Dodaj do ulubionych

poród wywoływany

14.09.05, 19:41
MAm problem, ponieważ termin mam na 25.09, na bad. byłam tydz. temu i lekarz
stwierdził tylko niskoosadzoną główkę nic nie mówił o rozwarciu. Ja nie
odczuwam zupełnie żadnych objawów zbliżajcego się porodu.A problem polega na
tym że gin. wyjezdża w tyg. w którym mam rodzić więc umówił mnie na piątek na
bad. ale mam przyjsć z torbą, bo jeżeli będa "warunki" to mnie zostawi i w
weekend wywoła poród...
Troche mnie przeraża to, że lekarz ma decydować o terminie porodu (jezeli nie
ma zagrożenia) a poza tym nie mam pewności czy nie chcąc stracić kasy za
poród nie wmówi mi że mam rozwarcie, z drugiej strony nie chciałabym zostac
sama przy porodzie.
Co o tym sądzicie? Zaufać, czy bronić się przed wywołaniem?
Z góry dziękuje za opinie,
Ania
Obserwuj wątek
    • patoga Re: poród wywoływany 14.09.05, 20:40
      Ja bym się na wywoływanie nie zgodziła. Każde nasze dziecię indywidualnie się
      rozwija i każde ma swój czas.
      Jeżeli z ciążą i łożyskiem w porządku (nie starzeje się) to lekarze czekają do
      42 tygodnia nawet i dopiero wtedy myśli się o ewentualnym wywoływaniu. Może Twój
      lekarz rzeczywiście leci tylko na kase. Skonsultuj się z innym jeśli masz jakieś
      obawy. Jeśli jednak wszystko jest ok to nie wywołuj. Pierwsze że poród w tym
      wypadku może się przedłużyć no i być bardziej bolesny (po oksytocynie).
      Ja wyszłam we wtorek ze szpitala, lekarze sądzili że urodzę bo rozwarcie już na
      3 cm ale nic się nie ruszyło, jednak ciągle mi powtarzali że jeżeli ciąża
      przebiega prawidłowo to porodu się nie wywołuje (tymbardziej przed ukończeniem
      40 tc)! wypisali i zalecili dużo ruchu smile
      • maggie2229 Re: poród wywoływany 14.09.05, 20:57
        znajoma maila podobna sytuacje, jej prowadzacy wyjezdzal na urlop i
        zaproponowal jej wywolanie - ale miala cc- na 2 tygodnie wczesniej - ona sie
        zgodzila, jednak ja chyba bym na to nie poszla...
        zreszta co to za lekarz, który proponuje cos takiego-powtarzam, w 38tc

        teraz mam problem, bo 40tc mija wlasnie dzis i dzidzia nie chce wyjsc, i co-czy
        mam isc do szpitala, czy czekac, u mnie to juz przenoszenie...
    • sdomitrz Re: poród wywoływany 14.09.05, 21:46
      Ja bym na to się nie zgodziła. Niestety wydaje mi się, że lekarz podkręca całą
      sytuację dla swojej wygody. Najważniejsza jesteś Ty i Twoje dziecko, które ma
      prawo urodzić się w terminie, a nie wtedy, gdy mu każą.
    • magdalena_gk Re: poród wywoływany 14.09.05, 22:28
      Ja odradzam, sama miałam wywoływany poród, ale byłam 2 tygodnie po terminie
      więc miało to uzasadnienie. Skończyło się dobrze. Ale opowiem Ci historię
      sprzed 2 tygodni. Mojej koleżance odeszły wody przed terminem w sumie nie
      wiadomo czemu. Nie miala żadnej akcji porodowej, więc nie było wyścia i trzeba
      było po paru godzinach czekania wywołać poród, zeby zapobiec zakażeniu (brak
      wód=zakażenie). No i się okazało, że organizm jeszcze jednak nie dojrzał do
      porodu. Skurcze takie jak trzeba pojawiły się dopiero po 3 godzinach od podania
      oksytocyny, a szyjka nie była w ogóle gotowa i nie chciała się rozwierać. Po
      całym dniu męczarni, skończyło się cesarką...bo dziecku tętno spadlo do 80 i
      lekarze nie chcieli dlużej czekac aż się poród rozkręci. W tym przypadku
      wywoływanie porodu było nieuniknione, ale jednak organizm nie zareagował
      poprawnie bo było za wcześnie. Ja od strony medycznej nie mam prawa się
      wypowiadać, czy może lekarze nie zrobili wszystkiego co trzeba, czy miała
      dziewczyna pecha. Wiem jedno, organizm jest mądrzejszy i sam powie, kiedy czas.
      • aniapatryk Re: poród wywoływany 15.09.05, 09:09
        No wlasnie wywoływac czy nie, to wydaje sie takze dosc indywidualnie od kobiety.
        ja przed terminem nie wywoływałabym, ale obecnie jestem po terminiei bede
        bardzo prosic o wywołanie w niedziele. Niestety po pierwszym porodzie dobrze
        znam swoj organizm,u mnie z normalnym zstepowaniem głowy do kanału i skarcaniem
        szyjki jest bardzo , ale to bardzo ciezko. Taka moja uroda. Tak jak w niedziele
        i poniedziałek mialam skurcze co 5 minut, i trafilam na porodówke, nic pozatym
        sie nie działo, rozrarcie nie szło, nic sie nie skracało. Wiec ja wiem ze
        wywołanie czyli najlepiej przebicie pecherza,da moze i lepszy efekt niz czekanie
        na normalny porod bynajmniej w moim przypadku, tym bardziej iz dziecko jest juz
        powyzej 3700 .
        • andzia761 Re: poród wywoływany 15.09.05, 09:55
          Dziękuję za podpowiedzi, upewniłyście mnie, żeby bronić się przed wywoływaniem,
          wg. mnie też natura jest madrzejsza i sama musi zadziałać, trudno najwyżej
          zostane bez swojego lekarza, choć inaczej planowałam...
          Pozdrawiam!
          • aloiram_m Re: poród wywoływany 15.09.05, 10:01
            A ja mam nadzieję, że jutro gdy pójdę do szpitala (mam termin i lekarz kazał mi
            się zgłosic na ktg, okarze się że już mam rozwarcie i uda sie wywołać poród.
            Mam już dość i nie chcę chodzić kolejnych dni w ciąży i codziennie na ktg.
            Kilka moich koleżanek miało wywoływany poród przed terminem i wszystkie sobie
            chwalą. Jedna z nich w trakcie 38 tygodnia, nie miała żadnego rozwarcia,
            lekarka zrobiła jej masaż szyjki, za 2 dni zgłosiła się w szpitalu, rozwarcie
            na 2 palce, dostała oksytocyne i kilka godzin później już tuliła swoją
            córeczkę.
          • guruburu Re: poród wywoływany 15.09.05, 17:21
            Mam podobny 'problem'. tzn. termin na wczoraj, choc wiem, ze dziecko jest ciut
            młodsze, bo moje cykle były zawsze dłuższe niż standard, a lekarz wyjeżdza w
            sobotę. Jest nieduże rozwarcie, łożysko i dziecko ok i wszystko właściwie gotowe
            do porodu tylko skurczy niet. Zaproponowała mi wywołanie na jutro, ale sama
            powiedziała, że jak wszystko jest prawidłowo, to ona też woli dać więcej czasu
            naturze. Więc ja też stwierdziłam, ze jeszcze wolę poczekać. A wyjeżdza tylko na
            tydzień, więc może się jeszcze 'załapie' na mój poród. Choć znając życie,
            dzieciątko się pojawi w tygodniu. Nu i cóż - urodzę z takim ginekologiem, jaki
            będzie na dyżurze. Przynajmniej mąż ten sam smile
            • mania25 Re: poród wywoływany 16.09.05, 11:28
              mialam wywolywany porod.I szczerze powiedziawszy to byl najgorszy bol jaki w
              zyciu doznalam....Jak nie musisz nie zgadzaj sie i nie decyduj na ta
              meczarnie.ja niestety musialam-wody mi odeszly i bylo juz po terminie.
    • gocha34 Re: poród wywoływany 16.09.05, 12:01
      a ja pierwszy poród miałam wywoływany i byłam zadowolona,ponieważ był przy mnie
      lekarz do którego mam pełne zaufanie.Fakt ,że skończyło się cc bo Mała była
      owinięta pępowiną i tętno spadało,ale aż boję się myśleć co byłoby gdybym
      naturalnie trafiła do mniej czujnego lekarza na dyżur.Teraz rodziłam
      naturalnie/z konieczności/ i nie powiem ,żebym miała słabsze bóle niż wtedy. Na
      szczęscie wszystko się dobrze potoczyło i mam dwoje wspaniałych dzieci.
      • andzia761 Re: poród wywoływany 16.09.05, 18:16
        Właśnie wróciłam od lekarza i z jednej strony ciesze sie (nie okazał sie
        naciagaczem) a z drugiej strony chciałabym już jak najszybciej mieć synka przy
        sobie, ale jemu nie spieszy sie na świat. Nie ma rozwarcia ani skurczy, lekarz
        stwierdził że dotrwam do jego powrotu (czyli do 26.09)mam nadzieję ze tak
        będzie, czekam z niecierpliwościa i pozdrawiam wszystkie czekające przyszłe
        mamusie!
        • kulusia Re: poród wywoływany 18.09.05, 05:59
          Pamietajmy tez, ze z tym przenoszeniem to my troche przesadzamy...za urodzenie
          w terminie uzanaje sie okres miedzy 38 a 42 tyg ciazy a nasze (w tym moje)narzekanie to glownie niecierpliwosc..oczywiscie po terminie trzeba bardziej uwazac, robic Ktg i jak kaza to klasc sie do szpitala, ale to nie oznacza od razu wywolywania-nic na sile, dzieci najlepiej wiedza ile maja latsmile)
          sciskam, rownie zniecierpliwiona ulcia
          • aniapatryk Re: poród wywoływany 18.09.05, 08:10
            Tak zgadza sie faktycznie do 42 tc uznaja ze to termin, tylko ze nie zawsze tak
            musi byc.U mnie z pierwszym dzieckiem po 10 dniach przenoszenia okazało sie
            jedank ze łozysko było bardzo stare a oni chcieli jeszcze czekac. Moja koleznaka
            w 41 tc miała tak zielone wody jak trawa., a rozwarcie zerowe, wiec nawet jej
            badania wod nie dało sie zrobic. Wiec faktycznie jest róznie, a i sa osoby ktore
            poprostu bez pomocy typu kroplowkamogłyby wogole nie urodzic.
            fajnie jest wtedy kiedy pozwalaja wam ten tydzien po przenoszeniu czyli od 41 tc
            zostac w domu i chodzic do szpitala na kontrole, ale uwierzcie mi lezenie na
            patologi to nic ciekawego, ja psychicznie wysiadałam tam.Wiec nie życze nikomu
            patologi, zwłaszcza jesli ma jeszcze jakies małe dziecko ktore czeka na niego w
            domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka