do Mam pracujących-SPACERY

09.11.04, 09:50
Hej, jak to jest z tymi spacerami w Waszym przypadku? Wracam z pracy, ok.14-
stej, karmię Małego (10 m-cy), trochę się pobawimy, potem drzemka i obiadek.
W sumie do spaceru gotowi bylibyśmy ok.17-stej, ale jest już ciemno i raczej
nie wychodzimy (spacerek jest ok.12-stej z opiekunką). A jak jest u Was? Czy
mimo to wyrywacie się z pociechami z domku? pozdrawiam.
    • ania175 Re: do Mam pracujących-SPACERY 09.11.04, 10:13
      Ja jeszcze przed zmianą czasu wychodziłam tak własnie ok 17-tej. Niestety teraz
      do ciemnosci dochodzi jeszcze fatalna pogoda. I tak masz dobrze, bo opiekunka
      wychodzi z dzieckiem. Moja opiekunka (babcia) niestety tego nie robi. Dla niej
      jest wciąz za zimno, za ciężko. Ech, szkoda gadac sad
      • iwonka13 Re: do Mam pracujących-SPACERY 09.11.04, 18:14
        hej Ania, to masz tak jak u mnie. Tez babcia bawi moje dzieciątki, i tez jest
        albo za zimno, albo zbyt wietrznie, albo cos jeszcze wymysli, i w ten sposób
        mała juz od dluzszego czasu nie bylo na polu, a ja jak wracam z pracy, juz sie
        zaczyna robic ciemno...., z niecierpliwoscią tylko czekam na weekendy....
    • wana Re: do Mam pracujących-SPACERY 09.11.04, 10:46
      Hej!
      ja pracuję do 16.15, ok. 13.00 przychodzi do mnie Młody z mężem na karmienie. W
      domu jestem ok. 17.00, wtedy biorę dzieciaki na spacer. Co prawda, jest ciemno
      i pogoda czasem kiepska, ale staram sie przynajmniej godzinkę, dwie poby ć z
      nimi w parku. Nasz park, Ujazdowski, jest dobrze oświetlony, więc nie jest
      nieprzyjemnie, tylko raczej ... romantycznie wink))
      Pozdrawiam
      wana
    • dorota751 Re: do Mam pracujących-SPACERY 09.11.04, 11:01
      Ja ze soim nie wychodzę wcale, poza sobotą czy niedzielą. Ale na brak powietrza
      nie narzeka, siedzi z nim babcia, która jest terroryzowana przez małego od
      ósmej rano żeby iść na dwór. Jak wychodzą ok. 9 to ok. 10 mały usypia w wózku i
      śpi ok. 2 godzin na dworze. Przychodzą do domu, jedzą, przewijają i znowu na
      dwór, tak ok. czternastej, pochodzi na rękach u babci, do wózka i znowu śpi
      dwie godziny. Budzi się to ja wracam do domu, jest już ciemno i siedzimy w
      domu. Jak ja jestem w domu to czynności jak wyżej, tyle że ze mną. Nieważne czy
      zimno czy nie, on musi iść na dwór, w domu poprostu nie zaśnie. No ale my
      mieszkamy na wsi, więc jest troszkę łatwiej.
      Dorota
    • agamamaani Re: do Mam pracujących-SPACERY 09.11.04, 12:39
      ja też nie wychodzę osobiście (oprócz weekendów) robi to mój m. lub opiekunka
      (zależy z kim Andzia zostaje).. JA pracuję do 17 - w domu jestem po 18-tej więc
      juzzdecydowanie za późno..
      Aga
      • unika1 Re: do Mam pracujących-SPACERY 09.11.04, 13:17
        a u nas jest tak, ze ja pracuje do 15 i 15.20 jestem juz w okolicy domu, przed
        wyjsciem z pracy umawiam sie z moja mama zeby przyszla do mnie na przystanek i
        wtedy chodzimy sobie razem jeszcze troszke do 16.30
    • aholzman Re: do Mam pracujących-SPACERY 09.11.04, 16:18
      A my chodzimy wieczorem (g.18.00 - 19.00) pod warunkiem, że nie wieje i nie
      leje. Po takim wieczornym spacerze dzidzia śpi jak suseł.

      Pozdrowienia,
      Ania
    • michatka Re: do Mam pracujących-SPACERY 09.11.04, 19:44
      jest kiepsko niestety
      albo za pózno albo za zimno
      staram sie nadrobic w weekendy
    • akkf Re: do Mam pracujących-SPACERY 09.11.04, 22:29
      u mnie nie ma szans - pracuje do 16, wiec juz wtedy jest ciemno, a zanim
      przebije sie przez korki to u rodzicow (gdzie podrzucamy Malego) jestem 16:30 i
      trzeba dac cyca, bo Niunio czeka na niego steskniony... a tu jeszcze trzeba
      wrocic do domu o sensownej porze (po 19 Mati "pada" i trzeba uwinac sie z
      kapiela i kaszka na dobranoc)
      na szczescie chodzi babcia - a jak pada (jak dzisiaj) Mati spi sobie na balkonie!!
      odbijemy sobie jak zwykle w weekend...
      • inia25 Re: do Mam pracujących-SPACERY 10.11.04, 08:15
        ja tez wracam o 17-18 do domu. w ciagu dnia moja mama wychodzi z mala na
        dworek. jak byla ladna pogoda to wychodzily 2 razy po 2,5 godzinki. teraz
        wychodza tylko raz ale na dluzej. niestety nie mam sumienia zmuszac mamy zeby
        chodzila w takie zimno na dwor dwa razy. dobrze ze ona rozumie ze ola
        potrzebuje powietrza. jak ola zostaje w domu z druga babcia - swoja prababcia-
        to wychodzi na spacerek raz z dziadkiem, bo babcia niestety nie ma sily - jesli
        dziadka nie ma, to ola i prababcia siedza na tarasie.
        w weekendy jezdzimy do lasu, parku, ogrodu botanicznego itp.
Pełna wersja