sitniczek
07.08.13, 09:50
Witam, dziś to ja mam problem... Synek jest u ojca od 1 do 15 sierpnia. W rozmowie telefonicznej z dzieckiem właśnie dowiedziałam się, że są nad morzem (nie wiem gdzie-500 km od miejsca zamieszkania co najmniej), tatuś słowem nie zająknął się, że gdziekolwiek jadą. Sytuacja jest identyczna jak w zeszłym roku, gdzie też pojechał w Polskę, nawet nie poinformował, a o wyjeździe dowiaduję się od dzieciaka... Ponadto, mały płacze w słuchawkę, że jest (po 2 dniach pobytu) spalony słońcem tak, że na plecach leżeć, spać nie może, boli skóra, eksio dotknął go, żeby do telefonu zawołać-boli, koszulkę ma nałożoną-boli. A ten kretyn mi mówi, nie ma cię tu, to czego panikujesz! I się nie dowiedziałam, gdzie są, kiedy wracają.... Fajna współpraca dla dobra dziecka...