Dodaj do ulubionych

dostaja swira

20.11.07, 19:06
mam dwóch urwisów. juz sama nie wiem co robic z nimi.
pierwsza sprawa nocniki. mają 22 miesiace a jest coraz gorzej. było
juz niezle, troche pokazywali, ze chca, troche wysadzałam i i cały
dzien obyło sie bez kałuż. a teraz jest ryk bo jeden zrobi w majtki
i obaj chca sie przebrac, jak ulegne to jeszcze wojna o to ze nie
takie same rajstopki, potem zanim ubiore to nastepna wojna i tak
jedno sikanie zabiera nam 20minut. potem jeszcze wynoszenie nocnika
jesli ten jest pełny to znowu procesja do łazienki, wojna ze trzeba
z niej wyjsc i zaraz znowu to samo... mam dosc!
druga sprawa zabawki. mateusz musi miec wszystko. mam wszystko po
2sztuki a i tak łukasz zostaje z niczym bo tamten trzyma wszystko
pod pacha. jak łukasz zajmie sie czyms innym to za chwilke mateusz
jest przy nim by to wykrasc...
i jeszcze ryki. wyja ile sie da i z każdej okazji. ide do kuchni to
wyja ze ide i biegna razem,wracam to wyja ze nie wyjda z kuchni.
chca spac wyja, wsadzam do łuzeczka wyja, biore do siebie wyja bo
obaj chca do mamy.... wyglada to tak jakbym ich zostawiała. czały
dzien słychac wycie mammuuuu. niedługo sasiedzi pomysla ze ich
zamykam w klatce a oni prosza o łaske
sie rozpisałam ale na dole słychac wycia bo tata nie daje komórki i
wcale nie chce mi sie schodzic...
Obserwuj wątek
    • izek26 Re: dostaja swira 20.11.07, 21:29
      U nas tez od jakiegos czasu sąsiedzi myślą pewnie że je maltretuje albo
      zostawiam same że tak wyją,szczególnie Aleks ten to potrafi sie drzec ile tylko
      siły w gardle,tak jak u ciebie,ide do kuchni wyje,wracam z kuchni wyje bo juz
      tam nie wejdzie itd i z łóżeczkiem i w ogóle,mąż jest bardziej konsekwentny i
      nie ulega jego histeriom a ja czasem... choc rzadko bo wiem że potem to całkiem
      mi na głowę wejdą.Gdy mu się zabierze pilota lub telefon ,jakis kabel to potrafi
      rzucać się na podłogę.
    • anna_sla Re: dostaja swira 20.11.07, 22:29
      ja to nazywam "mamuty" big_grin jak chodzą i tylko "mamo, mamoooo"
      • szszpk1 Re: dostaja swira 20.11.07, 23:00
        napady histerii i agresji gdy ktos komus cos zabierze lub ktos czegos nie
        dostanie, znam na pamiec. rzucanie na podloge, tarzanie sie, wycie, kopanie
        nogami, barkuje tylko walenia glowa w cos wink ignoruje. totalnie. jak
        superniania. wychodze i nie reaguje. obojetnie - 5 minut czy 25 to trwa, jedno
        czy dwoje ma faze - niewazne. mowie, ze bedziemy dalej cos tm robic jak sie
        uspokoi/ja i wychodze. i tylko sprawdzam z ukrycia czy sie krzywda jakas nie
        dzieje. i coz predzej czy pozniej, ale wygrywam - w koncu zawsze nastepuje
        SAMOuspokojenie. polecam smile
        • molnarka Re: dostaja swira 21.11.07, 09:35
          szszpk1 napisała:

          > napady histerii i agresji gdy ktos komus cos zabierze lub ktos
          > czegos nie dostanie, znam na pamiec. rzucanie na podloge,
          > tarzanie sie, wycie, kopanie nogami, barkuje tylko walenia
          > glowa w cos wink ignoruje. totalnie. jak
          > superniania. wychodze i nie reaguje.

          O to to wink
          A u nas od zawsze jest 'kąt dla niegrzecznych dzieci' i w tym kącie
          można wyć, krzyczeć, płakać itd.
          I ja jest tam zawsze odsyłam (kiedyś jeszcze odnosiłam). Chcesz
          płakać czy wyć - OK - ale w przeznaczonym na to miejscu.
          I to szybko mija bo tam nudno jest, nikt nie patrzy, wszysy inni w
          pokojach się bawią ...

          Teraz (moje dzieciary mają prawie 4 lata) jest tak, ze jak któreś
          zaczyna płakać to od razu biegnie do tego kąta (konkretnie jest to
          miejsce przy drzwiach wejściowych, z którego to miejsca widac
          znaczną cześć mieszkania) i tam się wypłaczą i wracają.

          Acha ... i _zawsze_ po takiej akcji muszą mnie przeprosić.

          Pozdrawiam
          MOLNARka
          • anna_sla molnarka 21.11.07, 10:22
            a dlaczego muszą Cię przeprosić?? Przecież chyba nie robią Ci przykrości przez
            to, że płaczą sobie w kacie?
            • molnarka Re: molnarka 21.11.07, 12:02
              Ale żle robią krzycząc. I histeryzując.
              Ja im tłumaczę, że krzyk jest zły. Że trzeba mówic spokojnie.

              Więc jak chcą krzyczeć - prosze badzo - w miejscu do tego
              wyznaczonym.
              Ale później przepraszają za to co źle zrobiły.

              Pozdrawiam
              MOLNARka
              • prolens Re: molnarka 21.11.07, 12:50
                molnarko,

                czyli najpierw zachęcasz je do okazywania emocji, wyznaczajac im
                nawet miejsce do tego w mieszkaniu, a potem karzesz siebie
                przepraszać za to że to robią.. Ciekawe...

                Nawiasem mówiąc wielu psychologów nie zgodziłoby się z Twoim
                stwierdzeniem że jak dzieci krzycza to robia źle. Dlaczego tak
                myślisz?
                • molnarka Re: molnarka 21.11.07, 13:54
                  prolens napisała:

                  > czyli najpierw zachęcasz je do okazywania emocji, wyznaczajac im
                  > nawet miejsce do tego w mieszkaniu, a potem karzesz siebie
                  > przepraszać za to że to robią.. Ciekawe...

                  Widzę, ze nie zrozumiałeś.
                  U mnie w domu się nie krzyczy. Ja tego nie akceptuję (oczywiście -
                  bo zaraz się okaże, ze tego też nie zrozumiałeś - jak jest to krzyk
                  w zabawie, głośny smiech itd - to jest dopuszczalny).
                  Nie wolno u mnie histeryzować, jęczeć, płakać bez powodu (w celu
                  wymuszenia a nie jak cos boli).
                  Jeśłi koniecznie dzecko chce pojęczeć - prosze bardzo - jest
                  miejsce. Chodzi w tym o odseparowanie dziecka. Żeby nie miało
                  widowni.
                  Ale jęczenie jest złe ... więc ma mnie za to przeprosić.

                  Koniec. Kropka.


                  > Nawiasem mówiąc wielu psychologów nie zgodziłoby się z Twoim
                  > stwierdzeniem że jak dzieci krzycza to robia źle. Dlaczego tak
                  > myślisz?

                  Cytaty poproszę (do tych psychologicznych mądrości).

                  Zrozum, ja uważam, ze histeria i temu towarzyszący krzyk - jest złe.
                  Ja tego nie chcę tolerować w swoim domu.
                  I moje dzieci to wiedzą.

                  Pozdrawiam
                  MOLNARka

              • mamakubusia9 Re: molnarka 21.11.07, 12:51
                Popieram taka konsekwencję! Ja stosuję dokładnie to samo na moim
                (jeszcze) jedynaku i skutkuje.
              • anna_sla Re: molnarka 21.11.07, 13:09
                tzn. jak próbują wyegzekwować coś od Ciebie krzykiem lub histerią, tak? Bo chyba
                nie w sytuacji jak piszesz, że sami idą sobie pokrzyczeć w tym jednym miejscu?..
                • molnarka Re: molnarka 21.11.07, 13:56
                  anna_sla napisała:

                  > tzn. jak próbują wyegzekwować coś od Ciebie krzykiem lub
                  > histerią, tak?

                  Tak.


                  > Bo chyba
                  > nie w sytuacji jak piszesz, że sami idą sobie pokrzyczeć w tym
                  jednym miejscu?.

                  A dlaczego tam idą?
                  Bo zaczynają jęczeć z jakiegos durnego powodu, startuje histeria i
                  one już wiedzą, ze tego się nie akceptuje.
                  I idą same się tam wykrzyczeć/wypłakać (w sensie, ze ja nie musze
                  ich odsyłać, odnosić, itd).
                  Jak skończą to przychodzą i mnie przepraszają.

                  Pozdrawiam
                  MOLNARka
    • camina Re: dostaja swira 21.11.07, 13:22
      U nas też jest jedna zasada której się trzymam, bliska zasadzie
      molnarki - jak zaczyna się histeria, ryk, z niewiadomego powodu,
      albo jesli chcą coś wymusić na mnie, dostać dos zakazanego, a ja nie
      ustępuję, a tłumaczenie nie pomaga, to wyprowadzam do drugiego
      pokoju na wyciszenie się. Wracam co kilka chwil i pytam czy juz mu
      pzreszło, czy będzie grzeczny czy ze mną porozmawia itd., jesli tak
      to tłumacze na spokojnie, całujemy się i wraca do zabawy, jeslei
      nie - dalej moze sobie krzyczeć, a ja nie reaguję.
      U mnie to działa - pozwala mi nie zwariować od krzyku, a i nie
      stresuje drugiego dziecka krzykiem brata. U mnie jest tak, ze jak
      jeden wyje to zaraz drugi się zaczyna denerwować - drepcze w
      miejscu, robi smutne miny, więc wolę mu tego oszczędzić.
      Może taka metoda pomoże? My zaczelismy to stosować, kiedy mieli ok.
      2 latka.
      Co do nocnika - tylko się nie złam i nie załuż im spowrotem
      pampersów! Przeczekaj to, moze mają kryzys (u nas tez były dni, ze
      lali wszędzie, choć kapowali juz dobzre o co chodzi). Dopiero po 25
      mies. zaczeli juz super wołać i skonczyly się wpadki (poza chorobami)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka