Dodaj do ulubionych

Uświadamiająca rola forum

02.04.12, 12:48
Dzięki lekturze ematki i forów pokrewnych nieodmiennie uświadamiam sobie jak pozytywne i unikatowe wzorce postępowania pokazuję swoim dzieciom, a partner w tym uczestniczy czynnie.
Dzieci (starszak bardziej) mogą zaobserować, że:
- jesteśmy konsekwentni światopoglądowo więc nie ma problemów typu "posłać do komunii, bo co ludzie powiedzą, po kij te wydatki ale trzeba przecież"
- korzystamy z dóbr kultury kupując książki, płyty, chodząc regularnie do muzeów, teatru i kina, czytanie jest prezentowane jako norma i warunek sine qua non bycia ogarniętym człowiekiem
- obydwoje pracujemy i syn (zwłaszcza syn!) nie będzie miał wzorca mężczyzny, który się op....la i pasożytuje, bo np. kocha rzeźbić świątki w drewnie, a praca niezgodna z drobiazgowo określonymi zainteresowaniami mu uwłacza
- pokazujemy, że dzieci motywują do zdwojonych starań logistycznych i zarobkowych
- nikt nie wala się pijany po sprzętach domowych czy podłodze, nie wraca nad ranem, nie wpadają znajomi, żeby zrobić flaszkę z okazji dowolnej (czyż to nie wyjątkowe w tym kraju 2 milionów czynnych alkoholików?)
- potrzeby dzieci są priorytetowe więc poświęcamy im czas, organizujemy rozrywki i zajęcia edukacyjno-sportowe (na razie starszakowi oczywiście), staramy się jeździć na wycieczki etc. ale mamy też własne atrakcje niezależne od dzieci
Jak mi się przypomni reszta to dopiszę.smile
Wy też pokazujecie takie pozytywne wzorce z których możecie być dumne?
Obserwuj wątek
    • aneta-skarpeta Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 12:52
      jestesmy spokojna rodziną

      poza tym, że jestesmy rodzina i sie wspieramy to kazdy ma prawo miec swoje poletko i czy syn czy mąż , czy żona muszą to uszanowac

      rozmawiamy swobodnie na wiele tematów- jak narazie na kazdy temat

      jestesmy weseli i rozrywkowi i dosc wyluzowani

      szanujemy siebie nawzajem

      przyznajemy sie przed synem do swoich niedoskonałości i wad i tłumaczymy czemu cos zrobilismy choc nieslusznie ( np zdenerwowałam się etc)

      nie mam problemów z okazywaniem sobie nawzajem uczuc, choc moj syn w obecnym wieku uwaza to za wieśniactwobig_grin
        • aneta-skarpeta Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:05
          ja znam wiele rodzin, ktorych alkoholu prawie nie ma, sa fajne etc

          i nie wiem czemu czujesz sie wyjątkowa
          ja się nie czuję wyjątkowa że mam kochajacego i fajnego męza, z ktorym nie mam problemów, choc wiele kolezanek o forumowiczek ma

          nie czuję się tez wyjatkowo ze mam niecodziennych rodzicow, ktorzy trzymaja sie za ręce iajk ida na spacer i siedac z soba dzien i noc absolutnie nie sa zmeczeni swoim towarzystwem

          a Ty sie podniecasz- takich jak Twoja jest duzo wiecej. malo tego są z pewnościa nawet fajniejsze rodziny od mojej i twojej
            • dzoaann Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:36
              widze, ze masz takie mniemanie o sobie, ze jestes och, ach i nic tego nie zmieni, nawet fakt, ze pisanina na forum nijak sie ma do rzeczywistosci. Dokladasz sobie na podstawie kilku watkow i poprawiasz sobie samopoczucie. Normalnie i w zgodzie ze soba zyjacych ludzi jest masa. Dla mnie na przyklad zwiazek, ktory ty tworzysz, z jakims partnerem z odzysku i kazde dziecko z innym panem to zaden wzor i tyle.
                • nutka07 Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 22:23
                  ola_fatyga napisała:

                  > Dla mnie na przyklad zwiazek, ktory ty
                  > > tworzysz, z jakims partnerem z odzysku i kazde dziecko z innym panem to
                  > zaden
                  > > wzor i tyle.
                  >
                  > Dla mnie to patologia.

                  Czyli dzieci mozna miec tylko z jedna patnerka czy partnerem w calym zyciu?
                            • jowita771 Re: Uświadamiająca rola forum 03.04.12, 09:52
                              Pieprzysz, koleżanko. Często różne rzeczy wychodzą w życiu i ludzie nie mogą się ze sobą dogadać. Wtedy lepiej, żeby się rozstali, niż męczyli ze sobą. Dzieci z różnych związków to nie żadna patologia. Kiedyś było takich dużo mniej, bo ludzie woleli się męczy w domu, a na zewnątrz udawać rodzinę. Myślę, że wzrost liczby rozwodów to w sumie pozytywne zjawisko, oznacza, że ludzie zaczęli robić to, co chcą. Dawniej się obawiali. Nie znasz nikogo, kto męczy się z małżonkiem alkoholikiem albo przemocowcem? A nie trzeba się męczyć, tylko odejść i spróbować układać życie od nowa.
                              • ciociacesia no ba 03.04.12, 10:23
                                jako dumna posiadaczka kazdego dziecka z innym meszczyznom sie bym zgodzila, gdyby nie fakt ze wywód jest nie adekwatny do sytuacji do ktorej sie odnosimy.
                                a wzrost liczby rozwodów swiadczy tez o tym ze ludziom sie nie chce naprawiac i walczyc o zwiazki, wola wyrzucic i szukac lepszego kandydata. ewentualnie znalazlo lepszego kandydata wiec wyrzuca starego bo przy tym nowym zaczyna blado wygladac. moze dla ciebie to ok, ale dla mnie nie i nigdy nie bedzie. trudno wyczuc moment kiedy nie warto juz walczyc o zwiazek i trzeba sobie odpuscic, ale sytuacja kiedy w trakcie trwania znajduje sie kochanka jest dla mnie jednoznacza
                                • yenna_m Re: no ba 03.04.12, 10:30
                                  no, ale państwo jakoś też nie wspiera wyboru małżeństwa jako sposobu na wspólne życie tongue_out

                                  no i generalnie to już znak czasów i tendencja ogólnoświatowa

                                  tak po prostu jest i tyle

                                  (swoją drogą cieszyć się też trzeba, bo ta tendencja też jest moim zdaniem wynikiem zebrania się kobiet na odwagę i zaprzestania tkwienia do końca zycia w związku, gdzie facet bije, pije, ale jest, no i generalnie przecież to prawowity małżonek, poślubiony przed ołtarzem i co ludzie powiedzą, zrobią ze mnie jakąś dziwkę tongue_out )
                                  • jowita771 Re: no ba 03.04.12, 14:48
                                    A swój krzyż trzeba nieść. Właśnie o to mi chodziło. W wielu przypadkach rozwód to jest wyjście, na które kobieta (najczęściej) by się nie zdecydowała jeszcze dwadzieścia lat temu.
                              • bri Re: Uświadamiająca rola forum 03.04.12, 10:37
                                Wszystko racja, ale jeszcze lepiej byłoby od początku nie wchodzić w związki z przemocowcami czy też ludźmi uzależnionymi i nadużywającymi, a potem problemy rozwiązywać na bieżąco, żeby miłość nie uleciała.

                                Wspaniale, że Triss udaje się nową rodziną zarządzać tak, żeby pasowała do jej kryteriów "dobrej rodziny", ale jak czytam takie jej posty jak w tym wątku to mi przychodzi na myśl dziecko, które po umyciu zębów widząc na stole cukierki, przez nikogo nie pytanie mówi "Wcale nie mam ochoty na te cukierki, bo już umyłem ząbki, a kto je cukierki po umyciu ząbków jest głupi". Niby racja i jeśli uda się nie ulec pokusie jest powód do dumy, ale nikt się nie nabierze na to "wcale nie mam ochoty".

                                Ale może to tylko moja projekcja, bo dla mnie swoboda także w małżeństwie jest bardzo ważna i nie byłabym szczęśliwa w związku, którego warunkiem byłoby unikanie spotkań towarzyskich tylko dla dorosłych, wyjazdów bez męża i dzieci, okazjonalnych hucznych imprez czy nawet tych integracji, których Triss tak nie cierpi (bo ja akurat wielu ze swoich współpracowników lubię i okazje do wspólnej zabawy mnie cieszą). Za panieńskich czasów prowadziłam się podobnie jak Triss, był okres naprawdę ostrego imprezowania i pamiętam dobrze, że często było bardzo fajnie, po to się to w końcu robiło. Mam z tamtego okresu wspaniałe wspomnienia i dobrze mi robi od czasu do czasu do tego wrócić i powygłupiać się ze znajomymi jak za dawnych czasów, nawet jeśli ktoś przypłaci to kacem i trzeba zarwaną noc odespać. Podobno Triss w ogóle już do tego nie tęskni i to mnie zastanawia, bo nie wiem co by się ze mną musiało stać, żebym uznała, że od tej pory tylko "kulturalne" spotkania towarzyskie z dziećmi pod bokiem i nigdy przenigdy więcej niż dwa piwa na raz. A też nie mam całkiej zdrowej relacji do alkoholu, ze względu na moją mamę, której tata pił i trochę z jej cierpiętnictwa na mnie przeszło, sama mam słabą głowę i piję zdecydowanie rzadziej i mniej niż większość ludzi, których znam. Myślę też, że przez Triss po części przemawia stres i zmęczenie wynikające z rozwodu, ciąży, opieki nad niemowlakiem. W takich okolicznościach faktycznie pewnie bardziej ma się ochotę spokojnie pospać, albo posiedzieć w kawiarni przez cały dzień nad książką nie odzywając do nikogo niż imprezować czy chociażby oglądać efekty czyjegoś imprezowania, ale w moim przypadku to było przejściowe.
                  • dzoaann Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 23:16
                    dla mnie nie patologia, ale tez i nie powod do wypisywania jakie to udane ma sie zycie... i jeszcze sposob, w jaki Triss napisala post pierwszy... no, sorki, smierdzial tylko poczuciem wyzszosci i tyle. I z jakiego powodu? W tym co napisala nie widze niczego z czego mozna byc tak oblednie dumnym. Zycie ma takie sobie i nie ma co zazdroscic i wywyzszac nad innymi.
    • attiya Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 12:57
      brak awantur w domu
      wspólne zainteresowania - basen, rower, bieganie, zwiedzanie
      słuchanie tego, co mówią inni a już w szczególności dziecko, nie traktowanie go jak ryb, nie mącenie dziecku w głowie boziami i innymi duperelami - sąsiadów dziecko płacze ze strachu, jak ma iść tam, gdzie ten pan wisi przybity do krzyża - około 4-latek
      wspólne wykonywanie czynności uważanych bądź za tylko męskie, bądź kobiece, co doskonale pokazuje dziecku, że więszkość takowych jest wspólna a nie babska na przykład
      i to co wyżej smile
    • iwoniaw Dopiero na forum się przekonałaś 02.04.12, 13:00
      że ta "większość", o której non stop się słyszy/czyta w mediach i której zachowań nie przyszłoby ci do głowy powielać, istnieje naprawdę? Bo ja jakoś nie miałam wątpliwości, że są aspekty, w których (niestety, niestety dla społeczeństwa) nie jestem "normą".
      • kota_marcowa Re: statystyki 02.04.12, 13:11
        > nie wiem, moze myslnie, ale wyczytalam ze aktywnych alkoholikow mamy ok 800tys
        >
        > 2.5 miliona naduzywa nieezpiecznie alkoholu

        Na 40 milionów Polaków, no według standardów niektórych emam powinni wyliczyć, że 39 mln niebezpiecznie nadużywasuspicious

        To co napisałaś Triss, to nie jest jakieś szczególne osiągnięcie i wbrew pozorom większość rodzin tak sobie żyje, bez awantur, bijatyk, czytając, podróżując.
    • rosapulchra-0 Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:01
      No musisz sobie, kochana, pomnik postawić i to jak najszybciej!
      Jestem twoją fanką i będę dążyć do przekazanych przez ciebie tu doskonałości wink

      A tak na serio, to o przekazanych wzorcach i skuteczności wychowawczej porozmawiajmy za jakieś 10 lat, wtedy, gdy dzieci twoje odkryją, że mają swoją wolę i zaczną z niej korzystać. Pisze ci matka trzech nastolatek, z których jedna może już samodzielnie kupować papierosy, napoje energetyzujące i ostre przedmioty.
    • kropkacom Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:08
      Wszystko ładnie. Tylko ciekawe jaki wzorzec przekazujesz jeśli chodzi o związki. Ja wiem, to nie jest priorytet.

      Dzieci nasze widzą kochających się rodziców, którzy starają się o ich dobro. Młode mają zapewnioną miłość, bezpieczeństwo i zdrową atmosferę. Tylko i aż tyle.
    • nabakier Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:11
      Triss, zabolało Cię, bo trafiło w punkt- stąd ten Twój post. Ktoś Cię zdekodował.
      Lepiej dla Ciebie byłoby jednak, gdybyś nad tym popracowała, niż żebyś się utwardzała się w pozycji "przeciw". To dziecinada.

      Nie mówię tego złość Tobie. Wiele z tego, o czym piszesz, cenię. Sporo jednak budzi wątpliwości, i do niedawana nie umiałam tego zinterpretować. Teraz raczej już potrafię, obraz mi się złożył.
      To tyle.
    • landora Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:15
      Dla mnie to, o czym piszesz, to jest norma (może z wyjątkiem tych muzeów, moja rodzina zdecydowanie jest bardziej nastawiona na zwiedzanie parków narodowych, ogrodów botanicznych itp.). Nie czuję się wyjątkowa z tego powodu, że wychowywana byłam w normalnej rodzinie.
    • paskudek1 Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:15
      normalnie powinnam wpaść w galopującą depresję z powodu życia w otoczeniu alkoholików. Tylko czemu jakoś nie widzę ich na co dzień? Wiesz triss, to ze ktoś robi nagle imprezkę "bo wczoraj był wtorek" to nie oznacza że jest alkoholikiem. To ze ktoś wieczorkiem piwka się napije też nie robi z niego alkoholika. A jakie wzorce i postawy przyjmie twój syn za lat 10 to sobie możesz jedynie pogdybać... Znam dzieci całkowitych abstynentów, którzy ciągną gorzałę aż miło, znam dzieci alkoholików którzy na piwo nawet nie spojrzą. Znam dzieci osób niepalących, którzy smolą pety od lat nastu, sama mam ojca i ojczyma palaczy a ja nie palę i nie paliłam nigdy. Więc to nie do końca jest trak, że jak synek w domu tatusia pijanego w życiu na oczka nie ujrzał to sam nigdy sie nie nawali jak mały autobusik. Ja z domu rodzinnego wyniosłam jedno przede wszystkim - wszystko jest dla ludzi, niekoniecznie wszystkiego trzeba spróbować, poić trzeba umieć, a żyć tak, żeby innym z tobą było dobrze a tobie też nie najgorzej. I tego staram się trzymać. A co mi życie przyniesie... nie wiem.
      Widzisz ja np. nie spróbowałam w zyciu i świadomie nie spróbuję narkotyków w dowolnej postaci, ale czy mój syn za lat x czegoś takiego nie spróbuje? Nie wiem, nie mam pewności.
      • aneta-skarpeta Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:22
        moi rodzice są nalogowymi palaczami i byli mega imprezowiczami

        i tak oto ja mam wstet do fajek, moj brat zaczal palic jako prawie 30letni chlop- wiem glupi do kwadratubig_grin

        co do naszej mega imprezowej natury to mama się smieje ( obecnie absolutnie wcale nie maja ochoty się spotykac towarzsyko i robia to naprawdę w skrajnych przypadkach), że my to jestesmy stare pryki, bo mlodzi, a najczestrzą rozrywka jest kino i mini domówka u znajomych, z dziecmi, psami etcsmile

        a oni w naszym wieku to czasem zapominali jak ich dom wyglada, tak czesto ich nie było- potwierdzam, mialam imprezowe dziecinstwo
      • triss_merigold6 Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:23
        No powinnaś, ale skoro to dla Ciebie norma to tak to traktujesz, już Ci odpisywałam. Abstynentką nie jestem absolutnie i korzystam z alkoholu, niemniej impreza z okazji wtorku to dla mnie z lekka patologia. Ale każdy może przekazywać takie wzorce jakie uważa za stosowne, to wolny kraj.
        • iwoniaw Chyba nie rozumiem 02.04.12, 13:29
          CytatAbstynentką nie jestem absolutnie i korzystam z alkoholu, niemniej imp
          > reza z okazji wtorku
          to dla mnie z lekka patologia.


          Dlaczego impreza bez Wielkiej Okazji albo w ogóle Bez Żadnej Okazji to ma być (choćby i z lekka) patologia? Co jest złego w tym, że ludzie mają czas i chęć się spotkać, posiedzieć i poimprezować? (Nie mówię o upijaniu się w trupa, ekscesach, do których policja przyjeżdża itd., tylko o normalnym spotkaniu towarzyskim - choćby i w ten wtorek nieszczęsny - nawet z opcją, że ktoś wypije piwo czy drinka przy okazji tegoż.) Zaskoczyłaś mnie, przyznaję.
          • aneta-skarpeta Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 13:33
            ostatnio, w trakcie ferii zlozylo się, że ze i my i nasi znajomi mieli wolne w czwartek i piątek

            i uznalismy, ze sie spotkamy w czwartek i zrobimy nasiadówkę- zadnego pijanstwa nie bylo, czego dowodem byl fakt, ze moj maz wstal przed 7 bo musial pojechac po jakies czesci i potem do nas wrocil. choc alkohol był
            i tak mielismy wracac w piatek ale bylo tak fajnie i leniwie, ze w piatek zrobilismy drugą imprezkę i wrocilismy dopiero w sobotę wieczorem

            i w niedziee wstalam o 11, bo byłam zmęczonatongue_out i na obiad zamówilismy pizze

          • triss_merigold6 Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 13:36
            Odniosłam się do postu w którym pani pisała, że zdarzało jej się wrócić ze szkoły i zastać w domu ową imprezę z okazji wtorku. Nie wiem, może jestem dziwna, ale kiedy byłam dzieckiem moi rodzice pracowali do tej 16, wracali z zakupami, obiad etc. i nie oglądałam takich spontanicznych balang. Co nie znaczy, że na imieninach, sylwestrach etc. nie było alkoholu, był tyle, że nie w ilości flaszka na gościa.
            • iwoniaw Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 13:45
              Nie czytałam tego postu, niemniej fakt, że ktoś tam żył w mocno zalkoholizowanym środowisku nie oznacza jeszcze, by same imprezy/spontaniczne spotkania towarzyskie "bez okazji" z definicji były patologiczne.
              • verdana Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 16:35
                To mi przypomniało, jak do moich rodziców koło północy zadzwoniła grupa nieco już napitych przyjaciół, z selarami i burakami w rękach, stwierdzajac, zę o tej porze mogli zdobyć jedynie bukiet z warzyw. Po czym zostali i pili do rana (zaopatrzenie przynieśli).
                Żaden z gości nie mia tytułu nizszego niż dr hab., ew major. Nie byli alkoholikami, byli wszyscy ciężko pracujacymi ludźmi, którzy jednak nie wyzbyli sie fantazji i czasem odprawiali imprezy z okazji wtorku.
                Do dziś zazdroszczę spontaniczności.
                • em_em71 Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 17:56
                  verdana napisała:

                  > To mi przypomniało, jak do moich rodziców koło północy zadzwoniła grupa nieco j
                  > uż napitych przyjaciół, z selarami i burakami w rękach, stwierdzajac, zę o tej
                  > porze mogli zdobyć jedynie bukiet z warzyw.

                  cudne! smile))
                  dalej też fajne
                • tulka7 Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 23:39
                  verdana, a ja taką spontaniczność nadal w życie wdrażamsmile Ku uciesze swojej, męża, znajomych, dzieci i kolegów moich dzieci, którzy stadnie i gromadnie przesiadują u nas całymi dniami. I głośno komentują, że u nas to fajnie jest i nie trzeba butów ściągaćbig_grin ale ja to zwykła patologia widać jestem i alkoholiczkawink no i złodziejka - bo każdy pijak to złodziej...wink
          • paskudek1 Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 13:41
            no widzisz iwonia to właśnie jest patologia smile taka impreza "bo wczoraj b ył wtorek, środa, 3 maja"smile Ja sobie te imprezę "bo wczoraj był.." wspominam do dzisiaj bo taka akcja się zdarzyła daawno temu, w technikum byłam smile. Ale generalnie u nas w domku spotkania towarzyskie się odbywały, rodzice wychodzili w sobotni wieczór do rodziny i wiedziałam ze kompotu z wiśni u ciotki pić raczej nie będą smile. Menelem żadne z nas nie jest, a w domu to co potrzeba też zawsze było. Więc spoko, mogę sobie być "współuzależnioną" itd. generalnie lotto mi to smile
            • iwoniaw Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 13:52
              Powiedziałabym, że wspominam życie to 30 lat temu jako zdecydowanie - no, może nie bardziej wyluzowane, ale na pewno z większą ilością czasu sprzyjającemu wzajemnym odwiedzinom i spontanicznym imprezom - o 18.00 mój ojciec czy matka na co dzień nie stali na pewno w korku wracając z roboty, tylko od dobrych paru godzin przebywali w domowych pieleszach. Bez komunikatorów a nawet telefonu do dyspozycji, więc jeśli chcieli nawiązać jakikolwiek kontakt werbalny z innym dorosłym człowiekiem, to się doń wybierali lub podejmowali go u siebie, jeśli przyszedł. To, że ja mówiłam grzecznie "dobranoc" i szłam się umyć i spać do swego pokoju, a dorośli sobie siedzieli i gawędzili długo w noc (nie zawsze przy samej wodzie mineralnej) nie spowodowało u mnie traumy, alkoholizmu ani stoczenia się. Nie oznacza to również, że spotkania te były libacjami i że odbywały się codziennie.
              • paskudek1 Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 14:02
                no i właśnie o tym próbowałam napisać smile moi rodzice byli rozrywkowi i towarzyscy (tzn mama i ojczym), często odwiedzali rodzinę lub rodzina nas, wyjazdy na wczasy to ogólnie czas był na tzw. imprezowanie smile i na prawdę nie oznaczało to codziennych balang z litrami wody oraz spaniem pod stołem. Niemniej nie jest dla mnie jakąś patologią fakt, że facet od czasu do czasu się zresetuje, ba samej mi się to zdarza. Dziecka przez to nie zaniedbuję, choć miałam już okazję na kacu do roboty pójść czy z dzieckiem na plac zabaw smile.
          • nabakier Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 13:53
            Triss ma problem alkoholowy- mąż niepijący alkoholik, ona z nieprzerobionym współuzależnieniem. Wszędzie tropi picie- przykład z tą imprezą bez okazji (u innych!- nie u niej) jest tego dobitnym przykładem. To stąd sie u niej biorą te odleciane koncepta, że jak chłop żonaty i dzieciaty, to wara mu na imprezę iść. I to każdy chłop- czy alkoholik, czy nie. Współuzależnienie.
            • lusitania2 Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 13:59
              nabakier napisała:

              > To stąd sie u niej biorą te odl
              > eciane koncepta, że jak chłop żonaty i dzieciaty, to wara mu na imprezę iść. I
              > to każdy chłop- czy alkoholik, czy nie.

              a nie, to już u triss inna trauma - jak chłop pójdzie na imprezę to się z inną puści. Tak, jak z nią się wcześniej puścił.
            • aandzia43 Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 14:56
              Czy możesz mi wytłumaczyć, jakim sposobem współuzależniony może być człowiek, który nie miał styczności z problemami alkoholowymi, a w związek wszedł z partnerem niepijącym już od wielu lat? Czy ty czasami czytasz, to co wypuszczasz w eter?
              • nabakier Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 15:06
                a Ty sądzisz, że współuzależnienia można się nabawić wyłącznie przebywając z pijącym alkoholikiem? To Cię uświadamiam, że nie tylko. Także z niepijącym.

                Twoja retoryka jest niska.
              • bri Re: Chyba nie rozumiem 02.04.12, 15:22
                Moim zdaniem żyjąc w Polsce, jak najbardziej można się nabawić panicznego stosunku do alkoholu. Nawet jeśli się w jednym domu z alkoholikiem nie mieszkało, to prawie każdy miał z takim do czynienia. Triss kontakt z piciem ryzykownym miała do czynienia "za młodu" o czym sama pisała. Poza tym Triss dwa razy już się rozwiodła - kto wie z jakich powodów?

                Ponadto nie zapominajmy, że współuzależnienie to tylko nazwa pewnego zespołu cech, niektóre zachowania mogą się pojawiać bez związku z czyimś uzależnieniem. Osoby współuzależnione zachowują się podobnie nawet nie będąc w związku z uzależnionymi.
    • lineczkaa Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:23
      Triss??? To Ty? Nieeee, niemożliwe, ktoś musiał się włamać na Twoje konto wink
      To o czym piszesz to w moim przekonaniu oczywista oczywistość. Nie wymaga osobnego wątku na forum. Tak więc po co on? Tak postępują zdrowi i dorośli ludzie.
      • triss_merigold6 Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:25
        Ponieważ z sąsiedniego wątku dowiedziałam się, że upijanie się przez pana w sztok regularnie i powroty nad ranem to taka męska rzecz i nie ma się o co czepiać tylko cieszyć, że na dziwki nie poszedł. A z innego forum dowiedziałam się, że oczekiwanie, że mężczyzna ojciec dzieciom będzie pracował i współtworzył budżet domowy to nienowoczesna eskalacja roszczeń.
    • bri Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:24
      Pracujemy, czytamy książki i słuchamy muzyki, alkohol pijemy z umiarem, dzielimy się obowiązkami, do kościoła nie chodzimy i nikogo nie zmuszamy, kochamy się - normalka. Inne ważne rzeczy - częste, bliskie, szczere, wspierające kontakty rodzinne i przyjacielskie.
    • gryzelda71 Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:24
      Nasze rodziny różnią się jedynie tym,że mój związek zalegalizowany(tak,to pozytywny przekaz) , oraz tym,ze my pijemy alkohol hehehe.Dzięki czemu dzieci widzą,że to nic strasznego,że można wypić i normalnie funkcjonować.
    • sumire Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:36
      tylko że fora internetowe odzwierciedlają rzeczywistość mniej więcej tak, jak krzywe lustro w lunaparku. ani to przekrój społeczeństwa, ani szczególnie realny obrazek - ludzie w internecie kłamią na potęgę, wykorzystują pozorną anonimowość, korzystają z szansy na wyidealizowanie sobie życia albo zwyczajnie trollują, podkręcając atmosferę. o kreacji w sieci napisano dziesiątki tysięcy stron mądrych tekstów. pytanie zatem, po co porównywać się z czymś, co jest w ogromnej mierze wymyślone i przesadzone.
    • paskudek1 Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 13:51
      a co do uświadamiającej roli forum to forum uświadomiło mi że mam NORMALNĄ mamę i NORMALNĄ teściową. Mama mieszka z nami, a właściwie my z mamą i nie wtrąca sie nam do życia. Respektuje nasze metody wychowawce i pomaga mam jak może. Teściowa mnie lubi, ba, śmiem twierdzić ze nawet kocha smile Jest fajną, sympatyczną kobietą, która nawet jak nadgorliwie daje dobre rady to daje je z dobrego serca smile Też się mogę czuć lepiej smile
    • zabulin Re: Uświadamiająca rola forum 02.04.12, 14:17
      Ja sobie uswiadomiam, ze mam stabilne poglądy w kwestiach ważnych.

      np. zdrada to zdrada, oszustwo to oszustwo łajdactwo to łajdactwo.

      W przezciwieństwie do niektorych forumek, które radza pannom rwać faceta, który od 9 lat jest w związku, bo przeciez ślubu nie ma.
      Te same forumki w innych watkach psioczą, ze ślub im niepotzrebny bo ich bezślubny zwiazek jest tak samo wazny, wiążacy i zozbowiązujący jak ślubny. Tylko szkoda im bylo kasy na kiecke i nie lubią mnozyć papierków.
      Te same forumki w jeszcze innych wątkach pytają co zrobić bo jakas pinda się do ich partnera przymila.


      Zatem bardzo cieszy mnie fakt, ze moje dziecko nie bedzie słyszec na potencjalne pytanie:
      "Mamusiu czy zdrada jest zla?"
      odpowiedzi

      A wiesz, jest zla gdyby tatus zdradził mamusie, ale jesli podoba ci się Jolka która od 4 lat jest z Jackiem, to sie nie krępuj. Slubu nie bylo, nie przejmuj się synus niczym. Byle tobie było dobrze.


      smile smile smile