Bilans 6-latka.

25.06.10, 21:35
Lekarka mi powiedziała, że koniecznie musze przyjść z córką na
bilans 6-latka, bo jest on bardzo ważny. Dlaczego? Coś innego robi
się na tym bilansie, niż na poprzednich?
    • emilli3 Re: Bilans 6-latka. 26.06.10, 16:27
      Ja byłam na czymś takim,tzn.miałam kartke z przedszkola bo corka
      koniczyla w tym roku,lekarz wypelnił,stwierdził że ma lekkie
      skrzywienie kręgosłupa i płaskostopie ale machonoł ręką, sama
      poprosiłam o skierowanie do ortopedy,pózniej pielęgniarka tez ją
      oglądneła, mniej więcej sprawdziła wzrok,waga,wzrost i chyba
      tyle.Ale żeby mój lekarz zalecił to nie, u niego o wszystko muszę
      się prosić.Nie wiem jaka jest różnica między tym bilansem a
      wcześniejszymi bo jak corka byla mała to nie chodziłam,to było moje
      pierwsze dziecko a lekarz nie raczył mnie o tym poinformować.
      • deela Re: Bilans 6-latka. 26.06.10, 17:55
        > skrzywienie kręgosłupa i płaskostopie ale machonoł ręką,
        co on z tą ręką zrobił?
        • madaw Re: Bilans 6-latka. 26.06.10, 18:20
          Moim zdaniem bilans 6 latka czy inne sa wazne. Sa stworzone po cos, czyli sie napewno przedaja. Ja mam dobry przyklad z corka kolezanki. Poszla na bilans 4 latka i odkryli ze dziecko ma wade wzroku powazna. I gdyby nie bylo czegos takiego jak bilans to wogole by sie nie zorientowali ze cos jest nie tak.I kilka lat pozniej ich dziecko starciloby wzrok( jednego oka). Bardzo to docenili ze te bilansy istnieja. Szybka inerwencja najlepszych okulistow i byla duuza poprawa. Dziecko nosi okulary i nosic bedzie chyba juz na zawsze,ale dobrze ze byl bilans 4latka.Pozdrawiam.
    • joanka-r Re: Bilans 6-latka. 27.06.10, 23:53
      Każdy bilans jest ważny, dlaczego się tak dziwisz?
    • czekolada_kokosowa Re: Bilans 6-latka. 28.06.10, 09:52
      Choćby dlatego, że sprawdzają mowę, wzrok, ciśnienie, odpowiadasz na
      serię pytań dotyczących nawiązywania kontaktów przez dziecko. Dzięki
      temu jesteś w stanie wychwycić 'niejasności' i zniwelować je tuż
      przed edukacją szkolną.
      U mnie lekarka poważnie podchodziła do każdego bilansu. Dzięki temu
      likwidujemy lekkie wady postawy ciała i mowy.
      • scarlet_s Re: Bilans 6-latka. 30.06.10, 18:57
        U nas nie ma żadnych wad, oprócz krzywych kolanek, które podobno są
        już ok. Mowe sprawdza w przedszkolu logopeda.
    • anyaa77 Re: Bilans 6-latka. 30.06.10, 14:00
      Bilanse to bzdura. Prowadzą je najczęściej lekarze rodzinni, czyli
      konowały. A rodzice wychodzą ze złudzeniem, że wszystko jest ok.
      Nic nie zastąpi dokładnego przebadania dziecka przez ortopedę,
      neurologa, okulistę i innych specjalistów (jesli są jakieś
      podejrzenia) i powinno to się robic co jakis czas. Ale oczywiście w
      małych miejscowościach gdzie jest utrudniony dostęp do specjalistów
      dobre jest chociaż to.
      • joanka-r Re: Bilans 6-latka. 30.06.10, 14:12
        ''Bilanse to bzdura. Prowadzą je najczęściej lekarze rodzinni, czyli
        konowały.''


        i tu sie mylisz nigdy na bilansie mojego dziecka nie badał go lekarz rodzinny. Jest wymóg, ze bilans może przeprowadzić tylko pediatra. Wówczas jeśli coś wychwyci, jakieś nieprawidłowości dotyczące wady postawy, wzroku, słuchu, wówczas odsyła do specjalisty. PO TO się robi bilans. A nas w POZ bilans trwa około 30 minut i gdy wychodzę wiem, ze dziecko zostało zbadane dokładnie. Raz lekarz miał wątpliwości to zostaliśmy odesłani do laryngologa, aby wykluczyć ewentualne schorzenie. Ot i tyle.
        • scarlet_s Re: Bilans 6-latka. 30.06.10, 18:59
          U nas bilanse to mierzenie, ważenie, wzrok, przejdzie się po prostej
          i koniec. Bezsensu. Nawet dobrze zmierzyć dziecka nie potrafią.
          • agulka04 Re: Bilans 6-latka. 30.06.10, 19:24
            Mnie w przychodni powiedzieli, że ta karta z bilansu jest potem
            przekazywana szkole - pytali czy chcę ją do domu czy ma zostać w
            kartotece (cvórka idzie do szkoły za rok).

            A jak wygląda bilans to niestety zależy od lekarza...
            • joanka-r Re: Bilans 6-latka. 30.06.10, 21:43
              Przypomniało mi sie cos...na ostatnim bilansie starszego syna, który mial juz zlecony ze szkoły doktor pediatra bardzo uwaznie oglądał nawet wszystkie znamiona/pieprzyki na skórze dziecka. Jak widać nie wszyscy lekarze mają ''olewatorskie'' podejście do bilansu. chyba bardziej rodzice go olewają.
    • scarlet_s Żenada!!! 13.12.10, 21:50
      Zawracanie głowy. Byłam na tym bilansie. Dziecko mi zważyli, zmierzyli (o 2 cm mniej, jak zwykle), zmierzyli ciśnienie i dali do wypełnnienia kartke z bzdentymi pytaniami i wszystko. Po co taka głupia formalność?
      • aka10 Re: Żenada!!! 13.12.10, 22:21
        O zdrowiu dziecka i bilansachsmile
        wyborcza.pl/leczyc/1,102641,8772954,Polskie_dziecko_ze_skolioza__nadwaga_i_prochnica.html
      • mamaivcia Re: Żenada!!! 14.12.10, 10:08
        Skoro taka żenada to zmień przychodnię lub lekarza.
        Mnie się zdarzył taki denny bilans raz. Zrobiłam bilans prywatnie a potem zmieniłam przychodnię.
        Każdy kolejny był już przeprowadzony starannie i dostaliśmy zawsze z inicjatywy lekarza odpowiednie skierowania. Nic nie bagatelizowano.
        Nie wiem czemu uważasz, że sama idea bilansu jest beznadziejna. To nie jest głupia formalność. Głupie, olewcze może być podejście do bilansu zarówno lekarza, jak i rodziców.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja