Dodaj do ulubionych

Pobieranie krwi.

06.04.11, 15:00
Czy jest jakaś różnica między pobieraniem krwi z palca, a z żyły? Jakaś rozbieżność w wynikach? Dla mnie to ta sama krew smile Ale zastanawia mnie to, bo dzisiaj poszłam z córką (4,5 l.) zrobić morfologię, OB i CRP do Diagnostyki i pobierali jej z palca. Ona w skowronkach, pielęgniarka wyciskała jej ok. 7-10 min. krew do 3 fiolek, dyskutowąła z pielęgniarką, po czym oznajmiła, że ona może codziennie tak pobierać krew. Zawsze do tej pory nawet samą morfologię z żelazem np. w przychodni pobierali jej z żyły, a wtedy jest jazda na całego, pomimo, że siedzi sztywno drze się w niebogłosy. Rozumiem z żyły, jak do wykonania jest więcej badań innych jednorazowo...
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Pobieranie krwi. 06.04.11, 15:05
      pielęgniarka wyciskała jej ok. 7-10 min. krew
      > do 3 fiolek,

      az mi sie slabo zrobilo big_grin
      ja juz jako dziecko mialam odwrotnie
      pobieranie krwi z palca wspominam jako horror
      ostatnio jakis rok temu mialam z palca i malo nie zemdlalam sad

      ps nie wiem czym sie rozni moze tym ze z zyly pobierze sie te 3 fiolki w parenascie sekund a nie w 7 min
      • kaania80 Re: Pobieranie krwi. 06.04.11, 15:10
        No właśnie tylko szybkość pobierania mi do głowy przychodzi smile W moim przypadku to sama przyjemnosć iść z dzieckiem do laboratorium pobierać z palca i dlatego zastanawiam się nad innym argumentem, który by tłumaczył koniecznosć masakrowania jej żyły i moich powiedzmy sobie szczerze nerwów tongue_out
        • joanna_poz Re: Pobieranie krwi. 06.04.11, 15:16
          chyba wyniki krwi z zyły sa bardziej miarodajne.
          ale dlaczego nie pamiętam (z 5 lat temu syn miał trochę problemów hematologicznych i "cwiczyliśmy" sporo tych pobran krwi).
          • andaba Re: Pobieranie krwi. 06.04.11, 15:29
            Ta sama krew, ale z palca leci jak przysłowiowa krew z nosa i czesto skrzepnie zanim trafi na wersenian, cytrynian, czy na co sie tam teraz pobiera. No i trwa to strasznie długo, ja tam zawsze wole jak moje z w zyłe kłują, nawet jak szukają pięć razy, niz maltretują biedny paluszek, zeby biochemię zrobić.
            • freakwave Re: Pobieranie krwi. 07.04.11, 10:21
              andaba napisała:

              > niz maltretują biedny paluszek, zeby biochemię zrobić.

              Nie wierze w to co czytam...
              No i na biochemie zwykle pobiera sie bez antykoagulantu na skrzep, bo oznacza sie parametry w wiekszosci z surowicy. Morfologia EDTA, OB na cytrynian, chociaz z tego co mi wiadomo coraz czesciej robi sie rowniez z wersenianowej, sa tez inne parametry do oznaczania ktorych pobiera sie krew np na heparyne.
              Co do reszty wypowiedzi zgodze sie, ze przy wyborze dobrego pobierajacego problematycznosc i bolesnosc pobrania zarowno z palca jak i z zyly jest podobna. Z zyly dodatkowo pobiera sie wieksza probke, z ktorej w razie potrzeby oznaczenie mozna powtorzyc to spory plus.
      • spicy_orange Re: Pobieranie krwi. 06.04.11, 19:04
        > pobieranie krwi z palca wspominam jako horror
        ja też. Pamiętam że palec wtedy jakąś blaszką rozcinano (teraz dziabią igłą). Jak mi pobierają z żyły to mam zawsze zabawę, bo mówię paniom by uważały, bo krew na pewno wystrzeli-one na to: "nie nie, nic takiego, dobrze zacisnęłam" a potrem fruuu i wszystko upieprzone big_grin
        • czarnaalineczka Re: Pobieranie krwi. 06.04.11, 19:09
          > pobieranie krwi z palca wspominam jako horror
          > ja też. Pamiętam że palec wtedy jakąś blaszką rozcinano
          a pozniej lup tym rozcietym palcem w szklo uncertain

          >a po
          > trem fruuu i wszystko upieprzone big_grin

          lol big_grin
          • kaania80 Re: Pobieranie krwi. 06.04.11, 19:20
            Haha smile Teraz mają taką fajną małą igiełkę, którą szybko robią dziurkę, potem wyciska kropelki (mówią na to biedronki) do fiolek. Kurcze, moja 4,5-latka miała już drugi raz z palca i jest super, mogła by tak godzinę. Z żyły = horror.
            • freakwave Re: Pobieranie krwi. 07.04.11, 10:26
              jak pisalem jest gros badan ktorych z palca zwyczajnie nie oznaczysz, pelen profil biochemiczny, elektrolity, koagulologie no w zasadzie ten palec to jedynie morfologia opad - wzglednie oraz gazometria. nie uniknie sie klucia zyly w przypadku np parametrow biochemcznych, koagulologii i elektrolitow
              • kaania80 Re: Pobieranie krwi. 07.04.11, 10:30
                Dziekuję za fachowe wypowiedzi - jak się domyślam jesteś biochemikiem, lekarzem, laborantem? smile czy OB i CRP wyjdzie w miarę wiarygodne?
                • freakwave Re: Pobieranie krwi. 07.04.11, 11:09
                  powinny wyjsc ok, tylko lekarzowi nalezy zaznaczyc ze brane bylo z palca i problemu nie bedzie, jesli nie daloby sie oznaczyc z paluszka to by pobrali z zyly zwyczajnie, mam nadzieje z enieczesto pobieracie i nastepnym razem mloda bedzie juz na tyle duza ze spokojnie da sobie przetlumaczyc i obedzie sie bez strachu i paniki, moj szesciolatek dobrze poinformowany tuz przed zabiegiem co sie bedzie dzialo daje rade nadzwyczaj odwaznie, dziecko to tez czlowiek, czasem spokojne tlumaczenie niepodszyte stresem mamy i o zgrozo pani pobierajacej material wystarczy wink
    • katklos Re: Pobieranie krwi. 06.04.11, 15:40
      Moj syn ryczał straszliwie przy pobieraniu z palca, odkąd pobierają z żyły, nigdy nie płacze.
    • freakwave Re: Pobieranie krwi. 06.04.11, 19:48
      jest roznica, krew z palca to krew wlosniczkowa, krew z zyly to krew zylna, roznia sie parametrami, oznaczanie parametrow biochemicznych z krwi wlosniczkowej jest bledna procedura, ta krew nadaje sie do morfologii wzglednie opad mozna oznaczyc chociaz rowniez wziawszy pod uwage skad pobrana...
      przykladem badan ktorych wyniki roznia sie kosmicznie sa np transaminazy ktore z palca wyjda zawsze podwyzszone
      dodam ze niedopuszczalne jest wyciskanie krwi.
      nie rozumiem obaw przed pobieraniem z zyly, jest masc emla mozna dziecko odpowiednio do pobrania przygotowac, pobieranie z palca jest podobnie bolesne jak z zyly
      • joanna_poz Re: Pobieranie krwi. 07.04.11, 09:07
        > nie rozumiem obaw przed pobieraniem z zyly

        o zgrozo, te obawy mają panie laborantki, wiele z nich zwyczajnie nie umie pobrać dziecku krwi z zyły.
        • freakwave Re: Pobieranie krwi. 07.04.11, 10:12
          O zgrozo, zalozylem ze inteligentna emama korzystajaca z internetu i z roznych innych zrodel informacji pojdzie do takiego laboratorium gdzie jest pani laboratka, ktora potrafi pobrac dziecku krew zylna do badan.
          To nie taki znowu problem, gdyby wklucie w zyle u dziecka bylo tak problematyczne to przy kazdej ostrzejszej biegunce i wizji nawadniania dozylnego mielibysmy wizje smierci naszej latorosli, a jednak jakos tak ufamy tym "pigulom" ze wenflon beda w stanie zalozyc dziecku kiedy zaistnieje taka potrzeba. Skoro sa ludzie co potrafia, nalezy tylko przetrzepac siec i znajomych w ich poszukiwaniu, no chyba ze nie chce sie miec odpowiednich wynikow.
          Jak pisalem nikt na biochemie nie pobierze krwi z palca a i morfologia z opadem z krwi wlosniczkowej odbiega wynikami od tej z krwi zylnej, czasem taki wynik wystarczy dla orientacji w temacie, czasem nie i koniec.
          Masc emla wypisuje lekarz trzeba sie do pobrania przygotowac, dziecku wytlumaczyc co i jak, znalezc odpowiednie laboratorium w zasadzie osobe pobierajaca, a wszystkim bedzie latwiej. Jak czlowiek nie dba o interesy swoje i swojego dziecka to o czym my mowimy?
          To tak jak wpadanie z doskoku do wybranej losowo restauracji, albo zjemy dobrze albo nie, poswiecenie wlozone w znalezienie odpowiedniego wykonawcy uslug gwarantuje nasza satysfakcje w kazdym przypadku. Czemu ludzie chodza do poleconych lekarzy a laboranta flebotomiste wybieraja sobie od czapy, z doskoku, do kogo trafia?
          Jesli chodzi o doroslych to problemu zwykle nie ma, dziwi mnie jednak takie podejscie rodzica w przypadku dziecka.
          A pani laborantka pomstujaca nad dzieckiem i rodzicem ze sie nie może wkłuć to jakis zupelny dramat i brak profesjonalizmu totalny.
          • kaania80 Re: Pobieranie krwi. 07.04.11, 10:28
            Pobierałam wielokrotnie krew z żyły córce przy spazmach, krzyku, poceniu się itd. Jeśli o mnie chodzi przeżyję wszystko, no może prawie wszystko smile W Diagnostyce robię zawsze sobie badania, zanoszę kupy dziecka itd. Poszłam z córką przekonana, że będzie z żyły, ale pobrała z palca przez co było spokojniej i szybko. Założyłam wątek aby się upewnić - czy "jakość" krwi nie ma znaczenia. To tak w skrócie wytłumaczyłam sie - ja inteligentna mama smile
            • freakwave Re: Pobieranie krwi. 07.04.11, 11:05
              nie ma co sie tlumaczyc, zwyczajnie z palca wszystkiego czasem oznaczyc sie nie da a pisanie na forum ze to tak fajnie bezbolesnie i ze zawsze by tak mogli troche skrzywia realne mozliwosci laboranta, fajnie gdyby emamy wiedzialy na co da sie z palucha pobrac na co nie.
              dzieci szybko rosna starszym wiele da sie juz wytlumaczyc niedlugo i pobieranie z zyly nie bedzie staowilo takiego problemu. ja jestem w stanie zrozumiec ze przy panikujacym dziecku panikujacej matce i laborantce ktora krzyczy lojezusiemaryjo sie nie da jest to niewykonalne wink
    • slonko1335 Re: Pobieranie krwi. 07.04.11, 10:29
      Kiedyś młoda była w szpitalu, miała robione jakieś badania, na obchód przyszła ordynator i pierwsze o co zapytała zanim obejrzała wyniki to czy krew pobrana była z żyły czy z palca, jak usłyszała, że z palca wścieku dostała, opierdzieliła piguły i kazała pobrać krew z żyły. Mi pediatra kilkakrotnie zwracał uwagę żebym morfologię z rozmazem żelaza robiła tylko w laboratoriach gdzie z żyły pobierają i darowała sobie palcowe, podobnie lekarz diabetolog mi zalecił krzywą cukrową tylko i wyłącznie z żyły. Zwykłą morfologię krótką pozwolili z palca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka