Dodaj do ulubionych

Przepraszam.....

12.11.02, 21:59
....Że zaśmiecę to form jeszcze raz ale chcę powiedzieć, że nie będę
odpowiadał na obraźliwe posty z adresu: *.libre.retevision.es
Ani na inne posty ludzi którzy potrafią w nich tylko obrażać. (to nie problem
założyć sobie kilkanaście nicków na gazecie i pisać głupoty)


Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • les1 Re: Przepraszam..... 12.11.02, 22:26
      Man nadzieje, ze na mnie sie nie pogniewales...:-)
      Naprawde....podobal mi sie Twoj wpis.....szczegolnie te nastepne. :-)
      les1
    • Gość: Lechosław W.Padluc Re: Przepraszam..... IP: *.libre.retevision.es 13.11.02, 09:31
      Gregry...idź Grześ przez wieś, worek piachu na kopczyk nieś!!!
    • zoppoter *.libre.retevision.es i nie tylko. 13.11.02, 10:08
      Ja już niejednkrotnie uprzedzałem, że rozdepczę godność każdej osoby, która zechce mi w jakikolwiek
      sposób ublizyć. Metaforycznie rzecz ujmując: na ugryzienie mnie w palec zareaguję odgryzieniem ręki. Nie
      mam zamiaru ani powodu zmieniać swojej postawy, choćby nawet imbecyle i chamy pokroju Castorpa,
      czy też mieniącego się rozmaitymi linkami typa spod znaku *.libre.retevision.es mieli sie na rzadko
      sfajdac próbując mnie zdyskredytować. Zarówno moje dawne wystapienie wobec sławetnej "Basi" jak i
      ten post niechaj będą dowodem, że nie ma mozliwości bezkarnego ubliżania mi. Ani w sposób
      wyrafinowany ani chamski. Nie mam zamiaru ani nastawiac drugiego policzka, ani próbować uspokoić
      chamstwa w sposób cywilizowany. Cywilizowane metody przecuiwdziałania chamstwu sa absolutnie
      bezskuteczne, a to z tego prostego powodu, że ludzie nie wahający się publicznie obrażać innych są zbyt
      prymitywni, żeby w ogóle zrozumieć reakcję "cywilizowaną".
      Występy ludzi pokroju Shantiego/Maaxa/Gauchego, Castorpa, Sojowej, "czyt." i różnych klonów od
      *.libre.retevision.es pozwalają zrozumieć, dlaczego Polska jest pełna gówna, zarówno w przenośni jak
      dosłownie (wystarczy spojrzec na chodniki). Po prostu wiekszość Polaków NIE JEST ZDOLNA do
      jakichkolwiek pozytywnych, konstruktywnych działań, ani słów. Całą swoją energię ludzie ci zuzywają
      wyłąćznie na niszczenie tego, co jeszcze da się zniszczyć. Ze szczególnym uwzględnieniem tego co przez
      nielicznych ludzi jest tworzone na bieżąco. Są skłonni każdą osobę odmienną od nich unurzać w gnoju i
      w bagnie. Widac takie otoczenie im odpowiada, dlatego również w sensie dosłownym żyjemy w brudzie i
      w smrodzie.
      • Gość: retyrety Re: *.libre.retevision.es i nie tylko. IP: *.libre.retevision.es 13.11.02, 10:45
        ...co prawda, to prawda...ale bez tego g.... i smrodu ludzie twojego pokroju
        czuliby się bardzo nieszczęsliwie, co chętnie tak demonstrujesz - jest to
        immanentnie ci przypisane.
      • j.aszk Re: *.libre.retevision.es i nie tylko. 13.11.02, 10:55
        zoppoter napisał:

        > Ja już niejednkrotnie uprzedzałem, że rozdepczę godność każdej osoby, która
        zec
        > hce mi w jakikolwiek
        > sposób ublizyć. Metaforycznie rzecz ujmując: na ugryzienie mnie w palec
        zareagu
        > ję odgryzieniem ręki. Nie
        > mam zamiaru ani powodu zmieniać swojej postawy, choćby nawet imbecyle i chamy
        p
        > okroju Castorpa,
        > czy też mieniącego się rozmaitymi linkami typa spod znaku
        *.libre.retevision.es
        > mieli sie na rzadko
        > sfajdac próbując mnie zdyskredytować. Zarówno moje dawne wystapienie wobec
        sław
        > etnej "Basi" jak i
        > ten post niechaj będą dowodem, że nie ma mozliwości bezkarnego ubliżania mi.
        An
        > i w sposób
        > wyrafinowany ani chamski. Nie mam zamiaru ani nastawiac drugiego policzka,
        ani
        > próbować uspokoić
        > chamstwa w sposób cywilizowany. Cywilizowane metody przecuiwdziałania
        chamstwu
        > sa absolutnie
        > bezskuteczne, a to z tego prostego powodu, że ludzie nie wahający się
        publiczni
        > e obrażać innych są zbyt
        > prymitywni, żeby w ogóle zrozumieć reakcję "cywilizowaną".
        > Występy ludzi pokroju Shantiego/Maaxa/Gauchego, Castorpa, Sojowej, "czyt." i

        > żnych klonów od
        > *.libre.retevision.es pozwalają zrozumieć, dlaczego Polska jest pełna gówna,
        z
        > arówno w przenośni jak
        > dosłownie (wystarczy spojrzec na chodniki). Po prostu wiekszość Polaków NIE
        JES
        > T ZDOLNA do
        > jakichkolwiek pozytywnych, konstruktywnych działań, ani słów. Całą swoją
        energi
        > ę ludzie ci zuzywają
        > wyłąćznie na niszczenie tego, co jeszcze da się zniszczyć. Ze szczególnym
        uwzgl
        > ędnieniem tego co przez
        > nielicznych ludzi jest tworzone na bieżąco. Są skłonni każdą osobę odmienną
        od
        > nich unurzać w gnoju i
        > w bagnie. Widac takie otoczenie im odpowiada, dlatego również w sensie
        dosłowny
        > m żyjemy w brudzie i
        > w smrodzie.

        Zopp,
        wszystko kwestia temperamentu polemicznego, jęśli Cie to w jakis sposób bawi to
        jasne.
        Tylko z drugiej strony tzw 'głupiego' nawet Ty znany mistrz pióra nie
        przekonasz, a z tego co prześledziłem jego poczynania to amatorska diagnoza
        lekarska wskazuje na dalego posunieta frustrację, dla której dyskusja z Toba
        moze być życiodajną pożywką.
        A poza tym jeśli za daleko posuniesz się w obelgach to możesz stracic nieco w
        oczach w wiekszości 'kulturalnego' tutaj audytorium, które niejako z definicji
        ma, podejrzewam, wrodzona awersje do pyskówek.

        Sumując:
        może od czasu to czasu można poprzekomarzać się z 'głupim', acz nie wiadomo czy
        ma to jakiś większy długofalowy sens

        pozdrawiam
      • castorp Re: *.libre.retevision.es i nie tylko. 13.11.02, 12:19
        Nie jesteś, butny chamie, w stanie rozdeptać godności niczyjej, a już na pewno
        Castorpowej. Samo to twoje sformuławanie demaskuje twoją podłość, miałkość,
        mierność itd. Ludzką godność deptali stalinowcy oprawcy, zbrodniarze, szumowiny
        itp.
        Próżno na oślep machasz swoim cepem. Metaforycznie rzecz ujmując: możesz mnie
        co najwyżej pocałować w dupę, bo na odgryzienie jesteś za krótki.
        Chamy twojego pokroju są niestety szczególnie częstym przypadkiem w naszej
        Polsce: spotkać ich można dosłownie wszędzie: wśród ludzi wykształconych, wśród
        prominentnych polityków na salonach. Takie oto są nieszczęsne skutki
        emancypacji i awansu społecznego pospolitego chamstwa.
        Twoje „sławetne” wystąpienie przeciwko Basi i to dzisiejsze, są jedynie dowodem
        twojej bezsilnej złości, arogancji, zacietrzewienia, kretynizmu i braku
        elementarnego wychowania, które się wynosi z domu, które powinni wpajać
        dzieciom rodzice. No cóż, czy skorupka za młodu nasiąknie, tym trąci.
        Możesz się tu nabzdyczać, wydymać w gniewie i oburzeniu policzki, ale to i tak
        warte jest tylko kupę śmiechu.
        Ty „cywilizowany” buszmenie, ty żałosna miernoto, przez swoją arogancję i
        popisy w rodzaju dzisiejszego, dajesz tylko świadectwo o samym sobie.
        Nie jesteś nawet wart tego, żeby przyzwoity i kulturalny człowiek pochylił się
        nad tobą i splunął na ciebie.
        Sam pławisz się w brudzie, gnoju, bagnie, smrodzie i pragniesz, aby inni
        zniżyli się do twojego poziomu. Twoje obraźliwe inwektywy pod adresem moim i
        innych internautów zasługują tylko na to, żeby ci jakiś przyzwoity człowiek
        wymierzył policzek (bez potrzeby abyś ty sam miał go nastawiać) albo cię po
        prostu zdzielił nahajką przez łeb.
        I jeszcze jedno (ale najważniejsze): nie obrażaj nihilistyczno-kosmopolityczny
        buraku naszej Polski i przede wszystkim samych Polaków, bo to oni tworzą ten
        kraj, kochają go, bronią i wierzą w niego wbrew takim jak ty.
        • zoppoter Hi hi hi hi... 13.11.02, 12:26
          No i proszę, jaki słabeusz z takiego Castorpa. Jeden krótki post i ogromną ilością jadu, żółci i nienawiści
          w dwustu procentach potwierdzł wszystko co o nim napisałem, hi hi hi.
          Takie zero jak ty nie jest w stanie mnie obrazić. Odstępuję do dalszej rozmowy, babraj się sam w swoim
          jadzie.
          • Gość: Andy Re: Hi hi hi hi... IP: 5.3.* / 10.1.79.* 13.11.02, 14:12
            hey, Zopo
            ty jestes powazny gosc, nie schodz w dol, zostaw....
            Tolerancji, Panowie ,
          • castorp Re: Hi hi hi hi... 13.11.02, 14:46
            Musiałem się, chamie, bardzo mitygować, żeby ci całej prawdy o tobie nie
            wygarnąć. Moja wyważona i umiarkowana ze wszech miar wypowiedź zdradza tylko
            anielską cierpliwość i kamienny spokój, który ze mnie emanuje.
            Biorąc pod uwagę względy humanitarne i fakt, że z natury jestem miłosierny i
            litościwy, bo uważam, że nawet gadzina ma prawo do życia na ziemi, skoro ją Bóg
            stworzył w swoim nieodgadnionym planie, maksymalnie stonowałem swoją opinię o
            tobie, żeby cię - bro Boże - żółć nie zalała czy cholera jakaś nie wzięła.
            Miałbym mieć jeszcze takie zero mieć na sumieniu?
            To żałosne „Hi, hi, hi, hi…” to nic innego, jak tylko nerwowy uśmiech
            sfrustrowanego buraka, którego miałkość charakteru i płyciznę intelektualną,
            obnażono w sposób nader oczywisty (którą on sam swoją postawą i pożałowania
            godnymi wypowiedziami obnażył najbardziej).
            • zoppoter Re: Hi hi hi hi... 13.11.02, 15:15
              Hi hi hi, twoja nienawiść tak cię zaślepiła, że utraciłeś nawet zdolność do logicznego myslenia...
              Jak mozna mieć wyrzuty sumienia z powodu jakiegoś zera?
              Cienias jesteś Castorp, w każdym kolejnym poście to udowadniasz. Jesteś dokładnie taki jak opisałem:
              Potrafisz swoja nienawiścią wyłącznie niszczyć. Aż któregos dnia zniszczysz sam siebie. Ale po takim
              zerze jak ty na pewno nikogo sumenie nie będzie gryzło, hi hi hi. Im szybciej tym lepiej.
              • castorp Re: Hi hi hi hi... 13.11.02, 15:50
                Jesteś tak ograniczony, że nawet nie rozumiesz prostych zdań w języku polskim,
                nie wspominając już o wysublimowanych.
                Moja wielkoduszność to sprawia, że nawet egzystencję najmarniejszego padalca i
                robaka, potrafię uszanować, bo nie odmiawiam mu prawa do funkcjonowania
                I nie tylko ze względu na spokój mojego sumienia nie zdeptałbym takiego zera
                jak ty, lecz przede wszystkim dlatego, ze szkoda na to czasu, szkoda zachodu.
                Więc nikogo nie chcę niszczyć, ani tym bardziej nie zamierzam deptać czyjejś
                godności. Tylko takie miernoty jak ty, pozbawione elementarnej przyzwoitosci i
                zdolnosci honorowej, mogą mówić o deptaniu człowieka i jego ludzkiej godności,
                o poniżaniu innych.
                Można (a nawet trzeba) zwalczać i niszczyć czyjeś poglady, jeśli są szkodliwe,
                i również można zwalczać, obnażać, piętnować niegodne postawy i haniebne
                zachowania (takie jak np. twoja).
                Bynajmniej nie ma w tym nic złego,
                "...bo dzieło zniszczenia
                W dobrej sprawie jest święte, Jak dzieło tworzenia;
                Bóg wyrzekł słowo stań się, Bóg i zgiń wyrzecze.
                Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,
                Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona
                Obleją, jak Moskale redutę Ordona -
                Karząc plemię zwyciężców zdrodniami zatrute,
                Bóg wysadzi tę ziemię, jak on swą redutę."

                Cienki Bolek jesteś zoppoter!
                I nie porównuj się do mnie, bo nie zdzierżysz.
                • zoppoter Re: Hi hi hi hi... 13.11.02, 18:33
                  Uuuu, coraz gorzej z tobą. Zaczynasz się powtarzać. Skoro nie jesteś w stanie
                  juz wymyślić porządnej obelgi, to skorzystaj z poniższych podpowiedzi. Masz
                  jeszcze szerokie pole do popisu:

                  1. Możesz jeszcze przeanalizować moje prefernecje seksualne
                  2. Możesz przeanalizować profesję mojej matki
                  3. Możesz zająć się proweniencjami mojego ojca
                  4. Możesz wyszczególnić i omówić moich syjonistyczno-masońsko-germańsko-
                  cyklistowskich mocodawców
                  5. No i jeszcze nieśmiertelna metoda zastosowana przez ową biedną pokrzywdzoną
                  Basię, za co spotkała ją kara: możesz przecież próbowac rozliczyć mnie na czyj
                  to koszt ja tu nadaję...

                  Zarówno te jak jak i już wcześniej zastosowane przez ciebie chwyty kolejny raz
                  wystawia świadectwo wyłącznie tobie, a mnie utwierdzą w przekonaniu o
                  słuszności moich poglądów i poczynań.

                  No, słuchamy, słuchamy, hi hi hi.
                  • castorp Ha, ha, ha 14.11.02, 08:55
                    Nie zamierzam ciebie zgłębiać, bo na to szkoda jest mi czasu. Poza tym na tyle
                    nie znam ciebie, aby zajmować się twoimi preferencjami seksualnymi.
                    Ale skoro ty sam podsuwasz mi taką wskazówkę, widocznie w pokładach twojej
                    podświadomości tkwi coś, co cię samego niepokoi. Skoro coś mi sugerujesz,
                    doradzasz w tej właśnie sferze, że tu mam cię sponiewierać, drążyć ten właśnie
                    temat i w ten – być może - twój czuły punkt uderzyć, to istnieje
                    prawdopodobieństwo, że zachowujesz się jak przysłowiowy złodziej, który
                    najgłośniej ze wszystkich woła „łapać złodzieja!!!”
                    Proweniencjami twojego ojca nie będę się zajmował, ani profesją twojej matki
                    (tym bardziej, że nie interesuje mnie tematyka z pogranicza Harry Pottera).
                    Wiem, że raczej nie ma ona takiej profesji, o jaką oskarżałeś Basię. Zazdrościć
                    tylko można twoim rodzicom, że mają tak ułożonego, „kulturalnego” i
                    elokwentnego syna, który swoją ogładą towarzyską, wyrafinowanymi komplementami,
                    którymi hojnie darzy kobiety i generalnie całym swoim zachowaniem, przynosi im
                    chlubę. Pogratulować im wychowania latorośli. Pewnie są z ciebie dumni.
                    Trudno mi się też ustosunkować do twoich mocodawców. Podejrzewam, że twoim
                    jedynym mocodawcą są geny, co by się potwierdzało, jeśli chodzi o trzeci człon
                    twojej „cyklistycznej” wiązanki. Natomiast skłonność do krętactwa, intrygowania
                    i fałszowania prawdy znamionuje to, że być łączą cię jakieś więzy (raczej
                    emocjonalne) z towarzyszami od cyrkla i kielni.
                    A co do Basi, to dałeś się w dziecinny sposób sprowokować, wystawić i straciłeś
                    całkowicie nerwy. To było żałosne i śmieszne. To jest zachowanie dorosłego,
                    dojrzałego człowieka? Można byłoby twoje karygodne zachowanie próbować jakoś
                    wytłumaczyć i zrozumieć, gdyby taka sytuacja zaistniała w kontakcie osobistym
                    twoim i Basi, ale nie w internecie, gdzie każdy zdążyłby ochłonąć i powstrzymać
                    się od obrzucania niewybrednymi, obraźliwymi, haniebnymi, poniżej wszelkiego
                    poziomu, wyzwiskami drugiej osoby, a już szczególnie dziewczyny.
                    Ale dobrze, że się tak stało, jak się stało. Bo przy okazji pokazałeś swoje
                    prawdziwe oblicze. Jak to się mówi „wyszło szydło z worka”. Sprawiłeś mi dużą
                    satysfakcję. Przypominam sobie i uśmiecham się na myśl tego wspomnienia, jakie
                    to zniesmaczenie i zdziwienie wywołałeś swoim zachowaniem wśród rzygaczowych
                    przyjaciół.
                    A do tego wszystkiego jesteś jeszcze nudny, monotematyczny, myślisz w sposób
                    schematyczny, twoja argumentacja abstrahuje zwykle od meritum, robisz uniki,
                    kiedy ktoś cię zapędzi w kozi róg, a zwłaszcza brak ci konceptu, jak być
                    złośliwym w stosunku do adwersarza. Powtarzasz tylko jak papuga wyuczony
                    frazes: „zastosowane przez ciebie chwyty kolejny raz wystawiają świadectwo
                    wyłącznie tobie, a mnie utwierdzą w przekonaniu o słuszności moich poglądów i
                    poczynań”. Boże, jakie to żałosne, beznadziejnie nudne. Jakbyś sobie nie zdawał
                    sprawy, że gówno mnie obchodzą twoje przekonania i jakie ja sobie wystawiam
                    świadectwo o sobie w twoich oczach.
                    Parafrazując Petroniusza powiem ci tak: błagam tylko nie „śpiewaj”, bo umieram
                    z nudów. Wymyśl jakieś nowe piosenki i bardziej zmyślne refreny niż ten o
                    utwierdzaniu się twoim w twoich własnych przekonaniach. Ten już znam na pamięć.
                    • zoppoter Re: Ha, ha, ha 14.11.02, 09:31
                      castorp napisał:

                      > Nie zamierzam ciebie zgłębiać, bo na to szkoda jest mi czasu. Poza tym na tyle
                      > nie znam ciebie, aby zajmować się twoimi preferencjami seksualnymi.
                      > Ale skoro ty sam podsuwasz mi taką wskazówkę, widocznie w pokładach twojej
                      > podświadomości tkwi coś, co cię samego niepokoi. Skoro coś mi sugerujesz,
                      > doradzasz w tej właśnie sferze, że tu mam cię sponiewierać, drążyć ten właśnie
                      > temat i w ten � być może - twój czuły punkt uderzyć, to istnieje
                      > prawdopodobieństwo, że zachowujesz się jak przysłowiowy złodziej, który
                      > najgłośniej ze wszystkich woła �łapać złodzieja!!!�

                      No proszę, wiedziałem, że pomysł ci się spodoba, hi hi hi.

                      > Proweniencjami twojego ojca nie będę się zajmował, ani profesją twojej matki
                      > (tym bardziej, że nie interesuje mnie tematyka z pogranicza Harry Pottera).
                      > Wiem, że raczej nie ma ona takiej profesji, o jaką oskarżałeś Basię. Zazdrościć
                      >
                      > tylko można twoim rodzicom, że mają tak ułożonego, �kulturalnego� i
                      >
                      > elokwentnego syna, który swoją ogładą towarzyską, wyrafinowanymi komplementami,
                      >
                      > którymi hojnie darzy kobiety i generalnie całym swoim zachowaniem, przynosi im
                      > chlubę. Pogratulować im wychowania latorośli. Pewnie są z ciebie dumni.
                      > Trudno mi się też ustosunkować do twoich mocodawców. Podejrzewam, że twoim
                      > jedynym mocodawcą są geny, co by się potwierdzało, jeśli chodzi o trzeci człon
                      > twojej �cyklistycznej� wiązanki. Natomiast skłonność do krętactwa,
                      > intrygowania
                      > i fałszowania prawdy znamionuje to, że być łączą cię jakieś więzy (raczej
                      > emocjonalne) z towarzyszami od cyrkla i kielni.

                      O, i ten pomysł zaakceptowałeś. Widzisz jak ci pomogłem?

                      > A co do Basi, to dałeś się w dziecinny sposób sprowokować, wystawić i straciłeś
                      >
                      > całkowicie nerwy. To było żałosne i śmieszne. To jest zachowanie dorosłego,
                      > dojrzałego człowieka? Można byłoby twoje karygodne zachowanie próbować jakoś
                      > wytłumaczyć i zrozumieć, gdyby taka sytuacja zaistniała w kontakcie osobistym
                      > twoim i Basi, ale nie w internecie, gdzie każdy zdążyłby ochłonąć i powstrzymać
                      >
                      > się od obrzucania niewybrednymi, obraźliwymi, haniebnymi, poniżej wszelkiego
                      > poziomu, wyzwiskami drugiej osoby, a już szczególnie dziewczyny.

                      I kto to mówi, hi hi hi. A te twoje kierowane do mnie idiotyzmy publikowane tu od wczoraj, to oczywiście
                      zrównoważona reakcja dojrzałego członka elit intelektualnych...

                      > Ale dobrze, że się tak stało, jak się stało. Bo przy okazji pokazałeś swoje
                      > prawdziwe oblicze. Jak to się mówi �wyszło szydło z worka�. Sprawił
                      > eś mi dużą
                      > satysfakcję. Przypominam sobie i uśmiecham się na myśl tego wspomnienia, jakie
                      > to zniesmaczenie i zdziwienie wywołałeś swoim zachowaniem wśród rzygaczowych
                      > przyjaciół.

                      Jakoś nie powstrzymało to ich od spędzenia ze mną kilku godzin w bardzo miłej atmosferze. Ciekaw
                      jestem ile osób zechce widzieć się z tobą po tym steku wyzwisk. Kilka lub kilkanaście wcieleń spod
                      adresu Libre.retevision.es? Byc może. Ale to tylko jeden nader prymitywny osobnik...

                      > A do tego wszystkiego jesteś jeszcze nudny, monotematyczny, myślisz w sposób
                      > schematyczny, twoja argumentacja abstrahuje zwykle od meritum, robisz uniki,
                      > kiedy ktoś cię zapędzi w kozi róg, a zwłaszcza brak ci konceptu, jak być
                      > złośliwym w stosunku do adwersarza.

                      A po co ja mam byc złośliwy wobec ciebie? I bez tego wszystcy widzą jaki jesteś...

                      > Powtarzasz tylko jak papuga wyuczony
                      > frazes: �zastosowane przez ciebie chwyty kolejny raz wystawiają świadectw
                      > o
                      > wyłącznie tobie, a mnie utwierdzą w przekonaniu o słuszności moich poglądów i
                      > poczynań�. Boże, jakie to żałosne, beznadziejnie nudne.

                      Nie bardziej niż w twoim wykonaniu parę postów wyżej, hi hi hi.

                      > Jakbyś sobie nie
                      > zdawał
                      > sprawy, że gówno mnie obchodzą twoje przekonania i jakie ja sobie wystawiam
                      > świadectwo o sobie w twoich oczach.

                      I vice versa, hi hi hi

                      > Parafrazując Petroniusza powiem ci tak: błagam tylko nie �śpiewaj�,
                      > bo umieram
                      > z nudów. Wymyśl jakieś nowe piosenki i bardziej zmyślne refreny niż ten o
                      > utwierdzaniu się twoim w twoich własnych przekonaniach. Ten już znam na pamięć.

                      No i dobrze, że znasz. Bo to prawda.
                      • j.aszk w kwestii formalnej 14.11.02, 10:07
                        nie bywałem jakis czas na forum w związku z tym mam pytanie, czy castrop to
                        nowa ksywka Artura? Było to wyjasniane wcześniej?? z pewnością nie jestem
                        historykiem "literatury" :) ale ten styl, argumentacja + "tytaniczne" :))
                        zmagania z Zoppoterem wskazywałyby na to
                        • petelka Re: w kwestii formalnej 14.11.02, 10:15
                          j.aszk napisał:

                          > nie bywałem jakis czas na forum w związku z tym mam pytanie, czy castrop to
                          > nowa ksywka Artura? Było to wyjasniane wcześniej?? z pewnością nie jestem
                          > historykiem "literatury" :) ale ten styl, argumentacja + "tytaniczne" :))
                          > zmagania z Zoppoterem wskazywałyby na to

                          Moim zdaniem "trafione-zatopione":)))
                          Coś odnoszę wrażenie, że nasz kolega A. lub C. znowu się nudzi.:)))
                          • j.aszk Re: w kwestii formalnej 14.11.02, 10:33
                            petelka napisała:
                            > Moim zdaniem "trafione-zatopione":)))
                            > Coś odnoszę wrażenie, że nasz kolega A. lub C. znowu się nudzi.:)))

                            czyli co ?? mozna przyjąć, że nasz Artur wrócił w przebraniu niczym Odyseusz na
                            rodzinną ziemię :))

                            witamy w domu !!
                            • petelka Re: w kwestii formalnej 14.11.02, 10:39
                              j.aszk napisał:

                              > czyli co ?? mozna przyjąć, że nasz Artur wrócił w przebraniu niczym Odyseusz
                              na
                              >
                              > rodzinną ziemię :))
                              >
                              > witamy w domu !!

                              I tylko nie wiem, czy na tej ziemi czeka jakaś stęskniona Penelopa.:)))
                              • j.aszk Re: w kwestii formalnej 14.11.02, 10:59
                                petelka napisała:


                                > I tylko nie wiem, czy na tej ziemi czeka jakaś stęskniona Penelopa.:)))
                                >

                                rola Penelopy jest jeszcze wzglednie bezpieczna to i może znajdzie się jakaś
                                chętna , za to zalotnikom to w tej sytuacji naprawdę nie ma czego zazdrościć :))
                                Zoppoter drżyj !!!
                                • zoppoter Re: w kwestii formalnej 14.11.02, 11:27

                                  > rola Penelopy jest jeszcze wzglednie bezpieczna to i może znajdzie się jakaś
                                  > chętna , za to zalotnikom to w tej sytuacji naprawdę nie ma czego zazdrościć :)
                                  > )
                                  > Zoppoter drżyj !!!

                                  No, juz sie (nie powiem co) w majtki ze strachu, hi hi hi
                                • petelka Re: w kwestii formalnej 14.11.02, 11:47
                                  j.aszk napisał:

                                  > rola Penelopy jest jeszcze wzglednie bezpieczna to i może znajdzie się jakaś
                                  > chętna , za to zalotnikom to w tej sytuacji naprawdę nie ma czego
                                  zazdrościć :))
                                  > Zoppoter drżyj !!!

                                  No nie wiem jakie sa mozliwości p. A/C ale w Zoppoterze znalazłby na pewno
                                  godnego przeciwnika.:)))
                                  • petelka Re: nie na temat i do Jaszka 14.11.02, 11:55
                                    Jaszku miły! Po pierwsze zacytuję Zoppotera i powiem, że "jesteś framuga", że
                                    nie przyszedłeś na piątkowe spotkanie. A po drugie nie wiem czy zaglądałeś już
                                    na forum Orissy. Adresu nie podam Ci od ręki, ale gdzieś tutaj przed chwilą
                                    widziałam jego założycielkę z "ogonkiem". Można też odszukac przez fora
                                    prywatne.
                                    • j.aszk Re: nie na temat i do Jaszka 14.11.02, 12:15
                                      petelka napisała:

                                      > Jaszku miły! Po pierwsze zacytuję Zoppotera i powiem, że "jesteś framuga", że
                                      > nie przyszedłeś na piątkowe spotkanie. A po drugie nie wiem czy zaglądałeś
                                      już
                                      > na forum Orissy. Adresu nie podam Ci od ręki, ale gdzieś tutaj przed chwilą
                                      > widziałam jego założycielkę z "ogonkiem". Można też odszukac przez fora
                                      > prywatne.
                                      >


                                      Nie wiem petelko jakie były Twe zamiary, ale okreslenie "jestes framuga" brzmi
                                      w twoich ustach jak pieszczota :))
                                      a spotkanie, cóż nie był to pierwszy błąd w moim życiu i zapewne niestety nie
                                      ostatni :(( , ale juz się z tego tłumaczyłem i jak powiedziałem: tęsknie
                                      wypatruję nastepnej okazji.
                                      a forum Orissy to dzisiaj rano dorzuciłem sobie do ulubionych...
                                      pozdrowienia :))
                                      • petelka Re: nie na temat i do Jaszka 14.11.02, 12:26
                                        j.aszk napisał:

                                        > Nie wiem petelko jakie były Twe zamiary, ale okreslenie "jestes framuga"
                                        brzmi
                                        > w twoich ustach jak pieszczota :))

                                        ***** Hmmm, to niech tak zostanie:)))))

                                        > a spotkanie, cóż nie był to pierwszy błąd w moim życiu i zapewne niestety nie
                                        > ostatni :(( , ale juz się z tego tłumaczyłem i jak powiedziałem: tęsknie
                                        > wypatruję nastepnej okazji.

                                        ***** Strasznie się rozbestwiłam przez ten jeden wieczór i też z utęsknieniem
                                        myślę o następnej okazji. Tylko kiedy znowu ktoś lub coś zdopinguje nas do
                                        następnego spotkania???
                                        • j.aszk Re: nie na temat i do Jaszka 14.11.02, 12:51
                                          petelka napisała:


                                          > ***** Strasznie się rozbestwiłam przez ten jeden wieczór i też z utęsknieniem
                                          > myślę o następnej okazji. Tylko kiedy znowu ktoś lub coś zdopinguje nas do
                                          > następnego spotkania???
                                          >


                                          Właśnie !! lud chce igrzysk :)))
                                          kto jest /dy/rektorem tego forum ?? ewentualnie tak zwanym kaowcem ??
                                          • petelka Re: Zarząd Forum 14.11.02, 13:07
                                            j.aszk napisał:

                                            > kto jest /dy/rektorem tego forum ?? ewentualnie tak zwanym kaowcem ??

                                            No wiesz, chyba faktycznie jak do tej pory nie ma jeszcze Zarządu Forum. Co za
                                            niedopatrzenie:)))
                                            Moje typy:
                                            Dyrektor - Iwa
                                            (ale ponieważ ona zaocznie, bo z daleka, a więc trzeba by wybrać jakiegoś
                                            miejscowego zastępcę)
                                            Kaowiec - Orissa
                                            Hmmm, jak widać same panie przyszły mi na myśl. Może jakieś męskie
                                            kandydatury???
                                            :)))))
                                            • j.aszk Re: Zarząd Forum 14.11.02, 13:43
                                              petelka napisała:
                                              > Dyrektor - Iwa
                                              > (ale ponieważ ona zaocznie, bo z daleka, a więc trzeba by wybrać jakiegoś
                                              > miejscowego zastępcę)
                                              > Kaowiec - Orissa
                                              > Hmmm, jak widać same panie przyszły mi na myśl. Może jakieś męskie
                                              > kandydatury???
                                              > :)))))
                                              >
                                              Poprę każdą kandydaturę, byle tylko zapewniła nam szaraczkom bogaty
                                              plan "spotkań integracyjnych" wspartych oczywiście odpowiednim budżetem :))
                                              ach, wybory wybory :)) nie ukrywam, ze lubię
                                              • orissa Re: Zarząd Forum 14.11.02, 13:55
                                                Ja bardzo chetnie oddam stery zaufanej osobie:))))) Moge przeciez wystepowac
                                                tylko formalnie:))))
                                                P.S. Sorry za moj ogonek ale moze zauwaza Ci, co rzadziej sie pojawiaja...
                      • castorp Re: Ha, ha, ha 14.11.02, 15:31
                        >I kto to mówi, hi hi hi. A te twoje kierowane do mnie idiotyzmy publikowane tu
                        >od wczoraj, to oczywiście
                        >zrównoważona reakcja dojrzałego członka elit intelektualnych...

                        Tak, tak... to moja niezwykle wyważona reakcja na twoje idiotyzmy, obelżywe
                        inwektywy, arogancję, chamstwo przede wszystkim pouczanie innych bez wyczucia
                        niestosowności takiego postępowania i przy braku najmniejszych kwalifikacji
                        moralnych ku temu. Lubujesz się w tego rodzaju praktykach: pouczaniu,
                        ocenianiu, szufladkowaniu, flekowaniu, podpuszczaniu, podjudzaniu, jątrzeniu
                        itd.
                        I co jest najgorsze przy tym wszystkim sam uważasz się za niewiniątko,
                        kryształowo czystą duszyczkę, zwierciadło wszelakich cnót, autorytet moralny
                        powszechnie uznawany i wyrocznię ostateczną, sprawiedliwego i nieomylnego
                        sędziego-arbitra we wszelkich sprawach. „Dostrzegasz źdźbło w czyimś oku, a we
                        własnym oku belki nie widzisz”.
                        Tak, tak, ty słomiany „herosie” trójmiejski (no może z małym mankamencikiem –
                        brakiem elementarnej kultury osobistej), ... tak tak zoppoterku... chcesz się
                        wydawać wielki i jeszcze rosnąć w oczach swoich przyjaciół.
                        A tu się nagle okazuje, że „król jest nagi”. Ach dworzanie, dworzanie, jakże są
                        zdziwieni i przybici tym odkryciem. I jeszcze te pokrętno-żałosne tłumaczenia
                        i usprawiedliwianie się. Alem się uśmiał. Hi, hi, hi.
                        Ale „nie bój żaby” wierni słudzy i poplecznicy nie odwrócą się od ciebie bez
                        względu na to co byś nie powiedział. Szybko zapomną lub będą udawać, że
                        zapomnieli ten nietakt. Przeszedłeś już pomyślnie lustrację. Błędy i wypaczenia
                        wszystkim się przecież zdarzają.
                        A może nawet oni uznali słuszność, zaadoptowali i przyjęli za swoje własne
                        twoje „argumenty na usprawiedliwienie pospolitego chamstwa”.
                        Tak, tak zoppoterku ... chciałbyś być wielki jak wieże World Trade Center, ale
                        nie urośniesz aż tyle, zawsze znajdzie się jakiś bin Laden. On ujrzy, jak
                        malutkim, pospolitym i grzesznym jesteś człowieczyną. Biedaku!

                        >Jakoś nie powstrzymało to ich od spędzenia ze mną kilku godzin w bardzo miłej
                        >atmosferze. Ciekaw
                        >jestem ile osób zechce widzieć się z tobą po tym steku wyzwisk. Kilka lub
                        >kilkanaście wcieleń spod
                        > adresu Libre.retevision.es? Byc może. Ale to tylko jeden nader prymitywny
                        >osobnik...

                        Nigdy cię na oczy nie widziałem, nie mówiąc już o wspólnym spędzaniu wolnego
                        czasu.

                        A cała reszta twojej riposty to kompletne zero, pustka, nihil novi. Nawet
                        to „hi, hi, hi” brzmi jakoś fałszywie, nieautentycznie, żałośnie...
                        Och zoppoterku, czyż byś hołdował przekonaniu, że od samego mieszania herbata
                        będzie słodsza. Wysil choć trochę łepetynę, jeśli chcesz mnie ośmieszyć czy
                        zdyskredytować. Nie podejrzewam, abyś się mógł kiedykolwiek wznieść do mojego
                        poziomu, ale jeszcze troszkę mógłbyś się postarać.
                        I na miły Bóg, nie bądź taki drętwy i nudny. Bo to jest najgorsze ze
                        wszystkiego.
                        • zoppoter Re: Ha, ha, ha 14.11.02, 15:37


                          > A cała reszta twojej riposty to kompletne zero, pustka, nihil novi. Nawet
                          > to �hi, hi, hi� brzmi jakoś fałszywie, nieautentycznie, żałośnie...
                          >
                          > Och zoppoterku, czyż byś hołdował przekonaniu, że od samego mieszania herbata
                          > będzie słodsza. Wysil choć trochę łepetynę, jeśli chcesz mnie ośmieszyć czy
                          > zdyskredytować.

                          Ocipiałes do reszty? A po co miałbym cie ośmieszac czy dyskredytować, skoro robisz to sam w niedoscigniony
                          sposób? Szkoda mojej energii na osmieszanie ciebie, mam o wiele ciekawsze rzeczy do roboty...

                          > Nie podejrzewam, abyś się mógł kiedykolwiek wznieść do mojego
                          > poziomu, ale jeszcze troszkę mógłbyś się postarać.

                          W momencie, kiedy znalazłbym sie na twoim poziomie musiałbym sie obwiesić z rozpaczy. A mam rodzinę, dla której
                          musze żyć...

                          • castorp Re: Ha, ha, ha 14.11.02, 15:47
                            zoppoter napisał:
                            >A mam rodzinę, dla której
                            > musze żyć...

                            Będę litościwy i dam ci już spokój. Nie chcę, abyś się przeze mnie nabawił
                            zawału lub też jakiejś innej przypadłości na tle nerwowym.
                            Jeszcze by twoje dzieci były przeze mnie sierotami. Nie chcę tego. Wychowuj je
                            na porządnych ludzi i dobrych Polaków. Szczególne baczenie zwróć na kulturę
                            osobistą. I siebie za przykład i wzór do nasladowania nie stawiaj.
                            Szczerze życzę zdrowia tobie i rodzinie.
                            • zoppoter Re: Ha, ha, ha 14.11.02, 15:57

                              > Będę litościwy i dam ci już spokój. Nie chcę, abyś się przeze mnie nabawił
                              > zawału lub też jakiejś innej przypadłości na tle nerwowym.

                              Szkoda. Dawno się tak nie ubawiłem Arturku... Co prawda jedyne nerwowe wypowiedzi w tym wątku pochodziły od
                              ciebie. ale wszyscy wiedzą, że reprezentujesz jakieś odwrotne przekonania, hi hi hi.

                              > Jeszcze by twoje dzieci były przeze mnie sierotami. Nie chcę tego. Wychowuj je
                              > na porządnych ludzi i dobrych Polaków.

                              Ku twojemu utrapieniu, to ja zdecyduje o tym na kogo je wychowam.

                              > Szczególne baczenie zwróć na kulturę
                              > osobistą. I siebie za przykład i wzór do nasladowania nie stawiaj.

                              O tym też biedaku nie możesz decydować. Twoja koncepcja autorytarnego nacjonalistycznego państwa kończy się
                              przed drzwiami mojego domu, nawet, gdyby nie daj Bóg została wprowadzona w życie. Parafrazując Jacka
                              Fedorowicza: w promieniu dwóch metrów dookoła mnie autorytaryzmu, nacjonalizmu, socjalizmu nie było, nie ma i nie
                              będzie. To samo dotyczy mojego domu.

                              > Szczerze życzę zdrowia tobie i rodzinie.

                              Czemu nie wierzę w tę szczerość...? Ano temu, że nie raz i nie dwa deklarowałes nienawiść do ludzi z powodu ich
                              pochodzenia. Nie raz i nie dwa wyszczególniałeś tez o jakie to pochodzenie chodzi. A zatem, jesli zywisz
                              rzeczywiście jakies szczere uczucia wobec mojej rodziny i mnie, to jest to szczera nienawiść. A to nie idzie w parze
                              ze "szczerymi" życzeniami zdrowia...

                              • castorp Re: Ha, ha, ha 14.11.02, 16:14
                                zoppoter napisał:
                                > > Będę litościwy i dam ci już spokój. Nie chcę, abyś się przeze mnie nabawił
                                > > zawału lub też jakiejś innej przypadłości na tle nerwowym.
                                > Szkoda. Dawno się tak nie ubawiłem Arturku... Co prawda jedyne nerwowe
                                wypowiedzi w tym wątku pochodziły od
                                > ciebie. ale wszyscy wiedzą, że reprezentujesz jakieś odwrotne przekonania, hi
                                h i hi.

                                Trafiłes kulą w płot. Ale skoro chcesz mogę być Arturem. Klient nasz pan. Jak
                                ci tak wygodniej, to proszę bardzo. Hi, hi, hi.
                                Owszem, znasz mnie z tego forum i nie tylko (nawet bardzo dobrze), ale nawet
                                nie podejrzewasz kim jestem i po jakimi wystepuję nickami.


                                > Ku twojemu utrapieniu, to ja zdecyduje o tym na kogo je wychowam.
                                "Róbta co chceta". Szkoda tylko dzieciaków.


                                > > Szczególne baczenie zwróć na kulturę
                                > > osobistą. I siebie za przykład i wzór do nasladowania nie stawiaj.
                                > O tym też biedaku nie możesz decydować. Twoja koncepcja autorytarnego
                                nacjonali
                                > stycznego państwa kończy się
                                > przed drzwiami mojego domu, nawet, gdyby nie daj Bóg została wprowadzona w
                                życi
                                > e. Parafrazując Jacka
                                > Fedorowicza: w promieniu dwóch metrów dookoła mnie autorytaryzmu,
                                nacjonalizmu,
                                > socjalizmu nie było, nie ma i nie
                                > będzie. To samo dotyczy mojego domu.

                                Moje "koncepcje" dotyczyły tylko odpowiedniego wychowania dzieci, a ty mieszasz
                                w to ustroje, politykę. Ale jak sobie życzysz.... coś ci się pomyliło, ale
                                spoko.


                                A życzenia moje szczere były i nie potrzeba do tego dorabiac żadnej "ideologii".
                                Miłego popołudnia i miłego myślenia.

                                • zoppoter Re: Ha, ha, ha 14.11.02, 18:52
                                  > Owszem, znasz mnie z tego forum i nie tylko (nawet bardzo dobrze), ale nawet
                                  > nie podejrzewasz kim jestem i po jakimi wystepuję nickami.

                                  Jeśli to prawda, to poddaję się. Nic mnie nie obchodzi pod iloma i jakimi
                                  nickami tu występujesz. Występowanie pod wieloma postaciami świadczy o tym, że
                                  znajdujesz radość w robieniu z ludzi idiotów. Tak jak pisałeś, chcesz się bawić
                                  ludźmi. Jest to postępowanie nie tylko chamskie w stopniu przewyższającym
                                  wszystko, co mi tu zarzucałeś, ale również podłe.
                                  Przestaję się dziwić, skąd tyle w tobie nienawiści i jadu. Ty po prostu
                                  zazdrościsz normalnym ludziom, że się nawzajem lubią, chcą się nawzajem lubić,
                                  przyjaźnić. Ni możesz znieść, gdy swoja sympatię publicznie okazują. Jesteś
                                  skłonny zniszczyć każdy objaw pozytywnych relacji między ludźmi, i każdego z
                                  tych ludzi. Na szczęśćie jedynym człowiekiem którego zniszczysz, a własciwie
                                  już zniszczyleś jesteś ty sam. ale to już wyłącznie twój problem. I twoich
                                  pozostałych wcieleń, hi hi hi.
                                  Jeśli jednak jestes Arturem (a zbyt wiele twoich ostatnich wypowiedzi o tym
                                  mogłoby świadczyć, żeby to wykluczyć), to oprócz chamstwa i podłości
                                  legitymujesz się również tchórzostwem, skoro próbujesz ukryć swoją prawdziwą
                                  tożsamość. Co tym bardziej odstręczy od ciebie każdego człowieka z jakimkolwiek
                                  poczuciem przyzwoitości.
                                  Rób dalej co chesz, nazywaj mnie jak chcesz, przypisuj mi co chcesz, przypisuj
                                  sobie co chcesz. Dla mnie staleś się zimnym kamieniem na obcej planecie, w
                                  obcej galaktyce.
                                  • zoppoter Też suplement. 14.11.02, 19:05

                                    > Występowanie pod wieloma postaciami świadczy o tym, że
                                    > znajdujesz radość w robieniu z ludzi idiotów. Tak jak pisałeś, chcesz się
                                    > bawić
                                    > ludźmi. Jest to postępowanie nie tylko chamskie w stopniu przewyższającym
                                    > wszystko, co mi tu zarzucałeś, ale również podłe.

                                    Właściwie zapomniałem o jeszcze jednej mozliwości. Takie postępowanie może
                                    również świadczyć o głębokich problemach ze zdrowiem psychicznym, a w takim
                                    przypadku pozostaje mi jedynie przytakiwac ci, bo wariatów to ja się
                                    autentycznie boję...
                                    • castorp Re: Też suplement. 15.11.02, 09:28
                                      Ja tylko nie chcę sobie przypisywać czyichś zasług. Widzę, że ten Artur zalazł
                                      ci porządnie za skórę, skoro okazujesz wobec niego równą agresję i nienawiść
                                      jak wobec mnie. Jeśli tak, jeśli tak mocno dał ci się on we znaki, to musze
                                      przyznać, że wzbudza ów facet we mnie dużą sympatię. Tak zresztą jak i inni,
                                      którzy śmiało wyrażają prawdziwe opinie o tobie, która można sobie bez problemu
                                      wyrobić na podstawie poziomu i stylu wypowiedzi, który tu prezentujesz, którym
                                      sam siebie określasz. Nie trzeba być omnibusem, żeby cię odszyfrować, żeby
                                      odkryć prawdziwe twoje oblicze.
                                      Z kogoś takiego, jak ty, nie trzeba wcale robić idioty, bo ty nim już jesteś od
                                      dawna. Ciebie trzeba tylko zdemaskować, a idiotyzm sam wypłynie na wierzch.
                                      Zarzucanie komuś, kto ma inne zdanie i poglądy, choroby psychicznej, to typowy
                                      zabieg stosowany m.in. przez komunistów, z którymi – ja widzę - łączy cię
                                      metodologia prowadzenia walki z oponentami.
                                      Ja nic złego w tym nie widzę, że się występuje pod kilkoma nickami. To medium
                                      jest anonimowe, zapewnia swobodę formy i rodzaju wypowiedzi. I to jest okey. Co
                                      innego, gdyby ktoś po różnymi nickami wygłaszał różne, a nawet przeciwstawne
                                      opinie. Jeśli takie coś nie byłoby utrzymane w konwencji żartu, ale było na
                                      serio, to zgoda, byłoby to nie fair i byłoby to tchórzliwe. Ale w moim
                                      przypadku tak nie jest.
                                      A już na pewni nie zazdroszczę wzajemnej „sympatii” rzygaczowskiemu
                                      towarzystwu. Jak mogłeś stwierdzić, jestem na tyle inteligentny, elokwentny, na
                                      tyle elastyczny, że mógłbym bez najmniejszego problemu stać się jednym z was.
                                      Wystarczyłoby wybrać sobie jakiś nowy nick i po 2-3 dniach „wazelinowania”
                                      byłby waszym serdecznym druhem żyjąc w doskonałej komitywie z tobą i całym
                                      rzygaczowym towarzystwem. Bez trudu zdobyłbym waszą sympatie i podziw. Ale taka
                                      możliwość obrzydza mnie na samą myśl.
                                      Znając ciebie na tyle dobrze, mogę stwierdzić, że ty nie jesteś w stanie
                                      tworzyć pozytywnych relacji z innymi ludźmi. Wszystko co prezentujesz opiera
                                      się na zakłamaniu, jest po prostu niezdrowe, małe. Nie każdy jest w stanie to
                                      dostrzec tak wyraźnie jak ja, ale mnie nie zwiedziesz, orzeszku.
                                      Dla mnie byłeś zawsze popękanym pustakiem, porzuconym gdzieś na budowie,
                                      wdeptanym we wsiową, błotnistą drogę, zapomnianą przez Boga i ludzi
                                    • castorp Czas na podsumowanie 15.11.02, 11:21
                                      Wiesz zoppoter, szkoda mi ciebie. Naprawdę nie sprawia mi najmniejszej
                                      satysfakcji rzucanie obelżywych inwektyw na innych ludzi, a już zwłaszcza na
                                      tych, których za dobrze nie znam. Ja w przeciwieństwie do ciebie nie znajduje w
                                      takim postępowaniu najmniejszej przyjemności.
                                      Wcale nie uważam, że jesteś chory psychicznie. Nie jestem lekarzem, aby ferować
                                      tego typu sądy o kimkolwiek.
                                      Natomiast wydaje mi się, że jesteś typowym przykładem osobowości
                                      socjopatycznej, człowieka skrzywionego psychicznie o zdezintegrowanej
                                      osobowości, zaburzonych więziach społecznych, skłóconego ze światem, którego w
                                      skrytości ducha nienawidzi.
                                      Z politowaniem obserwuję twoje poczynania na internecie, jak usilnie próbujesz
                                      zyskać u innych sympatię, uznanie, szacunek, życzliwość, jak starasz się
                                      wywalczyć odrobinę cieplejszych uczuć czy garstkę pochwał.
                                      Ale niestety to tylko „proteza” prawdziwych więzi międzyludzkich, które
                                      przecież zachodzą w życiu rzeczywistym. W świecie wirtualnym są tylko złudną
                                      namiastką.
                                      Widocznie w twojej psychice istnieje silnie odczuwany przez ciebie głęboki
                                      deficyt emocjonalny, więc ty swoje niezrealizowane potrzeby społeczne próbujesz
                                      zaspokoić w świecie nierzeczywistym. A może masz jakieś problemy rodzinne? Może
                                      to jest powodem twojej frustracji?
                                      Ach, jak bardzo potrzebujesz szerokiej aprobaty, uwielbienia, a może nawet
                                      miłości. W tym celu mozolnie, i przyznam, z pewnym talentem kreujesz na użytek
                                      publiczny pewną fasadę twojego idealnego (we własnym oczywiście twoim
                                      mniemaniu) „własnego ja”. Lecz tak naprawdę pod tą nierzeczywistą jak świat
                                      wirtualny maską skrywa się twoje drugie prawdziwe „ja”, wstydliwe „ja”.
                                      Próbujesz je stłamsić, lecz ono jest o wiele silniejsze niż to pierwsze
                                      fałszywe, wyrachowane, wyreżyserowane „ja”, bo jest ono po prostu prawdziwe. Co
                                      ciekawe, również to twoje drugie „ja” tu w internecie znajduje pole do popisu i
                                      wyżycia się, rozładowania napięcia ukazując się od czasu do czasu. To
                                      drugie „ja” objawia się agresją i nienawiścią, która nie znajduje lepszego
                                      miejsca do ujścia niż internetowe medium komunikacji.
                                      Żal mi ciebie, orzeszku.
                              • castorp suplement 14.11.02, 16:20
                                Przeceniasz znaczenie swojej szacownej osoby dla mnie? Jesteś dla mnie małym
                                przerywnikiem, drobną rozrywką, żałosną i śmieszną zabaweczką. Ja miałbym cie
                                nienawidzić? Wolne żarty! Hi, hi, hi...
                        • Gość: ryba Re: Ha, ha, ha IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.02, 12:48
                          Kastrop wez czlowieku na wstrzymanie.Jestes koles beznadziejny.To co wypisujesz
                          jest ponizej...Brak slow.
                          • Gość: Harry Re: Ha, ha, ha IP: 213.25.78.* 15.11.02, 18:32
                            Ryba, ty głupku, Castorp ma rację. Zoppoter to świrus i kanalia. Ja mu zdeptam
                            jego godność, to zobaczy jak mu będzie z tym przyjemnie
    • windyga Re: Przepraszam..... 14.11.02, 16:00
      gregry napisał:

      > ....Że zaśmiecę to form jeszcze raz ale chcę powiedzieć, że nie będę
      > odpowiadał na obraźliwe posty z adresu: *.libre.retevision.es
      > Ani na inne posty ludzi którzy potrafią w nich tylko obrażać. (to nie problem
      > założyć sobie kilkanaście nicków na gazecie i pisać głupoty)
      >
      >
      > Pozdrawiam wszystkich.
      >

      Wspieram Cię !
      > Ludzie, o co Wam chodzi?!!!
      Tylko przerzucacie sie słowami, obrażacie, dąsacie, znów obrazacie.
      A tyle jest ciekawych tematów .
      Czy nie szkoda czasu na bełkot? Czy nie szkoda zycia? Cała para w gwizdek?!!!!
      • Gość: Carioca Re: Przepraszam..... IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.02, 19:02
        Dawno mnie tu nie bylo, ale nie zaluje, gdyz widze ze sa zmiany - na gorsze :(
        • les1 Re: Przepraszam..... 14.11.02, 20:38
          O...Carioka?...Nie wytrzymalas? :-)
          Relax...to jeszcze nie jest koniec...
          Szkoda tylko, ze na chlebus musze...czasami...popracowac...;-))..i nie mam
          czasu aby to sledzic na zywo....inni, to dopiero maja szczescie...:-)
          Jak...telenowela...
          les1 :-)
        • Gość: doraa Re:panowie C i Z IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 20:49
          doprawdy wasze przerzucanie się słowami jest głupie i bez sensu.
          Jak sie to czyta to nawet nie wiadomo od czego sie zaczęło...



          • les1 Re:panowie C i Z 14.11.02, 20:51
            Zaczelo sie od Chinskiej Porcelany.....chyba sama wiesz jak bardzo jest ona...
            delikatna.....;-)))
            • doraa Re:panowie C i Z 14.11.02, 21:05
              Zreszta od czego by sie nie zaczęło to i tak uważam, że w tej chwili stało sie
              to.. hmm nawet groteskowe.
              • les1 Re:panowie C i Z 14.11.02, 21:14
                Jak telenowela?... :-) Prawda ??
                Musze jednak przyznac, ze z drugiej strony... to mi sie bardzo slownictwo
                podoba i pewien logiczny stosunek do.....historii... ;-))))
                • vivion Re:panowie C i Z 15.11.02, 09:51
                  Ja również prześledziłam wszystkie posty z odtatnich dni, ale tak jak Doraa nie
                  potrafię odnaleźć początku tej bardzo zagorzałej i zainfekowanej kłótni.
                  Ponieważ nie znam historii ;) nie mogę się wypowiedzieć (zresztą kogo z tych
                  panów interesują moje wypowiedzi...) Mnie natomiast interesuje sam fenomen
                  zjawiska - poziom tej zajadłej kłótni jest wysoki a więc trochę szkoda, że tyle
                  energii się po prostu marnuje;)))
                  • les1 Re:panowie C i Z 15.11.02, 19:21
                    Nadmiar energii???...Wiadomo jak to bywa, gdy sie ma typ pracy...siedzacej ;-)
                    Jedni chodza na spacery, drudzy biegaja na Gym....a jeszcze inni....robia to
                    samo w pracy....na siedzaco....intelektualnie ;-)
                    Tylko, ze od tego ostatniego... straszliwie sie dupenka rozrasta...a z nia
                    automatycznie wzrasta frustracja.... i tak w kolko Macieju... :-)))
                    Satyra....
                    :-) les1
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka