Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 14.05.02, 19:31 Hej, hej Ja ostatnio na nic nie mam czasu. Pogoda taka piekna, ze siedzimy caly dzien w piaskownicy a wieczorami padam .Krzys juz wazy ponad 8 kg a dzis skonczyl (no, ma jeszcze 20 minut) 4 miesiace. Jest dlugi ale na szczescie nie tak gruby jak Zosia (Ona przy tym wzroscie wazyla ponad kilogram wiecej). Za to teraz Zoska to mala laska ( wagowo - 3 centyl).Krzys ostatnio polubil lezenie na brzuniu, bo wtedy moze przekrecac sie do zabawek. Gdy go trzymam na kolanach, potrafi utrzymac sie sam w pozycji siedzacej, choc chybocze sie przy tym jak pijany zajac (nie chce sie o mnie oprzec tylko siada). Unikam wiec takich pozycji bo martwie sie o jego kregoslup. A poki nie wie dokladnie o co chodzi to sie o to nie awanturuje Fajne te nasze maluszki. A jeszcze niedawno siedzialy w brzuniach.... anus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pysio Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 14.05.02, 21:36 Moj Mateuszek co ma duży brzuszek też dziś kończy 4 miesiące i babcia na ten 4 miesiąc znalazła 4 wychodzący ząbek wszystkie na dole.Pysio jak się uśmiecha to widać wszystkie 3 zębole. Też chce siadać ale już mu się trochę nudzi woli wstawać (oczywiście nie pozwalam mu na to) robi się sztywny i się cieszy. Łobuziak jeden.Pa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaMaciag Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 14.05.02, 22:00 Cześć Styczniowe Mamy,U mnie wreszcie chwila spokoju ... Mała dzisiaj nie miała ochoty na sen ...Jak czytam wasze posty, to muszę przyznać, że moja Amelka daleko w tyle za waszymi dzidziusiami. Mała jeszcze się sama nie przekręca z plecków na brzuszek (zresztą bardzo nie lubi leżeć na brzuszku), ząbków jeszcze nie widać, nie za bardzo też interesują ją zabawki ... ale jak na razie się tym nie przejmuję, przecież każdy dzidziuś rozwija się w swoim tempie ...Niestety od kilku dni Mała zrobiła się bardzo nieznośna, chce tylko " na rączki". Nawet na spacerkach budzi się po kilkunastu minutach i woła (aż dudni w okolicy)na ręce. Czy macie jakieś sposoby na odzwyczajenie dzidzi od noszenia, czy może pozostaje czekać, aż zacznie sama zajmować się zabawkami dłużej niż przez 5 min.?Pozdr,Ewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 16.05.02, 13:57 cześć dziewczynki i dziddziusie!!!Wreszcie i ja piszę minęło juz dużo czasu jak nie siedziałam na kompie. 25 stycznia przyszła na świat moja wymarzona córeczka. Miałam również wymarzony poród. trwał 20 minut. Ania jest śliczna, uśmiechnięta i ciekawa świata. Nie chce niestety spać w dzień,ale w nocy przesypia. Właśnie leży na łóżku i piszczy sobie i robi jak odrzutowiec.Nie pisaliśmy tak długo bo Ania zrobiła mały falstart i mając 2 tygodnie zachorowała na zapalenie oskrzeli a potem zapalenie płóc. W szpitalu lekarka powiedziała że jeszcze nie mieli takiego maleństwa. Na szczęscie siedziałyśmy tam tylko 6 dni. Ania jest całkowitym przeciwieństwem swego brata Adasia. Zresztą wszystko było inaczej prócz ciąży. Teraz już będę często na forum. dziewczyny coś kiepsko idzie teraz ten wątek. NIe to co w ciąży. Biłyśmy rekordy. Odezwijcie się.Moja Ania ważyła mając 3,5 miecha 6kilo i mierzy 67 cm. Jak będę miała dostęp do skanera to zobaczycie ją. Jestem taka szczęśliwa i Wam też tego życzę. pozdrowienia beata z Adasiem i Anią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 16.05.02, 16:38 No sto lat mnie tu nie było - czy uwierzycie, że nie mam czasu? Ale dziś Krzyś zrobił mi niespodziankę i przespał w dzień trzy godziny, a teraz znowu się uśpił, więc korzystam...Rośnie mi chłopisko, a ja wciąż nie mogę się nadziwić... Ostatnio odkrył przewracanie się na boczki a także zabawę podniesionymi do góry nogami i trenuje to z uporem maniaka przez cały dzień.Dwa ostatnie weekendy spędziliśmy na Jurze i było super - Krzyś spisywał się o wiele lepiej niż w domu - myślę, że wkrótce znów to powtórzymy. A poza tym wszedł właśnie w etap bania się obcych - ostatnio nawet popłakał się na widok babci w nowej fryzurze!Miałam zamiar zajrzeć z nim do pracy, ale w tej sytuacji muszę chyba odłożyć tę wizytę...No, to kończę - lecę na "Zobaczcie" pooglądać Wasze pociechyPapatkiAnia(oho - juz słyszę grzechotki, hehe, ale się naspał - chyba z 10 minut!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaMaciag Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 17.05.02, 17:12 Styczniowe Mamy,Są już na forum nowe zdjęcia mojej 4-miesięcznej rozrabiaki, zapraszam do obejrzenia - post "Amelka- córka Ewy i Rafała".Pozdr,Ewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 21.05.02, 22:00 Cześć dziewczyny!Co u Was i u Waszych maluchów????Moja Natka dzisiaj pierwszy raz obróciła sie z brzuszka na plecki.... ale fajnie, z plecków na brzuszek jakos jej jeszcze nie wychodzi chodz bardzo próbuje ale jej raczki przeszkadzaja .Poza tym chyba u nas zaczyna sie ząbkowanie... I to bardzo bolesne , cały czas jest marudna kweka raczki po łokcie w buzi, łapie sie za uszka i zrobił sie z niej wielki nerwus... biedulka Nie wiem jak mam jej pomóc.Juz nawet noszenie na rączkach nie pomaga..ostatnio usypiamy w samochodzie- kilka rundek po osiedlu i dopiero usypia... Jak wyglada to u Waszych maluchów???pozdrawiam dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_b Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 22.05.02, 10:30 A mój synek od dwóch tygodni, czyli od kiedy skończyl miesiąc i tydzień, przewraca się z pleców na brzuszek. Teraz robi to dosłownie w sekundę i juz muszę uważac gdzie go zostawiam. Do tego od tygodnia chce raczkować!! Robi takie śmieszne figury i podnosi całą pupę, dodam że waży 7400 !!, na wyprostowanych nóżkach.Od kiedy nauczył się przekręcać w nocy śpi praktycznie tylko na boku. Do tego tak cudownie piszczy z radości. Szkoda tylko, że potworek nadal je w nocy co trzy godziny, a w dzień co dwie.. Z guganiem było lepiej miesiąc temu, teraz skoncentrował sie chyba na fizycznej stronie rozwoju. Pozdrawiam wszystkie styczniowe mamy i styczniowe dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdzi Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 22.05.02, 21:37 Aniu, chyba coś pomieszałaś z wiekiem Twojego synka ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 23.05.02, 08:04 Madziu też mi się wydaje że pomyliłaś coś z wiekiem przecież jak miało tydzień twoje dzidzi to na pewno nie gugało jeszcze jak również nie urodziło się o wadze 5 kilo i jeszcze przybyło ponad dwa w ciągu miesiąca. A co do karmienia w nocy moja Ania jest karmiona co 2- 3 godziny i do tego nie mogę ją uśpić wieczorem. Nie chcę też straszyć ale mój pierworodny jak skończył 6 miechów to budził mnie co godzinę i na nic zdały się moje ucieczki z łóżka. potrafił płakać nawet 2 godziny, aż z bólem serca wracałam do łóżka.Mam nadzieję że teraz bedzie inaczej, bo przez to Adasia Karmiłam tylko do 8 miesięcy bo nie miałam siły.Dorciu pamiętam marudzenie mojego Adasia kiedy wychodziły mu zęby(bo mam nadzieję, że z Anią będzie inaczej)pomagał mu żel dentinox. Inne niestety nie były dość skuteczne. Stawał się spokojniejszy, jak spał, bo wtedy zawsze smarowałam mu dziąsła. Jak nie spał dawałam mu marchewkę ochłodzoną w lodówce. Kiedy jeszcze trzymał ją nieporadnie, sama mu trzymałam a on sie na niej wyżywał. Życzę cierpliwości.Moja Ania strasznie nie ma czasu spać w dzień nie to co Adaś, ale Adaś nie potrafił tak długo zajmować się sobą, zabawą, ogłądaniem otoczenia na kolanach jak Ania. Dzięki temu że Ania się tak ładnie bawi nie przeszkadza mi że nie śpi.pozdrawiam Was i milusińskich.beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 23.05.02, 08:08 ale się rozpisałam, ale Ania wkońcu śpi. Powiedzcie czy dajecie dzieciaczkom juz soczki i jak ubieracie dziciaczki. Wiecie mam chorobliwą potrzebę kupowania Ani ubranek.Ciągle znajdę co jej może być jeszcze potrzebne . bronię się jak mogę. Ale kiepsko mi wychodzi.ciekawę skąd się to bierze.NApiszcie coś. Pa.beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 23.05.02, 20:33 Ech, z tymi ubrankami tez tak mam. Szafa dzieci peka w szwach - poprostu sie wylewa a ja jak zobacze cos super to jeszcze kupuje anus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_b Re: Styczniowe 2002 maluszki- pomyłka.. IP: *.* 23.05.02, 09:46 No jasne, że się pomyliłam!! Nie miesiąc ale trzy miesiące i tydzień. Baaardzo przepraszamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdzi Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 23.05.02, 20:38 Hej, to my!Byłyśmy dziś na kontroli (i szczepieniu, aż dwa ukłucia , ale Dominiczka była bardzo dzielna ). Dominika waży 8200 i ma 67 cm .Jesteśmy cały czas tylko na cycusiu i na razie tak zostaniemy. W zasadzie nie planuję wprowadzania zupek ani soczków przed końcem 6 m-ca, ale może jeszcze zmienię zdanie i zaczniemy próbować coś w połowie 6. To już za miesiąc! Muszę powiedzieć, że po ciężkich początkach karmienie piersią bardzo mi się spodobało, rzeczywiście te chwile kiedy moja córeczka odrywa pyszczek od cycusia, patrzy na mnie i uśmiecha się radośnie, a mleczko spływa jej po buzi, są niepowtarzalne .Ja też mam manię kupowania nowych rzeczy dla Dominisi. Kupiłam już nowy wózek , teraz zastanawiam się nad kojcem, chciałabym wreszcie kupić nosidełko, tylko muszę znaleźć takie, które nadaje się dla mojego Klopsiczka (jak znacie jakieś, to doradźcie). No i niedługo trzeba będzie się rozejrzeć za krzesełkiem. Ależ one są strasznie drogie!Ubranek mamy masę (większosć jeszcze z prezentów), ale też zawsze jeszcze znajdzie się coś, co się przyda. Dokupuję jednak głównie body i koszulki, to jeszcze nie jest takie drogie. Ostatnio kupiłam 2 pary spodenek - krótkich "legginsów", jedne w paseczki drugie w kwiatki. Są prześmieszne!Dziś Dominika przespała w nocy 8 godzin! Jak się obudziłam i zobaczyłam, która jest godzina, byłam w szoku, a cycuś był w jeszcze większym . A moja córeczka obudzila się po tych 8 godzinach i radośnie się uśmiechała i rozglądała, a o jedzonku chyba zapomniała .Hihi, ja jak zwylke przydługawo .Pozdrawiamy serdecznie,Magdzi i Dominiczka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 23.05.02, 20:47 Hej Wczoraj bylismy na szczepieniu. Krzys byl dzielny i wcale nie plakal Jak to milo.Wazy 8390 i ma 68cm. Konkretny mezczyzna. Jest wesolutki i bardzo ruchliwy. Uwielbia patrzec na bawiaca sie siostre. Sam bawi sie wszystkim, czym popadnie - wlasnymi raczkami, nozkami, zabawkami, pielucha...Ostatnio dalam mu sprobowac jabluszko (sloiczek bobovity) i zjadl choc bez wielkiego entuzjazmu. Poczekam jeszcze troche z rozszerzaniem diety. W koncu danie cyca jest taaaaakie wygodne, a maly ma dopiero 4 mce A ubieram go w krotkie spodenki i bluzeczke albo rampersa z krotkimi rekawkami i nogawkami. Jak jest chlodniej bluzeczke z dlugim rekawem lub body z dlugim rekawem i spodenki i skarpeteczki. Ew na to bluza. No i oczywiscie czapeczke z daszkiem ale "bez uszu" - taka bardziej dla szpanu i chroniaca przed sloncem.No i niestety Krzys juz praktycznie sam siedzi. Na szczescie zbytnio sie tego nie domaga.Pozdrawiam anus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 23.05.02, 21:17 Witajcie!!My tez bylismy wczoraj u lekarza... ale dlatego ze moja Niunia ma chrypke . Dostała syropek i zobaczymy. Nie wiem dlaczego. Moze przez klimatyzacje w samochodze. ostatnio bylo tak gorąco.Ciuszków tez mamy multum. Juz sama nie wiem w co mam ja ubierać , tez tylko dokupuję jej body albo skarpetki. Mam kłopot tylko z czapeczka. Nic ładnego i praktycznego nie mogę dla niej kupic.Za tydzień robimy chrzciny. Nie mam pojęcia w co ja jescze ubiore.Nic nie widziałam fajnego w sklepach. Zreszta to zalezy od pogody....Moja niunia waży 6 kilo i mierzy 68 cm. Zaczęłąm podawac jej soczek z jabluszka i marchewki , tarte jabło... Bardzo jej sie to podoba, slicznie otwiera dzobka. Zaczeła tez podnosic głowke go gory jakby robiła brzuszki Praktycznie robi "nozyce" ..smiesznie to wyglada ale chyba za wczesnie zeby siadała nie? Tez sie rozpisałam,....Acha dzisiaj moje dziecko obudziło sie o 6.30 ..od 21..byłam w szoku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdzi Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 23.05.02, 21:29 hihi, to chyba dziś był dzień śpioszka : Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdzi Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 23.05.02, 21:30 hihi, to chyba dziś był dzień śpioszka . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikita Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 23.05.02, 23:54 Hej styczniowe!Ja jak zwykle w nieustającym podziwie jakie wasze bąble są duże! I to na samym mleczku!Kajka od dwóch tygodni non stop ciągnie głowę i robi brzuszki, w ogóle nie chce już płasko leżeć i strasznie się wkurza, jak nie może usiąść (ma charakter kobieta ) Coraz częściej więc podpieram ją poduszkami - wtedy jest szczęśliwa. Mam tylko obawy o jej kręgosłup - że może jeszcze za kruchy na takie obciążenia . Czy pozwalacie waszym maluchom siadać? Czy to już czas? Skoro sama chce? Nie daję jej jeszcze nic do jedzenia poza mleczkiem, zacznę dopiero za miesiąc.A, muszę się pochwalić: dokładnie od dnia, w którym skończyła 4 miesiące, czyli 19 maja umie się przewracać na brzuszek Ale sobie prezent zrobiła! Trenuje cały czas i idzie jej coraz lepiej. Przewracała się już w piątym tygodniu, ale wtedy nie wiedziała co się dzieje - po prostu głowa była za ciężka i przeważała Potem miała przerwę a teraz znów, tylko całkowicie świadomie.Wiecie co, dzisiaj uświadomiłam sobie, że będę pierwszy raz w życiu świętować Dzień Matki jako matka... Ale się życie zmienia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justys Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 27.05.02, 17:02 Cześć dziewczyny! Dawno nie zaglądałam na forum, a dziś mi strasznie smutno... Od ponad dwóch tygodni rehabilitujemy Piotrusia metodą Vojty (asymetria ułożeniowa) i ja już nie mogę słuchać, jak on przy tym płacze... Na dodatek od dwóch dni popłakuje przez sen i się zastanawiam, czy to aby nie za sprawą rehabilitacji? Owszem są efekty, ale co z psychiką??? Czy te ćwiczenia i płacz nie odbiją się kiedyś na nim negatywnie?O- znów płaczę. Idę! Pa!Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justys Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 27.05.02, 17:46 Oczywiście Piotruś płakał a nie ja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 27.05.02, 19:14 My mamy ten sam problem ale rehabilitujemy Krzysia metoda NDT Bobath. Poprawa jest znaczna a Krzys usmiechniety. Ja nie zdecydowalam sie na Vojte.Pozdrawiam anus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MartaMro Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 31.05.02, 21:24 Dlaczego nie zdecydowałaś się na Vojtę?Nasz Jaś rozpoczął rehabilitację w tym tygodniu (też asymetria) i mamy duże problemy, bo fizjoterapeutka mówi, że jest wyjątkowo sprytny i zawsze znajdzie sposób jak oszukać ćwiczenie. Tak więc w naszym przypadku płaczemy oboje: on, bo go denerwuję i ja z bezsilności, bo nie dość, że dopiero uczę się to on mi w tym nie pomaga. Już mieliśmy dodatkową wizytę, żeby skorygować błędy i terapeutka sama głowiła się jak zmodyfikować ćwiczenie, żeby coś z tego wychodziło!Jestem obecnie zupełnie załamana... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 17 Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 31.05.02, 22:25 Dziewczyny też jestem styczniową mamą,mam synka Kubusia, który 22,05 skończył 4 miesiące. Waży 6900 i ma 68 cm . Mam do Was pytanie po czym poznałyście asymetrię lub wzmożone napięcie mięśniowe u swoich maluszków. Kubuś ostatnio zaczął bardzo się wyginać często patrzy do góry , za główkę i nie wiem czy to z ciekawości czy coś mu dolega. Mówiłam o tym wyginaniu pediatrze podczas szczepienia , ale zbagatelizował całą sprawę. Spojrzał tylko na Kubcia i powiedział,że wg niego wszystko jest w porządku. Pozdrawiam. Agnieszka z Kubusiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 01.06.02, 20:32 Krzys zdecydowanie wolal spac z glowka przekrecona w jedna strone (tzn zawsze te sama). I to wszystko. Czasem ciut sie odginal ale to normalne i nie musi swiadczyc o nieprawidlowosciach.Pozdrawiam anus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 01.06.02, 20:24 Dlatego, ze sa to bolesne cwiczenia i zeby skutkowaly, trzeba je robic dokladnie. Ja nie moglabym meczyc synka. Cwiczenia Vojty moga ale nie musza byc skuteczniejsze. Ja wole Bobathow bo nie zadaje dziecku bolu a proste cwiczenia moge wykonywac kiedy chce, Krzys je lubi. A swoja droga to sama widzisz - Twoj synek jest sprytny i probuje uniknac bolu. Wobec takiego malego madrali cwiczenia Vojty moga nie dzialac Pozdrawiam anusPS Nie traktuj moich wywodow jako krytyke Ciebie! Mi poprostu nie odpowiada metoda Vojty ale dla niektorych skuteczna i pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pysio Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 01.06.02, 21:32 Cześć mamuśkiWszystkiego najlepszego dla Waszych dzieciaczków (lepiej poźno niż wcale ale dopiero teraz mam czas). Dziś moje szczęście po prostu sobie usiadło, a ja o mało nie dostałam zawału. Przyniosłam Mateusza razem z lezaczkiem do pokoju i wrociłam do kuchni po miseczkę z zupką (to był moment)a on sobie siedział i dotykał łapką kolorową matę do leżenia na brzuchu. Chciał ją dotknąć i to zrobił. Wystraszyłam się okropnie. Teraz to nawet przypięcie do leżaczka nie wystarczy.Chyba weszliśmy w okres że tylko podłoga i koc będą bezpieczne. Te moje dziecie jakieś przyspieszone 4 zęby i już siada a niby takie grube to powinno być trudniej oczywiście siadać.Pa pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MartaMro Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 01.06.02, 22:02 Zaskoczona jestem informacją, ze te ćwiczenia są bolesne. Moja terapeutka mówi, że dzieci ich nie lubią, bo zmusza się ich do określonego wysiłku a płacz jest jedynie oznaką zdenerwowania i ja tak odbieram mojego Jasia - nie powiedziałabym, ze płacze z bólu.A co do pediatry i tego, że on nic nie zauważył, to z moim było to samo, tylko na szczęście terapeutka widziała małego na wizycie towarzyskiej i zasugerowała konsultację u neurologa. Jak pediatra mi odmówiła, bo nic tu nie widzi, to poszłam prywatnie. Okazało się, że miałam rację - zalecono nam rehabilitację. Dlatego radzę mimo wszystko odwiedzić spacjalistę, lepiej teraz potwierdzić, że to tylko (na szczęście) złudzenie a nie zorientować się, ze są problemy, gdy już będzie trudniej coś z tym zrobić. W tym wieku można jeszcze bardzo dużo skorygować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justys Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 06.06.02, 21:40 hej, hej!Dzieci rzeczywiście płaczą przy ćwiczeniach Vojty nie z bólu, a z powodu wymuszonych pozycji i hamowania naturalnych odruchów. Znalazłam informację w literaturze med., że nie odbija się to negatywnie na ich psychice, więc już jestem spokojniejsza . A efekty są zaskakujące i widoczne praktycznie z dnia na dzień (czasem z ćwiczenia na ćwiczenie)! Jestem zdecydowanie za! Mój Piotruś jeszcze trzy tygodnie temu nie utrzymywał głowy przy ciągnięciu za ręce- teraz podciąga się już sam, nie mówiąc już o asymetrii, która też staje się coraz mniej widoczna. Pytałam rehabilitanta o metodę Bobath, podobno met. Vojty jest o wiele skuteczniejsza (a przynajmniej szybciej daje efekty), zdarza się jednak, że trzeba łączyć obie metody. Ja myślę, że sprawa jest trudna do rozstrzygnięcia, bo każda z metod ma swoich zwolenników, którzy z kolei mają mocne argumenty...Pozdrawiam! Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 28.05.02, 21:52 A dzień dobry - my znowu po dłuzszej przerwie...Spieszę donieść, ze Krzyś skonczył w piatek 5 miesięcy i wazy 6500 (kruszynka, prawda?). A w poniedziałek... usiadł sobie na widok łyżeczki z deserkiem... Wprawdzie z pozycji półsiedzącej, ale zupełnie sam! Ale radość! Z tej okazji opuściliśmy materac w łóżeczku. A w ogóle Krzyś jest, jak to delikatnie określa mąż, "wyjątkowo żywym dzieckiem" i to w dodatku tak ciekawym świata, że np zmiana pieluszki to niezła gimnastyka dla obydwu stron!Poza tym wykazuje ostatnio zainteresowania tapicerskie i z ogromną pasją oddaje się skrobaniu fotela.Niestety nie udało nam się jeszcze wyrosnąć z alergii - po dwóch tygodniach jedzenia masła (przeze mnie, oczywiście, hehe) wysypało Krzysia jak diabli i niestety moje marzenia o lodach poszły w koniczynę. A szykuje się nam parę rodzinnych imprez, więc chyba pójdę na nie z własnymi biszkopcikami, bo na wędlinę Mały też reaguje wysypką (soja!), nie mówiac już o ciastach i tortach, buuu.No i chrzcimy - wprawdzie dopiero 7 lipca, ale juz się powoli zaczynam przymierzać. Właśnie, w co ubrac takiego mężczyznę? Bo przecież nie w poduszkę, a pogoda moze być każda...A jeśli już mowa o ubieraniu, to ja też uwielbiam kupować małemu ciuszki - niestety często powstrzymuje mnie nadmiar zdrowego rozsądku... No i chcemy kupić trójkołowiec, bo boję się, że moja obecna spacerówka juz długo wypraw do lasu nie zniesie.I nadal walczymy z ząbkami, buuu...No dobra, kończę, bo mi pousypiacie!PozdrawiamAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pysio Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 29.05.02, 20:09 Moja "malutka i chudziutka kruszynka" wazy juz 8850 niedlugo bede musiala go wyslać na wczasy odchudzajace albo korzystać z rad mama cud.Nie widać tak bardzo po nim bo jest wysoki no troche jest taki pulpecik.Ma już 4 ząbki i 4,5 miesiaca.Ciekawa jestem jak tam synuś Anuś on też był taki szczupły inaczej.Pozdrowionka dla wszystkich pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 29.05.02, 20:30 Twoj paczus pobil mojego Krzysia Wazy 8390 i ma 68cm. Powoli zwalnia - tzn nie rosnie juz tak szybko. I dobrze, bo dzwiganie go daje mi sie we znaki Poza tym jest niesamowity wiercipietek. Jak mu w wozku podniose ciut oparcie to siada i ani mysli sie oprzec. Zwlaszcza jak zobaczy dzieci to... juuuupiii.... chcialby biec za nimi No i uwielbia hopa hopa na kolanach u mamusi A mamusia dzieki temu wrocila bez problemu do wagi zprzed ciazy A przytylam 22kg mialam wiec co zrzucac Zabkow na razie niet ale juz niedlugo... Lapki wcinamy od dawna. Kupilam juz Viburcol i Calgel i czekam.A cha. Krzys probuje raczkowac. Tylko na razie ryje nosem w podlodze. Ale wyglada to przekomicznie Pupa wysoko w gorze ale lapki za slabe. Jak sie uda podniesc klate na lapkach to nozki nie wiedza co robic Ech, alez ja go kocham... Jest taaaaki slodki. No koncze, bo sie rozplyne Pozdrawiam wszyskie mamusie i bobaski anus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 30.05.02, 09:11 Zosia była wczoraj na szczepieniu, więc została przy okazji zważona i zmierzona - wyniki 7300 i 64. Jest lekko grubiutka. Ale zmienia się bardzo szybko, bo od chrzcin (minęły dwa miesiące) ojciec chrzestny dziecka nie poznał, myślał, że to cudze! Zocha odkryła radość zabaw pod pałąkiem z grzechotkami leżącymi na ziemi w zasięgu rąk: zmienia sobie co chcilę i non stop gada "ghiii" albo "ghije". No i czasami zrobi głośne "ah" z radości do jakiejś zabawki. No i strasznie chce siedzieć, nawet na spacerze w wózku próbuje podnosić głowę, z wysiłku podnoszą się też nóżki i wychodzi wańka-wstańka (mam nadzieję, że wiecie co to jest, mieszkamy w Białymstoku, 60 km od granicy). Coraz częściej też nie chce spać późnym popołudniem - wczoraj na przykład wstała około 16.30 ale do 21 nie wytrzymała (przed 21 kąpiemy ją) i zasnęła na pół godziny z grzechotkami w rękach gdzieś w okolicach 20. Ale za to w dzień śpi bardzo ładnie: około 8 zasypia na 2 godziny, potem około 12 znów na 1-2 godzinki i w okolicach 14-15 znów dobre spanie. W nocy za to regularnie o 24, 3 i 6 zjada cyca i prawie każdej nocy gdzieś o 3 wali kupochę, ale przynajmniej przewijanie nie rozbudza jej i w czystej pieluszce szybciutko zasypia w swoim łóżeczku (w naszej rodzinie wyznaje się zasadę "każdy śpi w swoim łóżeczku").No i strasznie kocha swoją starszą siostrę, jest w nią wpatrzona jak w obrazek, ale to podobno normalne. Pamiętam, że Ola na podwórku też uwielbiała starsze dzieci.Pozdrówki dla wszystkich maluszków i mamuś, oczywiście.Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maggie28 Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 30.05.02, 15:52 Witam, nasza Magdusia też ładnie rośnie. Waży 7250 i ma 68 cm - wyglada na tłuścioszka ale to chyba normalne w tym wieku. Strasznie chce się bawić, ruszać itd tylko że nie bardzo jeszcze potrafi. Ciągle wyciąga rączki do podciągania i często jej ulegamy choć martwię się troszkę o jej malutki kręgosłupik. Śpi ślicznie od 21.00 do 3.00 potem jedzonko i dalej do 6.00 tylko że potem to już w łózku z rodzicami z cycusiem w objęciach. Ząbki już chyba tuż tuż bo bardzo lubi masowanie dziąsełek i ślini się strasznie. Kocha jak się do niej śpiewa i śmieje się cudownie. Jest po prostu wspaniała. Po południu natomiast mało śpi - 2 lub 3 razy po 30-40 minut. Być może świat jest za ciekawy by spać. Uwielbia starsze dzieci i najchętniej popędziła by za nimi !!!Pozdrawiamy wszystkie Maluszki i ich MamyDominika i MagdusiaPS. Samoistnie odblokował nam się jeden kanalik łzowy więc może zabiegu nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 01.06.02, 21:38 A to ja się dołączę do tematu spania i jedzenia. No więc mój Krzyś w dzień śpi z rzadka i niewiele (przeważnie 2 razy po 30-40 minut), ale czasem zdarzaa mu się przespać całe 2 godziny (i ja wtedy nie wim co mam z czasem zrobić . Za to rano jest przekochany, bo wstaje razem ze mną, czyli ok. dziewiątej. Widać dobre spanie ma w genach!A jeśli chodzi o karmienie, to w dzień średnio co 2 godzinki (a pomyśleć, ze na początku jadł co 4!), a w nocy ok 12 - 1, 3, 5, 7, - czyli często. Na szczęście na karmienie ok. 3 zabieram go już do łóżka i tam zostaje, więc nie bardzo narzekam na niewyspanie.Hej, pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DorotaMW Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 02.06.02, 21:03 Cześć Dziewczyny. Dzięki za te listy o styczniowych dzieciakach, bo można sobie porównać. Mój Maciek jest z 13.01 i ma już ponad 8kg. I nic tylko chce stać i/lub skakać. To jego ulubiona pozycja. I w dodatku, kiedy trzymam go pod pachami, stawia kroki i świadomie kieruje się tam, gdzie go coś interesuje.Ale tak naprawdę, to jestem ciekawa jak reaguje wasze starsze potomstwo? I jak sobie radzicie z opieką nad dwójką? Ja mam czasami po prostu dosyć. Zajmuję się Maćkiem, to Martyna (3 lata) często się nudzi i domaga się uwagi. Żal mi jej, ale już czasami nie mam siły bawić się w teatr z Maćkiem na ręku, itd. Jak to u Was wygląda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 03.06.02, 15:22 Moja Ania jest z 25.01 i do waszych to długa okruszyna waży 7kg i 69 cm. jest taka ciekawska Swiata że nie ma czasu spać w dzień.a usypia się dopiero około 21.30.męczące to bo Adasia usypiałam między 19.00 a20.00. do dzisiaj zresztą zasypia koło 20.00. mówię wam jak Ania tęskni za Adasiem jak wywiozę go do babci. któraś z was pytała o radzenie sobie z dwójką. ja radzę sobie tysiąc razy lepiej o 9.00 mam posprzątane po śniadaniu Ania idzie spać a ja z Adasiem bawię się trochę, a trochę uczę go bawić się samamu. Ja w tym czasie czytam lub robimy z Adasiem zakład kosmetyczny i nakładaam sobie maski z pomoca mojego pomocnika. oczywiście nudzi mi się i wtedy jadę do mamy ale Adaś jak jest więcj osób to staje się dożarty i wtedy jest trudniej nad nim zapanować( a nie dodałam że za miesiąc będzie miał 2,5 lat)pozdrawiam.beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 04.06.02, 07:23 Co tak cicho w tym wątku. Wczoraj musiałam pisać z Anią na kolanach. Chyba zaczynamy ząbkować. Ania prawie cały czas wkłada ręce do buzi, jest bardzo marudna, nie może spać. Tak mnie to wymęczyło wczoraj że nie usłyszałam jak obudziła się dziś o 5.50 i niestety jak się ocknęłam nie było już szansy na uśpienie jej. A wogóle Ania nie będzie spać jak widzi że jest jasno dlatego muszę zasłaniać zasłony, ale dziś właśnie zapomniałam. teraz śpi zobaczymy jak długo . całuski.beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DorotaMW Re: Styczniowe 2002 maluszki do Adasia IP: *.* 04.06.02, 20:46 Nie wiem czy jestem tysiąc razy lepiej zorganizowana przy dwójce dzieciaków, ale faktem jest, że jak muszę, to wszystko się da zrobić. No może poza samodzielnym położeniem dzieci spać. Do tego na razie jest mi niezbędny mąż, bo z jednym przy cycusiu a z drugim w wannie się nie da. Z wychodzeniem na spacery we troje już mi idzie lepiej, bo mniej ciuchów do ubierania. A i tak Martyna nie zawsze ma ochotę akurat wtedy, gdy Maćkowi zbiera się na spanie. Co za ulga, że mam dwie babcie do pomocy i przybywają z odsieczą. W sumie nie mogę narzekać, tylko czemu Martynie tak spodobało się krzyczenie??? Siedzi sobie spokojnie i nagle: Aaaa! Aaaa! I chyba czeka aż Maciek się rozpłacze. Pewnie też chce na siebie zwrócić uwagę, ale mnie szlag trafia. Zwłaszcza, gdy Maciek właśnie usnął.A tak w ogóle to Dzieciaki są przekochane i jest super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gentaro Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 04.06.02, 15:47 Witam wszystkie styczniowe mamy,Nazywam sie Iza Ishikawa, mieszkam w Japonii (Okinawa) a moj maly synek Gentaro urodzil sie 1 stycznia. Rosnie jak na drozdzach, choc w porownaniu z przecietnym Japonczykiem jest niewielki. Urodzil sie duzy jak na tutejsze warunki bo wazyl 3660g (przecietnie Japonskie dzieci nie przekraczaja 3000g, ale potem jakos strasznie sie robia przytyte). W niedziele ide na szczepienie (polio) i "przeglad techniczny" wiec dowiem sie ile wazy. Na badaniach z 15 kwietnia wazyl 7325g i mierzyl 66 cm. Gentaro jest bardzo radosnym dzieciakiem, siedzi, stoi (trzymany za raczke) nawet usiluje stawiac pierwsze kroki. Zabkow jeszcze nie ma. Za to ma taka czupryne (po tacie), ze az mu zazdroszcze, tym bardziej, ze wlosy mi strasznie wypadaja i sa bardzo cienkie. Mowie do niego po polsku i mam nadzieje, ze pierwsze jego slowa beda tez po polsku. No, ale to jeszcze daleko. Do uslyszeniaIza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pysio Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 04.06.02, 20:20 Iza stoi trzymany za rączke? Czy twoje szczęście jest z tego roku? Musiałam przeczytać 2 razy bo nie mogłam uwierzyć.Mi pediatra pozwolił sadzać dopiero w 6 miesiącu chociaż moje chłopie rwie się do siadania więc troche go sadzam.Czy w Japoni są inne normy w kwestii rozwoju dziecka?Pozdrowionka Joanna i Mateusz straszny rozrabiaka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DorotaMW Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 04.06.02, 20:56 Pysio! Mnie się wydaje, że dużo zależy od samego dziecka. Jedne dzieciaki przewracają się już na plecki czy brzuszki od miesiąca, a inne dopiero się tego uczą (mam porównanie, bo rodziłam jeszcze z dwiema koleżankami z sąsiednich bloków). Mój Maciek uwielbia stać i skakać. Robi też kroki podtrzymywany pod pachami i wszystko wskazuje na to, że najpierw będzie sam stał a potem siedział. I skoro daję mu rękę a on sam po prostu wstaje, to czy mam mu tego zabraniać? A siedzieć za bardzo nie lubie więc go do tego nie zmuszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gentaro Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 05.06.02, 06:31 Joanno, ja wiem, ze to brzmi raczej maloprawdopodobne, ale Geniu (tak go czasem nazywam) jakos tak szybko sie rozwija. Bardzo szybko (w 3 miesiacu) zaczal sie juz przewracac z pleckow na brzuszek i odwrotnie. I bardzo lubi stac. W lozeczku trzyma sie razek, przy tapczanie stoi i z reguly z radosci uderza rekami. Nawet zrobil kilka krokow. Oczywiscie trzymany za raczke. Siedzi tez juz sam. I z siedzacego, jak tylko ma sie czego chwycic to zaraz wstaje. Nie jestem pewna jakie sa standardy w Japonii, ale pediatra nic nie komentowal i uwazal, ze dziecko dobrze sie rozwija. Gentaro nie chorowal ani razu, choc czesto jest w przeciagach i poddany na zmiany temperatury (klimatyzacje musimy czasem wlaczac, gdy temperatura w pokoju zbliza sie do 30 stopni, wilgotnosc mamy na poziomie 70-80%), nie mial tez nigdy kolki. Wydaje mi sie, ze jesli dziecko chce siadac czy stac to znaczy, ze jest do tego przygotowany. No, ale nie jestem ekspertem. 9 czerwca ide na szczepienie (polio) wiec pewnie go dokladnie przebadaja. Pozdrowienia Iza i Geniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 05.06.02, 07:22 Może już wychodzi z niego "Japończyk". Przecież generalnie ta narodowść uchodzi za mądrą, pracowitą może i szybciej zatem się rozwija - jak rozumiem tatuś jest Japończykiem?Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astrunia Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 04.06.02, 19:48 Ja tez mam styczniowego bobaska.Strasznie go kocham i zastanawiam sie kiedy najmniej ucierpi (tzn w jakim wieku)jesli urodzi mu sie braciszek lub siostrzyczka bo nie ukrywam ze naszym marzeniem nie jest (mimo ogromnej milosci do niego) jedynak.PozdrawiamBozka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 05.06.02, 07:20 Ja zdecydowałam się na drugie dziecko tak by, różnica wieku była 3 lata, wyszło niestety 4 lata. Ze starszą córką nie ma żadnych problemów jako starszą siostrą, wprost przeciwnie: stara się pomagać, jest cicho, a przynajmniej się stara, gdy młodsza śpi, ale ja osobiście mam do starszej mniej cierpliwości niż kiedyś, musi nam po prostu pomagać w takich momentach tatuś (starsza robi wszystko strasznie powoli i nie ma na to wpływu urodzenie się drugiego dziecka). Koleżanka ma różnicę wieku 2 lata i dziś widząc stostunki między moimi córkami a swoimi dziećmi stwierdziła, że powinna była poczekać przynajmniej rok, na dodatek jej mąż to lekarz, czyli albo w pracy albo się uczy, czyli pomocy żadnej.Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 05.06.02, 07:14 Tak dziś odebrałam wszystkie posty ze "Styczniowych Maluszków" i pomyślałam, jak ten wątek nam przytył - ile nowych dzieciaczków przybyło, styczniowych, oczywiście. A na początku było nas zaledwie kilka, które po kolei jak się "rozdwajały" przenosiły się z forum ciążowego na forum niemowlęce (skorygujcie mnie mamy, jeżeli się pomyliłam): Ania Kangurzyca vel Mama Kangurzyca z Krzysiem (wyjątkowa mama, bo dzidziuś grudniowy ale "mama styczniowa"), Magdzi z Dominisią, Anuś vel Pumba z Krzysiem, Dorcia z Natalką, jeszcze Alina... A teraz wymieniamy się wszystkie spostrzeżeniami, porównujemy nasze skarby i radzimy się wzajemnie. Swoją drogą może któraś z mam liczyła, ile przewinęło się nas w tym wątku?Pozdrawiam wszystkiem mamy z dzieciaczkamiDorotka z Zosią i Olą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 05.06.02, 20:06 Widze, ze zebralo Ci sie na wspominki Fajne to forum, swietnie sie z Wami gada, super ze jestescie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viktoria Re: Styczniowe 2002 maluszki. Jeszcze ja, jeszcze ja!! IP: *.* 05.06.02, 20:29 Cześć wszystkie emamy. Ja też urodziłam w styczniu a dokładnie 29 stycznia swojego drugiego synka Mikołaja. Pierwszy ma 2 lata i 2 miesiące i ma na imię Maciuś.Mieszkam w Szcecinie i siedzę w domu wychowując moich małych mężczyzn i jednego dużego(męża) Ale mimo że siędzę w domu nie mam za dużo czasu zaglądac na internet bo troche z tymi moimi maluchami jest pracy,Ale nauczyliśmy ich z mężem że o godz. 19 idą spać i wtedy mamy czas dla siebie Przy okazji mam do was pytanie co ile czasu jedzą wasze maluchy? Bo Mikołaj do trzech miesięcy jadł co ok. 2.5-3 godz. a teraz je co 2 godz. ale chwile possie i już mu wystarczy. Z Maćkiem było tak że jadł co 3-3.5 godz. i miał stałe godziny jedzenia także jak wprowadzałam nowe pokarmy to wiedziałam jak to sobie ustawić a ta moja mała przyssawka je ok. 8-9 razy w ciagu dnia bo w nocy Bogu dzięki śpi od 19 do 5 rano bez przerwy. Napiszcie jak jest u was i czy już przymierzacie się do nowych smaków bo u mnie to dopiero początek 5 miesiąca ale jak któraś z was rodziła na początku stycznia to już początek szóstego.A swoją drogą to kochane są te maleństwa , mój tylko by sie do mnie przytulał i był całowany, głaskany, noszony i nic więcej mu nie trzeba Acha i mam jeszcze jedno pytanie czy karmiąc piersią mogę stosować ampułki Elancyl na cellulit? idzie lato a ja lubie pomarańcze ale niespecjalnie na moich udach i pośladkach Pozdrawiam gorąco. Vika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viktoria Małe pytanko IP: *.* 05.06.02, 20:31 Czy karmiąc piersią (4 miesiąc) mogę stosować ampułki na celulit firmy Elancyl? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viktoria Re: Małe pytanko IP: *.* 05.06.02, 20:38 Przepraszam że nabałaganiłam , ale ten post miał być gdzie indziej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gentaro Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 05.06.02, 15:47 Tatus jest Japonczykiem (Okinawanczyk), ale nie taki pracowity jak typowi Japonczycy. Tutaj na Okinawie wszystko jest takie bardziej na luzie. Ja juz chcialabym miec drugiego bobaska, ale musze poczekac do konca roku, bo mialam cesarke (niestety). Tak w ogole to planuje miec 4 dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 06.06.02, 11:35 no wreszcie mogę coś nabazgrać.Dorotko jeśli chodzi o spanie to rzeczywiście jest problem bo Adaś jak wstaje to Ania jeszcze śpi potem ją usypiam więc jeśli jesteśmy na polu to spoko ale jeśli siedzimy w domu, to zamykam jej pokuj i nam pokuj i siedzimy zamknięci. Wieczorem to też pomaga mi mąż choć zdarzało mi się że muszę okąpać ich i powiem Ci że wtedy jestem wcześniej odrobiona. A jak usypiam Adasia bo jeszcze śpi po południu to albo zamykamy się w pokoju a Ania bawi się w drugim albo leżymy w trójkę.Co do wybryków dzidzi to moja dopiero próbuje siadać ale muszę ją mocno trzymać, wstawać wogóle nie chce, a Adaś już w jej wieku prawie siedział sam i za raczki wstawał i stał(przeczytałam to wczoraj w pamiętniku-fajna sprawa). Ale za to Ania już kąpie się w wannie razem z Adasiem i jest taka szczęśliwa, mówię wam jak widzę jej błysk w oku jak chlapie.normalnie rybka mała.wogóle jej nie przeszkadza jak jej się na oczka poleje.Iza co do ilości dzieciaczków to my też marzymy o 4. bardzo podoba nam się jak nasze rodziny się spotykają(jesteśmy oboje z licznych rodzin)jest nas tak dużo,że ciężko się pomieścić. A to dopiero początek rozrastania się rodzin. Mam nadzieję, że będzie mnie stać na taką ilość dzieciaczków,żeby kiedyś mieć takie cudowne odczucia jak babci (moja), która widać jaka jest szczęsliwa jak się zjedziemy na uroczystości a do tego prawie nie ma tygodnia by ją nie odwiedzali jacyś wnukowie i prawnukowie. Ale się rozpisałam ale taki jakiś sentyment mnie wziął.Pozdrawiam.beata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 06.06.02, 12:02 no wreszcie mogę coś nabazgrać.Dorotko jeśli chodzi o spanie to rzeczywiście jest problem bo Adaś jak wstaje to Ania jeszcze śpi potem ją usypiam więc jeśli jesteśmy na polu to spoko ale jeśli siedzimy w domu, to zamykam jej pokuj i nam pokuj i siedzimy zamknięci. Wieczorem to też pomaga mi mąż choć zdarzało mi się że muszę okąpać ich i powiem Ci że wtedy jestem wcześniej odrobiona. A jak usypiam Adasia bo jeszcze śpi po południu to albo zamykamy się w pokoju a Ania bawi się w drugim albo leżymy w trójkę.Co do wybryków dzidzi to moja dopiero próbuje siadać ale muszę ją mocno trzymać, wstawać wogóle nie chce, a Adaś już w jej wieku prawie siedział sam i za raczki wstawał i stał(przeczytałam to wczoraj w pamiętniku-fajna sprawa). Ale za to Ania już kąpie się w wannie razem z Adasiem i jest taka szczęśliwa, mówię wam jak widzę jej błysk w oku jak chlapie.normalnie rybka mała.wogóle jej nie przeszkadza jak jej się na oczka poleje.Iza co do ilości dzieciaczków to my też marzymy o 4. bardzo podoba nam się jak nasze rodziny się spotykają(jesteśmy oboje z licznych rodzin)jest nas tak dużo,że ciężko się pomieścić. A to dopiero początek rozrastania się rodzin. Mam nadzieję, że będzie mnie stać na taką ilość dzieciaczków,żeby kiedyś mieć takie cudowne odczucia jak babci (moja), która widać jaka jest szczęsliwa jak się zjedziemy na uroczystości a do tego prawie nie ma tygodnia by ją nie odwiedzali jacyś wnukowie i prawnukowie. Ale się rozpisałam ale taki jakiś sentyment mnie wziął.Pozdrawiam.beata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 06.06.02, 12:06 nie wiem jak to się stało że wysłałam to samo dwa razy.A przypomniałam sobie że chciałam zapytać czy Wasze dzieciaczki też obracają się na plecy lub brzuch przez zawsze to samo ramię. Bo moja tak robi a jak spróbuję przez drugie to jest jej bardzo ciężko i muszę jej przy tym bardzo pomóc. pa. beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki - co takie jesteście zajęte IP: *.* 07.06.02, 09:02 No proszę wchodzę na posty a tu nic tylko ja. Jak mam możliwość posiedzenia sobie na kompie to Was nie ma, a ja po prostu muszę się znaleźć u mamci ,żeby do Was napisać bo nie mam jeszcze kompa u siebie, a tu mogę klikać w nieskończoność.A myślałam ,że się rozruszałyście. Tęsknię za waszymi opowieściami o dzidziach.Moja Ania od wczoraj zaczęła się pocić podczas karmienia, a wcale grubiej jej nie ubieram.Napiszcie co jecie po tych 4-5 miesiącach, bo ja wszystko, a 3 dni temu zapomniałam się i zjadłam kilo czereśni. Pa beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki - co takie jesteście zajęte IP: *.* 07.06.02, 19:47 Może Ania intensywniej ssie? Choć podobno nie ma czegoś takiego jak "intensywniejsze ssanie". A czy rączki też ma spocone? Może za mało wit. D? Dzidzia znajomej (dzidzia ma 4 miechy) ostatnio dostała zwiększoną dawkę z 2 na 4 krople dziennie. A co ja jem? Hmmm... Zośka wyglądała na początku na bezmleczną, powoli wprowadzam jogurty (raz na kilka dni), dziś rano zjadłam dwa plasterki sera twarogowego i na razie nic. Może już wyrosła. Oby! Generalnie przywyczaiłam się do diety i nawet do truskawek mnie nie ciągnie, co więcej w ogóle nie mam ochoty na owoce, a to już źle. Ale łykam witaminy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 07.06.02, 19:46 Ha, to ja sie pochwale Krzysiowi wychodzi zabek Moj maly skarbek troszke cierpi ale nie jest zle. Jest cudowny. Slicznie siedzi, lubi sie przytulac i wyglupiac, uwielbia hopa hopa. Rano lubi "biegac" po podlodze (tzn krecic sie w kolko). Wcina chrupki kukurydziane ale po jabluszku strasznie wymiotuje. Na razie tyle. Pozdrawiam anus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdzi Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 07.06.02, 20:24 To i ja się pochwalę - Dominiczka właśnie zasnęła - sama . Po kąpieli był cycuś, a ponieważ nie zasnęła a wyglądała na śpiącą, dałam jej smoczek, położyłam obok pieska - pluszaka (którego właśnie dziś w tym celu kupiłam!) i wyszłam z pokoju. Potem kilka razy zaglądałam dyskretnie - Dominiczka gadała trochę do smoczka, kręciła się. Za którymś razem zajrzałam, a ona przytulona do pieska usypiała, ciamkając głośno smoczusia . Ostatnio było trochę ciężko ją uśpić przy piersi, zajmowało to ze 3-4 "cycusie" z przerwami między jednym a drugim, bo Dominika jak sobie poje i nie uśnie, dostaje przypływu energii...A poza tym moja córeczka jest oczywiście wspaniała i kochana. Byłyśmy tydzień na Mazurach, moje dziecko nauczyło się nawet być dość grzeczne przy stole - siedziała sobie w foteliku, patrzyła, trochę ją trzeba było zabawiać. Spała grzecznie z mamusią co najmniej do 9:00. No i bardzo podobały jej się brzózki, zwłaszcza jak wiał wiaterek - aż sie śmiała z radości .Dominika jeszcze nie siedzi, przy każdej okazji podciąga się do siadu, ale potem kiwa się na wszystkie strony, więc nie próbuję jaj sadzać. Za to na brzuszku ślicznie podpiera się na wyprostowanych rączkach. Na plecki jeszcze się nie przewraca, chyba że przypadkiem. Wygląda na osóbkę, która wie, czego chce. Pewnie wyciąga rączkę do zabawki (albo do mamy włosków, jak się da...), łapie i robi skupioną minkę. Jak spróbuję jej to zabrać - pokrzykuje na mnie . Coraz więcej też sobie gada, ale nie mówi jeszcze żadnych określonych sylab.Na razie Dominiczka nie je nic oprócz mleczka mamusi i herbatki Hippa. Za to jak dostanie herbatkę, od razu wyciąga łapki i sama trzyma sobie butelkę. Bardzo lubi się nią bawić, a przy okazji prawie nic nie wypija . I też zaczęła jej sie pocić główka przy jedzeniu. Myślałam, że faktycznie intensywniej ssie, ale może to ta witamina D3?Myślicie już o powrocie do pracy?Pozdrawiamy wszysttkie maluszki i mamusie,Magdzi i Dominisia, która jutro kończy 5 miesięcy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaMaciag Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 07.06.02, 21:05 Ja też skorzystam z chwilki, kiedy Amelka śpi ... piszę "chwilki", bo ostatnio moja dzidzia tak chce się do mnie przytulać, że zasypia twardym snem tylko jeśli mama leży obok ... co, ku niezadowoleniu mojego męża, straaaasznie mi odpowiada ... bo bardzo lubię te jej przytulanki.Dodam, że z każdym dniem coraz bardziej uwielbiam moją Małą (i z tonu waszych postów wnioskuję, że czujecie to samo). Jest już taka kontaktowna, zwłaszcza jej uśmiech mnie powala ... no i mały łobuz zaczyna pokazywać swój charakterek ... Nie wiem jak wytrzymam rozstanie z nią, gdy trzeba będzie wrócić do pracy ...Amelka bardzo chce siadać, ale trzeba ją podtrzymywać, nie przepada (niestety !) za leżeniem na brzuszku i jeszcze nie udało się jej do końca obrócić z plecków na brzuszek, ale ostatnio dzielnie próbuje ... gada za to jak nakręcona.Moja Mała w ogóle nie dostaje wit D3 (małe ciemiączko), a nigdy nie zauważyłam, żeby się pociła, więc może wasze dzidzie po prostu tak się spieszą, żeby mieć pełen brzuszek.Ja ostatnio spróbowałam dać Amelce trochę soczku z jabłek, ale niestety strasznie ją wysypało i nie wiem, czy to ja "zgrzeszyłam" moją dietą, czy to po soczku ... jeśli winny jest soczek, to zdaje się, że nadchodzą ciężkie czasy, gdy zaczniemy rozszerzać dietę ...Ale się rozpisałam ... wracam do "leżakowania" z Amelką.Pozdrawiam,Ewa.PS.: Magda, przesyłamy Dominiczce spóźnione buziaki imieninowe i troszkę przedwczesne urodzinowe ... niech rośnie zdrowo i z uśmiechem !Ewa i Amelka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdzi Re: Styczniowe 2002 maluszki - do Ewy i Amelki IP: *.* 07.06.02, 21:21 Hej! Czy stosujecie coś na katar u waszych maluszków, oprócz soli fizjologicznej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdzi Re: Styczniowe 2002 maluszki - do Ewy i Amelki IP: *.* 07.06.02, 21:22 Dziękujemy za życzenia! Może jakiś spacerek? O ile oczywiscie pogoda się poprawi. W poniedziałek na pewno nie mogę, może ok. wtorku-środy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 08.06.02, 06:34 Zosia jada raz na kilka dni marchewkę z jabłkami, wcina całkiem nieźle, łyżeczką, zamiennie daję też soczek. Jabłuszka owszem ale Bobovity, bo na Gerbera się krzywi. Pierwsze kapryszenie. Zauważyłam, że po 12 godzinach od podania pokarmu, wyskakuje drugą stroną... Ale powiem WAm, że od kilku dni eksperymentuję z nabiałem: to trochę loda (muszę pomóc starszej córce, bo sama całego nie powinna, ha ha, ale wymówka), to plastrek białego sera, to jogurt, no i na razie nic. Może Zosia już wyrosła z reakcji mlecznych? Oby! PozdrawiamDorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 08.06.02, 06:29 A ja o pracy to z rzadka. Mam 12 dni zaległego urlopu plus bieżący, więc suma summarum zamiast 21 lipca wrócę do pracy 2 września. Jeszcze mi zostanie troszkę tego urlopu na wszelki wypadek. Ale robię już podchody, czy oby mnie wezmą. Rok temu koleżanka wracała z macierzyńskiego, to przyjęli ja na pół etatu i kazali szukać nowej pracy. Po miesiącu już jej nie było...Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DorotaMW Re: Styczniowe 2002 maluszki - katar IP: *.* 07.06.02, 21:41 Hej! Czy stosujecie coś na katar u waszych maluszków, oprócz soli fizjologicznej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki - katar IP: *.* 08.06.02, 06:25 Ewentualnie Nasivin w wersji dla niemowląt (najmniejsza dawka), wpuszcza się kropelkę na patyczek i kręci z nosku, do drugiej dziurki nowa kropelka. Ale chyba najlepiej odsysać gruszką, taką z apteki w rudym kolorze.Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DorotaMW Re: Styczniowe 2002 maluszki - katar IP: *.* 08.06.02, 21:42 Dzięki. Wiem, że gruszką, ale sama chyba wiesz, że to horrrrrrrrrrrrrrror!!!! Nie wiem, kto się bardziej wkurza: ja czy Maciek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki - katar IP: *.* 08.06.02, 22:00 Jeśli chodzi o katarek to ja używam gruszki gumowej takiej jednoczęsciowej(najłatwiej umyć), mam też końcówkę od cewnika którą zakładam na tą gruszkę i twedy łatwiej wydobyć katarek który samą gruchą nie wyciągnę. Poza tym teraz kiedy nauczyłam się obsługiwać tą końcówką to Ania nie płacze i nie rzuca się jak wyciągam jej katar. Nie kupuj Dorotko też najmniejszej gdyż tylko oboje się namęczycie i nic z tego nie będzie. Myślę że na początek dobra jest w rozmiarze 5. Używamy też kropli o nazwie EFRINOL. Tanie i bardzo skuteczne. Ania miała już dwa razy katar i tylko po 3 dni. Takie są niestety skutki małego falstartu jaki miałyśmy bo po 2 tygodniach życia Ania miała zapalenie oskrzeli a po tygodniu złapała zapalenie płuc i leżałyśmy w szpitalu. Ale naszczęście liczę na łagodne skutki dzięki cycusiowi.Co do pocenia to chyba się przewrażliwiłam bo już jej minęło,a witaminy D3 podajemy tyle ile znajduje się w MULTI CEBIONIE bo tylko to zażywamy.Jestem w szoku waszymi dietami, bo ja już jem dokładnie wszystko od 4miesiąca. Nawet ostatnio spróbowałam kapustę i fasolę. Ani nic wogóle nie jest.Nie ma żadnych wzdęć. Owoce też jem nawet cytrusy już spróbowałam, a co do ogórków konserwowych to nie mogę się oprzeć. Mój Adaś za to usłyszał na dworze jak chłopaki grają wpiłkę i mówią K....M.. i tak mu się spodobało że zaczął tak mówić szczególnie jak kopie piłkę. Ale cóż zobaczymy co się z tym będzie działo dalej.POzdrawiam (jak zwykle się rozpisałam).beata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki - katar IP: *.* 09.06.02, 06:50 Dorotko, nie wiem czy ta gruszka jest taka straszna bo mój Adaś ma ponad 2 lata i nie mam problemów, a kiedy skończył rok to bardzo często miewał katar.Teraz widok gruszki jest dla niego tak normalny jak chusteczka. Owszem dawniej było ciężko ale on płakał wtedy tylko kiedy robiłam tę czynność, bo siadałam na nim tak żeby mu unieruchomić ręce, jak był mąż to on trzymał mu ręce, ale jak tylko skończyliśmy on momentalnie przestawał płakać. A nie ma bardziej skuteczniejszego sposobu z katarem u niemowlęcia, a Ania wogóle nie płacze jak używam tej końcówki o której pisałam. POza tym wychodzę z założenia że to dla ich dobra, żeby się nie męczyli zbyt długo.Pozdrawiam. beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DorotaMW Re: Styczniowe 2002 maluszki - katar IP: *.* 09.06.02, 07:27 No nic. Wygląda na to że gruszka jednak jest najskuteczniejsza. Przetrwamy to jakoś, katarek się już powoli kończy, chociaż Martyna przyniosła nowy. Hurra! Zdziwiłam się tylko, że jeszcze używasz gruchy przy dwulatku, ale jeśli się sprawdza, a on nie umie dmuchać, to OK.A poza tym, miło że ktoś już o świcie siedzi tak jak ja przy kompie - pewnie dzidziuś już wstał. Dzień dobry!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DorotaMW Re: Styczniowe 2002 maluszki - dieta IP: *.* 09.06.02, 07:40 Któraś z dziewczyn pytał o dietę. Ja mam szczęście, bo mogę jeść praktycznie wszystko. Przy potrawach "wątpliwych" po prostu się ograniczam i próbuję tylko trochę, np. kompot z rabarbaru. Jem ogórki świeże i kons., wszystkie przetwory mleczne w normalnych ilościach i mleczka trochę od czasu do czasu, grzyby, ciasta, lody, czekoladę, trochę kapustki, potrawy lekko pikantne, piję kawę, itd. No i mogę jeść truskawki do woli - dzięki Maciek!!!!! Wczoraj jadłam arbuza i kilka (na razie) czereśni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DorotaMW Re: Styczniowe 2002 maluszki - co tak cicho? IP: *.* 14.06.02, 15:06 No właśnie, co tak cicho? Nic się u Was nie dzieje?Maćkowski wczoraj skończył 5 m-cy i już chyba zacznę wprowadzać coś nowego do jedzenia. Tak na zachętę no i żeby się nauczył jeść łyżeczką.A poza tym jeszcze sam nie siedzi, ale w wózku, kiedy nie śpi, muszę go wozić w pozycji lekko siedzącej i wtedy możemy sobie długo spacerować. A jak zasypia, to go kładę.Rwie się do wszystkiego, co widzi wokół siebie. Wszystko go interesuje. Ostatnio najbardziej mu smakują chusteczki do nosa w opakowaniu. He, he. Ma też swoje ulubione zabawki. Ale nie jestem pewna, czy reaguje na swoje imię. Na głos na pewno i odwraca głowę. A jak tam u Was. Dzieciaki już reagują na swoje imię??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki - co tak cicho? IP: *.* 14.06.02, 19:06 myślałam , że będę miała zaległości przez cały tydzień a tu cisza. Dorotko mój Adaś świetnie dmucha w chusteczkę, ale nie wydmucha wszystkiego, a on ma tak straszne katary, że bez gruchy by się nie obeszło. Tobie doradzałam i w niedzielę Adaś dostał katar to już 3 raz w ciągu 2 miesięcy. Ostatni miał 3 tygodnie temu. Ma takie ropne i to od razu, że używamy gruszki nr 11 do wyciągania tego bo mniejsza sobie nie radzi.do tego bolało go uszko i był taki marudny, Ania też bo chciała spać i nie wiedziałam co zrobić bo oboje płakali, a ja chciałam Adasia przytulić i poleżeć z nim. Dobrze że mąż mógł wrócic wcześniej z pracy i był już po godzinie. Na szczęście już prawie po wszystkim . Udało mi się uratować Anie przed infekcją miała tylko 1 dzień lekki katarek. Przeszło jej. Straszne jest jak dzieciaczek jest chory, a ma się malenkie drugie, bo nie da się ich odizolować. Ale chyba pierś daje rezultaty i walczy z tymi infekcjami.Dobra kończę bo znów się rozpisałam,ale odezwę się za niedługo. POzdrawiam. dziewczyny znajdźcie chwilę by coś naskrobać, brakuje mi waszych postów.A jeszcze odebrałam zdjęcia mówię Wam jakie cudowne. NIe mogę zyć bez aparatu. Ja powinnam fotografować, a nie mam dobrego aparatu buuuuuuuu. Zrobiłam Ani sesję zdjęciową na łące pełnej stokrotek. Wyszły bosko. Adasiowi zrobiłam we wrześniu sesje w ogrodzie wśród brzoskwiń pomidorów i w trawach też cud. Może wkońcu kiedyś wam pokażę> Pabeata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki - co tak cicho? IP: *.* 14.06.02, 19:06 myślałam , że będę miała zaległości przez cały tydzień a tu cisza. Dorotko mój Adaś świetnie dmucha w chusteczkę, ale nie wydmucha wszystkiego, a on ma tak straszne katary, że bez gruchy by się nie obeszło. Tobie doradzałam i w niedzielę Adaś dostał katar to już 3 raz w ciągu 2 miesięcy. Ostatni miał 3 tygodnie temu. Ma takie ropne i to od razu, że używamy gruszki nr 11 do wyciągania tego bo mniejsza sobie nie radzi.do tego bolało go uszko i był taki marudny, Ania też bo chciała spać i nie wiedziałam co zrobić bo oboje płakali, a ja chciałam Adasia przytulić i poleżeć z nim. Dobrze że mąż mógł wrócic wcześniej z pracy i był już po godzinie. Na szczęście już prawie po wszystkim . Udało mi się uratować Anie przed infekcją miała tylko 1 dzień lekki katarek. Przeszło jej. Straszne jest jak dzieciaczek jest chory, a ma się malenkie drugie, bo nie da się ich odizolować. Ale chyba pierś daje rezultaty i walczy z tymi infekcjami.Dobra kończę bo znów się rozpisałam,ale odezwę się za niedługo. POzdrawiam. dziewczyny znajdźcie chwilę by coś naskrobać, brakuje mi waszych postów.A jeszcze odebrałam zdjęcia mówię Wam jakie cudowne. NIe mogę zyć bez aparatu. Ja powinnam fotografować, a nie mam dobrego aparatu buuuuuuuu. Zrobiłam Ani sesję zdjęciową na łące pełnej stokrotek. Wyszły bosko. Adasiowi zrobiłam we wrześniu sesje w ogrodzie wśród brzoskwiń pomidorów i w trawach też cud. Może wkońcu kiedyś wam pokażę> Pabeata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astrunia Re: Styczniowe 2002 maluszki - co tak cicho? IP: *.* 14.06.02, 20:56 A ja mojemu Antoskowi (skonczyl 5 miechow 8 maja) daje juz od okolo miesiaca jabluszka i marchewke ze sloiczkow.Antos bardzo to lubi a ostatnio zafascynowal sie chrupkami.Jednakze to tylko taki drobny dodatek bo podstawa to jednakpiers.Nie wiadomo jednak co czlowieka spotka (moze bedzie trzeba isc do pracy?) wiec nie zaszkodzi jak sie maluszek nauczy jesc z lyzeczki.Co do reagowania na imie to chyba jest dokladnie tak samojak pisze Dorota.Antek reaguje na glos ale chyba nie ma znaczenia co sie powie.Pozdrawiamy wszystkie mamy i dzidzieBozka i Antos Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Didi Re: Styczniowe 2002 maluszki - płacz, pytanie IP: *.* 16.06.02, 12:13 Kochane mamusie, wiem, ze Wasze styczniowe dzieciaki maja juz pierwsze zabki. W zwiazku z tym mam pytanie, czy ktores z nich strasznie glosno plakalo przy ich wyrzynaniu sie?Moj Krzys od 3 tygodni budzi sie w nocy ok. 2.00 i wrzeszczy przez okolo godzine, nic nie jest w stanie go uspokoic, nie chce ssac piersi, ani smoczka. W dzien tez jest marudny, ale zwykle konczy sie na marudzeniu, krocej tez spi. Slina wylewa mu sie z buzki litrami. Martusia, nasza pierwsza pociecha jedynie marudzila przy zabkowaniu i trwalo to okolo 3 dni. Jak dlugo moga wystepowac takie objawy? A moze to nie zabkowanie? (lekaz badal Krzysia i mowil, ze jest zdrowy. Pozdrawiam Was serdecznie - Ewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki - płacz, pytanie IP: *.* 16.06.02, 15:48 Spróbuj posmarować mu dziąsła czymś od ząbkowania, ja używałam Calgel, może pomoże. Moja Ola płakała tylko jedną noc, przez dwie godziny, nie pomagał nawet cyc. Aby sprawdzić czy zbliżają się ząbki możesz postukać w dziąsło łyżeczką.Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki - płacz, pytanie IP: *.* 17.06.02, 19:45 Hej Didi. Mi sie wydaje, ze to jednak zabki. Krzys wogle jest bardzo spokojny ale teraz tez potrafi budzic sie w nocy z placzem ale szybko sam zasypia. A u starszej cory trwalo to do konca zabkowania. anus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gentaro Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 15.06.02, 05:37 Witam wszystkie styczniowe mamy,Moj maly chlopak wlasnie sobie przysnal i moge pare slow napisac. Gentaro chowa sie na prawde super. W ogole nie choruje i ciekawa jestem sobie poradzi z moim przeziebieniem. Mam nadzieje, ze sie nie zarazi. Ostatnio bylismy na szczepieniu przeciw polio - nawet nie plakal tylko sie troche skrzywil. Od 1 czerwca zaczelam mu podawac kleik ryzowy, marchewke, ziemniaczka. Raz, czasami dwa razy dziennie. Najmniej mu smakuje marchewka. Nie wiem ile teraz mierzy i wazy - dopiero 1 lipca ide na "przeglad techniczny". Gentarus juz potrafi sam siedziec jak sie go posadzi - uwielbia sie wtedy bawic zabawkami, szczegolnie takimi w ktorych cos mozna ruszac, zamykac itp. Zabkow narazie nie widac. I dobrze, bo troche sie boje jak zabki wplyna na moje piersi. A poniewaz uwielbiam karmic piersia to chcialabym to robic jak najdluzej Obecnie moim najwiekszym problemem jest walka z potem. Niestety temperatura z reguly ok. 30 stopni i wilgotnosc 90% - po prostu sauna.No to ide leczyc moje przeziebienie.PapaIza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 15.06.02, 21:42 Witam wszystkie dzidzule i mamule!!! Przede wszystkim mamy które od niedawno uczestnicza w naszym forum !!!!!Nieodzywałam sie bo jakos coraz mniej czasu a wieeczorem jestem bardzo padnięta, ale czytam na bieząco zawsze wasze posty.Moja niunia wazy 6200 i 70 cm dlugości.Kilka dni temu byłysmy na kolejnych szczepieniach- ma teraz na rączce czerwona plamke (wielkości 50gr) i zgrubienie takie... Czy to normalne?? jakos niezauwazyłam tego wczesniej przy poprzednich...Ooprocz tego ma trudnosci w zasypianiu... wieczozrem trwa tp nawet do 2 godz. oczywiście przy tym wielkie darcie jakby ja ktos ze skóry obdzierał....juz sama nie wiem o co chodzi.??? Juz myslałam ze kolki sie juz skonczyły ale czy to kolki tego nie wiem, pręzy sie przy tym i wygina do tylu (wczesniej tego nie robila).ten płacz jest okropny. Nie moze sie wogle wyciszyc przed snem także tym dziennym. Takze jak mam ja usypiac to dla mnie męczarnia. Pomagam sobie suszarka albo musimy pojeździć troche z nia samochodem .... Nie ma innej razy..Coz....cały czas mam nadzieje ze juz jutro wszystko będzie ok i niunia zacznie ładnie zasypiać.....czy ja cos zle robię???pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 16.06.02, 06:25 U nas są problemy z zasypianem w dzień, ale już zauważyłam, że jest to wówczas, gdy JA chcę by już poszła spać, przychodzi na to pora. A gdy Zosia sama robi się już marudna i jeszcze przytrzymam ją z kwadrans, a na koniec dam cyca, to wystarczy położyć do łóżeczka, smok, szmatka na buzię (nasze gadżety do zasypiania) i wychodzę z pokoju. Po 15 minutach przychodzę tylko wyjąć smoka i młoda śpi mniej więcej godzinę, przebudza się lekko ale nie otwiera oczu więc znów smok i szmatka, często także kładę ją na boczku (z bioderkami jest już OK) i śpi dalej z pół godziny albo godzinę. Przy nocnym zasypianiu żadnych problemów - chyba działa rytuał kąpieli. Ale za to wstaje o 6 rano, co widać po godzinie dzisiejszego posta.PozdrawiamDorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viktoria Re: Styczniowe 2002 maluszki-zasypianie IP: *.* 16.06.02, 18:29 Hej. Myślę że z tym zasypianiem to może być wyprubowywanie nas rodziców przez nasze maluchy.Podobna sytuację przechodzę od około 4 dni z moim synkiem Mikołajem. Od samego początku zasypiał sam w łożeczku ze smoczkiem i pieluszką na buzi. A teraz jak kładę go do łóżka to krzyczy pręży się i kurczowo łapie mnie za rękę. Serce mnie czasami boli i często myślę aby się zlamać i np. wziąc go na rece i trochę potulić i wyściskac. Jednak jak dam mu smoczek, pieluszkę ucałuję i szepne do uszka pare miłych słow to trochę marudzi , czasami muszę 3-4 razy wrócić aby dać smoka ale w końcu zasypia. Nasze maluch mają ok. 5 miesięcy i to jest wiek kiedy będą nas próbowały. A nuż się uda?Są kochane takie mała a już walczą o swoje. Pozdrawiam mamy i wszystkie maluszki. Vika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DorotaMW Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 17.06.02, 21:32 Hej! Muszę się pochwalić!!!!!!!!!!!Dziś rano zostałam mamą jednozębnego meżczyzny. Hurrra!Ten pierwszy ząbek jest chyba zawsze najpiękniejszy, prawda? Chociaż każdy inny też cieszy, to ten jest jakiś taki "przełomowy". Oczywiście zostało to okupione potokami śliny, marudzeniem no i chyba tym katarem, który tak się ciągnie, bo to ponoć normalka przy ząbkowaniu. Mam też przeczucie, że już lada moment będzie następny...A poza tym, to Maćkowski z lubością przekręca się z brzucha na plecy, czasami mu się uda odwrotnie no i nadal skacze jak zając.Picie z łyżeczki idzie mu już coraz lepiej, ale nic nie zastąpi mamusi. Acha, i posypała mu się blond grzywa, co dziwnie mi nie pasuje, bo Martyna od małego miała raczej ciemne włosy.Kiedyś myślałam, że cycuś jest dobry na wszystko - również na zbyt wczesne wstawanie. Ale nie... Maciek budzi się ok. 7.10 i cycusia ma gdzieś. Ale za to leży sobie obok mnie w miarę spokojnie (czasami podrzucam mu jakieś zabawki) i udaje mi się jeszcze trochę dospać do 8.00. W zamian za to wieczorem idzie spać ok.20.00 i to jest piękne, bo wieczór mam "wolny", chociaż i tak muszę się jeszcze raz lub dwa "podłączyć" pod niego zanim zaśnie na dobre. I dlatego śpi w moim łóżku. A pokój dziecinny i tak jest okupowany przez Martynę. Ciekawe kiedy zaczniemy ich kłaść spać w jednym pokoju i jak to w ogóle będzie????????? Na razie sobie tego nie wyobrażam, tym bardziej, że Martyna chodzi spać ok. 21.30 - 22.00. Zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 18.06.02, 13:44 moja Ania zakatarzona, łzawią jej oczka i wydziela się ropa. Ale mnóstwo dzieci było u lekarza. Ania od wczoraj specjalnie zrzuca zabawkę jak jej dam do ręki, zabawnie to wygląda. Oczywiście buntuje się jak jej coś się nie podoba. w niedzielę siedziała sobie u mnie i gryzła sobie grzechotkę, babcia wzięła ją na ręce a ta w krzyk i to przeraźliwy jakby ktoś jej coś zrobił. Babcia się przestraszyła, a ja jej mówię żeby wsadziła Ani zabawkę to przestanie. Przestała jak ręką odjął.Dobrze macie jak dzieciaczki Wam wcześnie zasypiają, moja Ania walczy do21.00-21.30. Zależy od tego czy położę ją spać po 17.00 czy nie. Ale jak nie położę to uśnie o 20.30 ale muszę ją pilnować bo może się obudzić. A rano wstaje zawsze o 7.30.Pozdrawiam.beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pumba Re: Styczniowe 2002 maluszki IP: *.* 19.06.02, 19:48 U nas scenariusz podobny, z ta roznica, ze Krzys chodzi spac okolo 19.30 a Zosia kolo 20.00. No i oczywiscie spia razem w pokoju. Wiwat, niech zyja spokojne wieczory!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam anusUfffff, ale upal.... Odpowiedz Link Zgłoś