19.08.06, 11:55
czy wiecie od kiedy? Moze jestem walnięta ale nie chciałabym aby mój mały na
starość latał po kursach jak jego rodzice. Teraz to chyba za wcześnie. A jest
ta metoda Helen doron wiecie coś moze a może ktoś ma jakieś kasety?

Mam nadzieję, ze ktoś się odezwie.
Obserwuj wątek
    • robin2510 Re: angielski 19.08.06, 12:10
      Będąc kiedyś na pewnym szkoleniu (z pracy), prowadzący powiedział że naukę
      języka obcego najlepiej zacząć od 3roku życia. Oczywiście na początku w formie
      zabawy, tzn, proste słowa, piosenki, wierszyki. Wtedy jakoś mu nie wierzyłam i
      spytałam się czy oby nie za wcześnie na nauke i że lepiej chyba zacząć w wieku
      6 lat, a on na to że to już za późno.

      Kilka miesięcy po szkoleniu przypadkowo spotkałam się ze znajomą, której
      córeczka miała wówczas coś koło 3 lat, i mówiła, że mała chodzi na angielski,
      już od jakiegoś czasu. W grupie było ok 7 dzieci (też w podobnym wieku). Mała
      Zuzia bardzo szybko podłapała angielski, czasem niektóre np. kolory znała
      lepiej z nazwy w języku angielskim niż polskim. Koleżanka mówiła coś też o
      tym , że same zajęcia nie wystarczają, i że trzeba codziennie z dzieckiem
      ćwiczyć oraz puszczać kasety z nagranymi bajkami itp. w tym języku.

      Na razie tym się jeszcze nie przejmuję, jak Kinga bedzie miała koło 3 lat wtedy
      pomyślę.
      Pozdrawiam
    • tin_t Re: angielski 19.08.06, 12:46
      no więc mój brat jest lektorem angielskiego metodą Helen Doron, uczy od paru lat
      w Polsce i za granicą. mam wszystkie materiały, nie są to kasety, bo małe dzieci
      nie uczą się tradycyjnie, ale przez zabawę, piosenki itp.
      mówi, że przychodzą do niego rodzice dzieci 9-miesięcznych (!!!), lekka
      przesadawg mnie. wg niego to stanowczo za wcześnie, najlepszy wiek to
      kilkulatki. 5-, 6-latki.
      u nas w rodzinie sami filolodzy, moglibyśmy mówić do dziecka w obcym języku, ale
      po co??? rozumiem jak się ma mieszane małżeństwo, wtedy dla dziecka to duży
      plus. my zaczynaliśmy naukę dość wcześnie, jako dzieci. i co? i postanowiliśmy,
      że zaczniemy uczyć małego, jak sam powie, że tego chce.
      • justin301 Re: angielski 19.08.06, 16:23
        Ulżyło mi w takim raziesmile To jeszcze z 2 lata spokoju.

        Tin_t napisze do Ciebie na priva w wolnej chwili czyli nie wiem kiedysmile)
        • mala67 Re: angielski 19.08.06, 18:01
          tez zaczne za 2 lata
    • on-na Re: angielski 19.08.06, 16:51
      No, to ja się przyznam... Przemawiam do Kijanki TYLKO w języku obcym (francuski)
      i ... myślę, że to jej nie zaszkodzi. Podobno dziatki z małżeństw, gdzie jedno
      gada językiem A, drugie językiem B, zaczynaja późneij mówić, ale za to łątwiej
      potem przyswajają sobie języki obce.
      • hajaga Re: angielski 19.08.06, 20:23
        Ja gdzieś czytałam, że do własnego dziecka powinno się mówić wyłącznie we
        własnym języku, gdyż tylko wtedy można w odpowiedni sposób przekazać uczucia.
        Sama jestem filologiem i tłumaczem dwóch języków i mówię do mojej córci po
        polsku (ale śpiewam jej czasami po angsmile) Co do nauki języków obcych od
        najwcześniejszego dzieciństwa, to owszem posłałabym dziecko, ale pod warunkiem,
        że takie zajęcia byłyby prowadzone przez native speakera. Wówczas miałabym
        pewność, że funduję dziecku język obcy bez akcentu. A jesli nie ma takiej
        opcji, to od najwcześniejszego dzieciństwa puszczać piosenki, bajeczki,
        wierszyki w j. obcym i tyle. Co do Helen Doren - sama nie sprawdzałam, ale w
        moim (filologicznym) środowisku opinie raczej negatywne. MOże to też zależy od
        ośrodka i lektorów.
        Pozdrawiam,
    • malwinka35 Re: angielski 19.08.06, 19:03
      My zaczęliśmy jak bliźniaczki miały 1,5 roku. Metodą Helen Doron. Oprócz zajęć
      codziennie słucha się 2 x płyty z piosenkami i słownictwem używanym potem na
      zajęciach. Po 4 latach nauki były w stanie np. swobodnie zamówić sobie jedzenie
      w knajpie (pizze z dodatkami jaką chciały i napoje), budując poprawnie zdania.
      Jako, że synek jest z września - zaczniemy jak będzie miał 2 lata.
      • justin301 Re: angielski 19.08.06, 19:34
        Malwinka, dzięki, napiszę na priva.
        • mijaczek Re: angielski 20.08.06, 07:50
          ja wiem, ze to troche inne sytuacja, ale Emka od urodzenia slyszy dwa jezyki -
          polski i angielski...a jeszcze czasami jak sie mojemu malzowi zachce to
          szwedzki... jestesmy malzenstwem mieszanym, wiec to oczywiste, ale musze
          przyznac, ze jest prawda, ze dzieci slyszace dwa jezyki mowia pozniej...widze,
          ze Emcia slyszy roznice miedzy polskim i angielskim...
          Jak dla mnie najlepszy czas na nauke dla dziecka to wtedy gdy mowa w jego
          wlasnym jezyku nie jest ograniczona do 10 slow...
          • on-na Re: angielski 20.08.06, 09:00
            W zeszłym roku było mnóstwo artykułów w miesięcznikach dla rodziców o
            dwujęzyczności, metodzie Helen Doron itp.
            Z zarzutem, że nie przekazuje się dziecku uczucia, kiedy nie przemawia się do
            niego w rodzimym języku - jeszcze się nie spotkałam. Dla mnie to jest
            nielogiczne. Ważny jest ton, przytulenie, a język... na razie sprawa
            drugorzędna. Spróbuj powiedzieć po polsku agresywnym, nieprzyjemnym tonem
            "Skarbie, kocham cię bardzo", a sama zobaczysz reakcję dziecka smile
            Wiem, że małą nieżle kapuje francuski: kiedy przyjechała chrzestna jaś się nei
            dziwiła, słysząc język. Rozumie nazwy zwierzątek, zaczyna naśladować dźwięki (do
            tej pory tygrysa i kota), rozumie krótkie polecenia, które padają najczęściej
            (jak np. "ouvre la bouche" czyli "otwórz buzię"), a to, że zacznie później mówić
            niż tylko polskojęzyczne dzieci, jakoś mnie nie martwi.
            Chcę, żeby się osłuchała i chyba jestem na dobrej drodze. smile
            • on-na Re: angielski 20.08.06, 10:41
              A, od razu dodam, że nie chciałam NIKOGO URAZIĆ.
              Tak na chłopski rozum, wracając do kwestii, że mama niep rzekazuje odpowiednio
              uczucia (tak to szło?) jak mówi w obcym języku, to może ... hmmm... dotyczyłoby
              to mam, które znają bardzo biernie obcy język?? I nieiwele potrafią w nim
              wyrazić?... Ja jestem dwujęzyczna, spokojnie sobie daję radę z wyrażaniem uczuć
              i w jednym i w drugim smile
              A przykłąd o mówieniu do dziecka, który podałam wyżej, powtarzam za A. Smithem,
              auterm książki (b. ciekawej) "Ciało".
              • hautnah Re: angielski 20.08.06, 11:16
                ja tez mowie z mala w dwoch jezykach, bo maz jest niemcem i sila rzeczy bedzie
                dwujezyczna.
                bardzo intensywnie zajmuje sie tym tematem i czytalam artykul o tym, ze dzieci
                ucza sie tylko od zywych osob, a nie z kaset lub z tv, gdy sa malutkie.
                • on-na Re: angielski 20.08.06, 12:34
                  Ano właśnie... Dam jeszcze przykład z rodziny. Kuzynka wyszła za Niemca, dzieci
                  mieć nie mogli, adoptowali polskie dziecko z Akcji Katolickiej bodajże. Mała
                  miała 2 lata. Siłą rzeczy - po niemiecku ani w ząb i w ogóle opis miała nie
                  najlepszy - że opóźniona w rozwoju itd. Już po kilku miesiacach wspólnego
                  bawienia się z r ówieśnikami, przebywania z niemiecką babcią pod jednym dachem -
                  mała swobodnie gadała po niemiecku i po polsku, a niemieccy lekarze bylizdumieni
                  postępami, jakie robiła.
                  Nie jest opóźniona, oczywiście i rozwija się rónie pięknie, jak inne dzieciw
                  jej wieku.
                  Może trochę nie na temat, ale reasumując: jej mama mówi do niej tylko po polsku,
                  tata tylko po niemiecku, mała chwyciła język niejako "przez osmozę" i myślę, że
                  tak jest właśnie najlepiej... jak się słyszy język codziennie i w codziennym życiu.
                  • hajaga Re: angielski 20.08.06, 13:13
                    Jesli ktoś zna język biernie, raczej nie będzie w stanie mówić do dziecka w tym
                    jezyku. Jeśli mama jest dwujęzyczna (nie na zasadzie - znam świetnie język,
                    nauczyłam się go wyjeżdżając do danego kraju, itp., tylko włada dwoma językami
                    w tym samym stopniu), to oczywiście nie można mówić o nieprzekazywaniu uczuć,
                    bo wtedy taka mama mówi ojczystym językiem do swojego dziecka (a ma tych
                    języków więcej niż jeden). Jednak nie jestem przekonana do mówienia do dziecka
                    w języku obcym (nawet jeśli znam go rewelacynie i w zasadzie nie robi mi
                    różnicy, czy mówię po polsku, czy w tym języku). Takie jest moje zdanie, ale
                    oczywiście każdy wychowuje dziecko zgodnie z tym, w co wierzy i tak jak mu się
                    wydaje najlepiej.
                    "jej mama mówi do niej tylko po polsku
                    > ,
                    > tata tylko po niemiecku, mała chwyciła język niejako "przez osmozę" i myślę,
                    że
                    > tak jest właśnie najlepiej... jak się słyszy język codziennie i w codziennym
                    ży
                    > ciu."
                    I tutaj potwierdza się to, co mówię: każdy mówi do dziecka w swoim języku.
                    Dziecko jest w stanie nauczyć się nawet i trzech jezyków obcych w tym samym
                    stopniu (może i więcej, tego nie wiem, ale z trzema znam przypadek) - mój
                    kolega Polak ma żonę Węgierkę i mieszkają na stałe w Szwecji - synek mówi
                    wszystkimi językami bez akcentu - węgierski od mamy, polski od taty (oni mówią
                    do niego TYLKO w swoim języku), a szwedzki z przedszkola. NIe ma z nim żadnych
                    problemów językowych.
                    Pozdrawiam,
    • sani14 Re: angielski 20.08.06, 18:36
      kiedy byłam jeszcze w ciąży oglądałam program naukowy o "łapaniu" przez dzieci
      języka obcego, w skrócie chodziło o to że dziecko rodząc się jest w stanie
      nauczyć się każdego języka i do szóstego miesiąca życia słyszy różnice w dwóch
      indyjskich (chyba) głoskach które dla dorosłego nie znającego tego języka są
      identyczne - wniosek z tych badań był taki że dziecko które "osłucha" się z
      jęzkiem nie będzie miało większych problemów z jego nauką...
      ja znam angielski całkiem nieźle ale nie używam go przy dziecku bo nie jestem
      nativem, ale bawimy się z angielskim w tle - jego ulubiona bajka na dvd jest po
      angielsku (swoją drogą nazywam ją bajką hipnotzerką bo tylko przy niej młody
      potrafi siedzieć pół godziny bez ruchu!!!), mamy zabawki które mówią po
      angielsku, całą masę płyt z bajkami i piosenkami (min Super Songs, których
      słuchaliśmy od urodzenia)...
      nie będziemy "chodzić" na lekcje ale zastanawiam się czy nie poszukać "nativki"
      która czytałaby mu bajki (mamy pokaźną kolekcję zakupioną oczywiście za grosze
      w lumpeksie)
      szkoda tylko że nie znam żadnych angielskich niemowlaczków które bawiłyby się z
      młodym...
      • ania2425 Re: angielski 21.08.06, 00:43
        my mowimy w domu do Majki tylko po polsku, ale mieszkamy w Irlandii i mala
        dookola (w telewizji, sklepie) slyszy angielski. bajki oglada po ang., mamy
        angielsko jezyczne zabawki, na placu zabaw reaguje na ang polecenia. i mysle ze
        spokojnie zlapie dwa jezyki.
        ja to mam przegiecie w druga strone - obawiam sie ze jak MAJA pojdzie do
        zlobka, a potem do szkoly- ang nauczy sie perfect i bedzie go znala lepiej niz
        jezyk polski. dlatego robimy wszystko zeby wpoic jej jezyk polski w jak
        najlepszej wersji smile)
        a co do rozrozniania jezykow przez tak male dzieci to nie wiem co na ten temat
        pisza powazni autorzy, ale wiem z doswiadczenia ze dwujezyczne dzieci znajomych
        1,5 - 2 letnie mieszaja oba jezyki. nazywajac poszczegolne rzeczy uzywaja slowa
        ktore jest dla nich latwiejsze do wymowienia akurat w danym jezyku...
    • bonkreta Re: angielski 21.08.06, 10:12
      Moim osobistym zdaniem - i nie tylko moim, a większości znanych mi anglistów,
      uczenie kilkulatków angielskiego nie ma żadnego sensu. Dziecko w takim wieku
      nie rozumie jeszcze, co to właściwie jest obcy język, ma problemy ze
      zrozumieniem, że jedna rzecz może mieć różne nazwy... Zdolne kilkulatki są w
      stanie opanować kilkanaście-kilkadziesiąt słówek, niekiedy nawet w sposób
      trwały, opanowują także całe zdania (na pamięć) ale brakuje najważniejszego - z
      reguły nie są w stanie samodzielnie się wypowiadać. (np. dziecko potrafi
      powiedzieć "ja jestem duży" i "pies jest czarny", ale samodzielnie nie potrafi
      zbudować zdania "pies jest duży"). Opanowanie rzeczowników jest relatywnie
      proste i zwykle na tym koncentrują się lekcje dla kilkulatków, + liczebniki
      (ale dzieci opanowują je jako wyliczankę, nie w oderwaniu od siebie).
      Opanowanioe czasowników zwykle udaje się szcątkowo albo wcale (jedyie "być"
      i "mieć" w niektórych kontekstach "wchodzą").
      Oczywiście takie słowka, nie tworzące żadnego systemu, tylko zapamiętane
      podobnie jak słowa wyliczanek szybko dziecku ulatują.
      Często rodzice uważają za sukces, jeśli kilkulatek po roku nauki opanuje
      kilkadziesiąt słów i potrafi podać angielskie nazwy przedmiotow z otoczenia.
      Poswieca sie na to wiele miesiecy i wiele pieniedzy. Tymczasem opanowanie tych
      samych umiejetnosci dziecku w wieku lat 12-14 zajęłoby kilka lekcji - a do tego
      czasu dziecko i tak zapewne zapomni to, czego uczyło się w przedszkolu (nawet
      nie mówiąc o jeszcze wcześniejszym wieku). Osobiście zaczęłabym naukę obcego
      języka pomiędzy 10 a 12 rokiem życia (modne ostatnio zaczynanie od pierwszej
      klasy to też IMHO za wcześnie).
      Jest jeszcze jeden aspekt - osoby uczące malutkie dzieci mają bardzo różne
      przygotowanie zawodowe. Wiele z nich prezentuje wręcz mizerny stopień
      znajomości języka (niestety), a jakość ich wymowy pozostawia ogromnie dużo do
      życzenia.
      Z tych powodów uważam uczenie takich maluchów za całkowitą stratę czasu,
      pieniędzy i zupełnie zbędne zabieranie im czasu, który mogłyby wykorzystać na
      rozwijającą zabawę.

      To, co warto zrobić dla rozwoju zdolnoci językowych małych dzieci to:
      - zainwestować w kablówkę i puszczać dzieciom bajki i programy dla dzieci w
      oryginale
      - kupić kasety z angielskimi piosenkami dla dzieci i puszczać
      - dla tych, co mogą sobie na to pozwolić - zabrać dziecko za granicę, gdzie
      będzie mogło spędzać czas z kolegami mówiącymi po angielsku

      Dzięki temu dziecko będzie mogło załapać wymowę, akcent i intonację - rzeczy,
      które najbardziej kuleją w nauczaniu języka na wszystkich szczeblach w polskiej
      edukacji.

      Wszystko inne IMHO służy wyłącznie samopoczuciu rodziców, a nie edukacji
      dziecka wink

      PS. Pracuję w szkole językowej, mamy kilkunastoletnie doświadczenie w uczeniu
      angielskiego, w tym małych dzieci.
      • malina.majka Ania 2425 21.08.06, 10:31
        Witaj w klubiewink Tyle ze my juz kilka latek w Anglii,i tez slyszalam od
        znajomych,ze te dzieci,ktore sa w innym kraju to maja czesto problemy z
        opanowanie rodzimego jezyka polskiego,dlatego tak wazne jest mowienie do nich
        tylko po polsku w domu,nauka czytania pisania itd to zadanie matki,bo pozniej
        dziecko pojdzie do przedszkola,na plac zabaw,wroci do domu i zacznie poslugiwac
        sie na co dzien ang,tym samym stanie sie to dla niego pierwszy jezyk. Dzieci
        moich znajomych mowia miedzy soba po ang,do rodzicow zas po polsku,ale juz z
        innym akcentem,a czesc osob z mojej daaalekiej rodziny (mieszkaja w
        Londynie),co sie tu urodzili,mowia lamanym polskim i maja strasznie ubogie
        slownictwo,mimo ze chodzili do polskich szkolek weekendowych.Wszystko jest
        kwestia zaangazowania sie w nauke w domu oprzez piosenki,czytanki,programy
        edukacyjne itp. My mowimy do Mai po polsku,ogladamy i czytamy polskie bajki,bo
        wiem ze za jakis czas bedzie miala stycznosc z ang przez pol dnia,wiec sama sie
        go nauczy od innych dzieci.Pozdrawiamy!
        • ania2425 Re: Ania 2425 21.08.06, 10:42
          no wyjelas mi to z ust smile) nic dodac nic ujac - dokladnie takie same mam
          odczucia. wiem ze tylko dzieki mojemu uporowi i zaangazowaniu Mloda bedzie
          mowila po polsku, bo niby gdzie miala by sie uczyc tego jezyka jak nie w domu -
          w szkole pisac i czytac po polsku jej nie naucza.
          a dwujezyczne dzieci znajomych - ktore mozna powiedziec ze biegle mowia po
          polsku - miedzy soba, gdy sie bawia mowia po ang, bo tak im latwiej i szybciej -
          dopiero upomniane przez rodzicow przechodza na polski.
          wiec uczmy nasze dzieciaczki rodzimego jezyka (dla mojej Majki polski to w
          sumie jezyk ojczysty bo ona urodzila sie w PL smile))
    • shamsa Re: angielski 21.08.06, 13:25
      obserwuj jak twoje dziecko uczy sie polskiego i jak zlapie w miarę ojczysty jezyk zacznij tak samo wprowadzac angielski. czyli przede wszystkim zwroty, polecenia, nazywanie przedmiotow ze wskazaniem itp. to sa domowe podstawy. potem mozesz isc dalej. co do metody helen doron jestem sceptyczna, bo nie chcialabym malego dziecka uczyc tekstow na pamiec, kiedy jego naturalne zdolnosci jezykowe pozwalaja mu swietnie uczyc sie "everyday english". wole po prostu uczyc w domu, w życiu. metoda HD jest wtedy dobra, gdy jest mocno zindywidualizowana. nie deprecjonuje oczywiscie wierszy i piosenek jako metody dydaktyczej, chcialabym jednak zobaczyc efekty takiej nauki, bo do tej pory nie widzialam mowiacego dziecka po Helen Doron. jesli rodzice nie znaja jezyka pozostaje helen doron i to jest okej.

      uczylam sie niemieckiego w przedszkolu i powtarzalam te wierszyki, a nie wiedzialam co znaczą. no ale to nie bylo HDEE.

      --
      www.flatcoatedretriever.prv.pl
      • shamsa Re: angielski 21.08.06, 13:28
        dodam, ze 9 lat uczylam angielskiego i zmorą moją bylo nauczenie dzieci MOWIENIA, gdy poprzednicy przede mna zaopatrzyli je w wiedze z zakresu kolorow, owocow, zwierzatek i zabawek, a zapomnieli o czasownikach i zwrotach. jezyk to komunikacja a nie słownik wyrazów.
        • malwinka35 shamsa 22.08.06, 19:24
          Nie chcę polemizować o efektywności metody HD, bo mogę się jedynie wypowiedzieć
          co do efektów swoich dzieci. Może różnie jest w różnych ośrodkach HD, nie wiem,
          ale u nas zawsze ceniłam sobie uczenie dzieci mówienia całymi zdaniami. Jak
          pani pokazywała obrazek oczekiwała powiedzenia całym zdaniem np. I see a little
          (big, white, etc.) hen. A nie samego nazewnictwa. Poza tym cenne było też
          niejako naturalne uczenie wszelkich "on", "at", które mnie samej do dzisiaj
          sprawiają nadal wiele problemów (zaczęłam się uczyć "sztucznie" w wieku 12
          lat).
          • hanna26 Re: sangielski 23.08.06, 14:08
            Na pewno nie mam zamiaru zaczynać nauki angielskiego wcześniej, niż mała będzie
            kilkulatkiem. Zgadzam się z dziewczynami, które piszą, że tak wczesna nauka,
            zanim dziecko będzie w stanie samo zacząć budowanie zdań, nie ma najmniejszego
            sensu. Moja starsza córka idzie w tym roku do przedszkola, będzie tam miała
            angielski, ale systematyczne posyłanie malutkiego dziecka na naukozabawę typu
            Helen Dorn dla mnie jest po prostu stratą czasu i pieniędzy. Wolę, żeby moje
            dziewczyny najpierw dobrze poznały ojczysty język, a także inne umiejętności,
            które w tym okresie życia są znacznie bardziej rozwijające dla dziecka.
            Dlatego muszę się przyznać, że duzo bardziej cieszy mnie, że moja przyszła
            (wkrótce) przedszkolaczka będzie mogła rozwijać swoje zdolności plastyczne i
            muzyczne, że będzie wymyślała i wycinała swoje ukochane serwetki (naprawdę
            śliczne), lepiła zwierzaki z gliny i próbowała gry na instrumentach, niż że
            załapie kilka słów czy zwrotów w obcym języku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka