Byłam dzisiaj (w supermarkecie, niedziela,

) swiadkiem takiej oto sceny:
dość młode, dobrze ubrane, atrakcyjne malżeństwo, ewidentnie ludzie
kształceni i niebiedni, zaden element, nie myslcie sobie, 10-12letnia corka.
Nagle ojciec chwycił dziewczynke za ramie i zaczął sciskac je z całej siły
(to ramię chudziutkie, taki patyczek, a była bez rękawow), przy tym
zaciskajac szczęki mowił zduszonym glosem: Uspokój się, rozumiesz,
natychmiast sie uspokoj.
Bylo w tym tyle agresji, ze mnie po prostu wryło w ziemie, stałam i gapiłam
sie pewnie z rozdziawioną z przerażenia gebą, facet mnie zauważył i puscił to
ramię, które najpierw było białe, a w kilka sekund zrobiło się ciemnoczerwone.
Scena była naprawdę straszna, przemoc jakby podwójna, bo nie tylko rodzica
wobec dziecka, ale też mężczyzny wobec młodziutkiej kobiety.
Przy tej scenie wszystkie klapsy w pupę wymierzane trzylatkom wydaja mi sie
niewinne.