Dziewczyny, mój Synuś ma prawie roczek a w zasadzie niewiele mówi. Od
urodzenia był cichutki, prawie nie płakał, mało gaworzył. Słuch miał badany,
wszystko jest ok, wydaje dźwięki, ale niewiele. Ja od urodzenia mówię do niego
bardzo dużo. Opowiadam mu cały świat
Wiem, że dzieci rozwijają się w różnym tempie, ale zastanawiam się co mogę
jeszcze zrobić, albo czy może to już taki typ milczka? Ja jestem gaduła
okropna, ale tatuś małomówny bardzo. Młody ze zrozumieniem umie powiedzieć
tylko "bach" i nic więcej. Rozumie co się do niego mówi, wskazuje nazwane
przedmioty i obrazki, sporadycznie się zdarza, że się "rozgada" i coś gaworzy
po swojemu dłuższą chwilę i piszczy... ale ogólnie jest taki cichutki...
Pocieszcie mnie proszę!