zu2ka
21.08.06, 08:04
No właśnie moje dziecko baaaardzo źle reaguje na zmianę otoczenia.
Wjeżdżaliśmy z mężem do rodziny i przez parę dni byliśmy u teściów, później
mąż wracał do Krakowa a ja z małym jechałam do mamy. No i za każdym razem
mały źle ragował na zmiany, płakał, marudził. Jak wracaliśmy do Krakowa - to
samo: płacz, marudzenie. Ale wczoraj to już była histeria. Wróciliśmy do
Krakowa ok 22, mały zaczął strasznie płakać nawet nie chciał jeść, nie można
go było uspokoić przez 1,5 godziny, w nocy spał niespokojnie... horror. A
myślałam, że zmiana otoczenia z Krakowa na miejscowość uzdrowiskową ( cisza,
zdrowe powietrze, mniejszy upał, spokój) dobrze mu zrobią. Wychodzi na to, że
będzemy musieli siedzieć w Krakowie, nigdzie nie wyjeżdżać - ale dokąd??? Jak
skończy 18 lat??? CZy któraś z Was ma/miała podobny problem????