izi87
24.05.11, 13:16
Witam,
nasze problemy zaczęły się 20 kwietnia. Mój 10-letni syn zagorączkował 39,5 - brak jakichkolwiek objawów infekcji. Ponieważ stany gorączkowe utrzymywały się do 22 kwietnia odwiedziliśmy pediatrę /gorączka w tym okresie albo 36,6 albo 40/. Pani doktor stwierdziła ostrą infekcję wirusową, ale dała również skierowanie do szpitala, gdybyśmy nie dawali rady z temperaturą. Pojawiliśmy w szpitalu, zostały przeprowadzone badania rtg zatok b/z, rtg płuc b/z, usg jamy brzusznej b/z. Dostaliśmy Zinnat, aczkolwiek lekarz stwierdził, że tak naprawdę nie wiemy co leczymy - jedynie CRP wysokie 54. Ponieważ gorączka nie ustępowała 3 dni później znależliśmy się na oddziale. CRP 90, OB 58,ASO 1251. Posiew - mocz, krew ujemny, wymaz gardło, nos flora fizjologiczna. Kardiologicznie b/z. Laryngolog stwierdził przerost migdałów, zalecił usunięcie. Migdały nie są ropne, dziecko nie choruje na zapalenie gardła, ani anginy. Rozpoznanie: przewlekłe zapalenie migdałków podniebiennych. Byliśmy leczeni dożylnym antybiotykiem - odpowiednik Zinnatu. Po 7 dniach badania kontrolne CRP 3,5, ASO 1622 ! Wiemy, że świadczy to o obecności paciorkowca, ale czy w tej sytuacji migdały są sprawcą kłopotu ?
Wypisano nas ze szpitala z zaleceniem tzw. "wstawek" z antybiotyku, ze względu na uczulenie na penicyliny odstąpili od podawania debecyliny, a zalecono Rullid przez 3 m-ce 10 dni, potem 20 dni przerwy i od początku. Po kilku dniach znaleźliśmy się na oddziale zakaźnym. Okazało się, iż przewód pokarmowy leków nie przyjmuje - wymioty, biegunka,bóle brzucha. Lekarze z tego oddziału stanęli na stanowisku, iż tamto leczenie nie powinno mieć miejsca, nie należy podawać antybiotyku tylko zlikwidować żródło paciorkowca, którym w ich przekonaniu są migdałki. Mamy więc skierowanie na ich usunięcie, nie dostajemy żadnych leków, a ASO jak było tak jest -teraz 1422.
Może ktoś z Państwa może coś w tej sytuacji doradzić?
Pozdrawiam