madziowy1 21.09.08, 19:56 cześć! i co byłaś na porodówce umówić się z połozną? ciekawa jestem twoich wrażeń i opinii.pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vivianna_82 Re: do Vivianna_82 22.09.08, 10:35 Hej byłam w sobote troszkę pobładziliśmy na piętrze, ale w końcu dotarliśmy wrażenia ok jeśli chodzi o sam oddział, to ja patrzylam nieco zestrachana, a mój mąż stwerdzil że "fajnie tam jest" ciekawe czy z takim samym entuzjazmem by podszedl, gdyby to on mial rodzic jak weszliśmy to ja się dziwnie poczulam, cisza jak makiem zasial, jak nie na porodowce normalnie (chociaż nigdy nie byłam wczesniej, to w zasadzie nie wiem ) ale zlożyło się akurat tak, ze nikt nie rodził wszystkie sale były wolne więc sobie preszliśmy i pooglądalismy, pogadaliśmy z polożną bardzo fajna babeczka zapisała nas sobie w kalendarzyku i kazała dzwonic w razie jakichkolwiek watpliwosci normalnie zaczynam czuc że to naprawde już coraz bliżej... generalnie to za miesiąc o tej porze moge już tulic małą.... albo wyczekiwac oznak jejciu, jejciu, jak ten czas leci Odpowiedz Link Zgłoś
maczek1 Re: do Vivianna_82 22.09.08, 10:58 Dziewczyny, wiem, ze jestescie z Wrocławia. Gdzie zamierzacie rodzić? Ja mam umówioną położną na Kamieńskiego, ale ciągle nie wiem czy tam zdążę dojechać (korki, remonty i dość długa droga przede mną)..... Odpowiedz Link Zgłoś
madziowy1 Re: do Vivianna_82 22.09.08, 11:09 maczek - my właśnie na Kamienskiego - umówione jesteśmy z p. Basią Muchą....ja naprawdę gorąco polecam. vivianna - kurcze ja mam termin na 09-14. 10 ale jak byłam tydzień temu u gin to mi powiedziąła, ze lada dzień - a tu nic. Pani Basie nie ma do 2-go więc dobrze będzia jak mały jeczsze ten tydzień poczeka...a że szyjka bez skrócenia to chyba damy radę. Pierwszą córcie urodziłam dokładnie w terminie więc może i teraz? Chociaż nie chciałabym chodzić jeszcze trzy tygodnie z brzuszkiem (dwa ok ale nie trzy) już się nie mogę doczekać. A co do samej porodówki to jak dla mnie różnica jest kolosalna po tych 11 latach ( drugą rodziłam też w tym szpitalu ale ze względu na infekcję na oddziale septycznym) Czuję że wszystko będzie dobrze i może się spotkamy na oddziale...kto wie pozdrawiam. aha i nie wiem czy ja mam Cię na naszej klasie ? nie mogę Cię znależć w naszej ściądze.....buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
maczek1 Re: do Vivianna_82 22.09.08, 13:07 Madziowy 1 dziękuję za informację. Ja mam umówioną Panią E.Swat. Poznałam ją na oddziale, wywarła na mnie dobre wrażenie, ale jaka będzie podczas porodu to się okaże. Troszkę boję się, że nie zdążę dojechać To mój drugi poród, więc może być szybsze a ja mam kawałek na Kamieńskiego i muszę przejechać dokładnie caluteńkie miasto.....zastanawiam się nad alternatywnym szpitalem w razie czego. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: do Vivianna_82 22.09.08, 19:48 ja mieszkam w śródmieściu, dokaldnie na Reja, wiec w sumie może nie całe miasto, no ale kawalek tez jest.... mam nadzieje ze trafimy w dobra porę i nie bedzie korków my nigdy nie bywaliśmy w tamtej okolicy, więc nie znamy jej za dobrze i w sobote jechalismy z GPSem właczonym obawiając się tylko tych remontów... ale ku naszej radości Kamienskiego jest jednokierunkowa wlasnie w strone szpitala dobrze że nie ma tam ruchu wahadłowego czy innego cuda... tak to może jakos ruch idzie szybko i za bardzo sie nie korkuje, chociaz nie wiem, bo jak wspomnialam - jechalismy w sobote a w inne dni i godziny tam nie bywalismy no ale trzeba byc dobrej myśli! Madziowy - co do n-k, jestem wśród znajomych na koncie "Październikówki" ale od poszczególnych osob raczej zaproszen nie przyjmuję, bo straszny mętlik by mi się w głowie zrobił uczestnicze w kilku forach i nawet jak przychodza do mnie te zaproszenia do nie do konca wiem kto jest kto ;0 wiec postanowilam tylko byc na liscie tego glownego konta - za co wszystkie dziewczyny od razu i przy okazji przepraszam to nic osobistego że Was nie lubie czy coś... Odpowiedz Link Zgłoś
madziowy1 Re: do Vivianna_82 22.09.08, 20:45 no to mieszkamy w sumie niedaleko siebie - bo ja na Jedności Narodowej!!! a co do naszej klasy to Cię rozumiem i oki. I jeszcze jedno wiesz/cie mam teraz mętlik w głowie bo rozmawiałam dzisiaj ze znajom, która jest połozną na OIOMIE noworidkowym i ona powiedział mi że w mojej sytuacji to bez sensu że umawiam się z położną. Chodzi o to że [ołozna miejsca nie gwaratnuje a mnie przy trzecim porodzie to nie odeślą do innego szpitala - zresztą sama p. Basia to poeiwdziała. Więc jej obecność to ma byc dal mnie jako zapewnienie komfortu "jazdy" i w sumie to tyle a 600 piechotą nie chodzi. No i teraz sama nie wiem co mam robić (( bo tra znajoma to mi powiedziała że jak zacznę rodzić to ona też może po moim telefonie do niej zajrzeć na porodówkę i powiedzieć że jestem od niej więc łaskawszytm okiem na mnie zerkną. A co do samego porodu to przy trzecim wiem już co i jak - oddział też znam - a tam na porodówce każda położna jest miła i pomocna. Jak myślicie kochane co mam robić?! Nie będę ukrywała że pzy nawale wydatków ta kasa by się przydała na coś innego ale wsumie po tylu miesiącach czekania jakby coś szło z maluszkiem opornie to pomocna dłon położnej jest bardzo ważna i mam doła....na zawołanie. No to się rozpisałam ale tem mysli mi się kłębią w głowie i musiałam Wam to przedstawić....dzięki za zrozumienie i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maczek1 Re: do Vivianna_82 22.09.08, 23:13 Madziowy1, rozumiem Twoje rozterki odnośnie położnej. Ja też rodzę drugie dziecko i wiem już o co chodzi z porodem i w zasadzie położna przy drugim porodzie nie jest chyba tak potrzebna jak przy pierwszym)) Ja pierwsze dziecko rodziłam na Dyrekcyjnej i powiem Ci, że wtedy położna byłaby dla mnie zbawieniem, bo ta z dyżuru mimo, że miła to przychodziła do mnie tylko wtedy jak ją mąż zawołał i oczywiście jak mogła, bo trafiłam akurat na moment, kiedy wiele dziewczyn było na porodówce ogólnej (ja na jedynej sali do porodów rodzinnych. A dla mnie każdy moment pierwszego porodu był zaskoczeniem i niespodzianką. Teraz już wiem czego się spodziewać i też czasami się zastanawiam czy jest sens wydawać 600 PLN....... kusi mnie poród z własną położną, ale też mam rozterki i dlatego zastanawiam się jeszcze nad opcją porodu np. w Oławie. Ja mieszkam w tej części od wylotu do Oławy i do szpitala w Oławie o każdej porze dnia i nocy mam maksymalnie 15 minut))) A na Kamieńskiego minimum godzinkę i pokusa w formie położnej))) Odpowiedz Link Zgłoś
moni Re: do Vivianna_82 23.09.08, 09:20 Cześć, ja też będę drugi raz rodzić . I to prawdopodobnie będzie po raz drugi szpital na Brochowie. Przy pierwszym porodzie nie miałam oplaconej położnej, na porodówkę przyjechałam o 22, urodziłam o godz. 3.40, poród wspominam bardzo dobrze, na porodówce obchodzono sie ze mną z troskliwą opieką, niestety tego nie doswiadczyłam juz na oddziale poporodowym (broblemy z karmieniem, pomoc przy dziecku). Dlatego teraz też wydaje mi się że dobrze zaopiekują się mną bez pobierania dodatkowych świadczeń. A przecież najbardziej wspierajaca i zaufana mi osoba będzie ze mną na sali lub zaraz za drzwiami (mówię o moim mężu). Odpowiedz Link Zgłoś
madziowy1 Re: do Vivianna_82 23.09.08, 10:18 no własnie macie całkowitą rację będzie mąż ( był przy obu porodach) położne "dyżurne" są też super - a może trafie akurat na tę p. Basię....czyli generalnie jest ok. Przy drugim porodzie nie mieliśmy połoznej bo nie zdążyliśmy zalatwić więc wiem jak to jest...a kasa będzie potrzebna na co innego i dylemat zostaje. Choć po krótkiej rozmowie z M. wywnioskowałam, że on raczej byłby skłonny zrezygnować z położnej bo wie cvo i jak i tak będzie ze mną a jest to facet stanowczy i nie da sobie w kaszę dmuchać jakby się tam obijały zamiast zajmować rodzącymi. EHHH jeszcze muszę pomysleć. dzieki za dobre słowo i Wam też życzę moądrych i przede wszystkim łatwych decyzji... Odpowiedz Link Zgłoś