Dodaj do ulubionych

Owoce dla maluszkow w zimie :-)

15.07.06, 17:29
Tak sobie pomyslalam,ze sie z Wami podziele naszym pomyslem-moze komus przypadnie do gustu.
Co roku latem zamrazamy sobie owocki na zime-mniam!
W tym roku macierzynstwo uderzylo mi do glowy winki pomyslalam,ze dobrze bedzie zrobic cos takiego dla maluszka.
Znacie takie malenkie sloiczki koncentratu pomidorowego Lowicza? One sie doskonale nadaja na pojedyncze porcje.
Mam juz w ten sposob zamrozone przetarte truskaweczki i malinki. W planach mam jeszcze poziomki i porzeczki.
Manu bedzie mial w koncu w zimie te 7-8 miesiecy i mam nadzieje,ze bedzie mogl te owocki jesc.A w koncu lepiej zrobic cos takiego samemu niz kupowac zima sztucznie dojrzale.
Moze macie jakies inne ciekawe pomysly?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • topola4 Re: Owoce dla maluszkow w zimie :-) 15.07.06, 18:37
      Fajny pomysł. Mogłabyś napisać, jak robisz te przeciery? Właśnie sąsiadka
      przyniosła nam całą misę czerwonych porzeczek i zupełnie nie mam pomysłu co z
      nich zrobić.
      • polaquinha Re: Owoce dla maluszkow w zimie :-) 15.07.06, 20:16
        Truskawki zmiksowalam i zamrozilam surowe.A malinki-zmiksowalam i przetarlam przez sitko,dodalam tez troche cukru trzcinowego. Porzeczki mam zamiar zrobic dokladnie tak jak maliny.
        Mam rowniez boskie-super-slodkie nektarynki i zastanawiam sie czy tez nie zrobic z nich takiego musiku.Jasne,ze w zimie mozna kupic wszystkie owoce ale one nie maja takiego smaku i aromatu jak te z lata,prawda?
        Tylko co ja zrobie z taka iloscia koncentratu pomidorowego?? wink
    • moli75 Też tak zrobiłam :-) 15.07.06, 22:19
      Już w czerwcu do takich słoiczków włożyłam mus z truskawek, zrobiony
      identycznie jak polaquinha. Wczoraj kupiłam malinki i dziś je gotowałam w
      małych słoiczkach. Też pomyślałam o czerwonych porzeczkach, ale jakoś nie mogę
      się zebrać, aby iść je urwać z krzaczka, bo mam na ogrodzie. Przeliczyłam
      sobie, że zimą Szymonek będzie miał 7-10 miesięcy i już będzie mógł jeść
      wzbogacane posiłki, a te przygotowywane samemu są o wiele zdrowsze. Zastanawiam
      się nad brzoskwiniami ale nie bardzo wiem, jak je przygotować. Polaquinha może
      coś podpowiesz?
      • polaquinha Re: Też tak zrobiłam :-) 16.07.06, 14:24
        Z brzoskwinek tez zrobilabym musik.Mysle,ze to najfajniejsza forma wprowadzania owocow.Dzisiaj w "Twoim Dziecku" wyczytalam,ze jabluszka,jagody,malinki i porzeczki mozna podawac maluszkom juz od 5 miesiaca(dla cycowych-od 7)-to przeciez juz za chwilke big_grin

        Mysza-tez tak sie zmotywowalam i zaczelam cos wiecej na ten temat czytac jak weszlam na Marcowki-one juz zaczynaja podawac swoim skarbom przetarte jabluszka i marchewke!!
        Kurcze,tez nie moge sie doczekac.Dzieki Bogu,ze Manu tak ladnie pije z lyzeczki.
    • mysza_33 Re: Owoce dla maluszkow w zimie :-) 15.07.06, 23:21
      Dziewczyny, podziwiam Was. Po pierwsze ja nie wpadłabym na to... po drugie mi
      nawet obiadu nie chce się gotować przy tej bieganinie wokół malca, a co dopiero
      robić przetwory. Zuchy z was baby wink
      Ale ze mnie matka!. Hm, no ale wzięłam się do studiowania na temat wprowadzania
      produktów stałych, bo faktycznie niedługo nas to czeka...

      Mysza i Iruś
    • babie_lato1 Re: Owoce dla maluszkow w zimie :-) 16.07.06, 14:34
      Świetny pomysł, chętnie skorzystam - pomyślałam w pierwszym momencie, a potem,
      podobnie jak Mysza, przypomniałam sobie, że nie mam czasu nawet zrobić obiadu,
      mama mi gotuje - jak ambitnie spróbowałam ugotować ryż (!) to się przypalił, bo
      potomek mój akurat zgłodniał i ryż zupełnie wyleciał mi z głowy smile Ale coś
      wykombinuję, fajnie mieć takie własne przetworki.
      A jak będziecie je rozmrażać później? W mikrofali lepiej nie?
      • polaquinha Re: Owoce dla maluszkow w zimie :-) 16.07.06, 14:49
        Wieczny brak czasu-to jest ten problem! Mam do pomocy mame ale brak mi samodyscypliny i mimo tej pomocy-ciezko jest mi zorganizowac swoj czas tak,zeby bylo jak najbardziej produktywnie-zawsze ucieknie mi gdzies w niebyt godzinka lub dwie na obserwowaniu malca albo na innych zdecydowanie mniej ambitnych czynnosciach smile
        Dlatego wlasnie nie gotuje kompotow ani galaretek ale mroze surowe zmiksowane owocki.Dostalam w prezencie po porodzie od tesciowej blender-poki co-to swietny pomysl byl.
        A rozmrazac bede tak jak radza z zamrozonym mleczkiem-odpowiednio wczesniej w garnuszku z ciepla(nie goraca woda)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka