02.09.05, 08:44
Czy macie w ciąży dużo stresu? Wiem, że niektóre tak. Ale jak sobie z tym
radzicie? Ja dotychczas ciążę przechodziłam praktycznie bezstresowo, z małymi
nielicznymi przypadkami. Ale teraz ... od 3 tyg. ciągle płaczę, jestem
przejęta moją sytuacją mieszkaniową. Muszę podjąć bardzo trudną decyzję i z
tego powodu się stresuję. W związku z tym zastanawiam się jak to wpłynie na
moje maleństwo? Wiem, że samopoczucie matki ma duży wpływ na dziecko i
dlatego zastanawiam się, czy to może bardzo zaszkodzić? Jakie jest wasze
zdanie na ten temat? Czy moja dzidzia urodzi się zestresowana, nerwowa?
Obserwuj wątek
    • izzunia Re: stres 02.09.05, 08:55
      dzidz urodzi sie taki, jak sie ma urodzicsmile jesli zasadniczo jestes spokojna
      osoba, to dziecko tez raczej bedzie spokojne, tak mysle sobie, ze malo kto moze
      w obecnych czasach sie nie stresowac, nawet podczas ciazy - a przeciez dzieci sa
      rozne, jedne spokojne inne mniej, a inne mocno nadpobudliwe.
      wydaje mi sie, ze po prostu staraj sie na ile mozesz nie stresowac, a jak sie
      nie da, to po prostu nie przejmuj sie tym. dzidz w brzuszku sobie poradzismile
      • bazylea1 Re: stres 02.09.05, 09:23
        myślę że to zależy jednak głównie od genów. mam koleżankę która jest mega-
        panikarą, ciąża była zagrożona, w kółko jakieś problemy a dziecko - spokojny
        aniołeczek. ja w poprzedniej ciąży dużo się stresowałam a dziecko nie jest
        nerwowe, choc charakterne i temperamentne - tak. teraz mam dość spokojną ciążę
        pomijając kłopoty różne w 1 trymestrze.
    • ania.de Re: stres 02.09.05, 09:26
      Dzięki dziewczyny, od razu lepiej mi się zrobiło. Wiem, że szkoda moich nerw,
      ale chyba jestem już tak skonstuowana, że nie mogę sobie z nimi poradzić.
      Życzę dużo spokoju
      • r.kruger Re: stres 02.09.05, 09:37
        Kilka razy obiło mi się o uszy że dzieci zestresowanych matek są nerwowe-ale
        Mikołaj temu przeczy,przeszłam ciąże z nim w drastycznych zmianach samopoczucia-
        od rozpaczy nad zagrożoną ciążą do ogromnej euforii i radości...a on jest
        raczej spokojny i bardzo pogodny. dzieciaczki współodczuwaja nasze nastroje
        dlatego staram się być wesoła,szukać radosnych myśli żeby mój lokator dobrze
        się u mnie czuł. Pomagam sobie czasem herbatką z melisą-jeśli skorzystasz nie
        wystrasz się jeśli dzieciaczek na jakiś czas będzie mniej się ruszał.To nie
        groźne-poprostu też skorzysta z relaksu.
        • mrowka75 Re: stres 02.09.05, 10:05
          No a mój chłopak zadziałał na zasadzie chleb oddany. Oboje z mężem jako dzieci
          bylismy trudnymi niemowlakami. Przy czym mój mąż głośniejszy, hałaśliwszy i
          agresywniejszy (domagał się wszystkiego ostrym krzykiem) - ja natomiast taka
          typowa jęczydusza -bez przerwy płakałam, marudziłam, nie spałam i ciągle byłam
          niezadowolona (słowa mojej mamy). A w moim synu to się wszystko w 3 pierwszych
          latach życia skumulowało. Więc jak to mówią "chleb oddany". Teraz na szczęście
          jako pięciolatek jest znacznie pogodniejszy i spokojniejszy niemniej jednak
          sama go nierzadko podejrzewam o nadpobudliwość psychoruchową. A ciążę zniosłam
          naprawde spokojnie.
          • asca25 Re: stres 02.09.05, 12:11
            No to u mnie może nie będzie źle. Stresów dużo, skoki nastrojów, Krzych był
            bardzo marudny, ale ja ogólnie jestem spokojna i jako dzidzia też - mama
            mówiła, że wystawiała mnie do ogródka i mogłam tak leżeć i patrzeć w niebo
            całymi dniami tongue_outsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka