Dodaj do ulubionych

Straszna historia:(

25.07.06, 15:22
Moi rodzice mają domek na obrzezach miasta. Ponieważ nie chce mi sie samej
siedzieć w mieszkaniu, czesto do nich jezdze. Sasiadka (Magda)ma córeczkę,
6-miesieczną Monisię.
Dzis rano przyjezdzam do rodziców, wychodzi do nas moja siostra (Kala), chwyta
Mile i zaczyna ja przytulac i całowac.
Wczoraj ok 23 siostra siedziała sobie przy otwartym oknie i klikała na
komuterku. Nagle słyszy krzyki sasiadki "Pomocy, Ratunku!!!" Wyskakuje na
balkon, a Magda przeskakuje przez płot do sąsiadów i wali piescią w drzwi.
KAla biegnie po mojego tatę, leca na dwór i krzycza co sie dzieje. Magda
wykrzykuje, że Monisia nie oddycha. Mój tata leci szybko do ich domu, wbiega
na 2 pietro gdzie lezy Monika, sina z piana na ustach. Magdy mama próbuje ją
tarzać. Zaczeli ją reanimowac. Na szczescie udało sie przywrócic małej
oddech. Po 10 minutach przyjezdza karetka i zabiera Monie.
Okazało sie, że Magda juz spała, usłyszała jakiś dziwny dzwiek. Spojrzała do
łóżecza a Monisia z piana na ustach wymachuje rekami i nogami. Zaczeła się
dusić. Spanikowała zaczeła krzyczeć, nie wiedziała jak dziecku pomóc.
Wyskoczyła po pomoc do sasiadów, ale u nich nikogo nie było. Gdy mój tata
wleciał na góre dziecko już nie oddychało z kilka minut. Gdy karetka zabierała
małą była przytomna. Teraz robia jej szczegółowe badania (tomografie głowy,
echo serduszka, nie wykluczaja ataku padaczki, czy reakcji alergicznej). Na
szczescie nie widac żadnych oznak niedotlenienia.
Pisze to nie po to by Was straszyc. Mój mąz ciagle sie mnie czepiał, że co
Mila kweknie ja do niej biegnę. Teraz wiem, że robie dobrze i napewno zawsze
bedę tak robic... Stała by sie tragedia, gbyby Magda sie nie obudziła, gdyby
mojej siostry nie było w pokoju, gdyby tata nie wyskoczył do sasiadów, gdyby...
Nadal nie moge dojść do siebie...
Obserwuj wątek
    • xixx Re: Straszna historia:( 25.07.06, 15:36
      Kurcze, ja tez biegne na kazde ziewniecie czy chrzakniecie julka, Bartek tez sie
      dziwi ze az tak przewrazliwiona jestem. jednak trzeba na maluszka uwazac non
      stop, sam sobie nie da rady.
    • vanilia25 Re: Straszna historia:( 25.07.06, 15:50
      Ciarki mi przeszly. Ja juz mam nieprzespane noce, bo co chwile zagladam do
      lozeczka i przykladam moja reke do Bartka brzuszka (czy oddycha), a teraz po
      przeczytaniu tego listu...
      Dzieki Bozi, ze mala zyje!!! Bedzie wszystko dobrzesmile.
    • mysza_33 Re: Straszna historia:( 25.07.06, 21:16
      Brak słów... My dziś też mieliśmy wypadek z Irkiem, na szczęście jest ok. Mały
      tylko taki nadwrażliwy i płaczliwy, a ja nie mam siły wam o tym napisać.
      Teraz sparaliżowało mnie zupełnie... też latam i sprawdzam i mam nadzieję, że
      mąż także, jak jestem w pracy sad

      Mysza
      • agancarz Re: Straszna historia:( 25.07.06, 22:24
        O matko, az mi cisnienie skoczylo. Dobrze,ze szybko nadeszla pomoc.
        Ja sama tez ciagle wpatruje sie w moja coreczke jak spi i czasem nachylam sie
        nad jej brzuszkiem i sprawdzam czy oddycha - tak sie o nia boje. I niech sobie
        inni mowia , ze przesadzam, ale dla mnie to normalne zachowanie matki.
        Pozdrawiam i oby jak najmniej takich historii bylo.
        • 1urszula1 Re: Straszna historia:( 25.07.06, 23:28
          Dzieki Bogu wszystko sie dobrze skonczylo!
          Moja Aska (2,5roku) miala kolo 2 tygodni. Spala w lozeczku kolo mojego lozka.
          Przebudzilo mnie takie dziwne charkotanie, podnioslam ja a ona tylko slabo
          mialknela i dalej ten okropny charkot. Nie mogla wogole zlapac oddechu, cos
          miala w gardle, jak sluz. Obudzilam meza. Aska lapala oddech raz na 15 - 20
          sekund, byla juz zupelnie blada, doslownie kredowo biala. Wygladala strasznie.
          Dzwonilam na pogotowie a maz probowal ukladac ja w roznych
          pozycjach "ratunkowych" klepac w plecki... nie pomagalo bo to nie bylo cialo
          stale w przelyku. Pewnie gdyby starsza to by po prostu mocniej przelknela albo
          odkaszlnela, ale ona byla jeszcze na to za mala...
          Jak przyjechalo pogotowie oddychala juz normalnie. Najgorsze po wszystkim dla
          mnie bylo to, ze ona sie dusila, odchodzila od nas, a byla taka spokojna...
          A gdybym tak minute wczesniej poszla do lazienki np. i nie bylo by mnie wtedy w
          pokoju???
    • euna Re: Straszna historia:( 26.07.06, 06:41
      a przeszłyście wszystkie kurs udzielania pierwszej pomcy ? bo to jest
      najważniejsze ! bo nawet jak zaobaczymy (odpukać), że coś się nie tak dzieje
      trzeba wiedzieć jak błyskawicznie zareagować a nie biegac po sąsiadach...

      jeśli nie maci za sobą takiego kursu - rozejrzyjcie się, w wielu przychodniach,
      ośrodkach kultury a nawet na weekendowych festynach są oragnizowane choćby
      podstawowe szkolenia w tym zakresie.
      • kapuhy_a Re: Straszna historia:( 26.07.06, 08:45
        o rany............
        • martunia78 Re: Straszna historia:( 26.07.06, 10:51
          Wiecie co, mój mały często się krztusi, raz tak się zachłysnął, chyba sliną, że
          myślałam, że zwariuję, tak miarowo odkasływał, jakis taki dziwny sie zrobił, ech...
          Wczoraj nosiłam go w chuście i też mi się zakrztusił pare razy, kazałam swojemu
          leciec po wózek, byliśmy na imieninowym grillu do domu z 10 min w jedna stronę,
          dobrze, ze ten mój chłop taki uczynny cholerasmile
          Pani pediatra mówiła, że takim maluszkom często się to zdarza ze względu na to,
          że one najczęściej w pozycji leżacej są...
    • kkatie Re: Straszna historia:( 26.07.06, 14:16
      ja mam bardzo czujny sen. wystarczy, ze ktorys synek tylko steknie, a ja juz na
      nogach. w nocy bardzo czesto sprawdzam czy maly oddycha. i u starszego do tej
      pory tez. tak jakos mi to zostalo..
    • dollores1 no to jeszcze nasze "przypadki" :( 26.07.06, 17:19
      Dziewczyny skorzystam z waszego wątku i wtrącę swoje przygody - ku przestrodze
      (zwłaszcza dla mam z dwójką dzieci).

      1) ostatnio moja 2,5 letnia córka omal nie udusiła się kawałkiem parówki; na
      szczęście razem jedliśmy kolację i to stało się na naszych oczach i byliśmy w
      stanie jej pomóc - mąż wypróbowywał rózne sposoby a Mała się w tym czasie
      dusiła, pomogło dopiero naciśnięcie na przeponę, ale było już nieciekawie.
      nauczka 1) - od tej pory nigdy nie zostawiam dziecka w trakcie jedzenia samego,
      nawet gdy młodsze domaga się czegoś ode mnie

      2) moja starsza córka (wspomnina wyżej 2,5 latka) chciała pobujać młodszego
      synka w wózku; nagle podkurczyła nogi (jak na placu zabaw na drabinkach) i
      zawisła na rączce od wózka;
      wózek przewrócił się kołami do góry a synek dosłownie wyskoczył z niego;
      znowu refleksem i zaradnością wykazał się mój mąż - położył ręce na ziemi i na
      szczęście synek wylądował brzuchem na jego dłoniach zamiast na betonie; nie
      wiem jakim cudem, ale nic mu się nie stało, a mogło...
      • femian Re: no to jeszcze nasze "przypadki" :( 26.07.06, 23:51
        Dziewczyny, a propo zachłystywania się własną śliną, chrząkania, charczenia
        przez sen.. To wszystko bardzo często zdarzało się mojej małej, zwłaszcza w
        pierwszych 2 miesiącach. Teraz skończyła 3 i zdarza się to już rzadziej. Niby
        nie jest to nic groźnego, ale fakt, mogłoby się skończyć groźnie, gdybym małej
        nie miała ciągle na oku i w porę jej nie chwytała na ręce, kiedy traciła
        oddech. Niby taki mało znaczący ruch, ale wiele razy zwyczaje chwycenie na
        ręce, poklepanie po plecach pomagało. Pediatra mi powiedziała, że tak się
        dzieje z moja małą bo ma wrodzoną wiotkość krtani, która jest patologią, która
        zwykle znika do ukończenia przez dziecko roku. Może Wasze dzieci tez coś
        takiego mają? Ja czytałam trochę w necie o tym na medycznych stronach i
        doczytałam się, że kiedy dziecko ma tą wiotkość krtaci, to lepiej aby spało
        często na brzuchu, ale będąc pod stałą kontrolą lub z głową dużo wyżej niż
        reszta ciała (mniej wiecej pod kątem 30 stopni). Ja już 3 miesiąc śpię z małą w
        ten sposób. Mimo wszystko uważam, że bezpieczniej jest, kiedy śpimy razem, bo
        ja w nocy mam możliwość natychmiastowej reakcji. Całe szczęście już coraz
        rzadziej zdarzało się jej tak charczeć i teraz częściej śpi w łóżeczku. Mi na
        tą wiotkość krtani zalecali podawać wapno.
        • 1urszula1 Re: no to jeszcze nasze "przypadki" :( 28.07.06, 01:04
          Hej!
          To prawda z ta wiotkoscia krtani - moja Aska miala to, ale wyrosla i jest oki.
          A kurs pierwszej pomocy, mialam, polecam.
          A przede wszystkim nie zycze takich przygod!!
          Ula
    • olutek_m dobre wiesci 28.07.06, 14:12
      Dzis Mała Monisia wróciła do domku. W szpitalu zrobiono jej szczegółowe badania.
      Nic niepokojacego nie wykryto. Lekarze nie chcą dac skierowania do CZD. Przyczyn
      nie znam. Prawdopodobnie wiedziec bede wiecej wieczorkiem.
    • polaquinha Re: Straszna historia:( 28.07.06, 15:53
      No to dzis Manuel napedzil nam stracha.Mama przewijala go.Nieczesto to robi i jakos malo sprawnie jej to szlo dlatego pewnie nie zaalarmowalo ja to ze maly zaczal sie wiercic z jednej strony na druga.Na szczescie w tym momencie weszlam do pokoju,bo Manu nie mogl zlapac oddechu!
      Natychmiast podnioslam go do gory-nie pomoglo,wiec opuscilam go glowka w dol-wylecialo cale mnostwo sliny.Tak sie malec zdenerwowal,ze zaczal siusiac(bez pieluszki byl) i polecialy mu pierwsze lzy. Bardzo to przezylysmy tez.
      Zawsze klade go na lekkim podwyzszeniu a to wcale nie pomoglo..
      Dobrze,ze Monisia juz wrocila do domciu!
    • izunia1 Re: Straszna historia:( 28.07.06, 22:35
      witam Was, odzywam się po raz pierwszy. czytałam Was przez całą ciążę i czytam
      nadal, ale teraz po przeczytaniu tych historii chciałam Wam napisać ze polecam
      monitor oddechu. Mój Filip (ur. 22 maja) urodził się lekko podduszony i miał
      potem infekcje płuc. Zdecydowalismy się na zakup monitora oddechu. Jest bardzo
      czuły, wyje jak dziecko nie oddycha przez kilka sekund. Polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka