Dodaj do ulubionych

opowieść...

22.01.02, 08:55
Było ciepłe lato, choć czasem padało. Duzo wina się piło i mało się spało, tak
zaczęła się wakacyjna przygoda, on był jeszcze młody i ona była młoda.
Zakochani chodzili ...leśnymi ścieżkami... gdy pewnej pięknej nocy, przy blasku
księżyca...

Skończysz???
Obserwuj wątek
    • Gość: zntk Re: opowieść... IP: *.proxy.aol.com 22.01.02, 16:54
      a czy oni byli zareczeni i o malzenstwie mysleli powaznie?inaczej,nawet jezeli
      to tylko fantazja,to bardzo daleko od budujacej nauki,milosci do Stworcy,
      jak i blizniego.to jest droga zycia ludzi umarlych,nawet jeszcze zyjacych.pozd.
      • karina_96 Re: opowieść... 23.01.02, 12:25
        Gość portalu: zntk napisał(a):

        > a czy oni byli zareczeni i o malzenstwie mysleli powaznie?inaczej,nawet jezeli
        > to tylko fantazja,to bardzo daleko od budujacej nauki,milosci do Stworcy,
        > jak i blizniego.to jest droga zycia ludzi umarlych,nawet jeszcze zyjacych.pozd.

        Patrząc na niebo w gwieździstą noc powiedź jak można nie mieć nadzieji, że
        właśnie ktoś tam jest i Cię kocha? To przecież jest właśnie to coś co wszystkich
        wprowadza w pewną fazę zaniepokojenia i zastanowienia się nad istotą małżeństwa.
        Jakie ma znaczenie kościelne połaczenie 2 ciał skoro w oczach Stwórcy jest
        zrozumienie i On wie, że są właśnie dla siebie (przez Niego) stworzeni. Choć
        przecie czy to nie jest kazirodztwo??? Przecie wszyscy mamy jednego ojca...

      • sawa55 Re: opowieść... do zntk 25.01.02, 13:10
        Drogi zntk.
        Jak widzisz jak tylko pojawiła się karina (i jej nieszczesna "pomyłka")
        pojawiły się i inne osoby. Może musisz częściej popełniać błedy ja i Karina
        także to i moze Tczew stanie się jak Wrocław... ;o)
        Pozdrawiam i jeszcze kiedyś się odezwę, ale pamiętaj, że zawsze będę tu
        zaglądał. Nie często, ale Karina chyba już polubiła tą stronę. Biedactwo
        dzisiaj wkuwa i nie można jej przeszkadzać, ale juz w poniedzaiłek będzie na
        sile, a może i ja odpisze tylko musisz jakiś kwasik puścić. ;o)
    • jmw1 Re: opowieść... 23.01.02, 12:29
      karina_96 napisał(a):

      > Było ciepłe lato, choć czasem padało. Duzo wina się piło i mało się spało, tak
      > zaczęła się wakacyjna przygoda, on był jeszcze młody i ona była młoda.
      > Zakochani chodzili ...leśnymi ścieżkami... gdy pewnej pięknej nocy, przy blasku
      >
      > księżyca...
      > nie pamiętam dalej słów, ale chyba coś ci nie wyszło
      > Skończysz???

      • Gość: zntk Re: opowieść... IP: *.proxy.aol.com 24.01.02, 00:58
        tak jest On wie,ze np.te dwie osoby sa dla siebie.jednak jako tworca malzenstwa
        i jako Osoba porzadku,a nie balaganu,decyduje jak wszystko ma dla naszego
        dobra sie odbywac.On rowniez mowi,ze posluszenstwo wiecej znaczy niz ofiara.
        karino-pozdrawiam serdecznie.
        • karina_96 Re: opowieść... 25.01.02, 10:19
          Przepraszam Cię bardzo ale jakoś Adam i Ewa nie stali na ślubnym kobiercu. Oni
          byli w oczach Boga stworzeni dla siebie i nie musieli łączyć się w związek małż.
          Inna kwestia, że Adam nie musiał się zbytnio starać o swoją Ewę bo tylko ona była
          wówczas na Ziemi. To straszne dla Ewy. A jak nie zadawalał jej w sex-ie to co ona
          miała biedna zrobić??? Masturbacja czy zoofilia???

          P.S. Dziękuję za komplement. Lubię być posłuszna...


          • sawa55 Re: opowieść... 29.03.03, 16:40
            jeżeli Ewa nie miała porównania, to raczejnie mogła mówić że jest jej źle...
            Nie wiedziała jak może być "inaczej" no chyba że ze swoimi synami, ale... o
            chyba za daleka dyskusja :D
            Pozdrawiam
            M.
      • sawa55 Re: opowieść... 25.01.02, 13:00
        jmw1 napisał(a):

        > > nie pamiętam dalej słów, ale chyba coś ci nie wyszło

        Nie chodziło o dokładne skończenie cytatu. Tu należało doszukać się jakiejś próby
        kontunuacji i zachęcenia innych do pisania. Prawda Karinko??? A jeżeli juz tak
        bardzo chcesz się bawić w cytaty to proszę bardzo...:

        "Było ciepłe lato
        Choć czasem padało
        Dużo wina się piło
        I mało się spało

        Tak zaczęła się
        Wakacyjna przygoda
        On był jeszcze młody
        I ona była młoda

        Zakochani przy świetle
        Księżyca nocami
        Chodzili długimi
        Leśnymi ścieżkami

        Tak mijały tygodnie
        Lecz rozstania nadszedł czas
        Zawsze mówił jedno zdanie:
        "Moje śliczne ty kochanie!"

        Ostatniego dnia tych
        Pamiętnych wakacji
        Kochali się namiętnie
        W męskiej ubikacji

        I przysięgli przed Bogiem
        Miłość wzajemną
        Że za rok się spotkają
        I na zawsze ze sobą już będą!

        Tęsknił za nią i pisał
        Do niej listy miłosne
        W samotności przeżył
        Jesień, zimę, wiosnę

        Nie wytrzymał do wakacji
        Postanowił ją odwiedzić
        Bo nie dostał już dawno
        Od niej żadnej odpowiedzi

        Gdy przyjechał do jej domu
        Po dość długiej podróży
        Cieszył się, że ją zobaczy
        W końcu tyle dla niej znaczył

        Lecz gdy ona go ujrzała
        Szybko się schowała
        Drzwi mu matka otworzyła
        No i tak mu powiedziała..."


        Pasuje???
        cytat pochodzi ze strony:

        www.lzy.pl/lzy.htm

    • Gość: Muminek Re: opowieść... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 13:13
      Tak czy siak wszystko ma swój koniec, a szczególnie wakacyjne przygody.
      Milość przychodzi i odchodzi, wspomnienia radosne pozwalają nam z nadzieją
      patrzyć w przyszłość. A w uszach jeszcze brzmią słowa starej piosenki:
      Kocha się raz, potem drugi i trzeci i znów ...."
      • Gość: zntk Re: opowieść... IP: *.proxy.aol.com 25.01.02, 16:47
        karino oni nie musieli stawac na kobiercu.jednak to Stworca ich polaczyl i im
        poblogoslawil i dal im sporo polecen.czy czytalas o formie zaslubin jak
        wygladaly za czasow Jezusa w terenie w ktorym mieszkal?a wiec sa rozne.
        co do zadowolenia seksualnego,to oni nie musieli sie o to martwic.karino
        oni byli doskonali,to sie zaczelo psuc duzo pozniej.czy nie zauwazylas,ze Adam
        zmarl dopiero w 930-tym roku swego zycia,mimo,ze od Stworcy odstapil jeszcz
        przed narodzeniem potomstwa?a wiec ich doskonalosc pod wzgledem umyslowym
        jak i cielesnym roskladala sie raczej wolno.dzisiaj mamy duzo problemow
        w malzenstwach z powodu seksu[mimo ze niektorzy sie wyprobowali nie raz
        i z nie jedna osoba].lecz powodem jest niewiedza swej wlasnej anatomi,brak
        wspolnej pracy nad soba,samolubnosc,brak prawdziwej milosci.lecz jezeli sie
        obleczemy w pokore,to bedziemy nawet w stanie przeniesc przyslowiowe gory,
        kiedy zawsze po rade bedziemy sie zwracali do Tego co nam wszystkim ludziom
        wyslal list z najdalszych stron,czytajac go i medytujac nad trescia,
        jak ja wprowadzac w nasze codzienne zycie.dla dobra nas samych,naszych bliznich
        oraz przedewszystkim,ku chwale naszego Stworcy,uswiecajac tym Jego swiete Imie!!
        pozdrawiam.
        • Gość: zntk Re: opowieść... IP: *.proxy.aol.com 25.01.02, 22:59
          sawa,moze i ten tczew bedzie zbieral te posty,tylko nie swymi mozgami.
          jak juz kiedys pisalem,nie mam nic z tym miastem wspolnego,prucz bardzo wielu
          razy stania w pociagu na peronie,bo to miasto wezlowe i kazdy pociag,nawet
          najszypszy musi tam stanac.
          a jak Karina lubi tu wchodzic tez,to numerki temu miastu beda rosly jeszcze
          szybciej.
          pozdrawiam.
          • Gość: ham Re: opowieść... IP: *.proxy.aol.com 30.07.02, 08:26
            ucz sie polskiego palancie
            • sawa55 Re: opowieść... 30.07.02, 09:08
              Gość portalu: ham napisał(a):

              > ucz sie polskiego palancie

              A Ty naucz się czytać... Jeżeli pamiętasz o wierszu... Znalazłeś autora??
              Do do biblioteki!!
              To takie miejsc gdzie są książki...
              • Gość: zntk Re: opowieść... IP: *.proxy.aol.com 01.08.02, 05:52
                sawa,jak tam w lomiankach sie twe sprawy maja?pewnie duszno,bo duzo o roznych
                plynach wspominasz.ja ci radze wyruszyc na jakis urlopik,moze nawet po przez
                tczew,a z tamtad na kaszubskie jeziorka,albo nad baltyk juz blizutko.
                a po za tym badz dobrej mysli i pozytywnosc wszczepiaj innym,nawet tym co
                sa snobami,bo i im nalezy sie cos co moze spasc ze stolu panskiego.
                pozdrow karine,zycze wam przyjemnego czasu letniego,ale z roztropnoscia.
                • sawa55 Re: opowieść... 01.08.02, 08:40
                  Gość portalu: zntk napisał(a):

                  > pozdrow karine,zycze wam przyjemnego czasu letniego,ale z roztropnoscia.


                  Sam ją pozdrów. Wyjechała z wawy gdzieś około 6.../ i pewnie już za godzinę
                  będzie w Tczewie :)
                  Jedzie do 3-miasta na kilka dni. Miałem jechać z nią, ale... mam jeszcez jeden
                  egzamin w sobotę :(
                  Może się skontaktuj z nia....
                  • Gość: zntk Re: opowieść... IP: *.proxy.aol.com 02.08.02, 06:58
                    tylko w ktorym z tych trzech miast mam jej szukac?
                    sawa,a co ty bedziesz egzaminowal w sobote?i co bedzie potem?mam nadzieje,ze
                    podolasz wszystkiemu i bedziesz szczesliwy,czego ci z calego serca zycze.
                    • sawa55 Re: opowieść... 02.08.02, 19:20
                      Gość portalu: zntk napisał(a):

                      > tylko w ktorym z tych trzech miast mam jej szukac?
                      > sawa,a co ty bedziesz egzaminowal w sobote?i co bedzie potem?mam nadzieje,ze
                      > podolasz wszystkiemu i bedziesz szczesliwy,czego ci z calego serca zycze.

                      Nie dziękuję... Mam prawo... w sobotę.

                      Karinka jest w chwili obecnej w Sopocie. Nocuje do jutra w Gdyni, jutro w
                      Gdańsku a w niedziele... kto wie... Odwiedza naszą znajomą.
                      Bawi się świetnie. Dziś ma imieniny !!!!!!!!!!!!!!!! :)
    • sawa55 Re: opowieść... 09.03.03, 15:48
      karina_96 napisał(a):

      > Było ciepłe lato, choć czasem padało. Duzo wina się piło i mało się spało,

      Nie wina, lecz piwa....
      tak
      > zaczęła się wakacyjna przygoda,

      Jesienna i zimowa....

      on był jeszcze młody i ona była młoda.

      No niedo końca tak...

      > Zakochani chodzili ...leśnymi ścieżkami...

      Raczej przy gazowych latarniach...

      gdy pewnej pięknej nocy, przy blasku
      >
      > księżyca...

      Przez tel... a potem na spotkaniu przy soczku pomarańczowym...
      >
      > Skończysz???

      Już skończyłem.............
      • Gość: zntk Re: opowieść... IP: *.proxy.aol.com 10.03.03, 04:01
        no i co sawa stalo sie z ta urocza Karina,o ktorej tak w czasach przeszlych
        zapewniales,ze po egzaminach sie odkryje w szczerych snuciach.pewnie nie masz z
        nia juz zadnych wspolnot.czy ziemia w lomiankach gotowa dla pilki,czy musza tez
        i tam namiotem chuchac.trzymaj sie przyzwoicie bo niedlugo lato i urlopy.
        zycze ci godnego wyboru [islandia bym nie pogardzil].
        • sawa55 Re: opowieść... 10.03.03, 13:27
          Na piknik w Łomiankach, to raczej nie ma szans. Jeszcez za zimno...
          Karinka zajmuję się teraz ważnymi rzeczami i nie ma czasu na stukanie... Nowy
          projekt i raplorty i... nie ma nawet sensu o tym nic pisać.
          Pozdrawiam
          M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka