Dodaj do ulubionych

chciałam sie pośmiac,ale...

17.10.11, 20:46
za bardzo do śmiechu mi nie jestsad
obejrzyjcie
dziendobry.tvn.pl/video/matki-potrzebuja-wiecej-czasu-dla-siebie,107,newest,14363.html
nie dałam rady obejrzec dzisiaj do końca
na razie się cieszę,że jestem zaścianekwink
Obserwuj wątek
    • dzieckoziemi Re: chciałam sie pośmiac,ale... 17.10.11, 23:50
      No ja sobie chciałam obejrzeć, alem zagramanicą i tutaj te filmiki nie chodzą, albo wyświetla się komunikat, że trzeba za obejrzenie zapłacić. uncertain Ma ktoś może ten program na jakiś serwer wrzucony, coby sobie można było pobrać i obejrzeć?
    • puza_666 Re: chciałam sie pośmiac,ale... 18.10.11, 11:55
      A co w tym takiego strasznego? Nie rozumiem.. A presja jest. Duża, nie ma co ukrywać, szczególnie na karmienie piersią.
      • mama.rozy Re: chciałam sie pośmiac,ale... 18.10.11, 13:26
        tak presja,jest,dla mnie w drugą stronę...
        bo jak nie jesteś trendy,nie masz makijażu i butów na obcasie,to jesteś kurą domową,bez ambicji,w pieluchach,zupkach i jeszcze przywiązana do dziecka chustą.taki stereotyp powszechnie króluje w postępowych mediach.
        nikt nikogo nie zmusza do kp,chustowania,prania w orzechach czy jedzenia brudnej marchewki.ale uznawanie RB za zaścianek i średniowiecze,a tak te miłe panie sobie pozwalały,to dużo za dużo.
        • mama.rozy dzieckoziemi 18.10.11, 14:11
          a masz konto na facebooku?to polub stronę mamania,tam jest ten filmik.
          • mrs.t Re: dzieckoziemi 19.10.11, 20:08

            > a masz konto na facebooku?to polub stronę mamania,tam jest ten filmik.
            ale to chyba tylko link do w/w filmu na stronie tvn, nie do ogladnieca zagramanica sad
            • dzieckoziemi Re: dzieckoziemi 20.10.11, 23:11
              Dokładnie tak właśnie, bo konto na fb mam i Mamanię też mam w "ulubionych", ale nici z oglądania. uncertain
    • pinkdot Re: chciałam sie pośmiac,ale... 18.10.11, 21:39
      A ja przyznam, ze przez pierwsze 2 lata sie realizowalam w pelni jako matka pelna geba - czytalam prawie tylko ksiazki z tematyki dzieciowej, ambitnie rozpoczynalam od pieluch wielorazowych (fascynacja tymi przeszla mi wczesnie) i zupek gotowanych wlasnorecznie. I bylo ok - wtedy. Nawet wtedy caly czas mialam w planach drugie dziecko. Potem zycie dalo mi troche w kosc, oprocz tego, ze jestem mama, musialam stac sie rowniez i terapeutka mojego malucha - widze teraz efekty pracy, ktora w synka zainwestowalam, jest coraz bardziej samodzielny, a ja odkrylam, ze znowu moge miec chwilke TYLKO dla siebie. Jacek bez problemu zgadza sie teraz na to, ze znikam na caly wieczor (zaszywam sie przewaznie z ksiazka w gabinecie), zostaje z babcia na weekend (rzadko, bo mieszkamy za granica, ale od czasu do czasu mamy taka okazje), absolutnie nie jest to okupione lzami. Teraz z obecnej perspektywy patrzac, absolutnie nie chcialabym wrocic z powrotem do tego czasu gdy bylam dla niego calym swiatem, mimo iz w sumie wtedy mnie to nie uwieralo - jakkolwiek dziwnie by to nie brzmialo.
      A spor zawsze bedzie - panie z karierami mamy RB beda zasciankiem zwac, ale nie przeczcie, ze mamy RB nie czuja sie rowniez DUUUUZO lepsze od tych, ktore 6-miesieczniaki do zlobka oddaja i "chemie" w pozywieniu i pieluszce serwuja. A ja tam uwazam, ze kazdy powinien patrzyc na siebie i robic to, co jemu pasuje.
      • mama.rozy Re: chciałam sie pośmiac,ale... 18.10.11, 22:10
        ja macierzyństwo polubiłam po trzecim dzieckusmile
        jak zostawałam sama z pierwszą córką,to siedziałam na podłodze z zegarkiem w ręku,czekając na powrót mężawink
        ale-tak właśnie myślę-każdy ma swoją drogę.tylko ważne jest,żeby dac każdemu szansę,a nie spychac do piwnicy w imię wolności i równościwink
        • pinkdot Re: chciałam sie pośmiac,ale... 19.10.11, 16:52
          > ja macierzyństwo polubiłam po trzecim dzieckusmile

          Ale ja je lubie juz teraz - moje lubienie ewoluuje, ciesze sie tym, co mam na dana chwilesmile. No i pierwsze 2,5 roku mojego syna naprawde zylismy w wielkiej symbiozie, pracowalam w domu, wiec malec caly czas byl ze mna i serio - bylam bardzo szczesliwa karmiac go dopoki sam sie nie odstawil, spiac z nim i bedac naprawde bliziutko. Po prostu teraz mi chyba juz gospodarka hormonalna sie przestawila i ciesze sie ta wieksza niezaleznoscia. Niewykluczone, ze za pare lat znow mnie najdzie na malenstwo, teraz jednak planuje wrocic do pracy i pomyslec takze o sobie.
          W tej rozmowie zgadzam sie jednak z paniami z frakcji Srody, pod tym wzgledem, ze rezygnacja z pracy na 6-7 lat grozi tym, ze wypadniemy z rynku pracy. Ja mam to szczescie, ze mam taki zawod, ktory jest moim hobby i ktory pozwalal mi na prace w domu dzieki czemu nie mam dziury w zyciorysie. W domu sie jednak nie rozwijalam zawodowo tak jak chcialabym, bo do tego potrzeba kontaktu z kolegami po fachu - teraz zamierzam wrocic do pracy i ciesze sie jak cholera z tego powodu. Prawda jest taka, ze dzieci dorastaja i kiedys pojda sobie z domu i zostanie wtedy pustka - nie chce dlatego by caly moj swiat obracal sie tylko wokol dziecka.
          • mama.rozy Re: chciałam sie pośmiac,ale... 19.10.11, 17:04
            no ale w rb chyba chodzi o to,że szczęśliwe dziecko jest tylko,kiedy ma szczęśliwych rodziców?winkbo przecież rb to nie wieczne skakanie wokół dziecka i rezygnacja z siebie(bo muszę się poświęcic),tylko takie prowadzenie dziecka,żeby wyrosło na zdrowe emocjonalnie i radzące sobie w życiu.a tzw.frakcja Środy sprowadziła to do pieluch,gotowania i brudnej kury domowej.i dlatego tak się wkurzyłam.
            • pinkdot Re: chciałam sie pośmiac,ale... 20.10.11, 08:56
              A ja tak ich nie odebralam - po prostu zaznaczaly, ze po trojce dzieci, gdy kazdemu poswieca sie dajmy na to 3 lata w domu, powrot do pracy czesto gesto jest niemozliwy. Fakt, ze Sroda, troche nie wie z czym to sie wszystko je, vide jej komentarz o karmieniu mlekiem matki z butelki (odciagalam tydzien bo musialam wrocic do pracy poza domem na pare dni jak mlody mial 3 miesiace i tak sie dlugo nie da), mimo wszystko cenie ja bardzo jako osobe, ktora potrafi szczerze mowic o pewnych sprawach, nie zauwazylam pogardy w jej wypowiedziach, chyba sobie troche same dopisujecie.
              • jul-kaa Re: chciałam sie pośmiac,ale... 20.10.11, 09:45
                pinkdot napisała:
                > vide jej
                > komentarz o karmieniu mlekiem matki z butelki (odciagalam tydzien bo musialam w
                > rocic do pracy poza domem na pare dni jak mlody mial 3 miesiace i tak sie dlugo
                > nie da),

                Nieprawda, to wszystko są kwestie indywidualne. Ja mogłabym spokojnie odciągać, to nie jest żaden problem.

                Mnie rozwalił tekst o karmieniu na żądanie roczniaka, co rzekomo wiązałoby się z niemożnością wychodzenia z domu. Ta pani dopiero nie wiedziała, o czym mówi...
          • dzieckoziemi Re: chciałam sie pośmiac,ale... 20.10.11, 23:19
            Ale też nie każda kobieta marzy o tym, by być na tym rynku pracy. Mam znajomą, obecnie mamę 16-miesięcznej dziewczynki, która otwarcie i szczerze mówi, że jej się nie chce pracować. Wcale jej dziecko niczego nie zabiera, bo jej do pracy nie spieszno i żaden "rynek" jej nie ucieka. I takie mamy też są, takie kobiety.
    • lula_w Re: chciałam sie pośmiac,ale... 19.10.11, 01:30
      a mnie najbardziej wkurzylo olanie zagajajacego prowadzacego - "ty mozesz co najwyzej byc tata".. no i co? to zle? to jakis gorszy gatunek rodzica? ze niby nie moze byc blisko? a moze nie umie? z facetow robi sie w ten sposob jakies mega kaleki emocjonalno/zyciowe.

      moze mi sie tak wlaczylo, bo dla nas (meza i moi) rodzicielstwo to nie osobno mama, osobno tata, tylko my razem. ale tez my na zmiane. dzieki temu kazde z nas ma czas by rozwijac siebie - w ramach rodziny i indywidualnie. u nas w domu, jak mowi moja babcia, wszystko jest "na cztery rece".

      czy to roznica pokoleniowa? byc moze. moj ojciec zawsze slyszal od kolegow docinki, ze jest ojcem-kwoka. moj maz slyszy tylko pelne zazdrosci "stary, jak ty masz fajnie, ze mozesz wiecej byc z mlodym".

      to taki glos troche 'w poprzek' dyskusji... wink
      • mama.rozy Re: chciałam sie pośmiac,ale... 19.10.11, 09:26
        na fb dużo dziewczyn zwróciło na to uwagę.ale może to było tak zrobione pod Środę,zeby było bardziej nowocześniewink
        a czy ten zaproszony pan w ogóle się wypowiadał?bo nie jestem w stanie obejrzec tego programu
    • undoo Re: chciałam sie pośmiac,ale... 19.10.11, 19:45
      To jest smutne, nikt nikomu niczego nie kaze. Naprawde. A obranie marchewki nie trwa godziny i nie trzeba nad nia stac, jak sie gotuje.
      Ni i nikt nie przeczy, ze jak sie ma psa, to trzeba z nim spedzac czas, ale z dzieckiem to juz takie niemodne i sredniowieczne.
    • pinkdot Re: chciałam sie pośmiac,ale... 20.10.11, 09:12
      A swoja droga, szkoda, ze rozmawiamy tylko o rzekomej pogardzie w glosie zwolenniczek Badinter, a nie o ich argumentach. Moim zdaniem sensownym tez bylo to, ze w sytuacji gdy mama zostaje w domu, czesto ojciec zostaje spychany do roli "zarabiacza" - po prostu na tym facecie presja by zarobil na utrzymanie calej rodziny jest duzo wieksza. Moj etat zredukowano gdy szefowa dowiedziala sie, ze jestem w ciazy i dotychczas pracowalam sobie hobbystycznie w domu, maks 2 miesiace w roku - nie ukrywam, ze abysmy mogli zachowac dotychczasowy poziom zycia maz musial pracowac DUZO wiecej, bywa, ze po 60 godzin w tygodniu. Jest ok, maja z synkiem fajny kontakt, ale mogliby byc ze soba jeszcze blizej, gdybym ja pracowala. Teraz rozwazam nawet dosyc powaznie, ze gdy ja wroce do pracy, on wezmie 3 miesiace urlopu, by pobyc z synkiem - uwazam, ze to bardzo fajny pomysl.
      • asbu Re: chciałam sie pośmiac,ale... 20.10.11, 13:57
        Po prostu temat rodzicielstwa jest pełen stereotypów, a do tego każdy jest przecież ekspertem w wychowaniu dzieci. A sprawa jest prosta - są różni rodzice i różne dzieci. Co dla jednej osoby jest poświęcaniem się i uwiązaniem dla innej jest samą przyjemnością z przebywania z dzieckiem. Ktoś kocha swoją pracę, inny pracuje bo musi. Jeden roczniak potrafi sam zasypiać, inny musi z piersią w buzi. itd. itp. Chyba nie da się znaleźć wspólnego mianownika.
        • pinkdot Re: chciałam sie pośmiac,ale... 20.10.11, 14:12
          Swiete slowa asbusmile.
        • mama_kaspra Re: chciałam sie pośmiac,ale... 20.10.11, 21:21
          ...a jeszcze inny musi z piersia w buzi, jak jest mama, a w zlobku/przedszkolu kladzie sie na swoim materacyku kolo innych dzieci, polezy chwile, i zasnie spokojnie smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka