termin mam na 1 maja, ale juz nie daje rady i myśle że było wcześniej
maleństwo na świecie... nie wiem juz jak siedziec, leżeć, codziennie sie
budze z placzem, bo wszystko boli...na pewno tez tak macie, wiec sie
pocieszam, ze wszystkie to znosimy

ale ta końcówka to już najgorsza...