Dodaj do ulubionych

psotne roczniaki

10.08.07, 12:07
Moje dzieci mają upodobanie do wywalania wszystkiego z szafek i
szuflad. Mam już dośc ciągłego układania wszystkego z powrotem. Ale
najgorsze jest to, że dobierają się też do tych co są
pozabezpieczanie. Kiedy otwieram taką szafkę to bliźniaki zamierają
i z błyskiem w oku patrzą - jak mama to otwiera... A potem same
próbują to powtórzyc. Zabezpieczenia canpolu, takie plastrorzepy już
pokonały; z ikei te co blokują drzwiczki zostawiając szpare, zeby
maluch łapki sobie nie przyciął - niestety u nas łapki swobodnie się
mieszczę w tę szparę i wyciągają np.talerze. Ostatnio goniłam ich bo
dorwały porcelanowe filiżanki z "zabezpieczonej" szafki i uciekały
przede mną ze zdobyczą. Naklejam też różne plastry, ale one pękają
pod wpływem ciągnięcia a poza tym jest to trochę uciążliwe. Oprócz
tego notorycznie zrzucają pranie z suszarki i targają nim po
podłodze, walą w telewizor, ciągną za kable (te dwa ostatnie,
których nie ma jak już schowac), rwą gazety, książki, papier
toaletowy jak dorwą taki obiekt a potem zjadają małe kawałeczki.
Robi się to bardzo uciążliwe, tym bardziej, że jestem w 6 m-cu ciąży
i nie mam już tyle siły i refleksu bo robię sie gruba. Zdanie "nie
wolno" traktują jak zaproszenie do zabawy. Czytałam, że to taki etap
rozwojowy, żeby nie nadużywac tego :nie wolno: (ale co mówic w
takich niebezpiecznych sytuacjach?). I nikt nie pisze KIEDY TO
MINIE! Napiszcie czy macie podobnie - moja bratowa opowiada, że jej
dzieci w ogóle nie interesowały się szafkami; jakie stosujecie
metody na poskromienie towarzystwa i może ktoś napisze z
doświadzenia kiedy to mija?! Mają 13 m-cy.
Pozdrawiam

A tu te dwa łotry:
www.youtube.com/profile?user=Nemezja1
nemezja.fotosik.pl/albumy/242518.html
Obserwuj wątek
    • mathiola zabezpieczenia 10.08.07, 12:12
      Ja sobie dałam spokój ze wszystkimi kupowanymi zabezpieczeniami.
      Kupiłam taśmę klejącą, ale taką specjalną, wzmocnioną w środku
      sznurkami, ona po przyklejeniu i odklejeniu nie zostawia śladów. I
      do wszystkiego używam teraz tej taśmy - z niej zrobiłam pętelki na
      gałki szafkowe (trzeba dużo sprytu i siły w paluszkach, żeby
      ściągnąć), a tam gdzie się pętelek nie da, zaklejam (np. szufladę -
      z boku szafki i na front szuflady, lodówka tak samo). U mnie działa,
      chociaz najpiękniej może nie wygląda smile)
    • gosiareczka Re: psotne roczniaki 10.08.07, 12:52
      moje dziewczynki skończyły już 15 m-cy...
      i musze powiedzieć że po prostu nauczyłam je co wolno a co nie...
      szafki i szuflady w kuchni nie sa niczym zabezpieczone - one wiedzą
      że im nie wolno tam szperac i juz (kiedy próbowały się tam dostać
      jak były mniejsze stanowczo odciągałam je, głośnym i stanowczym
      głosem "nie wolno" i już... zdarzało sie że tak mówiłam i po
      kilkanaście razy pod rząd, ale jak widać poskutkowało do dziś)
      w kuchni jedynym problemem jest gałka od zmywarki - podoba im się że
      jak przekręcą to lampki się świecą... (włączam zmywanie wieczorem,
      więc w ciągu dnia jak sobie pokręcą to się im nic nie stanie) wink)

      wszystkie kable mamy pochowane, co prawda czasem wyłączają tv, ale
      również stosuje metodę, odciągnąć i nie wolno i juz tego nie robia...

      w łazience wszystko jest również nie zabezpieczone, ale fakt że
      drzwi od łazienki zawsze są zamkniete...

      gazety - był czas ze rwały tez... pozwalałam im na to (oczywiście
      stare gazety, nowe były pochowane), teraz im minęlo i nawet nowe
      gazety, udają że czytają, oglądają obrazki i przynoszą mi smile)

      kurcze... złote dzieci mam? hihihi wink)
      żartuje... po prostu konsekwentnie uczyłam/uczę co wolno a co nie...
      przynajmniej jak gdzies idę do znajomych, to oni nie muszą robić
      przemeblować bo bliźniaczki przyjeżdżają wink)
      • gosiareczka Re: zapomniałam dodać... 10.08.07, 13:39
        że w kuchni kuchenka jest zabezpieczona (jako dziecko sama byłam
        poparzona wrzątkiem, dlatego na tym punkcie mam fioła),
        a w pokoju jeszcze dodatkowo schody są zabezpieczone, bo dzieci
        spokojnie same juz wchodza na górę, ale schodzić jeszcze nie
        umieją...
        poza tym w pokojach również nie sa zabezpieczone ani szuflady, ani
        szafki - po prostu nie wolno im tam grzebać.
        jedynie w kontaktach wszędzie zaślepki...
        • nemezja1 Re: zapomniałam dodać... 10.08.07, 17:36
          do gosiareczki: a czym zabezpieczylas kuchnie? bo Bartek spokojnie
          juz siega do garow i chetnie tez cos bym kupila, tylko to co
          widzialam to strasznie drogie
          • gosiareczka Re: do nemezja1 10.08.07, 19:56
            mój mąż sam wykonał takie cudo z blachy przymocowanej nitami do
            kuchenki, nasz patent jest lepszy bo dziecko nawet paluszka tam nie
            wetknie...

            ale można tez kupić gotowe coś takiego:
            www.allegro.pl/item224340493_zabezpieczenie_dla_dzieci_oslona_blatu_i_kuchenk.html

            zdaje się że w ikei tez mają cos podobnego i kosztuje ok.50zł, wiec
            może warto...
            • nemezja1 Re: do nemezja1 10.08.07, 20:36
              Dzięki, przglądałam niedawno allegro to nic takiego nie było, a do
              ikei wpadne - 50 zł. to duża różnica.
      • mathiola Re: psotne roczniaki 10.08.07, 15:55
        mój syn też wie, że nie wolno urywać liści z kwiatka na balkonie. Z
        tym większą radością czyni to, kiedy nie widzę, a jak zobaczy, że
        idę ucieka z dzikim chichotem smile)
    • asia889 Re: psotne roczniaki 10.08.07, 13:37
      Mój mąż zrobił zabezpieczenia z taśmy i zapięć takich samych jak są w spacerówkach w szelkach dla dzieci. Są wygodne w użyciu a małe dzieci nie są w stanie ich same rozpiąć. Na kable są bardzo fajne listwy, które mocuje się do ściany. Niskie półki w szafkach z ksiązkami zabezpieczyliśmy płytami z pilśni w kolorze mebli.

      Wydaje mi się, że wywalanie wszystkiego z szafy mija do 2 lat. Ale grzebanie po szufladach z ciekawą zawartością chyba nie mija nigdy smile)). Na szczęście do dwulatków już trafiają zakazy (wg mojej książki do 1,5 roczniaków jeszcze nie).
    • anna_sla Re: psotne roczniaki 10.08.07, 13:50
      Mam tak samo, ale.. moi rzadko dostają się do mebli. Zasada uczenia nie wolno
      absolutnie nie daje zbyt wielkich rezultatów choć nadal ją stosuję. Wiedzą czego
      nie wolno i tym bardziej to robią. Jedynie coraz rzadziej wyłączają mi odkurzacz
      podczas odkurzania (głównie wyciągając kabel z gniazdka). Łazienkę mam
      zabezpieczoną, ale i tak trzymam zamkniętą, w ich pokoju podnoszę wersalkę by na
      nią nie wchodzili, bo zaraz poleciałaby lampka albo oni, bo wersalka w
      połączeniu z łóżkiem Madzi to piękny plac fikołkowy dla nich. Jednego już raz
      złapałam za nogę tuż nad podłogą. W szafkach mam uchwyty takie łuki, więc
      swobodnie wkładam na wcisk łyżki drewniane bądź inne takie drewniane akcesoria.
      W drugim pokoju meble mam pozastawiane dużymi zabawkami, poodkręcałam ostatnio
      oparcia od narożnika (łóżka) i wcisnęłam pod ścianę za ławą bo Bartek mało nosa
      sobie nie złamał po ostatnich eskapadach (krwawił jak hoho), włazili na nie.
      Wejście z narożnika na półkę od mebli zastawiłam ciężkim kartonem z gazetami i
      książkami. Ławę ogrodziłam: fotelem (ustawionym przodem do niej i wciśniętym jak
      najgłębiej) i pufą (również jak najgłębiej) a na pufę wciskam jeszcze na wcisk
      dużego misia, aby po pufie nie weszli na ławę. Pod telewizorem stoi ogromny
      karton z zabawkami i akurat utrudnia dojście do telewizora. Najgorzej jest w
      kuchni. Tam zostaje niezabezpieczona szafka jednodrzwiowa (ale już mąż ma
      montować z canpola blokadę) oraz szuflady, które chwytają i lekko się wysuwają,
      więc lecą razem z nimi i choć szuflada na końcu się zatrzymuje, oni sami tracąc
      równowagę lądują na podłodze. Tu mam problem ponieważ mam za długi blat ponad
      tymi szufladami i zabezpieczenia canpola są za krótkie. Nie wiem czy są dłuższe,
      nie miałam jeszcze czasu szukać innych. Z najnowszych umiejętności to widzę, że
      umieją już (znaczy Bartek) wysuwać wielkie ciężkie szuflady w przedpokoju...

      Nic nie jest doskonałe a oni ciężko pracują nad rozpracowaniem wszystkich
      systemów i skubańcom wiele się udaje w końcu, dlatego wciąż doskonalę owe
      zabezpieczenia, robię drobne przemeblowania itp.. Większość rzeczy trzymam na
      górnych częściach mebli, dołem tylko zabawki, więc nie ma obaw, że wyciągną
      książki czy gazety. Dorywają tylko to co niechybnie przez zmęczenie gdzieś
      pozostawię bądź specjalnie im podrzucę..
      • anna_sla Re: psotne roczniaki 10.08.07, 13:55
        U mojej córci ten etap zakończył się jakoś ok. półtora-roczku i bardzo szybko
        łapała polecenia zakazy i nakazy. Chłopcy są inni, Bartek no to chyba normalne u
        buntującego się nadpobudliwca, że ciężko trafiają zakazy, ale trafiają tylko
        straszne frustracje przez to przechodzi. Krzyś łapie niemal natychmiast, ale
        widząc zachowanie brata podburza się i też je łamie.. wiele rzeczy łapie po
        bracie i rodzi się mała mafia ;P
    • nemezja1 Re: psotne roczniaki 10.08.07, 17:34
      Widzę, że muszę doskonalic nasze zabezpieczenia. Na pewno kupie te
      wzmocniona tasme. Tez konsekwentnie mówie "nie wolno" nawet po
      kilkanascie razy, ale taki delikwent wtedy zasmiewa sie do rozpuku i
      pedzi, zeby te czynnosc powtorzyc. Krew mnie wtedy zalewa, a trzeba
      zachowac stoicki spokoj.... Odwracam ich uwage, ale za chwile znowu
      cos wymyslaja. UFF, ciezko jest, ale dobrze wiedziec kiedy to mniej
      wiecej mija, bo to juz blizej niz dalej.
      • mamaigiiemilki Re: psotne roczniaki 10.08.07, 21:50
        ja zeby nie tracic nerw po prostu odkrecilam uchwyty od szafek w
        kuchni- bo te sobie upodobaly;

        czasem trzeba sobie ulatwiac zyciesmile

        i procz tego mamy tylko zaslepki w kontaktach;

        teraz juz uchwyty sa oczywiscie poprzykrecane ale czasem panny jak
        chca popsocic to z blyskiem w oku otwieraja szafke i wolaja mnie- ja
        przychodze udaje zagniewana one sie smieja i odchodza; czorty male!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka