duszka6 Nareszcie weekend 05.02.05, 04:54 Nie to, ze tak lubie weekendy, tylko tyle, ze mam w koncu swoj komputer, bo maz w tygodniu mi go zabral No naczytalam sie Was kochane i juz odpisuje. Najpierw mamozuzinki powalilas mnie waga corci, 9600 to niezly wynik. Moj Szymon jest o kilogram lzejszy. Zuzia pieknie rosnie. Fajnie bioo, ze sie odezwalas. Zawsze interesuje mnie co u Malgoni. Mam nadzieje, ze ulozy Ci sie wszystko, jakby co to zawsze pomozemy, chocby dobrym slowem. Kata74, pytasz o czyszczenie noska. Ja gruszki nie uzywam, bo Szymon by mnie zjadl z rozpaczy. Biore watke, skrecam i mocze w wodzie i tym czyszcze nosek i zawsze ryk jest niesamowity, ale trudno. No i przed czyszczeniem wlewam kropelke soli fizjologicznej, bo tu jest sucho i kozy Szymonkowi wysuszaja sie)) Iwonko, dziekuje za pamiec, nie spodziewalam sie wiec tym bardziej mi milo Moj Szymon obiadki wprawdzie je, ale do kaszki nie pala zapalem. Owoce tez lubi bardzo. Wiesz, pisalas, ze dajesz pietruszke do obiadkow. Ja nie daje i Szymonkowi smakuja, wiec moze sporobuj bez tej pietruszki. Nie wiem czy to pomoze ale tak mi przyszlo na mysl. Co do niekapka to mi juz sil brakuje. Opornie to idzie, Szymon mysli, ze to gryzak. Najlepiej to idzie mu picie z takiego normalnego kubka. Podkladam mu pieluche pod brode i pomalu daje lyczka do picia. Troche pije troche wylewa. marta28: dolaczam sie do tego co pisala Iwonka, bedzie lepiej, ja tez nieraz padam. Witaj dagab3 z Jasiem, nie przerazaj sie, ze jestes nowa, wszystkie kiedys bylysmy nowe, szybko sie tu zadomowisz. Wiatamy serdecznie. no kasik 81 trzeba pogratulowac Tobie sesji. Wymagalo to nie lada dyscypliny, zeby uczyc sie i opiekowac corcia. A co do karmienia to napisz cos wiecej, jak odstawialas, bo i mi to sie przyda. Bardzo prosze o rady. joanzac: czapeczka sliczna a i obiekt cudny! A i jeszcze slowo o witaminkach. Nam lekarz nie kazal brac nic. Wiec Szymon od urodzenia nie bral i nie bierze zadnych witamin, ani D ani innych. Bylismy na drugim szczepieniu przeciw grypie. Teraz umawiamy sie na zabieg tej guli co Szymon ma nad oczkiem. Podobno to cysta i beda ja usuwac w klinice chirurgii plastycznej dzieciecej. Boje sie, ale jeszcze nie znam zadnych szczegolow. Bede pisac jak bedzie cos wiadomo. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: Nareszcie weekend 05.02.05, 09:39 no faktycznie nareszcie weekend, tylko dlaczego jestemy z Ola znowu same??? Dziewczyny, i znowu sie zalamalam! podjelismy z mezem decyzje, po dokladnym przeliczeniu wczoraj co i jak, ze wracam do pracy! od 1 kwietnia na prima aprilis, niezly zart, nie? jestemy w Warszawie kompletnie sami i musimy jakos zorganizowac Oli opieke i postanowilismy ze sprobujemy w zlobku, jesli sa oczywiscie miejsca, hihi, a zlobek polecony przez naszego pediatre. No i to tak fajnie brzmi a ja nie moge sie z tymi myslami pogodzic i sobie kompletnie tego nie wyobrazam. Wszystko mnie przeraza, bo jak oni sie nia zajma, czy uwzglednia jej pory spania i sposob zywienia, bo przeciez wciaz glownie jestemy na piersi i walczymy z nowosciami ale to jak wiecie dlugi proces. Nie no nie ma oczym mowic, nie moge sie z tym jeszcze pogodzic i musialam z Wami sie podzielic. Ratujcie!! Co do witaminki D to my dawalismy po 1 kropelce dziennie, potem co drugi dzien, przyznam sie ze sie gubilam i czesto zapominalam o dawaniu a teraz lekarz powiedzial ze mam nie dawac bo ciemiaczko male i ze i tak jej szybciej zarosnie... Pozdrawiamy i zyczymy lepszego weekednu niz nasz ) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do kasia 011 05.02.05, 14:41 Kasiu a gdzie bedziesz pracowala?! kurcze nie moge sobie wyobrazic co czujesz nie zalamuj sie, wszystko powolutku sie ulozy... a moze w wolnej chwili podejdz do tego zlobka, zobacz co i jak, wypytaj o wszystko. mialam Ci poradzic zebys zobaczyla na forum zlobkowe ale juz widzialam ze sie tam pojawilas)) moze tam dziewczyny Ci pomoga! moze napisz do jakiego zlobka chcesz dac to moze sie znajdzie ktos z okolicy i bedzie razniej!? tyle ode mnie... glowa do gory! bedzie dobrze. sciskamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Nareszcie weekend 05.02.05, 09:49 czesc no i u mnie tez juz weekend. kiedys to rzeczywiscie czulam ze mam wolne ale teraz przy Szymonie to dzien tygodnie nei ma juz takiego znaczenia a powinien miec! ubiegly tydzien byl ciezki wiec za bardzo nei kojarzylam jaki to dzien tygodnia (opowiem Wam pewna historie). w niedzile zawsze chodzimy na 11 do kosciola. wychodzimy godzine wczesniej na spacer. maly wtedy spi wiec podczas mszy jest wzgledny spokoj. no wiec idziemy sobie, brniemy w zaspach a zadne z nas nie ma ani komorki ani zegarka. tak na oko stwierdzilismy ze trzeba juz kierowac sie pod kosciol...ani zywej duszy!!! lekko zaskoczeni rozgladamy sie dookola i nikogo nie ma!!! probujemy sobie przypomniec czy ksiadz cos mowil o zmianie mszy(?), zastnanawiamy sie JAKI JEST DZIEN TYGODNIA(?))) wyszlo nam ze niedziela. msza byla ale chyba z powodu zasp ludzie zostali w domu)))) Maz wrocil wiec bedzie zajmowal sie Szymonem. teraz obaj spia a ja zaraz wychodze do fryzjera)) joanzac nie zanudzasz wiec nie nudz za zanudzasz)))) fajnie umiec takie rzeczy robic (tzn te na drutach czy szydelku ). ja kiedys bedac w podstawowce lubilam wymyslac nowe ubrania ktore potem szyla mi ciocia. zawsze byly troche oryginalne, mniej funkcjonalne bo np kieszen na rekawie lub naszyta pod katem ale mnie sie podobaly. kiedys na zajeciach techniki (pamietacie taki przedmiot?) szylysmy fartuszki kuchenne no i chcialam wprowadzic element innosci naszywajac kieszen wlasnie pod katem zeby tylko byla a nie zeby cos do niej wkladac. pani nie poznala sie na moim talencie i obnizyla mi ocene( na tym sie skonczylo projektowanie!!! co do wit d3 to jesli mala pije bebilon to przeczytaj jeszcze raz to co napisala pani ekspert, sprobuj wyliczyc. ja tak wlasnnie zrobie bo kiedys mi wyszlo ze Szymon dostaje za duzo. norma to 1800j.m a mnie wyszlo powyzej. we wtorek ide na kontrole to zapytam jak to jest dokladnie. jesli Ola nei ma widocznych wskazowek przedawkowania a z tego co piszesz to nie (bo przeciez ma apetyt, super przybiea na wadze) to nie ma sie czym martwic. Szymon nadal nie za bardzo cche jesc w zupakch nei daje mu juz ani selera, ani brokulow ani pietruszki. zostaje mi ziemniak, marchew i kalafior i burak czerwony. ale mnei sie wydaje ze tu nie chodzi o warzywa tylko o konsystencje zeby nie bylo grudow strasznie wybredne to moje dziecko. Duszka - bedzie wszystko dobrze. trzymamy mocno kciuki) caluski pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Nareszcie weekend 05.02.05, 15:56 U nas dzien jak wszystkie inne. Ale nie moge jakos dzisiaj przysiasc na forum, bo cos ciagle przeszkadza. Teraz tez nie wiem, jak dlugo Ola pozwoli posiedziec. Kasiu, nie zalamuj sie. Wiele dziewczyn pracuje i jakos sobie radza. Na poczatku jest zawsze ciezko. Kazda zmiana wytraca z rownowagi. Masz jeszcze troszke czasu do kwietnia, Ola bedzie juz wieksza i napewno duzo sie zmieni. Moze bedzie latwiej niz myslisz? Moze uda ci sie zorganizowac prace w domu, wspominalas o tym. Mysle, ze warto sprobowac. Czesto, jak sytuacja zmusza, to i mozliwosci nowe sie otwieraja. Nie mysl o tym, ze bedzie zle. Masz ochote sie wyzalic, to mozesz na nas liczyc. Jak sie wyrzuci z siebie, to lzej na duszy sie robi. Ja tez ciagle rozwazam swoj powrot do pracy, ale u mnie to same minusy tylko widac. No, finanse to jeden plus. Trzymaj sie i nie martw na zapas. Iwonka, twoja nauczycielka nie poznala sie na twoich zdolnosciach. Ale takie czasy byly, ze wszystko wygladalo jednakowo. Podziwiam Twoje zaciecie do spacerow po zaspach. Ja sie wsciekam i wiosny doczekac nie moge. Jak fryzura? Oj przydaloby sie i dla mnie. No i koniec zabawy na forum, bo dzidzia zaczyna sie nudzic. Pozdrawiam Was goraco i milego wypoczynku zycze, Kasik i tobie regeneracji sil po sesji. Pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: nowa fryzura 05.02.05, 17:19 ano fryzurka super. czuje sie jak nowonarodzona. mialam dlugie wlosy a zrobily sie krociutkie) zawsze od kad pamoetam mialam wlosy zwiazane w kucyka (jak dziewczynka) ale w koncu mam jakas fryzurke) wiecie co, mam zmarszczki na buzi((łełełełę probuje jakis maseczek, cudow itp i nic a najgorsze ze na policzku zrobily mi sie jakies dwie blizny po syfku. niczym tego wyplewic nie moge( och starzeje sie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: nowa fryzura 05.02.05, 22:43 NO! To tak jak ja ( ztym kucykiem ) w tygodniu wybieram sie do fryzjera, czekam tylko aż mąż "wyznaczy" dzień, no ktoś musi zostać. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Nareszcie weekend 05.02.05, 22:54 Kiedyś weekendy to były weekendy. Kiedyś odczuwałam, ze zbliża sie wolne. no a teraz to dzień jak każdy inny, z tą różnicą, ze mąż jest w domu i więcej czasu spędza z jasiem a ja w kuchni Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 zaczynam sie poważnie martwić 05.02.05, 23:35 Patrzę na zdjęcia Waszych dzieciaczków i jestem juz troche załamana.A dlaczego.bo ten mój MAciek ani jeszcze siedzieć ani pełzać ani stac na nózkach.Obkładam go poduchami i albo leci na boki albo do przodu aż w końcu ląduje na płasko.Mam wyznaczona wizytę na 15 lutego do poradni wczesnej interwencji- zobaczymy co tam powiedzą neurolog i inii .Pewnie czekają nas ćwiczenia.Lekarz mówi że MAciek jesyt bardzo długi ( 75 cm) i moze dlatego to sie wszystko opóźnia ale czy ja wiem. Czapeczka super- ja bym nie umiała zrobić ( jestem bez talencie do drutów i szydełka) A zmiana fryzurki ok sprawa.Zawsze coś nowego na poprawe humoru. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 09:08 No wlasnie, a ja nadal sama z dzieckiem siedze. Wczoraj to samo. Malzonek mial przyjechac ale jakies "wazne" sprawy go zatrzymaly. Ja to sie powinnam zapisac na forum samotnych matek, bo ciagle jestem sama. Evita nie martw sie tak bardzo. Wzrost imponujacy Maciusia. Moze to jest przyczyna. Jak u dzieci nastepuje wzrost, nawet jak jest to 1cm, to czesto maja zaburzona koordynacje ruchowa, bo sie musza przyzwyczaic. Moja Olcia raczkowac ani mysli, wiec probuje z nia cwiczyc, ale ona to traktuje jako zabawe, albo sie denerwuje i guzik z tego wychodzi(( Tez mnie to troche martwi, bo kazda z nas to chcialaby, zeby dziecko, to rozwijalo sie "ksiazkowo". Ivonko, ja tez jestem kucykowa mama Ostatnio myslalam o scieciu wlosow, ale nie mam odwagi. Ostatnio krotkie wlosy mialam w podstawowce. W ciazy to mi urosly prawie do pasa, wiec scielam je tylko do ramion. Ale farbowanie to koniecznie, bo za siwymi wlosami to swojego koloru nie widze)) Dagab, sprobuj kubka z miekkim ustnikiem (np. z aventu). A i z butelki probuj. Daj Jasiowi w raczki, troche sie pooblewa, ale niech probuje. Moja mala cwaniura pije ladnie z butelki, a jak ma dosyc, to traktuje ja jak grzechotke (razem z zawartoscia). My wczesnie zaczynalysmy, to prawda. Pozdrawiam was kobitki i Wasze dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 10:49 hej, Joanzac, a jak ćwiczysz z małą raczkowanie ? Bo jaśko też jakoś sie do tego nie pali. czasem, jak sie przewraca na rzuch, to jak gdyby unosi sie na kolankach, ale widzę, ze ma słabe rączki i nie potrafi sie na nich unieśc, a jak go do takie pozycji ułożyłam, to od razu opadł na płask. mam miękki ustnik. kupiłam taki komplet (juz nie pamiętam firmy), który ma etapy przejściowe z butli do kubka. no ale cóż, skoro jasio nigdy nie pił z butli, to trudno mu przechodzić te etapy No i wtym komplecie jest taki jeden silikonowy, miękki (no ale twardxszy niz smok i o innym kształcie). I ostatnio z tego jasiowi daję pić. Jednakże kończy sie na tym, ze musze mu sama trzymać butlę, co chwilę podawać, zeby trochę wleciało do buzi (bo on nie ssie tylko gryzie ten ustnik) i wyciągam, zeby sobie połknął. no i po kilku minutach i kikunastu (co ja mówię... więcej, więcej) wkładaniach i wyciąganiach, jaśko upija ok 20-30 ml. No w sumie nie jest źle, ale chciałabym aby nauczył sie sam pić. ja też myślę o ścięciu włosów. Czy Wy nadal macie problem z wypadającymi włosami ? bo mnie niby trochę mniej wypadają niż np miesiąc temu, ale i tak sporo. pozdrawiam Dziewczyny dagab3 Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 11:04 Hej Dagab! O cwiczeniach pisala Jaguar 28 stycznia. Znajdziesz je w postach 1001-1100 (w poprzedniej setce) Post jest zatytuowany raczkowanie, wiec szybko trafisz (chyba 4 od gory, jesli masz ustawione drzewko). Ja z nich korzystam, ale Ola nie jest chetna do wspolpracy(( Powodzenia! Dziecie wzywa)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 11:44 Joanzac - a nie myślałaś aby sprzedawać takie czapeczki na allegro. Zawsze trochę kasy by wpadło. Ludzie sprzedają różne rzeczy. Na święta były to szydełkowe gwiazdki i aniołoki. Ja mam właśnie takie gwiazdki ciocia mi robiła i są super. Mnie się marzyły jeszcze dzwoneczki, jak bym mogła cię o takie nieśmiało poprosić byłabym pierwszą klientką. Nadchodzą święta wielkanocne to może zajaczki czy kurczaczki pomyśl Właśnie mąż bawi się z Olą a ja mogę coś popisać. Byliśmy dzisiaj na basenie Ola znowu szalała. Machała nóżkami i łapkami. Prawie wyrywała się z rąk No i wodę chciała pić więc trzeba było uważać. Dzisia w nocy Ola przeszła samą siebie 3 razy ją karmiłąm a jeszcze tydzień temu było 1 raz. Górne jedynki lada dzień powinny wyjść wię myślę, że wtedy wszystko wróci do normy oby bo tak dłużej nie pociągnę. Do tego jeszcze przez sen coś tam marudzi i się nie da przespać dłużej niż godzinę(((((((((((((( Idę dać jej obiadek. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 11:38 Ależ postów sie narobiło!! Nie nadążam z czytaniem!! Teraz mam chwilkę czasu - Bartuś zasnął - to króciutko zdam relacje co u nas. Czapeczka - jest super, szkoda, w takich momentach żałuję , że mam synka nie dziewczynkę ) Ja też troche dziergam, ale na drutach. Bartus dostał na urodziny komplecik sweterek+spodenki+ czapeczka i jeszcze jeden sweterek. Postanowiliśmy wyprawić maluszkowi chrzciny w święta wielkonocne i własnie myslę nad strojem. Może coś poradzicie? Na razie wymysliłam komplet czarne spodenki z białą koszulką i na to biały golfik wydziergany na drutach (taki narciarski z grubym wzorem, tylko cały biały) - co Wy na to? Witamina D3 - my od półtora m-ca podajemy jedną kroplę co dwa dni, wcześniej było codzień, ale też ciemiączko jest już małe. Mamy przestać podawać wtedy gdy dziecko będzie wychodziło na dwór z gołymi rączkami i nóżkami. Zdrówko - znów nie pamiętam czy pisałam czy nie - Bartuś oskrzela ma juz czyste, ale nadal mamy podawać budesonit (kilka dni) i ketotifen - nawet do 2 m- cy, bo pediatra podejrzewa zmiany pochodzenia alergicznego. Oby nie, boje się już o swoje zwierzaki. Zaczęlismy spacerowanie, tu uparłam się i pstawiłam na swoim, dziadkowie najchętniej trzymaliby dziecko w domku - bo za zimno... Wózki - czasem podczytuję wątek kwietniowy, tam dziewczyny też sporo piszą a fajnie jest poczytać o maluszkach ciut starszych i robić porównania, albo przygotowywać się na to co nas czeka w niedalekiej przyszłości. Był tam też wątek wózkowy - tam własnie dzieciaki przesiadaja sie na spacerówki. Zwycięża Baby Dreams. Bardzo polecany jest Rider, ewentualnie Teddy lub Walker, ale te mają całe rączki. No i jeszcze o sobie - włoski właśnie w ciąży zapuściłam, teraz mam półdługą fryzurkę wymodelowaną przez dobrego fryzjera. Czuję się sie w tych włoskach naprawde dobrze, marzyłam o długich włosacj już od podstawówki i nigdy nie mogłam zapuścić. Tak czytam czasem o Waszych pierwszych miesiączkach i zazdroszczę. Bo mnie się rozregulowało kompletnie. Wszystko przez DepoProverę (zastrzyk antykoncepcyjny), który wziełam w sierpniu. No i teraz mam bal. Plamienia, krwawienia itp. "przyjemności". Byłam wczoraj u swojego gina - znów ma brać Luteinę, a później antykoncepcja, koniecznie przynajmniej 3 cykle tabletek albo spirala. No i nie wiem co robić. Tabletek obawiam się bo utyję, spirala to takie ostateczne rozwiazanie (chociaż kiedyś miałam i było OK). Marta28 - troszkę mnie niepokoisz, pisałaś już o dole jakiś czas temu. Dziewczyno, głowa do góry, bo Oleńka się od Ciebie "zarazi" i też będzie posępna ) Może ten kominek tak Cię nastraja? Oby do wiosny, wtedy na pewno zaszalejemy gdzieś na spacerku w łódzkim parku... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Zostane ciocią!! 06.02.05, 13:41 no i wykrakalam, we wrzesniu po raz pierwszy zostane ciocia za sprawa mojego jedynego brata! strasznie sie ciesze! mam przeczucie ze to bedzie dziewczynka, moja chrzesnica ! tak wiec Joanzac chyba zglosze sie po ta czapeczke )))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 06.02.05, 13:58 hej maz z dziecina spi wiec mam chwilke. weekend powoli mija, siedzimy w domu bo za oknem dosc duzy mroz. *** evita nie martw sie na zapas. to oklepane ale kazde dziecko jest inne i Macius w koncu sie ruszy, zobaczysz a wtedy to juz za nim nie nadazysz. daj znac jak bedziesz po wizycie. Szymon tez nie raczkuje, pelza tylko i ani mysli cos w tym temacie zmieniac. pod wplywem jezyka niemowlat dalam sobie na luz i juz sie przestalam przejmowac i porownywac go z innymi dziecmi...bedzie dobrze! *** dagab - my tez nie umiemy pic z niekapka, mam avent ustnik bialy-miekki i twardy-zielony. Szymon tego do buzi nie wezmie, nie mowic juz o tym zeby pociagnal. kupilam mu kubek treningowy canpola i tez nei chce. wiec za rada dziewczyn dalam mu pic prosto z butelki i chetnie ppije. narozlwea dookola ale co tam, grunt ze sie uczy i nei marudzi. sprobuj moze w ten sposob. a tak w ogole to jak masz na imie? *** wczoraj i dzis dalam Szymkowi zupki od 7 miesiaca (te w duzych sloiczkach). dalam mu rosolek z indyka z kaszka kukury. jadl ze malo sloika nie polknal) bardzo sie ucieszylam. malo tego zaczyna byc zainteresowany "samodzielnym" jedzeniem. jak podaje mu lyzeczke do buzi to chwyta ja i sam sobie wklada a potem chce nabierac zupke. strasznie przy tym wszystko jest ubrudzone i polowa tej zupki sie wylewa wiec nie za bardzo mu pozwalam. to nie znaczy ze w ogole go ograniczam ale powiedzmy dozuje mu ile moze tak jesc. *** zastanawialam sie nad nowym wozkiem i nie wiem jaki kupic. ten co mam doprowadza mnie do rozpaczy ale zime jeszcze w nim przechodze bo ma dobre duze kola. typowe parasolki mi sie nie podobaja, chcialabym jakis na trzech kolach. no i zastanawiam sie czy jak Szymon zacznie chodzic to bedzie chcial w wozku jezdzic. no ale z grugiej strony jakis wozek musze przeciez miec. *** mam pytanie - Jak Wasze dzieci ukladaja stopy podczas siedzenia? Zauwazylam ze Szymon jak siedzi to palce u stop ma zacisniete. u Was tez tak jest? to tyle. pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 06.02.05, 21:19 Dzieki raz jeszcze za cieple slowa. Marto, nigdy nie probowalam robic takich cudeniek, ale sie rozkrecam, wiec moze wkrotce? Musze tylko poszukac jakichs wzorow. Jak cos nowego wymysle, to dam znac. O allegro myslalam juz dawno, tylko sie przybrac jakos nie moglam. Teraz brakuje mi jeszcze pare informacji, ale juz w tygodniu zamierzam zadebiutowac)) Trzymam kciuki za Oli zabki, niech wreszcie wyjda i dadza Wam odetchnac. Yesso, nie ma co zazdroscic. Mnie dzisiaj "krew zalala" i zadne tabletki nie pomagaja. Moja pani doktor przepisala mi ketonal, przeciwbolowy. Mojego chlopa, to z nog powalalo po tych tabletkach (od razu spal), a mnie tylko troche mniej boli. Co do antykoncepcji, to kiedys bralam tabletki, ale ja mam taki porypany organizm, ze schudlam. Moja pani dr tez sie dziwila, ale przyznala, ze to mozliwe. Teraz nie mysle o antykoncepcji. Zobaczymy co los przyniesie)) Ivonko, no gratuluje tej cioci i zycze twemu bratu zdrowego, slicznego dzidziusia (dziewczynki!!!). Niech szczesliwie wszystko pojdzie. Musze przyznac, ze nigdy nie zwracalam uwagi na stopy i jak tylko przeczytalam, spojrzalam na Ole a ona sobie siedzi, macha tymi nogami a paluszki podwiniete. Jutro przyjrze sie dokladniej. Z ta witamina zbaranialam. Moim zdaniem 2 krople dziennie to za duzo. Trzeba sie pofatygowac do przychodni i wyjasnic. Wlosy jeszcze troche wypadaja, ale juz malo. Jak przestalam karmic, zdecydowanie mnij ich zaczelo wylazic. Teraz odrastaja mi nowe od skory, smiesznie to wyglada. Zastanawiam sie jak moje dziecko bedzie dzisiaj w nocy spalo, bo w dzien zdrzemnela sie tylko godzinke i juz na nos padala o 19, wiec ja wczesniej polozylam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Joanzac 07.02.05, 10:14 DZIEŃDOBRY To ja się piszę na te dzwoneczki lub coś na wielkanoc i mogę być twoją pierwszą klientką na allegro))))))) No jak słońce świeci to jakby lepiej))) Co tam u was słychać dzisiaj? Odpowiedz Link Zgłoś
leefka różne bzdety 07.02.05, 11:31 Witajcie, Dziewoje! Właśnie biorę Młodą na przetrzymanie i czekam, czy uda jej się samej zasnąć. Niestety mam z tym ogromny problem, bo o ile wieczorami zasypia na ogół przy cycusiu lub po jedzeniu sama w łóżeczku (sporadycznie), o tyle w ciągu dnia zasypia tylko bujana w foteliku samochodowym lub na spacerze. No, czasem zdarza jej się jeszcze zasnąć podczas jedzenia, między jedną łyżeczką a drugą ;- ) Kiedyś potrafiła zasnąć w trakcie zabawy, ale teraz niestety zaczyna się marudzenie a potem ryk. Teraz leży i się żali, tupiąc z bezsilności nogami. Co jakiś czas do niej podchodzę i ją przytulam, ale to jakoś nic nie daje. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam, więc dla odwrócenia uwagi, siedzę tu, czytam i odpisuję. CZAPECZKA Joanzac - czapeczka jest boska, ja też preferuję wersję z kwiatuszkiem, a jako że sama jestem kompletnym beztalenciem w dziedzinach szycia i dziergania, podziwiam talent KATAR My w czasie kataru (a taki mega zdarzył się raz, zaraz po chrzcinach - chyba za dużo gości w domu się zebrało) używałyśmy gruszki, ale takiej dużej "dorosłej", bo mała nic nie dawała. Młoda znosiła dzielnie, choć teraz nie da jej sobie do nosa przyłożyć. Na szczęście taką "normalną" codzienną wydzielinę bez problemów da sobie usunąć patyczkiem higienicznym lekko zmoczonym solą fizjologiczną. Co do Fridy, nie stosowałam, ale ostatnio mi Pani polecała w aptece - widocznie zaczyna być coraz bardziej popularna. A poza gruszką (lub Fridą) stosowałam Nasivin (przez 5 dni - potem Euphorbium Compositum, chyba tak to się nazywa), nawilżałam pokój i często go wietrzyłam, podniosłam Małej wezgłowie łóżeczka (przydał się mój czterotomowy słownik Stansławskiego ). No i jeszcze wtedy pediatra zapisała nam jakiś lek przeciwwirusowy plus Cebion. Przeszło po jakichś 10 dniach. PICIE dagab3 - po pierwsze witaj w klubie a po drugie: rozumiem problemy butelkowe. Tosia też głównie na cycusiu (teraz już trzy razy dziennie i - po tym jak szybko się robi głodna widzę, że mleczka coraz mniej) i też w lecie niczym nie dopajałam. Smoczka nie zaakceptowała do tej pory (uspokajacza też nie zna) - wczoraj próbowałam i pluje nim jak pluła. Natomiast od jakiegoś czasu świetnie sobie radzi z niekapkiem i ustnikiem treningowym Canpolu. Zaczęłam od tego drugiego, bo ma wielką dziurę, przez którą sok sam leci. Na początku oczywiście większość spijała pielucha pod brodą, ale wkrótce Młoda zaczęła sobie radzić. Potem spróbowałam z niekapkiem bez zaworka i ponieważ też samo leciało, to chętnie piła. Dawałam jej pić tak jak z kubka, tzn. przystawiałam butelkę i odstawiałam, a teraz Młoda załapała o co chodzi i sama sobie reguluje ilość wypijanego soczku. I tak głównie ja trzymam butelkę, ale czasem Tosia woli wziąć sprawy we własne ręce i przechwytuje pałeczkę Tyle tylko, że potem wypuszcza z rąk i butla leci bam! Co do specjalnych kubków, sama jestem na tropie. Jeszcze w szpitalu ortodonta radziła, żeby po pierwsze unikać smoczków, po drugie raczej nie stosować niekapków (zwłaszcza Aventu - a taki właśnie mamy) i wspomniała, że są takie specjalne kubeczki z wystającym małym dzióbkiem, który ułatwia małemu dziecku picie. Nigdzie niestety na takowy nie trafiłam i jedyny jaki mam to taki plastikowy z Canpolu o zaokrąglonych, lekko wywiniętych na zewnątrz brzegach. Z niego daję Małej wodę, bo większość rozchłeptuje. WITAMINA D3 Nam pediatra zaleciła przez całą jesień, zimę i wiosnę dawać po dwie krople wit. D3. W praktyce wygląda to tak, że zazwyczaj zapominam i w rezultacie Tosia dostaje co kilka dni. Na "przegląd" idziemy do lekarza dopiero w połowie marca, ale nie widzę, żeby coś złego się z nią działo. MLEKO Dzięki, Dziewczyny, które napisałyście jakie mleko stosujecie. Dzisiaj zaryzykowałam i dałam jej kaszkę ryżową jabłkową na Bebiko2 (miałam próbkę z jakiejś dzieciowej gazety). Trochę wypiła, ale niezbyt chętnie. Teraz czekam na ewentualne reakcje alergiczne. SPACERÓWKA Do piątku Tosia jeździła w naszej prehistorycznej gondoli, ale ostatnio przesadziłam ją do nowo zakupionej używanej spacerówki Chicco Ponee. Na śniegu prowadzi się niezbyt dobrze, ale ten chyba wiecznie nie będzie leżał. Poza tym nie mam zastrzeżeń, przynajmniej jak do teraz. Tosia też chyba zaakceptowała i chętnie sobie w nim kima, a i świat wygląda zupełnie inaczej NOCNIK Przy ostatniej wizycie mojej mamy, Tosia dostała swój pierwszy "dorosły" nocnik - taka miniaturka kibelka, z klapką i wyjmowanym pojemniczkiem na zawartość. Na razie siedzi na nim Kubuś Puchatek, a Tosia tylko sobie obserwuje, ale chyba wkrótce spróbuję. Problem w tym, że nigdy nie umiem wyczuć, kiedy moje Dziecię zbliża się do "stanu skupienia". Kiedy widzę rysujący się na twarzy delikatny wysiłek zazwyczaj już jest w trakcie, więc nijak nie zdążę z posadzeniem. Ostatnio tak nam się wysiliła w czasie kąpieli - najpierw poszedł "dwubulgotan wodny", a potem wężyk. Trzeba było łowić, wodę wymieniać i dziecię na nowo myć. FRYZURA Ja to w ogóle nie wiem co to znaczy. Zazwyczaj bowiem mam jakąś bliżej nieokreśloną szopę z półdługich, przerzedzonych, gdzieniegdzie posrebrzonych wiotkich włosów koloru nijakiego. Wiem, że czas coś z tym zrobić, ale jakoś nie potrafię się przemóc. Obcinanie na krótko przeraża mnie koniecznością częstych wizyt u fryzjera, co nie jest mi na rękę ani czasowo, ani finansowo. Farbowanie - jak wyżej, no chyba że wybrałabym opcję domową, ale trochę boję się spróbować. I chyba tak pozostanie: wersja na smutna dziewczynkę z prosto zwisającymi włosami lub kucyk względnie pleciony warkoczyk. Chociaż może z nadejściem wiosny coś mi "odbije"? PALUSZKI s.ivona - Tosia też paluszki zazwyczaj trzyma podwinięte, to chyba jeszcze naturalne na tym etapie, ale może się mylę? Dzisiaj po raz pierwszy udało jej się stanąć na kolankach i rączkach. Niestety, mimo moich entuzjastycznych wybuchów radości, Dziecię nie raczyło powtórzyć wyczynu. Nadal jesteśmy więc na etapie niechęci do leżenia na brzuszku i próbach pełzania. No, czas na jakieś drugie śniadanie. Jestem głodna jak wilk! Trzymajcie się ciepło w te mroźne dni Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 ależ głupia jestem... 07.02.05, 13:21 Ależ ja jestem dziewczyny głupol. w temacie katarowym, ciagle się trzęcłam co by się Julka od kogoś czymś nie zaraziła, no ale jak wiecie stało się, walcZymy ciągle- z kataru wodnistego mamy taki wstrętny ciagnący się a gruszka to koszmar A czmóz jestem głupia = no bo nie wpadłam na to że to ona mnie zarazi, także od piątku siekło i mnie, u mnie już dziś znacznie lepiej na szczęście. a co do tej gruszki (obyście nie musialy korzystać) zabawa z nią nic nie dała, bo bawi się i owszem ale jak sięja zbliżam to koniec i druga sprawa kładę mała na brzuszku podczas operacji gruszką no i jest jej cięzko mocno szaleć więc jakby cała sprawa przebiega mniej drastycznie i krócej chociaż ryku niestety tyle samo Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: ależ głupia jestem... 07.02.05, 13:24 Kasiu, badzcie dzielne. Trzymamy kciuki zeby paskudztwo sobie poszlo od Was. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: różne bzdety 07.02.05, 13:21 czesc dziewczynki, dzieki za wsparcie i mile slowa, juz mi jakos lepiej z ta mysla o powrocie do pracy, przespany problem wyglada jakos inaczej ) wyobrazcie sobie ze oddanie dziecka do zlobka w Warszawie chyba graniczy z cudem. Obdzwonilam dzisiaj 12 panstwowych zlobkow i w zadnym nie ma miejsc, a nawet sa kolejki po 10 do 15 dzieci! szok, a ja myslalam ze myk zadzwonie i po problemie a tu guzik. Wybieram sie z Ola jutro na rekonesans na zywo po tych zlobkach, zloze wnioski i bedziemy czekac, moze sie cos zwolni, hehehe, a tak awaryjnie zapisze ja do prywatnego zlobka, gdzie oczywiscie nie ma problemu z miejscem co myslicie o prywatnych zlobkach? Olu fajnie ze sie pojawiasz, jak Twoje samopoczucie? jak fasolka? pozdrawiamy Cie cieplutko... Iwonko, super ze sie odwazylas na zmiane fryzurki, ja do konca podstawowki mialam krotkie wlosy i zapuscilam dopiero jak poznalam swojego przyszlego meza czyli jakies 11 lat temu i od tamtej pory nie obcinalam krocej niz do ramion i tak to juz chyba zostanie, ostatnio obcielam jak mi tak strasznie wypadaly po ciazy ale nie jestem zadowolona wiec glownie chodzie w kucyku i czekam zeby odrosly... ale regularnie rozjasniam ze swoich brazowych na balejaz blond a i podziwiam Cie za Twoje zaciecie do spacerkow po zaspach! oby tak dalej! Pozdrawiamy Was wszystkie i naszych milusinskich Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: różne bzdety 07.02.05, 13:27 Fryzura też bym coś chciała zmienić ale ja zawsze jestem w strachu co to bedzie, no i też boje się ze krótsze włosy to jednak więcej roboty. włosy jakby mneij wypadają, ale nie jest to dla mnie pełnia szczęścia Ekstrawagancja jest czy nie jest??? nie wiem, ale zaszalałam to na pewno- byłam na zabiegu depilacji laserowej okolic bikini. także poniekąd zrobiłam "coś z włosami". jakie efekty jeszcze nie wiem.... paluszki mnie wydaje się że robi tak podczas jedzenia- znaczy podwija. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: różne bzdety - do kata74 07.02.05, 15:20 Właśnie sobie tak myślałam aby pójść na laserową depilację bikini ale wyczytałam, że karmienie piersią jest przeciwskazaniem. Nie pamiętam, czy ty jeszcze karmisz no i ciekawa jestem jak było Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 depilacja 07.02.05, 16:11 nie karmie i nie wiem czy jest to przeciwskazaniem. na razie efektów nie ma. 1. proba- dwa razy uderzenie laserem, żeby sprawdzić reakcje skóry no i ból. mnie bolało, ale naprzykład koleżanka ktora to robiła mowi że ona spoko. 2. właściwy zabieg mialam w sobote, dwie godziny wcześniej smarowałam sie naszą osławioną EMLĄ 3. sam zabieg dzięki kremowi właśiwie nic nie czułam, chociaż sporadycznie bylo uczucie- coś podobnego jak się wyrywa włos przy depilacji depilatorem, a zabieg to jeżdżenie laserem po ogolonej skórze milimetr po milimetrze 4. teraz mam odczekać 2 miechy i kolejny zabieg - 1 zabieg usuwa ok20-30% owłosienia. i tyle, jesli jeszcze coś to pytajcie Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 artykuł o spaniu 07.02.05, 16:16 znalazłam artykuł o spaniu, a zaciekawiły mnie tam dwie opinie: 1.Kłopoty ze snem u starszego niemowlęcia może wywołać każde naruszenie rodzinnej rutyny: wizyta gości, świąteczne przyjęcie, wyjazd, rodzinna kłótnia, zły nastrój mamy. Małe dzieci często gorzej śpią też w okresie opanowywania nowej umiejętności (np. siadania), prawdopodobnie są bardzo podekscytowane. Spokojny lub niespokojny sen jest też związany z odziedziczonym temperamentem. Jeśli sama często się w nocy budzisz, nie dziw się, że robi tak też twoje dziecko. 2. Czy niemowlę może się nauczyć zasypiać samo? Trudno tego wymagać. Wiele noworodków i niemowlaków zasypia po wieczornej kąpieli, przebraniu i nakarmieniu. Im starsze dziecko, tym ważniejszy jest dla niego stały rytm wieczoru i przedsenne rytuały. Wiele dzieci zasypia przy piersi. Warto wtedy poczekać na mocny sen (buzia i rączki są wtedy rozluźnione) i delikatnie przełożyć malucha do ogrzanego łóżeczka (zimne prześcieradło może go rozbudzić). W księgarniach, w internecie, w czasopismach możesz znaleźć wskazówki, jak nauczyć "każde dziecko samo spać". Ale często opierają się one na metodzie "jak się wypłacze, to w końcu zaśnie". Skoro maluch płacze, to znaczy, że cię wzywa, że oczekuje od ciebie ukojenia. Umiejętności samodzielnego zasypiania można oczekiwać od przedszkolaka, ale nie od noworodka czy niemowlęcia. hmmm i co wy na to? a tu cały artukuł kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54932,2317802.html Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 artukuł o tym że każde dziecko inaczej się rozwija 07.02.05, 16:33 Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, bo każde dziecko jest inne kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54932,2273030.html Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Różności + Dozownik do podawania lekarstw 07.02.05, 17:02 CZeść dziewczynki Siedzę sama w domciu z dwoma moimi babami i jakos tak sie składa że jak juz moge spokojnie cos napiać to juz jest przed 24 i sama padam na twarz) Dzisiaj mąz wrócił wcześniej , dzidzia śpi więc nadrabiam zaległości. Witam serdecznie nową mamuśkę z syneczkiem Joanzac Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Dozownik do podawania lekarstw 08.02.05, 09:00 Mam coś podobnego, firmy bodaj First Years, zakupione w aptece. Podczas naszych dwóch infekcji (tj. trzydniówki i tej wirusowej) Tosia musiała brać doustnie trochę lekarstw, z czego część była obrzydliwa w smaku. Z łyżeczki nijak tego nie chciała brać, a poza tym nie chciałam, żeby się nabawiła awersji, więc początkowo podawałam strzykawką lub zakraplaczem. To pierwsze miało zbyt ostry dzióbek, który ranił jej dziąsła, a drugim trzeba się było namachać parę razy. Natomiast ten dozownik spełnił swoją rolę - dzióbek wchodzi gładko między dziąsełka, precyzyjnie odmierza i nic się nie rozlewa. Krzyku i tak było co niemiara, ale ja też bym protestowała przy takich świństwach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Dozownik do podawania lekarstw 08.02.05, 10:18 Hejka. Nio i właśnie o to mi chodziło) Za kazdym razem jak podawałam lekarstwo strzykawką miałam stresa że ja ukuje w dziąsełka. Teraz muszę tylko namierzyć ten dozownik w jakims dziecinnym sklepie w okolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 07.02.05, 22:39 ja jeszcze nie dostałam okresu i na razie się cieszę a Ty joanzac po jakim czasie dostałas miesiączkę? karmiłaś/karmisz piersią? Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 07.02.05, 22:37 ivono - mam na imię Dagna dagab to skrót od imienia (mama na mnie czasem woła Daga) i od pierwszej litery nazwiska Dzis też dałam jasiowi butle do ręki (z miękkim ustnikiem) i troche popił, choć więcej narozlewał Co do układani paluszków od stóp, to jas ma nie tyle zaciśnięte, ale zagięte ku podeszwie. a w ogóle to ostatnio zakłada sobie noge na nogę, a właściwie stopę na stopę dziś mnie jaś znowu zmartwił, bo zauważyłam, ze ma dość mocno zaczerwienionego siusiaka i ze dwie krostki-pęcherzyki na jąderkach. zadzwoniłam do pediatry i polecił mi maśc na to. mam nadzieję,z e to zejdzie w ciągu 3-4 dni, bo inaczej czeka nas badanie moczu i dalsze leczenie. jaśko jest ostatnio baaaardzo żywiołowy, nie chce siedzieć sam i sie bawić, tylko cały czas najchętniej siedziałby na mnie, wspinałby sie na mnie (to ostatnio jego ulubiona zabawa) albo gryzł po brodzie w końcu wie po co są zęby. i ogólnie jest taki niecierpliwy. czy wy to tez czasem macie ze swoimi pociechami ?? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 07.02.05, 16:46 czesc Co za dzien! Szymek nabil sobie taaaaaaaaakiego guza na czole. Moje dziecko to chodzace tsunami i nawet jak sobie cos zrobi to idzie dalej. boze co to bedzie!!! Siedzial sobie posrod zabawet a ze nie siedzie jeszcze dobrze to przewrocil sie na bok a znajac prawa Merfiego uderzyl w kant zabawki. Ryk wielki, poprzytulal sie, kazal wycalowac i poszedl dalej rozrabiac. Doszedl do polki, stanal i ciagnal telefon!!! Ledwo zdazylam zlapac. Kolejna sparwa, gotuje obiad, patrze maly sie bawi na podlodze. mysle ok, chwila ciszy. ale ta cisza jakas podejzana. podchodze i co widze: malemu sie mleko ulalo i mazia sobie w nim lapki. bardzo byl zly jak mu przerwalam!!! Nie bylam dzis na polu. mroz minus 13 stopni!! a jak u Was? Ponoc z dziecmi nie wolno wychodzic jak jest ponizej minus 8. Spanie - to co tam napisali, ma swoj sens. wczoraj wieczorem np dosc glosno sprzeczalam sie z mezem w obecnosci malego. byl zaskoczony, przysluchiwal sie patrzac to na mnie to na meza. no i noc byla z pobudkami a nie mowilam Wam ze Szymon od tygodnia przesypial bez pobudki od 20 do 8. bardzo sie z tego cieszylam i co i znowu wracamy do punktu wyjscia(( goscie, nowe sytuacje u nas to sie odbija na spaniu (pisalam Wam o tym). Z tymi wlosami to poszlam na zywiol. usiadlam w fotelu i powiedzialam :niech pani robi z nimi cos"!! jestem zadowolona) Kata - wracaj szybko z Julenka do zdrowia) Kasia - zdaj relacje z tego rekonesansu po zlobkach. ja nic nie wiem ani o prywatnych ani o panstwowych wiec nie doradze. ide wrzucic cos na ruszt) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 07.02.05, 21:11 Czesc kobitki Juz zaczynam plakac(( Pewnie cala noc nie zmruze oka. Moja Olcia zostaje jutro w domu a ja wychodze do pracy(( Na 3-4 godziny, ale nie wiem jak to przezyje. Dzisiaj juz chyba cos wyczula, bo cale popoludnie i wieczor marudzila. Po kapieli zamiast jesc, uderzyla w placz. Juz spi, ale nie zjadla nawet lyka mleka. Co to w nocy bedzie? Do tego wszystkiego, mowie do meza, ze moze babcia przyjedzie (bylam pewna, ze nie, bo jeszcze u mnie mie byla) a on dzwoni i mowi, ze beda rano. Jestem zalamana. Poco ja ten swoj durny dziob otwieralam. Nie jestem pewna, czy chce Olcie zostawic pod jej opieka (pod czyjakolwiek). Do kitu z tym wszystkim. Ide sobie poplakac w kat. Ale sie podle czuje. pa Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Wszystkiego po trochu:0) 07.02.05, 20:56 Witam Was drogie forumowiczki!! Serdecznie dziękuję za gratulacje) Nie było mnie ze dwa dni, ale wczorajsza moja absencja jest jak najbardziej usprawiedliwiona bo robiliśmy imprezę ostatkowo- triumfującą zakończenie ostatniej sesji. Alicję sprzedałam mojej mamie która mieszka około 200m ode mnie a sama poszłam balować) Fajnie było, pierwszy raz od hohohooooooo czasu sobie popiłam, oczywiście z umiarem bo szłam na noc do Aluni. Oto dobre strony zakończenia karmienia piersią. Sivono zakończyłam karmienie eliminując kolejne karmienia, najpierw przestałam ją przystawiać w dzień bo juz nie piła tylko mamlała dla przyjemności. Później wieczorne a później nocne karmnienie, Piersi ok, nie buntowały się. Trwało to może około 7-8 dni. Tak jak już pisałam Ala wogóle nie zauważyła tej zmiany, cieszy się na widok butelki i nie ciągnie mnie za bluzke ani nic podobnego. myslę że reakcja na odstawienie od piersi u każdego dziecka jest indywidualna. W każdym bądz razie u nas poszło łatwo. Ala je ostatni posiłek tak o 19tej, później jak się obudzi to daję jej smoka lub (jak smok nie podziała) herbatkę. Herbatke trzymam na kaloryferze i jest ciepła. Około 4 rano daję jej 130ml mleczka, wszystko wypija. Później o 8 śniadanie, a później to średnio co 3-4 godziny. Jedyne co mnie potwornie wkur...... to to, że mój ojciec stwierdził że jestem egoistką i dbam o własna wygodę bo ktośtam karmił do dwóch lat. I to że Ala jest przeziębiona to na pewno przez to że ją odstawiłam. Szlag mnie trafił jak to usłyszałam tym bardziej że nie powiedział tego mnie bezpośrednio tylko mojemu mężowi i siostrze. Ale wogóle mój ojciec to jest temat na dłuższą wypowiedź, nie chcę psuc tutaj nastroju. Co do pracy mgr, to planuję porządnie nad nią przysiąść)Dzięki za troskę, miło że pamiętasz i mobilizujesz. Dagab może spróbuj na początek nie dawać tej wewnętrznej uszczelki do niekapka, tylko ubierz duży śliniaczek i pilnuj Jasia żeby się nie zakrztusił. Kasia 001 trzymaj się!!!!! Będzie dobrze, sama sobie nie wyobrażam takiej sytuacji ale ściskam za Was kciuki. S.ivona co do tych stópek to nie zwróciłam uwagi. Leefka napisz jak się czujesz?? Mam nadziejęże dobrze i że Tosia nie daje Ci za bardzo w kość. Mamazuzinki, ten dozownik wydaje się w użyciu podobny jak zwykła strzykawka ze ściętym dzióbkiem. My mniej lub bardzioej skutecznie poimy naszą Alę łyżeczką- lekarstwa. No i a propos lekarstw, to od soboty Ala na paskudstwach. Z piątku na sobotę była potworna nocka. Najpierw budziła się bardzo często, około 2 roześmiana, oczka otwarte to zmieniłam jej pieluchę, a mąż dotknął czoła i stwierdził że gorące. No i faktycznie 38,2 st.C. Daliśmy jej panadol.Póżniej nie spała do 4tej a jak zasnęła to co 15minut pobudka. W sobote przychodnia nieczynna, dzwonię do pediatry to mogę przyjechac prywatnie lub na izbę przyjęć do szpitala ( nie wiadomo na jakiego lekarza trafę itd.) No to poszliśmy prywatnie. Gardło czerwone, katar, a od wczoraj jeszcze kaszel. Zobaczymy jak to będzie ale nie potrafię patrzec jak ta bidulka się męczy oddychając. Na widok gruszki chce płakać a czyszczenie noska czy to chusteczką czy patyczkami kończy się płaczem. Oj paskudne choróbska A KYSZ KYSZ od dzieciaczków. Ech. Pozdrawiam Was serdecznie i duuuużo zdrowia życzę Kasia z Ala Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: Wszystkiego po trochu:0) 07.02.05, 21:38 Czesc Dziewczynki, jeszcze raz dzieki za podnoszenie na duchu, to jest naprawde wazne ze piszecie i probujecie pocieszyc chocby przez to ze jestescie, jeszcze raz dzieki... Asiu, witaj w klubie, bardzo Ci wspolczuje jutrzejszego rozstania, ale nie martw sie bedzie dobrze, zobaczysz, ani sie obejrzysz a juz bedziesz z powrotem w domku z Ola... a ze z babcia? zawsze to lepiej niz z obca osoba czy w obcym miejscu jakim jest zlobek buuuuuuu, ciekawe, ze takie analogiczne sytuacje mamy, my i nasze Aleksandry Marie, hihihi, glowa do gory!!!!! a swoja droga co sie stalo ze idziesz do pracy? nie zamierzalas tego z tego co pamietam... Milego wieczoru wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Wszystkiego po trochu:0) 07.02.05, 23:20 dzieki za radę kasik81. chyba jutro tak spróbuję. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 09:35 Dzięki, Dziewczyny, że o mnie pamiętacie i pytacie o moje (nasze) zdrowie. Teraz jest trochę lepiej, bo początki nie należały do łatwych. Tośka mnie rozpieściła, nie powiem - ona prawie w ogóle nie dawała oznak swojego istnienia, nawet później była bardzo delikatna w kopaniu A teraz nie oszczędziły mnie nudności, zgagi, wzdęcia i ta przeokropna senność. Oraz konieczność częstego wstawania w nocy do toalety. A już myślałam, że mam organizm wprost stworzony do ciąży, hihi Ciekawe co to za gagatek tam we mnie rośnie... A teraz jeszcze mała ciekawostka. Wygrzebałam z notatek mojej mamy coś co jest zatytułowane "Instrukcja do obchodzenia się z Olą". Historia tej "broszurki" jest następująca. Moja, dosyć młoda wtedy matka (niespełna 23letnia) postanowiła wybrać się z moim ojcem na weekend w góry. Ja właśnie kończyłam sześć miesięcy, mama postanowiła odstawić mnie od piersi i dała na przechowanie babci. Babcia (która - nota bene - wychowała czwórkę dzieci!), sama raczej młoda (wtedy 45-letnia) otrzymała na czas opieki ową instrukcję, której treść pozwolę sobie w całości poniżej przytoczyć (mam nadzieję, że moja mama nie będzie mi miała tego za złe). Ja się popłakałam ze śmiechu w niektórych momentach. No i przy okazji widać jak się zmieniły zalecenia żywieniowe i wychowawcze. A, moja mama wychowywała mnie wg. obowiązujących ówczas rad prezentowanych w "mądrych książkach". No, to lecimy: "I. Wyżywienie i spanie Dzień I (piątek) godz. 18.00 (+/-15 min) - kaszka przygotowana w butelce. Do popicia herbatka. Położyć do spania ok. godz. 19.00 lub wcześniej jeżeli marudzi lub trze oczka. godz. 21.00 - kąpiel a potem 200 ml mleka krowiego lub mleka w proszku + 5 1/2 łyżeczki odżywki "Honig Schleim" albo 200 ml mieszanki III Przepis na 200 ml mleka z proszku: w garnuszku rozetrzeć w małej ilości ciepłej wody 10 płaskich łyżeczek mleka, wlać resztę z 200 ml wody i zagotować na b. małym ogniu Przepis na mieszankę III: Przygotowujemy mleko z proszku jak wyżej i na gotujące wlewamy zawiesinę z 2 płaskich łyżeczek mąki i odrobiny zimnej wody. Słodzimy 2 łyżeczkami cukru i zagotowujemy. Sprawdź pieluchy (na noc podłóż z tetry) i połóż spać. UWAGA! Jeżeli w nocy trochę zapłacze to tylko włóż jej smoczek, a będzie spała dalej. Dzień II (sobota) Budzi się mniej więcej ok. godz. 7.00, ale wtedy przewiń ją (uwaga! - kupa) i dopiero ok. godz. +/- 15 min 8.00 - mleko lub mieszanka jak na godz. 21. Jeżeli nie będzie b. brzydkiej pogody (ulewa, wichura, mróz) to zabierz ją na zakupy - powinna trochę pospać. godz. +/- 11.30 2 biszkopty rozpuszczone w ok. 100 ml przegotowanego, z 2 łyżeczkami cukru mleka - dawaj łyżeczką popychając smoczkiem i daj do popicia herbatkę z butelki. Jeżeli mało spała do godz. 12.00 to połóż ją teraz, jeżeli nie, to niech się bawi (lub wrzeszczy) godz. 15.00 - zrób wg przepisu mieszankę Alete 6-Korn-Brei - w butelce. Po jedzeniu może byc 2 kupa. godz. 18.00 - możesz jej dać tej polskiej odżywki, którą kupiłaś (ryżu czy coś) lub kaszkę z jabłkiem (w butelce) i 1/2 żółtka Kaszka z jabłkiem Do ok. 200 ml gotującego się mleka wlać 2 płaskie łyżeczki kaszki rozprowadzonej małą ilością wody + 2 łyżeczki cukru - zagotować i wymieszać z utartym jabłkiem. godz. 21.00 - kąpiel, a potem mieszanka z mleka jak o godz. 8.00 Dzień III (niedziela) godz. 8.00 - jak poprzednio godz. 11.30 - polska odżywka z ryżem lub kaszka manna z jabłkiem (bez żółtka) godz. 15.00 - kisiel mleczny z żółtkiem Przepis na kisiel mleczny 200 ml mleka zagotować z 2 łyżeczkami cukru i pół łyżeczki cukru waniliowego. Na gotujące się mleko wlać 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozprowadzonej odrobiną wody, wymieszać i zagotować. 1/2 żółtka rozmieszać z częścią kisielku, wlać na pozostały i zagotować. godz. 18.00 mieszanka niemiecka "Alete 6-Korn-Brei", tarte jabłko, herbatka godz. 21.00 - kąpiel, mieszanka jak rano RADY PRAKTYCZNE Jeżeli marudzi, a nie chce spać to daj jej kota [to taka moja plastikowa zabawka - przyp. wł.], jeśli to nie pomoże to daj jej kawał papieru śniadaniowego lub pieluchę do zabawy, albo grubą ostrużynę z jabłka. W ostateczności weź ją trochę na kolana i pobaw. Herbatkę podawaj, gdy płacze, a nic jej nie jest, między posiłkami, ale na ok. 1 godz. przed następnym posiłkiem." Powyżej przytoczony "dokument" pochodzi z początków marca 1975, czyli ma niemal 30 lat! I co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 10:05 Leefko, ależ się uśmiałam A powiem ci, ze dużo z tesciową rozmawiam o żywieniu dzieci, porównujemy to co było, do aktualnych "trendów' i teściowa nie może się nadziwić. osttanio np. jaś miał gorączkę a teściowa mi powiedziała, ze nie mogę mu dawać piersi, bo nie wolno podawac mleka dziecku gdy ma gorączkę jest niepomiernie zdzwiona, ze jaśnie moze pic mleka krowiego (przecież to najzdrowsze!). Uważa, ze czkawka jest od zimna, i jak tylko jaś ma chłodniejsze ręce lub stopy, kaze go grubiej ubierać. W ogóle jest zszokowana ty, że jas ma 8 m-ce a ja go wciąż karmię piersią i chcę to robić do roku. No cóż... czasy sie zmieniają, ciekawe czemu my się będziemy dziwiły za 20 lat, a co bedzie szokowało nasze dzieci pozdr dagab3 Leefko - trzymam kciuki za twoje bobo, który to juz miesiąc? ( bo ja jestem nowa i nie czytałam wszystkich wątków Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 10:14 Lefka rewelacja szczególnie w miejscu karmienia biszkoptami "popychaj smoczkie". Ciekawe jak to robiła moja mama muszę ją popytać)) No super trzeba ci ten dokument zalaminować to się jeszcze nasze dzieci pośmieją, a i może napisz swój też na pamiątkę)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 10:41 hej lefka z tego wynika ze Twoja Mama nie patyczkowala sie z Toba (a niech wrzeszczy)) Fajny taki pamietnik) Ja mam takie pytanie do Ciebie, a co np z noszeniem Tosi na rekach, z tym ze mala np chce po Tobie lazic i nei patrzy gdzie kopie? Ja co prawda nie oszczedzalam sie w ciazy ale teraz mysle jak sobie dajesz rade. *** Joanzac - nie radza sobie w pracy bez Ciebie? co za zmiany zaszly ze nagle musialas isc? Fakt, nie lubisz tesciowej ale ona nparawde krzywdy nie zrobi Oli, zadba o nia i wszystko bedzie dobrze!!! glowa do gory) sciskamy. *** Kasik - zyczymy zdrowka duuuuzoooo duuuuzoooo!!!!! *** Dagab - synek mojej kolezanki tez mial takie pecgerzyki na jadrach i lekarka kazala to wysuszac (np posypywac maka ziemniaczana i moczyc w korze debu ale nie za dlugo bo kora debu ma wlasciwosci sciagajace i kolezanka za bardzo wyszuszyla i zobily sie takie az dzuirki w skorze). lekarka kazala tez odstawic wit C. A u Jasia to co to jest? lakarka jakos to nazwala? skad sie wzielo? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ukladanie stop + zabawy 08.02.05, 10:51 a wiec widze ze u Was jest podobnie, wiec to pewnie rozwojowe super nie ma sie czym martwic! moj Szymon tez treferuje zabawy zywiolowe. juz nie mam sil zeby za nim nadazyc. rano wpadl pod polke!!! Dziewczyny, ja wymiekam. A tak sobie myslalam ze skoro mamy tylko pare mebli w domu i poza tym puste przestrzenie to nie bedzie problemu. Jednak Szymon potrafi sobie znalesc miejsce do zabaw. Nie cche go ograniczac kojcem (a Wy macie?) ale czasem to mi sil brakuje zeby go zbierac z podlogi. Szymek zrobil sie ostatnio strasznie pieszczotliwy. Bardzo sie podlizuje zeby tylko moc stawac na nozkach przy mnie np siedze na podlodze, maly podchodzi, lapie mnie za bluzke i podciaga sie do wstawania. jak juz stoi to sie przytula zebym go tylko nie posadzila znowu na podlodze. w sumie odpowiada mi to bo strasznie jest wtedy milusinski i przy okzji wyslini strasznie (niby to daje buzi hihih). pa Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: ukladanie stop + zabawy 08.02.05, 11:00 ivono, jak szymek do Ciebie podchodzi ???? jasko na razie nie przemieszcza się inaczej, jak turlaniem (na brzucg, na plecy, na brzuch i ...pach osiąga cel ) my mamy kojec, ale żałuję że kupilismy, bo Jaś go wyjątkowo nie lubi (trudno, bedzie dla kolejnych dzieciaczków). On ostatnio woli zabawy na moich kolanach czyli wspinanie, albo na łóżku, natomiats w kuchni w foteliku - bujaku (samochodowym), bądź krzesełku do karmienia. Ivono- co do siusiakowego problemu Jasia, to prawdopodobną przyczyna jest gorączka, którą miał tydzień temu przy ząbkowaniu. lekarz powiedział, ze mogła ona zmienić odczyn moczu a to podrażniło mu i siusiaka i jąderka. No mam krem, smaruje i zobaczymy co z tego wyjdzie. Powinno przejśc po 3-4 dniach. jejku, ale mam teraz ciszę w domu jaś śpi juz godzine, i pewnikiem niedługo sie to skończy. Potem na spacerek, tylko tak zimnawo... brrr pozdr gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 11:38 ..."dawaj łyżeczką popychając smoczkiem"... Cudne!!! ) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 13:46 a da mnie: "daj jej kawał papieru śniadaniowego lub pieluchę do zabawy, albo grubą ostrużynę z jabłka. W ostateczności!!!!!! weź ją trochę na kolana i pobaw". oraz "jeżeli nie, to niech się bawi (lub wrzeszczy)" Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 15:51 Olu, niezly tekst, ciekawe jak by wygladala moja instrukcja, ale mysle ze napewno nie tak zwiezle bo ja jestem straszna panikara. Gratuluje MAMY! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 c.d. przygod ze zlobkami ;) 08.02.05, 16:02 Czesc dziewczynki, bylam dzisiaj w jednym zlobku, niestety tylko jednym bo na spacerku, reszte zwiedzimy pojutrze jak wyciagne auto od meza hehehe no i miejsc oczywiscie nie ma, ale pani kazala jak najszybciej zlozyc wniosek moze sie cos uda wykombinowac i wogole mowila tak jakby Ola juz byla przyjeta, bo np powiedziala mi zebym przyzwyczila ja do mleka NAAN bo bedzie u nich dostawala mieszanki na tym mleku, ze na poczatku dadza mi ich zupke jarzynowa zeby sie Ola przyzwyczaila itp itd. Nie wiem co o tym myslec, moze sie ludze, ale jutro w te pedy lece z wnioskiem, niech lezy i czeka na swoja kolej. A wniosek, ktory dostalam troche mnie zastanawia bo np. nalezy podac w nim jak dziecko reaguje na bol, kurcze i co ja mam napisac jak ja jej nigdy nie uderzylam sama sobie krzywdy tez nie zrobila, nie czula chyba nigdy bolu, nie wiem poprostu jaka jest jej reakcja..... Czy znacie to mleko? Jest ok? No nic musze oknczyc bo mi sie wlasnie obudzila... Pozdrawiamy Was cieplutko z mroznej, ale slonecznej Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: c.d. przygod ze zlobkami ;) 08.02.05, 22:31 Moja Zuzanka była na Nanie od początku. Niestety sie uczuliła ale myśle, że nie należy tego przypisywać akurat temu konkretnemu mleczku. Obciążenie genetyczne niestety(( Przez 5 miesięcy jadła ze smaczkiem. Dostawała 1-2 razy dziennie w zależności od tego ile udało mi się naprodukowac mojego mleczka. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 22:13 Rewelacyjny tekst! Jak przeczytalam, to humor zupelnie powrocil)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 22:28 Koniecznie musisz to zachowac dla swoich dziec!!!! Rewelacja!!!! Chyba muszę wypróbowac metodę z papierem śniadaniowym Na szczęście nie musze nic popychac smoczkiem bo młodzież łyka zanim łyzkę z pysia wyciągne Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: po wizycie u lekarza + inne 08.02.05, 18:45 czesc Bylam z Szymonem na kontroli. Wazy tylko 8140 czyli w ostatnich 6 tygodniach przybral tylko 440gram( pani doktor stwierdzila ze nei ma powodow do niepokoju. obejrzala go ze wszystkich stron, jest zdrowy, radosny - taka jego uroda...mierzy az 74 cm. Nie zalecila (choc sie pytalam) zebysmy brali fluor. powiedziala ze wtedy trzebaby zbadac wode na jego obecnosc zeby podac odpowiednia dawke. Nadal malemu utrzymuje sie zaczerwienienie na policzku - ponoc to jednak alergia. Tyle tylko ze w ogole to sie ani nie powieksza ani nie zmienia bez wzgledu na to co mu daje. pani doktor powiedziala ze zmiany nei sa duze i moge mu podawac to co do tej pory ale bacznie obserwowac. zrezygnuje wiec z tych danonkow. *** dagab - piszac ze Szymon do mnie podchodzi mam na mysle ze pelza sorry za nieprecyzyjne wyrazanie sie. Szymon oczywiscie sam nie chodzi. on do mnie podpelza (od dzis bede uzywala tej nazwy), wyciaga raczki lub lapie za nogi i to wlasnie znaczy ze mam go wziasc bo chce sie przytulic. *** Kasia - my bylismy na Nanie ha (tym dla dzieci z ryzyka alergii). mleko w samaku niezbyt dobre. Moze po nim wystapic zielona kupa a to dlatego ze zawiera zelazo. Ja bym na Twoim miejscu jednak porozmawiala z pediatra na temat mleka bo niby dlaczego ma dostawac akurat to. inne mleka tak samo sie rozrabia wiec nie rozumiem. faktem jest ze to mleko jest dosc popularne. Szymon pil je chetnie. czy Ola nie ma problemow alergicznych (stwierdzona alergia, ryzyko alergii)? jesli nie to moze pic takie mleko ale jesli masz choc odrobine watpliwosci to radze mleko HA (ono ma co prawda mleko krowie ale ono jest specjalnie obrabiane aby zmniejszyc ryzyko alergii). Dzieciom ze stwierdzona alergia nei wolno podawac mleka HA ani zwyklego tylko specjalne dla alergikow. A co do bolu to Ola nie placze przy szczepieniach? moj Szymon na bol reaguje strasznym placzem i wtedy najlepiej uspokoic go albo smoczkiem albo calujac gdzie popadnie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Co za dzien?! 08.02.05, 22:01 Przezylam!!! Olcia tez! Pewnie latwiej jej to przyszlo jak mnie. Nie plakala, tylko tesciowa mowila, ze czesto sie rozgladala, jakby mnie wypatrywala. Dzielna dziewczyna! Nie to co ja. Do tego wszystkiego, mojemu mezowi samochod sie popsul jak do mnie jechali, ale dotarli na czas. Pozniej jak sie okazalo, awaria powazna, bo w miescie zdechl mu zupelnie i musial go holowac do warsztatu! W pracy nagle wezanie. Dziewczyny mialy pilne zlecenie. Jak sie okazalo na miejscu, klient zadzwonil i przelozyl spotkanie na jutro!!! Tyle nerwow i okazalo sie, ze niepotrzebnie. Tesciowa z Olcia, samochod zepsuty, gdybym powiedziala mezowi, ze sprawa nieaktualna pewnie by mnie udusil. Postanowilam troche poklamac skoro tesciowa sie nawet poswiecila. Zostalam w pracy okolo 4 godzin. Przez ten caly czas patrzylam na telefon, czy nie dzwoni, ale sama postanowilam nie sprawdzac, ufajac? tesciowej. Kiedy wrocilam do domku, moja Olcia zajadala zupke. No, jak weszlam, to sie jedzenie skonczylo! Nerwow to tyle zjadlam, ze nie da sie opowiedziec. Trzeba swoje przezyc. Ale chyba dobrze zrobilam pozwalajac na te pare godzin rozlaki. Jeszcze jutro powedruje do pracy, ale Ole wezme ze soba. Siostra umowila sie wczesnie rano, wiec moze sie okazac, ze tez nie bede potrzebna, bo zdaza wrocic albo sie troche spoznia. Teraz to sie smieje i do tego jeszcze ten samochod!!! Przez te awarie moja tesciowa utkwila u mnie do wieczora prawie, bo nie miala czym do domu sie dostac)) Mowie Wam dziewczyny, kabaret sie zrobil!!! Skoro juz byla, a dziecie spokojne, to ja sobie jeszcze na zakupy sie wybralam)) Wrocilam z torbami zabawek dla Oli: pianinko grajace, jakas zabawka z mlotkiem do stukania i grajaca wieza. Ta ostatnia jest super! Uf! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Wszystkiego po trochu. 09.02.05, 07:53 Czesc kobitki! Wczoraj chciala jeszcze troche popisac, ale internet tak chodzil, ze stracilam cierpliwosc. Kasiu, musisz ich zapytac o co chodzi z ta reakcja na bol? Co oni tym dzieciom robia? Trenuja judo? HI, hi. Powaznie teraz: moja Olcia raz tylko zaplakala przy szczepieniach, pozniej ja zagadywalam, zabawialam i nie wiedziala co sie stalo nawet. Raz becnela glowa o podloge padajac z siadu na plecy, ale bardziej sie wystraszyla niz ja bolalo. Powodzenia ci zycze w tych poszukiwaniach. Mleczko Nan Ha probowalysmy, nawet Oli smakowalo, ale jednak wystapilo uczulenie i przeszlysmy na Bebilon pepti. Musisz najpierw w domu wyprobowac. Dagab, ja dostalam miesiaczke 3 tygodnie po tym jak odstawilam mala od piersi. Ale meczyla mnie juz na 2 tygodnie przed. Chodzilam zla jak osa i mialam ochote wszystkich pogryzc. Nastepna pojawila sie po 30 dniach, czyli tak jak przed ciaza (zawsze mialam dlugi cykl). Ta druga bardziej obfita ale mniej bolesna. Zobaczymy co bedzie dalej. Kojca nie mamy i chyba nie bede kupowac. Zobaczymy jak bedzie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Wszystkiego po trochu. 09.02.05, 10:52 Joanzac – może z tym kojcem to i dobrze, bo nasze dzieciaczki już za duże do kojca. Tak sobie myslę, ze ten kojec mieliśmy kupić jakieś 2 m-ce temu no ale cóż. A z tą miesiączką to nie wiem jak u mnie będzie. Jakiś miesiące temu zapsuła mi się cera, a u mnie była to oznaka zbliżającego się okresu. Czasem pobolewają mnie jajniki, no ale cisza. Jednakże ja ciągle karmię piersią, co prawda w ciągu dnia tylko 2-3 razy, ale w nocy to .. hoho. Dziś np. Jaśko budził się co godzinę. Dosłownie jakby miał zegarek głowie. Oczywiście brałam go do cyca za każdym razem, bo nie miałabym sił, żeby go nosić na rękach i jakoś usypiać, czy uspokajać. Najbardziej się boję, ze za jakis czas będę tego żałować. Mam tylko nadzieję, ze jak tylko skończymy cycusiowanie na amen, to Jaś przestanie się budzić w nocy. A jak Ola? Często ci się budzi w nocy na jedzonko ? Co do zabawek, to Jaś najbardziej lubi pilota do wieży i telefon, sitko, tłuczek do ziemniaków, drewniana łyżka i trzepaczka Ale na poważnie z zabawek, to …hmm nie wiem jak to się nazywa no takie kółeczka na drążek wkładane. Od największego do najmniejszego (wieżyczka??). poza tym uwielbia swojego pajaca – pozytywkę. Pajac duży – połowa Jasia – to jest najlepszy usypiacz, tylko szkoda, ze melodyjka taka krótka. Poza tym uwielbia swoją książeczkę (ze zwierzątkami), taką sztywną (przynajmniej jej nie zje) z zaokrąglonymi rogami. Potrafi długo nią majstrować, obraca na wszystkie strony i ogląda obrazki. A jak naśladuję odgłosy róznych zwierzątek to aż buzię ze zdziwienia otwiera (hmm, może źle te odgłosy wydaję ). Ivono, super!! Tylko pozazdrościć Jaś od ponad miesiąca mówi „tata’ (na całe szczęście bez zrozumienia ), a mam to za Chiny nie chce powiedzieć. Czasem jeszcze powie baba, lub dada. Ehhhh aha, a co do tego spania na spacrze, to .. no cóż ... mój jaś też często śpi na siedząco, chociaż on nie siedzi tak całkiem prosto tylko ma pozycję taką na pół leżącą. a top jego spanie w tej pozycji bierze się stąd, że jak zasypia i próbuję mu oparcie obniżyć, to malec sie budzi i zaczyna się wkurzać. tak więc dałam spokój i śpi na siedząco. na całe szczęście nie leci mu główka bo tego bym nie zniosła. ehhh, nie potępiajcie mnie .... pozdr ******** Dagna i Jaś (12.06.2004) GG 2607938 Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Zabawy i nie tylko !!! 09.02.05, 08:11 Olcia tez sie szybko zaczyna nudzic zabawkami, dlatego postanowilam troche jej urozmaicic i zakupilam nowe. Bardzo fajna jest ta grajaca wieza. Zabawki troche na wyrost, ale Ola tak przynich kombinuje, ze uznalam,ze juz czas na cos bardziej skomplikowanego. Jak pierwszy raz udalo sie jej przycisnac grajace pianinko, to bylo zaskoczenie i radocha. Jest tych melodyjek i odglosow bardzo duzo, wiec moze sie za szybko nie znudzi, zanim pozna wszystkie mozliwosci. Grajaca wieza ma ladne melodyjki i mrugajace swiatelka. Jeszcze jej nie rozbiera, ale probuje uruchamiac muzyke. Najpierw przyglada sie co ja robie a pozniej sama probuje. No i jeszcze piszczacy mlotek z piramidka. Mlotkiem wali gdzie popadnie, reszta malo sie interesuje. Grzechotki, pluszaki i lalki juz sie znudzily. Wlosow nie moge sciac, bo z nimi tez jest zabawa. Pytam Ole "gdzie mamusia ma wlosy?", a ona zaglada mi przez ramie i lapie za kucyk. Poza tym lubi mi je z glowy wyskubywac. Smiechu coraz wiecej u mojego dziecka. Na "a kuku" i roznego rodzaju laskotki. Wczoraj, jak wrocilam do domu to sie tak smiala, az podskakiwala z radosci! Napiszcie o zabawkach jakimi bawia sie Wasze dzieci. Co je najbardziej interesuje i bawi. Latwiej bedzie cos kupic. Pozdrawiaw i milego dzionka !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Zabawy i nie tylko !!! 09.02.05, 09:10 Witam serdecznie Moja Zuzia też się zabawkami szybciutko nudzi. Najlepiej jej sie podobają wszelkiego rodzaju sitka, łyzki itp. Mam taką grającą farmę Chicco jeszcze po Julci, która wydaje z siebie rózne dźwięki i to potrafi ja jeszcze chwilke zająć. Właśnie sprzedałam matę i przymierzam sie do kupienia chodzika/jeździka też to bedzie zakup trochę na wyrost, trochę minie czasu zanim sama zacznie jeździć ale może przyda się do nauki chodzenia. Julka ma zbudowany taki duży "motor" z klocków i zabiera Zuzie na przejażdżki po domciu, wtedy Zucha jest najszcześliwsza Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: MAMEE!!! + mleko + zabawy 09.02.05, 09:31 czesc SORRY ZE DUZE LITERY ALE TO JEST REWELACJA: SZYMON WIE ZE JESTEM JEGO MAMA!!! WOLA NA MNIE MAMMME!!!! WCZORAJ ZROBIL TO PO RAZ PIERWSZY SIEDZAC SAM W LOZECZKU!!! JAK PRZYSZLAM TO SIE STRASZNIE UCIESZYL!!! A DZIS RANO JADLAM SNIADANIE MALY PODPELZ WYCIAGNAL RACZKI I POWIEDZIAL MAMMEE!!!! Co do tego mleka to jest tak jak pisze mamazuzunki, obiazenia genetyczne robia swoje. u nas mimo ze Szymon byl na HA to jedna dostal minimalnej ale jednak alergii (ja jestem alergikiem). tak wiec niestety ale bedziesz musiala Kasiu troszke eksperymentowac. *** Joanzac - widziesz nei taka tesciowa straszna jak ja maluja!! super ze wszystko sie dobrze ulozylo) co do zabawek to ja postanowilam nie kupowac!!! Szymon sie nimi w ogole nie bawi. Teraz jak maz byl w Austrii to przywiozl mu slimaka z FP i jezdzaco gasiennice lego. zaro zainteresowania. Wlasciwie to chyba moge powiedziec ze lubi przegladac twarde i kolorowe ksiazeczki. moze to i lepiej bo nie bede wydawac kasy a maly jest szczesliwy jak mu sie da zakretki od butelek, plastikowe butelki po wodzie mineralnej, blaszane pudelka po czekoladkach, a ostatnio hitem jest zabawa ze sloncem. my mamy okna w dachu i jak swieci slonce to odbija sie na podlodze w przedpokoju. dla Szymona jest radocha bo juz wie gdzie jest slonce a gdzie cien. wystarczy tez puscic mu "zajaczki" z lustra i zabawa po pachy. ja tez myslalam o samochodziki/jezdziku ale szkoda mi sasiadow z dolu pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: sklep H&M + spanie w spacerowkach 09.02.05, 09:38 Czy ktoras z Was kupuje ubranka w H&M? w Krakowie go jeszcze nie ma, nei mialam mozliwosci wiec sprawdzenia jakosci tych ubranek ale na forach dziewczyny sie nim zachwycaja!! prosze Was o informacje bo przynam sie ze nei rozumiem dlaczego ma byc niby taki swietny i w czym niby lepszy od innych.. Druga sprawa ktora mnie bardzo bulwersuje choc tak nparawde to nie moga sprawa. kazdy robi ze swoim dzieckiem co uwaza za stosowne ale jak widze maluchy juz siedzace spiace w wozkach spacerowych w pozycji siedzacaej to mnie nirmalnie krew zalewa!!!!!! coraz czesciej to widze! czy naprawde te mamy nie rozumieja ze takie spanie to zadna przyjemnosc. wczoraj np bidok spal w pozycji wysprostowanej, glowa mu opadala do przodu na ochranicz na nozki a mamusia sobie rajcuje z przyjaciolka!! no nie moge...musialam Wam o tym napisac.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: sklep H&M + spanie w spacerowkach 09.02.05, 10:23 Mnie mierzwi podejście niektórych mamusiek, które zakładaja dzieciakom tylko firmowe ubranka i sie tym przechwalaą. W H&M są ubranka dobre jakościowo i przede wszystkim słodziutkie,zwłaszcza dla takim maluszków jak nasze. Niestety co za tym idzie ceny mają dosyć wysokie. Ostatnio chciałam Zuzi kupic tam rajstopki(Rózowe były mi potrzebne) i były sliczne ale kosztowały 28 zł Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Spanie + jedzenie 09.02.05, 10:47 Dzuewczyny mam takie pytanie. Oczywiście w głowie zamąciły mi mamy. Otóż i moja mama i teściowa stwierdziły, że Ola zamało śpi. W nocy zasypia o 20 i śpi z przerwami (minimum 2 + inne bo ząbkuje) na karmienie ostatnio do 7 rano i wdzień max 2,5 godziny w dwóch drzemkach. Ile śpią wasze dzieci? JEDZENIE Drogie mamy zastanawiam się jak urozmaicić dietę Oli. Je zupkę i kaszkę z owocami zamiast deserku i pozatym pierś. Po babanie miała nieładną kupkę (zielonkawą z kawałkami banana) no i wcina chrupki kukurydziane. Chciałbym jej jeszcze coś wproewadzić zamiast piersi i dojść do karmienia rano i wieczorem ale nie wim jak się do tego zabrać no już mam dosyć karmień nocnych. Jednak z odzwyczajaniem poczekam jak jej wyjdą te dwie górne jedynki. Może mój wampirek wtedy sam zrezygnuje. Nie chciałabym jej dawać sztucznego mleka bo ma skazę białkową więc na razie z takim zapałem karmię ale .... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jedzenie 09.02.05, 11:22 u nas jedzenie to wyglada tak 6 rano - 90ml mleka 9 rano - 100ml mleka (skonczyly sie juz problemy z jedzeniem mleka teraz nadrabia hurra) 11 - soczek lub utarte jablko lub gruszka do samodzielnego jedzenia lub pol deserku ze sloiczka 12:30 - zupka + soczek jesli o 11 go nie bylo a jesli wtedy byl soczek to teraz np owoc (to tak zeby byl deserek - rozumiesz?) 16:00 - 16:30 - 180ml mleka lub 125ml kaszki sinlac (sprobuj tego sinlaca. Ola ma alergie ale on jest wlasnie dla dzieci alergicznych. jest slodki wiec moze nie podawaj z owocami. Szymon tego nie lubi, woli sama) 18:00 - soczek lub pare chrupek kukury. ok 20 - 210ml kaszki kukury na mleku dieta moze nie jest jakas super wystrzalowa ale Szymon je chetnie. mozesz do zupek dawac zoltko, mozesz robic zupki na wywarze miesnym, mozesz je zageszczac kelikiem lub kaszka, aczemu nie dajesz deserkow? Ola ich nie lubi (nie wszystkie sa z jablkami), dalej nie toleruje tych jablek? a moze kiwi? kolezanka juz dawala (tez ma synka z czerwca) ale ja jakos nie bardzo jestem przekonana. a moze mrozone maliny, lub brzoskwinie z puszki (ale one sa znowu dosc slodkie) a moze surowa marchewka do gryzienia? moze pomoze na zabki? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: sklep H&M + spanie w spacerowkach 09.02.05, 10:53 Byłam w sklepie H&M w Jankach i powiem, że no owszem ładne ale na głowę nie upadłam. Ostatnio małej kupiłam za 50% spodenki sztruksowe (39) i body (19) w cubus i też uważam, że trochę drogo ale już skusiłam się bo ładne i starnnie wykończone. A pozatym nasze dzieci tak szybko rosną, że nie zdąrzą tego zniszczyć. Jednak najczęściej kupuję firy UVA lub DANY. Spanie. NO TO BEZMYŚLNE MAMY. Przecież poto są opuszczane plecy aby dziecko mogło się położyć. A czy te spacerówki były takie na stałe. Ja ma od kąpletu chicco trio 2003 spacerówkę gdzie normalnie dziecko może się położyć, to wtedy taki spacer ma sens. Trochę odpoczynku dla tego kręgosłupa. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: spanie w dzien 09.02.05, 11:06 no to sie ciesze ze ktos mysli tak jak ja bo juz myslalam ze tylko ja jestem taka przewrazliwiona. dzieki) co do spania w dzien i w nocy: Szymon spi od 20 do 6 rano (jedzenie), chwile lezy sam w lozeczku potem zasypia i spi do ok 8. a wiec moge powiedziec ze spi ok 11,5 godziny (ale czasen np budzi sie o 7 i juz nie spi). potem w dzien spi od ok 10 rano max godzine. jesli nadal spi to go budze. jednak tak jest tylko wtedy gdy rano wstanie o tej 7 w innym wypadku spi dokladnie 30 min i sam wstaje. no i potem spacerek od 13 do 16 i tu spi od 13 do 14:30 - 15. tak wiec wychodzi ze w dzien spi ok 2,5 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Zabawki + kojec 09.02.05, 11:50 Ja oli raczej staram się nie dawać nie zabawek ale ostatnio dorwała się do centymetra jak ją mierzyłam i na tą zabawkę jej pozwalam. Z zabawek najbardziej lubi klecki fiszer price ze zwierzątkami w środku Grzechoczą, są rónej faktury z wierzchu i masują dziąsełka. Mała piłeczka i tak z lego biedronka kiedyś była dołączona do gazety. Ale hitem jest taka bardzo miękką gumowa kaczuszka (gdzieć tak 10 cm długa). Głowę kaczki czasami całą pcha do buzi. Ola dostała kojec na gwiazdkę. Tak około 2-3 godzin dziennie się w nim sama bawi. Ma tam pełno zabawek i się bawi, gada do siebie. Ale jak płacze to ją wyjmuję więc nie jest to dla niej jakieś stresujące)) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: o wszystkim chyba... 09.02.05, 13:31 Czesc Czesc ja tak szybciutko, bo za wiele czasu nie mam -- kojca nie mamy i nie zamierzamy miec, bo za male mieszkanko...\ -- spanie - spimy podobnie, od 20 do 7 bez przerwy (odpukac) potem od okolo 9 do 10,30 mniej wiecej i od okolo 13 do 14,30 mniej wiecej, wiec w nocy tyle samo a wdzien pol godzinki dluzej, wiec to chyba jest ok -- jedzenie - wprowadzam Oli teraz obiadek z jagnieciny i kaszy, banan, jabluszko, winogrono, zoltko, kaszka kukurydziana, jest ok, soczkow i wogole picia Ola nie chce i nie wiem jak ja zmotywowac do picia... -- H&M jak dla mnie nie jest dobry gatunkowo, chocby body, moze inne cuda tak, ale nigdy nie znalazlam dla Olasi rozmiaru z tych innych ubranek i ceny tez nie zachecaja, a przepraszam kupilam jej rajstopki na przecenie za 10 zl, sa ok, jak do tej pory kupujemy w hurtowni polskie wyroby i wlasnie sie w ta niedziele wybieramy, znalazlam nowa na Grochowskiej bodajze, zobaczymy -- moja Ola w wozku wciaz jezdzi na plasko, wiec nawet nie ma szans na spanie na siedzaco, nie podnosze jej plecow w wozku bo i tak duzo siedzi w ciagu dnia w domu, wiec nie chce jej kregoslupa nadwyrezac, jak na razie nie protestuje -- dzieki za opinie o mleku, w tym przedszkolu poprostu takie mleko daja dzieciaczkom, dzis sie zorientuje jak to jest w innych, czy wszystkie mleka modyfikowane ogolnie dostepne sa na mleku krowim? musze te kwestie przegadac z lekarzem chyba tez... -- mam pytanie czy zmenilyscie juz moze foteliki na te od 9 do 18 kg? jakie wybralyscie, mozecie sie podzilic opinia? A moze ktoras z Was uzywa Maxi Cosi Priori XP? -- Mamozuzunki, jak dobrze pamietam chcialas kupic wozek Quinny Buzz, udalo sie? Pozdrawiamy Was cieplutko, pa pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: o wszystkim chyba... 09.02.05, 15:59 Dopiero co pisałam, ze jas nie lubi kojca, a tu dziś miła niespodzianka - bawiłs ie w kojcu grzecznie prawie przez godzinkę oby tak dalej. dziewczyny, jak ja czytam, ze dzieciaczki wam śpią do 20 do 7 rano, to płakac mi sie chce z żalu i zazdrości. ja mam pobudkę co godzinę. już ledwo żyję i słaniam się na nogach pół dnia. I w sumie nie wiem czy jaś chce cyca, czy nnie. po prostu mu go daję, bo nie mam siły nosić i kołysac zeby go uspokoić i uśpić. chociaz chyba bedę musiała rozpocząć to praktykować, bo co będzie jak sie przyzwyczai....ojej. czy któraś z was miała taki problem i jakoś sobie poradziła ?? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: o wszystkim chyba... 09.02.05, 22:13 > Mamozuzunki, jak dobrze pamietam chcialas kupic wozek Quinny Buzz, udalo sie? > To nie ja(( Chociaż nie powiem Quinny są kozackie. Niestety Zucha ma przechlapane jako druga i bedzie korzystać ze spacerówki po Julci(Pliko Peg Perego) pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jedzenie 09.02.05, 17:00 sorry za szybko poszlo a moze jeszcze sprobowac dac kasze jaglana rozgotowana i zmiksowana z owocami? a moze kaszke kukutydziana z ugotowanymi i zmiksowanymi morelami lub sliwkami suszonymi? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: wszystko jest na sprzedaz! 09.02.05, 17:28 www.allegro.pl/show_item.php?item=40590746hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: wszystko jest na sprzedaz! 09.02.05, 18:07 hmmm, nie znalazlo mi takiej aukcji- czy tylko mnie nie chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: wszystko jest na sprzedaz! 09.02.05, 18:09 a już wiem - hehehh- to był twoj dopisek!!! www.allegro.pl/show_item.php?item=40590746 Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: nowa pozycja do pelzania a moze wstep do raczk 09.02.05, 18:50 Szymon jak wiecie przemieszcza sie pelzajac. robil to w ten sposob ze opieral zawsze ciezar ciala na lewej stronie, odbijal sie i do przodu. martwilam sie bo nie bylo tych ruchow naprzemiennych. ale od kilku dni zmienil technike i teraz nadal pelza ale robi juz ruchy naprzemienne zarowno rekami jak i nogami. mam nadzieje ze to bedzie wstep do raczkowania. caly czas mu pokazjue jak sie raczkuje (stosuje zabawy Tuneczka) ale maly tylko sie przyglada. jak go np podtrzymuje pod brzuszkiem i za nozki to lapie jak nalezy rackzowac ale sam to nie chce.... Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Choróbska:((( 09.02.05, 20:19 Oj pisałam Wam już że Alunia chora, ale od soboty nie ma żadnej poprawy, doszedł mokry, paskudny kaszel no i dzisiaj znów do lekarza. Dostała antybiotyk w zastrzykach.......z tego powodu że ma rzadkie i zielonkawe kupki, czyli prawdopodobnie jest podrażniony przewód pokarmowy((( Wogóle jakaś epidemia u nas, bo kurują się Ala, mój mąż a ja próbuje się nie dac złapach chorobiewrrrr. Wszystko da się sprzedać;0)....... Fajna ta instrukcja obsługi dziecka!! Najlepsze to z tym wrzeszczeniem i propozycjami zabawek. Chociaż musze przyznac że jak Ala dorwie gazetę to jest przeszcześliwa. Jeszcze odnośnie zabawek, to na topie są: piloty, telefony, klocki FP też są ciekawe, grzebienie, szczotki, magnesy na lodówkę, papcie znalezione na podłodze.... Ala juz dosyć sprawnie raczkuje, dzisiaj doraczkowała do kosza z brudnymi pieluchami i wszystkie wysypała,..,.świetna zabawa. Wogóle małego "człapusia" trzeba pilnować praktycznie non stop. Pozdrawiam Was serdecznie Kasia z Alą Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Choróbska:((( 09.02.05, 20:27 Kochana! zdrowiejcie szybciutko! tak Was prosze.... sciskamy mocno...jak Wam tu pomoc???? przesylamy cieplutkie mysli) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: do dagab 09.02.05, 20:35 Wiesz co ja mialam taki problem, tez sie tu wyplakiwalam ) doslownie co godzine Ola sie budzila i ja myslalam ze chce jesc i pchalam jej cyca do buzi possala kilka sekund i myk spi, wiec ja odkladalam i za godzine powtorka... wiec ktoregos razu jak juz umiala zasypiac ladnie w ciagu dnia, w nocy jej nie dalam cyca tylko ja przewrocilam na drugi boczek i jakie bylo moje zdziwienie, faktycznie troche zaplakala, wiec ja przytulilam, i odlozylam ponownie i Ola sie z tym zgodzila i poszla spac... zbudzila sie po 3 godzinach... kolejna noc powtorka z historii ale bez placzu, a trzeciej nocy obie smacznie spalysmy cala noc... teraz czasami zaplacze przez sen, ja nawet nie wstaje bo sama sie szybciutko uspokaja, wiec chyba przechodzi kolejne fazy snu wiec jej nie zaczepiam, hmmmmmm mam nadzieje ze mnie zrozumialas... glowa do gory, troche pewnosci siebie a wszystko bedzie dobrze, podpytaj tez Marte28, bo ona podobnie uczyla swoja pocieche zasypiac Powodzenia, Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: O wszystkim. 09.02.05, 22:38 Hej kobitki!!! Spac mi sie chce chce jak diabli, juz nawet po poludniu z Ola spalam, ale nadal mnie zwala z nog. Co do zabawk, to chce mi sie jeszcze kupic te klocki FP, duzo o nich czytalam. Ciekawe komu sie bardziej spodobaja: mamie czy corce? Z nie zabawek, to nic Oli nie daje. Pewnie chetnie by sie pobawila, ale nie chce jej pokazywac, ze wszystko sluzy do zabawy. Dzisiaj podciagnela ze stolu kalkulator. Chwile sie pobawila i zabralam (wredna macocha!). W wozku tylko na lezaco. Czasami po domu ja ciagam z wozem, to ma lekko podniesione oparcie. W domu to wogole nie spi w wozku (chybaze wystawiam ja na balkon, jak wyjsc nie mozna). W nocy spi od ok. 20,30 do 7,8 rano. Nie karmie i nie daje nic do picia. Jakos od poczatku ja przyzwyczailam do samodzielnego zasypiania i mam spokoj teraz. Przed pojsciem do lozka troszke ja poprzytulam, pomrucze do ucha i wycmokam cala)) Ivonko, jak ci Szymek ruszy w swiat, to za nim nie zdazysz Ola nadal trenuje podnoszenie pupy. Klapeczki urocze, ale odpuszcze sobie)) Ta stronka z dietami jest super! Nie dawalam jeszcze Oli dan na wywarze z miesa. Trzeba zaczac. Uczulenie znika,wiec mozna probowac dalej. H&M u nas nie ma , ale Olcia dostaje duzo od cioci tych ubranek. Sa urocze, ale z jakoscio to bywa roznie. Moze bardziej z praniem. Wiekszosc trzeba prac w rekach, bo farbuja. Ale generalnie podobaja mi sie . Kasik, wracajcie do zdrowia!!! Mam jeszcze pytanko do Dagab. Czy Twoj Jas bawiac sie to Wieza wklada juz na drazek te koleczka? Ta moja grajaca tez ma zdejmowane elementy, ale Ola traktyje je jak grzechotke. O co ja jeszcze mialam zapytac? Moze rano przypomne? Pozdrawiam i Dobrej Nocki)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Choróbska:((( 09.02.05, 22:18 Hejk Oj biedactwo(( Ostatnio kolezanka dawała swojej córci 2-wu miesięcznej antybiotyk w zastrzykach i dostała z lidokainą (chyba dobrze pisze, jakby co to zadzwonię i podpytam) jako srodek znieczulajacy. Malutka wcale nie płakała. Podobno nie wszyscy lekarze daja to znieczulenie ale mozna sie upominac. DUŻO DUŻO ZDRÓWKA ŻYCZYMY ALUNI......... cmokaski od Zuzanki) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Dobre wychowanie? 10.02.05, 04:32 Ciekawa jestem co o tym sadzicie. Czytam rozne ksiazki na temat wychowania dzieci i rozne w nich znajduje opinie i poglady. Jeden z nich to sposob zachowania dzieci podczas karmienia. Pozwalac jesc lapkami, rozrzucac jedzenie, grzebac we wlosach czy nie? W polskiej ksiazce czytam, ze tak. Pozwalac, bo dziecko wtedy jest bardziej kreatywne, ma zabawe, szybciej nauczy sie rozpoznawac jedzenie, konsystencje itd. Nieraz widze w reklamie, jak dziecko siedzi w krzeselku i lyzke z makaronem kladzie sobie na glowe, uciapane jest cale, kuchnia plywa. W innej ksiazce, tej lokalnej, napisanej przez lekarza, ktorego zreszta znam, no nie ze osobiscie,ale chodze do kliniki gdzie i on przyjmuje. Napisal pare ksiazek od narodzenia az do wieku mlodzienczego dzieci. Stosuje sie do jego rad i widze, ze to dziala. Znaczy sie juz wyjasniam. Dostalam ta ksiazke jak Szymon mial 2 miesiace i nauczylam go z niej zasypiac, swoja droga jest to metoda z usnij wreszcie. Teraz tez jej probowalam jak wrocilismy z Polski i tez zadzialalo. No ale wracajac do sedna sprawy. Pisze on tam, ze absolutnie dziecku nie powinno sie pozwalac na takie zachowanie podczas karmienia o jakim pisalam wyzej. Poki dziecko nie opanowalo umiejetnosci chwytania kciukiem i palcem wskazujacym, karmic dziecko samemu, potem dac lyzeczke, celowac do buzki, wiadomo, ze sie troche pobrudzi, ale nie pozwalac na rozrzucanie jedzenia. Za kazdym razem gdy dziecko zrobi cos nie tak powtarzac, ze: Nie wolno pluc, nie wolno rozrzucac itd. Gdy dziecko robi i tak na przekur, przerwac karmienie i zaczac znowu za pol godzinki. Przeciwnicy tej metody sa zdania, ze zabija to kreatywnosc u dzieci, natomiast on tlumaczy to tym: kreatywnosc to jest cecha, ktora prowadzi do czegos dobrego, do stworzenia czegos nowego, w tym przypadku to jest destrukcja i nie ma nic wspolnego z kreatywnoscia. Ma on jeszcze pare innych pogladow dotyczacych wychowania ale to innym razem. Reasumujac: wiem, ze nie da sie wychowac dziecko ksiazkowo, ale poki nie mam sama na tyle dosiadczenia stosuje sie do rad, ktor wydaja mi sie interesujace i zasadne. Zgadzam sie z tym lekarzem i wcielam to w wychowaniu Szymona. Naprawde znalazlam tam duzo stosownych rzeczy, na ktore chyba sama bym nie wpadla. Jezeli dobrnelyscie do konca, to prosze podzielcie sie ze mna Wasza opinia na ten temat. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Zabawki 10.02.05, 04:42 Staram sie nie przesadzac z zabawkami. Polowe zabawek schowalam i dam Szymonowi za miesiac. Podobno dzieci zapominaja co mialy i traktuja te zabawki jak cos nowego. Jak wrocilismy z Polski, Szymon nie poznal zadnej swojej zabawki. A karuzeli sie wrecz przestraszyl.Szymon ma pudelko na zabawki, wsrod zabawek dostaje co jakis czas ta niby nowa, i z tego pudla wyjmuje tylko ja i nia sie bawi. Oczywiscie az mu sie znudzi czyli dosc szybko. Od czasu do czasu cos mu kupuje, ale bardzo rzadko. I tak najbardziej interesuja go nogi od lawy, krzesel, i sciana, oraz rowniez cienie powstale od padajacego sloneczka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Dobre wychowanie? 10.02.05, 08:54 Czsc kobitki! Ja tez wolalabym, zeby moje dziecko wiedzialo co do czego sluzy. Co to jest zabawka, co jedzenie, co nie itp... W praktyce i tak inaczej to wyglada, ale jak tak wszystko mozna, to z czasem dziecko nie wie co do czego sluzy i traktuje to jako zabawe. Jestem zdania, ze rozwijac poprzez odpowiednie metody i chcialabym sie sama tego trzymac Chrzesnica mojego meza miala zezwolenie na wszystko i tak w domu ksiazki porwane, zabawki w kacie, bo mozna sobie cos innego wziasc. I tak bylo bardzo dlugo. Jak sie ciocia pojawila (czyli ja) okazalo sie ,ze nie wszystko dziecku wolno i byl problem w domu (jeszcze mieszkalam z tesciami). Ale dziecko szybko sie do mnie przyzwyczailo i pytalo czymoze czyms sie pobawic. Jak sie zacznie od malego, to chyba latwiej pozniej. Jedzenie to tez nie zabawka, wiec chyba nie bede pozwalac na rzucanie po ziemi itp... No, zobaczymy, jak bedzie w praktyce?)) Duszko, pisz co tam jeszcze jest w tej ksiazce. Z kilku roznych porad zawsze mozna wybrac jakis "srodek" i zastosowac u siebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Dobre wychowanie? 10.02.05, 10:33 Ja mam nadzieje nauczyc Szymona co do czego sluzy ale jednoczesnie bede pozwalalm mu na zabawe nie zabawkami. uwazam ze jesli bedzie pod kontrola a nie zabawka nie bedzie stanowila dla niego zagrozenia to dlaczego nie...nie mam zamiaru zabierac wszystkiego z niskich polek tylko dlatego ze mam w domu male dziecko ktore jest wszystkiego ciekawe. teraz np ucze go co moze z tych polek brac a czego nie. jesli widze ze zabiera cos czego mu nie wolno to mowie NIE WOLNO, pokazuje gdzie sa jego zabawki i koniec. owszem pod moja obecnosc powalam mu te rzeczy ogladac. robie tak juz chyba ze dwa tygodnie i widze ze sa postepy. Szymon juz wie ze kwiatkow nie wolno dotykac. a co do jedzenia, to chce zrobic tak zeby wiedzial ze jesli siedzie w foteliku (jeszcze) a potem w krzeselku to bedzie jedzenie. fotelik zawsze stoi w tym samym miejscu a potem w tym miejscu bedzie krzeselko. mam zamiar pozwalac mu na poznawanie jedzenia palcami i wcale mi nei przeszkadza balagan. oczywiscie nie powole mu bawic sie zupa w talerzu ale np zabawa galaretka na stole czy dlugim ugotowanym makaronem owszem. chodzi mi o to ze bede dazyla do tego zeby wiedzial ze teraz to jest zabawa a innym razem jedzenie i wtedy nei ma zabawy. teraz np jak karmie go zupka to pozwalam mu na trzymanie lyzeczki ale jesli tylko zaczyna pluc, robic motorek czy wylewac zawartosc z lyzeczki to przerywam karmienie, mowie ze tak nie wolno i po chwili jemy dalej ale juz tylko ja karmie. a i jeszcze jedno - mam chopla na punkcie porzadku wiec niedopomyslenie jest dla mnie zebym pozwolila Szymonowi na pozostawianie balaganu tylko dlatego ze np chce isc na podworko czy spac czy nei ma juz ochoty na dalsza zabawe. a ksiazki tego lakarza sa tlumaczone na polski? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Uczulenie? 10.02.05, 08:58 Moja Olcia od wczoraj ma kropi wokol ust. Nie wiem co to jest. Nigdy tego nie bylo. Wczoraj myslalam, ze sobie dziobek natarla, ale po nocy dalej ma te krostki. I to chyba bardziej czerwone niz wczoraj. Jeszcze niczym nie smarowalam. Czy mialyscie cos podobnego? Co stosowalyscie? Milego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Uczulenie? 10.02.05, 09:37 hej a co wczoraj dalas jej do jedzenia? to co zwykle czy cos nowego? a moze cos oblizala? a moze tesciowa jak z nia zostala to cos jej dala do polizania? moze posmaruj czyms tlustym? moze ta cutibaza? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Do mam chlopcow 10.02.05, 10:40 Dziewczyny czy odciagacie maluchom napletek przy no przewijaniu lub kapieli? a jak jest u nich ze stulejka? ja nie odciagam. pani doktor we wtorek odciagala dla kontroli i ladnie schodzil wiec chyba ok. a jak u Was? mabasia - a jak z tym problemem u Jasia? cos sie wyjasnilo? Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Do mam chlopcow 10.02.05, 11:38 Szkoły sa dwie - wg tej naszej pediatry mamy nie ruszać siusiaczka w ogóle (zdaje sie do roku). Gdybym miała sciągać to chyba mi sie nie udało... Na razie chłopcy mogą mieć stulejkę wrodzoną, która powinna ustąpić. Ta, która wymaga operacji powstaje własnie w wyniku zbyt wczesnych ingerencji. Argument do mnie przemówił i nie ruszam. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Do mam chlopcow 10.02.05, 11:43 Dzięki Kasiu 011 za wsparcie. Dziś w nocy była powtórka z rozrywki, czyli pobudka co godzinę. Jeszcze zanim się położyłam, czyli ok. 23 próbowałam Jasia wziąć tylko na ręce i odłożyć po chwili do łóżeczka, ale skutek był odrotny – wrzask niesamowity. Dziś w nocy spróbuje działać tak jak opisujesz, postaram się albo przeczekać, albo jakoś inaczej uspokoić i nie dawac cycka. Choć nie wiem jaki będzie efekt. A najbardziej mnie zdziwiło,z e Jas przysysał się dziś w nocy na jakieś 10-15 minut. Przecież niemożliwe żeby był głodny. W ciągu dnia bardzo ładnie zjada posiłki. Już sama nie wiem co myśleć. Joanzac – Jas jak na razie to tylko ściąga te kółeczka tak po kolei. Niestety nie umie wkładać. Obserwuje bacznie jak ja to robię i od razu zabiera się do zdejmowania Duszko- ja robię podobnie. Dzielę zabawki na kilka części i codziennie Jas dostaje coś nowego, ale nie wymieniam mu całej ‘kolekcji’ tylko coś nowego- starego dorzucam. I rzeczywiście, jak długo nie widział jakiejś zabawki to rzuca się na nia i ogląda, jakby pierwszy raz widział Ivono – o tym Jasiu to było chyba do mnie czy do mabasi????? Jeśli chodzi o Jasia i jego siusiaka, to już ok. okazało się, ze to drożdzyca i prawdopodobnie od zeszłotygodniowej gorączki (zmienił się odczyn moczu i podrażnił), ale używam już 3 dzień clotrizol i ładnie schodzi, co do napletka, to mąż przy każdej kapieli delikatnie szuwa jasiowi napletek. Nasza lekarka oglądała i powiedziała , ze troch ejest za wąski ale to nie żadna stulejka ale fizjologiczna „przypadłosć’ i ze przy codziennym zsuwaniu powinno za jakis czas się poprawić. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Buuu... jak pech to pech... 10.02.05, 11:41 Już myślałam, że pozbyłam się szpitala z domu (rodzinka mi ozdrowiała) a tu wczoraj nieszczęście - Grzegorz (mój starszy) przewrócił się na górce tak niefortunnie, że ma złamany obojczyk ( Jest wpakowany w gips (na szczęście tylko taka ósemka na plecach, nie gorset) na 3 tygodnie, chodzi po domu i chlipie... Tak cieszył się na ferie... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Buuu... jak pech to pech + zabawki do kapieli 10.02.05, 12:07 ok ja tez jestem ze szkoly ktora mowi zeby napletka nie ruszac ale zapytalam dla pewnosci. dagab - no to dobrze ze wszystko ladnie schodzi jessa - pozdrowienia dla Syna...teraz to chyba ferie mu sie wydluza... uzywacie jakis zabwek do kapieli maluchow? kapiecie jzu w duzej wannie? u nas kapiel to myk-myk i juz. wkladamy wanienke do duzej wanny, szybko myjemy i koniec. chyba dla wlasnej wygody. nie mamy zabwek do kapieli. chyba jestesmy egoistami... a jak u Was? macie jakies fajne zabawki? dlugo sie kapiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Zagadka na poprawe humoru :) 10.02.05, 12:30 Czytaj uwaznie i zastanow sie! Oto zagadka, przeznaczona wlasciwie dla osob o wysokim IQ. Ja poleglam i moje IQ chyba = sie 0, ale sie z Wami podziele Jedziesz samochodem, ze stala predkoscia. Po Twojej prawej stronie ogrodzenie. Z lewej pedzi woz strazacki, z taka sama predkoscia, wyglada jakby chcial Cie wyprzedzic... Przed Toba biegnie swinka, wieksza niz Twoje auto, rowniez z taka sama predkoscia... A za Toba? Za Toba leci helikopter, tuz nad ziemia i takze z taka sama predkoscia... PYTANIE: Jak mozesz sie zatrzymac nie powodujac przy tym wypadku? Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: Zagadka na poprawe humoru :) odpowiedz 10.02.05, 12:31 Zapytaj Pana obslugujacego karuzele czy juz mozesz zejsc! hihihihihi Milego dnia Wam zycze papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Kąpiel, neurolog, i inne 10.02.05, 13:46 No witam dziewczynki. Jestem troche już wyluzowana.Wczoraj byłam u neurologa - Okazuje się ze MAciek rozwija się prawidłowo i nie ma obaw do paniki. To ze nie siedzi jeszcze albo słabo ( bo juz zaćżął sie podpierać rączką do siadania) spowodowane jest słabymi mięśniami plecków) Za mało leżął na brzuszku i stą to. teraz mam go kłaść na podłodze rozkładać zabaweczki do okoła niego i ma się ruszać. A i zaczął nawet troche sie kręcić od 3 dni. Powiedziała ze dużo gaworzy, jest bystry. Oko neurologa widzi wszystko. Maciek zaczął robic kosi kosi. Co do kapieli i zabawek - to u nas jest tak samo. Wanienka w wannę - szybka kapiel z myciem główki i wypad w ręcznik. A nieraz to i tylko pod prysznicem. Chwytam go jak w szpitalu po porodzie, mydło w płynie i myjemy. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Kąpiel, neurolog, i inne 10.02.05, 14:29 Ivonko – u nas kąpiel to męska rzecz, od samego porodu mąz kąpie Jasia i nie chce mi zwolnić pola ja sama kąpałam Jasia może ze trzy razy, gdy męża nie było w domu na czas wieczorem. Od momentu gdy Jaś siedzi samodzielnie, kąpie się na siedząco i bawi się zabawkami, ma żółta kaczuszkę i dmuchaną rybkę. Uwielbia te zabawy i jak za krótko siedzi w wanience, to jest żal okrutny. Jaś kąpie się róznie, ok. 10. Nie trzymamy go za długo, żeby się nie wychłodził, a Dominik i tak cały czas kontroluje temperature wody. Niestety kąpiemy nadal w wanience, bo u nas w łazience jest tylko prysznic . Przyjdzie nam później kapać Jasia w brodziku. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Kąpiel, neurolog, i inne 10.02.05, 15:01 U nas kapiel w wanience, bo tez mam brodzik. Kupilam taka najwieksza, zeby jak najdluzej sluzyla. A zabawki? Mamy taka kaczuszke do kapieli, ale jakos ja o niej zapominam, wiec chlapanie i laskotki stosujemy. Czas kapieli, rozny, przewaznie az woda ostygnie (no nie do konca). Evito, ciesze sie , ze to nic powaznego, Widzisz, nie ma sie co zamartwiac na zapas)) Kropki na buzce Oli nie ustepuja. Posmarowalam bepantenem, jakby troche ogasly. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Zagadka na poprawe humoru :) odpowiedz 10.02.05, 14:53 To ja tez mam 0!!! HI, hi)) Dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Zagadka na poprawe humoru :) odpowiedz 10.02.05, 15:04 ze mną też nie za dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Zagadka + spanie 10.02.05, 15:28 Ja w zagadce już kombinowałam jak by tą świnię przejechać albo coś z helikopterem) Ja z tym spaniem teraz przez te zęby poległam. Płacząc nijak się nie uspokajała więc ja głupia mama dałam cyca. No poniekąd też dlatego żeby mąż się wyspał bo jego już też te nie przespane noce dobijały. Tak więc teraz mała się budzi dostaje cyca i zasypia. Jak jej dzisiaj nie dałam cyca o 5 bo jadła o 4 to i tak obudziła się o 6 potem o 7. Myślę, że jak te zęby dwie górne jedynki wyjdą to znowu powalczę na razie nie mam siły aby ją usypiać w nocy inaczej bo też jestem nie wyspana. A jak próbowałam ją wziąść do nas do łóżka to gadała jak mąż zaniósł do łóżeczka zasnęła. Wiem przynajmniej, że wie do czego służy łóżeczko. Duszko opisz może jak ty to robiłaś. Proszę, proszę, proszę. Ja tak dłużej nie pociągnę. Tym bardziej, że trzeba być wyspanym aby choroby żadne nie łapały. Teraz młoda siedzi w dużej misce i się bawi. Nic innego nie skutkowało. A teraz przynajmniej ma radochę. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Kąpiel wieczorna 10.02.05, 15:31 Nasze maleństwo wciąż w wanience ale potem cała łazienka pływa) Mąż kąpie małą od urodzenia do zabawy ma kaczuszkę i krówkę z gazety "Dziecko". Jak nie ma nic to zaraz chlapie nogami lub jak siedzi wszystkimi kończynami. 3 razy się kąpała w dużej wannie i były wtedy próby nurkowania za zabawką. No ale to pewnie dlatego, że chodzimy na basen a tam też ostatnio pływa jak motorek, nie nadążamy za nią chodzić) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Zagadka na poprawe humoru :) odpowiedz 10.02.05, 17:28 Mato A ja się głowię i wyobrażam sobie nie wiadomo co Moje IQ jak widać tez nie jest na najlepszym poziomie hehe Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Zagadka na poprawe humoru :) 10.02.05, 17:43 Zagadka zrobiła furrore wsród moich znajomych Nikt nie wpadł na karuzelę Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: krzeselko do karmienia 10.02.05, 19:03 Ten temat byl juz poruszany ale no nie wiem moze mnie poprawcie... ja mysle o krzeselku drewnianym np drewexa cena ok 150zl www.drewex.com/index_glowna.php?jezykID=1 ale pojawilo sie ostatnio super krzeselko z baby dreamsa za ok 320zl model bambi www.babydreams.pl/pl/index.htm fajnie nie powiem, bajer niezly ale... wydaje mi sie ze drewniane lub plastikowe np arti cezar www.arti.pl sa o tyle lepsze ze potem jest i stolik i krzeselko. jakos trudno mi uwierzyc ze dziecko np 13 miesieczne ktore umie samo siedziec, wstawac i jest wszedobyslkie bedzie chcialo siedziec w takim nierozkladanym...mnie sie wydaje ze nie. a jak takie rozkladane mu rozloze na stoli i krzeselko to chyba bedzie ok. co myslicie? przejzalam forum i okazuje sie ze duzym powodzeniem ciesza sie te nierozkladane. co myslicie? poradzcie? marta.28 a Ty jak potem rozwiazesz kwiestie siedzenia w krzeselku bo Twoje sie chyba nie rozkada... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: krzeselko do karmienia 10.02.05, 19:38 Ja mam firmy Art Alice comfort. Ponieważ jestem szczęściarą i mam domek to postanowiłam potem dziecku kupić komplet stoliczek + krzesełka w IKEI takie plastikowe kolekcja "mammut" Stół 129,95 krzesełko 39,99 a stołek 25,99. To myślę, że posłuży na dłużej. Pozatym myślimy o drugim dziecku więc tak naprawdę jakoś inaczej do tego podchodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: krzeselko do karmienia 10.02.05, 22:31 Hejka Ja mam krzesełko firmy Brevi(oczywiście po Julci).Mozna ustawic 7 wysokosci, blacik jest zdejmowany, siedzisko ma 3 pozycje.Moja Julka korzystała z niego jakieś 3 latka w końcu przestała się mieścic. Przede wszystkim w nim jadła ale jak była starsza lubiła sobie w nim pomazac kredkami. Jeżeli chodzi o kąpiel to mamy małą wanienke w dużej a Zuzełek siedzi sbie na macie antypoślizgowej. Do zabawy ma kaczuszkę gumową. Siedzi w wodzie około 10 minutek i to jak dla niej stanowczo za krótko bo jest awantura jak wychodzimy. Kasik z Alunia wracajcie szybciutko do zdrowia)) ALunia jest słodziutka) Jutro wyjezdzam do rodzinki i będę dopiero w niedzielę. Życzę Wam kobitki miłego i ZDROWEGO weekendu Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.02.05, 20:09 Haaa no i mnie też wzięło choróbsko :0( nos czerwony jak burak z kataru, kaszel paskudny, tak że mamy w domu szpital= ja, Ala, mąż. Z tą zagadką to kombinowałam jak wyprzedzić świnkę i znaleźć pobocze do zatrzymania.....IQ=0? U nas kąpiel we wstawionej małej wanience do dużej. Zazwyczaj daję Ali coś do zabawy, ma takie rybki nabierające wodę, które strasznie lubi. Nie kąpiemy jej za długo, mycie, chwila zabawy i wycieranie. s.ivona ja mam właśnie antosia z dreweksu i jestem zadowolona. Duży stolik jest funkcjonalny i myślę że posłuży nam trochę. Dokupiłam pokrowiec na siedzenie, dzięki czemu Ala się nie zsuwa i szeleczki. Też mi się podobało plastikowe, ale to które oglądałam kosztowało 600zł, co mnie nieco zniechęciło. Ach gdybym miała miejsce i pieniążków nieco więcej to myslę że też zrobiłabym tak jak marta.28. Bo te mebelki z ikei są ładne kolorowe i lekkie. Pozdrawiam was serdecznie kichając i pociągając nosem( Kasia z Alunią Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.02.05, 20:50 Zapraszam do obejrzenia najnowszych fotek Ali) www.fotoalbum.wzt.pl/admin/zdjecia.php?ac=3&idg=548 Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Nowe fotki 10.02.05, 20:52 Przepraszam, ten link jest dobry. www.fotoalbum.wzt.pl/fotografia_3.php?idgw=548 Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.02.05, 21:24 Kasik, zdjecia super!!! Zabki rowniez Ach, te nasze dzieciaki Pozdrawiam i wracaj do zdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Co w książce...cd 11.02.05, 03:41 Czesc, zamieszczam co jeszcze wyczytalam w ksiazce tego lekarza, dodam, ze ma on czterech synow, wiec jakas praktyke ma. Moze o jedzeniu: Dzieciaczki w wieku jak nasze dzieci powinny jesc 4 razy dziennie, przy czy 3 razy to sa posilki glowne: sniadanie, obiad i kolacja. Czwarty posilek jest plynny, to znaczy mleko. Kazdy posilek musi byc takze popity, najlepiej mlekiem, soki jezeli juz to rozcienczone woda. Posilki powinny byc co 4 godziny, nie czesciej. Gdy dziecko jest juz bardzo glodne mozna dac snaki, jakies chrupki ale tylko kilka. A teraz jak to wyjasnia: Dziecko musi nauczyc sie, ze w czasie posilku zjada sie duzo, i powinno byc w tym celu lekko glodne. Posilek to nie przekaska albo zabawa. Odstep 4 godzinny zapewnia, ze dziecko strawi co zjadlo przedtem i bedzie juz na tyle glodne, ze zje to co mu damy. Powiem szczerze, ze probuje zachowac ten odstep 4-godzinny, choc nie zawsze mi sie udaje, no i u mnie dochodzi jeszcze jedzenie o polnocy, ale pomalu probuje uczyc Szymona zrezygnowac z karmien nocnych, jedno juz zlikwidowalam, to ok 4 rano, jeszcze pare dni poczekam i likwiduje to o polnocy. Co jeszcze o jedzeniu wyczytalam. Dziecko powinno zjadac przede wszystim kaszki, warzywa i owoce. Mieso nie jest konieczne do 1-go roku dziecka. Kaszki stanowia zrodlo zelaza, warzywa bialko i witaminy, owoce witaminy, mleko dopelnia reszte. To chyba tyle o jedzeniu. No i trzeba dac dzieku czas na przyzwyczajenie metabolizmu ze jemy co 4 godzinki, u mnie wygladalo to tak, z epare dni Szymona musialm czesciej zabawiac, ale potem sie nauczyl, ze jak musi zjadac wiecej bo potem trzeba duzej czekac. Nie wiem czy to skladnie napisalam. Ksiazki nie sa niestety tlumaczone na nasz jezyk ojczysty. Wiele rad tam zamieszczonych robimy instyktownie, przyklady podawaly joanzac i dagab3, dotyczace zachowania i zabawek. joanzac: Szymon ma krostki wokol ust jak wroci z dworu. Lekarz mowil, ze jezeli krostki sa tylko wokol ust, to kompletnie nie ma czym sie przejmowac, bo to wynik tego, ze w slinie teraz sa rozne substanjce drazniace delikatna skore, albo wynik slinienia sie na dworze. Stosuje na to zwykly krem jak na codzien, znika po nocy. kasik, zdrowiejcie nam szybko, nie dajcie sie chorobom. Usciski dla rodzinki. Iwonko, co do napletka, to my nie odciagamy i nigdy lekarz na wizycie kontrolnej tego nie robil. pozdrawiam i zabieram sie do napisania nastepnego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Do Marty- usypianie 11.02.05, 03:56 Marto, postaram sie napisac jak to bylo u nas. Stosowalam ta metode dwa razy i dwa razy skutkowalo: jak Szymon mial 2 miesiace i jak wrocilismy z Polski. Metoda moze drastyczna, ale chce Cie jednak do niej przekonac. Polega na tzw wyplakaniu sie, wiele juz o tym pewnie czytalas. Niestety metoda zaklinaczki polegajaca na podnoszeniu i przytulaniu i odkladaniu u nas nie dziala. Stosowalam metode wyplakania, bo szczerze mowiac bylam wkurzona na Szymona, ze jak przychodzi pora snu to ja go nosze a on i tak placze, wiec skoro placze to niech przy tym moze cos sie nauczy. Za kazdym razem metoda dzialala po 3 dniach. Zaczynam rano przed pierwsza drzemka. Jak Szymon jest zmeczony, ziewa, trze oczka, mniej wiecej wiem o ktorej jest pora na drzemke, klade do do lozeczka, smoczek, mis, kocyk i wychodze. Zaczyna sie straszny ryk. Wytrzymuje 5 minut, potem wchodze, smok wypluty, mis na podlodze, kocyk w drugim koncu. Mowie pora spac i znowu, smoczek, mis, kocyk i wychodze i ryk znowu, no i pada po 15 minutach ze zmeczenia. Jak widze, ze smoczek wypluty, bo nieraz zerkam, ale tak, zeby mnie nie widzial, to wkladam smoczka i wychodze. W ksiazce lekarz opisuje, ze najczesciej dzieci placza w ten sposob do 20 minut jednorazowo i nie ma to zadnego wplywu na ich rozwoj emocjonalny. Przed kazda drzemka to samo. W nocy troche odpuszczam choc nie powinnam, ale to dla dobra mojego meza bo do pracy rano idzie a i ja nie mam sily wysluchiwac, wiec nieraz jeszcze nosze chwilke przytulam, ale w dzien nigdy. Najwazniejsza sprawa to wtrwalosc i stanowczosc. A wiec co zrobic zeby nie zwariowac? Placz dziecka jest straszny do sluchania. Ja tlumaczylam sobie tym, ze skoro pierwszego dnia tyle sie naplakal to teraz jak zrezygnuje to jego placz pojdzie na marne, wiec jeszcze wytrwam. U mnie dziala po 3 dniach, nie wiem czy dluzej bym zniosla. lekarz pisze, ze metoda zadziala do 5 dni. Tzeba wyczuc moment zmeczenia dziecka. Wg tej samej ksiazki dzieci nasze powinny spac w dzien dwa razy po 1.30-2 godzinki. Jeden raz przed poludniem, drugi po poludniu. A wiec w sumie 3-4 godzinki. U mnie Szymon spi w dzien 3 razy po godzince. Powodzenia Ci zycze i warto spobowac, choc to bardzo trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 usypianie do duszki 11.02.05, 10:31 Z tą metodą zaklinaczki tak włąściwie jest podobnie z tym, że ja podnoszę mała jak już mocno zawodzi. A właściwie to i tak odkłądam płaczącoą bo jak ją pochylam to ona już wie, że będzie w łóżaczku i trzeba spać. W dzień właściwie usypianie zajmuje mi od 5 do 15 minut w zależności czy się uchwyciło moment zmęczenia dziecka. Najgorzej jak już jest bardzo zmęczona i nie może usnąć bo jak za wcześnie to ją nakrywam kołdrą (wtedy się wycisza) lub pada od płaczu. Moim problemem są głównie noce i odzwyczajanie od cyca. Dzisiaj np obudziła się o 11.30 i ryk tatuś lulił i nic mama dała cyca zjadła (trochę pociumkała ale też i zjadła) i zaraz usnęła. Potem pobudka o 1 też cyc. Potem o 3 i tu dałam żel na ząbki i tuliłam potem pobudka o 4 i o 6 cyc już w moim łóżku mąż mi ją przyniósł bo ni miałam siły wstać i spała prawie do 8. No ja mam nadzieję że jak wyjdą te jedynki to znormalnieje. Kiedyś jadła o 3 i 6 i spała do 8. No a dotego jakiś katarek był wczoraj no ja już naprawdę czasami wysiadam fizycznie( No i my od 2 miesięcy nie używamy smoczka. Teraz jej daję uszy królika do ssania w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Dzien Dobry:))) 11.02.05, 11:01 Czy taki dobry, to jeszcze nie wiem. Moja Olcia rozdrazniona strasznie. Jedzenie pe, deserek tez, nie wiem co sie dzieje. Slini sie do pasa, wiec moze zabki kolejne beda? Z jedzeniem to juz od poczatku trzymalaysmy dosc dlugie przerwy, min 3 godziny, jak jeszcze na cycu byla. Teraz ok, 3-4 godz. przerwy. Wiec chyba dobrze. Zjada prawie wszystko co jej przygotuje, chybaze trafi sie taki dzien jak dzisiaj.Mam nadzieje, ze to przejsciowe. Krostki troche ogasly, ale sa caly czas. Teraz spi, tez troche nienormalna pora niz zwykle. Duszko, wszystkiego dobrego dla Szymka na jego 8 maly jubileusz)) Trzymajcie sie cieplutko pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Usypianie!!! Powiodło się ! 12.02.05, 08:31 Słuchajcie Dziewczyny, postęp odnośnie spania Jasia!! Otóż zastosowałam metodę doktora Eduarda Estivill ,no może ją nieco zmodyfikowałam, bo nie miałam serca doprowadzać dziecko do szoku, niemniej jednak pewnie sukces odnieśliśmy Wcześniej pisałam, że Jas budzi się co godzinę i uspokaja go pierś, żadne noszenie na rękach, nic nie pomagało. Ja już byłam wykończona, bo przecież snu to miałam niewiele, a do tego przerywany. No i przedwczoraj powiedziałam sobie, że koniec z tym, coś trzeba zrobić, bo inaczej nie przeżyję kolejnego tygodnia. Od koleżanki dostałam książkę o zasypianiu (w wersji elektronicznej, więc służę pomoca, jakby co) i rozpoczęłam….. Jas zasnął o 20:30, a po 25 minutach pobudka i płacz. Zgodnie z ksiązką weszłam do niego po minucie przez 10 sekund spokojnie od niego mówiłam i wyszłam. Płacz jeszcze większy. Następne wejście po 3 min. A wszystkie następne po 5 min. Płacz trwał 55 minut !! serce mi się krajało a sekundy dosłownie się wlokły (bo czuwałam z zegarkiem w ręce). W końcu zasnął. Spał 2 godziny, do północy. Wtedy postanowiłam go nakarmić (złamałam książkową zasadę), ale stwierdziłam, ze skoro dotychczas tyle w nocy pił, to może być czasem głodny albo spragniony. Przyssał się do piersi, jakbym go głodziła cały dzień i zasnął na 3 godz. O 3 znowu pierś, bo nie miałam serca znowu przez godzinę narażac go na płacz. Po 15 min przebudził się ale zanim mineła minuta, po której chciałam do niego podejść – zasnął. I spał do 6. wzięliśmy go do nas do łóżka, jak co rano, chwilę się pobawił i zasnął odo 9 !! Tak więc w porównaniu z poprzednimi nockami to było coś. Ale najlepsze było dzisiejszej nocy!! Potwornie bałam się wieczoru, tego ,z e będzie znowu płakał przez godzinę. W dodatku wg książki drugiego dnia wchodzi się po 3, 5 a następnie 7 minutach. A tu niespodzianka, co prawda Jaś budził się co 2 godziny, ale wystarczało że raz do niego podchodziłam (po 3 minutach) i zasypiał! A najlepsze, ze nie płakał mocno a raczej marudził. Karmiłam go o 1 i 6!!! Reszta nocy w sumie przespana, przerwana jego marudzeniem, ale nie do każdego wstawałam!! Tak więc jeśli któraś z Was ma takie problemy to polecam. Jeden wieczór męczarni, a potem już dużo lepiej ! Bardzo podobną metodę (tą samą ?) opisywała duszka. Naprawdę godne polecenia, choć początkowo mój mąż miał duże wątpliwości i nazwał to metodami nazistowskimi Teraz się przekonał… Marto28, może powinas spróbować? Bo chyba masz podobny problem – Oleńka zasypia tylko przy piersi prawda? Spróbuj, powinno się udać. Tylko, jak duszka pisała, niezbędna jest stanowczość i wytrwałość. Jakby co, to powodzenia i trzymam kciuki. Co do jedzenia, to Jaś pije pierś o 8, potem o 11 kaszka (jeszcze niedawno robiłam ja na soku a teraz na moim mleku + sok do popicia) potem od 12 – 14 spacer i między 14 a 14:30 obiadek. Jeśli nie zje całej zupki, to o 16 pierś (nie pije jakoś za dużo, bardziej jako taka popitka), o 17 deserek, a potem po kąpaniu, ok. 19;30 – 20 jest pierś. No i teraz te 2 karmienia w nocy. Ale niedługo chcę nawet te 2 karmienia wyeliminować. A jak Wy Kochane rozkładacie maluszkom menu? A jeszcze a propos jedzenia – Jas dostał uczulenie po żółtku – takie zarumienione policzki i ‘kaszka’, której nie widać, ale czuję się przez dotyk. Ach, zapomniałabym napisać – przedwczoraj wieczorem, piliśmy z mężem do obiado- kolacji wodę mineralną niegaz. i Jas był zachwycony jej wyglądem w szklance. Mąż dał mu szklankę do „dotknięcia” i stwierdził ze może dac jasiowi się napic po kilku próbach efekt był zaskakujący a Jas aż się trząsł z podniecenie i rwał się do picia ze szklaneczki. Dobrze, ze to takie grube szklanki (ikeowskie), bo czasami gryzł ją zabkami Teraz więc odstawiłam wszelkie butelki z nie wiadomo jakimi ustnikami i kupki- niekapki. Wczoraj poiłam Jasia z kubeczka. Co prawda połowa płynów na Jasiu a druga w buzi, ale podoba mu się, otwiera ładnie buźkę i może niedługo się nauczy poza tym wydaje mi się, ze wypija więcej niż dotychczas z butelki!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 weekend 11.02.05, 17:15 No i mamy weekend, przydałoby się trochę słońca A u nas cisza Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: weekend 11.02.05, 21:25 Wszyscy widze odpoczywaja)) No i dobrze, trzeba zregenerowac sily Moja dzidziuna dzisiaj caly dzien jakas marudna. Tylko u mamy na raczkach bylo dobrze i to jak chodzilam, bo jak usiadlam to sie wiercila. Cwaniara! Trzymajcie sie kobitki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: relaks + zabki 12.02.05, 10:25 czesc wczoraj zaczelam weekend wypadem do kolezanki na ploty a przy okazji pobuszowalam troche po sklepach. z racji zakonczonego karmienia Szymonka kupilam sobie nagrode w postaci staniczka i majteczek w kolorze ekri) dziisaj i jutro maz zajmuje sie malym. ja dzis czytam Harrego Pottera i Zakon Feniksa (zaczelam wczoraj wieczorem) a jutro jade z kolezanka "na żyda" czyli na Plac Żydowski. tam ponoc sa odjazdowe ciuszki dla dzieci. jade tez kupic krzeselko do karmienia. juz sie zdecydowalam albo na baby dreams bambi albo na baby confort omega. marta28 Twoje krzeselko w miesieczniku Dziecko zostalo uznane za jedno z najlepszych!!! *** w w/w czasopismie przeczytalam ze nie powinno sie karmic dziecka po polnocy gdyz wtedy najbardziej rozwija sie prochnica. jesli sie karmi dziecko wieczorem a ono usypia to bezwzglednie (szczegolenie jesli to jest kaszka) nalezy dac dziecku do picia czysta wode. to wystarczy i nie trzeba juz myc zabkow. troche sie przestraszylam i od dzis wprowadzam to w zycie. co prawda Szymon na 100% nie wypije wody ale bede miala przygotoway kubeczek z woda i za pomoca pieluszki zamoczonej w tej wodzie przemyje mi buzie. chyba wystarczy, mam nadzieje. no to odpoczywajcie, relaksujcie sie i milego weekendu Marta u nas tez nie ma slonca( Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Jest kolejny ząbek:))) 12.02.05, 16:57 Hejka Wyjechaliśmy sobie do rodzinki. Miałam w planie nie siadać do komputerka.Ale taka okazja do świętowania Mamy kolejny ząbek----prawa jedyneczka już się przebiła a lewa już ją goni))) pozdrowionka images.optin.com.au/optusxmas/flash/penguin_tebe.swf?msg=walentynkowe%20całuski%20dla%20czerwcowych%20chlopakow%20od%20zuzanki Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re:weekend 12.02.05, 22:11 Hej kobitki! Ale wichura sie zrobila! Brrr. Gratuluje zabeczka Zuzince)) Fa jna walentynka)) U nas cisza i spokoj. Po wczorajszych marudzeniach Olcia jak aniolek dzisiaj. Spala, jadla, sama sie bawila, jakby dziecka w domu nie bylo Krostki znikaja, jeszcze pare kropek zostalo, ale schodza, wiec nie panikuje. Trzymajcie sie cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
bioo nie odzywałam sie.... 13.02.05, 17:32 bo forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=19762452 ale jestem, czytam, pamiętam, ale czasami trudno pisac... pozdrawiamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: nie odzywałam sie.... 13.02.05, 19:52 Uff cała chodzę!!!!! Bardzo ale to bardzo Ci współczuję.Głównie tego co przezywasz tych wszystkich nerwów. Uważam natomiast że jesteś dla tego gnoja (przepraszam ale to jest jedyne w miare delikatne określenie jakie mi przychodzi w tej chwili do głowy) za bardzo wyrozumiała. Ja nie jestem osobą tak głęboko i szczerze wierzącą więc moze to dlatego. Obiad........ ja bym mu chyba talerz na tym bezmyślnym łbie rozbiła.......... Pokazał Ci jej zdjęcie ....SZCZYT--- Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 Re: nie odzywałam sie.... 13.02.05, 22:08 Wprawdzie nie jestem religijna, ale będę myśleć bardzo intensywnie, żeby wszystko się dobrze dla Ciebie i Małgoni potoczyło. Brak mi słów, ale trzymaj się dzielnie i rozmawiaj z ludźmi, żeby to z siebie wyrzucić i pozbyć się jak najszybciej tych uczuć. Pozdrawiamy ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: nie odzywałam sie.... 14.02.05, 08:40 Czytalam Twoja historie(( Bardzo Ci wspolczuje. Ciezko jast cos doradzic w takiej sytuacji, ale tez uwazam, ze jestes za dobra. Dziewczyno, zacznij myslec o sobie! I o dziecku! Mozna rozne rzeczy wybaczyc, ale jak wyciagasz do kogos reke, a on na nia pluje, to nie wiem czy to ma jakis sens. Ty jestes w pozadku, wiec nie powinnas miec wyrzutow sumienia. Spojrz na to z innej strony. Moze to dobrze, ze wyszlo szydlo z worka juz teraz a nie 10 lat pozniej. Badz silna i stanowcza. Trzymam za Ciebie kciuki. Zagladaj do nas, Jestesmy z Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 coż powiedzieć 14.02.05, 14:55 Bioo, nie wiem co Tobie poradzić... ja również jestem wierzącą i rozumiem Twoje rozterki. Będę się za was modlić. Nie ma co radzić w Twojej sytuacji osobie z zewnątrz. Ale wierzę, ze modlitwa Tobie przyniesie ukojenie i pomoże rozwikłać tę tak trudną sytuację. Pozdrawiam serdecznie i .. jestem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: nie odzywałam sie.... 15.02.05, 10:22 Aniu... jestem wstrząśnięta. Jak tu nie być na taką hiobową wieść... Tak mi przykro, że właśnie Ciebie to spotkało: osobę wrażliwą, ciepłą i pełną wiary w ludzi, bo tak Cię odbieram. Nikt nie zasługuje na takie traktowanie, a tym bardziej ktoś, kto tyle z siebie daje. Nie daj w sobie zabić tej dobroci i ufności, którą masz. I czerp od Tobie bliskich siłę i wiarę, że możliwe jest jeszcze szczęśliwe życie, nawet po takim zawodzie. Nie mam pojęcia co możesz czuć, głęboko wierzę, że nigdy nie będę musiała czuć się podobnie, ale wiedz, że mimo tej niemożności "współodczuwania" myślę o Tobie i Małgoni i modlę się o wytrwałość dla Ciebie. Jeśli będziesz chciała pogadać, daj znać na GG. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.02.05, 22:06 BIOO!!!!!!! Trzymajcie się z Małgosią cieplutko, życzę Wam a zwłaszcza Tobie dużo dużo siły i wytrwałości. Nie daj się poniewierać. Proszę. Myślę że mąż dał ci do zrozumiena swoim zachowaniem, że nie jest wart Twojej miłości. Absurd, po prostu mi się to w głowie nie mieści. Masz zapewnie delikatniejszy temperament niż ja, ale ja bym go chyba pogryzła....chociaż po chwili zastanowienia to łatwo wszystko zburzyć. Ale to on powinien się był nad tym zastanowić. Popieram w 100% decyzję o rozwodzie, życie w małżeństwie czymś nie byłoby już tym samym. Mądrzę się, ale nie chciałabym być w Twojej sytuacji i bardzo bardzo mocno ściskam za Ciebie kciuki. Oj, a teraz postaram się troche upokoić i napisać to co chciałam napisać. Moja Ala zrobiła dzisiaj mega postępy: 1) stanęła sama przy mablech i ściągnęła sobie chrupki- nie można jej spuścić z oka ani na moment bo zaraz się wspina po meblach a czasami jej objadą łapki i wtedy baaaach w główkę i wielki płacz. 2) nauczyła się wrzucac klocki do żyrafy- mamy żyrzfkę z Fischer Price'a i klocuszki które się do niej wrzuca. No i dzisaj Ala sama wrzucała w nią klocuszki, ja jej oczywiście od dłuższego czasu pokazywałam jak to się robi. My z mężem bijemy jej brawo i to ją najbardziej cieszy) Robimy rozeznanie w spacerówkach składanych na czas wyjazdu. Podoba się nam graco citysport plus i babydreams (niepamiętam który model). Czy wiecie coś o tych wózkach? Dzisiaj Ala dostała ostatni zastrzyk z antybiotykiem, jutro idziemy na kontrolę, ale Ona cały czas kaszle i ma katar. Co prawda juz mniejszy niż z początku choroby, ale obawiam się że znów dostanie jakieś leki. Pozdrawiam serdecznie. Kasia z Ala Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 14.02.05, 09:32 Bioo!! Modle sie za Was!! Nie wiem co powiedziec w tej sytuacji wiec pomilcze. Ale pamietaj ze jestesmy z Toba!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 u nas też postęp :) 14.02.05, 15:07 Jaś dzisiaj siedząc w łóżeczku chwycił się szczebelków i wstał! co prawda musiałam go trochę asekurowac, no ale to zawsze jakiś postęp Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: spacerowka do Kasi 14.02.05, 09:59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=20423558 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=20279762 Przeczytaj tutaj. ja tez myslalam o babydreams walker albo reader. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna1982 Re: menu Waszych pociech 14.02.05, 14:31 Witajcie! Dopiero niedawno tu trafiłam ale mam nadzieję że mnie przyjmiecie. Moja Natalka urodziła się 12 czerwca o 9:55 i miała 3530 g oraz 56 cm. Mam takie pytanie - jak wygląda dziecce menu Waszych dzieci Moja Natalka rano 5-6 dostaje cyca, 8-9 ok. 180 ml gęstej kaszki + 50 ml soczku około 10 cyc i drzemka 12-13 zupka 180-210 ml i soczek ok.70 ml około 14 cyc i drzemka 16-17 owoce całe jabłko albo cały słoiczek 18-19 żółtko albo chrupki później jest kąpiel , cyc i mała spi około 20 22:30-23 butla 150 ml zagęszczonego mleka i budzi się o 3 w nocy na cyca. Czy Wasze dzieciaczki też tyle jedzą? Dodam tylko że Natalka ma teraz 71 cm i 8200 g. czyli wszystko jest dobrze. I wcale nie jest z niej grubasek. Jest bardzo energiczna i nie ma chwili (chyba że śpi) żeby się nie kręciła, nie machała rączkami czy nóżkami. Zaczyna już chodzić za rączki i prawie jej się udaje samodzielnie wstać w łóżeczku. Z góry dziękuję za odpowiedzi Co dajecie swoim maluchom (jakie owoce, warzywa-bo nie wiem czy mogę dać jej coś jeszcze- brakuje mi pomysłów) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Zatkało mnie:( 14.02.05, 14:39 Bioo pamiętam jeszcze na początku tego wątku, że miałaś problemy w połogu już wtedy mąż nie zawsze Ci pomagał. Myślę, że podjęłaś słuszną decyzję. Mąż powinieny być osobą na której można polegać i mu ufać. Ja też bym tak nie mogła żyć. Życzę Ci abyś znalazła jeszcze w swoim życiu innego człowieka, który się wami zaopiekuje i będzie was szanował. Nie powinnaś rezygonować z tego (niby dla dobra dziecka) bo taka osoba może być właśnie dla dobra dziecka. Często okazuje się, że drugie małeżeństwo jest bardziej dojrzałe i przemyślane. Myślę, że córce potrzeba teraz twojej miłości i przede wszystkim spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo dziekuje Dziewczyny 14.02.05, 16:26 dziekuję Wam drogie Kobiety, Matki, Kochanki Swoich męzów Zawsze wiedziałam,ze moge na was liczyc wkażdej sytuacji,teraz też.... miałam nic nie mówic, nie pisac, bo boli, juz coraz mniej ,kazda łza moja i MAłgoni ugasiła uczucie....ale stwierdziłam, ze moze lepiej jak sie odezwe, jak powiem, i bardzo proszę KOCHAJCIE SWOICH MĘŻÓW, DBAJCIE O NICH, ALE TEZ DBJCIE O SIEBIE O WASZĄ MIŁOŚĆ, NIECH PŁONIE, A RADOŚĆ Z DZICIĄTEK NIECH UBOGACA WASZE ZWIĄZKI....i dziś sie mocno przytulcie do Nich i Bogu dziekujcie, że są- dobrzy, kochający, uczciwi.... dam sobie radę, wiem, ze nie chce z nim byc, i to nie chodzi tylko o zdrade, ona tak naprawde dała mi siłe i motyw.Wiem tylko ,ze musze poczekac z pozwem ,juz jest napisany, ale najpierw musimy uregulowac sprawy mieszkaniowe, i podobno dla sadu zdrada nie jest powodem do dania rozwodu, musi minac troche czasu i nastapic pełny rozpad małzenstwa, poczekamy, nigdzi enam sie nie spieszy.teraz jest Małgosia i ona jest najwazniejsza A próbuje pełzac, siedzi , wciąz przechylona do przodu ale samodzielnie!!!no igada, gada, gada, to pomamie pewnie I kupiłam nam dzisiaj kwiatki tulipanki, bo to przeciez JEj pierwsze Walentynki , i dałam piekna kartkę z życzeniami, zosawie na pamiątke dla niej, to w sumie piekny dzień....2 lata temu w Walentynki sie zareczalismy, maz klaczeał w knajpie, było miło, romantyzcnie, fajnie jest miec wspomnienia... trzymajcie sie ciepło i zdrowo ach a, mała jest alergikiem, ma zmiany na nóżkach, w sosbote była alergolog i mam 2syropki do picia,3 maści, zobaczymy, najpierw mamy wyleczyc, nie wprowadzac zadnych nowosci, potem bedziemy szukac winnego alergenu papapapapapapapa Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: dziekuje Dziewczyny 14.02.05, 18:33 bioo nie wiem co powiedzieć... właśnie przeczytałam... tak mi przykro... pamiętaj nie jesteś SAMA! niech wiara doda Ci sił byś uniosła ten ciężar! myślami z Tobą-Beata Odpowiedz Link Zgłoś