igebski1
02.09.06, 15:38
Jestem zdegustowany trwającą od paru dni nagonką na Jacka Kuronia. Pomijam
już fakt, że o zmarłych nie powinno się mówić źle. Najbardziej denerwuje mnie
to, że oceny postawy moralnej tego człowieka próbują dokonywać ludzie,
których jeszcze nie było na świecie, kiedy on już siedział w więzieniu za swe
przekonania, za walkę o demokrację i wolność. Co taki Roman Giertych może
wiedzieć o zasługach i poświęceniu Kuronia, skoro sam rozpoczął swoją
działalność polityczną w okresie, kiedy to już niczym złym nie groziło? Jak
może mówić o okrągłym stole jako o zdradzie interesów narodowych, skoro
dzięki temu historycznemu porozumieniu on sam może być dziś ministrem i
wicepremierem? To samo dotyczy podobnych Giertychowi, mocnych jedynie w
gębie, „prawdziwych” obrońców ojczyzny. Na jakiej podstawie śmieją oni żądać
odebrania Jackowi Kuroniowi Orderu Orła Białego?! Opierając się na jakichś
esbeckich notatkach można zeszmacić każdego. Ale jeżeli walczy się taką
bronią, to należy mieć świadomość, że jest ona obosieczna.