Dodaj do ulubionych

& & #35 8222;RZYGACZE& & #35 8221; tragigroteska w 3 aktach

10.06.03, 09:34
AKT I

TAJEMNICA RADOSNA

CHÓR
śpiewa w tle „Odę do radości”

ZOPPOTER (ziewając)
Rzyg i dzień dobry. Ładna dziś pogoda.

IWA
Ale za mocno wieje.

PETELKA
No co ty, kochana Iwuś. Nie powiedziałabym, że za mocno. To tylko leciutki
wiatereczek. W sam raz na takie upały.

GRUEN
Jak możesz, Petelko, nie kłóc się z naszą Iwą. Wieje jak diabli. Mało mi łba
nie urwało w zeszłym tygodniu.

PETELKA
Przepraszam Gruen. Chyba mi się tylko wydaję. Mam nadzieję, że nikogo nie
obraziłam.

ZOPPOTER (wychyla kufel piwa, mlaska mrużąc ślipia)
12 w skali Beauforta.

LUCY
Ależ Zoppoterku, najwyżej 2.

JAROHU
Okey, niech będzie średnia: 7 Beaufortów

PUMEKS
Daj pyska, przyjacielu! Zawsze znajdziesz mądre i kompromisowe rozwiązanie z
najgorszych terminów. Super, wszyscy zgadzamy się na 7?

LUCY
Jasne, jak zawsze znajdziemy konsensus. Jesteśmy świetni.

PETELKA
Przepraszam jeszcze raz, Iwo. Nie chciałam podważać Twojej ważkiej opinii,
opartej na Twojej powszechnie znanej inteligencji i doświadczeniu życiowym.

IWA (uśmiechając się słodko)
Nic nie szkodzi, droga Petelko. Wybaczam Ci. Mylić się jest ludzką rzeczą.
Obserwuj wątek
    • inguna1 AKT II 10.06.03, 09:35
      TAJEMNICA BOLESNA

      CHÓR
      członkowie pochylili głowy, w tle zapadła cisza jak makiem zasiał

      LUCY
      Kurcze, poszło mi oczko w pończosze.

      PETELKA
      Boże, jak to się stało. Biedna, kochana Lucy. Jaki to musi być dla Ciebie cios.

      ZOPPOTER
      Współczuję Ci Lucy, naprawdę to wielkie nieszczęście.

      IWA
      Nie martw się, kochana Lucy. Zorganizuję zbiórkę na nową parę pończoch dla
      Ciebie. Wszyscy nasi przyjaciele dołożą się.

      BELISSARIUS
      Ja też kopsnę parę amierikańskich dolców prosto z USA.

      PUMEKS
      Ach, biedna Lucy. Nie martw się. Zopciowi w zeszłym miesiąca strzeliła guma w
      majtach. I wiesz, że dzielnie to zniósł.

      KNOVAK
      Dla Zopciusia też zrobiliśmy zrzutkę.
      Lucy, głowa do góry, jak nie styknie, to zorientuję się i może załatwimy jakieś
      dofinansowanie z Unii Europejskiej.

      LUCY
      Dziękuje wam, moi Przyjaciele. Ale ja tak lubiłam moje starogdańskie pończochy.
      Są w mojej rodzinie od 4 pokoleń. To zabytki.

      PUMEKS
      Zobaczę, może w lumpeksie dostanę podobne.

      LUCY
      Dziękuję, przyjaciele. Zawsze można na was liczyć!
    • inguna1 AKT III 10.06.03, 09:38
      TAJEMNICA CHWALEBNA

      CHÓR
      na maxa nuci fragmenty „Mesjasza” Haendla

      IWA
      Jestem wspaniała. Możecie mi pogratulować.

      PETELKA
      Czego?

      IWA
      Wszystko jedno.

      GRUEN
      Jak możesz, Petelko. Skoro Iwa tak mówi, to widocznie są powody do złożenia jej
      gratulacji. Moje gratulacje, Iwciu.

      IWA
      Dzięki.

      PUMEKS
      Czy ja też mogę się przyłączyć.

      IWA
      Jak masz chęć, to jasne.

      PETELKA
      To ja też Ci gratuluję. I przepraszam za moje niestosowne pytanie.

      ZOPPOTER
      Chylę czoło przed Tobą, Iwo.

      IWA
      Niżej Zoppoterku, niżej... Ach, żartowałam. Lubię się czasem z Tobą podroczyć.

      KNOVAK
      Pozdrawiam Cię Iwo z unijnym pozdrowieniem.

      GRUEN
      A ja z gdańskim pozdrowieniem. Pozwól, Iwo, że wręczę Ci dyplom i tytuł honoris
      causa naszej słynnej Akademii. Zobacz, jak ładnie napisane: w niemieckim gotyku.

      IWA
      Dzięki chłopaki. Jesteście okey. Nie mówię, że to dla mnie zaszczyt, żeby
      wszystkim nam w głowach nie przewróciło się. Zresztą znacie moją skromność
      znaną na całych Kaszubach.

      LUCY
      Wszyscy jesteśmy super i wszyscy zasługujemy na takie dyplomy.

      GRUEN
      Jasne, że tak. Już drukuję.


    • stefan4 ``RZYGACZE'' 10.06.03, 12:54

      Słuchaj Inguno, tego się po Tobie nie spodziewałem. Uważam, że nasza ostatnia
      wymiana zdań na, jak to bezbarwnie nazywasz, Cafe Nuda, oraz inne wymiany zdań,
      kiedy funkcjonowałeś pod inną ksywą, upoważniają mnie do występowania w
      karykaturach malowanych przez Ciebie. Jakim prawem śmiałeś pominąć mnie w
      swojej tragifarsie?!

      Żądam natychmiastowej satysfakcji polegającej na dopisaniu czwartego aktu, za
      pomocą którego również ja będę mógł przejść do tej części wieczności, której
      będzie się chciało zajrzeć do Twoich wypocinek (nie zaperzaj się, to tylko
      aluzja do upału). I proszę Cię, popracuj sumiennie nad tym czwartym aktem, bo
      byle podławkowej szkolnej satyrki nie zaakceptuję.

      - Stefan
      • inguna1 Re: ``RZYGACZE'' 10.06.03, 13:16
        Stefanie drogi,
        wiesz, że bardzo Cię szanuję (jedynie z Tobą mogę czasem interesująco
        podyskutować bez tego chamstwa i agresji) i dlatego z pokorą przyjmują słowa
        Twojej ze wszech miar słusznej krytyki pod adresem mojej żałosnej twórczości
        quasiartystycznej. Postaram się rychło naprawić moje karygodne przeoczenie i
        uwzględnić Twoją znamienitą postać w dalszej części mojej „sztuki”. Twoje
        słowa, tak dla mnie bolesne, ale jednocześnie tak ważkie, zachęciły mnie do
        napisania dalszego ciągu.
    • inguna1 PROLOG 10.06.03, 14:33
      PROLOG

      TAJEMNICA CZAROWNA

      PETELKA
      Hej, jest tu ktoś???

      ORISSA (ziewając)
      Dziś nauczyłam się nienawiści. Tfu!
      Witam i o zdrowie pytam moich kochanych rzygaczy.

      MARXX
      Orissa, dzięki że jesteś. Witaj w klubie!

      GRUEN
      Jużesmy nie Polska jeno Unia.
      Hurra!!!!
      Jutro będziem Danzigiem, a nie Gdańskiem.

      WJOT1
      Dramat!!!

      GRUEN
      Zamilcz!!! Bo Cię Orissa usunie jak Ingunę.

      GREGORYJ
      Ale mi szkoda...

      ZOPPOTER
      Narzekamy od zera. Zero, adin, dwa, tri...

      STEFAN4
      Coś mi tu nieprzyjemnie pachnie.

      SERNNE MARZENIE
      Melduje... że się źle czuje.

      PETELKA (puszcza „oko” do Iwy)
      Czar rzygaczy

      IWA
      Zopciu, to ty?

      ZOPPOTER (udaje, że nie słyszy pytania)
      Pączki, świeże pączki... Trala lala...

      PUMEKS (z przekąsem)
      ... i chyba jeszcze fasolka dla trolli .

      O_O (zdegustowana)
      Ból istnienia.

      STEFAN4
      Capi jak amerykańska broń chemiczna przerzucona do Iraku?
      Napiłbym się czegoś?

      ORISSA
      Zajrzyj do skrzynki.

      STEFAN4
      Poleję wszystkim.

      KOCIA7
      No to chlup!!!

      STEFAN4
      No to chlup w ten głupi dziób – jak mawiali spragnieni Rosjanie!

      ZOPPOTER
      Patryk się kolibie. Stary, nie pij więcej.

      IWA
      Zopciu, ty też ledwo się trzymasz na nogach.

      JULIA
      Ławka pilnie poszukiwana.

      STEFAN4 (rozpina kołnierzyk koszuli)
      Ale mi gorąco.
      Gdie tak wol'no dyszit cziełowiek.

      IWA
      La Scala?

      STEFAN
      Durak! Zdieś.

      BELISSARIUS
      Źle się dzieje. Koszałki opałki.

      STEFAN4
      Jołki połki

      MAĆKO74
      Idę się kimnąć.
      Kto ma dość to zapraszam...

      PETELKA (sama do siebie)
      Rzygaczy czar... ach!

      • marxx Re: PROLOG 10.06.03, 15:32
        Dzieki za umieszczenie mnie w sztuce!!!
        a swoja droga widze ze czytasz baaardzo dokladnie co pisze sie na Cafe
        Trojmiasto!:)
        heja
        • trans Re: PROLOG 10.06.03, 15:36
          marxx napisał:

          > Dzieki za umieszczenie mnie w sztuce!!!
          > a swoja droga widze ze czytasz baaardzo dokladnie co pisze sie na Cafe
          > Trojmiasto!:)
          > heja

          Cześć marxx!!!
          wiesz jak to z trolami bywa, żyć bez nas nie umieją, uschnęliby gdyby choć
          poczytać nie mogli a ponoć takie nudy na cafe są:-)))))
      • stefan4 Re: PROLOG 10.06.03, 16:42
        No. Teraz to co innego. Chociaż jakby trochę już bez
        zapału pisane.

        inguna1:
        > STEFAN4 (rozpina kołnierzyk koszuli)

        Tego nie da się zrobić. Zawsze (również w zimie) mam
        rozpięty. Dwa pierwsze od góry guziki są tam tylko
        dlatego, że nie chce mi się ich odpruwać. Możesz ten
        motyw użyć w jakiejś następnej sztuce.

        inguna1:
        > Gdie tak wol'no dyszit cziełowiek.

        Kak że tak, gdie? W K@fie Trigorod konieczno.

        - Stefan
    • orissa Re: & & & #35 35 8222;RZYGACZE& & & #35 35 8221 10.06.03, 14:43
      No wiesz co, inguna1, myślałam, że umiesz czytać, a ty nawet prostego
      jednowyrazowego nicka nie umiesz poprawnie skopiować. Nie opadaj z sił, przy
      kopiowaniu nie trzeba przecież używać mózgu!:)
      • emuminka Re: & & & & #35 35 35 8222;RZYGACZE& & & #35 10.06.03, 15:32
        A co z dalszym ciagiem o_powiesci on line o Kocie i Nudzie, dla pielegnacji
        dobrego smaku i poziomu forum pod zmienionym tytulem oczywiscie
      • jarohu Do Inguny bezpośrednio i ostatecznie ! 10.06.03, 15:39
        Forum "Cafe_Trójmiasto" jest forum prywatnym, o ograniczonym z natury kręgu
        uczestników. Deklarujesz, że ono Cię nudzi, a Ty nas też. Dlaczego zatem
        pouczasz nas jak mamy prowadzić nasze rozmowy. Czy do cudzego prywatnego
        mieszkania także bezceremonialnie wchodzisz i meblujesz na swoją modłę?. Poza
        tym nie dorastamy intelektualnie do Ciebie, więc po co ciągle się zniżasz do
        naszego poziomu. Tak wybitnej jednostce nie wypada zadawać się z takimi
        prymitywami - jak my. Jeśli więc zgadzamy się co do wzajemnego zanudzania się -
        to w ramach tej zgody dajmy sobie nareszcie spokój.
    • o__o Re: EPILOG 10.06.03, 20:18
      Inguna1: Ogłaszam konkurs z cennymi nagrodami na „wiersz” najgłupszy lub
      jeszcze głupszy. Sam jako pierwszy wybitny specjalista od pisania głupich
      wierszy zgłaszam swoje uczestnictwo.

      "W lesie pośród gór
      Stał drewniany dwór
      A w nim mieszkał gbur
      Nazywał się Inguna - Szczur
      Komar ukąsił mnie w tyłek
      Plaster przyłożył motylek
      Przeglądał się Inguna w tafli jeziora
      „Stary jestem jak świat, zmęczony i brzydki”
      Czas się zgłosić na badanie
      Być może to Ptaśka syndrom
      Te pańskie orle latanie
      Siła ziemskiej grawitacji
      Nie obca ludziom i ptakom
      Dopada Inguna(ę) w ubikacji

      Szanuj, Ingun, nery,
      by Ci jakieś cholery.
      Rury w bok nie wsadziły.
      Nie jest to widok miły.
      Wiedz, z kawałkiem rury
      Nie ulecisz do góry

      i tak się skończył smutek utalentowanego koali"


      Nagrodą jest dzieło literackie "Inguny wiersze głupie i jeszcze głupsze" z
      własnoręcznym podpisem autora. Wszystkie powyższe cytaty pochodzą z wyżej
      wymienionego "dzieła".




      --------------------------------------------------------------------------------
      • jochi Reaktywacja 10.06.03, 20:55
        Cicho wszędzie, głucho wszędzie
        Uwaga, bo o_o pisać będzie

        Na pochyłe drzewo o_o skacze
        Myśląc: nie umiem pisać wierszy
        Inguny teksty przeinaczę
        Jak pomyślała, tak zrobiła
        Dwoma słowami: grób i mogiła
        Tak się starała, tak próbowała
        Rytmu jednak nie utrzymała

        Chwilę o_o być inguną chciało
        lecz talentu biednej nie starczało
        więc cytowała jak popadnie
        to nic nie szkodzi, że nieskładnie
        Ważne, że wtrąciła swe dwa grosze
        W nagrodę dostanie bordo kalosze.
        • stefan4 Re: Reaktywacja 10.06.03, 22:17
          jochi:
          > Tak się starała, tak próbowała
          > Rytmu jednak nie utrzymała

          Gdybyś wstawił jedną sylabę do wersu o rytmie, to może powstałby ślad rytmu w
          tym wierszyku:

          ,,Tak się starała, tak próbowała
          A rytmu jednak nie utrzymała''

          Prawda?

          Oj, Jochi, stąpasz po niebezpiecznym gruncie. Po sposobie układania wierzszy
          łatwiej rozpoznać autora niż po charakterze pisma odręcznego...

          - Stefan
          • Gość: vivion Re: Reaktywacja IP: *.telia.com 11.06.03, 00:53
            stefan4 napisał:

            > Oj, Jochi, stąpasz po niebezpiecznym gruncie. Po sposobie układania wierzszy
            > łatwiej rozpoznać autora niż po charakterze pisma odręcznego...

            Stefan, mam od dłuższego czasu (a właściwie od samego początku) nieodparte
            wrażenie dziwnego prawdopodobieństwa...
            Zupełnie, jak po pierwszym wierszyku Inguny na C@fe, na co zresztą zwróciłam
            uwagę Orissie...
            • stefan4 Reinkarnacja 11.06.03, 02:31
              vivion:
              > Stefan, mam od dłuższego czasu (a właściwie od samego początku) nieodparte
              > wrażenie dziwnego prawdopodobieństwa...

              A czy Ty znasz się na wędrówce dusz, Vivion? Osoby różne, różnie się nazywają,
              różnej płci
        • o__o Re: 10.06.03, 22:25
          Jochi, to tylko luźne cytaty z Twórczości "Inguny" (to nie wiersz). Rymy
          częstochowskie( zrobiła-mogiła, próbowala-utrzymała, grosze-kalosze) piszą
          przedszkolaki. Lepiej idź na te rolki, zażyj ruchu przed snem. Dobranoc.
          • jochi Cel uświęca środki 11.06.03, 08:04
            Dziękuje się uprzejmie za darmową lekcję, tylko nie wziąłeś pod uwagę Stefanie
            drogi, że całość jest celowym zabiegiem stylistycznym

            Nie będę sie powtarzać, więc powyższe kieruję również do o_o
            "na „wiersz” najgłupszy lub
            jeszcze głupszy. Sam jako pierwszy wybitny specjalista od pisania głupich
            wierszy zgłaszam swoje uczestnictwo" nieprawdaż o_o?

            Jak widać po reakcjach, świetnie sobie poradziłam i spełniam wymogi do startu w
            konkursie :]

            Do postu Vivion wolę sie nie odnosić, bo tylko roześmiałabym się dobrotliwie

            Ludzie, ludziska... a może tak z humorem i bez szufladkowania od razu :))

            • orissa Re: Cel uświęca środki 11.06.03, 08:26
              jochi napisała:

              > Ludzie, ludziska... a może tak z humorem i bez szufladkowania od razu :))

              Dziękuję i Tobie również tego samego życzę, szczególnie po przeczytaniu między
              innymi Twoich wczorajszych postów:)))
              • jochi Dla lwicy z okienka ;) 11.06.03, 09:10
                Kto ma chęć ten niechaj powie
                Co ta panna ma w swej głowie
                Kto tej główce podpowiada
                Już! pouczaj, tak wypada!

                Czy to jest do wyjaśnienia?
                Czy to kwestia wykształcenia?
                Co tą panną powoduje?
                i co jej humorek psuje?

                Pytań rodzi się bez liku
                więc ja siądę w tym kąciku
                i popatrzę z wielką chęcią
                jak niektórzy bata kręcą

                Śmiechu będzie co nie miara
                Już zaczęta maskarada
                Już się prężą pomocnicy
                swej gotowi bronić lwicy

                Ona niby pewna siebie
                tutaj czuje się jak w niebie
                Tu ma swoich popleczników
                cuda, dziwy na patyku

                Ma tu dzień w dzień show swój nowy
                jej imienia - odlotowy
                och! znów wdzięcznie kręci głową
                ona lwicą? tak! - pluszową
                • inguna1 W hołdzie dla Lwicy od smutnego Koali 11.06.03, 09:55
                  Szczerzy zęby pośród trawy
                  Wszystkie nasze dzienne sprawy
                  Umem swym ogarnia sprawnie
                  A wygląda przezabawnie
                  Jak po łące sobie kica
                  Nasza dzielna, mała lwica
                  W prawo, w lewo podryguje
                  Wszystkich wokół instruuje
                  Wszędzie wtyka swoje łapki
                  Węszy spiski i pułapki
                  Dyryguje biedronkami
                  Rządzi także motylkami
                  Chrząszcze w jej orszaku chodzą
                  Gąsienice za nos wodzą
                  Wszystkich wstrętnych jej robali
                  Przypieprzyła też koali
                  Kiedy nie chciał schylić czoła
                  W tyłek go ugryzła pszczoła
                  Na posyłki ma też osy
                  Groźne są ich żądeł ciosy
                  Muchy łażą na łańcuchu
                  Wszystkich lwica ma w posłuchu.
                  A gdy zła jest, pełna swady
                  To nasyła swe owady
                  Drżyjcie wszyscy adwersarze!
                  Wystawiajcie jej ołtarze
                  Piszcie hymny o tej lwicy
                  Spokorniejcie przeciwnicy!
                  Chwalcie lwicę słowem dwornym
                  Na pohybel niepokornym!
                  • jochi Re: W hołdzie dla Lwicy od smutnego Koali 11.06.03, 10:59
                    Na pohybel! - zakrzyknęli
                    i za lwicą swą stanęli
                    bardzo równy tworząc rządek
                    - to codzienny ich obrządek
                    Pierwsza lwica dumnie kroczy
                    mrużąc przed słoneczkiem oczy
                    Dalej na sznureczku mrówka
                    pszczoła z osą, boża krówka,
                    gąsienica i motylek
                    nikt z nich nie chce zostać w tyle
                    Bo się boją nieustannie
                    że ich podda kwarantannie
                    jeśli krzywo będą stali
                    nasi podróżnicy mali
                    Wtem koala wpadł na łąkę
                    ugryźć w nogę chciał biedronkę
                    Krzyczy lwica: grupo miła
                    w zwartej bandzie nasza siła!
                    Dalej wszyscy jednym głosem -
                    krzyczy pociągając nosem
                    Z noska lwicy małej kapie!
                    Dajmy chustkę naszej gapie!
                    tako rzekła myszka mała
                    co na końcu grzecznie stała
                    Lecą wszyscy głośno sapiąc
                    w lwicę się jak w obraz gapiąc
                    Każdy dzierży swą chusteczkę
                    Każdy pomóc chce troszeczkę
                    Lwicy pomóc się starali
                    i na siebie powpadali
                    Zapętliły się zwierzaki
                    poturlały razem w krzaki
                    wpadły wszystkie do pułapki
                    czyli wprost w koali łapki
                    • inguna1 Re: W hołdzie dla Lwicy od smutnego Koali 11.06.03, 12:12
                      Zaraz was koala schrupie
                      Popłoch powstał całej grupie

                      Włos na głowach wam się jeży?
                      Pora klękać do pacierzy!

                      Co się stanie? Co się stanie?
                      Odmawiają już litanię

                      Pocą się ze strachu mrówki
                      Wymiotują boże krówki

                      A biedronki gubią kropki
                      Ratuj lwico! Jezu słodki!

                      Nim widelce wezmę w ręce
                      Jeszcze chwilę się pokręcę

                      Waszym strachem się nasycę
                      Upokorzę waszą lwicę

                      Hilfe, rety i pomocy!
                      Nie przeżyjem my tej nocy

                      Może cud się jakiś zdarzy
                      Ktoś koali język sparzy

                      O niestrawność go przyprawi
                      Nasze życie takoż zbawi

                      Lwico, szykuj arszeniku
                      Wsyp koali go bez liku

                      Do kielicha swej goryczy
                      Niechaj zdycha, niechaj kwiczy

                      Niechaj kona w długich mękach
                      I całuje cię po rękach

                      Niech o litość ciebie błaga
                      Niechaj cała nasza plaga

                      Pomścij krzywdę twoją, lwico
                      Pani nasza, krasawico!
                      • jochi Re: W hołdzie dla Lwicy od smutnego Koali 11.06.03, 13:29
                        Złość ich trzęsie, że koala
                        sobie tutaj tak pozwala
                        więc pod krzakiem się zebrali
                        jak się całkiem rozplątali
                        Już do lwicy mrówka bierzy
                        okrzyk wznosi jeden z jeży
                        Utopmy koale w zupie!
                        Hymn potrzebny naszej trupie!
                        Na mównicę wspiął się żuczek
                        ja was wszystkich też pouczę
                        i pieśń o zbrataniu dusz
                        będzie naszym hymnem – już!
                        Tako rzekłszy na bok schodzi
                        wie, że wszystkim nie dogodzi
                        Ryczy lwica na zwierzaki:
                        będzie hymn – choć byle jaki
                        Niech ją żuczek zaintonuje
                        piosnkę tę niech wyśpiewuje
                        „Lecz jeśli dziś już dusza twa
                        ma rodzić się na nowo
                        niech ten kto świnią był, dziś zna
                        świnią będzie nie królową”
                        Poniosła się polami pieśń taka
                        by do każdego dotrzeć robaka
                        Niech reszta świty tu przybywa
                        bo się koala z nas naigrywa.
                        • inguna1 Re: W hołdzie dla Lwicy od smutnego Koali 11.06.03, 14:42
                          Wnet koala się objawia
                          Duch? Na kpinę to zakrawa!
                          Przeżył zamach sprytnej lwicy
                          On i jego zwolennicy
                          Uszli z życiem, choć podtruci
                          Lwica się niezwykle smuci
                          W żart obraca całą sprawę
                          Zrzuca winę na potrawę
                          Bo z robali sporządzona
                          Mogła nie być doprawiona
                          Sosem z troli na trawienie
                          Mogła palić podniebienie
                          Więc przeprasza cała w pąsach
                          Lecz koala się nie dąsa
                          „Na truciznę mam odtrutkę -
                          eukaliptusową wódkę
                          Poczęstuję też owady
                          I nabiorą wnet ogłady”

                          Wiec zwołała dzielna lwica
                          Wici niosła gąsienica
                          Więc spóźniły się motyle
                          Posapały jedną chwilę
                          Strach przed gniewem pani lwicy
                          Osłabł, kiedy na mównicy
                          Chrabąszcz, co przemawiać umie
                          wyzwolił entuzjazm w tłumie
                          „Hymn potrzebny naszej trupie
                          A koalę mamy w d...
                          Niech koala wypier...”
                          Na trybunie pejorują
                          Śmierć koali! – już skandują

                          Karaluchy-pretorianie
                          Obstąpili swoją Panią
                          I torują wśród robali
                          Drogę swojej Jasnej Pani
                          „Hymny wam wybiję z głowy
                          Na owady mam sposoby
                          Chwała moja będzie wielka
                          Powyrywam wam skrzydełka
                          Serce dajcie mi koali
                          A nie hymny, moim mali!!!”
                          Na mównicy tupie wściekle
                          „Będzie się on smażył w piekle
                          Moim kosztem nurzał w chwale
                          nikt nie będzie się, robale
                          • jochi Re: W hołdzie dla Lwicy od smutnego Koali 11.06.03, 15:32
                            Brawo, brawo! Pani nasza
                            tłum zwierzątek dziś ogłasza
                            że nie chcemy tu Koali
                            niech „z barana w ścianę wali”
                            To mu poustawia w głowie
                            i Koala już nie powie
                            nic zdrożnego, nic głupiego
                            Żadnych więcej tekstów jego!
                            - wrzasnął dziarsko spod mównicy
                            ktoś, kto wcale się nie liczy.
                            Był to kret co misję schrzanił
                            dołek kopać miał. Jaśnie Pani
                            takie wydała mu polecenie
                            licząc na misji powodzenie
                            Chciała Koalę zwabić do dołka
                            żeby spoglądać nań ze stołka
                            na który sama się wdrapała
                            lwica, co krótkie łapki miała
                            bo chciała mu powiedzieć z góry
                            Chowaj Koalo swoje pazury
                            nie machaj mi tu swymi łapkami
                            zbyt wielka przepaść jest między nami
                            Jam tu królową, jam się wybrała
                            Jam ta genialna lwica mała
                            I tu się lwica zapowietrzyła,
                            bo już wiedziała, że przesadziła
                            Jednak ozwali się poddani
                            podać tu wodę dla naszej Pani
                            niech się odetka, niech dalej krzyczy
                            szybciej z tą wodą do mównicy
                            Wykorzystując tę krótką chwilę
                            głos zabrał mały głupi motylek
                            - Ja tu z petycją wystąpić chciałem
                            o czym ja miałem..? eee zapomniałem
                            Oj to nie ważne, nie martw się mały
                            tu każde zwierze w blasku mej chwały
                            pławić się może, jeśli mnie popiera
                            nie jak ten Koala nich go cholera
                            Nikt nic nie słyszał, już kasujemy
                            nie było słowa w stylu „cholery”
                            Oj tak koniecznie o to się uprasza
                            bo tak nieładnie, oj Pani nasza
                            Wzdychały zgodnie wszystkie zwierzaki
                            oj tak kasujmy, nie będzie draki
                            • inguna1 Re: W hołdzie dla Lwicy od smutnego Koali 13.06.03, 08:59
                              Spocona cała, w nerwach aż pała
                              Jak tylko wody popróbowała
                              Wściekłość w jej oczach zagrała błyskiem
                              „Jestem królową, nie jakimś chłystkiem
                              Nie pijam wody, moi poddani
                              Trunki, co lubię, robią w Szampanii
                              Z kałuży pijcie wy, moi robale
                              Ja zaraz puchar wina obalę
                              Jak śmiecie poić mnie zwykłą wodą”
                              Już na stracenie chrabąszcza wiodą
                              Co pierwszy szklankę podsunął Pani
                              „Hańba mu wielka!” – krzyczą poddani
                              By ułagodzić gniew wściekłej lwicy
                              Pędzą dżdżownice w czeluść piwnicy
                              Po butlę wielką jak gniew ich Pani
                              Wyborny trunek, prosto z Szampanii
                              Chmurność z jej lica zaraz odpędził
                              A chrabąszczowi tortur oszczędził
                              Wino buzuje, lwica się śmieje
                              Chrabąszcz ze strachu na nogach chwieje
                              Po krótkiej pauzie Pani tak prawi
                              „Jeśli kto smutek w sercu mym sprawi
                              Spotka go kara ze wszech miar słuszna
                              Ciemna komora, wilgotna, duszna”
                              Próżne są płacze, chrabąszcza szlochy
                              Już krety ryją podziemne lochy
                              Już niosą cielsko chrabąszcza marne
                              W ciemnicę straszną jak sny koszmarne
                              „Ogłaszam wszystkim mój edykt nowy
                              Przyszedł mi rano dzisiaj do głowy
                              Gdym brała prysznic w kropelkach rosy
                              Wiatr-mój przyjaciel czesał mi włosy
                              Do uszka szepcząc mi komplementy
                              Był taki słodki, tak elokwentny
                              Dlatego wszyscy, moi poddani
                              Musicie pisać dla mnie peany
                              Kto nie posłucha mego ukazu
                              Tego ja zaraz poślę do gazu
                              Albo Koali dam na pożarcie
                              Piszcie poezję albo zdychajcie!”
                              • jochi Re: W hołdzie dla Lwicy od smutnego Koali 13.06.03, 10:06
                                Niechby i ona marna była
                                piszcie poezję, bo w niej jest siła
                                obśmiać możecie tego Koalę
                                uśmiechać się nie będzie wcale
                                kiedy przeczyta strofy wasze
                                kto nie posłucha, pójdzie w kamasze!
                                Będzie tam uczył się ogłady,
                                jak z żadnym zwierzem nie szukać swady
                                i jak mądrali przycierać nosa
                                nauczy was tam wstrętna osa
                                Na moim hodowana łonie
                                Cisza, bo zaraz was pogonię!
                                Poza tym sztuki zna ona wschodnie
                                głowy nauczy was nosić godnie
                                Do czego wazelina służy,
                                co robić kiedy czas się dłuży
                                tysiąca innych ważnych rzeczy...
                                i niech ta żaba już nie skrzeczy!
                                Biorą mnie diabli jak kto nie słucha
                                Masz rację Pani - brzęczała mucha
                                Długo tak lwica perorowała
                                połowę zwierząt głowa bolała
                                ale słuchały lwicy przykładnie
                                licząc, że łaska jej na nie spadnie
                                Teraz wybory zarządzam jeszcze,
                                by nie dostały się żadne leszcze
                                do naszej grupy, wiec wybrać trzeba...
                                i na te słowa lunął deszcz z nieba.
    • Gość: Inna ZAJEBISTE!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.witomino.pl 10.06.03, 21:16
      Jak wyzej! Jestem twoją fanką!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Krytyk Literacki Sztuka IP: *.27.250.71.Dial1.Detroit1.Level3.net 11.06.03, 04:36
        Sztuka 'Rzygacze' zostala entuzjastycznie odebrana na Brodwayu.
        Cala publicznosc po pierwszym akcie wstala... i wyszla.
        Szczegolne podziekowania dla autora nadeslali nowojorscy chirurdzy szczekowi,
        ktorzy zbili fortune przywracajac normalne funkcjonowanie szczekom teatromanow
        zwichnietym podczaz ziewania w trakcie pierwszego aktu.
        Dobra robota - tylko tak dalej, trzymac sie tematu! Nobel pewny. W
        dziedzinie 'dramat' oczywiscie
        • trans a poza tym wszyscy zdrowi:-)))/ntx 11.06.03, 09:59

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka