Dodaj do ulubionych

4 czerwca: Gdańsk nie chce demonstracji

10.05.09, 20:05
I slusznie,to rocznica wszystkich polakow a i plac
Solidarnosci tez nie wlasnosc zadymiarzy.
Protestujacych zapraszal minister prezydencki i dla nich palenie
samochodo i opon to normalka.
Ta rocznica z 4 czerwca to nie dzien za zadymy szczegolnie
jezeli przyglada sie nam swiat.
Dyktowanie kto gdzie i jak ma swietowac przez zdesperowanego
bojowkarza z "solidarnosci" bojacego sie o swoja zwiazkowa
pensje jest powsmiewiskiem dla "sierpnia 80".
Obserwuj wątek
    • poznanczyk42 4 czerwca: Gdańsk nie chce demonstracji 10.05.09, 22:07
      To co wyprawia się wokół Stoczni nie mozna inaczej nazwać jak
      Himalajami Bezczelności. Ludziom, którzy za kilka tygodni, najwyżej
      miesięcy stracą pracę a w dalszej perpektywie mieszkanie i godne
      życie każe się im radować z tego że kilku cwaniaków, którzy w
      najgorętszym okresie ze Stoczni "dało dyla" potrafiło się urządzić i
      dalej chce zarabiać na tym co robotnicy Stoczni wywalczyli. Czy
      jest coś bardziej ochydnego od żądania Adamowicza by robotnicy
      skakali z radości, że z ich zwolnieniem, zwolnią się tereny Stoczni
      i grupka kumpli Adamowicza na tym nieźle się obłowi, zaś robotnicy
      albo będą albo nie będą mieli przewagi do wyścigu ze szczurem do
      śmietnika. Nie wierzę by 80 % Gdańszczan chiało świętować rozwalenie
      przemysłu stoczniowego, rybnego, przetwórczego itp. w wyniku czego
      musieli dostać nieźle po kieszeni. Bardziej przemawia do mnie to, ze
      chodzi o "ciężką forsę" dla grupki cwaniaków skupionych wokół
      Adamowicza i którzy dla tej forsy zdolni są do każdej podłości.
    • Gość: @ Dziel i rządź IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 10.05.09, 22:20
      to smutne, wcześniej solidarnośc była naszą bronią, ta pisana z małej litery, ta na prawdę. Kto się boi zjednoczonego i silnego społeczeństwa. Jak łatwo dajemy się manipulowac...
      Sondaż jest zapewne prawdziwy, ale warto prześledzic jakie spojrzenie na upadek polskiego przemysłu i niezadowolenie z tego powodu pracujących tam ludzi, zapodawały media. Czy naprawdę zmuszeni jesteśmy byc albo za PO, albo z PiS. Czy "kto nie jest z nami, jest przeciw nam" - stało się najpopularniejszą dewizą w naszym społeczeństwie? Dlaczego przyjeliśmy od polityków ich język? Czy chcemy wraz z nimi pogrążac się w kłamstwie, egoiźmie i braku zrozumienia drugiego człowieka?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka