• aguska3 Re: Luty 2003 25.02.04, 09:56
      Witam.
      Mi juz lista z urodzinkami kto i kiedy ma zupełnie zgineła.
      Dziś to chyba Tobi z Cz-wy. w takim razie duza bużka. Rośnij zdrowo i spokojnie.

      Szleństwo czyste na gazecie. Wiecznie kłopoty z forum. Kto to widział takie
      zamieszanie.
      Może rzeczywiście ten nasz wątek za dłuuuugi.
      Tygrysie nieodchoć. Brak nam będzie twoich trafnych spostrzeżeń i oczywiście
      urokliwej Basieńki.
      A gdzie reszta. Umagros, Zuzia -coś zwolniłaś temposmile)))
      W Piotrka zły wstąpił. Obudził sie dzisiaj juz koło 5 i stęka kwęka drze sie
      bez powodu. A teraz śpi jak suseł. Nas wykończył a sam w kimono. Ciekawe ile
      pośpi.
      Nic nie można przy nim zaplanować.
      rok temu wychodziliśmy ze szpitala. Pamiętam jacy byliśmy przerażeni czy damy
      sobie rade. I pamiętam ta pierwsza noc w domu . Jak bardzo sie bałam czy
      usłysze małego jak zacznie płakać. Początki ja spał w nocy przy zapalonej
      lampce. Aż w końcu dalam sobie z tym spokuj bo zaczynałan już łazić po ścianach
      z niewyspania. gdzie to przy świetle spać. I to jego ciamkanie cyca po godzine
      czasem dłużej. Ależ mnie wzieło na wspominki.

      Karoli oczywiście zazdroszcze wyjazdu. Kurcze pozdrów do nas kangury.
      Uciekam
      pozdrawiam
      Aguśka i Piotruś (19.02.03)
      • kubara1 Re: Luty 2003 - Przenosiny 25.02.04, 10:08
        Dziewczyny , myślę , że to dobry pomysł przeniść się na nowy wątek bo to
        otwieranie jest dobijające. Już tam jest kilka postów więc może wszystkie
        zaczniemy tam pisać? Pozdrawiam
        Basia
        Ps: Czy mamusie z Warszawy, czyli stare bywalczynie forum , obraziłyście się na
        nas czy co? Zuzia, Tygrys, Fringilla, Fiona i reszta? Buuu, nie wiadomo co u
        Was. Piszecie gdzie indziej?
        • karollaa Re: Luty 2003 - Przenosiny 25.02.04, 12:57
          Wklejam tu i tam - ale trzeba sie zdecydowac na jakis wątek wink)

          Hej,
          nie wiem, czy to był dobry pomysł z tymi przenosinami... wydaje mi się, ze
          niestety problem nie tkwił w ilości postów - tylko całe to forum często pada
          niestety. Mi się nadal otwiera to wszystko bez większych problemów - zarówno tu
          jak i tam.

          U nas dalej szpital.... buuuu.
          Młody dostał antybiotyk w końcu, jestem zdołowana. Nigdy nie był wcześniej
          chory. I teraz też w sumie ok... tyle, że pare razy dziennie ma atak kaszlu
          okropny. Tatuś zresztą dalej tak samo, tyle ze bez gorączki. Był tydzień na
          zwolnieniu i niby sie kurował, a w sumie to tylko chyba młodego zarażał.
          Damian jak juz pisałam miał gorączke wysoką ponad 39C przez 2 dni, potem spadła
          do jakis 37,5 i tak juz zostało niestety przez cały tydzień. więc po tygodniu
          lekarka zdecydowała, ze jednak właczymy antybiotyk, zwłaszcza dlatego ,ze my
          wyjezdzamy i nie ma czasu na jakies cackanie sie.... buuu. Niby nic prawie nie
          wysłuchała u niego - ale stwierdzila ze skoro to juz tydzien, a kaszel coraz
          gorszy to moze sie zle skonczyc i co wtedy..... Dostje Zinnat - znacie???
          No wiec przez nasz wyjazd mlody dostal antybiotyk. Na widok wszelkich syropow
          dostaje juz histerii i zaciska zęby. Musimy mu wlewac na sile, tata trzyma za
          ręce , a mama sadystka wciska strzykawe do buzi wink Katastrofa.

          A ile Lakcidu mu powinnam dawac? Daje jedna ampulke dziennie, na raz. To ok czy
          nie? Bo zapomnialam lekarke spytac... A on juz lekka biegunke mial po samym
          Ibufenie biedak...
          pozdrawiam
          • agatkar1 Re: Luty 2003 - Przenosiny 25.02.04, 13:26
            Ja też wklejam i tu i tam...
            Hej Kobiety!
            Mam także nadzieję, że się pojawią tutaj wszystkie dziewczyny, bo wydaje mi się
            że tutaj troszkę lepiej chodzi forum.
            U nas ok, właśnie wróciłyśmy ze spacerku, mała spała 1,5 godziny, a wcześniej
            pobiegała przed blokiem. Spotkałam wiele koleżanek, które także mają
            dzieciaczki i przegadałam prawie cały spacer... Nie mogę doczekać się wiosny...
            Karolla ostatnio Jagoda przy antybiotyku miała 2x1 ampułkę
            Lakci,0d0,03u,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
            ,,,,,,,,,,,,, a
            ,



            pod koniec antybiotyku 2x 3/4 amp.
            Muszę spadać bo Jagoda zrobiła eeś
            A&J
            • niunia44 Re: Luty 2003- a może szkoda przenosic forum? 25.02.04, 16:32
              Witam!
              Własnie wróciłam z pracy, no i tradycyjnie czytam wasze posty co u Was słychać.
              Obiadek pichci mi sie taki szybki na kuchni, mąz odsypia nocna zmianę, a
              Tobiaszek jest u babci. Zaraz budze meza bo musimy jechac zrobic zakupy do
              Auchana na sobote na Tobiego urodzinki.
              Dziwczyny ja nie chce tutaj decydowac, ale tak jak pisze Karola te problemy z
              otwieraniem forum może nie sa zwiazane z ilościa postów. Jezeli sa problemy z
              otwieraniem, to jak jest mniejsza ilośc to tez bywa ze nie chca sie otworzyc.
              To forum z iloscia postow ok. 2500 to zasługa tylu forumowiczek, to było tyle
              pisania, zebranych mysli, plotkowania itd, itp... Wydaje mi sie ze to forum
              stalo sie juz takim z tradycjami ze LUTY2003 zawsze przoduje na rówiesnikach,
              mozemy byc z siebie dumne. Ale ja nie chce tu rzadzic nich zadecyduje
              wiekszosc, a ja sie dostosuje.
              Dziewczyny dziekuje Wam za zyczenia urodzinowe w imieniu mojego synka Tobiaszka.
              Dobra lece kończyc obiad i budzic księcia(oczywiscie tego wiekszego), bo mały
              rozrabia u babci. Moze odezwe sie wieczorem.
              Pozdrawiam Ewa mama Tobiego(25.02.2003)
              • jowa3 Re: Luty 2003-do Karolli 25.02.04, 17:29
                Ja dawałam Lenie po antybiotyku przez cały tydzień, w czasie brania antybiotyku
                nie.
                Mój mąż właśnie pojechał odwieźć babcię na dworzec, ale szkoda, Lena miała RAJ,
                miał się kto z nią bawić przez cały czas.
                Pozdrawiamy
                Mama i Lena 16.02.03r.
                • jogaj Re: Luty 2003 25.02.04, 20:58
                  Mi sie tez wydaje,ze szkda przenosic forum, u mnie jak nie chodzi to wszystko i
                  nie ma z tym nic wspolnego dlugosc watku.
                  My ostatnio malo w domu,ciagle nas gdzis nosi i nie mam czasu pisac.
                  Niestety zima nie odpuszcza,a juz mialam nadzieje.
                  Jowiata Dabrowa tez jest super,napisz cos wiecej nowe czy stare?na jakiej
                  uliczy? jestem bardzo ciekawa i co w kwitniu sie przeprowadzacie?
                  Musze pedzic do lobuza-Jola
                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 25.02.04, 21:24
                    Hej! Poczułam się wywołanasmile Ostatnio piszę dużo mniej głównie dlatego,że
                    gazeta chodzi fatalnie a na dłuższe przesiadywanie po prostu nie mam czasu-
                    Werka ma swoją ideę spędzania dniasmile U nas ogólnie wszystko gra,młoda trochę
                    się zaziębiła ale przeszło jej bez leków ważniejszych niż ParacetamolsmileW ogóle
                    jest upiorna,wychodzą jej chyba wszystkie czwórki naraz a dwie już prześwitują.
                    Jest zła jak osa,o wszystko się awanturuje,z zasypianiem robi cyrki.W sobotę
                    robimy rodzinną imprezę urodzinową zbiorową bo będziemy też obchodzić urodziny
                    dwóch córek mojego brata 13 i 20smile Szykuje się niezła bibkasmile Ja powinnam
                    wziąć przykład z Kingi i Agaty i podgonić trochę pracę ale wiadomo...no
                    comments. Dziś byłyśmy w kinie i wreszcie poznałyśmy Carolix i jej Bartkasmile
                    Było bardzo miło a Bartek miał świetną bandanęsmileSpadam usypiać Młodą papa
                    • fionna Re: Luty 2003 25.02.04, 21:33
                      Ha - prawie równocześnie się tu pojawiłyśmy smile
                  • fionna Re: Luty 2003 25.02.04, 21:29
                    Witam,
                    Chyba tylko ja tu godnie reprezentuję stolicę. Reszta gdzieś się pochowała,
                    Tygrys się obraził na forum (dzięki przy okazji za zdjęcia - dopiero na nich
                    zobaczyłam, że młody jest o połowę mniejszy od reszty). Mnie też jest żal
                    opuszczać najdłuższy wątek, choć jak dalej będziemy się lenić, to nas przegonią.
                    Byliśmy dziś u naszego pediatry (głupio mi, bo chodzę do niej głównie po
                    skierowania, ale dziś mnie oświeciła, że jej to nic nie kosztuje), przy okazji
                    pokazałam te paskudne liszaje na nogach - oczywiście pani doktor wie tyle co
                    ja - albo są to zmiany alergiczne (dostaliśmy steryd do smarowania - Elocom),
                    lub grzybicze lub też łupież różowy (na to bym nie wpadła). Jak maście nie
                    pomogą to czekaja nas wizyty u dermatologa i alergologa.
                    Muszę zaraz spadać i wziąć się do nauki (makroekonomia+angielski), w piątek mam
                    rozmowę ws pracy, więc kobiety - trzymajcie kciuki.
                    Pozdrówka
                    Fionna&Bruno
                    • agatkar1 Re: Luty 2003 25.02.04, 22:03
                      Hej
                      Jagoda smacznie śpi, więc zajrzałam jeszcze raz na forum. Jeśli chodzi o mnie
                      to możemy przenosić. Ale faktycznie żal troszkę, bo przecież tutaj zapisane są
                      Wasze przeżycia. Ja dołączyłam do Was zbyt późno, by mieć decydujący głos w tak
                      ważnej sprawie...
                      Ależ miałam luzacki dzionek, Jagoda jest debeściara i też zaczyna sądzić, że
                      wózek jest dla frajerów... Zaczęła naśladować krowę, psa i kota, bije i mówi
                      ała, wszystko powtarza. Obawiałam się, że mała będzie reagować płaczem na
                      sąsiadów, bo jest bardzo nieśmiała i wrażliwa. Gdziekolwiek poszłyśmy Jagoda w
                      płacz... A teraz widzę, że Jagusia na dworku uśmiecha się do sąsiadów i nawet
                      ich zaczepia.
                      Fionna życzę powodzenia na rozmowie w sprawie pracy, trzymam kciuki za Ciebie,
                      a także za wszystkie dziewczyny broniące się w tym roku. Wiem jaki to stres, bo
                      sama rok temu się broniłam, a do tego Jagoda w domu została, a przecież miała
                      dopiero cztery m-ce. Co ja wtedy się nastresowałam, ostatni semestr i pisanie
                      pracy, wyjazdy do Torunia.... Nigdy nie zapomnę obrony pracy, tego czekania na
                      moją kolej i mleko cieknące z piersi, już po obronie.... I pomyśleć, że teraz
                      nie mogę znaleźć dobrej pracy w tym zakichanym Koninie!
                      Ale za to w pełni cieszę się macierzyństwem i wiem, że w przyszłości to będą
                      najpiękniejsze chwile mojego życia...
                      A na razia kończę
                      Agata
                      • tygrynio Re: Luty 2003 25.02.04, 23:11
                        Hej hej
                        Zaraz zaraz czy ja powiedziałam, że sie obrażam ? Niesmile
                        Jestem z Wami ale jakoś gazeta do mnie nie przemawia....
                        U nas po staremu z tą różnicą, ze Młoda wymaga ciągłej uwagi i opieki bo
                        zaczyna mieć dziwaczne pomysły dzisiaj zjadła serpentynę której nie miała szans
                        zjeść a jednak jej się udało.
                        Słuchajcie proponuję założyć nowy watek na początku marca jak wszystkie
                        dzieciaki skończą roczek, ten do archiwum a my bedziemy pisać teraz o
                        roczniakachsmile
                        Odchudzam sie dalej z powolnym skutkiem dopiero 4 kilo ale od poniedziałku
                        zaczynam 13.
                        Pozdrawiam i zapewniam, nigdzie nie odchodzę tylko czasu coraz mniej i ta
                        GAZETA.jest fatlna
                        Najlepsze życzenia dla jubilatów, pozdrawiam
                      • niunia44 Re: Luty 2003 25.02.04, 23:18
                        Hej!
                        To znowu ja, pozałatwialiśmy zakupki, tatus powygłupiał sie z Tobisiem, no i
                        zaraz idziemy spać.
                        Czeka mnie troszeczke pracy do soboty przed ta impreza urodzinową Tobisia.
                        Musze wysprzatać porządnie chałupę(odgruzowac), przygotowac te potrawy które
                        sobie zaplanowałam. Wszystko by było fajnie gdyby nie to że musze isc do pracy
                        jutro i w piatek. Myśle ze jakos sobie dam radę.
                        Tygrysku odezwij sie w końcu, bo zaczynamy sie o Ciebie martwić, a w ogóle to
                        stolica sie ostatnio trochę ociaga. Dziewczyny właczac kompy www.edziecko.pl i
                        skrobnac parę słowek. Niedługo nas dogonia inne watki styczniowy i wrześ-paź.
                        tez ma ok.200 tys.
                        Moja mam mi dzis powiedziała ze tobi u niej zrobił ok. 3 kroczków sam, szkoda
                        ze nie przy mnie i Robercie. Niezły prezent zrobił babci na roczek.
                        Dobra ide do łóżka, acha dziewczyny moze jednak zostańmy na naszym starym
                        forum, kurde ja jestem jakas chyba sentynentalna.
                        Pa pozdrowienia Ewa mama Tobiego 25.02.2003
                        • niunia44 Re: Luty 2003 25.02.04, 23:22
                          Kurcze Tygrysku wyprzedziłas mnie postem. Pa Ewa
    • umargos Re: Luty 2003 26.02.04, 00:48
      Witam wszystkich i na początek składam zaległe życzenia z okazji ukończenia
      roczku wszystkim w miarę świeżym solenizantom. Rośnijcie zdrowo, niech każdy
      dzień przynosi Wam nowe wyzwania i umiejetności, i oby ten drugi roczek był
      jeszcze lepszy od pierwszego.

      My też radośnie choć niezbyt hucznie świetowaliśmy ten dzień. Weronika wpadła w
      zachwyt, kiedy okazało się, że dostała tez talerzyk z tortem. Nie zjadła go
      duzo, rzekłabym nawet, że minimalnie, za to wysmarowała siebie i krzesełko
      dokumentnie. Jak juz się ośmieliła i wsadziła w niego łapki to wyjąć nie
      chciała, zabrać też nie pozwoliła. Potem z upodobaniem bawiła się
      prezentami...choć nieuzasadniony zachwyt wzbudził prezent o roboczej
      nazwie "zemsta teściowej". Małe pianinko na którym mozna grać lub włączać różne
      melodyjki....które nawet przy najmniejszym natężeniu dźwieku stawia mnie do
      pionu. No, ale dziecko lubi. Jak nie bedę mogła wytrzymac to dyskretnie je
      schowam albo wyciągnę baterie. Tyle, że mała super się przy tym bawi, podryguje
      przy każdej melodii (reaguje nawet na muzyke w reklamach telewizyjnych), czasem
      wystarczy wystukiwanie rytmu i tez podskakuje. Poza tym biega po całym domu,
      coraz więcej rozumie...jak pytam czy pójdziemy robić pranie bierze mnie za rękę
      i prowadzi do pralki, jak pytam czy przewijamy lub przebieramy prowadzi mnie do
      swojego pokoju, jak mówie o kuchni to prowadzi do kuchni, jak pytam czy chce
      sie kapać i robić plum to staje przy drzwiach łazienki i klepie w drzwi...do
      huśtawki tez prowadzi :o))) Poza tym niesamowicie okazuje radość kiedy wracam
      do domu...podskakuje, śmieje się, krzyczy z radości i wspina sie na mnie,
      przytula, głaszcze lub klepie po twarzy, ciągnie za włosy i koniecznie chce
      mi "opowiedzieć" cały dzień...aż miło wracać....podobno reaguje juz na dzwonek
      domofonu, bo zwykle zostawiam opiekunce swoje klucze.

      A ja ostatnio jestem zaganiana, nie zawsze mam czas zajrzeć choćby na forum, ze
      o pisaniu nie wspomnę...no bo piszę pracę, a czasu mało....za tydzień muszę
      oddać dwa rozdziały, z których w jednym koniec już widać a drugi składa się
      głównie z planu i notatek do wykorzystania...eh..."tfurczość".
      Pozdrawiam
      Ula
      • fringilla Re: Luty 2003 26.02.04, 01:08
        Witam wszystkich.
        Ja też poczułam sie wywołana, tym bardziej że nie podziękowłam za zyczenia dla
        Wookiego. Na swoje usprawiedliwienie moge tylko napisać, że młody postanowił
        swiętować swoje urodziny do końca i poszedł spac po północy.
        Wookie jest jak zwykle słodki i upiorny na przemian, daje mi w kośc, bo
        podobnie jak u Werki ida mu czwórki. Idą i wyjśc nie mogą. Poza tym ma
        karkołomne pomysły, wdrapuje się na wszystko i rozrabia niemożebnie. Jego hobby
        to elektronika. Niestey jest coraz bardziej absorbujący, choć bramka bardzo
        ułatwiła mi zycie. Potrafi sie zająć sobą, ale najczęściej te jego zajęcia są
        niebezpieczne dla niego, domowych sprzetów i otoczenia. Uwielbia chodzić,
        zwłascza na spacerach i zawsze nie w tą strone co ja... Ech!
        A ja staram sie pisać pracę, bo czasu zostało mi naprawdę niewiele, myśl o
        obronie mnie przeraża, a wieczorami jestem jednak bardzo zmęczona i ciążko mi
        sie myśli. Teraz na przykład muszę juz się polożyć, bo padnę, a kiedyś, gdy
        pisałam, siedzenie do 2-3 nie stanowiło dla mnie problemu.
        Cieszę się że wreszcie poznałyśmy kolejną wraszawską mamę. Mam nadziję Carolix,
        że na stałe dołączysz do naszych spotkanek w kinie i nie tylko.
        Och, żeby juz była wiosna!
      • fringilla Re: Luty 2003 26.02.04, 01:10
        Wcięło mi takiego długiego posta, nienawidzę gazety!!!
        • kubara1 Re: Luty 2003 26.02.04, 09:43
          Cieszę się, że wywołane się odezwałysmile)))). Ja tylko na moment bo szefowa
          siedzi za drzwiami a wolałabym żeby nie widziała czym się zajmuję w czasie
          pracy. na szczęście zamieniłąm dni i jutro przed urodzinową imprezką mogę się
          oddać sprzątaniu i gotowaniu a Marysia będzie z babcią. Bo przy niej nie jestem
          w stanie dużo zrobić, chociaż znalazłam sposób na pewne rzeczy. część robię po
          prostu na podłodze - np. obieram ziemniaki a Marysia patrzy i bawi się...
          obierkami, niestety, Ona jest brudna i zachwycona a ja jestem w stanie
          przynajmniej nastawić obiad. Mała coraz więcej rozumie, powtarza wtrazy -
          iostatnio na topie jest pepek czyli pępek. Jak siedzi chwilkę bez koszulki to
          wkłada paluszek w pępek, śmieje się i krzyczy pepek pepek. Niezły ubaw. chodzi
          już za jedną rączkę. Napady złości ma regularne, ale to chyba przez czwórki
          które jak u Werki bieleją a przebić się nie chcą.
          Tygrysie ja trzynastkę zaczynam od soboty bo za dwa tygodnie mam wesele
          koleżanki i chciałąbym sobie kupić coś choć o ro\zmiar mniejsze. A poza tym to
          będzie pierwsze nasze wieczorne wyjście. Mała zaśnie u babci. Z jednej strony
          się bardzo cieszę, ale z drugiej - jak to, ja nie uśpię mojej niuni? Wojtek
          mówi oczywiście , że jestem mama - kura i przesadzam. No pewnie przesadzam:-
          )))).
          Trójmiasto - co Wy na spotkanko na początku marca? Jowa - ja na saunę niestety
          się nie piszę w najbliższym czasie bo nie dojadę do Ciebie, samochód nam padł:-
          (((. A powiedz jak tam z cycaniem, odstawiłaś Lenkę ? Ja już prawie nie
          paimiętam jak to byłosad(( z karmieniem. Czasami tęsknię za drugim dzidziusiem,
          aż sama się sobie dziwię, bo się zaklinałam, że robię przzer co najmniej 6 lat.
          No zobaczymy...
          Piszcie, piszcie, piszcie
          Basia
          • jogaj Re: Luty 2003 26.02.04, 15:20
            A ja mam dzisiaj urodziny smile
            Wlasnie wrocilismy ze spacerku,bylismy dlugo,bo w sloncu czuc juz wiosne,trzeba
            sie tylko schowac przed wiatrem.
            Spotkanie bardzo chetnie,podobno 14 marca w Ikea jest spotkanie pomorkich
            mam,moze tez sie wybierzyemy? My mam nadzieje spotkamy sie same wczesniej.Moze
            w koncu wybiezemy sie do kina? Kubara przeloz robote i umowmy sie na srode.
            Pozdrawiam-Jola
            • carolix Re: Luty 2003 26.02.04, 16:00
              Witam!
              hehe widze że większości lutowiaczków wychodzą czwórki!! i to gromadnie, u nas
              też cztery na raz i w międzyczasie dwie dolne jedynki wyszły. Nie musze pisać o
              tym co sie dzieje z nami, jęki od rana do nocy. O dziwo w nocy śpi dobrze.
              Tylko jedna noc była gorsza. Najgorsze jest że te czwórki już idą czwarty
              tydzień sad((
              Tak wreszcie udało mi się wybrać go kina i mi ten film - Piętno - sie podobał,
              ale to kwestia gustu.
              Fionna - my też mamy takie suche placki na nogach i rękach. Ja tam uparcie
              twierdze że to nie alergia i na razie smaruje alantanem a dzisiaj dodatkowo
              kupiłam maśc z wit. A. Wyczytałam na forum alergie że takie zmiany często
              pojawiają się zimą. I ja się z tym zgadzam bo mi też zimą się robią liszaje na
              rękach i nogach. Mam nadzieję że wiosną to minie. Oby!
              W związku z tym jak beznadziejnie działa to forum chciałabym hurtowo złożyć
              życzenia wszystkim lutowiaczkom!!! i mamom obchodzącym urodziny też smile

              Pozdrawiamy
              • fionna Re: Luty 2003 26.02.04, 16:50
                Ja też korzystając z okazji, że mnie nie wyrzuciło składam życzenie i mamom
                lutowym i dzieciaczkom.
                Ja też mam nadzieję, że to nie jakaś alergia, czy nie daj Boże AZS. Dzisiaj już
                będę mieć tą maść sterydową, może przejdzie.
                Mój młody też jest jakiś nerwowy, co prawda czwórek nie widać, ale jest
                jakiś "wścieknięty", wkurza się, jak nie może się dostać, tam gdzie chce, albo
                np. przed chwilą zaplątał nogę w coś i nie mógł się ruszyć. Czwórek co prawda
                jeszcze nie widać, ale dziąsła są spuchnięte i czerwone. I nie chce od pewnego
                czasu myć zębów. Dostaje histerii, jak próbuję włożyć szczoteczkę do paszczy.
                I jemy zupę od godziny - zjadł połowę jako tako, potem zaczął udawać, że będzie
                wymiotował, więc go daję na podłogę, gdzie od razu wraca dobry humor, po jakimś
                czasie 3 łyżeczki, po których znowu się dławi, na podłogę i tak w kółko.
                Oszaleję zaraz.
                Pozdrawiam
                Fionna&Bruniś
              • idaro Re: Luty 2003 26.02.04, 16:54
                Hurra! Udalo sie wejsc na luty - ale super! Tylko nie ma co czytacsad Luty 2004
                tez juz zaczyna byc preznysmile
                U nas zeby ida, ale baaardzo powoli. Na razie Iduska ma obrzmiale dziasla. Kly
                sa podobno najbardziej bolesne, no a w pozniejszym zyciu osemkismile
                O wtorku szalejemy ze zdjeciami, bo wreszcie moj maz kupil aparat cyfrowy.
                Wrzuce wiec niedlugo aktualne zdjecia Iduski i prosze o nieszczere komentarze
                typu "jaka ona sliczna i podobna do mamy"smile
                Dzisiaj tata urwal sie z pracy, ja sobie troche odpuscilam i pojechalismy na
                piekny poranny spacer wsrod nowych blokow na Tarchominiewink Bylo naprawde super!
                Iduska tez ma wysypke na skorze, ale twierdze, ze po serkach, niestety. Ale
                wcina, bo znowu zeby oslabna. Ja tez mam problemy skorne - egzeme na rekach,
                czyli popekane i luszczace sie paluchy. Zawsze dopada mnie to zima, ale da sie
                z tym zyc.
                Pozdrawiamy oblesnie na koniec.
                Anita i Idusiasmile
    • marzynka Re: Luty 2003 26.02.04, 21:45
      No i stalo siesmile Krzysiek skonczyl dzisiaj roczek.. ale ten czas zlecial.
      Rok temu lezalam na porodowce, czekajac, az jakis lekarz sie nade mna zlituje
      (i nad moim dzidziusiem). Tetno spadalo po oksytocynie, a skurczy nie bylo. W
      koncu zdecydowali cesarke i na szczescie, bo jak sie okazalo, Krzysiek byl
      przenoszony (urodzil sie w 42 tyg), dostal zapalenia pluc i spedzilam w
      szpitalu koszmarne dwa tygodnie. Ale to za nami, trzeba wspominac tylko dobre
      chwile.
      Impreza w niedziele, dzisiaj dostal tylko zyczenia i wielka kolorowa pilke.
      Maly rozumie coraz wiecej, kojarzy juz mnostwo dzwiekow (np zgrzyt klucza w
      zamku, oznacza ze tata wraca z pracy i trzeba biec do drzwi), spiewa sobie sam
      i tanczy przebierajac nozkami.
      Przed nami kolejny rok, oby kochane Mamy byl jeszcze lepszy od poprzedniego.
    • jogaj Re: Luty 2003 27.02.04, 09:26
      Wszystkiego najlepszego dla Krzysia,no i dzisiejszej solenizantki
      Marysi,zdrowka,samodzielnych kroczkow,szczesliwych rodzicow,rodzenstwa,radosci
      na codzien i samych bezpiecznych doswiadczen oraz czestych spotkan z
      rowesnikami zyczy Szymon z mama
    • marzynka Re: Luty 2003 27.02.04, 09:53
      Dziekujemy za zyczeniasmile
      A dzis zyczymy wszystkiego co najlepsze Marysi, oraz Bruno i Nadiismile. Duzo
      sloneczka, usmiechow i radosnych dni w Waszym zyciu.
      Dziewczyny piszcie wiecej, no chyba ze Was zasypalo, tak jak mniesmile. Snieg
      intensywnie pada i pada... A ja tesknie juz za wiosna.
      • jowa3 Re: Luty 2003 27.02.04, 11:33
        Sto lat, Sto lat dla dzisiejszej solenizantki Marysi, dużo uśmiechu, radości
        dla mamy i taty. Oby mama w nowym drugim roczku miała mniej zmartwień... typu
        nóżki, alergie, niechodzenie itp.itd.wink

        Nie wiem czy odkryłam Amerykę, ale może moje spostrzeżenie na coś się przyda,
        kiedy nie jestem zalogowana nie mogę wejść na forum, a kiedy się zaloguję,
        wchodzę bez problemu.
        Moja Lena śpi na dworze. Po wyjeździe babci z 12-letnim wujkiem jakaś markotna.
        Cały czas potrzebuje mojej uwagi.
        Dzisiaj wyczułam dolną prawą czwórkę,czyli będziemy mieli nowego zęba... I
        dzisiaj zrobiła trzy malutkie kroczki, uciekło jej prowadzidełko i musiała do
        niego podejść. Moja samosia...
        Pogoda cudna, zero wiatru, słonko świeci, ja też nie mogę doczekać się wiosny,
        tym bardziej, że będziemy już na nowym mieszkaniu. Będziemy sobie z Leną
        spacerować po osiedlowych chodnikach, po lesie. Za naszym blokiem jest
        drewniany plac zabaw dla dzieci.

        Mamy trójmiejskie to co z naszym spotkaniem, podobno na Witominie jest fajnie i
        ostatnio coś czytałam o jakiejś Lokomotywie, to chyba w Gdańsku, może
        słyszałyście coś???

        Poazdrawiamy
        Mama i Lena 16.02.03r.
        • aguska3 Re: Luty 2003 27.02.04, 12:04
          Witam
          Duża bużka i spóźnione życzenia dla Krzysia i Marysi i Nadi. Rośnijcie zdrowo
          przewracajcie się szczęśliwie i bądzie dzieciaczki radosnesmile))

          Piotrek wczoaj szalał z nami na sankach. Dla niego to nie pierwszyzna za to dla
          tatusia i owszem. Wyjscie z synkem zakończone wielka śliwką pod okiem malucha.
          Tatuś puszcza dziecie z górki biegnie przed sankami, sanki go buch w noge a
          Piotek buch na śnieg. Na całe szczęscie nic się wielkiego mu nie stało.
          Oczywiście znowu było na mnie ze nie upilnowałam sanek i dziecka. Śmieszny ten
          mój mężulek.
          Dziecie moje zrobiło sie okropna przylepą. Ale tylko do mnie. mama jest
          najlepsza na świecie. I najlepiej jest z mamcią. Myślałam ze się nigdy nie
          doczekam i że to karmienie to mu wisi ale jednak nie. zagłada mi pod bluzke i
          szuka wołając ci-ci-ci.
          Słodki jest jak spi co zdfarza mu się coraż żadziej. W dzień potrafił mi kiedyś
          w sumie przespac z pięc godzin a teraz ledwie dwie z wielkim bólem. Więc i
          czasu coraz mniej mam dla siebie i dla forum.
          Ide ogarnąć chałupe.
          Pozdrawiam

          Aguśka i Piotruś
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 27.02.04, 20:56
            Hejka! NAjlepsze życzenia dla jubilatów zamykających listę lutowych dzieciaków:-
            ) Duzi rośnijciesmile) U nas b/z. Zęby jak szły tak idą,humory różne.Ja króciutko
            bo pędzę robić ciasto na jutro korzystając z tego,że Młoda śpi.Pozdr!
            • jogaj Re: Luty 2003 27.02.04, 21:27
              Piekna dzis pogoda,bylam na dwoch spacerach,bo nie moglam usiedziec w
              domu,normalnie wiosna,hurrra.
              Jowita na witominie w Witawie jest KidsPlay,fajnie tam jest,bylam raz,sa
              stoliki dla rodzicow,bardzo przyjemnie,a Lokomotywa jest przy gdanskim
              Geant,podobno jest bardzo duza i fajna,ale jeszcze nie bylam tam.
              Ja w koncu wybieram sie do babykina w srode,kto chce zapraszam tez,graja "Nigdy
              w zyciu",moze sie tam spotkamy?
              Pozdrawiam-Jola
    • agatkar1 Re: Luty 2003 28.02.04, 13:28
      Posta mi wcięło............
      A&J
      • agatkar1 Re: Luty 2003 28.02.04, 13:37
        To znów ja i zamierzam nadrobić straconego posta.
        Składam życzenia spóźnione i dzisiejsze dla
        Krzysia,
        Marysi,
        Bruna
        i Nadii!!!
        To wy zamykacie listę lutowych bobasków, jesteście już roczniakami i dlatego
        życzę Wam uśmiechu i słonka, szczęścia ogromniaastego, dużo czasu na zabawy i
        odkrywanie świata!
        Agata i Jagoda

        Dziś jest także dzień urodzin mojego męża Tomka, staruszka.... on także ma
        pierwsze urodzinki, ale trzeciej dziesiątki.....
        Pamiętam jak chciałam doczekać z Jagodą na ten termin i zrobić mężowi prezent
        urodzinowy, ale jednak Jagoda pchała się na świat znacznie wcześniej.

        Z Jagusią ok, ale tak jak wszystkie dzieciaki zęby jej normalnie wyskakują,
        właśnie wyszła jej trójka i muszę przyznać, że chyba najbardziej płakała, nawet
        czwórki nie szly jej tak boleśnie... no i ta straszna biegunka, katastrofa!!!
        Pozdrowionka
        Pa
        • julciar Re: Luty 2003 29.02.04, 09:46
          Cześć
          Długo nas nie było na forum al już wracamy.Na początek najserdeczniejsze
          życzenia dla MARYSI (wielki spuźniony buziak)Krzysia Nadii i Bruna.
          U nas sporo zmian dalej trenujemy żłobek. Dla julki żłobek jest fajny ale tylko
          pod warunkiem że mama albo tata tam są razem z nią. Nie daje się paniwziąćś na
          ręce ani przytulić. Niestety w poniedziałek będe wiedziała czy dostałam prace
          czy nie i jak dostane to juleczka będzie musiała polubić żłobek. Mam straszne
          wyrzuty sumienia że muszę ją tam oddać ale mam też nadzieje że wszystko się
          ułoży. Julka jest bardzo samodzielna sama wszędzie wejdzie pokaże co chce i
          mówi przytym da. Sama potrafi zjeść drugie danie oczywiście rączkami ale to już
          coś. Ostatnio julka ćwiczy chodzenie do tyłu i bardzo różne przysiady i skłony,
          jaskólki. Ma cztery ząbki i strasznie marudzi w nocy nie wiem czy to wina
          nowych ząbków czy poprostu tak odreagowuje żłobek.
          My bardzo chętnie spotkamy się w środę w kinie tylko nie wiem jeszcze co z
          pracą więc jak jej nie dostane lub dostane do przyszłego tygodnia to napewno
          się pojawie i mam nadzieje że jowita też będzie mo musze odebrać płytkę.
          Pozdrawiam ela i julka
          • edytaiola Re: Luty 2003 01.03.04, 08:38
            Cześć Lutowe mamy

            Na początek najserdeczniejsze życzenia urodzinowe
            dla maluszków zamykających luty
            Rośnijcie zdrowo na pocieche rodzicom
            niech omijaja Was wszystkie smutki

            Żeczywiści luty 2004 zaczął się rozkręcać, chyba lutowe mamy już tak mająsmile

            Moja mała ma jak na razie dwie dolne jedynki i jak na razie niec nie
            widać dalszych ząbków.
            Jest dalej małą złośnicą, umie wymusić noszenie na rękach, szczególnie na
            dzidku i babci
            z mamą nie idzie jej tak łatwo za to tata to cały świat
            Ola namiętnie śpiewa usłyszy muzyke i zaraz zaczyna swoje aaaaeeeaaayyyyyyyya
            itp.
            Nie chodzi dalej, w środe do neurologa , pewno będą jakieś ćwiczenia bo mam
            wrażenie że Ola nie umie używać mięśni rąk i pleców przez co nie podciąga się
            nie raczkuje.
            Ciesze się że pisamie magisterki dawno za mną, teraz strasznie by mi się nie
            chciało....
            Także dziewczyny powodzenia
            SZczegónie dla Kingi która dziś ma obrone - trzymamy z O.ą kciuki

            A i co do tego wątku i forum to czy mało postów w wątku czy dóżo to chyba nie
            ma znaczenia, jak nie otwiera to i takich i takich. Niech Gazeta sobie serwer i
            szybkość łączy poprawi.

            Ja od dziś na diecie, w tym roku mamy 3 wesela poza tym szlak mnie trafai jak
            widze fajne ciuchy w "słusznym" rozmiarze 36/38. Kiedy to było że szłam i
            kupowałam bez przymierzania (strasznie nie lubie przymierzać ciuchów)
            Poza tym lato za pasem i swetrem nie zaktyje już tych tłuszczów. 13-chyba
            konieczna i jak to moja mama mówi ŻP.

            Pa laski!!
            • kubara1 Re: Luty 2003 01.03.04, 11:28
              Bardzo dziękujemy za urodzinowe życzonka! Uff, trzy dni urodzinek to dużo,
              szczególnie dla Marysi która na widok gości w niedzielę zaczynałą plakać. Za to
              mamy w domu...trzy jeździdełka - samochodzik, prowadzidełko i rowerek malutki.
              Nie wiem gdzie to trzymać. A poza tym dużo ciuszków....na dwa latka. Już mam
              pół szafy za dużych nowych ubranek, a na teraz nic. Muszę uzupełnić garderobę
              Marysi bo powoli się robią pustki ( swoją też bym chciała uzpełnić, ale ta
              kasasad(((.

              edyta - nie denerwuj się na zapas wizytą u neurologa. Na pewno da jakieś
              ćwiczonka i wszystko będzie ok.

              Karoollaa - kiedy lecicie do Australii?

              Ela - napisz co z pracą? Mam nadzieję, że dostałaś a Julcia na pewno świetnie
              sobie w żłobku poradzismile)).
              I na koniec, wszystkie Trójmiejskie mamusie? Może w weekendzik jakiś się
              zobaczymy? Może być u mnie.

              Dajcie znać!!

              A zpomniałąm napisać, że suche liszaje dobrze nawilża B-Panthen. Marysi bardzo
              po nim poprawia się wygląd skóry. AZS bardzo swędzi i placki są owalne, więc
              przyjrzyjcie się czy Wasze dzieciaki się drapią.

              Pozdrawiam
              Basia i baaaaardzo duża już Marysia
              • karollaa Re: Luty 2003 01.03.04, 13:37
                Hej,
                składam spóżnione życzenia dla Marysi i reszty dzieciaczków które zamknęly LUTY
                2003 wink
                My dziś wlasnie skonczylismy 13 miesiecy.
                Do Australii lecimy w sobote... tak wiec niestety ja juz na zadne spotkania sie
                nie pisze.
                Wracamy 26 marca i wtedy mam nadzieje wreszcie sie spotkamy.

                Damian dalej na antybiotyku, kaszel juz mu prawie zupelnie przeszedl. Wyglada
                jak okaz zdrowia i rozrabia jak zwykle. Martwi mnie tylko to, ze ciagle ma
                temperature 37 - 37,2C.... juz zupelnie nie wiem o co chodzi - moze on tak
                zawsze mial, a ja o tym nie wiedzialam... A moze to akurat od zębow...
                Czy ktos moze tak miał???? Jutro idziemy do kontroli przed wyjazdem, lekarka ma
                go osluchac i potem jeszcze wpadniemy do laryngologa, by obejrzal uszka przed
                tak dlugim lotem.

                DO Jogaj - nie pamietam czy juz pisalam, ze postanowilismy wziac swoj wozek -
                wiec bardzo dziekuje za propozycje zamiany, moze skorzystamy innym razem wink

                Lece, powoli pakuje walizy.

                POwiedzcie co robic z takim bąblem przez 20 godzin w samolocie - nawet jak
                polowe czasu przespi to i tak zostaje 10 godzin.... buuuu ????

                pozdrawiam
                • jowa3 Re: Luty 2003 01.03.04, 19:31
                  Witam!
                  U nas z nowości, to Lenie bardzo spodobało się chodzenie i chociażby mały
                  kawałek musi przejść pionowo... Wczoraj były samodzielne trzy kroki a dzisiaj
                  potrafi przejść 4 metry, niesamowite. Jest niestrudzona, najlepiej jak chce
                  przejść przez łóżko z miękkim materacem, cały czas się przewraca, ale nie daje
                  za wygraną, próbuje.
                  W środę idziemy na kontrolę zębów, ciekawe co mi powiedzą.
                  Już przyszła Lena.
                  jkj,.lk
                  • fringilla Re: Luty 2003 01.03.04, 21:57
                    Witam wszystkie mamuśki.
                    Spóźnione życzenia dla naszych ostatnich jubilatów, wszystkiego naj...
                    Kinga się obroniła znakomicie, pewnie świętuje i nie ma czasu zadć relacji,
                    ale przysłała mi smsa wiec pozwalam sobie o tym poinformowac kolezanki
                    forumowiuczki.
                    Cóż, mam nadzieje zę niebawwem i ja dołącze do grona magistrów, czasu mam
                    niewiele.
                    My dziś byliśmy na piechotę w mieście. Od moich rodziców do Smyka, Wooike szedł
                    sam, zachwycony ilością ludzi, samochodów i innych bodźców. Tylko rzucał się z
                    zachwytem na każdy zaparkowany samochód. Rośnie z niego majster-klepka i
                    akrobata albo alpinista, uwielbia się wspinać.
                    Fionna, czy to możliwe że widziałam Cie dziś na Kruczej koło Smyka? Na
                    przejściu dla pieszych głupio było się zatrzymywać...
    • umargos Re: Luty 2003 01.03.04, 21:50
      Moje dziecko dziś mnie zaskoczyło...wyraźnie wzrasta jej poziom
      komunikatywności. Trzy razy ciągnęła mnie za rękę do drzwi wejściowych i
      patrzyła wyczekująco, aż zrozumiałam że uznała iż nadeszła pora spacerku. Dziś
      spacerowała na własnych nóżkach...trzymała mnie solennie za rękę póki szłyśmy
      po śniegu (no raz puściła i po dwóch krokach wylądowała buzią w śniegu) a potem
      uczepiła się płotu, za którym w ogródku gołębie biły się o okruszki i nijak nie
      dało się jej odciągnąć. Poza tym przyniosła mi pusty kubek, podała i wzięła za
      rękę ciągnąc do kuchni...herbatka ją usatysfakcjonowała :o)))) Od dawna już
      rozumie jak mówię "pójdziemy"...od razu uśmiech wyciągnieta rączka i ciągnie we
      właściwym kierunku..czy to do łazienki, do kuchni, do pralki czy do jej pokoju.
      Poza tym próbuje wszystko powtarzać...z róznym skutkiem, ale już kilka rzeczy
      nazywa po swojemu, choć ja jeszcze się nie nauczyłam tych subtelności, więc
      czasem się złości, że mama taka niekumata. A no i wczoraj odkryłam, że ma 7
      zębów, o czterech wiedziałam już wcześniej ;o)))), ale wczoraj okazało się że
      dalsze trzy już są całkiem solidnie wyrżnięte...chyba wyszły bez bólu, bo jakoś
      nie zaobserwowałam większego marudzenia. Weronika dalej śpi jak anioł po 14-15
      godzin w nocy i ostatnio raz dziennie, za to 2-3 godziny. Za to kiedy nie śpi
      to wszystko demoluje...robi porządki w szafkach kuchennych, 10 razy dziennie
      rozrzuca swoje zabawki po pokoju, wyciąga ścierki ze schowka, ręczniki z szafy,
      swoje ubranka z szafki...a ja chodze i zbieram, chowam, porządkuję...chyba
      czasem mam trochę dość :o))))
      Pozdrawiam
      Ula
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 02.03.04, 16:51
        Witam! Jak to miło czytac o dzieciach,które śpią i w ogóle są grzeczne
        hihi.Chociaż ja też nie mogę za bardzo narzekać bo pomału i Werka zaczyna
        chodzić spać o normalnej porze.Natomiast jej zapędy alpinistyczne wpędzą mnie
        niedługo do grobu.Nie ma takiej przeszkody,na którą Młoda nie wejdziesmile Wciąż
        sama nie chodzi ale jak widzę co wyrabiają ci co chodzą wcale się nie martwię:-
        ) Poza tym bez większych zmian i ogólnie wszystko gra.Pozdrawiamy!
    • jogaj Re: Luty 2003 02.03.04, 12:36
      Oj dziewczyny przeciez ta gazeta nie jest az taka straszna i da sie wejsc na
      forum,a tu dalej pustki. Imprezy urodzinowe juz sie skonczyly,do pisania.
      Gratulacje dla Kingi.
      Ja jutro ide do kina,jezeli wybiera sie ktos jeszcze to do zobaczenia,bede sie
      rozgladac.
      Wlasnie robie przeglad ubranek Szymona,bo juz wiele rzeczy,ktore sa w komodzie
      sa za male,musze poodkladac,znowu zrobi sie pustka,jak u Kubary.Basiu teraz
      Marysia to chyba szybko nie zacznie chodzic,bo nie bedzie sie mogla zdecydowac
      z ktorego jezdzidelka skorzystac wink)))
      Julciar jak tam praca? Mam nadzieje,ze Julka jakos sie przyzwyczai do zlobka.
      Moj Szymon nie uznaje chodzenia za reke na dworzu,on sam,ewentualnie na
      schodach mi poda,ale potem szybko zabiera.Teroch jest to uciazliwe,bo chodzi
      gdzie chce,a nie tam gdzie ja chce.
      Koncze,bo robota czeka-Jola
      • jowa3 Re: Luty 2003 02.03.04, 13:08
        Witam
        A mnie dzisiaj tak wkur.... w banku, że będziemy dzwonić do dyrektora. Zadaję
        sto pytań, dzwonię jadę z dzieckiem dopytać szczegółów, a kiedy dochodzi do
        podpisania umowy okazuje się, że są dodatkowe opłaty, NIEWIELKIE, ale tych
        niewielkich opłat uzbierało się... 1700zł. PARANOJA, to ja muszę wziąć
        dodatkowy kredyt na opłaty kredytu...
        Ale nic szukamy innego banku, tylko czasu coraz mniej.

        Jolu czy masz obmyślane jakieś dobre połączenie do Multikina?
        Samochodem trochę jeszcze nie bardzo, chociaż może, kto wie.

        Ja też wczoraj przeglądałam Lenki ciuszki, bo sporo muszę pooddawać. Ale te
        najmniejsze mnie wzruszyły, chciałabym mieć już drugiego szkraba. I żałuję, że
        nie miałam tego doświadczenia co teraz jak się Lena urodziła, strasznie się
        bałam czy podołam i bałam się o nią.
        A teraz można się z nią cudownie przewalać na wielkim łóżku, ganiać się po
        mieszkaniu, rozśmieszać. Codziennie dziękuję Bogu, że ją mam...

        Wczoraj mój mąż wchodzi do domu z pracy a Lena chodzi... Jak on zaczął skakać,
        od razu zaczął wydzwaniać do dziadków, którzy oczywiście od kilku tygodni
        dopytują czy Lena już chodzi-bo to tak książkowo- brrrrrrrrrr

        Dziewczyny no weźcie się za pisanie, dwa łyki kawy i koniec czytania...........

        Pozdrawiamy
        mama i Lena 16.02.03r.
        • jogaj Re: Luty 2003 02.03.04, 13:26
          Jak sie nic nie zmieni to jade z kolezanka samochodem,a wlasciwie koelzakni
          samochodem,bo ona sie boi.Ale jak nie to trajtkiem do kolejki, w Redlowie i
          potem do przystanku Politechnika,a z tamtad juz bliziutko do kina.
          Jowita jak chcesz jechac samochodem to mozemy sie umowic u mnie pod domem i
          pojedziesz za nami.
          A banki to chyba stworzone sa po to by ludzi w.......,wez gleboki oddech.
          Pozdrowienia-Jola
          • jowa3 Re: Luty 2003(do Jogaj) 02.03.04, 14:51
            Dzięki za propozycję. Zobaczę co się da zrobić. Mimo wszystko rozglądaj się w
            kinie...
            Ela będziesz w kinie? Odezwij się.

            Właśnie szukam ciekawych propozycji bankowych, chyba czas zmienić bank po
            dzisiejszych rozmowach... Stracić takiego klienta..........

            Pozdrawiamy
            Mama i Lena 16.02.03r.
            • julciar Re: Luty 2003(do Jogaj) 02.03.04, 23:13
              Cześć
              Moje drogie panie dostałam prace i od 15 marca skończy się juź bestroskie życie
              mamusi i zaczną sie poważne obowiązki tak mi żal rozstawać się z dotychczasowym
              życiem ale kiedyś trzeba wydorośleć.
              Julka w żobku można powiedzieć że się zaklimatyzowała dzisiaj nawet pozwoliła
              pani się nakarmić gorzej było ze zmianą pieluchy. Niestety zaczęły się żlobkowe
              problemy ze zdrowiem i mamy poważny katae dobrze że nie świnka bo w gdańsku
              jest mała epidemia. Więc z powodu katarku nie pojawimy się w kinieale mże uda
              mi się wpaść po seansie odebrać płytkę więc jowitko jak będziesz się wybierała
              do kina to ją zabierz.
              Bardzo żałuje że nie pójdę na ten film bo bardzo chciałam go zobaczyć ale mam
              nadzieje że z wami dziewczęta trójmiejskie się niedługo spotkam.
              pozdrawiam wszystkich i jestem taka szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • kubara1 Re: Luty 2003(do Jogaj) 03.03.04, 08:31
                Pierwsze trzy samodzielne kroczki za nami - ale radosc w domu. A poza tym to ta
                zima mnie dobija. Wstaje rano i znowy snieg, zalamac sie mozna. Ja widze za na
                forum dominuje teraz Trójmiastosmile)))). A ja nie popisze dzisiaj bo szefowa juz
                nadjezdza i bedzie znowu beznadziejny dzien. Zazdroszcze Wam dzisiejszego kina,
                chetnie bym sie wybrala. I chetnie zobaczylabym chodzaca lenke, Szymonka
                rozrabiake i bardzo samodzielna Julcie. ale nie naciskam.
                Pa pa
                Basia
                • jogaj Re: Luty 2003(do Jogaj) 03.03.04, 09:55
                  Trojmiasto gora!
                  Mnie tez dobija juz ta zima,WIOSNY!!!
                  Dziewczyny spotykamy sie? Ja nie zapraszam,bo przyjezdza dzis tesciwa i nie
                  wiem jak dlugo zostanie,ale chetnie sie z Wami spotkam i wyrwe z domu. No to
                  jak,kiedy i gdzie?
                  Do kina nadal sie wybieram,bede sie rozgladac.
                  Buziaczki-Jola
                  • jowa3 Re: Luty 2003 03.03.04, 10:46
                    Z mojego kina dzisiaj nici, a tak chciałam obejrzeć ten film, a tym bardziej w
                    gronie dzieciaczków... Zima wróciła na całego, strasznie wieje i pada śnieg.
                    Co do spotkania trójmiejskiego to ja proponuję Witomino (jestem ciekawa jak
                    tam jest?) w sobotę 6.03. ok.16. Przemyślcie i dajcie zna.
                    Pozdrawiamy
                    Mama i Lena 16.02.03r.



                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f= &w=10118397 b
    • monique76 Re: Luty 2003 Jak milo wrocic... 03.03.04, 19:37
      Jejku... jak ja sie za Wami stęskniłamsmile Przez dwa tygodnie miałam odwyk
      komputerowy, bo odcieli nam internetsad ale mam nadzieję, że teraz już będzie
      wszystko oksmile
      I po pierwsze baaaardzo dzękujemy za życzenia urodzinowe!!! i składamy bardzo
      spóżnione życzenia wszystkim tym lutowym dzieciaczkom, którym niz nie
      życzyłysmysmile Bądzcie największymi radościami dla swoich Rodzicówsmile

      Tak dawno nie pisałam, że nie wiem od czego zacząćsmile
      Dominika pięknie chodzi, czasami nawet biegasmile ale tylko po mieszkaniu...
      Spacery nadal TYLKO w wózku i to zazwyczaj w ramach spania.... Nawet jak
      idziemy na spacer po domowej drzemce to mała w wózku usypia najdalej po 15
      minutachsmile
      Mała praktycznie w ogóle nie rozrabia, nie otwiera szafek i szuflad, nie wspina
      się, no generalnie naprawde super spokojne dzieckosmile tfu, tfu, zeby nie
      zapeszyćsmile
      Gadanie na razie nam nie idzie za bardzo... jakieś tam tata, mama, dziadzia czy
      dzidzia i to wszystko... duzo gada po swojemu tylko jak na razie nikt tego nie
      rozumiesmile
      Ze spaniem mamy o tyle problem ze mała mało śpisad Nocny sen to max 8 godzin...
      Do tego dwie drzemki w ciągu dnia 3-4 godziny... Brak drzemek dziennych nie
      wydłuża snu nocnego, sprawia tylko ze pod koniec dnia bez drzemek dziecko jest
      do oddania do wiadomego sklepuwink
      Więcej snu było ostatnio przez tydzień, jak Dominike dopadła trzydniówka...
      która ciagnęła się 5 dnismile 5 dni temeratury w okolicach 39 swtopni... koszmar
      po prostusad ale jakoś przeżyłtyśmy... ja chudsza o kilogram, bo mała
      tolerowała tylko cycusia... całe szczęście że jeszcze karmięsmile bo tak to
      pewnie w ogóle nic by nie jadła przez cały czas choroby...
      Dobra, jak na pierwszy raz po tak długiej przerwie to i tak dużo napisałamsmile
      Mam nadzieję, ze w marcu jakoś się spotkamy - Warszawka - co Wy na to??

      Aaa no i gratulacje dla Kingi z okazji obrony!!!
      • fionna Re: Luty 2003 Jak milo wrocic... 04.03.04, 08:27
        Ja też byłam odcięta od netu (tylko 3 dni tylko), poza tym była moja
        teściowa smile) i musiałam być bardziej "domowa".
        Fringilla - tak, byłam koło Smyka w poniedziałek, nawet parę razy przechodziłam
        (gdzieś między 14 a 16), trzeba była zamachać, rzucic się pod pojazd itd. to
        bym zwróciła uwagę. Zresztą w Smyku byliśmy chyba z godzinę, gdziemłody
        ignorował wszystkie zabawki, interesowały go jedynie młode sprzedawczynie
        (rośnie z niego starszny podrywacz).
        A impreza urodzinowa minęła by nam prawie bez jubilata - wcześniej pojechaliśmy
        do Ikei, bo wstyd przyznać do tej pory żylismy sobie bez stołów, krzeseł i
        takich tam oznak dobrobytu i młody miałby "podłoga-party". Jak wróciliśmy koło
        19, to Bruno padł i prawie na siłe obudziliśmy go koło 23, żeby chociaż
        świeczkę zdmuchnął i umazał się tortem. No i wybrał długopis, ale to zapewne
        dlatego, że interesują go takie kształty ostatnio (ciekawe co na to Freud).
        Pozdrawiamy
        Fionna&Bruniś
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 Jak milo wrocic... 04.03.04, 09:43
          Hej! No nareszcie-wiedziałysmy,że nie masz netu ale tęskniłyśmysmile Koniecznie
          trzeba urządzić jakieś spotkanko i najlepiej w tym miesiącu bo ja niestety idę
          do pracy od kwietniasad A pracę mam zmianowa więc i w soboty i w niedzielę
          wypadają dyżurysad Fionna-nie będę komentować tego długopisu ale chyba Ci
          fryzjer rośniesmile) Pozdr!
          • aguska3 Re: Luty 2003 Jak milo wrocic... 04.03.04, 11:13
            Witam.
            Jakoś ostatnio nie mam went twórczej i nie tylko. Chce już wiosny. Chce jechać
            nad morze i kupić sobie nowe buty. A wogóle to najchętniej uciekłabym do
            ciepłych krajów tak jak Karolado Australi.
            Piotrek chyba sam dobrowolnie odejdzie od cyca. Jakos tak w dzień wczoraj nie
            chciał ciamkać w nocy tez nie. Dzisiaj mu na sile dalam ale zaraz się wyrwał.
            Coś mu mamusine mleczko nie pasi. Wogóle to nic mu nie pasi. Zębiska idą i
            wyleź nie mogą. sama nie wiem czy to czórki czy trójki. A niech je szl..
            Dziecie jest niespokojne krzyczy w nocy i wdzień też. Ale te krzyi to
            podejrzewam że sobie poprostu wyćwiczył i tak się drze żeby coś cię działo. Jak
            idziemy na spacer, gdy kogos spotkamy to Piotrek śmieje się a za chwile mruczy
            jak niedzwiadek. wogóle to on ostatno na wszystko mruczy. Na jedzenie i picie
            też.
            A właśnie dziewczyny jak go przekonac do picia. Kurcze jak dudlał cyca to jakoś
            się nie martwiłam ale teraz zaczynam się zastanawiać.
            Jak go przekonac. Czasami wypije pare łyżeczek herbaty albo wody przegotowanej.
            Soki są niedobre. Najlepsze jest piwo.
            Ale się rozpisałam
            Mam nadzieje że mi posta nie wetnie.
            Pozdrawiam
            Aguśka i Piotruś.
            • edytaiola Re: Luty 2003 Jak milo wrocic... 04.03.04, 12:45
              Witam
              ja na króto bo po wczorajszym urlopiem mam sporo zaległości

              Neurolog stwierdził że Ola ma słabe napięcie mięśniowe- wiotkie nóżki
              (jak u Bruniastego)
              i konieczne są ćwiczonka tak więc 15-stego jedziemy na Wołowską do szpitala
              MSWiA na wizyte na fizykoterapii. Poza tym strasznie mnie ten (ta) neurolog
              wkurzył bo musiała wyciągać z niej informacje, nie odzywała się a kiedy
              zapytałam walneła tekst - a skąd ja mogę wiedzieć (nóż w kieszeni....).
              Poza tym prześwietenie ciemiączka i co dalej się okaże.
              Mam nadzieje że ta rehabilitacja pomoże. A swoją drogą 5 lekarzy nie zwidziało
              wcześniej problemu.

              Reszta bez zmian troche mówi zrozumiale, duuuużo bardzo duuuużo po swojemu,
              ciągle przytula się do miśków i odkryła że kręcenie się na komputerowym krześle
              to super zabawa.

              Ja chętan jestem na spotkanie warszawskich lutowiczów więc czekam na termin i
              miejsce, postaram się dostosować.

              Julciar gratulacje - niestety trzeba rzucić dotychczasowe życie i chodzić do
              pracy, mi też było szkoda zostawiać Oli. Fionna a co z Twoją pracą?

              Pa pa mamuśki
          • monique76 Re: Luty 2003 Jak milo wrocic... 04.03.04, 19:30
            No koniecznie musimy się spotkać! bo ja już zzapomniałąm jak to jest miło
            spotkać się z lutówkamiwink

            A propos wybierania różnych rzeczy w pierwsze urodziny... my zapomieliśmy o tej
            zabawiesmile Przypomniałam sobie jakiś tydzień po urodzinachwink Nie ma to jak
            refleks emerytowanego szachistywink
    • aguska3 Re: Luty 2003 04.03.04, 11:57
      Hej
      Zapomniałam napisać że juz wreszcie po wielu trudach i walkach z lubym posiadam
      wlasny numer ggu-gadu.
      Tyle że jeszcze nie bardzo wiem o co w tym biega.
      Dla zainteresowanych podaje, chyba to to. 5330802
      Pozdrawiam serdecznie.
      Aguśka
    • marzynka Re: Luty 2003 04.03.04, 21:57
      Hej dziewczynysmile
      Padam na nos, ale musialam tu zagladnacsmile
      Impreza urodzinowo-niedzielna udala sie. Maly dostal ubranka i zabawki (ubranka
      to jak moj maz mowi chyba dla mnie, bo Krzysiek je totalnie ignoruje, ale za to
      ja mniej pieniazkow wydam na wiosenna wyprawke).
      Tylko zdjec bedzie malo, bo obiecane pozyczenie cyfrowki nie wyszlo sad.
      Krzysiek zaczyna juz biegac, nie usiedzi ani chwili, najgorszym przezyciem jest
      zmiana pieluchy, i schowanie odkurzacza...ODKURZACZ musi stac caly dzien na
      srodku pokoju, by w kazdej chwili mozna bylo sie nim pobawic.
      Pozdrawiamy i do zobaczenia.
      • jowa3 Re: Luty 2003 05.03.04, 10:35
        Mamy trójmiastowe co z naszym spotkaniem?
        Muszę lecieć bo Lena już przy drzwiach czeka na wyjazd na dwór...
        • kubara1 Re: Luty 2003 05.03.04, 11:26
          Ja niestety w ten weekend nie mogę bo jestem poumawiana, ale w przyszły jak
          najbardziej. ponawiam zaproszenie, chyba , że gdzieś w plenerze. Jowa o co
          chodzi z tym Witominem. Co tam jest? Jgaj, Ela, dajcie znać w tym tygodniu czy
          macie czas.smile))

          A tak poza tym to jeszcze tydzień śniegu i zacznę bluzgać. już nie mogę. Co z
          tego, że dziś siweci słonce jak ciagle jest zima. to jest najdłuzsza zima w
          moim zyciu, brrrrr. Chcę wiosny, przebiśniegów, krokusów i chce wyrzucić ten
          kombinezon Marysi w który muszę ją codziennie pakować.
          Powiedzcie, że już niedługo...
          Basia
          • edytaiola Re: Luty 2003 05.03.04, 12:31
            Na Witominie mamy rodzine he he he
            Może w wakacje ich odwiedzimy i wtedy poznam Trójmiejskie mamy smile))))
            • jogaj Re: Luty 2003 05.03.04, 13:10
              No ja tez pisalam,ze w tym tygodniu nie bardzo,bo mam tesciwoa,ale na szczescie
              juz w niedziele jedzie do siebie.W przyszlym tygodniu bardzo chetnie.
              Edytko czekamy az odwiedzisz rodzine i bedziemy sie mogly spotkac.
              Buziaczki-Jola
          • fionna Re: Luty 2003 05.03.04, 13:19
            Ja też już nie mogę doczekać się wiosny. Jestem typem wybitnie ciepłolubnym i
            nie cierpie zimy, śniegu itp. atrakcji. Tak od listopada najchetniej zapadłabym
            w sen zimowy i obudziła się pod koniec marca.
            Bruno w dalszym ciągu jest zafascynowany krzesełkiem do jedzenia, jedzenie tez
            jakoś idzie. Szczególnie w kuchni jest fajnie w foteliku, bo moze sobie
            otwierać/zamykać szuflady i grzebać w środku. Jeszcze paluchy całe, ale na moje
            oko już niedługo.... A i jeszcze zaglądanie w dekolt- chwyta rękami, rozciąga
            maksymalnie, a potem wsadza głowę. Erotoman jakiś czy co?? Lepsze to niż
            fryzjer-stylista.
            Pozdrawiamy
            Fionna&Brunio
            • jowa3 Re: Luty 2003 05.03.04, 17:38
              O! to podobnie jak u nas. Lena też rozciąga mi dekold i najczęściej coś sobie
              tam wkłada, a potem ma radochę z wyjmowaniem.
              A tak dzień jak co dzień, na szczęście żadnych upadków, oby wzlotów więcej.
              Pieluchy, karmienia, spacery, zabawy i śmiechy, czasem mi śmignie gdzieś myśl
              o pójściu do pracy, ale ucieka szybciej niż się pojawiła, szybciej już drugie
              dziecko lub jakaś własna działalność... Ale życie samo pokaże.

              No trudno, że ze spotkania nici. Ja z kolei w przyszłym tygodniu nie mogę.
              Jedziemy po sprzęty do kuchni do nowego mieszkania. Ale mam nadzieję, że
              niedługo uda nam się spotkać.

              Pozdrawiam
              Mama i Lena 16.02.03r.
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 05.03.04, 21:00
              Hehe Fionna to dobre z tym dekoltemsmile Dziewczyny co do spotkania to wydaje mi
              się,że z bandą biegających bądź raxczkujących niszczycieli możemy się spotkać
              tylko w jakimś Kids Playu-z knajpy wyrzucą nas po 5minutachsmileCo do terminu
              prosimy o sugestie.Co do miejsca równieżsmile Chyba ten w Sadybie jest najtańszy-
              nie powiem bardzo mi to na rękęsmile U nas w sumie nioc nowego-Werka raz grzeczna
              raz upiorna,czwórki niby są ale przebić się nie mogą. Za to chyba pójdzie w
              ciągu kilku dni bo coraz smielej sobie poczyna i po kilka kroczków dziś całe
              popołudnie tuptasmile Ciekawa jestem-jak teraz karmicie swoją młodzież? Bo Werka
              wciąż na pierwszy i ostatni posiłek zjada a właściwie wypija butlę mleka i nie
              wiem czy tak trzymać czy przerzucać na bardziej cywilizowane żarciesmile W ciągu
              dnia jada w sumie dużo rzeczy-zupkę,jakieś
              drugie,serki,owoce,parówki,pieczywo,wędlinki-tylko chleb sam bo jakoś kanapki
              nie idą-osobno pieczywo,osobno wędlina. Pozdrowienia i do rychłego zobaczenia:-
              ) A do Trójmiasta też kiedyś wpadniemysmile)))
              • monique76 Re: Luty 2003 05.03.04, 21:41
                Co do spotkania to może być i Sadyba, termin dowolny - chociażby jutrowink A tak
                na serio to nie wiem - moze przyszła sobota??
                A co jedzenia to Dominika nadal cycusiowa, ostatnio po chorobie stanowczo za
                bardzo cycusiowa nawet... w ciagu dnia jakieś zupki, deserki, chlebek (też sam,
                bo w formie kanapki to dla frajerów). Z przyczyn oczywistych u nas odpadają
                serki, jogurty itp. Raz dziennie mała dostaje kaszke na bebilonie, wiecej
                bebilonu pod zadna postacia nie chce wziac do paszczy (z butelki to nawet przez
                sen wypluwawink))

                A tak w ogóle to dziś stwierdziłam, że mam anioła w domu a nie dzieckowink Byłam
                u znajomych, ktrórzy mają dziecko o 2 miesiace młodsze niz Dominika... Rany, to
                dziecko to diabeł wcielonysmile A jak zaczełam małą ubierać i ona grzecznie
                podawała ręce zeby założyć kurtkę, to koleżanka patrzyła z niedowierzaniem, że
                takie dzieci to w ogole istniejawink
                • idaro Re: Luty 2003 06.03.04, 09:04
                  A my jak sie nie odzywamy, to znaczy, ze mamy klopotysad Na szczescie nie z
                  Idusia, tylko ja mam klopoty w pracy. Z dnia na dzien kazali mi pracowac w
                  biurze od poniedzialku do piatku po 8 godzin. Dodali mi obowiazkow. Jestem
                  teraz czlowiekiem-orkiestra, bo okazuje sie, ze pracuje na 3 stanowiskach.
                  Prezes oddal wladze niedojrzalym dyrektorom i prosze, jakie sa efekty. Dali mi
                  do zrozumienia, ze nie mozna pracowac wdomu, majac dziecko, a na koniec
                  powiedzieli, ze sa ludzcy. Ble, ble, ble. Aaaa, jeszcze podzielili pensje na
                  zasadnicza bardzo niska, a reszta to premia - czesc ruchoma (czyli nigdy jej
                  nie zobacze). Noz otwiera sie w kieszeni. Sorry dziewczyny, ale musialam sie
                  wyzalic. Kobiety z dziecmi na pewno mnie zrozumieja. To prostu dyskryminacja.
                  Szkoda, ze nie mialam dyktafonu.
                  U nas wszystko OK. Chyba wychodza zeby, bo slina leci po pas i te budzenia w
                  nocy, brr. Idusia nie lubi byc sama w pokoju, o czym swiadczy walenie glowa w
                  drzwi. Wrzucanie za dekolt mamie tez jest u nas superowe. Obsmialam sie, jak
                  probowala mi wrzucic taka duza plastikowa zyrafe, ale zastanowila sie i
                  odlozyla. Swietnie bawi sie piankowymi puzzlami i klockami. Teraz cchialabym
                  wymyslic, jakas nowa zabawe, bo dziewczyna szybko sie nudzi.
                  Na razie tyle.
                  Oczywiscie bardzo chetnie sie spotkamy - moze w nastepna sobote.
                  Pozdrawiamy,
                  Anita i Idusiasmile
                  • umargos Re: Luty 2003 06.03.04, 11:03
                    A moje dziecko od dwóch dni wstaje wcześnie...za to potem pada przed 10 i śpi
                    1,5 godziny....potem szaleje i o 14 pada na następne dwie...a wieczorem
                    tradycyjnie o 19 już jest w łóżeczku i zasypia. Dziś co prawda tatuś ją rano
                    nakarmił i zabawiał, ale nie dała się zwieść, wiedziała, że mama śpi w sypialni
                    i stała pod drzwiami i stukała, więc mnie obudzili....baaardzo miłym prezentem.
                    Bo ja niestety mam dziś urodziny (a to mnie zawsze stresuje), ale na
                    pocieszenie dostałam od męża piękny pierścionek. Co prawda ostatnio schudłam
                    (hehe nareszcie 47 kg) więc pierścionek lata mi na palcu i trzeba go będzie o
                    rozmiar zmniejszyć, ale i tak śliczny jest bardzo :o)))).
                    Pozdrawiam
                    Ula
                    • idaro Re: Luty 2003 06.03.04, 11:47
                      Sto lat! Sto lat! Jak to dobrze miec urodziny!
                      Podali w radiu, ze Andrzej Wajda tez ma dzisiaj urodzinysmile
                      Pozdrawiam,
                      Anitasmile
                      • tygrynio Re: Luty 2003 06.03.04, 12:01
                        HEj
                        Dawno nas nie było i długo nas nie będziesmile. Wszytkiego najlepszego dla
                        rocznieków. Basia jest zdrowa i fajniutka mozna powiedzieć, ze grzeczna i
                        kochanawink.
                        Zmieniamy mieszkanie a tam nie bedzie netu, zostaja mi kawiarenkismile
                        Pozdrawiamy serdecznie i czekamy na informacje telefoniczne o spotkaniu.
                        Chętnie się spotkamy z lutowiczamismile
                        Do miłego zobaczyska, niestyt nie będę miała juz aparatusad
                        Monika z Basią
                        • fionna Re: Luty 2003 06.03.04, 21:43
                          My z Bruniastym przesyłamy gorące wirtualne uściski do Krakowa - żeby Weronika
                          rosła zdrowa, doktorat sam się napisał i mąż był zawsze taki kochany.
                          Bruno nadal jest na diecie lakto-frutariańskiej- tzn je serki, jogurty i owoce.
                          A całkiem oszalał na punkcie kaszek na dzieńdobry/dobranoc gerbera. Oczywiście,
                          żadnych grudek, nie mówiąc już o gryzieniu chleba czy parówek. Jedynie jakoś
                          podchodzą mu półsłodkie holenderskie ciasteczka, są twarde, więc fajnie się
                          odgryza, a potem wypluwa. Ale jak mówi moja mama - zawzse coś wleci do brzucha.
                          Poza tym młody zrobił się wyraźnie cięższy, w pasie nadal wąski (rzepy od
                          pampersów 4-9 wciąż zachodzą na siebie). I coraz bardziej stanowczo wyraża
                          swoją wolę (szczególnie jak chce pilota, a wredna matka nie chce dać).
                          Zastanawiam się - czy jak płacze, to dać mu tego pilota? Bo się nauczy wymuszać
                          wszystko rykiem? Ostatnio jest trochę wściekły (zwalam to na zęby - nic nie
                          widać, tylko dziąsłą górne są czerwone i spuchnięte), jak się złości, to rzuca
                          zabawkami po całej kuchni, albo jak nie chcę go przysunąć do szafek, żeby
                          sobie pogrzebał.
                          Co do spotkania - jesteśmy otawrci na propozycję, chociaż mam nadzieję, że jak
                          otworzą BlueCity to może tam się wybierzemy (ale nie wiem czy będzie tam jakiś
                          kids play).
                          Pozdrawiamy
                          Fionna&Bruniasty
                        • monique76 Re: Luty 2003 06.03.04, 22:29
                          Tygrysku - mam nadzieję, że u Was wszytsko w porządku! no i że niedługo się
                          spotkamy!!
                          Uli przesyłam goooorące życzenia urodzinowe! wiaderek wolnego czasu, tony
                          uśmiechów od dziecięcia i tylko takich pięknych prezentów od męża jak tym
                          razemsmile

                          A co do pracy to możemy Anitko podac sobie rękęsad Ja co prawda nie była
                          postawiona w pracy w takiej sytuacji jak ty (że nagle wracam normalnie na etat,
                          mimo wcześniejszych ustaleń a propos pracy w domu), ale po powrocie z
                          macierzyńskiego też zostałam niezwykle miło przyjętasad Dostałam zupełnie nowe
                          obowiazki, dzięki którym cofnełam się w rozwoju zawodowym o 4 lata, czyli do
                          początku pracy w firmie... Miłe to nie było niestety więc wiem jak się
                          czujesz... Niestety, dyskryminacja kobiet w Polsce jest i ma się dobrze...
                          I tym pozytywnym akcentem.... Dobranocsmile
                          • kingha Re: Luty 2003 07.03.04, 19:35
                            troche mam zaleglosci, ale po kolei. Dzieki za zyzcenia w zwiazku z obrona,
                            poszlo gladko na 4,5. Po prostu formalnosc, jak chcecie moge dziewczynom
                            piszacym za kazdym razem przypominac o obowiazkach. A samopoczucie po, rewelka.
                            Z drugiej strony czuje strate, mam pomysly na kolejne studia, ale to moze za 4
                            lata. Narazie zmeczenie jest dominujace w moim zyciu. W pracy super, az szkoda
                            bedzie odchodzic na macierzynski. A popracuje pewnie jeszcze pewnie ze 2-3
                            miesiace. Aktualnie poczatek piatego. Dziewczyny moze moj przyklad posluzy, ze
                            nie zawsze jest zle w pracy po macierzynskim, ja teraz mam lepiej niz przed
                            ciaza z Nadia! To dopiero rozpacz!
                            Nadia biega po domu i codziennie zasakuje nas swoim osiagnieciami. Nic
                            wielkiego ale cieszy, kojarzenie slow z czynnosciami, typu spacer, kapanie,
                            jedzenie, pukanie do drzwi itp. Mamy problemy z jedzeniem, ogolnie wcina duzo,
                            ale praca wlozona w nakarmienie jej to nie lada wysilek. Niedlugo do lekarza,
                            okaze sie czy rosniemy i przybywamy na wadze prawidlowo. Ona ciagle taka
                            kruszynka. Ale za to jaka przytulinska, wlasnego dziecka nie poznaje smile))))
                            Spotkanko chetnie tylko pls nie 20 marca, mam gosci. Ostatnio ciagle mam gosci,
                            tak od urodzin, ktore a propos udaly sie, choc byla to imprezka tylko dla
                            doroslych.
                            cos-ktos mi wisi u nogi, uciekam
                        • aga173 Re: PRZEPRASZAM 14.03.04, 21:32
                          Witam Was wszystkie,nie odzywałam sie,bo wiecznie jest coś ważniejszego do
                          pracy.Ja powoli wysiadam!!!Wstaje o 5 rano na 6 do pracy potem dom,dzieci,jak
                          usną ok.20 biorę sie za obiad na następny dzień i tak w kółko.Na necie chwilę
                          pogadam przez GG ze znajomymi i zmykam spać ok.24 Chcę się poprawić aby
                          bardziej sie udzielać ale nie obiecuję.Miesiąc temu się przeprowadziliśmy i
                          jeszcze mamy tyle na głowie.
                          Kacperek był do szczepienia w srodę waży 9.800.Teraz mój "niejadek" je więcej
                          niż jego 3 letni brat.Ma już pełno sińców po upadkach(zaczął biegać zamiast
                          chodzić!!!!!!!!!!!)a ja mam oczy naokoło głowy bo kamil tylko tłucze Kacpra
                          (właśnie ma siniaka pod okiem,brat przyłożył mu noga od stolikasad mówię Wam mam
                          istny cyrk)ale mam nadzieję że się ciepło zrobi więc będzie lepiej.
                          Nowe zdjatka powinny być jutro na forum: ZOBACZCIE (Kamilek i Kacperek) wiec
                          zapraszam.Odezwę sie jeszcze papa
                          Agnieszka
    • marzynka Re: Luty 2003 07.03.04, 21:08
      Moje dziecko chyba sie cofa w rozwoju? Ostatnio do poruszania sie w pozycji
      pionowej dodal raczkowanie bokiem...nie wiem o co mu chodzi, ale zasuwa
      boczkiem szybciej niz na prostosmile. Na spacerach dominuje tarzanie sie w sniegu
      i coraz czesciej spogladanie na inne bawiace sie dzieci na placu zabaw.
      Krzysiek tez uwielbia zagladanie w dekolty, a teraz mowi czesto "nie" chociaz
      nie wiem czy kojarzy o co chodzi. Poza tym dorasta jak dla mnie za szybkosmile)
      Szkoda ze nie moze byc zawsze takim malym, przytulastym szkrabemsmile Dziewczyny,
      gdzie by mi przyszlo do glowy rok temu, ze to malenstwo bedzie kiedys mialo
      wlasne zdanie? Ze bedzie chodzic wlasnymi sciezkami, czasem tylko spogladajac
      czy mama idzie za nim?
      Pozdrawiamy cieplo Agnieszka i Krzys.
      • edytaiola Re: Luty 2003 08.03.04, 08:54
        Witam mamy

        U nas dni marudzenia właśnie wszła górna jedynka zaraz pewno i druga się pojawi
        Ola jak nie chciała chodzić tak nie chodzi,
        teraz przed nami wizyty lekarskie.

        Co do pracy to mnie przyjęto bardzo dobrze i weszła w stare obowiązki poza tym
        otrzymałam część działki koleżanki , która kilka dni temu urodziła drugiego
        synka.

        Co do spotkania to bardzo proszę 21 marca, tak jak ku Kingi gości u nas
        dostatek ciągle ktoś przychodzi wychodzi.

        Moje dziecko spragnione jest kontaktów z innymi dziecmi. Aktualnie jest u nas
        siostra męża z 4 latkiem i 13 miesięczną córką. Siedzi z nimi i się bawi a ja
        mam luz , jedynie nakarmić, przewinąć.

        Ja chyba nigdy nie schudne, już jemm mało i nic nawet 1 cholerny kg.
        Wracam do pracy
        Aha i jeszcze 100 lat dla solenizantkismile))


        Edyta i Ola (17.02.03)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10299039
        • fionna Re: Luty 2003 08.03.04, 12:49
          Witam,
          U nas całkiem nieźle - tzn Bruniasty zrobił się grubaśny (idzie w Kalisza jak
          mówi tatuś), prawie 2 tygodnie dobrego apetytu+ brak żyganka zrobiły swoje.
          Jest wyraźnie cięższy, buzia jakaś większa. Ale to chyba przez postrzyżyny -
          wczoraj ja zabawiłam się w fryzjera-stylistę. Obcięłam wszystkie loczki, dredy
          itp. kołtuny, zostawiłam tylko na czubku więcej włosów i można młodego
          stylizować - na punka, młodego piłkarza, typ sarmacki. Fryzjerstwo to moja
          pasja - przypomniało mi się, że wszystkie moje biedne lalki były łyse....Biedny
          Bruniś.
          Co do mojej ewentualnej pracy - nastawiam się na "coś" od września, tylko muszę
          wziąć się do nauki ( w maju będzie egzamin), zobaczymy co ztego wyniknie.
          Bo teraz to miałam propozycję, ale za takie pieniądze, że chyba opiekunka
          zarabia więcej, a praca bardzo prsetiżowa i co najważniejsze - zgodna z moim
          wykształceniem. Ale za takie "psie pieniądze".....
          Bruno też bardzo lubi inne dzieci, dlatego chcę go dać do żłobka i w ogóle nie
          boi się obcych - do wszystkich się uśmiecha, zaczepia panie w sklepie.
          Pozdrawiamy
          • edytaiola Re: Luty 2003 08.03.04, 15:38
            Ola zupełnie jak Bruno potrafi się dobrze "sprzedać"
            Uśmiechnięta pogodna
            Do każdego na ręce pójdzie - takie cygańskie dzieckosmile
            nikt nie chce wierzyć że w domu jest inna
            szczególnie jak jest tylko z jedną osobą
            ona wprost uwielbia towarzystwo.

            U nas też były postrzyżyny, a jak mi było żal tych
            małych powykręcanych włosków
            Ola wygląda teraz jak Olek smile
            • carolix Re: Luty 2003 08.03.04, 16:03
              Witam serdecznie!

              a ja znowu oddałam swoje dziecię dziadkom. W domu był już nie do wytrzymania
              (nawet mu posiew zrobiłam) a u dziadków oczywiście aniołek i dziadkowie cali w
              achach i ochach. W środe po niego jadę. A zły humor standardowo zganiam na zęby
              czwórki które już drugi miesiąc idą, córce znajomem szły pół roku, no i na
              przesilenie wiosenne. W końcu on też ma dosyć tej pogdy i siedzenia w domu z
              matką.

              Też myślę o pracy od września i też bym chciała oddać dziecko do żłobka, ja
              osobiście uważam to za lepszy pomysł od opiekunki. Ale to tylko moje
              subiektywne zdanie. A że ja również dysponuje dzieckiem które chyba z każdym
              zostanie, a na mame się nawet nie obejrzy więc nie powinno być problemu.
              U nas w gre wchodzą żłobki na Mandarynki, Warchałowskiego, Wiolinowej czyli
              Wawa Ursynów - czy ktoś może wie cokolwiek o tych żłobkach.

              Polecam Wam Kids Play, tam do 1,5 roku nie płaci się wogóle, jeśli ktoś ma tam
              blisko to naprawde polecam. Jest to obok Geana na Ursynowie, dokładnie na
              przeciwko Gymnasionu i Go SPORTU. Ja tam chodzę bardzo często, bo Bartek to
              uwielbia.

              Ja też bardzo zazdroszcze mamom któych dzieci nie protestują przy ubieraniu.
              Bartek zawsze urządzał totalne histerie i do tej pory urządza, przy zmienianiu
              pieluchy też, więc i z tego powodu czekam już na wiosne i lato, gdy nie trzeba
              będzie tylu tych ciuchów nosić.

              Co do sypiania to sypia coraz krócej. Budzi się o 3-ciej w nocy wyspany, albo o
              4-tej. Nie może zasnąć i męczymy się godzine, dwie. A nawet jak się nie obudzi
              to i tak wstaje o 5:40 sad((
              Czy to syndrom lutowiaka? że śpią coraz mniej??

              No ale nie można mieć wszystkiego bo za dobrze by było! smile


              Serdecznie pozdrawiamy
              • jowa3 Re: Luty 2003 09.03.04, 10:06
                Witam, ale puchy na tym naszym lutowym forum...
                Ja mam pytanie: Jak się kłócicie z mężem, zostawiacie to na później jak dziecko
                zaśnie?, my mamy zawsze podniesione głosy i Lena dziwnie na nas patrzy, wcale
                jej się nie dziwię. Kłócić się przy dziecku a potem pokazać że jest ok , że się
                pogodziliśmy, czy kłócić się jak zaśnie, a co z emocjami schować je do
                kieszeni?
                U nas po staremu, Lena śpi całą noc. Czwórki wychodzą po cichu.
                A nasz dzień wygląda tak:
                wstajemy ok. 8:30,
                owoce ze słoiczka, potem mleko ok.130ml,
                SPACER i dziecko śpi 11-13
                ok.13 Bakuś, a nawet dwa, albo monte, potem mleko ok.130ml
                ok.17 zupa ze słoiczka , rozrzedzona naszą zupą ok 150ml,
                ok.18 mleko 150 ml,
                ok.21 kasza z butelki przed snem i śpi ok. 22,
                ok.7 rano mleko ok.130ml. i dalej śpi.
                Napiszcie jak u Was wygląda dzień.
                Pomzdmrawmiwmmmmmmmv
              • jowa3 Re: Luty 2003 09.03.04, 10:06
                Witam, ale puchy na tym naszym lutowym forum...
                Ja mam pytanie: Jak się kłócicie z mężem, zostawiacie to na później jak dziecko
                zaśnie?, my mamy zawsze podniesione głosy i Lena dziwnie na nas patrzy, wcale
                jej się nie dziwię. Kłócić się przy dziecku a potem pokazać że jest ok , że się
                pogodziliśmy, czy kłócić się jak zaśnie, a co z emocjami schować je do
                kieszeni?
                U nas po staremu, Lena śpi całą noc. Czwórki wychodzą po cichu.
                A nasz dzień wygląda tak:
                wstajemy ok. 8:30,
                owoce ze słoiczka, potem mleko ok.130ml,
                SPACER i dziecko śpi 11-13
                ok.13 Bakuś, a nawet dwa, albo monte, potem mleko ok.130ml
                ok.17 zupa ze słoiczka , rozrzedzona naszą zupą ok 150ml,
                ok.18 mleko 150 ml,
                ok.21 kasza z butelki przed snem i śpi ok. 22,
                ok.7 rano mleko ok.130ml. i dalej śpi.
                Napiszcie jak u Was wygląda dzień.
                Pomzdmrawmiwmmmmmmmv
                • jowa3 Re: Luty 2003 09.03.04, 10:19
                  Zapomniałam dodać, że w międzyczasie jest chleb z taty śniadania i jakiś banan
                  lub pomarańcza. Lena uwielbia pomarańcze i wsuwa je sama, pokrojone w kawałki.
                  Oczywiście, że się przy tym umarze... A po samodzielnym zjedzeniu bułki z
                  masłem w łosy nadają się do mycia.

                  Jak tam alergia u naszego styczniowego Szymonka? Jola, wybierasz się jutro
                  dokina? A tak na marginesie dostałaś ode mnie kartkę na urodziny?

                  I co z Marysi wizytą u ortopedy? - Kubara czyżby szefowa stała cały czas koło
                  Ciebie. Napisz coś.

                  Szkoda, że nie będę mogła spotkać się z Wami w ten weekend, ale mam nadzieję,
                  że następne spotkanie nastąpi znacznie szybiej.
                  Pozdrawiam
                  Mama i Lena 16.02.03r.
                  • jowa3 Re: Luty 2003 09.03.04, 10:29
                    przepraszam za dwa takie same posty i "UMAŻE" pisze się oczywiście przez "Ż"
                  • fionna Re: Luty 2003 09.03.04, 12:19
                    Witamy,
                    My jesteśmy po ważeniu, ale w ośrodku jest nowa waga (elektroniczna) i wyszło,
                    że Bruno waży 8.040g., wydawało mi się, że więcej.... Taki ciężki się wydaję.
                    Zobaczymy, ile będzie ważył na Czerniakowskiej w przychodni (ważyliśmy się
                    kiedyś w tym samym tygodniu i było 400g różnicy. Tyle by nie przytył przecież.
                    No to teraz timetable Bruniastego:
                    koło 6.30 wstajemy, 150-180ml mleka + kaszka (2 miarki od Humany)
                    potem idziemy spać
                    koło 10-11 - bakuś lub cały słoiczek kaszki na dzieńdobry/dobranoc
                    15 - pół słoiczka jakiegoś obiadku, rozrzedzonego wodą
                    trochę pośpimy (albo teraz, albo przed obiadkiem
                    18- deserek słoiczkowy, kisiel, danonek bieluch z owocami, jogurt (oczywiście
                    tylko jedna rzecz
                    koło 22-23 - 150-180,l mleka + kaszka
                    w międzyczasie herbatka i jakiś soczek przecierowy
                    tak porównuje z tym, co je Lena i wychodzi niewiele.
                    Lekarka w przychodni zdziwiła się, że młody nie pije mleka, ale on je toleruje
                    jedynie w postaci kaszki (takiej dość gęstej).

                    Moje dziecko też jest wybitnie cygańskie, z każdym zostanie, mamie tylko zrobi
                    papa. I też należę do tych "wyrodnych" matek, które uważają, że żłobek jest
                    lepszy od opiekunki.

                    Pozdrawiamy
                    Fionna&Bruno
    • marzynka Re: Luty 2003 09.03.04, 13:42
      U nas paskudna pogoda..zimno, pada snieg z deszczem. Ale i tak bylismy 2 godz.
      na spacerze. Maly jest hartowany od pierwszych spacerow, staram sie wychodzic z
      nim codziennie bez wzgledu na pogode. Dzisiaj znowu buszowal po sniegu i robil
      sobie samotne spacery, a jak szlam w jego strone uciekal i mial ubaw z mamy
      goniacej za nim. Ostatnio wreszcie zainteresowaly go samochody i wszystko co ma
      kolka. No i dalej jest najwiekszym fanem odkurzacza.
      A oto ramowka dnia mojego synka:
      - pobudka miedzy 6 a 7 i wtedy je jakis owoc (banan lub jablko) lub jogurt,
      - okolo 8,9 kanapka (chlebek z szynka) lub parowka,
      - przed snem (zasypia okolo 11 lub 12) mleko (150ml),
      - okolo 14 obiadek (przewaznie je to co my, czasem ze sloiczka),
      - o 17 jak maz wraca z pracy obiadek jeszcze raz, albo jakas przekaska,
      - przed snem czyli okolo 20 mleko (210ml),
      - czasem w nocy je jeszcze flache (150)ml mleka, ale godziny jedzenia sa
      przerozne. Moze to byc np 1 w nocy, a moze to byc 5 rano.
      No i oczywiscie miedzyczasie je chrupki, krakersy, paluszki itp., pije soczki,
      herbatke Hippa malinowa z dzika roza, kompoty.
      Krzysiek je juz w sumie wszystko tylko z nabialem jestem ostrozna, bo odkad
      zaczal jesc jogurty w wiekszej ilosci, to na buzi pojawily mu sie male brzydkie
      krostki. Chyba od jedzenia, sama nie wiem. Wiec jogurt podaje okazjonalnie.
      Rosnie mi maly zlosnik, ktory gdy cos nie idzie po jego mysli zaczyna bardzo
      glosno krzyczec. Dalej mam problem z ubraniem go i ze zmiana pieluchy. Ale mam
      nadzieje ze czasem i z tego wyrosniewink)
      Dziewczyny czy dalej podajecie maluszkom witamine D3??? W przyszly wtorek ide
      do lekarki, musze sie spytac co z ta witamina, bo Krzysiek ma juz ciemiaczko
      zarosniete. No i zobacze czy na jej widok znowu dostanie histerii, bo jak tak
      to moze lekarke zmienie? Chociaz nic zlego mu nie zrobilasmile
      Ale sie rozpisalam... to wszystko przez to ze maly dzis pozno zasnal, bo
      dopiero o 13, i spi sobie a ja mam chwilke wolnego czasu.
      Pozdrawiam.
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 09.03.04, 14:50
        Witam! Fakt,że puchy sa u nas porażającesad U nas niestety znów choroba-tym
        razem jakiś wirus zaatakował brzuszysko-pawiki,biegunka i gorączka to moje
        tematy od wczorajsad Nic to mam tylko nadzieję,że jak Młoda sie tak wychoruje
        teraz to później juz będize miała większą odporność.Zwykle choruje intensywnie-
        gorączkując do 40 stopni ale krótko -ok trzech dni. Apetyt przez to zrozumiale
        mniejszy więc ma szansę zostać niezłą laską bo wciąż szczuplejesmile Teraz śpi
        więc lecę coś pogotowaćsmile Pozdr
      • jogaj Re: Luty 2003 09.03.04, 15:19
        Nad kinem sie zastanawiam,ale jechalabym kolejka,bo nie bede miala samochodu.
        Cos ze spotkaniem cisza.Dziewczyny w niedzieleo 15 jest spotkanie wszystkich
        trojmiejskich mam w IKEA,moze dolaczymy? miejsce troche niefajne,ale autobus
        bezposredni i darmowy i z Gdyni i z Gdanska.
        Ciekawe jak Karola przezyla lot do Australii.
        Fionna ja rowniez bylabym skonna oddac Szymona do zlobka niz zostawic
        opiekunce,no chyba,ze jakies znajomej.
        Moj Szymon tez cyganskie dziecko,z kazdym pojdzie,jak chce jesc to podchodzi na
        sepa do kazdego,jednynie bardzo zmeczony lub chory chce tylko do mnie.
        WIOSNY!!!
        Wczoraj u nas super pogoda,sloneczko,cieplutko,a dzis znowu zimno i
        wietrzysko,a ciezko na dworzu wytrzymac.Zaraz idziemy na drugi spacer,bo
        wyglada jakies niemrawe sloneczko.
        Pustki straszne.
        Pozdrawiam-Jola
        • jowa3 Re: Luty 2003 09.03.04, 23:20
          Ja podaję Lenie wit D, ale ona ma jeszcze duże ciemiączko. Lecę szybko spać,
          strasznie wciąga ten internet...
          Pozdrawiamy i życzymy Werce szybkiego powrotu do zdrowia.
          • edytaiola Re: Luty 2003 10.03.04, 08:15
            Cześć

            U nas witamina D grana jest cały czas, do wczoraj myślałam że Ola ma jeszcze
            duże ciemiączko (ok 2 na 1,5 palca) ale po wykonanym USG lekarz stwierdził że
            mimo że wyczuwalne jako spore jest duże zwapnienie kości. I przez yto nie
            widział odpowiednio dużo i nie stwierdził jakichkolwiek nieprawidłowości w
            główce małej, które miały by związek z niechodzeniem małej albo innymi
            ewentualnymi chorobami. Jednym słowem wszystko OK mimo to powiedział że można
            by jeszcze zrobić rezonans magnetyczny. Mój mąż twierdzi że to wszystko
            niepotrezbne bo to tylko kwestia czasu. Mam nadzieje.

            Dzień mojej Oli wygląda mw. tak
            6,30-7 pobudka
            (potem przeszkadzanie mamie w wyrobieniu się do pracy)
            potem wstaje babcia, mleko
            9-9.30 spanko .
            dalej zabawa z jedzeniem różnie
            spacerek i znów spanie
            potem jestem w domu i zabawa do 8
            kompanie, jedzenie 120 ml czasem 150.
            I spanko
            Zaczęłam dodawać do mleka bobo fruta marchewkowo jabłkowego, samego nie wypije.
            A że blada to może troche wiamin i karotenu nie zaszkodzi a i kupki lżejsze.

            Co do opiekunek czytałam na forum o niani, która lubiła wsiągnąć nosem.
            Żłobek jednak to dobrodziejstwo.

            Ale się z rana rozpisałam
            Buziaki
            i czekamy na spotkanie wawy
            • edytaiola Re: Luty 2003 10.03.04, 08:19
              BOZIU JAK JA HAOTYCZNIE PISZE ?????
          • jonquille Re: Luty 2003 10.03.04, 08:54
            Witam po dluzszej przerwie wszystkie mamusie i dzieciaczki. Jasiowi ida czworki
            i z tego(?) powodu stal sie nieznosny, dodatkowo zlapal jakiegos dziwnego
            wirusa (dwa dni goraczki potem po trzech dniach czerwone placki na brzuszku i
            pleckach) w konsekwencji cztery noce zarwane (szczegolnie ta poniedzialkowa –
            rozpaczal przez dwie godziny i nic, ale to nic nie bylo w stanie go uciszyc). Z
            nowych umiejetnosci, nauczyl sie siadac tak jak dorosli tzn; na stopniu,
            podwyzszeniu, krzeselku z teatralnym westchnieciem – komiczne.
            Rozklad dnia:
            - pobudka okolo 7.30 –8.00; sniadanko (180 ml mleczka z kaszka – ide na
            latwizne i daje mu z butelki) + kanapka ze sniadania mamy; zabawa, spacerek;
            okolo 12.00 obiadek (home made), przed 13.00 do wozka i krotki spacer w celu
            uspienia Jasia, okolo 1.5 godziny pozniej pobudka, zabawy, spacerek, 16.00
            podwieczorek (owoce, jogurt, biszkopt), znowu spacer, zabawy okolo 20.00
            kolacja (kaszka z butelki – 300 ml + kawalki naszej kolacji), spanie od 21.30
            (I czesto bez pobudek w nocy).
            W maju Jasiu idzie do zlobka (decyzja o zlobku po dyskusji z pediatra – wieksza
            pewnosc ze opiekunki kontroluja sie nawzajem), ztego powodu przetestowalam w
            ubieglym tygodniu reakcje na male dzieci. Jak do tej pory synek przebywa prawie
            wylacznie w towarzystwie doroslych, prawie wcale nie widzi malych dzieci.
            Wybralismy sie wiec na takie spotkanie mam z dziecmi (0-3) I co? Przez dwie
            godziny Jasiu stal jak ten slup soli wsrod bawiacych sie dzieci nie osmielajac
            sie do nich podejsc…mam nadzieje, ze sie wkrotce przyzwyczai…
            Pozdrowienia,
            Asia i Jasiu
            • kubara1 Re: Luty 2003 10.03.04, 10:27
              Cześc dziewczyny! Nie odzywałąm się ostatnio bo w pracy nagle dużo roboty, a
              szefowa faktycznie mi stoi nad głową, bo dziewczyny ( jakie ja mam wredne
              współpracownice) nagadały, że wchodzę na e-dziecko. Ale dzisiaj jestem tylko z
              koleżanką ( jedyną sympatyczną w tym gronie) i mogę w koncu coś poczytać i
              popisać.
              Najpierw do dziewczyn z Trójmiasta
              Ja niestety pracuję w weekend a poza tym przyjeżdża mój brat i raczej się na
              spotkanko nie wyrwę. do Ikei nie idę, bo tam pewnie dzieci w różnym wieku,
              będzie duże zamieszanie. Wolę się spotkać w gronie lutowców. Podobno w przyszły
              weekend ma być ładnie, więc może się spotkamy? Przepraszam, bo w sumie ja
              zapraszałam na ten weekend, ale brat się zapowiedział dopiero wczoraj
              wieczorem, a widzimy się raz na pół rokum więc musicie mi wybaczyć. Coś Jola
              się nie odzywa jak tam ze złobkiem.

              A co do rozkładu dnia mojej Marysi to wygląda mnie więcej tak:
              Pobóuka 7.00. Śniadanko to z reguły chleb bezglutenowy , jajeczniczka, parówka.
              Generalnie dorosłe śniadanko, kaszka tylko w ostateczności jak się bardzi
              spieszę. Potem jest zabawa w domku
              O 11.00 mleczko ( 180 ml z Nestle Sinlac) i śpi pół godziny ( zawsze tyle samo,
              jakby miała budzik w główce)
              około południa idziemy ( albo idzie z babcią ) na spacerek, któy teraz jest
              szalenie męczący bo Marysia zaczęłą chodzić za rączkę i absolutnie nei zamierza
              siedziec w wózku. A idzie tylko tam, gdzie są samochody, klepie każdy
              pięćdziesaiąt razy i krzyczy ato ato ( auto).
              Po spacerku derek owocowy, alob jabłuszko, albo twarożek z biszkopptem i
              bananem, co mi tam do głowy przyjdzie.
              o 16 je obiadek i to już inwencja mojej mamy. Z reguły zypka ( mama ma zasadę,
              że za żadne skarby ze słoiczka i najlepiej codziennie inna. Więc serwuje
              wnuczce barszczy, ogórkową , pomidorową i wiele innych. A potem z tatusiem je
              drugie danie. Albo jakieś mięsko od nas, albo pulpeciki, placuszki z jabłkami,
              makaron ( bezglutenowy niestey) z sosem koperekowym. Ja tego nei gotuję. Mama
              przygotowuje na zapas, nawet na weekend, żeby wnuczka miała. Ja nie protestuję
              absolurtnie z tego powodu.
              Po południu ak jest ładnie to idzie jeszcze z tatą na godzinkę na spcaerek. O
              17 pół godzinku snu ( na dworze albo w domku). Spać idzie też jak w zegarku - o
              20.00 ( przedtem oczywiście flaszka z mleczkiem - 250 ml z kaszką) Chyba, że
              wychodzą ząby - ale teraz wyszły z trudem dwie dolne czwórki, więc może chociaż
              z tydzień spokoju będzie. W swoim łóżeczku śpi średnoi do północy, a potem
              niestety ląduje u nas i się rozpychasmile)))W nocy pije wodę i nad ranem trochę
              mleka czasami.
              Uff, ale się rozpisałam. Wiecie, tak strasznie się ciszę, że zaczęła chodzic.
              Sama się puszcza jeszcze niepewnie, ale to kwestia wprawy. Ortopeda tylko
              popukał się w czoło o co mi chodzi. Wiem, że jestem nadgorliwa. Jak mała się
              nie przękręcazłą na boki w książkowym terminie to poszłąm na USG mózgowia, jak
              miałą jakąś [plamkę to leciałąm do dermatologa. już mi trochę przechodzi ten
              strach....
              No, zabieram się do prac.
              Uściski dla wszystkich!!!
              Basia
              • jowa3 Re: Luty 2003 10.03.04, 12:13
                Kubara, z tym przejmowaniem się o dziecko to ja też jestem taka i pewnie
                większość mam, bo lepiej być przewrażliwionym niż coś zaniedbać, a to ma chyba
                gorsze skutki...
                U nas dzisiaj znowu strasznie wieje, nie ma mowy o spacerze, ale Lena stoi w
                przedsionku i cudownie jej z tym powietrzem.
                Pozdrawiam
                P.S. Piszę się na spotkanie 20-21.03
                • julciar Re: Luty 2003 10.03.04, 17:09
                  Cześć
                  my nie piszemy bo u nas szpital już od tygodnia julka nie chodzi do żłobka ma
                  zapalenie oskrzeli zapalenie krtani i gardła ja mam angine i straszną gorączke
                  wię nawet nie mam siły czegoś więcej naskrobać
                  pozdrawiamy pa
                  • jowa3 Re: Luty 2003 do Eli 10.03.04, 20:41
                    Ela no strasznie mi przykro z powodu Waszych chorób. To jakiś wirus żłobkowy?
                    Pozdrawiamy bardzo serdecznie i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
                    Jowita i Lena
                    • julciar Re: Luty 2003 do Eli 11.03.04, 11:41
                      Witam
                      Moje dziecię właśnie spi jest taka biedulka a dzisiaj doszła chrypa i mówi jak
                      pijaczek po 7 dniach chodzenia do złobka 10 dni już chorujemy i nie wiedomo ile
                      to jeszcze potrwa bo na koniec choroby się nie zapowiada. Coraz częściej myślę
                      o opiekunce bo szkoda kruszynki.
                      Ela i julka
    • umargos Re: Luty 2003 11.03.04, 20:47
      Ależ tu puchy straszne. Widzę, że wszyscy zajęci i pisać nie ma kto....Ja też
      ostatnimi czasy zaglądam głównie po to żeby poczytać, a tu dziś nic prawie ;o((
      Weronika na szczęscie zdrowa i wariuje, choć ostatnio wycina mi jakieś numery z
      apetytem, przez ostatni tydzień słownie raz wypiła mleko wieczorem, raz poszła
      spać bez jedzenia, bo myślałam, że nie jest głodna, w pozostałych przypadkach w
      tempie błyskawicznym robię jej coś innego...ale nie wiem o co jej chodzi...tym
      bardziej że rano, choć wstaje na pewno głodna, bo w końcu długo bardzo śpi, to
      też na początku pluje, no ale obywa się bez płaczów. Co gorsza pluje każdym
      mlekiem bez wyjątków...Mam też kłopoty z przekonaniem jej do normalnego
      zjedzenia pozostałych posiłków, co ciekawe opiekunka takich problemów nie
      ma...odpadłam jak zobaczyłam dziś jak dziecko wmłóciło zupkę od niej, a ja
      dzień wcześniej taka samą zupke wmuszałam w nią metodą "na chrupka". Czyli na
      górze łyżeczki pokruszony w dużych kawałkach chrupek kukurydziany, pod spodem
      zupka i jakoś zjadła, ale w bólach. Bo ostatnio zapałała wielką miłością do
      chrupków, już wcześniej lubiła, ale jakoś bez przesady, a teraz najchętniej
      jadłaby na śniadanie, obiad, kolację i przekąski tylko chrupki. Co chwile
      ciągnie mnie do kuchni pokazuje paluszkiem i mówi "da" albo "ta". Zupełnie
      jednoznacznie już mówi na telefon "tete", "gzi" na guzik, "blee" na coś
      brzydkiego co sobie znajdzie a czego jeść nie powinna, bardzo ładnie
      mówi "Ania", jakoś tak "brzz" na brzuszek, natrząsa się z psów na spacerach
      udając, że szczeka, bardzo zresztą ładnie, mówi "brym" na samochody. Pięć razy
      dziennie wyciąga swoje ciuchy do wyjścia i informuje mnie "mama papa" (potrafi
      to zrobić w 10 minut po powrocie ze spaceru i rozebraniu się), spacery w
      większości odbywa na własnych nóżkach, macha do wszystkich psów, dzieci,
      dorosłych i samochodów, a dziś trzymana za obie łapki weszła po schodach na 2
      piętro, nauczyła się że trzeba podnosić wysoko nóżki, ale też było ciepło i
      wyszła w kurtce a nie w kombinezonie na spacer. Z nowości to na razie tyle...a
      i jeszcze jakoś nazywa lampę, pilota, kontakt, huśtawkę, pralkę, kwiatki,
      książkę i kąpiel, ale na razie nie umiem powtórzyć. No i rozumie coraz więcej.
      I bardzo nie lubi słowa nie...chyba że sama może użyć.
      Pozdrawiam
      i wszystkim zaganianym życze chwili odpoczynku i czasu na napisanie paru słów,
      a wszystkim (dużym i małym), których wirusy opadły, żeby jak najszybciej
      ozdrowieli.
      Ula
      • jogaj Re: Luty 2003 11.03.04, 23:06
        Troche nas nie bylo w domu.
        Ela i Julcia wracajcie do zdrowia.
        Ja moze sie wybiore na spotkanie trojmiejskie w IKEA,przypominam 14.03 godz.15.
        Nasze spotkanie w przyszly weekend,mi pasuje tylko niedziela,bo w sobote
        rodzice maja imieny i bede pomagac w przygotowaniach.
        Jowita jak juz jezdzisz samochodem to moze kiedys wpadniesz do mnie na kawke?
        Szymon ze spacerow wraca taki ubrudzony,ze od razy wszystko do prania smile))
        usiadzie w mokrym piachu,Gines go przewroci lub przytuli sie do niego,Szymon
        obrzuci sie piechcem z lopatki,a potem rozmarze to po sobie,jest super smile
        Spadam spac-Jola
    • edytaiola Re: Luty 2003 12.03.04, 08:28
      u nas ciężko
      albo mi ktoś dziecko zauroczył albo co.....
      w czary nie wierze ale strasznie marudna od dwuch dni,
      płacze przez sen - dziś nic prawie nie spałam, już nie wiem co jej jest
      może to te cholerne zęby, ale w takim razie nie pomaga żel
      chyba będzie grany panadol - choć jestem ostrożna w podawaniu takich rzeczy.

      Jejku a tak tu kiedyś tłumnie było, czy to z powodu pracy, tego że dzieci
      starsze i więcej zajęć.
      Piszcie prosze.........
      pappa
      • kubara1 Re: Luty 2003 12.03.04, 12:36
        Ja tez sie zastanwiwam co sie stalo z tym forum. Wlasciwie teraz pisza prawie
        same dziewczyny które doszlu pózniej ( w tym ja), a stare bywalczynie zupelnie
        sie nie odzywaja. Szkodasad((((.
        \Elu, mam nadzieje ze przeziebienie mija, ale wiem z opowiesci, ze musisz sie
        przygotowac na cala serie zlobkowych chorób. z jednej strony to lepiej bo
        dziecko sie wychoruje i potem z glowy, ale co z Twoja nowa praca. Jak oin to
        przyjma jak od poczatku bedziesz sie zwalniac? Mam nadzieje jednak ze wsyzetko
        sie ulozy jak powinnosmile)))
        Ja sie strasznie rano poklócilam z mezem i mam podly humor, chociaz to on byl
        dzisiaj winny. A dzisiaj pierwszy raz od urodzenia Marysi wychodzimy na nocna
        impreze. No i masz babo placek. mam nadzieje ze mi zlosc przejscie.
        pozdrawiam
        Basia
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 12.03.04, 16:30
          Witamsmile Spieszę trochę usprawiedliwić Warszawkęsmile Agata kończy pracę mag i w
          ogóle nie ma do niczego głowy,Tygrys nie ma internetu ale wszystkich
          pozdrawia,mnie się nic nie chce-to chyba wytłumaczenie do bani? Hehe... Nie
          chce mi się bo juz mam doć chorób,marudzenia i siedzenia w domusad A
          najgorzej,że Młoda niby juz zdrowieje ale wciąż kupy ma wodniste i ciągle ją
          przebieram.Kupiłam Belle bo szkoda kasy na Pampersy ale za to maja kiepskie
          falbanki i wszystko ciągle wylatujesad Werka cały dzień spędzałaby na
          kolanach,w dodatku wyszła jej jedna czwórka(ale jeszcze nie cała)i to wszystko
          to za dużo jak dla mniesad Tak ładnie zaczęła już chodzic przed chorobą teraz
          wygląda jakby nie miała siły-zrobi trzy kroczki i klap na pupę.A w ogóle to
          wciąż nie wiem czy pójdę do pracy bo mojego stanowiska nie ma a na gorsze nie
          bardzo chcę-w kosmos to wszystko! Ale sobie pomarudziłamsmile Zupełnie jak nie
          jasmileOdezwę sie jak będę miała lepszy humorPozdrawiam Zuza
          • jowa3 Re: Luty 2003 12.03.04, 16:55
            Witam!
            Ja mam chyba trochę podobny nastrój do nastroju Zuzi, choć moja Lena spisuje
            się na medal, ale ma w domu do ok.18 tylko mnie, więc trochę trzeba się nią
            zająć.
            A ja jeszcze szukam firm do wymiany okien na nowe mieszkanie, załatwiam kredyt
            itp.itd., mój mąż tylko przychodzi z pracy i zostaje informowany co załatwiłam,
            a czego nie, a że mieszkamy w firmie w której pracuje to co chwila go wołają.
            Mam już tego dosyć. Czekam z utęsknieniem na WIOSNĘ i na PRZEPROWADZKĘ.
            To tyle z narzekania.

            Lena ma nowe buty do chodzenia po dworze. Powoli się do nich przekonuje.

            Dziś jedziemy do rodziny 400km od Gdyni. Więc lecę się pakować..... chybaże
            zadzwonią z BANKU, że znowu czegoś potrzebują brrrrrrrrrrrrrrrr, i z wyjazdu
            nici...

            Jolu dziękuję bardzo za zaproszenie. Na pewno skorzystam. Czy mogłabyś jeszcze
            raz podać mi swój nowy numer telefonu na priva.
            Jeżeli chodzi o spotkanie trójmieskie to mogę w niedzielę. Tylko ustalcie gdzie.

            Pozdrawiam serdecznie
            Mama i Lena 16.02.03r.
            • jowa3 Re: Luty 2003 12.03.04, 16:58
              jowa3 napisał:

              Jeżeli chodzi o spotkanie trójmieskie to mogę w niedzielę (21.03). Tylko
              ustalcie gdzie. Jola polecasz to Witomino. Może być tam fajnie?
              > .
              >
              > Pozdrawiam serdecznie
              > Mama i Lena 16.02.03r.
    • monique76 Re: Luty 2003 12.03.04, 20:59
      WItam
      strasznie dawno sie nie odzywalam, ale powiem szczerze, ze wieczorami to nie
      mam po prostu sily... Jestem tak koszmarnie przemeczona od czasu tej ostatniej
      choroby malej, ze jak tylko mam wolna chwile to po prostu odsypiam...
      U nas nic nowego sie w zasadzie nie dzieje... Dominice wychodzą dolne dwójki,
      reszty zębów nie widać jeszcze. Z gadaniem nie idzie małej jakoś super, ale
      przyjdzie czas to zacznie gadać. Mam wrażenie, że ona teraz bardziej skupiła
      się na rozwoju ruchowym i nie ma czasu na gadaniesmile

      Śmiać mi się strasznie chce jak czytam o waszych dzieciach chodzących na
      spacerach... Dominika wyjęta z wózka na spacerze stoi i się drze dopóki ktoś
      jej nie weźmie na ręcesmile Myślałam, ze to może kwestia butów, ale po mieszkaniu
      w butach chodzi więc chyba w porządku są... Tak więc spacery dziecko spedza w
      wozku - zazwyczaj spiac... Z jednej strony to jest wygodne, ale nieraz zaczynam
      sie niepokoic czy wszystko w porzadkusmile

      Po ostatniej konfrontacji Dominiki z jej cioteczną siostrą młodszą o dwa
      miesiace doszłam do wniosku, że moje dziecko to aniołsmile mój mąż na podstawie
      tych samych obserwacji doszedł do wniosku że nasze dziecko to ciepłe kluchysmile
      pewnie racja gdzieś po środku jestsmile

      Warszawianki - co ze spotkaniem??? czy wszystki pasuje np 21 marca?? Zuziu -
      zapytaj Agatę i Tygrysa czy im pasuje, ok??
      • fionna Re: Luty 2003 12.03.04, 22:03
        Witam,
        A już miałam się zapytać gdzie jest Zuzia, Agata i Monika. Więc jescze Anita
        powinna się zameldować (Kinga i Tygrys są usprawiedliwieni).
        Ja przezywam chyba znudzenie internetem, muszę sobie zrobić parę dni przerwy.
        Poza tym myszka się zepsuła - nagle pojawił się komunikat, że system jej nie
        wykrywa. Podłączyłam starą, która kiedyś się zepsuła (kółeczka się
        poodklejały), trochę ją naprawiłam przy użyciu gumy do żucia, ale rusza się
        tylko w liniach prostych i mam problemy z celowaniem. Trzeba będzie chyba
        wykrztusić parę złotych na nową.
        Moje dziecko chyba dopiero odżywa - dzisiaj dosłownie mu odbija palma - szaleje
        po całym domu, rozrzuca zabawki, kopie wszystko, gryzie i tupie. Jak przychodzi
        tatuś z pracy, to dostaje kolejnego ataku szału (dziś we dwójke nie mogliśmy go
        zapakować w pampersa. Cały czas przypominany sobie z ojcem - on ma obniżone
        napięcie. A zaczynam się obawiać czzy nie zaczyna przejawiać zespołu ADHD.
        Szalał od 9 rano do 19 (bez żadnego spania), ma co najważniejsze niezły apetyt
        (oprócz zupek), ale całkiem smakuje mu rybka (gotowe danie oczywiście).
        Próbowałam mu robić masaże paszczy, ale zostałam skopana, poza tym boję się, że
        odgryzie mi palce.
        Tak się zastanawiam - czy foteliki do karmienia są stabilne? Bo zaczynam mieć
        wizje, jak młody przewala się razem z fotelikiem. Na razie tylko w nim
        podskakuje, przechyla się jak chcę po coś sięgnąć (np. nóż na szafce, kubki
        itp. fajne zabawki). Czy np. dziecko może wstać (mój jeszcze tego nie umie) i
        wypaść??
        Ulubioną zabawą młodego jest ostatnio wyciąganie wtyczek z kontaktów. Na
        szczęście jeszcze nie potrafi ich wsadzać, ale.... Boję się, co będzie, jak
        zacznie chodzić. Próbuje stawać na głowie (tzn. z pozycji na czworaka podnosi
        tyłek do góry, a głowę opiera na podłodze) i robić coś w rodzaju świecu - leżzy
        na plecach, odbija się od podłogi nogami i w pewnym momencie opiera się tylko
        na łopatkach, a potem z hukiem ląduje na podłodze.
        Pozdrawiamy,
        Fionna&Brunosik
        • fringilla Re: Luty 2003 12.03.04, 23:00
          No witam.
          A ju z sie martwiłam, że nikt za mna nie tęskni.
          Wszystko prawda, jestem ostatnio w jakims amoku, ale obiecuje poprawe, gdy juz
          bedzie po wszystkim.
          Mlody chorowal na to samo co Werka, pewnie zlapali cos w kinie, albo gdzie
          indziej, mozliwosci jest duzo. W każdym razie od choroby jest upiorny, nie
          tylko mędzijak nie jest u mamusi, ale robi dzikie awanrury, w nocy budzi sie i
          wrzaskiem domaga jedzenia i w ogóle daje mi nieźle w kość.
          Co do stabilnosci fotelików, to patrząc na mije dziecko, niczego juz nie jestem
          pewna. Ja mam fotelik nietypowy, Młody jeszcze nie opanował wychodzenia z
          każdej pozycji fotelka, ale trakjtuje go jak drabinki. A co do zainteresowań
          elektrycznością, to Wookie z Bruniastym mogą podac sobie ręce. Mlody nawet w
          kinie znajdzie kontakt.
          Na spacerach lubi chodzić i pokonuje ciraz wieksze dystanse na piechotkę. Jak
          czasem nieroztropnie wyjmę go w sklepie, to robi totalną demolke. Nie moge sie
          juz doczekać lepszej pogody i wypraw na plac zabaw i wycieczek rowerowych.
          W ogóle to młody zrobił sie ostatnio jakis kumaty, chyba rzeczywiście
          stwierdził, że uroda to nie wszystko.
          Sorry za chaos. to zmęczenie.
          • kingha Re: Luty 2003 13.03.04, 10:09
            pisze z dzieckiem spiacym na kolanach, troche niewygodnie. Nadia ja sie
            przebudzi podrzemce i wezmie sie na rece to z pol godzinki jeszcze pospi, wole
            tak posiedzec niz ma mi marudzic. Zeby u nas sa na topie, coz trzeba nadrobic
            zaleglosci, obecnie mamy sztuk trzy, na rzaie jedynki, ale widac wyrzynajace
            sie trojki. Poszerzyam mojej niunce diete o rozne wynalazki, przyjciolka mnie
            zmotywowala. Nadia troche wybrzydza, ale powoli sie przekonuje, np do
            pomidorow, kaszki manny czy cherios (nie wiem jak sie to pisze, takie koleczka
            zbozowe do mleka), codziennie mamy cos gotowanego wlasnorecznie no i wszystko
            ze stolu panskiego w niewielkich ilosciach. Wczoraj barszczyk czerwony
            smakowal, ogorki kiszone tez sa extra.
            Z serii osianiecia, rozkosznie dajemy buzi rodzicom, czesciej mamie wink)),
            wedle zaslug, dzieci znaja sie na rzeczy.
            W warszawskim Decathlon jest przecena markowych bucikow sportowych, ostatnio
            tatus wrocil ze slepu z nike i kostiumem kapielowym, szal cial.
            Co do warszawskiego spotkania prosze tylko nie 21, mam gosci, potem my mozemy
            w kazdy weekend.
            Czy WARSZAWKA idzie w srode do kina albo na lody?????? Chetnie sie wybiore,
            bede miala wolne. W piatek zaslablam w pracy i robie sobie kilkudniowy
            odpoczynek.
            • monique76 Re: Luty 2003 13.03.04, 10:36
              A moze Warszawka by sobie zrobiła w czwartek albo piatek wypad na lody?? bo ja
              na czwartek i piątek musiałam wziąć urlop (przeprowadzka do nowego budynku w
              pracy) i w związku z tym będę siedzieć w domku... I bardzo bym sie cieszyla
              gdybym mogła z domku wyjsc na jakieś małe spotkanko...

              A tak w ogóle to dlaczego dzieci po chorobach robia sie upiorne??? Dominika
              chorowała 2 tygodnie temu a do dziś wyje jak jej tylko znikne z oczy, caly czas
              domaga sie cycusia, itp... Powoli zaczynam mieć już dosćsad
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 13.03.04, 14:31
                Hej! My już praktycznie po chorobie więc i do kina i na lody chętnesmile) Co do
                upiorności to obawiam się,że niestety im zostajesad I ja I Agata oaza spokoju
                mamy ochotę nasze dzieci oddać Cyganom! Nawet przez telefon nie dadzą pogadać
                bo drą się na zmianę-wczoraj rozmawiałyśmy,że Lukasz w nocy sceny robi i od
                razu Werka podchwyciła i o 4 rano tłukła mnie skarpetą po twarzy a jak to nic
                nie dało to pięścią-spi oczywiście ze mną trzymając kurczowo za palecsad
                Jeszcze jeden dzień i jak się upewnię,że wyzdrowiała to wypad do własnego
                łóżka!! Ogólnie-oszaleć można.Pozdr Niewyspana Zuza i odsypiający-aniołek-ach-
                nie-wiem-o-co-Ci-chodzi-mamo Werkasmile
                • idaro Re: Luty 2003 13.03.04, 18:03
                  Czesc,
                  Jak nas nie ma, to znaczy, ze mamy klopoty. Ja mam klopoty z praca, usilujemy
                  sprzedac mieszkanie, a poza tym Idusia zlapala trzydniowka. Zuzia zdazyla
                  napisac, ze Werka wymiotuje. Przychodze w poniedzialek do domu z pracy i
                  pierwsze, co mi mama mowi... ze Idusia wymiotuje. I tak przez trzy dni:
                  wymioty, goraczka i kiepskie zachowanie. Dziewczyna nie pozwala mi odejsc na
                  krok. Koszmar. Budzenie w nocy i takie tam. Chodze na rzesach. W czwartek moj
                  maz sie nade mna zlitowal i zabral mala do pracy. Mialam dzien dla siebie -
                  czyli pol dnia w lazience, pranie, sprzatanie. Idusia zrobila wrazenie w pracy
                  u Roberta, Robert uslyszal, ze jest podobna do taty, ja odpoczelam i wszyscy
                  byli szczesliwi. Teraz Robert chory.
                  Jestem strasznie zmeczona. Z tego, co piszecie, wy tez. Czy to juz przesilenie
                  wiosenne? Kinga mdleje - bidula.
                  Fionna, nie martw sie Bruniastym. Ataki zlosci chyba u wszystkich dzieciakow
                  teraz to normalka.
                  Aaa, Iduska mowi "cio to?" i wskazuje paluszkiem na wszystko, no i trzeba
                  wszystko nazywac.
                  Tygrysie, pozdrawiamy cie duchowosmile
                  Anitasmile
                  • kubara1 Re: Luty 2003 15.03.04, 08:20
                    Ja tylko na momencik. jestem tak zmeczona weekendem, ze ciesze sie ze przyszlam
                    do pracy. U nas byli goscie - mój brat z dziecmi i Marysia miala zbyt duzo
                    wrazen. W zwiazku z tym nie spala w dzien nawet minutki, zasypiala wieczorem o
                    22 i wstawala 5.30. Uff, mam nadzieje ze dzis wszystko wróci do normy.
                    A poza tym mam male wyrzuty sumienia bo w Gdansku otworzyli sklep H&M i poszlam
                    tam tylko popatrzec a wyszlam z dwiema torbami zakupów i teraz czarno widze
                    druga polowe miesiacasad((. Ale tam jest cale pietro super ciuszków dla dzieci
                    i cale dla mam. A przeciez wiosna idzie. ( musze sie jakos usprawiedliwic0.
                    Piszcie, piszcie
                    Basia
    • marzynka Re: Luty 2003 15.03.04, 10:01
      Hej dziewczyny. Ale dawno mnie tu nie bylo.
      Krzysiek teraz szaleje na spacerach, wyjety z wozka nie daje sie z powrotem
      wsadzic, zaczyna biegac i uciekac jak go chce uwiezic. W hipermarkecie w
      galerii tez biega i wpada do kazdego sklepu i podrywa panie sprzedawczynie. W
      sklepie go nie wypuszczamy z wozka sklepowego bo totalna demolka zapewniona i
      pewnie musielibysmy placic za szkody hehe. Ostatnio mowi "to" i "tiu" pokazujac
      paluszkiem. Mowi tez z zamilowaniem "nie" i chyba juz troche rozumie co to
      slowo znaczy. I zaczal tez miec jakies napady szalu... biega po mieszkaniu i
      wchodzi i zlazi z foteli, tupie nozkami itp. Do tej pory myslalam ze juz gorzej
      nie bedzie z tymi jego popisami, a tu prosze. Jutro idziemy na kontrolna
      wizyte, zobaczymy co lekarka powie. Skierowanie w sprawie jaderek czekalo na
      skonczenie roczku, ale nie ma zadnych zmian, wiec teraz juz na pewno czeka nas
      wizyta u chirurgasad((
      Pogoda przepiekna, zal siedziec w domu, wiec niedlugo idziemy na spacerek "na
      sloneczko i wiaterek". Znowu trzeba bedzie prac "Krzyska" od stop do glow, bo
      strasznie z niego ciekawski chlopczyk. Przeciez trzeba wsadzic lapke do
      kretowiska, zeby zobaczyc co to takiego, wejsc do kaluzy, wytrzec rekawem
      plytke chodnikowa itd. Ostatnim hitem jest lopatka i nabieranie resztek sniegu.
      Dziadek obiecal piaskownice w ogrodzie. Wiec przypomne sobie robienie babek i
      budowanie z piasku zamkowsmile
      Jak ktos dzwoni domofonem, Krzysiek jest pierwszy przy drzwiach, a ubrany chce
      otwierac drzwi. Niestety dostaje juz do klamek i potrafi otworzyc drzwi, wiec
      zamykanie pokoi juz nie wchodzi w rachube.
      Koncze, bo juz sie denerwuje ze mama tak dlugo sie nim nie zajmuje. Pozdrawiamy.
      • fionna Re: Luty 2003 15.03.04, 11:23
        Witam poweekendowo,
        Młody wczoraj był upiorny tzn. w
        nastroju "niewiemocomichodzialejestemwsciekly", dopiero wieczorem odkryliśmy
        przyczynę - na Podhalu wieje halny, a młody to wybitny meteopata i mu odbijało.
        Dziś ładnie świeci słoneczko, więc mam nadzieję, że humorek się poprawi.
        Już wolę, jak moje dziecko jest w nastroju rozrabiająco-wesołym niż taki
        ryczący potwór.
        Oprócz tego, że wczoraj Bruno był w złym humorze, to jeszcze dostał histerii
        wręcz przy zupie - zaczą ryczeć, próbowaliśmy go uspokająć, nie dało rady i tak
        jadł i ryczał i o dziwo wcale nie przeszkadzały mu kawałki.
        Cieszę się, że w końcu się ociepla, wreszcie spacerki będą przyjemnością, a nie
        tylko przykrym obowiązkiem. I wreszcie nie będę mieć ton piachu w przedpokoju.
        Spadamy na spacerek
        Pa
        Fionna&Brunello
        • edytaiola Re: Luty 2003 15.03.04, 12:33
          Ja również witam po wolnych dniach
          U nas dalej wyżynają się górne jedynki i chyba (ale jeszcze na 100% nie wiem)
          dwójki, wszysko na raz.
          Dziś wizyta na oddziale rehabilitacji. Ola dostała chodzik, bardzo jej się
          podobało chodzenie do tyłu, ale z racji tego że jesteśmy przeciwnikami tego
          typu urządzenia Ola siedziała w nim krótko chociaż bardzo się domaga.

          W domu wszyscy kichająco prychający, a moja lala nie!!!! kichnęła kilka razy,
          nosek miała lekko zapchany przez 1 noc i koniec z przeziębieniem. A ja wcale
          nie powstrzymywałam się od całowania i przytulania (żebym tylko nie
          przechwaliłasmile)

          Moja koleżanka zrobiła porzadki w szafie u córki także mam zaopatrzenie na
          większość ciuchów na bardzo długo co strasnie mnie cieszy.

          Ja będzie z wyjazdem dziecka do krajów Unii, czy mimo wszystko konieczny
          paszport czy nie?

          Fionna u Bruna to chyba wstręt do jedzenia a nie wada buzi.
          Kubara u nas wyjść imprezowych całonocnych już troche było, stresowałam się
          tylko przy pierwszej.
          Fringilla życze wytrwałości w pisaniu pracy

          Jak dla mnie 28 też dobry na spotkanie - na prośbe Kingi


          papapa
          • aga173 Re: Luty 2003 15.03.04, 21:49
            Obiecałam poprawę więc staram sie jak moge.Dopiero usiadłam do kompa,bo
            wyrobiłam się w domciu z wszystkim.Teraz mąż ma II zmiane wiec wszystko musze
            sama zrobić a z dwójką to nie tak szybkosmile
            mamy aktualne fotki na forum wiec zapraszam: Kamilek i Kacperek.
            Ja codziennie o 5 pobudka,też mam ochote pospać ale nawet w wekendy nasze
            dzieci wstaja najpóźniej o 6 rano i wlatuja z hukiem do naszego łózkasmile
            Kacperek kiedyś był niejadkiem natomiast teraz wcina co popadnie najchetniej
            wszystko ile się tylko da.Jak pomysle co mieliśmy jeszcze pół roku
            temu........to horror!!!!A ile ważą Wasze pociechy?Wiecie co dzisiaj na forum
            zobaczcie utworzę Galeria dzieci z lutego 2003 wiec dołączcie tam zdjecia
            waszych pociech OK?
            Bedziemy mieć fajną pamiatkę lutowych dzieciaczków.Co Wy na to?

            Pozdrawiam Agnieszka
            • karollaa Re: Luty 2003 - pozdrowienia z Sydney 17.03.04, 01:35
              Czesc,
              udalo mi sie dorwac do komputera wlasnie.
              Szczesliwie dotarlismy na miejsce... choc ta 25 godzinna podroz to jest
              koszmar... zwlaszcza dla Damiana.... szczegoly pozniej.
              Juz doszlismy do siebie, teraz cieszymy sie sloncem i pogoda, jest 25C, maly
              lata na boso po trawie jak wszystkie australijskie dzieci, wsuwa banany na
              okraglo i ma pelno potowek na plecach wink
              Mam nadzieje, ze w POlsce zima wreszcie sie skonczy, bo tez nie chce myslec o
              powrocie do tego klimatu.... brrrr....
              Pozdrawiamy z konca swiata wszystkie mamy i ich bobaski wink
              • kingha Re: Luty 2003 17.03.04, 09:29
                Bylismy u lekarza, wazymy 8 kg i mamy 72 cm, taki wyrosniety kurczak. Lekarz
                profilaktycznie skierowal nas na badania krwi, trzeslam sie bardziej niz
                dziecko po. No bo jak z takiej malej zylki, taka gruba igla...
                Z lapaniem siuskow umeczylam sie ponad godzine, Nadia nie chce ani sekundy
                siediec na nocniku, a o ile byloby latwiej smile))
                3 dni wdomu, wreszcie pozalatwialam mnostwo zaleglych spraw, wlacznie z kinem.
                Dzis ide z Nadia, mam nadzieje, ze to obie przezyjemy przezyjemy, ostatni raz
                smacznie spala przy cycku, czyli ponad pol roku temu...
                • idaro Re: Luty 2003 17.03.04, 10:26
                  Pozdrawiamy sloneczna Australiesmile
                  Dziewczyny pracujace i niepracujace, odzywajcie sie! Bardzo sie stesknilam.
                  Agata, skonczylas juz pracesmile, Zuzia, zaczelas juz pracesmile?
                  Dzisiaj beda odwiedziny mojej ciotecznej siostry. Przychodzi z kolezanka, ktora
                  uwielbia Idusie ze zdjec i opowiesci. Rosnie juz przyszla mamasmile
                  Idziemy w piatek na szczepienie, wiec bedzie wiadomo, jakie ciezary mama czasem
                  podnosi.
                  Nie wiem, czy pisalam, ze Iduska nauczyla sie wdrapywac na fotel i podobnie
                  chce zejsc, czyli zadzierajac noge do gory. Smiesznie to wyglada. Zaczela
                  chodzic przy pchaczu. Wszystko, co robi - raczkuje, chodzi-pcha robi w
                  przyspieszonym tempie i wyglada na to, ze chce sie popisac.
                  Aaaa, pomysl ze zdjeciami lutowcow bardzo mi sie spodobal (szczegolnie, ze
                  watek Idusiowy zostal chyba skasowany), no i umiescilam dwie fotki.
                  Pozdrawiamy,
                  Anita i Idusiasmile
                  • kubara1 Re: Luty 2003 17.03.04, 10:36
                    czesc mamuski. Mam strasznie duzo pracy, ale jakos nie moge sie nigdy oprzec
                    zeby tu zajrzec chociaz na minutke. Karolina - jak my ci wszystkie
                    zazzdroscimy - szczególnie tego biegania damianka boso po trawie. Chociaz u nas
                    dzisiaj pogoda w miare - wyjelam nawet wiosenna kurtke.
                    marysia chodzi coraz lepiej, wlazi na tapczany i zlazi tez. Apetyt ma super.
                    wyszly dwie dolne czwórki, ida górne.
                    Koncze
                    pa pa
                    Dziewczyny z Trójmiasta, niedziela aktualna?
                    Basia
                    • aguska3 Re: Luty 2003 17.03.04, 11:49
                      Witam wszystkich serdecznie.
                      Nie było mnie tydzien i myślałam ze sie z postów nie odkope a tu nawet nie
                      najgorzej.
                      My jakoś sie nie mozemy w kompie polapać. Co mam chec pisać to maly sie budzi i
                      tyle z tej roboty. Nareszcie wiosna nadchodzi. My tez juz założyliśm wiosenne
                      kurtki i czapki.
                      Piotrek sam zchodzi z łóżka i wchodzi też. robil sie bardzo samodzielny szaleje
                      po calym mieszkaniu meczy psa który mu o dziwo na wszystko pozwala.
                      Tatus dalej chucha i dmucha na dziecie a myśłałam ze to złamamie ręki coś go
                      nauczyło.
                      O Piotek znowy wstał
                      Pozdr,
                      Aguśka iPiotrus
                      • edytaiola Re: Luty 2003 17.03.04, 16:09
                        u nas nic nowego
                        mała nie schodzi nanie nie wchodzi nigdzie
                        ale zapewniono mnie że po ćwiczeniach Ola zacznie chodzić
                        i szybko zobacze efekty rehabilitacji

                        Anita - zdięcia Iduśki są na Zobaczcie - a swoją drogą "podczep " je pod swój
                        nick

                        U nas idą dwie górne jedynki i zaczyna prześwitywać górna dwójka. Czy to
                        możliwe że górna dwójka wyjdie przed dolną?

                        Karolla się wygrzewa - nam zostało solarium wink

                        Pomysła z fotkami lutowizów bardzo mi się spodobał więc już wrzuciłam tam foto.

                        Aby do wiosny
                        pappa
                        • jowa3 Re: Luty 2003 -do Kingi 17.03.04, 17:50
                          Witam! Do siuśków dziewczynek są specjalne przyklejane woreczki. Możesz nawet
                          nałożyć pieluchę i czekać. Super rozwiązanie, u chłopców chyba trochę gorzej...

                          Ja się piszę na spotkanie niedzielne.
                          Pa Pa

                          Pozdrawiamy
                          Mama i Lena 16.02.03r.
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.03.04, 18:51
                      Witamsmile Po pierwsze ja też chcę do Australiismile)) A poza tym nic nowegosmile
                      Pracę udaję,że piszę,Agata juz kończy więc może zacznie się znów udzielaćsmile
                      Werka na szczęście zdrowa,po chorobie ma apetyt jak szatan,chyba muszę ją
                      ograniczać bo się upasie-zupy je miskami,w kaszce owsianej Hippa zakochała się
                      i młóci jej mnóstwo,rano ledwo nadążam przygotować flachę mleka tak się
                      wścieka,do tego serki,owoce,kanapki-wszystko jak leci. Anita-u nas zapędy
                      alpinistyczne w pełni rozwinięte niestety-nie mogę jej samej zostawić ani na
                      chwilę.Zęby wciąż w natarciu-obecnie 9 a 10 już na dniach,Ogólnie wszystko gra:-
                      )Pozdr!
                      • fionna Re: Luty 2003 17.03.04, 19:21
                        Witamy,
                        My też chcemy do Australii!!!! Chociaż zrobiło się już całkiem przyjemnie,
                        gdyby jeszcze więcej słońca i mniej deszczu.... A najbardziej to bym chciała
                        zobaczyć "na żywo" koalę - takie słodkie naćpane lekko miśki.
                        Bruniasty ma całkiem niezły apetyt - smakują mu kaszki, muszą być dość gęste,
                        serki, jogurty (szczególnie Bakusie), wszystkie kaszki na dobranoc/dziendobry.
                        Zupy są w odstawce - stwierdziłam, że nie będę siebie ani młodego stresować i
                        na razie nie daję mu zupek. Żeby dostał żelastwo daje mu żółtko do kaszki.
                        Teraz zastanawiam się nad przemyceniem jakiegoś mięska w kaszce lub jogurcie...
                        Na naszych wokół blokowych spacerkach ostatnio Bruno zapoznaje się z
                        koleżankami. Rośnie mi wielki podrywacz (choć woli starsze panie - takie koło
                        20).
                        Młody jest już wyraźnie silniejszy (i cięższy), w styczniu i lutym był taki
                        słaby, nie miał siły siedzieć, głowa mu opadała. Najgorsze było to, że nie
                        mogliśmy ćwiczyć, bo zaraz by się zhaftował albo po prostu nie miał siły, by
                        ćwiczyć.
                        Muszę młodemu buty chyba przybijać gwoździkami do nóżek - ostatnio w
                        samochodzie jego hobby to rozwiązywanie butów, nastepnie wyjmowanie sznurówek i
                        rozrzucanie gdzieś wszystkiego.
                        W dalszym ciągu trenujemy gryzienie - daję mu np. jabłko i młody łaskawie
                        odgryza po kawałeczku i skrupulatnie wszystko wypluwa. Ale przynajmniej gryzie -
                        jak mówi moja mama - zawsze coś mu zostanie. Jak czytam o Waszych dzieciach
                        wsuwających kanapki, kabanosy - a ja przez najbliższe 5 lat z mikserem smile)
                        Mam nadzieję, że z wiosną nasze forum też obudzi się ze snu zimowego.
                        Pozdrawiamy
                        Fionna&Brunosik
    • marzynka Re: Luty 2003 17.03.04, 21:05
      No i stalo sie... Zarazilam Krzyska sad. Mam nadzieje, ze skonczy sie tylko na
      katarze. Bo ja czuje sie p r z e o k r o p n i e. Wlasnie tak. Stracilam glos,
      gardlo boli jak diabli i katar neka. Obysmy nie musieli jutro isc z malym do
      lekarza.
      Wtorkowa wizyta u pani doktor przebiegla znacznie spokojniej niz ostatnio.
      Blizna po szczepieniu na gruzlice taka jak nalezy, wiec ominelo go klucie. Waga
      12.020 g. wzrost o zgrozo 84 cm... Rosnie mi koszykarz?
      W gabinecie Krzysiek po zbadaniu chodzil sobie i bawil sie "przychodniowa"
      ciezarowka. Wizyta u ortopedy na szczescie niepotrzebna, za to do chirurga mamy
      sie zglosic jak najszybciej, jak tylko maly bedzie zdrowy. I obawiam sie ze
      jednak czeka go zabieg chirurgicznysad Brrr jak ja nielubie lazic z nim po
      lekarzach, zwlaszcza, ze beda go meczyc (USG jamy brzusznej, itp..).
      Teraz jednak musimy jak najszybciej wyzdrowiec, bo przeciez cieplo i w miare
      ladnie jest, szkoda siedziec w domu. No i buty trzeba kupic Krzyskowi nowe na
      wiosne. Zastanawia mnie, czemu buty dla malucha kosztuja tyle co dla mnie, a
      czasem sa nawet drozsze?
      Tez chce do Australii, tam nie trzeba ubierac dzieci w kombinezony i kurtki
      zimowe, moga sobie boso biegac po trawce...Jaka wygoda i oszczednoscwink
      Pozdrawiamy.
    • monique76 Re: Luty 2003 17.03.04, 22:01
      Witam
      chciałam się tylko pochwalić/posmucić, że dziś znów kończę 18 latwink ALe jakoś
      staro wcale się nie czujęsmile
      A poza tym u nas wyjątkowo spokojnie... Dominika już znormalniała po uprzednim
      zwariowaniu... i wobec tego zrobiła się spokojna, kochaniutka - czyli taka jak
      zawszesmile Zapędów aplinistycznych jak na razie u niej nie ma, z łóżka tatuś
      nauczył ładnie schodzić, jak chce wleźć to noge tak fajnie zadziera i miałczy
      żeby ją podsadzić. Z jedzeniem też nie ma problemów, z nowości dzisiaj jadła...
      chipsy paprykowewink)
      To chyba tyle...
      No i ja też chcę do Australii!!! Chociaż ten lot... 3 godziny były dla mnie
      stresem nieziemskim i skróciły mi życie o kilka lat... a 25 godzin... wole
      sobie tego nawet nie wyobrażać...
      • idaro Re: Luty 2003 17.03.04, 23:01
        Witamy, witamy.
        Wreszcie jest jakis odzew i mialam co czytac.
        Edytaiola - dziekuje za odswiezenie Idusiowego watkusmile Chyba juz nie jestem
        tak spostrzegawcza jak kiedys i go przegapilam albo wyszukiwarka szwankuje.
        Ja zawsze chwale Iduski osiagniecia ruchowe, bo w kompleksy mnie wprawiala jej
        nieruchliwosc przez pierwsze miesiace, kiedy chodzilysmy na rehabilitacje.
        Dzisiaj odkrylam nowe zeby, ale do tej pory nie wiem, czy to czworki i piatki,
        czy to szostki. Wiem tylko, ze sa na dole i daleko im do dwojeksmile Pewnie
        dlatego od jakiegos czasu Iduska nam nie daje spac w nocy.
        Dobranoc,
        Anita i Idusiasmile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6823690&a=11418388
        • edytaiola Re: Luty 2003 18.03.04, 13:42
          Moje dziecko nie sypia po nocach, budzi się na tyle często że
          w pracy chodze na rzęsach a zrobienie czegoś wymaga
          odemnie podwójnego wysiłku. Jeszcze kilka takich nocy a padne gdzieś na ulicy
          albo zasne w autobusie i pojade w siną dal zamiast do pracy.

          A propos globalistów to akurat tereny mojej pracy - będe miała przechlapane z
          dojazdem sad(

          Lekarka wykryła u Oli jakieś drżenia i powiedziała,że z rocznymi dziećmi
          trudniej się pracuje ale po 10 wizytach będzie OK.
          • e-ivetta Re: Luty 2003 18.03.04, 15:06
            Dawno nie pisałam, ale teraz nie mam czsu na siedzenie przy komputerze. Ala śpi
            już coraz mniej, a jak już zaśnie to mam masę roboty w domu. Moje dziecię jest
            bardzo absorbujące nawet nie mogę obiadu ugotować.
            Alutka jest drobniutka, ale tak zwinna, że mnie zadziwia. Wspina się na
            krzesło, wstaje i wchodzi na stolik a w ogóle nie ma dla niej miejsc
            niedostępnych, poradzi sobie ze wszystkim. Niesłychanie naśladuje Karolinkę,
            więc trzeba ją bacznie mieć na oku. Upragnione zęby wyłażą jej wszystkie naraz,
            więc apetyt zerowy, właściwie prawie wyłącznie na piersi smile Dla mnie to trochę
            męczące, ale za to bez problemu zgubiam te 3 zbędne kilogramy i figurę mam
            zadowalającą smile)
            Miałam jeszcze o tylu rzeczach napisać, ale oczywiście już nie pamiętam o czym
            a muszę kończyć. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieci!!!!!!!!!! Jakie śliczne
            słoneczko za oknem, od razu lepiej się czuję. Mam już dosyć tej zimy.
            • kingha Re: Luty 2003 19.03.04, 10:02
              Dziewczyny, bylam wczoraj na usg i....... Nadia bedzie miala BRACISZKA.
              Moj maz chodzi dumny jak paw i nie dopuszcza do siebie mysli, o zadnej
              lekarskiej pomylce!
              Do Jowy, znamy woreczki na siuski, nawet raz udalo nam sie zlapac, ale teraz
              moja wiercipieta jest zbyz aktywana na woreczki, ale dzieki
              • aga173 Re: Kingha gratulacje na tego synka:) 19.03.04, 20:44
                Bardzo się cieszę z waszego szczęściasmileJa mam 2 facetów(z mężem 3)ale jest
                super.Chłopcy sie biją ale i tak sie kochają bardzosmile
                Pozdrawiam Aga
              • aga173 Re: Luty 2003 - Ogólnie 19.03.04, 20:50
                Aż chce się żyć nie dość ze piątek wieczór i przed nami 2 dni wolnego - to
                jeszcze ta przesliczna pogoda,która od razu pozwala lepiej funkcjonowaćsmile Na
                jutro planujemy dużżżooo..............spacerować z dzieciaczkami.Kacper chodzi
                już poobijany i z siniakami na nogach, w wózku nie chce siedzieć tylko
                biegać.Ma kolejne 2 ząbki łącznie 6.Chciałam sprzedać jego wózek głeboko-
                spacerowy a kupić mu parasolkę(lekką)ale sama juz nie wiem czy to ma
                sens.Doradźcie!!!!!!!!!!W poniedziałek mamy wymieniane okna i jak sobie pomysle
                to mi słabo(ale bedzie co sprzątać haha)
                Idę dać młodemu mleczko bo bedzie zaraz jęczał.

                Pozdrawiam Agnieszka

              • monique76 Re: Luty 2003 19.03.04, 21:46
                Gartulacje Kinga! Fajnie wam wyszłosmile Oby tylko usg sie nie myliłosmile

                Agnieszko - co do wózka to Zuzia powinna sie wypowiedziecc... bo ona
                specjalistkawink My zmieniliśmy wózek już ponad pól roku temu - z wózka Mikado
                przesiedlismy sie na spacerowke Baby Dreams model Sunny i to był strzał w
                dziesiatke. Jestem, z wózeczka bardzo zadowolona - ale lekka spacerówka to to
                nie jest niestety...
                • jowa3 Re: Luty 2003 20.03.04, 08:50
                  Gratulacje dla małego człowieczka- mężczyznysmile

                  A u nas wiosna. Czuć w powietrzu ciepło. Wczoraj kupiłam Lenie niebieściuchną
                  kurtkę. Fajnie wygląda, tylko zdziwiłam się, że Lena już jest taka duża.
                  Teraz chodzi z bananem wielkanocnym i wszędzie leje wodę, kolejny bardzo dobry
                  pomysł taty...
                  Lecę robić śniadanie...
                  • jowa3 Re: Luty 2003 21.03.04, 19:13
                    Ale u nas cicho na lutym...
                    Ale nic może ktoś się odezwie.
                    Mam pytanie. Jak duże ciemiączka mają Wasze dzieciaczki?
                    Mnie się wydaje, że moja Lena to ma cały czas duże. Daję jej cały czas 2 krople
                    wit.D, przez cały styczeń przyjmowała 3 krople. Chciałabym wiedzieć jak to
                    wygląda u Waszych maluchów, zanim wybiorę się do lekarza.

                    U nas dzisiaj okrrrrrrrrropnie wieje, a całą noc walił o szyby wielki deszcz,
                    Lena nie mogła zasnąć cały czas nasłuchiwała.
                    Weekend zleciał na oglądaniu glazury do kuchni i wiosennych ciuszków dla Leny -
                    piękne są, ale jakie ceny - buuuuuuuuuuuuu sad

                    Pozdrawiamy
                    Mama i Lena 16.02.03r.



                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10118397
                    • jogaj Re: Luty 2003 21.03.04, 19:39
                      Oj cicho tu bardzo.
                      Faktycznie wieje okropnie,ciezko chodzic,bo wiatr przewraca.
                      Za nami ciezki tydzien przygotowan do imprezy imienipwej moich rodzicow, i
                      iprezka u znajomych,jestem okropnie niewyspana,a Szymon nadal w nocy sie
                      budzi,pewnie jak wiekszosc cyccusiowych dzieci.
                      Czasem chodzimy na spacery bez wozka,ale w wozku tez lubi jezdzic.
                      Naszym ostatniim przebojem jest lopatka,ktorj nie moglam nigdzie kupic,bo nie
                      sezon,bez lopatki na dwor sie nie ruszymy,w ogole jej nie wypuszcza z rak.
                      Apeluje o jakis zryw forumowy,a co ze spotkaniem trojmiejskim?
                      Buziaczki-Jola
                      • kingha Re: Luty 2003 21.03.04, 20:30
                        weekend spedzilismy bardzo goscinnie, bylo u nas 9 osob i 2 dzieci, kociol,
                        dobrze, ze raz na jakis czas. niestety Nadie dopadl wirus, po konsultacji z
                        Zuzia, najprawdopodobniej zoladkowy sad Takze goraczka, biegunka i dziecko
                        przelewajace sie przez rece. Wyglada jak na pozadnym kacu. Nie wiem jak jutro
                        pojde do pracy, niestety mam przed soba ciezki tydzien, wlacznie z trzema
                        wieczorami w pracy zamiast domu. chyba sie zerwie
                        Fiona, mam do odsprzedania ze 12 sloiczkow kaszek na dzien dobry i dobranoc, a
                        jesli dobrze kojarze, Bruno sie zajada, moze sie dogadamy.
                        jesli chodzi o ciemiaczko, to my niestety mamy od pol roku zarosniete, bez
                        podawania wit d.
                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 21.03.04, 23:03
                          Hej! Odpowiadam na wezwanie bo faktycznie tu pustawosad Liczyłam na
                          piękny,słoneczny weekend no i się przeliczyłamsad Wczoraj jescze udało się iść
                          rodzinnie na spacer na huśtawki ale dziś no to juz kanał-spacer był ale po Wola
                          Parku bo na dwór iśc się nie dało wrr.. i to głównie tylko chodziliśmy bo z
                          kaską cienko coś ostatnio. Ale Młoda i tak się załapała na prezent bo w Auchan
                          chyba jakaś wyprzedaż bo były jeździdełka po 26zł-całkeim fajnie wykonane więc
                          dostałasmile U nas w domu to już niedługo chodzić nie będzie mozna tyle różnego
                          Werkowego towaru stoismile Kinga-życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Ten wirus
                          paskudnie męczy dzieciaki ale szybko odpuszczasmile Tak myslę co tu pisać bo w
                          sumie teraz już się tak dużo nie dzieje jak w pierwszym roku prawda? Z każdym
                          dniem dzieci są mądrzejsze to fakt no ale ile można się zachwycać nową miną
                          albo umiejętnościąsmile Werka nie należy do jakiś przodowników w rozwoju,idzie
                          sobie swoim tempem,jest pogodna,roześmiana,lubi nas zaczepiać i się
                          wdzięczyć,dużo je i ma dość urozmaicona dietę,czasami wstępuje w nią diabeł i
                          wtedy tylko udusićsmile Śpi różnie,ostatnio coraz częściej w dzień tylko raz,w
                          nocy ok10-12godz.Wciąż chodzi tylko zarękę,samodzielnie stawia tylko po dwa-
                          cztery kroki góra,zębów ma dziewiec,raczkuje i chodzi przy meblach w tempie
                          błyskawicy,wspina się na wszystko i wszystkich-mój biedny brzuchsmile) A co u
                          Was? Coś nowego? Odzywajcie się papasmile
                          • umargos Re: Luty 2003 22.03.04, 00:25
                            My leczymy przeziębienie, które się nie wiem jak ani skąd przyplątało (nie
                            powinnam narzekać, bo to w sumie drugie w ponad rocznej życiowej karierze
                            Weroniki) i to kiedy pogoda była jeszcze ładna, które w dodatku zaczęło się
                            kaszlem, za to gorączka max to było 37,5 C tylko dwa pierwsze dni. Na szczęście
                            u lekarza okazało się, że oskrzela czyste, a i recepta na antybiotyk w razie
                            weekendowego pogorszenia też nam się nie przyda, bo się poprawiło :o))).
                            Jeszcze męczy ją katar, ale na szczęście najgorsze za nami...Kaszle co prawda
                            jak stary gruźlik, ale już tylko kilka razy dziennie ją to napada. I jak
                            słyszę, dziś nie kaszle już w nocy....mam też nadzieję, że się dziś nie
                            obudzi...grrr...bo ostatnie trzy dni to mniej więcej 1,5 godzinny koncert ok. 3-
                            4 w nocy, dobrze, że późno chodzę spać, więc mi to aż tak bardzo nie
                            przeszkadza. Mniej więcej taki sam cyrk mamy przy podawaniu lekarstw, bo
                            dziecko broni się rękami i nogami, na dodatek część wypluwa. Co dziwniejsze
                            mimo konieczności stosowania rozwiązań "siłowych" przychodzi tulić się do mamy
                            nawet kiedy ta trzyma w ręku Euphorbium w celu napsikania do noska. Jeść też
                            niestety nie chciała, dziś po raz pierwszy od trzech dni zjadła obiadek...ale
                            ogólnie ilość jedzenia jaką przez ostatnie dni udało się w nią wmusić była
                            raczej znikoma...rano max 100 ml mleka, w południe max 100 gram serka, trochę
                            owoców, obiadu wcale, ewentualnie i z łaski zjadła trochę kanapki i danonka, na
                            kolację pół Bakusia to już był sukces...dobrze chociaż, że pić chciała, ale i
                            tak chyba straciła na wadze przez te trzy dni. Pomimo zdrowotnych niedomagań na
                            spacer wychodzić chciała co chwilę...ale więcej niz raz dziennie nie dałam się
                            przekonać ;o)))). No i do tego chyba rosną nam zęby, tzn. dolna prawa 2 i chyba
                            czwórki, bo dziąsła ma napuchnięte i dotknąć nie pozwala. Poza tym doskonali
                            sposoby komunikacji z tępymi czasem rodzicami...a wczoraj składała dwie szafki
                            kuchenne razem z tatusiem i była przeszczęśliwa do momentu kiedy zabrałam jej
                            śrubokręt i kolekcję śrubek...korzysta niestety z "przywilejów" chorego dziecka
                            i urządza nam o wszystko dramatyczne sceny :o))))))) I rozczuliła mnie wczoraj
                            strasznie, bo ściągneła ścierkę kuchenną żeby się "pootulać", a ja mówię, że
                            ona jest beee i brudna to dziecko wzięło mnie za rękę, doprowadziło w okolice
                            pralki, wyciągnęło łapki żebym wzięła na ręce i uroczyście wrzuciło ścierkę do
                            pojemnika na rzeczy do prania :o))) Ostatnio też zakomunikowało, ale nie mnie
                            tylko opiekunce, że zrobiło kupkę, na spacerze. Mówiło beee i się krzywiło...po
                            dłuższej chwili Ania(-niania) załapała o co chodzi, więc Weronika radośnie
                            potwierdziła, zaczęła klepać się po pupie i mówić "beee" :o))). Rozczulające
                            jest też kiedy mówi nie-nie-nie kręcąc głową np kiedy cichaczem i nielegalnie
                            bierze telefon komórkowy, pilota albo jakieś moje notatki...bo już wie, że tego
                            nie wolno osmile))))
                            Pozdrawiam
                            Ula
                            • kubara1 Re: Luty 2003 22.03.04, 08:51
                              Witam poweekendowo! Cieszę się ,że dziewczyny z Warszawy się odzywają i jest
                              troszkę do poczytania. U nas po strasznej niedzieli - tragiczna wichura, deszcz
                              i zimno, nastał zimny poniedziałek. Czy wiecie , że w kwietniu ma być mróz? To
                              jest ponad moje możliwościsad(((((.
                              Marysia, tak samo jak Werka, chodzi za rączkę a sama potrafi przejść cały pokój
                              ale tylko jak z jednej strony stoi mama z wyciągniętymi rękami a z drugiej
                              tata. śpi w nocy tragicznie, budzi się, popłakuje. nie wiem czy wszystko zwalać
                              na zęby? Apetyt ma wspaniały, wszystko jej smakuje, wiec nie ma problemów z
                              karmieniem. niestety uczulenie na gluten i białko jest nadalsad(.
                              poza tym bardzo dużo już rozumie, chętnie załątwia się na nocniczku - sadzam ją
                              kilkanaście razy dziennie i zazwyczaj robi siusiu, a jak zaczyna robić kupkę to
                              pokazuje na nocnik, żeby ją posadzić, więc chyba jesteśmy na dobrej drodze do
                              pozbywania się pieluch. Może latem się uda?

                              Dziewczyny Trójmiejskie. Zaprraszam w sobotę około 16.00.W ten weekend byłam w
                              pracy i nawet nie miałąm dostępu do netu, więc się nie odzywałam. Ale teraz mam
                              wolny cały tydzień. Dajcie znać czy znajdziecie czas. Na spotkania plenerowe
                              chyba jeszcze za wcześnie, bo zima ma wrócic.

                              Jogaj - jak tam był na spotkaniu w Ikei?
                              Kingha -gratuluję chłopaka. Ale będziesz miaął fajną parkę!!!

                              Pozdrawiam wszystkie mamuśki
                              Basia
                              • agatkar1 Re: Luty 2003 22.03.04, 11:00
                                Mnie to już dawno nie było, ale czytałam Wasze posty regularnie. Niestety
                                brakmi czasu na cokolwiek, intensywnie szukam pracy, męża wysłałam na zachód,
                                paranoja. Nie ma go dwa tygodnie, a ja okropnie tęsknię!!!!
                                Gdyby nie Jagódka to całymi dniami bym była bardzo smutna... Ale ona każdego
                                dnia daje mi tyle radości...
                                Bardzo dużo mówi, nawet składa po dwa wyrazy np. daj to, nie cie, baba papa.
                                Trzy dni spacerku i Jagoda biega już za dzieciakami wołając dzidzi, albo za
                                sąsiadami wołając pa(n-i). Jest bardzo samodzielna, od paru dni sadzam ją w
                                siedzonku i daję talerzyk ze śniadankiem lub obiadkiem, a ona zabawnie je
                                widelczykiem.. Od rana domaga się spacerku chodząc z czapką lub butami w ręku
                                i wołając aciu.
                                To po prostu niesamowite jak dzieciaki szybko się rozwijają....
                                Niedawno były takie malutkie, a teraz...
                                Przez ostatnie dwa tygodnie Jagodzie wyszły wszystkie trójki, tak więc mamy
                                komplet ząbali, bo chyba piątki wychodzą znacznie później. Czy wiecie cosik o
                                tym?
                                To, że wychodza najpierw dwójki, a potem jedynki się zdarza, Edytko, czy
                                widziałaś zdjęcia Amelki na zobaczcie? Albo na stronce z
                                zobaczcie "rozbrajające uśmiechy" też jest kilkoro dzieciaków, które mają
                                dwójki, ą jedynek wcale...
                                Niestety za bardzo nie mam czasu na pisanie na forum, czeka nas teraz szereg
                                badań, ponieważ Jagódka wciąż ma bakterie w moczu. W przyszłym tygodniu mamy
                                USG brzuszka, a potem idziemy do szpitala na cystografię. Ponoć to badanie
                                jednodniowe, ale strasznie się boję jak to wszystko zniesie mała.

                                Pozdrawiamy Was bardzo mocno i postaramy się częściej wpadać!!!
                                Agata i Jagoda
                                • julciar Re: Luty 2003 22.03.04, 14:53
                                  Cześć Dziewczyny
                                  Nie pisałam dawno bo zaczęłam pracować dzić mija tydzień wprawdzie za marne
                                  grosze ale leprze to niż nic. Najgorsze jest jednak to że julcia nadal choruje
                                  tym razem zapalenie obu uszu już 3 tydzień jest na antybiotykach i nie bardzo
                                  wiem co mam robić. Mój mąż już drógi tydzień nie chodzi do pracy i siedzi z
                                  córcią bo ja po kilku dniach pracy na zwolnienie nie pójdę.
                                  Dzisiaj idziemy do laryngologa więc się okarze czy już jest lepiej. Mam
                                  nadzieje że tak będzie.
                                  Jak wyzdrowiejemy to z chęcią piszemy się na spotkanie u kubary. Zbieram się
                                  już do dom u jedno jest fajne że w pracy jest internet
                                  Pozdrawiam wszystkie mamusie pa.
                                  • fionna Re: Luty 2003 22.03.04, 16:40
                                    Witamy wszystkich
                                    Może ja jestem jakaś dziwna, ale uwielbiam taką pogodę - kiedy jest cieplutko,
                                    świeci słoneczko, troszkę popada. Czuje się już wiosnę w powietrzu. A
                                    szczególnie uwielbiam wiatr - co prawda najlepszy jest nad morzem, ale u nas
                                    też jest o.k. Mój mąż się wścieka, że trzymam młodego w przeciągach, ale jakoś
                                    mimo takiego częstego wietrzenia jeszcze nie był przeziębiony.
                                    Za to zęby idą (już parę tygodni), chyba są to czwórki? Bo kły to nie są, coś
                                    większego, dziąsła są już bardzo napuchnięte i pod nimi czuje się ząbki. Młody
                                    jest bardziej wściekły, szybciej się wkurza, łatwiej wpada w ryk itd. Nie chce
                                    też myć zębów - jak był mniejszy to otwierał ładnie buzię, teraz to kolejny
                                    powód do ryku. Tak więc kładę go na ziemi, unieruchamiam i myję ząbki. Mam
                                    nadzieję, że jak się już pojawią zęby, to niechęć do szczoteczki minie.
                                    Kinga - nie ma problemu - z chęcią odkupimy kaszki, Bruno z chęcią je
                                    zutylizuje. Możemy się umówić na spotkaniu (czy mamy już ustalony jakiś termin?)
                                    Ktoś się pytał o ciemiączko - Bruno też podobno ma duże (wg niektórych lekarzy,
                                    inni uważają, że jest w normie). Młody dostaje 5 kropli cebionu multi + 1
                                    kropla wit.D (bez weekendów). Ciemiączko wydawało się za duże pani doktor w CZD
                                    w grudniu, a dopiero w czwartek mamy wizytę w poradni metabolicznej - tam
                                    zrobią dokładniejsze badania moczu i krwi i ustalą optymalną dawkę.
                                    Bruno jest wielkim fanem kuchni - uwielbia otwieranie szafek, szuflad itd.,
                                    fascynuje go kuchenka (piekarnik) oraz lampa (taka, którą można rozbujać). No i
                                    tyle tu kabelków....
                                    Pozdrawiamy
                                    Fiona&Bruni
                                    • jogaj Re: Luty 2003 22.03.04, 17:09
                                      Kubara na spotkaniu trojmiejskim nie bylam,bo wtedy strasznie padalo i mi sie
                                      nie chcialo jechac autobusem,jak masz wolne to moze wpadniejsz do kina w srode?
                                      ja raczej bede graja Nadchodzi Poly.
                                      Szymon tez ma chyba duze ciemiaczko,dostaje jedna tabletke Vigantoletten
                                      dziennie,podobno najlepiej przyswajalna forma wit D,odpowida 1000 j.m.
                                      Wietrzysko juz mniejsze,ja tez lubie wiatr,ale ciezko chodzic z Szymonem,bo go
                                      wczoraj zwiewalo smile
                                      Koncze.,bo mi nie daje pisac-Jola
                                    • jogaj Re: Luty 2003 22.03.04, 17:09
                                      Kubara na spotkaniu trojmiejskim nie bylam,bo wtedy strasznie padalo i mi sie
                                      nie chcialo jechac autobusem,jak masz wolne to moze wpadniejsz do kina w srode?
                                      ja raczej bede graja Nadchodzi Poly.
                                      Szymon tez ma chyba duze ciemiaczko,dostaje jedna tabletke Vigantoletten
                                      dziennie,podobno najlepiej przyswajalna forma wit D,odpowida 1000 j.m.
                                      Wietrzysko juz mniejsze,ja tez lubie wiatr,ale ciezko chodzic z Szymonem,bo go
                                      wczoraj zwiewalo smile
                                      Koncze.,bo mi nie daje pisac-Jola
                                      • jowa3 Re: Luty 2003 22.03.04, 17:48
                                        No, umiem zamieszczać zdjęcia i co jeszcze, zmniejszać, także zapraszam do
                                        oglądania Leny i spotkania trójmiejskiego.

                                        Na następne spotkanie trójmiejskie piszę się na pewno, oprócz zaplanowanych
                                        wyjazdów niech się "wali i pali" ja na spotkaniu muszę być. Mam tylko nadzieję,
                                        że Juleczka wyzdrowieje i dotrze, oczywiście z mamą.

                                        Lena jest super coraz więcej "kuma" i z dnia na dzień zaskakuje nas nową
                                        umiejętnością. A najbardziej lubię jak się przytula do mnie przed snem..., mąż
                                        mówi, że tego najbardziej mi zazdrości. Cóż, mama jest mamą.

                                        Pozdrawiamy
                                        Mama i Lena 16.02.03r.
    • edytaiola Re: Luty 2003 23.03.04, 10:11
      Witam

      Dziś byliśmy na rehabilitacji
      Ola nie zniosła tego najlepiej a już całkiem się rozpłakała jak weszłam do
      pokoju zabiegowego
      kiedy rehabilitantka miała mi pokazać ja z nią ćwiczyć w domu.
      Mówiono mi że praca z dziećmi w tym wieku jest trudniejsza niż z młodszymi.
      Przeżyjemy i to grunt żeby wreszcie poczóła że może chodzić.

      Ja przyznam się szczerze że często zapominam o wit C i D.
      Ola ma ciemiączko - wyczówalnie na 1,5 palca i 2 ale po USG lekarz powiedział
      że jest duże zwapnienie kości i nie ma się o co martwić, ma jeszcze czas.

      Co do spotkania to chyba nic z tego nie wyjdzie dopuki Fringilla się nie obroni.
      Bo jedna potrafiła skrzyknąć wawe.

      Ola jakoś nie jest rozmowna i jak czytam o Waszych maluchach to mam wrażenie że
      ona jest daleko za reszta.

      Co do mycia ząbków, mała myje je razem ze mną rano i przy kompaniu wieczorem,
      raczej sama jej myje, potem to jest zabawa ale stara się naśladować mnie.

      Kinga - gratuluje, fajnie mieć parke - a imie już wymyślacie?

      Kończe i wracam do pracy.
      papatki
    • umargos Re: Luty 2003 23.03.04, 10:52
      No i rozłożyło mnie...zaraziłam się od małej i od małżonka...wirusy rózniste
      mnie opadły i czuje się jakby walec drogowy mnie przejechał. A jeszcze dziecku
      coś dolega, ale koncepcji nie mam co...nie dałam rady i wysłałam ją tylko z
      tatusiem do lekarza, a ja wirusy będę kisić w warunkach domowych. Ale teraz
      zamiast coś sensownego zrobić cały czas myślę, co Weronice dolega...bo że
      dolega to nie ulega wątpliwości. Bo moje dziecko, ktore bardzo mało płacze,
      płakało przez 3 godziny z małymi przerwami...od 6 rano, a nam nie udało się
      dojść przyczyny, bo nie dała man za bardzo podstaw, żeby cokolwiek jako powód
      płaczu wytypować....Gorączki nie ma, katar i kaszel mniejszy....ząbki owszem
      rosną, ale to chyba nie to...już sama nie wiem i zaczynam obgryzać paznokcie ze
      zdenerwowania....
      Pozdrawiam
      Ula
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 23.03.04, 21:29
        Witam! Pragnę zakomunikować,że hoduję w domu olbrzymkę-właśnie się dziś
        szczepiłyśmy p/ko ospie i przy okazji dokonałam pomiarów-Werka ma 81cm i waży
        10.760smile Rośnie mi wysoki szczupaksmile Po szczepionce na razie jest w porzo,
        spędziłyśmy cały dzień na dworze i w ogóle super! Żeby już taka pogoda była
        cały czassmile Życzę zdrowia Uli i Weronice i wszystkim innym "pociągającym" A
        spotkanie na pewno będzie tylko chyba faktycznie na początku kwietnnia? Pozdr!
        • idaro Re: Luty 2003 23.03.04, 22:42
          Czesc,
          Malo czasu, ale cos napiszesmile Chodze do pracy, mala zostaje z moimi rodzicami,
          co mnie do konca nie cieszy, ale jestem im bardzo wdzieczna. Jestem w pracy 3
          dni, reszte pracuje w domu. Z wielka lacha sie zgodzili po interwencji u
          prezesa. Niewazne. Stwierdzilam, ze do tej pory chodzilam w jakichs lachach, a
          nie ubraniach. Chyba zaczne o siebie dbac, tylko za co...
          Poza tym z Idusia wszystko w porzadku. W piatek bylismy na szczepieniu. Ida
          wazy 9650 g, a mierzy 79 cm - tu chyba pielegnarce musial sie centymetr lekko
          wydluzyc, bo Ida wydaje sie byc krotsza. Gratulujemy Werce wymiarow, ale jak
          sie ma takich rodzicow, to nic dziwnego.
          Zyczymy chorujacym duzo zdrowka. Wiosenne wirusy was dopadly chyba. Szkoda.
          Edyta, nie martw sie rehabilitacja. Pierwsze cwiczenia sa meczace psychicznie
          glownie dla mamy, a pozniej moze bedzie lepiej. Dziecko sie wydziera, bo nie
          lubi byc przymuszane do niczego i tyle. Ola w ogole chce cwiczyc czy sie
          wyrywa? Jesli nie chce, to mozecie sie pobawic na takiej specjalnej pilce. To
          ja troche oswoi. Powodzenia!
          Anita i Idusiasmile
    • umargos Re: Luty 2003 23.03.04, 23:51
      No na zdrowie to my trochę poczekamy....Weronika ma zapalenie ucha i początek
      zapalenia oskrzeli, pomimo, ze katar jej już mija i już prawie nie kaszle, za
      to ja już nigdy nie dam się nabrać na brak gorączki i dopóki nie będzie zdrowa
      nawet przy byle katarku - zero spacerów. Do poniedziałku czeka ją codzienne
      spotkanie z pielęgniarką i zastrzyk, jako że podanie doustne antybiotyku
      odpada, z pozostałymi lekarstwami mamy wystarczająco duży problem. Na szczęście
      ok. południa zaczął działać pierwszy zastrzyk wykonany jeszcze u lekarza i
      wreszcie przestało ją boleć, no i przestała płakać :o)))) Gorączki nie ma,
      apetytu nie ma (ale coś tam zjadła), pić jej się na szczęście chce (bo przy tym
      antybiotyku musi pić jak najwięcej), biegunki nie ma...oby tak dalej to nie
      będzie najgorzej. Tylko jak wytrzymamy z nią jeżeli ona będzie się 10 razy
      dziennie domagać wyjścia na spacer???
      Pozdrawiam
      Ula
      • edytaiola Re: Luty 2003 24.03.04, 12:08
        Co do ćwiczeń Oli to z rehabilitantka ćwiczy troche jęczy ale nie może mnie
        wtedy widzieć, jak tylko wpadne jej w oko od razu jest straszny płacz i krzyk
        mamamamammaamam
        w domu za to jest śmiech, ponieważ moja mała uwielbia się wygłupiać, robić
        koziołki i wogóle być przerzucana na wszystkie sposoby, więc ćwiczenia traktuje
        jak zabawe. Poza tym w domu czuje się bezpieczniej.

        Dostałyśmy skierowanie na badanie GCMS w CZD, neurolog szuka powodów
        niechodzenia małej.
        Wczoraj Ola stała sama przy chodziku i strasznie się bała i nogi jej drżały,
        ale kiedy ją zagadałam i zainteresowałam zabawką, stała pewnie i nie zwracała
        uwagi na to że jej nie trzymam. Może okaże się że ona zwyczajnie boi się stać.

        Dobra ponudziłam troche.

        Życzymy powrotu wszystkich do zdrówka i długich spacerów w słońcu.
        pappaa
        • umargos Re: Luty 2003 24.03.04, 21:32
          A ja się tak zastanwiam nad chodzeniem/niechodzeniem, czy to nie lekka przesada
          poszukiwać przyczyn kiedy dziecko ledwo rok skończyło???? Przecież do 18
          miesięcy spokojnie ma czas, a jeżeli generalnie rozwija się prawidłowo to
          przecież nic się nie dzieje...i bynajmniej nie mówie tak dlatego, że Weronika
          już od dłuższego czasu chodzi, bo gdyby nie chodziła też bym się aż tak nie
          martwiła, bo wstawać umiała, siadać samodzielnie też, pokonywać przestrzeń czy
          to pełzając czy raczkując również...więc w czym problem???? Edytko...Ola ma
          jeszcze czas na nabycie wszystkich umiejętności, zwłaszcza, że z Twoich postów
          bynajmniej nie wynika, żeby miała jakieś ruchowe problemy. Jasne, rehabilitacja
          nie zaszkodzi, w końcu są to profesjonalne ćwiczenia, ale myślę, że martwić się
          nie masz czym...
          U nas lepiej...dziecko znowu lepiej śpi, choć jeść nadal nie chce...dzienne
          menu dzisiaj to 2 x po ok. 200 ml kaszki z Humaną SL (innej nie chciała) i dwa
          Misiowe Sady z ziarnami zbóż...taaa...poza tym biedactwo ma kolejną dziurę w
          pupie po zastrzyku...ale jeszcze tylko pięć. Na szczęście dobrze znosi
          antybiotyk, póki co bez skutków ubocznych, więc jakoś się trzymamy. Humorek też
          ma dobry, co znaczy że uszko juz nie boli...Ale terroryzm okołochorobowy się
          rozwija...choć na razie głównie na tle żywieniowych preferencji....marchwiankę
          będę musiała chyba zjeść sama, a Misiowy sad dokupić big_grinDDD, a część mleka wylac
          każdorazowo do zlewu...a po chorobie pewnie przez miesiąc będziemy dochodzić do
          poprzedniej, wcale nie największej, ilości dobowej...
          Pozdrawiam
          (kichająca i smarkająca na potęgę) Ula
          • jowa3 Re: Luty 2003 24.03.04, 22:43
            umargos napisała:

            > A ja się tak zastanawiam nad chodzeniem/niechodzeniem, czy to nie lekka
            przesada poszukiwać przyczyn kiedy dziecko ledwo rok skończyło???? Przecież do
            18 miesięcy spokojnie ma czas, a jeżeli generalnie rozwija się prawidłowo to
            przecież nic się nie dzieje... (...) Edytko...Ola ma jeszcze czas na nabycie
            wszystkich umiejętności, zwłaszcza, że z Twoich postów bynajmniej nie wynika,
            żeby miała jakieś ruchowe problemy. Jasne, rehabilitacja nie zaszkodzi, w końcu
            są to profesjonalne ćwiczenia, ale myślę, że martwić się nie masz czym...

            O tym samym dzisiaj myślałam.
            Szkoda Oli nerwów na naciski PANI rehabilitantki, a jedyny plus to taki, że
            dziecko świetnie przy ćwiczeniach bawi się z mamą. Tak trzymać!

            P.S. Trójmiastowe mamy proszę się zadeklarować, kto będzie u Kubary?

            Pozdrawiam
            Mama i Lena 16.02.03r.
          • kubara1 Re: Luty 2003 24.03.04, 22:53
            U nas na szczęscie żadnych katarków nie ma. Dzisj za to byłyśmy na szczepieniu
            i Marysia strasznie opłakała to wydarzenie. Wyszła kolejna czwórka i moje
            dziecko wygląda już na bardzo umęcozne tym ząbkowaniem. spi teraz tylko raz
            dzienni - około 40 minut i w związku z tym o 19 jest totalnie śpiąca i zasypia
            natychmiast po wypicu mleczka. nagle odpadło półgodzinen lulanie, śpiewnia
            kołysanek itd. Flaszka i Marysi nie ma. A my mamy cały wolny wiecaór. niestety
            rano, kiedy o 6 Marysia jest w świetnej formie do zabawy my niekonieczniesmile)).
            Chodzi coraz lepiej, chociaż woli za rączkę i zawsze w przeciwny kierunku niż
            chce mama. nową pasjąstaly się samochody. Stajemy prz każdym żeby go oklepać i
            Marysia krzyczy "ato" "ato". A dzisiaj weszłyśmy d sklepu spozywczego i tak się
            darla "am", że musiałam jej natychmiast kupić flpisy. robi też
            poste;py "nocnikowe". Moja mama sadza ją na nocnik wiele razy dzienni i Marysia
            się na nimbawi więc się przyzywczaiła. I wczoraj,widzę, że zaczyna się wiercić,
            cyiągnęła nocnik spod łózka i chciaal usiąśc.Kiedy ją rozebrałam iposadziłam
            zadowolona zrobiła kupkę. My z Wojtkiem przeżywaliśmy tę kupkę do wieczora, co
            to też człowieka może wprawić w szampański humor.

            jowa,Jogaj, ela - spotykamy się? dajcie znać do piątku bo nie wiem czy piec
            tartęsmile))

            Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki, szczególnie ćwiczącą Oleńkę i
            zakatarzoną Weronikę.

            Dziewczynyz warszawy, napiszcie co tam słychać u Tygrysa. Pusto ty bez niego i
            Basi
            • edytaiola Re: Luty 2003 25.03.04, 08:06
              Neurolog twierdzi że Ola ma opużniony rozwój
              - sama jest opuźniona - !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
              ale te badania i ćwiczenia nie zaszkodzą
              a ile bym sobie puźniej wyrzucała gdyby okazało się że neurolog miał racje
              wkońcu lekarzem nie jestem i zawodu uczyć jej nie będę.

              My teraz walczymy z zatwardzeniem
              zawsze się pojawia kiedy Oli wychodzą ząbki
              teraz wyżyna się druga górna jedynka, jak pomyśle że jeszcze tyle zębów...

              Umargos ciesze się ze z uszkiem już lepiej bo podobno to duży ból, a co do
              jedzenia to chciała bym żeby Ola zjadła choć połowe jednego Misiowego Sadu smile?
              Kubara - gratulacje dla Marysi - nocnik to duży sukces dla malucha.

              Wiecie z jednej strony ciesze się że pracuje ale coraz częściej mam doła że nie
              jestem z Olą, Kiedy przychodze do domu i słysze od teściowej a Ola to to albo
              tamto jest mi przykro dlaczego ja tego nie widziałam, nie byłam z ną na
              spacerze, CHOLERA!!!!!! (sorki)
              Czuje się jakbym odwiedzała codziennie czyjeś dziecko, w tygodniu zostaje mi
              dla niej 3-4 h dziennie.
              Z drugiej strony kasa siła wyższa - potrzebna i nie ma przeproś sad(

              W związku z powyższym wracam do pracy
              papappa
              oby do lata
              • agatkar1 Re: Luty 2003 25.03.04, 13:03
                Witam Was dziewczyny!
                Oj jak ja bym chciała iść do pracy... Głupio to brzmi, bo prawie każda z Was
                chciałaby być tylko z dzieckiem, ale chyba nie ma nic gorszego niż bezskuteczne
                szukanie pracy. W czerwcu miałam obronę, wydawało mi się, że znajdę pracę w
                przeciągu trzech, czterech miesięcy, a tymczasem już mija 9 m-cy i nadal jestem
                bez pracy... porażka... Wydawało mi się, ze moje studia otworzą przede mną
                wiele drzwi, a teraz wiem, że najbardziej liczą się znajomości i układy.
                Ale nie mogę narzekać, dzięki temu mogę w pełni cieszyć się macierzyństwem.
                Edytko, nie martw się, wszystkie dzieci rozwijają się w swoim tempie. Dopiero
                po skończeniu dwóch latek okazuje się, że mają tyle samo ząbali, ładnie chodzą,
                mówią i w ogóle są podobne. Wiem, że to dla Ciebie przykre, ale Olka na pewno
                zachwyci Cię niejednym kroczkiem... Daj jej czas.
                U nas ok, Jagoda właśnie drzemie, a ja nadrabiam zaległości.
                Co do nocnika, to moja mała w ogóle nie chce siedzieć, kiedyś ją sadzałam jak
                tylko widziałam, ze robi kupkę, a teraz nawet nie zauważam kiedy to zrobi. Ona
                natomiast woła ee po skończeniu...
                Jagódka zachwyca mnie nowymi słówkami - ciocia, wuja, nunia, niunia, smile)))
                Acha, od niedawna zaczęła mówić na siebie ja, albo doda.
                Pozdrowionka
                A&J
                • jogaj Re: Luty 2003 25.03.04, 21:47
                  Ja mam jakies zwariowane ostanie dni.
                  Znowu pogoda mnie oslabia,wietr i deszcz ze sniegiem,a przeciez juz wiosna.
                  Edyta popieram to co napisaly dziweczyny,ale wiem,ze Ty inaczej na to patrzysz,
                  a pewnie za chwile bedziesz sie z siebie smiac ze sie niepotrzebnie martwilas.
                  No wlasnie dziewczymy napiszcie co u Tygrysa i Baski,wlasciwe to Tygrys moglby
                  wpasc od czsu do czasu do kolezankek luz kawiarenki interetowej i skrobnoc pare
                  slowek.No i jak postepy z praca Agaty?
                  Ja do pracy nie chce,dobrze mi z Szymonem w domu,dzis zalal mi pol laziekni,
                  bylo wesolo,a jaki on szczesliwy i zadowolony z siebie.
                  Na spotkanie sie piszemy.
                  U nas ida dolne czworki i nie spimy zbyt dobrz wiec wlasnie wybieram sie
                  spac,bo oczy im sie zamykaja same.
                  Pozdrowionka-Jola
    • marzynka Re: Luty 2003 25.03.04, 21:22
      Hej dziewczynysmile
      No dzisiaj to o malo zawalu nie dostalam. Krzysiek wlazl na fotel, a potem
      artystycznie z fikolkiem zlecial na lebek...Guz wielkosci sliwki, krwawy, bo
      otarl sobie czolo o wykladzine. Pare dni wczesniej z kolei udzerzyl sie w
      powieke i przecial ja sobie i podbil oko... Normalnie mam codziennie horror
      domowysmile Poza tym katar nadal atakuje, spacery koncza sie praniem wszystkich
      niemal czesci garderoby hehe, oraz znajdowaniem dziwnych rzeczy w koszyku pod
      wozkiem (patyczkow, kapsli, niedopalkow.. eh).
      Ulubione slowko mojego synka to "to". Pokazuje plauszkiem i mowi "to" jak chce
      cos zjesc, albo zeby samochodzik mu puscic po podlodze, albo zeby cos mu podac.
      Zeby ida z wielkim swedzeniem i z lapka w buzi. Ale nie wiem ile i ktore, bo
      nie da sobie sprawdzic.
      Wizyta u chirurga dopiero na czerwiec (ze skierowaniem), bez juz moglibysmy
      jutro - paranoja z ta sluzba zdrowia. Ale nie mam zamiaru placic za wizyty i
      zabieg.. za duze koszty.
      Ja tez siedze z malym w domu - moj wybor i choc czasem mam dosc wszystkiego,
      chce jak najdluzej cieszyc sie macierzynstwem, chociaz niekiedy przyznam z kasa
      krucho. Ale nie mam co narzekac, maly rosnie w oczach, a to chyba
      najwazniejszewink
      Pozdrawiam
      • jowa3 Re: Luty 2003 26.03.04, 11:44
        U nas do góry nogami. NOWE-STARE mieszkanie się remontuje, kuchnia się
        projektuje, lista zakupów zrobiona...
        a mój mąż mi oświadcza, że ma propozycję z pracy wyjazdu z rodziną na rok do
        Słowenii, nogi mi się ugięły, chyba ze szczęścia.
        Mam tylko nadzieję, że będę tam miała dostęp do internetu.

        Lena nas wczoraj zadziwiła, daje wszystkim cześć z potrząsaniem i wczoraj
        spotkaliśmy koleżankę z męża pracy i Lena z nią poszła ok.10m.
        Staliśmy i patrzyliśmy za nią byliśmy ciekawi kiedy będzie chciała do nas
        wrócić i czy w ogóle coś takiego nastąpi.
        A ona odwracała się co trzy kroki i z uśmiechem na ustach robiła nam pa pa.
        Ale przemyślała i zawróciła ufff, co to za ulga...
        Kiedy tata przychodzi z pracy musi być cały czas obok Leny, nie da odejść na
        krok. Nawet nie mogę jej wtedy zawiązać czapki, nic, tata i koniec. to tak jak
        w piosence: Mama to nie to samo co tata...

        Pozdrawiamy
        Mama i Lena 16.02.03r.
        • edytaiola Re: Luty 2003 09.04.04, 11:58
          Witam kochane mamuśki lutowiczów

          Jak miło móc tu zajżeć
          Praca tak dała mi w kość że przez ostatnie 2 tyg nie miałam czasu nawet dopić
          jednej herbaty.
          Ale w sumie nie było najgorzej, jak się lubi to co się robismile

          Na początku gratuluje świeżo upieczonej Pani Magister Agacie vel Fringilli !!!

          U nas po staremu. Do zdrowia małej nie ma się co czepiać gdyby nie pleśniawka -
          dorwało ją to cholerstwo pierwszy raz nie wiem skąd się przyplątało. Po
          nystatynie Ola ma odruchy wymiotne, aftin też nie pomaga - pomóżcie!!
          Co do jej chodzenia to ćwiczenia w toku
          ale do efektów jeszcze daleko
          Ale chyba zgłosimy się do jeszcze innego neurologa
          jak już będę wiedziała dokładnie wszystko to opisze.
          Poza tym Oli wszyscy dają jakieś 6 m-cy a nie 14-naście
          Chorobcia ani ja ani mąż do szczuplutkich nie należymy a lala jaką taka drobna
          Waży obecnie 7.900 (dane z ostatniego szczepienia)

          Latem prawdopodobnie czeka nas wesele w Gdyni u kuzynki męża z Witomina smile))
          (no chyba że nie zaprosząsmile
          A więc bardziej realne staje się poznanie Trójmiejskich mama i maluchówsmile
        • edytaiola Re: Luty 2003 09.04.04, 12:01
          Witam kochane mamuśki lutowiczów

          Jak miło móc tu zajżeć
          Praca tak dała mi w kość że przez ostatnie 2 tyg nie miałam czasu nawet dopić
          jednej herbaty.
          Ale w sumie nie było najgorzej, jak się lubi to co się robismile

          Na początku gratuluje świeżo upieczonej Pani Magister Agacie vel Fringilli !!!

          U nas po staremu. Do zdrowia małej nie ma się co czepiać gdyby nie pleśniawka -
          dorwało ją to cholerstwo pierwszy raz nie wiem skąd się przyplątało. Po
          nystatynie Ola ma odruchy wymiotne, aftin też nie pomaga - pomóżcie!!
          Co do jej chodzenia to ćwiczenia w toku
          ale do efektów jeszcze daleko
          Ale chyba zgłosimy się do jeszcze innego neurologa
          jak już będę wiedziała dokładnie wszystko to opisze.
          Poza tym Oli wszyscy dają jakieś 6 m-cy a nie 14-naście
          Chorobcia ani ja ani mąż do szczuplutkich nie należymy a lala jaką taka drobna
          Waży obecnie 7.900 (dane z ostatniego szczepienia)

          Latem prawdopodobnie czeka nas wesele w Gdyni u kuzynki męża z Witomina smile))
          (no chyba że nie zaprosząsmile
          A więc bardziej realne staje się poznanie Trójmiejskich mama i maluchówsmile

          Z OKAZJI ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO CO NAJWESELSZE, NAJMILSZE
          NOWYCH SIŁ, ZDROWIA I WOGÓLE WSZYSTKIEGO NAJJJJJJ

          BUZIAKI
          papapapa
    • kubara1 Re: Do Jowy i Jogaj 26.03.04, 14:57
      czekamy jutro koło 16.!!! proszę o w miarę punktualne przybycie bo marysia
      chodzi spać o siódmej i może być o tej porze niegościnna, więc żebysmy zdążyły
      pogadaćsmile))). Do zobaczenia.
      Basia
    • julciar Re: Luty 2003 28.03.04, 08:59
      Cześć
      U nas dalej choroba jedno uszko już mamy zdrowe ale ciągle walczymy z drugim
      najgorsze jest to że juleczka ciągle ma katar i jak tylko przestanie brać leki
      to znowu uszy będą chore. Bardzzo żałuje że nie mogłyśmy się pojawić na
      spotkaniu trójmiejskim mam nadzieje że jak my wyzdrowiejemy to też
      zorganizujemy jakieś spotkanie.
      Julka ostatnio przesypia całe noce wczoraj np,poszła spać o 20 i teraz jeszcze
      śpi.A ja niestety nie mogę zabardzo się tym cieszyc bo musze wstawać do pracy o
      5:30 dobrze że mój mąż nie ma rególarnych godzin pracy i może julcie
      zaprowadzać do żłobka (o ile się tam jeszcze wybierzemy bo w tym miesiącu to
      byliśmy tylko 1 dzień).
      Napiszcie dziewczyny jak tam spotkanie pozdrawiam wszystkie mamy i zycze
      wszystkim wspaniałej wiosny.
      • jowa3 Re: Luty 2003 28.03.04, 16:48
        Spotkanie jednak się odbyło w małym gronie, ale było bardzo miło.
        Dziewczyny wymieniły się uściskami, a potem wymieniały się zabawkami.
        A mamy sobie pogadały.
        Życzymy zdrówka Julce.
        Pozdrawiamy
        Mama i Lena 16.02.03r.
        • jogaj Re: Luty 2003 29.03.04, 10:45
          Ja niestety nie dotarlam,bo moj mojemu mezowi cos wyskoczylo w ostatniej chwili
          i potrzebowal samochod sad Bardzo zaluje,ale mam nadzieje,ze nastepnym razem uda
          nam sie dotrzec. Komunikacja miejska bym sie nie wybrala,bo to bardzo daleko
          ode mnie.
          U nas OK,ale Szymon zrobil sie bardziej zajmujacy,potrzebuje wiecej uwagi i
          ciagle MAMA.
          Juz mnie wola smile
          Pozdrowionka-Jola
          • kubara1 Re: Luty 2003 29.03.04, 11:39
            Witamy! Spotkanko w małym gornie było bardzo sympatyczne, ale zastanawiałyśmy
            się jak tam Szymonek i julka. Ustaliłyśmy wstępnie z Jowitą, że może zobaczymy
            się po świetach w "Klubie malucha" na Witominie. Więc się już przygotowujcie,
            zamwiajcie samochody od mężasmile))).
            A Marysia dzisiaj smarkata, mam nadzieję, że nic z tego się nie rozwinie. Ja w
            pracy, gdzie w poniedziałek jest zawsze najgorzej. Szefowa się wydziera, brrr.
            Byle do 15. Pozdrowionka
            Basia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka