Dodaj do ulubionych

Blizna na wardze

28.04.10, 11:35
Witajcie!
Kilka tygodni temu moje dziecko rozcięło sobie wargę. Założono jeden
szew. Wszystko ładnie zdawało się goić, ale lekarz zdejmujący szew
niechcący pociągnął za skórę wargi zamiast za nitkę i ranka nieco
się rozeszła. Po ponownym zasklepieniu rozcięcia na wardze została
twardawa, wypukła blizna, wielkości ziarnka grochu. Dwóch lekarzy
mówiło mi, że po takim urazie u małego dziecka z czasem nie powinno
być śladu, ale nie jestem wcale przekonana... Ponadto blizna była
dużo ładniejsza, gdy był jeszcze szew - niepokoi mnie ten guzek,
który pojawił się po nieszczęsnym zdejmowaniu szwu. Nie chcę czegoś
zaniedbać, zastanawiam się nad smarowaniem tej blizny np.
contractubexem, ale nie wiem, czy można go używać na wardze... Tym
bardziej, że blizna znajduje się raczej po wewnętrznej stronie wargi.
Zależy mi na opiniach mam, ktorych dzieci przeszły podobny uraz
jakiś czas temu. Czy blizny rzeczywiście w miarę rośnięcia dziecka
zanikają? Czy stosowałyście jakieś leki, zabiegi?
Będę wdzięczna za wszystkie rady!!!
Obserwuj wątek
    • kannama Re: Blizna na wardze 28.04.10, 11:59
      ja nie mam doświadczenie z szyciem, ale moj synek rozciął sobie dolną wargę,
      ktora sie przydko na początku zrastala- było takie uwypuklenie, dlugi czas warga
      byla nieco krzywa- jak przy szyciu po rozczepieniu. Też sie zastanawialam czy mu
      tak zostanie, ale po kilku miesiącach widzę że nie ma śladu.
      • gondziakoja Re: Blizna na wardze 28.04.10, 12:56
        U mnie była podobna sytuacja, choć chyba trochę groźniejsza. Moja córka mając 10
        m-cy przewróciła się i wręcz naderwała sobie od środka dolną wargę. Na początku
        to nie wyglądało tak groźnie. Myślałam, że samo się zagoi( zresztą znajoma
        pielęgniarka poradziła mi nie panikować), ale po dwóch dniach w tym miejscu
        powstał taki biały, twardy guzek wielkości grochu. Okazało się, że to niejaki
        ziarniak się zrobił. W efekcie wylądowałam z małą w szpitalu i miała to usuwane
        pod pełną narkozą. Nikomu nie życzę strachu, jaki wtedy przeżyłam. To w zasadzie
        nie zagrażało jej zdrowiu, ale lekarz powiedział, że z czasem mogłoby zacząć
        rosnąć a wtedy warga zaczęła by odstawać i wyglądałoby to brzydko. Dlatego
        zdecydowaliśmy się z mężem, że to usuniemy. Teraz córcia ma tylko od wewnątrz
        małą bliznę, której w zasadzie nie widać, a raczej czuć pod palcem takie małe
        zgrubienie. Już teraz nie będę taka głupia i jak coś to od razu lecę do lekarza,
        a za radę takich pielęgniarek to dziękuję bardzo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka