Dodaj do ulubionych

systemowo o gdyńskich przedszkolach

08.03.07, 10:33
Szanowni Państwo;

Frapuje mnie problem gdyńskich przedszkoli w aspekcie ich dostępności,
sensowności sieci, pomysłu na grupy 5 i 8 godzinne, elastyczności godzin
funkcjonowania, a także kryteriów przyjmowania dzieci do przedszkoli.
Jako radny, członek Komisji Oświaty, uważny obserwator i słuchacz oraz tata 3-
letniej córki mam szereg wątpliwości.
Pozwolę sobie tu wkleić fragment moich rozważań z blogu, bo tak właśnie myślę
jak napisałem.

"Jaki jest problem? Ja definiuję go tak:
Po pierwsze: w niektórych częściach Gdyni brakuje miejsc w przedszkolach i to,
że w skali miasta jest ich wystarczająca liczba, nie rozwiązuje problemu.
Dowożenie dziecka np. z Dąbrowy (gdzie brakuje miejsc dla maluchów) na Obłuże,
jest oczywiście technicznie wykonalne ale przeczy zasadom zdrowego rozsądku i
cieszy jedynie koncerny paliwowe.

Po drugie: niektóre z kryteriów przyjmowania dzieci do przedszkola są co
najmniej dziwne, na przykład pierwszeństwo dla obojga rodziców pracujących.
Wynika z tego, że traktujemy przedszkola bardziej jako żłobki dla większych
nieco dzieci a nie jak placówki, w których dzieci się uczą, rozwijają
społecznie, poznają nowe umiejętności. Bezrobotna mama zatem nie ma z kim
zostawić dziecka (do przedszkola nie - bo pierwszeństwo mają pracujący,
opiekunka nie - bo bezrobotni z reguły mają problem z zapłaceniem komuś ze
swoich nieistniejących lub szczątkowych dochodów) i snując się z nim, chodzić
ma do PUP zgłaszając po raz n-ty gotowość do podjęcia pracy, ewentualnie
stawiać się z nim ma rozmowach kwalifikacyjnych, co, jak każdy z nas
podejrzewa, radykalnie zwiększy jej szanse na zdobycie posady;)

Po trzecie: dokumentowanie zatrudnienia w różnych przedszkolach jest różnie
definiowane: w jednych można nałgać jak należy, wpisując co się chce i
trzepocząc rzęsami, w innych należy stawić się ze stertą kwitów i zaświadczeń.

Po czwarte: w niektórych przedszkolach nie uruchamia się grup 5-godzinnych dla
najmłodszych dzieci. To ciekawe - pani prezydent na komisji mówi mi, że
nieporozumieniem jest wysyłanie 3-letniego dziecka do przedszkola (pójście na
łatwiznę, mama powinna z nim siedzieć cały dzień i np. udawać gromadkę
rówieśników), z drugiej strony, jeśli już przyjmuje się takie dziecko, to nie
na 5 godzin, tak by rozłąka była relatywnie krótka ale na 8. Chciałaś, to
masz, wyrodna matko - odbierzesz po 8 godzinach zaryczanego bachora, to
zrozumiesz jak podle postąpiłaś... Można oczywiście zapisać dziecko na 8
godzin, zapłacić jak się patrzy a zabierać po pięciu - haracz zapłacony, kara
nałożona, więc jest w porządku.

Po piąte: w przedszkolach jakoś słabo zauważono fakt, że mnóstwo ludzi pracuje
w zupełnie innym reżimie czasowym niż niegdyś, na przykład od godziny 12 do
20. Mimo, że tacy ludzie spełniają owo absurdalne wymaganie (czyli: mają
pracę), to oferta przedszkola typu 8- 17 nie bardzo jest dla nich atrakcyjna.
W Łodzi już funkcjonuje przedszkole w systemie zmianowym. U nas pada hasło:
"nikt nie wnioskował". Ciekawe, czy ktoś pytał i czy, gdyby komuś przyszedł do
głowy taki postulat, wiedziałby, gdzie należy go zreferować. Obstawiam, że nie.

Na posiedzeniu komisji słyszę po raz n-ty hasło: przedszkole nie jest
obowiązkowe. Oczywiście, ale to komunikat dla rodzica, a nie dla gminy. Rodzic
nie musi zaganiać dziecięcia na siłę do przedszkola, ale jeśli jednak taki
zwyrodnialec uzna, że chciałby, by jego dziecko miało kontakt z rówieśnikami,
uczyło się współistnienia w grupie, kompromisów, dzielenia się, zgodnej
współpracy itd i ta chęć okaże się czymś więcej niż krótkotrwałym kaprysem, to
powinien mieć możliwość realizacji tego pomysłu. I mówienie mu: "Zapraszamy na
drugi koniec miasta", naprawdę nie jest partnerską postawą..."

Tyle cytatów.

Potrzebuję konkretnej wiedzy o sytuacjach niedostania się do przedszkola,
niedogodności godzin, braku oferty 5-godzinnej, sytuacjach, kiedy ktoś w końcu
zrezygnował z przedszkola nie mogąc dłużej czekać, sytuacjach gdy bezrobotna
osoba nie mogła umieścić dziecka w gdyńskim przedszkolu itd itp.
Chciałbym w rozmowach z władzami Gdyni czuć, że mówię o realnych a nie
wymyślonych problemach, za którymi stoją konkretne sytuacje i konkretne osoby.
Liczę, że podobnie jak w przypadku gdyńskiej porodówki, Wasze głosy pomogą mi
w skutecznym działaniu - o nie zatem proszę. Aha, pozytywne głosy też mile
widziane jak najbardziej, bo to też obraz sytuacji w Gdyni.
Obserwuj wątek
    • Gość: po godzinach Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.crowley.pl 08.03.07, 11:08
      kończę pracę około 19.30 i nigdy nie zaczynam wczesniej niż o 13.00. NIe ja
      jedna w tym województwie. Czy urzędnicy tego nie widzą i nie rozumieją??????
      Czy to taki problem wykorzystać budynek przedszkolny po południu i zatrudnić
      dodatkowe osoby lub w ramach nadgodzin zaproponować dyzury presonelowi już tam
      pracującemu. Podobno mamy bezrobocie. Studentki pedagogiki włóczą się z c.v. od
      szkoły do szkoły, od firmy do firmy. Jest zapotrzebowanie, więc dlaczego nie ma
      odgórnych decyzji???
      • Gość: zygmuntzt Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:37
        OK, a czy gdziekolwiek w przedszkolu próbowała Pani zgłosić taki problem? Bo ja
        dostaję sygnały pt "nie zgłaszano takiego zapotrzebowania", co nie wydaje mi się
        prawdą.
        jak rozwiązała Pani kwestię przedszkola?
        • Gość: mamabartka Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.07, 21:49
          W przedszkolu 48 w Gdyni usłyszałam, że brak pieniędzy na wydłużony dyzur
          przedszkola - na utrzymanie, dodatki dla personelu itp.; a tak naprawdę taki
          popołudniowy dyżur, może prowadzić jedna, góra dwie osoby(bo dzieci o tej porze
          nie zostaje aż tak dużo)-pedagog i pomoc.

          Kłopot jest także z regulowaniem opłat (do tego roku kasa czynna była do 15!!! i
          dopiero na wyraźną prośbę rodziców przedłużono godziny otwarcia do 17; jednego
          dnia wprawdzie, ale zawsze) - dużym ułatwieniem byłaby możliwość wnoszenia opłat
          przelewem internetowym, ale ponoć się nie da :(
          • Gość: zygmuntzt Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.07, 22:34
            dzieki za sygnał, już zanotowane:)
          • Gość: anna Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 20:36
            to zależy od przedszkola i cywilizacji personelu. W moim- moich córek sie da-
            płace zawsze na konto przedszkola siostr nazaretanek- nie musze latac na poczte
            albo szukac ksiegowej. jest ok
          • Gość: mamabartka Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.07, 16:02
            W naszym przedszkolu także pierwszeństwo mają dzieci pracujących rodziców;
            powstała tylko jedna grupa 5-cio godzinna dla dzieci od 3-6 lat, co oczywiście
            rodziło protesty rodziców, ale sytuacja nie uległa zmianie
          • ja.ron6 Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach 16.03.07, 09:42
            System opłat za przedszkola samorządowe powinien zorganizować Urząd Miasta i
            udostępnić swoje kasy oraz konto dla Rodziców. Zatrudnianie przez przedszkola
            własnych kasjerek/księgowych jest nieporozumieniem (a widok tego stolika z
            ręcznym naliczniem opłat - 20min każda osoba + brak jakiejkolwiek ochrony - dwa
            wyznaczone dni na opłaty ~305zł x 60 dzieci rodzi duże zagrożenie). Lepiej te
            etaty przeznaczyć na wykwalifikowaną kadrę na godziny popołudniowe.
            W mojej okolicy, a mieszkam na Wzgórzu z zajętością przedszkoli nie jest tak
            źle, są trzy (ul. Biskupa Dominika, Harcerska oraz Hallera) boją się likwidacji
            i wręcz konkurują ze sobą.
            Moje dzieci już uczęszczają do szkoły podstawowej nr23 i spotykają się z tym
            samym problemem co w przedszkolach - brak opieki w godz. popołudniowych.
            Świetlica szkolna przyjmuje dzieci tylko z klas 1-3 (nie przyjmuje zerówek?!) i
            w godz. 7-16. Gdyby nie instytucja Babci i Dziadka miałbym duże problemy z
            zapewnieniem dzieciom właściwej opieki.
        • fifii Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach 10.03.07, 00:32
          Panie Zgmuncie,
          Nie bardzo rozumiem kto stoi za słowami "nie zgłaszano takiego
          zapotrzebowania". Jeśli chodzi o przedszkola to właśnie one dysponują
          wyczerpującymi danymi statystycznymi informującymi o zapotrzebowaniu na miejsca
          w ich placówkach. Wystarczy porównac ilośc miejsc w przedszkolu oraz ilosc
          podań i już jest "zgłaszane zapotrzebowanie". Czy dodatkowo każdy rodzic
          którego dziecko nie zostało przyjęte do przedszkola ma podejsc i osobiscie
          powiedziec w sekretariacie przedszkola "moje dziecko nie dostało sie bo jest za
          mało miejsc u Was" ;). Nawet gdyby zdesperowany rodzic udał się do UM skutek
          byłby identyczny. Przeciez przedszkola "mają czarno na białym" rejestr
          ukazujący jaki jest pobyt, do jakich grup rodzice składają podania i gdzie tych
          miejsc jest za mało(3 latków, 4 latkow..na 5 czy 8 godzin )itp..Fakt, że
          brakuje dyżurów późno popołudniowych (po godzinie 17ej)jest juz oczywistym
          skoro został wielokrotnie poruszany na terenie całej Polski tudzież przynosząc
          owocne decyzje.
          Proponuję udac się w tym kierunku aby ocenic lepiej sytuacje. Zdaję sobie
          sprawę, że jest mozliwosc składania podan do kilku placówek i dane mogą
          nieco "przekłamane". W ramach zbilansowania nalezy pamiętac o dzieciach które z
          powodu niemoznosci przebywania w placówce po godzinie 17ej są pod opieka osób
          prywatnie opłacanych itp..
