jogo2
15.10.03, 10:54
Wiem, że już pojawiał się podobny wątek na tym forum, ale jakoś nie mogę go
znaleźć, ani zapamiętać rad, poza tym chodziło o starszego chłopczyka. Mój 15
miesięczny Arturek gryzie. Gryzie na szczęście głównie mnie, ale nie wiadomo,
czy nie będzie potem gryzł i innych osób. Potrafi ugryźć naprawdę boleśnie.
Próbowałam mówić, i mówię, aż do znudzenia: Nie wolno gryźć, nie gryź, boli,
ale to nie pomaga, mimo, że on chyba rozumie (w każdym razie rozumie
znaczenie innych słów równie często powtarzanych). Czasem (a ostatnio, to
właściwie zawsze) krzyczę, że to boli, krzyczę z zaskoczenia, bo to jest
bardzo przykre uczucie, być ugryzionym w policzek z całej siły (Jakkolwiek
nigdy nie pogryzł mnie do krwi). Ale i tak mam poczucie winy, biedne dziecko
pewnie nie rozumie dlaczego mama wrzeszczy, przynajmniej takie sprawia
wrażenie. Raz próbowałam zagrać na jego uczuciach i na niby się rozpłakać,
ale nie sprawiał wrażenia w jakiś sposób przejętego. Może powinnam robić tak
częściej? Czasem jestem zmęczona jego napadami gryzienia. Bo jak go najdzie,
to potrafi tak robić po kilkanaście razy (np. przy ubieraniu).
Co mam zrobić?
Powiedzćie.
Serdecznie pozdrawiam,
joanna