STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ

07.07.12, 17:48
Zachęcam do podpisania petycji. Nie jestem przeciwnikiem szczepień, ale NIE W TEJ FORMIE!!!

Link do petycji: www.petycjeonline.pl/petycja/stop-przymusowi-szczepien/912
    • mama-cudownego-misia idiotyzm 07.07.12, 20:36
      Nasze wcześniaki mogą bezpiecznie być szczepione z opóźnieniem, jeśli jest taka potrzeba, i mimo że spędzają w poczekalniach lekarzy i rehabilitantów więcej czasu, niż średnie dziecko, to koklusz czy odra im nie grozi TYLKO DLATEGO, że praktycznie cała populacja wokół nich jest zaszczepiona. Idź zobacz, co się dzieje w obozowiskach Cyganów (choćby epidemia odry tej wiosny we Wrocławiu).

      Szczepionki nie szkodzą. Polio czy odra zabija albo sprowadza na dziecko kalectwo.
      • mama-cudownego-misia Re: idiotyzm 07.07.12, 21:00
        Nie no, przeczytałam raz jeszcze i ta petycja to jest bełkot jakiegoś paranoika, który we wszystkim wietrzy spisek i zamach na swoje wolności obywatelskie.
        Pewnie znowu jakaś inicjatywa dyżurnej ekomamy R. Jusis...

        Ja tam się cieszę, ze inne dzieciaki wokół są szczepione - dzięki temu jak Małgosia zaczęła nieprawidłowo chodzić i mieliśmy zalecenie wstrzymania się ze szczepieniem, mogłam jej nie szczepić bez obaw. Jakby szczepienia nie były obowiązkowe, to dzieci większości meneli i połowy wsi polskiej nie byłyby szczepione, a potem wystarczyłby jeden mały Hindus z polio czy odra przywleczona z GB i nieszczęście gotowe.

        Dziwię Ci się, ze w ogóle coś takiego na forum zamieszczasz, akurat rodzic wcześniaka powinien być świadom bezpieczeństwa swojego dziecka i własnego komfortu psychicznego, które zawdzięcza właśnie obowiązkowi szczepień...
      • aska381 Re: idiotyzm 07.07.12, 21:41
        Ochłoń i przeczytaj raz jeszcze proponowane zmiany w ustawie. One odnoszą się do osób przebywających na terenie Polski, do dorosłych również, nie tylko do dzieci.

        Zmienia się definicja choroby zakaźnej z „choroby, które zostały wywołane przez biologiczne czynniki chorobotwórcze, które ze względu na charakter i sposób szerzenia się stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego” na „choroba, która została wywołana przez biologiczny czynnik chorobotwórczy” (art.2 ust 2).

        Próba zmonopolizowania i ograniczenia dostępu do informacji o zakażeniach, chorobach zakaźnych i niepożądanych odczynach poszczepiennych przez ograniczenie ich rejestracji wyłącznie do systemu sentinel oraz projektowany płatny dostęp do tego systemu, wyłącznie dla niektórych instytucji i po wcześniejszym podpisaniu umowy z GIS. Jednak nawet płatny dostęp może być ograniczony, gdyż GIS przewiduje rozpatrzenie podania z możliwością odmowy, której przyczyny nie są w projekcie ustawy w żaden sposób określone (art. 29a).

        Określenie obowiązku szczepień ochronnych w art.5 w sposób ogólny, przenosząc go na wszystkich obywateli, a nie tylko dzieci. Intencją tej zmiany jest połączenie przepisów dotyczących stanu epidemii z przepisami ogólnym (art. 5 ust.1).

        Tutaj masz analizę prawną.Dla ciebie są to korzystne zmiany? Przeczytaj raz jeszcze i przejrzyj na oczy, zamiast w kółko pitolić o Reni Jusis.

        >kurat rodzic wcześniaka powinien być świadom bezpieczeństwa swojego dziecka i własnego >komfortu psychicznego, które zawdzięcza właśnie obowiązkowi szczepień...
        Oczywiście swoje szczepienia odnowiłaś i uzupełniłaś o te, na które szczepiona nie byłaś? Bo w to, że dorośli nie chorują chyba nie wierzysz?
        • mama-cudownego-misia Re: idiotyzm 07.07.12, 22:16
          paranoi ciąg dalszy...

          > Zmienia się definicja choroby zakaźnej z „choroby, które zostały wywołane
          > przez biologiczne czynniki chorobotwórcze, które ze względu na charakter i spo
          > sób szerzenia się stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego” na „
          > choroba, która została wywołana przez biologiczny czynnik chorobotwórczy”
          > (art.2 ust 2).
          no jasne, wredne koncerny farmaceutyczne będą teraz mieć furtkę, dzięki której spiskując z państwem będą mogły Cię zaszczepić przymusową szczepionką na dajmy na to pryszcze... Tylko po co? I który polityk zaryzykuje tak niepopularna decyzję jak dziabanie wyborców w momencie, kiedy nie będzie to uzasadnione? Przecież media i opozycyjne partie by go rozszarpały.

          > Próba zmonopolizowania i ograniczenia dostępu do informacji o zakażeniach, chor
          > obach zakaźnych i niepożądanych odczynach poszczepiennych przez ograniczenie ic
          > h rejestracji wyłącznie do systemu sentinel
          Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, jaki teraz jest chaos i że w efekcie niepożądane reakcje na szczepienia w ogóle najczęściej nie są nigdzie zgłaszane?

          > oraz projektowany płatny dostęp do
          > tego systemu, wyłącznie dla niektórych instytucji i po wcześniejszym podpisaniu
          > umowy z GIS. Jednak nawet płatny dostęp może być ograniczony, gdyż GIS przewid
          > uje rozpatrzenie podania z możliwością odmowy, której przyczyny nie są w projek
          > cie ustawy w żaden sposób określone (art. 29a).
          Może po to, żeby ktoś, kto się na tym nie zna, nie wykorzystał tych danych do siania paniki, wmawiania ludziom, ze szczepionki powodują autyzm, etc?
          To też jest demonizowanie czegoś, co tak naprawdę nie jest żadnym zamachem na prawa obywatelskie, a po prostu próbą uporządkowania stanu aktualnego.

          > Określenie obowiązku szczepień ochronnych w art.5 w sposób ogólny, przenosząc g
          > o na wszystkich obywateli, a nie tylko dzieci. Intencją tej zmiany jest połącze
          > nie przepisów dotyczących stanu epidemii z przepisami ogólnym (art. 5 ust.1).
          i bardzo dobrze. Ja też chcę być chroniona w razie epidemii. Tak się składa, ze jestem w podobnej sytuacji do wielu wcześniaków - szczepiona być nie mogę z przyczyn niezależnych ode mnie, więc wolę, żeby z urzędu zaszczepiono ludzi wokół mnie, niż żebym miała wykorkować na jakąś zjadliwą odzwierzęcą grypę. Gdyby w czasach Hiszpanki była szczepionka i obowiązek szczepień, to nie pochłonęłaby 80 ml ofiar.

          > Tutaj masz analizę pra
          > wną.
          Dla ciebie są to korzystne zmiany?
          Tak, dla mnie są to korzystne zmiany, szczególnie możliwość wprowadzenia obowiązkowych szczepień dorosłych.

          > Oczywiście swoje szczepienia odnowiłaś i uzupełniłaś o te, na które szczepiona
          > nie byłaś? Bo w to, że dorośli nie chorują chyba nie wierzysz?
          Ja nie mogę być szczepiona z racji prywatnego choróbska będącego przeciwwskazaniem, męża na grypę w końcu z opóźnieniem, ale na szczepienie wysłałam, żeby do domu nie przynosił, bo i tak od grudnia do lutego byłam cały czas chora. Przy dziecku pediatra odradził.
          Pamiętaj, że już teraz nawet przy obowiązkowych szczepieniach jest ścieżka, która pozwala wyłączyć z tego obowiązku w uzasadnionych przypadkach. Wiele wcześniaków na tym korzysta, bo pediatrzy opóźniają szczepienia, albo neurolog wydaje papierek, ze na razie nie. I tu się nic nie zmieni.
          Jeśli będzie obowiązek szczepień dla dorosłych, to czemu nie? Prawa obywatelskie też mają swoje granice.

          Demonizujesz szczepienia, a jednocześnie zupełnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, do czego może doprowadzić zniesienie obowiązku szczepień, albo jakim zagrożeniem jest taka np. gruźlica, na którą choruje coraz więcej ludzi.
          Możemy (a właściwie specjaliści mogą) dyskutować nad zasadnością niektórych szczepień, np. gruźlicy, która daje odporność słabą i krótkotrwałą, i na którą w większości państw UE się nie szczepi. Moja panna na nią szczepiona nie była i była to decyzja pediatrów. Ale znieść obowiązek szczepień? brrr...
          • sledznaostro Re: idiotyzm 07.07.12, 22:22
            Dalej nie rozumiesz. Szkoda, ale może kiedyś przejrzysz na oczy.
            • mama-cudownego-misia Re: idiotyzm 07.07.12, 22:26
              Nie, nie rozumiem, jak rodzic wcześniaka (o ile nim jesteś) może być za zniesieniem obowiązkowych szczepień. Rodzic donoszonego może być po prostu głupi, ale rodzic wcześniaka powinien być bardziej świadom kruchości swojego dziecka i tego, że szczepienie całej populacji wokół chroni jego malucha nawet jeśli nie był jeszcze szczepiony.
              • mama-cudownego-misia Re: idiotyzm 07.07.12, 22:30
                A rodzicowi donoszonego może ten artykuł by coś uświadomił: www.bbc.co.uk/news/health-17072769

                Bo rodzic zdrowego dziecka zwykle jest nieświadom tego, co to jest takie na przykład polio. Albo daje się przekonać celebrytkom lansującym się na antyszczepieniowej propagandzie, które twierdzą, ze odra to lekka choroba i wystarczy wyleżeć...
        • mama-cudownego-misia A wiesz, co w tej petycji jest najgorsze? 07.07.12, 22:23
          Ano to zdanie:
          Projekt ten godzi w prawa człowieka i pacjenta znacznie poszerzając uprawnienia inspekcji sanitarnej, mimo zapowiedzi medialnych nie znosi przymusu szczepienia dzieci, ponieważ w wielu miastach są nakładane grzywny przymuszające do szczepienia

          De facto podpisując ją podpisujesz się nie tylko pod protestem dotyczącym zmiany definicji epidemii i potencjalnie (!) rozszerzającym obowiązek szczepień na osoby dorosłe, ale podpisujesz się pod protestem przeciwko obowiązkowym szczepieniom dzieci.

          Nie mieści mi się w głowie, że jakiś rodzic wcześniaka mógłby na to pójść. Nasze dzieci bardzo często ze wskazań zdrowotnych są szczepione z opóźnieniem, a jednocześnie spędzają znacznie więcej czasu w gabinetach rehabilitantów, poczekalniach lekarzy czy szpitalach. Do tego mają często i długo obniżoną odporność. Gdyby nie to, że zdrowe dzieci wokół są obowiązkowo szczepione, byłyby ogromnie narażone na choroby, przed którymi szczepienia chronią.
          Naprawdę tego nie rozumiesz?
          • sledznaostro Re: A wiesz, co w tej petycji jest najgorsze? 07.07.12, 22:32
            Wiesz co, moje pierwsze dziecko, choć nie wcześniak, miało przeciwwskazania do szczepień. Zaszczepiono je mimo to, potem my, rodzice, je rehabilitowaliśmy - sama zresztą to znasz, tobie nie trzeba tego tłumaczyć. W końcu dostało czasowe odroczenie od szczepień.


            G
            > dyby nie to, że zdrowe dzieci wokół są obowiązkowo szczepione, byłyby ogromnie
            > narażone na choroby, przed którymi szczepienia chronią.
            Tylko co z tego, że dzieci wokół są szczepione, jeśli dorośli nie mają aktualnych szczepień? W tym punkcie zgadzam się z Aśką. Nie chcesz chyba wmówić komukolwiek, że dorośli nie chorują, bo to bzdura! Co z tego, że zdrowe dzieci są szczepione, jeśli moje potrzebujące rehabilitacji spotyka w różnych ośrodkach dzieci zwolnione ze szczepień i kisi się z nimi w jednym sosie?

            Tylko że ja, w przeciwieństwie do ciebie, nie zgadzam się na przymusowe szczepienie dorosłych, ograniczanie ich praw i swobód obywatelskich. Niedawno mieliśmy wielką "pandemię" świnskiej grypy. Ewa Kopacz nie zgodziła się na kupno szczepionek, jako minister zdrowia miała do tego prawo. Po zmianach w tej ustawie o zakupie czegokolwiek nie będzie decydował minister zdrowia, tylko sanepid, który sam rozprowadza szczepionki. Nie widzisz tu konfliktu interesów?

            Przeczytaj raz jeszcze proponowane zmiany, przeczytaj analizę prawną i zmień na tę chwilę swoje podejście. Pomyśl czasem o innych ludziach, nie tylko o sobie i swoim dziecku.

            PS. Sorry za zbyt duża sygnaturkę, już usuwam.
            • mama-cudownego-misia Re: A wiesz, co w tej petycji jest najgorsze? 07.07.12, 22:53
              > Wiesz co, moje pierwsze dziecko, choć nie wcześniak, miało przeciwwskazania do
              > szczepień. Zaszczepiono je mimo to, potem my, rodzice, je rehabilitowaliśmy - s
              > ama zresztą to znasz, tobie nie trzeba tego tłumaczyć. W końcu dostało czasowe
              > odroczenie od szczepień.
              Trochę za mało danych... Jak miało przeciwwskazania, to czemu je dałaś zaszczepić? A jak rehabilitowaliście potem, to może w momencie szczepienia nie miało przeciwwskazań? Trudno zakładać, że rehabilitowaliście, bo było szczepione...
              Sorry, nawet jeśli pediatra rodzinny popełnił błąd i nie wysłał do neurologa po papierek, ze nie można szczepić, to rozwiązaniem nie jest zniesienie obowiązkowych szczepień. To jest wylewanie dziecka z kąpielą.
              Jak myślisz, co by zrobiła z nadwyrężonym mózgiem Twojego dziecka taka odra? W każdym przypadku odry tworzą się ogniska zapalne w mózgu. Może się rozejść po kościach, a może mieć katastrofalne skutki.

              > Tylko co z tego, że dzieci wokół są szczepione, jeśli dorośli nie mają aktualny
              > ch szczepień?
              Toż własnie nowa ustawa pozwala to zmienić w razie kolejności, bo umożliwia obowiązkowe szczepienie dorosłych. W razie konieczności.
              Poza tym nie na wszystkie choroby trzeba powtarzać szczepienia. Myślę tu wciąż o tych samych - odra, polio... Dorośli zaszczepieni w dzieciństwie nie chorują. Dzięki temu możesz zresztą spokojnie pojechać na wakacje do Indii, Turcji itd.

              > Tylko że ja, w przeciwieństwie do ciebie, nie zgadzam się na przymusowe szczepi
              > enie dorosłych, ograniczanie ich praw i swobód obywatelskich.
              A ja się nie zgadzam, żebyś moje dziecko czy mnie narażała prątkując jakimiś zarazkami w razie epidemii. I bardzo się cieszę, że jeśli to będzie leżało w interesie społecznym, obowiązkowe szczepienia dorosłych zostaną wprowadzone. Może się znowu uda wyplenić gruźlicę? Cholernie drogo mnie kosztuje robienie co 3 miesiące testu quantiferon, żeby się przekonać, czy przy mojej obniżonej przez lek odporności jeszcze się nie zaraziłam...

              > Niedawno mieliśmy
              > wielką "pandemię" świnskiej grypy. Ewa Kopacz nie zgodziła się na kupno szczep
              > ionek, jako minister zdrowia miała do tego prawo. Po zmianach w tej ustawie o z
              > akupie czegokolwiek nie będzie decydował minister zdrowia, tylko sanepid, który
              > sam rozprowadza szczepionki. Nie widzisz tu konfliktu interesów?
              A wiesz, że nie?
              Po pierwsze sanepid podlega kontroli Ministerstwa Zdrowia, czyli właściwie nic się nie zmienia. Po drugie, sanepid nie zarabia na rozprowadzaniu szczepionek, to nie hurtownia leków. Po trzecie, sanepid nie jest hurtownia leków i szczepionek nie rozprowadza, tylko pilnuje wszystkiego od strony niejako organizacyjnej. No i last but not least, naprawdę uważasz, ze jakikolwiek polityk (bo takie decyzje jak kosztujące setki milionów szczepienie całej populacji podejmuje się jednak na najwyższych szczeblach, po konsultacjach z wieloma ekspertami) odważy się podjąć decyzje o nieuzasadnionych szczepieniach? Przecie z go zjedzą i media, i opozycja, i na końcu wyborcy.

              Cały protest wobec prawa jest wydumany, tak naprawdę chodzi o to, że grupa rodziców rozpuszczonych dobrobytem i brakiem chorób (co zawdzięczamy szczepieniom) chce zniesienia obowiązku szczepień w ogóle.
              Mam nadzieję, ze Wam się nie uda. Dla dobra i Waszych dzieci, i mojego.
              • sledznaostro Re: A wiesz, co w tej petycji jest najgorsze? 07.07.12, 23:17
                > Trochę za mało danych... Jak miało przeciwwskazania, to czemu je dałaś zaszczep
                > ić? A jak rehabilitowaliście potem, to może w momencie szczepienia nie miało pr
                > zeciwwskazań? Trudno zakładać, że rehabilitowaliście, bo było szczepione...
                Wiesz, to nie miejsce i czas na spowiedzi. Przeszłość, ale wciąż żywa. Nie zamierzam cię przekonywać ani udowadniać, co było z moim dzieckiem i dlaczego w tamtym czasie nie powinno być tknięte szczepieniami.

                to rozwiązaniem nie jest zniesienie obowiązko
                > wych szczepień. To jest wylewanie dziecka z kąpielą.
                W ogóle przeczytałaś petycję? Ze zrozumieniem? Zauważyłaś, o czym jest mowa. Pozwolisz, że zacytuję:
                1. Zmiana definicji choroby zakaźnej, co budzi obawy rozszerzenia przymusu szczepień o kolejne szczepionki i daje możliwość ogłoszenia epidemii z błahych powodów, a co z tym się wiąże nałożenia przymusu szczepień na wszystkich obywateli (art.2 ust 2).
                2. Określenie obowiązku szczepień ochronnych w art.5 w sposób ogólny, przenosząc go na wszystkich obywateli, a nie tylko dzieci. Intencją tej zmiany jest połączenie przepisów dotyczących stanu epidemii z przepisami ogólnym (art.5 ust.1)
                3. Rezygnacja z refundacji kosztów zgłoszenia niepożądanych odczynów poszczepiennych przez lekarzy (uchylenie art. 21 ust. 9)
                4. Próba zmonopolizowania i ograniczenia dostępu do informacji o zakażeniach, chorobach zakaźnych i niepożądanych odczynach poszczepiennych przez ograniczenie ich rejestracji wyłącznie do systemu sentinel oraz projektowany płatny dostęp do tego systemu, wyłącznie dla niektórych instytucji i po wcześniejszym podpisaniu umowy. Jednak nawet płatny dostęp może być ograniczony gdyż GIS przewiduje rozpatrzenie podania z możliwością odmowy, której przyczyny nie są w projekcie ustawy w żaden sposób określone (art.29a)
                5. Kontrowersyjny temat przymusu bezpośredniego wykonywanego przez pracowników medycznych pod nadzorem lekarza (art.36 ust.2).


                >Dorośli zaszczepieni w dzieciństwie nie chorują.
                A to ciekawe, co piszesz. Bo żadna ze szczepionek dożywotniej gwarancji nie daje. Rozumiem, że wiara góry przenosi, ale daj spokój.

                Może s
                > ię znowu uda wyplenić gruźlicę?
                Do tej pory jakoś się nie udało. Niedawno była afera z przedszkolakami i nauczycielką wychowania przedszkolnego. Wszyscy zaszczepieni i wszyscy zarażeni. A poziom zachorowań w szczepionej jak długa i szeroka Polsce wyższy niż tam, gdzie BCG nie podają.

                > Po pierwsze sanepid podlega kontroli Ministerstwa Zdrowia, czyli właściwie nic
                > się nie zmienia.
                Radzę jednak zajrzeć do analizy prawnej, bo to m.in. ma się zmienić.

                Po drugie, sanepid nie zarabia na rozprowadzaniu szczepionek,
                > to nie hurtownia leków.
                Nic, a nic.

                Po trzecie, sanepid nie jest hurtownia leków i szczepio
                > nek nie rozprowadza, tylko pilnuje wszystkiego od strony niejako organizacyjnej
                No proszę cię, litości. Uzupełnij swoje wiadomości.

                No i last but not least, naprawdę uważasz, ze jakikolwiek polityk (bo takie d
                > ecyzje jak kosztujące setki milionów szczepienie całej populacji podejmuje się
                > jednak na najwyższych szczeblach, po konsultacjach z wieloma ekspertami) odważy
                > się podjąć decyzje o nieuzasadnionych szczepieniach?
                Wolę się jednak nie zakładać. "Pandemia" świniaka całkiem niedawno miała miejsce. Śledziłaś informacje na świecie?

                Przeczytaj choć raz, najlepiej ze zrozumieniem, analizę prawną. Petycji nie musisz, niech będzie, ze Reni Jusis za nią stoi. Ale analizy prawnej Reni chyba nie wykonała, czy o to też ją będziesz podejrzewać?

                Rozumiem, że dla każdego rodzica jego dziecko jest najważniejsze, ale nie żyjesz na tym świecie sama, pogódź się z tym.


                • zdunia1979 Re: A wiesz, co w tej petycji jest najgorsze? 08.07.12, 00:07
                  Dziewczyny ja uważam,że szczepienia jednak powinny być obowiązkowe. Oczywiście jest wiele sytuacji kiedy trzeba je odroczyć czy całkiem z nich zrezygnować i to nie podlega dyskusji, ale nich o tym decydują lekarze i rodzice (najpierw jednak lekarze). Żyjemy w paskudnych czasach wszechobecnych mediów, które wielokrotnie czynią nam ogromną krzywdę. Wystarczy jedna wiadomość o szkodliwości szczepień i w mig obiega cały świat. Tak naprawdę to nie jest już ważne czy to jest potwierdzone klinicznie czy nie. Ważne,że jest przeciw a my krzyczymy razem z nią.
                  I nie chodzi tu o przytacznie przykładów o szkodliwości bo każda z nas czytała je kilkadziesiąt razy, ale o to aby zawsze zachować zdrowy rozsądek i myśleć odrobinkę szerzej. Już dzisiaj widać jakie szkody wniosła "samowolka" rodziców. Dzieci nieszczpionych jest ogromna ilość i ciągle przybywa. Ja pracuję w szkole i po raz pierwszy w tym roku pojawiła się epidemia kokluszu. Epidemia, która zdziesiątkowała szkołę. Niedługo wróci heine medina(kurcze ie wiem jak to się piszesmile ) i inne paskudy. W tym kierunku zmierzamy.
                  Autyzm, nawet jeśli w jakimś niewielkim procencie winne były szczepienia to i tak dotyczy to niewielkiej grupy dzieci a my mówimy o życiu i jego jakość całych populacji. I nikt nie twierdzi,że to nie jest ważne. To jest napewno ogromna tragedia i krzywda dla rodzica i dzieciaczka.
                  No i to,że koncerny walczą o wpływy posuwając się do "chwytów poniżej pasa" to też wiemy, ale to można obejść.
                  • aska381 Re: A wiesz, co w tej petycji jest najgorsze? 08.07.12, 00:59
                    Ja pracuję w szkole
                    > i po raz pierwszy w tym roku pojawiła się epidemia kokluszu. Epidemia, która zd
                    > ziesiątkowała szkołę.
                    To teraz bądź uczciwa i napisz, ile dzieci zachorowało? Ile z nich miało szczepienia. I gdzie to w ogóle miało miejsce? Zdziesiątkowana kokluszem szkoła i cisza na ten temat?

                    > Autyzm, nawet jeśli w jakimś niewielkim procencie winne były szczepienia to i t
                    > ak dotyczy to niewielkiej grupy dzieci a my mówimy o życiu i jego jakość całych
                    > populacji
                    Rany boskie, skończcie z tym autyzmem, bo już się rzygać nim chce. Tak jakby szczepionki nie były powodem innych NOP-ów. Autyzm i autyzm.

                    Chciałabym zauważyć, że zmiany w ustawie nie dotyczą zniesienia obowiązku szczepień dzieci, tylko wręcz przeciwnie - rozszerzenia szczepień na dorosłych i to w formie przymusu. Zmiany definicji choroby zakaźnej na definicję niezgodną z aktualną wiedzą medyczną. Przyznanie GIS-owi władzy bez jakiegokolwiek nadzoru. Ograniczenie kompetencji MZ do płacenia rachunków. Skupmy się na meritum sprawy, a nie wyciągacie odgrzewane kotlety w postaci autyzmu.

                    > No i to,że koncerny walczą o wpływy posuwając się do "chwytów poniżej pasa" to
                    > też wiemy, ale to można obejść.
                    Jak? Konkrety poproszę.
                    • mama-cudownego-misia Re: A wiesz, co w tej petycji jest najgorsze? 08.07.12, 08:32
                      Aśka, nie bądź napastliwa, Ty jesteś tu obca, ale wszyscy na tym forum wiedzą, ze Zdunia pracuje w szkole i nikt nie wątpi, ze pisze prawdę. To forum jest specyficzne, my się w większości znamy również poza nim.

                      > Chciałabym zauważyć, że zmiany w ustawie nie dotyczą zniesienia obowiązku szcze
                      > pień dzieci, tylko wręcz przeciwnie - rozszerzenia szczepień na dorosłych i to
                      > w formie przymusu.
                      i bardzo dobrze. Szkoda, że nie dodałaś, ze to rozszerzenie obowiązku szczepień nie ma przyjść z automatu, bo na to Państwa nie byłoby stać, a ma być furtką w razie konieczności.
                      Natomiast Wasza petycja wręcz przeciwnie, dotyczy również zniesienia obowiązku szczepienia dzieci i wprost o tym wspomina. Nie odwracajmy wiec kota ogonem, ze nie o to chodzi uncertain
                • mama-cudownego-misia Śledziunaostro 08.07.12, 08:28
                  I tak Cię nie przekonam, ale dodam jedno. piszesz:
                  > Rozumiem, że dla każdego rodzica jego dziecko jest najważniejsze, ale nie żyjes
                  > z na tym świecie sama, pogódź się z tym.
                  Sorry, ale to Ty uważasz, ze jesteś na świecie sama. Twoja swoboda obywatelska kończy się tam, gdzie zaczyna moja. Pogódź się z tym, że tak samo jak otrzymując prawo jazdy i korzystając z niego zobowiązujesz się dbać o bezpieczeństwo ludzi wokół, tak nie stoisz ponad prawem i w kwestiach zdrowotnych jesteś zobowiązana do dbania o bezpieczeństwo innych członków społeczności, w której żyjesz. Gdybyś dostała gruźlicy, miałabyś obowiązek zgłosić się na leczenie w odosobnieniu, a gdybyś tego nie zrobiła, Państwo miałoby prawo nawet na siłę zamknąć Cię w szpitalu na czas leczenia. Dla bezpieczeństwa innych. Gdybyś była chora psychicznie i niebezpieczna dla siebie i otoczenia, również byłoby możliwe hospitalizowanie Cię wbrew Twojej woli. Gdybyś była zarażona HIVem i wiedząc o tym uprawiała seks bez zabezpieczeń z przygodnymi partnerami, sąd mógłby podjąć decyzje o wsadzeniu Cię za kratki, żebyś nie narażała innych. I (może Cię to zdziwi) nikt nie protestuje przeciwko takim rozwiązaniom.

                  Nie inaczej jest z obowiązkiem szczepień. Ta sama logika i ta sama polityka prozdrowotna. Istnieje on po to, żebyś nie narażała innych i sama była bezpieczna, a także żeby w całej populacji wyplenić konkretne choroby. Wiem, ze nie chcesz tego przyjąć do wiadomości, ale to i tak nie ma znaczenia. Twoje swobody obywatelskie wyznaczają ramy prawa. Kropka.

                  > A to ciekawe, co piszesz. Bo żadna ze szczepionek dożywotniej gwarancji nie daj
                  > e. Rozumiem, że wiara góry przenosi, ale daj spokój.
                  Zawsze może się zdarzyć, ze spadek odporności czy przyjmowane leki sprawią, że człowiek nie będzie odporny. Ale jednak na choroby, o których wspomniałam, zdecydowana większość populacji jest uodporniona na całe życie, dodatkowo zaś ze względu na powszechne szczepienia te choroby już nie "krążą". Czyli szczepionka chroni Cię nawet jeśli odporność stracisz. Tak trudno to zrozumieć? Ludzie...

                  A w ogóle to kim Ty jesteś? Bo jak nie rodzicem wcześniaka, to co w ogóle robisz na tym forum? Przybyłaś nas zbawiać swoimi mądrościami?
                  • myszon999 Re: Śledziunaostro 08.07.12, 09:47
                    nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, kiedy ie można zrezygnować ze szczepień. Nie jestem przeciw szczepieniom dzieci, niech tylko będą szczepione mądrze. Szkoda, że Infanrix 5w1 i 6w1 nie jest w Polsce darmowy (w krajach EU jest) bo znacznie mniej obciąża organizm niż te stare, stosowane od kilkudziesięciu lat. Swoją drogą na dzień dzisiejszy jestem na NIE dla szczepionki MM2, a przynajmniej nie w drugim roku życia dziecka, tylko później.
                    No dobra, ale ja nie o tym chciałam: Tak sobie czytam tą petycję i myślę, że ta ustawa pozwala szczepić całe społeczeństwo "na hurra" jak tylko ktoś zawyrokuje, że mamy do czynienia z epidemią. No to będziemy szczepienie na świńskie, ptasie i inne grypy, a kto wie, nawet grypy normalne. Kurczę, czy to nie jest furtka do ogromnej kasy dla firm farmaceutycznych? Kurcze, chciałabym się mylić ale wiecie, jak często w takich przypadkach chodzi o kasę....
                    • sledznaostro Re: Śledziunaostro 08.07.12, 09:50
                      ak sobie czytam tą petycję i myślę, że ta
                      > ustawa pozwala szczepić całe społeczeństwo "na hurra" jak tylko ktoś zawyrokuj
                      > e, że mamy do czynienia z epidemią.
                      O to właśnie chodzi. Niestety, MCM tak się zafiksowała, że argumenty i analiza prawna już do niej nie dotarły.
                    • mama-cudownego-misia Myszonie 08.07.12, 10:01
                      > nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, kiedy ie można zrezygnować ze szczepień.
                      Ale takiej sytuacji w Polsce nie ma. Nawet pediatra rodzinny Twojego dziecka może podjąć decyzję o dowolnym odraczaniu szczepienia, chociaż akurat wcześniaki najczęściej dostają takie papier od neurologa.
                      Za to rezygnowanie ze szczepienia zdrowego dziecka, bo takie widzimisię ma rodzic, naraża nie tylko to dziecko, ale inne dzieci wokół niego. W tym szczególnie tego wcześniaka, co to ma odroczone szczepienia, a jednocześnie częstszy kontakt z chorymi dziećmi w poczekalniach lekarzy...


                      > Nie
                      > jestem przeciw szczepieniom dzieci, niech tylko będą szczepione mądrze. Szkoda
                      > , że Infanrix 5w1 i 6w1 nie jest w Polsce darmowy
                      No szkoda. Ale uwaga, w uzasadnionych wypadkach jest darmowy. Wcześniaki zwykle są nim szczepione za darmo.

                      > No dobra, ale ja nie o tym chciałam: Tak sobie czytam tą petycję i myślę, że ta
                      > ustawa pozwala szczepić całe społeczeństwo "na hurra" jak tylko ktoś zawyrokuj
                      > e, że mamy do czynienia z epidemią. No to będziemy szczepienie na świńskie, pta
                      > sie i inne grypy, a kto wie, nawet grypy normalne. Kurczę, czy to nie jest furt
                      > ka do ogromnej kasy dla firm farmaceutycznych? Kurcze, chciałabym się mylić ale
                      > wiecie, jak często w takich przypadkach chodzi o kasę....
                      Eee... Naprawdę wierzysz, ze Państwo, które nie ma na zaszczepienie tych 400 tys. dzieci rocznie darmowym infanrixem, będzie nagle szczepiło ponad 30 mln obywateli? Właśnie, o kasę chodzi i dlatego nie ma obaw, ze będziemy szczepieni na hurra. Ale dobrze, że taka furtka na wypadek epidemii zostanie stworzona.
                  • sledznaostro Re: Śledziunaostro 08.07.12, 09:48
                    > A w ogóle to kim Ty jesteś? Bo jak nie rodzicem wcześniaka, to co w ogóle robis
                    > z na tym forum? Przybyłaś nas zbawiać swoimi mądrościami?

                    Forum jest otwarte, to raz. Dwa, jest kopalnią wiedzy, jak pomóc dziecku, które tej pomocy potrzebuje, i cieszę się, że z tej wiedzy w swoim czasie mogłam skorzystać. Niestety przez takie napastliwe i aroganckie osoby jak ty aż przykro tu się wchodzi i odechciewa pytania o pomoc. Zastanów się nad tym.

                    G
                    > dybyś dostała gruźlicy, miałabyś obowiązek zgłosić się na leczenie w odosobnien
                    > iu, a gdybyś tego nie zrobiła, Państwo miałoby prawo nawet na siłę zamknąć Cię
                    > w szpitalu na czas leczenia. Dla bezpieczeństwa innych. Gdybyś była chora psych
                    > icznie i niebezpieczna dla siebie i otoczenia, również byłoby możliwe hospitali
                    > zowanie Cię wbrew Twojej woli. Gdybyś była zarażona HIVem i wiedząc o tym upraw
                    > iała seks bez zabezpieczeń z przygodnymi partnerami, sąd mógłby podjąć decyzje
                    > o wsadzeniu Cię za kratki, żebyś nie narażała innych
                    Odróżniasz chore osoby od zdrowych czy już w swoim zaślepieniu wszystko ci się pomieszało?

                    > Nie inaczej jest z obowiązkiem szczepień. Ta sama logika i ta sama polityka pro
                    > zdrowotna.
                    Doprawdy? Leczenie to to samo co szczepienie? Leczysz chorych, szczepisz zdrowych.

                    • myszon999 Re: Śledziunaostro 08.07.12, 10:54
                      no to jeszcze raz o wielkich pieniądzach: ile ustaw zostało przyjętych, a potem okazało się, że za łapówki? Ktoś weźnie grubą kasę do własnej kieszeni i podpisze ustawę, gdzie lekką ręką wyda państwową (nie swoją) kasę na powszechne szczepienie. Dlaczego w Polsce powszechnie szczepi się dzieci stara szczepionką BCG, podczas, dgy np. w krajach skandynawskich tylko dzieci z grup podwyższonego ryzyka? Wszystkie wiemy jak wrednie się goi miejse ukłucia, podczas gdy zachorowalność na gruźlicę znacznie spadła w ostatnich dziesięcioleciach. No wiem, ktoś powie: bo się szczepimy. Ok, ale jeśli choroba jest wyeliminowana, to program szczepień powinien być modyfikowany, prwda? Powiecie, że dopatruję się teorii spisku. Może jestem przewrażliwiona, faktycznie ale z drugiej strony łatwo mi w taki scenariusz uwierzyć bo wiem jak działają (lobbują) koncerny farmaceutyczne. I wiem jak działają przedstawiciele medyczni. I dlaczego mamy takie a nie inne leki przepisywane na receptach czy refundowane przez NFZ (przykład: niedawna afera z paskami do mierzenia poziomu cukrzycy). To takie moje wolne przemyślenia, którymi chciałam się z Wami podzielić.
                      • zdunia1979 Asiu381 08.07.12, 11:36
                        Asiu obejście tej walki między koncernami to dla mnie jest tylko i wyłacznie zdrowy rozsądek. Dla mnie to oznacza tylko tyle: nie poddawać się szaleństwu medialnemu (temu pro i yemu contra) tylko najpierw poczytać o różnych szczepionkach (jeśli mamy taki wybór), przeanalizować na spokojnie. Potem skonsultować z lekarzem (takim, któremu ufamy i który zna nasze dziecko). Ale przede wszytskim powinnyśmy ufać lekarzom. My za mocno wierzymy we własne siły i możliowści i to nas gubi. Każdy z nas kształci się w wąskim kierunku, ale jak przychodzi co do czego to znamy się i na medycynie i na kamieniarstwie itp.
                        Szczepienia obowiązkowe wyeliminowały na przestrzeni lat wiele bardzo niebezpiecznych chorób więc ich wprowadzenie było zasadne.

                        Pozdrawiam!
                        • aska381 Re: Asiu381 08.07.12, 11:48
                          Potem skonsultować z lek
                          > arzem (takim, któremu ufamy i który zna nasze dziecko).
                          Wszystko pięknie ładnie, tylko że tym razem nie chodzi o szczepienia dzieci. Zdążyłaś już to zauważyć, czy dalej kurczowo będziesz się trzymać szczepień dzieci.

                          Wyjaśnisz, jak to było z epidemią krztuśca? Ilu było szczepionych wśród chorujących,ilu nieszczepionych? Ile osób zachorowało? Która to szkoła została tak zdziesiątkowana krztuścem? Czy może to zbyt niewygodne pytania dla ciebie?
                          • zdunia1979 Re: Asiu381 08.07.12, 12:18
                            Aśka piszę o dzieciach pewnie dlatego,że jesteśmy na forum wcześniaki. Dla mnie to oczywiste.
                            Poza tym jestem nauczycielką a nie pracownikiem służby zdrowia czy sanepidu. Więc pytania o staystyki to chyba nie do mnie. Ja rozmawiałam z lekarzami i pracowałam z klasami, gdzie brakowało kilkunastu osób w szczycie zachorowań. Jest to sytuacja, która pojawiła się po raz pierwszy, ale napewno nie ostatni.
                            I jeszcze jedno Asiu dla mnie szczepienia to zawsze teamat dzieci ponieważ tylko tu jest on zasadny. To co im damy teraz będzie procentować w ich życiu dorosłym.

                            Asia nie rozumiem twojego tonu, dyskusja polega chyba na czymś innym. Twoje zdanie to twoja sprawa, ja prezentuję ci moje. Więc zachowajmy pewien poziom.
                            • aska381 Re: Asiu381 08.07.12, 12:37
                              Zduniu, to bardzo znamienne. Piszesz "Dzieci nieszczpionych jest ogromna ilość i ciągle przybywa. Ja pracuję w szkole i po raz pierwszy w tym roku pojawiła się epidemia kokluszu. Epidemia, która zdziesiątkowała szkołę", ale gdy pada pytanie o konkrety, odsyłasz do sanepidu i służby zdrowia. Przez to twoje opowieści, wybacz, stają się mało wiarygodne. Z pierwszego postu, w którym wspomniałaś o kokluszu, wynika, że to nieszczepione dzieci są za niego odpowiedzialne, ale nie potrafisz powiedzieć, kto chorował (szczepione dzieci czy nieszczepione) ani ile chorych było. Tak właśnie powstają szkodliwe plotki. Gdy pojawia się pytanie o konkrety, zapada milczenie. Ten sam mechanizm działa zresztą przy NOP-ach.

                              Przykro mi, ale twoja opowieść jest dla mnie mało wiarygodna, manipulujesz faktami, ograniczasz się do niedopowiedzeń.
                              • zdunia1979 Re: Asiu381 08.07.12, 12:56
                                Asiu a to co ty uważasz to już Twoja sprawa, Statystyki i całą resztę możesz odszukać na własną rękę. Tu chodzi o zupełnie coś innego. I plotki Asiu to nie w tym temacie.
                                I ważne jest to. Dzieci nieszczepionych przybywa (możesz to sprawdzić jeśli czujesz potrzebę) przez co wracają choroby, które niestety mutują. Wobec tego i te już zaszczepione nie są bezpieczne. Tak to działa. Asiu epidemie bywały różne, grypa, jelitówka itp. No w szkole, przedszkolu to wiać najlepiej. To znamy wszyscy, ale choroba jaką jest koklusz nie pojawiała się już wcale włąśnie dzięki szczepieniom a teraz już się pojawia.
                                Ja, ty napewno też byłyśmy szczepione w dzieciństwie. I ominęły nas powikłania i wiele okropnych chorób (mam na myśli tylko te, któr obejmowały szczepienia). Więc dajmy takie bezpieczeństwo naszym dzieciom. Ale decyzja zawsze należy do rodzica.

                                • aska381 Re: Asiu381 08.07.12, 20:30
                                  > Ja, ty napewno też byłyśmy szczepione w dzieciństwie. I ominęły nas powikłania
                                  > i wiele okropnych chorób (mam na myśli tylko te, któr obejmowały szczepienia).
                                  Nie należy jednak zakładać, że druga strona była szczepiona i nie przeszła chorób objętych szczepieniami, bo można trafić kulą w płot.

                                  > Asiu a to co ty uważasz to już Twoja sprawa, Statystyki i całą resztę możesz od
                                  > szukać na własną rękę. Tu chodzi o zupełnie coś innego. I plotki Asiu to nie
                                  > w tym temacie.
                                  Zduniu, Zduniu, przedstawiłaś nam łzawą bajeczkę. Niestety, jest to tylko bajeczka. Ale ktoś podatny na bajki być może w nią uwierzy. Zwłaszcza gdy tak zgrabnie będzie się manipulowało faktami jak ty. Opowieść bardzo zgrabnie przedstawiona, ale przykro mi, nie kupuję jej.
                                  • mama-cudownego-misia Koklusz 09.07.12, 07:32
                                    Jakbyś się Asiu interesowała tematem, to byś wiedziała, że w pewnym momencie pojawił się w Polsce szczep krztuśca, na który stara szczepionka nie działała. Szczególnie dużo zachorowań było w Łódzkim, o ile pamiętam, ale moja koleżanka i jej dziecię tez się rozchorowali (swoją drogą młody na tak długo, że zawalił rok szkoły przez to, a ona miała masakryczne problemy z utrzymaniem pracy). To nie tylko nasz problem zresztą, w Holandii była prawdziwa epidemia kokluszu wywołanego przez ten nowy szczep. Tez się o tym pisało w gazetach...
                                    Więc może to jednak nie bajki, a Twoja niewiedza po prostu?
                            • zosiad Re: Asiu381 08.07.12, 23:35
                              Piszesz "Autyzm, nawet jeśli w jakimś niewielkim procencie winne były szczepienia to i tak dotyczy to niewielkiej grupy dzieci a my mówimy o życiu i jego jakość całych populacji." Spójż na to inaczej. Wcześniaki to też niewielka grupa dzieci, pewnie nawet mniejsza niż autystów. Chciałabyś aby ktoś je poświęcał na ołtarzu dobra społecznego?
                              Kilka dni temu Główny Ispektor Sanitarny Biliński mówił w senacie, że nieszczepiących rodziców jest w Polsce 3000. Nie ma więc co demonizować, że te dzieci chorują masowo w szkołach na koklusz i je wyludniają. Raczej warto się zastanwić nad skutecznością szczepionek, skoro (jak można przeczytać w statystykach GIS i WHO) w Polsce wyszczepialność jest między 96 a 98% a mimo wszystko, jak piszesz, szkoły wyludniaja sie z powodu kokluszu. Wiadomo również, że ghrużlica ma się w Polsce doskonale, dużolepiej niż w krajach europejskich, w których wcale nie szczepi się pzrezciw grużlicy.
                              Ludzie mylą wiarę w szczepienia z wiedzą o szczepieniach. Przez lata jednostronnej propagandy szczepienia stały się dogmatem. Powiedzieć, ze być może szczepienki mają też powazne skutki uboczne (o czym informują sami producenci na ulotkach informacyjnych), to w Polsce gorzej niż obrazić Boga. Nie jestem przeciw szczepieniom ale uważam, że powinno się przede wszystkim szerzyć wiedzę o szczepieniach a nie przymus. Warto wybierać szczepionki czyste, pojedyncze, bezpieczniejsze (bo zupełnie bezpieczne jeszcze nie istnieją). Ale zeby mieć możliwość wyboru szczepionki lepszej dla naszego dziecka, musi być prawdziwy rynek szczepionek a nie obowiązkowe dawki z rozdzielnika, gdzie najważniejszym kryterium wyboru szczepionki jest niska cena a nie jakość. Tak długo, jak długo będzie przymus szczepień, tak długo nie bedzie wolnego rynku. W Niemczech na przykład zlikwidowano obowiązek szczepień już 20 lat temu. Rodzice mogą wybierać takie szczepionki, jakie uważają za najlepsze dla swoich dzieci. Jedni biorą pojedyncze, bo bezpieczniejsze dla układu nerwowego, inni skojarzone bo mniej wkłuć. Epidemie nie szaleją, nikt do szczepień nie zmusza a świadomość i edukacja na dużo wyższym poziomie niż w Polsce. No i w razie powikłań mogą liczyć na odszkodawania.
                              • zdunia1979 Zosiad 09.07.12, 00:21
                                Ale właśnie o to chodzi. Ja nie demonizuję kokluszu czy innych chorób tylko pokazuję,że coś negatywnego powoli zaczyna się dziać. Tylko w moim najbliższym otoczeniu (moich dobrych znajomych) jest kilkoro dzieci na nic nie szczepionych w imię zasady. Dzieci w wieku moich, czyli ok 4 lat.
                                Ani mi ani nikomu tutaj nie chodzi o to aby był przymus "szczepienny". Tutaj cały czas chodzi o zdrowy rozsądek rodziców, którego często brakuje ponieważ ślepo idą za medialnymi nagonkami anty szczepionkom. I nikt nie neguje,że one mają skutki uboczne bo mają i to sporo. Tylko pamiętajmy,że my szczepimy dzieci nie "na jutro" tylko na całe lata i dla całej populacji. Trzeba naprawdę solidnie rozważyć, przemyśleć.
                                Ja też bardzo bałam się każdej szczepionki moich dzieci (też wcześniaków). No, ale zawsze zaczynałam od lektury ulotki, internetu i rozmowy z lekarzem a włściwie dwoma. No i trzeba rozważyć co jest najlepsze dla dziecka.
                                Nikt nie będzie eksperymentował na dziecku. Często jest tak,że lekarz odracza bądź całkowicie odradza szczepienia. Ale tu pozwólmy zdecydować lekarzowi.
                                I wiesz co powoli rynek szczepionek się powiększasmile Co roku będzie coraz większy wybór co pozwoli każdemu rodzicowi wybrać "lepiej" dla swojego dziecka.

                                Pozdrawiam!
                              • mama-cudownego-misia Re: Asiu381 09.07.12, 07:26
                                > w Niemczech na przykład zlikwid
                                > owano obowiązek szczepień już 20 lat temu. Rodzice mogą wybierać takie szczepio
                                > nki, jakie uważają za najlepsze dla swoich dzieci. Jedni biorą pojedyncze, bo b
                                > ezpieczniejsze dla układu nerwowego, inni skojarzone bo mniej wkłuć. Epidemie n
                                > ie szaleją, nikt do szczepień nie zmusza a świadomość i edukacja na dużo wyższy
                                > m poziomie niż w Polsce
                                Tak, a w GB nie ma obowiązku szczepień od 100 lat. Ale odra tam jest stale, to po pierwsze. Po drugie, to są narody karne, lubiące porządek, ufające swoim lekarzom. A Polska to kraj paranoików, którzy z definicji uważają, ze Państwo, lekarze, instytucje chcą ich oszukać i wykorzystać. Kulturowo się różnimy od tych państw, zwyczajnie.
                    • mama-cudownego-misia Śledziunaostro 08.07.12, 20:10
                      > > A w ogóle to kim Ty jesteś? Bo jak nie rodzicem wcześniaka, to co w ogóle
                      > robis
                      > > z na tym forum? Przybyłaś nas zbawiać swoimi mądrościami?
                      >
                      > Forum jest otwarte,
                      Zgadza się. Ale jest to forum specyficzne, przeznaczone dla rodziców wcześniaków, w których najlepszym interesie leży, żeby obowiązek szczepień został utrzymany, i żeby dzieci, z którymi stykają się ich wcześniaki, były szczepione. Bo ich wcześniaki często szczepione nie są, albo są szczepione z opóźnieniem, i stykanie się z dzieciakami "free range" niosłoby dla nich ogromne ryzyko.
                      Nie przedstawiłaś ŻADNYCH argumentów, które miałyby przekonać rodziców wcześniaków, że w ich interesie leży zniesienie obowiązku szczepieńn zdrowych dzieci. Nic dziwnego, takich argumentów po prostu nie ma.
                      Masz rodziców wcześniaków za aż tak głupich? Uważasz, ze pomachasz im przed nosem hasłem "swobody obywatelskie", a oni machną ręką na bezpieczeństwo własnych dzieci?
                      Stąd moje pytanie, co tu w ogóle robisz. Zastanów się, bo właśnie wciskasz cukrzykowi batonika...
                      • mama-cudownego-misia ps 08.07.12, 20:21
                        i żeby było jasne - szczepienie dorosłych też leży w najlepszym interesie rodziców wcześniaków. Dokładnie z tych samych powodów...
                        • misiekjasiek mam w doopie swobody obywatelskie 08.07.12, 20:37
                          Nie dziwię się, że państwo próbuje wprowadzic "przymusowe" (ja wolę - obowiązkowe) szczepienie osób dorosłych, ponieważ nietrudno przewidziec, że aktualnie nieszczepione dzieci kiedyś dorosną i w przypadku wybuchu epidemii trzeba będzie jakoś sobie radzic. Poza tym ja mam głęboką nadzieję, że dorosłe aktualnie dzieci same zadecydują o tym, że chcą się poddac szczepieniom.
                          Bo jakoś dziwny jest sposób, w jaki rozumiecie swobody obywatelskie. One nie odnoszą się tylko do dorosłych, dzieci też mają swoje prawa, które byc może są łamane przez "liberalnych" rodziców w temacie szczepień. I zazwyczaj takie maluchy nie mają nic do powiedzenia a przecież tutaj chodzi o ich zdrowie a nie szeroko pojętą ideologię rodzicielską. Można przewidziec, że przyszli dorośli będą chcieli byc zaszczepieni (co zaniedbali rodzice w dzieciństwie) i dzięki tej ustawie będą mogli szczepic się nieodpłatnie. Wywracac kota ogonem można w tej ustawie na wszystkie strony, prawda?

                          Co do nowej ustawy, jestem za wprowadzeniem przymusowego szczepienia przeciwko grypie przynajmniej u dorosłych i oczywiście uzupełnienie pominiętych w dzieciństwie.
                          Mało tego. Marzy mi się rozszerzenie naszego niestety bardzo skromnego obowiązkowego kalendarza szczepień o chociażby szczepionki przeciwko pneumokokom i meningokokom.
                          Marzenie nierealnie to takie, żeby wreszcie sanepid i lekarze zaczęli traktowac poważnie grupę ryzyka.
                          Że o zakończeniu tej żałosnej modzie na pseudo-eko-nieszczepienie dzieci nie wspomnę...
                          I fajnie by było, jakby rodzice dzieci donoszonych, którzy wstępują na to forum znali trochę problematykę wcześniactwa a nie lecieli jak leci i pienili się w temacie szczepień, bo im na ogólnym wyskoczyło (i w doopie z całą resztą!)
                          -----
                          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                          • mama-cudownego-misia A ja nie mam swobód obywatelskich w dole pleców 08.07.12, 20:51
                            ... ale swobody obywatelskie wyznacza prawo, nie widzimisię niektórych rodziców, a prawo nakłada obowiązek szczepień. I właściwie tyle w tej kwestii - sledźnaostro myli pojęcia swobód obywatelskich i swoje widzimisię.
                            Może sobie protestować w formie petycji, bo takie śledziowe prawo w demokratycznym państwie. I tylko takie wink.
                      • sledznaostro MCM 08.07.12, 20:38
                        Jakie niebezpieczeństwa wiążą się ze zmianami w ustawie najlepiej przedstawiła w swoich postach Myszon. Tak bardzo zafiksowałaś się na punkcie szczepień dzieci, że nic do ciebie nie dociera. Niniejszym kończę dyskusję z tobą, bo dalsza nie ma sensu.

                        Co robię na forum, wyjaśniłam wyżej. Jeśli nie zrozumiałaś, trudno, raczej już nie zrozumiesz. Po matce wcześniaka, dziecka z problemami, spodziewałam się jednak innej postawy. Myliłam się.
                        • misiekjasiek Re: MCM 08.07.12, 20:42
                          sledznaostro DZIECI to przyszli dorośli, żeby ustawa nie miała racji bytu trzeba SZCZEPIĆ ludzi będących aktualnie dziecmi, wtedy nie będzie problemu w przyszłości z przymusówką u dorosłych.
                          Przekuc to na chiński?
                          -----
                          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                          • sledznaostro Re: MCM 08.07.12, 20:46
                            wtedy nie będzie problemu w przysz
                            > łości z przymusówką u dorosłych.
                            Miśkujaśku, nowa ustawa nie dotyczy wyłącznie szczepień z kalendarza obowiązkowego, ale dowolnych. Przeciwko grypie świńskiej, kociej, chomiczej i jaką tam sobie pandemię właśnie ogłoszą. Też nie zajrzałaś do analizy prawnej. Szkoda. Zamiast sprawdzić u źródła, powtarzasz frazesy MCM.

                            > Przekuc to na chiński?
                            Rozumiem twoje rozgoryczenie, gdy nie możesz wydobyć od sanepidu należnych twoim dzieciom szczepionek, ale zdobądź się na minimum szacunku dla innych. To nie ja odmawiam twoim dzieciom prawa do szczepienia, nie wylewaj na mnie swojej żółci.
                            • misiekjasiek Re: MCM 08.07.12, 20:52
                              Ale ja nie rozumiem Twojego rozgoryczenia, skoro można nie szczepic dzieci pomimo obowiązku i nie ponosic żadnej odpowiedzialności, w takim razie nie trzeba też uderzac do masowych szczepień przeciwko chomiczej grypie. W czym macie problem?
                              1000 PLN kary od sanepidu i po sprawie. Nie musisz się szczepic, tak jak zapewne pomimo obowiązku nie szczepisz swoich dzieci - jasna sprawa. Przecież nie wsadzą Cię do więzienia.
                              Jest gro ustaw, które naruszają Twoją swobodę obywatelską. Nie można palic w miejscu publicznym. Dlaczego? Skoro można jeśc hamburgera, można też palic. Za jedno nie dostaniesz mandatu, za drugie dostaniesz. To jak byk zamach na wolnośc osobistą, trzeba pisac do Strasburga. Koniecznie. W sprawie szczepień również. Powodzenia.
                              -----
                              Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                              • zdunia1979 Asiu 08.07.12, 22:26
                                Wobec tego życzę twoim dziecim i wszystkim innym dużo zdrowia bo przy takiej postawie będzie o nie ciężkosad Jeszcze kilka, kilkanaście lat takiej swobody i bedzie nam się żyło dużo trudniej. Będziemy walczyć oprócz z tymi świństwami,które mamy teraz jeszcze z wieloma innymi, które wrócą (zmutowane i nie do opanowania).

                                Asiu zarzuczasz mi tworzenie "łzawej bajeczki" a sama nie podałaś żadnego konkretu ani nie przytoczyłaś żadnych danychsmile I tak jak powiedziałam moje słowa oparte są o realną sytuację, która się zdarzyła. Szczerze mówiąc to nie bardzo rozumiem fantazjowania w tej konkretnej sytuacji. Jakie korzyści mogłoby to przynieść i komu?No ale dyskusja to trudna umiejętność, trzeba się jej nauczyć.

                                Pozdrawiam jeszcze razsmile
                                Dobranoc!
                        • mama-cudownego-misia Re: MCM 08.07.12, 20:47
                          Tu masz odpowiedź na swoje dylematy, nie chce mi sie powtarzać
      • arylyn cała populacja jest zaszczepiona? 10.07.12, 19:54
        Kiedys ostatnio ty szczepiłaś się na krztusiec? Czy masz wystarczającą liczbę przeciwciał? Szczepienia należy co kilka lat powtarzać. Ostatnie jest w 18 rż. Mając 28lat nie jesteś odporna na te choroby. Wiesz o tym, że 99% zaszczepionych dzieci to nie jest CAŁA POPULACJA ludzi w Polsce?
    • misiekjasiek proszę o ciszę 08.07.12, 11:44
      W sytuacji, gdy nie mogę przymusic pediatry ani sanepidu do zaszczepienia moich dzieci szczepionkami, które im się należą, podczas gdy immunolog bije na alarm i kwalifikuje moje dzieci do grupy ryzyka (a ja muszę wykładac z własnej kieszeni kasę na szczepienie) - moje wkur%$#@!!! sięga zenitu, więc proszę wszystkie panie o zaprzestanie tego idiotycznego bełkotu i przeniesienie się na inne forum.
      Najlepiej zróbcie sobie do tego jeszcze ospa-party.

      Przejdźcie się po szpitalach drogie panie, które nie miałyście pewnie z niczym takim do czynienia, obejrzyjcie sobie dzieci po zakażeniach pneumokokowych i meningokokowych, poczytajcie sobie, jaki wpływ na mózg, OUN mają powikłania po chorobach, przeciwko którym tak nie chcecie szczepic swoich dzieci, zapraszam do szpitali zakaźnych w których gruźlica JEST a dopiero potem podniecajcie się ustawą, która jak zwykle w naszym kraju będzie martwa.
      Porozmawiajcie na temat roli szczepień ochronnych z lekarzami, ze specjalistami a nie celebrytami wypowiadającymi się w telewizji śniadaniowej.
      -----
      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
      • misiekjasiek kwestia organizacyjna - moderator 08.07.12, 11:59
        Kasia jakbyś mogła, zrób coś z tym tytułem CAPSLOCKOWYM, to po prostu się nie klei, nie na tym forum. Temat wzięty z d... a podkreślony jakby był najważniejszym problemem wcześniaków. Można coś z tym zrobic?
        -----
        Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
        • zdunia1979 Re: kwestia organizacyjna - moderator 08.07.12, 12:27
          Justyna nie denerwuj się tym tematem. Wiesz co ja mam wrażenie, że zwyczajnie "modne" jest być przeciw szczepieniu. I ważne jest tylko,żeby mówić na ten tema. Nie ważne jest co mówić, mogą być bzdury, ale temat musi się kręcić. A to,że za te szczepienia trzeba płacić to jest jakaś tragedia, szczególnie przy bliźniakach. I nie mam mocnych na to,żeby zrefundować to dzieciakom nawet zakwalifikowanym do grupy podwyższonego ryzyka. Najgorsze jest,że to się chyba nie zmienisad

          Mam koleżankę, która nie tylko nie szczepi swojego dziecka na nic, ale jak jest chory to leczy go ziółkami uznając,że leki szkodzą. Ostatni chorował bardzo mocno przez około 3 tyg, miał gorączkę, dusił się. Jej mąż w nocy dzwonił do nas w tajemnicy przed nią i pytał jak pomóc małemu. Mnie to przeraża.
          • myszon999 Re: kwestia organizacyjna - moderator 08.07.12, 13:06
            Dziewczyny, niepotrzebnie sie nakręcacie. "punkt ciężkości" w tym temacie nie leży w szczepionkach dla dzieci tylko w ogólnym szczepieniu wszystkich obywateli. Według mnie to furtka do nadużyć i o to chyba chodzi autorom petycji. Może lepiej dajmy spokój i zakończmy dyskusję. Ja osobiście uważam, że skoro aspirujemy do bycia liberalnym państwem prawa to nie można nas "uszczęśliwiać" na siłę. Poza tym jak coś robimy to róbmy dobrze i z głową: to tak a propos mądrego szczepienia. Życzę Wam miłego dnia i zmykam z moim Wcześniaczkiem na spacerek smile
            • mama-cudownego-misia Myszonie 08.07.12, 20:45
              Aspirujemy do bycia państwem nie tyle liberalnym, co demokratycznym. A w takim państwie to prawo wyznacza granice swobód obywatelskich, prawo zaś i jego użycie podlega wielu mechanizmom kontroli, zarówno wewnętrznym (NIK, w przypadku sanepidu Minister Zdrowia), jak i zewnętrznym - mediom, temu, co mówią partie opozycyjne, opinii publicznej, która przekłada się na wyniki wyborów... To nie jest system idealny, ale jak powiedział Churchill, nic lepszego nie wymyślono.
              Oczywiście nadużycia teoretycznie być mogą, ale przy tak szczupłych zasobach finansowych naszego Państwa i ogromie osób, które trzeba by było zaszczepić, to prawo nie może być niczym innym, jak furtką dla ratowania zdrowia publicznego w sytuacji ekstremalnej. A taka może się pojawić. Nie bez powodu przypomniałam powyżej Hiszpankę, która w Europie pochłonęła niewiele poniżej 100 mln ofiar. To był wirus częściowo odzwierzęcy, który sobie zupełnie sam zmutował i stał się zabójczy. Nie mamy żadnej gwarancji, że za 2 czy 10 lat nie pojawi się coś podobnego i wtedy powszechne szczepienia mogą być jedyną nadzieją.
              Czytałaś może doniesienia o tym, jak naukowcy udowodnili, że wirus ptasiej grypy potrafi niezwykle łatwo mutować do wersji bardzo zakaźnej dla ludzi. Tym razem oprócz szczepionki skuteczny był lek tamiflu, ale co by było, gdyby cała mutacja dokonała się w naturze (bo ona dokonała się sama) i jednocześnie gdyby wirus uodpornił się na tamiflu? Wolałabyś hiszpankę bis czy obowiązkowe szczepienia? Czysto teoretycznie pytam, nie straszę...

              Mam nadzieję, ze spacer sie udał smile My byliśmy w Juraparku w Krasiejowie, szaleństwo po prostu smile Najbardziej rozśmieszył mnie brontozaur wielki jak dom owinięty ogromnym biało-czerwonym szalikiem eurokibica smile

      • mama-cudownego-misia Miśkujaśku 08.07.12, 20:11
        > Najlepiej zróbcie sobie do tego jeszcze ospa-party.

        kocham Cię, wiesz? smile
        • u.too Re: marketingowa papka o dobrodziejstwie 08.07.12, 23:13
          jako mama 3 cudownych misiów urodzonych zbyt wcześnie, z których dwoje miało bezdechy w 1 dobie po szczepieniu a trzecie obrzęk mózgu po szczepieniu dtp bez skorygowania wieku mogę szczególnie podziękować wszystkim poplecznikom big pharmy za szczególną troskę o moje dzieci
          większość wypowiadających się tu 'autorytetów' powinna może na początku zapoznać się z faktem, że dopiero jakiś rok, najwyżej 2 lata temu naukowcy oficjalnie opublikowali informację, że układ odpornościowy noworodka nie jest niedojrzałym układem jak wcześniej zakładano, mimo, że nie są znane dokładne mechanizmy ani procesy jakie zachodzą w organiźmie ponad wszelką wątpliwość wy'znawcy' zachwalają szczepienia jako antidotum, pytanie tylko na co
          bzdura powielona wiele razy wcale nie staje się prawdą
          • mama-cudownego-misia Sorry, nie kupuję 09.07.12, 07:22
            matka trzech wcześniaków, która
            1. nie wie, że bezdechy są efektem niedojrzałości OUN, i ma je całkiem sporo wcześniaków
            2. zabiera czasem głos na gw, ale jakoś nigdy nie zaszła na forum wcześniacze
            3. ten obrzęk mózgu po szczepieniu... Eeee... nie jestem lekarzem, ale jaki miałby być mechanizm tego, i która konkretnie szczepionka miałaby mieć takie działanie? Żółtaczka czy gruźlica? To się raczej kupy nie trzyma, jeszcze jakbyś napisała o niedotlenieniu, wylewach, jak przyczynach to bym uwierzyła, ale w obrzęk mózgu u noworodka jako efekt szczepienia nie...

            A niedojrzały jest w ogóle układ odpornościowy dziecka, nie tylko noworodka. Tyle, ze to dzieci chorują na choroby wieku dziecięcego, to dzieci należy zabezpieczyć przed tężcem, bo się co chwila grzebią w ziemi mając poobijane łapki i kolanka... I jak widać po statystykach, szczepienia je zabezpieczają. Wiesz, ze na początku XX w. w USA śmiertelność dzieci zarażonych odra dochodziła do 25%? Jedno na 4...
            • u.too Re: nie o 'kupowaniu' ale rozumieniu 09.07.12, 10:20
              gratuluję retoryki, dziękuję za cenne uwagi na temat aktywności na forum o wcześniakach wiem już jak przynajmniej jak potwierdza się fakt wystąpienia wcześniactwa dziecka, co za ulga
              przynajmniej zastanawiające jest, że niedojrzałość oun nie wystąpiła do momentu szczepienia, ale cieszę się, że jesteś w stanie zadecydować jak moje dzieci mogły zareagować na szczepienia, a myślałam,że zamiast dywagować nie zaszkodzi zacząć od zapoznania się ze składem szczepionki i możliwymi nieporządanymi odczynami poszczepiennymi wink

              chyba powinnam być wdzięczna za ekspresową wirtualną diagnozę, naprawdę robi wrażenie jesteś wybitnie zorientowana w temacie wątku, szczególnie dużo wiesz o szczepieniach przeciwko gruźlicy, dtp przede wszystkim w kontekście ich skuteczności i odporności danego człowieka na czynniki chorobotwórcze, orientujesz się dużo lepiej niż współczesna nauka, imponujące
              • mama-cudownego-misia Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 11:01
                ...więc sięgamy po argumenty ad personam?
                No to dawaj na maila wypisy ze szpitala, w których pisze, że takie a takie objawy wystąpiły i że to były reakcje poszczepienne. Nazwisko możesz zamazać, ja i tak nikomu tego nie udostępnię.

                Sorry, ale to wygląda mniej więcej tak, jak zachwyty pewnej mamuśki, której dziecku niesamowicie pomógł probiotyk na zapalenie oskrzeli. Tylko się okazało, że dzieciak brał jeszcze antybiotyki. Taki szczegół.
                U Ciebie jest a rebours, ale i tak wszystko, łącznie z dość typową dla wcześniaków przypadłością jaką są bezdechy w pierwszych dniach życia, zwalasz na szczepionki. To nie wskazuje na specjalne zrozumienie tematu i sprawia, że w ogóle powątpiewam w istnienie tych wcześniaków... Po prostu nie masz wiedzy, którą siłą rzeczy zyskuje rodzic wcześniaka mającego bezdechy.
                • kasiulkkaa Re: Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 11:17
                  Oho, pani doktor MCM znów w akcji. MCM, dawaj na mejla swoje dyplomy. Udowodnij podstawy swojej wiedzy. Jakie masz wykształcenie? Jak na razie dorabiasz artykułami i twoja wiedza jest na tym samym poziomie - artykulików.
                  Tu dziewczyna ma udowadniać, że nie jest wielbłądem, bo inaczej nie kupujesz, ale wszyscy mają klękać przed ogromem twojej dogłębnej wiedzy czerpanej z gazet, a także historyjkami Zduni, od której jakoś dowodów nie żądasz.

                  Przestań się ośmieszać dziewczyno i obrażać matki innych wcześniaków. Wyjrzyj troszkę poza forum. Życie toczy się też w realnym świecie i nie wszyscy rodzice wcześniaków muszą siedzieć tutaj, spijając "wiedzę" z twojego dzióbka.
                  • mama-cudownego-misia Re: Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 11:35
                    Kasiulko, mnie akurat znajdziesz w bazie ludzi nauki polskiej, wiesz, jak się nazywam, wystarczy poszukać.

                    Wiem, ze masz na mnie alergię nie od dziś, ale wysil się i pomyśl chwilkę - kobita pisze, ze jest matką 3 wcześniaków, 2 miały bezdechy i to wina szczepionek. Nie zapala Ci się czerwona lampka? Przecież większość dzieci tu obecnych miała bezdechy po porodzie, a jednocześnie spora część wcześniaków była szczepiona przy wypisie albo i po. Teraz czaisz? Ze szczepieniem czy bez szczepienia wcześniaki miewają bezdechy, bo są wcześniakami i ich mózgownica nie dojrzała jeszcze do oddychania.

                    Druga sprawa - ten obrzęk mózgu po szczepieniu. Jak wiesz, nie jestem lekarzem. Ale to też wydaje mi się podejrzane. Mogę uwierzyć w niedotlenienie okołoporodowe, które wywołało np. wylewy i poszerzenie komór. Ok, to miało wiele naszych dzieciaków, w tym moje. Znowu - jest to efekt wcześniactwa. Ale jaki miałby być mechanizm poszczepiennego obrzęku mózgu u dziecka, które będąc wcześniakiem jeszcze właściwie nie posiada własnej odporności i nawet nie jest w stanie rozwinąć reakcji alergicznej?? Przecież gdyby nawet wirus żółtaczki czy prątek gruźlicy okazały się zjadliwe, to chyba to nie ten organ, nie?

                    Nie trzyma mi się kupy ta cała opowieść i dlatego uważam, że albo ten nieznany nam na forum nick zmyśla i trolluje, albo jest tak omamiony propagandą antyszczepionkową, że zwala na szczepionki wszelkie przypadłości wcześniacze i okołoporodowe, które dotknęły jej dzieci.
                    Stąd moja prośba - niech mnie przekona. Jak bezdechy i obrzęk mózgu były efektem szczepień, to to będzie w wypisie.
                    • solania123 Re: Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 12:18
                      Ja ostatnio mało się udzielam, bo nasze problemy już trochę w tyle zostały, ale cały czas czytam i czerpię z forum wszytko co najlepsze, bo wiele tutaj takiego jest.
                      Czytając jednak takie wątki jak ten zaczynam się zastanawiać po co Wy się tutaj w ogóle " spotykacie"? Bo zaczynam powątpiewać w to, że chcecie sobie pomagać i się wspierać. Wygląda na to, że forum dla niektórych służy do udowadniania swoich racji i pokazywania, że wiecie wszystko najlepiej a jak ktoś ma inne zdanie to won, albo niech się nie odzywa.
                      Dajcie już spokój bo szkoda zaśmiecać forum Waszymi przepychankami. Po co to nam wszystkim.

                      I żeby nie było- nie piszę do nikogo personalnie, bo po części zgadzam się z jedną i z drugą stroną!
                      • mama-cudownego-misia Re: Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 13:09
                        Wiesz, nie musi Ci się podobać forma, jaką przybrała dyskusja. Mi też się nie podoba, ale jednocześnie nie podoba mi się, że nagle forum zalały obce nicki (zauważ, że najbardziej aktywne na tym wątku nicki nigdy się tu nie wypowiadały i nie są rodzicami wcześniaków) i że wciskają kit, który na pierwszy rzut oka łatwo kupić i podpisać jakąś petycję antyszczepionkową, która nie wiadomo gdzie trafi i jak zaszkodzi.

                        Sorry, ale akurat tematu szczepionek nie mam ochoty odpuszczać i myślę, że to też jest forma pomocy - podkreślanie, że ta petycja ma drugie dno, że konsekwencje rozwiązań postulowanych przez jej autorów byłyby dla wcześniaków szkodliwe i że przytaczane argumenty antyszczepionkowe są nieprawdziwe.
                        Nie ma powodu, żeby głaskać po główce kogoś, kto nic nie wie o wcześniactwie, ale zachęca do szkodzenia własnemu dziecku. Wsparcia też taki ktoś nie potrzebuje...

                        Podsumowując, każdy może podpisać albo nie, ale przynajmniej niech zrobi to świadomie.
                        • maja_wro Re: Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 14:21
                          Ja jestem mamą wcześniaki i kilka razy pisałam tu na forum. Nie uważam szczepionek za samo zło, ale uważam natomiast, że niejednokrotnie podchodzą nieodpowiedzialnie do tematu szczepień.
                          Moje dziecko jest wcześniakiem, a nie miało odroczonych szczepień. Po pierwszej dawce Infanrixu przez 2 dni nie mogłam dziecka dobudzić, cały czas spało, nie reagowało ani na głos ani na podnoszenie z łóżeczka. Kiedy powiedziałam o tym pediatrze to skwitowała że "dobrze zniósł szczepienie" i oczywiście niczego nie odnotowała uncertain Kolejne przejścia mieliśmy jak ze szczepionką mmr. Odwlekałam jak mogłam. Synek akurat poszedł do żłobka i dużo chorował, łapał wszystkie zarazki i ciężko potem przechodził infekcje. Zdarzały się takie paradoksy, że szliśmy z dzieckiem do kontroli po chorobie, zaświadczenia do żłobka nie dostawaliśmy, bo dziecko jeszcze nie do końca zdrowe, a lekarka chciała "przy okazji zaszczepić". Uważam, że to lekka przesada chcieć szczepić dziecko, które właśnie chorowało przez 1,5 miesiąca, było w szpitalu, 3 tygodnie dostawało różne antybiotyki a na dodatek nie jest do końca zdrowe...I to szczepionką z 3 żywymi wirusami. W końcu odczekaliśmy przepisowe 2 tygodnie od zakończenia antybiotyku i zgodziłam się na szczepienie. Nieźle się wystraszyliśmy, bo na drugi dzień po szczepionce synek zaczął się "zawieszać", chwilami miał jakby nieobecny wzrok, na nic nie reagował. Odetchnęliśmy z ulgą po 3 dniach że "to tylko rotawirus". Oczywiście znów szpital. Tam lekarka powiedziała, że szczepionka teraz się "dołożyła" do tej infekcji - organizm był osłabiony poprzednią chorobą, dostał szczepionkę więc znów mobilizacja do walki z wirusami i nie miał siły już walczyć z zarazkami obecnymi w otoczeniu.
                          Wreszcie ostatnia dawka Infanrixu. Podeszłam już jakoś spokojniej, a tu proszę. W nocy gorączka prawie 40 stopni. W parę godzin przeszła, więc jak poszłam do lekarza młody wyglądał ok. Lekarka stwierdziła, że "dobrze że to ostatnia dawka" i też niczego nie odnotowała. Ale tu się dopiero zaczęło. Synek przestał jeść na jakieś 1,5 miesiąca. Już wcześniej miał ogromną niedowagę, a zaczął jeszcze tracić na wadze. Do tego dostał jakiejś alergii pokarmowej. Już na drugi dzień po szczepieniu pojawiły się małe krostki wokół nosa, których początkowo ze szczepieniem nie wiązałam. Potem wysypało go na buzi, na policzkach miał suche plamy. Lekarz w poradni gastroenterologicznej jak przy okazji zapytaliśmy o to powiedział, że to może mieć związek ze szczepionką (wcześniej synek miał testy na alergie pokarmowe i nic nie wyszło), zdarza się że szczepionki hodowane na białku jaja kurzego urochamiają alergię na jaja.
                          Denerwuje mnie na przykład niezgłaszanie przypadków nop przez lekarzy. Z ciekawości spojrzałam na raport dotyczący szczepień na stronie pzh. Wynika z niego że w ciągu calego roku po szczepionce Infanrix Hexa tylko 12 dzieci na całą Polskę miało gorączkę powyżej 39 stopni...i jakoś nie wierzę, że byliśmy jedynym niezgłoszonym 13-tym przypadkiem...
                          • mama-cudownego-misia Re: Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 14:51
                            Trzeba zmienić pediatrę...
                            Na pewno jednak nie szczepiłabym dziecka, które "właśnie poszło do żłobka" (tu się z Tobą zgadzam, nam kazali odczekać zawsze 6-8 tygodni).
                            Jak młoda jest szczepiona, to pilnuję tej temperatury, bo gorączka się może zdarzyć i właściwie to świadczy nie o tym, ze szczepionka szkodzi, a o odporności - nigdy nie dałam narosnąć wyżej, niż do 38, max 38,5.
                            Alergie u Gosi też wyskakują po szczepieniu, ale nieszczepienie jest jednak bardziej ryzykowne. Poza tym u niej pomaga ograniczenie diety do produktów mało alergizujących. Właśnie teraz się przygotowujemy do kolejnych pneumokoków i ma szlaban na jajka, truskawki, nabiał, ryby...

                            Z różnych powodów można szczepienia odraczać, ale to, ze dziecko ciężko je przechodzi, nie jest argumentem za zniesieniem obowiązku szczepień. Wyobraź sobie, jak cięzko takie dziecko przeszłoby prawdziwą chorobę...
                    • kasiulkkaa Re: Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 22:19
                      > Wiem, ze masz na mnie alergię nie od dziś
                      Na ciebie? Pochlebiasz sobie. Alergię mam na ludzką głupotę i dwulicowość, które reprezentujesz.
                      Jesteś (aż!) matką wcześniaka, a wypowiadasz się, jakbyś co najmniej tytułem profesorskim w dziedzinie medycyny mogła się pochwalić. Gdybyś mogła, miałabyś w sobie więcej pokory i już dawno zrozumiała, że medycyna to nie matematyka, w tej pierwszej proste równania i niezmienne prawa nie istnieją.
                      Skup się na wychowaniu córki i pisaniu artykulików do gazet, bo na tym może i się znasz, ale nie wypowiadaj się ex cathedra, bo tylko się ośmieszasz.

                      • mama-cudownego-misia Re: Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 22:28
                        Nie, po prostu o ile pamiętam, wywaliłam Cię kiedyś z zamkniętego forum. Dobrze wiesz za co, i w tym kontekście bardzo mnie bawią Twoje inwektywy.
                        • kasiulkkaa Re: Co, argumenty się skończyły 10.07.12, 08:17
                          Ze co? W życiu do żadnego zamkniętego forum nie należałam. Coś ci się ostro pomerdało. No ale fajnie brzmi. Idealna MCM wywaliła Kasiullkę i za to Kasiullka jej nienawidzi. Rozkoszna jesteś i dalej sobie pochlebiasz. Masz rację, po nocach z twojego powodu nie śpię smile)))))))))))))
                          • mama-cudownego-misia Re: Co, argumenty się skończyły 10.07.12, 08:23
                            A to przepraszam, pomyliłaś mi się z innym trollem o podobnym nicku smile
                      • malwisul Re: Co, argumenty się skończyły 09.07.12, 23:39
                        po pierwsze temat szczepień jest strasznie kontrowersyjny i według mnie takie gadanie nie ma sensu (chociaż popieram szczepienia itp. uważam takie akcje za "modę nie szczepienia"
                        po drugie (do mamy cudownego misia) w takie dyskusje nie ma co wchodzic, chociaż bardzo się zdziwiłam widząc tu taki wątek bo zawsze miałam wrażenie że zakładają go osoby chcące się pospierac a tu takich osób na ogół myślałam że nie ma??
                        po trzecie olej to... bo np. nie wiem jak inni ale ja od kiedy jako młoda (wiekiem i dzieckiem) mama wcześniaka doceniałam i doceniam twoje rady, zdania itp. chociaż mam wykształcenie medyczne i pracuję w zawodzie big_grin na takie wątki jak to na innych forach mówią "troll" ma pole do popisu, a prawda jest taka że ludzie nie znający się na rzeczy, nie będący w "spółce" nie mają pojęcia... poczytają jakiś artykuł i myślą że wszystko wiedzą że cała prawda i takie tam, a prawdę mówiąc g..no się wie na ten temat i jest to walka kto więcej zarobi itp. dlatego wolę jednak wierzyc że kiedyś jednak aż tak wszystko skorumpowane nie było i efekty (wyeliminowanie chorób) były smile swoją drogą ja szczepiłam na wszystkie podstawowe smile To moje zdanie, Pozdrawiam wink
                        • mama-cudownego-misia Re: Co, argumenty się skończyły 10.07.12, 00:08
                          Wiesz, ja się akurat bardzo lubię spierać, taki wredny charakter mam, a w domu się kamufluję i tylko na forum mogę poużywać tongue_out
                          Ale masz rację, że w pewnym momencie ten wątek zaczął zahaczać o trollowanie i że do dokładnych danych dostępu nie ma. Dlatego korzystałam z francuskich, bo tam były kampanie zachęcające do szczepień, które ładnie zestawiały ryzyko powikłań choroby i szczepienia (może zaniżone, ale jednak) + podawały przykładowe liczby zachorowań z czasów, gdy szczepionek nie było. U nas by się takie kampanie społeczne przydały...
                          no nic, czas spać... smile
    • u.too w głównym temacie dyskusji 09.07.12, 13:43
      nie zamierzam się licytować, tłumaczyć, legitymować ani powoływać komisji śledczych, tym bardziej pastwić na gazetowym forum nad kogokolwiek dziećmi personalnie
      prosty przykład gruźlicy bardzo dokładnie opisany przez:
      www.rockefeller.edu/research/faculty/abstract.php?id=323
      info po polsku w skrócie www.rynekzdrowia.pl/Badania-i-rozwoj/Makrofagi-a-podatnosc-na-gruzlice,106122,11.html
      może nie ma tak wielu miejsc w europie ale akurat w polsce na gruźlicę dzieci po narodzinach szczepione są rutynowo, jako kryterium kwalifikujące funkcjonuje waga 2 kg, która nie jest wyznacznikiem sensowności w przypadku tego szczepienia (można wywnioskować z histerycznej wypowiedzi powyżej że nigdy nie zanotowano w polskim szpitalu wcześniaka w całkiem dobrej kondycji o wadze 2 kg (?) to jedno, a drugie nie wydaję mi się, by wspomnieć na forum o własnych przekonaniach muszę ubiegać się akredytację wink
      nawet jeśli pewne okoliczności sprawiły, że spojrzałam na kwestie szczepienia sceptycznie
      nikomu szczepić się nie zabraniam, jego sprawa
      tyle, że zdrowie jako takie wcale nie jest równoznaczne z przymusowym szczepieniem
      • mama-cudownego-misia Re: w głównym temacie dyskusji 09.07.12, 14:40
        Ok, no to porozmawiajmy o faktach. To wolę.
        Wkleiłaś linki do życiorysu i artykułu o facecie, który wyodrębnił mutację genetyczną sprawiającą, ze niektórzy ludzie po szczepieniu nie wykazują pewnych mechanizmów obronnych i mają większe ryzyko zachorowania na gruźlicę.
        W pierwszym tekście w ogóle nie ma mowy o szczepionce, ale o osobniczej wrażliwości o podłożu genetycznym na niektóre choroby.

        W drugim nie znajdujemy odpowiedzi na bardzo istotne pytanie: czy powyższe oznacza, że zachorowanie wywoła atenuowany szczep podany w szczepionce, czy też że szczepienie nie da u nich odporności i pomimo szczepienia są bardziej narażeni na zachorowanie. Ale załóżmy pesymistycznie, że jedno i drugie.
        Gdy zastanawiałam się, czy moją pannę szczepić na gruźlicę (bo zdziwi Cie, ale akurat jestem za wycofaniem tej jednej szczepionki), konsultowałam to z 5 pediatrami, w tym 1 uznanym autorytetem. 2 było za, 3 przeciw, dlatego że uważali, ze ta szczepionka za słabo działa. Z tych, co byli za, jeden uważał, ze szczepimy nie dla uzyskania trwałej odporności, ale żeby ćwiczyć układ odpornościowy. W końcu zdecydowaliśmy się poprosić o odroczenie.
        W mojej dalszej rodzinie był przypadek powikłania po starej ruskiej szczepionce (lat temu ze 30, zropiał węzeł chłonny), więc chciałam jeszcze dotrzeć do danych dotyczących powikłań po tej szczepionce, i o dziwo takie dane znalazłam. Głównie dla Francji, gdzie oceniano ryzyko rozsiewu prątków na 0,59/milion szczepionych dzieci - czyli mutacja, o której piszesz, musi być bardzo rzadka, skoro dzieci nie chorują masowo na gruźlicę po podaniu szczepionki. Dzieci w Polsce rocznie rodzi się jakieś 400 tys., o ile dobrze pamiętam, czyli mamy statystycznie 1 przypadek ciężkiego powikłania na ponad dwa lata. Bo lekkie typu ropień w miejscu szczepienia odłóżmy na bok, dobrze?
        Dla mnie to akceptowalne ryzyko i gdyby nie fakt, że zaufani pediatrzy w większości uważali, ze ta szczepionka daje odporność na zbyt krótki okres czasu, żeby był sens nią szczepić, to bym zaszczepiła.

        Zresztą po takim samym dłuższym grzebaniu i męczeniu pediatrów zdecydowałam się zaszczepić małą szczepionką 3w1 odra-świnka-różyczka. Przedtem chciałam ją szczepić na każde osobno - na odrę u nas, a na świnkę i różyczkę za granica, bo u nas tych szczepionek niet. I tu zdziwko, okazało się, ze powikłania po tej potrójnej są rzadsze, niż po samej odrze. Czemu, nie wiem, pewnie te szczepy jakieś bardziej osłabione. W każdym razie już nie wybrzydzałam.

        no i teraz pytanie: czy Twoje dziecię po zaszczepieniu na gruźlice zachorowało na nią? Bo jeśli nie, to na jakiej podstawie zwalasz jego stan na szczepionkę?
        • u.too Re: w głównym temacie dyskusji 09.07.12, 15:41
          zabawna jesteś albo udajesz taką
          skąd w ogóle pomysł, że potrzebuję twojej opinii jako akceptacji odczynu poszczepiennego
          nie muszę nic zwalać na szczepionki, ich wpływ można ocenić dopiero po fakcie i tego nie zmienisz tak samo jak tego że przymus generuje niemałą presję w tym na lekarzy, którzy często sobie swobodnie do tematu podchodzą
          najlepiej zmienić pediatrę, prawda? skąd jednak pomysł, że zdążysz to zrobić, przecież ustawa daje prawo zastosowania przymusu wg uznania personelu medycznego, od wejścia w życie ustawy nikt ciebie o zdanie pytać nie musi
          • mamawojtuska79 Re: w głównym temacie dyskusji 09.07.12, 21:02
            No cóż z Panią MCM szkoda w ogóle dyskutować, zawsze wsadzi swoje trzy zdania, których nigdy nie zmienia, taki nieomylny osobnik. MCM twoje argumenty do mnie nie trafiają, mimo że nie jestem aż tak bardzo nastawiona anty na szczepienia to w tej ustawie razi mnie samo sformułowanie "przymus bezpośredni", ale cóż MCM chciałaby aby wszyscy byli zaszczepieni oprócz niej (bo z jakiś tam względów nie może) i dziecka.
            • mama-cudownego-misia mamowojtusia i U2 09.07.12, 21:25
              Mamowojtusia, nie musisz ze mną dyskutować, przymusu nie ma smile

              U2, a potrafisz w ogóle dyskutować o faktach, czy zawsze, jak czujesz się w jakiś sposób niepewna, atakujesz rozmówcę? Próbuję tylko z ciekawości ustalić, czy Twoje opinie o szkodliwości szczepionek są faktami, czy wymysłami. Jak rozumiem, jest walkower, bo nie potrafisz rzeczowo dyskutować?
              • kasiulkkaa Re: mamowojtusia i U2 10.07.12, 08:18
                Miszczyni argumentów się odezwała, na dodatek rzeczowych. ROTFL!!!
    • tabaluga0 Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 09.07.12, 21:26
      Dziwię się sprzeciwom. Jeśli coś każą to wszyscy sa przeciw, ale jeśli reklamują drogie szczepienia na rota-wirusy, ospę itd to wszystkie mamy pędza jak szalone, szukają kasy u rodziny bo dziecko trzeba zaszczepić.
      • mamawojtuska79 Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 09.07.12, 21:50
        Wiesz tabaluga0 nie wszystkie mamy ochoczo wierzą reklamom i pędzą jak szalone szczepić dzieci.

        MCM jak widzę załapałaś sens słowa "przymus" wink

        MCM a czy ty potrafisz przytoczyć fakty o nieszkodliwości szczepionek, skoro wymagasz faktów od U2 o szkodliwości.

        Wszyscy na tym wątku pieją o obowiązku szczepień ochronnych, prawda jest taka że jeżeli wystąpią powikłania po szczepionce to nikt za to nie odpowiada, ani lekarz, który wydał zgodę na szczepienie, ani koncern farmaceutyczny, który wyprodukował szczepionkę (czasami zdarza się ze całe partie szczepionek jest wycofywana z użycia z uwagi na nieprawidłowości) , ani w przyszłości zapewne Państwo, które wprowadzi dla swoich obywateli tzw. "przymus bezpośredni". Jeżeli już chcą aby wszystkich szczepić to niech przynajmniej unormują kwestię odpowiedzialności i pokrywania kosztów późniejszego leczenia, rehabilitacji czy też tzw. zwykłego odszkodowania.

        MCM kilka postów wyżej opisywałaś jak to konsultowałaś u 5 specjalistów czy szczepić swoją córkę na gruźlicę czy też nie, razi mnie tym bardziej twoja dwulicowość bo swoją akceptacją tej ustawy odmawiasz tego prawa innym rodzicom.
        • mama-cudownego-misia mamowojtusia 09.07.12, 22:26
          > MCM a czy ty potrafisz przytoczyć fakty o nieszkodliwości szczepionek, skoro wy
          > magasz faktów od U2 o szkodliwości.
          proszę U2, żeby poparła swoje tezy, że to szczepienie wywołało u jej wcześniaków bezdechy i obrzęk mózgu. Od niej tylko tyle.

          Mamowojtusia, ze szczepionkami jest tak, ze ryzyko większych lub mniejszych powikłań jest zawsze. O jakichś odczynach poszczepiennych czy gorączce nawet nie mówmy, bo to błahostka. Ale te powikłania zdarzają się niesamowicie rzadko. Popatrz, taką atenuowaną gruźlicą zarazi się we Francji pół dziecka na każdy milion szczepionych. Nasza szczepionka generalnie gorsza nie jest, wiec pewnie i statystyki są te same. To naprawdę nie jest duże ryzyko, to nawet nie są promile.
          Ale nie o to tu chodzi. Chodzi o to, ze Ty możesz bezpiecznie nie szczepić swojego dziecka tylko i wyłącznie dlatego, ze dzieci wokół są szczepione. Zdajesz sobie sprawę z tego, jakim zagrożeniem dla Twojego wcześniaka byłoby zachorowanie na "dziki" szczep odry, polio, błonicy, krztuśca? To są bardzo groźne choroby, dla wcześniaka pewnie śmiertelne.
          Na stronie PHZ znalazłam kilka ciekawych statystyk: otóż przed wprowadzeniem szczepień na gruźlicę umierało w Polsce ponad 2000 dzieci. Po wprowadzeniu powszechnych szczepień
          W roku 1957 co piąty chory był dzieckiem, a było ich w sumie 16000. Od wprowadzenia szczepień dzieci stanowią 0,8% zachorowań.
          To daje do myślenia, prawa? Nawet jeśli nie jesteśmy za szczepieniem na gruźlicę, to zastanawia.
          Nie inaczej się ma sprawa z innymi chorobami.

          > Wszyscy na tym wątku pieją o obowiązku szczepień ochronnych, prawda jest taka ż
          > e jeżeli wystąpią powikłania po szczepionce to nikt za to nie odpowiada, ani le
          > karz, który wydał zgodę na szczepienie, ani koncern farmaceutyczny, który wypro
          > dukował szczepionkę (czasami zdarza się ze całe partie szczepionek jest wycofyw
          > ana z użycia z uwagi na nieprawidłowości) , ani w przyszłości zapewne Państwo,
          > które wprowadzi dla swoich obywateli tzw. "przymus bezpośredni".
          A kto będzie odpowiadał za to, że Twoje dziecko złapie polio albo zakazi się tężcem w przydomowym ogródku? Czy pociągniesz u.too do odpowiedzialności, jeśli jej dzieci zarażą Twoje odrą, która zrobi z niego kalekę? Nie, powiesz, ze to zdarzenie losowe. Ale tak samo zdarzeniem losowym jest wystąpienie powikłań poszczepiennych - tego się nie da uniknąć, ale jednak szczepienie jest statystycznie o wiele wiele bardziej bezpieczne, niż zachorowanie. A nieszczepienie jest bezpieczne tylko jeśli żyjesz w populacji zaszczepionych i nie jeździsz na wakacje poza granice kraju.

          > Jeżeli już ch
          > cą aby wszystkich szczepić to niech przynajmniej unormują kwestię odpowiedzialn
          > ości i pokrywania kosztów późniejszego leczenia, rehabilitacji czy też tzw. zw
          > ykłego odszkodowania.
          >
          > MCM kilka postów wyżej opisywałaś jak to konsultowałaś u 5 specjalistów czy szc
          > zepić swoją córkę na gruźlicę czy też nie, razi mnie tym bardziej twoja dwulico
          > wość bo swoją akceptacją tej ustawy odmawiasz tego prawa innym rodzicom.
          o matko, zaraz dwulicowość, spróbuj po prostu uważnie przeczytać to, co piszę.
          Tak, odmawiam tego prawa rodzicom zdrowych dzieci. Wielokrotnie pisałam na forum o tym, ze można opóźnić szczepienie ze wskazań zdrowotnych i że u wcześniaka bywa to wręcz zbawienne. U mojej Gosi wskazania były od alergologa, potem raz od neurologa, chociaż okazało się, ze był to fałszywy alarm, wreszcie zaś od "zwykłego" pediatry, bo bardzo dużo chorowała w przedszkolu i trzeba było jej dać czas. Odroczenie szczepień to prawo i przywilej dzieci obciążonych zdrowotnie.
          ALE gdyby nie było obowiązku szczepień, to bym się na takie odroczenie nie zdecydowała, tylko twardo szczepiła z duszą na ramieniu. Bo w przeciwieństwie do Ciebie widziałam w Afryce północnej kilkoro dzieci, które przeżyły polio i mam przyjaciółkę Tunezyjkę, której syn ledwie przeżył odrę i rehabilituje się do dziś. Nigdy bym nie zaryzykowała choroby u swojego dziecka. Ono już dość przeszło.

          Mam nadzieję, ze wytłumaczyłam to wystarczająco jasno. Obowiązek szczepień zdrowych dzieci (i dorosłych) leży w najlepszym interesie wcześniaków, dokładnie tak samo, jak możliwość odraczania szczepień ze względów zdrowotnych. I o tym od początku piszę.
          Jesteśmy rodzicami wcześniaków, patrzmy na swój interes, zamiast się rozczulać nad karami z sanepidu dla nieszczepiących rodziców. To ich wybór i ich problem.
          • alicjontko Re: mamowojtusia 09.07.12, 22:46
            Ale tak samo zdarzeniem losowym jest wystąpienie powikłań poszc
            > zepiennych - tego się nie da uniknąć, ale jednak szczepienie jest statystycznie
            > o wiele wiele bardziej bezpieczne, niż zachorowanie. A nieszczepienie jest bez
            > pieczne tylko jeśli żyjesz w populacji zaszczepionych i nie jeździsz na wakacje
            > poza granice kraju.

            Zgadzam się. I piszę to jako mama dziecka, które po szczepieniu p/gruźlicy miało poważne problemy a po 1 i drugiej dawce varilrixu dostało pełnego napadu padaczkowego. Bo wiem, że zachorowanie na ospę mogloby się skończyć dla niej tragicznie.
            MMR, krztusiec- nie będzie szczepiona, tak zadecydowali lekarze- bo "w Polsce wyszczepialność jest wysoka i Pani dziecko będzie bezpieczne"...
          • maja_wro Re: mamowojtusia 09.07.12, 23:34
            W sumie swoim postem chciałam między innymi powiedzieć, że statystyki pod tytułem "większe jest ryzyko powikłań po chorobie niż powikłań po szczepionce" nijak się mają do rzeczywistości, bo tak naprawdę powikłań po szczepionkach jest sporo więcej niż podają nam oficjalne statystyki. Słyszałam (nie z gazet, a od znajomej) nie tylko o niezgłaszaniu lekkich powikłań, ale także poważnych nop typu zapalenie opon mózgowych. To znaczy fakt jest faktem, ale lekarze uznali że zachorowanie akurat po szczepionce nie miało z nią związku. Zresztą - taka jest oficjalna polityka, bo i w poradnikach dla mam czytałam, że "fakt wystąpienia danego objawu po szczepionce wcale nie oznacza, że ma ona z nim związek". Nie zgodzić się nie można, ale...z drugiej strony jakie pole do naciągania faktów?
            Kolejne co mnie zastanawia - na przykład reklama szczepionki na rotawirusa. Wydźwięk jst taki "zaszczep, bo co roku coraz więcej dzieci trafia do szpitala z biegunką rotawirusową". No ok, druga strona medalu - co roku coraz więcej dzieci jest szczepionych...Widzę dwie opcje - wirus się rozprzestrzenia drogą naturalną. Albo szczepionka jest mało skuteczna. A badań jaki procent dzieci przyjmowanych do szpitala z rotawirusem było szczepionych nie ma.
            Szczepienie na ospę. Nie wiadomo ile działa ochrona, a ospa jest znacznie groźniejsza w wieku dorosłym niż w dzieciństwie. A tu zachęcają do "dzieciństwa bez ospy". I tak sobie rozumuję, że potem co? Nie przechorujesz w dzieciństwie, bo szczepionka działa i nagle nam wzrośnie o 50% liczba 20-30-40 latków chorujących na ospę, którą w dawnych czasach przebyliby w dziecinstwie (w znacznej części bezproblemowo).
            • mama_janka007 Re: mamowojtusia 09.07.12, 23:57
              a mnie ta dyskusja ubawilasmile
              szczegolnie teksty typu
              "Słyszałam (nie z gazet, a od znajomej) "

              i mimo, ze mcm jest fanatyczka swoich wlasnych pogladow, to nie powiedziala niczego z czym bym sie nie zgadzalasmile

              inna sprawa- cenie sobie mozliwosc wyboru ktory mam w niemczech. a w tym wyborze cenie sobie tez, ze za niego placic nie musze.
              tylko tak jak mcm wspomniala- tu inaczej podchdzi sie do szczepien.
              • maja_wro Re: mamowojtusia 10.07.12, 12:34
                > a mnie ta dyskusja ubawilasmile
                > szczegolnie teksty typu
                > "Słyszałam (nie z gazet, a od znajomej) "
                Mnie jakoś nie ubawiło, że dziecko mojej znajomej dostało zapalenia opon mózgowych i uważam, że ten komentarz jest nie na miejscu.
                • mama_janka007 Re: mamowojtusia 11.07.12, 00:29
                  i znowu mnie to bawi- bo za "nie na miejscu" uwazam sianie paniki wszelkiego rodzaju, na tym forum szczegolnie, na zasadzie "bo gozdzikowa powiedziala" niepoparte uzasadnionymi, konkretnymi faktami.i oburzenie de facto na "ch. ze statsytykami, media klamia, ale mi znajoma powiedziala".
                  dziewczyno- czy ty wiesz ile szkody mozesz tym wyrzadzic? szczegolnie tutaj?
                  dzizas no lapy mi opadaja...
                  nie na miejscu...
                  nie na miejsci jest abderytyczne postrzeganie wypowiedzi osob dostrzegajacych fakty inaczej- jako abnegackie.
                  i jak jeszcze raz uslysze "nie na miejscu" w watku w ktorym wielu popalily sie hamulce, to sie porzygam.
                  nie no juz teraz mi ubawienie mija....
                  • maja_wro Re: mamowojtusia 11.07.12, 09:41
                    i znowu mnie to bawi- bo za "nie na miejscu" uwazam sianie paniki wszelkiego ro
                    > dzaju, na tym forum szczegolnie, na zasadzie "bo gozdzikowa powiedziala" niepop
                    > arte uzasadnionymi, konkretnymi faktami.i oburzenie de facto na "ch. ze statsyt
                    > ykami, media klamia, ale mi znajoma powiedziala".
                    Dla Ciebie jest "goździkowa", dla mnie jest koleżanka z pracy. Nic na to nie poradzę - ja znam, inni nie. Wierzyć mi możecie lub nie. Wybacz ale chyba nie oczekujesz, że na otwartym forum będę podawać nazwiska.
                    A co do "ch. ze statystykami" to ja się akurat sama przekonałam. Żadna z nieprawidłowych reakcji mojego dziecka na szczepienie nie zostala nigdzie odnotowana. A statystyki dotyczące na przykład gorączki po szczepionkach są śmiesznie niskie. Na przykład po Infanrixie na całą Polskę 32 przypadki jakiejkolwiek gorączki w roku. Całkiem możliwe się że na tym jednym forum jest więcej dzieci, które miały gorączkę po szczepionce niż to, co nam statystyki podają...
                    • mama-cudownego-misia Re: mamowojtusia 11.07.12, 12:02
                      Eeech, mi się już znudziło dyskutowanie. Maju, lubię Cię, jesteśmy krajankami, ale nawijanie w kółko o gorączce jakby to było powikłanie + twierdzenie, ze jednostkowy przypadek znajomej jest bardziej reprezentatywny, niż statystyki, nawet jeśli są niepełne, sprawia, że dyskusje stają się, że tak powiem, mało rozwijające. Chcesz, to podpisuj petycje i nawet poleć z tym do sejmu. Na szczęście, jak słyszałam, ustawa przeszła.
                      • mama_janka007 Re: mamowojtusia 11.07.12, 21:54
                        a ja maii ani lubie ani nie lubie. widze, ze sadzi gozdzikowe na forum na ktore zagladaja matki dzieci niedonoszonych. szukajacych odpowiedzi i wsparcia. nie kazda bedzie wertowac artykuly internetowe, analizy, statystki. niektorym bedzie wystarczyl przypadek "znajomej"
                        i to co dla mnie moze byc zabawne/ bylo bo teraz uwazam to jjuz za niekompetencje ubrana w wielkie slowa- dla innych moze byc argumentem.
                        istotnym.
                        i mimo, ze ucieklam od "fundamentalizmu" beaty- stoje murem za wszystkim o czym tutaj napisala.
                        forma moze byc dykusyjna- ale mcm WIE o czym tutaj pisze.
                        forum jestsoecyficzne- tak.
                        i glupia gozdzikowa moze zawazyc na jakosci zycia dziecka ktorego matka tu wejdzue.
                        • mamawojtuska79 Re: mamowojtusia 11.07.12, 22:17
                          Ten "fundamentalizm" Beaty mnie jak najbardziej rozśmieszył, bo jak zauważyłam to tylko krowa i MCM nie zmienia swoich poglądów, a MCM nie jest wcale wyrocznią, alfą i omegą w kwestiach wcześniakowych problemów a już tym bardziej w kwestii dotyczących szczepień. Nie wiem dlaczego piszesz że MCM WIE o czym tutaj pisze bo fakt posiada przez MCM tytułu dr nie jest wyznacznikiem nieomylności.
                          • mama_janka007 Re: mamowojtusia 11.07.12, 23:19
                            mhhh wiec ty wykonalas wiecej tlumaczen medycznych niz ona? i ty masz na koncie dni spedzone na analizie materialow naukowych (fundamentalizm beaty nie opiera sie na klepaniuw klawiature- przeczytala wiecej niz my wszystkie razem wziete).
                            krowa jest ten, ktory zre tylko wlasna trawe, mimo, ze na wyciagniecie jezora menu 4.gwiazdkowd.
                            w ogole wkurwia mnie zaleznosc- potrzebuje faktow, menu dla dziecka, rozpisek ktore z nieba nie sadaja, - wale do mcm.
                            mcm ma inne zdanie- dlaczgo ma niby wiecej wiedziec??
                            gdzie konsekwencja?
                            • mamawojtuska79 Re: mamowojtusia 11.07.12, 23:41
                              Mamo Janka nie znasz mnie więc skąd możesz wiedzieć ile ja przeczytałam i co przeczytałam, więc wypowiadaj się za siebie, gloryfikujesz Beatę za to ze zrobiła kilka tłumaczonek i wydaje jej się ze jest Bogiem na tym forum, otóż ona tylko zrobiła kilka tłumaczonek i nie jest ekspertem od zagadnień medycznych tylko od tego jak się pisze i co to znaczy "excusez-moi".
                              • mama-cudownego-misia Cudo :-) 12.07.12, 07:58
                                Werka, dzięki za miłe słowa smile

                                Mamowojtusia: akurat w kwestii szczepień poglądy zmieniłam. Jakbyś była na tym forum trochę dłużej, to pewnie byś zauważyła, że na początku byłam bardziej za odraczaniem w nieskończoność, chociaż jednocześnie ze świadomością, ze to odraczanie jest możliwe, bo dzieci wokół są zaszczepione. W miarę, jak kwestia szczepień czym innym niż szczepionką acelularną stawała się coraz bardziej paląca, coraz więcej czytałam na ten temat, męczyłam znajomych lekarzy i prywatnych pediatrów, no i zwyczajnie zmieniałam zdanie.
                                Dla mnie decydującą kwestią jest właściwie to, że chciałabym dziecku pokazać świat - Indie, Afryka, nawet Turcja czy Wielka Brytania to pewne ryzyko dla nieszczepionych. I dlatego szczepiłam na wsio podstawowe poza gruźlicą + dodatkowo ospę. Chciałam tez zaszczepić na meningokoki, ale się nie dogadaliśmy z pediatrą i zaszczepił na pneumokoki. Meningokoki na razie w zawieszeniu, bo młoda była w przedszkolu, teraz będzie aklimatyzacja w zerówce, trochę choruje i to nie jest dobry moment na szczepienie. Nad gruźlicą też się zastanawiam, bo z racji własnego choróbska jestem bardziej narażona na zachorowanie i nie chciałabym jej zarazić.

                                Nie uważam się za alfę i omegę, ale uważam, że po prostu nie da się polemizować z argumentem, że obowiązek szczepień zdrowych dzieci sprawia, ze nasze wcześniaki mogą mieć bezpiecznie odraczane szczepienia i że w związku z tym podpisywanie powyższej petycji to strzał w stopę. I nie opieram się tu na swoim autorytecie, tylko na zwykłej logice, która i Tobie nie jest przy odrobinie wysiłku niedostępna wink
                                Jak masz jakieś kontrargumenty, to proszę bardzo, chętnie się douczę. Ale do tej pory ich nie przedstawiłaś.
                                • anna_fv Re: Cudo :-) 12.07.12, 10:24
                                  akurat w kwestii szczepień poglądy zmieniłam. Jakbyś była na tym
                                  > forum trochę dłużej, to pewnie byś zauważyła, że na początku byłam bardziej za
                                  > odraczaniem w nieskończoność


                                  Potwierdzam. To dzięki Beacie zachowalam ostrożność i odwlekalam szczepienia w czasie, choć w kraju, w którym mieszkam dla wcześniaków i tak byly one sporo posunięte.

                                  A tak ogólnie nie podoba mi się ten sarkastyczny ton w stosunku do MCM, wyśmiewanie jej doktoratu itd. Rozumiem, ze nie wszystkie musimy się tu lubić, ale można zachować choć odrobinę kultury. Kiedy dolączylam na to forum Beata byla dla mnie autorytetem (zresztą nadal jest) i pytając o coś zawsze czekalam na jej odpowiedz. Wiele osób korzysta z jej rad, bo nie da się ukryć, choć nie skończyla medycyny ma sporą wiedzę a do tego chęć i życzliwość by pomagać innym.

                                  Oczywiście nie każdy musi zgadzać się z jej poglądami, ja też nie ze wszystkimi się zgadzam, chociażby z tym, że obecna ustawa jest dla spoleczeństwa korzystna. Dla mnie w tej formie jest nie do przyjęcia i prowadzić będzie do ogromnych nadużyć, co do tego nie mam wątpliwości. Ale też wiem, że calkowite zrezygnowanie ze szczepień przynieść może więcej szkody niż pożytku.
                                  • u.too Re: cudo albo wcale nie 12.07.12, 19:10
                                    tak tu sobie zajrzałam z zupełnie innych powodów niż podejrzewacie co jest zresztą kwestią bez znaczenia w tym wątku ale napisałam kilka słów zgodnie z własnym przekonaniem co do ustawy, która de facto z pseudo polemiką na temat zasadności/ skuteczności szczepienia nie ma zbyt wiele wspólnego
                                    najbardziej załamuje mnie ktoś, kto mając bardziej złożone doświadczenia z opieką nad zdrowiem własnego dziecka nie zakłada chociażby możliwości innego przebiegu wydarzeń
                                    samo określenie autorytet do czegoś zobowiązuje, z niejednym autorytetem z dziedziny medycyny się konsultuję i co zastanawiające prawdziwy autorytet nigdy nie ma gotowej odpowiedzi
                                    w kwestiach szczepienia nie czerpię z 'legend' o nopach ani nie snuję wywodów na temat jaka szczepionka jest świetna a jaka zła, gdyby były absolutnie dobre nie trzeba ich by było po prostu odraczać
                                    uprościłabym to wszystko do jednej kwestii zanim od momentu narodzin lekarze zorientują się jakie problemy ze zdrowiem są istotne w przypadku konkretnego dziecka dostaje masę różnych specyfików w ciemno, dołóżmy do tego jeszcze przymus i to ma być fajne?
                                    podróże w przyszłości to dopiero światowa perspektywa,chyba najbardziej interesujące uzasadnienie szczepienia noworodka jakie słyszałam,
                                    jaka szkoda, że nie występuje nawet jeden pomysł na szczepienie przeciwko konkretnej chorobie ( w rozumieniu szczepionki), które uwzględnia całą złożoność świata mikrobów występujących w 1 miejscu nie mówiąc już o globie
                                    ale mikrobów też nie ma co się bać, wbrew medialnej histerii, co doskonale ilustruje przypadek małej X obecnie skończone 3 latka, która spędziła jako niemowlę spędziła w szpitalu większość swojego życia, z czego głównie w okresach po szczepieniu, które jej miały rzekomo 'pomagać' w budowaniu odporności, dużo by opowiadać ale po własnych doświadczeniach jej mamę a moją siostrę przekonywałam często w ostrej dyskusji do zmiany podejścia bo nie ma dla dziecka gorszego miejsca niż szpital w nie tylko moim odczuciu, ale też wspomnianych przeze mnie ekspertów, ona chcąc jak najlepiej dla małej oczywiście wcale nie zgadzała się ze mną w czym zresztą była utwierdzana przez lekarzy do momentu, aż nie było wyjścia i znalazła się w szpitalu z wybroczynami i podejrzeniem sepsy, to był moment który przesądził o wszystkim, czyli zasadniczo o zmianie lekarza, immunolog wyprowadził małą ze stanu wiecznej choroby dosyć szybko i chociaż ma sytuację nietypową bo związaną z wrodzonym całkowitym brakiem odporności komórkowej to ma się wyjątkowo dobrze i zapewniam was, że nie powstrzyma ją nic przed podróżami, co najwyżej przed szczepieniem może ją ten stan uchronić smile normalnie chodzi do przedszkola pomimo zagrożeń czyhających na nią wszędzie i nawet nie choruje jakoś szczególnie, ostatnio ospę przeszła nawet łagodniej niż inne dzieci, tyle by było z osobistych wycieczek na koniec za niepotrzebne 'zamieszanie' na forum zrewanżuję się chyba dosyć cenną radą, oprócz literatury i forum w sytuacjach budzących wątpliwości warto pytać a w przypadkach związanych z nietypowym rozwojem chyba nikt nie widzi ich tyle co dobry rehabilitant wink
                                    moje posty możecie poddać cenzurze, jak tam pasuje
                                    ogólnie życzę wszystkim dużo zdrówka i żeby nikt, nie tylko sanepid was do niczego w życiu nie zmuszał

                                    • mama-cudownego-misia Re: cudo albo wcale nie 14.07.12, 12:52
                                      > podróże w przyszłości to dopiero światowa perspektywa,chyba najbardziej interes
                                      > ujące uzasadnienie szczepienia noworodka jakie słyszałam
                                      Wiesz, Twój dobry humor w tym zakresie wynika wyłącznie z niewiedzy. Tak się składa, że mieszkałam dobrze ponad 4 lata w Afryce, lat temu naście, kiedy to jeszcze się nie szczepiło na wszystko. Matko, jak myśmy chorowali. Szczególnie dzieciaki... tam było wszystko, od cholery po żółtaczkę.
                                      Oczywiście jak ktoś "podróżuje" tak, ze nosa nie wyściubi poza Sharm et Sheikh czy Susę, to zwykle tylko sraczki dostanie. Chociaż i tu nie ma pewności, córka znajomych (nieszczepiona zresztą) przywiozła z Egiptu żółtaczkę.
                                      Więc to bezpieczne podróżowanie to niezła bzdura uncertain
                                      • u.too Re: cudo albo wcale nie 15.07.12, 19:16
                                        może sprecyzujesz dla formalności, o którym to przypadku żółtaczki wspominasz:
                                        1. wzw a, czyli dosadnie mówiąc 'chorobie brudnych rąk' , tu przynajmniej dziecku została odporność po zachorowaniu
                                        2. wzw b, na pewno na wirusa z egiptu by pomogło zaszczepienie koreańskim euvaxem, przed którym bronili się nasi lekarze albo innym extra specyfikiem, no chyba, że by nie pomogło, skoro nawet PIH to przyznaje ?
                                        3. wzw c na które nie 'wynaleziono' szczepionki, chociaż są jakieś pomysły, na 1 typ wirusa?

                                        na szczęście nikt nikogo nie zmusza do tych groźnych podróży wink





                                        • mama-cudownego-misia Re: cudo albo wcale nie 16.07.12, 09:02
                                          No a zgadnij, szerloku. A jak nie zgadniesz, to wyślij mi te wypisy, w których rzekomo pisze, ze Twoje wcześniaki dostały bezdechów i obrzęku mózgu jako powikłań po szczepionce. Bo głupoty wypisywać każdy może.

                                          > 1. wzw a, czyli dosadnie mówiąc 'chorobie brudnych rąk' , tu przynajmniej dziec
                                          > ku została odporność po zachorowaniu
                                          Wiesz, wbijasz mnie w fotel. To osłabiony szczep wirusa w szczepionce jest be, a "dziki" szczep, znacznie zjadliwszy, daje świetna odporność. Naprawdę z trollami nie ma co dyskutować uncertain
                                          • u.too Re: wzw a 16.07.12, 10:25
                                            może zacznij od zapoznania się z wzw a, bo nie wątpię,że z twoim doświadczeniem wniesiesz wiele cennych uwag i znajdziesz sporo argumentów głównie nt. przebiegu samego zachorowania, objawów a także wbrew temu co powszechnie wiadome będziesz polemizować z faktem, że WZW A nie daje odległych następstw klinicznych w postaci przewlekłych zapaleń ani marskości wątroby
                                      • u.too Re: rzeczywistość bywa skomplikowana 16.07.12, 00:11
                                        w poprzednim poście powinnam jeszcze coś dodać, w sumie bardzo istotnego , w literaturze można znaleźć bardzo dokładnie opisane niedobory odporności, ale cała ta literatura nie do końca uwzględnia przypadek małej, która nie ma zespołu di george, ma grasicę, nigdy nie miała jakichkolwiek zmian na skórze i innych zewnętrznych oznak świadczących o problemie, co mogło by wskazywać jednoznacznie na taki stan
                                        hipotrofia i zakażenia układu oddechowego, to były 'jedyne' objawy, co ciekawe też od momentu kiedy jest pod dobrą opieką dysproporcja jej wagi i wzrostu zmalała na tyle, że lekarz uznaje, że również jest dosyć nietypowa ten niedobór to w sumie to dosyć poważny problem jest i już sam fakt źle ustawionych antybiotyków wykańczał małą do 'spółki' ze szczepionkami
                                        mimo wszystko nie jest to takie zabawne jak podsumowałaś - biorąc pod uwagę, że większość przedwcześnie urodzonych niemowląt odbywa głównie wędrówki od specjalisty do specjalisty, najwyżej kończąc je u rehabilitanta
                                        • mama-cudownego-misia Re: rzeczywistość bywa skomplikowana 16.07.12, 09:04
                                          Czyli 1 przypadek, tak rzadki, ze aż go musieli opisać, ma być argumentem za zniesieniem obowiązku szczepień. A wiesz, jaka była śmiertelność przed wprowadzeniem szczepień?
                                          Zresztą, po co ja z tobą dyskutuję, tylko karmię trolla...
            • mama-cudownego-misia maju_wro 09.07.12, 23:58
              Dlatego trzeba mieć zaufanego pediatrę i ewentualnie samemu drążyć.
              Chłopaka bym pewnie na ospę nie szczepiła, dziewczynę tak. Wiesz, co mnie przekonało? pediatra mi powiedziała, ze o co taka ładna panna ma mieć "dzioby" na twarzy. I to jest jakiś argument.
              Szczepionka na rota, ospę czy na inną chorobę może nie chronić w 100%, ale jednak obie wiemy, że dziecko choruje zwykle lżej, bo jakąś tam odporność posiada.

              > W sumie swoim postem chciałam między innymi powiedzieć, że statystyki pod tytuł
              > em "większe jest ryzyko powikłań po chorobie niż powikłań po szczepionce" nijak
              > się mają do rzeczywistości,
              Z tym się nie zgodzę. jeśli uważasz za powikłanie gorączkę, to jest to przesada. Dziecko ma prawo gorączkować po szczepieniu, a rodzic powinien pilnować, żeby ta gorączka nie rosła do jakichś niebezpiecznych wartości. Statystyki są bezlitosne, gruźlicę od biedy się jeszcze leczy, chociaż to leczenie bardzo obciąża organizm, ale odra, polio, krztusiec, błonica, żółtaczka, to bardzo poważne choroby i nie ma co się oszukiwać, ze powikłania po nich występują tak samo często, jak po szczepieniach.
              Kiedyś każdy prawie miał w rodzinie kogoś dotkniętego tymi chorobami - mój wujek miał polio i jeździ na wózku, wujek mojej mamy tuż przed maturą dostał kokluszu i zmarł, zaraziła się od niego ciotka, ale przeżyła, moi rodzice oboje mieli gruźlicę, ich rodzice zresztą też, kilka osób odrę, na szczęście bez konsekwencji, grypa też zabiła jednego nastolatka... A powikłanie poszczepienne w kilkudziesięcioosobowej rodzinie było jedno - zropiały węzeł chłonny po ruskiej szczepionce 30 lat temu.
              Za bezpiecznie się zrobiło i nie doceniamy tego, co daje szczepienie.

              > bo tak naprawdę powikłań po szczepionkach jest spo
              > ro więcej niż podają nam oficjalne statystyki. Słyszałam (nie z gazet, a od zna
              > jomej) nie tylko o niezgłaszaniu lekkich powikłań, ale także poważnych nop typu
              > zapalenie opon mózgowych. To znaczy fakt jest faktem, ale lekarze uznali że za
              > chorowanie akurat po szczepionce nie miało z nią związku. Zresztą - taka jest o
              > ficjalna polityka, bo i w poradnikach dla mam czytałam, że "fakt wystąpienia da
              > nego objawu po szczepionce wcale nie oznacza, że ma ona z nim związek". Nie zgo
              > dzić się nie można, ale...z drugiej strony jakie pole do naciągania faktów?
              Niby tak, ale znowu, popatrz na statystyki gruźlicy, o których pisałam powyżej. Ten spadek zachorowań był ogromny, prawda? Jak będę miała chwilkę czasu, to znajdę bardzo ciekawy artykuł o tym, jak to wyglądało w USA w przypadku odry - tam była mowa o tym, że na początku XX w. nawet 1 zarażone dziecko na 4 doznawało powikłań. Potem było lepiej, bo lepsza była opieka, lepsze leki, ale dane były az do lat 60 i wcale to różowo nie wyglądało. A nikt nie może chyba twierdzić, ze dla szczepionki % powikłań jest tak wysoki, prawda? Zresztą tez się dokopałam do danych dla szczepionki 3w1, znowu we Francji czy Belgii (jakoś tam te dane łatwiej dostępne) i to były minimalne odsetki. Najcięższe powikłanie (chyba encefalopatia, o ile pamiętam) zdarzałoby się statystycznie u 1 dziecka rocznie na całą EU.
              Spróbuję poszukać tych danych raz jeszcze. Nie obiecuję, że będę mieć czas, ale spróbuję. Wtedy mnie to żywo interesowało w związku ze szczepieniem Gosi.
              • maja_wro Re: maju_wro 10.07.12, 13:25
                >jeśli uważasz za powikłanie gorączkę, to jest to przesada
                > . Dziecko ma prawo gorączkować po szczepieniu, a rodzic powinien pilnować, żeby
                > ta gorączka nie rosła do jakichś niebezpiecznych wartości.
                Wysoka gorączka jest oficjalnie uznawana za niepożądany odczyn poszczepienny. Może powikłaniem nie jest ale to nieprawda, że jej pojawienie się jest normalną reakcją.
                Drugą część wypowiedzi odczytałam jako osobistą uwagę, więc pozwolę sobie zauważyć, że nie u każdego dziecka rosnącą gorączkę zbija w godzinę paracetamol. Mój synek już wcześniej miewał takie akcje, że gorączka rosła i nie dało się jej zbić. Do tego ma obniżoną odporność, niektóre poważne infekcje (zapalenie płuc) przechodzi bezgorączkowo, kiedy indziej bez powodu ma prawie 40 stopni.
                Nie uważam, że szczepionki są złe. Owszem - przyniosły wiele dobrego. Natomiast obawiam się, że wprowadzenie przymusu szczepień wprowadzi patologię, polegającą na tym, że lekarz będzie się rozliczał tylko z ilości zaszczepionych osób, więc rzadko będzie odraczał szczepienia. Nikt nie będzie ponosił odpowiedzialności za ewentualne zaszczepienie osoby, u której występowały potencjalne przeciwwskazania - bo przecież nopy się zdarzają.
                W moim przypadku - trafię na lekarkę, która zaszczepiłaby z miejsca i na wszystko, jedyne krytrium, żeby dziecko nie miało wysokiej gorączki w chwili szczepienia. Więc dziecko po długiej chorobie można szczepić. Dwie szczepionki na raz? Żaden problem, proponowano mi szczepienie na raz szczepionką 6w1 i prevenarem. Dziecko ma słabszy układ odpornościowy. Było to widać od początku, przy którymś pobycie w szpitalu sugerowałam lekarzom że może tak częste infekcje wynikają z obniżonej odporności dziecka, ale uznali, że podstaw by to sprawdzać nie ma. Przy badaniach na alergię wyszło przypadkiem. W każdym razie w myśl nowych przepisów nie miałabym nic do powiedzenia i dziecko zostałoby zaszczepione. Wolę nie myśleć, jakie mogłyby być konsekwencje.
                Uważam, że już teraz rodzice są oszukiwani poprzez ukrywanie danych o zaistniałych odczynach poszczepiennych.
                • u.too Re: maju_wro 10.07.12, 13:56
                  neonantolog na wypadek gorączki zamiast paracetamolu zalecił nam pyrosal, faktycznie się sprawdził u nas, dziecko zaczyna się pocić i gorączka praktycznie od razu spada
                • mama-cudownego-misia Re: maju_wro 10.07.12, 14:10
                  > Drugą część wypowiedzi odczytałam jako osobistą uwagę, więc pozwolę sobie zauwa
                  > żyć, że nie u każdego dziecka rosnącą gorączkę zbija w godzinę paracetamol. Mój
                  > synek już wcześniej miewał takie akcje, że gorączka rosła i nie dało się jej z
                  > bić.
                  Nie, to nie był przytyk. Bardziej skrót myślowy, bo chciałam dopisać, jak było u nas, i w końcu zapomniałam. Wiesz, każde dziecko jest inne, ale moja tez miała takie akcje, ze sam paracetamol nie działał. Dwa razy dzwoniłam do państwowego pediatry, kazał podać jeszcze nurofen, raz się nie mogłam dodzwonić, pojechaliśmy na Izbę Przyjęć i dostała pyralginę. W międzyczasie zbijałam gorączkę tradycyjnie, żeby jednak nie szalała jakoś bardzo. Po szczepieniu młodej nawet w nocy nastawiam sobie budzik co 2 godziny i sprawdzam, czy gorączka nie rośnie.
                  Mimo wszystko, nie traktowałabym tego jako argumentu przeciwko obowiązkowym szczepieniom, bo znowu pojawia się tu pytanie, jak takie dziecko przechorowałoby "dziki" szczep danego choróbska. Chyba nie masz wątpliwości, ze nie byłoby to lekkie chorowanie....

                  > obawiam się, że wprowadzenie przymusu szczepień wprowadzi patologię, polegając
                  > ą na tym, że lekarz będzie się rozliczał tylko z ilości zaszczepionych osób, wi
                  > ęc rzadko będzie odraczał szczepienia.
                  Maju, ale w tej chwili obowiązek szczepień jest, nikt go wprowadzał nie będzie. A lekarz i dziś ma obowiązek się rozliczać w razie kontroli - albo zaszczepienie, albo odroczenie. I nie wiem, może trafiłaś do nieciekawego pediatry, popatrz, ile dzieciaków tutaj ma odroczenia. Nie trzymaj się go może tak kurczowo, w każdym zawodzie się zdarzają partacze, nieuki i palanci, nie Ty jedna zmieniałabyś pediatrę smile

                  > Dziecko ma słabszy układ odpornościowy. Było to widać od początku, przy którymś
                  > pobycie w szpitalu sugerowałam lekarzom że może tak częste infekcje wynikają z
                  > obniżonej odporności dziecka, ale uznali, że podstaw by to sprawdzać nie ma.
                  Wiesz, w szpitalu Ci tego nie zrobią, tam to się koncentrują na tym, żeby wyleczyć i zwolnić łózko, a nie robić drogie badania, żeby sprawdzić, dlaczego dziecko często choruje. Ale immunolog byłby dobrym adresem, na wszelki wypadek. Albo prywatnie, albo trzeba by pomęczyć pediatrę pierwszego kontaktu o skierowanie.

                  Tak czy siak dla mnie wszystko, co piszesz o swoim dziecku, jest argumentem za odraczaniem szczepień i egzekwowaniem takich odroczeń + skierowań do specjalistów, nie za zniesieniem obowiązku dziabania. Nie bierzesz po prostu pod uwagę tego, ze zniesienie obowiązku szczepień dotyczyłoby nie tylko Twojego malucha, ale też innych dookoła, i w pewnym momencie pewne choróbska musiałyby się pojawić. A te choroby Twoje dziecko przeszłoby gorzej niż inne, tak jak gorzej przechodzi szczepienia. W państwie, w którym obowiązku szczepień by nie było, on byłoby w znacznie gorszej sytuacji, niż teraz.
        • misiekjasiek Mamo Wojtusia 10.07.12, 09:32
          Z całym szacunkiem, dziwię się Twoim poglądom na temat szczepień - jeśli nie są one jedynie w opozycji do Beaty.
          Podczytuję od czasu do czasu Waszego bloga i często przebywaliście/przebywacie w szpitalach, więc na pewno przy przyjęciach słyszysz pytanie, czy dziecko było szczepione i na co. Wiesz, że lekarze bardzo zwracają uwagę na ten fakt nie dlatego, że mają z tego jakieś profity z firm farmaceutycznych (bo co ma dr z CZD do dziecka szczepionego przez lekarza X z Pipidówki Dolnej) ale dlatego, że szczepienia ochronne ("przymusowe" i zalecane) są b.ważne również podczas szpitalnych pobytów. Nie będę się rozpisywac np. o wzw, bo to jest oczywiste. Pytanie o szczepienie dziecka podczas przyjęcia do szpitala to jedno z najważniejszych pytań zadawanych rodzicowi. Dlaczego? To też jest oczywiste. Bynajmniej nie dlatego, że w kieszeni pana dr tkwi długopis z logo glaxo-smith-kline.
          Temat powikłań był tutaj przewałkowany, więc nie ma się co rozwodzic. Zdarzają się (te poważne) rzadko, częściej występuje gorączka i odczyn poszczepienny ale są one niczym w stosunku do powikłań czy skutków chorób. Między tymi kwestiami nie można stawiac znaku =. ŻADNA sytuacja, ŻADNE przyjęcie leku/szczepionki NIE JEST odciążone z ryzyka. Ryzyko jest ZAWSZE, nawet przy przyjęciu tabletki Apap. W przypadku szczepień najważniejsza jest kwestia, co jest ważniejsze, co trzeba brac pod uwagę.
          Kolejna sprawa w tej dyskusji, rotawirusy. Jeśli ktokolwiek wypowiada się o tej szczepionce z poziomu reklamy i jeśli jest to rodzic wcześniaka - nie rozumiem. Same rota są sporne, czy warto, czy trzeba, bo to do 6 m-ca życia, potem nie działa itd. Zresztą co tam rota, dzieciak się "wysra" i już, nie ma powikłań po chorobie ale po szczepionce są. Ja sama szczepiłam chłopców, bo wiedziałam, że szczepionka sama w sobie 100% ochrony przed rota nie daje, ale zawsze jest to jakaś odpornośc (fajnie jest iśc do szpitala z zap.oskrzeli i nie złapac rota - u nas akurat to się sprawdziło kilka razy) i zawsze łagodniejszy przebieg choroby (to też do tej pory, tfu tfu, u nas jest faktem).
          Reklama - drogie Panie - dźwignią handlu ale chyba jako matki wcześniaków nie czujecie się adresatami tej papki, która ma trafic do całkiem innych odbiorców? Wydaje mi się, że łzawy brak dziecka w łóżeczku i widok szpitalnego metalowego łóżka to jednak za słaby bodziec dla ludzi, którzy widzieli znacznie więcej.

          Przyglądam się dyskusjom na temat szczepień od 3 lat, bo od tego czasu temat mnie dotyczy. Na samym początku antykampania dotyczyła szczepień zalecanych=płatnych. Rodzice krzyczeli, że po co, na co, że to nic nie daje a ja miałam wrażenie, że w ten sposób nieudolnie próbują zakrzyczec wyrzuty sumienia pt. "nie chce mi się wydawac kasy". Teraz, z całym szacunkiem dla rodziców, którzy naprawdę boją się skutków niektórych szczepień (tego nie neguję) - wydaje mi się, że większośc pseudo-eko-rodziców nie szczepi, bo "nie chce mi się iśc z dzieckiem do przychodni". Szperając parę dni temu w necie odnośnie alergii znalazłam parę wątków na różnych forach, gdzie po standardowej krzykaczce typu powikłania, firmy farmaceutyczne itd. padały argumenty "nie pójdę ze zdrowym dzieckiem do lekarza bo jeszcze się czymś zarazi".
          Każdy ma i powinien miec własne zdanie na temat szczepień i faktycznie, nikomu nic do tego. Jednak wdając się w dyskusję dobrowolnie trzeba liczyc się z tym, że może ona iśc w różnym kierunku.

          Jeszcze tak na koniec, szczepiłam chłopców zgodnie z całym kalendarzem + zalecane przy pełnej aprobacie lekarzy, pod opieką których się znajdujemy. Pół roku temu Michał leżał na OIOMie i wielokrotnie słyszałam, że byc może jego organizm miał siłę walczyc, bo był wzmocniony szczepieniami. Dzisiaj uzupełniamy szczepienia o kolejne przy wskazaniu immunologicznym i wybaczcie, ale argumenty o powikłaniach do mnie nie przemawiają. Za dużo widziałam aby przerażało mnie teraz słownictwo "przymus szczepień". To są wywody matek siedzących w ciepełku, bo coś tam przeczytały albo coś tam im się nie chce, ale wyobraźnię też trzeba miec, bo dzisiaj dziecko jest zdrowe a jutro już nie...

          PS. Co w takim razie z Synagisem? Czy po nim nie ma powikłań? Wystarczy poczytac ulotkę! Skoro wrzucamy szczepienia do jednego wora, w takim razie czym różni się Synagis a raczej powikłania po jego podaniu od np. Prevenaru?
          -----
          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
          • misiekjasiek I jak już rozmowa idzie dalej 10.07.12, 09:43
            w kierunku szczepień dzieci, pomijając gruźlicę, polio, bo to w książkach od biologii każdy widział skutki tych chorób - ja przy każdej dyskusji o szkodliwości szczepień pneumokoki/meningokoki mam ochotę zaciągnąc eko-powikłaniowego-rodzica na pierwszy lepszy oddział dziecięcy, neurologiczny lub OIOM, gdzie leżą dzieci po zakażeniach. Z chęcią pokazałabym chłopca, który miał cały szereg fatalnych skutków po pneumokokach + za przeproszeniem lekarze odrąbali mu stopę, bo cała zgniła. 2-letnie dziecko! Matka siedziała i płakała, bo jej syn, który nigdy nie chorował i wcinał już pół kuraka na obiad teraz leżał i uczył się wszystkiego od nowa, jeśc, pic, mówic. Jakby to wyglądało, gdyby dzieciak był zaszczepiony gdy był na to czas? Tego nikt nie wie ale takich historii jest niestety pełno i wtedy dopiero rodzice plują sobie w brodę. Bo nie chodzi o to, żeby zaszczepic i miec spokojną głowę, że nic się nie stanie - tej pewności nie ma nigdy - ale trzeba zrobic wszystko, żeby można było temu zapobiec. Właśnie po to są szczepienia, one mają byc profilaktyką, mają łagodzic przebieg choroby, mają też wzmacniac odpornośc (niektóre). Przynajmniej z mojego punktu widzenia i lekarzy, z którymi mamy kontakt.
            -----
            Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
            • u.too Re: I jak już rozmowa idzie dalej 10.07.12, 11:44
              jesteś przekonana, że postępujesz właściwie, wg mnie to naturalne ale moje zupełnie inne podejście nie znaczy, że chcę decydować o twoich wyborach
              myślę też, że nie widziałaś prawdziwego nopa po szczepieniu, abo nie zdajesz sobie do końca z tego sprawy że właśnie go widziałaś, nie mówię o gorączce i tego typu mglistych opowieściach
              w pewnym sensie w uproszczeniu zakładasz, że wszyscy żyją tylko czytaniem, niektórzy z pewnością tak i jeszcze przypisują sobie eksperckie wywody wink a jednak to nie statystyki przesądzają o tym jakie kto ma 'ciepełko'
              no więc niestety wiem co to szpital i jak działa, najdziwniejsze może być dla ciebie to, że nie obawiam się zupełnie żadnego mikroba w tym wzwb, pneumokoka czy meningokoka i uwierz mi nie korzystam z tzw alternatywnych metod leczenia , w sumie mogę powiedzieć, że totalny przypadek zadecydował kiedyś o długiej historii z immunologiem ze wsparciem lekarza mikrobiologa w tle a to zmienia całkowicie światopogląd na zawsze wink
              w sumie niekompetencja to jedyne czego bym się naprawdę obawiała

          • maja_wro Re: Mamo Wojtusia 10.07.12, 13:46
            > Kolejna sprawa w tej dyskusji, rotawirusy. Jeśli ktokolwiek wypowiada się o tej
            > szczepionce z poziomu reklamy i jeśli jest to rodzic wcześniaka - nie rozumiem
            > . Same rota są sporne, czy warto, czy trzeba, bo to do 6 m-ca życia, potem nie
            > działa itd. Zresztą co tam rota, dzieciak się "wysra" i już, nie ma powikłań po
            > chorobie ale po szczepionce są. Ja sama szczepiłam chłopców, bo wiedziałam, że
            > szczepionka sama w sobie 100% ochrony przed rota nie daje, ale zawsze jest to
            > jakaś odpornośc (fajnie jest iśc do szpitala z zap.oskrzeli i nie złapac rota -
            > u nas akurat to się sprawdziło kilka razy) i zawsze łagodniejszy przebieg chor
            > oby (to też do tej pory, tfu tfu, u nas jest faktem).
            > Reklama - drogie Panie - dźwignią handlu ale chyba jako matki wcześniaków nie c
            > zujecie się adresatami tej papki, która ma trafic do całkiem innych odbiorców?
            > Wydaje mi się, że łzawy brak dziecka w łóżeczku i widok szpitalnego metalowego
            > łóżka to jednak za słaby bodziec dla ludzi, którzy widzieli znacznie więcej.
            Tą akurat reklamę rada etyki mediów uznała za nieetyczną jakieś 2 lata temu i od tego czasu zakazała jej emisji.
            A reklamy szczepionek są kierowane do rodziców, więc zupełnie nie rozumiem czemu "do całkiem innych odbiorców"?
            Mój nie szczepiony, bo nam lekarka odradziła - ponoć w przypadku wcześniaków ryzyko, że dziecko ciężko zniesie szczepionkę jest wyższe niż ryzyko złapania rotawirusa w okresie działania szczepionki. Chyba że rodzeństwo żłobkowo-przdszkolne. Więc nie szczepiłam, też kilka razy synek był w szpitalu na zapalenie płuc, oskrzeli i inne i nie złapał rotawirusa. Złapał w żłobku. Szczepiona córeczka znajomych też i oboje po tydzień w szpitalu.
          • mamawojtuska79 Re: Mamo Wojtusia 10.07.12, 14:49
            Justyna jeżeli chodzi o przebywanie w szpitalach to jak podczytuję o innych wcześniakach to wcale nie tak często tam przebywamy (ostatni pobyt to przepuklina, powikłana wodniakiem który się wchłonął), co do odporności Wojtka i Wikiego też nie narzekam, ostatni raz chorowali w marcu ubiegłego roku, do tej pory odpukać żadnych zapaleń, tylko raz Wojtek miał mały katarek po szczepieniu, przypuszczam ze nawet dzieci urodzone o czasie mają gorszą statystykę pod tym względem.

            Co do szczepień to i owszem szczepię dzieci, nie jestem ich jakąś radykalną przeciwniczką, mimo iż sama spotkałam się z przypadkiem powikłania poszczepiennego rzutującego na całe życie. Córeczka mojej koleżanki z pracy po szczepieniu "zawiesiła się" (jak to ujęła jakaś przedmówczyni w swoim poście, niestety już nigdy potem nie wróciła do poprzedniego stanu, dziś ma zdiagnozowany autyzm. Czy to był przypadek, zbieg okoliczności, trudno powiedzieć, ale dziwne ze akurat po szczepieniu dziecko już nigdy nie było takie jak dawniej.
            Co do ustawy to drażni mnie w niej to że Sanepid będzie miał większe prawa w doprowadzeniu delikwenta na szczepienie niż wojsko i policja razem wzięte. Cała ta dyskusja zeszła w sumie do tematu "szczepień obowiązkowych dzieci" tymczasem ustawa nie dotyczy tylko i wyłącznie tego, ja nie wyobrażam sobie sytuacji żeby mnie ktoś siłą ciągnął na szczepienie, któremu nie mam ochoty się poddać i tyle, żyję w wolnym kraju i mam do tego prawo.
            • mamawojtuska79 Z ciekawości 10.07.12, 14:58
              Zapytam tak z ciekawości kiedy wasze wcześniaki zostały po raz pierwszy zaszczepione przeciwko WZW????
              • mama-cudownego-misia Re: Z ciekawości 10.07.12, 15:11
                W pierwszej dobie życia i nie miałam nic przeciwko temu, zważywszy na okoliczności. Za to z gruźlicą poczekali.
              • carmita80 Re: Z ciekawości 14.07.12, 09:51
                mamawojtuska79 napisała:

                > Zapytam tak z ciekawości kiedy wasze wcześniaki zostały po raz pierwszy zaszcze
                > pione przeciwko WZW????

                Moj syn z 29 tyg. (1300g) wogole podobnie jak corka z 42 tyg. ciazy, przeciwko gruzlicy tez nie, bo nie ma tych szczepien w kalendarzu tu gdzie mieszkamy. Sa za to inne a pneumokoki i meningo jak i cala reszta jest za darmo. Syn - wczesniak byl szczepiony wg kalendarza bez zadnych opoznien. Do przedszkola poszedl w wieku 10 m-cy tak jak jego starsza siostra czyli po zakonczeniu mojego macierzynskiego, pierwszy sezon katarki i kaszelki czyli normalka, bez lekow, super cwiczenie ukladu dla ukladu immunologicznego. Pozniej od czasu do czasu jakas banalna infekcja. Dzis silny bol gardla i chrypa plus bardzo wysoka temperatura "zalatwiana" w ciagu 48h przy czym chodzac do szkoly (syn pod koniec lipca bedzie swietowal 5 urodziny). Z powazbiejszych infekcji mial angine, jeden raz, wyleczona penicylina, kilka dni spedzil w domu, pozbiej chodzil do przedszkola gdzie podawano antybiotyk. Corka (9lat) z powazniejszych infekcji miala ucho, raz w ub. roku, wyleczone antybiotykiem, chodzila do szkoly caly czas. Szczepienia przeciwko ospie nie ma u nas w kalenarzu, przeszli oboje w ub. roku, bez zadnych lekow antywirusowych (?) po tygodniu wrocili do szkoly. Frekwencje maja jak ich rowiesnicy 98-100%, w tym roku szkolnyn mieli oboje 100% i taka ma 95% dzieci w szkole.
            • mama-cudownego-misia Re: Mamo Wojtusia 10.07.12, 15:05
              > Co do ustawy to drażni mnie w niej to że Sanepid będzie miał większe prawa w do
              > prowadzeniu delikwenta na szczepienie niż wojsko i policja razem wzięte. Cała
              > ta dyskusja zeszła w sumie do tematu "szczepień obowiązkowych dzieci" tymczasem
              > ustawa nie dotyczy tylko i wyłącznie tego, ja nie wyobrażam sobie sytuacji żeb
              > y mnie ktoś siłą ciągnął na szczepienie, któremu nie mam ochoty się poddać i ty
              > le, żyję w wolnym kraju i mam do tego prawo.
              Swobody obywatelskie to kwestia dość umowna - mamy takie prawa, jakie daje nam prawo.
              Dla mnie to jest logiczna kontynuacja polityki prozdrowotnej w kraju, gdzie ludzie są kulturowo uwarunkowani, żeby być warchołami, i dla zasady się nie podporządkowują zaleceniom.
              Hipotetycznie i na wesoło: gdyby Twoja koleżanka z pracy miała gruźlice i odmawiała leczenia, wolałabyś, żeby ją przymusowo wysłano na leczenie, czy żeby pozwolono jej korzystać ze swoich praw i chuchać na Ciebie prątkami?
              I zanim mi powiesz, że to mało prawdopodobne - to się zdarza, na UWr była swego czasu taka pani, co to nie życzyła sobie być leczoną.
              • kasiulkkaa Re: Mamo Wojtusia 10.07.12, 15:57
                gdyby Twoja koleżanka z pracy miała gruźlice i odmaw
                > iała leczenia, wolałabyś, żeby ją przymusowo wysłano na leczenie, czy żeby pozw
                > olono jej korzystać ze swoich praw i chuchać na Ciebie prątkami?
                Jakie zagrożenie dla ciebie stanowi zdrowa osoba? A jakie zagrożenie stanowi chora na gruźlicę? Widzisz różnicę w tych dwóch sytuacjach? Naprawdę uważasz, że jak wrzucisz wszystko do jednego worka i tupniesz nóżką, to wszyscy padną na kolana i nie zauważą, jakie idiotyzmy im serwujesz?
                Tak, tak, wiem, znów nazwiesz mnie trollem. Na nic więcej cię nie stać, to już udowodniłaś parę razy.

                > Dla mnie to jest logiczna kontynuacja polityki prozdrowotnej w kraju, gdzie lud
                > zie są kulturowo uwarunkowani, żeby być warchołami,
                Nikt cię tu, MCM, nie trzyma, droga wolna.
                • mama-cudownego-misia Re: Mamo Wojtusia 10.07.12, 16:23
                  > gdyby Twoja koleżanka z pracy miała gruźlice i odmaw
                  > > iała leczenia, wolałabyś, żeby ją przymusowo wysłano na leczenie, czy żeb
                  > y pozw
                  > > olono jej korzystać ze swoich praw i chuchać na Ciebie prątkami?
                  > Jakie zagrożenie dla ciebie stanowi zdrowa osoba? A jakie zagrożenie stanowi ch
                  > ora na gruźlicę? Widzisz różnicę w tych dwóch sytuacjach?
                  Pytanie drugie równie hipotetyczne: wybucha epidemia chomiczej grypy. Bardzo groźnej dla życia i wielce zakaźnej. Trup się gęsto ściele, leczenie nie działa, media szaleją. załóżmy, ze Twoje dziecię, Ty sama, dziadek, wujek, albo ktoś z rodziny szczepiony być nie może. A wokół ludzie odmawiają szczepień.
                  Jakie rozwiązania są dla Ciebie akceptowalne:
                  1. rząd wprowadza przymusowe szczepienia dla wszystkich poza tymi, co nie mogą być szczepieni. Oporni są raczeni mandatami. Grzecznie idziecie na szczepienie. Twoje dziecko (albo inny członek rodziny) jest bezpieczne, bo nie ma go kto zarazić.
                  2. rzucasz pracę, pakujesz rodzinę i wynosisz się w Bieszczady. Do turystów strzelasz, bo a nuż zakażeni... Po 30 latach ktoś Was odnajduje i National Geografic kręci o Was film pt.: "Dzikie ludy Europy Wschodniej - czy yeti są wśród nas, czy po prostu nie wydepilowała nóg?"
                  3. nie robisz nic. Dziecię chodzi do szkoły, Ty do pracy, niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba. Oczywiście nic nie robią też Twoi sąsiedzi, chomicza grypa panoszy się w wentylacji Twojego bloku, wszyscy się zarażacie, a wasze zmumifikowane truchła znajdują 100 lat później chińscy archeolodzy. Niestety nie wiedzą za dużo o dawnej Polsce, wiec nie stajecie się pomnikiem swobód obywatelskich.

                  No dalej, spróbuj to przemyśleć, wierzę w Ciebie, Matko Polko smile Jak Ci się uda, będzie pytanie trzecie.
                  • mamawojtuska79 Re: Mamo Wojtusia 10.07.12, 17:05
                    MCM nie wiem czy jesteś świadoma tego iż zaszczepienie się przeciwko zwykłej czy nawet ptasiej grypie nie chroni w 100% przed zachorowaniem, może jedynie złagodzić przebieg choroby (przynajmniej tak piszą w ulotce), tak więc w przypadku pandemii czy to zwykłej grypy czy świńskiej czy też chomiczej nawet gdy zaszczepią cały kraj to Ty i Twoje dziecię nie jesteście bezpieczni, proponuję Ci już dziś wykupić sobie działeczkę w Bieszczadach a może nawet i w Himalajach.
                  • kasiulkkaa Re: Mamo Wojtusia 10.07.12, 17:30
                    > Pytanie drugie równie hipotetyczne: wybucha epidemia chomiczej grypy. Bardzo gr
                    > oźnej dla życia i wielce zakaźnej. Trup się gęsto ściele, leczenie nie działa,
                    > media szaleją.
                    Leczenie nie działa, ale już wynaleziono skuteczną szczepionkę, bezpieczną dla ludzi. Taaak... Uważaj, MCM, zdziwisz się, ale jeśli nie zauważyłaś, bo siedziałaś na forum albo w pocie czoła płodziłaś swoje artykuliki, to mieliśmy taką sytuację w 2009. Grypa nazywała się świńska vel A1NH1 i też trup ścielił się gęsto, bo pandemię ogłoszono. Teraz drugie uważaj, nikt z mojej rodziny się nie szczepił, nikt nie zachorował i ku twojemu szalonemu zdumieniu i chińskich archeologów wszyscy przeżyli.

                    Wyjdź czasami z czterech ścian i rozejrzyj się, a potem pomyśl. Też czasami, na stałe nie musisz, jeszcze by ci zaszkodziło samodzielne myślenie. Moje pytania o różnicę między chorym i zdrowym człowiekiem dalej są aktualne. Odpowiesz na nie czy dalej będziesz udawać, że ich nie było?
              • mamawojtuska79 Re: Mamo Wojtusia 10.07.12, 16:47
                > Swobody obywatelskie to kwestia dość umowna - mamy takie prawa, jakie daje nam
                > prawo.
                > Dla mnie to jest logiczna kontynuacja polityki prozdrowotnej w kraju, gdzie lud
                > zie są kulturowo uwarunkowani, żeby być warchołami, i dla zasady się nie podpor
                > ządkowują zaleceniom.
                > Hipotetycznie i na wesoło: gdyby Twoja koleżanka z pracy miała gruźlice i odmaw
                > iała leczenia, wolałabyś, żeby ją przymusowo wysłano na leczenie, czy żeby pozw
                > olono jej korzystać ze swoich praw i chuchać na Ciebie prątkami?
                > I zanim mi powiesz, że to mało prawdopodobne - to się zdarza, na UWr była swego
                > czasu taka pani, co to nie życzyła sobie być leczoną.

                MCM to co napisałaś ma się tak jak piernik do wiatraka. Po pierwsze - jeżeli nie widzisz różnicy między sytuacją gdy ktoś nie chce się zaszczepić przeciwko jakiejś grypie a sytuacją jaką ty opisałaś że nie chce się leczyć gdy ma gruźlicę to chyba powinni ci zweryfikować dyplomy.

                Kilka lat temu zaszczepiłam się na zwykłą grypę, mimo iż nigdy dość gwałtownie jej nie przechodziłam to z uwagi na charakter mojej pracy postanowiłam to zrobić, efekt był taki ze 1,5 miesiąca później zachorowałam na zapalenie płuc, po wyleczeniu miesiąc później miałam zapalenie tchawicy (4 tygodnie na zwolnieniu lekarskim, przeszło dopiero po 3 antybiotyku), od tej pory stwierdziłam ze mam w czterech literach wszelkie szczepienia przeciwko grypie, nawet mój lekarz powiedział ze te szczepionki przeciwko grypie to pic na wodę fotomontaż.
                • u.too Re: o grypie i nie tylko 10.07.12, 19:42
                  akurat grypa to temat moim zdaniem odrębny od kalendarza, chociaż ujawnia pewne chore mechanizmy, Min. Kopacz nie kupiła ostatnio dla obywateli tego wynalazku i były nawet pomysły, żeby ją postawić przed Trybunałem, nie kupiła bo za drogo było dla naszego państwa ale inni mieli fundusze a producent wcale się nie krył, że zainwestował w badania i oczekuje odpowiedniej stopy zwrotu,
                  ci co mają budżet kupili ale masa skandalicznych doniesień sprawiła, że bardzo szybko okazało się, że to nie szczepionka ale bubel jak mało co, no więc powstał problem co zrobić z tym syfem, szczepionki nawet atenuowanej nie da się tak po prostu wyrzucić ale wcześniakowi można zaaplikować, czy to nie zastanawiające ?
                  utylizacja to niemały wydatek może nawet większy niż zakup, pozostają 2 wyjścia zmusić do szczepienia albo przekazać do krajów 3 świata, przymus nie przeszedł by w większości krajów zachodniej cywilizacji, więc trochę zutylizowano, ale reszta bez skrupułów poszła jako wsparcie ubogich z trzeciego świata
                  hipotetycznie: sanepid się pomyli i zakupi masowo po 'okazyjnej' cenie jakieś szczególnie nieudane szczepionki z państwowej kasy, oczywiście robiąc dobry interes w jeszcze lepszej wierze, w trosce o nasze dobro - czy nie występuje ryzyko, że będzie zamiatać pod dywan i potraktuje nimi społeczeństwo
                  na tego typu sytuacje ustawa jest absolutnie 'ślepa'
    • nastjaa Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 09.07.12, 23:03
      misiekjasiek napisała:

      > Kasia jakbyś mogła, zrób coś z tym tytułem CAPSLOCKOWYM, to po prostu się nie k
      > lei, nie na tym forum. Temat wzięty z d... a podkreślony jakby był najważniejsz
      > ym problemem wcześniaków. Można coś z tym zrobic?
      > -----
      > Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.


      misiekjasiek przepraszam z całego serca, że ośmieśliłam się napisać tytuł wersalikami. Obiecuję więcej nie pisać tak nieważnych tematów Caps Lockiem.
      Niestety moderatorka chyba już teraz nic z tym nie zrobi, ale ja się kajam i obiecuję poprawę.

      Wracając do tematu, znów podkreślam - nie jestem przeciwniczką szczepień, ale nie odpowiada mi proponowana forma ustawy. W szczegóły wchodzić jednak nie zamierzam. Miło, że pojawiły się argumenty różnych stron, mniej miło, że znów bywało mało kulturalnie.

      Pozdrawiam
      Nastjaa
      • alicjontko pytania 10.07.12, 15:58
        Dwa:
        Czy wasze dzieci miały powazne powiklania poszczepienne?
        Czy wasze dzieci nie mogą byc szczepione ( z różnych względów. I nie będą szczepione) ?
        wg mnie to bardzo zmienia perspektywę.
        • mama-cudownego-misia Re: pytania 10.07.12, 16:06
          > Czy wasze dzieci miały powazne powiklania poszczepienne?
          Nie

          > Czy wasze dzieci nie mogą byc szczepione ( z różnych względów. I nie będą szcze
          > pione) ?
          Był taki moment okolicach 14 m.ż., że Gosia miała odroczenie. Przeciągnęło się na 3 lata.
          • misiekjasiek Re: pytania 10.07.12, 21:53
            Chłopcy nie mieli powikłań poszczepiennych a byli szczepieni wielokrotnie skojarzonymi+rota+pneumokoki jednocześnie.
            W tamtym roku mieli odroczone szczepienia o ok. pół roku, najpierw przygoda z alergią, potem oskrzela, 3dniówka, liszajec i tak się przeciągnęło. Ale już są zgodnie z harmonogramem szczepień i czeka ich jeszcze dodatkowy Prevenar13, meningo, ospa, we wrześniu grypa.

            Do reszty dziewczyn: sorry kobiety, ja dzisiaj po całym dniu harówki na budowie, przeczytałam posty i pogubiłam się w tym co kto pisze. Nie dla mnie obrzucanie się inwektywami (dyskusja może byc ostra ale są granice) i osobiste wycieczki, bo nic do tematu nie wnoszą.
            Ja jeszcze raz uparcie podkreślę, że teraz istnieje przymus szczepienia dzieci i jak widac, nie trzeba tego robic - sanepid nakłada kary pieniężne, ale też nie trzeba ich płacic. Za nieszczepienie dziecka nikogo do więzienia nie wsadzono. Podobnie jest z ustawą rodzącą przymus szczepienia dorosłych, podejrzewam, że da się tego uniknąc i raczej do paki nikt nie pójdzie. Dlatego dla mnie ta cała akcja jest na wyrost, bo równie dobrze trzeba protestowac przeciwko obowiązkowym szczepieniom dzieci - mają takie same prawa jak dorośli.
            Ja czekam na naukowe potwierdzenie powiązania szczepień z autyzmem, bo jak mi wiadomo, na razie takich badań autentycznych nie ma, są spekulacje i publikacje (chyba, że już coś się pojawiło). Faktem jest, że szczepienia mogą uaktywniac autyzm ale ich nie powodują (choroba o podłożu genetycznym) ale to jest moja opinia, nie robiłam badań naukowych tylko o nich czytalam i proszę nie dyskutowac w temacie, bo mogę się mylic.
            -----
            Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
        • carmita80 Re: pytania 14.07.12, 09:58
          alicjontko napisała:

          > Dwa:
          > Czy wasze dzieci miały powazne powiklania poszczepienne?

          Moje dzieci nie mialy zadnych, a syn wczesniak szczepiony normalnie, mam tez mnostwo znajomych z dziecmi i nie slyszalam o czyms takim. Czasem wystepowala podwyzszona temperatura albo dzieci marudzily ale to sa normalne reakcje a nie powiklania.

          > Czy wasze dzieci nie mogą byc szczepione ( z różnych względów. I nie będą szcze
          > pione) ?

          Zadnych przeciwskazan a szczepione byly i beda tzn. corka przeciwko HPV w wieku zdaje sie 14 lat ale musze zajrzec do kalendarza.

          > wg mnie to bardzo zmienia perspektywę.
      • squire1983 Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 12.07.12, 11:03
        > Kasia jakbyś mogła, zrób coś z tym tytułem CAPSLOCKOWYM, to po prostu się
        > nie klei, nie na tym forum. Temat wzięty z d... a podkreślony jakby był najważ
        > niejszym problemem wcześniaków. Można coś z tym zrobic?


        niestety forum nie ma opcji edycji. mogę tylko usuwać wątki/posty.
        • misiekjasiek Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 12.07.12, 11:17
          Przy okazji odpowiedzi jakieś posty Ci się usunęły.
          -----
          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
          • kratka5 MCM 13.07.12, 16:37
            Ja pamiętam czasy kiedy odraczałas szczepienia(MMR) Szczepiłas Gosię około 4 roku zycia? Ja zalegam z tą szczepionką (milena ma w pażdzierniku 2012 4 lata) .Obserwowalas cokolwiek po tym szczepieniu? Moj 16 letnidzis syn nie mial objawow zadnych przez jakies 2 tyg potem tylko odrowa wysypka i alergia nam walnela na calego na pare dobrych lat(skorna) teraz przeszla w zatoki. Corka fatalnie zniosla leczenie antybiotykiem 9 miesiecy temu-jelito rozwalone mega dieta(zero cukru mleka i glutenu) stolce sa teraz ok ale kazda prowokacja konczy sie zaostrzeniem(badania nie wykazaly nic mega powaznego a problem jest).Pytam lekarzy o szczepienie-jedno mowia absolutnie drudzy ze to nie ma znaczenia ze nawet w chorobie mozna szczepic. I glupia jestem -boje sie zaszczepic teraz podczas tych nierozwiazanych problemow jelitowych.
            Dałam ją do przedszkola po tygodniu mega wirusisko kaszle katrzysko goraczka.
            Nie wiem co z pneumokokami-syn nie szczepiony jakos przezyl ale szczerze mowiac ja naleze teraz do grona osob ktore chcialby szczepic ale sie boja. Wszystko przez natlok sprzecznych informacji.A ja z tych niezdecydowanych...
            • mama-cudownego-misia Re: MCM 14.07.12, 12:44
              > Ja pamiętam czasy kiedy odraczałas szczepienia(MMR) Szczepiłas Gosię około 4 ro
              > ku zycia? Ja zalegam z tą szczepionką (milena ma w pażdzierniku 2012 4 lata) .O
              > bserwowalas cokolwiek po tym szczepieniu?
              Jak miała 3 lata ze sporym hakiem, chciałam ją zaszczepić przed pójściem do przedszkola, ale nie wyszło, potem bardzo chorowała, i w końcu udało się wygospodarować 8 tygodni bez choroby. Nie miała żadnych objawów. Jak po infanrixie miewa trochę temp. tak po tym nic, może trochę bardziej marudna była.

              Kurcze, ja bym zaszczepiła, jak ma kontakt z dziećmi. Albo przeszłabym się do alergologa i nich on zdecyduje. U Gosi decydowała przyszywana ciotka alergolog dziecięcy i kazała nam wycofywać wszystkie często uczulające produkty kilka dni przed szczepieniem i tak trzymać przez 2 tygodnie. Więc jest szlaban na nabiał, ryby, pomidory, cytrusy, truskawki, poziomki, brzoskwinie (ona akurat kiedyś miała na nie alergię, potem jej przeszło), selera, cynamon, czekoladę, jajka, kuraki, wołowinę i cielęcinę... Głownie leci na ziemniakach, indyku, bananach i jabłkach wtedy.

              A tak w ogóle to jesteś pewna, ze ona nie dostaje ciągle małych ilości glutenu w innych pokarmach? Bo może to jej tak jelita łupie? Ten cholerny słód i zagęszczacze teraz wszędzie dodają - do wędlin, keczupu, sera, napojów... Przez rok byłam na diecie bezglutenowej i to masakra była, wszystko trzeba w domu robić. Co gorsza nawet produkty niby bezglutenowe czasem potrafią gluten zawierać.
              • kratka5 Re: MCM 14.07.12, 16:09
                co do glutenu to raczej nie ma szans -ona calymi dniami je zupy warzywne + kasza jaglana.i jajko ze skrobia kukurydzianka. i wafle ryzowe z sonko z przekreslonym klosem.nabialu tez nie moze i cukru. jestem wykonczona no ale jelitko na tym wzorowe.
                Wlasnie czekam na lekarza od 4 dni mega kaszlisko -taki ataki napadowe mokrego kaszlu az na wymioty goraczki juz teraz nie ma-tydzien w przedszkolu zrobil swoje.ja w swojej panice zdiagnozowalam krztusiec.mimo ze szczepiona ale tylko 3 dawki miala 4 nie dalam bo te trzy miala rozciagniete w czasie poltora roku wiec trzecia dawka przypadla na czas 4 wg kalendarza i stwierdzono ze juz bedzie ok. do tego wydziela zapachy z jelita jakby rotawirusowe..ja oszaleje jak nic.
                i robie w domu sama wszystko-a dieta milenynto czysta masakra.
                • mama-cudownego-misia Re: MCM 14.07.12, 17:33
                  Naprawdę wiem, jaki to kłopot. Przechlapane po prostu. Ale jak nie ma na tym żadnych negatywnych objawów, to się musisz tego trzymać... Może ewentualnie można by porozszerzać o jakieś delikatne przeciery ze świeżych warzyw i mniej słodkich owoców?

                  A przedszkola to jest zmora, moja przez pierwsze 5,5 miesiąca 61 dni przechorowała uncertain. Po prostu co 3 tydzień spędzała w domu. Potem zmieniliśmy przedszkole na takie bardziej kameralne, mam wrażenie, ze jedna empatyczna i spokojna ciocia tez bardzo pomogła w aklimatyzacji i zmniejszaniu stresu, no i przestała chorować.
    • misiekjasiek mamo janka 12.07.12, 08:48
      Werka nic mnie nie ponosi.
      Nie wymagałam usunięcia wątku ale zmiany tematu, który razi capslockiem (zauważ, że tutaj się tego nie używa) a nie koliduje z moimi poglądami to raz,
      dwa - nie ma tutaj porównania Synagisu ze szczepionkami, jest porównanie pt. Synagis ma skutki uboczne i powikłania tak samo jak szczepionki. Post był - zauważ - kierowany do mamywojtusia.
      Cyt. "PS. Co w takim razie z Synagisem? Czy po nim nie ma powikłań? Wystarczy poczytac ulotkę! Skoro wrzucamy szczepienia do jednego wora, w takim razie czym różni się Synagis a raczej powikłania po jego podaniu od np. Prevenaru?"
      Zauważ, że mowa o porównywaniu powikłań, nie ma tutaj porównania Synagis=Prevenar. A jakie powikłania, skutki uboczne - wystarczy przeczytac ulotkę jednego i drugiego, to w opozycji do demonizowania poszczepiennej gorączki.
      "Nie dyskutowac bo mogę się mylic" - nie uważam, że w kwestii autyzmu powiedziano ostatnie słowo, poglądów czy badań naukowych w tym temacie jest całe mnóstwo i nie można powiedziec, że każda konkretna (ja akurat skłaniam się ku tezie o podłożu genetycznym) jest tą właściwą, stąd chyba lepiej przyznac się do świadomości, że się nie ma monopolu na rację? Wybacz, ale kłócic się w imię czegoś, czego do końca nikt na tym świecie nie jest pewny tylko po to, żeby udowodnic mojszą rację, jest bez sensu.

      Więc nie muszę się ogarniac, wystarczy, że przeczytasz moje posty ze zrozumieniem a nie ogólnikowo. I nie będziesz przekręcac wyrażeń "zrobic coś z tytułem" z "usunac".

      Chciałaś się przyczepic, chyba Ci się nie udało. Dogryzka o MCM po stronie jest też nietrafiona, pomijając mnie (nie jestem co do swojej osoby obiektywna), Beata akurat w rzeczowych dyskusjach najmniej kieruje się sympatią. Posiada wiedzę i na niej się opiera, co trafnie zauważyłaś w postach na poprzedniej stronie tego wątku.
      -----
      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
      • misiekjasiek Re: mamo janka 12.07.12, 08:53
        "Kasia jakbyś mogła, zrób coś z tym tytułem CAPSLOCKOWYM, to po prostu się nie klei, nie na tym forum. Temat wzięty z d... a podkreślony jakby był najważniejszym problemem wcześniaków. Można coś z tym zrobic?"
        Tutaj masz jeszcze cytat, nie widzę nic o usuwaniu wątku, przeczytaj uważnie i... ogarnij się i przestań bełkotac.
        Pozdrawiam (z sympatią)
        -----
        Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
        • misiekjasiek Re: mamo janka 12.07.12, 09:26
          O, zobacz, nawet autorka tematu łzawo się kajała:
          "misiekjasiek przepraszam z całego serca, że ośmieśliłam się napisać tytuł wersalikami. Obiecuję więcej nie pisać tak nieważnych tematów Caps Lockiem.
          Niestety moderatorka chyba już teraz nic z tym nie zrobi, ale ja się kajam i obiecuję poprawę."
          Jeśli autorka zrozumiała, że nie wnoszę o usuwanie wątku, to już wtedy każdy się połapie.
          Jeszcze jakiś cytacik podrzucic a może podanie i 3 zdjęcia o .... no właśnie, domyśl się o co.
          -----
          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
      • mama-cudownego-misia Re: mamo janka 12.07.12, 09:06
        hmm... Ja zrozumiałam wspomniany synagis jako argument za tym, że każdy preparat ma skutki uboczne i może dawać powikłania. Faktycznie to nie to samo, bo synagis to przeciwciała, a prevenar to chyba szczepionka acelularna (tu się mogę mylić, ale coś mi się majaczy, ze tam były tylko elementy bakterii). Akurat tak się składa, że co dwa tygodnie dostaję inne przeciwciała tej samej firmy i rozkładają mnie na łopatki na pół dnia. Naprawdę mogę uwierzyć w skutki uboczne synagisu, tak jak wierzę w jego skuteczność. No i tak samo jest ze szczepionką, też się człowiek po niej źle czuje, ale jednocześnie korzyści znacznie przewyższają ryzyko i niedogodności.

        A związek autyzmu i szczepionek... Jak ten hochsztapler Wakefield na podstawie 12 przypadków ogłosił, ze jest związek między autyzmem a szczepieniem na odrę, wiele ośrodków badawczych rzuciło się to sprawdzać na dużych, nawet kilkutysięcznych populacjach dzieci. Nie wykazano żadnej korelacji między szczepieniem a autyzmem, dzieci nieszczepione zapadają na niego tak samo często, jak te szczepione. A sam Wakefield przyznał po latach, że sfałszował wyniki dla sławy. Ale legenda jest wciąż żywa, pewnie dlatego, że szczepienie i pierwsze zachowania mogące wskazywać na autyzm zbiegają się wiekowo.

        No i tyle. A lubię Was obie i nie staję po żadnej stronie.
        • misiekjasiek Re: mamo janka 12.07.12, 09:22
          W maju Newsweek (chyba, że to Wprost) zrobił ciekawy artykuł o kombinacjach Wakefield'a. Mit sfałszowanych badań już dawno przebrzmiał w innych krajach, niestety dalej utrzymuje się m.in. w Polsce.
          -----
          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
          • mama_janka007 Re: mamo janka 22.07.12, 02:04
            stawianie synagisu na jednej polce ze szczepionkami jest dla mnie niedorzeczne. piernik wiatrak i te sprawy.
            a jezeli nie zauwazylas ironii w wypowiedzi nastii- zdziwnienie moje siega zenitu.
            dobra, ale ani czasu ani sily nie mam teraz na te dyskusje, wiec tonem tym samym co autorka watku o odpust prosze. nie nie wiem. o niczym nie slyszalam. i nic juz nie mowie.
            • mama-cudownego-misia Re: mamo janka 22.07.12, 10:05
              Werka, Ty chyba Justyny nie lubisz i dlatego ją tak za słówka łapiesz wink
              Nikt nie pisze, że synagis to szczepionka, ale swoje działania uboczne ma. Ja w innym poście na tym wątku wspominałam o paracetamolu - też ma się do szczepionek nijak, ale jak każdy lek ma skutki uboczne. I o to tu chodzi - szczepionka ma skutki uboczne, jak każdy lek. Może też mieć różne działania niepożądane. Zgadzamy się na nie, bo zysk jest większy, niż strata.
    • karro80 Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 14.07.12, 20:14
      Kurde bez przesady - nie robcie problemu z tego, że Nastjaa napisała z wielkich liter - nie raz i nie dwa było coś z wielkich albo z bykami i przeżyliśmy. Już po pełni jest.
      Może temat i z dupy,ale coś wnosi, bo opuszczając wycieczki osobiste można coś niecoś wynieść i się zastanowić. Może faktycznie forma do doopy jest.

      Dla nas jako rodziców wcześniaków jest oczywiste, że lepiej jakby wszyscy inni byli zaszczepieni - tu nie ma nad czym deliberować.

      Co do szczepień - ja osobiście chciałabym mieć wybór co do szczepienia nawet mając zdrowe dziecko - oczywiście bym szczepiła, uważam że lepiej szczepić niż nie i że nawet głupia i lekceważona ospa to jednak choroba związana z układem nerwowym<jak się mylę to piszta, nie omnibus jestem i coś niecoś może mi się pozajączkować - troszkę jednak mi polski kalendarz nie odpowiadawink i wolałabym z mądrym lekarzem ułożyć coś w rodzaju indywidualnego. Np bardzo odpowiada mi nie szczepienie gruźlicą w szpitalu<dziecię powinno być absolutnie zdrowe, a dużo dzieciaków wynosi jakies gronkowce czy insze rzeczy z porodówek i sprawdzanie czy noworodek zdrów jakoś u nas miarodajne nie bywa> a potem np tak jak szczepiono moją na rok czasu - jeśli w rodzinie nie ma przypadków gruźlicy ofkors - ważniejsze są dla malucha błonnice i krztuśce.
      Teraz też po przestudiowaniu różnych materiałów nie szczepiłabym równocześnie prewenarem i heksą - u nas lekarze zalecali naraz, że to no problem - teraz wiem, że dość solidnie zwieksza się możliwość wystąpienia odczynów przy szczepieniu jednoczesnym i że jednak zalecane jest szczepienie osobno.
      Dorosli też powinni mieć wybór i darmowe szczepionki - ja np musiałam swego czasu wybierać czy szczepić siebie czy małą<bo i jej i sobie trzeba było kupić> no i opuściłam siebie, potem olałam trochę i dostałam fajną ospę po 30 roku życiawink - na szczęście przeszłam nawet lepiej niż przedszkolaki <młoda duchem jestembig_grin> - młoda nie zachorowała.

      I faktem jest, że na początku prawie wszyscy tu na forum się cieszyli, że nie ma przymusu, bo z tymi odroczeniami różnie bywało, myśmy nie mieli np - potem człowiek troszkę jednak mniej się obawia pewnych rzeczy, a innych bardziej i punkt widzenia się zmienia. I trza oddać sprawiedliwość, że MCM trzęsła portkami przed szczepieniem jak i cała reszta i taką petycję byśmy pewnie 3-4 lata temu łyknęli tutaj jak świnia obierki. Ze strachu, że nam jednak każą zaszczepić dzieci.

      Ja młodą szczepiłam, nie odraczałam np priorixa<odpowiednik mmr>.
      Neurolog nie widziała problemu mimo, że dzieć z 24 tyg. Może nie widziała naprawdę a może olała - pewności nie mam żadnej. W każdym razie młode szczepione było normalnie - tj po wyjściu ze szpitala heksą i prevenarem x 4, na rok gruźlicą, potem prorixem, varilixem. Jakoś mi się wydawało, że to dobrze jednak szczepić, choć przyznaję, że do momentu priorixowego mięciutko mi było po każdej szczepionce. Potem minęłosmile

      Zgadzam się z którymiś dziewczynami powyżej<MCM i Wera???>, że Polska jest dość specyficzna, lekarze bywają do dupy<no są i kompetentni żeby oddać sprawiedliwosć, ale niestety mniejszośc to>, społeczeństwo podąża za wszelkimi newsami i skłonne jest do paniki/uwierzenia w reklamę nawet nie wgłębiając się w dany temat - dlatego trudno jest powiedzieć, czy lepiej będzie owieczki zmusić, czy owieczki pomyślą i same dojdą do konstruktywnych wniosków. Niestety lepiej jest jak wolność wyboru idzie z dojrzałością wybierających.

      I kurde chciałabym rzetelnych info - nie paniki i fanatyzmu w jedną czy drugą stronę, przedstawiania faktów tak, żeby nie było możliwości manipulacji nimi, chciałabym doradztwa mądrego lekarza w razie potrzeby i wątpliwości oraz elastycznego podejścia do KAŻDEGO pacjenta<np, wywiad czy w rodzinie występowały poważniejsze powikłania poszczepienne, bo to jednak lubi się powtórzyć, w razie wątpliwości, gdzie jednak korzyści byłyby na plus dla szczepionek to szczepienie w punkcie przyszpitalnym w razie co, i takie tam różne>.
      I mieć furtkę jednak że jeśli nie będę z jakiś względów chciała na coś zaszczepić to będę miała taką możliwość. <i tu przypominam, że nie szczepiłam ino na sraczkę>
      Wiem wiem, u nas się nie dawink także pewno każda ustawa będzie pod jakimś względem do doopy.
      • mama-cudownego-misia Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 14.07.12, 20:49
        Eech, jak mnie już tak wołasz do tablicy
        > I faktem jest, że na początku prawie wszyscy tu na forum się cieszyli, że nie m
        > a przymusu,
        był przymus i jest nadal, tu się nic nie zmieniło, nie było go dla nas, bo nas rodzinni naszych dzieciaków "kryli", tzn. na papierze odraczali ze względów zdrowotnych.

        > bo z tymi odroczeniami różnie bywało, myśmy nie mieli np - potem cz
        > łowiek troszkę jednak mniej się obawia pewnych rzeczy, a innych bardziej i punk
        > t widzenia się zmienia.

        > I trza oddać sprawiedliwość, że MCM trzęsła portkami pr
        > zed szczepieniem jak i cała reszta
        Tak, ale ja trzęsę portkami nawet nad czopkiem z paracetamolem, który by the way swego czasu oskrobywałam przed podaniem, żeby osiągnąć ilość mg odpowiednią do wagi. Schiza, ale czasem trudno wypośrodkować.

        > i taką petycję byśmy pewnie 3-4 lata temu ły
        > knęli tutaj jak świnia obierki.
        Ja bym nie łyknęła. Zapewniam Cię, ze gdyby Gosia się urodziła w kraju bez obowiązku szczepień, byłaby szczepiona zgodnie z kalendarzem co do tygodnia. Przed szczepieniem na odrę nawet jej nie puszczałam na plac zabaw, jak było dużo dzieci, a jak w parku do nas podeszła dziewczynka z kilkoma wyraźnymi bąblami, jak przy ospie, to wzięłam dziecię pod pachę, zwiałam i z bezpiecznej odległości zrobiłam babce awanturę (zresztą jak już jej minął pierwszy szok, to się okazało, że te bąble po szczepieniu na ospę)

        > Ze strachu, że nam jednak każą zaszczepi
        > ć dzieci.
        Ze strachu bym mogła wyjechać do innego kraju. Ale podpisać gniota nie.
        I akurat wcale się nie dziwię Miśkowijaśkowi, ze zaprotestowała przeciw ogłaszaniu gniota capsem.
        • karro80 Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 14.07.12, 21:16
          Nie no przymusu nie było, bo szczepienia obowiązkowe to fakt byly i są, ale nie było podstawy prawnej, która by rodzica zmusiła, czy kar pieniężnych, więc mogli się wypchać.

          Co do tego czy byśmy łyknęły czy nie to trudno się wypowiadać w tym momencie - obstawiam, ze całkiem możliwe - karierę robiła podstawa prawna wg której nie mozna było rodzica zmusić, niektórzy ściemniali, ze dziecię chore itp, bo wczesniaczy rodzice też mieli problemy z uzyskaniem odroczenia i to popartego jakąś powazniejszą przeslanką lub jakiejś konkretnej mądrej porady, więc opierali się o to i było to na rękę. Także jakby jednak lekarze Małgosi nie chcieli odraczać to też może by inaczej było - może byś się skusiła na petycyjkęsuspicious

          Ja też piszę, że szczepiłabym mimo tego, że byłyby nieobowiązkowe i tak, za te lepsze musiałam sobie zapłacić, więc rybka mi to - jedynie priorix był tą szczepionką, którą chciałam szczepić i był za free, no a prevenar refundacja - choć chciałabym mieć jednocześnie wybór w razie co. Bo czuję się jednostką "dorośniętą" do wyborutongue_out
          • mama-cudownego-misia Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 15.07.12, 08:38
            Hmm... Mi się wydaje, że jacyś rodzice donoszonych byli wzywani do sanepidu i że dostawali 500 zł mandatu. Ale może to urban legend było...

            Za to zastanawia mnie, czemu nie dostawałaś za free szczepień, które Ci się należały. bo wiesz, my zwialiśmy z poradni szczepień, bo się wystraszyłam tego, że pani dr i tak zaszczepi, nawet jak neurolog da odroczenie, a poza tym po poczekalni latało dziecko z ospą i w ogóle poczekalnia była wspólna dla poradni szczepień i przychodni chorób zakaźnych (fakt, otwartej w innych godzinach, ale już teren "skażony"). Ale wyraźnie mieliśmy powiedziane, że mamy wsio za darmo, od infanrixu po prevenar i nawet rota i varilrix gratis, z tym, ze w ramach jakichś programów dziwnych. I niektórym rodzinnym też się chce załatwiać darmowe szczepienia. Podobno przysługują.
            Chociaż z drugiej strony ja tez się ze swoją pediatra nie kłócę, ze mi każe płacić za szczepionki... Nie robiła problemów przy odwlekaniu, to ja jej teraz nie będę robiła kłopotów z załatwianiem.
            • mamaduo Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 15.07.12, 14:46
              MCM kary to urban legend smile nie bylo do tej pory takiego prawa, ktore faktycznie mogloby zmusic rodzica czy nalozyc kare pieniezna. Ew. nadgorliwa pani od szczepien mogla nekac rodzica lub sanepid jakies pisemko wyslac. (Pani od szczepien nekala np. mnie, chociaz ja dzieci szczepilam, tylko nie w poradni rejonowej ale w Korczaku). Co do szczepionek, to tez mialam wszystkie darmowe (skojarzone, acecularne, pneumo, priorix, ospe..).
              I takze wolalabym miec rzeczowe fakty plus skutki uboczne i wybor KIEDY chce zaszczepic (bo uwazam, ze dzieci sa szczepione za wczesnie) a nie albo hurraoptymizm, albo fanatyzm w druga strone..
              • u.too Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 15.07.12, 20:09
                dokładniej nie dostali kar głównie ci co postanowienia sanepidu do WSA zaskarżyli, były też sprawy w sądzie rodzinnym ale to akurat totalna porażka sanepidu, jak widać to głównie nieznajomość prawa szkodzi
                twierdzenie, ze każdy rodzic, który nie ufa temu genialnemu systemowi to fanatyk to totalne nieporozumienia, mnie nie chodzi o darmowe szczepionki, za które i tak płacę pośrednio - w postaci podatków, nie mam żadnych oporów, żeby wasze dzieci były szczepione, te pieniądze i tak są stracone ostatecznie, jednak z jakiej racji sanepid, który nie widział nawet mojego dziecka na oczy miałby decydować o jego leczeniu
                czy osoba wydająca jakiekolwiek postanowienia w tym zakresie jest uodporniona na choroby na które rzekomo moje dziecko ma obowiązkowo być zaszczepione to zasadnicze pytanie
                nie mówiąc już o tym, że każdy kto ma poważniejsze problemy ze zdrowiem jest dobrze zorientowany na jaką pomoc ze strony państwa może liczyć, wystąpienie nopu zakłada 'nawet' producent, pytanie kto ma ponosić konsekwencje tego stanu, bo żadnego odszkodowania bym się nie spodziewała
                co do sposobu udzielania informacji, na pewno wszyscy w trakcie wizyty u rodzinnego (statystycznie trwającej mniej niż 5 minut) zapoznali się ze szczegółowym składem szczepionek oraz zostali poinformowani jak wpływają one na organizm dziecka zanim zostało zaszczepione, a także zostali poinformowani o fakcie, że szczepionka nie daje gwarancji uodpornienia jak również o fakcie, że ulotka dla lekarza 'bywa' obszerniejsza, nie mówiąc o tym, że ulotki bardzo różnią się zawartością w poszczególnych krajach, w polsce to jak się okazuje bardzo skromniutka zawartość
                w końcu nie bez powodu pojawiają się komunikaty w stylu kilkadziesiąt pacjentów hospitalizowanych w szpitalu w X zachorowało na krztusiec, wszyscy byli wcześniej szczepieni i to wszystko w imię 'wyższego' dobra
                • mama-cudownego-misia Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 16.07.12, 09:05
                  > czy osoba wydająca jakiekolwiek postanowienia w tym zakresie jest uodporniona n
                  > a choroby na które rzekomo moje dziecko ma obowiązkowo być zaszczepione to zasa
                  > dnicze pytanie
                  Wiesz co, takich głupot dawno nie czytałam...
                  • mama_janka007 Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 22.07.12, 02:11
                    czytalas, nie czytalas beata, jest sie z czego posmiac big_grin
                    • mama-cudownego-misia Re: STOP PRZYMUSOWI SZCZEPIEŃ 22.07.12, 10:06
                      Eee, to jest śmieszne jak rozjechane teletubisie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja