tofik79 23.05.06, 09:40 33 minuty od momentu zauważenia dymu do powiadomienia straży pożarnej??!!! I to powiadomionej przez przypadkową osobę? Karmelici widać ciągle wierzą że na pożar to św. Florian z nieba najlepszy... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: rychu40 Re: Pożar minuta po minucie IP: *.task.gda.pl 23.05.06, 11:02 mieniarz pierwszy zauważył dym i zawiadomił mnichów. O 14.20. A ci zamiast powiadomić natychmiast straż pobiegli ratować kościół. Ostatecznie straż powiadomiono o 14.54. Czy zakonnicy mieszkający w swoim eleganckim siedlisku przy kościele mają jakąś elementarną wiedzę co trzeba zrobić przy takim zdarzeniu. Czy ten narodowy majątek zabytkowy można przechowywać pod taki dozorem. Dwóch szmatławych dekarzy bez jakiegokolwiek dozoru ze strony administracji kościoła niszczy nam bezcenny obiekt zabytkowy. Administracja kościelna do raportu! Jeszcze mamy trochę kościołów do spalenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Pożar minuta po minucie 23.05.06, 11:23 Główna część dachu runęła o 15:07 ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiodor Re: Pożar minuta po minucie IP: *.ima.pl / *.ima.pl 31.05.06, 20:14 "14.20. Ryszard Zalewski - robotnik kładący bruk na dziedzińcu kościoła św. Katarzyny - słyszy pierwsze spadające na ziemię dachówki. Zauważa dym w miejscu, gdzie dach styka się z wieżą. Alarmuje ojców karmelitów, ale ci rzucają się do ratowania świątyni i nie zawiadamiają straży pożarnej" Zupełnie jakby chcieli żeby się spaliło... lub przynajmniej dobrze rozpaliło zanim przyjedzie straż pożarna... Odpowiedz Link Zgłoś