    • Gość: tata Zosi Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.07, 11:12
      Projekt Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki,
      Priorytet IX, Rozwój Wykształcenia i kompetencji w regionach:
      "Upowszechnienie edukacji przedszkolnej, a co za tym idzie, wyrównanie szans
      edukacyjnych dzieci na początkowym etapie edukacji wymaga systemowego wdrożenia
      elastycznych form edukacji przedszkolnej, szczególnie na obszarach wiejskich,
      gdzie edukacja przedszkolna jest upowszechniona w niewystarczającym zakresie.
      Zapewnienie równego i szerokiego dostępu do edukacji przedszkolnej przyczyni
      się do możliwie wczesnej identyfikacji barier edukacyjnych i opracowania
      lokalnych strategii ich eliminacji."
      Jak widać wagę edukacji przedszkolnej dostrzeżono w skali ogólnokrajowej i
      stosowne zapisy uczyniono w projekcie SPO KL. Pisze o tym tak na wszelki
      wypadek gdyby na te Pana wymarzone zmiany systemowe zabrakło pieniędzy w
      budżecie miasta. Pieniądze będą, trzeba tylko chcieć po nie siegnąć, bo w to że
      Gdynia potrafi to zrobić nie watpię.
      • Gość: aśćka Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.gdynia.mm.pl 15.03.07, 16:03
        Czy "place zabaw" przedszkolne też Pana interesują? Czy to temat na osobną dyskusję?
        • zygmuntzt Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach 16.03.07, 09:47
          Place zabaw przy przedszkolu to też ta sama opowieść pt. "standard edukacyjny i
          podejście do tematu przedszkoli". Zachęcam do zamieszczania uwag - w najbliższą
          środę jest komisja oświaty, na której zamierzam kontynuować ten wątek.
          Pozdrawiam
    • paddinktun Nie mam dziecka w przedszkolu, ale... 15.03.07, 16:11
      ... "widok" radnego, ktory tak wnikliwe, tak blisko ludzi zajmuje sie ich
      problemem, czy nawet fakt, ze wogole sie zajmuje to dla mnie... szok.
      Czuje, ze dopiero jestesmy u progu samorzadnosci i demokracji, ktora w 100%
      powinna wygladac wlasnie tak.
      • zygmuntzt Re: Nie mam dziecka w przedszkolu, ale... 16.03.07, 09:48
        Dzięki za miłe słowa, choć - z drugiej strony - to nie powinno szokować.
        Staram się - i nie ja jeden w Gdyni - być na bieżąco i nie "odlatywać" w
        teoretyczne rozważania samorządowców, tylko rozwiązywać realne problemy. Chcę
        wierzyć, że jest takich osób więcej.
    • apsik1 Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach 16.03.07, 10:19
      Przez kilka lat mieszkałam na Dąbrowie przez kilka lat.Do przedszkola miałam 5
      minut na piechotę.
      Starsza córka nie dostała się za pierwszym razem do przedszkola jako 3 latek,
      bo ja byłam na macierzyńskim na drugą córkę. W kolejnym roku szczęśliwie
      została przyjęta. Potem wyprowadziłam się do innego miasta ale często bywam na
      Dąbrowie. Osiedle rozbudowało się dwukrotnie, ale nie powstało żadne dodatkowe
      przedszkole. Może władze Miasta pomyślą o migracji młodych ludzi pomiędzy
      osiedlami. Niektóre przedszkola można zmniejszyć cz zamknąć, a w innych
      miejscach otwierać.
      Odpłatność za pobyt dziecka to kolejny problem. Tak rozpowszechnione w innych
      dziedzinach życia przelewy nie dotarły chyba jeszcze do kasjerek w tych
      instytucjach.
      • Gość: aśćka Re: to ja o placu zabaw IP: *.gdynia.mm.pl 16.03.07, 12:25
        Przedszkole na Obłużu - Nauczycielki boją się wychodzić z dziećmi na dwór
        ponieważ plac zabaw rodzi realne zagrożenia - betonowa piaskownica, zupełnie
        niczym nie zabezpieczona (żadnych elementów drewnianych), metalowe huśtawki i
        drabinki, wybetonowany plac, a wiosna tuż tuż. Podobno wyposażenie takiego
        ogródka w sprzęty spełniające współczesne standardy przerastają możliwości
        finansowe placówki. Czy miasto może partycypować w kosztach takiej przebudowy?
        Może wspólny projekt dla wszystkich gdyśnkich przedszkoli i pozyskanie funduszy
        unijnych?

        Dwa inne postulaty jak wyżej - wydłużenie czasu pracy i opłaty przelewem
        Pozdrawiam
        • Gość: aśćka Re: I ? IP: *.gdynia.mm.pl 25.03.07, 18:57
          Ciekawa jestem co dalej?
          • zygmuntzt Re: I ? 26.03.07, 21:32
            dalej - spora porcja materiału trafiła do rąk wszystkich członków komisji
            oświaty i wiceprezydent Łowkiel - już wiem, że na najbliższej komisji będziemy
            to wałkować. W niedzielę spotkałem na rodzinnym spacerze prezydenta i też
            odbyliśmy owocną rozmowę na przedszkolny temat - jestem dobrej myśli, bo kilka
            wstępnych ale konkretnych deklaracji padło.
            To się nie zadzieje wszystko z dnia na dzień ale efekty będzie szybko widać -
            najpierw te małe, a potem większe. A o plac zabaw powalczę w ramach inwestycji.
            Pozdrawiam
            • Gość: mama Re: I ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 23:36
              Braki miejsc i godziny pracy da sie odczuć też na Karwinach i Wielkim Kacku.
              Kiedyś (przed samymi wyborami-tak siedziwnie złozyło) zainteresował sie tym
              tematem jeden z preydentów, ale od tamtej pory jakoś przestał się interesować, a
              miejsc jak brakowało tak brakuje. Za to kwitną tzw. świetlice bez nadzoru, bez
              kontroli, Bóg jeden raczy wiedzieć co sie tam w nich dziej, ale chyba dzieje sie
              dobrze skoro są pełne.

              Dziwi mnie jedna rzecz - wiele Państw Europejskich rozwiązało ten problem na
              kilka róznych sposobów, są duże przedszkola, są małe przedszkolka, są tzw.
              miejskie opiekunki, które opiekują się małą grupką dzieci, ale mają obowiązki
              wyznaczone również w zakresie edukacji, socjalizowania itp. Czy tak trudno jest
              coś takiego powielić, skorzystać z rozwiązań działających gdzieś indziej. Ja
              przestałam liczyć na miasto - wysłałam dzieci do prywatnego przedszkola - jest
              zwyczajne, ale fajne. Płacę za to niestety nie mało, ale nie mam innego wyjścia
              płacę frycowe za nieudolność władzy.
              • Gość: aśćka Re: I ? IP: *.gdynia.mm.pl 31.03.07, 10:04
                Trzymam kciuki; ciekawa jestem efektów :)
    • matemi Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach 05.04.07, 00:02
      Witam,
      moje dziecko chodzi do przedszkola na Dąbrowie. Córka została zapisana na trzy
      posiłki, chociaż od poczatku wiedziałam, że będzie odbierana w południe, po
      obiedzie. Taki był wymóg, żebym w ogóle mogła liczyć na przyjęcie dziecka.
      Oczywiście płacę za cały dzień. Gdy w połowie roku spytałam, czy można zmienić
      ilość godz. przebywania dziecka w przedszkolu, usłyszałam z wyrzutem, że
      przeciez dostałam sie dlatego, że dziecko było zapisane na cały dzień i że te
      własnie dzieci mialy pierwszeństwo, jak ja mogę...
      Ciekawe czy to zgodne z prawem? Zrobiłam błąd, że nie "podrążyłam" tematu...
      ale własciwie niedługo koniec roku szkolnego i ja też będę miała wakacje.
      Nie wiem, czy interesuje pana jeszcze drugi mój problem wynikający właśnie z
      braku grup 5 godz...
      Moim drugim problemem jest tez leżakowanie- zmora maluchów w pierwszej grupie.
      Moje dziecko szybko przestało spać w południe i nie ma potrzeby snu. Niestety w
      kazdym przedszkolu jest przymus leżenia ok 2 godz(!) nawet jeśli dziecko nie
      śpi. Myslę, że wielu dorosłych nie uleżałoby bezczynnie dwóch godz, a co
      dopiero małe dziecko. Wiem, ze jest problem z pomieszczeniami dla "nieśpiących"
      dzieci, ale możnaby im pozwolić chociaz na siedzenie i rysowanie przy stoliku.
      Musze angazowac moja mamę, żeby odebrała dziecko, bo nie chcę by bez sensu na
      siłę córka lezała na materacyku, kiedy może w tym czasie pobyć na świeżym
      powietrzu. Ja sama mogłabym dziecko odebrać juz ok. 13, ponieważ tak kończę
      pracę, ale wtedy jest akurat połowa leżakowania, wiec nie mogę. To tyle:)
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki!
      • zygmuntzt Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach 11.04.07, 16:02
        18 kwietnia komisja oświaty na rzeczony temat. Jeśli warto coś jeszcze o nim
        wiedzieć zawczasu, proszę o głosy, zwłaszcza, że rekrutacja ruszyła i pole do
        obserwacji i nowych doznań wraz z nim.
        Pozdrawiam
        • Gość: magdabecmer Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.icm.edu.pl 18.04.07, 20:06
          Problem o ktorym chce napisac jest dosc istotny a nie poruszany dotad przez
          nikogo.Otoz W Gdynia "miescie bez barier" brak przedszkoli z oddzialami
          integracyjnymi.Jako jedyni w trojmiescie nie posiadamy takich placowek ,czyzby
          problem nie dotyczyl Gdynian? Watpie,Osrodek wczesnej interwencji na
          Harcerskiej peka w szwach.Rodzice nie maja sily na zmaganie sie z bezdusznoscia
          dyrektorek gdynskich przedszkoli ,bo tylko od ich humoru zalezy to czy ich
          placowka przymie takie dziecko czy nie.Wstyd i skandal tylko tyle!!!!!
          • lineczkaa Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach 19.04.07, 01:39
            Zgadza sie. Moja córka też była podopieczną Ośrodka Wczesnej interwencji na
            Harcerskiej. Jej wada została wypracowana, ale nie raz się zastanawiałam, co z
            dziećmi, które są trwale niepełnosprawne. Rząd usilnie walczy o ochronę życia
            "od poczęcia do naturalnej śmierci" ale dzieci niepełnosprawne umysłowo lub
            ruchowo ma głęboko w dupie!. Przepraszam za wulgaryzma ale napatrzyłam się w
            ośrodku na takie tragedie, że opieka państwa na takim dziećmi to skandal!
            Dlaczego takie dzieci nie mają prawa do zabaw z innymi dziećmi w przedszkolach.
            Załozę sie, że ich terapie przebiegałaby wtedy dużo intensywniej, chociażby od
            strony emocjonalnej.
            • Gość: magdabecmer Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.icm.edu.pl 19.04.07, 08:33
              Problem jest o tyle smieszny iz dzieci z najmniejsza nawet niepelnosprawnoscia
              a wiec takie ktore swietnie daja soebie rade w gronie zdrowych rowiesnikow sa w
              przedszkolach odrzucane na samym wejsciu.Stos dokumentow,zaswiadczen ktore my
              rodzice takich dzieci musimy dostarczyc aby udowodnic ich "normalnosc"jest
              jakims absurdem,poniewaz zazwyczaj sa one i tak odrzucane przez wszystkomogace
              panie dyrektorki.To jakis skandal,ze nie ma jakis przepisow okreslajacych takie
              sytuacje,ze wlodarze naszego miasta zachowuja sie jakby problemu wogole nie
              bylo.No coz pozostanie nam dosc szeroka oferta gdanskich przedszkoli dla
              ktorych dziecko z niewielka dysfunkcja nie jest czyms czego nalezy sie bac i
              traktowac jak jakiegos ufoludka.Wstyd po prostu wstyd.
              • zygmuntzt dzieci niepełnosprawne w przedszkolach 10.05.07, 11:44
                Witam;
                Cały wywód na temat losów krucjaty przedszkolnej zamieściłem na blogu, natomiast
                tutaj jedno wyjaśnienie:
                pani prezydent Łowkiel zdecydowanie zdementowała Pani informacje o odrzucaniu
                dzieci niepełnosprawnych. Na chwilę obecną w gdyńskich przedszkolach jest ich
                67, prezycyzyjnie policzonych i zewidencjonowanych.Podobno zdarzały się zupełnie
                pojedyńcze przypadki odmowy, dotyczące sytuacji gdy dziecko było np. agresywne-
                wtedy dyrekcja w trosce o dzieci, odmawiała.
      • Gość: Mama przedszkolaka Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 22:58
        Mieszkam w Kacku, i mimo iż mam blisko przedszkola na Karwinach, lub Dąbrowie
        moje dziecko wożę do przedszkola nr 5 na Miodowej. Można tam płacić przelewem,
        dzieci nie muszą leżakować, jest piękny duży i super wyposażony plac zabaw,
        przedszkole w ostatnim czasie przeszło sporo remontów. Opieka pedagogiczna też
        całkiem dobra, tylko czemu takie fajne przedszkole istnieje w dzielnicy gdzie
        małych dzieci prawie nie ma?? Niby jest na drodze z osiedli Gdyńskich do
        centrum, ale jednak trzeba dojeżdżać, spora część dzieci w tym przedszkolu to
        dzieci z innych dzielnic.
        Grup 5-godzinnych osobnych nie ma, ale są dzieci zapisane na mniej posiłków i są
        w tej samej grupie co ich rówieśnicy zapisani na "cały dzień".
        Przedszkole jest czynne od 7 do 17.
        Podsumowując: przedszkole super
    • Gość: mama2 Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: 194.9.79.* 19.04.07, 10:41
      Witam,
      Jestem mamą pięciolatka. W zeszłym roku staraliśmy się o przyjęcie do
      przedszkola na Obłużu (przedszkole jest tuż obok naszego domu, słyszelismy, że
      jest dobre)- ponieważ mamy Babcię pracującą na pół etatu (oboje z mężem
      pracujemy od 8 do 16) postanowiliśmy, że skorzystamy z opcji pięciogodzinnej
      (pobyt dziecka od 8:30 do 13:30). Podczas składania wniosku do przedszkola
      poinformowano nas, że oczywiście taka opcja istnieje i śmiało możemy zostawić
      papiery w kancelarii. Nasza pociecha nie dostała sie oczywiście do wymarzonego
      przedszkola - jak później się okazało dzieciaki na pięć godzin nie miały
      żadnych szans - zbyt dużo było dzieci na pełen etat, a i tak wszystkich nie
      przyjęto. Pani dyrektor zaproponowała nam przeniesienie się do innego
      przedszkola na Obłużu, gdzie powstała właśnie grupa dla "pięciogodzinnych" -
      przyznam, że byłam mile zaskoczona takim obrotem sprawy.
      Kilka dni temu znowu składałam papiery do przedszkola koło nas (w poprzednim
      przedszkolu nam nie wyszło - zaznaczam, że nie z winy przedszkola:)) i
      uprzedzając fakty wpisaliśmy, że interesuje nas 9 godzin ( w rzeczywistości
      Babcia moze odbierać dziecko o 13) - poddałam się nieco tendencji, tylko po to,
      aby przyjęli tam naszego malucha. Sytuacja jest jednak nienormalna. Dlaczego
      rodzic, który chce skorzystać z przedszkola jedynie jako placówki typowo
      edukacyjnej ( a nie "opiekunki" na czas pracy) z góry musi kombinować i
      wymyślać strategię jak się tam dostać... Czekam z niecierpliwością na wyniki
      tegorocznego naboru, nie mając zbyt wielkich nadziei (dyrektor placówki sama
      przyznała, że na 50 zgłaszanych dzieciaków z danego rocznika przedszkole może
      przyjąć jedynie 18-20 osób!!!!!). W przyszłym roku maluch idzie do zerówki -
      mam nadzieję, że nie będę (z powodu braku miejsc na Obłużu)zawozić go na
      Karwiny.... Ręce opadają...
    • Gość: gschab Re: systemowo o gdyńskich przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 10:19
      Moja córka (obecnie w I-szej klasie) chodziła do przedszkola na ul.
      Krawieckiej. Zwalniałem się wczesniej z pracy aby zdążyć na 17 (zona nie miała
      takiej mozliwości). Kiedy mówiłem, że czas pracy przedszkola nie jest
      przystosowany do panujących warunków, słyszałem, że nie ma środków na
      zatrudnienie dodatkowego personelu.
      • zygmuntzt Po komisji 10.05.07, 11:40
        Witam;
        mamy za sobą wczorajszą (9.05) komisję oświaty poświęconą w całości tematyce
        gdyńskich przedszkoli. Emocji sporo ale i konkretne wyniki.
        Szczegóły jak zwykle na blogu, zapraszam i pozdrawiam.
        Zygmunt Zmuda Trzebiatowski
        • jolinek77 Gratuluję- szkoda ze nie w Gdansku 12.05.07, 12:40
          gratuluje i bardzo załuje w Gdańsku nie ma takiego społecznika, niestety u nas
          nie ma szans na przyjęcie dziecka do przedszkola na 5 godzin, z gory takie
          dzieci odpadaja w przedbiegach a nie wspomnę o fakcie wpisania jakiegos
          schorzenia w karte zgłoszeniową ( chodzi mi o wewnętrzne wady wrodzone, alergie
          itp- czyli choroby nie powodujące potrzeb specjalnego nauczania dzieci
          psychiczno i ruchowo zdrowe)nie ma szans!!!
        • Gość: aśćka :) IP: *.gdynia.mm.pl 17.05.07, 09:13
          Gratuluję wytrwałości - mam nadzieję, że nie pozwoli Pan "władzy" zapomnieć o
          obietnicach i mam nadzieję także, że realizacja postanowień nie natrafi na
          "ścianę" w samych przedszkolach i uda się wyegzekwować wprowadzenie udogodnień.
          Pozdrawiam
          • zygmuntzt Re: :) 18.05.07, 10:41
            Akcja Przedszkole nigdy się nie kończy.
            Roboty w tym zakresie jeszcze mnóstwo, a wieści o tegorocznej rekrutacji i
            niepowodzeniach wielu osób tylko mnie w tym utwierdzają...
            • Gość: aśćka Re: :) IP: *.gdynia.mm.pl 13.09.07, 23:19
              Witam po przerwie :)
              Moja córka wróciła do przedszkola (48 w Gdyni) i okazuje się, że nic się nie
              zmieniło - kasa czynna dwa dni w tygodniu - opłaty należy wnosić osobiście w
              godzinach pracy Pani w okienku (o przelewach nikt nic nie wie); mąż zgłosił
              wniosek o wydłużenie godzin pracy przedszkola do 18 - mamy złożyć pismo -
              zobaczymy ilu rodziców odpowie, ale jeśli chodzi o dyrekcję i wychowawców - może
              być duży problem - mnóstwo obiekcji i kontrargumentów się pojawiło natychmiast -
              od finansowych (bo trzeba stworzyć dodatkowy etat) - po naturalny ludzki odruch
              sprzeciwu wobec dłuższej pracy; To jeśli chodzi o sytuację obecną - pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka