Proces byłego dziekana prawa UG

IP: *.chello.pl 03.02.06, 20:10
"To promotor jest w pełni odpowiedzialny za pracę magisterską, która ze swej
istoty nie ma charakteru samodzielnego ani twórczego"
Bez komentarza. List poparcia dla Kasi i Elizy:
republika.pl/idzwyprostowany
    • Gość: fajnie Re: Proces byłego dziekana prawa UG IP: *.pro-internet.pl 03.02.06, 20:32
      skseruj te kartki i przynieś mi obiad! :)
    • Gość: KAJETAN KUPSC oby sprawiedliwości stało się zadość IP: *.79.63.81.cust.bluewin.ch 03.02.06, 20:43
      POPIERAM TE 2 DZIELNE DZIEWCZYNY !!! BRAWO !!!

      KAJETAN KUPSC UG HZ
    • Gość: Rejtan Re: Proces byłego dziekana prawa UG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 21:03
      Płachta ma rację, gdyby promotor nie mówił co robić studentowi to pewnie byłby
      z tego jeden wielki chłam, oczywiście są osoby, które same by sobie poradziły,
      ale większość studentów nie potrafiłaby samodzielnie stworzyć opracownia
      dłuższego niz 10 linijek.


      A cytat z Warylewskiego jest chyba z innej rozprawy - bo to było gdzieś
      przytaczane na początku procesu w końcu listopada.
      • Gość: student Rajtan myli wątki !! IP: *.79.63.81.cust.bluewin.ch 03.02.06, 21:15
        kolego Rajtan piszesz nie na temat tu nie chodzi o to czy studnci poradza sobie
        czy nie i jaka jest rola promotora to nie jest watek główny tego artykułu i tej
        sprawy wiec przypuszaczam ze jezeli w ogle byles kiedys studentem albo nim
        jestes to nalezysz do tej wiekszosci wspomniananej w twoim poscie.

        appel do nastepnych
        wypowiadajcie sie logicznie !!!
        za duzo polsce ciemnoty!!!
    • xyz33 Re: Proces byłego dziekana prawa UG 04.02.06, 00:02
      Sprawa dotyczy profesora Bogdana Wojciszke. Profesor napisał książkę pod swoim
      nazwiskiem pt. Struktura "ja" wartości osobiste i zachowanie. Książka została
      wydana przez Polską Akademię Nauk. Komitet Nauk
      Psychologicznych. Zakład Narodowy Imienia Ossolińskich. ISBN 83-04-
      02294-X w roku 1986. Profesor w nocie od autora pisze, że
      przedstawiony w książce program badawczy nie mógłby być
      zrealizowany bez udziału jego magistrantów. Jednak przedstawiając badania nie
      mówi, który z magistrantów robił te badania ani w bibliografii nie podaje
      tytułów prac magisterskich z których korzystał. Dzisiaj Profesor Bogdan
      Wojciszke walczy z plagiatami – u innych takie książki nazywa plagiatami. Pan
      Wojciszke Bogdan chce uchodzić za człowieka bardzo etycznego, tropiącego
      nieuczciwość w
      nauce. Nie zwróciłbym na to uwagi ale zdziwiłem się gdy
      zobaczyłam, iż Profesor inne miary stosuje do innych a inne do
      siebie. Po wnikliwej analizie jego prac doszedłem do wniosku, że pan Wojciszke
      Bogdan stosuje relatywizm moralny – tępi innych za to co sam zrobił. Dlatego
      też jestem pełen oburzeia dla jego postawy i uważam że sprawą powinien zająć
      się sąd i prokuratura. Tacy naukowcy nie powinni piastować żadnych funkcji w
      Nauce Polskiej.


      • Gość: And. Zastanów się co piszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 00:23
        Tak się składa, że byłem jednym z tych magistrantów Bogdana w tamtym okresie.
        Zupełnie nie wiem czym dziś się zajmuje i skąd w ogóle jego osoba pojawiła się w
        kontekście tego właśnie artykułu. Nie ma jednak wątpliwości,że Bogdan był
        wybitnym naukowcem i doskonałym dydaktykiem i prowadzone przez niego zajęcia, w
        tym seminaria magisterskie odbywały się w relacji "Mistrz - uczeń" a jego wiedza
        była przeogromna. Także jego wkład w prace magisterskie jego studentów.
        Całkowicie nie rozumiem zarzutu, że nie cytował prac magisterskich - Bogdan
        prowadził - z pomocą magistrantów i przy ich współudziale - WŁASNE badania i nie
        musiał nieczego z tych "prac" cytować bo były to li tylko poprawne wypracowania
        w porównaniu do jego własnej twórczości naukowej. A cytowana książka
        niewątpliwie była w owym czasie doskonała. Całkowitą bezczelnością jest
        uznawanie, że "stosuje on inne miary" "tępi innych za to co sam zrobił" - CO
        ZROBIŁ?! Napisał wybitną książkę? Uwierz mi, wkład nasz - magistrantów - w
        książkę Bogdana był żaden, nie pi**eprz więc bez sensu!
        • takitamjeden u innych to się nazywa plagiat!!!! 04.02.06, 21:23
          ale relatywizm moralny kwitnie.. sprawiedliwie i kowalskiemu
        • takitamjeden u innych ten pan nazywa to plagiatem 05.02.06, 20:29
          u innych ten pan nazywa to plagiatem
        • xyz33 Re: Zastanów się co piszesz 06.02.06, 19:36
          ów pan za to samo!!! innych wyklucza ze środowiska naukowego!!!
        • takitamjeden to powinieneś oddać tytuł mgr i to jak najszybciej 08.02.06, 18:25
          to powinieneś oddać tytuł mgr
      • Gość: Marek Wronski Re: Uogolnione zarzuty... IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 04.02.06, 01:07
        To sa bardzo ogolne zarzuty, w dodatku wysuniete anonimowo.
        Od sprawy minelo 20 lat, wiec albo trzeba pisac konkretnie
        jakie prace magisterskie, jakich autorow i na ktorych to stronach podrecznika
        je umieszczono! A jak komus brakuje osobistej odwagi to niech siedzi cicho!
        • Gość: ?? Re: Uogolnione zarzuty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 10:32
          to sprawdź je
        • Gość: [[]] Re: Uogolnione zarzuty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 14:54
          Dr med. Marek Wroński, felietonista "Forum Akademickiego", autor
          cyklu "Archiwum nierzetelności naukowej"

          2004/04/28

          „Przypadek prof. Michała Płachty jest czubkiem "góry lodowej", albowiem wielu
          nauczycieli akademickich zupełnie nie przykłada wagi do respektowania praw
          autorskich. Nikt ich za to nie dyscyplinuje, a środowisko i władze uczelniane
          zamykają oczy. Bez wrzawy prasowej władze uczelni najczęściej nie robią nic, a
          ci, którzy się poskarżą, z reguły dostają "mocno w kość". Środowisko wie i
          milczy. Wielkie autorytety z PAN, których w Gdańsku nie brakuje, odwracają
          głowę i udają, że nie słyszały o sprawie... Tak więc poszkodowanym zostaje
          tylko prasa, bądź sąd i prokuratura.” Gazeta Wyborcza Trójmiasto (Gdańsk) nr
          101, 29/04/2004 WYDARZENIA, str. 3

          [==> Link do artykułu doktora Marka Wrońskiego o niniejszej sprawie: ocena
          reakcji władz Uniwersytetu Gdańskiego ==>]


          ??????
          • ewa9823 Re: Uogolnione zarzuty... 04.02.06, 17:14
            ale Pan Wroński za to samo - jednych rozgrzesza a innych nie!!!
            • Gość: Marek Wronski Re: Uogolnione zarzuty... IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 04.02.06, 22:51
              Ja po prostu uwazam, ze jesli komus po nazwisku zarzuca sie
              ANONIMOWO po 20 latach plagiat, to nalezy dokladnie napisac,
              skad, gdzie i jak ten plagiat popelniono.
              Papier i Internet wszystko przyjma...
              • ewa9823 nie są uogulnione 05.02.06, 18:06
                przecież to można sprawdzić!!!
            • flamengista jeden Wroński nie wystarcza 05.02.06, 13:04
              do wyczyszczenia stajni Augiasza, jaką jest nauka polska...
    • Gość: docent średniowieczny Płachta IP: *.gdynia.mm.pl 04.02.06, 00:03
      z tym obiadem to biedak przesadzil.... rozumiem, ze na UG slabo placa ale
      wymagac od studentow aby dokarmiali profesorow to juz przesada.
      Zalosna to linia obrony p.profesora - przenosic sredniowieczne zwyczaje w XXI
      wiek - wstyd.
      • flamengista nie wiem czy przesadził 04.02.06, 18:33
        słyszałem już o robieniu zakupów, sprzątaniu mieszkania, robieniu kwerendy do
        książki, opracowanie danych (znajdowanie, robienie tabelek, wykresów)...

        Obiad przy tym to naprawdę małe piwo.
      • Gość: xyz do ,,docenta" - to jakiś żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:34
        ośle!! mam dla ciebie rade otóż.... zanim coś napiszesz pomyśl( o ile jest to
        możliwe) ponieważ już na początku widać ze to co najmniej istotne i tylko
        przytoczone w roli przykładu obarczasz etykietą meritum sprawy. Nawiasem
        wspominając raczej nie sądze byś zarabiał tyle co prawnik tej klasy bo wszak
        głupota nie jest w cenie
    • Gość: Ala Re: Nie pracuje już na uniwersytecie, to gdzie IP: *.crowley.pl 04.02.06, 16:15
      obecnie prof.Płachta jest zatrudniony- może jako sędzia w Sądzie Najwyższym, jak
      wielu pożal się Boże "profesorków" prawa. Czy nie uważacie, że sędzia jako
      niezawisły, powinien być niezawisły także od środowiska akademickiego?
      • mn7 gdzie indziej 04.02.06, 16:27
        Gość portalu: Ala napisał(a):

        > obecnie prof.Płachta jest zatrudniony- może jako sędzia w Sądzie Najwyższym,

        Nie, nie jest. Choćby w tekście, pod którym dopisałaś swój kometarz jest
        napisane, że toczy się w tej chwili przeciwko niemu postępowanie karne. Nie
        zauważyłaś?

        > jak wielu pożal się Boże "profesorków" prawa.

        Czy mogłabyś wskazać jakiegoś pożal się Boże profesorka będącego sędzią SN?

        > Czy nie uważacie, że sędzia jako
        > niezawisły, powinien być niezawisły także od środowiska akademickiego?

        Na czym miałaby polegać "zawisłość" sędziego SN od środowiska akademickiego?


    • flamengista Normalne?!? 04.02.06, 18:32
      "to normalne, że profesor zwraca się do swoich studentów o wykonanie różnych
      czynności: zrobienie ksero, ściągnięcie materiałów z internetu, dostarczenie
      książek z biblioteki czy nawet przyniesienie obiadu".

      Nie, to nie jest normalne, panie profesorze. Ale niestety - jest to zjawisko
      powszechne.

      I to jest właśnie problem polskiej nauki.
    • itakdalej.itakdalej Norma: student jest służącym 04.02.06, 23:12
      Lepiej by było, jakby prof. Płachta nic nie mówił na swoją obronę. Bo nawet za
      głębokiej komuny, kiedy studiowałem, nie musiałem: robić ksero, dostarczać
      książek z biblioteki, albo przynosić obiadu profesorom. Możliwe że teraz, w
      wolnej Polsce, to się zmieniło i profesorowie tego oczekują od studentów. Ja
      nie jestem profesorem i nawet jeśli kiedyś nim zostanę, tak jak teraz będę sam
      robił ksero studentom (bo wiem że są biedni) oraz ściagał materiały z Inernetu
      (bo mi jest łatwiej się zorientować co jest wartościowe). Książki będziemy
      wypożyczali niezależnie od siebie, a jeśli chodzi o posiłki, to jedyne co może
      nas łączyć to wspólny stolik gdy zabraknie miejsc.
      Wypowiedź Pana Profesora Płachty jest świadectwem kompletnej degrengolady
      moralnej części kadry profesorskiej. Obecny system na to pozwala, żeby normą
      były zachowania patologiczne.
    • Gość: zamkowski Re: Proces byłego dziekana prawa UG IP: *.gdynia.mm.pl 05.02.06, 00:41
      Robiłem "magisterkę" u Kruczalaka, który - jak wiadomo - był bardzo trudnym
      facetem. Spontanicznie mu przynosiliśmy na magisterkę owoce. To wszystko. To
      gadanie Płachty ("obiady", ksero itd.) to kompletna bzdura. Nie było nigdy
      takich zwyczajów na wydziale prawa UG.
      • Gość: Anna Re: Proces byłego dziekana prawa UG IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.06, 16:19
        Dziękuję Panu za jego głos w dyskusji.Na wydziale prawa naszego uniwersytetu
        nigdy nie było zwyczajów prowadzenia seminariów o jakich donosi gazeta
        relacjonując proces byłego dziekana. Pracuję trzydziesci lat jako nauczyciel
        akademicki .Trochę już widziałam i słyszłam o studentach i pracownikach, ale
        takie historyjki to dla mnie nowość. Absolwenci brońcie się.
    • elfhelm Przykry upadek prof. Płachty 05.02.06, 01:58
      jakby nie było specjalisty w swojej dziedzinie
      • Gość: ewa profesor Płachta jest OK IP: *.delfnet.pl / *.crowley.pl 07.02.06, 20:44
        prof Płachta jest OK!!! karierę na nim chcą zrobić owe studentki, które nogdy
        by nie zaistniały!!! to tak jakby stajenni zatłukli wyciorami Kmicica!!
        • Gość: Hiena Re: profesor Płachta jest OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 19:55
          Wiecie co , jak ja byłem studentem to naprawdę nie było nic zdrożnego w tym, iż
          promotor prosił magistra o zbadanie jakiejś kwesti np. zgranie materiałów na
          dyskietkę lub zrobienie ksero (oczywiście za jego kasę). Co do obiadów - hm, to
          raczej wyglądało tak, że w przerwie między ćwiczeniami promotor widząc że
          idziemy do chińczyka mówił poo prostu , weźcie też dla mnie. Nie wiem dla kogo
          to jest ujmujące, ale chyba tylko dla osób z nadmiarnie rozbudowanym ego.
          Ja uważam, że Pan Baran po prostu przedtaswia wybrane tylko fragmenty rozprawy
          i w kontekście w jakim je podstawia, brzmią idiotycznie - ciekawe czy płachta
          ograniczył się tylko do tych słów czy też mówił coś konkretnego , bo ja mam
          wrażenie że Baran robi z nas baranki, a sam chce być drugim Michnikiem.
          Pozdro,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja