Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII

    • duszka6 Nareszcie weekend 05.02.05, 04:54
      Nie to, ze tak lubie weekendy, tylko tyle, ze mam w koncu swoj komputer, bo maz
      w tygodniu mi go zabralsad

      No naczytalam sie Was kochane i juz odpisuje.

      Najpierw mamozuzinki powalilas mnie waga corci, 9600 to niezly wynik. Moj
      Szymon jest o kilogram lzejszy. Zuzia pieknie rosnie.

      Fajnie bioo, ze sie odezwalas. Zawsze interesuje mnie co u Malgoni. Mam
      nadzieje, ze ulozy Ci sie wszystko, jakby co to zawsze pomozemy, chocby dobrym
      slowem.

      Kata74, pytasz o czyszczenie noska. Ja gruszki nie uzywam, bo Szymon by mnie
      zjadl z rozpaczy. Biore watke, skrecam i mocze w wodzie i tym czyszcze nosek i
      zawsze ryk jest niesamowity, ale trudno. No i przed czyszczeniem wlewam
      kropelke soli fizjologicznej, bo tu jest sucho i kozy Szymonkowi wysuszaja
      siesmile))

      Iwonko, dziekuje za pamiec, nie spodziewalam sie wiec tym bardziej mi milosmile
      Moj Szymon obiadki wprawdzie je, ale do kaszki nie pala zapalem. Owoce tez lubi
      bardzo. Wiesz, pisalas, ze dajesz pietruszke do obiadkow. Ja nie daje i
      Szymonkowi smakuja, wiec moze sporobuj bez tej pietruszki. Nie wiem czy to
      pomoze ale tak mi przyszlo na mysl. Co do niekapka to mi juz sil brakuje.
      Opornie to idzie, Szymon mysli, ze to gryzak. Najlepiej to idzie mu picie z
      takiego normalnego kubka. Podkladam mu pieluche pod brode i pomalu daje lyczka
      do picia. Troche pije troche wylewa.

      marta28: dolaczam sie do tego co pisala Iwonka, bedzie lepiej, ja tez nieraz
      padam.

      Witaj dagab3 z Jasiem, nie przerazaj sie, ze jestes nowa, wszystkie kiedys
      bylysmy nowe, szybko sie tu zadomowisz. Wiatamy serdecznie.

      no kasik 81 trzeba pogratulowac Tobie sesji. Wymagalo to nie lada dyscypliny,
      zeby uczyc sie i opiekowac corcia. A co do karmienia to napisz cos wiecej, jak
      odstawialas, bo i mi to sie przyda. Bardzo prosze o rady.

      joanzac: czapeczka sliczna a i obiekt cudny!

      A i jeszcze slowo o witaminkach. Nam lekarz nie kazal brac nic. Wiec Szymon od
      urodzenia nie bral i nie bierze zadnych witamin, ani D ani innych.

      Bylismy na drugim szczepieniu przeciw grypie. Teraz umawiamy sie na zabieg tej
      guli co Szymon ma nad oczkiem. Podobno to cysta i beda ja usuwac w klinice
      chirurgii plastycznej dzieciecej. Boje sie, ale jeszcze nie znam zadnych
      szczegolow. Bede pisac jak bedzie cos wiadomo.

      Pozdrawiam Was serdecznie.
      • kasia011 Re: Nareszcie weekend 05.02.05, 09:39
        no faktycznie nareszcie weekend, tylko dlaczego jestemy z Ola znowu same???

        Dziewczyny, i znowu sie zalamalam! podjelismy z mezem decyzje, po dokladnym
        przeliczeniu wczoraj co i jak, ze wracam do pracy! od 1 kwietnia na prima
        aprilis, niezly zart, nie? jestemy w Warszawie kompletnie sami i musimy jakos
        zorganizowac Oli opieke i postanowilismy ze sprobujemy w zlobku, jesli sa
        oczywiscie miejsca, hihi, a zlobek polecony przez naszego pediatre. No i to tak
        fajnie brzmi a ja nie moge sie z tymi myslami pogodzic i sobie kompletnie tego
        nie wyobrazam. Wszystko mnie przeraza, bo jak oni sie nia zajma, czy uwzglednia
        jej pory spania i sposob zywienia, bo przeciez wciaz glownie jestemy na piersi
        i walczymy z nowosciami ale to jak wiecie dlugi proces. Nie no nie ma oczym
        mowic, nie moge sie z tym jeszcze pogodzic i musialam z Wami sie podzielic.
        Ratujcie!!

        Co do witaminki D to my dawalismy po 1 kropelce dziennie, potem co drugi dzien,
        przyznam sie ze sie gubilam i czesto zapominalam o dawaniu a teraz lekarz
        powiedzial ze mam nie dawac bo ciemiaczko male i ze i tak jej szybciej
        zarosnie...

        Pozdrawiamy i zyczymy lepszego weekednu niz nasz wink)
        • s.ivona Re: do kasia 011 05.02.05, 14:41
          Kasiu a gdzie bedziesz pracowala?! kurcze nie moge sobie wyobrazic co czujeszsad
          nie zalamuj sie, wszystko powolutku sie ulozy...
          a moze w wolnej chwili podejdz do tego zlobka, zobacz co i jak, wypytaj o
          wszystko. mialam Ci poradzic zebys zobaczyla na forum zlobkowe ale juz
          widzialam ze sie tam pojawilassmile)) moze tam dziewczyny Ci pomoga! moze napisz
          do jakiego zlobka chcesz dac to moze sie znajdzie ktos z okolicy i bedzie
          razniej!? tyle ode mnie... glowa do gory! bedzie dobrze. sciskamy!!!
      • s.ivona Re: Nareszcie weekend 05.02.05, 09:49
        czesc
        no i u mnie tez juz weekend. kiedys to rzeczywiscie czulam ze mam wolne ale
        teraz przy Szymonie to dzien tygodnie nei ma juz takiego znaczeniasad a powinien
        miec! ubiegly tydzien byl ciezki wiec za bardzo nei kojarzylam jaki to dzien
        tygodnia (opowiem Wam pewna historie). w niedzile zawsze chodzimy na 11 do
        kosciola. wychodzimy godzine wczesniej na spacer. maly wtedy spi wiec podczas
        mszy jest wzgledny spokoj. no wiec idziemy sobie, brniemy w zaspach a zadne z
        nas nie ma ani komorki ani zegarka. tak na oko stwierdzilismy ze trzeba juz
        kierowac sie pod kosciol...ani zywej duszy!!! lekko zaskoczeni rozgladamy sie
        dookola i nikogo nie ma!!! probujemy sobie przypomniec czy ksiadz cos mowil o
        zmianie mszy(?), zastnanawiamy sie JAKI JEST DZIEN TYGODNIA(?)smile)) wyszlo nam
        ze niedziela. msza byla ale chyba z powodu zasp ludzie zostali w domusmile))))

        Maz wrocil wiec bedzie zajmowal sie Szymonem. teraz obaj spia a ja zaraz
        wychodze do fryzjerasmile))

        joanzac nie zanudzasz wiec nie nudz za zanudzaszsmile)))) fajnie umiec takie
        rzeczy robic (tzn te na drutach czy szydelku big_grin). ja kiedys bedac w podstawowce
        lubilam wymyslac nowe ubrania ktore potem szyla mi ciocia. zawsze byly troche
        oryginalne, mniej funkcjonalne bo np kieszen na rekawie lub naszyta pod katem
        ale mnie sie podobaly. kiedys na zajeciach techniki (pamietacie taki
        przedmiot?) szylysmy fartuszki kuchenne no i chcialam wprowadzic element
        innosci naszywajac kieszen wlasnie pod katem zeby tylko byla a nie zeby cos do
        niej wkladac. pani nie poznala sie na moim talencie i obnizyla mi ocenesad( na
        tym sie skonczylo projektowanie!!!

        co do wit d3 to jesli mala pije bebilon to przeczytaj jeszcze raz to co
        napisala pani ekspert, sprobuj wyliczyc. ja tak wlasnnie zrobie bo kiedys mi
        wyszlo ze Szymon dostaje za duzo. norma to 1800j.m a mnie wyszlo powyzej. we
        wtorek ide na kontrole to zapytam jak to jest dokladnie. jesli Ola nei ma
        widocznych wskazowek przedawkowania a z tego co piszesz to nie (bo przeciez ma
        apetyt, super przybiea na wadze) to nie ma sie czym martwic.

        Szymon nadal nie za bardzo cche jescsad w zupakch nei daje mu juz ani selera,
        ani brokulow ani pietruszki. zostaje mi ziemniak, marchew i kalafior i burak
        czerwony. ale mnei sie wydaje ze tu nie chodzi o warzywa tylko o konsystencje
        zeby nie bylo grudowsad strasznie wybredne to moje dziecko.

        Duszka - bedzie wszystko dobrze. trzymamy mocno kciukismile)

        caluski pozdrawiam
        • joanzac Re: Nareszcie weekend 05.02.05, 15:56
          U nas dzien jak wszystkie inne. Ale nie moge jakos dzisiaj przysiasc na forum,
          bo cos ciagle przeszkadza. Teraz tez nie wiem, jak dlugo Ola pozwoli
          posiedziec.

          Kasiu, nie zalamuj sie. Wiele dziewczyn pracuje i jakos sobie radza. Na
          poczatku jest zawsze ciezko. Kazda zmiana wytraca z rownowagi. Masz jeszcze
          troszke czasu do kwietnia, Ola bedzie juz wieksza i napewno duzo sie zmieni.
          Moze bedzie latwiej niz myslisz? Moze uda ci sie zorganizowac prace w domu,
          wspominalas o tym. Mysle, ze warto sprobowac. Czesto, jak sytuacja zmusza, to i
          mozliwosci nowe sie otwieraja. Nie mysl o tym, ze bedzie zle.
          Masz ochote sie wyzalic, to mozesz na nas liczyc. Jak sie wyrzuci z siebie, to
          lzej na duszy sie robi. Ja tez ciagle rozwazam swoj powrot do pracy, ale u mnie
          to same minusy tylko widac. No, finanse to jeden plus.
          Trzymaj sie i nie martw na zapas.

          Iwonka, twoja nauczycielka nie poznala sie na twoich zdolnosciach. Ale takie
          czasy byly, ze wszystko wygladalo jednakowo. Podziwiam Twoje zaciecie do
          spacerow po zaspach. Ja sie wsciekam i wiosny doczekac nie moge.
          Jak fryzura? Oj przydaloby sie i dla mnie.

          No i koniec zabawy na forum, bo dzidzia zaczyna sie nudzic.
          Pozdrawiam Was goraco i milego wypoczynku zycze, Kasik i tobie regeneracji sil
          po sesji.
          Pa,pa
          • s.ivona Re: nowa fryzura 05.02.05, 17:19
            ano fryzurka super. czuje sie jak nowonarodzona. mialam dlugie wlosy a zrobily
            sie krociutkiesmile) zawsze od kad pamoetam mialam wlosy zwiazane w kucyka (jak
            dziewczynka) ale w koncu mam jakas fryzurkesmile)

            wiecie co, mam zmarszczki na buzisad((łełełełę
            probuje jakis maseczek, cudow itp i nic a najgorsze ze na policzku zrobily mi
            sie jakies dwie blizny po syfku. niczym tego wyplewic nie mogesad( och starzeje
            sie!!!!
            • dagab3 Re: nowa fryzura 05.02.05, 22:43
              NO! To tak jak ja ( ztym kucykiem smile) w tygodniu wybieram sie do fryzjera,
              czekam tylko aż mąż "wyznaczy" dzień, no ktoś musi zostać.
      • dagab3 Re: Nareszcie weekend 05.02.05, 22:54
        Kiedyś weekendy to były weekendy. Kiedyś odczuwałam, ze zbliża sie wolne. no a
        teraz to dzień jak każdy inny, z tą różnicą, ze mąż jest w domu i więcej czasu
        spędza z jasiem a ja w kuchni smile
        • evita33 zaczynam sie poważnie martwić 05.02.05, 23:35
          Patrzę na zdjęcia Waszych dzieciaczków i jestem juz troche załamana.A
          dlaczego.bo ten mój MAciek ani jeszcze siedzieć ani pełzać ani stac na
          nózkach.Obkładam go poduchami i albo leci na boki albo do przodu aż w końcu
          ląduje na płasko.Mam wyznaczona wizytę na 15 lutego do poradni wczesnej
          interwencji- zobaczymy co tam powiedzą neurolog i inii .Pewnie czekają nas
          ćwiczenia.Lekarz mówi że MAciek jesyt bardzo długi ( 75 cm) i moze dlatego to
          sie wszystko opóźnia ale czy ja wiem.
          Czapeczka super- ja bym nie umiała zrobić ( jestem bez talencie do drutów i
          szydełka)
          A zmiana fryzurki ok sprawa.Zawsze coś nowego na poprawe humoru.
          • joanzac Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 09:08
            No wlasnie, a ja nadal sama z dzieckiem siedze.
            Wczoraj to samo. Malzonek mial przyjechac ale jakies "wazne" sprawy go
            zatrzymaly. Ja to sie powinnam zapisac na forum samotnych matek, bo ciagle
            jestem sama.

            Evita nie martw sie tak bardzo. Wzrost imponujacy Maciusia. Moze to jest
            przyczyna. Jak u dzieci nastepuje wzrost, nawet jak jest to 1cm, to czesto maja
            zaburzona koordynacje ruchowa, bo sie musza przyzwyczaic. Moja Olcia raczkowac
            ani mysli, wiec probuje z nia cwiczyc, ale ona to traktuje jako zabawe, albo
            sie denerwuje i guzik z tego wychodzisad(( Tez mnie to troche martwi, bo kazda z
            nas to chcialaby, zeby dziecko, to rozwijalo sie "ksiazkowo".

            Ivonko, ja tez jestem kucykowa mamasmile Ostatnio myslalam o scieciu wlosow, ale
            nie mam odwagi. Ostatnio krotkie wlosy mialam w podstawowce. W ciazy to mi
            urosly prawie do pasa, wiec scielam je tylko do ramion. Ale farbowanie to
            koniecznie, bo za siwymi wlosami to swojego koloru nie widzesmile))

            Dagab, sprobuj kubka z miekkim ustnikiem (np. z aventu). A i z butelki probuj.
            Daj Jasiowi w raczki, troche sie pooblewa, ale niech probuje. Moja mala
            cwaniura pije ladnie z butelki, a jak ma dosyc, to traktuje ja jak grzechotke
            (razem z zawartoscia). My wczesnie zaczynalysmy, to prawda.

            Pozdrawiam was kobitki i Wasze dzieciaczki.
            • dagab3 Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 10:49
              hej,
              Joanzac, a jak ćwiczysz z małą raczkowanie ? Bo jaśko też jakoś sie do tego nie
              pali. czasem, jak sie przewraca na rzuch, to jak gdyby unosi sie na kolankach,
              ale widzę, ze ma słabe rączki i nie potrafi sie na nich unieśc, a jak go do
              takie pozycji ułożyłam, to od razu opadł na płask.
              mam miękki ustnik. kupiłam taki komplet (juz nie pamiętam firmy), który ma
              etapy przejściowe z butli do kubka. no ale cóż, skoro jasio nigdy nie pił z
              butli, to trudno mu przechodzić te etapy smile
              No i wtym komplecie jest taki jeden silikonowy, miękki (no ale twardxszy niz
              smok i o innym kształcie). I ostatnio z tego jasiowi daję pić. Jednakże kończy
              sie na tym, ze musze mu sama trzymać butlę, co chwilę podawać, zeby trochę
              wleciało do buzi (bo on nie ssie tylko gryzie ten ustnik) i wyciągam, zeby
              sobie połknął. no i po kilku minutach i kikunastu (co ja mówię... więcej,
              więcej) wkładaniach i wyciąganiach, jaśko upija ok 20-30 ml. No w sumie nie
              jest źle, ale chciałabym aby nauczył sie sam pić.
              ja też myślę o ścięciu włosów. Czy Wy nadal macie problem z wypadającymi
              włosami ? bo mnie niby trochę mniej wypadają niż np miesiąc temu, ale i tak
              sporo.

              pozdrawiam Dziewczyny
              dagab3
              • joanzac Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 11:04
                Hej Dagab!
                O cwiczeniach pisala Jaguar 28 stycznia. Znajdziesz je w postach 1001-1100 (w
                poprzedniej setce) Post jest zatytuowany raczkowanie, wiec szybko trafisz
                (chyba 4 od gory, jesli masz ustawione drzewko).
                Ja z nich korzystam, ale Ola nie jest chetna do wspolpracysad((
                Powodzenia! Dziecie wzywasmile))
                • marta.28 Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 11:44
                  Joanzac - a nie myślałaś aby sprzedawać takie czapeczki na allegro. Zawsze
                  trochę kasy by wpadło. Ludzie sprzedają różne rzeczy. Na święta były to
                  szydełkowe gwiazdki i aniołoki. Ja mam właśnie takie gwiazdki ciocia mi robiła i
                  są super. Mnie się marzyły jeszcze dzwoneczki, jak bym mogła cię o takie
                  nieśmiało poprosićsmile byłabym pierwszą klientką. Nadchodzą święta wielkanocne to
                  może zajaczki czy kurczaczki pomyślsmile

                  Właśnie mąż bawi się z Olą a ja mogę coś popisać.

                  Byliśmy dzisiaj na basenie Ola znowu szalała. Machała nóżkami i łapkami. Prawie
                  wyrywała się z rąksmile No i wodę chciała pić więc trzeba było uważać.

                  Dzisia w nocy Ola przeszła samą siebie 3 razy ją karmiłąm a jeszcze tydzień temu
                  było 1 raz. Górne jedynki lada dzień powinny wyjść wię myślę, że wtedy wszystko
                  wróci do normy oby bo tak dłużej nie pociągnę. Do tego jeszcze przez sen coś tam
                  marudzi i się nie da przespać dłużej niż godzinęsad((((((((((((((

                  Idę dać jej obiadek.
              • yessa Re: Nareszcie weekend! 06.02.05, 11:38
                Ależ postów sie narobiło!!
                Nie nadążam z czytaniem!!
                Teraz mam chwilkę czasu - Bartuś zasnął - to króciutko zdam relacje co u nas.

                Czapeczka - jest super, szkoda, w takich momentach żałuję , że mam synka nie
                dziewczynkę smile) Ja też troche dziergam, ale na drutach. Bartus dostał na
                urodziny komplecik sweterek+spodenki+ czapeczka i jeszcze jeden sweterek.
                Postanowiliśmy wyprawić maluszkowi chrzciny w święta wielkonocne i własnie
                myslę nad strojem. Może coś poradzicie? Na razie wymysliłam komplet czarne
                spodenki z białą koszulką i na to biały golfik wydziergany na drutach (taki
                narciarski z grubym wzorem, tylko cały biały) - co Wy na to?

                Witamina D3 - my od półtora m-ca podajemy jedną kroplę co dwa dni, wcześniej
                było codzień, ale też ciemiączko jest już małe. Mamy przestać podawać wtedy gdy
                dziecko będzie wychodziło na dwór z gołymi rączkami i nóżkami.

                Zdrówko - znów nie pamiętam czy pisałam czy nie - Bartuś oskrzela ma juz
                czyste, ale nadal mamy podawać budesonit (kilka dni) i ketotifen - nawet do 2 m-
                cy, bo pediatra podejrzewa zmiany pochodzenia alergicznego. Oby nie, boje się
                już o swoje zwierzaki. Zaczęlismy spacerowanie, tu uparłam się i pstawiłam na
                swoim, dziadkowie najchętniej trzymaliby dziecko w domku - bo za zimno...

                Wózki - czasem podczytuję wątek kwietniowy, tam dziewczyny też sporo piszą a
                fajnie jest poczytać o maluszkach ciut starszych i robić porównania, albo
                przygotowywać się na to co nas czeka w niedalekiej przyszłości. Był tam też
                wątek wózkowy - tam własnie dzieciaki przesiadaja sie na spacerówki. Zwycięża
                Baby Dreams. Bardzo polecany jest Rider, ewentualnie Teddy lub Walker, ale te
                mają całe rączki.

                No i jeszcze o sobie - włoski właśnie w ciąży zapuściłam, teraz mam półdługą
                fryzurkę wymodelowaną przez dobrego fryzjera. Czuję się sie w tych włoskach
                naprawde dobrze, marzyłam o długich włosacj już od podstawówki i nigdy nie
                mogłam zapuścić.
                Tak czytam czasem o Waszych pierwszych miesiączkach i zazdroszczę. Bo mnie się
                rozregulowało kompletnie. Wszystko przez DepoProverę (zastrzyk
                antykoncepcyjny), który wziełam w sierpniu. No i teraz mam bal. Plamienia,
                krwawienia itp. "przyjemności". Byłam wczoraj u swojego gina - znów ma brać
                Luteinę, a później antykoncepcja, koniecznie przynajmniej 3 cykle tabletek
                albo spirala. No i nie wiem co robić. Tabletek obawiam się bo utyję, spirala to
                takie ostateczne rozwiazanie (chociaż kiedyś miałam i było OK).

                Marta28 - troszkę mnie niepokoisz, pisałaś już o dole jakiś czas temu.
                Dziewczyno, głowa do góry, bo Oleńka się od Ciebie "zarazi" i też będzie
                posępna smile) Może ten kominek tak Cię nastraja? Oby do wiosny, wtedy na pewno
                zaszalejemy gdzieś na spacerku w łódzkim parku...
    • s.ivona Re: Zostane ciocią!! 06.02.05, 13:41
      smile no i wykrakalam, we wrzesniu po raz pierwszy zostane ciocia za sprawa mojego
      jedynego brata! strasznie sie ciesze! mam przeczucie ze to bedzie dziewczynka,
      moja chrzesnica ! tak wiec Joanzac chyba zglosze sie po ta czapeczke smile))))
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 06.02.05, 13:58
      hej
      maz z dziecina spi wiec mam chwilke. weekend powoli mija, siedzimy w domu bo za
      oknem dosc duzy mroz.
      ***
      evita nie martw sie na zapas. to oklepane ale kazde dziecko jest inne i Macius
      w koncu sie ruszy, zobaczysz a wtedy to juz za nim nie nadazysz. daj znac jak
      bedziesz po wizycie. Szymon tez nie raczkuje, pelza tylko i ani mysli cos w tym
      temacie zmieniac. pod wplywem jezyka niemowlat dalam sobie na luz i juz sie
      przestalam przejmowac i porownywac go z innymi dziecmi...bedzie dobrze!
      ***
      dagab - my tez nie umiemy pic z niekapka, mam avent ustnik bialy-miekki i
      twardy-zielony. Szymon tego do buzi nie wezmie, nie mowic juz o tym zeby
      pociagnal. kupilam mu kubek treningowy canpola i tez nei chce. wiec za rada
      dziewczyn dalam mu pic prosto z butelki i chetnie ppije. narozlwea dookola ale
      co tam, grunt ze sie uczy i nei marudzi. sprobuj moze w ten sposob. a tak w
      ogole to jak masz na imie?
      ***
      wczoraj i dzis dalam Szymkowi zupki od 7 miesiaca (te w duzych sloiczkach).
      dalam mu rosolek z indyka z kaszka kukury. jadl ze malo sloika nie polknalsmile)
      bardzo sie ucieszylam. malo tego zaczyna byc zainteresowany "samodzielnym"
      jedzeniem. jak podaje mu lyzeczke do buzi to chwyta ja i sam sobie wklada a
      potem chce nabierac zupke. strasznie przy tym wszystko jest ubrudzone i polowa
      tej zupki sie wylewa wiec nie za bardzo mu pozwalam. to nie znaczy ze w ogole
      go ograniczam ale powiedzmy dozuje mu ile moze tak jesc.
      ***
      zastanawialam sie nad nowym wozkiem i nie wiem jaki kupic. ten co mam
      doprowadza mnie do rozpaczy ale zime jeszcze w nim przechodze bo ma dobre duze
      kola. typowe parasolki mi sie nie podobaja, chcialabym jakis na trzech kolach.
      no i zastanawiam sie czy jak Szymon zacznie chodzic to bedzie chcial w wozku
      jezdzic. no ale z grugiej strony jakis wozek musze przeciez miec.
      ***
      mam pytanie - Jak Wasze dzieci ukladaja stopy podczas siedzenia? Zauwazylam ze
      Szymon jak siedzi to palce u stop ma zacisniete. u Was tez tak jest?

      to tyle. pozdrawiam papa
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 06.02.05, 21:19
        Dzieki raz jeszcze za cieple slowa.
        Marto, nigdy nie probowalam robic takich cudeniek, ale sie rozkrecam, wiec moze
        wkrotce? Musze tylko poszukac jakichs wzorow. Jak cos nowego wymysle, to dam
        znac. O allegro myslalam juz dawno, tylko sie przybrac jakos nie moglam. Teraz
        brakuje mi jeszcze pare informacji, ale juz w tygodniu zamierzam
        zadebiutowacsmile))
        Trzymam kciuki za Oli zabki, niech wreszcie wyjda i dadza Wam odetchnac.

        Yesso, nie ma co zazdroscic. Mnie dzisiaj "krew zalala" i zadne tabletki nie
        pomagaja. Moja pani doktor przepisala mi ketonal, przeciwbolowy. Mojego chlopa,
        to z nog powalalo po tych tabletkach (od razu spal), a mnie tylko troche mniej
        boli. Co do antykoncepcji, to kiedys bralam tabletki, ale ja mam taki porypany
        organizm, ze schudlam. Moja pani dr tez sie dziwila, ale przyznala, ze to
        mozliwe. Teraz nie mysle o antykoncepcji. Zobaczymy co los przyniesiesmile))

        Ivonko, no gratuluje tej cioci i zycze twemu bratu zdrowego, slicznego
        dzidziusia (dziewczynki!!!). Niech szczesliwie wszystko pojdzie.
        Musze przyznac, ze nigdy nie zwracalam uwagi na stopy i jak tylko przeczytalam,
        spojrzalam na Ole a ona sobie siedzi, macha tymi nogami a paluszki podwiniete.
        Jutro przyjrze sie dokladniej.

        Z ta witamina zbaranialam. Moim zdaniem 2 krople dziennie to za duzo.
        Trzeba sie pofatygowac do przychodni i wyjasnic.

        Wlosy jeszcze troche wypadaja, ale juz malo. Jak przestalam karmic,
        zdecydowanie mnij ich zaczelo wylazic. Teraz odrastaja mi nowe od skory,
        smiesznie to wyglada.

        Zastanawiam sie jak moje dziecko bedzie dzisiaj w nocy spalo, bo w dzien
        zdrzemnela sie tylko godzinke i juz na nos padala o 19, wiec ja wczesniej
        polozylam.
        Pozdrawiam

        • marta.28 Joanzac 07.02.05, 10:14
          DZIEŃDOBRY

          To ja się piszę na te dzwoneczki lub coś na wielkanoc i mogę być twoją pierwszą
          klientką na allegrosmile)))))))

          No jak słońce świeci to jakby lepiejsmile)))

          Co tam u was słychać dzisiaj?
        • leefka różne bzdety 07.02.05, 11:31
          Witajcie, Dziewoje! wink
          Właśnie biorę Młodą na przetrzymanie i czekam, czy uda jej się samej zasnąć.
          Niestety mam z tym ogromny problem, bo o ile wieczorami zasypia na ogół przy
          cycusiu lub po jedzeniu sama w łóżeczku (sporadycznie), o tyle w ciągu dnia
          zasypia tylko bujana w foteliku samochodowym lub na spacerze. No, czasem
          zdarza jej się jeszcze zasnąć podczas jedzenia, między jedną łyżeczką a drugą ;-
          ) Kiedyś potrafiła zasnąć w trakcie zabawy, ale teraz niestety zaczyna się
          marudzenie a potem ryk.
          Teraz leży i się żali, tupiąc z bezsilności nogami. Co jakiś czas do niej
          podchodzę i ją przytulam, ale to jakoś nic nie daje. Nie wiem ile jeszcze
          wytrzymam, więc dla odwrócenia uwagi, siedzę tu, czytam i odpisuję.

          CZAPECZKA
          Joanzac - czapeczka jest boska, ja też preferuję wersję z kwiatuszkiem, a jako
          że sama jestem kompletnym beztalenciem w dziedzinach szycia i dziergania,
          podziwiam talent smile

          KATAR
          My w czasie kataru (a taki mega zdarzył się raz, zaraz po chrzcinach - chyba za
          dużo gości w domu się zebrało) używałyśmy gruszki, ale takiej dużej "dorosłej",
          bo mała nic nie dawała. Młoda znosiła dzielnie, choć teraz nie da jej sobie do
          nosa przyłożyć. Na szczęście taką "normalną" codzienną wydzielinę bez
          problemów da sobie usunąć patyczkiem higienicznym lekko zmoczonym solą
          fizjologiczną.
          Co do Fridy, nie stosowałam, ale ostatnio mi Pani polecała w aptece - widocznie
          zaczyna być coraz bardziej popularna.
          A poza gruszką (lub Fridą) stosowałam Nasivin (przez 5 dni - potem Euphorbium
          Compositum, chyba tak to się nazywa), nawilżałam pokój i często go wietrzyłam,
          podniosłam Małej wezgłowie łóżeczka (przydał się mój czterotomowy słownik
          Stansławskiego wink). No i jeszcze wtedy pediatra zapisała nam jakiś lek
          przeciwwirusowy plus Cebion. Przeszło po jakichś 10 dniach.

          PICIE
          dagab3 - po pierwsze witaj w klubie smile a po drugie: rozumiem problemy
          butelkowe. Tosia też głównie na cycusiu (teraz już trzy razy dziennie i - po
          tym jak szybko się robi głodna widzę, że mleczka coraz mniej) i też w lecie
          niczym nie dopajałam. Smoczka nie zaakceptowała do tej pory (uspokajacza też
          nie zna) - wczoraj próbowałam i pluje nim jak pluła. Natomiast od jakiegoś
          czasu świetnie sobie radzi z niekapkiem i ustnikiem treningowym Canpolu.
          Zaczęłam od tego drugiego, bo ma wielką dziurę, przez którą sok sam leci. Na
          początku oczywiście większość spijała pielucha pod brodą, ale wkrótce Młoda
          zaczęła sobie radzić. Potem spróbowałam z niekapkiem bez zaworka i ponieważ
          też samo leciało, to chętnie piła. Dawałam jej pić tak jak z kubka, tzn.
          przystawiałam butelkę i odstawiałam, a teraz Młoda załapała o co chodzi i sama
          sobie reguluje ilość wypijanego soczku. I tak głównie ja trzymam butelkę, ale
          czasem Tosia woli wziąć sprawy we własne ręce i przechwytuje pałeczkę wink Tyle
          tylko, że potem wypuszcza z rąk i butla leci bam!
          Co do specjalnych kubków, sama jestem na tropie. Jeszcze w szpitalu ortodonta
          radziła, żeby po pierwsze unikać smoczków, po drugie raczej nie stosować
          niekapków (zwłaszcza Aventu - a taki właśnie mamy) i wspomniała, że są takie
          specjalne kubeczki z wystającym małym dzióbkiem, który ułatwia małemu dziecku
          picie. Nigdzie niestety na takowy nie trafiłam i jedyny jaki mam to taki
          plastikowy z Canpolu o zaokrąglonych, lekko wywiniętych na zewnątrz brzegach.
          Z niego daję Małej wodę, bo większość rozchłeptuje.

          WITAMINA D3
          Nam pediatra zaleciła przez całą jesień, zimę i wiosnę dawać po dwie krople
          wit. D3. W praktyce wygląda to tak, że zazwyczaj zapominam i w rezultacie Tosia
          dostaje co kilka dni. Na "przegląd" idziemy do lekarza dopiero w połowie
          marca, ale nie widzę, żeby coś złego się z nią działo.

          MLEKO
          Dzięki, Dziewczyny, które napisałyście jakie mleko stosujecie. Dzisiaj
          zaryzykowałam i dałam jej kaszkę ryżową jabłkową na Bebiko2 (miałam próbkę z
          jakiejś dzieciowej gazety). Trochę wypiła, ale niezbyt chętnie. Teraz czekam
          na ewentualne reakcje alergiczne.

          SPACERÓWKA
          Do piątku Tosia jeździła w naszej prehistorycznej gondoli, ale ostatnio
          przesadziłam ją do nowo zakupionej używanej spacerówki Chicco Ponee. Na śniegu
          prowadzi się niezbyt dobrze, ale ten chyba wiecznie nie będzie leżał. Poza tym
          nie mam zastrzeżeń, przynajmniej jak do teraz. Tosia też chyba zaakceptowała i
          chętnie sobie w nim kima, a i świat wygląda zupełnie inaczej smile

          NOCNIK
          Przy ostatniej wizycie mojej mamy, Tosia dostała swój pierwszy "dorosły"
          nocnik - taka miniaturka kibelka, z klapką i wyjmowanym pojemniczkiem na
          zawartość. Na razie siedzi na nim Kubuś Puchatek, a Tosia tylko sobie
          obserwuje, ale chyba wkrótce spróbuję. Problem w tym, że nigdy nie umiem
          wyczuć, kiedy moje Dziecię zbliża się do "stanu skupienia". Kiedy widzę
          rysujący się na twarzy delikatny wysiłek zazwyczaj już jest w trakcie, więc
          nijak nie zdążę z posadzeniem. Ostatnio tak nam się wysiliła w czasie kąpieli -
          najpierw poszedł "dwubulgotan wodny", a potem wężyk. Trzeba było łowić, wodę
          wymieniać i dziecię na nowo myć.

          FRYZURA
          Ja to w ogóle nie wiem co to znaczy. Zazwyczaj bowiem mam jakąś bliżej
          nieokreśloną szopę z półdługich, przerzedzonych, gdzieniegdzie posrebrzonych
          wiotkich włosów koloru nijakiego. Wiem, że czas coś z tym zrobić, ale jakoś
          nie potrafię się przemóc. Obcinanie na krótko przeraża mnie koniecznością
          częstych wizyt u fryzjera, co nie jest mi na rękę ani czasowo, ani finansowo.
          Farbowanie - jak wyżej, no chyba że wybrałabym opcję domową, ale trochę boję
          się spróbować. I chyba tak pozostanie: wersja na smutna dziewczynkę z prosto
          zwisającymi włosami lub kucyk względnie pleciony warkoczyk. Chociaż może z
          nadejściem wiosny coś mi "odbije"?

          PALUSZKI
          s.ivona - Tosia też paluszki zazwyczaj trzyma podwinięte, to chyba jeszcze
          naturalne na tym etapie, ale może się mylę?
          Dzisiaj po raz pierwszy udało jej się stanąć na kolankach i rączkach.
          Niestety, mimo moich entuzjastycznych wybuchów radości, Dziecię nie raczyło
          powtórzyć wyczynu. Nadal jesteśmy więc na etapie niechęci do leżenia na
          brzuszku i próbach pełzania.

          No, czas na jakieś drugie śniadanie. Jestem głodna jak wilk!
          Trzymajcie się ciepło w te mroźne dni smile
          • kata74 ależ głupia jestem... 07.02.05, 13:21
            Ależ ja jestem dziewczyny głupol. w temacie katarowym, ciagle się trzęcłam co
            by się Julka od kogoś czymś nie zaraziła, no ale jak wiecie stało się, walcZymy
            ciągle- z kataru wodnistego mamy taki wstrętny ciagnący się a gruszka to
            koszmar A czmóz jestem głupia = no bo nie wpadłam na to że to ona mnie zarazi,
            także od piątku siekło i mnie, u mnie już dziś znacznie lepiej na szczęście.

            a co do tej gruszki (obyście nie musialy korzystać) zabawa z nią nic nie dała,
            bo bawi się i owszem ale jak sięja zbliżam to koniec i druga sprawa kładę mała
            na brzuszku podczas operacji gruszką no i jest jej cięzko mocno szaleć więc
            jakby cała sprawa przebiega mniej drastycznie i krócej chociaż ryku niestety
            tyle samo
            • kasia011 Re: ależ głupia jestem... 07.02.05, 13:24
              Kasiu, badzcie dzielne. Trzymamy kciuki zeby paskudztwo sobie poszlo od Was.
          • kasia011 Re: różne bzdety 07.02.05, 13:21
            czesc dziewczynki,
            dzieki za wsparcie i mile slowa, juz mi jakos lepiej z ta mysla o powrocie do
            pracy, przespany problem wyglada jakos inaczej wink)

            wyobrazcie sobie ze oddanie dziecka do zlobka w Warszawie chyba graniczy z
            cudem. Obdzwonilam dzisiaj 12 panstwowych zlobkow i w zadnym nie ma miejsc, a
            nawet sa kolejki po 10 do 15 dzieci! szok, a ja myslalam ze myk zadzwonie i po
            problemie a tu guzik. Wybieram sie z Ola jutro na rekonesans na zywo po tych
            zlobkach, zloze wnioski i bedziemy czekac, moze sie cos zwolni, hehehe, a tak
            awaryjnie zapisze ja do prywatnego zlobka, gdzie oczywiscie nie ma problemu z
            miejscem wink co myslicie o prywatnych zlobkach?

            Olu fajnie ze sie pojawiasz, jak Twoje samopoczucie? jak fasolka? pozdrawiamy
            Cie cieplutko...

            Iwonko, super ze sie odwazylas na zmiane fryzurki, ja do konca podstawowki
            mialam krotkie wlosy i zapuscilam dopiero jak poznalam swojego przyszlego
            meza wink czyli jakies 11 lat temu i od tamtej pory nie obcinalam krocej niz do
            ramion i tak to juz chyba zostanie, ostatnio obcielam jak mi tak strasznie
            wypadaly po ciazy ale nie jestem zadowolona wiec glownie chodzie w kucyku i
            czekam zeby odrosly... ale regularnie rozjasniam ze swoich brazowych na balejaz
            blond smile a i podziwiam Cie za Twoje zaciecie do spacerkow po zaspach! oby tak
            dalej!

            Pozdrawiamy Was wszystkie i naszych milusinskich
          • kata74 Re: różne bzdety 07.02.05, 13:27
            Fryzura
            też bym coś chciała zmienić ale ja zawsze jestem w strachu co to bedzie, no i
            też boje się ze krótsze włosy to jednak więcej roboty.

            włosy jakby mneij wypadają, ale nie jest to dla mnie pełnia szczęścia

            Ekstrawagancja
            jest czy nie jest??? nie wiem, ale zaszalałam to na pewno- byłam na zabiegu
            depilacji laserowej okolic bikini. także poniekąd zrobiłam "coś z włosami".
            jakie efekty jeszcze nie wiem....

            paluszki
            mnie wydaje się że robi tak podczas jedzenia- znaczy podwija.
            • marta.28 Re: różne bzdety - do kata74 07.02.05, 15:20
              Właśnie sobie tak myślałam aby pójść na laserową depilację bikini ale
              wyczytałam, że karmienie piersią jest przeciwskazaniem. Nie pamiętam, czy ty
              jeszcze karmisz no i ciekawa jestem jak byłosmile
              • kata74 depilacja 07.02.05, 16:11
                nie karmie i nie wiem czy jest to przeciwskazaniem. na razie efektów nie ma.
                1. proba- dwa razy uderzenie laserem, żeby sprawdzić reakcje skóry no i ból.
                mnie bolało, ale naprzykład koleżanka ktora to robiła mowi że ona spoko.
                2. właściwy zabieg mialam w sobote, dwie godziny wcześniej smarowałam sie naszą
                osławioną EMLĄ
                3. sam zabieg dzięki kremowi właśiwie nic nie czułam, chociaż sporadycznie bylo
                uczucie- coś podobnego jak się wyrywa włos przy depilacji depilatorem, a zabieg
                to jeżdżenie laserem po ogolonej skórze milimetr po milimetrze
                4. teraz mam odczekać 2 miechy i kolejny zabieg - 1 zabieg usuwa ok20-30%
                owłosienia.
                i tyle, jesli jeszcze coś to pytajcie
                • kata74 artykuł o spaniu 07.02.05, 16:16
                  znalazłam artykuł o spaniu, a zaciekawiły mnie tam dwie opinie:

                  1.Kłopoty ze snem u starszego niemowlęcia może wywołać każde naruszenie
                  rodzinnej rutyny: wizyta gości, świąteczne przyjęcie, wyjazd, rodzinna kłótnia,
                  zły nastrój mamy. Małe dzieci często gorzej śpią też w okresie opanowywania
                  nowej umiejętności (np. siadania), prawdopodobnie są bardzo podekscytowane.
                  Spokojny lub niespokojny sen jest też związany z odziedziczonym temperamentem.
                  Jeśli sama często się w nocy budzisz, nie dziw się, że robi tak też twoje
                  dziecko.

                  2. Czy niemowlę może się nauczyć zasypiać samo?

                  Trudno tego wymagać. Wiele noworodków i niemowlaków zasypia po wieczornej
                  kąpieli, przebraniu i nakarmieniu. Im starsze dziecko, tym ważniejszy jest dla
                  niego stały rytm wieczoru i przedsenne rytuały. Wiele dzieci zasypia przy
                  piersi. Warto wtedy poczekać na mocny sen (buzia i rączki są wtedy rozluźnione)
                  i delikatnie przełożyć malucha do ogrzanego łóżeczka (zimne prześcieradło może
                  go rozbudzić). W księgarniach, w internecie, w czasopismach możesz znaleźć
                  wskazówki, jak nauczyć "każde dziecko samo spać". Ale często opierają się one
                  na metodzie "jak się wypłacze, to w końcu zaśnie". Skoro maluch płacze, to
                  znaczy, że cię wzywa, że oczekuje od ciebie ukojenia. Umiejętności
                  samodzielnego zasypiania można oczekiwać od przedszkolaka, ale nie od noworodka
                  czy niemowlęcia.

                  hmmm i co wy na to?

                  a tu cały artukuł kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54932,2317802.html
                  • kata74 artukuł o tym że każde dziecko inaczej się rozwija 07.02.05, 16:33
                    Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, bo każde dziecko jest inne

                    kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54932,2273030.html
                    • mamazuzinki Różności + Dozownik do podawania lekarstw 07.02.05, 17:02
                      CZeść dziewczynkibig_grinbig_grin
                      Siedzę sama w domciu z dwoma moimi babami i jakos tak sie składa że jak juz
                      moge spokojnie cos napiać to juz jest przed 24 i sama padam na twarzsmile) Dzisiaj
                      mąz wrócił wcześniej , dzidzia śpi więc nadrabiam zaległości.

                      Witam serdecznie nową mamuśkę z syneczkiembig_grin

                      Joanzac
                      • leefka Dozownik do podawania lekarstw 08.02.05, 09:00
                        Mam coś podobnego, firmy bodaj First Years, zakupione w aptece. Podczas
                        naszych dwóch infekcji (tj. trzydniówki i tej wirusowej) Tosia musiała brać
                        doustnie trochę lekarstw, z czego część była obrzydliwa w smaku. Z łyżeczki
                        nijak tego nie chciała brać, a poza tym nie chciałam, żeby się nabawiła
                        awersji, więc początkowo podawałam strzykawką lub zakraplaczem. To pierwsze
                        miało zbyt ostry dzióbek, który ranił jej dziąsła, a drugim trzeba się było
                        namachać parę razy. Natomiast ten dozownik spełnił swoją rolę - dzióbek
                        wchodzi gładko między dziąsełka, precyzyjnie odmierza i nic się nie rozlewa.
                        Krzyku i tak było co niemiara, ale ja też bym protestowała przy takich
                        świństwach.
                        • mamazuzinki Re: Dozownik do podawania lekarstw 08.02.05, 10:18
                          Hejka. Nio i właśnie o to mi chodziłosmile) Za kazdym razem jak podawałam
                          lekarstwo strzykawką miałam stresa że ja ukuje w dziąsełka. Teraz muszę tylko
                          namierzyć ten dozownik w jakims dziecinnym sklepie w okolicy.
        • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 07.02.05, 22:39
          ja jeszcze nie dostałam okresu i na razie się cieszę wink
          a Ty joanzac po jakim czasie dostałas miesiączkę?
          karmiłaś/karmisz piersią?
      • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 07.02.05, 22:37
        ivono - mam na imię Dagna smile dagab to skrót od imienia (mama na mnie czasem
        woła Daga) i od pierwszej litery nazwiska smile
        Dzis też dałam jasiowi butle do ręki (z miękkim ustnikiem) i troche popił, choć
        więcej narozlewał wink
        Co do układani paluszków od stóp, to jas ma nie tyle zaciśnięte, ale zagięte ku
        podeszwie. a w ogóle to ostatnio zakłada sobie noge na nogę, a właściwie stopę
        na stopę smile

        dziś mnie jaś znowu zmartwił, bo zauważyłam, ze ma dość mocno zaczerwienionego
        siusiaka i ze dwie krostki-pęcherzyki na jąderkach. zadzwoniłam do pediatry i
        polecił mi maśc na to. mam nadzieję,z e to zejdzie w ciągu 3-4 dni, bo inaczej
        czeka nas badanie moczu i dalsze leczenie.

        jaśko jest ostatnio baaaardzo żywiołowy, nie chce siedzieć sam i sie bawić,
        tylko cały czas najchętniej siedziałby na mnie, wspinałby sie na mnie (to
        ostatnio jego ulubiona zabawa) albo gryzł po brodzie wink w końcu wie po co są
        zęby. i ogólnie jest taki niecierpliwy. czy wy to tez czasem macie ze swoimi
        pociechami ??

        pozdr
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 07.02.05, 16:46
      czesc
      Co za dzien! Szymek nabil sobie taaaaaaaaakiego guza na czole. Moje dziecko to
      chodzace tsunami i nawet jak sobie cos zrobi to idzie dalej. boze co to
      bedzie!!! Siedzial sobie posrod zabawet a ze nie siedzie jeszcze dobrze to
      przewrocil sie na bok a znajac prawa Merfiego uderzyl w kant zabawki. Ryk
      wielki, poprzytulal sie, kazal wycalowac i poszedl dalej rozrabiac. Doszedl do
      polki, stanal i ciagnal telefon!!! Ledwo zdazylam zlapac. Kolejna sparwa,
      gotuje obiad, patrze maly sie bawi na podlodze. mysle ok, chwila ciszy. ale ta
      cisza jakas podejzana. podchodze i co widze: malemu sie mleko ulalo i mazia
      sobie w nim lapki. bardzo byl zly jak mu przerwalam!!!

      Nie bylam dzis na polu. mroz minus 13 stopni!! a jak u Was? Ponoc z dziecmi nie
      wolno wychodzic jak jest ponizej minus 8.

      Spanie - to co tam napisali, ma swoj sens. wczoraj wieczorem np dosc glosno
      sprzeczalam sie z mezem w obecnosci malego. byl zaskoczony, przysluchiwal sie
      patrzac to na mnie to na meza. no i noc byla z pobudkami a nie mowilam Wam ze
      Szymon od tygodnia przesypial bez pobudki od 20 do 8. bardzo sie z tego
      cieszylam i co i znowu wracamy do punktu wyjsciasad(( goscie, nowe sytuacje u
      nas to sie odbija na spaniu (pisalam Wam o tym).

      Z tymi wlosami to poszlam na zywiol. usiadlam w fotelu i powiedzialam :niech
      pani robi z nimi cos"!! jestem zadowolonasmile)

      Kata - wracaj szybko z Julenka do zdrowiasmile)

      Kasia - zdaj relacje z tego rekonesansu po zlobkach. ja nic nie wiem ani o
      prywatnych ani o panstwowych wiec nie doradze.

      ide wrzucic cos na rusztsmile) pozdrawiam
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 07.02.05, 21:11
        Czesc kobitkisad
        Juz zaczynam plakacsad((
        Pewnie cala noc nie zmruze oka.
        Moja Olcia zostaje jutro w domu a ja wychodze do pracysad((
        Na 3-4 godziny, ale nie wiem jak to przezyje. Dzisiaj juz chyba cos wyczula, bo
        cale popoludnie i wieczor marudzila. Po kapieli zamiast jesc, uderzyla w placz.
        Juz spi, ale nie zjadla nawet lyka mleka. Co to w nocy bedzie?
        Do tego wszystkiego, mowie do meza, ze moze babcia przyjedzie (bylam pewna, ze
        nie, bo jeszcze u mnie mie byla) a on dzwoni i mowi, ze beda rano. Jestem
        zalamana. Poco ja ten swoj durny dziob otwieralam. Nie jestem pewna, czy chce
        Olcie zostawic pod jej opieka (pod czyjakolwiek).
        Do kitu z tym wszystkim.
        Ide sobie poplakac w kat.
        Ale sie podle czuje. pa
    • kasik81 Wszystkiego po trochu:0) 07.02.05, 20:56
      Witam Was drogie forumowiczki!!
      Serdecznie dziękuję za gratulacjesmile)
      Nie było mnie ze dwa dni, ale wczorajsza moja absencja jest jak najbardziej
      usprawiedliwiona bo robiliśmy imprezę ostatkowo- triumfującą zakończenie
      ostatniej sesji. Alicję sprzedałam mojej mamie która mieszka około 200m ode
      mnie a sama poszłam balowaćsmile) Fajnie było, pierwszy raz od hohohooooooo czasu
      sobie popiłam, oczywiście z umiarem bo szłam na noc do Aluni.

      Oto dobre strony zakończenia karmienia piersią. Sivono zakończyłam karmienie
      eliminując kolejne karmienia, najpierw przestałam ją przystawiać w dzień bo juz
      nie piła tylko mamlała dla przyjemności. Później wieczorne a później nocne
      karmnienie, Piersi ok, nie buntowały się. Trwało to może około 7-8 dni.
      Tak jak już pisałam Ala wogóle nie zauważyła tej zmiany, cieszy się na widok
      butelki i nie ciągnie mnie za bluzke ani nic podobnego. myslę że reakcja na
      odstawienie od piersi u każdego dziecka jest indywidualna. W każdym bądz razie
      u nas poszło łatwo.
      Ala je ostatni posiłek tak o 19tej, później jak się obudzi to daję jej smoka
      lub (jak smok nie podziała) herbatkę. Herbatke trzymam na kaloryferze i jest
      ciepła. Około 4 rano daję jej 130ml mleczka, wszystko wypija. Później o 8
      śniadanie, a później to średnio co 3-4 godziny.
      Jedyne co mnie potwornie wkur...... to to, że mój ojciec stwierdził że jestem
      egoistką i dbam o własna wygodę bo ktośtam karmił do dwóch lat. I to że Ala
      jest przeziębiona to na pewno przez to że ją odstawiłam. Szlag mnie trafił jak
      to usłyszałam tym bardziej że nie powiedział tego mnie bezpośrednio tylko
      mojemu mężowi i siostrze. Ale wogóle mój ojciec to jest temat na dłuższą
      wypowiedź, nie chcę psuc tutaj nastroju.

      Co do pracy mgr, to planuję porządnie nad nią przysiąśćsmile)Dzięki za troskę,
      miło że pamiętasz i mobilizujesz.

      Dagab może spróbuj na początek nie dawać tej wewnętrznej uszczelki do niekapka,
      tylko ubierz duży śliniaczek i pilnuj Jasia żeby się nie zakrztusił.

      Kasia 001 trzymaj się!!!!! Będzie dobrze, sama sobie nie wyobrażam takiej
      sytuacji ale ściskam za Was kciuki.

      S.ivona co do tych stópek to nie zwróciłam uwagi.

      Leefka napisz jak się czujesz?? Mam nadziejęże dobrze i że Tosia nie daje Ci za
      bardzo w kość.

      Mamazuzinki, ten dozownik wydaje się w użyciu podobny jak zwykła strzykawka ze
      ściętym dzióbkiem. My mniej lub bardzioej skutecznie poimy naszą Alę łyżeczką-
      lekarstwa.

      No i a propos lekarstw, to od soboty Ala na paskudstwach. Z piątku na sobotę
      była potworna nocka. Najpierw budziła się bardzo często, około 2 roześmiana,
      oczka otwarte to zmieniłam jej pieluchę, a mąż dotknął czoła i stwierdził że
      gorące. No i faktycznie 38,2 st.C. Daliśmy jej panadol.Póżniej nie spała do
      4tej a jak zasnęła to co 15minut pobudka.
      W sobote przychodnia nieczynna, dzwonię do pediatry to mogę przyjechac
      prywatnie lub na izbę przyjęć do szpitala ( nie wiadomo na jakiego lekarza
      trafę itd.) No to poszliśmy prywatnie. Gardło czerwone, katar, a od wczoraj
      jeszcze kaszel.
      Zobaczymy jak to będzie ale nie potrafię patrzec jak ta bidulka się męczy
      oddychając. Na widok gruszki chce płakać a czyszczenie noska czy to chusteczką
      czy patyczkami kończy się płaczem. Oj paskudne choróbska A KYSZ KYSZ od
      dzieciaczków.

      Ech. Pozdrawiam Was serdecznie i duuuużo zdrowia życzę
      Kasia z Ala
      • kasia011 Re: Wszystkiego po trochu:0) 07.02.05, 21:38
        Czesc Dziewczynki,
        jeszcze raz dzieki za podnoszenie na duchu, to jest naprawde wazne ze piszecie
        i probujecie pocieszyc chocby przez to ze jestescie, jeszcze raz dzieki...

        Asiu, witaj w klubie, bardzo Ci wspolczuje jutrzejszego rozstania, ale nie
        martw sie bedzie dobrze, zobaczysz, ani sie obejrzysz a juz bedziesz z powrotem
        w domku z Ola... a ze z babcia? zawsze to lepiej niz z obca osoba czy w obcym
        miejscu jakim jest zlobek buuuuuuu, ciekawe, ze takie analogiczne sytuacje
        mamy, my i nasze Aleksandry Marie, hihihi, glowa do gory!!!!! a swoja droga co
        sie stalo ze idziesz do pracy? nie zamierzalas tego z tego co pamietam...

        Milego wieczoru wszystkim smile
      • dagab3 Re: Wszystkiego po trochu:0) 07.02.05, 23:20
        dzieki za radę kasik81. chyba jutro tak spróbuję.

        pozdr
        • leefka Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 09:35
          Dzięki, Dziewczyny, że o mnie pamiętacie i pytacie o moje (nasze) zdrowie.
          Teraz jest trochę lepiej, bo początki nie należały do łatwych. Tośka mnie
          rozpieściła, nie powiem - ona prawie w ogóle nie dawała oznak swojego
          istnienia, nawet później była bardzo delikatna w kopaniu smile A teraz nie
          oszczędziły mnie nudności, zgagi, wzdęcia i ta przeokropna senność. Oraz
          konieczność częstego wstawania w nocy do toalety. A już myślałam, że mam
          organizm wprost stworzony do ciąży, hihi smile Ciekawe co to za gagatek tam we
          mnie rośnie...

          A teraz jeszcze mała ciekawostka. Wygrzebałam z notatek mojej mamy coś co jest
          zatytułowane "Instrukcja do obchodzenia się z Olą". Historia tej "broszurki"
          jest następująca. Moja, dosyć młoda wtedy matka (niespełna 23letnia)
          postanowiła wybrać się z moim ojcem na weekend w góry. Ja właśnie kończyłam
          sześć miesięcy, mama postanowiła odstawić mnie od piersi i dała na przechowanie
          babci. Babcia (która - nota bene - wychowała czwórkę dzieci!), sama raczej
          młoda (wtedy 45-letnia) otrzymała na czas opieki ową instrukcję, której treść
          pozwolę sobie w całości poniżej przytoczyć (mam nadzieję, że moja mama nie
          będzie mi miała tego za złe). Ja się popłakałam ze śmiechu w niektórych
          momentach. No i przy okazji widać jak się zmieniły zalecenia żywieniowe i
          wychowawcze. A, moja mama wychowywała mnie wg. obowiązujących ówczas rad
          prezentowanych w "mądrych książkach".
          No, to lecimy:

          "I. Wyżywienie i spanie

          Dzień I (piątek)

          godz. 18.00 (+/-15 min) - kaszka przygotowana w butelce. Do popicia herbatka.
          Położyć do spania ok. godz. 19.00 lub wcześniej jeżeli marudzi lub trze oczka.
          godz. 21.00 - kąpiel a potem 200 ml mleka krowiego lub mleka w proszku + 5 1/2
          łyżeczki odżywki "Honig Schleim" albo 200 ml mieszanki III

          Przepis na 200 ml mleka z proszku:
          w garnuszku rozetrzeć w małej ilości ciepłej wody 10 płaskich łyżeczek mleka,
          wlać resztę z 200 ml wody i zagotować na b. małym ogniu

          Przepis na mieszankę III:
          Przygotowujemy mleko z proszku jak wyżej i na gotujące wlewamy zawiesinę z 2
          płaskich łyżeczek mąki i odrobiny zimnej wody. Słodzimy 2 łyżeczkami cukru i
          zagotowujemy.

          Sprawdź pieluchy (na noc podłóż z tetry) i połóż spać.

          UWAGA! Jeżeli w nocy trochę zapłacze to tylko włóż jej smoczek, a będzie spała
          dalej.

          Dzień II (sobota)

          Budzi się mniej więcej ok. godz. 7.00, ale wtedy przewiń ją (uwaga! - kupa) i
          dopiero ok. godz. +/- 15 min 8.00 - mleko lub mieszanka jak na godz. 21.
          Jeżeli nie będzie b. brzydkiej pogody (ulewa, wichura, mróz) to zabierz ją na
          zakupy - powinna trochę pospać.

          godz. +/- 11.30 2 biszkopty rozpuszczone w ok. 100 ml przegotowanego, z 2
          łyżeczkami cukru mleka - dawaj łyżeczką popychając smoczkiem i daj do popicia
          herbatkę z butelki.

          Jeżeli mało spała do godz. 12.00 to połóż ją teraz, jeżeli nie, to niech się
          bawi (lub wrzeszczy)

          godz. 15.00 - zrób wg przepisu mieszankę Alete 6-Korn-Brei - w butelce. Po
          jedzeniu może byc 2 kupa.

          godz. 18.00 - możesz jej dać tej polskiej odżywki, którą kupiłaś (ryżu czy coś)
          lub kaszkę z jabłkiem (w butelce) i 1/2 żółtka

          Kaszka z jabłkiem
          Do ok. 200 ml gotującego się mleka wlać 2 płaskie łyżeczki kaszki
          rozprowadzonej małą ilością wody + 2 łyżeczki cukru - zagotować i wymieszać z
          utartym jabłkiem.

          godz. 21.00 - kąpiel, a potem mieszanka z mleka jak o godz. 8.00

          Dzień III (niedziela)
          godz. 8.00 - jak poprzednio

          godz. 11.30 - polska odżywka z ryżem lub kaszka manna z jabłkiem (bez żółtka)

          godz. 15.00 - kisiel mleczny z żółtkiem

          Przepis na kisiel mleczny
          200 ml mleka zagotować z 2 łyżeczkami cukru i pół łyżeczki cukru waniliowego.
          Na gotujące się mleko wlać 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozprowadzonej
          odrobiną wody, wymieszać i zagotować. 1/2 żółtka rozmieszać z częścią kisielku,
          wlać na pozostały i zagotować.

          godz. 18.00 mieszanka niemiecka "Alete 6-Korn-Brei", tarte jabłko, herbatka

          godz. 21.00 - kąpiel, mieszanka jak rano

          RADY PRAKTYCZNE
          Jeżeli marudzi, a nie chce spać to daj jej kota [to taka moja plastikowa
          zabawka - przyp. wł.], jeśli to nie pomoże to daj jej kawał papieru
          śniadaniowego lub pieluchę do zabawy, albo grubą ostrużynę z jabłka. W
          ostateczności weź ją trochę na kolana i pobaw.
          Herbatkę podawaj, gdy płacze, a nic jej nie jest, między posiłkami, ale na ok.
          1 godz. przed następnym posiłkiem."

          Powyżej przytoczony "dokument" pochodzi z początków marca 1975, czyli ma niemal
          30 lat!

          I co wy na to? smile
          • dagab3 Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 10:05
            Leefko, ależ się uśmiałam smile
            A powiem ci, ze dużo z tesciową rozmawiam o żywieniu dzieci, porównujemy to co
            było, do aktualnych "trendów' i teściowa nie może się nadziwić. osttanio np.
            jaś miał gorączkę a teściowa mi powiedziała, ze nie mogę mu dawać piersi, bo
            nie wolno podawac mleka dziecku gdy ma gorączkę smile
            jest niepomiernie zdzwiona, ze jaśnie moze pic mleka krowiego (przecież to
            najzdrowsze!). Uważa, ze czkawka jest od zimna, i jak tylko jaś ma
            chłodniejsze ręce lub stopy, kaze go grubiej ubierać. W ogóle jest zszokowana
            ty, że jas ma 8 m-ce a ja go wciąż karmię piersią i chcę to robić do roku.
            No cóż... czasy sie zmieniają, ciekawe czemu my się będziemy dziwiły za 20 lat,
            a co bedzie szokowało nasze dzieci smile

            pozdr
            dagab3

            Leefko - trzymam kciuki za twoje bobo, który to juz miesiąc? ( bo ja jestem
            nowa i nie czytałam wszystkich wątków smile
          • marta.28 Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 10:14
            Lefka rewelacja szczególnie w miejscu karmienia biszkoptami "popychaj smoczkie".
            Ciekawe jak to robiła moja mama muszę ją popytaćsmile))

            No super trzeba ci ten dokument zalaminować to się jeszcze nasze dzieci
            pośmieją, a i może napisz swój też na pamiątkęsmile))
            • s.ivona Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 10:41
              hej
              lefka z tego wynika ze Twoja Mama nie patyczkowala sie z Toba (a niech
              wrzeszczysmile)) Fajny taki pamietniksmile)
              Ja mam takie pytanie do Ciebie, a co np z noszeniem Tosi na rekach, z tym ze
              mala np chce po Tobie lazic i nei patrzy gdzie kopie? Ja co prawda nie
              oszczedzalam sie w ciazy ale teraz mysle jak sobie dajesz rade.
              ***
              Joanzac - nie radza sobie w pracy bez Ciebie? co za zmiany zaszly ze nagle
              musialas isc? Fakt, nie lubisz tesciowej ale ona nparawde krzywdy nie zrobi
              Oli, zadba o nia i wszystko bedzie dobrze!!! glowa do gorysmile) sciskamy.
              ***
              Kasik - zyczymy zdrowka duuuuzoooo duuuuzoooo!!!!!
              ***
              Dagab - synek mojej kolezanki tez mial takie pecgerzyki na jadrach i lekarka
              kazala to wysuszac (np posypywac maka ziemniaczana i moczyc w korze debu ale
              nie za dlugo bo kora debu ma wlasciwosci sciagajace i kolezanka za bardzo
              wyszuszyla i zobily sie takie az dzuirki w skorze). lekarka kazala tez odstawic
              wit C. A u Jasia to co to jest? lakarka jakos to nazwala? skad sie wzielo?

              pozdrawiam
              • s.ivona Re: ukladanie stop + zabawy 08.02.05, 10:51
                a wiec widze ze u Was jest podobnie, wiec to pewnie rozwojowesmile super nie ma
                sie czym martwic!

                moj Szymon tez treferuje zabawy zywiolowe. juz nie mam sil zeby za nim nadazyc.
                rano wpadl pod polke!!! Dziewczyny, ja wymiekam. A tak sobie myslalam ze skoro
                mamy tylko pare mebli w domu i poza tym puste przestrzenie to nie bedzie
                problemu. Jednak Szymon potrafi sobie znalesc miejsce do zabaw. Nie cche go
                ograniczac kojcem (a Wy macie?) ale czasem to mi sil brakuje zeby go zbierac z
                podlogi.

                Szymek zrobil sie ostatnio strasznie pieszczotliwy. Bardzo sie podlizuje zeby
                tylko moc stawac na nozkach przy mnie np siedze na podlodze, maly podchodzi,
                lapie mnie za bluzke i podciaga sie do wstawania. jak juz stoi to sie przytula
                zebym go tylko nie posadzila znowu na podlodze. w sumie odpowiada mi to bo
                strasznie jest wtedy milusinski i przy okzji wyslini strasznie (niby to daje
                buzi hihih).

                pa
                • dagab3 Re: ukladanie stop + zabawy 08.02.05, 11:00
                  ivono, jak szymek do Ciebie podchodzi ????
                  jasko na razie nie przemieszcza się inaczej, jak turlaniem (na brzucg, na
                  plecy, na brzuch i ...pach osiąga cel smile)
                  my mamy kojec, ale żałuję że kupilismy, bo Jaś go wyjątkowo nie lubi (trudno,
                  bedzie dla kolejnych dzieciaczków). On ostatnio woli zabawy na moich kolanach
                  czyli wspinanie, albo na łóżku, natomiats w kuchni w foteliku - bujaku
                  (samochodowym), bądź krzesełku do karmienia.

                  Ivono- co do siusiakowego problemu Jasia, to prawdopodobną przyczyna jest
                  gorączka, którą miał tydzień temu przy ząbkowaniu. lekarz powiedział, ze mogła
                  ona zmienić odczyn moczu a to podrażniło mu i siusiaka i jąderka. No mam krem,
                  smaruje i zobaczymy co z tego wyjdzie. Powinno przejśc po 3-4 dniach.
                  jejku, ale mam teraz ciszę w domu smile jaś śpi juz godzine, i pewnikiem niedługo
                  sie to skończy. Potem na spacerek, tylko tak zimnawo... brrr


                  pozdr gorąco
          • yessa Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 11:38
            ..."dawaj łyżeczką popychając smoczkiem"... Cudne!!! smile)
            • kata74 Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 13:46
              a da mnie:
              "daj jej kawał papieru śniadaniowego lub pieluchę do zabawy, albo grubą
              ostrużynę z jabłka. W ostateczności!!!!!! weź ją trochę na kolana i pobaw".

              oraz
              "jeżeli nie, to niech się bawi (lub wrzeszczy)"
              • kasia011 Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 15:51
                Olu, niezly tekst, ciekawe jak by wygladala moja instrukcja, ale mysle ze
                napewno nie tak zwiezle bo ja jestem straszna panikara. Gratuluje MAMY!
                • kasia011 c.d. przygod ze zlobkami ;) 08.02.05, 16:02
                  Czesc dziewczynki, bylam dzisiaj w jednym zlobku, niestety tylko jednym bo na
                  spacerku, reszte zwiedzimy pojutrze jak wyciagne auto od meza hehehe
                  no i miejsc oczywiscie nie ma, ale pani kazala jak najszybciej zlozyc wniosek
                  moze sie cos uda wykombinowac i wogole mowila tak jakby Ola juz byla przyjeta,
                  bo np powiedziala mi zebym przyzwyczila ja do mleka NAAN bo bedzie u nich
                  dostawala mieszanki na tym mleku, ze na poczatku dadza mi ich zupke jarzynowa
                  zeby sie Ola przyzwyczaila itp itd. Nie wiem co o tym myslec, moze sie ludze,
                  ale jutro w te pedy lece z wnioskiem, niech lezy i czeka na swoja kolej.

                  A wniosek, ktory dostalam troche mnie zastanawia bo np. nalezy podac w nim jak
                  dziecko reaguje na bol, kurcze i co ja mam napisac jak ja jej nigdy nie
                  uderzylam sama sobie krzywdy tez nie zrobila, nie czula chyba nigdy bolu, nie
                  wiem poprostu jaka jest jej reakcja.....


                  Czy znacie to mleko? Jest ok?

                  No nic musze oknczyc bo mi sie wlasnie obudzila...

                  Pozdrawiamy Was cieplutko z mroznej, ale slonecznej Warszawy
                  • mamazuzinki Re: c.d. przygod ze zlobkami ;) 08.02.05, 22:31
                    Moja Zuzanka była na Nanie od początku. Niestety sie uczuliła ale myśle, że nie
                    należy tego przypisywać akurat temu konkretnemu mleczku. Obciążenie genetyczne
                    niestetysad(( Przez 5 miesięcy jadła ze smaczkiem. Dostawała 1-2 razy dziennie w
                    zależności od tego ile udało mi się naprodukowac mojego mleczka.
                • joanzac Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 22:13
                  Rewelacyjny tekst! Jak przeczytalam, to humor zupelnie powrocilsmile))
              • mamazuzinki Re: Trochę historii - dla relaksu 08.02.05, 22:28
                Koniecznie musisz to zachowac dla swoich dziec!!!! Rewelacja!!!! Chyba muszę
                wypróbowac metodę z papierem śniadaniowymbig_grin Na szczęście nie musze nic popychac
                smoczkiem bo młodzież łyka zanim łyzkę z pysia wyciągnebig_grinbig_grin
    • s.ivona Re: po wizycie u lekarza + inne 08.02.05, 18:45
      czesc
      Bylam z Szymonem na kontroli. Wazy tylko 8140 czyli w ostatnich 6 tygodniach
      przybral tylko 440gramsad( pani doktor stwierdzila ze nei ma powodow do
      niepokoju. obejrzala go ze wszystkich stron, jest zdrowy, radosny - taka jego
      uroda...mierzy az 74 cm.
      Nie zalecila (choc sie pytalam) zebysmy brali fluor. powiedziala ze wtedy
      trzebaby zbadac wode na jego obecnosc zeby podac odpowiednia dawke.

      Nadal malemu utrzymuje sie zaczerwienienie na policzku - ponoc to jednak
      alergia. Tyle tylko ze w ogole to sie ani nie powieksza ani nie zmienia bez
      wzgledu na to co mu daje. pani doktor powiedziala ze zmiany nei sa duze i moge
      mu podawac to co do tej pory ale bacznie obserwowac. zrezygnuje wiec z tych
      danonkow.
      ***
      dagab - piszac ze Szymon do mnie podchodzi mam na mysle ze pelzasmile sorry za
      nieprecyzyjne wyrazanie sie. Szymon oczywiscie sam nie chodzi. on do mnie
      podpelza (od dzis bede uzywala tej nazwy), wyciaga raczki lub lapie za nogi i
      to wlasnie znaczy ze mam go wziasc bo chce sie przytulic.
      ***
      Kasia - my bylismy na Nanie ha (tym dla dzieci z ryzyka alergii). mleko w
      samaku niezbyt dobre. Moze po nim wystapic zielona kupa a to dlatego ze zawiera
      zelazo. Ja bym na Twoim miejscu jednak porozmawiala z pediatra na temat mleka
      bo niby dlaczego ma dostawac akurat to. inne mleka tak samo sie rozrabia wiec
      nie rozumiem. faktem jest ze to mleko jest dosc popularne. Szymon pil je
      chetnie. czy Ola nie ma problemow alergicznych (stwierdzona alergia, ryzyko
      alergii)? jesli nie to moze pic takie mleko ale jesli masz choc odrobine
      watpliwosci to radze mleko HA (ono ma co prawda mleko krowie ale ono jest
      specjalnie obrabiane aby zmniejszyc ryzyko alergii). Dzieciom ze stwierdzona
      alergia nei wolno podawac mleka HA ani zwyklego tylko specjalne dla alergikow.
      A co do bolu to Ola nie placze przy szczepieniach? moj Szymon na bol reaguje
      strasznym placzem i wtedy najlepiej uspokoic go albo smoczkiem albo calujac
      gdzie popadniesmile

      pozdrawiam
    • s.ivona Re: Fajna stronka:) 08.02.05, 21:19
      www.twojadieta.pl/dz.php
      • joanzac Co za dzien?! 08.02.05, 22:01
        Przezylam!!!
        Olcia tez! Pewnie latwiej jej to przyszlo jak mnie. Nie plakala, tylko tesciowa
        mowila, ze czesto sie rozgladala, jakby mnie wypatrywala. Dzielna dziewczyna!
        Nie to co ja. Do tego wszystkiego, mojemu mezowi samochod sie popsul jak do
        mnie jechali, ale dotarli na czas. Pozniej jak sie okazalo, awaria powazna, bo
        w miescie zdechl mu zupelnie i musial go holowac do warsztatu!
        W pracy nagle wezanie. Dziewczyny mialy pilne zlecenie.
        Jak sie okazalo na miejscu, klient zadzwonil i przelozyl spotkanie na jutro!!!
        Tyle nerwow i okazalo sie, ze niepotrzebnie. Tesciowa z Olcia, samochod
        zepsuty, gdybym powiedziala mezowi, ze sprawa nieaktualna pewnie by mnie
        udusil. Postanowilam troche poklamac skoro tesciowa sie nawet poswiecila.
        Zostalam w pracy okolo 4 godzin. Przez ten caly czas patrzylam na telefon, czy
        nie dzwoni, ale sama postanowilam nie sprawdzac, ufajac? tesciowej.
        Kiedy wrocilam do domku, moja Olcia zajadala zupke. No, jak weszlam, to sie
        jedzenie skonczylo!
        Nerwow to tyle zjadlam, ze nie da sie opowiedziec. Trzeba swoje przezyc.
        Ale chyba dobrze zrobilam pozwalajac na te pare godzin rozlaki.
        Jeszcze jutro powedruje do pracy, ale Ole wezme ze soba. Siostra umowila sie
        wczesnie rano, wiec moze sie okazac, ze tez nie bede potrzebna, bo zdaza wrocic
        albo sie troche spoznia.
        Teraz to sie smieje i do tego jeszcze ten samochod!!!
        Przez te awarie moja tesciowa utkwila u mnie do wieczora prawie, bo nie miala
        czym do domu sie dostacsmile)) Mowie Wam dziewczyny, kabaret sie zrobil!!!
        Skoro juz byla, a dziecie spokojne, to ja sobie jeszcze na zakupy sie
        wybralamsmile))
        Wrocilam z torbami zabawek dla Oli: pianinko grajace, jakas zabawka z mlotkiem
        do stukania i grajaca wieza. Ta ostatnia jest super!
        Uf!
        • joanzac Re: Wszystkiego po trochu. 09.02.05, 07:53
          Czesc kobitki!
          Wczoraj chciala jeszcze troche popisac, ale internet tak chodzil, ze stracilam
          cierpliwosc.
          Kasiu, musisz ich zapytac o co chodzi z ta reakcja na bol? Co oni tym dzieciom
          robia? Trenuja judo? HI, hi. Powaznie teraz: moja Olcia raz tylko zaplakala
          przy szczepieniach, pozniej ja zagadywalam, zabawialam i nie wiedziala co sie
          stalo nawet. Raz becnela glowa o podloge padajac z siadu na plecy, ale bardziej
          sie wystraszyla niz ja bolalo.
          Powodzenia ci zycze w tych poszukiwaniach.
          Mleczko Nan Ha probowalysmy, nawet Oli smakowalo, ale jednak wystapilo
          uczulenie i przeszlysmy na Bebilon pepti. Musisz najpierw w domu wyprobowac.

          Dagab, ja dostalam miesiaczke 3 tygodnie po tym jak odstawilam mala od piersi.
          Ale meczyla mnie juz na 2 tygodnie przed. Chodzilam zla jak osa i mialam ochote
          wszystkich pogryzc. Nastepna pojawila sie po 30 dniach, czyli tak jak przed
          ciaza (zawsze mialam dlugi cykl). Ta druga bardziej obfita ale mniej bolesna.
          Zobaczymy co bedzie dalej.

          Kojca nie mamy i chyba nie bede kupowac. Zobaczymy jak bedzie.

          pozdrawiam
          • dagab3 Re: Wszystkiego po trochu. 09.02.05, 10:52
            Joanzac – może z tym kojcem to i dobrze, bo nasze dzieciaczki już za duże do
            kojca. Tak sobie myslę, ze ten kojec mieliśmy kupić jakieś 2 m-ce temu  no ale
            cóż.
            A z tą miesiączką to nie wiem jak u mnie będzie. Jakiś miesiące temu zapsuła mi
            się cera, a u mnie była to oznaka zbliżającego się okresu. Czasem pobolewają
            mnie jajniki, no ale cisza. Jednakże ja ciągle karmię piersią, co prawda w
            ciągu dnia tylko 2-3 razy, ale w nocy to .. hoho. Dziś np. Jaśko budził się co
            godzinę. Dosłownie jakby miał zegarek głowie. Oczywiście brałam go do cyca za
            każdym razem, bo nie miałabym sił, żeby go nosić na rękach i jakoś usypiać, czy
            uspokajać. Najbardziej się boję, ze za jakis czas będę tego żałować. Mam tylko
            nadzieję, ze jak tylko skończymy cycusiowanie na amen, to Jaś przestanie się
            budzić w nocy. A jak Ola? Często ci się budzi w nocy na jedzonko ?
            Co do zabawek, to Jaś najbardziej lubi pilota do wieży i telefon, sitko,
            tłuczek do ziemniaków, drewniana łyżka i trzepaczka wink
            Ale na poważnie z zabawek, to …hmm nie wiem jak to się nazywa wink no takie
            kółeczka na drążek wkładane. Od największego do najmniejszego (wieżyczka??).
            poza tym uwielbia swojego pajaca – pozytywkę. Pajac duży – połowa Jasia – to
            jest najlepszy usypiacz, tylko szkoda, ze melodyjka taka krótka.
            Poza tym uwielbia swoją książeczkę (ze zwierzątkami), taką sztywną
            (przynajmniej jej nie zje) z zaokrąglonymi rogami. Potrafi długo nią
            majstrować, obraca na wszystkie strony i ogląda obrazki. A jak naśladuję
            odgłosy róznych zwierzątek to aż buzię ze zdziwienia otwiera (hmm, może źle te
            odgłosy wydaję wink).


            Ivono, super!! Tylko pozazdrościć  Jaś od ponad miesiąca mówi „tata’ (na całe
            szczęście bez zrozumienia wink), a mam to za Chiny nie chce powiedzieć. Czasem
            jeszcze powie baba, lub dada. Ehhhh
            aha, a co do tego spania na spacrze, to .. no cóż ... mój jaś też często śpi na
            siedząco, chociaż on nie siedzi tak całkiem prosto tylko ma pozycję taką na pół
            leżącą. a top jego spanie w tej pozycji bierze się stąd, że jak zasypia i
            próbuję mu oparcie obniżyć, to malec sie budzi i zaczyna się wkurzać. tak więc
            dałam spokój i śpi na siedząco. na całe szczęście nie leci mu główka smile bo tego
            bym nie zniosła. ehhh, nie potępiajcie mnie ....

            pozdr

            ********
            Dagna i Jaś (12.06.2004)
            GG 2607938
        • joanzac Zabawy i nie tylko !!! 09.02.05, 08:11
          Olcia tez sie szybko zaczyna nudzic zabawkami, dlatego postanowilam troche jej
          urozmaicic i zakupilam nowe. Bardzo fajna jest ta grajaca wieza. Zabawki troche
          na wyrost, ale Ola tak przynich kombinuje, ze uznalam,ze juz czas na cos
          bardziej skomplikowanego. Jak pierwszy raz udalo sie jej przycisnac grajace
          pianinko, to bylo zaskoczenie i radocha. Jest tych melodyjek i odglosow bardzo
          duzo, wiec moze sie za szybko nie znudzi, zanim pozna wszystkie mozliwosci.
          Grajaca wieza ma ladne melodyjki i mrugajace swiatelka. Jeszcze jej nie
          rozbiera, ale probuje uruchamiac muzyke. Najpierw przyglada sie co ja robie a
          pozniej sama probuje. No i jeszcze piszczacy mlotek z piramidka. Mlotkiem wali
          gdzie popadnie, reszta malo sie interesuje. Grzechotki, pluszaki i lalki juz
          sie znudzily.
          Wlosow nie moge sciac, bo z nimi tez jest zabawa. Pytam Ole "gdzie mamusia ma
          wlosy?", a ona zaglada mi przez ramie i lapie za kucyk. Poza tym lubi mi je z
          glowy wyskubywac.
          Smiechu coraz wiecej u mojego dziecka. Na "a kuku" i roznego rodzaju laskotki.
          Wczoraj, jak wrocilam do domu to sie tak smiala, az podskakiwala z radosci!

          Napiszcie o zabawkach jakimi bawia sie Wasze dzieci. Co je najbardziej
          interesuje i bawi. Latwiej bedzie cos kupic.
          Pozdrawiaw i milego dzionka !!!
          • mamazuzinki Re: Zabawy i nie tylko !!! 09.02.05, 09:10
            Witam serdeczniesmile
            Moja Zuzia też się zabawkami szybciutko nudzi. Najlepiej jej sie podobają
            wszelkiego rodzaju sitka, łyzki itp. Mam taką grającą farmę Chicco jeszcze po
            Julci, która wydaje z siebie rózne dźwięki i to potrafi ja jeszcze chwilke
            zająć. Właśnie sprzedałam matę i przymierzam sie do kupienia chodzika/jeździka
            też to bedzie zakup trochę na wyrost, trochę minie czasu zanim sama zacznie
            jeździć ale może przyda się do nauki chodzenia. Julka ma zbudowany taki
            duży "motor" z klocków i zabiera Zuzie na przejażdżki po domciu, wtedy Zucha
            jest najszcześliwszabig_grin
      • kata74 Re: Fajna stronka:) 09.02.05, 08:41
        tak, fajna stronka smile))
    • s.ivona Re: MAMEE!!! + mleko + zabawy 09.02.05, 09:31
      czesc

      SORRY ZE DUZE LITERY ALE TO JEST REWELACJA: SZYMON WIE ZE JESTEM JEGO MAMA!!!
      WOLA NA MNIE MAMMME!!!! WCZORAJ ZROBIL TO PO RAZ PIERWSZY SIEDZAC SAM W
      LOZECZKU!!! JAK PRZYSZLAM TO SIE STRASZNIE UCIESZYL!!! A DZIS RANO JADLAM
      SNIADANIE MALY PODPELZsmile WYCIAGNAL RACZKI I POWIEDZIAL MAMMEE!!!!

      Co do tego mleka to jest tak jak pisze mamazuzunki, obiazenia genetyczne robia
      swoje. u nas mimo ze Szymon byl na HA to jedna dostal minimalnej ale jednak
      alergii (ja jestem alergikiem). tak wiec niestety ale bedziesz musiala Kasiu
      troszke eksperymentowac.
      ***
      Joanzac - widziesz nei taka tesciowa straszna jak ja maluja!!smile super ze
      wszystko sie dobrze ulozylosmile)
      co do zabawek to ja postanowilam nie kupowac!!! Szymon sie nimi w ogole nie
      bawi. Teraz jak maz byl w Austrii to przywiozl mu slimaka z FP i jezdzaco
      gasiennice lego. zaro zainteresowania. Wlasciwie to chyba moge powiedziec ze
      lubi przegladac twarde i kolorowe ksiazeczki. moze to i lepiej bo nie bede
      wydawac kasy a maly jest szczesliwy jak mu sie da zakretki od butelek,
      plastikowe butelki po wodzie mineralnej, blaszane pudelka po czekoladkach, a
      ostatnio hitem jest zabawa ze sloncem. my mamy okna w dachu i jak swieci slonce
      to odbija sie na podlodze w przedpokoju. dla Szymona jest radocha bo juz wie
      gdzie jest slonce a gdzie cien. wystarczy tez puscic mu "zajaczki" z lustra i
      zabawa po pachy.
      ja tez myslalam o samochodziki/jezdziku ale szkoda mi sasiadow z dolusmile

      pozdrawiam
    • s.ivona Re: sklep H&M + spanie w spacerowkach 09.02.05, 09:38
      Czy ktoras z Was kupuje ubranka w H&M? w Krakowie go jeszcze nie ma, nei mialam
      mozliwosci wiec sprawdzenia jakosci tych ubranek ale na forach dziewczyny sie
      nim zachwycaja!! prosze Was o informacje bo przynam sie ze nei rozumiem
      dlaczego ma byc niby taki swietny i w czym niby lepszy od innych..

      Druga sprawa ktora mnie bardzo bulwersuje choc tak nparawde to nie moga sprawa.
      kazdy robi ze swoim dzieckiem co uwaza za stosowne ale jak widze maluchy juz
      siedzace spiace w wozkach spacerowych w pozycji siedzacaej to mnie nirmalnie
      krew zalewa!!!!!! coraz czesciej to widze! czy naprawde te mamy nie rozumieja
      ze takie spanie to zadna przyjemnosc. wczoraj np bidok spal w pozycji
      wysprostowanej, glowa mu opadala do przodu na ochranicz na nozki a mamusia
      sobie rajcuje z przyjaciolka!! no nie moge...musialam Wam o tym napisac....
      • mamazuzinki Re: sklep H&M + spanie w spacerowkach 09.02.05, 10:23
        Mnie mierzwi podejście niektórych mamusiek, które zakładaja dzieciakom tylko
        firmowe ubranka i sie tym przechwalaą. W H&M są ubranka dobre jakościowo i
        przede wszystkim słodziutkie,zwłaszcza dla takim maluszków jak nasze. Niestety
        co za tym idzie ceny mają dosyć wysokie. Ostatnio chciałam Zuzi kupic tam
        rajstopki(Rózowe były mi potrzebne) i były sliczne ale kosztowały 28 zł
        • marta.28 Spanie + jedzenie 09.02.05, 10:47
          Dzuewczyny mam takie pytanie. Oczywiście w głowie zamąciły mi mamy. Otóż i moja
          mama i teściowa stwierdziły, że Ola zamało śpi.
          W nocy zasypia o 20 i śpi z przerwami (minimum 2 + inne bo ząbkuje) na karmienie
          ostatnio do 7 rano i wdzień max 2,5 godziny w dwóch drzemkach.

          Ile śpią wasze dzieci?

          JEDZENIE

          Drogie mamy zastanawiam się jak urozmaicić dietę Oli. Je zupkę i kaszkę z
          owocami zamiast deserku i pozatym pierś. Po babanie miała nieładną kupkę
          (zielonkawą z kawałkami banana) no i wcina chrupki kukurydziane. Chciałbym jej
          jeszcze coś wproewadzić zamiast piersi i dojść do karmienia rano i wieczorem ale
          nie wim jak się do tego zabrać no już mam dosyć karmień nocnych. Jednak z
          odzwyczajaniem poczekam jak jej wyjdą te dwie górne jedynki. Może mój wampirek
          wtedy sam zrezygnuje. Nie chciałabym jej dawać sztucznego mleka bo ma skazę
          białkową więc na razie z takim zapałem karmię ale ....
          • s.ivona Re: jedzenie 09.02.05, 11:22
            u nas jedzenie to wyglada tak
            6 rano - 90ml mleka
            9 rano - 100ml mleka (skonczyly sie juz problemy z jedzeniem mleka teraz
            nadrabia hurra)
            11 - soczek lub utarte jablko lub gruszka do samodzielnego jedzenia lub pol
            deserku ze sloiczka
            12:30 - zupka + soczek jesli o 11 go nie bylo a jesli wtedy byl soczek to teraz
            np owoc (to tak zeby byl deserek - rozumiesz?)
            16:00 - 16:30 - 180ml mleka lub 125ml kaszki sinlac (sprobuj tego sinlaca. Ola
            ma alergie ale on jest wlasnie dla dzieci alergicznych. jest slodki wiec moze
            nie podawaj z owocami. Szymon tego nie lubi, woli sama)
            18:00 - soczek lub pare chrupek kukury.
            ok 20 - 210ml kaszki kukury na mleku

            dieta moze nie jest jakas super wystrzalowa ale Szymon je chetnie. mozesz do
            zupek dawac zoltko, mozesz robic zupki na wywarze miesnym, mozesz je zageszczac
            kelikiem lub kaszka, aczemu nie dajesz deserkow? Ola ich nie lubi (nie
            wszystkie sa z jablkami), dalej nie toleruje tych jablek? a moze kiwi?
            kolezanka juz dawala (tez ma synka z czerwca) ale ja jakos nie bardzo jestem
            przekonana. a moze mrozone maliny, lub brzoskwinie z puszki (ale one sa znowu
            dosc slodkie) a moze surowa marchewka do gryzienia? moze pomoze na zabki?
        • marta.28 Re: sklep H&M + spanie w spacerowkach 09.02.05, 10:53
          Byłam w sklepie H&M w Jankach i powiem, że no owszem ładne ale na głowę nie
          upadłam. Ostatnio małej kupiłam za 50% spodenki sztruksowe (39) i body (19) w
          cubus i też uważam, że trochę drogo ale już skusiłam się bo ładne i starnnie
          wykończone. A pozatym nasze dzieci tak szybko rosną, że nie zdąrzą tego zniszczyć.
          Jednak najczęściej kupuję firy UVA lub DANY.

          Spanie.
          NO TO BEZMYŚLNE MAMY. Przecież poto są opuszczane plecy aby dziecko mogło się
          położyć. A czy te spacerówki były takie na stałe.
          Ja ma od kąpletu chicco trio 2003 spacerówkę gdzie normalnie dziecko może się
          położyć, to wtedy taki spacer ma sens. Trochę odpoczynku dla tego kręgosłupa.
          • s.ivona Re: spanie w dzien 09.02.05, 11:06
            no to sie ciesze ze ktos mysli tak jak ja bo juz myslalam ze tylko ja jestem
            taka przewrazliwiona. dziekismile)

            co do spania w dzien i w nocy: Szymon spi od 20 do 6 rano (jedzenie), chwile
            lezy sam w lozeczku potem zasypia i spi do ok 8. a wiec moge powiedziec ze spi
            ok 11,5 godziny (ale czasen np budzi sie o 7 i juz nie spi). potem w dzien spi
            od ok 10 rano max godzine. jesli nadal spi to go budze. jednak tak jest tylko
            wtedy gdy rano wstanie o tej 7 w innym wypadku spi dokladnie 30 min i sam
            wstaje. no i potem spacerek od 13 do 16 i tu spi od 13 do 14:30 - 15. tak wiec
            wychodzi ze w dzien spi ok 2,5 godziny.
            • marta.28 Zabawki + kojec 09.02.05, 11:50
              Ja oli raczej staram się nie dawać nie zabawek ale ostatnio dorwała się do
              centymetra jak ją mierzyłam i na tą zabawkę jej pozwalam.

              Z zabawek najbardziej lubi klecki fiszer price ze zwierzątkami w środkusmile
              Grzechoczą, są rónej faktury z wierzchu i masują dziąsełka. Mała piłeczka i tak
              z lego biedronka kiedyś była dołączona do gazety. Ale hitem jest taka bardzo
              miękką gumowa kaczuszka (gdzieć tak 10 cm długa). Głowę kaczki czasami całą pcha
              do buzi.

              Ola dostała kojec na gwiazdkę. Tak około 2-3 godzin dziennie się w nim sama
              bawi. Ma tam pełno zabawek i się bawi, gada do siebie. Ale jak płacze to ją
              wyjmuję więc nie jest to dla niej jakieś stresującesmile))
              • kasia011 Re: o wszystkim chyba... 09.02.05, 13:31
                Czesc Czesc
                ja tak szybciutko, bo za wiele czasu nie mam wink

                --
                kojca nie mamy i nie zamierzamy miec, bo za male mieszkanko...\
                --
                spanie - spimy podobnie, od 20 do 7 bez przerwy (odpukac) potem od okolo 9 do
                10,30 mniej wiecej i od okolo 13 do 14,30 mniej wiecej, wiec w nocy tyle samo a
                wdzien pol godzinki dluzej, wiec to chyba jest ok
                --
                jedzenie - wprowadzam Oli teraz obiadek z jagnieciny i kaszy, banan, jabluszko,
                winogrono, zoltko, kaszka kukurydziana, jest ok, soczkow i wogole picia Ola nie
                chce i nie wiem jak ja zmotywowac do picia...
                --
                H&M jak dla mnie nie jest dobry gatunkowo, chocby body, moze inne cuda tak, ale
                nigdy nie znalazlam dla Olasi rozmiaru z tych innych ubranek i ceny tez nie
                zachecaja, a przepraszam kupilam jej rajstopki na przecenie za 10 zl, sa ok,
                jak do tej pory kupujemy w hurtowni polskie wyroby i wlasnie sie w ta niedziele
                wybieramy, znalazlam nowa na Grochowskiej bodajze, zobaczymy
                --
                moja Ola w wozku wciaz jezdzi na plasko, wiec nawet nie ma szans na spanie na
                siedzaco, nie podnosze jej plecow w wozku bo i tak duzo siedzi w ciagu dnia w
                domu, wiec nie chce jej kregoslupa nadwyrezac, jak na razie nie protestuje
                --
                dzieki za opinie o mleku, w tym przedszkolu poprostu takie mleko daja
                dzieciaczkom, dzis sie zorientuje jak to jest w innych, czy wszystkie mleka
                modyfikowane ogolnie dostepne sa na mleku krowim? musze te kwestie przegadac z
                lekarzem chyba tez...
                --
                mam pytanie czy zmenilyscie juz moze foteliki na te od 9 do 18 kg? jakie
                wybralyscie, mozecie sie podzilic opinia? A moze ktoras z Was uzywa Maxi Cosi
                Priori XP?
                --
                Mamozuzunki, jak dobrze pamietam chcialas kupic wozek Quinny Buzz, udalo sie?

                Pozdrawiamy Was cieplutko,
                pa pa pa
                • dagab3 Re: o wszystkim chyba... 09.02.05, 15:59
                  Dopiero co pisałam, ze jas nie lubi kojca, a tu dziś miła niespodzianka -
                  bawiłs ie w kojcu grzecznie prawie przez godzinkę wink oby tak dalej.

                  dziewczyny, jak ja czytam, ze dzieciaczki wam śpią do 20 do 7 rano, to płakac
                  mi sie chce z żalu i zazdrości. ja mam pobudkę co godzinę. już ledwo żyję i
                  słaniam się na nogach pół dnia. I w sumie nie wiem czy jaś chce cyca, czy nnie.
                  po prostu mu go daję, bo nie mam siły nosić i kołysac zeby go uspokoić i uśpić.
                  chociaz chyba bedę musiała rozpocząć to praktykować, bo co będzie jak sie
                  przyzwyczai....ojej.

                  czy któraś z was miała taki problem i jakoś sobie poradziła ??
                  pozdr
                • mamazuzinki Re: o wszystkim chyba... 09.02.05, 22:13


                  > Mamozuzunki, jak dobrze pamietam chcialas kupic wozek Quinny Buzz, udalo sie?
                  >


                  To nie jasad(( Chociaż nie powiem Quinny są kozackie. Niestety Zucha ma
                  przechlapane jako druga i bedzie korzystać ze spacerówki po Julci(Pliko Peg
                  Perego)

                  pozdrowionka
    • s.ivona Re: jedzenie 09.02.05, 16:57

    • s.ivona Re: jedzenie 09.02.05, 17:00
      sorry za szybko poszlo
      a moze jeszcze sprobowac dac kasze jaglana rozgotowana i zmiksowana z owocami?
      a moze kaszke kukutydziana z ugotowanymi i zmiksowanymi morelami lub sliwkami
      suszonymi?
    • s.ivona Re: wszystko jest na sprzedaz! 09.02.05, 17:28
      www.allegro.pl/show_item.php?item=40590746hehehe
      • kata74 Re: wszystko jest na sprzedaz! 09.02.05, 18:07
        hmmm, nie znalazlo mi takiej aukcji- czy tylko mnie nie chodzi???
      • kata74 Re: wszystko jest na sprzedaz! 09.02.05, 18:09
        a już wiem - hehehh- to był twoj dopisek!!!

        www.allegro.pl/show_item.php?item=40590746
        • s.ivona Re: wszystko jest na sprzedaz! 09.02.05, 18:45
          taksmile)) sorry !!!
        • s.ivona Re: nowa pozycja do pelzania a moze wstep do raczk 09.02.05, 18:50
          Szymon jak wiecie przemieszcza sie pelzajac. robil to w ten sposob ze opieral
          zawsze ciezar ciala na lewej stronie, odbijal sie i do przodu. martwilam sie bo
          nie bylo tych ruchow naprzemiennych. ale od kilku dni zmienil technike i teraz
          nadal pelza ale robi juz ruchy naprzemienne zarowno rekami jak i nogami. mam
          nadzieje ze to bedzie wstep do raczkowania. caly czas mu pokazjue jak sie
          raczkuje (stosuje zabawy Tuneczka) ale maly tylko sie przyglada. jak go np
          podtrzymuje pod brzuszkiem i za nozki to lapie jak nalezy rackzowac ale sam to
          nie chce....
    • kasik81 Choróbska:((( 09.02.05, 20:19
      Oj pisałam Wam już że Alunia chora, ale od soboty nie ma żadnej poprawy,
      doszedł mokry, paskudny kaszel no i dzisiaj znów do lekarza. Dostała antybiotyk
      w zastrzykach.......z tego powodu że ma rzadkie i zielonkawe kupki, czyli
      prawdopodobnie jest podrażniony przewód pokarmowysad(((
      Wogóle jakaś epidemia u nas, bo kurują się Ala, mój mąż a ja próbuje się nie
      dac złapach chorobiewrrrr.

      Wszystko da się sprzedać;0).......

      Fajna ta instrukcja obsługi dziecka!! Najlepsze to z tym wrzeszczeniem i
      propozycjami zabawek.
      Chociaż musze przyznac że jak Ala dorwie gazetę to jest przeszcześliwa. Jeszcze
      odnośnie zabawek, to na topie są: piloty, telefony, klocki FP też są ciekawe,
      grzebienie, szczotki, magnesy na lodówkę, papcie znalezione na podłodze....

      Ala juz dosyć sprawnie raczkuje, dzisiaj doraczkowała do kosza z brudnymi
      pieluchami i wszystkie wysypała,..,.świetna zabawa. Wogóle małego "człapusia"
      trzeba pilnować praktycznie non stop.

      Pozdrawiam Was serdecznie Kasia z Alą
      • s.ivona Re: Choróbska:((( 09.02.05, 20:27
        Kochana! zdrowiejcie szybciutko! tak Was prosze.... sciskamy mocno...jak Wam tu
        pomoc???? przesylamy cieplutkie myslismile)
      • kasia011 Re: do dagab 09.02.05, 20:35
        Wiesz co ja mialam taki problem, tez sie tu wyplakiwalam wink) doslownie co
        godzine Ola sie budzila i ja myslalam ze chce jesc i pchalam jej cyca do buzi
        possala kilka sekund i myk spi, wiec ja odkladalam i za godzine powtorka...
        wiec ktoregos razu jak juz umiala zasypiac ladnie w ciagu dnia, w nocy jej nie
        dalam cyca tylko ja przewrocilam na drugi boczek i jakie bylo moje zdziwienie,
        faktycznie troche zaplakala, wiec ja przytulilam, i odlozylam ponownie i Ola
        sie z tym zgodzila i poszla spac... zbudzila sie po 3 godzinach... kolejna noc
        powtorka z historii ale bez placzu, a trzeciej nocy obie smacznie spalysmy cala
        noc... teraz czasami zaplacze przez sen, ja nawet nie wstaje bo sama sie
        szybciutko uspokaja, wiec chyba przechodzi kolejne fazy snu wiec jej nie
        zaczepiam, hmmmmmm mam nadzieje ze mnie zrozumialas... glowa do gory, troche
        pewnosci siebie a wszystko bedzie dobrze, podpytaj tez Marte28, bo ona podobnie
        uczyla swoja pocieche zasypiac wink
        Powodzenia,
        • joanzac Re: O wszystkim. 09.02.05, 22:38
          Hej kobitki!!!
          Spac mi sie chce chce jak diabli, juz nawet po poludniu z Ola spalam, ale nadal
          mnie zwala z nog.
          Co do zabawk, to chce mi sie jeszcze kupic te klocki FP, duzo o nich czytalam.
          Ciekawe komu sie bardziej spodobaja: mamie czy corce? Z nie zabawek, to nic Oli
          nie daje. Pewnie chetnie by sie pobawila, ale nie chce jej pokazywac, ze
          wszystko sluzy do zabawy. Dzisiaj podciagnela ze stolu kalkulator. Chwile sie
          pobawila i zabralam (wredna macocha!).
          W wozku tylko na lezaco. Czasami po domu ja ciagam z wozem, to ma lekko
          podniesione oparcie. W domu to wogole nie spi w wozku (chybaze wystawiam ja na
          balkon, jak wyjsc nie mozna).
          W nocy spi od ok. 20,30 do 7,8 rano. Nie karmie i nie daje nic do picia.
          Jakos od poczatku ja przyzwyczailam do samodzielnego zasypiania i mam spokoj
          teraz. Przed pojsciem do lozka troszke ja poprzytulam, pomrucze do ucha i
          wycmokam calasmile))
          Ivonko, jak ci Szymek ruszy w swiat, to za nim nie zdazyszsmile Ola nadal trenuje
          podnoszenie pupy.
          Klapeczki urocze, ale odpuszcze sobiesmile))
          Ta stronka z dietami jest super! Nie dawalam jeszcze Oli dan na wywarze z
          miesa. Trzeba zaczac. Uczulenie znika,wiec mozna probowac dalej.
          H&M u nas nie ma , ale Olcia dostaje duzo od cioci tych ubranek. Sa urocze, ale
          z jakoscio to bywa roznie. Moze bardziej z praniem. Wiekszosc trzeba prac w
          rekach, bo farbuja. Ale generalnie podobaja mi sie .

          Kasik, wracajcie do zdrowia!!!

          Mam jeszcze pytanko do Dagab. Czy Twoj Jas bawiac sie to Wieza wklada juz na
          drazek te koleczka? Ta moja grajaca tez ma zdejmowane elementy, ale Ola
          traktyje je jak grzechotke.
          O co ja jeszcze mialam zapytac?
          Moze rano przypomne?

          Pozdrawiam i Dobrej Nockismile))
      • mamazuzinki Re: Choróbska:((( 09.02.05, 22:18
        Hejk
        Oj biedactwosad((
        Ostatnio kolezanka dawała swojej córci 2-wu miesięcznej antybiotyk w
        zastrzykach i dostała z lidokainą (chyba dobrze pisze, jakby co to zadzwonię i
        podpytam) jako srodek znieczulajacy. Malutka wcale nie płakała. Podobno nie
        wszyscy lekarze daja to znieczulenie ale mozna sie upominac.

        DUŻO DUŻO ZDRÓWKA ŻYCZYMY ALUNI......... cmokaski od Zuzankismile)
    • duszka6 Dobre wychowanie? 10.02.05, 04:32
      Ciekawa jestem co o tym sadzicie. Czytam rozne ksiazki na temat wychowania
      dzieci i rozne w nich znajduje opinie i poglady. Jeden z nich to sposob
      zachowania dzieci podczas karmienia. Pozwalac jesc lapkami, rozrzucac jedzenie,
      grzebac we wlosach czy nie?

      W polskiej ksiazce czytam, ze tak. Pozwalac, bo dziecko wtedy jest bardziej
      kreatywne, ma zabawe, szybciej nauczy sie rozpoznawac jedzenie, konsystencje
      itd. Nieraz widze w reklamie, jak dziecko siedzi w krzeselku i lyzke z
      makaronem kladzie sobie na glowe, uciapane jest cale, kuchnia plywa.

      W innej ksiazce, tej lokalnej, napisanej przez lekarza, ktorego zreszta znam,
      no nie ze osobiscie,ale chodze do kliniki gdzie i on przyjmuje. Napisal pare
      ksiazek od narodzenia az do wieku mlodzienczego dzieci. Stosuje sie do jego rad
      i widze, ze to dziala. Znaczy sie juz wyjasniam. Dostalam ta ksiazke jak Szymon
      mial 2 miesiace i nauczylam go z niej zasypiac, swoja droga jest to metoda z
      usnij wreszcie. Teraz tez jej probowalam jak wrocilismy z Polski i tez
      zadzialalo. No ale wracajac do sedna sprawy.

      Pisze on tam, ze absolutnie dziecku nie powinno sie pozwalac na takie
      zachowanie podczas karmienia o jakim pisalam wyzej. Poki dziecko nie opanowalo
      umiejetnosci chwytania kciukiem i palcem wskazujacym, karmic dziecko samemu,
      potem dac lyzeczke, celowac do buzki, wiadomo, ze sie troche pobrudzi, ale nie
      pozwalac na rozrzucanie jedzenia. Za kazdym razem gdy dziecko zrobi cos nie tak
      powtarzac, ze: Nie wolno pluc, nie wolno rozrzucac itd. Gdy dziecko robi i tak
      na przekur, przerwac karmienie i zaczac znowu za pol godzinki. Przeciwnicy tej
      metody sa zdania, ze zabija to kreatywnosc u dzieci, natomiast on tlumaczy to
      tym: kreatywnosc to jest cecha, ktora prowadzi do czegos dobrego, do stworzenia
      czegos nowego, w tym przypadku to jest destrukcja i nie ma nic wspolnego z
      kreatywnoscia. Ma on jeszcze pare innych pogladow dotyczacych wychowania ale to
      innym razem.

      Reasumujac: wiem, ze nie da sie wychowac dziecko ksiazkowo, ale poki nie mam
      sama na tyle dosiadczenia stosuje sie do rad, ktor wydaja mi sie interesujace i
      zasadne. Zgadzam sie z tym lekarzem i wcielam to w wychowaniu Szymona. Naprawde
      znalazlam tam duzo stosownych rzeczy, na ktore chyba sama bym nie wpadla.

      Jezeli dobrnelyscie do konca, to prosze podzielcie sie ze mna Wasza opinia na
      ten temat.

      Pozdrawiam serdecznie
    • duszka6 Zabawki 10.02.05, 04:42
      Staram sie nie przesadzac z zabawkami. Polowe zabawek schowalam i dam Szymonowi
      za miesiac. Podobno dzieci zapominaja co mialy i traktuja te zabawki jak cos
      nowego. Jak wrocilismy z Polski, Szymon nie poznal zadnej swojej zabawki. A
      karuzeli sie wrecz przestraszyl.Szymon ma pudelko na zabawki, wsrod zabawek
      dostaje co jakis czas ta niby nowa, i z tego pudla wyjmuje tylko ja i nia sie
      bawi. Oczywiscie az mu sie znudzi czyli dosc szybko. Od czasu do czasu cos mu
      kupuje, ale bardzo rzadko. I tak najbardziej interesuja go nogi od lawy,
      krzesel, i sciana, oraz rowniez cienie powstale od padajacego sloneczka.
      Pozdrawiam
      • joanzac Re: Dobre wychowanie? 10.02.05, 08:54
        Czsc kobitki!
        Ja tez wolalabym, zeby moje dziecko wiedzialo co do czego sluzy. Co to jest
        zabawka, co jedzenie, co nie itp... W praktyce i tak inaczej to wyglada, ale
        jak tak wszystko mozna, to z czasem dziecko nie wie co do czego sluzy i
        traktuje to jako zabawe. Jestem zdania, ze rozwijac poprzez odpowiednie metody
        i chcialabym sie sama tego trzymacsmile
        Chrzesnica mojego meza miala zezwolenie na wszystko i tak w domu ksiazki
        porwane, zabawki w kacie, bo mozna sobie cos innego wziasc. I tak bylo bardzo
        dlugo. Jak sie ciocia pojawila (czyli ja) okazalo sie ,ze nie wszystko dziecku
        wolno i byl problem w domu (jeszcze mieszkalam z tesciami). Ale dziecko szybko
        sie do mnie przyzwyczailo i pytalo czymoze czyms sie pobawic.
        Jak sie zacznie od malego, to chyba latwiej pozniej. Jedzenie to tez nie
        zabawka, wiec chyba nie bede pozwalac na rzucanie po ziemi itp... No,
        zobaczymy, jak bedzie w praktyce?smile))
        Duszko, pisz co tam jeszcze jest w tej ksiazce. Z kilku roznych porad zawsze
        mozna wybrac jakis "srodek" i zastosowac u siebie.
        Pozdrawiam
        • s.ivona Re: Dobre wychowanie? 10.02.05, 10:33
          Ja mam nadzieje nauczyc Szymona co do czego sluzy ale jednoczesnie bede
          pozwalalm mu na zabawe nie zabawkami. uwazam ze jesli bedzie pod kontrola a nie
          zabawka nie bedzie stanowila dla niego zagrozenia to dlaczego nie...nie mam
          zamiaru zabierac wszystkiego z niskich polek tylko dlatego ze mam w domu male
          dziecko ktore jest wszystkiego ciekawe. teraz np ucze go co moze z tych polek
          brac a czego nie. jesli widze ze zabiera cos czego mu nie wolno to mowie NIE
          WOLNO, pokazuje gdzie sa jego zabawki i koniec. owszem pod moja obecnosc
          powalam mu te rzeczy ogladac. robie tak juz chyba ze dwa tygodnie i widze ze sa
          postepy. Szymon juz wie ze kwiatkow nie wolno dotykac.
          a co do jedzenia, to chce zrobic tak zeby wiedzial ze jesli siedzie w foteliku
          (jeszcze) a potem w krzeselku to bedzie jedzenie. fotelik zawsze stoi w tym
          samym miejscu a potem w tym miejscu bedzie krzeselko. mam zamiar pozwalac mu na
          poznawanie jedzenia palcami i wcale mi nei przeszkadza balagan. oczywiscie nie
          powole mu bawic sie zupa w talerzu ale np zabawa galaretka na stole czy dlugim
          ugotowanym makaronem owszem. chodzi mi o to ze bede dazyla do tego zeby
          wiedzial ze teraz to jest zabawa a innym razem jedzenie i wtedy nei ma zabawy.
          teraz np jak karmie go zupka to pozwalam mu na trzymanie lyzeczki ale jesli
          tylko zaczyna pluc, robic motorek czy wylewac zawartosc z lyzeczki to przerywam
          karmienie, mowie ze tak nie wolno i po chwili jemy dalej ale juz tylko ja
          karmie.
          a i jeszcze jedno - mam chopla na punkcie porzadku wiec niedopomyslenie jest
          dla mnie zebym pozwolila Szymonowi na pozostawianie balaganu tylko dlatego ze
          np chce isc na podworko czy spac czy nei ma juz ochoty na dalsza zabawe.

          a ksiazki tego lakarza sa tlumaczone na polski?
      • joanzac Uczulenie? 10.02.05, 08:58
        Moja Olcia od wczoraj ma kropi wokol ust. Nie wiem co to jest. Nigdy tego nie
        bylo. Wczoraj myslalam, ze sobie dziobek natarla, ale po nocy dalej ma te
        krostki. I to chyba bardziej czerwone niz wczoraj. Jeszcze niczym nie
        smarowalam. Czy mialyscie cos podobnego? Co stosowalyscie?

        Milego dzionkasmile
        • s.ivona Re: Uczulenie? 10.02.05, 09:37
          hej
          a co wczoraj dalas jej do jedzenia? to co zwykle czy cos nowego? a moze cos
          oblizala? a moze tesciowa jak z nia zostala to cos jej dala do polizania? moze
          posmaruj czyms tlustym? moze ta cutibaza?
    • s.ivona Do mam chlopcow 10.02.05, 10:40
      Dziewczyny czy odciagacie maluchom napletek przy no przewijaniu lub kapieli? a
      jak jest u nich ze stulejka? ja nie odciagam. pani doktor we wtorek odciagala
      dla kontroli i ladnie schodzil wiec chyba ok. a jak u Was?

      mabasia - a jak z tym problemem u Jasia? cos sie wyjasnilo?
      • yessa Re: Do mam chlopcow 10.02.05, 11:38
        Szkoły sa dwie - wg tej naszej pediatry mamy nie ruszać siusiaczka w ogóle
        (zdaje sie do roku). Gdybym miała sciągać to chyba mi sie nie udało... Na razie
        chłopcy mogą mieć stulejkę wrodzoną, która powinna ustąpić. Ta, która wymaga
        operacji powstaje własnie w wyniku zbyt wczesnych ingerencji. Argument do mnie
        przemówił i nie ruszam.
        • dagab3 Re: Do mam chlopcow 10.02.05, 11:43
          Dzięki Kasiu 011 za wsparcie. Dziś w nocy była powtórka z rozrywki, czyli
          pobudka co godzinę. Jeszcze zanim się położyłam, czyli ok. 23 próbowałam Jasia
          wziąć tylko na ręce i odłożyć po chwili do łóżeczka, ale skutek był odrotny –
          wrzask niesamowity. Dziś w nocy spróbuje działać tak jak opisujesz, postaram
          się albo przeczekać, albo jakoś inaczej uspokoić i nie dawac cycka. Choć nie
          wiem jaki będzie efekt. A najbardziej mnie zdziwiło,z e Jas przysysał się dziś
          w nocy na jakieś 10-15 minut. Przecież niemożliwe żeby był głodny. W ciągu dnia
          bardzo ładnie zjada posiłki. Już sama nie wiem co myśleć.

          Joanzac – Jas jak na razie to tylko ściąga te kółeczka tak po kolei. Niestety
          nie umie wkładać. Obserwuje bacznie jak ja to robię i od razu zabiera się do
          zdejmowania 

          Duszko- ja robię podobnie. Dzielę zabawki na kilka części i codziennie Jas
          dostaje coś nowego, ale nie wymieniam mu całej ‘kolekcji’ tylko coś nowego-
          starego dorzucam. I rzeczywiście, jak długo nie widział jakiejś zabawki to
          rzuca się na nia i ogląda, jakby pierwszy raz widział 

          Ivono – o tym Jasiu to było chyba do mnie czy do mabasi?????
          Jeśli chodzi o Jasia i jego siusiaka, to już ok. okazało się, ze to drożdzyca i
          prawdopodobnie od zeszłotygodniowej gorączki (zmienił się odczyn moczu i
          podrażnił), ale używam już 3 dzień clotrizol i ładnie schodzi, co do napletka,
          to mąż przy każdej kapieli delikatnie szuwa jasiowi napletek. Nasza lekarka
          oglądała i powiedziała , ze troch ejest za wąski ale to nie żadna stulejka ale
          fizjologiczna „przypadłosć’ i ze przy codziennym zsuwaniu powinno za jakis czas
          się poprawić.


          pozdr
    • yessa Buuu... jak pech to pech... 10.02.05, 11:41
      Już myślałam, że pozbyłam się szpitala z domu (rodzinka mi ozdrowiała) a tu
      wczoraj nieszczęście - Grzegorz (mój starszy) przewrócił się na górce tak
      niefortunnie, że ma złamany obojczyk sad(
      Jest wpakowany w gips (na szczęście tylko taka ósemka na plecach, nie gorset)
      na 3 tygodnie, chodzi po domu i chlipie... Tak cieszył się na ferie...
      • s.ivona Re: Buuu... jak pech to pech + zabawki do kapieli 10.02.05, 12:07
        ok ja tez jestem ze szkoly ktora mowi zeby napletka nie ruszac ale zapytalam
        dla pewnosci.
        dagab - no to dobrze ze wszystko ladnie schodzismile
        jessa - pozdrowienia dla Syna...teraz to chyba ferie mu sie wydluza...

        uzywacie jakis zabwek do kapieli maluchow? kapiecie jzu w duzej wannie? u nas
        kapiel to myk-myk i juz. wkladamy wanienke do duzej wanny, szybko myjemy i
        koniec. chyba dla wlasnej wygody. nie mamy zabwek do kapieli. chyba jestesmy
        egoistami...sad a jak u Was? macie jakies fajne zabawki? dlugo sie kapiecie?
        • kasia011 Zagadka na poprawe humoru :) 10.02.05, 12:30
          Czytaj uwaznie i zastanow sie!
          Oto zagadka, przeznaczona wlasciwie dla osob o wysokim IQ. Ja poleglam i moje
          IQ chyba = sie 0, ale sie z Wami podziele wink

          Jedziesz samochodem, ze stala predkoscia. Po Twojej prawej stronie ogrodzenie.
          Z lewej pedzi woz strazacki, z taka sama predkoscia, wyglada jakby chcial Cie
          wyprzedzic...
          Przed Toba biegnie swinka, wieksza niz Twoje auto, rowniez z taka sama
          predkoscia...
          A za Toba? Za Toba leci helikopter, tuz nad ziemia i takze z taka sama
          predkoscia...
          PYTANIE: Jak mozesz sie zatrzymac nie powodujac przy tym wypadku?

          Pozdrawiam,
          Kasia
          • kasia011 Re: Zagadka na poprawe humoru :) odpowiedz 10.02.05, 12:31
            Zapytaj Pana obslugujacego karuzele czy juz mozesz zejsc!
            hihihihihi

            Milego dnia Wam zycze
            papapapa
            • evita33 Kąpiel, neurolog, i inne 10.02.05, 13:46
              No witam dziewczynki. Jestem troche już wyluzowana.Wczoraj byłam u neurologa -
              Okazuje się ze MAciek rozwija się prawidłowo i nie ma obaw do paniki. To ze nie
              siedzi jeszcze albo słabo ( bo juz zaćżął sie podpierać rączką do siadania)
              spowodowane jest słabymi mięśniami plecków) Za mało leżął na brzuszku i stą to.
              teraz mam go kłaść na podłodze rozkładać zabaweczki do okoła niego i ma się
              ruszać. A i zaczął nawet troche sie kręcić od 3 dni.
              Powiedziała ze dużo gaworzy, jest bystry. Oko neurologa widzi wszystko.

              Maciek zaczął robic kosi kosi.

              Co do kapieli i zabawek - to u nas jest tak samo. Wanienka w wannę - szybka
              kapiel z myciem główki i wypad w ręcznik.
              A nieraz to i tylko pod prysznicem. Chwytam go jak w szpitalu po porodzie,
              mydło w płynie i myjemy.
              • dagab3 Re: Kąpiel, neurolog, i inne 10.02.05, 14:29
                Ivonko – u nas kąpiel to męska rzecz, od samego porodu mąz kąpie Jasia i nie
                chce mi zwolnić pola wink ja sama kąpałam Jasia może ze trzy razy, gdy męża nie
                było w domu na czas wieczorem. Od momentu gdy Jaś siedzi samodzielnie, kąpie
                się na siedząco i bawi się zabawkami, ma żółta kaczuszkę i dmuchaną rybkę.
                Uwielbia te zabawy i jak za krótko siedzi w wanience, to jest żal okrutny. Jaś
                kąpie się róznie, ok. 10. Nie trzymamy go za długo, żeby się nie wychłodził, a
                Dominik i tak cały czas kontroluje temperature wody. Niestety kąpiemy nadal w
                wanience, bo u nas w łazience jest tylko prysznic . Przyjdzie nam później
                kapać Jasia w brodziku.
                • joanzac Re: Kąpiel, neurolog, i inne 10.02.05, 15:01
                  U nas kapiel w wanience, bo tez mam brodzik. Kupilam taka najwieksza, zeby jak
                  najdluzej sluzyla. A zabawki? Mamy taka kaczuszke do kapieli, ale jakos ja o
                  niej zapominam, wiec chlapanie i laskotki stosujemy. Czas kapieli, rozny,
                  przewaznie az woda ostygnie (no nie do konca).

                  Evito, ciesze sie , ze to nic powaznego, Widzisz, nie ma sie co zamartwiac na
                  zapassmile))

                  Kropki na buzce Oli nie ustepuja. Posmarowalam bepantenem, jakby troche ogasly.

                  Pozdrawiam
            • joanzac Re: Zagadka na poprawe humoru :) odpowiedz 10.02.05, 14:53
              To ja tez mam 0!!!
              HI, hismile)) Dobre!
            • dagab3 Re: Zagadka na poprawe humoru :) odpowiedz 10.02.05, 15:04
              ze mną też nie za dobrze smile
              • marta.28 Re: Zagadka + spanie 10.02.05, 15:28
                Ja w zagadce już kombinowałam jak by tą świnię przejechać albo coś z helikopteremsmile)

                Ja z tym spaniem teraz przez te zęby poległam. Płacząc nijak się nie uspokajała
                więc ja głupia mama dałam cyca. No poniekąd też dlatego żeby mąż się wyspał bo
                jego już też te nie przespane noce dobijały. Tak więc teraz mała się budzi
                dostaje cyca i zasypia. Jak jej dzisiaj nie dałam cyca o 5 bo jadła o 4 to i tak
                obudziła się o 6 potem o 7. Myślę, że jak te zęby dwie górne jedynki wyjdą to
                znowu powalczę na razie nie mam siły aby ją usypiać w nocy inaczej bo też jestem
                nie wyspana. A jak próbowałam ją wziąść do nas do łóżka to gadała jak mąż
                zaniósł do łóżeczka zasnęła. Wiem przynajmniej, że wie do czego służy łóżeczko.

                Duszko opisz może jak ty to robiłaś. Proszę, proszę, proszę. Ja tak dłużej nie
                pociągnę. Tym bardziej, że trzeba być wyspanym aby choroby żadne nie łapały.

                Teraz młoda siedzi w dużej misce i się bawi. Nic innego nie skutkowało. A teraz
                przynajmniej ma radochę.
              • marta.28 Kąpiel wieczorna 10.02.05, 15:31
                Nasze maleństwo wciąż w wanience ale potem cała łazienka pływasmile)
                Mąż kąpie małą od urodzenia do zabawy ma kaczuszkę i krówkę z gazety "Dziecko".
                Jak nie ma nic to zaraz chlapie nogami lub jak siedzi wszystkimi kończynami.
                3 razy się kąpała w dużej wannie i były wtedy próby nurkowania za zabawką.
                No ale to pewnie dlatego, że chodzimy na basen a tam też ostatnio pływa jak
                motorek, nie nadążamy za nią chodzićsmile)
            • mamazuzinki Re: Zagadka na poprawe humoru :) odpowiedz 10.02.05, 17:28
              Matobig_grinbig_grin A ja się głowię i wyobrażam sobie nie wiadomo cobig_grin Moje IQ jak widać
              tez nie jest na najlepszym poziomie hehe
          • mamazuzinki Re: Zagadka na poprawe humoru :) 10.02.05, 17:43
            Zagadka zrobiła furrore wsród moich znajomychbig_grin Nikt nie wpadł na karuzelębig_grin
    • s.ivona Re: krzeselko do karmienia 10.02.05, 19:03
      Ten temat byl juz poruszany ale no nie wiem moze mnie poprawcie...
      ja mysle o krzeselku drewnianym np drewexa cena ok 150zl
      www.drewex.com/index_glowna.php?jezykID=1
      ale pojawilo sie ostatnio super krzeselko z baby dreamsa za ok 320zl model bambi
      www.babydreams.pl/pl/index.htm
      fajnie nie powiem, bajer niezly ale...
      wydaje mi sie ze drewniane lub plastikowe np arti cezar
      www.arti.pl
      sa o tyle lepsze ze potem jest i stolik i krzeselko. jakos trudno mi uwierzyc
      ze dziecko np 13 miesieczne ktore umie samo siedziec, wstawac i jest
      wszedobyslkie bedzie chcialo siedziec w takim nierozkladanym...mnie sie wydaje
      ze nie. a jak takie rozkladane mu rozloze na stoli i krzeselko to chyba bedzie
      ok. co myslicie? przejzalam forum i okazuje sie ze duzym powodzeniem ciesza sie
      te nierozkladane. co myslicie? poradzcie?
      marta.28 a Ty jak potem rozwiazesz kwiestie siedzenia w krzeselku bo Twoje sie
      chyba nie rozkada...
      • marta.28 Re: krzeselko do karmienia 10.02.05, 19:38
        Ja mam firmy Art Alice comfort.
        Ponieważ jestem szczęściarą i mam domek to postanowiłam potem dziecku kupić
        komplet stoliczek + krzesełka w IKEI takie plastikowe kolekcja "mammut"
        Stół 129,95 krzesełko 39,99 a stołek 25,99. To myślę, że posłuży na dłużej.
        Pozatym myślimy o drugim dziecku więc tak naprawdę jakoś inaczej do tego podchodzę.
      • mamazuzinki Re: krzeselko do karmienia 10.02.05, 22:31
        Hejka
        Ja mam krzesełko firmy Brevi(oczywiście po Julci).Mozna ustawic 7 wysokosci,
        blacik jest zdejmowany, siedzisko ma 3 pozycje.Moja Julka korzystała z niego
        jakieś 3 latka w końcu przestała się mieścicbig_grinbig_grin. Przede wszystkim w nim jadła
        ale jak była starsza lubiła sobie w nim pomazac kredkami.


        Jeżeli chodzi o kąpiel to mamy małą wanienke w dużej a Zuzełek siedzi sbie na
        macie antypoślizgowej. Do zabawy ma kaczuszkę gumową. Siedzi w wodzie około 10
        minutek i to jak dla niej stanowczo za krótko bo jest awantura jak wychodzimy.

        Kasik z Alunia wracajcie szybciutko do zdrowiasmile)) ALunia jest słodziutkasmile)

        Jutro wyjezdzam do rodzinki i będę dopiero w niedzielę. Życzę Wam kobitki
        miłego i ZDROWEGO weekendu

        Pozdrowionka



    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.02.05, 20:09
      Haaa no i mnie też wzięło choróbsko :0( nos czerwony jak burak z kataru, kaszel
      paskudny, tak że mamy w domu szpital= ja, Ala, mąż.

      Z tą zagadką to kombinowałam jak wyprzedzić świnkę i znaleźć pobocze do
      zatrzymania.....IQ=0?

      U nas kąpiel we wstawionej małej wanience do dużej. Zazwyczaj daję Ali coś do
      zabawy, ma takie rybki nabierające wodę, które strasznie lubi. Nie kąpiemy jej
      za długo, mycie, chwila zabawy i wycieranie.

      s.ivona ja mam właśnie antosia z dreweksu i jestem zadowolona. Duży stolik jest
      funkcjonalny i myślę że posłuży nam trochę. Dokupiłam pokrowiec na siedzenie,
      dzięki czemu Ala się nie zsuwa i szeleczki. Też mi się podobało plastikowe, ale
      to które oglądałam kosztowało 600zł, co mnie nieco zniechęciło.

      Ach gdybym miała miejsce i pieniążków nieco więcej to myslę że też zrobiłabym
      tak jak marta.28. Bo te mebelki z ikei są ładne kolorowe i lekkie.

      Pozdrawiam was serdecznie kichając i pociągając nosemsad(
      Kasia z Alunią
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.02.05, 20:50
      Zapraszam do obejrzenia najnowszych fotek Alismile)
      www.fotoalbum.wzt.pl/admin/zdjecia.php?ac=3&idg=548
      • kasik81 Nowe fotki 10.02.05, 20:52
        Przepraszam, ten link jest dobry.
        www.fotoalbum.wzt.pl/fotografia_3.php?idgw=548
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.02.05, 21:24
        Kasik, zdjecia super!!! Zabki rowniezsmile
        Ach, te nasze dzieciakismile
        Pozdrawiam i wracaj do zdrowkasmile
    • duszka6 Co w książce...cd 11.02.05, 03:41
      Czesc,

      zamieszczam co jeszcze wyczytalam w ksiazce tego lekarza, dodam, ze ma on
      czterech synow, wiec jakas praktyke ma.

      Moze o jedzeniu:

      Dzieciaczki w wieku jak nasze dzieci powinny jesc 4 razy dziennie, przy czy 3
      razy to sa posilki glowne: sniadanie, obiad i kolacja. Czwarty posilek jest
      plynny, to znaczy mleko. Kazdy posilek musi byc takze popity, najlepiej
      mlekiem, soki jezeli juz to rozcienczone woda. Posilki powinny byc co 4
      godziny, nie czesciej. Gdy dziecko jest juz bardzo glodne mozna dac snaki,
      jakies chrupki ale tylko kilka. A teraz jak to wyjasnia:
      Dziecko musi nauczyc sie, ze w czasie posilku zjada sie duzo, i powinno byc w
      tym celu lekko glodne. Posilek to nie przekaska albo zabawa. Odstep 4 godzinny
      zapewnia, ze dziecko strawi co zjadlo przedtem i bedzie juz na tyle glodne, ze
      zje to co mu damy. Powiem szczerze, ze probuje zachowac ten odstep 4-godzinny,
      choc nie zawsze mi sie udaje, no i u mnie dochodzi jeszcze jedzenie o polnocy,
      ale pomalu probuje uczyc Szymona zrezygnowac z karmien nocnych, jedno juz
      zlikwidowalam, to ok 4 rano, jeszcze pare dni poczekam i likwiduje to o
      polnocy. Co jeszcze o jedzeniu wyczytalam. Dziecko powinno zjadac przede
      wszystim kaszki, warzywa i owoce. Mieso nie jest konieczne do 1-go roku
      dziecka. Kaszki stanowia zrodlo zelaza, warzywa bialko i witaminy, owoce
      witaminy, mleko dopelnia reszte. To chyba tyle o jedzeniu. No i trzeba dac
      dzieku czas na przyzwyczajenie metabolizmu ze jemy co 4 godzinki, u mnie
      wygladalo to tak, z epare dni Szymona musialm czesciej zabawiac, ale potem sie
      nauczyl, ze jak musi zjadac wiecej bo potem trzeba duzej czekac. Nie wiem czy
      to skladnie napisalam.

      Ksiazki nie sa niestety tlumaczone na nasz jezyk ojczysty.
      Wiele rad tam zamieszczonych robimy instyktownie, przyklady podawaly joanzac i
      dagab3, dotyczace zachowania i zabawek.

      joanzac: Szymon ma krostki wokol ust jak wroci z dworu. Lekarz mowil, ze jezeli
      krostki sa tylko wokol ust, to kompletnie nie ma czym sie przejmowac, bo to
      wynik tego, ze w slinie teraz sa rozne substanjce drazniace delikatna skore,
      albo wynik slinienia sie na dworze. Stosuje na to zwykly krem jak na codzien,
      znika po nocy.

      kasik, zdrowiejcie nam szybko, nie dajcie sie chorobom. Usciski dla rodzinki.

      Iwonko, co do napletka, to my nie odciagamy i nigdy lekarz na wizycie
      kontrolnej tego nie robil.

      pozdrawiam i zabieram sie do napisania nastepnego postu.
    • duszka6 Do Marty- usypianie 11.02.05, 03:56
      Marto, postaram sie napisac jak to bylo u nas. Stosowalam ta metode dwa razy i
      dwa razy skutkowalo: jak Szymon mial 2 miesiace i jak wrocilismy z Polski.

      Metoda moze drastyczna, ale chce Cie jednak do niej przekonac. Polega na tzw
      wyplakaniu sie, wiele juz o tym pewnie czytalas. Niestety metoda zaklinaczki
      polegajaca na podnoszeniu i przytulaniu i odkladaniu u nas nie dziala.
      Stosowalam metode wyplakania, bo szczerze mowiac bylam wkurzona na Szymona, ze
      jak przychodzi pora snu to ja go nosze a on i tak placze, wiec skoro placze to
      niech przy tym moze cos sie nauczy. Za kazdym razem metoda dzialala po 3 dniach.

      Zaczynam rano przed pierwsza drzemka. Jak Szymon jest zmeczony, ziewa, trze
      oczka, mniej wiecej wiem o ktorej jest pora na drzemke, klade do do lozeczka,
      smoczek, mis, kocyk i wychodze. Zaczyna sie straszny ryk. Wytrzymuje 5 minut,
      potem wchodze, smok wypluty, mis na podlodze, kocyk w drugim koncu. Mowie pora
      spac i znowu, smoczek, mis, kocyk i wychodze i ryk znowu, no i pada po 15
      minutach ze zmeczenia. Jak widze, ze smoczek wypluty, bo nieraz zerkam, ale
      tak, zeby mnie nie widzial, to wkladam smoczka i wychodze. W ksiazce lekarz
      opisuje, ze najczesciej dzieci placza w ten sposob do 20 minut jednorazowo i
      nie ma to zadnego wplywu na ich rozwoj emocjonalny. Przed kazda drzemka to
      samo. W nocy troche odpuszczam choc nie powinnam, ale to dla dobra mojego meza
      bo do pracy rano idzie a i ja nie mam sily wysluchiwac, wiec nieraz jeszcze
      nosze chwilke przytulam, ale w dzien nigdy.

      Najwazniejsza sprawa to wtrwalosc i stanowczosc. A wiec co zrobic zeby nie
      zwariowac? Placz dziecka jest straszny do sluchania. Ja tlumaczylam sobie tym,
      ze skoro pierwszego dnia tyle sie naplakal to teraz jak zrezygnuje to jego
      placz pojdzie na marne, wiec jeszcze wytrwam. U mnie dziala po 3 dniach, nie
      wiem czy dluzej bym zniosla. lekarz pisze, ze metoda zadziala do 5 dni. Tzeba
      wyczuc moment zmeczenia dziecka.

      Wg tej samej ksiazki dzieci nasze powinny spac w dzien dwa razy po 1.30-2
      godzinki. Jeden raz przed poludniem, drugi po poludniu. A wiec w sumie 3-4
      godzinki. U mnie Szymon spi w dzien 3 razy po godzince.

      Powodzenia Ci zycze i warto spobowac, choc to bardzo trudne.
      • marta.28 usypianie do duszki 11.02.05, 10:31
        Z tą metodą zaklinaczki tak włąściwie jest podobnie z tym, że ja podnoszę mała
        jak już mocno zawodzi. A właściwie to i tak odkłądam płaczącoą bo jak ją
        pochylam to ona już wie, że będzie w łóżaczku i trzeba spać.
        W dzień właściwie usypianie zajmuje mi od 5 do 15 minut w zależności czy się
        uchwyciło moment zmęczenia dziecka. Najgorzej jak już jest bardzo zmęczona i nie
        może usnąć bo jak za wcześnie to ją nakrywam kołdrą (wtedy się wycisza) lub pada
        od płaczu.

        Moim problemem są głównie noce i odzwyczajanie od cyca.

        Dzisiaj np obudziła się o 11.30 i ryk tatuś lulił i nic mama dała cyca zjadła
        (trochę pociumkała ale też i zjadła) i zaraz usnęła. Potem pobudka o 1 też cyc.
        Potem o 3 i tu dałam żel na ząbki i tuliłam potem pobudka o 4 i o 6 cyc już w
        moim łóżku mąż mi ją przyniósł bo ni miałam siły wstać i spała prawie do 8.
        No ja mam nadzieję że jak wyjdą te jedynki to znormalnieje.

        Kiedyś jadła o 3 i 6 i spała do 8.
        No a dotego jakiś katarek był wczoraj no ja już naprawdę czasami wysiadam
        fizyczniesad(

        No i my od 2 miesięcy nie używamy smoczka. Teraz jej daję uszy królika do ssania
        w nocysmile
        • joanzac Dzien Dobry:))) 11.02.05, 11:01
          Czy taki dobry, to jeszcze nie wiem. Moja Olcia rozdrazniona strasznie.
          Jedzenie pe, deserek tez, nie wiem co sie dzieje. Slini sie do pasa, wiec moze
          zabki kolejne beda?
          Z jedzeniem to juz od poczatku trzymalaysmy dosc dlugie przerwy, min 3 godziny,
          jak jeszcze na cycu byla. Teraz ok, 3-4 godz. przerwy. Wiec chyba dobrze. Zjada
          prawie wszystko co jej przygotuje, chybaze trafi sie taki dzien jak dzisiaj.Mam
          nadzieje, ze to przejsciowe.
          Krostki troche ogasly, ale sa caly czas.
          Teraz spi, tez troche nienormalna pora niz zwykle.

          Duszko, wszystkiego dobrego dla Szymka na jego 8 maly jubileuszsmile))
          Trzymajcie sie cieplutko pozdrawiamsmile
      • dagab3 Usypianie!!! Powiodło się ! 12.02.05, 08:31
        Słuchajcie Dziewczyny, postęp odnośnie spania Jasia!! Otóż zastosowałam metodę
        doktora Eduarda Estivill ,no może ją nieco zmodyfikowałam, bo nie miałam serca
        doprowadzać dziecko do szoku, niemniej jednak pewnie sukces odnieśliśmy 
        Wcześniej pisałam, że Jas budzi się co godzinę i uspokaja go pierś, żadne
        noszenie na rękach, nic nie pomagało. Ja już byłam wykończona, bo przecież snu
        to miałam niewiele, a do tego przerywany. No i przedwczoraj powiedziałam sobie,
        że koniec z tym, coś trzeba zrobić, bo inaczej nie przeżyję kolejnego tygodnia.
        Od koleżanki dostałam książkę o zasypianiu (w wersji elektronicznej, więc służę
        pomoca, jakby co) i rozpoczęłam….. Jas zasnął o 20:30, a po 25 minutach pobudka
        i płacz. Zgodnie z ksiązką weszłam do niego po minucie przez 10 sekund
        spokojnie od niego mówiłam i wyszłam. Płacz jeszcze większy. Następne wejście
        po 3 min. A wszystkie następne po 5 min. Płacz trwał 55 minut !! serce mi się
        krajało a sekundy dosłownie się wlokły (bo czuwałam z zegarkiem w ręce). W
        końcu zasnął. Spał 2 godziny, do północy. Wtedy postanowiłam go nakarmić
        (złamałam książkową zasadę), ale stwierdziłam, ze skoro dotychczas tyle w nocy
        pił, to może być czasem głodny albo spragniony. Przyssał się do piersi, jakbym
        go głodziła cały dzień i zasnął na 3 godz. O 3 znowu pierś, bo nie miałam serca
        znowu przez godzinę narażac go na płacz. Po 15 min przebudził się ale zanim
        mineła minuta, po której chciałam do niego podejść – zasnął. I spał do 6.
        wzięliśmy go do nas do łóżka, jak co rano, chwilę się pobawił i zasnął odo 9 !!
        Tak więc w porównaniu z poprzednimi nockami to było coś. Ale najlepsze było
        dzisiejszej nocy!! Potwornie bałam się wieczoru, tego ,z e będzie znowu płakał
        przez godzinę. W dodatku wg książki drugiego dnia wchodzi się po 3, 5 a
        następnie 7 minutach. A tu niespodzianka, co prawda Jaś budził się co 2
        godziny, ale wystarczało że raz do niego podchodziłam (po 3 minutach) i
        zasypiał! A najlepsze, ze nie płakał mocno a raczej marudził. Karmiłam go o 1 i
        6!!! Reszta nocy w sumie przespana, przerwana jego marudzeniem, ale nie do
        każdego wstawałam!! Tak więc jeśli któraś z Was ma takie problemy to polecam.
        Jeden wieczór męczarni, a potem już dużo lepiej !
        Bardzo podobną metodę (tą samą ?) opisywała duszka. Naprawdę godne polecenia,
        choć początkowo mój mąż miał duże wątpliwości i nazwał to metodami
        nazistowskimi 
        Teraz się przekonał…
        Marto28, może powinas spróbować? Bo chyba masz podobny problem – Oleńka zasypia
        tylko przy piersi prawda? Spróbuj, powinno się udać. Tylko, jak duszka pisała,
        niezbędna jest stanowczość i wytrwałość. Jakby co, to powodzenia i trzymam
        kciuki.

        Co do jedzenia, to Jaś pije pierś o 8, potem o 11 kaszka (jeszcze niedawno
        robiłam ja na soku a teraz na moim mleku + sok do popicia) potem od 12 – 14
        spacer i między 14 a 14:30 obiadek. Jeśli nie zje całej zupki, to o 16 pierś
        (nie pije jakoś za dużo, bardziej jako taka popitka), o 17 deserek, a potem po
        kąpaniu, ok. 19;30 – 20 jest pierś. No i teraz te 2 karmienia w nocy. Ale
        niedługo chcę nawet te 2 karmienia wyeliminować.
        A jak Wy Kochane rozkładacie maluszkom menu?
        A jeszcze a propos jedzenia – Jas dostał uczulenie po żółtku – takie
        zarumienione policzki i ‘kaszka’, której nie widać, ale czuję się przez dotyk.

        Ach, zapomniałabym napisać – przedwczoraj wieczorem, piliśmy z mężem do obiado-
        kolacji wodę mineralną niegaz. i Jas był zachwycony jej wyglądem w szklance.
        Mąż dał mu szklankę do „dotknięcia” i stwierdził ze może dac jasiowi się napic
         po kilku próbach efekt był zaskakujący a Jas aż się trząsł z podniecenie i
        rwał się do picia ze szklaneczki. Dobrze, ze to takie grube szklanki
        (ikeowskie), bo czasami gryzł ją zabkami
        Teraz więc odstawiłam wszelkie butelki z nie wiadomo jakimi ustnikami i kupki-
        niekapki. Wczoraj poiłam Jasia z kubeczka. Co prawda połowa płynów na Jasiu a
        druga w buzi, ale podoba mu się, otwiera ładnie buźkę i może niedługo się
        nauczy  poza tym wydaje mi się, ze wypija więcej niż dotychczas z butelki!!
    • marta.28 weekend 11.02.05, 17:15
      No i mamy weekend, przydałoby się trochę słońcasmile
      A u nas ciszasad
      • joanzac Re: weekend 11.02.05, 21:25
        Wszyscy widze odpoczywajasmile))
        No i dobrze, trzeba zregenerowac silysmile
        Moja dzidziuna dzisiaj caly dzien jakas marudna. Tylko u mamy na raczkach bylo
        dobrze i to jak chodzilam, bo jak usiadlam to sie wiercila. Cwaniara!
        Trzymajcie sie kobitki.
        Pozdrawiam
        • s.ivona Re: relaks + zabki 12.02.05, 10:25
          czesc
          wczoraj zaczelam weekend wypadem do kolezanki na plotysmile a przy okazji
          pobuszowalam troche po sklepach. z racji zakonczonego karmienia Szymonka
          kupilam sobie nagrode w postaci staniczka i majteczek w kolorze ekrismile)
          dziisaj i jutro maz zajmuje sie malym. ja dzis czytam Harrego Pottera i Zakon
          Feniksa (zaczelam wczoraj wieczorem) a jutro jade z kolezanka "na żyda" czyli
          na Plac Żydowski. tam ponoc sa odjazdowe ciuszki dla dzieci. jade tez kupic
          krzeselko do karmienia. juz sie zdecydowalam albo na baby dreams bambi albo na
          baby confort omega.
          marta28 Twoje krzeselko w miesieczniku Dziecko zostalo uznane za jedno z
          najlepszych!!!
          ***
          w w/w czasopismie przeczytalam ze nie powinno sie karmic dziecka po polnocy
          gdyz wtedy najbardziej rozwija sie prochnica. jesli sie karmi dziecko wieczorem
          a ono usypia to bezwzglednie (szczegolenie jesli to jest kaszka) nalezy dac
          dziecku do picia czysta wode. to wystarczy i nie trzeba juz myc zabkow. troche
          sie przestraszylam i od dzis wprowadzam to w zycie. co prawda Szymon na 100%
          nie wypije wody ale bede miala przygotoway kubeczek z woda i za pomoca
          pieluszki zamoczonej w tej wodzie przemyje mi buzie. chyba wystarczy, mam
          nadzieje.

          no to odpoczywajcie, relaksujcie sie i milego weekendu

          Marta u nas tez nie ma sloncasad(
          • mamazuzinki Jest kolejny ząbek:))) 12.02.05, 16:57
            Hejka
            Wyjechaliśmy sobie do rodzinki. Miałam w planie nie siadać do komputerka.Ale
            taka okazja do świętowaniabig_grinbig_grin
            Mamy kolejny ząbek----prawa jedyneczka już się przebiła a lewa już ją gonismile)))
            pozdrowionka

            images.optin.com.au/optusxmas/flash/penguin_tebe.swf?msg=walentynkowe%20całuski%20dla%20czerwcowych%20chlopakow%20od%20zuzanki
            • joanzac Re:weekend 12.02.05, 22:11
              Hej kobitki!
              Ale wichura sie zrobila! Brrr.

              Gratuluje zabeczka Zuzincesmile))
              Fa jna walentynkasmile))

              U nas cisza i spokoj. Po wczorajszych marudzeniach Olcia jak aniolek dzisiaj.
              Spala, jadla, sama sie bawila, jakby dziecka w domu nie bylosmile
              Krostki znikaja, jeszcze pare kropek zostalo, ale schodza, wiec nie panikuje.

              Trzymajcie sie cieplutkosmile
              • bioo nie odzywałam sie.... 13.02.05, 17:32
                bo
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=19762452
                ale jestem, czytam, pamiętam, ale czasami trudno pisac...
                pozdrawiamy cieplutko
                • mamazuzinki Re: nie odzywałam sie.... 13.02.05, 19:52
                  Uff cała chodzę!!!!! Bardzo ale to bardzo Ci współczuję.Głównie tego co
                  przezywasz tych wszystkich nerwów. Uważam natomiast że jesteś dla tego gnoja
                  (przepraszam ale to jest jedyne w miare delikatne określenie jakie mi
                  przychodzi w tej chwili do głowy) za bardzo wyrozumiała. Ja nie jestem osobą
                  tak głęboko i szczerze wierzącą więc moze to dlatego. Obiad........ ja bym mu
                  chyba talerz na tym bezmyślnym łbie rozbiła.......... Pokazał Ci jej
                  zdjęcie ....SZCZYT---
                • jaguar3 Re: nie odzywałam sie.... 13.02.05, 22:08
                  Wprawdzie nie jestem religijna, ale będę myśleć bardzo intensywnie, żeby
                  wszystko się dobrze dla Ciebie i Małgoni potoczyło. Brak mi słów, ale trzymaj
                  się dzielnie i rozmawiaj z ludźmi, żeby to z siebie wyrzucić i pozbyć się jak
                  najszybciej tych uczuć.
                  Pozdrawiamy ciepło
                  • joanzac Re: nie odzywałam sie.... 14.02.05, 08:40
                    Czytalam Twoja historiesad((
                    Bardzo Ci wspolczuje. Ciezko jast cos doradzic w takiej sytuacji, ale tez
                    uwazam, ze jestes za dobra. Dziewczyno, zacznij myslec o sobie! I o dziecku!
                    Mozna rozne rzeczy wybaczyc, ale jak wyciagasz do kogos reke, a on na nia
                    pluje, to nie wiem czy to ma jakis sens. Ty jestes w pozadku, wiec nie powinnas
                    miec wyrzutow sumienia. Spojrz na to z innej strony. Moze to dobrze, ze wyszlo
                    szydlo z worka juz teraz a nie 10 lat pozniej.
                    Badz silna i stanowcza. Trzymam za Ciebie kciuki.
                    Zagladaj do nas, Jestesmy z Toba.
                • dagab3 coż powiedzieć 14.02.05, 14:55
                  Bioo, nie wiem co Tobie poradzić... ja również jestem wierzącą i rozumiem Twoje
                  rozterki. Będę się za was modlić. Nie ma co radzić w Twojej sytuacji osobie z
                  zewnątrz. Ale wierzę, ze modlitwa Tobie przyniesie ukojenie i pomoże rozwikłać
                  tę tak trudną sytuację.
                  Pozdrawiam serdecznie i .. jestem z Tobą.
                • leefka Re: nie odzywałam sie.... 15.02.05, 10:22
                  Aniu... jestem wstrząśnięta. Jak tu nie być na taką hiobową wieść...
                  Tak mi przykro, że właśnie Ciebie to spotkało: osobę wrażliwą, ciepłą i pełną
                  wiary w ludzi, bo tak Cię odbieram.
                  Nikt nie zasługuje na takie traktowanie, a tym bardziej ktoś, kto tyle z siebie
                  daje. Nie daj w sobie zabić tej dobroci i ufności, którą masz. I czerp od
                  Tobie bliskich siłę i wiarę, że możliwe jest jeszcze szczęśliwe życie, nawet po
                  takim zawodzie. Nie mam pojęcia co możesz czuć, głęboko wierzę, że nigdy nie
                  będę musiała czuć się podobnie, ale wiedz, że mimo tej
                  niemożności "współodczuwania" myślę o Tobie i Małgoni i modlę się o wytrwałość
                  dla Ciebie. Jeśli będziesz chciała pogadać, daj znać na GG.
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.02.05, 22:06
      BIOO!!!!!!! Trzymajcie się z Małgosią cieplutko, życzę Wam a zwłaszcza Tobie
      dużo dużo siły i wytrwałości. Nie daj się poniewierać. Proszę. Myślę że mąż dał
      ci do zrozumiena swoim zachowaniem, że nie jest wart Twojej miłości. Absurd, po
      prostu mi się to w głowie nie mieści. Masz zapewnie delikatniejszy temperament
      niż ja, ale ja bym go chyba pogryzła....chociaż po chwili zastanowienia to
      łatwo wszystko zburzyć. Ale to on powinien się był nad tym zastanowić. Popieram
      w 100% decyzję o rozwodzie, życie w małżeństwie czymś nie byłoby już tym samym.
      Mądrzę się, ale nie chciałabym być w Twojej sytuacji i bardzo bardzo mocno
      ściskam za Ciebie kciuki.

      Oj, a teraz postaram się troche upokoić i napisać to co chciałam napisać. Moja
      Ala zrobiła dzisiaj mega postępy:
      1) stanęła sama przy mablech i ściągnęła sobie chrupki- nie można jej spuścić z
      oka ani na moment bo zaraz się wspina po meblach a czasami jej objadą łapki i
      wtedy baaaach w główkę i wielki płacz.
      2) nauczyła się wrzucac klocki do żyrafy- mamy żyrzfkę z Fischer Price'a i
      klocuszki które się do niej wrzuca. No i dzisaj Ala sama wrzucała w nią
      klocuszki, ja jej oczywiście od dłuższego czasu pokazywałam jak to się robi. My
      z mężem bijemy jej brawo i to ją najbardziej cieszysmile)

      Robimy rozeznanie w spacerówkach składanych na czas wyjazdu. Podoba się nam
      graco citysport plus i babydreams (niepamiętam który model). Czy wiecie coś o
      tych wózkach?

      Dzisiaj Ala dostała ostatni zastrzyk z antybiotykiem, jutro idziemy na
      kontrolę, ale Ona cały czas kaszle i ma katar. Co prawda juz mniejszy niż z
      początku choroby, ale obawiam się że znów dostanie jakieś leki.

      Pozdrawiam serdecznie. Kasia z Ala
      • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 14.02.05, 09:32
        Bioo!! Modle sie za Was!! Nie wiem co powiedziec w tej sytuacji wiec pomilcze.
        Ale pamietaj ze jestesmy z Toba!!!!
      • dagab3 u nas też postęp :) 14.02.05, 15:07
        Jaś dzisiaj siedząc w łóżeczku chwycił się szczebelków i wstał! co prawda
        musiałam go trochę asekurowac, no ale to zawsze jakiś postęp wink
    • s.ivona Re: spacerowka do Kasi 14.02.05, 09:59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=20423558
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=20279762

      Przeczytaj tutaj. ja tez myslalam o babydreams walker albo reader.
      • joanna1982 Re: menu Waszych pociech 14.02.05, 14:31
        Witajcie! Dopiero niedawno tu trafiłam ale mam nadzieję że mnie przyjmiecie.
        Moja Natalka urodziła się 12 czerwca o 9:55 i miała 3530 g oraz 56 cm.

        Mam takie pytanie - jak wygląda dziecce menu Waszych dzieci
        Moja Natalka rano 5-6 dostaje cyca,
        8-9 ok. 180 ml gęstej kaszki + 50 ml soczku
        około 10 cyc i drzemka
        12-13 zupka 180-210 ml i soczek ok.70 ml
        około 14 cyc i drzemka
        16-17 owoce całe jabłko albo cały słoiczek
        18-19 żółtko albo chrupki
        później jest kąpiel , cyc i mała spi około 20
        22:30-23 butla 150 ml zagęszczonego mleka
        i budzi się o 3 w nocy na cyca.

        Czy Wasze dzieciaczki też tyle jedzą? Dodam tylko że Natalka ma teraz 71 cm i
        8200 g. czyli wszystko jest dobrze. I wcale nie jest z niej grubasek. Jest
        bardzo energiczna i nie ma chwili (chyba że śpi) żeby się nie kręciła, nie
        machała rączkami czy nóżkami. Zaczyna już chodzić za rączki i prawie jej się
        udaje samodzielnie wstać w łóżeczku.
        Z góry dziękuję za odpowiedzi
        Co dajecie swoim maluchom (jakie owoce, warzywa-bo nie wiem czy mogę dać jej
        coś jeszcze- brakuje mi pomysłów)
        Pozdrawiam
      • marta.28 Zatkało mnie:( 14.02.05, 14:39
        Bioo pamiętam jeszcze na początku tego wątku, że miałaś problemy w połogu już
        wtedy mąż nie zawsze Ci pomagał. Myślę, że podjęłaś słuszną decyzję. Mąż
        powinieny być osobą na której można polegać i mu ufać. Ja też bym tak nie mogła żyć.
        Życzę Ci abyś znalazła jeszcze w swoim życiu innego człowieka, który się wami
        zaopiekuje i będzie was szanował. Nie powinnaś rezygonować z tego (niby dla
        dobra dziecka) bo taka osoba może być właśnie dla dobra dziecka. Często okazuje
        się, że drugie małeżeństwo jest bardziej dojrzałe i przemyślane. Myślę, że córce
        potrzeba teraz twojej miłości i przede wszystkim spokoju.
        • bioo dziekuje Dziewczyny 14.02.05, 16:26
          dziekuję Wam drogie Kobiety, Matki, Kochanki Swoich męzów smile
          Zawsze wiedziałam,ze moge na was liczyc wkażdej sytuacji,teraz też....
          miałam nic nie mówic, nie pisac, bo boli, juz coraz mniej ,kazda łza moja i
          MAłgoni ugasiła uczucie....ale stwierdziłam, ze moze lepiej jak sie odezwe, jak
          powiem, i bardzo proszę KOCHAJCIE SWOICH MĘŻÓW, DBAJCIE O NICH, ALE TEZ DBJCIE
          O SIEBIE O WASZĄ MIŁOŚĆ, NIECH PŁONIE, A RADOŚĆ Z DZICIĄTEK NIECH UBOGACA WASZE
          ZWIĄZKI....i dziś sie mocno przytulcie do Nich i Bogu dziekujcie, że są-
          dobrzy, kochający, uczciwi....
          dam sobie radę, wiem, ze nie chce z nim byc, i to nie chodzi tylko o zdrade,
          ona tak naprawde dała mi siłe i motyw.Wiem tylko ,ze musze poczekac z
          pozwem ,juz jest napisany, ale najpierw musimy uregulowac sprawy mieszkaniowe,
          i podobno dla sadu zdrada nie jest powodem do dania rozwodu, musi minac troche
          czasu i nastapic pełny rozpad małzenstwa, poczekamy, nigdzi enam sie nie
          spieszy.teraz jest Małgosia i ona jest najwazniejsza
          A próbuje pełzac, siedzi , wciąz przechylona do przodu ale samodzielnie!!!no
          igada, gada, gada, to pomamie pewnie
          I kupiłam nam dzisiaj kwiatki tulipanki, bo to przeciez JEj pierwsze
          Walentynki , i dałam piekna kartkę z życzeniami, zosawie na pamiątke dla niej,
          to w sumie piekny dzień....2 lata temu w Walentynki sie zareczalismy, maz
          klaczeał w knajpie, było miło, romantyzcnie, fajnie jest miec wspomnienia...
          trzymajcie sie ciepło i zdrowo
          ach a, mała jest alergikiem, ma zmiany na nóżkach, w sosbote była alergolog i
          mam 2syropki do picia,3 maści, zobaczymy, najpierw mamy wyleczyc, nie
          wprowadzac zadnych nowosci, potem bedziemy szukac winnego alergenu smile
          papapapapapapapa
          • beciaw77 Re: dziekuje Dziewczyny 14.02.05, 18:33
            bioo nie wiem co powiedzieć...
            właśnie przeczytałam...
            tak mi przykro...
            pamiętaj nie jesteś SAMA! niech wiara doda Ci sił byś uniosła ten ciężar!
            myślami z Tobą-Beata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka