Dodaj do ulubionych

niegrzeczny siedmiolatek

15.04.08, 10:27
Witajcie.Mam problem z moim siedmiolatkiem,który jest nieposłuszny
(często słucha dopiero jak powtórzękilka razy i podniosę głos),jest
nerwowy jak coś nie idzie po jego myśli,bywa ordynarny,w szkole
zaczepia dzieci.Nie wiem co mam z nim robić,nie chcę go bić,wymyślam
inne kary np. za 3 czarne kropki brak telewizji.
Często brakuje mi przy nim cierpliwości a jestem spokojną osobą.Do
tego synek jest roztargniony....
Dodam,że od lipca 2007r. ma braciszka,którego bardzo kocha ale nie
mogę mu poświęcićtyle czasu co dawniej jak byłjedynakiem...
Proszę o rady co robić...
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: niegrzeczny siedmiolatek 15.04.08, 13:38
      Napisac coś więcej
      Bo na razie trudno cokolwiek radzić.

      Na czym konkretnie ta "niegrzeczność"polega?
      Jak reagujesz
      jak syn radzi sobie w szkole?
      Co mówią o nim nauczyciele?
      Jak odnosi się do brata?
      itp
      • 731210k Re: niegrzeczny siedmiolatek 17.04.08, 12:14
        Odpowiadam:synek jest niegrzeczny bo często nie słucha poleceń,ja za
        karę wstawiam mu czarne kropki gdy ma trzy nie ma telewizji i
        komputera.
        Jestem zmuszona podnosić głos choć tego nie lubię.W szkole na
        lekcjach jest ok.Tylko w świetlicy gorzej się zachowuje,pani
        świetliczanka często mówiła,że zaczepiał inne dzieci.Do brata jest
        czuły aż za bardzo.Mówi "Moja perełko,że go kocha.Malutki go bardzo
        lubi,jest w niego wpatrzony ale nie lubi"tłamszenia"i gdy starszy za
        bardzo go przyciska to płacze...
        • marghe_72 Re: niegrzeczny siedmiolatek 17.04.08, 23:00
          731210k napisała:

          > Odpowiadam:synek jest niegrzeczny bo często nie słucha poleceń,ja
          za
          > karę wstawiam mu czarne kropki gdy ma trzy nie ma telewizji i
          > komputera.
          > Jestem zmuszona podnosić głos choć tego nie lubię.W szkole na
          > lekcjach jest ok.Tylko w świetlicy gorzej się zachowuje,pani
          > świetliczanka często mówiła,że zaczepiał inne dzieci.Do brata jest
          > czuły aż za bardzo.Mówi "Moja perełko,że go kocha.Malutki go
          bardzo
          > lubi,jest w niego wpatrzony ale nie lubi"tłamszenia"i gdy starszy
          za
          > bardzo go przyciska to płacze...


          Jakich poleceń?

          Napisz jak nagradzasz..
    • lolinka2 Re: niegrzeczny siedmiolatek 15.04.08, 21:26
      A co robisz kiedy jest grzeczny?
      Jakie nie-czarne kropki ma w charakterze nagrody? Czy równie łatwo
      dostać je, jak te czarne? Jaką nagrodę otrzyma, gdy zbierze trzy?

      Proponuję odwrócić sytuację: to jest tak, ze dane zachowanie można
      wzmacniać (pozytywnie - pochwałą, nagrodą; lub negatywnie -
      krzykiem, reprymendą, generalnie zwracaniem uwagi), można też
      zachowania niepożądane wyciszać (czyli olewać ile się da). Wg
      wszelkich przesłanek wzmacnianie pozytywne przydaje się w
      kształtowaniu dobrych cech, a wyciszanie w pozbywaniu niepożądanych,
      natomiast to odwrócenie sytuacji polegałoby na tym, że koncentrujesz
      się nie na tym, co synek zbroił, tylko na tym, co dobrego zrobił i
      wręcz pod niebiosa przesadnie to wychwalasz. Zamiast karnych-
      czarnych kropek wprowadzasz zbieranie punktów, żetonów, czerwonych
      kropek itp., których nagromadzenie w ilości szt 3(tak jak z karnymi
      było) skutkuje nagrodą - spacer z mamą, przytulenie, wspólna zabawa
      tylko dla was dwojga, lody itp. W ramach tego co skrzaczy
      młodzieniec, funkcjonują konsekwencje, czyli "bywa ordynarny w
      szkole" = dostaje w szkole uwagę, "zaczepia inne dzieci" = inne
      dzieci się z nim nie bawią (a poza tym spokojnie, już go nauczyciele
      oduczą takich zachowań, jak mu po ambicji i wszystkim innym pojadą,
      ty nie kop leżącego...), "jest nerwowy gdy coś jest nie po jego
      myśli" = 1) a ty nie jesteś? (bo ja owszem) 2) podpowiedz mu sposoby
      na skanalizowanie złości (podarcie gazet, narysowanie jak jest zły,
      boksowanie poduszki, np. moja córka wtedy staje na głowie) i 3)
      kiedy on konsekwentnie nie chce ucywilizować tej złości (czuć ją a
      prawo, chodzi o sposób wyrażania uczucia) tylko nadal wyraża ją
      agresją wobec innych itp., wtedy KONSEKWENCJĄ jest odmowa dalszej
      zabawy (krótko: zasada jest taka, że nie zachowujemy się agresywnie
      wobec innych, złamałeś ją, kończymy zabawę) i nieuleganie histerii,
      łzom krokodyla smile i innym takim...

      Mam nadzieję, że to ci w czymś pomogło smile Miało być tak od serca i z
      doświadczenia - mam w domu regularnie wściekłą 6-latkę.
      • 731210k Re: niegrzeczny siedmiolatek 17.04.08, 12:07
        Dziękujęza radę.Mam jeszcze pytanie czy starcza Tobie cierpliwości
        do córki i co robisz by nerwy trzymać na wodzy?
        • lolinka2 Re: niegrzeczny siedmiolatek 19.04.08, 13:05
          731210k napisała:

          > Dziękujęza radę.Mam jeszcze pytanie czy starcza Tobie cierpliwości
          > do córki i co robisz by nerwy trzymać na wodzy?

          Szczerze mówiąc, nie zawsze starcza. Zdarza mi się wybuchnąć, huknąć na nią z
          "grubej rury", powiedzieć za dużo itp. Szczęśliwie dla nas wszystkich, pod tym
          względem uzupełniamy się z mężem. Jeśli jedno z nas nie wyrabia, drugie w
          tajemniczych okolicznościach jest stoicko spokojne smile i patrzy obiektywnie na
          całą sytuację, albo się wymieniamy wtedy w dialogu z dzieckiem ("mama musi
          chwilę ochłonąć, bo mocno się zezłościła, słuchaj: to i to jest do zrobienia"
          bądź na odwrót "tata musi ochłonąć..."), dzięki temu Natalka też rozumie, że jak
          się wścieknie to można a wręcz należy wziąć chwilę przerwy, pójść w spokojne
          miejsce i się wyciszyć (ona wtedy np. staje na głowie i tak tkwi kilka minut).
          Poza tym chyba wszyscy w rodzinie (z wyjątkiem Tatiany może, ale ona ma niecałe
          2 lata) opanowaliśmy "komunikat ja": czyli "Jestem (bądź "czuję się")....kiedy
          ty ...., i oczekuję, że ... ". Przykład: "Jestem wściekła, kiedy kolejny raz
          ignorujesz to co do ciebie mówię. Oczekuję, że zatrzymasz się i uważnie mnie
          posłuchasz." Wiesz jak to fajnie brzmi w ustach 6-latki? big_grin
          No a w momentach zupełnie krytycznych umiem wysyczeć przez zęby "Zniknij teraz
          dla własnego dobra i nie pokazuj mi się przez jakiś czas. Jak mi przejdzie to
          dam znać" (hehe,i potem słyszę "mamo, wyjdź stąd lepiej, bo wyjdę z siebie.
          powiem ci jak mi przejdzie" w użytku codziennym).
      • emikaa Re: niegrzeczny siedmiolatek 17.04.08, 20:43
        Zgadzam sie z bagrodami, nie doczytalam wczesniej, nie jest az tak
        powaznie zeby isc do Poradni choc zawsze mozna.
        Trzeba tez nagradzac dzieci, nawet nacisk na to wlasnie klasc.
    • emikaa Re: niegrzeczny siedmiolatek 17.04.08, 20:41
      Radze wybrac sie do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, w kazdym
      miescie jest taka i tam otrzymasz porade i fachowa pomoc co robic,
      jak wychowywac, zbadaja dziecko, jego rysunki i sie dowiedza, co
      jest przyczyna, byc moze zazdrosc o rodzenstwo...
    • zzz12 Re: niegrzeczny siedmiolatek 18.04.08, 09:59
      podpisuje sie pod powyzszymi postami: a jaki masz system nagrod? Jak
      czesto chwalisz syna? jakie dobre cechy i zachowania w nim
      zauwazasz? Ile czasu w ogole mu poswiecasz? Pojawienie sie mlodszego
      rodzenstwa nie jest usprawiedliwieniem dla lekcewazenia
      siedmiolatka. Sprobuj wprowadzic przynajmniej 2 rzeczy:
      1.wspolne chwile, codziennie co najmniej kilkanascie minut WYLACZNIE
      dla starszego synka, na jego warunkach. Spacer (tylko ze
      starszakiem), zabawa lego, wspolna gra na komputerze, wspolne
      wypiekanie ciastek. Nie na moralizowanie, nie na upominanie, nie na
      sprzatanie, nie na zadania domowe. Takie chwile, ktopre dla was
      obojga maja byc przyjemnoscia. Okaz dziecku, ze te wspolne chwile sa
      dla ciebie rowniez frajda. Nie ma takiej ilosci obowiazkow domowych,
      ktore nie dalöyby szansy na takie codzienne, chocby krotkie chwile,
      poswiecone wylacznie jednemu dziecku.
      2. System nagrod zamiast systemu kar. dziecko powtarza te
      zachowania, ktore przyciagaja Twoja uwage. Jak na razie wyglada na
      to, ze dopoki dziecko jest grzeczne, jest olane przez Was. Zaczynasz
      sie nim interesowac i reagowac, gdy zaczyna rozrabiac. Odwroc
      sytuacje, ignoruj zachowania negatywne, zamiast tego zauwazaj i
      chwal to, co dobre (np. powieszona kurtka na garderobie, odniesiony
      do kuchni talerz po jedzeniu, wrzucenie brudnych ubran do kosza z
      praniem zamiast na podloge, spontaniczna chec zabawy z mlodszym
      bratem, itd). Wowczas istnieje duza szansa, z dziecko zacznie
      powtarzac te dobre zachowania, ktore przyciagaja Twoja uwage.
      Zamiast czarnych kropek- np. gwiazdki za to , co dobre. Po
      uzbieraniu odpowiedniej ilosci gwiazdek jakas nagroda, np. wspolne
      wyjscie na basen, rower, do kina, wspolny seans filmowy, gdy dziecko
      wybiera film , a wy ogladacie razem z nim. Mozna ustalic np. 3
      zadania, ktore dziecko ma wykonac dziennie, z szansa co najmiej 50%
      powodzenia i za te zadania przydzielac gwazdki, zeby system nagrod
      byl jasny i jednoznaczny. Unikac przy tym sformulowan, czego dziecko
      ma NIE robic, ale ustalac, co dzieco MA zrobic ( np. codziennie o
      7.30 rano ma miec szczoteczke do zebow w busi, o 20. klocki maja
      znajdowac sie w pudelkach, etc).To naprawde dziala, ale kluczem do
      sukcesu sa owe wspolne chwile, wylacznie dla dziecka i na jego
      warunkach.
      • lolinka2 Re: niegrzeczny siedmiolatek 19.04.08, 13:14
        zzz12, czy ty przypadkiem nie masz dziecka z ADHD? Pytam, bo mi Twój post
        solidną porcją konkretnej wiedzy trąci big_grin
        • zzz12 bingo! ;-) n/t 19.04.08, 15:38
          • arioso1 Re: bingo! ;-) n/t 25.04.08, 11:42
            mój syn ma podobne zachowanie jak autorki.BA! mój jest tysiąc razy
            gorszy.
            bije zaczepia krzyczy nie słucha, wyzywa, wydurnia sie, nie usiedzi
            nawet minuty na tyłku- na prożbę naucZyciela - nie bij usiądz bądz
            cicho syn reaguje głupimi usmiechami.
            nigdy wczesniej taki nie był -ale problem sie zrobił od czasu jak
            poszedł do zerówki-dodam ze nie był nigdy w przedszkolu.Bedąc ze mna
            w domu potrafił nie usłuchać ale to jak dziecko nie może chodzić jak
            zegarek.
            problem pojawił sie w szkole- dotego problem z nauczycielką -
            nauczycielke ze szkoły usunięto za dyskryminacje niepełnosprawnych
            dzieci i celowe nekanie ich i ich rodziców-po dwóch miesiącach
            przyszła inna nauczycielka- wszystko sie zmieniło ale moje dziecko
            juz nie.
            Jego zachowanie jest prowokujące, na pytanie dlaczego uderzył
            twierdzi że wszyscy mnie biją, wszyscy mi dokuczaja, dzieci się
            bronia przed nim bo jest agresywny.
            Badania - wszystkie psychologiczne ,pedagogiczne ,
            psychiatryczne, neurologiczne - wyszły zadowalajaco- robiłam w
            dwóch poradniach państwowo i prywatnie jednoczesnie- potem po
            otrzymaniu wyników zrobiłam powtórnie w trzecie-wyniki takie same.
            JA NIE ROZUMIEM JUŻ I NIE WYTRZYMUJĘ!!!!!!!!
            JEŻELI MÓWISDZ DO 7 LATKA- SIĄZ I SIEDZ CICHO NIE PRZESZKADZAJ 5
            MINUT ,to do cięzkiej anielki głuchy by zrozumiał a mój syn nie.
            nikt nie ma pomysłu jak mu pomóc bo do 1 klasy pójdzie i problemy
            sie zaczną.
            System kar u nas sie nie sprawdza bo jemu akurat wisi czy moze
            oglądac tv czy nie może- komputer mu tez nie odpowiada- zakazy nie
            robia na nim zadnego wrażenia. nagrody-
            owszem tylko nie ma za co go nagradzać. ja go nagradzam nawet za
            toze umył buzię po obiedzie albo że zjadł wszystko bo za nic innego
            się nie da- przy jedzeniu kręci się gada- mozesz wrzasnąc on to
            ma gdzieś.
            zamierzam kupic ksiązkę jak mówić zeby dzkieci nas słuchały bo
            ksiażka super niani jest do niczego,.
            ostatnio jestem zrezygnowana i nie posylam godo szkoły zeby nie
            krzywdził dzieci-nie jest jedynakiem ma starsza siostre i młodszą
            ale ja jemu nie zabioeram czasu mam czas zawsze tylko dla niego jak
            zawsze - te 30 minut wyłącznie dla niego-
            owszem ja z jego ojcem się rozesz łam jak miał 18 miesięcy ale
            wszelki8e badania w kierunku czy to jest przyczyna nie przyniosły
            wyników bo on nie pamięta nic z tamtgo cZasu.Ech...
            rozpisałam sie nie pierwszy raz tutaj na ten tenmat- komus moze to
            byc nudne- ale ja juz nie moge- sama chodze na terapię do psycholog
            bo nie wytrzymuje juz psychcznie zaczepek innych rodziców - bo pani
            syn to to czy tamto....
            • zzz12 Re: bingo! ;-) n/t 25.04.08, 15:58
              no to zamiast "siedz cicho i nie przeszkadzaj" powiedz: zbuduj ....
              (zamek, kosmonaute, zwierze) z klockow i mi pokaz. Pomoz mi nakryc
              do stolu. Pomieszaj w garnku, razem ugotujemy obiad. Zaproponuj
              cos , co ma zrobic, a nie, czego nie ma robic ("nie przeszkadzaj" -
              co to znaczy w ogole?)Ile czasu poswiecasz dziennie dziecku, ale
              wylacznie synowi, nie mlodszym?
              • arioso1 Re: bingo! ;-) n/t 25.04.08, 18:55
                uwagi tyupu usiąz cicho- dotycza sie w klasie.
                w domu synpomaga mi składac pranie, pomaga mi zamiatac balkon,
                pomaga mi wrzucac kostki knorra do zupy i inne czynności- owszem
                chwale go za to -nie moge mu dawac nic bo on potem to wykorzystuje
                np jak mi mama nie kupi loda to ja nie bede składał prabnia-wtedy ja
                mówię tyrudno poskładam sama i on czeka az poskładam i rozwala mi
                wszystko.
                wyłącznie jemu tak tylko ja i on to jest ok 30-45 minut codziennie-
                plus oprócz tego zabawy wspólne z rodzeństwem czytanie i
                przebywanie z nim w domu, czesto go przytulam często sam przychodzi
                sie przytulic. i to niejest tak ze ja coś robię on podchodzi i ja
                mu każę byc cicho..
                on dokazuje na lekcjavch- wrzeszczy biega zaczepia dzieci , gada p-
                ani coś czyta aon skacze po ławkach smieje sie sam z siebie.a jak
                widzi ze dzieci nie reagują na niego to podchodzi i je bije,
                • lolinka2 Re: bingo! ;-) n/t 26.04.08, 13:39
                  wtedy ja
                  > mówię tyrudno poskładam sama i on czeka az poskładam i rozwala mi
                  > wszystko.

                  I dałaś się pojechać 6-latkowi. Tylko pogratulować...
                  Pokombinuj, jak wyegzekwować polecenie.
                  Jak nagradzać niematerialnie, bo od kasy vel słodyczy czy zabawek
                  faktycznie idzie uzależnić dziecko (i za to uzależnienie odpowiadają
                  mało twórczy rodzice, nikt inny).

                  Moja propozycja: "poskładaj pranie, potem narysujemy wyścigi
                  samochodowe".
                  Wariant 1: syn składa, ty = nagradzasz rysowaniem
                  Wariant 2: syn nie składa, ty = muszę poskładać sama, więc nie będę
                  z tobą rysować, nie mam czasu. (i to musi być ŻELAZNE)
                  wariant extra: syn dla zabawy vel prowokacji rozwala pranie. Ty
                  = "pranie do złożenia" i ODCHODZISZ nie poświęcając mu uwagi.

                  Odnoszę wrażenie, że jego prowokowanie ciebie, dzieci i nauczyciela
                  wynika z niewielkiej ilości zainteresowania i uwagi jaką otrzymuje
                  przy względnie poprawnym i bezproblemowym funkcjonowaniu. Do tego
                  stopnia że taki "odruch" mu się patologicznie utrwalił. Co można
                  zrobić? Chwalić i doceniać wszystko co jest OK. Mówić dziecku o jego
                  dobrych stronach. Wskazywać na to, czym może się dzielić i co go
                  łączy z innymi dziećmi, ćwicząc scenki (tak zeby wyczaił jak się
                  kontaktować poprawnie z innymi). I to nie jest tak, że cię oskarżam
                  że za mało z nim jesteś, bawisz się itp. To relatywnie może być
                  całkiem sporo - ale nie tyle ile on oczekuje. A zatem jako osoba
                  dorosła która stoi nad tym całym kołowrotkiem musisz sama
                  wykombinować jak połączyć "przyjemne z pożytecznym" czyli
                  gratyfikować dziecko trafiając w jego potrzeby, modelować zachowania
                  pozytywne przy olewaniu negatywnych ile się da (i wyciąganiu
                  konsekwencji, nie kar "od czapy"), a jednocześnie nie skasować na to
                  24 posiadanych w ciągu doby godzin smile Powodzenia.

                  Zajrzyj czasem tu
                  Bardzo Mądre Forum
                  • arioso1 Re: bingo! ;-) n/t 27.04.08, 19:34
                    lolinka-twoje rady są madre ale niestety ja nie wiem jak znich
                    skutecznie skorzystac-moje dzieko zrobiło mi takie kołomyje w głowie
                    że sama latam na terapie psychologiczna i bez efektów jak na razie-
                    syn chodzi do Siemachy-tam tez nie wiedza jak do niego dotrzeć-moze
                    ja nie umiem produktywnie go wychowywać i potrzebuje konkretnych
                    wskazówek-
                    • lolinka2 Re: bingo! ;-) n/t 27.04.08, 20:43
                      i bardzo dobrze, że na terapię chodzisz. Przynajmniej się wzmocnisz, a jeśli
                      efektów nie dostrzegasz mimo upływu czasu, pokombinuj nad zmianą terapeuty - z
                      doświadczenia piszę. Pierwsza moja terapia - miałam 16 lat - wiedziałam po 2
                      spotkaniach, że to lipa... Potem 18 lat - młoda psycholog, ale trafiała do mnie.
                      Motywowała do działania, natomiast nie byłam sama gotowa na "wypruwanie flaków"
                      przed nią - dopóki się spotykałysmy, OK, potem - załamka. Kilka lat przerwy -
                      potem psycholog Gestalt, która po pół roku się poddała (związała się ze mną
                      osobiście). Potem długo nic... jakiś debil (po jednej wizycie nawiałam, bo
                      nienormalny był co najmniej) i potem z rezygnacji niemalże - odruchowo -
                      przychodnia na NFZ, zupełnie nijaka z wyglądu psycholożka i strzał w dziesiątkę
                      smile To jest to!!!! Zaczęłam porządkować życie - naprawiać powoli metodycznie
                      zobowiązania, od których uciekałam przez lata, łapać kontakt z własnymi
                      emocjami, rozumieć siebie i postęp - paradoksalnie - nie dzieje się w trakcie
                      wizyty. Odbywa się w przerwach pomiędzy... Tam, na wizycie, łapię motywację,
                      ćwiczę zachowania, ustalam strategie, natomiast głębsze zrozumienie przychodzi
                      "pomiędzy"...

                      Wiesz wg opisu kogo i czego szukać. Powodzenia.
                      • arioso1 Re: bingo! ;-) n/t 28.04.08, 10:31
                        WIESZ TA PSYCHOLOG DO KTÓREJ CHODZĘ JEST REWELACYJNA chodze do niej
                        dopiero 2 miesiące raz w tygodniu na godzinę i wszystko jest super
                        ja zaczynam dostrzegać wszystkie te rzeczy których wczesniej nie
                        dostrzegałam i naprawde mi pomogła jednak nadal nie umiem poradzic
                        sobie z synem.
                        wczoraj weszłam na forum dzieci z ADHD -JESTEM PRZERAŻONA -POPROSTU
                        CZYTAŁAM O TYLU RÓZNYCH DZIECIACH A JAKBYM O SWOIM CZYTAŁA
                        wszystkie zachowania tamtych dzieci ma mój syn od noworodka po dziś
                        dzień-dlaczego 3 lekarzy neurolog psycholog psychiatra pedagog i
                        nawet kurcze pediatra nikt nie stwierdził u niego adhd?psycholog z
                        Konfederackiej w Krakowie powiedziała prosze z nim przyjsc na
                        badania bo on ma adhd i jak to zdiagnozujemy będziemy mogli dziecku
                        pomóc- i poszłam i chodziłam i nie wyszło mu w testach adhd-a miał
                        wtedy 6i pół roku.chodziłam do specjalistów na al.pokoju na półkole
                        na szkolne - i nikt nie powiedział mi że mo syn ma adhd a ja z tego
                        co czytałam jestem na milion procent pewna że ma.
                        Wszystkie zachowania się zgadzaj kazde jedno.
                        wiem ze dzieci z adhd traktuje się inaczej biorac pod uwage ich
                        zachowanie tzn inne metody wychowawcze- czy jeżeli nadal nie
                        stwierdzą u niego adhd mogę bez ew złych konsekwencji stosować
                        jakiejś metody?
                        jezeli tak to gdziemam szukac pomocy -dziękuję ci bardzo za pomoc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka