Gość: mw IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 01.12.03, 15:00 wiecej relacji i fotki yass.art.pl/przesuw/wmg/relacje.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Organizator Re: Festiwal & & #35 34Wolne& & #35 34 Miasto Gdańsk IP: *.univ.gda.pl 01.12.03, 18:17 Sebastian Łupak, autor tego artykułu był jedną godzinę (na samym początku)na 8-godzinnej imprezie i na podstawie tego wydał swoją opinie. Po tej godzinie poszedł do Sfinksa, gdzie bawił się przy dźwiękach kolejnego Dj z zagranicy - Jima Mastersa, który (...) uratował wielu przed kolejnym nudnym weekendem spędzonym przed telewizorem (...)(recenzja w tej samej gazecie) . Gratuluje wobec tego p. Łupakowi wyboru imprez. Dzięki niemu kultura oraz bezpłatne koncerty i imprezy poetyckie dla gdańszczan na pewno bedą się miały lepiej, a my jako organizatorzy zabieramy się za organizację dyskotek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filuterniak sopock Ta czarnowłosa długo nie była samotna i smutna... IP: 5.5.* / 80.58.44.* 01.12.03, 19:47 ...szybko dała się poderwać na "łabądka"...i nie żałowała. Ja tyż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Festiwal "Wolne" Miasto Gdańsk IP: 62.233.233.* 01.12.03, 23:33 o czym ty w ogole mowisz? jak shcesz show, idz na koncert ich troje. zupelnie jak bym slyszal leszczynskiego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niebieski Festiwal "Wolne" Miasto Gdańsk IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 02.12.03, 00:08 Sweter na zdjeciu jest niebieski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Dziemianczu Łupnął Łupak & & #35 8211; tylko po co? IP: *.univ.gda.pl 02.12.03, 21:08 Szanowny Panie Łupak, Z przykrością przeczytałem Pańską krytykę (Wolne Miasto. Wolne żarty?) festiwalu literacko-muzycznego "Wolne” Miasto Gdańsk zamieszczoną w “GW” w dniu 1 grudnia br. Pojawiło się tam szereg zarzutów, które w powszechnym odczuciu wykonawców i publiczności wydają się krzywdzące. Całość projektu składała się z dwóch wernisaży: “Teraz Polska” - Studenckiej Agencji Fotograficznej Uniwersytetu Gdańskiego, autorskiego – Mariusza Warasa, czterech koncertów: zespołów “Melancholia”, “Pustki”, “Złodzieje rowerów”, “Alians” oraz prezentacji twórczości literackiej kilkunastu autorów. Szkoda, że większości tych działań w ogóle Szanowny Pan Redaktor nie zauważył. Cóż nie można napisać rzetelnej recenzji z ośmiogodzinnego festiwalu goszcząc na nim zaledwie krótką chwilę. Ale i z tym co raczył Pan dostrzec nie do końca można się zgodzić. Zarzuca Pan np. poetom, że wychodzili na scenę w "nudnych szarych sweterkach" i "nieśmiało mamrotali do mikrofonu". Cóż, zapewne nie są to gwiazdy estrady a tylko (a może jednak aż?) poeci, a wieczorki poetyckie rządzą się swoimi prawami. Poeci nie noszą modnych, drogich garniturów, ale też nie ubierają się w dresy. To tacy sami ludzie jak my. Zarzuca Pan również niski poziom ich poezji. Zważywszy, że nasza instytucja ma za zadanie promocję młodych studentów, których zaprosiliśmy do współpracy, występowali tam również niektórzy "amatorzy" spośród zgromadzonej publiczności, którzy prosili o możliwość króciutkiego zaprezentowania się na scenie. A Pan ich nazwał "(...) autorami kiepściutkich tekstów, których aż żal było słuchać, tak się męczyli nad lekturą swoich tekstów". Z kolei, jeżeli nazywa Pan Marka K. E. Baczewskiego ze Śląska czy Pana Piotra Macierzyńskiego z Łodzi amatorami, to proponuję poezją się na przyszłość nie zajmować. Jestem ciekawy również, czy zapytał Pan samych poetów, czy czuli się na scenie, jak Pan to ujął "(...) zagubieni pośród swoich niezręcznych metafor". Bo wydaje się, że sami poeci czuli się na scenie dobrze. Twierdzi Pan dalej, że sala festiwalowa była za duża, by stworzyć poczucie intymności. Mogę Pana zapewnić, że była za mała dla wszystkich osób, które przewinęły się tego wieczoru przez “Żak” (w załączeniu zdjęcia z imprezy). Tego dnia było tam obecnych ponad 700 osób - cała sala suwnicowa i korytarze klubu wypełnione ludźmi. Rozumiem, że Pan nie lubi poezji, ale stwierdzenie, że Jim Masters grający tego dnia w Sfinksie (recenzja w tej samej gazecie) "(...) uratował wszystkich od nudnego wieczoru przed telewizorem" jest kulturowym nietaktem. Nie przypominam sobie również, żebym kiedykolwiek stwierdził przed jakąkolwiek prezentacją: "ja nie potrafię, zapowiedzcie się sami" Na temat każdego poety i zespołu miałem każdorazowo tekst przygotowany przez samych zainteresowanych, który odczytywałem. Jeśli tego nie robiłem znaczyło to, że zespół czy poeta chcieli przedstawić się sami. Zapewniam również, że przez Pana chyba nie do końca przemyślaną krytykę festiwalu nie zlikwidujemy. Pańskie opinie - to jedno, a frekwencja na obu edycjach festiwalu oraz oceny uczestników - to drugie. Natomiast postuluję, aby się Pan więcej poezją nie zajmował i ograniczył się do recenzji imprez o tematyce, na której się Pan zna. Na koniec chciałbym zauważyć, że bardzo łatwo jest krytykować, szczególnie - jeśli ma się ku temu możliwości. Ale dlaczego imprezy, które promują poezję i dobrą muzykę w świecie wszechobecnej tandety a przy tym są darmowe dla większości publiczności? Zarzuca się organizatorom amatorstwo. Jednak wydaje się, iż dużo większym amatorstwem jest fakt, że nawet nie porozmawiawszy z organizatorem i bez wnikania w istotę projektu – a tylko na podstawie swej chwilowej obecności na sali (sic!) – napisał Pan druzgoczącą krytykę całego przedsięwzięcia. Z wyrazami szacunku, Tomasz Dziemianczuk Akademickie Centrum Kultury UG Odpowiedz Link Zgłoś