marysiowamama 04.04.07, 10:12 Przed chwilą wszystko Wam opisałam ale wywaliło mnie z netu. Qrde! Odezwę sie potem i wszystko opisze. Na razie się melduję. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ivvvo Re: Jesteśmy już w domku :)) 04.04.07, 10:31 super )) ciesze sie ze macie to juz za soba ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dakota123 Re: Jesteśmy już w domku :)) 04.04.07, 11:35 super!! czekamy na szczegóły Odpowiedz Link Zgłoś
minka2403 Re: Jesteśmy już w domku :)) 04.04.07, 12:25 Witajcie w domu. Czekamy na wiecej wiesci. Odpowiedz Link Zgłoś
thaigirl Re: Jesteśmy już w domku :)) 04.04.07, 12:35 Super, że Zosia już zdrowa i że jesteście już w domu Łelkom bek! Odpowiedz Link Zgłoś
ula_kanada Re: Witajcie :-))) 04.04.07, 17:08 witajcie z powrotem duzo zdrowka zyczymy Odpowiedz Link Zgłoś
marysiowamama :)) 05.04.07, 09:36 Jesteśmy juz w naszym domku. Nareszcie. Nie obyło sie bez strachu bo w szpitalu jeszcze kilka razy mialam sytuacje w ktorych nie wiedzialam co robic, a kawalek dalej mialam pomoc w postaci pielegniarek. To utwierdzilo mnie w przekonaniu ze dobrze zrobilysmy zostajac w szpitalu. Zreszta lek. ktory nas przyjmowal i ktory za kilka dni badal Zosie stwierdzil ze i tak bysmy tu trfili. W takim byla stanie. W ciagu 3 dni z kilku kaszlniec zrobilo sie zapalenie oskrzeli. Na szczescie jak szybko pojawil sie wirus tak szybko sobie poszedl. Zbadano ze to wirus (rsv-chyba sie zwal) ktory u doroslych wywoluje zwykle przeziebienie a u maluszkow przeksztalca sie w grozne zapalenie oskrzelei. Tak nas zalatwila moja Marysia. Teraz juz jest dobrze. Musielismy tylko wypozyczyc z przychodni nebulizator(wczesniej nie mialam nawet pojecia ze takie cos istnieje)do inhalacji. Niestety to inhalacje ze sterydow, ale lek.pocieszali ze nie przenikaja do krwi. Ja tez sie tak pocieszam. Nie obylo sie niestety bez niespodzianek. Rotawirus w ciagu trzech dni opanowal caly oddzial. U nas odbylo sie to bardzo lagodnie, ale np.roczna dziewczynka ktora byla z nami w pokoju 3 dni miala wymioty, biegunke, i goraczke. Niestety wirus jeszcze 7dni wydalany jest z organizmu, dlatego boje sie o Marysie, ale jest szansa ze mogla to kiedys przechodzic, a odpornosc zostaje na rok. No nic jak cos sie zacznie to pewnie dzisiaj, ale na razie dobrze wyglada. Pamietacie moze moje przejscia po porodzie w otwockim szpitalu. Mowilam wtedy ze moja noga wiecej tam nie stanie. Nie bylam wtedy o niczym co bylo zwiazane z choroba dziecka informowana, zle traktowana itd. Teraz lezalam z otwarta buzia ze zdziwienia. Caly personel byl BARDZO pomocny. Bylam wyczerpujaco informowana o wszystkim, pielegniarki nawet pomagaly mi nosic Zosie podczas kolek (na noworodkach slyszalam w takich sytuacjach ze rodzicielstwo to ciezka sprawa i trzeba sie przyzwyczaic!). Teraz slyszalam "niech pani sobie odpocznie"!!! I salowe mowily "dzien dobry"! Takie drobnostki, ale zlozyly w sie w calosc ktora nie zostawila we mnie niesmaku jak oddzial pietro wyzej. Nie jestem w stanie pojac skad wynikaja takie roznice. I DZIEKUJE WAM ZA SLOWA OTUCHY !!! Odpowiedz Link Zgłoś
annazmaria Re: :)) 05.04.07, 09:43 Całe szczęście że tak się skończyło... Dalszego zdrowienia i nierozprzestrzeniania się choroby w rodzinie! I oczywiście spokojnych (jak to z dwiema córami świąt dla całej rodzinki! Pozdrawiamy, Ania z Kubusiem Odpowiedz Link Zgłoś