wfele
03.03.07, 04:46
Parę dni już mineło, a tutaj tak samotnie...
Andy, zgadzam się z tobą, szczególnie w kwestii braku wspólnoty - wspólnego
biletu komunikacji (i to wspólnego z SKMką), wspólnej polityki promocyjnej i
wspólnego podejścia do inwestycji drogowych. Brak alternatywnych ciągów
komunikacyjnych wynosi Gdańsk do czołówki zakorkowanych miast świata.
Alternatywnym do Grunwaldzkiej ciągiem nie jest przecież kończąca się "w
krzakach" al. Rzplitej / Chłopska. Gdańsk, tak jak go ostatnio pamiętam, jest
permanentnie zakorkowany, z małymi przerwami od 11-13 i 21-6 rano. A po
traumatycznym dojeździe na ślum Naszego Wspólnego Zanjomego, na który prawie
się spoźniłem z pierścionkami, naprawdę przestałem narzekać na tragiczne korki
w Atlancie - w Gdańsku jest gorzej :)
Przyznam się, że patrzę na 3miasto z tutejszej perspektywy i trochę mi te wady
mniej przeszkadzają. Komunikacja miejska działa doskonale (oprócz tego braku
integracji), nie ma jednego centrum - i dobrze, nie jest tak, że całe miasto
rano wali do pracy w jedno miejsce a po południu się rozjeżdża, blokując
wszystkie drogi. To "rozproszenie" jest OK. Gdyby powstały alternatywne ciągi
komunikacyjne w tym 70-kilometrowym "tramwaju", od Rumii do Pruszcza (a nawet
Straszyna, hehe), jazda po mieście stałaby się przyjemniejsza. No - jeżeli da
się znaleźć jakąś alternatywę w Sopocie - to jest dopiero "bottleneck".
Na szczęście jest to "bottle" dobrego trunku :)