Od tygodnia (mala ma juz miesiac) chodzimy na spacery po poludniu. Jak jest blisko zera to tak na pol
godziny - 45 minut max. Wczoraj bylo 15 stopni i bylysmy dwie godziny. Zuzia gleboko spi w wozku,
wracamy do domu i je z wielkim apetytem. Nastepnie spi gleboko znowu i wieczorem nie ma jak jej
dobudzic by troche polazila. Niestety oznacza to ze o drugiej nad ranem budzi sie do zycia i nie chce
spac dwie godziny

Co ja mam z tym zrobic? Przeciez nie przestaniemy chodzic na dwor a rano jest
okres czestych kupek....