Ja wiem, że proszę pana, panie Wyszkowski, pan jest chorym
      debilem. Oświadczam panu, pan będzie do sądu postawiony. Pan się opiera na
      podróbach, na kłamstwach. Pan rozpowszechnia kłamstwa. Pan to wszystko będzie
      musiał odszczekać.

      K.W. - Bardzo proszę bardzo wyjaśnić to wszystko.

      Redaktor - Przepraszam, panie prezydencie, czy sądzi pan, że używanie
      pewnych słów jest na miejscu?

      L.W. - Proszę pana, no nie można się upierać mając takie dowody. Mając takie
      dowody, mając taką historię moją, no nie można opierać się na bezpiece i
      podróbach. Bezpieka mówi mu w twarz – podróba, a ten człowiek chodzi i męci…

      K.W. - Pan się przyznał do współpracy wobec Andrzeja Gwiazdy, wobec pani
      Walentynowicz, proszę nie wykręcać kota ogonem.

      L.W. - To tak samo, jak nie przeskoczyłem przez płot. Macie dowody? A wy
      ciągle mówicie. To jest chore. Jesteście chorzy z nienawiści.

      Redaktor - Panie prezydencie, żeby zamknąć ten rozdział, to do niczego nie
      prowadzi…

      L.W. - Oczywiście, że nie. Tylko nie wpuszczajcie głupców do studia.

      Redaktor - Panie prezydencie, wszystkie strony powinny być wysłuchane, także
      pan (w tym miejscu pada pytanie o debatę Wałęsę z Jaruzelskim).

      L.W. - Proszę pana, ja udowadniam największym moim wrogom w twarz. Powiedz
      facet, ty byłeś wrogiem, walczyłeś ze mną. Powiedz tym durniom, że nigdy nie
      miałem nic wspólnego z tymi sprawami. Jeśli przyjaciele, koledzy robią takie
      durne rzeczy, to niech wrogowie wprost powiedzą, co mają do powiedzenia. A to,
      że generał był agentem, to ja nie miałem żadnych wątpliwości, tylko myślałem, że
      on wyczyścił dokumentację.

      K.W. - To tak jak pan, tak jak pan, panie prezydencie…

      L.W. - Panie, pan idź do lekarza. Pan się kwalifikuje do lekarza. Ja panu
      udowodnię, pan będzie odpowiadał przed sądem za to.

      Redaktor - Panie prezydencie, ostatnie pytanie. Skąd taka ofensywa pana
      ostatnio? Przecież człowiek, która nie ma sobie nic do zarzucenia, nie powinien
      tak nerwowo reagować na, nawet jak pan uważa, bezpodstawne zarzuty.

      L.W. - Bardzo proste, bo albo ja jestem zdrajcą i agentem, albo Wyszkowski i
      ta spóła jest. Od początku kopali, ryli, przeszkadzali mi w walce. Ja mimo
      wszystko doprowadziłem do zwycięstwa. Więc oni są agentami. Oni robili tę krecią
      robotę, a nie ja. Jest proste - ja czy oni, ktoś tu jest zdrajcą. Zdrajcą jest
      Wyszkowski, Gwiazda, Walentynowicz, bo bzdury razem z bezpieką wykonywali. I oni
      byli przeciwko mnie i teraz jest udowodnienie, albo ja, albo oni. Moim zdaniem
      oni są zdrajcami.

      K.W. - Panie prezydencie, to jakaś dziecinada – jak ja świnia, to ty wieprz.
      Cóż to za żarty sobie pan tu stroi z publiczności?

      L.W. - Panie, pan jest zdrajcą od początku do końca. Pan, Gwiazda,
      Walentynowicz. Ja mam na to dowody. Wy chcecie mnie przerobić? A to wy jesteście
      zdrajcami.

      Coz mielismy nide jednego i nie pierwszego OSLA za prezydenta ...

      Walesa to KOMPROMITACJA wszystkich Polakow.
      Czas aby sie dobrac do skory zydokomunie!
    • Gość: obserwator procesu TO SIĘ NAZYWA MANIPULACJA>>> IP: *.chello.pl 25.01.06, 17:40
      Cytuję początek artykułu GW:
      "W Gdańsku zakończył się proces o naruszenie dóbr osobistych, który Lech Wałęsa
      wytoczył b. sekretarzowi tygodnika "Solidarność" Krzysztofowi Wyszkowskiemu.
      Wyrok poznamy za tydzień"
      Ani słowa w artykule że cały przewód sądowy to...... jedno (!) posiedzenie.
      Właśnie w poniedziałek. Rozpoczął sie przewód sądowy i zakończył - sąd wydał
      postanowienie o zakończeniu przewodu sądowego w trakcie tej krótkiej rozprawy...
      Nawet nie było pozorów typu zarządzenie przewrwy by sąd mógł się naradzić czy
      zamknąc sprawę (nie odroczyć posiedzenie) i już przystapić do sporządzania
      wyroku, ha, ha...
      A sprawa zabójców górnika z kopalni Wujek trwa latami... Oto III Rzeczpospolita.
      A tak na maginesie. TW Bolek to prawdziwa osoba czy jakaś wirtualna,
      nieistniejaca, wymyślona przez IPN? I kto się za nią kryje, ha, ha...
      Na to ostatnie pytanie obrońcy spoconego Wielkiego Elektryka nie odpowiedzą
      tylko będzie stek inwektyw - no to czekam...
      • Gość: To ja. Re: TO SIĘ NAZYWA MANIPULACJA>>> IP: *.chello.pl 25.01.06, 17:45
        Gość portalu: obserwator procesu napisał(a):

        > Oto III Rzeczpospolita

        Ja myślałem, że już IV.
        • Gość: obserwator procesu Re: TO SIĘ NAZYWA MANIPULACJA>>> IP: *.chello.pl 25.01.06, 21:50
          Ha, ha...Nie mówiłem? Nic merytorycznie tylko np - a która to RP, III czy VII...
          Czekam jeszcze na takie odpowiedzi - pomyliłeś się bo się pisze "się" przez "ę"
          a nie "e". Ha, ha - cienkie bolki...
    • Gość: olo Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.01.06, 18:56
      to już VII RP !!!
    • Gość: prawnik STENOGRAM ROZPRAWY cz. 1 IP: *.chello.pl 26.01.06, 12:01
      Stenogram rozprawy przed Sądem Okręgowym w Gdańsku
      w dniu 23 stycznia 2006 r.
      z powództwa Lecha Wałęsy przeciw Krzysztofowi Wyszkowskiemu
      „o nakazanie i zadośćuczynienie” za stwierdzenie, że Lech Wałęsa w latach 70.
      był tajnym współpracownikiem SB i pobierał za to pieniądze.
      Sąd: sędzia Małgorzata Idasiak-Grodzińska
      Powód: Lech Wałęsa
      Adwokat powoda: adwokat Ewelina Wolańska
      Pozwany: Krzysztof Wyszkowski
      (Adwokat Wolińska przed rozprawą do dziennikarki Radia Gdańsk: „W tej sprawie
      już jest sprawa przesądzona.
      Dziennikarka: Czyli?
      Adw. Wolińska: Usłyszy pani podczas rozprawy.””

      (Stenogram zawiera pełne wypowiedzi stron oraz wypowiedzi sądu do stron, ale
      tylko fragmenty, ze względu na nakładanie się głosów, tekstu dyktowanego przez
      sąd do protokołu.

      Sąd: (początek niezrozumiały, sąd dyktuje do protokołu) Pan Krzysztof
      Wyszkowski, pozwany, osobiście. (do pozwanego) Proszę pana, czy pan jest z
      pełnomocnikiem?
      Pozwany: Nie.
      Sąd: Dziękuję, proszę usiąść.
      (adwokat powoda wręcza sądowi pismo)
      Sąd: Dziękuję. Przewodniczący stwierdza, iż pełnomocnik powoda złożyła odpis
      orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku Wydział Lustracyjny z 11 sierpnia 2000
      wraz ze stwierdzeniem prawomocności tego orzeczenia. Odpis doręczono pozwanemu.
      Panie Wyszkowski (podaje pismo pozwanemu) – dla pana. Czy pan pozwany będzie
      składał odpowiedź na pozew pisemnie czy ustnie?
      Pozwany: Ja złożyłem dzisiaj rano odpowiedź na pozew, ale mogą ją złożyć… (sąd
      przerywa)
      Sąd: A dlaczego dopiero dzisiaj, proszę pana?
      Pozwany: Nie wiedziałem, że istnieje jakiś termin, w którym, ponieważ… (sąd
      przerywa)
      Sąd: Ale, proszę pana, to wystarczało się zastanowić. No, jak ja mam się dzisiaj
      zapoznać z tą odpowiedzią na pozew?
      Pozwany: Ja mogę ją przeczytać przecież.
      Sąd: Nie, to się nie czyta, sąd musi się zapoznać, strona przeciwna tez musi się
      zapoznać z odpowiedzią na pozew.
      Pozwany: Przepraszam, ja zupełnie nie miałem o tym pojęcia, nie wiedziałem, że
      istnieje termin jakiś, w którym mam odpowiedzieć na pozew i, w dodatku,
      właściwie napisałem to dlatego, że złożyłem pozew wzajemny i on jest zawarty w
      tym piśmie.
      Sąd: Proszę pana, otrzymał pan od sądu dokumenty, czyli odpis pozwu z
      załącznikami, 22 grudnia 2005. I pan w ostatniej chwili składa odpowiedź na
      pozew. No w jaki sposób sąd ma dzisiaj orzekać w tej sprawie?
      Pozwany: W sprawie odpowiedzi? Wysoki sądzie, przepraszam, nie miałem pojęcia,
      że powinienem to zrobić w … (sędzia przerywa)
      Sąd: Na poprzedniej rozprawie, pan już miał rozprawę w sądzie okręgowym, to pan
      wie, jaka jest procedura, że musimy dzisiaj rozpoznawać tę sprawę, a bez
      odpowiedzi na pozew strona przeciwna nie jest w stanie się z tą odpowiedzią
      zapoznać, ani sąd.
      Pozwany: To ja złożę w tej chwili odpowiedź ustną na pozew.
      Sąd: Proszę bardzo, proszę bardzo za barierkę. (pozwany staje za barierką, ale w
      tym momencie głos zabiera adw. Wolińska)
      Adw. Wolińska: Wydaje mi się, że tutaj postępowanie jest wyjątkowo, w tej
      sprawie konkretnej, proste i może być krótkie. Mianowicie ja wniosłam pozew o
      kazanie pozwanemu odwołania wyjątkowo szkalującego i znieważającego oświadczenia
      jakie złożył w telewizji w dniu 16 listopada 2005. Treści tego oświadczenia nie
      będę powtarzać, bo to wszystko znamy. I proszę sądu, o co w tej chwili chodzi?
      Chodzi o to, że powołuję się na orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie V
      Wydział Lustracyjny z roku 2000, w którym to orzeczeniu lustracyjnym z klauzulą
      prawomocności Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że prawdziwe jest oświadczenie
      Lecha Wałęsy, bo to jest istota rzeczy, że nie współpracował, nie miał
      kontaktów, nie miał żadnych kontaktów ze służbami organów bezpieczeństwa
      państwa, ani nie współpracował z nimi w latach 44 do 1990, tak jak wymagała tego
      ustawa. I tak sąd lustracyjny orzekł. I to jest orzeczenie prawomocne. Sąd
      Lustracyjny orzekł, że to oświadczenie Lecha Wałęsy jest zgodne z prawdą. Ja
      powołuję się na treść artykułu 365 kodeksu postępowania cywilnego, który pozwolę
      sobie przytoczyć, bo nie wiem, czy pan Krzysztof Wyszkowski, dziennikarz,
      redaktor rzekomo kiedyś Solidarności, powinien znać, które brzmi w ten sposób:
      orzeczenie prawomocne, a to jest orzeczenie prawomocne, wiąże nie tylko strony i
      sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy
      administracji publicznej i także inne osoby. To wiąże, czyli wniosek stąd, że
      właściwie sąd nie może już tutaj nic, żadnego postępowania przeciwko temu
      orzeczeniu lustracyjnemu prowadzić, bo sąd jest związany treścią tego orzeczenia
      za czas, podkreślam, od roku 1944 do 1990. I to jest istota rzeczy i dlatego
      tutaj domagam się, aby sąd wydał wyrok zgodny z treścią punktu pierwszego mojego
      pozwu i zasądził odszkodowanie zadośćuczynienie na rzecz szpitalu dlatego, że w
      tymże oświadczeniu w telewizji w dniu, w którym prezes IPN wręczał panu powodowi
      o tym, że został on pokrzywdzony, został uznany za osobę pokrzywdzoną przez
      służby bezpieczeństwa, w tymże dniu pan złożył takie, pan pozwany, takie
      oświadczenie, takie haniebne i poniżające w telewizji. I dlatego tylko tego się
      domagamy i uważamy, że postępowanie może być absolutnie ograniczone tylko do
      oświadczenia powoda, że zostały naruszone jego dobra osobiste, cytat na co się
      powołałam w pozwie. Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie.
      • Gość: prawnik Re: STENOGRAM ROZPRAWY cz. 2 IP: *.chello.pl 26.01.06, 12:55
        Sąd: W tym miejscu pełnomocnik powoda, powołując się na treść artykułu
        (niezrozumiałe).
        Sąd: „(dyktuje) Pozwany w trybie art. 303 i 304 kpc w charakterze strony
        zeznaje. (Do pozwanego) Proszę pana, otrzymał pan w treści pozwu czyli w treści
        żądania oraz jego uzasadnienie, także w dniu dzisiejszym odpis orzeczenia wraz z
        klauzulą prawomocności, wcześniej również pan otrzymał, przesłane jako załącznik
        do pozwu, zaświadczenie IPN z 16 listopada 2005, z którego wynika, że pan powód
        Lech Wałęsa został uznany za osobę pokrzywdzoną w trybie artykułu szóstego
        ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. W związku z tym, jakie jest pańskie
        stanowisko jeśli chodzi o żądanie pozwu?
        Pozwany: Wnoszę o oddaleniu pozwu w całości …(sąd przerywa dyktując do protokołu
        i pyta)
        Sąd: Dlaczego?
        Pozwany: Dlatego… Teraz mam uzasadnić? To będzie dłuższe…(sąd przerywa pytając)
        Sad: Pan uważa, że to pańskie oświadczenie, o którym mowa w pozwie, nie
        naruszyło praw osobistych powoda?
        Pozwany: Tak, nie naruszyło, ponieważ jest świadectwem prawdy materialnej.
        Sąd: (dyktuje do protokołu) Ponieważ moje oświadczenie, które złożyłem, zarówno
        w programie drugim telewizji, jak i dla telewizji TVN, nie jest nieprawdziwe,
        natomiast jest świadectwem prawdy materialnej, tak?
        Pozwany: Tak. I mam wiedzę, znam dokumenty niewątpliwie prawdziwe, które dowodzą
        prawdziwości tego co powiedziałem, które są w posiadaniu Instytutu Pamięci
        Narodowej.
        Sąd: (dyktuje) Mam wiedzę i znam dokumenty, które są w posiadaniu IPN, a które
        potwierdzają, że?
        Pozwany: W pełni potwierdzają moje stanowisko, że Lech Wałęsa był agentem Służby
        Bezpieczeństwa…(sąd przerywa dyktując)
        Sąd: Które w pełni potwierdzają moje stanowisko, że Lech Wałęsa był agentem
        Służby Bezpieczeństwa.
        Pozwany: Brał za to pieniądze i składał donosy na swoich współpracowników ze
        Stoczni Gdańskiej.
        Sąd: (dyktuje) Brał za to pieniądze i składał był donosy na współpracowników, tak?
        Pozwany: Tak. Niektórzy z tych współpracowników siedzą tu na sali.
        Sąd: (dyktuje) Niektórzy z nich siedzą tu na sali. (Do pozwanego) Proszę pana,
        czy panu znane jest orzeczenie Sądu Lustracyjnego z dwutysięcznego roku?
        Pozwany: Tak. To orzeczenie jest mi znane, ale ono nie jest (sąd przerywa dyktując)
        Sad: Jest mi znane orzeczenie sądu lustracyjnego z dwutysięcznego roku, tak?
        Pozwany: Ale ono jest podstawą niewystarczającą do rozstrzygnięcia w tej
        sprawie… (sąd przerywa)
        Sąd: A co będzie dla pana podstawą wystarczającą, skoro (niezrozumiałe)?
        Pozwany: Uznanie faktów, ponieważ… (sąd przerywa dyktując)
        Sąd: Jest to dla mnie podstawa niewystarczająca.
        Pozwany: Ponieważ Sąd Lustracyjny działał na podstawie ustawy lustracyjnej,
        która jednak w bardzo szczególny określa, kto był, a kto nie był
        współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.
        Sąd: (dyktuje:) Ponieważ Sąd Lustracyjny orzekał na podstawie ustawy
        lustracyjnej, która w sposób specyficzny ustala kto był, a kto nie był
        współpracownikiem, tak?
        Pozwany: Tak.
        Sąd: Proszę pana, pana zna treść tej ustawy?
        Pozwany: W ogólnym sensie tak.
        Sąd: No, to kto był współpracownikiem według tej ustawy?
        Pozwany: Ten, któremu Sąd Lustracyjny potrafi wykazać, że dobrowolnie złożył
        zobowiązanie do współpracy, że istnieją dokumenty, które tę współpracę opisują,
        że istnieje zobowiązanie do współpracy, dokument zobowiązania do współpracy, i
        że funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, którzy tę współpracę realizowali
        potwierdzają jej fakt.
        Sąd: Przewodnicząca odczytała pozwanemu treść artykułu cztery ustawy z 11
        kwietnia 99. Proszę pana, otóż współpracą w rozumieniu ustawy jest świadoma i
        tajna współpraca z ogniwami operacyjnymi lub śledczymi organów bezpieczeństwa
        państwa, w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym
        zdobywaniu informacji. Proszę pana, czy pan śledził przebieg rozprawy lustracyjnej?
        Pozwany: Czytałem sprawozdania prasowe na ten temat.
        Sąd: (dyktuje:) Ja czytałem sprawozdania prasowe z rozpraw lustracyjnych. (Do
        pozwanego) Czy pan wie jak długo toczyło się postępowanie?
        Pozwany: Ono się toczyło w trybie specjalnym, wyborczym, czyli dość krótko.
        Sąd: (dyktuje:) Z tego co wiem toczyło się ono dość krótko, w trybie specjalnym,
        wyborczym. (Do pozwanego:) Proszę pana, czy pan się orientuje, jakimi
        materiałami dysponował tamtejszy sąd zanim wydał orzeczenie?
        Pozwany: Tak, orientuję się.
        Sąd: (dyktuje) Orientuję się. (Do pozwanego) Czy to były dwie, trzy kartki, czy
        to były tomy akt?
        Pozwany: To były materiały niepełne, materiały w stosunku do zgromadzonych
        obecnie akt w IPN daleko uboższe.
        • Gość: prawnik Re: STENOGRAM ROZPRAWY cz. 3 IP: *.chello.pl 27.01.06, 20:48
          Sąd: (dyktuje) Ja uważam ówczesne materiały, nad którymi pracował sąd, za
          niepełne. (Do pozwanego) Obecne materiały IPN są pełniejsze?
          Pozwany: Daleko bogatsze… (sąd przerywa dyktując:)
          Sąd: A, daleko bogatsze.
          Pozwany: Poza tym, funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który składał zeznania
          przed Sądem Lustracyjnym, złożył oświadczenie kłamliwe, że Lech Wałęsa nie był
          agentem Służby Bezpieczeństwa, i jestem w stanie to udowodnić.
          Sąd: Proszę pana, czy złożył pan zawiadomienie do prokuratury, że ktoś składał
          fałszywe zeznania przed sądem?
          Pozwany: Jeszcze nie, ponieważ ten dowód… (sąd przerywa)
          Sąd: (Niezrozumiałe) Jak pan tego nie zrobił, proszę pana, to na tej rozprawie
          ten świadek mówił prawdę, bo tak zostało uznane przez sąd.
          Pozwany: Ale ten dowód uzyskałem w ostatnich dniach i…(sąd przerywa)
          Sąd: To jak pan złoży do prokuratury, to tam będzie pan to udowadniał, a nie
          przed sądem, tak? Proszę pana, 16 listopada 2000 roku IPN wydał zaświadczenie, o
          którym sąd już wcześniej mówił, że pan Lech Wałęsa jest pokrzywdzony w
          rozumieniu ustawy. Czy pan rozumie co to znaczy, że IPN takie zaświadczenie wydaje?
          Pozwany: Tak, słyszałem analizy dotyczące tego zaświadczenia, również z ust
          sędziego Trybunału Konstytucyjnego, pana profesora Jerzego Stępnia, który
          powiedział, że nie oznacza to, że osoba otrzymująca takie zaświadczenie nie była
          tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.
          Sąd: (dyktuje) Z ust sędziego (do pozwanego) Jak się ten sędzia nazywa?
          Pozwany: Sędzia Trybunału Konstytucyjnego… (sąd przerywa dyktując)
          Sąd: Z ust sędziego Trybunału Konstytucyjnego usłyszałem…
          Pozwany: To była publiczna wypowiedź w telewizji, tego samego dnia złożona.
          Sąd: (dyktuje) To była publiczna wypowiedź, że fakt, że ktoś otrzymał takie
          zaświadczenie nie oznacza, że nie był tajnym współpracownikiem, tak?
          Pozwany: Tak. I dowodzi tego fakt, że IPN nie przyznał powodowi tego
          zaświadczenia do czasu wydania przez Trybunał Konstytucyjny wyroku, który
          zobowiązał IPN do uznawania wyroków Sądu Lustracyjnego. I tylko na tej zasadzie,
          na zasadzie czysto formalnej, a nie na zasadzie analizy dowodów rzeczowych
          zgromadzonych w archiwum IPN, był zobowiązany do przyznania tego statusu. Ale,
          jak mówię, od tego momentu przestał on oznaczać, że osoba otrzymująca status nie
          była agentem Służby Bezpieczeństwa.
          Sad: Odczytano pozwanemu treść artykułu 6. Proszę pana, z tego zaświadczenia
          wynika, że na podstawie odpowiednich przepisów, w związku z wniesieniem przez
          pana Lecha Wałęsę zapytania, o którym mowa w artykule 30, teraz odczytam, co ten
          artykuł mówi: zaświadcza się, na podstawie posiadanych i dostępnych dokumentów
          zgromadzonych w zasobie archiwalnym IPN, że pan Lech Wałęsa jest pokrzywdzonym w
          rozumieniu artykułu 6. Artykuł 30, o którym wcześniej przeczytałam, mówi, że:
          pokrzywdzonemu należy na jego wniosek udzielić informacji o posiadanych i
          dostępnych, a dotyczących go dokumentach. I w tym trybie IPN wydał to
          zaświadczenie powołując się na artykuł 6, jeszcze raz przypomnę, że pan Lech
          Wałęsa jest pokrzywdzonym w rozumieniu artykułu 6. Artykuł 6 z kolei mówi:
          pokrzywdzonym w rozumieniu ustawy jest osoba, o której organy bezpieczeństwa
          państwa zbierały informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w
          sposób tajny. Punkt 3 tego artykułu stanowi, że pokrzywdzonym nie jest osoba,
          która została następnie funkcjonariuszem, pracownikiem lub współpracownikiem
          organów bezpieczeństwa państwa. Co oznacza, że gdyby IPN uznał, że pan Lech
          Wałęsa był współpracownikiem, nie otrzymałby zaświadczenia o tym, że jest
          pokrzywdzonym. Czy pan analizował te przepisy?
          Pozwany: Tak, wysoki sądzie…(sąd przerywa)
          Sąd: (dyktuje) Analizowałem te przepisy, które sąd mi odczytał i…
          Pozwany: I uważam, że sąd niewłaściwie interpretuje znaczenie tych przepisów w
          tej konkretnie sprawie.
          Sąd: (dyktuje) I uważam, że sąd (do pozwanego:) sąd w mojej osobie, jak
          rozumiem, tak? Sąd tu orzekający niewłaściwie interpretuje przepisy ustawy.
          Pozwany: W tej konkretnej sprawie.
          Sąd: (dyktuje) W tej konkretnej sprawie.
          Pozwany: Ponieważ istnieje wyrok Naczelnego Sadu Administracyjnego, nie pamiętam
          w tej chwili jego daty, ale ze stycznia ubiegłego roku (sąd przerywa)
          Sąd: (dyktuje) Ponieważ istnieje wyrok NSA ze stycznia (do pozwanego:) 2005?
          Pozwany: Tak.
          Sąd (dyktuje:) 2005 roku, tak.
          Pozwany: Który zdecydował o innej interpretacji tych paragrafów, o których sąd
          mówił.
          Sąd: (dyktuje) Zdecydował o innej interpretacji tych paragrafów, o których sąd
          mówił.
          Pozwany: Najwyższy Sąd Administracyjny uznał, że pokrzywdzonym może zostać były,
          człowiek, który najpierw był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, czy
          w ogóle organów bezpieczeństwa PRL, a następnie podjął działalność
          niepodległościową. Czyli… (sąd przerywa)
          Sąd: (dyktuje) Ten sąd uznał, że pokrzywdzonym może być…
          Pozwany: Kto najpierw był tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL…
          Sąd: A potem podjął działalność niepodległościową, tak?
          Pozwany: Tak, ale nie może być uznanym osobą pokrzywdzoną ten, który najpierw
          podjął działalność niepodległościową, a następnie został tajnym
          współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.
          Sąd: (dyktuje) Natomiast pokrzywdzonym nie może zostać uznany ten, kto najpierw
          podjął działalność niepodległościową, a dopiero potem został tajnym
          współpracownikiem.
          CDN
          • Gość: prawnik Re: STENOGRAM ROZPRAWY cz. 4 IP: *.chello.pl 28.01.06, 10:12
            Pozwany: I to jest właśnie przypadek Lecha Wałęsy, który najpierw był członkiem
            Komitetu Strajkowego Stoczni Gdańskiej… (sąd przerywa)
            Sąd (dyktuje) I to jest przypadek powoda Lecha Wałęsy.
            Pozwany: A później dopiero został tajnym współpracownikiem Służby
            Bezpieczeństwa, przyjął pseudonim „Bolek” i pobierał wynagrodzenie za składanie
            donosów na swoich współpracowników z Wydziału W-4 Stoczni Gdańskiej.
            Sąd: Uchu. Proszę pana, czy pan zdaje sobie sprawę, że pańskie wypowiedzi na
            dzisiejszej rozprawie mogą być przyczynkiem do kolejnego procesu?
            Pozwany: Wysoki sądzie, ja powtarzam tylko to, co jest moją wiedzą i to, co
            wynika z wyroku Najwyższego Sądu Adminis (sąd przerywa).
            Sąd: Momencik. (Dyktuje:) Powtarzam tylko to, co jest oparte na mojej wiedzy i
            wynika z orzeczenia NSA.
            Pozwany: Tak, ponieważ od momentu wydania - to jest uwaga do tego, co wysoki sąd
            przed chwilą mówił – od momentu wydania tego wyroku w styczniu ubiegłego roku,
            status pokrzywdzonego, mówiąc potocznie, przestał oznaczać, że dana osoba nigdy
            nie była tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL. Więc jakby to
            rozstrzyga kwestię powoływania się powoda na status, który otrzymał bodajże…
            (sąd przerywa)
            Sąd: Po tym orzeczeniu NSA rozstrzygnięta jest kwestia, czy powód, w oparciu o
            zaświadczenie IPN, może twierdzić, że nie był nigdy tajnym współpracownikiem, tak?
            Pozwany: Tak.
            Sąd: Ychym. Proszę pana, czy pan pracuje?
            Pozwany: Nie, w tej chwili nie pracuję.
            Sąd: Jest pan na emeryturze, na rencie, czy…?
            Pozwany: Nie, jestem bezrobotny, jestem niezależnym publicystą.
            Sąd: (dyktuje) Ja jestem w tej chwili bezrobotny, jestem niezależnym publicystą.
            (Do pozwanego:) Proszę pana, oprócz żądania ochrony dóbr osobistych poprzez
            określone zachowanie, czyli poprzez wygłoszenie pewnego oświadczenia, słowem
            mówiąc - przeprosin, pan powód żąda również zadośćuczynienia w kwocie
            czterdziestu tysięcy złotych na rzecz Szpitala Dziecięcego w Oliwie. Sąd musi
            ustalić, oprócz tych przesłanek dotyczących roszczenia niemajątkowego, również
            jaka jest pańska sytuacja majątkowa. W związku z tym to pytanie o zatrudnienie i
            o dochody. Czy pan ma jakiekolwiek źródła dochodów?
            Pozwany: Nie.
            Sąd: (dyktuje) Nie mam żadnych źródeł dochodów. Czy pan jest osobą samotną, czy
            pozostaje w związku małżeńskim?
            Pozwany: Jestem stanu wolnego.
            Sąd (dyktuje) Jestem stanu wolnego. Nie pozostaje w związku małżeńskim. (Do
            pozwanego:) Proszę pana, z czego pan się utrzymuje w takim razie?
            Pozwany: Właśnie z publicystyki.
            Sąd: Czyli otrzymuje pan jakieś wynagrodzenie?
            Pozwany: Tak, jeżeli coś zrobię, to wówczas otrzymuję za to wynagrodzenie.
            Sąd: To jest jakiś stały dochód?
            Pozwany: Nie. Właśnie odpowiedziałem, że to nie jest stały dochód.
            Sąd: (dyktuje) Nie posiada żadnych stałych źródeł dochodu. Jeżeli coś
            opublikuję, tak?
            Pozwany: Tak.
            Sąd: (dyktuje) To otrzymuję wynagrodzenie. (Do pozwanego:) Proszę pana, pan jest
            w tym postępowaniu stroną, w związku z tym sąd nie będzie stosował jakichkolwiek
            przymusów, tak, jak może to robić w stosunku do świadka, w związku z tym, jeżeli
            pan nie chce nic więcej na temat swojej sytuacji majątkowej mówić, to sąd nie
            będzie pytał. Czy pan chciałby jeszcze coś powiedzieć na ten temat, żeby sąd
            wiedział z czego pan się utrzymuje, bo to ma istotne znaczenie.
            Pozwany: A ja nie wyjaśniłem tego, wysoki sądzie?
            Sąd: Uważa pan, że pan wyjaśnił? Ja się pytam czy pan uważa, że pan już wszystko
            wyjaśnił, nic więcej już pan nie powie, tak?
            Pozwany: To w całości opisuje moją sytuację majątkową.
            Sąd: (dyktuje) Uważam, że wszystko już wyjaśniłem jeśli chodzi o moją sytuację
            majątkową. Dobrze. Pani mecenas, czy są jakieś pytania?
            Adwokat: Tylko jedno pytanie. Jakiego rzędu dochody ma pan z tej działalności
            publicystycznej? Mniej więcej?
            Pozwany: Czy muszę odpowiadać na to pytanie wysoki sądzie?
            Sąd: Może pan odmówić. Ja już powiedziałam (niezrozumiałe).
            Pozwany: Tak, to nie chciałbym.
            Sąd (dyktuje) Pozwany odmawia odpowiedzi na pytanie powoda, jakiego rzędu
            dochody otrzymuje z tytułu działalności publicystycznej, prosi aby zwolnić go z
            odpowiedzi na to pytanie. (Do powoda) Bardzo proszę, pan ma jakieś pytanie, tak?
            Powód: Wysoki sądzie, problem polega na tym, że te bzdury, które pozwany
            opowiada on będzie… (sąd przerywa)
            Sąd: Ale ja tu chciałam…(powód przerywa)
            Powód: Tak, ale on będzie, bo on tylko wykorzystuje, on będzie drukował i on
            dostaje za to pieniądze właśnie, podając jako fakty. Te pomówienia, to wszystko
            on teraz opublikuje i dlatego takie bzdury opowiada i tam dostanie pieniądze. Co
            zrobić, żeby takie bzdury nie wychodziły, kiedy nie są jeszcze faktami?
            Sąd (dyktuje) Te bzdury, które w tej chwili opowiada pozwany, będą mu służyły mu
            do publikacji, tak?
            Powód: Tak, jak poprzednio.
            CDN
            • Gość: prawnik Re: STENOGRAM ROZPRAWY cz. 5 IP: *.chello.pl 29.01.06, 18:41
              Sąd: (dyktuje) Tak, jak poprzednio. I pyta sąd, co ma zrobić, żeby
              (niezrozumiałe). Powód oświadcza też, że po opublikowaniu tych bzdur pozwany
              dostaje za to pieniądze.
              Powód: No przecież mówił, że dostaje, no przecież jakieś pieniądze dostaje.
              Adwokat powoda: (do pozwanego) Czy napisał pan w grudniu, przed gwiazdką,
              artykuł pt.: „Dlaczego Wałęsa kłamie?”?
              Pozwany: Napisał taki artykuł. Po poprzedniej rozprawie, prawda? To było w
              grudniu. Nie przyniosłam tego.
              Pozwany: Artykuł napisałem przed rozprawą… (adwokat przerywa)
              Adwokat: Po pierwszej, w tamtym procesie. „Dlaczego Wałęsa kłamie?”. Ale napisał
              pan taki artykuł?
              Pozwany: Napisałem taki artykuł, ale… (adwokat przerywa)
              Adwokat: Jak się ta gazeta nazywa?
              Pozwany: Tygodnik „Głos”.
              Adwokat: Proszę bardzo.
              Sąd: (dyktuje) Napisałem… (do adwokata) W grudniu ubiegłego roku, tak?
              Adwokat: Tak, 2005.
              Sąd: (dyktuje) …artykuł „Lech Wałęsa kłamie”, opublikowany w tygodniku…(zwraca
              się do pozwanego)
              Pozwany: „Głos”.
              Sąd: „Głos”.
              Pozwany: I nie otrzymałem za niego żadnego wynagrodzenia.
              Sąd: I nie otrzymałem żadnego wynagrodzenia.
              Adwokat: Nie otrzymał.
              Pozwany: Nie.
              Adwokat: Dziękuję, nie mam więcej pytań.
              Sąd: Proszę pana, czy oprócz tego co pan sądowi dzisiaj powiedział, ma pan
              jeszcze coś do powiedzenia? Ściśle w kwestii żądania powoda. (niezrozumiałe)
              …nie uznaję, proszę o oddalenie powództwa.
              Pozwany: Wysoki sądzie, czy mogę odpowiedzieć na pozew, czy mam odpowiadać
              wyłącznie na pytania wysokiego sądu?
              Sad: Odpowiedź na pozew pan już udzielił w odpowiedzi na pozew, że pan wnosi o
              oddalenie tego powództwa.
              Pozwany: Ale nie przedstawiłem uzasadnienia.
              Sąd: Proszę pana, obawiam się, że pańskie uzasadnienie będzie powodowało to, że
              kolejna sprawa będzie wytoczona w sądzie na kanwie tego samego procesu, czyli o
              to samo.
              Pozwany: Wysoki sądzie, czy obawa wysokiego sądu jest podstawą do tego, żebym ja
              nie miał prawa wygłosić tego uzasadnienia?
              Sąd: Proszę pana, a to uzasadnienie ma polegać na tym, że pan będzie operował
              faktami, czy pan będzie operował swoimi domniemaniami (niewyraźne).
              Pozwany: Wysoki sądzie, uwaga wysokiego sądu jest bezpodstawna, ponieważ
              wszystko, co mówiłem, mówiłem na podstawie faktów. Sąd niesłusznie insynuuje
              jakobym…(sąd przerywa)
              Sąd: (dyktuje) Uważam, że wszystko, co mówiłem, mówiłem na podstawie faktów,
              natomiast sąd n niesłusznie insynuuje…
              Pozwany: Że ja wygłaszam opinie nie oparte na prawdzie.
              Sąd (dyktuje) Ja wygłaszam opinie nie oparte na faktach.
              Pozwany: Więc czy mogę wygłosić… (sąd przerywa)
              Sąd: Proszę pana, pan złożył pisemną odpowiedź na pozew, tak?
              Pozwany: Tak.
              Sad: Pan ma przy sobie odpis tej odpowiedzi?
              Pozwany: Tak.
              Sąd: To bardzo proszę, żeby pan mi ją okazał, tak? (pozwany podaje sądowi kopię
              dokumentu, sąd dyktuje:) W tym miejscu pozwany okazuje odpowiedź na pozew
              sporządzoną, jak wynika z daty, 23 stycznia 2005 wraz z pozwem wzajemnym.
              Przewodnicząca zarządziła trzyminutową przerwę celem wykonania kserokopii
              odpowiedzi na pozew i dołączenia jej do akt oraz wręczenia pełnomocnikowi powoda.
              Pozwany: Ja mam jeszcze jedną kopię, mogę ją dostarczyć.
              Sąd: Czy pan sądowi może zostawić?
              Pozwany: Tak.
              Sąd: I stronie przeciwnej?
              Pozwany: Tak.
              Sąd: To bardzo proszę, tak? To w takim razie nie będziemy przerwy robić.
              (dyktuje:) W tym miejscu jeden egzemplarz wręcza pełnomocnikowi powoda, jeden
              zaś pozostawia sądowi. (do pozwanego:) Z tym stenogramem, proszę pana? Czy to
              jest dla pana?
              Pozwany: Nie, to jest załącznik wymieniony w pozwie.
              Sąd: W pozwie wzajemnym, tak?
              Pozwany: Tak.
              Sąd: (dyktuje) Przewodnicząca stwierdza, iż pozew wzajemny złożony przez
              pozwanego, nie może być rozpoznany łącznie z niniejszym powództwem wniesionym
              przez powoda Lecha Wałęsę. (do pozwanego:) Proszę pana, pozew wzajemny nie może
              być przyjęty do rozpoznania w tej sprawie, bo pańskie żądanie, o ile będzie pan
              je podtrzymywał, musi być wyłączone do odrębnego rozpoznania i założona musi być
              odrębna sprawa i wtedy sąd może tą sprawę, jako odrębne powództwo, rozpoznawać,
              ponieważ sprawy dotyczącego ochrony dóbr osobistych nie nadają się do
              procesowania jak gdyby z racji pozwu wzajemnego, gdyż do połączenia i do
              potrącenia. Tylko takie roszczenia mogą być rozpoznawane. W związku z tym, o ile
              będzie pan je podtrzymywał (zwraca się do pozwanego)?
              Pozwany: Podtrzymuję.
              • Gość: prawnik Re: STENOGRAM ROZPRAWY cz. 6 IP: *.chello.pl 30.01.06, 17:25
                Sąd: Sąd wyłączy pozew wzajemny, jako normalne zwykłe powództwo do odrębnego
                rozpoznania, tak?
                Pozwany: Bardzo proszę.
                Sąd: (dyktuje:) Pouczono pozwanego o niemożności procesowania nad pozwem
                wzajemnym łącznie z niniejszym powództwem głównym. Przewodnicząca zarządziła
                wyłączenie pozwu wzajemnego Krzysztofa Wyszkowskiego przeciwko Lechowi Wałęsie
                do odrębnego rozpoznania, zgodnie z treścią żądania zawartego w treści
                odpowiedzi na pozew w punkcie 2 i pouczyła o dalszych czynnościach związanych z
                tym pozwem wzajemnym, mianowicie sprawie zostanie nadany nowy numer, będzie pan
                wezwany do usunięcia braków formalnych, o ile ten pozew będzie miał jakieś braki
                formalne, do opłacenia wpisu i, po wykonaniu tych wszystkich czynności, będzie
                rozprawa, gdzie pan będzie już wtedy miał status powoda, natomiast pan Lech
                Wałęsa będzie pozwanym, tak?
                Pozwany: Dziękuję.
                Sąd: Dobrze. (do adwokata:) Pani mecenas, czy w związku z treścią odpowiedzi…
                Adwokat: Nie mam żadnej odpowiedzi, wszystko podtrzymuję. Nic nowego ta
                odpowiedź nie wniosła.
                Sąd: Dziękuję. Czy pan powód chciałby coś powiedzieć?
                Powód: Wysoki sądzie…(sąd wskazał pozwanemu, żeby opuścił miejsce za barierką i
                wskazał powodowi, by je zajął)
                Sąd: Pierwsze pytanie, panie powodzie, czy pan podtrzymuje swoje powództwo?
                Powód: Tak, podtrzymuję.
                Sąd: (dyktuje) Podtrzymuję swoje powództwo.
                Powód: (czyta wydrukowany tekst) Pozwany w wystąpieniach swoich naruszał moje
                dobra osobiste i narusza…
                Sąd: (dyktuje) Naruszał i narusza moje dobra osobiste …
                Powód: Jak dobre moje imię, cześć i honor. Dowód tych działań pozwanego, czy
                dowody tych działań pozwanego są złożone. Instytucje do wyjaśniania tego typu
                spraw, jak sąd czy Instytut Pamięci Narodowej prawomocnymi wyrokami opartymi na
                faktach, dowodach i świadkach przesądziły jednoznacznie, co sądowi też zostało w
                całości dostarczone. Proszę wysoki sąd…
                Pozwany: Wysoki sądzie, ale czy powód nie umie opowiedzieć o swojej krzywdzie
                własnymi słowami, tylko musi odczytywać tekst przygotowany przez adwokata?
                Sąd: Proszę pana, strona powodowa może odczytywać, może mówić i może w ogóle się
                nie wypowiadać, tak?
                Pozwany: Dobrze, przepraszam bardzo.
                Powód: Gdyby nauczono pozwanego zachowywać się jak się zachować, tej sprawy by
                nie było.
                Sąd: (dyktuje) Co pani ma napisane? Przepraszam, przesądziły jednoznacznie, co
                zostało sądowi przedstawione…
                Powód: Wszystkie dowody, nie ma żadnego elementu, który zostało wniesione, co
                nie było tam rozpatrywane ze wszystkimi świadkami, na te okoliczności włącznie.
                To jest w materiałach sądowych.
                Sąd: Były (niezrozumiałe) na podstawie dowodów, zeznań świadków.
                Powód: Jeszcze raz tylko mogę zapytać – co ja mam jeszcze wnieść, aby tacy
                ludzie uwierzyli w prawdę oczywistą?
                Sąd: (dyktuje) Co ja mam wnieść, żeby tacy ludzie jak pozwany, tak?
                Powód: Tak jest.
                Sąd: (dyktuje) Uwierzyli w prawdę.
                Powód: Jeśli są jakieś możliwości, ja je spełnię.
                Sad: (dyktuje) Jeżeli są jakieś możliwości (niezrozumiałe).
                Powód: Jak coś takiego można udowodnić? To tylko w niebie, a już niedługo się
                tam znajdziemy. Proszę wysokiego sądu, aby wysoki sąd przywołał do porządku
                pozwanego, by zaczął szanować porządek prawny w Polsce. I o nic więcej nie wnoszę.
                Sąd: (dyktuje) I o nic więcej nie wnoszę. (do powoda) Dziękuję bardzo.
                Powód: Dziękuję.
                Sąd: Pani mecenas, czy przed zamknięciem przewodu, w ostatnim słowie…
                Adwokat: Dziękuję, podtrzymuję wszystko to, co powiedziałam, dziękuję.
                Sąd: (dyktuje) Pełnomocnik powoda podtrzymuje wszystkie swoje twierdzenia.
                (zwraca się do pozwanego:) Wnosi pan konsekwentnie o oddalenie powództwa, tak?
                Pozwany: Tak, wnoszę o oddalenie powództwa i dodaję, że stanowisko powoda jest
                próbą zablokowania prawa do wolności słowa…
                Sąd (dyktuje) Prawa do wolności słowa…
                Pozwany: Prawa do poznania prawdy przez społeczeństwo polskie i prawa do wiedzy
                opinii publicznej do o przeszłości osób publicznych, takich jak powód, który był
                prezydentem.
                Sąd: (dyktuje) Prawa do wiedzy przez opinię publiczną o prawdzie o przeszłości
                osób, które są osobami publicznymi.
                Pozwany: Ja, to co mówiłem o przeszłości Lecha Wałęsy, mówiłem jako dziennikarz,
                publicysta, jako działacz społeczny, który uważał, że ma obowiązek świadczenia o
                prawdzie, który uważał, że ma obowiązek informowania opinii publicznej o tej
                prawdzie. Przeprowadziłem własne badania na temat przeszłości Lecha Wałęsy,
                zgromadziłem bogate dowody jego agenturalnej, jego pracy na rzecz Służby
                Bezpieczeństwa… (powód przerywa)
                Powód: Ja protestuję!
                Sąd: Panie powodzie, proszę, momencik, momencik…(powód przerywa)
                Powód: Proszę zablokować to (niezrozumiałe).
                • Gość: prawnik Re: STENOGRAM ROZPRAWY cz. 7 IP: *.chello.pl 31.01.06, 10:29
                  Sąd: (do obserwatorów na sali) Proszę o spokój! (do powoda i adwokata:) Proszę
                  państwa, problem polega na tym, że pan powód jest powodem, pan pozwany jest
                  pozwanym i mają prawo się wypowiadać.
                  Powód: Publicznie?
                  Sąd: Tak. Jedynie świadkowi sąd może odebrać głos, ukarać go grzywną. Strona ma
                  niestety inne prawa. Tak, że ma pan pozwany prawo do wypowiedzi, tym bardziej,
                  że nie jest reprezentowany przez pełnomocnika. Bardzo mi przykro, nic w tej
                  sprawie zrobić nie mogę.
                  Pozwany: Chciałbym, żeby wysoki sąd zaprotokołował swoje wyrażenie, że ja mam
                  „niestety” prawa. Uważam, że w ustach wysokiego sądu jest to wyrażenie bardzo
                  niefortunne.
                  Sąd: Proszę pana, nie muszę nic protokołować, ponieważ są kamery. Jeżeli pan
                  uważa, że ważne jest to, co przed chwilą sąd powiedział, na pewno będzie to na
                  antenie.
                  Pozwany: Myślę, że bardzo ważne… (sąd przerywa)
                  Sąd: Sąd powiedział „niestety” dlatego, że pan powód czuje się tym oburzony i
                  ponownie, że nastąpiło naruszenie jego dóbr osobistych. Stąd sąd powiedział
                  „niestety”, że nie jest w stanie w jakikolwiek sposób wpływać na zarówno
                  wypowiedzi powoda, jak i strony pozwanej. To miało znaczyć słowo „niestety”, a
                  nie dlatego, że sądowi jest przykro dlatego, że pan jest pozwany, a pan powód
                  jest powodem. Czy jeszcze chciałby pan coś powiedzieć?
                  Pozwany: Tak. Wysoki sądzie, w żadnym wypadku słowo „niestety” nie powinno było
                  znaleźć się w ustach wysokiego sądu, ponieważ sugeruje… (sąd przerywa)
                  Sąd: (podniesionym głosem) Proszę pana, to będziemy rozstrzygać może na innej
                  sali, tak? Proszę ad rem, tak?
                  Pozwany: Ponieważ sugeruje, że wysoki sąd utożsamia się z… (sąd przerywa)
                  Sąd: Czy chce pan jeszcze coś powiedzieć? A propos procesu, a nie a propos mojej
                  osoby.
                  Pozwany: ten proces jest procesem w istocie o wolność słowa w Polsce.
                  Sąd: Proszę pana, wolność słowa strony jest ograniczona w stosunku do sądu, tak,
                  że proszę nie dotykać mnie osobiście, ani tego sądu, tylko proszę a propos pozwu.
                  Pozwany: To jest właśnie a propos pozwu… (sąd przerywa)
                  Sąd: Ale pan się ze mną nie procesuje, proszę pana, tylko z panem powodem. W
                  związku z tym, bardzo proszę, czy pan jeszcze chciał coś powiedzieć, czy pan
                  chce skończyć swoją wypowiedź?
                  Pozwany: Wysoki sądzie, przepraszam, ostatnie zdanie dotyczyło pozwu, a nie
                  dotyczyło wysokiego sądu…(sąd przerywa)
                  Sąd: Proszę bardzo, czy pan chce skończyć swoją wypowiedź, czy pan jeszcze chce
                  coś powiedzieć a propos żądania pozwu?
                  Pozwany: Tak. Wysoki sądzie, przepraszam, mam poczucie, że wysoki sąd wywiera na
                  mnie presję blokującą… (sąd przerywa)
                  Sąd: (niezrozumiałe) Pan już skończył, czy jeszcze pan ma coś do powiedzenia?
                  Pozwany: Wysoki sądzie. Wysoki sąd mi ciągle przerywa, co wpływa na moją
                  możliwość wypowiadania się swobodnego…
                  Sąd: Dziękuję, proszę usiąść. (dyktuje) Odebrano głos pozwanemu. (do adwokata)
                  Pani mecenas, czy jeszcze coś?
                  Adwokat: Może w związku z tym, co pan pozwany powiedział, miałabym jedno
                  pytanie. Pan pozwany powiedział - panie Wyszkowski, niech pan posłucha - że
                  zbierał pan bogate materiały świadczące przeciwko panu powodowi. Czy pan te
                  materiały kiedykolwiek przekazał do Sądu Lustracyjnego lub do Instytutu Pamięci
                  Narodowej? Czy pan je przekazał? Te bogate materiały zebrane przez pana.
                  Sąd: Czy pan przekazał jakieś materiały IPN, albo Sądowi Lustracyjnemu?
                  Pozwany: Nie, sądowi Lustracyjnemu nie przekazywałem niczego, ponieważ
                  postępowanie toczyło się w specjalnym trybie wyborczym, który został zamknięty.
                  Adwokat: Nie, proszę pana.
                  Pozwany: Jeżeli prawdą jest, że mogę złożyć Sądowi Lustracyjnemu te dokumenty,
                  to zrobię to.
                  Sąd: A IPN, bo takie było pytanie?
                  Pozwany: Tak, IPN przekazywałem informacje na temat prowadzonych przeze mnie
                  postępowań.
                  Adwokat: Tak, dobrze, dziękuję, wystarczy.
                  Sąd. Dziękuję ja.
                  Adwokat: Proszę sądu, na wszelki wypadek składam sądowi to nagranie.
                  Sąd: (dyktuje) W tym miejscy pełnomocnik powoda składa dowód rzeczowy w postaci
                  kasety video zawierającej nagrania tej wypowiedzi na taśmie. Przewodniczący
                  zamknął rozprawę i oznajmił stronom, że wyrok w tej sprawie, proszę państwa,
                  będzie ogłoszony za tydzień, to jest 30 stycznia o godzinie 12.30, na tej samej
                  sali, czyli sali 210. Powtarzam, 30 styczeń, 12.30, sala 210. To wszystko. Do
                  widzenia.
    • Gość: stefan Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.01.06, 16:49
      czarujmy ludzi dalej !!!
    • dociekliwa3 Porządkowanie gdańskiego IPNu !!! 27.01.06, 20:46
      Piątek, 27 stycznia 2006
      Zwolniona z IPN za przyznanie statusu pokrzywdzonego Wałęsie?
      IAR 14:50
      W gdańskim IPN straci stanowisko Grażyna Skutnik, szefowa biura udostępniania i
      achiwizacji dokumentów. Z nieoficjalnych informacji Radia Gdańsk wynika, że
      decyzja może mieć związek z przyznaniem statusu pokrzywdzonego Lechowi Wałęsie.
      Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka zdecydował już o odwołaniu
      Grażyny Skutnik ze stanowiska naczelnika gdańskiego archiwum z dniem 1 marca.
      Oficjalny powód to planowane zmiany organizacyjne. Nieoficjalnie mówi się, że to
      forma kary za przyznanie Lechowi Wałęsie statusu pokrzywdzonego przez dawne
      służby specjalne PRL. To właśnie Grażyna Skutnik podpisała się pod dokumentem,
      mimo że wręczał go byłemu prezydentowi ówczesny prezes IPN Leon Kieres. Było to
      krótko po tym, jak Trybunał Konstytucyjny orzekł, że status należy się każdemu,
      kto ma pozytywny prawomocny wyrok Sądu Lustracyjnego. W 2000-ym roku sąd uznał,
      że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne. Po przyznaniu Wałęsie
      statusu pokrzywdzonego pojawiały się jednak komentarze, że IPN nie powinien mu
      wydać takiego zaświadczenia.
      Grażyna Skutnik będzie nadal pracować w Instytucie. Ani ona, ani dyrektor
      gdańskiego oddziału IPN Edmund Krasowski, ani też Lech Wałęsa nie chcą
      komentować tej sprawy. (ck)
    • Gość: pan cogito Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 17:51
      Walentynowicz,Gwiazda,teraz Wyszkowski
      czy medycyna jest tu bezsilna ?
      • dociekliwa3 Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski 30.01.06, 20:36
        Macierewicz, Michalkiewicz, Cenckiewicz - ech - w ogóle cały IPN, Kaczyńscy,
        połowa Polski - wszyscy do psychiatry - co? Psychiatra to "pan cogito" ha, ha...
        Lekarzu, wylecz się sam!
        Ale spoko.
        Pożar po stepie juz poszedł. Wielki Elektryk z tą przestraszoną zgrają już go
        nie ugasi... Bezczelni Polacy chcą znać prawdę. Nie chcą jej zostawiać komisji
        Michnika albo historykom za 200 lat... Fuj!
        Pożyteczna legenda na export - OK. Prawda dla nas, na plecach których Elektryk
        wyszedł na Wielkiego... Chociaż tyle należy się oszukanym...
    • Gość: antybolek Re: Ekspresowy proces Wałęsa kontra Wyszkowski IP: *.chello.pl 31.01.06, 10:56
      - A jeśli nadal będzie pomawiał, to następne wyroki będzie zarabiał -
      zapowiedział Wałęsa.
      Wałęsa jeszcze nie wie, czy pozwie legendę "S" Annę Walentynowicz. - Ja jestem
      za, ale inni mówią, żebym dał spokój - tłumaczy.
      Wyszkowski: to wolność słowa
      - Oczywiście, że będę się odwoływał, do Trybunału w Strasburgu włącznie! -
      zapowiada Wyszkowski. Jego zdaniem sąd tłumi wolność słowa w Polsce. -
      Niedopuszczalne jest rozstrzyganie na podstawie wyroku sądu lustracyjnego.
      Prawdę trzeba badać przez badanie dokumentów, a tego sąd nie zrobił - krytykuje
      wyrok Wyszkowski.
      Zapowiada, że to nie koniec całej sprawy: - Wałęsę czeka kilka procesów o
      odszkodowanie za krzywdy, które wyrządził ludziom, na których donosił. Wiem, że
      takie pozwy są przygotowywane.
      Nie chce jednak ujawnić, kto zamierza procesować się z Wałęsą.
      Na razie na rozstrzygnięcie czekają dwie inne sprawy. Jedna przeciwko Wałęsie za
      jego wypowiedź dla TVN 24, w której miał powiedzieć o Wyszkowskim, że jest
      zdrajcą i agentem. Druga przeciwko Wyszkowskiemu, który w TVP 2 oskarżył Wałęsę
      o kradzież 150 tys. dolarów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka