Dodaj do ulubionych

Zmiana otoczenia

21.08.06, 08:04
No właśnie moje dziecko baaaardzo źle reaguje na zmianę otoczenia.
Wjeżdżaliśmy z mężem do rodziny i przez parę dni byliśmy u teściów, później
mąż wracał do Krakowa a ja z małym jechałam do mamy. No i za każdym razem
mały źle ragował na zmiany, płakał, marudził. Jak wracaliśmy do Krakowa - to
samo: płacz, marudzenie. Ale wczoraj to już była histeria. Wróciliśmy do
Krakowa ok 22, mały zaczął strasznie płakać nawet nie chciał jeść, nie można
go było uspokoić przez 1,5 godziny, w nocy spał niespokojnie... horror. A
myślałam, że zmiana otoczenia z Krakowa na miejscowość uzdrowiskową ( cisza,
zdrowe powietrze, mniejszy upał, spokój) dobrze mu zrobią. Wychodzi na to, że
będzemy musieli siedzieć w Krakowie, nigdzie nie wyjeżdżać - ale dokąd??? Jak
skończy 18 lat??? CZy któraś z Was ma/miała podobny problem????
Obserwuj wątek
    • gniewkowiec Re: Zmiana otoczenia 21.08.06, 09:35
      Moja Alutka też tak ma. Generalne uwielbia swoje łóżeczko i codzienne rytuały.
      Spodziewałam się tego ponieważ moja starsza Paulinka tez tak miała. Bardzo
      powoli i spokojnie przyzwyczajałam ją do różnych wyjazdów i wizyt. Zdecydowanie
      wolałam gości zaprosić do siebie niż gdzieś ość. Pozdrawiam smile
    • ab76 Re: Zmiana otoczenia 21.08.06, 09:36
      No, nasze Maluszki są w takim wieku że rozpoznają otoczenie i zaczynają się
      bać.. My też wyjeżdżamy i Dominika pierwszy dzień po przyjeżdzie jest
      nieswoja.. Staram się tak wszystko zorganizować żeby było " jak w domu" to
      znaczy zachować mniej więcej jej pory karmienia, drzemek i spaceru. Zawsze też
      zabieram jakieś rzeczy które zna -kilka zabawek, ewentualnie jej pościel do
      łóżeczka.. U nas to pomaga.. ale Miśka bardziej boi się nowych ludzi niż
      miejsc.
      • menka12 Re: Zmiana otoczenia 21.08.06, 11:18
        Właśnie wróciliśmy z tygodniowego pobytu w górach. Miłoszek podróż zniósł
        świetnie Jechaliśmy 10 godz. (z dłuższymi postojami na prostowanie plecków).
        Synus zawsze był bardzo grzeczny, ale na miejscu łatwo rozdrażniał się, mimo że
        miał swoje łóżeczko, matę, zabawki. Widocznie dłuższa obecność obcych na co
        dzień ludzi nie pasowała mu do końca. Mało tego - wyszedł mu ząbek! I pewnie to
        też trochę zaważyło. Wróciliśmy w sobote i od tej pory to znów ten sam kochany
        synalek. Miałam w czwartek jechać do rodziców, ale chyba sobie odpuszczę na
        razie. Niech odpocznie. Tak więc rzeczywiście nasze maluszki odczuwają już
        zmianę otoczenia.
    • gosika78 Re: Zmiana otoczenia 21.08.06, 14:31
      U nas podobnie. Jednak zawsze mija po pierwszym dniu, najwyżej dwóch. Młoda najbardziej lubi być w domu, ale staram się z nią bywać w różnych miejscach, żeby się przekonała, że nie ma się czego bać. I Wyjeżdżając z nią gdzieś lub wychodząc zawsze staram się, żeby nie rozwalić jej "systemu", czyli pór drzemek, karmień itd.
      • vanilia25 Re: Zmiana otoczenia 22.08.06, 11:25
        U nas (dzieki Bozi) Bartkowi wszedzie dobrze. U tesciow na wsi, u mojej mamy, w
        gorach na wczasach i w domu w Krakowiesmile. Oczywiscie przy pakowaniu sie,
        zabieramy jego zabawki, smoka, lozeczko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka