Dodaj do ulubionych

Alimenty? w moim przypadku dobry biznes

28.12.06, 22:53
Dziwię się niektórym kobietom samotnym - coraz bardziej sa łapczywe, traktują
alimenty jako źródło dochodów dla siebie
Jestem po rozwodzie - w sumie spokojnie bez orzekania o winie, acz był za
moją przyczyną (inna kobieta + zero zrozumienia i nie umiejetność prowadzenia
domu, brak życiowej zaradności, pomysłu, wręcz szkodliwa infantylność w tych
życiu)
W małżeństwie dużo więcej zarabiałem, byłem ta lokomotywą która ciagneła dużo,
a ona była on wydawania pieniedzy na bzdety i rzeczy niepotrzebne (zmiana
mebli co 2-3 lata) Tak w ostatnim roku zarabiałem jakieś 10-12 x tyle co była
żona (licząc netto)
Mamy dwoje dzieci (syn 10 i córka 5 lata) Przy podziale majątku wspólnego - ze
wzgledu na dzieci - oddałem większe mieszkanie z dwóch które kupiliśmy, jeden
z dwóch samochodów (nowszy) oraz na równo trochę oszędności. Teraz zechciała
na dziecu alimentów w wysokości po 15% dochodów netto na dziecko (sprawa w
sądzie). Choroba jasna - to ja na 1 dziecko zapłacę więcej niż ona zarabia
miesięcznie. Czyli ona ze swojego zarobku będzie utrzymywać wyłącznie siebie i
swoje zachcianki a prawdopodobnie z alimenów też uszczknie dla siebie
TO NIE JEST PROBLEM tych pieniędzy i ich wysokości, ale tego że będzie to szło
nie dla dzieci. Dla nich jestem w stanie wyłozyć i taka kasę, choć to bardzo
dużo. Chciałbym założyć jakąś polisę, czy konto w fundusz i tam wpłacac część
z tych pieniędzy, albo kupić synowi mieszkanie i spłacać kredyt w zamian za
nie. Wtedy wiem, że będzie to dla moich dzieci a nie rozejdą się niewiem gdzie
i nie wiem na co. Ja wiem że wychowanie, praca w domu ale chyba już przesada -
za 1/3 tych alimentów to będzie mogła mieć pomoc przez 8 godzin 7 dni w tygodniu
Przepraszam że na tym formum pytam, lecz może któraś z Was miała jakieś
praktyczne doświadczenie w tym zakresie (tzn czy "część alimentów" mozna
gdzieś lokowac na konto dzieci czy na ich rzecz). Radziłem się adwokata -
powiedział, że w praktyce możliwe jest opłacanie wprost pewnych rzeczy z
bieżacego utrzymania (np zajęcia pozaszkolne) i zaliczanie tego na poczet
alimentów, ale orzy wpłatach na inwestycje (polisa, mieszkanie, fundusz)to
będzie problem. Moja ex jak bede płacił jej połowe w gotówce a polowę odkładał
na dzieci gdzieś na konto czy polisę gotowa będzie złożyć doniesienie do
prokuratury
Obserwuj wątek
    • katarzynasg Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 28.12.06, 23:49
      pomysł świetny choć to pewnie wiele zależy od sędziego, który będzie prowadził
      sprawę, w każdym razie życzę powodzenia, pieniądze jak najbardziej dla dzieci, w
      sumie to się dziwię,( nie to żebym popierała-wręcz przeciwnie) no ale skoro taka
      z niej pijawka to dziwne,że jeszcze nie wpadła na pomysł alimentów na
      nią,przecież to możliwe -tego bym się bardziej bała.A może poszukaj konkrtenych
      dowodów na to że pieniądze nie będą przezznaczone na dzieci tylko zachcianki
      byłej żonki?
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 01:03
        Dzięki za słowa wsparcia i zrozumienia.
        Alimenty na nia - też myślałem, chyba wie, że o każda złotówkę bym walczył,
        jakyby to było dla mnie żyć albo nie żyć. Jest od dawna dorosła, ma zawód,
        wykształcenie, które mogła zdobyć m in dzięki temu, że nam się dobrze wiodło, a
        więc może zarabiac dla siebie. Z podziału majątku dostała bardzo dużo i dlatego
        nie uważam aby mogło jej się coś jeszcze należeć - piszę o stronie ocennej a
        nie prawnej. Wie, że na pewno na dzieciach nie będe oszczędzał i tak się bił o
        te pieniądze. Poza tym wie , że na ex żonę nie będę płacić, ale nie płacić na
        dzieci - to nie jest z mojej bajce. Myślę, że liczy że tak będzie łatwiej.
    • volta2 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 00:57
      Nooo, gdyby to mój mąż przeczytałsmile
      On też może napisać, że zarabia 10xtyle co ja, i właściwie wszystko, co zarobi
      idzie na rodzinę, bo póki co rodziną w kompelcie jesteśmy. W przypadku rozwodu
      sądzę, ze nawet gdybym wywalczyła na dziecko 15% jego dochodów, to on by zrobił
      płacąc te pieniądze, rzeczywiście świetny interes, bo jeszcze 70% by zostało mu
      w kieszeni. A tak to nic mu nie zostajesmile I myślałam, że ty się cieszysz, że
      robisz dobry interes, a ty po prostu nie masz ochoty tej kasy wyłożyć? Na zapas
      się boisz, że żona z tych pieniędzy uszczknie? Moje dzieci są przyzwyczajone do
      pewnego standardu i gdyby po rozstaniu ojciec tego standardu nie chciał im
      zapewnić, o........(tu mi się ciśnie parę niecenzuralnych słów). Ty się ciesz,
      że ta twoja kobita nie występuje o alimenty na siebie, sam nie ukrywasz, że
      nowszy model sobie znalazłeś(to pewnie ten model taki kosztowny, że tak
      żałujesz na "byłą" rodzinę?

      Sorry za złośliwość dziewczyny, baardzo rzadko tu pisuję, ale nie mogłam tym
      razem się powstrzyać od komentarza.
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 01:27
        No to jak po rozwodzie powinienem jeszcze płacić (wiem, że kodeks rodzinny tak
        stanowi)na nowe markowe ciuchy, drogie kosmetyki, wyjazdy za granicę?
        Nie rozumiesz mnie - ja na dzieciach nie będe oszczędzał - po 15 % zarobków na 1
        dziecko ? Zgadzam się - nie ma problemu. Ale chcę coś aby z tego dzieci miały a
        nie szło bez kontroli, a obawiam sie że będzie szło na inne rzeczy
        Tak na marginesie te 15% na dziecko to ok 3.000 zł miesięcznie. Wiem, że to
        dużo, nie zerwałem sie z choinki. To jest miesięczna pensja pracownika w
        Warszawie. No i zapewniłem chyba niezły standard na starcie - mają duże
        mieszkanie, samochód, wszystko bez kredytów. A może cos małżonka by sie dołożyła
        do utrzymania dzieci? No to jak by nie liczyć to powinna dołożyć się
        przynajmniej z 1500 zł na dziecko.
        Ja bym chciał aby tak z połowa tej kasy szła na przyszłość dzieci a nie gdzieś
        wsiąkła. I Tu Jest Problem
        A 1.500 zł na dziecko miesięcznie to chyba wystarczy? Przecież jak będzie trzeba
        to na szkołę czy jakieś zajęcia dam coś extra.
        Jak będe mógł (czasowo) to dzieci zabiorę na wakacje, kupie jakieś prezenty na
        święta i to nie słodycze za 10 zł.
        A nowy model zmartwię Ciebie - wcale nie jest kosztowny. Zarabia na siebie i
        niewiele mniej ode mnie. Poza tym jest starszy ode mnie a stary był młodszy i
        miał zachcianki
        • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 02:06
          Nie ma takiej prawnej możliwości byś część tej kwoty inwestował/odkładał dla
          dzieci, ponieważ alimenty służa zaspokojeniu BIEŻĄCYCH potrzeb dzieci.

          Nie możesz też od eks żony wymagac by dokładała po 1500 zł (czyli połowę tego
          co Ty) na jedno dziecko, skoro ona zarabia około 2000 netto.

          W Wawie dyspozycyjna opiekunka na ca. 10 godz dziennie (czyli 8 godz pracy
          matki plus 2 godz dojazdów) to miniumum 1600 zł/miesiąc a przy zatrudnieniu
          oficjalnym - własnie owe 3000 zł.

          Zgodnie z krio można całkowicie wypełnić swój obowiązek alimentacyjny wobec
          dzieci opieką bezpośrednią czyli matka wnosi 0 złotych, a ojciec pokrywa 100%
          kosztów utrzymania dziecka. Co prawda taki podział ma raczej miejsce w
          sytuacjach gdy matka nie może pracować bo dziecko wymaga stałej opieki (bardzo
          małe albo mocno chore np. wymagające stałej rehabilitacji).

          Pamiętaj też o tym, że dzieci mają prawo do życia na takim poziomie jak
          rodzice - a w czasie małżeństwa to akurat TY zapewniałeś wysoki poziom, po
          rozwodzie będziesz żył na równie wysokim, więc nie ma powodu, dla którego
          dzieciom teraz miałoby się dziać na zasadzie "wystarczy" zamiast
          poprzedniego "do woli".

          Jesli chcesz zmniejszyć kwotę wypłacaną w gotówce i mieć wpływ i kontrolę nad
          wydatkowaniem alimentów to zaproponuj przejęcie konkretnych płatnosci np. 2/3
          czynszu (skoro eks z dwójką dzieci mieszka) płacisz Ty co się przekłada na
          zapłacenie czynszu całego za 8 miesięcy w roku.

          Chalsia
          • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:08
            Hmm masz spora wiedze i praktycznie wyjasniasz (np z tym czynszem - to jest pomysł)
            Co do dzieci - nie ma problemu ale dzieci a nie moja ex. Na dzieciach nie będę
            oszczędzał i nie zamierzam, ale moja była za dużo już mnie "kosztowała"
            dosłownie i w przenośni (co jest odrębnym tematem).
            • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:24
              Bilansu robić Ci nie będę, ale Volta DOKŁADNIE opisała w czym rzecz.
              Prawdopodobnie w czasie małżeństwa olbrzymia część Twojej pensji szła na
              utrzymanie rodziny. Część odłożyłeś i zainwestowałeś i stąd zapewne 2
              mieszkania i 2 samochody.
              Skoro byliście małżeństwem to połowa powyższego należała się żonie jako wspólny
              dorobek małżeński - no i "dostała" jedno mieszkanie i jeden samochód. I to
              rozliczenie nie ma nic wspólnego z tym co dotyczy przyszłości. To jest
              rozliczenie PRZESZŁOŚCI.
              Skoro większą część pensji przeznaczałeś na utrzymanie rodziny, to pewnie
              zostawało "luzem" (np. dla Ciebie) mniej niż 70% Twojej pensji.
              A teraz, jeślibyś 30% swoich dochodów płacił jako alimenty na dzieci, to
              zostaje Ci 70% - czyli, jak Volta napisała, i tak jesteś do przodu.
              Zostaje Ci bowiem w kieszeni i tak 14000 zł.
              Mało Ci? Skąpy się robisz? NAPRAWDĘ Ci ubędzie?
              Bo dla mnie wygląda to tak, że teraz dla zasady przeszkadza Ci fakt, iż BYŁA
              żona zarabia tylko 2000 zł. A ona jest taka sama jak była wcześniej (co
              słusznie podsumowała Pelaga).

              Więc o co Ci właściwie chodzi?

              Czy Ty kiedykolwiek postarałeś się policzyć ILE Wasze dzieci tak naprawdę
              kosztują?

              Zona wniosła o 3000 na każde z dzieci. Sąd nie musi tyle przyznać, bo alimenty
              są wyznaczane na podstawie usprawiedliwionych potrzeb dzieci (i tu możesz
              wymagać aby żona przedstawiła przed sądem zestawienie kosztów utrzymania
              dzieci), mozliwości zarobkowych ojca (a te masz bardzo duże) oraz poziomu życia
              dzieci przed rozwodem oraz poziomu życia rodziców po rozwodzie. Co do poziomu
              zyciowego - z zasady nie równa się w dół.

              Chalsia
              • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:54
                Chalsiu - przepraszam, że tak zwracam się ale cenię Twoje wypowiedzi, bosą
                rzeczowe i wyważone
                nie od razu Kraków zbudowano i nie od razu miałe, tyle ile teraz. Duża cześć
                pesji szło na spłatę zobowiązań (kredtyt na mieszkania) - teraz juz prawie
                wszystko pospłacane. Czy przeszkadza mi że zarabia 2 tys ? Nie przeszkadza mi że
                nie będzie mogła za te 2 tys utrzymac siebie. Dzieciom tych 6 nie bronię ale
                jej tak (w tym zakresie ok sknerus jestem)
                • pelagaa Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:17
                  Wiesz osamek Ty to chyba zrozumienia nie znajdziesz.
                  W zyciu trzeba ponosic konsekwencje swoich zyciowych wyborow.
                  Wybralas taka,a nie inna osoba na swoja zona, a matke swoich dzieci.
                  Byla, jest i pewnie bedzie taka sama.
                  Przestalo Ci to odpowiadac. W zwiazku z tym pusciles sie z inna/lepsza dla
                  siebie i odszedles do niej. Rozwaliles swoje malzenstwo. Wina i byc moze w
                  jakims procencie (moim zdaniem niewielkim) lezy po stronie zony, ze niby taka
                  niezaradna, rozrzutna, nie umie prowadzic domu. Ale czy ona sie tego oduczyla w
                  jakis sposob po slubie, czy taka ja sobie wlasnie wziales? Mysle, ze to drugie.

                  Uwazam osobiscie, ze osoba wylogowujaca sie z ukladu powinna poniesc tego
                  konsekwencje. W Twoim wypadku konsekwencje widze w ponoszeniu 100% kosztow
                  utrzymania dzieci. Niekoniecznie bylej zony, choc na jej miejscu walczylabym o
                  orzeczenie winy.

                  Twoj problem polega na tym, ze Ty jej nienawidzisz. A najdziwniejsze dla mnie
                  jest to, ze najbardziej nienawidza ci faceci, co zrobili swoim ex najwieksza
                  krzywde (czyt. zdradzili i odeszli). Jest chyba na to nawet jakas teoria
                  psychologiczna, no ale ja nie kini, wiec diagnozowac nie bede wink

                  I smieszy mnie to przekonanie, ze ona na 200% wyda alimenty na siebie. Nie
                  wydaje 3000 zl na moje dziecko, ale nie dlatego, ze sie nie da, tylko dlatego,
                  ze mnie na to jeszczenie stac, ale gdyby bylo mnie na to stac, wydalabym i
                  wiecej.

                  Nie licze nawet, ze to przemyslisz. Skocz na forum ojcow, tam wyzwa Twoja ex od
                  suk i gorzej, moze dzieki temu zrobi Ci sie lepiej.

                  A sad i tak zasadzi wedlug wlasnego uznania wink
                  • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:53
                    Szukam rady a nie zrozumienia. Każda z Was ma na pewno przykre doświadczenia, a
                    ja nie jestem od psychoanalizy ani terapii,lecz Ciebie to bardzo interesuje i
                    schodzisz na ten wątek. Owszem mam zdolności analityczne lecz nie w psychologii
                    a troche bardziej przyziemnych sprawach
                    Co do tego, ze rozwaliłem małżeństwo - zupełnie inna bajka i inaczje niż myslisz
                    Obawiam się, że ją zmieniły pieniadze i to duże. Pochodziała raczej z ubogiej
                    rodziny, chociaż ja też nie z bogaczy, ale rodziny ceniącej soldne wykształcenie
                    i wiedze. Nie była przyzwyczajona to tego, że mozna mieć takie pieniadze nie w
                    dwa lata, ale w miesiąc. Bo oprócz pensji to miewałem też różne dobrze płatne
                    "fuchy" takie jak rada nadzorcza dużej spólki przez 2 lata po 3,5 tys /m-ac,
                    jakieś analizy i opracowania - raz na kwartał po kilkanaście tysięcy). Wydaje mi
                    się, że "zachłysnęła się tym" Inaczej woda sodowa uderzyła do głowy (złota Visa itp)
                    A czy jej nienawidze - nie, ale miałem dosyć tego i sytuacji, że ktoś nie che
                    się niczego nauczyć i mnie lekceważy. Wtedy szukałem kogoś innego. Czy to była
                    moja lub prawie wyłącznie moja wina? Chyba nie Nie szukałem skoku w bok,
                    panienki do seksu, ale zrozumienia dla moje pracy, wspólnego języka w sprawach
                    życiowych, wspólnego podejmowania pewnych decyzji, poszanowania tego co
                    przychodzi cięzko i co się powinno cenić a nie marnotrawić. Wystarczy?
                    • pelagaa Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:57
                      Przykro mi, ale dla mnie nie wystarczy. Umialabym Cie szanowac, gdybys NAJPIERW
                      rozstal sie z zona, uregulowal sprawy rozwodowe, a potem jak piszesz szukal:
                      > wspólnego języka w sprawach
                      > życiowych, wspólnego podejmowania pewnych decyzji, poszanowania tego co
                      > przychodzi cięzko i co się powinno cenić a nie marnotrawić

                      Wedlug moich zasad, najpierw konczy sie jedno, aby potem zaczac drugie. Wtedy
                      jest sie w porzadku. Ty w MOIM (subiektywnym) odczuciu nie jestes w porzadku.
            • floric Kwestia praktyczna 07.01.07, 11:49
              W jaki sposob chcesz odzielic poziom zycia dzieci od poziomu zycia ich matki,
              jesli one z nia mieszkaja?
              Maja miec osobne lodowki, dzieci w swojej salami i mozarelle, a matka w swojej
              salceson?
              Jesli chcesz aby poziom zycia dzieci byl wysoki, a exi taki na jaki ja stac,
              czyli niski to musisz przejac opieke nad dziecmi. Rezygnujac ze sponsorowania
              exi musisz pogodzic sie z tym, ze i poziom zycia dzieci obnizy sie. Masz wiec
              do wyboru 2 opcje:
              1) nie placic na exie, odciac sie od niej i jej dzieci (one i tak cie
              znienawidza jak bedziesz zalowal im kasy)
              2) sponsorowac exie i miec jako taki kontakt z dziecmi

              taki lajf
              • osamek Re: Kwestia praktyczna 07.01.07, 16:40
                Na podsatwie róznych wypowiedzi - wypracowałem propozycje
                3 tys płace na reke, 1,8 tys pokrywam w stałych wydatkach na dom i dzieci
                1,2 tys zł odkładam dla dzieciaków
                Wydaj mi sie, ze to jest forma pogodzenia pewnej formy kontroli (wiem na co 3
                tys wydalem) zabezpieczenia przyszlosci dzieci (odkładam cos na przeszłośc) i
                chyba te 3 tys na jedzenie, kosmetyki i ubrania dla dzieci i inne ich podstawowe
                wydatki to wystarczy?
                (Nie pisze o prezentach dla dzieci z okazji świat i uroczystości, czy o
                ewentualnych wakacjach ze mna bo to juz odredna sprawa)
                • madziulec Osamek.. czy ktoras z nas jest Twoja zona? 07.01.07, 17:09
                  albo sadem??
                  Po co nam pzredstawiasz te propozycje? Czy to my mamy je "klepnac", czy to my podpiszemy z Toba ugode????
                  A moze potem mamy zadzwonic do Twojej bylej i powiedziec: mila pani, pani wie jak to jest, my samodzielne jako mediatorki teraz wystepujemy i s stwierdzamy, ze pani byly maz jest ok, bo chce dawac tyle i tyle. Wiec prosze byc tez w porzadku i podpisac.

                  To nie ma znaczenia co kazda z nas tu powie.
                  jedna dostaje 200 PLN i bedzi emowic duzo. Druga dostaje 1500 i pwoie malo, choc ma dziecko w podobnym wieku i podobnego zdrowia. Ale po prostu takie warunki i juz.
                  Nie wiem tak do konca czego sie spodziewasz po odpowiedziach.
                  Szukaj prawnika - jemu przedstawiaj swoje propozycje, swoje pomysly na rozwiazanie sytuacji. I tyle.
                  • aisza33 Re: Osamek.. czy ktoras z nas jest Twoja zona? 07.01.07, 17:21
                    mowi ktos ze alimenty na dzieci to i utrzymanie eksi.. a czy autor tego tematu
                    wie ze gdziekolwiek sie idzie czy nawet z pitem to w kazym urzedzie czy w opiece
                    te alimenty to licza jako dochod rodzinny? nie ma tak ze alimenty na dzieci jest
                    odrebny dochod wszedzie tylko dochod rodziny wiec ktos czy cos dopina nam
                    alimenty jako calkowity dochod rodzinny a wiec i eksi tez..
                    • aisza33 Re: Osamek.. czy ktoras z nas jest Twoja zona? 07.01.07, 17:26
                      neksia zagrozila mojemu bylemu rozwodem za to ze ma do placenia alimenty na
                      pasierbow! a do niedawna go utrzymywala bo mu sie pracowac nie chce...
        • volta2 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 14:29
          A mi się tu coś nie zgadza...
          dzieci mają 10 i 5 lat, mam pytanko, przy swoich dochodach ile do tej pory
          założyłeś dzieciom kont, polis, wpłat na mieszkanie?
          śmiem przypuszczać, że do tej pory nic w tym kierunku z żoną nie zrobiliście,
          to dlaczego teraz masz takie plany? Przyznaj sam przed sobą, że ci szkoda tej
          kaski. Teraz wymagasz, by małżonka się dołożyła do dzieci, a wcześniej nie
          musiała? Czy procentowo to teraz nie wygląda tak, że ty masz dać 15% na dziecko
          a ona swoich dochodów daje 50% na jedno, podejrzewam, że jej dochody w 100% idą
          na dzieci i na nią i ona nie wylicza im 15% swoich dochodów.
          Moje dzieciaki są przyzwyczajone, lub na przestrzeni najbliższych lat
          przyzwyczają się do bywania za granicą na nartach, latem nad morzem polskim i
          również jakiś wyjazd w ciepłe kraje. czy po rozwodzie będą musiały z tego
          częściowo przynajmniej zrezygnować? w/g mnie niekoniecznie. jeśli tata zacząłby
          mniej zarabiać, to tak, ale nie z powodu rozwodu. a ty mam wrażenie, że
          dzieciom chcesz obciąć kwoty z powodu rozwodu, a nie dlatego, że zacząłeś mniej
          zarabiać.
          • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:29
            Jesteś w błedzie ale nie o wszystkim szczególowo pisałem Co do polis dzieci maja
            już załozone ale nie ma tam wielkich wpłat (może nowe bym załozył)
            A co do mieszkanie to właśnie jedno z dwóch które kupilismy było z myślą o
            dziecku. Kredyt wziąłem teraz na siebie i jest juz ponad 80% spłaconego.
            Co do małżonki ma lekką rękę do wydawania pieniędzy. Niestety ciuchy i dodatki
            (hehe butów miała chyba ze sto par,torebek ze 30) + urządzanie mieszkania (np
            zostawione jej mieszkanie było 4-tym kupionym wspólnie w małżeństwie w
            przeciągu 10 lat związku, za każdym razem wszytko od początku kupowane i
            urzadzane (z meblami dla dzieci włacznie- wszystko dośc drogi i firmowe) Nie
            powiem ile to kosztowało ale tak z 1/3 wartości mieszkania
            Obwiam się ze teraz będzie tak, że ja dam 6 tys na dzieci a z tego co najmniej
            2 tys zl bedzie szlo niekoniecznie na dzieci i to mnie boli.
            Rezygnacja z wypoczynku, pewnego poziomu - nie o to mi chodzi. Moge i chcę je
            zabierac nawet i na Karaiby, ale chciałbym miec kontrole nad tymi pieniędzmi,
            aby szły rzeczywiście na wypoczynek dzieci, a nie na kreacje.
            • kurka_wodna2 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 30.12.06, 22:03
              Proponuję Ci zainteresowanie się stanem prawnym-co dzieje się z pieniędzmi z
              polis posagowych w wypadku
              -Twojej śmierci
              -śmierci niepełnoletniego dziecka

              Poznaj przepisy i zastanów się, czy masz wolę zasilenia Skarbu Państwa albo
              przechowywania tych kwot na nieoprocentowanym rachunku w firmie ubezp?

    • burza4 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 14:12
      Miło, że myślisz również o zabezpieczeniu przyszłości dzieci, a nie tylko o
      bieżących wydatkach. Skoro z eks nie da się dogadać w kwestii odkładania na
      poczet przyszłego mieszkania dla dzieci, to sądzę, że warto powalczyć o
      adekwatny poziom alimentów, bo te powinny odzwierciedlać nie tylko poziom
      zarobków, ale i uzasadnione potrzeby dziecka.

      osobiście też na zarobki nie narzekam, i na córkę wydaję sporo nie ogladając
      się na ojca (za granicę jeździmy parę razy w roku, ciuchy kupuję z górnej
      półki), ale nie sądzę, żebym dobijała do 3 tys. miesięcznie.

      Skoro eks szacuje koszty utrzymania jednego dziecka na 3 tysiące zł (czyli jak
      rozumiem oczekuje 6 tys. alimentów na dwoje?), to niech to jakoś udokumentuje,
      skąd takie a nie inne UZASADNIONE potrzeby. Rozumiem, że ty również ponosisz
      wydatki np. na wakacje z dziećmi, więc sąd powinien to wziąć pod uwagę
      organiczając poziom alimentów do rozsądnego poziomu, i uwzględniając twoje
      dodatkowe, dobrowolne nakłady na dzieci.

      eks nie ma szans na alimenty na siebie, nie mieliście orzeczenia o winie, a ona
      nie jest w niedostatku.

      problem z polisą czy innymi inwestycjami jest przede wszystkim taki, że to ty
      będziesz miał prawo nimi dysponować dowolnie. Dziś mówisz, że to dla dzieci,
      jutro może się okazać, że znalazły się pilniejsze potrzeby.

      zerknij na wątek a zrozumiesz, czemu takie rozwiązanie nie jest komfortowe:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=54271848
      • derena33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 14:27
        Wg. mnie chodzi o 3000zl na dwoje dzieci.
        Nie uwazam by byly to wygorowane alimenty przy zarobkach ojca jak sie
        doczytalam, 10000zl/mies?
        Tym bardziej ze dzieci maja prawo do standardu zycia rownego rodzicom.
        • samodzielny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 15:45
          derena33 napisała:

          > Wg. mnie chodzi o 3000zl na dwoje dzieci.

          osamek napisal:
          >Teraz zechciała na dziecu alimentów w wysokości po 15% dochodów netto na
          >dziecko
          >Tak na marginesie te 15% na dziecko to ok 3.000 zł miesięcznie.

          Tak na marginesie na przykladzie osamka.
          Jesli 15%=3.000 to osamek zarabia w granicach 20.000zl.
          >Wczesniej napisal:Tak w ostatnim roku zarabiałem jakieś 10-12 x tyle co była
          >żona (licząc netto)
          Z powyzszego wynika, ze jego zona zarabiala ok.1.700-2.000zl
          Zgadzam sie w pelni, ze dzieci powinny zyc na poziomie rodzicow,
          tylko co to oznacza?
          Czy zycie dzieci na poziomie rodzicow oznacza, ze wylacznie na poziomie rodzica
          lepiej zarabiajacego, czy tez "poziom rodzicow" jest wypadkowa poziomu ojca i
          matki? Srednia ich dochodow?
          Przed rozwodem zyly na poziomie ojca, a teraz? nadal na poziomie ojca czy
          RODZICOW?

          Pozdr
          • derena33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:12
            Samodzielny, jak tak dobrze rachujesz, to mimo tych wielkich alimentow, bede
            sie upierac przy 1500zl/na dziecko ( bo jezeli 15% to jest 3000 zl, to musi ze
            osamek zarabia 20000zl miesiecznie) standard zycia ich i matki i tak sie
            obnizy. Bo 3000 +2000 zl na trojke, to nie jest 10000zl + 2000zl na czworke.
            Tym bardziej jezeli ojciec zarabia 20000 zl , to kwota 6000zl miesiecznie go
            nie rujnuje( wszak ciagle zostaje mu 14tys) a jego dzieci i ich matka dysponuja
            kwota 8000 zl/miesiecznie, czyli tak czy inaczej pozostawiona rodzina ma
            standard duzo nizszy. To takie tam rachunkismile

            Ja wiem ze kwoty te wygladaja niebotycznie, przy mizerii srednich zarobkow, ale
            z drugiej strony skoro ojciec zarabia tyle, to dlaczego jego dzieci maja z tego
            nie skorzystac? Chociaz w czesci?
            Ja wyznaje niepopularna dzisiaj zasade i bardzo staroswiecka, skoro chlopie
            narobiles dzieci ( jak to dzisiaj przeczytalam na macochach, gowniarzy)dobrze
            zarabiasz to nie targuj sie jak zyd, w kwestii utrzymania tychze.
            • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:27
              > Ja wyznaje niepopularna dzisiaj zasade i bardzo staroswiecka, skoro chlopie
              > narobiles dzieci ( jak to dzisiaj przeczytalam na macochach, gowniarzy)dobrze
              > zarabiasz to nie targuj sie jak zyd, w kwestii utrzymania tychze.

              Zgadzam się.
              I to nawet wtedy, gdyby matka tych dzieci podjadała szynkę parmeńską kupowaną
              dzieciom z alimentów smile
              Chalsia
              • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:39
                Nie chodzi o szynke ale o rozne takie drobiazgi damskie nie koniecznie dla corki
            • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:38
              Chodzi o 3000 zl na jedno na trojke byloby ok 8000 zl
              Ale dlaczego z tych 6000 zl - 2000 mialo isc na moje ex? Niech bedzie 6 tys na
              dzieci (na to sie godze) a nie na dzieci i byla zone
              • floric Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 15:19
                osamek napisał:

                > Chodzi o 3000 zl na jedno na trojke byloby ok 8000 zl
                > Ale dlaczego z tych 6000 zl - 2000 mialo isc na moje ex? Niech bedzie 6 tys na
                > dzieci (na to sie godze) a nie na dzieci i byla zone

                nienawisc do exi odebrala ci rozum.
                jesli tak bardzo chcesz jej dopiec to zabierz jej dzieci, mieszkajac z toba
                beda zyly na wysokim poziomie. mieszkajac z exia beda zyly na poziomie exi,
                chyba ze ty im wszystki (tzn. exi tez) ten poziom wyrownasz. nie licz na to, ze
                exia kupi dzieciom ciuchy w markowych sklepach a sobie na stadionie. twoj
                problem nie ma korzystnego dla ciebie rozwiazania, musisz ustalic priorytety;
                zemsta na exi, czy pomaganie dzieciom. usiadz i zastanow sie spokojnie co jest
                dla ciebie wazniejsze. jesli dzieci, to do exi (jaka by ona nie byla) bedziesz
                musial dokladac co najmniej tak dlugo jak dlugo one beda z nia mieszkaly.
        • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:34
          na dwoje 6000 zl miesiac a zarobki wiecej niz 20 tys zl
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:33
        Ale polisa moze być kupiona na dziecko jako właściciela polisy i uposażonego, a
        zobowiazanym do wpłaty mogę być ja (podobnie z rachunkiem inwestycyjnym czy
        mieszkaniem) To wiem bo mam torche z tym do czynienia zawodowo. Dzieki za rade
    • pelagaa Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 17:53
      Nie uwazam, aby 15% na dziecko bylo wygorowane, skoro dzieci do takiego poziomu
      byly przyzwyczajone. Jesli istnieje podejrzenie, ze pieniadze pojda na inne
      cele (tak, tak zawsze panowie podejrzewaja, ciekawe ile z tych podejrzen jest
      uzasadnionych...) to mozna sie ubiegac o mniejsze alimenty i zapis w wyroku,
      np. ze ojciec finansuje dodatkowo zajecia pozalekcyjne, wyjazdy na ferie i
      wakacje, oraz wyprawke do szkoly. Probowac mozna, natomiast co z tego
      wyniknie...? Jesli dzieci do tej pory nie maja zalozonych polis posagowych to
      dziwi NAGLE zainteresowanie ich przyszloscia, toz to nie noworodki. Moje
      dziecko ma np. taka polise od pierwszego miesiaca zycia zlozona, a i tak sad
      nie uznal jej jako udzialu w alimentach, bo jak napisala Chalsia alimenty to
      pianiadze na potrzeby BIEZACE.
      Mniej emocji zycze, wiecej rozsadku. Rozwod nie powieien odbijac sie na
      dzieciach. To nie wina dzieci, ze na ich matke wybrales osobe jak sam piszesz
      chrakteryzujaca sie cechami:

      > zero zrozumienia i nieumiejetność prowadzenia
      > domu, brak życiowej zaradności, pomysłu, wręcz szkodliwa infantylność w tych
      > życiu

      Taka byla i taka jest. Utrzymywales do tej pory dzieci w 100%, mysle, ze sad
      moze uznac, ze nadal bedziesz je utrzymywal. Nie jest wina dzieci, ze
      postanowiles wymienic matke dzieci na inny, lepszy model. Kazdy zyciowy wybor
      pociaga okreslone konsekwencje, a przeszlosci nie wymazesz gumka myszka.
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 19:45
        Polisy maja ale raczej niewielkie (to pisałem) Chciałem kupic dla nich
        mieszkania. Mieliśm juz drugie mieszkanie, planowany byl zakup kolejnego po
        splacie drugiego. Wydatki BIEŻĄCE - mojej ex? Oj to dużo za mało żąda. Wiem był
        to mój błąd ale chce aby dzieci nie miały mozliwości odczucia braku zaradności i
        momentami głupoty finansowej swojej matki. I chce to zapisać w wyroku sądu tak
        aby te pieniądze szły na potrzeby i zabezpieczenie przyszłosci dzieci

        • samodzielny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:25
          Przejecie bezposredniego oplacania czynszu w czesci przypadajacej na dzieci ma
          sens jedynie wowczas, jesli masz podstawy do obaw, ze matka dzieci wyda te
          pieniadze na inne cele co zagrozi eksmisja jej i dzieci. W innym przypadku jest
          to zawracanie sobie glowy. Rownie dobrze moglbys zobowiazac sie do kupowania
          podrecznikow, przejecia wszelkich oplat zwiazanych z ksztalceniem, leczeniem..
          tylko, ze co to zmienia???
          Co za roznica, czy bedziesz placil 1.500 na dziecko + np. 500 czynsz, czy 2.000
          z ktorych matka dzieci i tak MUSI ten czynsz oplacic??
          Domagaj sie przedstawienia kosztow utrzymania dzieci, uzasadnienia wymaganej
          kwoty alimentow i przejmij te wydatki ktore nie MUSZA byc oplacane z alimentow,
          z ktorych mozna po wyroku zrezygnowac, a "oszczednosci" przeznaczyc na inne
          cele.
          Przejmij oplaty, koszty ktore NIE MUSZA byc ponoszone.
          Alimenty na wydatki podstawowe, Ty oplacasz dodatkowe.
          Oczywiscie, przy takich proporcjach nie unikniesz, w pewnym sensie,
          finansowania ex, ale trudno sobie wyobrazic, aby przygotowywala 2 sniadania,
          sobie chleb z nargaryna a dzieciom bulki z maslem i szynka.
          Tego nawet opiekunce sie nie robi.

          Pzdr
          • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 22:36
            Pomysł dobry ok a co do ostatniego zdania
            Swoją pensję niech przeznacza na co chce ale nie alimenty. Nie chodzi o jedzenie
            - jakby nie miała to sam bym sie oalimentował na jej rzecz, ale o zupełnie inne
            wydatki. Wiesz ile można wydawac co miesiąc na ciuchy i kosmetyki oraz różne
            zabiegi? Zapewniam, ze wiecej niż 2
            • samodzielny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 30.12.06, 00:15
              osamek napisał:
              > Wiesz ile można wydawac co miesiąc na ciuchy i kosmetyki oraz różne
              > zabiegi?

              Wiem, mialem taka zone smile))

              Pzdr
    • michelle28 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 20:07
      W pełni rozumiem Osamka. Chce zapewnić dzieciom to na co Go stać, to jest jedna
      sprawa. Ale z jakiej racji miałby dokładać się solidnie do finansowania swojej
      ex. Trudno uwierzyć żeby zaradna była przeznaczała co miesiąc 6000 tylko na
      dzieci.
      Uważam, że dobrym pomysłem jest dawanie na bieżace wydatki mniejszych kwot i
      odkładanie reszty tak żeby w przysżłości służyły dzieciom, a nie
      zostały "przejedzone".
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 22:32
        Dziekuję Michelle 28
        Własnie o to mi chodzi w 100%
        • michelle28 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 29.12.06, 23:12
          Mimo, że w kwestii alimentów jestem po drugiej stronie, staram się nie mieć
          uprzedzeń. Na tle ogółu, rozwiedziony facet który chce i może zapewnić wiele
          swoim dzieciom i odpowiedzialnie podchodzi do tematu alimentów, to jest
          naprawdę pozytywna sytuacja. Wyciskanie z niego więcej niż wynika z porzeb
          dzieci, jest sporą przesadą. Tak jak sądzenie, nie znając dokładnych przyczyn
          rozstania, że skoro taki pozwolił sobie na rozwód, to teraz niech buli ile
          wlezie i wynagradza wszystko mniej zarabiającej żonie.
      • floric Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 15:29
        > Uważam, że dobrym pomysłem jest dawanie na bieżace wydatki mniejszych kwot i
        > odkładanie reszty tak żeby w przysżłości służyły dzieciom, a nie
        > zostały "przejedzone".

        tylko ze wtedy te mniejsze kwoty beda jeszcze mniejsze, bo exia i tak cos z
        nich uszczknie dla siebie
    • chalsia No to inne wyjście 29.12.06, 23:25
      skoro tak bardzo nie ufasz swojej eks co do tego, że te 6 tys zamiast na dzieci
      wyda na kolejne 50 par butów, a prawnie de facto nie ma możliwości byś miał
      kontrolę nad przekazanymi do jej rąk alimentami,
      TO
      drogi ojcze - przejmij opiekę nad dziećmi.
      Będziesz miał wtedy 100% kontroli nad kasą, a eks nie dostanie do ręki nawet
      grosza.
      Baaa, możesz żądać alimentów od niej.
      Aczkolwiek sądzę, że będzie Ci dozgonnie wdzięczna, jeśli w takiej sytuacji
      zwolnisz ją od płacenia tychże i na dodatek umożliwisz jej częsty kontakt z
      dziećmi.

      Czy coś stoi na przeszkodzie by stało się tak, jak sugeruję?
      Chalsia
      • samodzielny Re: No to inne wyjście 30.12.06, 00:19
        chalsia napisała:
        > drogi ojcze - przejmij opiekę nad dziećmi.

        Zartujesz.. prawda?
        Powiedz, ze to byl zart..prosze.
        Pzdr
        • chalsia Re: No to inne wyjście 30.12.06, 12:50
          samodzielny napisał:

          > chalsia napisała:
          > > drogi ojcze - przejmij opiekę nad dziećmi.
          >
          > Zartujesz.. prawda?
          > Powiedz, ze to byl zart..prosze.
          > Pzdr


          poczekamy na odpowiedź autora wątku, nomen omen - osamka.
          Chalsia
      • michelle28 Re: No to inne wyjście 30.12.06, 00:34
        Twoją wypowiedź można chyba głównie traktować w kategoriach ironiczno-
        żartobliwych. Sytuacja jaka jest u Osmanka, to że dzieci są przy matce zostało
        pewnie ustalone między rodzicami, tak orzekł też sąd. Radzenie mu żeby przejął
        opiekę nad dziećmi jest prawie nierealne. Jaki polski sąd przyznałby opiekę nad
        dziećmi ojcu, kiedy matka normalnie się nimi opiekuję, nie krzywdzi ich i nie
        jest zdegenerowana? Osoby znające choć trochę realia, odpowiedzą na to z
        łatwością.
        To, że matka normalnie spełnia swoje obowiązki, nie oznacza że były mąż
        powinien płacić wielkie jak na polskie realia alimenty, żeby za ich pomocą
        zaspokajać też jej potrzeby. Alimenty powinny zaspokajać potrzeby dzieci,a
        chyba większość osób które z alimentami miało do czynienia, przyzna że z
        łatwością można utrzymać na dobrym poziomie 2 dzieci za kwotę o wiele mniejszą
        niż 6000.
        • chalsia Re: No to inne wyjście 30.12.06, 12:49
          zależy.
          Koszt utrzymania mojego dziecka przekracza 3200.
          Chalsia.
          • osamek Re: No to inne wyjście 30.12.06, 13:46
            Ale czy to Twoje dziecko jest chore? Może z jakiś wzgledów wymaga stałej opieki
            Wtedy rozumiem. U mnie tak nie jest
            3,2 tys zł to nawet wzprywatną szkołą dużo (dobra szkoła to ok 1200-1400
            zl/miesiac). No chyba, że chodzi ubrane w oryginalne ciuchy Dolce Gabana, Armani
            czy Versace.
            • geve Re: No to inne wyjście 31.12.06, 01:55
              No, niestetysad
              Dobra szkoła w W-wie to wydatek kilkakrotnie wyższy – 4000 – 10 000
              zł,opiekunka do dziecka 1600-2500 zł,wynajęcie niedużego ale przyzwoitego
              mieszkania / ew. rata kredyt (w mieście, nie na obrzeżach) – 1200 – 1600 zł,
              a wizyta pediatry 150 zł. I nie trzeba ubierać dziecka ani w ubranka Confetti,
              Escada czy Versace (to nie te kwoty o których piszesz), wystarczy, że kupujesz
              ubrania w popularnych sklepach, nie lumpeksach.
              Koszt utrzymania dziecka może wynosić 3200 zł ale również dużo więcej
              • osamek Re: No to inne wyjście 04.01.07, 00:17
                Chyba przesadzasz oczywiście że można i 30 tys wydać
                Sorry ale ja nie jestem z listy 100 najbogatszych Wprost aby wysyłąc dzieci so
                szkół amerykańskich w W-ie czy szkół dla snobów (a oni tam je właśnie posyłają).
                Trochę wiem ile kosztują naprawde dobre szkoły podstawowe i gimnazja w W-ie i
                zapewniam Ciebie, że dużo mniej niż piszesz (np w systemie Montesori, prowadzone
                przez kościół czy organizacje kościelne, nastawione na nowe ,metody
                wychowawcze, specjalistyczne - np artystyczne) za 1500 zł znajdziesz bez
                problemu (w tym tzw zajecia pozalekcyjne - sport, języki)
                CO do opiekunki - hmmmm- mielismy Panią do dziecka jednego (drugie chodziło do
                szkole)+ gotowanie, sprzątaniem prasowanie za 1400 zł miesiąc. Za 2500 zł to
                jest pani do prowadzenia domu z referencjami - znam taka pracuje za taka kwotę u
                dyplomaty jednego z państw Europy Zach.
                Pediatra - 150 zł? No to już chyba nie pediatra, ale co najmniej doc dr hab
                Kilka tygodni temu syn był u lekarza prywatnie (specjalista dermatolog, dr_-
                chyba 80 zł). Ubrania i buty dla dzieci - ok ale ile na nie wydajesz co miesiąc?
                400 zł? Wiem ile kosztują czasem chodziłem na zakupy
                Mieszkanie nie wchodzi w rachubę ja spłacam kredyt (przejąłem spłatę wyłącznie
                na siebie) a drugie jest spłacone.
                Wydaje mi się, że masz trochę z mentalności mojej ex - jak masz pieniądze to
                nalezy je szybko wydać, a jak nie masz to zawsze jest karta kredytowa
                • madziulec Ceny dla Osamka 04.01.07, 14:15
                  Powiem Ci tylko o opiece medycznej, bo akurat to mnie bardzo dotyczy.
                  A wiec wizyta lekarza pediatry (nie, nei profesora, tylko zwyklego lekarza) w
                  domu w Warszawie - 150 PLN
                  opieka medyczna - karta rodzinna, gdyz na maloletniego nei mozna zawrzec
                  samodzielnej umowy na opieke medyczna ok. 600 PLN (rzeczywiscie jest to dobra
                  opieka) - obejmuje wizyty domowe, ew. rehabilitacje, badania, specjalitow..

                  Mowisz o niance - coz.. Warszawa - 10 PLN za godzine.

                  Przedszkole Montessori:
                  jak dla Ciebie:
                  www.psmontessori.pl/o_odplatnosc.php - nie zapominaj, o ktorej MUSZA byc
                  dzieci odnierane, bo ja znalazlam nawet takie, gdzi eNAJPOZNIEJ do 14:30, wprost
                  IDEALNE dla pracujacych rodzicow.


                  Pozdrawiam i polecam obudzenie sie ze snu zimowego wink
                  • osamek Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 20:20
                    Szanowna Madziulec
                    co do lekarza - heheh lepiej to znam od Ciebie. Naprawdę
                    Lekarzem nie jestem ale lekarzy wokół mnie w bród (dwóch braci rodzonych - jeden
                    w Warszawie, brat cioteczny, siostra cioteczna w Warszawie, a u mojej ex to też
                    nieźle -jej siostra i jej szwagier w Warszawie oraz ciotka + dwie pielegniarki
                    Tak więc rynek medyczny mam rozpoznany bardzo dobrze
                    Tak więc jak szukasz dobrego pediatry w Warszawie za 100 zł z dojazdem
                    okolice Bemowo, Wola, Żoliborz, Bielany) to polecam moja siostre cioteczna (po
                    specjalizacji, doktorat z dziecięcej endokrynologii w tym roku bedzie broniła
                    pracuje z Centrum Zdrowia Dziecka i na Działdowskiej). Nie wiem skad masz cene
                    za 150 zł - no chyba że ktoś z Kabat dojeżdza do Łomianek.
                    Napisłem że wizyta z moim synem (ale nie domowa) u prywatnego dermatologa
                    (naprawdę dobrego) kosztowała mnie 80 zł
                    Nie piałem o przedszkolu ale o szkołach Nie oceniam przedszkli ale prywante nie
                    koniecznie Montessori pracują do 18
                    Rozpietość cen które znam w Warszawie wynosi od 600 do 1600 zł (średnio na
                    miesiac) W tych droższych (ceny pow 1200 zł to masz wliczone rózna zajecia poza
                    lekcyjne a tych tańszych płacisz dodatkowo i wychodzi ca to samo)
                    Szkoły te zapewniają opiekę i zajęcia pozalekcyjne z reguły do 17.
                    Jak widzisz ze snu to sie dawno obudziłem, a może lepiej nie spałem....

                    • madziulec Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 20:30
                      Nie szukam lekarz - tak jak Ci napisalam moje dziecko ma abonament ze wzgledu na koniecznosc kompleksowej opieki medycznej i nie wystarczy nam jakis endokrynolog, ktorego to zupelnie a to zupelnie nei potrzebujemy wink Za to niezbedny jest nam: nefrolog, neurolog, rehabilitant, psycholog (tu jest pole do popisu - jedna wizyta 80 zl). logopeda (pewnie tez znasz ceny wink - podaj wink)) - ja chetnei podam Ci ceny gabinetow prywatnych gdzi emozna zapisac dziecko). Podam Ci rowniez ceny cotygodniowych np. badan moczu, ktore powinnam robic wink
                      I zobaczymy czy to bedzie tak tanio jak sugerujesz wink

                      Aha - moge Ci rowniez podac nr telefonu do lekarzy, ktorzy przyjezdzaja o KAZDEJ porze dnia i nocy, sa wrecz na KAZDY moment i telefonicznie dostepni - i wlasnie ich wizyty kosztuja 150 PLN, a u nich 100 PLN wink

                      Prywatne przedszkole kosztuje 600 PLN - kiepskie, do... no tu jest spora rozpietosc. Jesli chodzi o szkoly.. Tu jest wieksze pole do pipisu - mamy po prostu zajecia dodatkowe, zielone szkoly i inne bajery.

                      Chetnie w ramach pracy domowej poszukam linkow do szkol prywatnych warszawskich by pokazac, ze 1500 na dziecko w wieku szkolnym to jest nic.
                      • osamek Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 21:52
                        Co do lekarzy chciałem pokazać, że ceny są różne. Z opisu wynika, że masz dośc
                        poważnie chore dziecko współczuję i podziwiam.
                        Moje są zdrowe - no poza standardowymi dolegliwościami badź przypadkowymi
                        przypadłościami, a więc u mnie sa to wydatki raczej sporadyczne
                        Logopeda - zna świetnego logopedę ale niestety dziweczyna do dwóch lat siedzi
                        za granica, gdzie pracuje jako logopeda (!!!) i w pełni rozmumiem że nie mysli
                        wracać. CO do neurologa - owszem znam ich chyba trzech , ponieważ jeden z moich
                        braci jest psychiatrą, m in w Instytucie na Sobieskiego i to sa jego koledzy z
                        pracy (w tym jeden ze studiów - były sąsiad moje ex) Nie wiem czy są od dzieci
                        ale ceny moge sprawdzić
                        Przedszkole nie wypowiadam sie ale co do szkół ma rozeznanie i to bardzo dobre
                        (moja ex jest nauczycielką, konsultantem - metodykiem itd, i dzieki niej mam
                        dobre rozpoznanie rynku)Moge podawac ceny róznych szkół - polecam szkoły STO w
                        Warszawie -watych polecenia jest chyba 4- y , w tym niektóre specjalistyczne np
                        językowo-sportowe, niektóre katolickie np Zespół Szkół im P. Skargi na Bemam czy
                        SPR) Z tych z górnej półki cenowej to np Pro - Futuro, Didasko - podobno
                        najlepsza od storny metodyczno-wychowawczej). Ze szkól specyficznych i to
                        niezbyt drogich to podobno warta polecenia jest np szkoła polsko - zydowska
                        Lauder-Morasha (chyba się tak pisze - jest na Wawelberga)
                        Nie musisz szukać linków - jak uśrednisz ceny to wyjdzie to o czym pisałem
                        Szkołe dobra za 1000 zł mozna znależć, za 1500 to mozesz wybierać i przebierać.
                        Nie zawsze patrz na cenę - są szkoły podobn beznadziejne po 3 tys złotych (na
                        zasadzie płacić i niewiele wymagać)
                        • madziulec Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 22:05
                          Widzisz - dziecko dzis jest zdrowe, jutro moze miec dwutygodniowe zapalenie ucha.
                          Lekarz wtedy przyjezdza praktyczni ecodziennie i koszt okreslmy to trywialnie "utrzymania" (choc ja osobiscie nie znosze tego slowa) wzrasta drastycznie. Wiesz dlaczego? Bo trzeba w tym czasie zmienic antybiotyk, bo trzeba podawac leki przeciwbolowe, oslonowe.

                          A jeszcze jedna uwaga - dosc istotna - zakladajac np. w moim przypadku ze stac mnie bedzie na prywatna szkole to do "radosnej ceny" szkoly dojdzie jeszcze radosniejsza cena dojazdow - codziennie bede pokonywac okolo 70 km dziennie. Oczywiscie zaden z facetow tego nei rozumie uwazajac, ze dziecko samo sie przemieszcza, samo ubiera, samo zjada, w ogole jest samoobslugowe.


                          Tak od pewnego czasu zastanawiam sie po co napisales tego posta? Zeby pozalic sie jaka to Twoja eks-zona jest wredna jedza. No coz, szczerze mowiac tez bylabym wredna i wykorzystalabym majac pod reka 2 dzieci, nie pozwolilabym Ci zamieszkac w wiekszym mieszkaniu, uwazalabym nawet, ze to wieksze z racji tego, ze dzieci sa przy mnie to mi sie nalezy wieksze a facet jako, ze mieszka sam moze miec mieszkanie mniejsze. Podobnie donmagalabym sie samochodu - by zgrac wozenie (odwozenie, przywozenie) dzieci do szkoly i na zajecia.
                          I wybacz, ale nie za bardzo rozczulalabym sie.
                          Ale moze dlatego, ze jestem wredna suka wink
                          • osamek Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 01:58
                            Co do opieki zdrowotnej to na szczęście dzieki rodzinie lekarskiej radzę sobie
                            dobrze. Co do dziecka nie jest samoobsługowe wiem coś o tym przez kilka lat
                            woziłem prawie codziennie do przedszkola, szkoły i też odbierałem dwa razy w
                            tygodniu ( i musiałem sie zając nimi w domu)
                            A po co post - chciałem przeczytać to co inni mysla, może mieli jakieś pomysły,
                            doświadzcenia W sumie parę rzeczy ciekawych się dowiedziałem, To jest kwesita
                            praktyki a nie suchej wiedzy (kodeks rodzinny to już nieźle poznałem)
                            Czy moja ex to jędza nie wiem. Nie mam pretensji o większe mieszkaniem dopóki
                            będzie mieszkać z nim z dziećmi. Samochody były dwa a więc tez nie o to chodzi.
                            JEśli mam pretensje to o to, że po załatwieniu spraw majątkowych z maksymalnie
                            chyba korzystnym wynikiem dla niej, domaga się alimentów w w takiej wysokości,
                            które niedwuznacznie wskazują na to, że będą wydawane nie tylko dla dzieci i
                            temu chcę zapobiec albo inaczej to uregulować, aby mieć na to wpływ.
                            Nie ma problemu by płacić 30 % zarobków dla dzieciaków ale nie na co innego.
                            Troche pisałem o łatwej ręce do wydawania pieniedzy przez moją ex i dlatego nie
                            chce aby z alimentami dla dzieci to samo się powtórzyłom bo wtedy i 6 tys
                            aliemntów bedzie za mało.

                            PS czy wredna suka jesteś - chyba nie ale mocno doświadczona i rozżalona
                            • madziulec Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 07:14
                              Psjonujace i wrecz wzruszajace (tu wzruszylam sie jak stary siennik), ze az tak uczestniczyles w wychowywaniu dzieci wozac je do i ze szkoly. To musialo byc OLBRZYMIE poswiecenie.
                              Szkoda, ze nie napisales w zadnym poscie, ze zajmowales sie dziecmi, budowales z nimi wiez, cokolwiek.
                              Mysle, ze nalezysz do tego samego grona facetow, co moj eks, ktory uwazaja, ze kasa to wszystko, a kobieta ma byc cyborgiem, ktory musi miec niespozyte sily do opieki nad dziecmi i sluzyc im jako gosposia, kucharka, niania i w ogole wszystko co sie da. Jest to oczywiscie dosc ciekawe podejscie.

                              Bawi mnie rowniez, ze raptem facet odkrywa po poznaniu "nowego modelu", ze jego zona jest niezaradna zyciowo i w ogole bez sensu (infantylizm to byl cos ponizej pasa i bardzo niesmaczny argument). Te same cechy przez iles lat pewnie byly tymi, ktore Cie przy niej przez iles lat trzymaly.

                              Podejrzewam wiec, ze chcesz zrobic ten sam numer co moj eks - idziesz na rozprawe o alimenty - mowisz: alez wysoki sadzie, ja place na dzieci, mysle o ich przyszlosci. W podtekscie, nie, nie jestem ostatnim petakiem, jestem porzadnym obywatelem, krysztalowym ojcem wrecz jestem..
                              Sad oczywisci ejakos fragmentarycznie to wezmie pod uwage, tylko, ze uposazonych w polisie mozna zmienic, co tez zrobil np. moj eks i np. z polisy, ktora byla na zycie eksa i uposazony byl moj synek w 100%, jest juz uposazonym tylko w 50%. To samo zrobisz Ty, nie dlatego ze tak beda chcialy Twoje dzieci wink

                              Wiec przestan wyjezdzac z argumentami wydawania pieniedzy na swoja eks, bo musialaby byc zwyrodnialcem (jakos to nie wynika z Twojego postu), by oszczedzac na swoich wlasnych dzieciach.

                              Pozdrawiam Cie i powiem Ci - numery oklepane wink wymysl cos lepszego, by kupic kolei diamentowa "nowemu modelowi"wink
                              • osamek Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 19:37
                                Poziomem dyskusji i argumentacją mnie rozczarowałaś ,....
                                Nie dotyczytalaś, że te dwa dni w tygodniu (nie weekendy) rownież zajmowałem
                                się dzieciakami (moja ex wyjadzała dość regularnie w celach kształceniowo-
                                zawodowych). Tak więc wiem, co to dwoje dzieci w domu przy ojcu.
                                Pisałem także o tym że z synem mamy wspólne hobby a więc z nim sporo czasu
                                spędziłem i spedzam (Widujemy się teraz regularnie co dwa dni na kilka godzin i
                                z reguły w jeden cały dzień w weekend). Córka jest związana bardziej z ex, to
                                przyznaję (no ale nie umiem sie bawić lalkami), ale mieliśmu bardziej niż
                                poprawne relacje.
                                Znowu nie doczytałaś wszystkiego albo czytasz to czego nie ma
                                Co do ex żony - to jest moja ocena, moze subiektywna ale na pewno nie to
                                pisałaś trzymało mnie przy niej (nie żeniłem się z musu ani dla pieniędzy).
                                Uważam że od dobrobytu to niektórym osobom się troche w głowach poprzestawiało
                                + woda sodowa uderzyła i tyle (nie było to oczywiscie o Tobie).
                                Napisałem Chalsi ponizej, że mogę ustawnowić wszelkie sensowe zbezpieczenia
                                płatności do których się zobowiąże i to nie jest mój problem. Będziie sobie
                                życzyć to zabezpieczę płatności , ale jak dotad nie dałem jej podstaw do takich
                                środków.
                                Argumetnacja o sądzie mnie powaliła z krzesła. Taaa... bede się kłócił o
                                wysokosć alimentów. O to nie chodzi Ok ma być 15% na dziecko to będzie (sporo
                                ale trudno) Chodzi mi o sposób kontroli nad wydatkowaniem tej kwoty (lub
                                kontrolą przepływu pieniądza, co podkreślałem wiele razy
                                Co do polis No pewnie , że uposażonych można zmienić, ale dlaczego zakładasz
                                przez pryzmat własnych doświadczeń że chce tak zrobić? Pisałem że maja polisy a
                                ja chciałbym jakieś nowe instrumenty dla nich ustanowić. Mogą to być rachunki
                                inwestycyjne w funduszu na dzieci (jako właścicieli) a ja zobowiąze sie do
                                wpłaty na nie regularnie środków. Odpada wtedy problem uposażenia kogoś innego,
                                bo były to pieniądze dzieci i tylko nich. O tym też wspomniałem (jako osoba
                                która się troche na tym zna - to nawet wolałbym taki rachunek inwestycyjny od
                                polisy)
                                Poza tym przy takiej kwocie alimentów, to moja ex nie musiałaby oszczędzać i
                                jeszcze by "uszczkneła" coś dla siebie (a na to się nie godzę bo przy podziale
                                majątku została "uposażona" znacznie ponadto co się jej należało, przy jej
                                dotychczasowym sposobie wydatkowania środków).
                                A co do nowego modelu - znowu nie doczytałaś. Stać ja na diamenty, zarabia w
                                Polsce niewiele mniej ode mnie, no i na marginesie jest dośc majętną z domu
                                Polką z zagranicy.
                                Czytając Twoje wypowiedzi niestety widzę, że należysz do grona tych samych
                                sfrustrowanych kobiet- rozwódek, obwinajacych o wszystko facetów, którzy się
                                rozeszli, wyklinających ich od czci i wiary, jako pozbawionych jakichkolwiek
                                uczuć. Z chęcia poddałabyś mnie i innych rozwodników łamaniu kołem, lub
                                przynajmniej w dyby zakuła i kazała biczować w centrum miasta
                                Myslałem, że jednak możesz wznieść się ponad to ale trudno nie każdemu jest to
                                dane.
                                • madziulec Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 19:58
                                  Odpowiem Ci tylko na jedno - wiesz dlaczego zakladam, ze chcesz tak zrobic z polisa? Bo widze juz Twoje podejscie ;_) Ni ejest tu pomysl Twoj przedstawiony - chce dawac dzieciom jak najwiecej, tylko jak ograniczyc eks wydatki.
                                  A to w prostej drodze prowadzi do ograniczania powoli wydatkow dzieci, obnizania ich stopy zyciowej.

                                  I prawde mowiac nie doczytales sarkazmu w moim poscie, a szkoda wink Bo mnie nie interesuje nowy model ani to czy stac ja na kolei diamentowa i kim jest wink
                                  A jakbys poczytal moje posty wiedzialbys ze ominal mnie rozwod ;_0 jak widac TY postow nie czytasz wink

                                  Pozdrawiam kolejnego oszusta alimenciarza i .. zycze jego eks by zabrala jak najwiecej wink (poza tym jestem przeciewna karom cielesnym, jak widac Osamek nie wink
                                  • osamek Re: Ceny dla Osamka 05.01.07, 23:22
                                    Jakie oniżanie stopy zyciowej dzieci? Chec zabezpieczenia ich na przyszłość ?
                                    Przyznaję, że nie czytałem Twoich postów gdzie indziej. Jak zmienisz rozwodników
                                    na facetów którzy odszeli/pozostawili swoje żony/narzyczone/kobiety to będzi to
                                    samo
                                    Co do sarkazmu - wręcz przeciwnie odczytałem go i "odczułem"
                                    No lczy z tym oszustem alimenciarzem to już nie sakrazm a przegięcie. Płace
                                    dotychczas jak w zegarku, kupuję rózne zabawki dla dzieci, chodze z nimi do
                                    kina, na kręgle, z synem uprawiam sport, a Ty mi z oszustem wyjeżdasz. Życzenie
                                    dla mojej ex - nie koniecznie się spełni - majtek podzielilismy - ja głupi
                                    (finansista do tego) dałem jej wieksza część majątku (wartosciowo ok 60-65% -
                                    taki ze mnie oszust). A co do alimentów to juz dziś zaproponowałem przejęcie
                                    konkretnych wydatków na ok 1800 zł miesięcznie - zaobaczymy co ona na to i będę
                                    sie upierał, że muszę mieć kontrolę nad alimentami jeśli będa wynosić wiecej niż
                                    np 3000 zł (teraz to byłoby - 4800 zł a więc dodatkowo po 600 zł mogęc co
                                    miesiąc odkładac na rachunek inwestycyjny po 10 latach powinny mieć na spokojnie
                                    po co najmiej 190-200 tys zł) I to ma być ojciec nie dbający o dzieci i ich
                                    przyszłość?
                                    Sądzę, że 4800z ł na dwoje dzieci to chyba nie jest niski standard życia i
                                    pozowli "przeżyć" mojej ex. Mam nadzieję, że ona (jako matka ich) do tego sie od
                                    czasu do czasu może też w jakiś sposób dołoży
                                    No i teraz przynajmniej wiem że nie grozi mi z Twojej strony ukamienowanie czy
                                    biczowanie. Dobre i to , chociaż mnie już od oszustów nazwałaś
                        • madziulec Re: Ceny dla Osamka 04.01.07, 22:11
                          www.cmpulawska.com.pl/144-4125f14462fae.htm - popatrz sobie jakie sa ceny wizyt domowych, tak pierwsza z lepszych co mi wyplula wyszukiwarka.

                          I potem zacznij pisac swoje ceny wink Pozdrawiam.
                      • maminka_wiktorynki Re: Ceny dla Osamka 08.01.07, 10:39
                        madziulec, skoro już szukasz tak linków i udowadniasz, to może zobacz jak za 400 alimentów dziecko utrzymać.
                        No weź Ty się obudź ze snu zimowego i nie wmawiaj chłopu, że 3000 na jedno dziecko to mało, bo zaraz spadnę z krzesła!
                        Niejedna rodzina nie ma tyle na utrzymanie 4 osób na miesiąc!
                        Jak się targujesz o ceny to możesz uwzględniż,że mogę się przekwalifikować na niańkę i za 15 000 netto też pilnować czyichś dzieci smile

                        Błagam i proszę o nieirytowanie matek , które za średnią krajową ( łącznie z alimentami ) żyją i uważają, że żyją fajnie!!!
                        Pozdrawiam!
                        • madziulec Re: Ceny dla Osamka 08.01.07, 12:09
                          Wystarczylo mi poczytac, ze nianka na sylwestra brala 400-500 PLN.
        • osamek Re: No to inne wyjście 30.12.06, 13:54
          Zgadza się poza tym byłaby to wojna o dzieci a tego chcieliśmy uniknać i jak do
          tej pory się udaje.
          A poza tym jak nie żałuje tych 6 tys ale chodzi mi o to jak zabezpieczyć
          sensowne ich wydawanie. Alemnty do tej pory wynosiły po 1500 zł ma dziecko - to
          było ustalenie na pierwszy rok po rozwodzie, w międzyczasie mieliśmy dokonać
          podziału majatku majątek, dlatego to była prowizorka. Podział został dokonany
          teraz alimenty razy dwa...
          • michelle28 Re: No to inne wyjście 30.12.06, 14:38
            Alemnty do tej pory wynosiły po 1500 zł ma dziecko - t
            > o
            > było ustalenie na pierwszy rok po rozwodzie, w międzyczasie mieliśmy dokonać
            > podziału majatku majątek, dlatego to była prowizorka. Podział został dokonany
            > teraz alimenty razy dwa...
            Niestety wygląda na to, że była świadomie poczekała do czasu zakończenia
            podziału majątku, żeby przebiegł on bezproblemowo. A teraz jak już nie ryzykuje
            że Osamek będzie robił trudności przy podziale, stwierdziła że 3000 to mało
            skoro może dostać 2 razy więcej. Niech przestawi w sądzie wyliczenia
            potwierdzające że tyle potrzeba na zaspokojenie potrzeb dzieci.
            • maminka_wiktorynki Re: No to inne wyjście 08.01.07, 10:52
              wiesz na tej zasadzie to niech może Osamek przedstawi, że te 6000 jemu opuści stopę życiową? Niech osamek przedstawi wyliczenia,że jemu 14 000 nie wystarczy.
              Nie gadaj od rzeczy, dzieciaki żyły całe życie w takich warunkach i teraz będą nagle żyły nie dosyć,że bez ojca to jeszcze bez kasy?

              Co do wyliczeń:
              czemu szkoła prywatna? państwowe są "darmowe"
              czemu języki? bez nich też przeżyjesz.
              czemu nike? pepegi też są na nogi.


              • pelagaa Re: No to inne wyjście 08.01.07, 14:42
                > Co do wyliczeń:
                > czemu szkoła prywatna? państwowe są "darmowe"
                > czemu języki? bez nich też przeżyjesz.
                > czemu nike? pepegi też są na nogi.

                Ano dlatego, ze rodzice TYCH konkretnych dzieci przyzwyczaili je do zycia na
                innym poziomie, niz rodzice zarabiajacy najnizsze krajowe.
                • maminka_wiktorynki Re: No to inne wyjście 09.01.07, 12:30
                  Tyle to i ja wiem, to było a propos rad dziewczyn, które proponują aby żona osamka przedstawiała rachunki i uzasadnione potrzeby aby na dzieci były przyznane takie a nie inne kwoty.

                  Samo przyzwyczajenie nie jest wg mnie żadnym argumentem.

      • osamek Re: No to inne wyjście 30.12.06, 13:37
        Co do opieki na dziecmi - czemu nie. Podjałbym sie tego - do domu miałbym pomoc
        do sprzątania, gotowania, prania itp z resztą dałbym sobie radę. Z dziećmi
        miałem dobry kontakt. Dzieci są zdrowe, nie było i nie ma z nimi problemów
        wychowawczych (poza standardowymi tkaimi jak w większości innych dzieciaków)
        Jestem gotów, stac mnie na to, ale byłyby następujace problemy
        1. Syn do mnie raczej bez prolbelmów by sie przeniósł ale córka nie no i co
        rodzielić dzieci? To chyba nie jest dobre rozwiazanie
        2.Koniecznośc "zamiany" mieszkań jeśli dwoje dzieci miałoby przyjśc do mnie .
        Zostawiłem mieszkanie z 5 pokojami, wziąłem sobie mniejsze z 3-ma. Chyba byłoby
        to sprawiedliwe nieprawdaż? Ale czy sie na to zgodzi?
        3. Nastawienie ex i sądu - niestety tego chyba nigdy nie przewalczy się. Nie
        zaryzykuję działania wbrew sytuacji wynikającej z wyroku sądu, a ona
        samodzielnie i grzecznie nie odda dzieci. Rozwód był spokojny , dlatego, że nie
        było bitwy o dzieci.
        Co do kontaktów jej z dziećmi - tutaj ona nie ogranicza mi ich teraz (w zasadzie
        widuje co drugi dzień, często jeden dzień z weekndu ze mna spędzają) tak więc i
        ja nie ograniczałbym ich jej.
        A poza tym myślałem, że potrafisz się jednak wznieść ponad złosliwości -
        "Solidarność jajników" czy co?
        • chalsia Re: No to inne wyjście 30.12.06, 21:28
          > A poza tym myślałem, że potrafisz się jednak wznieść ponad złosliwości -
          > "Solidarność jajników" czy co?


          To nie była złośliwość tylko badanie Twojej postawy i sposobu myślenia.

          Ze swojej strony na pdst całości watku moge Ci tylko napisać, ze oprócz tego co
          podpowiedzieli Ci panowie (i ja z jednym pomysłem) co do przejęcia konrektnych
          płatności, to nie ma innych możliwości byś miał kontrolę nad kasą idącą na
          dzieci.
          Jedyne co możesz postarać się zrobić to zminimalizować kwotę przekazywaną do
          rąk matki (która wtedy będzie szła na tzw. codzienne wydatki typu
          jedzenie,drobne ciuszki, etc) przez przejęcie tych "dużych" stałych wydatków.

          Jest tylko jedno ale - jaką gwarancję będzie miała matka, ze za np. rok Tobie
          się nie odwidzi płacenie za np. prywatną szkołe albo lekcje tańca brzucha?
          Chalsia
        • madziulec Osamek... 02.01.07, 15:44
          Jakze wielka tragedia musialoby byc dla Twoich dzieci ewentualne zamieszkanie w
          3-pokojowym mieszkaniu zamiast w 5-pokojowym.
          Pomyslalam teraz o swoim dziecku, ktore razem ze mna mieszka zaledwie w
          2-pokojowym i wiesz co? Wyrasta na calkiem normalne dziecko..

          A zreszta.. Nie che mi sie nic dalej pisac.
          To i tak bez sensu.
          • osamek Re: Osamek... 03.01.07, 23:54
            No wiesz każdy mierzy według własnych potrzeb. Ja np musze mieć przynajmniej
            mały pokoik dla mnie, dlatego dużo pracuję póżno wieczorami w domu. Raczej nie
            chciałbym dzielić pokoju z synem pracując do późna w nocy i przeszkadzać mu w
            spaniu. Poza tym - wyobraźmy sobie dwoje dzieci ze mna w trzech pokojach (75 m
            kw) a moja ex sama w pięciu o powierzchni 125 mkw? Jak tak ma wyglądać
            sprawiedliwość w tym kraju to ja sie wypisuję i prosze o azyl polityczny nawet
            na Białorusi.
            • madziulec Re: Osamek... 04.01.07, 14:02
              moje potrzeby sa duze, tylko nie porywam sie z motyka na slonce ;-0
              • osamek Re: Osamek... 04.01.07, 20:22
                No to ja tez nie porywam sie ale sądzę, że to co napisłaem o mieszkaniach to po
                prostu minimum sprawiedliwości
                • madziulec Re: Osamek... 04.01.07, 20:45
                  Jak sie dostanie od zycia po tylku to sie przestaje wierzyc w sprawiedliwosc.
    • alter_czarny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 30.12.06, 00:16
      Moja ex jak bede płacił jej połowe w gotówce a polowę odkładał
      > na dzieci gdzieś na konto czy polisę gotowa będzie złożyć doniesienie do
      > prokuratury

      Nie rob tego - wyrok precyzyjnie okresla miesieczne kwoty, jakie jestes
      obowiazany przekazywac matce na dzieci i samowolne zmniejszenie tej kwoty
      automatycznie spowoduje Twoje zadluzenie. Twoje ewentualne tlumaczenia, ze
      odlozyles czesc pieniedzy z alimentow na polise czy tez oplaciles dzieciom
      zajecia pozalekcyjne nie zostana wziete przez komornika pod uwage - chyba ze
      eks pokwituje Ci te kwoty na poczet alimentow i wydaje mi sie, ze wlasnie takie
      rozwiazanie mial na mysli Twoj adwokat, twierdzac ze >>w praktyce możliwe jest
      opłacanie wprost pewnych rzeczy z bieżacego utrzymania <<.

      >Nie rozumiesz mnie - ja na dzieciach nie będe oszczędzał - po 15 % zarobków na
      >1
      >dziecko ? Zgadzam się - nie ma problemu.

      No to popelnisz blad, jak sie zgodzisz. Przynajmniej moim zdaniem. Z tego co
      zrozumialem, to w Sadzie Okregowym Twoja malzonka skoncentrowala sie bardziej
      na podziale majatku niz na alimentach dla dzieci. A teraz zazadala dla nich
      alimentow znacznie wyzszych od tych, ktore placisz na mocy obowiazujacego
      obecnie wyroku. A niby dlaczego ? Przeciez usprawiedliwione potrzeby dzieci
      tak bardzo cie chyba w tym czasie nie zmienily. Poszukaj tego typu luk w jej
      argumentacji w pozwie, zwroc uwage w sadzie na te wspomniane wczesniej,
      pozakladane przez Ciebie dzieciom polisy, ktore swiadcza o tym, ze oprocz
      zaspokajania biezacych potrzeb dzieci myslisz takze o ich przyszlosci.
      Mozesz tez wyslac do sadu jakas odpowiedz na jej pozew.
      Jesli uwazasz, ze jest pazerna, to sie przed ta pazernoscia bron, bo jedno jest
      pewne - jak Ci przybija te 30 % wynagrodzenia to juz nie bedziesz mial za wiele
      do powiedzenia.
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 23:59
        W sumie nie jest dla mnie problemem płacenie nawet tej kwoty,mogę i na podstawie
        wyroku (obecnie jest to tymczasowe dlatego, że uzgodnilismy, że musimy poukładac
        nasze niegdyś wspólne sprawu majątkowe, a było to trochę złożone.
        Problemem jest to, że chciałbym mieć jakakolwiek kontrolę nad sposobem
        wydatkowania kwoty. Wiem, że z tek kwoty to na pewno można się nieźle utrzymać i
        troszę odłożyć i to mi chodzi aby część była odkładana na przyszłość i zeby te
        pieniądze były rzeczywiście dla dzieci
    • oliwija Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 02.01.07, 09:29
      niestety nie mozna odkładac na polise czy lokatę. ona jeśli dostanie od ciebie
      założmy po 1000 zł na diecko może to odkładać im na lokatę ty niestety nie, ale
      możesz np powiedzić ze życzysz sobie rachunków za utrzymanie dzieci i np nie
      chcesz płącić za zajęcia dodatkowe bo uważasz ze dzieci ich nie potrzebuja a
      skoro ona tak uważa to niech płąci. radzę ci bo tak postąpił moj eks i sędzina
      niepodwyższyła alimentów, ale twoja sytuacja wydała mi sie tragiczna z puktu
      widzenia obserwatora. alemanty alimentami a życie życiem nie daj się wycyganić.

      pozdrawiam oliwija
      • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 02.01.07, 13:28
        > założmy po 1000 zł na diecko może to odkładać im na lokatę ty niestety nie,
        ale
        >
        > możesz np powiedzić ze życzysz sobie rachunków za utrzymanie dzieci

        może sobie życzyć, ale matka nie ma obowiązku takich rachunków ojcu
        przedstawiać.
        Chalsia
        • samodzielny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 07:44
          > może sobie życzyć, ale matka nie ma obowiązku takich rachunków ojcu
          > przedstawiać.

          I to jest blad...

          No bo skoro alimenty sa dochodem dziecka, jego majatkiem, a majatkiem
          nieletniego zarzadzaja jego rodzicE wiec jest to ograniczenie praw ojca! smile))

          Pzdrsmile
          • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 09:43
            samodzielny napisał:

            > > może sobie życzyć, ale matka nie ma obowiązku takich rachunków ojcu
            > > przedstawiać.
            >
            > I to jest blad...
            >
            > No bo skoro alimenty sa dochodem dziecka, jego majatkiem, a majatkiem
            > nieletniego zarzadzaja jego rodzicE wiec jest to ograniczenie praw ojca! smile))
            >
            > Pzdrsmile

            Jak najbardziej logiczna argumentacja.
            Głupota jest rozliczanie matki, kiedy alimenty, zarobki ojca i matki sa na
            podobnym poziomie, a dziecko chodzi zadbane i nakarmione.
            W przypadku tu opisanym, kiedy kwoty z alimentów dzieci, stanowiące ich
            pieniadze znacznie przekraczaja mozliwości zarobkowe matki.
            Wtedy pokusa, aby z tych pieniędzy "uszczknąć" cos dla siebie będzie nieodparta.
            I nie mówimy tu o przysłowiowym plasterku szynki parmeńskiej, ale o tym, ze
            matka, zamiast inwestować te pieniądze w dzieci "zaintwestuje" w siebie.
            W takich przypadkach najlepiej byłoby opieke nad dziećmi przyznać po prostu
            ojcu, bo to on ma lepsze warunki i mozliwości aby je wychować.


            • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 16:32
              > W takich przypadkach najlepiej byłoby opieke nad dziećmi przyznać po prostu
              > ojcu, bo to on ma lepsze warunki i mozliwości aby je wychować

              no toż właśnie to Osamkowi sugerowałam, ale on ma argumenty na to, że tak nie
              da rady tongue_out
              Chalsia
              • oliwija Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 04.01.07, 13:28
                a czy fakt ze tatuś ma kolejną rodzine na utrzymani oznacza lepsze warunki? ma
                dom na wsi do najliższej szkoły 5 km?
            • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 23:45
              Dziekuje za wypowiedź - podstawowy dla mnie problem to wieksze związanie córki z
              jej matka (z synem nie byłoby takich problemów mamy sporo wspólnego i wspólne
              zainteresowania - hobby) I tu widze problem podstawowy, a rozdzielenie to
              byłoby chyba najgorsze z wyjść. Nie wiem czy warto w tej sytaucji walczyć o
              przyznanie opieki mi - byłby to nowy konflikt, w którym dzieciaki byłby jedynie
              pionkami
          • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 16:31
            > No bo skoro alimenty sa dochodem dziecka, jego majatkiem,

            Zgodnie z literą prawa alimenty nie są ani dochodem dziecka, ani jego majątkiem.
            Chalsia
        • oliwija chalsia 04.01.07, 13:27
          jeśli dojdzie do rozprawy sądowej o podwyższenie alimentów to w jej interesie
          jest przedstawić rachunki. ja nie mowie o sytuacji face too face. wtedy nie ma
          obowiązku.
    • chalsia Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 16:42
      poczytaj sobie Osamek wątki Khaldum - jej mąż płącił 4000 na trójkę dzieci ale
      eksia nie wydawała tych pieniędzy na dzieci, więc udało im się w śadzie obniżyć
      alimenty do 1500 dla trójki łącznie - na żywność i środki chemiczne, natomiast
      pokrywaniem kosztów całej reszty (szkoła, lekarze, ubrania, zajęcia dodatkowe,
      etc) sąd zobowiazał ojca.
      Chalsia
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 03.01.07, 23:46
        Jest to myśl - mogę się zobowiązać do takuch wydatków i przy okazji coś jeszcze
        odkładać na przyszłość
      • samodzielny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 04.01.07, 13:41
        samodzielny napisal:

        >Domagaj sie przedstawienia kosztow utrzymania dzieci, uzasadnienia wymaganej
        >kwoty alimentow i przejmij te wydatki ktore nie MUSZA byc oplacane z
        >alimentow,
        >z ktorych mozna po wyroku zrezygnowac, a "oszczednosci" przeznaczyc na inne
        >cele.
        >Przejmij oplaty, koszty ktore NIE MUSZA byc ponoszone.
        >Alimenty na wydatki podstawowe, Ty oplacasz dodatkowe.
        >Oczywiscie, przy takich proporcjach nie unikniesz, w pewnym sensie,
        >finansowania ex, ale trudno sobie wyobrazic, aby przygotowywala 2 sniadania,
        >sobie chleb z nargaryna a dzieciom bulki z maslem i szynka.
        >Tego nawet opiekunce sie nie robi.

        A nie mowilem!! smile))))))))))

        Pzdr

        PS Watkow Khladum nie znamsmile)))
    • chalsia Osamek na jedno pytanie nie odpowiedziałeś 05.01.07, 17:09
      Jest tylko jedno ale - jaką gwarancję będzie miała matka, ze za np. rok Tobie
      się nie odwidzi płacenie za np. prywatną szkołe albo lekcje tańca brzucha?
      Chalsia
      • osamek Re: Osamek na jedno pytanie nie odpowiedziałeś 05.01.07, 18:59
        Chalsiu chyba przegapiłem ...
        Wiem, że nie ładnie odpowiadać pytaniem na pytanie ale dlaczego z góry
        zakładasz, że chce pokrzywdzić dzieci i ma mi się odwidzieć to do czego się
        zobowiążę wobec nich. Jestem gotów wziąść na siebie obowiązek wychowania dzieci
        a tym bardziej i utrzymania. NIe jest to w moim typie takie "odwidzene się" i
        o tym moja ex wie.
        Ad rem - Wydaje mi się że nie jest problem - moze dlatego, ze jestem w dość
        komforotwej sytuacji, ze dobrze zarabiam (zarobki podawałem netto), za granicę
        do pracy nie wybieram się (no chyba że za taką pensję jak w Polsce tylko np
        euro). Zdaje sobie sprawę, że jestem w tej nietypowej sytuacji, że nie muszę
        się martwic o to czy będzie mnie stać na tego typu wydatki dla dzieci (nie
        zakładam jakiegoś kataklizmu zawodowego czy zdrowotnego).
        Jeśli byłaby możliwość i oczekiwanie mojej ex to mogę poddać sie egzekucji (tzw
        trzy 7 w formie aktu notarialnego) co do tego obowiazku lub wystawić weksle in
        blanco bez protesu, ustanowić zastaw na samochodzie (na razie mieszkania nie
        mogę zastawić hipoteką, bo jest obciązenie z tytułu kredytu) Może znasz inne
        formy zabezpieczenia?
        Nie jest to gwarancja zapłaty ale ułatwienie windykacji, jednakże przy mojej w
        miarę stabilnej pozycji i zarobkach (jawnych), dużych płaconych podatkach,
        dość łatwo mnie namierzyć i moje dochody. Nie koniecznie chciałbym aby tylko
        komornik na tym zarobił Tak więc jesli się do czego zobowiążę do będe płacił

        PS nie popierałbym lekcji tańca brzucha -ale np np taniec towarzyski czy balet
        to czemu nie, zresztą syn chodzi na lekcje tańca towarzyskiego róweniż z
        tracyjcji (są w mojej rodzinie osoby co tańczyły turniejowo-zawodowo)
        • chalsia Re: Osamek na jedno pytanie nie odpowiedziałeś 05.01.07, 19:11
          taniec brzucha to tylko chwyt erystyczny smile

          Nie zakładam z góry, że nie dotrzymasz tego, do czego się zobowiążesz.
          Jednak doświadczenie zyciowe, nie tylko moje, ale i wielu mam z tego forum,
          uczy, iż facetom dość często się "odwiduje" - choć większość z nich nigdy tego
          nie zakładała i tak jak Ty, byliby wręcz oburzeni takim pytaniem.

          Ojciec mojego dziecka również b . dobrze zarabiał i ustalone alimenty mu nie
          przeszkadzały. Też miał stabilna sytuację zawodową. No ale jednak kataklizm
          zawodowy się przytrafił.
          Powiedział również, że będzie mi służył konkretną pomocą niematerialną w opiece
          nad dzieckiem w okresie mojego powrotu do pracy. I co z tego wyszło? Nici.

          Wydaje mi się, że pomysł zabezpieczenia kilkukrotności kwoty, którą będziesz na
          dzieci wydawał bezpośrednio (z pominięciem np. 1500zł x 2 alimentów "do ręki
          matki"), jest dobry. Jak to technicznie zrobić nie wiem. Warto porozmawiać z
          radcą prawnym, notariuszem.

          Chalsia
        • madziulec Osamek wzruszylam sie jak stary siennik ;-) 05.01.07, 19:53
          MOj eks podczas sprawy o alimenty deklarowal m.in. splate CALOSCI rat kredytu. Przyznaje mam to na pismie w uzasadnieniu wyroku.
          Wyrok uprawomocnil sie na koniec grudnia zeszlego roku, po czym ten dobrze zarabiajacy i kochajacy dziecko czlowiek zaprzestal splacanai raty klredytu - tu chcialam zaznaczyc, ze kredyt nei byl wylaczni emoj, jak rowniez mieszkanie bylo w polowei jego.
          Podobnie z polisa. Niezwloczni epo zakonczeniu sprawy o alimenty - zaraz zostala polisa na zycie przepisana na nowa partnerke, takze dziecko nei dostanie juz 100% wartosci w przypadku smierci ojca. Co wiecej - nastepna polisa majaca byc "na studia" dziecka zostala zlikwidowana.

          Kazda umowe mozna zerwac, od kazdego aktu notarialnego odstapic wink
          • osamek Re: Osamek wzruszylam sie jak stary siennik ;-) 05.01.07, 23:02
            Madziulec tylko na tyle Ciebie stać - pisałem, że kredyt przejałem na sibie -
            jest to wyłacznie moje zobowiązanie wobec banku, a ex jest uwolniona od tego.
            Pisłem o tym, że wziąłe to na siebie. Jak przestanę spłacać to mnie bank
            zwindykuje a kredyt zabezpieczony jest ma tym mieszkaniu co przy podziale mnie
            przypadło. Tak wiec go spłacę i to tak szybko jak to możliwie.
            Pisałem, że od polisy wolę rachunki inwestycjne w funduszach - przynosza wieksze
            zyski (wiem bo w tym siedzę na codzień)
            Co do odstapenia od umowy- nie masz racji nie z kazdej można skutecznie (!) się
            wycofać, ewentualnie w umowie mogą być bardzo rygorystczne i limitowane warunki
            odstąpienia. A wycofanie się z oświadczenia o poddaniu się dobrowolnej egzkucji,
            na podstawie art 777 kpc wymaga, o ile nic innego nie wynika z tego oswiadczenia
            wymaga zdogy drugiej strony - tj wierzyciela, do którego takie oswiadczenie
            jest skierowane tytułem zabezpieczenia (to opinia mojego radcy prawnego)
            Tak więc jak widzisz nie koniecznie masz rację. A skoro Tówj ex nie płaci
            zobowiązania do spłaty którego się zobowiązał to idż do sądu Jak rozumiem nie
            przeją długu formalnie tylko się zobowiązywał że to zrobi - ja zaś podpisałem z
            bankiem stosowną umowę
    • virtual_moth Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 05.01.07, 23:49
      Może się powtórzę - wrzuć na luz.
      Po pierwsze, będzie ciężko udowodnić eks żonie, że koszt utrzymania zdrowego
      dziecka to 3k (choć nie jest to niemożliwe). Po drugie - 90% zależy od sądu,
      wiec od razu zapal faję.

      Wziąłeś sobie za żone laske zarabiającą 2k, chcącą się spełniać tez w rodzeniu
      dzieci i korzystaniu z kasy męża, nie dziw się więc że masz eksżonę zarabiającą
      2k, mającą 2 dzieci i chcącą korzystać z kasy eksmeża. Od tego się już nie
      uwolnisz i to jest konsekwencja Twoich wyborów. Wydaje mi się, że o wiele
      więcej zyskasz godzac się z tym, iż procent alimentów bedzie szedł na eksżonę
      niż walcząc z czymś, z czym i tak wygrac nie mozesz (no chyba że zaczniesz
      ukrywać dochody, przepiszesz wszystko na nową kobietę itd).
      • natasza39 Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 00:53
        Facet pisze, że chce dawać w płatnościach i w gotówie 4800 zł na swoje dzieci
        plus odkładać na konta, na zabezpieczenie przyszłosci dzieciaków, a Wy
        wyzywacie go od oszustów, kombinatorów i pieprzycie cos o "wyborach zyciowych".

        Po pierwsze!
        Facet chce łozyc na dzieci tyle co wiekszosc z was nawet mna oczy nie widziało!
        Suma która deklaruje sie wydac na dzieci sokojnie wystarczy na wychowanie
        dzieci i na dodatek na bardzo wysokim poziomie. Tym bardziej, ze dzieci nie sa
        chore, ułomne i nie wymagaja opieki 24h na dobę!
        Po drugie!
        Facet dobrowolnie przejął wszystkie zobowiazania wobec wierzycieli, zostawił ex
        całkiem pokaźne dobra na start, więc nie wyzywajcie go od oszustów i
        kombinatorów!
        Po trzecie!
        Taką sobie babe wybrał?
        To samo mozna powiedziec o 99%-ach samodzielnych! Co im z tej madrosci
        przyjdzie zyciowej, ze ktos im powie "takiego tatusia sobie na ojca dzieci
        wybrałyscie!" Dzieci tym nakarmią? Ulzy im?
        Konsekwencje wyboru on ponosi i ponosic chce. Konsekwencja wyboru jego jest to,
        że nie zostawia dzieci na pastwe losu i chce im zapewnic przyszłosc. Z
        konsekwencji utrzymywania wszystkich ekstrwagancji ex zwolnił go sąd
        prawomocnym wyrokiem rozwodowym.
        Spróbujcie dawac rady takie dziewczynom, których ex zawsze był niebieskiem
        ptakiem-kombinatorkiem i po rozwodzie nie łozy na dzieci tak jak tego do tej
        poryu nie czynił. Takiej tez powiecie: takiego niebieskiego ptaszka wybrałas
        sobie na ojca dzieci to je teraz sama utrzymuj?

        W solidarności jajników troche za bardzo sie posunęłyscie.
        Uważam, że facet w tym watku wystarczajaco udowodnił, że chodzi mu o to, aby
        pieniadze były wydawane na dzieci bezpośrednio a nie na nowe torebki, buty i
        inne srety.
        I nie wyjeżdżać mi tu z bułkami z szynką, których ponoć facet exi żałuje, bo
        kazda normalnie i nie zaslepiona w nienawiści do exa kobieta, widzi, że gośc
        sra na te bułki i o co innego mu zupełnie chodzi.
        • samodzielny Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 01:09
          natasza...
          Po taz trzeci Ci mowie.. kocham Cie.. owdowiej prosze smile)))))))))))))

          Pozdrawiamsmile))))))))))))))))))
          • natasza39 Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 01:15
            samodzielny napisał:

            > natasza...
            > Po taz trzeci Ci mowie.. kocham Cie.. owdowiej prosze smile)))))))))))))

            Drugi raz mam owdowieć????
            Chcesz aby mnie 1-wszą modliszka IV RP ogłosili?

            Tez pozdrawiamsmile))))))))

        • chalsia Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 02:06
          Tobie się też Natasza tym razem coś popieprzyło i to POWAŻNIE skoro aż tak
          generalizujesz.
          Nie życzę sobie tego WY i pakowania mnie do jednego wora z Madziulcem.

          A uwagi typu "wiedziały gały co brały" mają na celu uświadomienie (bo nie każdy
          o tym pamięta), że facet nie może się żalić na fakt, że niezaradna jest bo
          zawsze taka była a wczesniej mu to nie przeszkadzało. Skoro ponosi te
          konsekwencje świadomie, to niech się w takim razie nie żali.
          Chalsia
          • osamek Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 13:54
            PIsałem, że nie od razu Kraków zbudowano, jak i że uważam że mojej ex to woda
            sodowa uderzyła go głowy z zakupami i przepuszczaniem pieniedzy na lewo i prawo.
            Kiedy taka nie była , przez pierwsze lata małzeństwa to o pewnych rzeczach mogła
            jedynie pomarzyć, a póxniej te marzenia starała się zrealizowac za każdę cene i
            bez ogladania na stan portfela i tego ile zarabia.
          • natasza39 Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 16:52
            chalsia napisała:

            > Tobie się też Natasza tym razem coś popieprzyło i to POWAŻNIE skoro aż tak
            > generalizujesz.


            Odpwoiedziałam hurtowo na zarzuty wobec osamka. Przeciez nie będę dopisywała po
            kazdym watku.

            > Nie życzę sobie tego WY i pakowania mnie do jednego wora z Madziulcem.

            A tu faktycznie przegiełam!
            Sorry chalsiu. Mea culpa!!!
        • madziulec Natasza... 06.01.07, 09:30
          Pewnie i nam (moze mi) sie popieprzylo. Ale ja tu tylko widze chec niedawania kasy, a w kazdym razie dawania jej jak najmniej. Co zreszta jest normalne.
          Jakos nie udalo mi sie spotkac w zyciu faceta, ktry sam powie - tak, jestem beznadziejny, nie sprawdzilem sie. Za to ciagle slysze, ze to zona nie taka, ze to leniwa, ze to nie weim, krzywe oko ma. Az wiesz, zastanawiem sie, po co z taka byli az tyle lat. Bo przeciez masochizm wykluczony. A jednak byli - maja wspolny majatek, dzieci (nie wiem, penwi enie kupione w hipermarkecie).

          Co zas do Osamka.. Ja wynalazlam jedna bardzo prosta rzecz - piszac o cenach lekarzy, gdyz cena wizyty domowej nei wynosi w Warszawei 80 PLN (o czym powinny wiedziec dziewczyny mieszkajace w Warszawie i korzystajace czasem z koniecznosci z pediatry). To od razu powoduje, ze nie mam zaufania, ze gosc ma w ogole jakiekolwiek uczciwe zamiary, bo skoro oszukuje w tak prostej spraiwe dlaczego ma mowic prawde w innych, znacznie bardziej wazniejszych i znacznie bardziej istotnych dla zycia dzieci?
          Zastanawiam sie dlaczego on tak nalega na te polisy. Powiem Ci. Otoz polisa to smieszna kwota wplacana co miesiac - za ok. 200 zl mozna miec za mniej wiece 1`5 lat miec na zwyklej polisie ok. 60.000 (wlasnie zawarlam cos takiego dla Myszola, wiec nie jest to wyssane z palca). Jesli Osamek jest finansista zna sie na tym znaczni elepiej niz Ty, niz ja i niz penwie wiele z nasa. Stad podejrzewam, ze pieniadze te potrafi bardzo dobrze pomnozyc i uzyskac znacznie wiecej, badz tez tyle samo, ale przy mniejszym nakladzie.

          Nie za bardzo moge gdzies znalezc, ze Osamek chce miec prawomocny wyrok sadowy, ktory regulowalby alimenty wlasnie w tej wysokosci, o ktorej piszesz (czyli te 4800), za to on podkresla wszedzie, ze bedzi epodpisywal akty notarialne. Coz.. Chyba na tym forum przeczytalam o zaswiadczeniu o okreslmy to "nienormalnosci". Oczywiscie ide bardzo daleko. Ale zalozmy, ze od pewnego czasu Osamek chodzi specjalnie do psychiatry, ma dol, w koncu rozstal sie z zona. I co?? Podpisuje akty notarialne a potem.. przedstawia zaswiadczenie, ze jest to niewazne, bo... mialo wade, gdyz on sam ma problemy ze swoim "ja". No i jednak da sie kazdy akt notarialny podwazyc.
          Ludzi ekombinuja, kombinuja po to, by uzyskac to, co chca. Dlaczego mysle, ze Osamek kombinuje? Bo wystarczy mi pisane, ze on to nie bedzie z dziecmi mieszkac w mieszkaniu 3 pokojowym, bo im bedzie za ciasno. Kurcze. Pomyslalam sobie - temu gosciowi troche sie w glowie przewraca i przydalby sie zimny prysznic i jest to zwykla podpucha. Czeka go wg mnei sprawa w sadzie i szuka rozwiazan. Problem, ze wg mnie sprawa wyglada tak:
          - rozwod ma sie odbyc, pewnie z winy Osamka, o ile zona wie o nastepczyni
          - sa dwa mieszkania, wiec oczywiste, ze sad przyzna wieksze zonie Osamka i dzieciom
          - dodatkowo z racji tego, ze Osamek b. dobrze zarabia i dzieci jak dotad zyly na wysokim poziomie to wlasnie zona osamka ma rzeczywiste wydatki rzedu 4800 na dwojke dzieci (co naprawde przy prywatnych szkolach nie jest trudno) i tu Osamka boli i chce dawac na dzieci,a le nie az tyle, uwazajac, ze jest to niesprawiedliwe (z tym polemizowac nie bede)


          To jest moje zdanie i .. agresja Osamka, gdy pokazalam mu, ze ceny lekarzy sa inne, a takze szybka zmiana tematu i czepianie sie niewiadomo czego utwierdzily mnie tylko w tym, ze jestem bliska prawdy.

          Pozdrawiam Cie i zycze wiecej dystansu, bo nei wszyscy sa macochami wink
          • derena33 Re: Osamek 06.01.07, 09:51
            Ja mam tylko jedno male pytanie do osamka,
            Moj drogi, czy przypadkiem ugoda co do spraw majatkowych przed rozwodem nie
            byla powodem do nie orzekania twojej winy w trakcie tego rozwodu?
            Jezeli tak bylo, to nie machaj teraz chorogiewka swojej wspanialomyslnosci
            przed innymi.
            • osamek Re: Osamek 06.01.07, 15:00
              W zasadzie odpisałem już na to wcześniej
              Sprawy majątkowe były uregulowane PO rozwodzie a nie przed, tak więc rozwód bez
              winy nie był uwarunkowany podziałem majątku (co np ze względu na kredyty,
              przepisanie hipotek, zajęło trochę czasu. Mo rozwód nie był wyłącznie z powodu
              next - ona pojawiła sie w momencie, gdy juz rozmawialismy z ex o konieczności
              rozwodu/separacji, jej pojawienie sie przyspieszyło tylko decyzję.
              • floric Re: Osamek 07.01.07, 16:07
                Mo rozwód nie był wyłącznie z powodu
                > next - ona pojawiła sie w momencie, gdy juz rozmawialismy z ex o konieczności
                > rozwodu/separacji,

                dlaczego nie rozmawialiscie o koniecznosci ratowania malzenstwa, terapii
                rodzinnej, wizycie u psychologa?
                pierwsze slysze o czymas takim jak "koniecznosc speracji"

                >jej pojawienie sie przyspieszyło tylko decyzję.

                dobra w lozku jest?
                big_grin
                • osamek Re: Osamek 07.01.07, 16:34
                  koniecznośc rozwodu/separacji po parunastu miesiacach kłótni i pretensji
                  wzajemnych to chyba dobry powód do rozmowy o separacji/ rozwodzie
                  Nie chodziło o łóżko itego typu rzeczy 0 wyprowadziłem sie do niej dwa
                  miesiace po poznaniu i na dwa tygodnie przez złozeniem pozwu o rozwód. A dobra
                  jest i owszem ....
                  • madziulec Re: Osamek 07.01.07, 17:05
                    Przepraszam Osamek. Takie moze glupie pytanie - 2 miesiace po poznaniu??????
                    Dobrze przeczytalam?????
                    I stawiasz na jednej szali zone, dzieci, wspolne zycie i na drugiej poznana swiezo kobiete, tak, ze 2 miesiace po poznaniu sie do niej wyprowadzasz???????????????????????????????

                    No sorki moj drogi, ale tu mnie rozwaliles maksymalnie. I nie rozumiem facetow juz kompletnie.
                    I chyba wiem dlaczego teraz zona jest "be". Bo ona nie bedzie juz "cacy". Chcocby chciala nawet, stawala na glowie, Tobie po prostu spodobalo sie cos nowego.
                    • osamek Re: Osamek 07.01.07, 18:10
                      Tak dobrze przeczyałaś i co ciekawsze teraz nie załuję tego. Na tej jednej szali
                      to nie było wspólne zycie ale wspolne pretensje i awanturym które trwały prawie
                      2 lata. Na tym i dzieci cierpiały to wiem. I chyba nie doczytałaś niestety, że
                      moje poznanie next było w momencie, gdy stwierdziliśmy, że będziemy iść w
                      kierunku rozejścia sie. To tylko przepispieszyło decyzje, która i tak za jakiś
                      czas zapadłaby. A że tak się zapytam to czemu Ty o swoj zwiazek nie walczyłaś?
                      Czy ex bedzie cacy- nie bedzie po rozwodzie i powiem Tobie jedno, to co mnie z
                      nią łaczy to dzieciaki - dla nich jestem gotów zrobic dużo, dla niej juz nie
                      (zrobiłem wystaczająco dużo w sensie materialnym, możliwości rozwoju, równiez
                      poswiecenia i ograniczenia pewnych swoich planów, jak i uczuć).
                      • madziulec Re: Osamek 07.01.07, 18:45
                        Nie rozmawiamy o moim zwiazku wink
                        I ja sie nie wyprowadzilam do nikogo po 2 miesiacach od poznania, w kazdym razi epewnie nei zrobilabym tego majac dzieci, a staralabym sie dbac o to, by te dzieci mialy pelna rodzine.
                        Ale podobo jak chcesz pas auderzyc to kij sie znajdzie.
                • latortura Re: Osamek 09.01.07, 19:55
                  floric napisał:


                  > dobra w lozku jest?
                  > big_grin

                  o matko jakie pytanie...
                  i cała prawda pani floric wyszła na jaw, zazdrosc o łozkowe sprawy z nową
                  partnerką...
                  boli prawda???
          • osamek Re: Natasza... 06.01.07, 14:54

            No to jak chcesz to mogę powiedziec, tak byłem beznadziejnie głupi że przez
            kilka ostatnich lat z 13 lat małżeństwa pozwalałem na różne fanaberie, wydawanie
            kasy poza kontrolą, ukrywanie tego się kupuję i ile to kosztuje ( i to nie mam
            na myśli jedzenia). NIe pisze i nie pisałem że ex leniwa była (to już
            przeinaczenie z Twojej strony)
            Co do lekarzy bo tak Tobie zalezy na tym i przywiązujesz do teo wagę. Mnie ani
            mojej ex wizyty domowe z reguły nic niekosztuja, bo mam ja i ona w rodzinie
            sporo lekarzy co przyjada na zawołanie (tym bardziej do dzieci). Tutaj mam
            pewiem komfort i ona też że raczej to niewiele na to wydajemy, ale zapewniam
            Ciebie, że na zdrowiu dzieci to nigdy nie oszczędzałem i nie będę. Wręcz
            przeciwnie - sprzadałbym bez wahania samochód i jeździłbym tramwajem, jeżeli
            będzie potrzeba.
            A podałem cene wizyty domowej pediatry (moje siostry ciotecznej) co prowadzi
            wspólnie z kilkoma lekarzami wspolną praktyke lekarska i bierze po 100 zl za
            wizytę domowa, a 80 to kosztowała wizyta w listopadzie 06 mojego syna u dobrego
            specjalisty (ale u niego w klinice).
            Tak więc nie mów o oszukiwaniu bo to są ceny które znam, Chociaż że względu na
            rodzinę lekarska problem kosztów wizyty lekarskich nie jest az tak istotny dla
            mnie i mojej ex.
            No i poza tym napisłem powyżej, że oszczedzając (nie koniecznie polisa) ale np
            rachunek w funudszu (na imie i nazwisko dziecka) po 600 zł miesiecznie to po 10
            lat mozna miec ok 200 k. Czyli dzieci jak beda sie chciały usamodzielić to moga
            posiadac jakiś kapitał na start (np na studia za granicą, mieszkanie)i to mi
            chodzi.
            I nie pisałem o 200 zł na miesiac a 600 zł co miesiac na dziecko (przy
            założeniu , że będę dawał po 3000 dodatkowo reki, a za 1800 pokrywać będe
            wydatki wydatki) Łącznie jest to 6000 zł miesiecznie.
            Czy uważasz, że 3000 zł nie wystarcza na jedzenie, kosmetyki, ubrania dla
            dzieci? Bo głownie na to te pieniadze ex bedzie miała. Sądze, że będzie mogła
            zapewnić im poziom zblizony do tego jaki miały kiedyś.
            Na marginesie nie wiem jaki charakter ma ta Twoja polisa ubezpieczeniowa i w
            jakim towarzystwie jest wykupiona, ale przy wpłatach po 200 zł w fudnuszach po
            15 latach możnaby miec chyba wiecej (przy spokojnej strategii inwestycyjnej
            funduszu ca 90-100k)
            Co do alimetnów to zaproponuje, po przeaanalizowaniu różnych wypowiedzi umowę
            (może być notarialna) lub np ugodę sadowa (ma to moc wyroku) na nastepujących
            warunkach miesiecznych - 3000 zł na reke, 1800 pokrywam stale wydatki + 1200 na
            polisy lub na rachunki inwestycyjne. Wiem wtedy na co idzie te 3000 zł o które
            mi chodzi (zabezpiecznie dzieci, wykształcenie, opłata mieszkania).
            Tekst z psychiatrą to już z pogranicza science-fiction, To, że mój brat jest
            lekarzem pschyiatrą nie oznacza, że sie leczę u niego. Zapewniam, że jestem w
            tym zakresie w pełni zdrów i w pełni władz umysłowych. Oczywiście że Twój
            scenariusz jest możliwy ale pomyśl - wycofuję się z umów bo jestem chory
            psychicznie. I co dalej - w moim przypadku utrata pracy. Przecież psychiczny
            facet nie może być na stanowisku powiedzmy dyrektorskim w firmie zajmującej sie
            zarządzaniem pieniędzmi ludzi. Wiesz to juz przypomina scenariusz horroru
            prawniczego
            CO do mieszkania w 3 pokojach z dziećmi - ma mi sie przewrócic w głowie, bo
            może być troche ciasno (pisałem, że pracuję również w domu późno w nocy)
            A mojej ex samej w apartamencie 125 m z 5 pokojami to sie nie poprzewraca w
            glowie? Przecież to duże mieszkanie było dlatego oddane jej ( w pełni
            urządzone!) aby dzieci miały lepiej, skoro sąd powierzył jej opiekę. Kurde czy
            aż tak daleko jestes zaślepiona w soliadryźmie "skrzywdzonych dam" abu nie
            zobaczyć, że to będzie nienormalna sytuacja? I to mi sie w głowie ma przewracać
            a jej nie?
            No wyjasniam, że rozwód juz jest orzeczony, majątek podzielony i to nie ma nic
            wspólnego z alimentami (na pierwszy rok po rozwodzie dla uporządkowania spraw
            majatkowo-rodzinnych ustalilismy aliementy a teraz sie kończy te 12 miesięcy)
            Rozwód był bez orzekania o winie, inaczej byłaby wojna na całego (next pojawiła
            się w moim życiu w momencie, gdy było wiadomo, że bedzie rozwód i się
            wyporowadziłem własnie do niej, a moja ex to nie konieczne okazała się do końca
            lojalna wobec męża w sprawach majątkowych i bardzo stała się wymagająca)
            Co do podziału majątku to ze wzgledu na to, ze zostawiłem większe w pełni
            urządzone na wysokim poziomie mieszkanie, dałem nowszy samochod (i wiekszy - 1
            roczny), oraz przejąłem wspólny kredyt obciażajacy drugie mieszkanie (które było
            w stanie surowym) to tak jak pisałem wyszło że ex dostała w przeliczeniu ok
            60-65% wartości majątku wspólnego. Wiesz gdybym był wredny to powiedziałbym że
            ma mi dopłacić róznice tak aby podział był po równo po 50%. Wątpię czy
            spłaciłaby mi to za swojego życia (byłoby to ok 200k) - może byłem głupi i
            nierozsądnym, że tego nie wymagałem tylko odpuściłem dla świętego spokoju
            W każdym razie dziekuje za pozdrowienia i odzwajemniam, życząc miłego weekendu,
            chociaz pogoda pod psem.
            • madziulec Re: Natasza... 06.01.07, 16:18
              Zaczne moze od kwestii finansowych, oczcywiscie realnie rzecz biorac wydaje sie, ze 3000 PLN to sporo na dzieci.
              Ale..
              Na co jednak ma wystarczyc - jesli nie bedzxiesz oplacal dalej tych prywatnych szkol - to pomysl, ze z tym koniec, bo wlasnie ta kasa wystarczy TYLKO na to. Gdzie wyzywienie dzieci, ich ubranie?
              Rozumiem, ze czynsz oplacasz TY?
              wiesz, kupilam mojemy niespelna 3-letniemu dziecku buty zimowe - cena bardzo zachecajaca 200 PLN (o nie, przepraszam 199,90.. wiec popatrz. Twoja zona MUSI ku[pic takich par 2, do tego iles par innych rzeczy... )

              Ciekawa jestem, bo bardzo mnie to fascynuje.
              Zreszta .. tak sobie mysle.. fajnie, ze myslisz o przyszlosci dzieci. A co bedzie jak dzieci powiedza Ci za te nascie lat, ze one Twojej kasy nie chca i jada stac przy mywaku w Londynie maja Cie gdzies???


              Teraz scenariusz okreslmy go "na wariata". Wyobraz sobie, ze znam czlowieka, ktory poswiecil wszystko - kariere, mieszkanie, rzeczywiscie cholernie duzo, byle tylko wlasnie jego byla zona nic nie dostala i wycofal sie w ten przedstawiony przeze mnie sposob z darowizn, umow sprzedazy itp. Co wiecej - opiekunka zostala nowa okreslmy to partnerka. Szybko wyzdrowial...

              Zycia pisze takie scenariusze, ze sobei nie wyobrazasz, co wcale nie oznacza, ze Ty bedziesz jedna z tych osob, ktore beda mialy taki scenariusz zyciowy do zagrania
              • osamek Re: Natasza... 06.01.07, 16:52
                Co do finansów.
                Tak to wyliczyłem szkoła dla syna to niecałe 900 zł miesiąc, przedszkdole córki
                (publiczne to ok 300 zł) Łącznie 1200 miesiecznie, do tego połowa czynszu za
                mieszkanie (+ prąd) to ok 600 zł/m-ąc. Łącznie 1800 zł Uważam że skoro ktos
                jest właścicielem mieszkania to powinien dokladać sie do jego utrzymania,
                absurdem byłoby bowiem oczekiwanie, że cały czynsz i koszty utrzymania
                mieszkania ja będe opłacał.
                Moze za jakiś czas (dwa lata) dojdzie to tej kwoty troche pieniędzy na szkołe
                dla córki ale to w przyszłości.
                Co do cen wiem ile kosztują buty -np z Bartka - parę miesiecy temu kupowałem cos
                synowi.
                A co do dzieci i ich przyszłosci - wiesz sądzę, że powinny mieć lepszy start niż
                zmywak w Londynie, jak będa chciały dochodzic to czegoś w ten sposób to ich
                wybór. Oczywiście że tak mozna ,sam na studiach pracowałem w wakacje na budowie
                i przy zbiorze owoców w RFN i Holandii. A co do wpłat to pisałem, ze chcę aby
                to były rachunki na nie a więc siła rzeczy będą to po osięgnięciu pełnoletności
                wyłącznie ich pieniadze (ewentualnie zastanowię się nad zastrzeżeniem zakazu
                wypłaty od razu w całości wszystkiego bez mojej zgody, bo będą zbyt młodzi i
                mogą wpaść na głupie pomysły a wtedy byłoby więcej szkody dla nich niż pożytku z
                tych pieniędzy).
                Scenariusz na wariata - nie dla mnie, u mnie po hipotetycznym wyzdrowieniu nigdy
                nie odzyskam tego do czego obecnie doszedłem.
                • madziulec Re: Natasza... 06.01.07, 17:28
                  Widzisz.. skoro hipotetycznie rozmawiamy - moze Twoje dzieci nie chca powielic Twojego zyciowego scenariusza bycia dyrektorem, a marzeniem ich zycia bedzie np. nie wiem, kloszardem na paryskiej ulicy, malujac przepiekne obrazy??? Moze beda woleli zyc w biedzie gdzies w Bieszczadach i nei beda chcieli ani zlotowki z Twoich pieniedzy, bo ich podejscie do pieniedzy wlasnie tekai ebedzie i beda mieli do nich obrzydzienie??? Tego nei wiesz wink
                  Oczywiscie jest to gdybanie, ale sa tacy ludzie, ktorzy sa totalnymi abnegatami wink Oby nie Twoje dzieci, ale sie zdarzaja.

                  Ok, dales ze scenariuszem "wariata" - w koncu masz bogata nexie.. Po co Ci praca? Bedziesz mial przy boku ukochana kobiete. Podobno to najwazniejsze w zyciu i niewazne gdzie byle z kims kochanym przy boku. Czyli chyba jednak realne wink

                  Aha - powyzsze jest oczywiscie palcem pisane na wodzie i puszczaniem czesciowym wodzow fantazji, choc nie do konca, bo lekko na podstawie faktycznych informacji z zycia.
                • agus-ka Osamek 06.01.07, 18:13
                  Osamek, przepraszam Cię bardzo, ale gdzie są takie niskie czynsze za apartament
                  125 m2? 600 zł*2 to razem 1200 zł. Ja za 53 metrowe mieszkanie płacę 365 zł +
                  wszystko w domu na prąd co daje średniomiesięcznie ok 650 zł (w zimie
                  mieszkanie jest ogrzewane prądem, więc koszty wyższe, latem za to sporo mniej).
                  Do tej pory, jak czytam wątek, byłam cały czas zdania, że Twoja exżona
                  przesadza z takimi alimentami i słusznie masz prawo podejrzewać, że pieniądze
                  nie będą szły w całości na dzieci (no chyba że ex będzie wpłacać na jakiś
                  fundusz lub coś innego to czego nie wyda na dzieci), ale w tej chwili
                  zastanawiam się czy Ty faktycznie dobrze przekalkulowałeś bieżące koszty.
                  • madziulec Re: Osamek 06.01.07, 18:47
                    Wiesz, masz racje. Tu tez nie zauwazylam.
                    Legionowo, czyli pod Warszawa - czynsz 420 zl, prad - ok. 80 PLN (gotowanie tylko soboty i niedziele)... Aha - troche pradu schodzi, bo caly czas chodza dwie pompy do akwarium...

                    MIeszkanie 80m w Warszawei, stare budownictwo - czynsz okolo 700zl, ale obnizka bo.. nie ma np. cieplej wody, wiec spore oplaty za gaz .. tak mniej wiecej okolo 200 PLN miesiecznie...

                    Pozdrawiam. Widze, ze nie tylko ja widze niescislosci.
                    • natasza39 A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 18:59
                      Facet wyraxnie napisał, ze bedzie płacił czynsz + media, w czesci za dzieciaki,
                      a zatem pomnózcie przywołana przez niego sumę razy 1,33 i wyjdize wam faktyczny
                      koszt.
                      Niby dlaczego ma płacic czynsz za obca kobietę, która po prawomocnym wyroku
                      sądu, jest w swietle prawa jego ex?

                      Wam ktos obcy opłaca czynsze i prady?
                      Bo mi jakos nie!
                      • madziulec Re: A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 19:09
                        Tobie nie, bo masz sponsora wink)))
                        Jego byla nie ma i tym sie pewnie roznicie wink

                        Pozdarwiam zyczac milej soboty.
                        • natasza39 Re: A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 19:15
                          madziulec napisała:

                          > Tobie nie, bo masz sponsora wink)))

                          Nie oceniaj innych podług siebie.
                          To od ciebie zwiał sponsor.
                          Ja natomiast mam normalnego męza i zdrowe zasady finansowania, gdzie każdy na
                          swoje płatnosci zarabia sam.

                          A jak jego była się zakręci to sobie sponsora znajdzie.
                          A, że tobie żal dupe ściska, że jeszcze na takiego nie trafiłaś, to juz twój
                          problem, który zreszta wyłazi w tym wątku!

                          A ja nie pozdrawiam i nie zyczę miłej soboty, bo i tak jak zwykle bedziesz jad
                          upuszczac.
                          Bez odbioru madziulec!
                          • madziulec Re: A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 19:24
                            Natasza wink to nie ja jestem macocha, ktora w kazdym watku na machochach zaluje kasy wink

                            Pozdarwiam Cie bardzo serdecznie smile
                            I wiem jaka jestes wink nie musisz udawac.
                            • natasza39 Re: A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 19:30
                              madziulec napisała:

                              > Natasza wink to nie ja jestem macocha, ktora w kazdym watku na machochach zaluj
                              > e kasy wink

                              Zapewniam cie madziulec, ze niemal WSZYSCY wiedzą kim jesteś!
                              Przypuszczam, ze gdybyś została macochą kiedys w przyszłości, byłabys
                              najbardziej wrednym przedstawicielem gatunku, bo drugiej tak zachłannej,
                              roszczeniowej i mscicwej osoby nie ma na zadnym przeze mnie czytanym forum.
                              A zatem nie wysilaj się w szufladkowaniu na "macochy" i "samodzielne", bo
                              POJMIJ, ze w zyciu ludzie się dziela na TABORETY, TRAKTORY i normalnych ludzi.

                              I bycie TABORETEM samotnie wychowyjacym dziecko wcale nie zrobi z nikogo cudu
                              szlachetnosci.
                              Jednym słowem: Jak ktos sie taboretem urodzi, kanarkiem nie zdechnie!
                              • madziulec Re: A dlaczego nieścisłości? 06.01.07, 20:11
                                A jak sie jest chamska macocha to nawet jak sie w tylek wlazi wszystkim na tym forum to tez nic tego nie zmieni, ze jest sie tylko chamska istotka.. i taka maluczka...

                                Ale wiesz, ja jakos Twojego fun-Clubu (celowo przekrecone wink nie zaloze, bo wiem, ze nie znosisz, jak ktos przejrzy Ciebie i Twoich kiepskich giereczek, ktore sa dosc prymitywne. I nie chce mi sie oddawac Ci bossskiej czci, bo dla mnie jestes tylko jakas tam rownie roszczeniowa macoszka, ktorej odbija na punkcie pasierba (bo zdaje sie ze jest to chlopiec z tego co pamietam, a nie chce mi sie szukac), ze masz zamiar wlasnie pozbawic progenitur swojego partnera wszelkich dobr pod plaszczykiem swojej wiecznej dobroci i rzekomego usmieszku, z boczku szykujac zatrute jabluszko wink))

                                MIlego gotowania i malowania - aha.. moge Ci podac adres dobrego sklepu internetowego z farbami do decoupage, jabluszko bedzie jak zywe wink
                                • natasza39 Idę prasować! 06.01.07, 20:17
                                  To o wiele ciekawsze zajęcie, niz odpisywanie na twoje niedorzeczne posty o
                                  pasierbie, którego NIE POSIADAM!
                                  • madziulec Re: Idę prasować! 06.01.07, 20:41
                                    To ciekawe kiedy klamalas wink No ale nie bede sie nawet nad tym zastanawiac bo i po co.
                                    Tak samo nie bede sie zastanawic dl kogo jestes macocha, skoro piszesz na forum "macochy".
                                    Masz racje, prasowanie jest idealne, jak ktos jest wyprowadzony z rownowagi wink)))
                                  • madziulec Natasza, kurde wiedzialam, ze klamiesz 06.01.07, 20:51
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=52798299&wv.x=2&s=1
                                    Tak jak napisalam - plci nie jestem pewna.

                                    Rzeczywiscie idz prasowac. I potem przestan sie mnie czepiac, bo tego nie znosze.
                                    • natasza39 Madziulec, z ciebie popierdółka nie śledczy! 06.01.07, 21:43
                                      Nadal czekam na to az znajdziesz, że jestem, jak to ujęłaś :

                                      >roszczeniowa macoszka, ktorej odbija na punkcie p
                                      > asierba (bo zdaje sie ze jest to chlopiec z tego co pamietam, a nie chce mi
                                      sie
                                      > szukac), ze masz zamiar wlasnie pozbawic progenitur swojego partnera wszelkich
                                      > dobr

                                      Bo jak na razie znalazłaś, ze mój maz ma dwie córki (znaczy się mam dwie
                                      PASIERBICE), którym chcemy kupic mieszkanie w Krakowie na czas studiowaniasmile
                                      Szukaj madziulec, szukaj.
                                      Masz, jak wszyscy zreszta wiedzą, obsesję wyszukiwania linków, watków i innych
                                      dupereli w necie.
                                      Szukaj dowodów mojej "wredności".
                                      Pozwól, ze ja twej "szlachetności" nie bedę szukać, bo i tak wiem, ze nie
                                      znajdęsmile

                                      A teraz znów idę prasować....

                                      Ps. Mnie prasowanie wnerwia, nie odpręża.
                                      Ty natomiast, madziulec, mnie nie wnerwiasz, budzisz moje politowanie.
                                      • madziulec Naucz sie czytac: 06.01.07, 21:59
                                        Wpierw ten watek:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=54584669&wv.x=2&a=55049682
                                        czyli zdanie: "rownie roszczeniowa macoszka, ktorej odbija na punkcie pasierba (bo zdaje sie ze jest to chlopiec z tego co pamietam, a nie
                                        chce mi sie szukac)"

                                        a potem:
                                        swoj wlasny:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=54584669&wv.x=2&a=55049986
                                        co sie nijak nie ma do tego co ja napisalam, natomiast widac, ze po prostu czepiasz si edla samego czepiania sie, bo nei masz nic do powiedzenia.

                                        Na dzis Cie zegnam, bo nei mam dla Ciebie czasu, a Ty prasuj, skoro tylko tak umiesz sobie zorganizowac wolny czas wink))

                                        Poza tym to TY wyszukujesz jakies miliony linkow, wszedzie widzisz bet 66 smile dzis rowniez ja tu widzials smile) (mania czy co??? ) Nataszka, moze czas odpoczac, podobno jest w Karkowie jakis osrodek odwyku od komputera...
                                        • latortura Re: Naucz sie czytac: 09.01.07, 20:13
                                          madziulec napisała:

                                          Na dzis Cie zegnam, bo nei mam dla Ciebie czasu, a Ty prasuj, skoro tylko tak
                                          umiesz sobie
                                          zorganizowac wolny czas wink))

                                          nie no, nie mogę...
                                          to Ty NIGDY nie prasujesz tak? bo zawsze "lepiej" czas wolny sobie
                                          zorganizujesz?
                                          i dziwic się ze takie mąż opuszcza wink
                                          nigdy nic wyprasowanego nie miał wink
                                          • madziulec Re: Naucz sie czytac: 09.01.07, 22:47
                                            Latortura, jesli rola kobiety przy mezu ploega na prasowaniu mu wszystkiego to wspolczuje. Smutne i zalosne. Staniesz si etylko kura domowa i niczym wiecej. Specjalnie pisze NICZYM, nie nikim, bo Twoja rola ograniczy sie tylko do prasowania.
                                            Poz atym - nadal bede twierdzic, ze to TY nie umiesz czytac.
                                            Ja nie mam meza i go nei mialam, wiec nie mogl mnie zostawicsmile))))

                                            Eh, niektore macochy maja jednak problemy....
                                            • latortura Re: Naucz sie czytac: 10.01.07, 09:57
                                              madziulec napisała:

                                              > Latortura, jesli rola kobiety przy mezu ploega na prasowaniu mu wszystkiego
                                              to
                                              > wspolczuje. Smutne i zalosne. Staniesz si etylko kura domowa i niczym wiecej.
                                              S
                                              > pecjalnie pisze NICZYM, nie nikim, bo Twoja rola ograniczy sie tylko do
                                              prasowa
                                              > nia.
                                              > Poz atym - nadal bede twierdzic, ze to TY nie umiesz czytac.
                                              > Ja nie mam meza i go nei mialam, wiec nie mogl mnie zostawicsmile))))
                                              >
                                              > Eh, niektore macochy maja jednak problemy....


                                              napisałas nataszy zeby szła prasowac bo nic innego sobie nie potrafi wymyslec
                                              na spedzenie wolnego czasu,
                                              odpowiedziałam sarkastrycznie bo nie kazdy wolny czas spedza sie na prasowaniu,
                                              podczas np 4 wolnych wieczorów w tygodniu tylko 1 poswieci sie na prasowanie,

                                              no ale skąd masz to wiedziec wink

                                              > Ja nie mam meza i go nei mialam, wiec nie mogl mnie zostawicsmile)))) <

                                              a to juz mnie w ogóle nie dziwi ze go nie miałas wink
                                              kto by wytrzymał...
                                              • madziulec Re: Naucz sie czytac: 10.01.07, 11:32
                                                No coz.. I to sa wlasnie Twoje argumenty ....
                                                Ehhh.. Klasa, klasa i klasa... Widac...
                                      • michelle28 Re: Madziulec, z ciebie popierdółka nie śledczy! 07.01.07, 01:12
                                        > Masz, jak wszyscy zreszta wiedzą, obsesję wyszukiwania linków, watków i
                                        innych
                                        > dupereli w necie.
                                        Widocznie to jest najbardziej interesujące zajęcie jakie dziewczyna ma.
                          • michelle28 Re: A dlaczego nieścisłości? 07.01.07, 01:08
                            > Nie oceniaj innych podług siebie.
                            > To od ciebie zwiał sponsor.
                            > Ja natomiast mam normalnego męza i zdrowe zasady finansowania, gdzie każdy na
                            > swoje płatnosci zarabia sam.
                            > A jak jego była się zakręci to sobie sponsora znajdzie.
                            > A, że tobie żal dupe ściska, że jeszcze na takiego nie trafiłaś, to juz twój
                            > problem, który zreszta wyłazi w tym wątku!
                            Oceniłaś Madziulca tak samo trafnie jak ja. Od razu widać, że żal jej ściaka bo
                            nie dość że były sobie poszedł to jeszcze next się jakoś nie pojawił. No i
                            przecież jak masz męża i ułożone finanse to jesteś świetnym obiektem do
                            zazdrości i tekstów o sponsorowaniu.
                      • natasza39 A poza tym.... 06.01.07, 19:11
                        Prowadzicie "śledztwo", aby "wyłapać" ewentualne kłamstwa faceta.

                        Bo jak chłop, to napewno kłamca i kombinator.
                        A jak kombinator, to napewno nie bedzie chciał płacić alimentów.
                        I wogóle jest beeee.
                        Napiszcie raz, a dobrze "SAMIEC TWÓJ WRÓG" i bedzie wiadomo o co chodzismile

                        Osamek, zapamiętaj!
                        Jak juz wlazłeś na to forum, to im więcej bedziesz tłumaczył, tym bardziej
                        będziesz podejrzany!
                        Przeciez to niemozliwe, żebys był inny od wszystkich ex facetów, kobitek które
                        tu piszą!
                        Napewno jesteś cham, knur i dusigrosz.
                        I na dodatek dziwkarz!
                        A exia, nawet jak Ci robiła te "debety", to zapewne z pustki emocjonalnej, jaką
                        wytworzyłeś siedząc w pracy i zapieprzając na te "debety".

                        Szkoda, ze nie mozna się sklonować.
                        Jeden klon zaiwaniałby na te "debety", a drugi wypełniał pustke emocjonalną i
                        pilnował, zeby kobieta-święta matka jego dzieci nie kupowała nastepnej torebki
                        w celu wypełnienia dziury w sercu po zimnym mężu.

                        Na tych patentach kazdy chłop to bydlę i świnia.
                        Jest grupa facetów, dla których "zupa znów była za słona" i grupa kobiet, dla
                        których "każdy samiec to wróg!"

                        • madziulec Liga rzadzi, liga radzi. liga nigdy cie nie 06.01.07, 19:21
                          zdradzi smile

                          ni emoglam sie opanowacsmile
                        • madziulec Re: A poza tym.... 06.01.07, 19:22
                          Aha..
                          Eksia robila debety, robila zakupy, po czym przychodzila do domu i chowala pod ruchoma deske w kuchni swoje zakupy.

                          Masz jakies inne pomysly???
                          • osamek Re: A poza tym.... 07.01.07, 01:49
                            Nie wiem jak było u Ciebie ale ja ex ani next nie grzbałem nihdu po szafie w
                            poszukiwaniu nowych butów, torebek, zakietu czy kosmetyków. Co do rzeczy do
                            domu, to dowiadywałem się post factum (tzn widziałem że sa kolejne nowe meble i
                            ze troche kasy ubyło) Zeby było jasno ja nie jestem sknerusm wielkich potrzeb z
                            zyciu nie mialem ale czasem kazda przesada traci glupota
                      • agus-ka Re: A dlaczego nieścisłości? 07.01.07, 12:39
                        Natasza,
                        Osamek napisał że połowę czynszu, więc mnożę to co podał razy dwa.
                        Mnie nie chodzi o to, że Osamek powinien płacić za ex (nie powinien) tylko o to
                        że wg mnie zaniżył znacznie koszt utrzymania mieszkania. Nie podał też kwot
                        związanych z telefonem, TV, internetem itp. Sądzę, że z tego też dzieci
                        korzystają. To są konkretne kwoty.

                        Pozdrawiam
                        Aga
                    • osamek Re: Osamek 07.01.07, 02:50
                      Jesli macie mieszkanie stare (tzw wielka płyta lub jeszcze z lat
                      sześćdziesiątych albo wczeżniej) to czynsze są znacznie wieksze niż w nowym
                      budownictwie (o ok 20-25%)
                      Poz tym np w spółdzielni czynsze sa też wyższe od wspólnot (trzeba utrzymac
                      całoa spóldzielnie i jej prezesów). Wiem bo jedno z poprzednich mieszkań było w
                      duzej spółdzielni i w przeliczeniu ma metr czyszn był wyższy o ok 30% (mimo ze
                      to też było nowe mieszkanie)
                      Przy nowych technologiach budownictwa (ocieplenia ! - a normy w tymzakresie w
                      ciągu ostanich lat znacznie zostały wyśrubowane), nowych oknach, nowych
                      urządzeniach domowych (klasa A energetyczna) koszty utrzymania mieszkania sa
                      znacznie niższe. Nie ma gazu który jest też dośc drogi.
                      Tytułem przykładu w zeszłą zimę (styczeń 06) przy 25 stopniowych mrozach,
                      kaloryfery grzały na pół mocy a było 23 stopnie w mieszkaniu. Chodziłem w
                      krótkich spodenkach, a przy grzaniu na full robiło sie po prost goraco (ok
                      28-29 stopni)
                      TO nie sa nieścisłosci ale pewne fakty. Porównywanie dobrze zrobionych nowych
                      mieszkan ze starym budownictwem jest po prostu bez sensu. TO jak byś dużego
                      fiata z lat 70ych porównywała z nowym mercedesem.
                      • madziulec Re: Osamek 07.01.07, 08:56
                        Podaje Ci czynsz mieszkan wybudowanych OBECNIE - a wiec od roku 2001 do teraz - gdyz osiedle jest caly czas rozbudowywane. Co wiecej - moge dokladnie Ci podac co sie sklada na poszczegolne czesci czynszu.
                        Ile jest na fundusz remontowy, ile na zaliczke pbiezaca itp.

                        Fascynujace, ze mozna za wszelka cene kazac czlowiekowi udowodnic, ze nei jest wielbladem ;_)))
                      • agus-ka Re: Osamek 07.01.07, 12:54
                        Wybacz Osamek, ale poczułam się lekko zaatakowana. Czemu nie zapytasz jaki mam
                        blok itd tylko zakładasz, że mieszkam w starym bloku. Wyporowadzę Cię z błędu:
                        mieszkam w 5-letnim bloku na niezbyt dużym strzeżonym osiedlu, mam miejsce
                        postojowe pod budynkiem. Czynsz nie wydaje mi się aż tak wygurowany biorac pod
                        uwage to co dostaję w zamian: czystość, spokój i poczucie bezpieczeństwa. Fakt,
                        że za prąd płacę bardzo dużo, ale to wina ogrzewania (widac nasz developer nie
                        zadbał o to).
                        Napisze jeszcze raz: uważam, że Twoja ex przesadziła z kwotą jaką wpisała w
                        pozwie, nie dziwię Ci się, że nie chcesz jej finansować itd sugeruję jedynie,
                        żebyś spokojnie przemyślał faktyczne koszty utrzymania mieszkania (z dotatkami
                        typu TV, internet, telefon włącznie).

                        Pozdrawiam
                        Aga
                        p.s. Osamek, nie każda samotna matka jest przeciw Tobie, a przynajmniej ja nie
                        jestem
                        • osamek Re: Osamek 07.01.07, 14:42
                          Aga o ile poczułas sie dotknięta to przepraszam. Ale ja pisze o tym co wiem
                          Te 1200 zł to sa opłaty za czynsz i za prad. To mieszkanie obecnie mojej ex,
                          jest w sporym osiedlu (łącznie chyba ponad 300 mieszkań), też strzeżonym na
                          Bemowie.
                          Czynsz w tym zaliczka na wode ok 1025 zł + liczę nie wiecej niż niż 200 zł
                          prad (o ile pamiętam za dwa miesiące to było ok 330-350 zł)
                          Fakt, że zaszły tam podobo tam spore zmiany łącznie ze zmiana zarządcy , firmy
                          sprzataqjącej i ochrony - być może to wpłyneły na wysokośc opłat. Ale to sa
                          opłaty z ostatniego kwartału zeszłego roku.
                          Nie liczyłem innych opłat, o kótrych piszesz, ale to będzie ok 300zł miesiecznie
                          (telefon, internet, telewizja kablowa w pakiecie łącznie). Przeciez to nie
                          chodzi o 100 czy 150 zł wiecej - kurcze czy ja sie spieram o takie kwoty?
                          Przecież skoro chce płacic rachunki za 1800 zł miesiecznie, to nie bede płacił
                          1900 zł? Tego w ogóle nie rozumiem - przecież ja te kwoty podaje w
                          zaokrągleniu Dla kogoś kto otrzymuje alimenty w wysokosci 600 zl na dwoje dzieci
                          to 150 zł to dużo, ale czy przy kwocie 4800 także? Nie jestem tutaj
                          buchalterem, który ma obliczyć wszystko co do grosza.
                          Pozdrawiam
                          Dziekuje i pozdrawiam
                  • osamek Re: Osamek 07.01.07, 01:27
                    Czynsz ok 1000 zł we wspólnocie. Żuzycie pradu nie wiem ale nie sadze niż 200
                    zł na miesiac. Mieszkanie jest nowe - budynki oddane w koncu 2004 r a to
                    znacznie wpływa na koszty - wiem to ktores moje mieszkanie
                    Nie sadze abym sie pomylił wiecej niz o 100 zl
                    • osamek Re: Osamek 07.01.07, 01:51
                      To było w odpowiedzi na kwestie czynszu
                      Aha za drugie mieszkanie (obecnie moje - 75 m kw oddane rok temu, czynsz wynosi
                      we wspolnoci obecnie 650 zl + prad).
          • latortura Re: Natasza... 09.01.07, 19:50
            Ludzi ekombinuja, kombinuja po to, by uzyskac to, co chca. Dlaczego mysle, ze O
            > samek kombinuje? Bo wystarczy mi pisane, ze on to nie bedzie z dziecmi
            mieszkac
            > w mieszkaniu 3 pokojowym, bo im bedzie za ciasno. Kurcze. Pomyslalam sobie - t
            > emu gosciowi troche sie w glowie przewraca i przydalby sie zimny prysznic i
            jes
            > t to zwykla podpucha.


            a Ty dalej z tym 3-pokojowym mieszkaniem,
            przeciez nie o to chodzi, ze bedzie im ciasno tylko o to dlaczego exia ma
            zostac sama w 5-pokojowym !!!
            i jeszcze żądac pewnie alimentów na nią bo nie bedzie jej stac na utrzymanie
            takiego mieszkania,

            to tak jak mi exie zarzucają, ze nie chciałabym zamieszkac z pasierbem w naszym
            (moim i M) 2-pokojowym mieszkaniu, gdzie drugi pokój bedzie własnie
            przygotowywany dla naszego niebawem pojawiącego sie dziecka podczas gdy exia
            miałaby zostac w 4-pokojowym z córką,
            Osamek pisze o sprawiedliwosci, no i własnie, gdzie tu ta sprawiedliwosc?

            podejrzewam,ze gdyby sad uznał ze zamieniają sie mieszkaniami nie byłoby
            problemu w zamieszkaniu ojca z dziecmi,
            wydałby wtedy na nie taką kwotę na jaką Go stac a exia musiałaby zyc za swoja
            wypłate,
            a to napewno by sie jej nie spodobało, dlatego dzieci w takich przypadkach
            zawsze zostaną KARTĄ PRZETARGOWĄ !
        • virtual_moth Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 11:22
          natasza39 napisała:

          > To samo mozna powiedziec o 99%-ach samodzielnych! Co im z tej madrosci
          > przyjdzie zyciowej, ze ktos im powie "takiego tatusia sobie na ojca dzieci
          > wybrałyscie!" Dzieci tym nakarmią? Ulzy im?


          Zdecydowanie tak. Ja np. nie czarowałam się nigdy, że ojciec mojego dziecka
          będzie np. terminowo i z własnej woli płacił alimenty. Założyłam sprawę u
          komornika, ale traktuję to tylko jako formalność. Sama staram się zarobić na
          swoje i dziecka potrzeby. Ewentualnej kasy i pomocy od niego w ogole nie biorę
          pod uwagę, wiem jaki był, jaki jest i tyle.


          > Spróbujcie dawac rady takie dziewczynom, których ex zawsze był niebieskiem
          > ptakiem-kombinatorkiem i po rozwodzie nie łozy na dzieci tak jak tego do tej
          > poryu nie czynił. Takiej tez powiecie: takiego niebieskiego ptaszka wybrałas
          > sobie na ojca dzieci to je teraz sama utrzymuj?

          TAK. Aczkolwiek nie zwalnia to od działań formalnych.




          • voga Re: poprostu SZOK! 06.01.07, 14:04
            Jezu.... udalo mi sie przeczytac wiekszość postów a Twoje Osamku wszystkie.
            Zdaję sobię strawę ze jesteśmy "tu i teraz" ale nie mogę sie powstrzymac od
            pytania: A gdzie ty byłes kiedy twoja zona stała sie "rozrzutna"? kiedy Twoja
            żona zaczęla zycie z tobą traktowac tylko konsumpcyjnie, bo można odnieść
            wrażenie ze działo po za Tobą, a ty biedaku nie miałeś no to żadnego wpływu.
            Nic tu nie przeczytałam o tym jak dbałeś o żonę pod względem emocjonalnym,
            uczuciowym itd...
            Trochę jak bym czytała: ale o co ci chodzi kobieto? mialaś co jesc, mialaś
            ciepło, miałaś wygodnie, jeździłaś za granicę, wydawałaś kasy na swoje
            zachcianki ile chciałaś a teraz jeszcze chcesz mnie oskubac! (mi czegoś tu
            brakuje, nie wiem jak wam)
            Jak tak czytam te wszystkie Twoje wypowiedzi to nasuwa mi sie jedno
            stwierdzenie: jeśli nie potrafijeś jej dac z siebie nic innego niż tylko kase i
            dostatnie życie to nie dziwię sie. zapewne brała to co byłes jej wstanie dac.
            I po co teraz te głupie gadki o jej rozrzutności?
            Chyba jednak powinieneś w tej sytuacji być jej wdzieczny za to ze nie chce
            alimentów dla siebie. A na Twoim miejscu nawet bym nie śmiala sie wtracac w
            jaki sposob wydaje pieniądze z alimentów i czy uszczyknie z nich coś dla siebie
            W koncu to Ty sie wypisałes z tego malżeństwa bo znalazłeś sobie Nowszy-
            starszy model a z tego co widzę to ex poszla ci na rekę i nie robiła problemow
            przy rozwodzie bo jak sądzę nie ze względów na to że dostanie i tak spory
            majątek po rozwodzie a raczej to ze nie bylo sensu zatrzymywać ciebie przy
            sobie bo prócz kasy nie byles w stanie jej nic wiecej ofiarować.

            Postępowanie kobiet wbrew pozorom nie jest tak trudno zrozumiec.
            • osamek Re: poprostu SZOK! 06.01.07, 15:22
              Co do żony - gdzie byłem - jak zacząłem sie interesowac to zaczęło sie psuć i
              trwało to tak co najmniej 2=3 lata. Nie rozliczałem jej z wydatków ale jaki się
              okazało, że jest coraz więcej zobowiazań i coraz wiekszy debet to domagałem sie
              wyjasnień, czy chciałem wprowdzic jakieś ograniczenia.
              Uczucia, emocjonalność - a niby dlaczego się żeniłem? Nie musiałem, byłem
              dorosły po studicach, ona trochę młodsza (4 lata) ale też nie gó..ara.
              Ogólnie mogę stwierdzić, że na początku, kiedy liczylismy się z pieniedzmi, było
              nam (wtedy jeszcze nam) o wiele lepiej. Dziwnie to brzmi ale tak to pamiętam.
              Odbierałem, to tak jakbym był potrzebny dla pokrycia tylko debetu. Kiedyś
              byliśmy zadowoleni i w pełni szczęsliwi jak stac nas było na kwatery we
              Władysławowie. I był to super urlop, pełnia szczęścia.... Kilka lat poźniej nie
              cieszyły wspólne wyjazdy na Dominikanę czy Teneryfę. Ogólnie to chyba z winy
              nas obydwojga rozpadł sie nasz związek- ona była wymagająca wobec wszystkich
              tylko nie od siebie, była inna niż ta sprzed 10 lat, ja zacząłem uciekać w
              pracę i wolałem wychodzić z niej o 20 (teraz wychodze w miare regularnie o 17)
              Oddaliliśmy sie od siebie, a moja obecna kobieta pojawiła sie w momencie, gdy
              już zmęczeni sobą rozmawialismy serio o rozwodzie i separacji. Jej pojawienie
              sie przyspieszyło tylko decyzję o złozeniu pozwu o rozwód.
            • natasza39 Re: poprostu SZOK! 06.01.07, 19:20
              voga napisała:
              > Postępowanie kobiet wbrew pozorom nie jest tak trudno zrozumiec

              Pewnie, ze nie!
              W większości jest proste jak budowa cepa!
        • osamek Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 13:50
          Powiem tylko tyle dziekuje - ktos mnie chyba zrozumiał wreszcie. Dokładnie ja
          nie bede zagladał do talerza czy w garnki ale chodzi mi o przeszłość i dobry
          start dla dzieci
          Jakbyś była z Warszawy to zapraszam na kolację (bez podtekstów) lbo przynajmniej
          na kawę czy lody
          • osamek Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 16:54
            to jest oczywiście do Nataszy
            • natasza39 Re: Chyba sie Wam cos kobitki popieprzyło! 06.01.07, 17:39
              osamek napisał:

              > to jest oczywiście do Nataszy

              Kapnełam sięsmile
              Ale nie jestem z Warszawy. DDDDDDD
        • agus-ka do Nataszy 06.01.07, 18:22
          Natasza,
          mądra z Ciebie kobitka. Ja się z Tobą zgadzam, szczególnie jeśli chodzi o
          dawanie rady samotnym.

          Pozdrowienia
          Aga
        • sara.24 Do Nataszy 07.01.07, 00:46
          > Facet pisze, że chce dawać w płatnościach i w gotówie 4800 zł na swoje dzieci
          > plus odkładać na konta, na zabezpieczenie przyszłosci dzieciaków, a Wy
          > wyzywacie go od oszustów, kombinatorów i pieprzycie cos o "wyborach
          zyciowych".
          Dokładnie tak, ujęłaś w pełni to co chciałam napisać. Niektóre panie tutaj
          wrzucają Osamka- normalnego ojca, mającego dobry kontakt z dziećmi,
          wywiązującego się w pełni z obowiązku łożenia na ich utrzymanie, do jednego
          worka z ich byłymi facetami, którzy zostawili je same z dziećmi, mają w nosie
          ich problemy i współfinansowanie dzieci.

          > Facet chce łozyc na dzieci tyle co wiekszosc z was nawet mna oczy nie
          widziało!
          > Suma która deklaruje sie wydac na dzieci sokojnie wystarczy na wychowanie
          > dzieci i na dodatek na bardzo wysokim poziomie.
          Dla niektórych tutaj to nieważne. Będą za wszelką cenę próbowały udowodnić że
          lekarz to nie za 80 ale 100, nie za 100 ale 150 i robi to wielką różnicę, albo
          że 4800 to nic wielkiego na dwójkę dzieci. Większość połowy tej kwoty nie ma do
          dyspozycji łącznie ze swoimi zarobkami, ale będzie gadać bzdury że byłej
          jeszcze większa kwota jest konieczna dla zaspokojenia potrzeb dzieci. Chyba
          wynika to z zazdrości- same nigdy takiej kasy na oczy nie zobaczą, ich byli do
          pięt Osamkowi nie dorastają.

          Niektóre panie chciałyby żeby Osamek płacił ile wlezie. Za karę, za to że śmiał
          zakończyć może unieszczęśliwiąjący Go związek. Nieważne że na dzieci poszłaby
          mniej niż połowa tego. Co tam, niech była sobie za resztę użyje, mimo że
          niewiadomo na ile przyczyniła się do rozpadu związku. Niech "biedna" będzie
          dalej finansowana przez faceta, mimo że nie jest już jej mężem.
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 06.01.07, 13:46
        PO pierwze jak nie od poczatki zarabiałem tyle co teraz. Pierwsza moja praca lat
        temu nascie to była zarobki lekko powyżej średniej krajowej, a mniej wiecej
        wtedy żeniłem sie. Poźniej była po roku druga (ok dwóch srednih zasadnicza i tak
        doszedłem do obecnego poziomu)
        Po drugie - moja żona wtedy była na studiach i nic nie zarabiała.
        No to mam pytanie - rozwód, podział majatku i co mam jeszcze ex w miare zdrowa,
        wykształconą z zawodem, nie bezdomną, dalej utrzymywac? Do kiedy? A jak
        stwierdzi, że kiedy stac ja było na torebki prady czy escady a teraz nie to mam
        jej dawac na to?
        Wydaje mi się, ze wirtualna ćmo - nie jest to do końca zgodne z prawem ale i
        zdrowym rozsądkiem
        • maxxi26 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 00:25
          POzwoliłam sobie wysłac do Pana maila na adres "gazetowy".
          Pozdr.
          • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 02:34
            Dzieki przeczytałem odpisze w wolnej chwili
    • michelle28 Do Osamka 07.01.07, 01:38
      Jesteś ojcem jakich niewielu możnaby znaleźć w sytuacji kiedy rozpada się
      małżeństwo. Tekst Madziulca czy jej podobnych czytaj z przymrużeniem oka, mając
      na uwadze to że przemawia przez nie gorycz i nie potrafią racjonalnie oceniać
      faktów.
      Patrząc z dystnasem na Twoje podejście do dzieci, do ich finansowania, naprawdę
      nie można Ci nic zarzucić. Nikt nie ma prawa nawet sugerować Ci że powinieneś
      dalej finansować byłą tylko dlatego że nie chciałeś trwać w nieszczęśliwym dla
      Was obojga związku.
      Życzę powodzenia i mam nadzieję, że uda Ci się rozsądnie uregulować sprawy
      finansowe.
      • osamek Re: Do Osamka 07.01.07, 02:32
        No to sie pieklo rozpetało, ale Madziulec - ma jakis rzeczywisty problem ze
        soba. Frustracje, straszne żale do wszystkich (oczywiście mężczyzn), dziwne
        pojecie solidarnosci kobiet porzuconych, poglady bliskie rzeczywicie paniom z
        Seksmisji, chyba też chęć dowartosciowania się.
        A nie jest glupią kobieta, a to cenie u kobiet o wiele bardziej od obwodu talii
        i rozmiaru biustu.
        Ma poza tym fatalna manię przypisywania wszystkim od razu złych intencji, czy
        patrzenia na wszystkich jako potencjalnych złodzieji oszustów (a to takie
        polskie teraz zwłasza przy szukaniu wszedzie układów).
        Kiedys przed laty miałem staż zawodowy w banku w Nowym Yorku i widziałem jak
        pracuja tzw money traderzy (maklerzy na giełdach walutowych) Oni załatwiają
        olbrzymie transakcje na słowo (i to skrótowo) Zdziwiło mnie to wtedy i
        zastanowiło - jak to możliwie bez potwierdzenie na telefon parę milionów
        dolarów? Ale tam jest zasada, ze słowo to zobowiązanie i tyle. Ja staram się
        wywiązywac ze swoich zobowiązań i na pewno nie skrzywdze moich dzieci, zas ona
        chciała mi to na siłe udowodnić, że zmierzam do tego i chce ich oszukać
        Porównania z nie alimenciarzami, oszustami pomijajac wszystko , były poniżej
        pewnego poziomu. Jak nie śmiałbym nawet jej porównać ze starymi pannami,
        sfrustrowanymi babsztylami co sfikosowały, bo dawno chłopa nie miały, kobietami
        ze skłonnościami do osób tej samej płci, wyłudzaczkami alimentów, żerującymi
        na byłych, modliszką - krwiopijcą
        No i niestety jest też Madziulec mocno przeświadczona o własnej nieomylnosci i
        wszechwiedzy (ten watek co do wizyt lekarzy to mnie rozbawił - przeciez i ona i
        ja a rację - ceny są rózne) No pewnie, że mozna mi udowodnic, że nie wiem ile
        kosztuja np ubrania dla dzieci, ale przecież nie chodziło mi o 100 czy 200 zł a
        o kontrole i wpływ na pieniadze.
        Życie mnie nauczło, ze wielkość i madrość człowieka to nie jest wyłącznie jego
        wiedza, ale umiejetnośc słuchania innych, zrozumienia ichm wyciagania z tego
        wniosków i w razie czego przyznania, że ktoś inny ma też racje. Madziulcowi jak
        mi siew wydaje to tej umiejetności brak (albo coś jej przeszkadza)
        Chociaz może dziewczyna miała jakieś trudne przezycia i rozstania albo teraz
        jakies duże problemy, co ją może w pewnym sensie usprawiedliwiac.
        Ja w każdym razie w poniedziałem bede miał rozmowę z moje ex i przedstawię
        Dzikuje Michelle za wyważoną ocenę.
        • madziulec Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 07.01.07, 08:54
          Ja rozumiem, za oknem pada i fatalna pogoda ale nie musze czytac kolejnych postow, ktore musza usprawiedliwiac Twoje postepowanie.

          Nadal czepiamy sie wizyt lekarzy i ich cen. Ok - dla Ciebie nie ma to znaczenia - dla osoby, u ktorej jest dziecko ma, gdyz jesli dziecko zachoruje, nie mowie jest przewlekle chore, ale tylko zachoruje na glupie zapalenie ucha to czesto jest tak, ze niezbeda jest nawet codzienna wizyta lekarska. Wtedy jest znaczaca roznica, czy cena jej jest 80 PLN (jakas z kosmosu oczywiscie i sam przyznales, ze jest to wizyta u lekarza w przychodni a nie domowa - w przychodni to u internisty ja nawet place 60 PLN) czy tez 150. To w koncu prawei 2 razy tyle...

          Aha - wykorzystywanie tzw. argumentow ponizej pasa i ze sfery prywatnej interlokutora swiadczy o niskim poziomie rozmowcy... co za tym idzie, rowniez o braku argumentow z jego strony. Wiec na przyszlosc sie zastanow zanim zaczniesz poruszac czyjes prywatne zycie bez pytania. Jest to dosc obrzydliwe i nei chccialabym Cie stawiac w jednym rzedzie z niektorymi kochankami i macochami (czasem jest to w parze).
          Tak wiec wybacz, ale post, tym bardziej watek nie jest studium o mnie a o tym jak bardzo probujesz ograniczyc kase swojej eks.

          Aha - wzruszylam sie strasznie jak przeczytalam o Twoim nazwijmy to zagubieniu gdy zobaczyles nowe meble wink)) Kazdy dorosly czlowiek wie, ze mozna takowe zwrocic i nie wymaga to jakichs nadmiernych zachodow.
          Pozdrawiam i oszczedz mi juz smiesznych postow, studiow mojej psychiki, a jak chcesz mi cos pisac o mnei - napisz na priv, bo narazie jest to niegrzeczne
          • osamek Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 07.01.07, 15:18
            No tak będę oszczedzał 300 czy 500 zł na leczeniu dziecka.

            Naprawdę w ten sposób musisz leczyć swoje kompleksy? To już nie tylko oszust
            alimenciarz ale być może bezduszny krwiopijaca, zarabiający kupe kasy, załujący
            wydania 2% swoich dochodów na leczenie swoich dzieci. Taaa jakbyś jeszcze dodała
            znęcanie się fizyczne i głodzenie dzieci to byłoby wszystko
            w komplecie.
            Moja ocena Twojej osoby wynikała z przytania wielu Twoich wypowiedzi na tym
            forum. Bije z nich frustracja, rozgoryczenie, chęc dołożenia komus (dobrze jak
            byłby to facet - rozwodnik, a najlepiej jak to jest kobieta to inaczej oceniająca)
            Może to i było to niezbyt grzeczne, ale sprowadzanie wszystkiego do buchalterii
            na poziomie 200 zł przy kilku tysiącach to już trąci śmiesznością. Jeśli moje ex
            nie zgodzi się na moją propozyche i przedłozy sensowne wyliczenie na poziomie
            np 4899,43 zł lub 4958,11 zł to myślisz że ja to zakwestionuję? Szkoda mi
            bedzie czasu na analizowanie tego, aż tak szczegółowo.
            Dziewczyno to Ty zaczełaś czepiać sie kwot że lekarz to nie 80 a 150 zł (no to
            wiem że można i za 250 zl) że czynsz to na pewno wiecej niż 1200 zł - może
            1323,68 zł ?. Nie wiem jakie masz zarobki i jakie alimenty. Byc może dla Ciebie
            to istotne takie rozliczenie co do grosza, ale przyjmij do wiadomosci, że bez
            żadnych zastrzeżeń i dyskusji dopuszczam różnice +/- kilkaset złotych (zakładam
            że za dwa lata będę prawdopodobnie wiecej płacił w związku ze szkołą córki)
            Ja pisałem o kontroli tych pieniędzy a nie o księgowym wyliczeniu ile to ma być
            i o zabezpieczeniu przyszłosci dzieci. Niestety Ty sprowadziłaś to do
            szczególowych wyliczeń i porównywania cen. Jakbyśmy mówili o alimentach 1200 zł
            czy 1000 zł to miałoby to sens. Być może jedyna rzecza jest którą potrafisz to
            udowadnianie, że kazdemu facetowi, że nie wiem ile kosztuje utrzymanie dziecka
            i to dptyczy tego co płaci 500 zł na dziecko i tego co płaci ponad 2000 zł
            miesiecznie.
            Na marginesie - jesli uraże to przepraszam, ale musze to napisać - że Twoje całe
            zarobki i alimenty nie wynoszą łącznie netto tego co ja chce dać na dzieci. To
            moja odpowiedż na Twoje argumenty poniżej pasa o oszuście i alimenciarzu
            • madziulec Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 07.01.07, 15:38
              Co do moich zarobkow cholera pomyliles sie wink Biedaku..
              Ale to nei mi kasa uderzyla do glowy, to nie ja musialam sie wspinac zmudnie po drabinie kariery... Coz, takim z reguly odbija najbardziej..
              Nie che mi sie komentowac Twoich chorych zarzutow dotyczacych mojej osoby, bo to nie ja szukam mozliwosci aby moj eks zaplacil wiecej na moje dzieci, choc pewnie napisalby podobny post jak Ty, na szczesci ejest osoba, ktora jest dosc prosta do pzrewidzenia i nie musze tak bardoz sie obecnie wysilac, by przejrzec jego kroki, ale na poczatku bylo inaczej wink
              Natomiast tematem jest to, ze TY chcesz uwalic swoja eks, kontrolowac ja dalej, najchetniej ejj kazdy krok i pewnie sprawdzac, czy podpaski, ktore sobie kupila to kupila za swoje czy za alimenty.
              Dla mnie takie niezyciowe.
              Jak Ci kltos t napisal - mozesz kupic druga lodowke. Tak pojde dalej - kup - zamknij zamkiem szyfrowym, wynajmij ochroniarza i gosposie w stylu Kapo z obozu koncentracyjnego, ktora z kupionych produktow bedzie im kupowac wszystko, co chca. Do tego TY bedziesz dawal swoje eks dokladnie 2/3 czynszu i 2/3 pozostalych oplat.

              Zadowolony????

              O to Ci chodzi?
              Tylko ze poidejrzewam, ze zaden sad na to nie pojdzie.
              I na przyszlosc zastanow sie kto jest zestresowanym czlowiekiem, bo ja nie wlaze na Ciebei w kolejnym poscie i sobie tego nei zycze, bo dowodzi to chamstwa i niskiego poziomu, a DYREKTOR (co podkreslasz tu wielokrotnie) nie powinien sobie na to pozwoli. Chyba, ze .. "moj maz jest z ZAWODU dyrektorem" ale wtedy to jzu zupelnei inna sprawa...
              • osamek Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 07.01.07, 16:29
                No to jak sie pomyliłem co co zaobków to za to przepraszam. Cieszę się ze
                zarabisz w miarę dobrze (tak ze 6 tys brutto). Chwali Ci sie to, tym bardziej
                ze jestes samotną matka. Chociaz Ty jak wynika nie zaczynałas od zera , nie
                musiałaś sie wspianać żmudnie o drabinie kariery , to gratuluje pochodzenia lub
                znajomości. Ale w tym kontekście nie rozumiem uwagi w stylu zawód Dyrektor, bo
                to u Ciebie jakaś chyba progenitura żenska stanowisk czy nepotyzm mial miejsce.
                W przeciewieństwie do Ciebie ja doszedłem sam bez pleców rodziców (ktorzy jednak
                zadbali o dobre wykształcenie dzieci).
                Ale czemu nie odniosłaś sie do mojej propozycji zasadniczej 6 tys = 3+ 1,8+ 1,2
                Czepiasz sie ze czynsz, ze lekarz ze tu 200 zl a tu 70 zl. Czy nie potrafisz
                wzniesc sie ponad 200 zl?
                Ja nie jestesm zestresowany, wrecz przeciwnie - Twoje wypowiedzi zaczynają mnie
                coraz bardziej bawić, sa już małostkowo śmieszne, brutalnie napastlwie
                No i juz nie tylko oszustwo, zerowanie na dzieciach, ale i chamstwo mi
                zarzucasz. Tylko tyle potrafisz
                Może i to przeżyję a poza tym chyba tylko raz napisałem o stanowisku
                dyrektorskim słonko i to przy okazji (no wybacz ale z tego co wiem to takie
                zarobki jak moje to maja ludzie na stanowiskach kierowniczych). Ale nie wazne
                jest stanowisko ale co kto potrafi i czy uczciwie wykonuje to co robi (nie
                jestem maniakiem tytułomanii)
                Troche bardziej uważnie czytaj, bo sie z lekka gubisz i zaczynam podejrzawać,
                ze czytasz to co chcesz aby było napisane a nie to co jeste napisane
                • madziulec Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 07.01.07, 17:03
                  Uwaga "zawod DYREKTOR" jest z pewnej dobrej komedii polskiej wink gdzie zona nie pracowala, a maz.. wlasnie byl tylko dyrektorem z zawodu i nie mial pojecia o niczym.
                  Wybacz, ale bez znajomosci i pochodzenia, za to majac solidne wyksztalcenie mozna sporo bylo osiagnac, co mialam szczescie zrobic. Teraz pewnie jest to niemozliwe, nie wiem. Nie jest to ani moj bol glowy ani temat tego watku.

                  Jak widac - nie masz nic sensownego do powiedzenia, bo propozycje rozwiazania problemu, ktory nie pozwala Ci spac przedstawilam. Oczywiscie kompletnie idiotyczna, ale tak to juz jest jak sie podejmuje kroki w zyciu i raptem chce sie udawac, ze jednak nic si enie stalo..

                  Co zas do nie czytania - narazie to nie ja Ci udowadniam ze nei czytasz a zlecialo sie innych dziewczyn - zwroc uwage, ze Twoja strone trzymaja tylko macochy, ktore zawsze trzymaja strone osoby, ktora che mniej dac dzieciom z pierwszego zwiazku dla zasady. Dla mnie fakt smutny i zalosny.
                  • osamek Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 08.01.07, 21:57
                    Sama sobie odpowiedziałaś. Przedstawiłas kompletnie idiotyczna propozycję
                    A co do macoch, nie znam ich ale wolę normalna macochę niż zgorzkniałą samotną
                    matkę. No i wyjasniam, dzieci prawdopodobnie w drugim związku już nie będe miał,
                    a więc te są jedynymi i zawsze będą pierwszymi.
          • latortura Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 09.01.07, 20:53
            madziulec napisała:

            > Ja rozumiem, za oknem pada i fatalna pogoda ale nie musze czytac kolejnych
            post
            > ow, ktore musza usprawiedliwiac Twoje postepowanie.


            to nie czytaj wink



            Jest to dosc obrzydliwe i nei chccialaby
            > m Cie stawiac w jednym rzedzie z niektorymi kochankami i macochami (czasem
            jest
            > to w parze).

            dobrze, ze napisałas z "niktórymi" wink

            Osamek ja jestem macochą i jesli madziulec postawi Cie w jednym rzedzie ze mną
            to bedzie to straszne wiesz? wink
            ja jestem niedobra z samego faktu ze ............jestem macochą wink a macochy w
            ogóle nie powinny zyc z byłymi mezami exiar, a co za tym idzie rozwiedziony
            mezczyzna NIGDY nie powinien po rozwodzie zakładac nowej rodziny wink

            dla sprostowania - rozwódka moze bo to ona zawsze jest tą pokrzywdzoną wink

            >Tak wiec wybacz, ale post, tym bardziej watek nie jest studium o mnie a o tym
            j
            > ak bardzo probujesz ograniczyc kase swojej eks.

            no własnie madziulec SWOJEJ EX, a nie dzieciom,
            ilez tu sie naczytałam ze to nie o Was chodzi tylko o Wasze dzieci (nie pisze
            tu do wszystkich exiarek, mówie do madziulca), a Ty wyskakujesz jednak n/t kasy
            dla ex,
            dlaczego ma na nią płacic skoro ona zarabia ???
            bo ma mało???
            rozwód za porozumieniem stron na szczescie uchroni Osamka na całe zycie od
            płacenia na obca juz teraz kobiete,


            Aha - wzruszylam sie strasznie jak przeczytalam o Twoim nazwijmy to zagubieniu
            > gdy zobaczyles nowe meble wink)) Kazdy dorosly czlowiek wie, ze mozna takowe
            zwr
            > ocic i nie wymaga to jakichs nadmiernych zachodow.

            jasne...
            przywożą meble, rozpakowują,
            wchodzi mąż i pakuje je zpowrotem i zawozi do sklepu,
            kochana gdzie Ty zyjesz?
            po pierwsze nie chcą juz tak czesto przyjmowac rzeczy,
            po drugie, są jakies rozmowy w małzenstwie prawda?
            moze mąż powiedział do zony: słuchaj nie kupuj juz wiecej takich rzeczy bez
            mojej wiedzy albo zonka przymilnie powiedziała: kochanie to juz ostatni raz,
            uwierz, ze duzo rzeczy w małzenstwie robi sie "dla dobra sprawy",
            mój NM tez przymykał na wiele rzeczy oko,
            poprostu przychodzi moment gdy człowiek mówi dosc, gdy nie chce sie juz dłuzej
            udawac i przytakiwac,

            przeciez ilez samotnych matek podczas małzenstwa prosi, rozmawia z mezem zeby
            naprawic zwiazek, zeby dla dobra dzieci zostac itd,
            tak samo moznaby powiedziec: gdzie kobieto miałas oczy podczas całego
            małzenstwa ze tak długo nie widziałas jaki tak naprawde jest Twój mąż?

            a chowac torebki i ciuchy tak zeby facet nie widział ze kobieta kupiła cos
            nowego mozna doskonale i nie trzeba miec do tego tanego schowka, wystarczy
            osobista szafka z ciuchami do której mąż codziennie nie zagl;ada bo nie ma tam
            jego rzeczy,

            oj madziulec...
            z tego wszystkiego wnioskuje jedno:

            facet który nie płaci to świnia,
            facet który płaci i chce to robic - tez swinia, bo nie chce łozyc tez na byłą,

            jaki morał?
            tak jak mówie...
            facet po rozwodzie powinien zapierdzielac dwa razy tyle - na dzieci, na byłą
            zone i "za pokute" że miał czelnosc odejsc,

            a niech mu sie jeszcze dobrze powodzi bez zony ? to juz niedopuszczalne,

            jak exia znajdzie sobie dzianego faceta to wtedy dopiero Osamek odżyje, bo
            wtedy exia stwierdzi dobrodusznie ze jednak tyle a tyle jej na dzieci wystarczy,

            6000 alimentów miesiecznie wink szok,
            a niektóre dostają na taką dwójke 600 zł wink skandal poprostu,

            Osamek, tu nie o to chodzi ze dasz na dzieci 6000 !
            exia chodzi czesto o to dlaczego Tobie ma zostac 14 000 ??? wink
            rozumiesz? wink

            exie zawsze bedą poszkodowane bo bedac w takim małzenstwie mają 20 000, nie
            bedac w małzenstwie nie moga sie pogodzic z faktem ze mają dostac z tego tylko
            czesc i dlaczego tylko na dzieci?

            wink troszke z ironią wszystko pisze ale sił brakuje dosłownie,
            po co Ty piszesz tutaj to wszystko, naprawde idz do adwokata i ustal te wydatki,

            najlepiej gdybys konkretnie wiedział na co ile sie wydaje, niech exia to
            spisze, ile kosztują potrezby dzieci,

            za 6000 to mozna sobie swietnie pożyc, dodatkowe 2000 exi, to za 8000
            miesiecznie moze na głowe dostac kobieta która zyje za niecały 1000

            aha, a ze ukrócając alimenty ukrócisz standard zycia dzieciom ? (takie cos tez
            tu przeczytałam), to znaczyłoby tylko tyle ze kasa leciałaby rzeczywiscie na
            exie, skoro jako matka zabierałaby je dzieciom,
            mając dla samej siebie 2000 zł moze co meisiac kupowac ciuchów i kosmetyków ze
            ho, ho,

            pozdrawiam Cie serdecznie i wspołczuję nerwów zużytych na forum wink
            (ja juz sie uodporniłam)
            • madziulec Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 09.01.07, 22:50
              Oj latortura, toz to czysta tortura czytac to co piszesz. Nie iwem, moze i w pozyciu normalnym jestes jakas znosna - ale Twoje posty sa po prostu torturowe, zgodnie z nickiem. Sa poisty, ktore czyta sie z przyjemnoscia, mimo innych pogladow niz moje, ale te Twoje toz to jakas fikcja i pisane takim jezykiem..
              Nie wiem na co chcesz pozowac,a le wyzsze sfery.. pfuj... daleko Ci do nich wink
              • latortura Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 10.01.07, 10:03
                madziulec napisała:

                > Oj latortura, toz to czysta tortura czytac to co piszesz. Nie iwem, moze i w
                po
                > zyciu normalnym jestes jakas znosna - ale Twoje posty sa po prostu torturowe,
                z
                > godnie z nickiem. Sa poisty, ktore czyta sie z przyjemnoscia, mimo innych
                pogla
                > dow niz moje, ale te Twoje toz to jakas fikcja i pisane takim jezykiem..
                > Nie wiem na co chcesz pozowac,a le wyzsze sfery.. pfuj... daleko Ci do nich wink
                >


                torturą do czytania są Twoje posty kochana o czym trąbi sie na róznych forach,
                oj znosna jestem, znosna, facet, który jest po rozwodzie "nosi mnie na rękach"
                - chyba docenia róznice miedzy tym co miał a co ma wink
                tylko Ty sie wypowiedziałas ze moich postów nie czytasz z przyjemnoscia, skad
                wiesz jak inni,
                boli Cie to ze mówie prawdę,
                jakim językiem pisane? trudnym ? przykro mi, ze nie rozumiesz,studia
                skonczyłam, pani mgr jestem wink
                co jest mi tez czesto ZARZUCANE przez exie mojego M bo ona tylko zawodową
                szkołę skonczyła bo dzieci rodziła wink tak jakby to moja wina była wink

                madziulec, wybacz szczerosc ale masz straszne problemy ze sobą samą wiesz,
                lekarz by sie przydał...
                • madziulec Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 10.01.07, 11:33
                  Wies z- na forumum to mozesz pisac o noszeniu na rekach., Zycie jednak bajka nie
                  jest nikt nie wie jak wyglada Twoje zycie oprocz Ciebie samej.
                  Wiec daruj nam tu opisy, bo watek jest Osamka - siup na Macochym, tam opisuj jak
                  to jestes rozpieszczana wink
                  • latortura Re: Osamek nie rozbawiaj mnie z samego rana;-) 10.01.07, 11:36
                    wink boli co?
    • martina.15 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 15:23
      heh jesli z trudem wywalczone 200 zl na niemowle to zrodlo dochodow dla matki to
      teraz leze i kwicze, bo moi rodzice (ja tylko dorabiam niestety) dokladaja
      prawie dwa razy tyle do wnuczki.

      wez sie facet wypchaj, chciales miec druga kobiete to sie ciesz ze ja masz a
      dzieciakom i ich matce daj tyle zeby nigdy na nic im nie zabraklo
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 16:47
        Kurcze o jakich 200 zł piszesz czy przeczytałas, ze chce płacić łącznie na dzieci
        6 tys ale w rożny sposób? Czyżby kolejna Pani ktora nie bardzo umie czytac albo
        czyta nie to co jest napisane?
        • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 17:24
          osamek napisał:

          > Kurcze o jakich 200 zł piszesz czy przeczytałas, ze chce płacić łącznie na
          dzie
          > ci
          > 6 tys ale w rożny sposób? Czyżby kolejna Pani ktora nie bardzo umie czytac
          albo
          > czyta nie to co jest napisane?

          Osamek wyluzuj, już.
          Twoja dyskusja przeradza się, tak jak wiekszośc dyskusji na temat pieniedzy, w
          jednostronne tłumaczenie obrazowi, na zasadzie mówił dziad do obrazu, a obraz
          do niego ni razu!
          Twoje propozycje sa jak najbardziej sensowne, zapewniaja dzieciom stabilnosc
          finansową i bezpieczeństwo. Jesli trafisz na madrego sędziego, napewno uzna
          Twoje racje.
          Przygotuj sie dobrze do rozprawy. Dyskutantki, momo woli, podały Ci przykład
          tego co Cię czekac może w sądzie.
          Mów madrze tak jak do tej pory. Przede wszystkim o dobru dzieci, a wszystko
          bedzie dobrze.
          Dbaj o dzieciaki i zawsze bądź dla nich dobrym tatą!
          3-maj się i daj znać jak skończyła się sprawa.


          Ps. Ostatnio czytałam "żale" pań nad losem porzuconej Kingi Rusin, która musi
          z "ołówiem w reku" teraz zyć, bo ochydny Lis-ex daje jej do łapki na dzieci
          tylko 20 tys./m-c.
          I zapamietaj, że świat jest pełen Rysi Siarzewskich dla których kilkaset
          dolarów to cena "wacików".
          Świat jest pełen takich co tekstu pisanego tez ze zrozumieniem nie umie
          przeczytać, co chyba jasno i wyraźnie widac w tym watku.
          • alter_czarny Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 18:50
            Twoje propozycje sa jak najbardziej sensowne, zapewniaja dzieciom stabilnosc
            > finansową i bezpieczeństwo. Jesli trafisz na madrego sędziego, napewno uzna
            > Twoje racje.

            eee tam. Są sensowne i to bardzo, ojciec w większym stopniu uczestniczyłby w
            sprawach dzieci itd. tylko problem polega na tym, że Sądy Rejonowe rozpatrują
            takie sprawy codziennie od 8 do 15, jak automat - sędzia mądry czy niemądry -
            orzeknie szablonowo. Nikt nie będzie słuchał opowieści ile laska wydawała na
            kosmetyczkę, zresztą są po rozwodzie i to teraz nie ma nic do rzeczy.
            Powódka wniosła w pozwie o raty alimentacyjne w wysokości 30 % wynagrodzenia
            pozwanego, jednak nie mniej niz 6 tys./mies., pozwany zadeklarował, że jest
            skołonny taką kwotę przekazywać - i po sprawie.
            Obawy pozwanego co do sposobu rozporządzania przez powódkę alimentami nie są
            wystarczająco uzasadnione, a dzieci mieszkają z matką i to ona ponosi
            bezpośrednie koszty ich utrzymania - czynszu, edukacji, leczenia, zajęć
            dodatkowych itp.
            To już faktycznie większa szansa, że dogadają się z eks i pójdą na ugodę.
            • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 07.01.07, 20:48
              alter_czarny napisał:

              > Są sensowne i to bardzo, ojciec w większym stopniu uczestniczyłby w
              > sprawach dzieci itd


              A widzisz moze to i dobry argument. Chęć współuczestniczenia w wychowaniu
              dzieci, co zwiazane jest również we wspólnym podejmowaniu waznych decyzji
              finansowych z matka dzieci.
              Ponadto, jak mama dzieci otrzymywała do tej pory 3000 zlp na utrzymanie dzieci
              raczej trudno jej bedzie teraz udowodnic w sądzie, ze potrzeby dzieci wzrosły
              dwukrotnie.
              A zatem jesli osamek zaproponuje 4800 w tym 1800 w naturze, jako pokrycie
              kosztów czynszu i mediów bedzie to napewno pozytywnie odebrane przez sąd.

        • maminka_wiktorynki Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 12:04
          Przebiłam się właśnie przez wszystkie posty smile
          Biedny Osamek smile
          Nasunęła mi się pewna myśl.

          Ostatnio znajomi się rozwodzili, na rozprawie pozwana wraz z adwokatką podała kwotę alimentów na dziecko, Ojciec kwotę obniżył o połowę i poprosił sędziego o pozwolenie kupowania dziecku za pozostałą część 'czegośtam' w uzgonieniu z matką. Adwokatka pozwanej się oburzyła, że to matka ma decydować o wydatkach. Na co sąd zdecydował, że przyznaje powodowi rację. Zasądzona została kwota wnioskowana przez powoda i do wyroku dopisane, że powod zobowiązuje się za taką a taką kwotę miesięcznie dokładać się do dziecka w postaci czy to ubrań czy to zabawek czy rzeczonej wyżej jakiejś inwestycji dla dziecka.

          Sąd ma oczy i nie róbmy tu państwa w państwie. Jeżeli jesteś faktycznie tak rzeczowym facetem jakim zdajesz się być to nie wierzę, że sąd nakarze Ci płacić 6k na dzieci, bo w innym wypadku uschną z głodu.
          Jest wiadome, że utrzymają się za o wiele mniej. Skoro to Ty doszedłeś do takiej pensji to zakładam, że zrobiłeś to siłami własnego umysłu a więc tym samym masz większe predyspozycje do pomnażania pieniędzy niż była żona. Może to będzie kolejną przesłanką za tym abyś to Ty miał decydujący wpływ na oszczędności, które za kilka lat mają być odskocznią dzieciaków w dorosłość.


          Osamku nie daj się, trzeba wierzyć, że przynajmniej w sądzie ktoś myśli smile
          pozdrawiam
          • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 21:51
            "He he nie taki biedny" na jakiego wyglądam.
            Ale do rzeczy - moją idea jest załatwienie sprawy bez sądów - chcę sie
            dobrowolnie oalimentować
            Za resztę miłych słów dziekuje - życze szczęcia i powodzenia dla Ciebie i dziecka.
            (nareszcie ktoś inaczej na to spojrzał)W sumie to masz rację nie chcę obiierać
            dzieciom poziomu zycia, do tej pory naprawdę to mogę powiedzieć, że miały zycie
            spokojne, w miare dostatnie, ale nie były rozpieszczane. Owszem wakacje,wyhazdy
            za granice, syn w społecznej szkole, jakies lepsze ciuchy (ale nie te z z górnej
            czy najwyższej półki, gdzie płaci sie za metkę).
            Fakt, że chcę dzieci zabezpieczyć start na leszpą przyszłość, bo wiem jedno, że
            jak ja tego nie zrobię, to moja ex niestety tym bardziej nie.
            • maminka_wiktorynki Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 09.01.07, 12:39
              Między normalnymi ludźmi na ogół działa dialog i to chyba jedyny sposób, które będzie zwykłym nie podsycającym zbędnie atmosfery rozwiązaniem.

              Skoro Żona od początku nie przejawiała chęci do walki, tylko po prostu wysoko stawiała poprzeczkę to uważam , że tak jak do tej pory to i w tej kwestii się dogadacie.

              smile
      • martina.15 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 09:46
        wiesz czemu mnie szlag trafil z miejsca jak otworzylam ten watek? pierwsze
        zdanie, reszty mi sie nie chcialo juz czytac...

        >Dziwię się niektórym kobietom samotnym - coraz bardziej sa łapczywe, traktują
        >alimenty jako źródło dochodów dla siebie

        zaczynajac w ten sposob gadke, ciekawe czego sie spodziewales... nie
        zastanowiles sie?
        • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 21:52
          ale to tylko jeden zwrot był .....
      • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 09.01.07, 21:06
        martina.15 napisała:

        (ja tylko dorabiam niestety) dokladaja
        > prawie dwa razy tyle do wnuczki.


        to juz Twoj wybór kochana ze w tak młodym wieku - szkolnym jeszcze zaszłas w
        ciąże i teraz obarczasz łożeniem na Twoje dziecko,
        To juz Twój wybór ze wybrałas na ojca dziecka mezczyzne niedojrzałego i poszłas
        z nim do łózka,


        > wez sie facet wypchaj, chciales miec druga kobiete to sie ciesz ze ja masz a
        > dzieciakom i ich matce daj tyle zeby nigdy na nic im nie zabraklo

        chciałes miec druga kobietę wink śmieszne...
        gdyby pierwsza była normalna to by drugiej nie chciał zapewne,

        masz rację, dzieciom chce dac tyle zeby im niczegonie zabrakło, ale matce tych
        dzieci nie musi skoro sama zarabia,
        chyba rzeczywiscie za dobrze nie czytałas,
        przeczytaj raz jeszcze: dając 6000 miesiecznie CHCE przeciez zapewnic dzieciom
        wszystko czego im potrzeba,
        • madziulec To bylo brzydkie latortura 09.01.07, 22:55
          Nikt tu nie zastanawia sie ile tak naprawde samodzielnych matek jest samodzielnymi z wyboru, a ile z koniecznosci dziejowej.
          Nikt nei zastanawia sie, iel dzieci powstalo podczas sobotnio-niedzielnego wypadu do dyskoteki i tak naprawde nie pozna swojego ojca, a ile z milosci, ktora kiedys wydawala sie byc ta prawdziwa.

          Podobnie z innymi dziecmi - nikt nie zastanawia sie ile dzieci powstaje podczas wyjazdow w delegacje statecznych panow domu, ktorzy znudzeni domowym, stabilnym zyciem raptem widza w kolezankach z pracy wampy. MOze cos o tym wiesz????

          To po prostu tylko dzieci i nie mialas prawa pisac tak obrzydliwie.


          Niestety jednak to prawda - sa ludzie z zalozenia wredni, szczesliwi, ze udalo im sie dorwac faceta, ze sa w ciazy. Powiem Ci tylko jedno - takie wygadywanie na innych zwykle szkodzi wlasnemu dziecku.. Wez to pod uwage i przemysl, bo czerwona kokardka nie pomoze.
          • latortura Re: To bylo brzydkie latortura 10.01.07, 10:28
            madziulec napisała:


            > Podobnie z innymi dziecmi - nikt nie zastanawia sie ile dzieci powstaje
            podczas
            > wyjazdow w delegacje statecznych panow domu, ktorzy znudzeni domowym,
            stabilny
            > m zyciem raptem widza w kolezankach z pracy wampy. MOze cos o tym wiesz????


            oczywiscie, ze wiem jak to moze wygladac, nasłuchałam sie o wyjazdach
            słuzbowych i nigdy ich nie popierałam dlatego tez nie okazywałam
            zainteresowania takimi wyjazdami w mojej firmie i na nie nie jezdziłam,


            >
            > To po prostu tylko dzieci i nie mialas prawa pisac tak obrzydliwie.


            ja pisze obrzydliwie? pocytaj jeszcze raz to co Ty piszesz ok?




            > Niestety jednak to prawda - sa ludzie z zalozenia wredni, szczesliwi, ze
            udalo
            > im sie dorwac faceta, ze sa w ciazy. Powiem Ci tylko jedno - takie
            wygadywanie
            > na innych zwykle szkodzi wlasnemu dziecku.. Wez to pod uwage i przemysl, bo
            cze
            > rwona kokardka nie pomoze.


            oj madziulec, madziulec,
            wierzysz jeszcze w czerwone kokardki?

            bardzo kocham dzieci, wiele bym dla nich zrobiła i nigdy zadnemu nie zaszkodzę,

            nie musiałam dorwac faceta, nie musiałam "brac go na ciąze",
            wszystkie moje wybory zyciowe są w pełni swiadome,
            facet ogromnie o mnie zabiegał, a to własnie boli samotne kobiety, ze inne
            jednak mają to szczescie,

            to, ze jestem szczesliwa ze jestem w ciazy akurat Ci potwierdze wink jedyne
            trafne Twoje spostrzezenie wink


            • madziulec Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 11:35
              bajki opowiadaj sobie na Macochach wink Tam chetnei wierza w te..tam kocopoły wink)))
              • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 11:41
                madziulec napisała:

                > bajki opowiadaj sobie na Macochach wink Tam chetnei wierza w te..tam
                kocopoły ;-
                > ))))



                kocopoły ? ale wyszukane słowo no, no...

                no i własnie, w tym sęk,

                jako samodzielna nie wierzysz ze macocha moze kochac dzieci,
                a macoszki nie wierzą takim samodzielnym jak Ty, ze "chcesz kasy tylko i
                wyłącznie dls dziecka" i "robisz wszystko dla dobra dziecka" ot i cały problem,

                rozmowa z Tobą nie ma sensu bo juz gadasz totalne bzdury,
                • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 11:45
                  a jakie ty masz macoszko dowody na to ze eksia nie wydaje pieniedzy na dziecko?
                  dziecko ma takie samo prawo bytu jak jego ojciec a to samo znaczy ze takie jak i
                  twoje wiec tyle co ty masz ma prawo jiec o to dziecko
                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 11:49
                    jesli ten tatus zapewnia tobie szczesliwe i bogate zycie to w jego obowiazku
                    jest dac tyle dziecku nie jestes ta najwazniejsza! najwazniejesze jest to
                    dziecko i zrozumiec pora ze odejmiesz sobie aby dac dziecku widzialy galy co
                    braly a o dziecku zapewne nie piano w gazecie?
                    • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 11:54
                      swoim wspolnym dzieciom zapewniacie byt? myslicie ze waszym dzieciom nalezy sie
                      wiecej? dziecko z poprzedniego zwiazku jest tak samo wazne ja z obecnego!! i ma
                      miec tyle co wasze wspolne.. i nie mowcie ze my tez powinnismy lozyc bo robimy
                      to z calego serca ale w moim przypadku skoro zdecydowal sie na druga kobiete i
                      rodzine to zrozumiec tez pracuje sie wtedy na dwie rodziny
                      • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:02
                        decydujac sie na zwiazek z facetem i z jego bagazem decydujesz sie na wszystko
                        i ta wyciaganie jak twierdzi macocha reki tej eksi po pieniadze na jego dziecko.
                        Zadne dziecko o to nie ma prawa sie prosic a tym bardziej matka... a jesli juz
                        prosi to swiadczy tylko o jednym brak wam macoche szacunku na to ze eksia
                        urodzila waszemu obecnemu dziecko i brak pogodzenia sie z faktem ze on ja kochal
                        • natasza39 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:16
                          aisza33 napisała:

                          > decydujac sie na zwiazek z facetem i z jego bagazem decydujesz sie na wszystko
                          > i ta wyciaganie jak twierdzi macocha reki tej eksi po pieniadze na jego
                          dziecko
                          > .
                          > Zadne dziecko o to nie ma prawa sie prosic a tym bardziej matka... a jesli juz
                          > prosi to swiadczy tylko o jednym brak wam macoche szacunku na to ze eksia
                          > urodzila waszemu obecnemu dziecko i brak pogodzenia sie z faktem ze on ja
                          kocha


                          Ale górnolotne bzdety, nie mające zreszta pokrycia w tym o czym jest watek.
                          Ani nie było o żadnym ograniczaniu pieniędzy DZIECIOM, ani o tym, że
                          komukolwiek żal o jakieś ręce co "wyciągają pieniądze".

                          Uzywając takich uogólnień, które stosujesz należałoby napisać, że wszystie SM
                          to żałosne opuszczone kobiety, które dławią się własną pianą, ze maja
                          następczynię i gryzą paluchy, bo im następczyni "szacunku" nie okazuje.
                          Oczywiście takie sformułowanie jest komiczna nieprawdą.
                          Ja ludzi tak nie dzielę.
                          A jak ty dzielisz ludzi na z gruntu złych, bo są czyimiś exiami i wspaniałe sm,
                          to należy ci tylko wspólczuć.
                          Widać przydałby ci się mały seans u psychologa.
                          Dobrze wpłynąłby ci na samopoczucie i obiektywizm.
                          Czego ci serdecznie zyczęsmile
                          • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:21
                            nataszka.. myslisz o sobie jak o okazie zdrowia psychicznego a ja? no coz jestem
                            samodzielna ale jaka odwazna
                            • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:25
                              Nie rozumiem czegos.
                              Ok, my zgorzkniale nienormalne samotne.. - ok, wariatki podobno.
                              Ale przeciez te macochy takie sa super. Skad wiec tyle u nich jadu, nienawisci,
                              chamstwa??
                              Nie, nei mowcie mi , ze odpowiadaja na chamstwo - chamstwem, na nienawisc -
                              nienawisci ai tak dalej. To nielogiczne.
                              Gdyby byly takie szczesliwe, takie kochane, mialy tak cudowne, wspaniale,
                              rajskie zycie to po co mialy by lac jad?/ Przeciez on eby tego jadu w ogole nie
                              mialy!!!!

                              Pozdrawiam i mam nadzieje, ze niejedna z nexi sie teraz zastanowi nad stylem
                              pisania.
                              • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:27
                                natasza ja moze jestem teraz ta jedza ale wez pod uwage ze mowil ze kocha..
                              • natasza39 A teraz spadam, bo zobaczyłam z przerażeniem, że.. 10.01.07, 12:30
                                Zostały w tym watku aisza i madziulec.
                                Plujcie sobie dziewczynki dalej jadem.
                                Papatki!
                                • latortura Re: A teraz spadam, bo zobaczyłam z przerażeniem, 10.01.07, 13:39
                                  natasza39 napisała:

                                  > Zostały w tym watku aisza i madziulec.
                                  > Plujcie sobie dziewczynki dalej jadem.
                                  > Papatki!


                                  ja tez spadam,
                                  jestem na tyle szczesliwa, że faktycznie nie mam po co zaglądac na to forum by
                                  sie tylko niepotrzebnie denerwowac wink

                                  bicie piany,
                                  pozdrawiam szczególnie mądre i inteligentne exie a także panie nie umiejące się
                                  pogodzić z faktem, ze zostały porzucone wink
                                  • aisza33 Re: A teraz spadam, bo zobaczyłam z przerażeniem, 10.01.07, 13:42
                                    nie zauwazylas tylko sie rozloscilas wiec nie my sm piane ubijamy jak prawda w
                                    oczki kole
                                  • madziulec Re: A teraz spadam, bo zobaczyłam z przerażeniem, 10.01.07, 13:48
                                    No wlasnie. A przychodzisz, piszesz. Ulewasz jadu. I musisz opisac koniecznie w
                                    co drugim watklu jaka jestes szczesliwa, tak jakbys koniecznie chciala, by to
                                    bylo prawda.

                                    Coz, zycie zyciem, internet internetem.
                                    pozdrawiam. I pomysl, ze sa tacy, co zycie znaja i niekoniecznie daja sie nabrac
                                    na bajeczki wink
                            • natasza39 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:28
                              aisza33 napisała:

                              > nataszka.. myslisz o sobie jak o okazie zdrowia psychicznego a ja? no coz
                              jeste
                              > m
                              > samodzielna ale jaka odwazna

                              Nie proponowałam ci psyciatry, tylko psychologa.
                              Współczuję podejścia. Psycholog nie leczy "psychicznych" tylko pomaga zdrowym
                              radzić sobie z pewnymi problemami.

                              To tak jakbym ci powiedział, że polecam ci fajna kosmetyczkę, a ty zaczęłabyś
                              się bronić, że nie masz wyprysków.

                              Wyjaśniam:
                              PSYCHOLOG nie jest od leczenia psychicznych chorób!
                              • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:32
                                natasza aty nie przypadkiem LON? nie nie ja napewno nie mam pryszczy jedynie co
                                to potzrebuje waszych macoszych pieniedzy na krem
                                • natasza39 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:59
                                  aisza33 napisała:

                                  > natasza aty nie przypadkiem LON? nie nie ja napewno nie mam pryszczy jedynie
                                  co
                                  > to potzrebuje waszych macoszych pieniedzy na krem


                                  Przyslij mi numer konta na priv.
                                  Kupię ci ten krem, bo mi cię żal....
                                  Mi tam nie ubędzie, a tobie może nastrój poprawi.
                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:01
                                    nataszka dziekuje ale o tormentiol nie prosze a na krem to juz mi neksia mojego
                                    bylego powinna do wczoraj przeslac
                                    • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:03
                                      natszka a dzieci eksi to po kim odziedziczylu urode?
                                      • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:05
                                        kurcze ja ma bliznieta !!! czyli podwojnie maja po mnie urode i inteligencje!!
                                      • natasza39 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:22
                                        aisza33 napisała:

                                        > natszka a dzieci eksi to po kim odziedziczylu urode?

                                        Myślę, że po mamie, bo jest bardzo ładną kobietą.
                                    • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:43
                                      aisza33 napisała:

                                      > nataszka dziekuje ale o tormentiol nie prosze a na krem to juz mi neksia
                                      mojego
                                      > bylego powinna do wczoraj przeslac


                                      a od kiedy nexie płacą exią?
                                      ja nie płacę tylko mój M,
                                      skad znalazłas taką naiwną nexiarkę?
                                      • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:53
                                        latortura nesia placi bom ja se jom pozwalam.. hi hi zostajac zona tatusia
                                        dziecka w pelni i swiadomie wkraczasz na terytorium wspolnosci z pasierbami [[ a
                                        fe.. dlaczego tak nazywa sie prawnie dzieci z poprzedniego zwiazku?]]]
                                        • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:42
                                          aisza33 napisała:

                                          > latortura nesia placi bom ja se jom pozwalam.. hi hi zostajac zona tatusia
                                          > dziecka w pelni i swiadomie wkraczasz na terytorium wspolnosci z pasierbami
                                          [[
                                          > a
                                          > fe.. dlaczego tak nazywa sie prawnie dzieci z poprzedniego zwiazku?]]]



                                          no to masz sie czym chwalic, żałosne poprostu, prosic obcą kobiete o kase na
                                          kremy za 3 tys.

                                          poziom podłoga...
                                          i Twój i Twojego byłego, który naraża soją partnerkę na utrzymywanie Jego dzieci
                                  • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:20
                                    Nataszka, chetnie, a le wiesz, wlasnie wypatrzylam taki kremik dla kolezanki za
                                    3800 PLN wink
                                    • natasza39 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:23
                                      madziulec napisała:

                                      > Nataszka, chetnie, a le wiesz, wlasnie wypatrzylam taki kremik dla kolezanki
                                      za
                                      > 3800 PLN wink

                                      Sio!
                                      Tobie madziulec nie proponuję.
                                      Ale jak chciałabyś na leki na nerwa, to chętnie deklaruję się!
                                      • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:43
                                        Umiejetnosc czytania po raz kolejny wink Tak przez Ciebie ceniona.
                                        DLA KOLEZANKI - specjalnie napisze duzymi lierami, moze teraz dotrze wink

                                        A nerwy mi nie groza,w przeciwienstwie do Ciebie nie mam manii przesladowczej
                                        przez dwie osoby; przede wszystki bet 66, ktora widujesz wszedzie (sic! -
                                        ciekawy przypadek prawda??) i mnie.
                                    • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:25
                                      madziulec bron cie boze jeszcze neksia posadzi ce zes jej meza zabrala
                                      • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:29
                                        przeciez my eksie znamy kazdy zakamarek cialka tego bylego a on co najgorsze
                                        nasze i jak sie tak wykremujesz madzulec tym kremem za 300 tysiace to kto wie
                                        jak zadziala na eksia
                                        • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:30
                                          sorry za 300 tys to za drogo za 3000 tysiace
                                          • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:32
                                            natasza a dlaczego uwazasz ze eksia cignie pieniadze?
                                            • natasza39 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:36
                                              aisza33 napisała:

                                              > natasza a dlaczego uwazasz ze eksia cignie pieniadze?


                                              Ja tak uważam?
                                              I co to znaczy "cignie"?
                                              • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:40
                                                natasza.. a jak to imiesz ze tym eksiom na dziecko brak? i powiedz dlaczego
                                                eksie sa takie nie dobre?
                                        • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:44
                                          Diabli wiedzasmile
                                          Hmm Malgorzata zdaje sie jakims kremem sie smarowala prawda?
                                        • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:55
                                          aisza33 napisała:

                                          > przeciez my eksie znamy kazdy zakamarek cialka tego bylego a on co najgorsze
                                          > nasze i jak sie tak wykremujesz madzulec tym kremem za 300 tysiace to kto wie
                                          > jak zadziala na eksia


                                          kazdy zakamarek wink
                                          mój nawet nie wiedział, ze jest cos takiego jak ciemna kreska na brzuchu
                                          ciezarnej (a ma dwoje dzieci) wink
                                          ba, nie wiedział,ze zona jest w ciazy do 5-go miesiaca, nie zauwazył żadnych
                                          zmian, a zonka bała sie o swoim staniepowiedziec, bo nigdy drugiego nie
                                          planowali,
                                          faaaaaaaaaajne małżenstwo wink))
                                          • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:57
                                            a pisalas nie dawno ze ozenil sie bo dziecko w drodze a drugie to mu bocian
                                            przybiosl? no to jak to? kochali sie czy nie?
                                          • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:59
                                            to tez dobry nie ma co!!! twoje zakamarki oglada? czy tez tak jak leci?
                                          • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:16
                                            No dwojka dzieci. Zlapala go tez na brzuch???? Tak rownoczesnie nosila te dwa
                                            brzuchy?????

                                            Uwielbiam takie historyjki... Opowiadasz dalej czy juz idziesz? ja mam jeszcze
                                            troche czasu wiec chetnie poslucham.
                                            • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:46
                                              madziulec napisała:

                                              > No dwojka dzieci. Zlapala go tez na brzuch???? Tak rownoczesnie nosila te dwa
                                              > brzuchy?????
                                              >
                                              > Uwielbiam takie historyjki... Opowiadasz dalej czy juz idziesz? ja mam jeszcze
                                              > troche czasu wiec chetnie poslucham.


                                              o takich historyjkach mozna rozmawiac tylko z inteligentną osobą, Ty i tak
                                              wszystko zinterpretujesz "na swój sposób",
                                              wiesz... czasem jak kobieta czuje zagrozenie w związku to "potrafi" zrobic cos
                                              by zatrzymac faceta na dłuzej,
                                              oczywiscie ze facet nie jest bez winy - zawsze twierdze ze do tego trzeba
                                              dwojga, ale chyba o czyms swiadczy fakt, ze dłuuugo bała sie o tym
                                              poinformowac ukochanego meza prawda?
                                              zresztą tak jak mówie, sama do wielu rzeczy sie przyznała,
                                              • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:49
                                                Nie no jasne, inteligentnie palcem zajsc w ciaze.
                                                Kurde- nie wiem, ja nie uczylam si eteraz w szkole po wprowadzeniu tego
                                                nowoczesnego "Przygotowania do zycia w rodzinie".. NIe za mojej kadencji liczas
                                                uczennice bedace w ciazy...

                                                Wybacz.
                                                I 5 miesiac widac. Chyba ze nie wiem, bandazem sie obwiazujesz.. Ale to chyba
                                                tez jakas zapadla wies????

                                                I prawde mowiac mozesz mi dalej opowiadac te swoje historuyjki, ja chetnie
                                                poslucham co ona Ci zaczela wtryniac za glupoty, ciekawe jak bardzo starala sie
                                                sprawdzic Twoja naiwnosc.
                                                • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:52
                                                  madziulec napisała:

                                                  > Nie no jasne, inteligentnie palcem zajsc w ciaze.
                                                  > Kurde- nie wiem, ja nie uczylam si eteraz w szkole po wprowadzeniu tego
                                                  > nowoczesnego "Przygotowania do zycia w rodzinie".. NIe za mojej kadencji
                                                  liczas
                                                  > uczennice bedace w ciazy...
                                                  >
                                                  > Wybacz.
                                                  > I 5 miesiac widac. Chyba ze nie wiem, bandazem sie obwiazujesz.. Ale to chyba
                                                  > tez jakas zapadla wies????
                                                  >
                                                  > I prawde mowiac mozesz mi dalej opowiadac te swoje historuyjki, ja chetnie
                                                  > poslucham co ona Ci zaczela wtryniac za glupoty, ciekawe jak bardzo starala
                                                  sie
                                                  > sprawdzic Twoja naiwnosc.


                                                  jej naiwnosc sprowadził na ziemię sąd...

                                                  no własnie, 5-ty miesiac juz podobno widac i o tym własniepisałam, ze skoro M
                                                  tego nie zauwazył to znaczy ze fajny kontakt mieli, nie załapałas ironii?
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:56
                                                    a ty myslisz ze ona winna temu ze byla w ciazy?ciekawe jest czemu to bala sie
                                                    mowic mu ze bedzie tatusiem przy pierwszym moze i zrozumiem strach ale przy
                                                    drugim? a moze on nie spodziewal sie tego ze po tym seksie mozna miec dzieci?
                                                    jesli ozenil sie znia bo byla w ciazy to skad te drugie dziecko?
                                                  • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:56
                                                    To znaczy, ze tak bywal w domu i dokladnie to samo chcialam Tobie zasygnalizowac
                                                    moja droga, zdaje sie, ze okolo 1,5 godziny temu mowilas, zestad idziesz wink
                                                    Jestes przeciez przeszczeliwa, rozchwytywana... Taka zajeta wink)))
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:58
                                                    i pewna zbyt siebie ze ja i te w drodze dziecko bedzie uwazal za cos
                                                    najwazniejszego w zyciu tak samo chyba postapil z poprzedna.. zaskoczony ze
                                                    dziecko mu sie urodi po stosunku czy co?
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:05
                                                    aisza33 napisała:

                                                    > i pewna zbyt siebie ze ja i te w drodze dziecko bedzie uwazal za cos
                                                    > najwazniejszego w zyciu tak samo chyba postapil z poprzedna.. zaskoczony ze
                                                    > dziecko mu sie urodi po stosunku czy co?

                                                    nasze było zaplanowane wink z czego M bardzo sie cieszy,
                                                    a tego tez nie przypominam sobie zebym pisała, ze chce byc z dzieckiem
                                                    najwazniejsza,
                                                  • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:09
                                                    A dlacezgo zakladasz, ze tamte dzieci byly nieplanowane??
                                                    Zobacz, skoro zaplanowane - dlaczego nei macie slubu? Dlaczego tak proste rzeczy
                                                    sa nieuregulowane????
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:13
                                                    moje byly planowane!! nie przewidzilam ani ja ani on ze az dwoje naraz.. nie
                                                    przewidzielismy ze nam sie nie uda...nie udalo sie wiec dlaczego na dzieciach to
                                                    sie odbija?
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:22
                                                    aisza33 napisała:

                                                    > moje byly planowane!! nie przewidzilam ani ja ani on ze az dwoje naraz.. nie
                                                    > przewidzielismy ze nam sie nie uda...nie udalo sie wiec dlaczego na dzieciach
                                                    t
                                                    > o
                                                    > sie odbija?

                                                    ale ja nie wiem dlaczego na dzieciach sie to odbija, dlaczego do mnie te żale?
                                                    to nie ja sie rozwodziłam, to tylko i wyłacznie rodzice fundują swoim dzieciom
                                                    takie zycie przez nietrafione decyzje itd
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:27
                                                    tylko czemu neksia uwaza ze zospadly sie te poprzednie zwiazki bo bylysmy takie
                                                    nie dobre?a one w tych obecnych zwiazkach sa inteligentniejsze? a my krzyczymy
                                                    malo malo.. nas tez to boli.. rostalyssmy sie z nimi kropka ale lacza nas dzieci
                                                    i to dla nas samodzielnych tylko to sie liczy
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:31
                                                    aisza33 napisała:

                                                    > tylko czemu neksia uwaza ze zospadly sie te poprzednie zwiazki bo bylysmy
                                                    takie
                                                    > nie dobre?a one w tych obecnych zwiazkach sa inteligentniejsze? a my krzyczymy
                                                    > malo malo.. nas tez to boli.. rostalyssmy sie z nimi kropka ale lacza nas
                                                    dziec
                                                    > i
                                                    > i to dla nas samodzielnych tylko to sie liczy

                                                    rozumiem Cie,

                                                    ja tylko nie lubie exi które mają, dzieciom jest dobrze a one robią na złosc,
                                                    tylko tyle,
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:17
                                                    jesliprosze o tak normalne rzeczy jak pieniadze na ich utrzymanie to chyba nie
                                                    powinnam byc za to tepiona .. i nie powinni oboje ona i on dzialac na szkode
                                                    tych dzieci, a kombinowanie ze nie ma z czego placic bo nie pracuje to dla mnie
                                                    jest podyktowane tylko jednym ani on ani ona nie sa warci nawet na spotkanie z
                                                    tym dziecimi jak do zabrania to byli pierwsi i nie mieli przszkod do tego a jak
                                                    doplacenia to bieda az piszczy bo auto trzeba splacic.. czy to w porzadku? i
                                                    myslisz latortura ze powinnam sie z tego cieszyc kiedy krzywdza moje dzieci ty
                                                    tez swoje nie dasz skrzywdzic
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:30
                                                    aisza33 napisała:

                                                    > jesliprosze o tak normalne rzeczy jak pieniadze na ich utrzymanie to chyba nie
                                                    > powinnam byc za to tepiona .. i nie powinni oboje ona i on dzialac na szkode
                                                    > tych dzieci, a kombinowanie ze nie ma z czego placic bo nie pracuje to dla
                                                    mnie
                                                    > jest podyktowane tylko jednym ani on ani ona nie sa warci nawet na spotkanie z
                                                    > tym dziecimi jak do zabrania to byli pierwsi i nie mieli przszkod do tego a
                                                    jak
                                                    > doplacenia to bieda az piszczy bo auto trzeba splacic.. czy to w porzadku? i
                                                    > myslisz latortura ze powinnam sie z tego cieszyc kiedy krzywdza moje dzieci ty
                                                    > tez swoje nie dasz skrzywdzic

                                                    nie, to nie jest w porzadku,
                                                    i nie mysle ze powinnas sie z tego cieszyc, nikt nie chce krzywdzic swoich
                                                    dzieci, rozumiem Cie,

                                                    ale Ty tez zrozum, ze moge sie czasem wkurzyc gdy M robi dla dzieci duzo,
                                                    pomaga, kase wysyła jak w zegarku i ciagle jest zle,
                                                    to wtedy az przykro sie robi, ze ktos nie potrafi docenic takiego zachowania
                                                    ojca,
                                                    bo wiem, ze np Ty chciałabys miec taką sytuacje jak exia M, bo naprawde
                                                    mogłabys na Niego liczyc,
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:32
                                                    a robil to gdy byl w tamtym zwiazku? jesli tak to czemu mialby przestac? chyba
                                                    nie dlatego ze nie jest juz z eksia? zazdroscic tylko ze mysli o tym dziecku ale
                                                    nie tak ze robi to a ciebie to troche denerwuje
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:42
                                                    aisza33 napisała:

                                                    > a robil to gdy byl w tamtym zwiazku? jesli tak to czemu mialby przestac? chyba
                                                    > nie dlatego ze nie jest juz z eksia? zazdroscic tylko ze mysli o tym dziecku
                                                    al
                                                    > e
                                                    > nie tak ze robi to a ciebie to troche denerwuje

                                                    robił to, z dziecmi kontakt ok, miały to co było im potrezbne do szczesliwego
                                                    zycia,
                                                    tylko z exią nie mogli sie dogadac, bo sie nie dobrali charakterami, podejsciem
                                                    do0 zycia itd,

                                                    a co mnie denerwuje? nie to ze mysli o dzieciach, nie to ze o nie dba, nie to
                                                    ze na nie płaci,
                                                    denerwuje mnie gdy to wszystko robi a otrzymuje wzamian smsa, ze ma sie
                                                    odpieprzyc, ze ma tylko płacic a nie zawracac głowy dzieciom (podczas gdy one
                                                    same chcą sie z nim spotykac), denerwuje ze gdy syn przebywa u nas do pozna
                                                    wieczorem nie przeszkadza jej to a jak M chciał zabrac dzieci na cały dzien w
                                                    góry to godzine sie z nia "licytował" czy wielmoznie sie zgodzi,
                                                    czyli denerwuje mnie niespraweidliwosc akrat tej exi, nie mówie ze wszystkie
                                                    takie są,
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:46
                                                    takie sa uroki bycia zona zonatego kiedys...czyli z bagazem...tak jak ojczym
                                                    kiedy wstepuje w zwiazek gdzie sa dzieci tej matki z poprzedniego zwiazku zyje
                                                    sobie z nia i lozy na dzieci chociaz to nie jego czy tak nie jest?
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:49
                                                    aisza33 napisała:

                                                    > takie sa uroki bycia zona zonatego kiedys...czyli z bagazem...tak jak ojczym
                                                    > kiedy wstepuje w zwiazek gdzie sa dzieci tej matki z poprzedniego zwiazku zyje
                                                    > sobie z nia i lozy na dzieci chociaz to nie jego czy tak nie jest?


                                                    jest i temu nie przecze
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:51
                                                    no to dlaczego macochom ma byc z tym lzej? prawo dziala w obydwie strony...
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 16:02
                                                    aisza33 napisała:

                                                    > no to dlaczego macochom ma byc z tym lzej? prawo dziala w obydwie strony...


                                                    ojczym to facet, dzieci przewaznie wtedy mieszkają razem z nim, on tak
                                                    jakby "bierze" sobie kobiete z dziecmi, czesto je poprostu tez wychowuje,
                                                    macocha niemieszka z pasierbami (rzadko w kazdym razie),
                                                    ojciec na nie łoży, troche dziwnie jest barc kase od swojej kobiety, korzystac
                                                    z jej wypłaty,
                                                    oczywiscie jesli jest tych pieniedzy na tyle mało ze musza wspolnie sobie
                                                    radzic to co innego,

                                                    u mnie na razie nie ma takiej sytuacji,
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 16:09
                                                    a macocha to juz nie czlonek rodziny tego dziecka????
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:20
                                                    bo taki był fakt, nie były planowane, tak mówi M i tak mówi exia,

                                                    a nasz slub...poprostu nam sie nie spieszy,
                                                    nigdy nie zalezało mi na tym tak bardzo,

                                                    a skoro jest tyle przesłanek do tego zeby go nie miec (czyli np ruszanie mojej
                                                    kasy na dzici M) to tym bardziej po co mi to, skoro bede miała na kogo
                                                    wydawac, na własne dziecko,

                                                    my poprostu chcielismy inaczej, najpierw zaplanowac dziecko a pozniej wezmiemy
                                                    sobie slub
                                                  • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:22
                                                    To co mowi facet - wsadz miedzy bajki.
                                                    "Nigdy nie wierz kobiecie" - to druga prawda, ktora nalezy d\sobie przyswoic.

                                                    Trzecia rzecz - och jak to pieknei brzmi - wpierw dziekco , potem slub. Witamy
                                                    na samodzielnych wink
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:33
                                                    madziulec napisała:

                                                    > To co mowi facet - wsadz miedzy bajki.
                                                    > "Nigdy nie wierz kobiecie" - to druga prawda, ktora nalezy d\sobie przyswoic.
                                                    >
                                                    > Trzecia rzecz - och jak to pieknei brzmi - wpierw dziekco , potem slub. Witamy
                                                    > na samodzielnych wink

                                                    z aiszą sie jednak lepiej rozmawia wiesz...
                                                    samodzielną nie zostanę a jesli nawet...widząc poswiecenie M w stosunku do
                                                    dzieci, nie boję sie ze zostanę sama z problemem,

                                                    a od kiedy to slub zabezpiecza przed odejsciem faceta?
                                                    bo jak widac na tym forum raczej nie zabezpiecza, wiec co zmieni slub hm ?
                                                  • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:39
                                                    Zauwaz ze piszesz wlasnie - o dzieciach. nie o kobiecie wink))))
                                                    Tyle w temacie wink

                                                    jak widac tez sie boisz. Co widac, slychac i czuc.
                                                    Boisz sie jak cholera.
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:46
                                                    madziulec napisała:

                                                    > Zauwaz ze piszesz wlasnie - o dzieciach. nie o kobiecie wink))))
                                                    > Tyle w temacie wink
                                                    >
                                                    > jak widac tez sie boisz. Co widac, slychac i czuc.
                                                    > Boisz sie jak cholera.

                                                    specjalnie to robisz prawda? bawisz sie juz rozmową ? wink

                                                    nie mam czego sie bac kochana,
                                                    M zrobił juz dla mnie wiele rzeczy, wiele razy pokazał ze Mu na mnie zalezy, i
                                                    to On bardzo zabiegał o nasz zwiazek,

                                                    powiedz... czego moze sie bac wykształcona kobieta, mająca dobrą prace, podobno
                                                    ładna,
                                                    której facet dba o dzieci, wiec bedzie mogła wrazie czego na Niego liczyc w
                                                    kwestii finansowej, która ma swietnych rodziców? wink
                                                    no... czego?
                                                    ze ją zostawi?
                                                    powiem Ci,ze to M jest bardziej o mnie zazdrosny niz ja o Niego ,

                                                    nie rozmawiam juz z Tobą,
                                                    pozdrawiam
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:49
                                                    tak jak my eksie liczymy na niego dla naszych dzieci...byl dobrym ojcem i taki
                                                    zostaje a ze neksia ma z tym problem to chyba nas samodzielne nie powinno
                                                    interesowacTen byly ma byc zawsze ojcem naszych dzieci i tyle..
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:51
                                                    aisza33 napisała:

                                                    > tak jak my eksie liczymy na niego dla naszych dzieci...byl dobrym ojcem i taki
                                                    > zostaje a ze neksia ma z tym problem to chyba nas samodzielne nie powinno
                                                    > interesowacTen byly ma byc zawsze ojcem naszych dzieci i tyle..


                                                    tez sie z tym zgadzam,
                                                    a jsli exia exia docenia fakt iz ojciec nadal ojcem został to tym bardziej sie
                                                    zgadzam,
                                                    nexi które odciągają dzieci od ojca nie popieram i nigdy nie bede,
                                                    ale tez mamy czasem prawo sie powkurzac czy ponarzekac bo cos nas np przerosło
                                                    itd,
                                                    wazne by nie utrudniac i tak juz trudnej sytuacji
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:57
                                                    a my eksie nie mozemy sobie ponarzekac? my tez czlowieki.. hi hi
                                                  • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:56
                                                    Nie, nie bawie sie.
                                                    Pokazuje Ci tylko, ze pewnie jakis czas temu w tamtym zwiazku tez mu zalezalo.
                                                    Problem tylko, ze facet jest takim zwierzaczkiem, ze nie powei nigdy ze bylo
                                                    fajnie,m ze kochal, ze mu zalezalo.
                                                    Za to bedzi emowil, ze byl niezrozumiany, ze bylo mu zle, a ona nie dawala mu
                                                    sniadania do lozka i nie prasowala koszul, mimo, ze .. prasowanie bylo jej hobby
                                                    i mial wszystko wyprasowane.
                                                    To oczywiscie normalne.
                                                    My tez tak opowiadamy. To jest w pewnym sensie szukanie uspraweidliwienia
                                                    dlaczego sie zawiodlo na jakims tam polu, ze nie wyszlo. Bo przeciez nie wyszlo,
                                                    mimo ze sie chcialo, ze sie komus obiecalo.

                                                    Masz racje. To czy jest slub czy nie nie ma znaczenia. Bo wazne jest to, co obie
                                                    strony sobie obiecaja, jakie sobie slowa powiedza. i tak jest z reguly. A potem
                                                    - coz gdzies to sie rozlazi. Wpierw sa piekne rozmantyczne spacerki, kolacyjki,
                                                    trzymanie sie za raczki i noszenie na rekach oraz rozpieszczanie.
                                                    Myslisz, ze wiele z nas tego nei mialo? Myslisz, ze co? My jakies sroce spod
                                                    ogona wypadlysmy?? Jakies pokurcze jestesmy?/ Zdziwilabys sie naparwde.
                                                    To nie o to chodzi, ze uwazam sie za cos lepszego. jestem inna i zaczynam powoli
                                                    rozumiec dlaczego moj eks wybral kogos innego - po prostu nie mogl zniesc mojej
                                                    ambicji do parcia ciagle naprzod, wolal kogos kto bedzie wlasnie siedzial w domu
                                                    i bedzie tylko po maturze.


                                                    A zazdrosc? Tez to przeszlam. Przeszlam piekne prezenty, piekne wakacje.. Mija,
                                                    szybciej niz myslisz.. Uwierz mi. I boj sie - bo wlasnie jestem wyksztalcona,
                                                    mam dobra prace (z dzieckiem malym jest super latwo ja stracic - i to tez
                                                    przeszlam..), facet dbal o dziecko (jakos bardzo szybko zapomnial i wolal
                                                    wyjezdzac na wyjazdy integracyjne..)
                                                    Nie wiesz co jest Ci pisane.
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:59
                                                    facet potrafi szybko sie znudzic... w tedy szuka nowych wrazen
                                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:23
                                                    bycie z facetem ktory ma juz dzieci zawsze bedzie zwiazkiem do podzialu... a co
                                                    zrobiz jesli nie bedac po slubie zostawi ciebie i dziecko? to sa rzeczy ktore
                                                    nie jestesmy wstanie przewidziec... zwiazki ktorym sie udalopogodzic wszystkie
                                                    te rzeczy poprostu prztrwaly ale w tych zwiazkach nie raz bywal strach i
                                                    rosterka.. zreszta czy jest jakis jedyny sposob na udany zwiazek?
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:49
                                                    aisza33 napisała:

                                                    > bycie z facetem ktory ma juz dzieci zawsze bedzie zwiazkiem do podzialu... a
                                                    co
                                                    > zrobiz jesli nie bedac po slubie zostawi ciebie i dziecko? to sa rzeczy ktore
                                                    > nie jestesmy wstanie przewidziec... zwiazki ktorym sie udalopogodzic wszystkie
                                                    > te rzeczy poprostu prztrwaly ale w tych zwiazkach nie raz bywal strach i
                                                    > rosterka.. zreszta czy jest jakis jedyny sposob na udany zwiazek?


                                                    nie ma sposobu ale jeslijest dobryfundament czyli miłosc to mozna taki zwiazek
                                                    pielegnowac,

                                                    a jesli mnie zostawi nie mając slubu? a co zmieni slub?
                                                    chodzi o majatek? przeciez i tak bedzie sie nalezał kazdemu Jego dziecku
                                                    prawda?

                                                    slub za rok, wiec moze przez ten rok mnie nie zostawi wink
                                                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:03
                                                    madziulec napisała:

                                                    > To znaczy, ze tak bywal w domu i dokladnie to samo chcialam Tobie
                                                    zasygnalizowa
                                                    > c
                                                    > moja droga, zdaje sie, ze okolo 1,5 godziny temu mowilas, zestad idziesz wink
                                                    > Jestes przeciez przeszczeliwa, rozchwytywana... Taka zajeta wink)))

                                                    zaraz pójde nie martw sie wink
                                                    wciągła mnie rozmowa, myslałam ze dojdziemy do jakiegos porozumienia,
                                                    ale jest nierówno, Wy dwie ja jedna, wiec...
                                                    poza tym to co napisze jest przez Was przekręcane,
                                                    wiec nie ma sensu to wszystko
                                                  • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:08
                                                    Wiesz, jak sa dwie macochy i jedna samodzielna to jest ok?
                                                    Zreszt aczego sie spodziewac na forum samodzielnych matek? Gejow?? Lesbijek??
                                                    A moze innych podejrzanych ludzi???
                                              • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:52
                                                latortura.. myslisz ze moj byly mial napisane na czole.. uwazaj na mnie?.. gdyby
                                                tak bylo to bym dzis nie musiala marzyc o kremie...
                                    • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:50
                                      madziulec napisała:

                                      > Nataszka, chetnie, a le wiesz, wlasnie wypatrzylam taki kremik dla kolezanki
                                      za
                                      > 3800 PLN wink


                                      i powiedz jeszcze, że nie robisz z siebie wariatki ??? wink
                                      to teraz sie nie dziwię, ze mężowie nie wytrzymują presji,
                                      ja nigdy nie miałam, az takich wymagań wink
                                      • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:54
                                        patrz no latortura a moj byly chcial abym takie uzywala
                                        • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:59
                                          aisza33 napisała:

                                          > patrz no latortura a moj byly chcial abym takie uzywala


                                          no i po co tak głupio gadasz?
                                          powinny Cie teraz zlinczowac samodzielne mające 300zł alimentów wiesz,

                                          a skoro chciał abys uzywała AŻ TAK drogich to widocznie patrzec juz nie umiał
                                          ile poprawek wymaga Twój wygląd wink
                                          • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:00
                                            a za co maja mnie zlinczowac? za to ze byly dbal o mnie? bo mnie kochal? kobieto!!
                                          • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:02
                                            ciekawe dlaczego wziol sbie starsza ode mnie skoro ja niby mialam az tyle miec
                                            poprawek? masz racje pora neksi teraz kupic krem za 3000 tys potrzebuje tego
                                      • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:54
                                        No nastepna, ktora czytac nie umie. Ewidentnie.

                                        A widzisz, umiejetnosc zrobienia z kogos wariata to jedna sztukasmile

                                        dzieki, ze mi to ulatwiaszwink
                                        Przeczytaj moj post na spokojnie i nei denerwuj sie bo porod przedwczesny to
                                        niefajna rzecz.
                                        • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:56
                                          latortura zarabiasz tyle i co nigdy nie chcialas posmarowac sie kremem za 3000 tys?
                                          • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:01
                                            aisza33 napisała:

                                            > latortura zarabiasz tyle i co nigdy nie chcialas posmarowac sie kremem za
                                            3000
                                            > tys?

                                            nie mam takiej potrzeby,

                                            nie znam kremów za 3 tys. zł,
                                            chyba jakies ze złotymi nitkami podtrzymujące upadającą twarz
                                            • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:03
                                              mam tak samo ladna twarz jak moje dzieci a uwierz mi sa bardzo ladne...
                                              • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:04
                                                nie denerwuj sie kobieto... mam wrazenie zes sie zdenerwowala i jad ci naplywa
                                            • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:18
                                              No wlasnie nie.
                                              Wiodzisz kobieta nie tylko pokazuje, ze kocha mezczyzne prasujac mu koszulki i
                                              gotujac obiadki.
                                              Kocha go tez poakzujac mu siebie - ladna ale nie tylko zewnetrznie. czasme i
                                              srodek, coz, nei kazdy potarfi, bo srodek, to nie zawartosc chorego serca...
                                              • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:19
                                                a co robila neksia? tez twierdzila ze ich dziecko potrzebuje ojca wiec czemu
                                                eksia byla zla? bo neksie potrafily robijac domy rodziny
                                                • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:49
                                                  aisza33 napisała:

                                                  > a co robila neksia? tez twierdzila ze ich dziecko potrzebuje ojca wiec czemu
                                                  > eksia byla zla? bo neksie potrafily robijac domy rodziny


                                                  taaa, rozbijały z taką siłą ze ho, ho...

                                                  faceci byli tacy oporni, dosłownie kobiety pod przymusem wkładały sobie miedzy
                                                  nogi ich .. .(hm wink a oni krzyczeli: NIEEE !!!! wink
                              • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:33
                                a ciekawe skad ta natasza taka obeznana w psychologi czyzby kopleks nizszosci po
                                eksi?
                              • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 12:40
                                Natasza - psychologa wymaga kazdy czlowiek wink Ty, ja, kazdy dokladnie. Kazdy ma
                                problemy - wieksze mniejsze i uwerz, ze napewno rowneiz i TY masz takei,z
                                ktorymi nie potrafisz sobie poradzic, mimo ze oczywiscie pozujesz tu na krolowa
                                dobrych rad.
                        • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:33
                          aisza33 napisała:

                          > decydujac sie na zwiazek z facetem i z jego bagazem decydujesz sie na
                          wszystko
                          > i ta wyciaganie jak twierdzi macocha reki tej eksi po pieniadze na jego
                          dziecko
                          > .
                          > Zadne dziecko o to nie ma prawa sie prosic a tym bardziej matka... a jesli juz
                          > prosi to swiadczy tylko o jednym brak wam macoche szacunku na to ze eksia
                          > urodzila waszemu obecnemu dziecko i brak pogodzenia sie z faktem ze on ja
                          kocha
                          > l


                          mam to szczescie ze mojej exi M nie kochał,
                          krótka znajomosc, małzenstwo z powodu dziecka,
                          exia sama mi o tym powiedziała,
                          • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:46
                            Wiesz.. Po co brac malzenstwo na 9 miesiecy? Nazwisko dla dzieck amozna miec w
                            inny sposob.
                            latortura.. jestes tak inteligentna a jednoczesnie dajesz si enabrac na takie
                            plewy...
                            Nosz kurcze...
                      • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:32
                        aisza33 napisała:

                        > swoim wspolnym dzieciom zapewniacie byt? myslicie ze waszym dzieciom nalezy
                        sie
                        > wiecej? dziecko z poprzedniego zwiazku jest tak samo wazne ja z obecnego!! i
                        ma
                        > miec tyle co wasze wspolne.. i nie mowcie ze my tez powinnismy lozyc bo robimy
                        > to z calego serca ale w moim przypadku skoro zdecydowal sie na druga kobiete i
                        > rodzine to zrozumiec tez pracuje sie wtedy na dwie rodziny


                        nasze wspolne dziecko jest dopiero w drodze,
                        gdzie napisałam ze naszemu bedzie nalezało sie wiecej ?
                        Ty chyba nie piszesz do mnie tylko uogólniasz swoje zale w stosunku do
                        wszystkich macoch,

                        nasze dziecko wcale nie musi miec tyle samo co dzieci z poprzedniego związku
                        poniewaz ja moge zarabiac 5 x wiecej od exi co oznacza, ze sama moge dac
                        swojemu dziecku o wiele wiecej niz wspolnie dali rodzice swoim dziecio z
                        poprzedniego związku,
                        nasze bedzie miało tez dobrych dziadków, którzy beda sie cieszyc z wnuka wiec
                        nie mozna tutaj porównywac ze mają miec wszystkie tyle samo,
                        mój M ma dac tyle samo tamtym dzieciom i naszemu ale nasze moze
                        byc "wzbogacone" o pieniazki moje i pomoc dziadków na przykład,

                        tego, ze powinnyscie same płacic na dzieci tez nie napisałam,
                        przyznam ze denerwuje mnie czasem stweirdzenie, ze matka daje z siebie z
                        naturze a ojciec w pieniądzach, bo w moim np przypadku M daje równiez siebie w
                        naturze wiec staje sie to troche niesprawiedliwe,
                        • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:34
                          latortura.. a dlaczego tamto dziecko nie ma wspanialych dziadkow i ojca przy sobie?
                          • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:04
                            aisza33 napisała:

                            > latortura.. a dlaczego tamto dziecko nie ma wspanialych dziadkow i ojca przy
                            so
                            > bie?


                            bo dziadkowie mieszkaja daleko (to tez moja wina???)
                            a tatus z mamusią sami wybrali taką droge zyciową dzieciom ze nie chcieli
                            utrzymac małzenstwa "dla ich dobra" (a to tez nie moja wina)
                            • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:08
                              nie twoja ani tego dziecka czy dzieci wiec niech eksie nie twierdza ze matka
                              tych dzieci reke wyciaga ja jestem jaka jestem a nastepna czy tez jeszcze
                              nastepna nie bedzie mi moje dzieci okradala jesli ten tatus pracuje na druga
                              rodzine to nie kosztem mojch dzieci jesli jej pasuje ze on nie placi to niech to
                              robi za niego ponoc go kocha i jest szczesliwa on i ona to chyba jednosc no nie?
                              • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:11
                                jesli ty bedziesz uwazala skoro wasze dziecko ma miec to na co zasluguje to i
                                tamte dzieci tez nie moze byc tak ze dajemy alimenty i basta wiecej nie ma
                                • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:13
                                  w moncie kiedy dochodzi do tego ze cos tym dzieciom nalezy sie to neksia
                                  twierdzi nie moje dzieci i nic mnie nie obchodza a powinny to czlowiek z waszych
                                  mezow
                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:15
                                    i co pewne jest to narodzony z milosci a nie z gwaltu... jesli wpadka to tez nie
                                    zwiny dziecka znacie powiedzenie ze dziecko na swiat sie nie prosilo wiec o byt
                                    tez nie ma prawa sie prosic ani ojca ani matki ajuz napewno macochy
                                • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:57
                                  aisza33 napisała:

                                  > jesli ty bedziesz uwazala skoro wasze dziecko ma miec to na co zasluguje to i
                                  > tamte dzieci tez nie moze byc tak ze dajemy alimenty i basta wiecej nie ma


                                  no to powiem Ci tyle:
                                  mój M daje wiecej niz tylko alimenty,
                                  płaci dodatkowo jakies wycieczki szkolne, droższy sprzęt czy cos potrzebnego
                                  dzieciom,
                                  czesto jedzą u nas,
                                  wozi je codziennie do szkoły,
                                  a exia pisze ze to mało,
                                  jak obojgu kupił ubrania na zimę, kurtki, buty itd, to wysłala smsa ze buty
                                  miały byc skorzane,
                                  copowiesz o czyms takim? mamy parwo czasem sie zdenerwowac?
                                  • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:59
                                    a ty nie bedziesz chciala butow skorzanych dla swojego dziecka?
                                    • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:01
                                      masz chyba wszystko przed soba a jak sobie z tym poradzisz to ci tu na forum
                                      nikt recepty doskonalej nie poda zmagac sie bedziesz ty z tym.. kazda z neks
                                      powie ze chociaz teraz twierdza ze sa szczesliwe ale przyznaja ile ich zachodu
                                      kosztuje ile sztucznosci na ustach a ile goryczy w sercu
                                    • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 15:58
                                      aisza33 napisała:

                                      > a ty nie bedziesz chciala butow skorzanych dla swojego dziecka?


                                      7 - letniego ????

                                      nooo, nie wiem, nawet o tym nie pomyslałam widzisz,
                                      myslałam jedynie ze jesli ojciec wydał - przykładowo rzucę: 800 zł to mama
                                      powie dzieki za pomoc albo kurcze: fajnie by było gdyby były buty ze skóry, ale
                                      nie wydaje sie by chamskie hasło typu: dzieci mają miec skórzane buty było tu
                                      na miejscu,

                                      wszystko tez zalezy od tonu i sposobu rozmowy,
                                      widocznie wczesniej nie miały skórzanych skoro M tym sie nie kierował przy
                                      zakupie ani dzieci nic ni emówiły (syn jest starszy, cos by nasunął), wiec po
                                      co teraz takie hasła?

                                      wiesz... czy to o buty teraz chodzi, czy o drogi krem???
                                      nie,
                                      tu chodzi o sposób mówienia, o rozmowe z byłym mezem, który to ma
                                      ochote "wspołpracowac" i współuczestniczyc w wychowaniu dziecmi,
                                      • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 16:01
                                        ale widzisz tata chyba sie buntuje i kupuje.. za 800 zl!! rospieszczali dziecko
                                        oboje ciekawe ktoremu dziecku sie ukruci jak wasze sie narodzi?
                                        • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 16:11
                                          aisza33 napisała:

                                          > ale widzisz tata chyba sie buntuje i kupuje.. za 800 zl!! rospieszczali
                                          dziecko
                                          > oboje ciekawe ktoremu dziecku sie ukruci jak wasze sie narodzi?


                                          i to Cie boli?
                                          a jak urodziłoby sie trzecie w małzenstwie to nie ukruci sie zadnemu?

                                          a dlaczego ma sie ukrucic? decyzja była przemyslana,
                                          mam zrezygnowac z dziecka by innym było dobrze?
                                          jeszcze raz powtarzam, to nie ja jestem rodzicem tych dzieci, nie ja sie
                                          rozwiodłam i nie ja załozyłam drugą rodzinę,

                                          mówisz, ze macochom cięzko dzielic sie pieniedzmy z dziecmi M,
                                          a Ty teraz dajesz do zrozumienia, ze jako exi trudno Ci sie pogodzic z
                                          dzieleniem sie z kolejnym dzieckiem, dlazcego? przeciez to tylko dziecko...

                                          zresztą, nie polecimy do sadu o zmniejszenie alimentów jelsi o to Ci chodzi,
                                          skoro M bedzie płacił nadal tą samą kwote to dlaczego ma im sie ukrócic?
                                          • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 16:18
                                            mnie tym bardziej nie obchodzi dziecko ze zwiazku bylego interesuje mnie moje
                                            jesli potrafi utrzymac i te dzieci i tamte to nic nie stoi na przeszkodzie aby
                                            wszystkie dzieci mialy.. to juz jego problem ile ma czy bedzie mial dzieci ja
                                            znim mam dwoje i na te dwoje ma obowiazek lozyc... ja mu nastepnych dzieci nie
                                            plodzilam a ze kobieta z ktora sie wwieaze ponownie wie i zdaje sobie z tego
                                            sparwe ze nie bedzie tylko sama to chyba rozum jej a nie moj ja tylko swierdzam
                                            ze moich dzieci nikt nie skrzywdzi a ja sobie ich palcem nie zrobilam.. to
                                            neksia uklada sobie zycie z czlowiekiem ktory ma juz dzieci... czy mam i
                                            powinnam sie martwic tym jak ona sobie z tym poradzi chyba nie..
                                            • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 16:25
                                              mam z nim dzieci i jego alimenty na nasze dzieci nie sa sposobem na moj biznes
                                              jesli upieranie sie sm ze dzieciom nalezy sie wiecej inz neksi to tak bylo i tak
                                              bedzie nawet jesli by mialy nawet nazwac mnie mniej niz podloga ja dla tych
                                              macoch moge byc i betonem ale matka dzieci i chociaz bym miala do samego djabla
                                              pukac to zrobie to JA MATKA i nic mnie nie powstrzyma nawet gdyby neksia miala
                                              puszki zbierac.Dzieci na swiat sie nie prosily wiec na chleb tez nie beda i tyle
                                            • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 17:12
                                              aisza33 napisała:

                                              > mnie tym bardziej nie obchodzi dziecko ze zwiazku bylego interesuje mnie moje
                                              > jesli potrafi utrzymac i te dzieci i tamte to nic nie stoi na przeszkodzie aby
                                              > wszystkie dzieci mialy.. to juz jego problem ile ma czy bedzie mial dzieci ja
                                              > znim mam dwoje i na te dwoje ma obowiazek lozyc... ja mu nastepnych dzieci nie
                                              > plodzilam a ze kobieta z ktora sie wwieaze ponownie wie i zdaje sobie z tego
                                              > sparwe ze nie bedzie tylko sama to chyba rozum jej a nie moj ja tylko
                                              swierdzam
                                              > ze moich dzieci nikt nie skrzywdzi a ja sobie ich palcem nie zrobilam.. to
                                              > neksia uklada sobie zycie z czlowiekiem ktory ma juz dzieci... czy mam i
                                              > powinnam sie martwic tym jak ona sobie z tym poradzi chyba nie..


                                              więc jesli ja wiąże sie z facetem który ma juz dzieci i to On jest swiadomy
                                              tego, ze ma utrzymac tamte i nasze dziecko,
                                              to czy ja "mam i powinnam" martwic się dziecmi z pierwszego małzenstwa ?
                                              tak jak Ty uwazasz ze dorosły facet jest za to odpowiedzialny tak i ja uwazam,

                                              exia ma dzieci z M, teraz ja bede miała z Nim dziecko,
                                              ona nie martwi sie o moje więc ja nie bede martwiła sie o jej dzieci, proste...
                                              • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 17:13
                                                aha, no ale widzisz,
                                                w praktyce jest o tyle inaczej, ze jak jej dzieci do nas przyjdą to dam im
                                                jeść, dam im pić,
                                                a czy ona zrobiłaby to samo względem mojego???
                                      • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 16:09
                                        Problem tez moze byc inny - ojciec chce zaszpanowac, ze kupil dziecku
                                        bajeranckei buty z dajmy na to symp[atexu (nie, nie kosztuja 800 PLN).
                                        I je kupuje, nie majac pojecia tak naprawde co dziecko nosi - przeciez to typowo
                                        meskie, wiekszosc faceto wnie ma przeciez pojecia co jego kobieta miala na sobie
                                        poprzedniego dnia a zapytawszy ich co miala na sobie w dniu poznania
                                        odpowiadaja: niebieska sukienke wink

                                        No i kupuje te nieszczesne buty. A matka mysli o praktycznosci .. o niczym
                                        wiecej i sie wscieka, bo tez liczy, ze bedzie musiala kupic cholerne nastepne buty.
                                        • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 16:14
                                          madziulec napisała:

                                          > Problem tez moze byc inny - ojciec chce zaszpanowac, ze kupil dziecku
                                          > bajeranckei buty z dajmy na to symp[atexu (nie, nie kosztuja 800 PLN).
                                          > I je kupuje, nie majac pojecia tak naprawde co dziecko nosi - przeciez to
                                          typow
                                          > o
                                          > meskie, wiekszosc faceto wnie ma przeciez pojecia co jego kobieta miala na
                                          sobi
                                          > e
                                          > poprzedniego dnia a zapytawszy ich co miala na sobie w dniu poznania
                                          > odpowiadaja: niebieska sukienke wink
                                          >
                                          > No i kupuje te nieszczesne buty. A matka mysli o praktycznosci .. o niczym
                                          > wiecej i sie wscieka, bo tez liczy, ze bedzie musiala kupic cholerne nastepne
                                          b
                                          > uty.


                                          to jak facet jest tak tępy i exi o tym wie, ze za takiego debila wyszła, to
                                          zamiast pisac 100 głupich smsów niech napisze konkretny o butach skoro wie ze
                                          ojciec zabrał dzieci w tym celu do sklepu,jak jest taka głupia to niech kupuje
                                          drugie skoro ja na to stac,
                                          • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 16:16
                                            Mowimy o czyims mexu i o eks, z ktorego wlasnie ktos zrezygnowal. Byc moze
                                            wlasnie dlatego, ze ktos byl niereformowalny...
                                  • madziulec Latortura.. cos Ci powiem. 10.01.07, 15:07
                                    Moj eks z prawdziwym uportem maniaka kupuje dziecku ciezarowki i bluzy.
                                    Nie kupuje za to spodni na przyklad.
                                    Chcial mu kupic kurtke - powiedzialam - ok, ale ja przy tym bede, kupisz, pod
                                    warunkiem, ze ja wybiore. Wiesz dlaczego? Bo nie ulega watpliwosci, ze ja jzu
                                    wiem jaka klurtke malemu kupic, wiem jakie buty.
                                    Nie, nie kupilam skorzanych.

                                    Ale jzu mi sie rzygac che jak widze kolejne bluzy, bo okazuje sie, ze mam dla
                                    malego okolo 30 bluz i 3 pary spodni. Ok, fajnie,a le ojciec tak jakby
                                    zapominal, ze kupil bluze i znow nastepnym razem jak kupuje jakis ciuch
                                    (ostatnio na szczesci emus ie to nei zdarza) znow przywozi bluze).

                                    Podobnie z zabawkami.
                                    Jak ma cos kupic - nie zapyta - sluchaj czym sie maly bawi albo co kupic, co
                                    jest wlasciwe dla takiego dziecka w jego wieku. podpowiedzialabym albo
                                    podyskutowalibysmy oboje. Nie, idzie na latwizne. KOlejne auto. I te auta tak
                                    stoja a maly woli malowac i woli kredki, o ktore ja poprosilam eksa...
                                    Na swieta pod choinke poprosilam eksa by kupil samolot Lego Duplo - i wiesz co?
                                    To byl super trafiony prezent. Bo ja jestem z dzieciem ciagle.
                                    I umozliwilam eksowi kupienie tego taniej o 200 PLN, bo drogie jak dboj i glupio
                                    mi bylo, ze mowie, by kupil perezent za 500 PLN...

                                    Nie, nei wyciagam kasy od eksa na prezenty dl adziecka, ale mam dosc
                                    nietrafionych prezentow - tak jak wyjacy samolot wojskowy, ktorego maly
                                    zwyczajnie sie boi (bo nie lubi halasu). mam dosc kolejnych ciezarowek, bo on
                                    woli klocki itp.

                                    Zrozum, osoba, ktora jest z dzieckiem ciagle zna dziecko. I czasem lepiej zna
                                    jego potrzeby.
                                    • latortura Re: Latortura.. cos Ci powiem. 10.01.07, 16:17
                                      madziulec napisała:

                                      > Moj eks z prawdziwym uportem maniaka kupuje dziecku ciezarowki i bluzy.
                                      > Nie kupuje za to spodni na przyklad.
                                      > Chcial mu kupic kurtke - powiedzialam - ok, ale ja przy tym bede, kupisz, pod
                                      > warunkiem, ze ja wybiore. Wiesz dlaczego? Bo nie ulega watpliwosci, ze ja jzu
                                      > wiem jaka klurtke malemu kupic, wiem jakie buty.
                                      > Nie, nie kupilam skorzanych.
                                      >
                                      > Ale jzu mi sie rzygac che jak widze kolejne bluzy, bo okazuje sie, ze mam dla
                                      > malego okolo 30 bluz i 3 pary spodni. Ok, fajnie,a le ojciec tak jakby
                                      > zapominal, ze kupil bluze i znow nastepnym razem jak kupuje jakis ciuch
                                      > (ostatnio na szczesci emus ie to nei zdarza) znow przywozi bluze).
                                      >
                                      > Podobnie z zabawkami.
                                      > Jak ma cos kupic - nie zapyta - sluchaj czym sie maly bawi albo co kupic, co
                                      > jest wlasciwe dla takiego dziecka w jego wieku. podpowiedzialabym albo
                                      > podyskutowalibysmy oboje. Nie, idzie na latwizne. KOlejne auto. I te auta tak
                                      > stoja a maly woli malowac i woli kredki, o ktore ja poprosilam eksa...
                                      > Na swieta pod choinke poprosilam eksa by kupil samolot Lego Duplo - i wiesz
                                      co?
                                      > To byl super trafiony prezent. Bo ja jestem z dzieciem ciagle.
                                      > I umozliwilam eksowi kupienie tego taniej o 200 PLN, bo drogie jak dboj i
                                      glupi
                                      > o
                                      > mi bylo, ze mowie, by kupil perezent za 500 PLN...
                                      >
                                      > Nie, nei wyciagam kasy od eksa na prezenty dl adziecka, ale mam dosc
                                      > nietrafionych prezentow - tak jak wyjacy samolot wojskowy, ktorego maly
                                      > zwyczajnie sie boi (bo nie lubi halasu). mam dosc kolejnych ciezarowek, bo on
                                      > woli klocki itp.
                                      >
                                      > Zrozum, osoba, ktora jest z dzieckiem ciagle zna dziecko. I czasem lepiej zna
                                      > jego potrzeby.


                                      no to ojciec Twojego dziecka jest debilem, przykro mi...

                                      gdyby mojemu exia powiedział zeby kupił to lub to, to takby zrobił,
                                      ale mójM ma kontakt z dziecmi codziennie i to one Mu mówią co by chciały wiec
                                      tu jest inna sytacja
                                      • madziulec Re: Latortura.. cos Ci powiem. 10.01.07, 16:25
                                        Moje dziecko ma niecale 3 lata. Nie wymagaj, by dziecko, ktore dopiero co
                                        zaczelo mowic zglaszalo potrzeby, szczegolnie, iz te potrzeby sa.. hmm.. nieco
                                        wyemancypowane, o ile takie moze zglaszac chlopiec. Ostatnio zazyczyl sobie
                                        czolg i rakiete kosmiczna.
                                        nie wiem, czy ojciec bylby w stanie to spelnic, nawet przy najszczerszych checiach.

                                        Dlatego bierz poprawke na to, jak si efaceci zachowuja przy starszych,
                                        konatktowych dzieciach, a jak przy niemowletach.
                                        • latortura Re: Latortura.. cos Ci powiem. 10.01.07, 17:18
                                          madziulec napisała:

                                          > Moje dziecko ma niecale 3 lata. Nie wymagaj, by dziecko, ktore dopiero co
                                          > zaczelo mowic zglaszalo potrzeby, szczegolnie, iz te potrzeby sa.. hmm.. nieco
                                          > wyemancypowane, o ile takie moze zglaszac chlopiec. Ostatnio zazyczyl sobie
                                          > czolg i rakiete kosmiczna.
                                          > nie wiem, czy ojciec bylby w stanie to spelnic, nawet przy najszczerszych
                                          checi
                                          > ach.
                                          >
                                          > Dlatego bierz poprawke na to, jak si efaceci zachowuja przy starszych,
                                          > konatktowych dzieciach, a jak przy niemowletach.


                                          no ale zobacz madziulec,
                                          może tata chciał raz spełnic takie małe zyczonko niekontaktowego jeszcze
                                          dziecka, skoro kupił mu samolot wojskowy wink
                                          mały sie go boi ale facet byc moze kierował sie marzeniem dziecka,
                                          przeciez matkom tez moze sie zdarzyc nietrafiony prezent, czy zabawka,
                                          chodzi o to, ze facet po rozwodzie jest cały czas za wszystkoobwiniany,
                                          wszystko robi źle,

                                          rozróżniam dzieci starsze i młodsze, dlatego PISZE CI PORAZ KTÓRYŚ (widze ze
                                          tez niepotrafisz cztac wink że skoro mówisz Mu, nasuwasz co mógłby kupic
                                          zamiast n-tej bluzy a on nadal to robi, to cóz moge powiedziec o takim facecie
                                          co ? wink
                                          współczuje Ci tylko
                                          • madziulec Re: Latortura.. cos Ci powiem. 10.01.07, 20:02
                                            Maly nie chcial samolotu wojskowego, chcial czolg, chcial rakiete kosmiczna a ostatnio .. bagatela! kombajn zbozowy.
                                            Tak wiec kupienie mu samolotu wojskowego jest dzialaniem na odczep sie.

                                            Zas co do faceta - powiem Ci tylko tyle - przez 4 lata naszego zwiazku byl calkowicie normalnym facetem, godnym polecenia, takim, ze moglam zlecic wszelkei zakupy jak bylam chora, czy lezalam w szpitalu, moglam poprosic o zalatwienie dowolnej rzeczy bez tlumaczeni adokladnie jak ta rzecz zalatwic...
                                            Nie wiem co z nim sie stalo.
                    • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:24
                      aisza33 napisała:

                      > jesli ten tatus zapewnia tobie szczesliwe i bogate zycie to w jego obowiazku
                      > jest dac tyle dziecku nie jestes ta najwazniejsza! najwazniejesze jest to
                      > dziecko i zrozumiec pora ze odejmiesz sobie aby dac dziecku widzialy galy co
                      > braly a o dziecku zapewne nie piano w gazecie?

                      a gdzie napisałam, ze mój M zapewnia mi bogate zycie (bo szczesliwe to i
                      owszem),
                      mój M zapewnia dzieciom więcej niz ustalił sąd,
                      jestem równie ważna dla M jak dzieci, nie rozgranicza wobec nas stopnia
                      ważnosci,
                      dzieci mają wszystko to czego potrzebują,

                      nie odejme sobie zeby dac dziecku wink a dlaczego?
                      zarabiam na tyle by niczego sobie nie odejmowac tym bardziej na nie swoje
                      dziecko, dam wszystko swojemu,

                      a hasło: widziały gały co brały chyba przejdzie u Was do historii wink
                      hasło macoch bedzie: nie widziały Wasze gały jakiego drania sobie brały ???
                      • aisza33 Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:27
                        latortura.. a czy ja mowie tylko o tobie? a zyj sobie zeksia jak chcesz mozesz i
                        wspolnie.. ale nie twierdz ze wszystkie sa takie jak ty!! dlaczego neksie
                        nazywaja nas jedzami to ot chodzi?
                        • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 14:07
                          aisza33 napisała:

                          > latortura.. a czy ja mowie tylko o tobie? a zyj sobie zeksia jak chcesz
                          mozesz
                          > i
                          > wspolnie.. ale nie twierdz ze wszystkie sa takie jak ty!! dlaczego neksie
                          > nazywaja nas jedzami to ot chodzi?


                          a czy ja nazwałam jedzami?

                          zawsze twierdze, ze wszystkie jestesmy kobietami, które jak głupie prowadzą
                          polimike n/t facetów,
                          my sie gryziemy a oni nawet nie zagladają na takie fora,
                          są zdrowsi, spokojniejsi, weselsi, nie jest tak?

                          porozmawiałabym z kazda kobietą, exia, nexia i kim tylko jesli ta rozmowa
                          byłaby na normalnym poziomie,
                  • latortura Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 13:18
                    aisza33 napisała:

                    > a jakie ty masz macoszko dowody na to ze eksia nie wydaje pieniedzy na
                    dziecko?
                    > dziecko ma takie samo prawo bytu jak jego ojciec a to samo znaczy ze takie
                    jak
                    > i
                    > twoje wiec tyle co ty masz ma prawo jiec o to dziecko


                    a gdzie ja exiuniu napisałam, ze exia M nie wydaje pieniedzy na dzieci?
                    nigdzie jej o to nie oskarżałam
                • madziulec Re: Latortura.. to nikogo nie interesuje... 10.01.07, 11:57
                  Wiesz, ja swoich bajeczek tu nei wstawiam, ja Ty, ale opowiadaj,. bede miala co
                  czytac Myszolowi na dobranoc, opowiadaj. Twoje dziecko tez pewnie za jakis czas
                  bedzie sie smialo...
        • martina.15 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 10:12
          latorturo brzmisz jak troll i nie powinnam tego skomentowac. ja tu nic nie mowie
          ze jestem mloda i taaaaka biedna ze nie wychowuje dziecka z jej ojcem (a bylam z
          nim 4,5 roku i kochalam drania, taaak pewnie bylam zaslepiona, pewnie jak 1/3
          mam na tym forum), wiec po kiego licha sie do mnie o to wlasnie przyczepiasz?
          jak ktos nie ma argumentow to oczywiscie moze to wyciagnac, ale kulturalniej
          jest zamknac dziob.

          ekhu, ekhu, a co ja sama sobie dziecko zrobilam ze mam nie "obarczac" ojca
          alimentami? sorrrrrrry jakakolwiek odpowiedzialnosc przydaloby mu sie dac, co?
          bez wzgledu na to czy ma 18, 22 czy 45 lat. a moze jednak sie myle? powinnam dac
          mu spokoj, niech sobie bidunia siedzi w domku wygodnie, oszczedza kaske na
          przyjemnosci a o dziecku niech zapomni...

          wspolczuje ci ze tak rozumujesz uncertain
          • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 10:39
            martina.15 napisała:

            > latorturo brzmisz jak troll i nie powinnam tego skomentowac. ja tu nic nie
            mowi
            > e
            > ze jestem mloda i taaaaka biedna ze nie wychowuje dziecka z jej ojcem (a
            bylam
            > z
            > nim 4,5 roku i kochalam drania, taaak pewnie bylam zaslepiona, pewnie jak 1/3
            > mam na tym forum), wiec po kiego licha sie do mnie o to wlasnie przyczepiasz?
            > jak ktos nie ma argumentow to oczywiscie moze to wyciagnac, ale kulturalniej
            > jest zamknac dziob.


            a Tobie wolno było napisac:

            "spadaj" do faceta, który załozył ten watek?
            dlaczego Wy wszystko mozecie, a ktos inny nie moze wytknąć prawdy?

            nie czytałas całego tematu a piszesz spadaj,
            facet chce płacic duze pieniądze, dlaczego go karcisz?

            bo Ci przykro, ze nikt nie płaci tyle na Twoje dziecko?
            jestes niesprawiedliwa poprostu,



            > ekhu, ekhu, a co ja sama sobie dziecko zrobilam ze mam nie "obarczac" ojca
            > alimentami? sorrrrrrry jakakolwiek odpowiedzialnosc przydaloby mu sie dac, co?
            > bez wzgledu na to czy ma 18, 22 czy 45 lat. a moze jednak sie myle? powinnam
            da
            > c
            > mu spokoj, niech sobie bidunia siedzi w domku wygodnie, oszczedza kaske na
            > przyjemnosci a o dziecku niech zapomni...


            a czy ja tak napisałam?
            czy bronie facetów niepłacących?
            duzo razy zaznaczałam, ze nigdy tego popierac nie bede,
            tak samo stwierdze,ze Twoje 200 zł to żałosna wrecz kwota,

            i nie musisz mi współczuc bo wcale tak nie rozumuję,
            podsumowałam tylko Twoją "urwaną z choinki" wypowiedz, skoro nie znałas całej
            tresci,
            ze nie ocenia sie innych, samemu popełniając błedy,
            mówi sie o facetach: niech płaci bo narobił dzieci,
            a o kobietach nic?

            ja nie chciałam miec dzieci w młodym wieku, wiec stosowałam antykoncepcje,
            kazdego wybór...

            osobiscie nic do Ciebie nie mam,
            i to ja Ci współczuej ze dostajesz na dziecko tak mało,

            pozdrawiam
    • chalsia Osamek, zmieniłeś zdanie ? 08.01.07, 13:14
      bo piszesz, że chcesz pokrywać 50% kosztów stałych mieszkania (czyli czynszu,
      wody, prądu, gazu, ścieków, śmieci)?
      Ale czemu akurat 50%?
      Skoro żona mieszka tam z 2 dzieci to albo:
      - nie będąc skąpym bieżesz na siebie całe 2/3 opłat stałych (czyli całe 100%
      kosztów przypadających na dzieci)
      albo:
      - licząc się na zasadzie co do grosza pokrywasz tylko połowę tego co przypada
      na dzieci (no bo eks żona też ma dzieci współutrzymywać), czyli płacisz za 1/3
      kosztów stałych?
      Rozumiem, że te 50% to takie wyjście pośrednie, ale jakoś trudno zrozumieć czym
      się kierujesz.
      Chalsia
      • osamek Re: Osamek, zmieniłeś zdanie ? 08.01.07, 20:46
        Chalisu to 50 % to wynikło z prostego rozumowania - połowę ja, połowę ona, bez
        liczenia dokładnie kwot. Ułatwia to rozliczenia, a ja nie będę drobiazgowo
        czepiał się o 100 czy 200 zł miesięcznie.
        Wiem ze to bardziej korzystne dla ex ale zakładam, że mieszkanie tobędzie
        także kapitałem dla dzieci.
        • alicja_wk Re: Osamek, zmieniłeś zdanie ? 12.01.07, 14:15
          > Wiem ze to bardziej korzystne dla ex ale zakładam, że mieszkanie tobędzie
          > także kapitałem dla dzieci.
          Jak to bardziej korzystne? Z tego, co zrozumiałam sledząc wątek, chcesz
          pokrywać część zobowiązania alimentacyjnego ponosząc konkretne wydatki, dzieki
          czemu będziesz miał lepsza kontrolę nad tymi pieniędzmi, ale skoro całość
          czynszu to 100%, Ty powinienieś pokrywać 66,66% wartości tej kwoty, gdyż dzieci
          jest dwoje, a ona jedna, więc dlaczego ma płacić 50%? Nie, żebym się czepiała,
          ale chyba czegoś tu nie rozumiem...
    • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 22:45
      No to odpowiadam sam sobie - prawdopodobnie dogadałem sie z matką moich dzieci
      (moja ex)
      Na zasadach że 3000 daje do reki, przejmuje wydatki - szkoła syna+ przedszkole
      córki (w przyszłości jej szkoła), ewentualnie inne ustalone wspólnie związane z
      wykształcenia dzieci (jakieś kursy , dodatkowe zajecia sportowe).
      Kwota ta nie ulega zmnieszeniu o prezenty, rozrywki fundowane przez mnie
      dzieciom, czy kwoty wydane przez mnie na wyjazdy wakacyjne dla dzieci
      Taka była moja pierwsza propozycja z uzasadnieniem, że skoro oddałem wiekszą
      cześć majątku wspólnego, to teraz chce zapewnić odpowiedni poziom wykształcenia
      dla dzieci i pokrywac zwiazane z tym wydatki a przez to mieć wpływ w tym zakresie.
      Wyraźnie powiedziałem, że nie chce aby te pieniadze szły na inne rzeczy, na jej
      potrzeby ale też że jeśli nie daj Boze pojawia się problemy np zdrowotne to
      dodatkowo zobowiązuje się pokrywać z tego powodu koszty. Nie zamierzam też
      odliczać moich prezentów czy wakacji, bo to są moje prezenty czy moje wakacje z
      dziećmi i chyba ją tym zastrzeliłem bo powiedziałem, że biorę dzieci w
      kwietniu-maju do Stanów, w tym tydzień na Florydzie (mam nadzieję, że nie
      będzie robiła problemu z wizą dla córki - syn już ma).
      Do tego tak jak wspomniałem odkładam po 600 zł na fundusz inwestycyjny (z
      ograniczeniem zakazu wypłaty tych kwot przez żonę a przez dzieci do 21 roku
      zycia). Przy czym ja decyduję o składzie portfela inwestycyjnego, czy
      charakterze funduszu.

      Wszystkie kwoty powyższe będą waloryzowane co roku (w lutym kolejnego roku) o
      wskaźnk półtorakrotnej inflacji, liczony od kwoty ostatnich alimentów w styczniu
      (to daje na dziś w pierwszym roku wzrost alimentów o co najmniej 100 zł a
      składek na funszusz o ok 20 zł, w kolejnych będzie to wiecej, gdyz podstawa
      waloryzacji bedzie się zwiększać)
      MOże to zabrzmiało strasznie ekonomicznie - finansowo ale niestety pojawił sie
      problem inflacji (he he tzw nawis inflacyjny)i na prędce coś takiego wymyśliłem.

      W sumie poszło nawet sensownie i dość szybko, na pewno dzieki tej dyskusji byłem
      na pewno przygotowany na prawie wszystkie pytania miałem wyrobione stanowisko.
      Szczególnie dziekuje chalsi, mamince_wikrotynki, nataszy39, oliwji, agus-ce,
      voga, michelle28, katarzynasg - dałyście mi do zastanowienia.
      A do madziulec - sorry, ale ten niealimenciarz i oszust to nie było fair i co
      najmniej poniżej pasa. Chociaż doceniam smodzielność myślenia w pewnych
      sytuacjach, ale nie za wszelką cene.
      Mam nadzieję, że to będzie dla mnie koniec - spisujemy te postanowienia pojutrze .
      • virtual_moth Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 23:00
        Wydawało mi się, ze jest jakas sprawa w sadzie o alimenty?

        No ale jeśli się dogadaliście to ok. Nie jestem pewna jednak, czy takie spisane
        (nawet przed notariuszem) zobowiązania alimentacyjne mają jakąkolwiek wartość w
        sensie zabezpieczenia Twoich interesów.
        • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 23:07
          virtual_moth napisała:
          >Nie jestem pewna jednak, czy takie spisane
          > (nawet przed notariuszem) zobowiązania alimentacyjne mają jakąkolwiek wartość
          w sensie zabezpieczenia Twoich interesów.

          Jak kobitka jest na jakim takim poziomie, to się dogadają.
          Brakuje tego, aby ojciec i matka po rozstaniu, pamietali, że są rodzicami, a
          nie kierowali się wyłacznie złością oraz zasadą "niech gnój płaci, jak miał
          czelnnosc odejśc od tak wspaniałej baby jaj ja!"
          I mam nadzieje, że im ta zasada jest obca.
          • virtual_moth Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 23:13
            natasza39 napisała:

            > I mam nadzieje, że im ta zasada jest obca.

            Wydaje sie, że tak, skoro się próbują dogadywać. O to chodzi.
      • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 23:02
        osamek napisał:
        > Mam nadzieję, że to będzie dla mnie koniec - spisujemy te postanowienia
        pojutrze.

        Powodzenia osamek. Fajnie sie czyta, ze i matce i ojcu zalezy, pomimo
        rozstania, na dobru dzieci a nie na tym, aby udowodnic, czyje jest na wierzchu!
        Masz fajna ex, która chce sie dogadac a nie pienić się przed sądami.
        Doceń to i zapros kobitkę na pożegnalny obiad. Pomyśl jak miałbys przechlapane,
        gdyby trafił Ci się upierdliwiec wszystkowiedzacy jak niejaki....
        (i tu mozesz sobie dopisac nik, który najbardziej przypadł Ci do gustu w
        temacie: "Co by tu zrobic, aby ten wstretny gnój popamietaj, ze dzieci zrobił")

        Jak zawsze, od poczatku z sympatia:
        natasza.
      • madziulec Czy mamy piac z zachwytu??? 09.01.07, 09:02
        Nadal nie rozumiem tego watku tutaj.
        Zadalam pytanie - czy ktoras z nas jest Twoja byla zona, ze za wszelka cene
        przedstawiasz konkretne propozycje finansowe, kolejne propozycje, rownie
        konkretne.. i tak dalej az do .. zmeczenia..
        Sorki. Co otwieralam post - kolejne wyliczenia - mieszkanie tyle, szkola tyle,
        przejmuej tyle.
        Tak sobei pomyslalam - ok, ale co mnie to obchodzi? To gosci aprywatna sparwa.
        moge mu powiedziec - robi dobrze, robi zle, ale mnei to nie obchodzi. To jego zycie.

        I nadal sie zastanawiam czy to nie byl sposob za uspokojenie wlasnego sumienia
        • osamek Re: Czy mamy piac z zachwytu??? 09.01.07, 22:00
          To po co czytasz i odpisujesz jak nie rozumiesz?
          • madziulec Re: Czy mamy piac z zachwytu??? 09.01.07, 23:03
            Bo nadal fascynuje mnie po co jakis nazwimy to szary czlowiek umieszcza konkretne kwoty jakimi che obdarowywac swoje dzieci co miesiac. W jakim celu pisze o swojej zonie niezaradna zyciowo?
            Zadalam pytanie? Czy ona tu jest? Przeciez to jej trzeba zaproponowac formy dogadania sie, nie Nataszy, nie Mrs-Ka, nie Chalsi, nei wielu wielu innym osobom, ktore cokolwiek dopisaly w tym watku (nie wazne czy na temat czy nie).

            Tak wiec podejrzewam, ze chciales sie dowartosciowac: o, jestem kochajacym ojcem, bo iel ja robie dla dzieci, zobaczcie, wy to nawet nei macie polowy, o, co ja mowie, 1/10, a wasi to nie spedzaja tyle czasu co ja z dziecmi...

            Milo czytac, ze ktos sie dogaduje, ale ... czy jestes samotna matka? Masz problemy dotyczace samotnej matki? Wiesz jak wyglada zycie samotnej matki?
            Nie.

            Dziekuje za odpowiedzi na pytania - nie musiales odpowiadac, pytanai byly czysto retoryczne, bo wiadomo, jestes ojcem, bynajmniej nie samotnym, ty przychodzisz do dzieci, wtedy kiedy dla nich znajdziesz cza, o wlasnie, ,asz hobby wspolne, ale nigdzi enie napisales, ze spedziles czas przy lozku chorego dziecka.. To zostawiles zonie, niech sie ona martwi - w koncu, wredna baba, rozrzutna, ma wieksze meiszkanie i dostala wiecej kasy przy podziale.

            Pozdarwiam i wbrew pozorom czytam piekielnie dokaldniewink tylko nie daje sie nabierac na piekne slowka.
            • osamek Re: Czy mamy piac z zachwytu??? 09.01.07, 23:39
              jak odczuwasz taka fascynację to moge od czasu do czasu coś jeszcze odpisać, to
              będzie chyba dobry uczynek, nieprawdaż? Ten post miał tylko zasiągnięcie języka,
              wiedzy (niestety po raz pierszy sie rozwodze a tego w szkołach nie uczą)
              Dowartościowanie sie - hehe anonimowo? TO nie jest dowartosciowa nie ale cos
              czego nie wyczytam, nie naucze się, nie obejrzę. Choroba dziecka - a nie pisałem
              ze z synem byłem ostatnio u lekarza? Nie pisałem że moja ex przez pewiem czas to
              nawet regularnie wyjeźdzała i zostawałem sam z dziećmi. W tym okresie różnie
              bywało (nie były to poważne sprawy ale bywały).
              No oczywiście nie mam takiego doświadczenia jak moja ex czy Wy w wychowyaniu
              dzieci i opiece, to bez wątpienia, lecz nie jestem też kompletnym ignorantem
              za jakiego mnie uważasz.
              Czytaj jednak dwa razy piekielniej uważnie.
              • madziulec Re: Czy mamy piac z zachwytu??? 10.01.07, 07:08
                Nie napisalam Cie za ignoranta w wychowywaniu dzieci - problem polega jednak na tym ze sam przyznajesz - - "ostatnio bylem z synem u lekarza". Ok - ile wazy, ile mierzy? Cop mu bylo? Jesli byl chory - jakie dostal leki - jak trzeba bylo je stosowac?
                Czy byla kontrola przewidziana?

                Niby pytania bez sensu - ale skoro "ostatnio" to powinienes mi gladko odpowiedziec.
              • madziulec Tak zwany momencik!!!! 10.01.07, 07:11
                "(niestety po raz pierszy sie rozwodze a tego w szkołach nie uczą)" - ale TY napisales, ze juz sie rozwiodles.
                Jakiego wiec jezyka chciales zasiegnac????

                Czy mozesz mi to wyjasnic? Czy jednak nie jest tak, jak napisala jedna z forumowiczek, iz Twoja zona godzi sie w zamian za dosc wysokie alimenty na rozwod bez orzekania winy??? (sorki, ja tylko cytuje Twoje posty, a sam kazales byc mi jeszcze bardziej uwazna... )
      • michelle28 Do Osamka 09.01.07, 18:09
        Chyba nie ma lepszego rozwiązania Twojej sprawy niż porozumienie się z byłą
        żoną, bez nerwów, bez konieczności regulowania wszystkiego przez sąd. Dzieci są
        w tym wszystkim najważniejsze i dobrze, że oprócz Ciebie dobre chęci wykazała
        też ex.
        Rzadko zdarza się, żeby ojcowie po rozowdzie tak odpowiedzialnie i z
        zaangażowaniem podchodzili do spraw dzieci. Krytyka w Twoim kierunku
        najprawdopodobniej wynika z tego, że Twoje zachowanie jest bardzo dalekie od
        zachowań exów, alimenciarzy którzy nie płacą albo szarpią się o każdą złotówkę
        i to powoduje u niektórych pań tutaj zazdrość i frustrację.
        Życzę powodzenia w finalizacji porozumienia z ex.
    • derena33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 23:18
      Osamek.
      Skoro wszystko bylo fair i doszliscie do porozumienia, to po co ta exie bylo
      tak tutaj obsmarowywac?
      Ze rozrzutna i nieodpowiedzialna i na pewno wszystko wyda na siebie, dzieci
      pozbawiajac chleba?

      Parafrazujac jak to powiedzial taki jeden:
      "Mezczyzny nie ocenia sie po tym jak zaczal, ale jak konczy"

      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 23:21
        Suma doświdczeń ale jedno wiem była zaskoczona, że przyszedłem z bardzo
        konkretną propozycją, przemyślaną i uargumentowaną. Mam nadzieję, że się nie
        rozmyśli
        No i ngdy nie pisałem że chleb dzieciom bedzie brakować ale o tym, że jak nie
        będę miał kontroli to z 1/3 przepuści na inne cele
      • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 08.01.07, 23:27
        derena33 napisała:

        > Osamek.
        > Skoro wszystko bylo fair i doszliscie do porozumienia, to po co ta exie bylo
        > tak tutaj obsmarowywac?

        Pisał o tym, jak było w małzeństwie.
        Może teraz zrozumiała, ze to co osamek jej proponuje jet rozsadne.
        Nie pisał, że jest debilem albo zacietrzewioną złosliwa babą.
        Pisał o jej rozrzutnosci w małzeństwie.
        W zyciu czesto sie zdarza, ze ktoś rozrzutny nagle pojmuje, ze "jak sie nie ma
        miedzi to się na dupie siedzi"
        • derena33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 09.01.07, 08:57
          Natasza,
          Dziekuje za objasnienie.
          Jak to dobrze ze sa tacy co wiedzasmile
          • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 09.01.07, 09:04
            i chodzili z zona Osamka na zakupy i przepuszczali te fortune, wiec spokojnie
            moga napisac ze wredna baba to byla i rozrzutna wink))

            he he he ;-0 och jak lubimy przytakiwac innym, szczegolnie jak pisza zle o
            swoich partnerach, a my tych partnerow nie znamy
            • malwinette Szkoda słów.. 09.01.07, 09:24
              Urodziła mu kobiecina dwójkę dzieci i choćby za to powinien ją utrzymywać do
              końca życia.Mam nadzieję, że jego była znajdzie sobie faceta, który zarabia
              jeszcze wiecej niż on i "wzgardzi" nawet tym co dostaje od niego na dzieci..
              • alina66 Re: A tak sobie myślę 09.01.07, 09:35
                Tak mi coś nie pasuje w tym wątku....

                i w Osamku mi nie pasuje.
                te super dokładne informacje, ile zarabia, jak do tego doszedł, wyliczenia,
                rachunki, apartamenty, gdzie wakacje ... hmmmm.

                Dziwi mnie chęć i gotowość do ujawniania wysokości dochodów, stanu posiadania,
                oszczędności, takich szczegółów powiedzmy dla mnie z lekka intymnych.

                tak jakoś dziwnie to wszystko dla mnie wygląda, no ale może się mylę.
                • osamek Re: A tak sobie myślę 09.01.07, 14:57
                  Nie wiem dlaczego to jest dziwne, skoro chce sie czego dowiedziec i poradzic,
                  to musze cos wiecej powiedziec.
                  Jakbys przyszła do mnie i zapytała sie o to jak ulokowac pieniadze dla Twoich
                  dzieci, bo wygrałas 6-tkę w lotto, to tez bym musiał sporo o Tobie wiedzieć,
                  Twoich planach, posiadnym majatku, stabnie rodzinym.
                  A poza tym te moje dochody sa legalne, niestety opodatkowane 40% podatkiem,
                  Poza tym nie było to aż tak bardzo super dokładne. Nie pisałem gdzie pracuje,
                  gdzie pracowałem, gdzie studiowałem, gdzie studiowała moja ex, ile mam na
                  koncie, ile mialem oszczędnosci, za ile kupowałem mieszkania, gdzie dokładniej
                  jedziłem na wakacje (co roku gdzie indziej itd).
                  Poniewaz swego czasu byłem zobowiązany do podawania o wiele bardziej
                  szczegółowych danychw formie oswiadczenia majatkowego i było to do sciągnięcia
                  w internecie, to nie uważam abym sie aż tak uzewnętrznił. To co tutaj ujawniłem
                  to było dużo mniej niz wtedy.

                  • madziulec Zaraz zaraz Osamek 09.01.07, 15:24
                    "Nie pisałem gdzie pracuje,
                    > gdzie pracowałem,"

                    a o tym jakims Nowym Jorku to ja w Twoim pamietniku wyczytalam czy nie daj Boze
                    na blogu????
                    • madziulec Re: Zaraz zaraz Osamek 09.01.07, 15:27
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=54584669&wv.x=2&a=55068419 - zeby
                      nie byc goloslowna...
                      nie lubie jak sie ze mnie wariata robi...

                      Ale tu an tym forum panuje zasada "naucz si etrudnej sztuki czytania i
                      rozumienia slowa pisanego"
                      • chalsia Madziulec 09.01.07, 15:34
                        idź się lecz jak już się tak zapętliłas, że podałaś link do TEGO wątku.
                        Chalsia
                        • madziulec Re: Madziulec 09.01.07, 15:39
                          Jestes niegrzeczna, ale nie musze Ci tego mowic prawda?
                          Jesli ktos chce zwrocic uwage moze to zrobic w sposob grzeczny i kulturalny,
                          szkoda, ze TY tego nie potarfisz.
                          Sa osoby, ktore maja inne zdanie od mojego a mimo to potrafie ich wysluchac, bo
                          po prostu sa na jakims poziomie,a nie na poziomie magla i wskazywania komus
                          tego,ze maja sie leczyc.
                          • madziulec Poza tym Chalsia jakbys dobrze przeczytala... 09.01.07, 15:40
                            To poczytalabys watek, ktory zacytowalam i tam jest dokaldnie to, co chcialam by
                            bylo....
                            Coz.. Wlasnie ta ulubiona przez m.in. CIEBIE umiejetnosc czytania...
                            Ehhh.... niektorym brak slonca ewidentnie rzuca sie na komorki mozgowe.
                            • chalsia Re: Poza tym Chalsia jakbys dobrze przeczytala... 09.01.07, 17:09
                              słoneczko, wątek, który zacytowałaś to jest TEN watek, w którym właśnie do
                              Ciebie teraz pisze.
                              Chalsia
                          • chalsia Re: Madziulec 09.01.07, 17:12
                            nie widzę powodu by grzecznie pisać do osoby (Ciebie konkretnie), która w tym
                            watku wielkorotnie pokazała, że sama tego robic NIE POTRAFI.
                            Może nie zauważyłaś, że właśnie (okazjonalnie zresztą) zniżyłam się do TWOJEGO
                            poziomu (czyli poziomu magla), skoro Osamkowi zarzucasz nie jeden raz, że jest
                            krętacz i kłamie i co tam jeszcze o nim pisałaś.
                            Chalsia

                            EOT
                          • natasza39 Re: Madziulec 09.01.07, 23:23
                            madziulec napisała:

                            > Jestes niegrzeczna, ale nie musze Ci tego mowic prawda?


                            Jesli chalsia jest niegrzeczna, to w języku kulturalnych ludzi, brak jest
                            adekwatnego okreslenia dla bzdur obraźliwych, które ty płodzisz!
                            • madziulec Re: Madziulec 10.01.07, 07:03
                              Az mi sie nei chce opisywac, jak Ty potrafisz byc wulgarna. Ale coz.. dalej graj role statecznej matrony, dobrze Ci idzie.
                              Przynajmniej ja nie musze udawac tu innej, Tobie przychodzi to z coraz wiekszym tudemsmile)))))
                              • latortura Re: Madziulec 10.01.07, 10:46
                                madziulec napisała:

                                > Az mi sie nei chce opisywac, jak Ty potrafisz byc wulgarna. Ale coz.. dalej
                                gra
                                > j role statecznej matrony, dobrze Ci idzie.
                                > Przynajmniej ja nie musze udawac tu innej, Tobie przychodzi to z coraz
                                wiekszym
                                > tudemsmile)))))


                                ooo !!! widzisz madziulec,
                                i natasza przeciwko Tobie i chalsia a Ty mówisz, ze ja niedobra macocha wink
                                czyli nie tylko ja tak uwazam, ze masz niepokolei... wink
                                • madziulec Re: Madziulec 10.01.07, 11:36
                                  No zobacz - swiat znaczy Natasza, Chalsia i Ty. Ciekawy swiat nie ma co wink)
                                  To ja podziekuej takiemu swiatowi i wole swi\poj gdzie was nie ma wink za to jest
                                  Derena, Martina, Mrs-Ka, ktora moze ma inne zdanie, ale potarfi je kulturalnie
                                  wypowiedziec i nie jest chamka...
                    • osamek Re: Zaraz zaraz Osamek 09.01.07, 21:57
                      Jakbyś dobrze czytała to Nowy York to był staz zawodowy przez objeciem pewnego
                      stanowiska związanego z finansami miedzynarodowymi (nota bene w poprzedniej pracy)
                      To nie była normalna prawa ale 4 miesiace nauki i pracy. No i nie podałem gdzie
                      to było, ani kiedy
                      • madziulec Re: Zaraz zaraz Osamek 09.01.07, 22:58
                        Sluchaj, albo masz nas wszystkie za idiotki albo sam strugasz wariata. Ani to ani to nei jest wskazane i mile.
                        Napisales w ktoryms poscie, ze Twoje zeznanie podatkowe umieszczone bylo w internecie - koniecznosc.

                        Z tego co kojarze - taka koniecznosc obejmuje zdaje sie tylko dwie grupy zawodowe: poslow i radnych. Ale chetnei wyslucham, czy kogos jeszcze? (moze czlonkow rad nadzorczych spolek skarbu panstwa? ale chyba nie, bo sie z tym nei zetknelam)

                        jesli to nei jest pokazywanie - o, ja to bylem.. To wybacz, pomylilam sie.
                        Czego nei lubie - to szpanerstwa.
                        • natasza39 Re: Zaraz zaraz Osamek 09.01.07, 23:19
                          madziulec napisała:

                          > Sluchaj, albo masz nas wszystkie za idiotki

                          Mógłby mieć takie zdanie, gdyby czytał niektóre odpowiedzi w tym watkusmile
                          żeby nie powiedzieć wariatki!
                          • madziulec Re: Zaraz zaraz Osamek 10.01.07, 07:01
                            Nataszus, to ze dajesz sie nabijac w buteleczke bez problemu bo zaczela Ci byc obca ta sztuka, ktora wychwalasz w kazdym niemal poscie - nie moja wina.
                            Nie powod to, by obrazac obce Ci osoby, coz.. Moj znajomy mawi a- czlowiek ze wsi wyjdzie zawsze, wies z czlowika nigdy (jak juz tak cytujemy rodzine ... znajomych)
                        • osamek Re: Zaraz zaraz Osamek 09.01.07, 23:25
                          Za jakie idiotki - no tutaj to troche niewiezy wykazałaś. Oświadczenie majątkowe
                          sa zobowiazani składać także funkcjonariusze wszystkich służb (policja, celnicy,
                          straż graniczna, chyba tez sędziowe , prokuratorzy itd), członkowie władz
                          jednostek samorządu terutorialnego, osoby kierujące osobami prawnymi i
                          jednostkami samorządu gospodarczzego - Kiedyś przez ok półtora roku byłem w
                          zarządzie takiej firmy komunalnej.
                          • madziulec Re: Zaraz zaraz Osamek 10.01.07, 07:05
                            Oswiadczenia ce;lnikow nie sa umieszczane w interneciewink
                            Dziekuje za informacje.
                            Akurat zle trafiles, bo mozna miec roznych znajomych.


                            Pozdrawiam nadal uwazajac, ze pozujesz na kogos innego. Ale nadal nie jest to tematem watku i .. zastanawiam sie, nie, jednak ma zwiazek ze sprawa - bo przeciez piszesz to do nas, a nie jestes taki, na jakiego sie kreujesz.
              • angelina.26 Re: Szkoda słów.. 09.01.07, 18:20
                > Urodziła mu kobiecina dwójkę dzieci i choćby za to powinien ją utrzymywać do
                > końca życia.Mam nadzieję, że jego była znajdzie sobie faceta, który zarabia
                > jeszcze wiecej niż on i "wzgardzi" nawet tym co dostaje od niego na dzieci..
                Właśnie przez takie podejście faceci nie szanują niektórych kobiet. Same
                sprowadają się do pozcyji utrymanek, będacych wiecznie na łasce faceta. Jak
                komuś się wydaje, że za urodzenie dzieci należy się wieczne utrzymywanie przez
                męża, to jest w błędzie. A nie łaska samej do czegoś dojść, ruszyć się do
                pracy, coś sobą prezentować? To lepsze niż bycie wiecznie kobieciną na którą
                ktoś zarabia.
              • latortura Re: Szkoda słów.. 09.01.07, 21:19
                malwinette napisała:

                > Urodziła mu kobiecina dwójkę dzieci i choćby za to powinien ją utrzymywać do
                > końca życia.Mam nadzieję, że jego była znajdzie sobie faceta, który zarabia
                > jeszcze wiecej niż on i "wzgardzi" nawet tym co dostaje od niego na dzieci..


                o kurcze ale dobre to było,
                ja teraz w ciazy jestem i jakos tak podchodziłam do tego w inny sposób, ze to
                sczescie, ze to radosc, ze bedziemy rodziną, że bedziemy meic swoej własne,
                wspolne dziecko,
                a nie wiedziałam ze tym moge sobie zapewnic kase do konca zycia wink

                dzieki malinette, kochana jestes,
                teraz wiem, ze urodzenie dziecka to tak wielki wyczyn, ze Oscara mozna za to
                dostac,
                a te co rodzą co rok "bezmyslnie" w amoku alkoholowym "zrobione" dzieci w
                dostatku powinny zyc!

                teraz wiem dlaczego exi mojego M zawsze "wszystko" sie nalezy,
                bo dzieci >MU< urodziła, powtarzam: MU !!! urodziła, tylko Jemu... wink
              • osamek Re: Szkoda słów.. 09.01.07, 22:03
                Jakby nazwał moja ex kobieciną to chyba by sie obraziła. Życzenia znalezienia
                kogos kto zarabia wiecej ode mnie - zycze jej tego szczerze i z całego serca -
                obiecuje że to co wzgardzi zostanie odłozone dla dzieci
          • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 09.01.07, 13:33
            derena33 napisała:

            > Natasza,
            > Dziekuje za objasnienie.

            A proszę!

            > Jak to dobrze ze sa tacy co wiedzasmile

            Może i nie WIEDZĄ, bo ic osobiście nie znają, ale starają się czytać ze
            zrozumieniem. To jest naprawdę pomocna umiejętność.
            I przede wszystkim nie podejrzewać wszystkich o złe intencje.
            Zresztą nie spotkałąm się raczej z potępieniem którejkolwiek która "oczernia"
            tak swojego exa, jak "oczernia" exie osameksmile
            • derena33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 09.01.07, 14:35
              Zresztą nie spotkałąm się raczej z potępieniem którejkolwiek która "oczernia"
              tak swojego exa, jak "oczernia" exie osameksmile

              To nie jest forum dla facetow ktorzy sie rozwodza i martwia sie o kase, to jest
              forum dla kobiet ktore pozostaja same z dziecmi.
              • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 09.01.07, 22:07
                Owszem widziałem o tym, ale skoro niektóre z samotnych odzywały sie to grzecznie
                odpisywałem i coś tam sobie zapamietałem, co po czesi okazało się uzyteczne dla
                mnie
              • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 00:11
                derena33 napisała:
                > To nie jest forum dla facetow ktorzy sie rozwodza i martwia sie o kase, to
                jest
                >
                > forum dla kobiet ktore pozostaja same z dziecmi.

                Czasem warto poznać punkt widzenia innych.
                Nie warto tworzyć zamknietego gremium jedynie słusznych Matek-Polek.
                No chyba, ze sie mylę....
                Taka formuła forum, jak zaproponowałaś, przypomina racje pewnego radia z
                moherowa antenką.
                • derena33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 10:27
                  Wiesz co Natasza nie rozsmieszaj mnie, nie chce mi sie z toba polemizowac, bo
                  kochasz argumenty z grubej rury, a ja ostatnio sie zrobilam lagodna jak
                  baranek, ale pierwsze slowa postu osamaka na forum samodzielnych to byly slowa
                  '...Alimenty? W moim przypadku dobry biznes..."co dobrze nakresla jego
                  sylwetke, a do facetow takich jak on nie mam zaufania, znajac paru takich w
                  realu.
                  No ale on chcial sie z toba umowic na kawe, co jak rozumiem jest przejawem jego
                  dobrego charakteru i manier i rozumiem powody dla ktorych bronisz go jak lwicasmile

                  Tym niemniej doceniam w nim to, ze potrafil sie dogadac z zona i zycze im
                  powodzeniasmile
                  • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 10:54
                    derena33 napisała:

                    > No ale on chcial sie z toba umowic na kawe, co jak rozumiem jest przejawem
                    jego
                    >
                    > dobrego charakteru i manier i rozumiem powody dla ktorych bronisz go jak
                    lwica:



                    nooo, napewno z powodu jednej kawy Go broni wink
                    pewnie jeszcze sie z nią ozeni wink
                  • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:00
                    derena33 napisała:
                    No ale on chcial sie z toba umowic na kawe, co jak rozumiem jest przejawem jego
                    >
                    > dobrego charakteru i manier i rozumiem powody dla ktorych bronisz go jak
                    lwica:


                    Derena, może Ty bronisz nawet drani, tylko dlatego, że się z Tobą na kawę chcą
                    umówić. Widać tak, skoro tak głupkowaty argument przytaczasz.
                    Dyskutujesz w tym wątku niemerytorycznie, co Ci się żadko dawniej zdarzało.
                    Chyba SM piszące w tym wątku przyjęły styl madziulca, co sprowadza tą dyskusję,
                    do radosnego pierdania o prasowaniach, kawkach oraz o innych nie mających nic
                    wspólnego z dyskusją rzeczach.
                    • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:10
                      uwazasz ze mnie moj byly poslubil jako nie madra? ze ja bylam niedojrzala na
                      jego milosc? ze urodzilam mu dzieci bo byla glupia? a moze to on nie dojrzal do
                      mnie? dlaczego w tym zwiazku bylym twierdzi ze bardzo kocha ?
                      • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:19
                        No oczywiscie.
                        Przeciez wiadomo, ze te pierwsze zony / p[artnerki w ogole byly beznadziejne,
                        dlatego zostaly matkami dzieci. Ojcowie ich dzieci nigdy ich nie kochali, dzieci
                        powstaly przez partenogeneze, czasem wiatropylnosc.
                        Matek pierwszych dzieci nikt nigdy nie chcial, bo sa wredne, rozrzutne,
                        samolubne, neidojrzale, leca tylko na kase.

                        A, jeszcze jedno - zlapaly facetow na brzuch. To najwazniejszy argument.
                        I oczywiscie poprowadzily faceta do oltarza za pomoca plutonu egzekucyjnego.


                        Tearz poprosze o przeczytanie tego i zastanowienie sie co za bzdura - nie da si
                        enikogo zmusic by zrobil cos wbrew swojej woli jesli np. nie zalezy od tego jego
                        zdrowie czy zycie. Nie podejrzewam, by ktoras z samodzielnych zagrozila swojemu
                        eksowi, iz pozbawi go meskosci (jest to czyn scigany z kodeksu karnego).
                        Tyle w temacie i nie piszcie juz bzdur, bo naprawde zaczyna sie glupawo robic,
                        jak sie to czyta.
                        • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:23
                          madziulec dziekuje !! spowodowalas ze mam dzis dobry humor!! masz racje pod
                          obstrzalem moj byly prowadzi mnie do oltarza a jak mowil ze kocha to mu
                          amfetamine podalam!!
                          • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:27
                            No a nie?? Grozba karalna. Jak widac. Nie zapomnij - jeszcze na brzuch go zlapalas.
                            Ciekawe jak ma sie do tego nie zaprowadzeni eprzez mnie mojego eksa i mieszkanie
                            wspolne 3 lata wczesniej..
                            Kurde no moze to po prostu runac w gruzach ta teoria. Ale to nic - pomoge
                            dorobic nastepna - rownie wspaniala wink
                            • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:30
                              wiesz madziulec moze neksia teraz juz taka mu obyta ze nastepna bedzie jeszcze
                              lepsza ni obecna... zadala sobie pytanie w czym byla lepsza niz eksia? jesli tak
                              to w czym? a moze lepiej sie wila bardziej stekala?
                              • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:41
                                Nie, ja tego nei rozpatruje w ten sposob.
                                Kazdy jest inny.

                                Moze po prostu umie inaczej sluchac? nie wiem, nie zastanawiam sie. Ja umiem za
                                to byc z kims innym i to jest wazne.
                        • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:13
                          madziulec napisała:


                          > A, jeszcze jedno - zlapaly facetow na brzuch. To najwazniejszy argument.
                          > I oczywiscie poprowadzily faceta do oltarza za pomoca plutonu egzekucyjnego.
                          >

                          aaa, no widzisz, to tak samo za pomocą tegoż samego plutonu inne kobiety
                          (czasem macoszki) siłą wyciągnęły mężusiów ze szczesliwych domków i siłą
                          wciagnęły do swojego łózka wink
                          ufff, ileż wysiłku to kosztowało wink
                          • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:17
                            ulzylo? no wlasnie wiec nie wszystkie eksie oddaly swoich mezow i ojcow czasem
                            walczyly i wskazywaly ze jej dziecko potrzebuje ojca...
                          • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:20
                            A znasz powiedzenie "kropla drazy skale". Ja znam. i pwoiem Ci, ze z wlasnego
                            doswiadczenia wiem, ze ... jest prawdziwe wink I zastosowalam je kiedys, al enie
                            na zonatym, bo tego alkurat ja sie brzydze.
                            Dla niektorych jednak nei ma znaczenia - zonaty, z partnerka, dzieciaty - byleby
                            facet.
                    • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:12
                      Ej ej, o prasowaniach zaczela "wasza" macoszka wink)))
                      • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:18
                        to chyba was neksie trzeba zalowac zescie wziely to czego mysmy niechcialy... a
                        alimenty? no coz byly i beda i myslisz ze mnie to obchodzi czy to z neksi puli
                        czy ojca ??napewno z waszej ale co mnie to obchodzi? prawde powiediawszy nic
                        mnie tylko obchodzi interes mojego dziecka
                        • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:22
                          aisza33 napisała:

                          > to chyba was neksie trzeba zalowac zescie wziely to czego mysmy niechcialy...

                          No to z czego w tobie taka złość, skoro któraś zadowoliła się tylko "odpadem"
                          po tobie?
                          Aż zastanawiające jak mozna tak kipieć, skoro to taki drań przez ciebie
                          porzucony był.
                          • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 12:25
                            nio! a jak ten odpad jak go nazwalas mowi teraz innej kocham cie a ty siedzisz
                            teraz i twierdzisz jak bardzo jestes czszesliwa
                            • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:24
                              aisza33 napisała:

                              > nio! a jak ten odpad jak go nazwalas mowi teraz innej kocham cie a ty siedzisz
                              > teraz i twierdzisz jak bardzo jestes czszesliwa

                              tylko jakos dziwnym trafem ciężko Wam sie było rozstac z tym odpadem,
                              żale, płacze, prosby...
                              próbowanie poraz kolejny "od nowa" itp, itd,

                              ile sie słyszy o szantazasz samobójstwem zeby tylko ten odpad nie odszedł,
                              żałosne...

                              a wątki na samodzielnych typu: czy dac mu drugą szanse, czy zdarzają sie
                              powroty???
                              czyli te odpady nie takie złe do konca co?
                              najgorszymi draniami robią sie dopiero wtedy gdy juz na dobre odejdą a nie daj
                              Boze są szczesliwi z inną...
                              • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:27
                                a wy sie nie obawiacie ze byc moze ci panowie wzoruja na poprzednim zwiazku?
                        • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:19
                          aisza33 napisała:

                          > to chyba was neksie trzeba zalowac zescie wziely to czego mysmy niechcialy...
                          a
                          > alimenty? no coz byly i beda i myslisz ze mnie to obchodzi czy to z neksi puli
                          > czy ojca ??napewno z waszej ale co mnie to obchodzi? prawde powiediawszy nic
                          > mnie tylko obchodzi interes mojego dziecka



                          taaa, Was zawsze obchodzi tylko interes dziecka,
                          jemu w pierwszej kolejnosci potrzebny jest krem za 3000 zł,
                          pula tylko M, ja mam swoje, w przypadku małzenstwa: rozdzielnosc majątkowa (z
                          mojej kasy na nieswoje dzieci płacic nie bede - chyba ze z własnej woli, co
                          zresztą lubie - kupic im cos - ale nie az tak drogiego bo na czeste zakupy za
                          3000 mnie nie stac),

                          życze Ci zakochania sie w facecie z przeszłoscią i "super" exi która powie, ze
                          ma gdzies czy dajesz jej ze swoich czy ze wspolnych pieniedzy,
                          i zebys sie wtedy popłakała ze nie masz na krem za 3 tys.
                          • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:21
                            Malpki w zoo tez dostaja cos, bo lubimy im cos kupowac??
                            Do cyrku tez czasme pojdziemy, bo czasem lubimy popatzrec na takie mile
                            zwierzatak bawiace sie???

                            Zastanow sie nad tym.
                          • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:21
                            a wiesz co sad powiedzial na ta zniesiona wspolnosc majatkowa? dzieci to nie
                            obejmuje i odrzucila wniosek z rozdzielczoscia majatkowa. To nie ja alimenty
                            potrzebuje tylko dzieci ja ich tylko reprezentuje powodami sa dzieci
                          • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:22
                            i teraz tez twierdzisz na nie swoje nie bede placila stwierdzasz nie swoje czyli
                            te niechciane?
                            • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:26
                              majatku mozecie nie miec wspolnego ale obowiazek lozenia na siebie macie... a
                              lozenie na wzajem odnosi sie tez i najblizej rodziny tez a nie zaprzeczaj mi ze
                              te dzieci z poprzedniego zwiazku sa nie rodzina
                              • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:29
                                aisza33 napisała:

                                > majatku mozecie nie miec wspolnego ale obowiazek lozenia na siebie macie... a
                                > lozenie na wzajem odnosi sie tez i najblizej rodziny tez a nie zaprzeczaj mi
                                ze
                                > te dzieci z poprzedniego zwiazku sa nie rodzina


                                obowiazek łozenia ma M, nie ja,
                                ja nie mam dzieci,

                                a kto zaprzecza, że są rodziną ? jakie Ty bzdury piszesz kobieto,
                                • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:33
                                  czy wedlug ciebie dziecko z poprzedniego zwiazku to nie rodzina? a dlaczego w
                                  zwiazkach gdzie jest ojczym to on ma obowiazek lazenia na pasierbow?
                            • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:27
                              aisza33 napisała:

                              > i teraz tez twierdzisz na nie swoje nie bede placila stwierdzasz nie swoje
                              czyl
                              > i
                              > te niechciane?

                              chciane, czy niechciane co za roznica -nie moje i juz,
                              nie słyszałam o przypadkach zniesienia rozdzielnosci i przymuszania obcej
                              kobiety do płacenia na obce dla niej dzieci wink
                              • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:29
                                no widzisz to teraz juz slyszysz....przeczytac kodeks rodzinny nie zaszkodzi...
                                co to jest pasiebstwo? wiesz jak sie w nie wstepuje?
                                • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:31
                                  podatnikow tez nie dzieci a placa przeciez wszystkie dzieci tegoojca dziedzicza
                                  w twoimprzypadku juz nie... a wiesz co to jest majatek? pomijajac jedzenie w
                                  lodowce?
                                • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:33
                                  aisza33 napisała:

                                  > no widzisz to teraz juz slyszysz....przeczytac kodeks rodzinny nie
                                  zaszkodzi...
                                  > co to jest pasiebstwo? wiesz jak sie w nie wstepuje?


                                  pasierbami mogą dla mnie zostac po smierci ich matki,
                                  ani ja ich macochą ani oni mi pasierbami,

                                  poza tym, małzenstwem jeszcze nie jestesmy,
                                  wiec poki co nic od siebie dawac nie musze,

                                  moze i są takie wzmianki w kc ale chyba rzadko ma sie to do realiów zycia,
                                  to tak samo jak exia żądała alimentów na siebie i była pewna ze je dostanie a
                                  sedzina sie oburzyła, dlaczego skoro sama na siebie zarabia...
                                  • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:37
                                    pojecie eksia do neksi ma sie daleko... ojczym w zwiazku kobiety to tez czlonek
                                    rodziny, poczytaj gazete czasem jak to ojczym musi wykazac sie dochodem aby
                                    matka dostala zaliczke na dziecko odmawia jej sie bo przeciez ten ojczym
                                    istnieje i lozy na rodzine a te dzieci przeciez nie sa jego tylko innego ojca
                                    nawet w konkubinacie jesli sa to musi taka mam zglosic go jako osobe lozaca na
                                    ten dom
                                    • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:42
                                      mozecie wspolnie nie miec domu czy tez samochodu ale troske nawzajem tak i to
                                      dotyczy sie tez i dzieci... dziadkowie tez nie splodzili tych dzieci rodzenstwo
                                      tez nie podatnicy tez nie
                                  • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:43
                                    No i aasekuranctwo faceta wylazi ....
                                    Eh. Zabezpiecz si ekobieto przynajmniej finansowo i to dziecko zabezpiecz...
                                    • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:48
                                      neksia chyba swiadoma swego wyboru? a neksia jak brala sobie eksia to pytala czy
                                      dzieciom nie wyrzadzi krzywdy? wiesz na dzieci go nie sac a myslisz ze nakrem?
                                  • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 14:45
                                    w takim razie kim sa te dzieci dla tych nowych zon? dziecimi meza? a dzieci zon
                                    ktore maja dzieci z poprzednich zwiazkow kim sa ci panowie ? ojczymami? czy
                                    nikim? to ojczym to to samo co macocha?
                    • derena33 Natasza, zaktualizuj dane. 10.01.07, 12:32
                      Ja juz wlasciwie od prawie 4 lat nie jestem samodzielna, a moj syn ma 23 lata i
                      od jakiegos czasu sam sobie swoje sprawy z ojcem zalatwia.
                      Zycie sie zmienia, chociaz moze nie u niektorychsmile

                      A tobie chyba ktos ostatnio wycial poczucie humoru?

                      A jezeli chodzi o merytorycznosc, to jezeli glaskanie po glowce biednego osamka
                      ma cos wspolnego z merytorycznoscia, to ja jestem merytoryczna inaczej.
                      I nie nazwalam go draniem.
                      Uwazam tylko ze nie jest dzentelmenem. I przyszedl sobie na samodzielne dac
                      upust swojej frustracji, jak wielu panow i wiele pan tu przychodzacych niestety.
                      • aisza33 Re: Natasza, zaktualizuj dane. 10.01.07, 12:37
                        wycieli czy nie wycieli ale powiem ci jedno cieszy mnie to ze moj byly ma
                        neksie a wiesz czemu? bo w koncu ktos go zaakceptowal i biedak nie zostal sam
                        zawsze ma mu kto skarpety uprac
                        • aisza33 Re: Natasza, zaktualizuj dane. 10.01.07, 12:41
                          ciekawe jest tez to czy wychodzac za maz neksia miala swiadomosc tego ze dziecko
                          bedzie musiala tez utrzymywac czy tez moze liczyla na to ze alimenty ktore ma
                          przyznane wystarcza na utrzymanie a ona sama sobie wybuduje palace? macoszki
                          dziecko to zawsze bedzie mialo prawo do bytu takie jakie jest wasze zadne ztych
                          dzieci nie jest inne niz wasze wspolne swojemu kupujesz but adidas to pamietaj
                          tamtemu dziecku tez..
                          • aisza33 Re: Natasza, zaktualizuj dane. 10.01.07, 12:44
                            dziwne ze my eksie jestesmy tak glupie a mamy takie wspaniale madre dzieci chyba
                            ze neksia swierdza ze geny to ma tylko po tatusiu a to juz chyba nie mozliwe
                            • madziulec No wlasnie genetyka... 10.01.07, 12:56
                              Dzieci podono eksa sa takie fajne.
                              A patrzac na genetyke przeciez nie dziedzicza tylko po ojcu a i po matce. Tak
                              srednio 50 na 50 %.

                              No wiec co? Uroda po matce? Moj Myszol akurat przynam to odziedziczyl po ojcu -
                              ma sliczne, uwodzicielskie oczy...
                              To po kim ma inteligencje????
                              Zakladam ze 50% po mnie i po 50% po swoim ojcu. Czy nadal jakas nexia bedzi
                              emowila, ze jest Myszol glupi?/ Zycze jej w takim wypadku, by jej dziecko
                              odziedziczylo rowniez tylko 50% genow tatusa pierwszego dziecka...
                              • aisza33 Re: No wlasnie genetyka... 10.01.07, 12:59
                                tak madziulec !! neksia stwierdzi ze urode to ma chyba jednak nie po tobie bos
                                ty przecie brzydsza od neksi wiec pozostaje inteligencja a le z tym tez sie
                                neksia nie zgodzi bo czemu ma byc ze tatus jest bez inteligencji
                      • natasza39 Re: Natasza, zaktualizuj dane. 10.01.07, 12:43
                        derena33 napisała:

                        > Ja juz wlasciwie od prawie 4 lat nie jestem samodzielna,

                        Wiem. Ja również od takiego czasu nie jestem samodzielna i mnie też
                        nie "jarają" kawki!

                        > A tobie chyba ktos ostatnio wycial poczucie humoru?

                        Wiesz można z humorem reagować na pisane z wdziekiem posty.
                        Tutaj za dużo kapiacego po monitorze jadu.
                        Może nie zauważyła subtelności żartu, bo mi ten "jad" monitor zachlapał.

                        > Uwazam tylko ze nie jest dzentelmenem. I przyszedl sobie na samodzielne dac
                        > upust swojej frustracji, jak wielu panow i wiele pan tu przychodzacych
                        niestety


                        E tam!
                        Myslę, że gdzie jak gdzie ale tu takie watki są przydatne.
                        Gdzie indiziej mogłyby swoje "moundrości" wygłaszać osoby lubiące sobie spuścić
                        jadu.
                        To ożywcze, a nawet zdrowotne.
                        Jedna, a może nawet więcej piszących w tym akurat wątku, mogła sobie jadu
                        upuścić, swoje własne frustracje napisać do osamka.
                        Inaczej zdechłyby od jadu co je dusi.
                        A tak napiszą, napienią się i są zdrowsze.

                        Ale masz rację, poprawię sięsmile
                        .
                        • aisza33 Re: Natasza, zaktualizuj dane. 10.01.07, 12:45
                          nataszka a czemu twoj jak tak plynie?
                        • aisza33 Re: Natasza, zaktualizuj dane. 10.01.07, 12:47
                          myslisz nataszko ze sie pienie? no coz wyobraznia to ty nie grzeszysz jedynie
                          tylko troszke ci zlosci ze samodzielne sa az tak samodzielne sprobuj nie byc
                          zobaczysz jaka to satysfakcja
                          • aisza33 Re: Natasza, zaktualizuj dane. 10.01.07, 12:50
                            wierzysz natasza ze facet moze byc wierny do k0nca tej jednej? a moze teraz twoj
                            innej szepcze ,,, kochana,,, brr.. nie mysl tak bo psycholog i psychiatra nic ci
                            nie pomoze
                • latortura Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 10:50
                  natasza39 napisała:

                  > derena33 napisała:
                  > > To nie jest forum dla facetow ktorzy sie rozwodza i martwia sie o kase, t
                  > o
                  > jest
                  > >
                  > > forum dla kobiet ktore pozostaja same z dziecmi.
                  >
                  > Czasem warto poznać punkt widzenia innych.
                  > Nie warto tworzyć zamknietego gremium jedynie słusznych Matek-Polek.
                  > No chyba, ze sie mylę....
                  > Taka formuła forum, jak zaproponowałaś, przypomina racje pewnego radia z
                  > moherowa antenką.
                  >


                  popieram natasza,
                  to tak jak na macochach wysłuchujemy pasierbów i ich punkt widzenia,
                  • derena33 Latortura 10.01.07, 10:57
                    Mysle droga macoszko ze nie jestes dla mnie przeciwnikiem do rozmowy,
                    zadnych merytorycznych argumentow, ba nawet zadnych argumentow oprocz ulewania
                    jadu tutaj na samodzielnych, to jest smutne i zenujace..i dziwne biorac pod
                    uwage fakt ze jestes podobno taka szczesliwa.
                    • aisza33 Re: Latortura 10.01.07, 11:39
                      darena... macochy zawsze beda ujadaly na nas samodzielne w nich tkwi to ze
                      pieniadze przelewaja na konto eksi uwazaja sie za lepsze od nas bo sa z naszymi
                      bylymi.Maja kompleks tej nastepnej i tyle zazdrosc i zlosc
                      • aisza33 Re: Latortura 10.01.07, 11:40
                        natasza tez przezywa ze ma pasierbstwo
                        • natasza39 Re: Latortura 10.01.07, 12:06
                          aisza33 napisała:

                          > natasza tez przezywa ze ma pasierbstwo

                          Oczywiścię, że przezywam. Bardzo się z tego cieszę, że to dziewczynki, bo ja
                          mam syna.
                          A okreslenie "pasierbstwo" świadczy tylko Tobie.
                          Ja mam dwie śliczne i bardzo mądre pasierbicesmile
                          • aisza33 Re: Latortura 10.01.07, 12:15
                            jesli tak twierdzisz to czemuz taka zloscia mowisz ze my samodzielne tak
                            ciagniemy? ciagniemy i bedziemy takie jestesmy mamay ze jesli wy macie to to
                            dziecko bedzie mialao
                            • natasza39 aisza! 10.01.07, 12:19
                              aisza33 napisała:

                              > jesli tak twierdzisz to czemuz taka zloscia mowisz ze my samodzielne tak
                              > ciagniemy? ciagniemy i bedziemy takie jestesmy mamay ze jesli wy macie to to
                              > dziecko bedzie mialao


                              Mogłabyś się skupić na tym aby nie robić takich potwornych literówek.
                              One powodują, że tekst staje się zupełnie niezrozumiały.
                              Fatalnie się to czyta.
                              Może napisz najpierw w "wordzie" i wklej dopiero.
                              Naprawdę tekst staje się niezrozumiały
                      • latortura Re: Latortura 10.01.07, 12:01
                        aisza33 napisała:

                        > darena... macochy zawsze beda ujadaly na nas samodzielne w nich tkwi to ze
                        > pieniadze przelewaja na konto eksi uwazaja sie za lepsze od nas bo sa z
                        naszymi
                        > bylymi.Maja kompleks tej nastepnej i tyle zazdrosc i zlosc


                        kochana nie mam kompleksów, bo nawet ex mojego M przyznaje ze nigdy pierwszą
                        sie nie czuła wink
                        pieniądze tez mnie nie bolą bo nie ida ze wspolnej kasy i nie "odczuwam" ich
                        braku, mam swoje,

                        nie uwazam sie za lepszą, uwazam się za inteligentniejszą i dojrzalszą wink
                        i poprostu "inną" od exi M, skoro jest Mu ze mna dobrze...

                        cieszę sie też ze jestem swiadomym wyborem mojego M, dokonanym w pozniejszym
                        wieku, a nie kobietą z którą ozenił sie z powodu ciaży,

                        i skoro Ty potrafisz powiedziec, że macochy mają kompleks tej następnej,
                        to ja Ci powiem, ze samodzielne maja kompleks tek porzuconej

                        tylko sama wyciągnij wnioski:
                        następna czyli nowa, lepsza, "wybrana" po róznych doswiadczeniach mezczyzny po
                        przejsciach,
                        a porzucona... hm... sama sobie odpowiedz,


                        i wcale bym nie rozmawiała z Wami w taki sposób ale same zmuszacie czasem do
                        dostosowania sie do Waszego poziomu rozmowy,

                        koncze ten temat bo mnie nudzi wieczne "bicie piany"
                        my swoje, Wy swoje,
                        aż po wsze czasy...
    • alina66 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 13:46
      kiedy widzisz,

      jak się rozwodziłam to korzystałam z pomocy adwokata.
      Pieniądze też lokuję raczej bez porad internetowych smile)

      no i właśnie takiej reakcji się spodziewałam na mój post smile)
      " ... gdzie dokładniej
      jedziłem na wakacje (co roku gdzie indziej itd). ..."

      hi hi, naprawdę jeździłeś na wakacje co roku gdzie indziej???
      Niemożliwe, no to super... smile)

      Nie zapomnij w następnym poście napisać, że do ciepłych krajów smile)
      • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 13:49
        Cieple kraje sa passe...

        Zapomnialysmy napisac...
        • aisza33 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 13:50
          natasza np neksia mojego eks,,,
          • natasza39 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 10.01.07, 17:51
            aisza33 napisała:

            > natasza np neksia mojego eks,,,


            A to cio?
            Muszę Cię zmartwić, ale chyba nie jestem next twojego ex.
            Zaczne od tego, ze ty jestes "śliczna" jak sama napisałaś, a moja exia tylko
            ładnasmile

            Tak nawiasem to skad sie wam bierze przekonanie, że to która
            jest "śliczniejsza" w zyciu jest najwazniejsze?
            Znam mniej wiecej tyle samo samotnych "ślicznotek", co szczęśliwych i kochanych
            przez facetów "brzydul".
    • latortura aisza, madziulec... 10.01.07, 17:42
      dziękuje Wam za "rozmowe",

      myślę, ze jakbysmy sie spotkały w innych okolicznosciach, nie iwedząc która
      exia, nexia... to rozmowa ta wyglądałaby zupełnieinaczej,
      zamiast widziec w sobie potwory zerujące na wzajemnych pieniądzach,
      dostrzegłybysmy w sobie kobiety, z których jedna ma problem z "byłym" bo kupił
      30-tą bluze synowi wink druga chce sie wyzalić, ze pasierb nigdy nie odniesie za
      sobą szklanki wink itd,
      może jedna drugiej dałaby jakies wskazówki, doradziła,

      na tym forum jest tylko narzekanie, użalanie, zero pomocy,nie ma sensu aby inna
      osoba niz samotnie wychowująca matka zaczynała tu watek, bo i tak pomocy nie
      otrzyma,
      zauwazcie, ze na macochach jest wiecej smiechu, tak jakby weselej,
      narzekamy, narezkamy ale doradzamy sobie nawzajem,
      niektóre cieszą sie z osiągniec pasierbów, jetsesmy zadowolone z dobrych
      relacji z nimi, doradzamy M co mógłby kupic dzieciom czy jaką niespodzianke im
      zrobic,
      wiele kobiet stara sie "przejsc" jakos przez problem, rozwiazac go, stad te
      rozterki, pytania, co zrobic by było lepiej itd,
      napiszecie, ze Wy nie macie sie z czego cieszyc, bo nie dostajecie takich jak
      sie nalezy alimentów, że ex sie nie stara, ze ex zły itp,
      a my przeciez mamy takie same powody, alimenty, utrudnianie nam zycia przez
      exie, a jednak sie staramy,

      w zyciu prywatnym moze doszłybysmy do porozumienia,
      ale na tym forum straciłam juz nadzieję,
      kazdy post macochy jest traktowany jak atak,

      życze Wam duzo radosci, spokoju, dobrego porozumiewania sie z exiem (skoro
      kiedys Was kochał to chyba da sie z nim jeszcze porozmawiac),
      pociechy z dzieci, polubienia siebie i spotkania na swej drodze tego własciwego
      faceta, co to kupi skórzane buty i spodnie zamiast bluzy wink
      aaaa, no i krem za 3 tys. (on pewnie tez odmładza o 20 lat wink

      no i zeby ten facet najlepiej miał exię i dzieci, moze wtedy dotrze do Was ze
      to wszystko z tej drugiej strony wcale tez nie jest takie łatwe,

      postaram sie juz tu nie zaglądac wink

      powodzenia,
      pozdrawiam gorąco
      pozdrawiam
      • latortura Re: aisza, madziulec... 10.01.07, 17:44
        nie no aż tak podwójnie nie pozdrawiam wink

        jedno "pozdrawiam" sie zdublowało wink
      • madziulec Latortura zle trafiasz;) 10.01.07, 20:07
        Widzisz, sa po prostu osoby, ktore maja jakies swoje schizy. Ja do nich naleze. Sama wiem, ze trudno byloby mi zaakceptowac to, ze ktos dzieli swoj czas pomiedzy nas a swoje dziecko, wiec w ogole takiego facet anie szukam, co wiecej - poznajac kogos takiego ja go od poczatku skreslam, nie widzac szans. I nie daje sobie ani jemu szans na rozwineicie sie uczucia, czegokolwiek wiecej.

        Mozliwe, ze w ten sposob przeszlo mi kolo nosa wiele pieknych chwil, ale to jest taka moja zasada - nei chcialabym by moj partner spedzal wakacje ze swoim dzieckiem, wychodzil w wigilie do innego domu.. Coz, kwesti apewnie jakichs przekonan....
        • arthemind Re: Latortura zle trafiasz;) 11.01.07, 08:20
          Madziulec olaboga! Prawie 100 postów spłodziłaś wczoraj tutaj, pisałaś, ze masz
          dobrą pracę, nie boisz, że cię z niej wywalą, przeciez cały czas na forum
          siedzisz?
          • madziulec Re: Latortura zle trafiasz;) 11.01.07, 10:34
            Och, jak to milo, ze ktos sie martwi o moja prace, a skad wiesz na czym ta moja
            praca polega?? Moze na obserwacji macoch i samodzielnych matek??????
            A liczyc nie umiesz, oj nie wink
            • jameis Re: Latortura zle trafiasz;) 11.01.07, 22:07
              O ciebie to nikt sie nie martwi i to jest twoj problem kobito!!!
              • madziulec Re: Latortura zle trafiasz;) 11.01.07, 22:25
                o moje problemy to sie juz nie martw.
                Ja moge si epomartwic o Twoja kiepska znajomosc jezyka polskiego i gwarowosc tegoz. Ale nie chce mi sie.
                • jameis Re: Latortura zle trafiasz;) 11.01.07, 22:37
                  ty to lepiej o nic sie juz nie martw.
                  ja widze, ze zmartwien masz az nadto.

                  wez sie w garsc, sa psychotropy, nie daj sie!!!!
                  • madziulec Re: Latortura zle trafiasz;) 12.01.07, 07:10
                    Mysle, ze Ty nie masz co robic - zajmi si emoze czyms ... hmmm.. Pomoz komus.. Wiesz.. MOzna zostac wolontariuszem, sa domu malego dziecka, sa schroniska dla psow. Tam mozna bardzo ladnie sie sprawdzic, a nie tak pierdziec w stolek i pisac same glupoty.
                    Co prawda sa tez i tacy, ktorzy tak bezuzytecznie przechodza przez zycie, ale to tak, az przykro, ze sie jest az tak niepotrzebnym prawda i ze potrzebuje nas tylko wlasna rodzina?
                    Przemysl to i swoje frustracje zacznij wylewac gdzi eindziej. Naprawde pomysl, ze wdziecznosc obcych ludzi to bardzo fajna rzecz - jakos Tobie nikt nie ma nic do zawdzieczenia...
                    • hubba.bubba Re: Latortura zle trafiasz;) 12.01.07, 08:29
                      jestes na prawde chora!!
                      tyle ludzi ci to mowilo.

                      pamietaj, sa psychotropy. Dasz rade!!!
                      najwyzej zamkna cie, na 1 - 3 miesiace, ale masz szanse!! Nie przegap jej!!


                      to nie sa zarty!!!!
                      • madziulec Re: Latortura zle trafiasz;) 12.01.07, 09:59
                        A ile jeszcze postaci stworzysz wink))
                        Bo ja sie zastanawiam. Na ilu forach jeszcze bedziesz z iloma nickami bedziesz
                        probowac??
                        Ehhh...


                        Psychotropy naprawde szkodza jak widac, niektorym nawet i gumy do zucia dla
                        dzieci tez wink)) To jest tak, jak sie nie ma celu w zyciu i za wszelka cene cche
                        sie zaszkodzic innym, bo sie zazdrosci, ze ktos potrafil sobie cos poukladac
                        prawda????
                        • jameis nadchodzi... 12.01.07, 20:58
                        • jameis Nadchodzi... 12.01.07, 20:59
                          Czujesz już coś????
                        • jameis Re: Latortura zle trafiasz;) 14.01.07, 00:04
                          a poukladac to ty umiesz tylko majtki w szafie!
                          • madziulec Re: Latortura zle trafiasz;) 14.01.07, 08:44
                            Oj, tu sie mylisz. Jestes moja sluzaca, ktora to robi. Zapomnialas?? Ale ze ukradlas moj pierscien rodowy, ktory dostalam od prababci wyrzucilam Cie ze sluzby, stad sie mscisz wink)))))
                            • jameis Re: Latortura zle trafiasz;) 14.01.07, 13:03
                              ja pierdykam.......
                              czemu nikt sie tym nie zainteresuje??
                              przeciez ty masz dziecko...
                              cholera wie co ty z nim tam wyprawiasz........
                              • madziulec Re: Latortura zle trafiasz;) 14.01.07, 17:45
                                No ju zprzerobilam na pizze wink)) A i mojego kota wzorem Alfa (jeden z moich ulubionych seriali) - istnieje jako jedynie jako omlet z ogonkiem.
                                (Yvetka wybacz kociaku wink)) - ale czego sie nei zrobi by udowodnic ludziom ze sa durniami )
                                • jameis Re: Latortura zle trafiasz;) 15.01.07, 22:46
                                  "Yvetka wybacz kociaku wink)) - ale czego sie nei zrobi by udowodnic ludziom ze
                                  > sa durniami )"

                                  a i owszem, staralas sie nad wyraz, ale wyszlo ci w 100%!!!!!
                                  99% tego forum juz sie przekonalo
                                  nikt cie nie lubi - na wlasna prosbe
                                  szkoda mi ciebie
                                  • madziulec Re: Latortura zle trafiasz;) 16.01.07, 07:06
                                    Wiesz, gdybym przejmowala sie jakas opinia trolla, to pewnie moze i cos bym z tym zrobila.
                                    Dla mnei ludzie z forum to tylko grupka nickow, ktorym mozna pomoc w jakis sposob np. wysylajac zestawienie kosztow do wyliczenia alimentow.

                                    Mozna oczywiscie przejmowac sie wirtualna opinia, jesli ktos zyje w tym swiecie - jak widac TY zyjesz, ja nie, wiec nie ma to dla mnie zadnego znaczenia, czy ktos mnie tu lubi czy nie, bo lubienie nicka swiadczy raczej o tym, ze ktos ma trudnosci z zawarciem rzeczywistych znajomosci.

                                    Zycze jednak zycia w realu - aha.. znajdz wreszcie prace, bo to juz meczace sie staje.
    • bea53 Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 12.01.07, 13:08
      Jak juz ktos tu powiedzial, jesli matka dzieci chce alimenty ok 3000zl na jedno
      dziecko, musi to uoargumentowac.
      Sad to nie koncert zyczen, kobieta musi przedstawic miesieczne zestawienie
      kosztow na dziecko, wiec nie jest to jakies tam moja zona chce. WIesz co poza
      tym, to ona bedzie opiekowac się Twoimi dziecmi, jej wkład osobisty w opiięke
      nad dzieckiem,
      jest nieporownywalnie wyzszy niz Twój, wiec tez niesprawiedliwosc, no nie???
      Chcesz wszystko przeliczyc na pieniądze?? To że została z 2 dzieci i bedzie jej
      cięzko a Ty tylko zapłacisz ze swojej duzej pensji i martwisz sie że ona
      uszczknie???? Mas zproblemy gościu!!
      Jeśli podejmujesz przysięge malzenska to chyba znales żonę, masz z nią dzieci a
      teraz zmieniasz na inny model i masz problem ze ona bedzie zyla z Twoci piniedzy
      i tak jest na swiecie, faceci utrzymują w Niemczech swoje porzucone zony? Jakis
      problem? a gdzie jej zycie? To ze 2 dzieci ma male szanse na nowego
      faceta???CO?????Swoje zycei poswieci na Twoje dzieci?? a Ty o tym ze ona
      uszczknie, a Ty uszczknąles jej zycie zrobiles dzieci i porzuciles, juz niech
      cie nie boli, jak znajdziesz dobrego adwokata to Cie wybroni, takie prawo, o to
      Ci chodzi zeby puscic ja w skarpetkach?

      • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 12.01.07, 13:20
        Zycie z zalozenia nie jest spraweidliwe.
        Zrobilam najprostsze - naprawde bez naciagania - zestawienei kosztow utrzymania
        mojego dziecka.
        Nie, nie ma tam wyjazdow na Karaiby, nie ma tez nie wiadomo czego.
        Opieka medyczna jest - ma prywatna od momentu urodzenia - napisalam ze obejmuje
        go 1/3 ceny karty wychodzac zeslusznego zalozenia, iz niestety nie mozna
        zaplacic tylko za dziecko. Niech ojciec placi za siebie i swoja nowa partnerke
        (jego problem),a le dziecko tez tam jest.
        Rehabilitacja SI i hipoterapia tudziez basen (ktore to wszystkei sa
        rehabilitacja dla mojego dzicka) sa ujete - nie sa to duze kwoty,a le gdy je
        wszystkie dodam - sa dokaldnie w wysokosci mojego lacznego przychodu w postaci
        alimentow.
        Zadam wiec pyatnie - ok. A gdzie zlobek dziecka, gdzi ejedzenie, gdzi eubranka,
        gdzie wyjazd dziecka na wakacje? (przeciez tez mu sie to nalezy.

        Nie mowie juz o czywiscie o tym, ze dziecko mialo platna operacje, za ktora
        trzeba bylo zaplacic i oczywiscie musialam wyjac to z wlasnej kieszeni (znow
        kwota rowna polowei alimentow..)

        Do tego oczywiscie nie dajaca sie policzyc moja praca przy dziecku - dzis
        kolejna noc zarwana bo ojciec now zalozyl zle pieluche na noc - 2:30 pobudka i
        cale lozeczko zasikane...


        oczywiscie dziecko to fantastyczna osoba i pamietam swoje lzy w oczach, gdy mi
        peirwszy raz poweidzial, ale pamietam tez i swoja wscieklosc, gdy chora na
        zapalenie oskrzeli mylam podloge, zamiast spokojnie lezec w lozku...
        • arthemind Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 13.01.07, 08:31
          madziulec napisała:


          >
          > Do tego oczywiscie nie dajaca sie policzyc moja praca przy dziecku - dzis
          > kolejna noc zarwana bo ojciec now zalozyl zle pieluche na noc - 2:30 pobudka i
          > cale lozeczko zasikane...

          Madziulec, pewnie on to celowo z eksią uknuł to z pieluchą, taki chytry plan
          ułożyli, żebyś wyspać się nie mogła. Ale ten twój eks jest fe!
          big_grinDD
          A a na ile obliczyłaś to wstawanie, ile to kosztuje?
          • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 13.01.07, 19:17
            No jasne wink Wszystko am swoja cene wg WAS wink
        • jameis Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 13.01.07, 15:44
          madziulec napisala:
          "Do tego oczywiscie nie dajaca sie policzyc moja praca przy dziecku "

          praca nie dająca się policzyc???? czemu ty wszystko przeliczyc na pieniadze??
          w twoich postach nie ma cienia milosci, sam lod!

          "gdy chora na
          > zapalenie oskrzeli mylam podloge, zamiast spokojnie lezec w lozku...<"

          o rany!! tragicznie to brzmi. kazda matka ma takie sytuacje i nikt tego nie
          wypomina.
          przestan myslec tylko o swoim tylku, twoj egoizm az tryska!!
          nie ty jestes najwazniejsza, nie to, ze ktos cie zostawil (widocznie zasluzylas
          na to), tylko twoje DZIECKO!!!
          a z ta pielucha tez niezle!!!
          wyc sie chce!!
          ile matek w nocy wstaeje do dzieci!!
          i co?????
          i nic!!!!
          nastepnego dnia nawet o tym nie pamieta.
          a ty robisz tragedie!
          no i oczywiscie to wina twojego eks!!

          otrzasnij sie!!
          swiat nie kreci sie wokol ciebie!!

          musisz miec cholerne kompleksy,
          musisz strasznie cierpiec,

          otrzasnij sie!!!!!
          • madziulec Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 13.01.07, 19:18
            Zastanawiam sei po co zakladac kolejny nick ?? Nie mozna na swoiim tego pisac???


            Wstyd potem?? Bo co?? nie ma sie znow odwagi cywilnej???? Oj, pfuj, nieladnie moja droga nieladnie wink)))))
      • osamek Re: Alimenty? w moim przypadku dobry biznes 12.01.07, 23:28
        Widze ze nie przeczytałas wszystkich moich wypowiedzi
        no ale nie dziwie sie przy tej ilosci co sobie niektore Panie napisały.
        Wiec wyjasniam, że po pierwsze już sie dogadałem i przejałem częśc wydatków
        stałych, daje 3000 zw gotówce i po 600 na dziecko odkładam. Z tych 3 tys nie
        zamierzam mojej ex rozliczac, a sadze ze na biezace życie to chyba na dwójkę
        dzieci wystarczy. A poza tym mam kontrolę nad wydatakami w cześci pozostałej i
        część jest odkładana. Tu chodziło mi zwłaszcza o odkładnie na przyszłość
        Na marginesie nie tylko sie ona dziecmi opiekuje - ja tez staram sie, zwłaszcza
        syn jest ze mna związany i nie wyobrazam sobie abym go nie widział kilka razy w
        tygodniu. Byłbym gotów wziąść obydwoje dzieci do siebie - dam sobie rade, ale
        spróbuj sądy do tego przekonac w tym kraju,Ojciec po prostu w przedbiegach
        odpada (bo jak matka nie jest jakas z marginesu to dzieci i opieka dla niej z
        automatu, a jak nie zarabia wystaczająco na utrzymane do wtedy sad zasadza
        alimenty na dzieci i proste jak budowa cepa).
        Czy mojej ex bedzie źle - wiesz z punktu widzenia startu nowego zycia, ma duzy
        komfort. Podejrzewam, że rozwody były by bardziej popularne gdyby meżowie każdej
        ex zostawialo tyle co w jej przypadku. Tego nie bierzesz pod uwage? Nie
        podzielilismy sie po równo, a w trakcie małżeństwa to nie ja wydawałem pieniadze.
        Dzieci maja byc dla niej przeszkodą - alez proszę bardzo mozemy zamienic sie
        mieszkaniami i dzieci sa ze mna. Ba nawet moje obecne mieszkanie jestem gotow
        sprzedac i zamienic na wieksze jesli sad dabyby mi opieke. Niech sobie zyje sama
        tam gdzie mieszka a dzieci ze mną . Trudno raz sie na tym związku sparzyłem to
        moge i drugi raz dołożyć.
        Nie boje sie tego i raczej dam sobie rade. Jej zycie wtedy stanie sie -
        zgodnie z Twoim rozumowaniem - beztroskie i wspaniałe a perspektywy swietlane
        i bajkowe, no i znajdzie sobie księcia na białym koniu. Wiesz taki poziom
        argumentowania mnie smieszy. Trudno wezmę na siebie ten krzyż i ten dopust.
        Dosc dlugo ja utrzymywalem i dagadzalem, nie zwracaja uwagi na wiele spraw i
        tolerujac po prostu zwykla rozrzutnosc, to chyba wystarczy. Wiesz ze byly
        momenty, ze pomimo moich zarobków jechalismy na bedecie w banku. Zapewniam
        Ciebie, ze na mnie i moje osobiste wydatki szlo tylko kilka procent
        Sorry ale rozumujac zgodnie z Twoja wypowiedzia, to do konca zycia mam ja
        utrzymywac? (nie mowie o sytacjach skrajnych - np choroba, niemoznosc pracy,
        jakies wypadki losowe - ale to juz zwykla ludzka pomoc).
        No i koronny argument - zrobienie dzieci - taaaa na sile....

        Co do Niemiec i utrzymywania ex? - zne to co piszesz Znam troche Niemcy (kilka
        regoinów nawet bardzo dobrze - mam tam rodzinę Bawaria - Oberbayern i NRW) ale
        nie znam takiego obowiązku ani zwyczaju...Jakbys mogla cos wiecej opisac o tym
        bylbym wdzieczny - pisze serio (znam z opowiesc taki zwyczaj z Wloch, że
        "odchodząc od długoletniej kochanki" kupuje sie jej mieszkanie,samochód i futro)
        No z humorem kończać puszczenie w skarpetkach jej nie grozi - ma sporo par
        dobrych butów (połowa Polek nie ma tyle przez całe zycie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka