Dodaj do ulubionych

Pomocy - o wrzasku i biciu młodszego...

20.06.09, 21:15
Pomocy - zabieram się za czytanie ksiązki jak mówić żeby dzieci... i
rodzeństwo bez rywalizacji, ale zanim przebrnę to muszę jakoś funkcjonować...

Pewno klasyka gatunku, dla mnie jednak bardzo przykre doświadczenie -
otóż starszy syn od jakiegoś czasu stał się po prostu nie do wytrzymania -
wszystko wymusza wrzaskiem, rzucaniem się na ziemię i widać w nim mnóstwo
agresji i złości. Zaczął również bić młodszego jak cokolwiek idzie nie po jego
myśli. Do tej pory mogłam wszystkim opowiadać o wielkiej miłości chłopców do
siebie nawzajem, teraz już nie bardzo.

Młodszy jest ze mną bardzo zżyty (mam wrażenie, że emocjonalnie potrzebuje
mnie dużo bardziej niż starszy), często noszę go na rękach przytulam.
Wierzecie mi, że zawsze zwracałam uwagę, żeby tę miłość po równo rozdawać, ale
starszy cześo nie chce wcale uścisków czy innych wyrazów...

Nie cierpię tego jego wrzeszzcenia, piszczenia i terroryzowania! Przyznam, że
mi też zdarzy się wrzasnąć w bezsilności oraz czasem go nawet pacnąć (jak np
uderzy młodszego - co sama wiem, że jest absurdem z mojej strony). Jak
reagować na te jego wrzaski oraz bicia - poradzcie proszę, bo czuję się bezsilna.

Właśnie wróciliśmy z wakacji nad morzem i był tam tak niemożliwy, że szkoda
mówić - chyba nadmiar bodzców spowodowany tymi wszystkimi atrakcjami sprawił,
że był maksymalnie rozedrgany i nie do okiełznania. Wróciliśmy do Warszawy
szczęśliwi, że urlop się skończył...

ech, nie jest dobrze...
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: Pomocy - o wrzasku i biciu młodszego... 21.06.09, 14:20
      Myślę, że jednak nie udało Ci się dzielić po równo, zwłaszcza po tym jak
      piszesz, że młodszy potrzebuje Cię bardziej emocjonalnie od młodszego. Tak nie
      jest. Dzieci niezależnie od wieku potrzebują swojej mamy z takim samym
      natężeniem tylko każde trochę inaczej. Mój Bartek też nie lubił czasem nie chce
      się poprzytulać, ale gdybym miała na to patrzeć to chyba bym w życiu własnego
      syna nie przytuliła big_grin Odpychał mnie już niemowlaka, nawet leżąc w inkubatorze
      rączką mnie odtrącał gdy go głaskałam przez okienko. Ja się na to nie patrze,
      nie znaczy, że zmuszam. Po prostu chwytam go, łaskoczę, tarmoszę, obracam w żart
      tą jego nietykalność, droczę się z nim (nie mylić z drażnieniem). Zupełnie
      inaczej teraz do tego podchodzi.

      Jak Ci dzieć krzyczy, chwyć go mocno, ściśnij najmocniej jak się da, niech
      kopie, gryzie, szarpie się, ale go nie puszczaj. Popłacz nawet z nim jeśli
      czujesz taką potrzebę i tul dopóki się nie uspokoi (kiedyś trwało to u mnie z 20
      minut), a potem na spokojnie z nim porozmawiaj. A raczej "pogadaj" do niego wink o
      swojej miłości, o swoich obawach, zmartwieniach, przykrościach jakie Ci i
      rodzeństwu wyrządza, jak za nim tęsknisz itd..
      • ps29 Re: Pomocy - o wrzasku i biciu młodszego... 25.06.09, 14:30
        Oj mam to samo. I jak czytalm Twoj post o tym, ze jest fajnie miedzy
        chlopakami to zazdrosicilam. A teraz sama czekam na listonosza z
        ksiazkami o ktorych piszesz i szukam w necie warsztatow dla
        rodzicow, ktorzy maja problem z agresywnym starszakiem. Mam podobne
        odczucia, ze starsza corka mnie tak bardzo nie potzrebuje jak
        mlodszy, ona nie byla nigdy przytulanka, ale pewnie racja jest taka,
        ze tak samo jestem jej potzrebna jak Mlodemu.
        Ciezki czas nastal, ale trzeba bedzie sobie poradzic.
        • mi_lamaj Re: Pomocy - o wrzasku i biciu młodszego... 25.06.09, 18:03
          Przeszłam to, moi chłopcy są ciut starsi (marzec 2006 i grudzień 2007)
          1. Konsekwentnie karaj starszego za bicie- u nas był supernianiowy kąt, czyli
          uspokoić się, przemyśleć, przeprosić mame i brata, zapominamy o sprawie, nie
          wolno bić bo to boli, naucz starszaka, że jak młodszak przeszkadza, to ma Cię wołać
          2. Poświęcaj starszemu więcej czasu, więcej go przytulaj, on potrzebuje Cię bardziej
          3. Przeczytaj rodzeństwo bez rywalizacji, to naprawde pomaga, pozwól starszakowi
          wyrazić swoje emocje, pozwól mu nie lubić brata, az sam zrozumie jak go kocha

          pocieszam: kiedy mały skończył rok i 3 miesiace, zrobił sie kumaty i stał sie
          bardziej kumplem do zabawy niż rywalem na maminych kolanach; młodszak jest
          bardziej samodzielny, ma sie dla starszego wiecej czasu i to procentuje
          a bicie bedzie wracało, ale jak bedzie konsekwentnie zaberaniane to szybko
          bedzie pzrechodziło
          powodzonka!
          • mysza_myszynska Re: Pomocy - o wrzasku i biciu młodszego... 25.06.09, 22:33
            bardzo wszystkim dziękuję za posty.

            mi_lamaj, z tym karaniem to boję się jednego - czy takie karanie nie zrodzi w
            starszym niechęci do brata, że to 'przez niego stoję w kącie'?
            po jakim czasie u Ciebie zaczęła ta strategia działać?

            często mówię starszemu, żeby przeprosił brata (dziś np. mocno ugryzł go w palec,
            w zasadzie za nic)a on nic - czy należy go 'męczyć' i nie odpuszczać aż
            przeprosi? jak długo nalegam na przeprosiny to kończy się to płaczem starszego...

            a druga, nowa rzecz - ten nasz mały pyrtek zaczął przepędzać i spychać
            starszego, jak starszak jednak jakoś się do mnie przytuli!!! normalnie klepie
            go, płacze i odpycha!! co z takim fantem robić i jak??

            pozdrowienia
            • anna_sla Re: Pomocy - o wrzasku i biciu młodszego... 25.06.09, 23:10
              mi się wydaje, że w chwili obecnej kiedy tak jest rozdrażniony może to gorzej
              odbierać. Jako niesprawiedliwość. Ja szczerze mówiąc rzadko stosuję karę
              stawiania w kącie i na ogół stawiam w ostateczności dopiero. Nie podobało mi się
              to jak się potem dzieci zachowywały, bałam się, że to pogorszy sytuację. Ja
              zawsze wjeżdżam na ambicję. Gaduła jestem, więc temat potrafię omówić na 10
              różnych sposobów aż do znudzenia.. że nieładnie, że przykro mamie na to patrzeć,
              bo przecież mama kocha oboje tak samo, że jego to boli, jest taki malutki,
              trzeba go wielu rzeczy nauczyć, pokazać, że on nie umie tyle co to starsze, że
              na pewno nie chciałby by to jego ktoś tak potraktował, niech ugryzie własną rękę
              i zobaczy jak to boli, że teraz trzeba go przeprosić i przytulić, bo jest mu
              przykro za tą krzywdę, że przecież są braćmi i kochają się, że oboje są dla mamy
              tak samo ważni itd, itp. I najlepiej przytulić oboje albo po kolei tj. jedną
              ręką trzymasz jedno w pewnej odległości, drugą przysuwasz do siebie drugie i
              przytulasz chwilę a potem lekko odsuwasz się i natychmiast przytul drugie. Potem
              (wciąż mając ich w zasięgu ręki) spróbuj mocno przytulić oboje, ale w taki
              sposób i tak nieoczekiwanie by nie zdążyli wyciągnąć do siebie rąk i odepchnąć
              nawzajem.

              Co robiłam gdy nie chcieli się razem tulić? Powtarzałam w kółko, że wszyscy są
              dla mnie ważni, wszystkich kocham tak samo, mam trójkę dzieci i trójkę chcę
              przytulić. Wałkowałam im to długo. Jak się odpychali, bili lub szarpali to
              mówiłam, że w takim razie to ja nie będę nikogo tulić, ale nie w sposób taki
              ostry tylko wciąż czuły i delikatny. Trwało to może z miesiąc? dwa?

              W chwili obecnej Twoje młodsze sądzi, że ma zawsze pierwszeństwo u Ciebie i
              wszystko na zawołanie. Niestety musisz go znieść z tego piedestału. I mało tego!
              Mimo, że mały, za bicie i ogólnie wszystko to za co karzesz starszego, młodszego
              również musisz postawić do konta czy udzielić jakiejkolwiek byle takiej samej
              kary jak starszemu. Jak ucieka z konta, przynosisz z powrotem i tak 5-ty raz,
              10-ty, 20-sty! Starszy musi widzieć, że traktujesz ich tak samo.

              Wiesz ja np. byłam może aż przesadna, ale jak chłopcy byli niemowlętami i
              machali tymi rączkami niewładnie i wiadomo nie raz pacnęli siostrę (nieświadomie
              zupełnie) czy pociągnęli za włoski. Od małego robiłam taką w sumie "pokazówkę"
              dla starszej, że udzielałam delikatnej reprymendy niemowlakom big_grin "nu nu, nie
              wolno bić siostrzyczki" wink a potem łapałam delikatnie ich rączki i głaskałam
              nimi ją po buzi mówiąc "trzeba robić cacy". Potem córcia sama się "obsługiwała"
              ich rączkami big_grin
            • mi_lamaj Re: Pomocy - o wrzasku i biciu młodszego... 26.06.09, 08:23
              w systemie kar i nagród jest bardzo ważne, żeby też nagradzać, nie tylko karać
              takie duże dziecko, które rozumie co robi źle- bo przecież sam sie nie raz
              uderzy i wie jak to boli, nie odbierze tego jako przejaw dyskryminacji, w
              podobny sposób możesz karać młodego, tak właśnie pokazowo i dla zasady

              po pierwsze jak zaczynasz karę to dobitnie mówisz za co ona jest - za jakie złe
              zachowanie i dziecko od początku to wie, potem ono Ci mówi co zrobiło nie tak,
              przeprasza brata i daje Ci buziaka, zapominasz o sprawie i juz nie wracasz do tematu
              przeciez kara nie jest za to, ze sie ma rodzeństwo, tylko za to, że sie go bije,
              mozna miec brata i go nie bicsmile
              a przeciez dziecko musi sie nauczyc funkcjonowac w grupie, czy to będzie brat,
              czy kolezanka z przedszkola, nikogo bic nie wolno

              co do Twojego pytania o przeprosiny- musi to zrobić bezwzględnie, on Toba juz
              dobrze manipuluje, wie że jego płacz spowoduje ominięcie niewygodnej sytuacji,
              bierze Cie na histerie, a tak nie powinno byc
              piszesz, czy masz go "męczyć" smile...:
              niech sie wyhisteryzuje, wypłacze, uspokoi i przeprosi, jak tak kilka razy
              zrobisz to nie bedzie płakał bez powodu
              przeciez nie płacze bo dzieje mu sie krzywda, Ty go nie męczysz, tylko płacze
              dlatego, żeby wymusic na Tobie brak przeprosin

              od małego musi wiedzieć, jakie konsekwencje poniesie za złe zachowanie; przecież
              to on zrobił komus krzywdę, a nie ponosząc za to żadnych konsekwencji, nie
              mówiąc nawet głupiego przepraszam uczy sie całkowitej bezkarności i niejako
              przyzwolenia na takie akcje

              poza tym jak boisz sie kar, to mozesz wprowadzic system nagród, np. zbieracie
              punkty na ulubioną ksiązeczke czy zabawke i jak sie dobrze zachowa dajesz punkt,
              a jak zrobi źle, zabierasz punkt
              i chawlic bardzo duzo, za drobne rzeczy, za pomoc, za dobre zachowanie, za ładna
              wieze z klocków, za co sie da (no bez przesadysmiległaskac, tulic, naprawde
              poytywna motywacja działa cuda

              system kar i nagród prowadzony konsekwentnie daje dziecku potrzebne granice i
              naprawde działa, starszak juz chodzi do kata bez marudzenia, nie wychodzi i to
              dla niego jasny sygnał co wolno, co nie

              wiesz, mi sie wydaje że kąt jest tez dobry, żebys Ty ochłonęła, bo to dla mnie
              lepsze rozwiązanie niż bicie dziecka, bite dziecko jest dopiero skrzywdzone i
              poniżone, i to właśnie budzi w nim jeszcze większą agresję, karą nie robisz mu
              przeciez krzywdy, to go nie boli, tylko ma spowodowac przemyślenie niewłaściwego
              czynu

              i żeby dziecko nie czuło zbędnej agresji do rodzeństwa, to kara ma byc
              konsekwentna za kazde niewłaściwe zachowanie, ale oczywiście za ciezkie
              przewinienia, a nie za kazda drobnostke; nie tylko za bicie brata
              kara nie moze byc bez słowa, tylko musi byc poparta tłumaczeniem dlaczego: nie
              bijemy nikogo, bo to boli i juz

              u mnie dosyc szybko działało, najdłuższy epizod bicia trwał około 2-3 tyg, teraz
              tez sie oczywiście zdarzaja, ale sporadycznie

              nie zauważyłam, żeby to potęgowało niechęć do brata, ale wiecej, starszak wie co
              dobre, co nie i strofuje małego, albo mi donosi, co mały robi nie tak- że np.
              wchodzi na meble, czy idzie do prądu, normalnie mi pomagasmile
              jak zrobi coś źle niechcący, to sam od razu przeprasza i mówi, że niechcący,
              wtedy oczywiście go nie karam, a sam wie, że to było niedobre

              mój mały też zaczyna marudzic jak biore starszaka na ręce, wtedy sie do niego
              uśmiecham, mówię, że mamusia przytuli braciszka, a potem jego, wiadomo czasem
              zamarudzi, ale tez nie moze miec przeciez wyłączności do moich rąk
              wiec czasem przytulam ich obu a potem zamieniam to w zabawe - połaskocze,
              poturlam obu i sa zadowoleni
              pociesze Cie, ze beda coraz dłuzsze okresy, kiedy mały bedzie sie soba zajmował,
              i bedzie coraz wiecej czasu dla starszego

              jak czytam Twoje posty to mam wrażenie, że trochę czujesz jakbys zrobila
              starszakowi krzywdę, bo ma rodzeństwo i z jednej strony chciałabys mu to
              "wynagrodzic", a z drugiej wkurza Cie jego złe zachowanie
              przechodziłam przez to samo, w koncu stwierdziłam: nie tedy droga, mamy 4
              osobowa rodzine i musimy sie wszyscy nauczyc w niej zyc, a w tym pomagaja jasne
              zasady
              to jest mój sposób, a Ty pewnie znajdziesz swoja drogesmile czego Ci zycze, bo wiem
              jakie to męczace psychicznie
              • anna_sla tak a propo przepraszania 26.06.09, 16:22
                mój Krzysiek jest w tym wyjątkowo oporny. Nie wiem czego to kwestia. Na ogół
                przeprasza ładnie, ale czasem ogarnie go jakaś przekora i za nic nie chce tego
                zrobić. Odsiedzi w kącie, dostanie reprymendę, pogadanki, a on nic. Czasami
                potrafi minąć naprawdę sporo czasu, tamto skrzywdzone dziecko dawno przez ten
                czas już o tym zapomina. I co ja mam z tym delikwentem zrobić? W dodatku dość
                często on jako skrzywdzony nie daje się w ogóle przeprosić! U nas dzieci
                przepraszają się poprzez przytulenie i powiedzenie słowa przepraszam (Ci nie
                umiejący mówić tylko tulą i "uczą się" mówić wink). Jeśli Krzyś nie daje się
                przytulić to mówię wówczas do zawiedzionego "przepraszającego" aby tylko
                powiedział "przepraszam" a ten jak w jakiejś furii kopie nogami i wrzeszczy
                "nieee, nieee", bo nie osiagnął swojego.. w sumie to nie wiem co on dokładnie
                chce przez to osiągnąć. Próbowałam "wyczaić" w jakiej sytuacji on odmawia
                przeproszenia, ale nie zauważyłam żadnego 'systemu'. Na pewno m.in. w sytuacji
                kiedy została przedstawiona mi nieprawdziwie i tak naprawdę nie przewinił
    • pocholita Re: Pomocy - o wrzasku i biciu młodszego... 01.07.09, 00:07
      Polecam bajkę dla dzieci autorstwa Astrid Lindgren "Ja też chcę miec
      rodzeństwo". Dzieci się rewelacyjnie identyfikują z tą bajką. Pomaga
      im poradzic sobie z emocjami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka